O siarkowodorze czytałem już dawno temu, że psy zdaje się hibernowali.
Ciekawe jak się sprawa potoczy
> L4SER <kord...@gmail.com> wrote:
>> http://technologie.gazeta.pl/technologie/1,82011,7354606,Pentagon_stworzy_swinie___zombie__a_pozniej_zahibernuje.html
>>
>> O siarkowodorze czyta�em ju� dawno temu, �e psy zdaje si� hibernowali.
>> Ciekawe jak siďż˝ sprawa potoczy
> ... cooz, nie tylko oni o tym mysla, ESA tez cos w tej dziedzinie
> robi: http://www.timeshighereducation.co.uk/story.asp?storyCode=190562§ioncode=26
Tylko w zasadzie kogo i po co mieliby hibernowa�? Chyba, �e r�wnie� w
celach medycznych.
Ale sam fakt to by�by niez�y prze�om, szczeg�lnie, gdyby rzeczywi�cie
mog�o to by� d�ugotrwa�e i bez skutk�w ubocznych.
--
uszanowanie!
> ... wiesz, europejczycy serio mysla o locie na marsa, zwolniony metabolizm,
> to mniejsze zuzycie jedzenia.
Wiem, ale czarno to widz� (w przypadku Marsa) bo wydaje mi sie, �e
rzecz musia�aby by� bardzo solidnie przetestowana nim naprawd� kto�
wys�a�by w ten spos�b ludzi w kosmos, a to ma by� za 15-20 lat
przecie�. Rozmaite niewiadome konsekwencje z kt�rych do�� powa�n�
by�aby konstatacja, �e �rodek w kosmosie nie dzia�a a astronauci maj�
wilczy apetyt ;) . Kr�tko m�wi�c, wydaje mi si�, �e za du�o zachodu
przy spodziewanym zysku (w przypadku Marsa). No chyba, �e dzia�a� to
b�dzie idealnie - to sam bym czasem za�y� ;) .
--
uszanowanie!
> ... od tego jest ISS, moga robic takie badania nawet przez kilka miesiecy,
> w alternatywie mozna to uznac jako plan B, awaria na statku to
> zaloge pakujemy do "lodowki" i czekamy na pomoc lub lecimy powoli do domu
> bo np. czesc silnikow nawalila i podroz sie wydluzy;-)
Hibernacja pozwolilaby rowniez wprowadzic rotacje zalogi podczas
dlugotrwalego lotu. Jak w niemieckich lodziach podwodnych. Polowa spi,
polowa pracuje.Tyle, ze proces nie trwalby dobe a np miesiac. A to oznacza
komfort zabrania na statek mniejszej ilosci tlenu, prowiantu, wyposazenia, a
wreszcie mniejsza ilosc potrzebnego dla zalogi miejsca, czyli w efekcie
mniejszy statek. A wszystko razem wziete, to z kolei mniejsza kasa wydana na
cala misje. To sie moze naprawde oplacic. Pytanie tylko, czy sie uda...
--
VomitroN
- Wujek, tylko tak żeby moc była.
- Bedzie jak trza. Ja Ziemi wstydu nie przyniese.
Spirt jest spirt, tera tylko przegryźć się musi..."
Big Bang - A.Kondratiuk
Okretach podwodnych.
> Polowa spi,
> polowa pracuje.Tyle, ze proces nie trwalby dobe a np miesiac. A to oznacza
> komfort zabrania na statek mniejszej ilosci tlenu, prowiantu,
> wyposazenia, a wreszcie mniejsza ilosc potrzebnego dla zalogi miejsca,
> czyli w efekcie mniejszy statek. A wszystko razem wziete, to z kolei
> mniejsza kasa wydana na cala misje. To sie moze naprawde oplacic.
> Pytanie tylko, czy sie uda...
Myslenie zyczeniowe ...
A jak zaprojektujesz awaryjne scenariusze, jesli hibernatory przestana
dzialac?
Zalecisz kanibalizm?
Chyba, ze na pokladzie zawsze beda mieli zapas pozwalajacy na wyzycie w
wyniku dwoch awarii:
- zepsucia sie hibernatorow
- awaryjnego powrotu na Ziemie po trajektorii samopowrotnej.
.. ale to nic nie daje, wzgledem obecnych planow.
--
(STS)
There is no dark side of the moon really.
Matter of fact it's all dark. [Roger Waters]
> Myslenie zyczeniowe ...
> A jak zaprojektujesz awaryjne scenariusze, jesli hibernatory przestana
> dzialac?
> Zalecisz kanibalizm?
>
Popsuja sie wszystkie naraz? Tak myslac moglbys powiedziec: "a co
zrobisz jak silniki sie popsuja" lub "a co zrobisz jak jakies male
cialo niebieskie(nie do wykrycia) przybombi z ogromna predkoscia w
jakas newralgiczna czesc statku"
Jak silniki sie popsuja, to leciec beda trajektoria samopowrotna.
Nie zagwarantuje im to w 100% przezycia, ale znacznie, bardzo znacznie
zwiekszy te szanse.
> lub "a co zrobisz jak jakies male
> cialo niebieskie(nie do wykrycia) przybombi z ogromna predkoscia w
> jakas newralgiczna czesc statku"
Zepsucie sie dowolnego elementu tzw. "life support" MUSI byc uwgledniane w
scenariuszach awaryjnych - nawet kaskadowo awaryjnych.
Dlatego tez nie widze szansy, na znaczne zredukowanie masy pozywienia i
zasobow tlenu, gdyby wprowadzic jakis "hibernator" - z poczatku i tak
prymitywny.
> Newsuser "Michal" <natural-b...@dontmailme.com> wrote ...
> > On Sat, 12 Dec 2009 22:14:48 +0100
> > "Stanislaw Sidor" <sts_n...@uranos.eu.org> wrote:
> >
> >> Myslenie zyczeniowe ...
> >> A jak zaprojektujesz awaryjne scenariusze, jesli hibernatory przestana
> >> dzialac?
> >> Zalecisz kanibalizm?
> > >
> >
> > Popsuja sie wszystkie naraz? Tak myslac moglbys powiedziec: "a co
> > zrobisz jak silniki sie popsuja"
>
> Jak silniki sie popsuja, to leciec beda trajektoria samopowrotna.
> Nie zagwarantuje im to w 100% przezycia, ale znacznie, bardzo znacznie
> zwiekszy te szanse.
A jak zostana wprowadzeni na ta trajektorie bez silnikow? I co z innymi
pytaniam, "a jak sie popsuje". Robione jest tak zeby sie nie popsulo i
newralgigiczne systemy sa zwykle dublowane(albo i maja wieksze
wielokrotnosci nawet w pojazdach poruszajacych sie w warunkach
ziemskich).
> Zepsucie sie dowolnego elementu tzw. "life support" MUSI byc uwgledniane w
> scenariuszach awaryjnych - nawet kaskadowo awaryjnych.
> Dlatego tez nie widze szansy, na znaczne zredukowanie masy pozywienia i
> zasobow tlenu, gdyby wprowadzic jakis "hibernator" - z poczatku i tak
> prymitywny.
Ale mozna zdublowac hibernatory i systemy w hibernatorach(oprocz
kapsul jesli kopiujemy z s-f), wiec po popsuciu jakiejs czesci
funkcjonuje jej kopia, a po popsuciu calej kapsuly przesiada sie do
kolejnej. Zreszta w artykule opisywany jest srodek, mieszczacy sie w
jednej strzykawce, bez zadnych kapsul ani innych duzych przyzadow.
Strzykawka jest mala i lekka, wiec mozna ich zabrac dostatecznie duzo
jakby sie ktoras popsula :). W koncu nie wiemy jak bedzie wygladac stan
takiej hibernacji.
Wez sie poducz, bo mi rece opadaja ... nie mam sil wykladac elementarza
astronautyki.
> I co z innymi
> pytaniam, "a jak sie popsuje". Robione jest tak zeby sie nie popsulo i
> newralgigiczne systemy sa zwykle dublowane(albo i maja wieksze
> wielokrotnosci nawet w pojazdach poruszajacych sie w warunkach
> ziemskich).
Nie da sie zapewnic zwielokrotnienia wszystkiego, dlatego opracowuje sie
scenariusze awaryjne i je cwiczy.
Smiertelene ofiary powstaja najczesciej tam, gdy dochodzi do zlancuchowania
kilku malo prawdopodobnych awarii na raz, a nie tam, gdzie wystapi jedna.
>
>> Zepsucie sie dowolnego elementu tzw. "life support" MUSI byc
>> uwgledniane w scenariuszach awaryjnych - nawet kaskadowo awaryjnych.
>> Dlatego tez nie widze szansy, na znaczne zredukowanie masy pozywienia i
>> zasobow tlenu, gdyby wprowadzic jakis "hibernator" - z poczatku i tak
>> prymitywny.
>
> Ale mozna zdublowac hibernatory i systemy w hibernatorach(oprocz
> kapsul jesli kopiujemy z s-f), wiec po popsuciu jakiejs czesci
> funkcjonuje jej kopia, a po popsuciu calej kapsuly przesiada sie do
> kolejnej.
No i co? Uzyskasz tak znaczne zmniejszenie masy?
Te "strzykawki" poki co dzialaja na krotko i w najblizyszym czasie (o ile
sie uda) wykorzysta sie te technologie do wprowadzenia w stan "uspienia"
rannych zolnierzy, a w przypadku lotow kosmicznych, mozna tak zakonserwowac
kogos, kto nabawil sie powaznej choroby lub uszczerbku na zdrowiu, ktore
niebezpiecznie byloby leczyc metodami doraznymi.
> Nie da sie zapewnic zwielokrotnienia wszystkiego, dlatego opracowuje sie
> scenariusze awaryjne i je cwiczy.
Trudno mowic o scenariuszu awaryjnym, gdy przez cale lata astronauci mieli
swiadomosc, ze w przypadku awarii jakiegos powazniejszego systemu w STS,
drugi prom po nich nie przyleci w pol godzinki.
Jednak rozpatrujac wykorzystanie hibernacji w rotacji zalogi podczas
dlugiegio lotu np na Marsa, wyobrazam to sobie jako rozwiazanie zajmujace
dosc malo miejsca i praktycznie bezawaryjne. Cos na zasadzie fotela
wyrzucanego klasy 0-0 w lotnictwie. Zarowno wersja amerykanska ACES II ,
jak i rosyjska K 36D, ciesza sie wsrod pilotow wielkim zaufaniem graniczacym
z pewnoscia, ze w krytycznej sytuacji system nie zawiedzie.
A jak jednak zawiedzie, to w przeciwienstwie do fotela, zawsze mozna
wybudzic delikwenta i zaprosic do nowej, sprawnej "kapsuly hibernacyjnej".
--
VomitroN
- Wujek, tylko tak zeby moc byla.
- Bedzie jak trza. Ja Ziemi wstydu nie przyniese.
Spirt jest spirt, tera tylko przegryzc sie musi..."
Big Bang - A.Kondratiuk
> newralgigiczne systemy sa zwykle dublowane(albo i maja wieksze
> wielokrotnosci nawet w pojazdach poruszajacych sie w warunkach
> ziemskich).
Teza, �e wszystko da si� zdublowac jest z natury b��dna. Co wi�cej
przy pewnym poziomie tego dublowania system per saldo jest bardzij
awaryjny, niďż˝ niezdublowany.
Dbanie o bezpiecze�stwo to eliminowanie problem�w, a nie dublowanie
zabezpieczeďż˝ przeciwko nim. Hibernacja w drodze na Marsa to dodatkowy,
zb�dny problem.
--
uszanowanie!
>
> Teza, �e wszystko da si� zdublowac jest z natury b��dna. Co wi�cej
> przy pewnym poziomie tego dublowania system per saldo jest bardzij
> awaryjny, niďż˝ niezdublowany.
A znasz historie naukowca, ktory czesto podrozowal i mial obawy, ze ktoregos
razu ktos zabierze na poklad jego samolotu bombe? Zrobil wiec swoja bombe
i zabieral na kazdy lot, bo wyliczyl, ze prawdopodobienstwo wniesienia na
poklad samolotu dwoch bomb przez dwie rozne osoby jest mniejsze, a co za tym
idzie bezpieczniej bedzie mu sie podrozwac. :)
Ale na powaznie. Jesli system hibernujacy okazalby sie na tyle bezpieczny,
prosty w obsludze, bezawaryjny i przeliczalny w sensie ekonomicznym w
stosunku do oszczednosci jakie by przyniosl dla kosztow misji, to dlaczego
nie myslec o nim w calkiem realnych ramach? W koncu lot na Marsa to nie
koniec naszych marzen o eksploracji kosmosu.To raptem tylko plany na
najblizsze kilkadziesiat lat...
--
VomitroN
- Wujek, tylko tak �eby moc by�a.
- Bedzie jak trza. Ja Ziemi wstydu nie przyniese.
Spirt jest spirt, tera tylko przegry�� si� musi..."
Big Bang - A.Kondratiuk
> i zabieral na kazdy lot, bo wyliczyl, ze prawdopodobienstwo wniesienia na
> poklad samolotu dwoch bomb przez dwie rozne osoby jest mniejsze
Nasz cz�owiek ;) .
> Ale na powaznie. Jesli system hibernujacy okazalby sie na tyle bezpieczny,
> prosty w obsludze, bezawaryjny i przeliczalny w sensie ekonomicznym w
> stosunku do oszczednosci
Ja si� obawiam, �e mozna to por�wna� do narkozy np. Jest szansa, �e
klient nie wstanie na zaj�cia. Ale oczywi�cie to gdybanie. Na przyk�ad
mog�oby si� po prostu okaza�, �e nikt nie zgodzi si� "u�pi�" ze
wzgl�d�w psychologicznych.
Co do tego, �e to nie koniec naszych apetyt�w, to jest to jak
planowanie wyprawy na Ksi�yc za pomoc� statku Santa Maria (i
martwienie si�, �e tyle bary�ek rumu to si� nie zmie�ci). Zanim
realnie b�dziemy mieli szans� zrealizowa� te apetyty, to albo nas nie
b�dzie, albo bedziemy mieli my�loloty ;) .
--
uszanowanie!
> Ja si� obawiam, �e mozna to por�wna� do narkozy np. Jest szansa, �e
> klient nie wstanie na zaj�cia. Ale oczywi�cie to gdybanie. Na przyk�ad
> mog�oby si� po prostu okaza�, �e nikt nie zgodzi si� "u�pi�" ze
> wzgl�d�w psychologicznych.
Narkoza nie kojarzy sie nikomu jako komfortowy zabieg, ktoremu zdrowy
czlowiek podda sie dobrowolnie :)
Nie interesuje sie tak ta tematyka ale przy wykorzystaniu np osiagniec
dzisiejszej krioniki i powiedzmy przyszlej nanotechnologii, cala hibernacja
moze okazac sie bardzo przyjemna i bezbolesna.A przynajmniej tak powinna sie
jawic przyszlym astronautom, ktorzy beda chcieli sie jej poddac podczas
dlugich lotow. Ale pewnie masz racje. Szybciej wyladujemy na Marsie niz
stworzymy kapsuly hibernacyjne a'la "2001 Odyseja kosmiczna".
> Co do tego, �e to nie koniec naszych apetyt�w, to jest to jak
> planowanie wyprawy na Ksi�yc za pomoc� statku Santa Maria (i
> martwienie si�, �e tyle bary�ek rumu to si� nie zmie�ci).
Jak sie okazuje, przy obecnym stanie rozwoju technologicznego,
musi wystarczyc apetyt na pol litra :)
http://www.youtube.com/watch?v=0I0aAekFpaI
> A znasz historie naukowca, ktory czesto podrozowal i mial obawy, ze
> ktoregos razu ktos zabierze na poklad jego samolotu bombe? Zrobil wiec
> swoja bombe i zabieral na kazdy lot, bo wyliczyl, ze prawdopodobienstwo
> wniesienia na poklad samolotu dwoch bomb przez dwie rozne osoby jest
> mniejsze, a co za tym idzie bezpieczniej bedzie mu sie podrozwac. :)
Rachunku prawdopodobienstwa by nie zdal, pala za obliczenia
prawdopodobienstwa a priori :)
--
Jaroslaw "jaros" Berezowski
Pa�a za podej�cie do problemu ;) . Tzn. Twoje ;) . Chodzi�o o polepszenie
samopoczucia nie? Jak mu si� od tego polepsza�o - to problem rozwi�za� :) !
--
uszanowanie