Pozdrawiam, Zuza
Pewnie, �e dzia�aj�, w ko�cu kiedy� (1977!) robi�o si� porz�dne
sondy, nie to, co teraz :)
Zerknij sobie tutaj:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Voyager_1
http://pl.wikipedia.org/wiki/Voyager_2
--
Waldemar Zwierzchlejski
http://astro.zeto.czest.pl
Nie narzekaj na dzisiejsze sondy:-), solidno�� MER�w imponuje chyba
nawet bardziej niďż˝ Voyagery.
Pozdrawiam,
Grzegorz Szczepanik
To co wyżej czytnęłam zanim pytanie zadałam, alle dzięki :)
Pozdrawiam, Zuza
Ależ ja wiem, że działają i dłuugo jeszcze działać będą :)
Bardziej chodziło mi o to, czy odbieramy nadal ich sygnały.
A jeśli tak, to jakie informacje z tego wynikają.
Pozdrawiam, Zuza
Nie narzekam, ciesze siďż˝! Przed MERami kapeluszem zamiatam.
http://en.wikipedia.org/wiki/Voyager_1#Interstellar_mission
>Bardziej chodzi�o mi o to, czy odbieramy nadal ich sygna�y.
>A je�li tak, to jakie informacje z tego wynikaj�.
Jeszcze w pa�dzierniku przesy�a�y raporty:
http://voyager.jpl.nasa.gov/mission/weekly-reports/index.htm
Ciekawe jak one mierz� pr�dko�� i dystans?
Pozdr. WM
--
Wys�ano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Dopplerowsko i pingiem :)
--
(STS)
There is no dark side of the moon really.
Matter of fact it's all dark. [Roger Waters]
Pozamiataj zwlaszcza przed Spiritem, bo powoli robi sie z niego stacjonarny
ladownik.
O grawiplanach nie bylo? Szkoda ... :(
Tak czy siak to na dzis jestesmy udupieni w US, a poki co dokladnie na Ziemi
(orbita Ziemi to nadal Ziemia).
> Jeden z naukowc�w
> wspomnia� te� o Voyager'ach, kt�re powinny
> teraz znajdowaďż˝ siďż˝ na granicy US. Czy one
> przesy�aj� jeszcze sygna�y na Ziemi�? A je�li
> tak, to czego dzi�ki takim sygna�om dowiedzie�
> si� mo�emy o warunkach tam panuj�cych. I nie
> chodzi mi o spowolnienie ich ruchu, lecz o to co
> poza tym. Pomo�e kto�?
Najwaznieszym zagadaniem stawianym obecnie Voyagerom jest pomiar parametrow
heliopauzy.
O granicy pomiedzy wplywem Slonca a Galaktyki obecnie bardzo malo wiadomo.
prawie 17*10e9 km. Niepoj�te (dla mnie) jak to odbieraj� na Ziemi.
Robert
Stacjami spietymi w Deep Space Network:
http://deepspace.jpl.nasa.gov/dsn/
Od lat 70-tych XX wieku postep w elektronice radiowej jakis sie jednak
dokonal :)
Zreszta ... autorzy misji Voyager zakladali, ze z biegeiem czasu technika
odbioru i detekcji sygnalow z sond pozwoli na utrzymanie z nimi kontaktu na
dystansie znacznie wiekszym, niz zakladano w pierwotnym projekcie misji
(planety ulbrzymy + Uran, gora Neptun).
Mieli racje.
Kluczem jednak do dlugowieczonosci sond jest sposob ich zasilania - dobry
generator RTG.
My�la�em, �e triangulacj� na bazie orbity ziemskiej.
Chyba ping�w nie odbiera, a pongi wysy�a
w/g w�asnego zegara pok�adowego.
Sygna� z sondy leci kilkana�cie godzin.
> O grawiplanach nie bylo? Szkoda ... :(
Nie było!!!!!!
A teleportacja kwantowa o wiele ciekawsza.
Szkoda tylko, że duże prawdopodobieństwo, iż jednej
cegiełki (docelowo) zabraknąć może... No i wcześniej
sonda z urządzeniem odpowiednim na Gliese 581
dotrzeć by musiauuuua. Marne szanse.
> Najwaznieszym zagadaniem stawianym obecnie Voyagerom jest pomiar parametrow
> heliopauzy.
> O granicy pomiedzy wplywem Slonca a Galaktyki obecnie bardzo malo wiadomo.
Domniemywam, że o Voyagerach wiesz więcej znacznie,
ale dzięki i za to :)
Pozdrawiam, Zuza
Szkoda, że nie ma paru olbrzymów więcej....A te generatory faktycznie
fajne. Myślę, że nic bardziej niezawodnego niż Voyagery nie uda się
skonstruować i szanse na badania układu słonecznego to kopiowanie ich.
Jeszcze Vikingi fajne.
voyagery byly konstruowane pondad 30 lat temu od tego czasu elektronika
przeszla *ogromny* postep, wiec mysle, ze przy nastepnej takiej misji
zostanie skonstruowana rownie niezawodna sonda z wieksza iloscia
sprzetu badawczego.
Tak, zapewne przy nast�pnej okazji tak b�dzie. Szkoda tylko,
�e nasze wnuki mog� tego nie do�y�... A poza tym pozostanie
jeden k�opot - zasilanie.
Problem zasilania jest ju� prawie rozwi�zany.
Bateryjka dzia�aj�ca kilkadziesi�t, a nawet kilkaset lat:
http://www.rp.pl/artykul/375965_Kieszonkowa_bateria_jadrowa__.html
Nap�d windy kosmicznej te� ju� prawie rozwi�zany:
http://www.nasa.gov/centers/dryden/status_reports/power_beam_prt.htm
Koszty wysy�ania sond gwa�townie spadn�.
> ... jest tylko maly problem:
> www.spacenews.com/civil/091211-russia-withholding-plutonium-needed-nasa.
> html
Nie tylko pluton siďż˝ nadaje do tego celu, np tryt teďż˝:
http://homepages.cae.wisc.edu/~blanchar/res/BlanchardKorea.pdf
http://www.scribd.com/doc/8929973/Nuclear-Battery
Dotar�em do materia�u �r�d�owego, ale nie mog� doczyta� co to za izotop,
bo mi siďż˝ wiesza strona:
LIQUID-SEMICONDUCTOR-BASED MICRO POWER SOURCE
USING RADIOISOTOPE ENERGY CONVERSION
T. Wacharasindhu, J.W. Kwon, D.E. Meier, and J.D. Robertson
http://nextbigfuture.com/2009/10/liquid-nuclear-battery-that-could-have.html
Pozdrawiam WM
Taka bateryjka ma znikom� moc. BTW jedyna nowo�c tu to miniaturyzacja
powi�zana z trwa�o�ci�. Generatory izotopowe to od grubych dziesi�tek
lat s� znane i u�ywane.
BTW. w Voyagerach teďż˝
> Nap�d windy kosmicznej te� ju� prawie rozwi�zany:
> http://www.nasa.gov/centers/dryden/status_reports/power_beam_prt.htm
Po pierwsze nap�d w tym wypadku jest spraw� drugorz�dn�, po drugie to to
"prawie rozwi�zanie" to jest zabawka. Dystans ok. 40000 razy mniejszy
a pr�dko�� ok 30 razy za ma�a.
> Koszty wysy�ania sond gwa�townie spadn�.
"Nie w tej pi�ciolatce".
pzdr
\SK
--
"Never underestimate the power of human stupidity" -- L. Lang
--
http://www.tajga.org -- (some photos from my travels)
Tylko �e ten dzia�a na innej zasadzie ni� RTG bo pewno te mia�e� na
my�li ("W Voyagerach te�"). RTG zamieniaj� ciep�o na pr�d przy u�yciu
termopary, opisane pod sznurkiem wykorzystuj� elektrony pochodz�ce z
rozpadu beta (st�d zapewne nazwa bateria betawoltaiczna) do produkcji
par dziura-elektron w p�przewodniku. Kompletn� nowo�ci� dla mnie jest
"ciek�y p�przewodnik" cokolwiek by to nie mia�o znaczy�. No i na Wiki
[1] zapodaj� informacj� o bardzo ma�ej sprawno�ci i wydajno�ci takiej
bateryjki.
[1]. http://pl.wikipedia.org/wiki/Bateria_j%C4%85drowa
>
>> Nap�d windy kosmicznej te� ju� prawie rozwi�zany:
>> http://www.nasa.gov/centers/dryden/status_reports/power_beam_prt.htm
>
> Po pierwsze nap�d w tym wypadku jest spraw� drugorz�dn�, po drugie to to
> "prawie rozwi�zanie" to jest zabawka. Dystans ok. 40000 razy mniejszy a
> pr�dko�� ok 30 razy za ma�a.
>
>> Koszty wysy�ania sond gwa�townie spadn�.
>
> "Nie w tej pi�ciolatce".
Nie w tej pi�dziesi�ciolatce :)))
>
> pzdr
> \SK
--
Pozdrawiam
Jarek Lubczy�ski
(eljot_007 at poczta dot pf dot pl)
There are 10 kinds of people:
Those who understand binary and those who don't
Ale niebezpieczna!
Czy zagwarantujesz w 100%, ze przeteleportujsz takze DUSZE wraz z cialem? :>
> Domniemywam, �e o Voyagerach wiesz wi�cej znacznie,
> ale dzi�ki i za to :)
Kiedys wyslalem do NASA list (w latach 70 XX wieku, moze w 1978?) i
przyslali mi materialy prasowe o misji Voyager :)
Czulem sie wtedy jakbym polecial w kosmos :)))
--
(STS)
Zdrowy rozs�dek to zbi�r uprzedze� nabytych do osiemnastego roku �ycia.
[A. Einstein]
Patrze na watek i chyba zapomniano o wspolczesnej planowo-dlugowiecznej
sondzie: New Horizon, ktora zmierza na 'flyby' do Plutona.
Ma ona takze dlugozywotny RTG na pokladzie i wpolczesna w miare elektronike.
Zobaczymy, ile wytrwa :)
--
(STS)
Zdrowy rozsądek to zbiór uprzedzeń nabytych do osiemnastego roku życia.
[A. Einstein]
Obecnie leci sonda New Horizon do Plutona - ma byc takze dlugowieczna.
A "wspolczesna elektronika" nie gwarantuje nic, bo oprocz "klockow" potrzeba
takze WIEDZY inzynierskiej, ktorej nie zdobywa sie na "stronkach" w Necie.
Autouzupełnienie: informacja o małej wydajności chyba nieaktualna:
http://nextbigfuture.com/2009/10/liquid-nuclear-battery-that-could-have.html
“The radioisotope battery can provide power density that is six orders
of magnitude higher than chemical batteries.”
Gęstość mocy sześć rzędów wielkości większa niż w bakteryjkach
chemicznych? Nieźle...
Do testów użyto izotop 35S (siarka), krótkożyciowy ale wysokowydajny.
Trochę więcej nt ciekłych półprzewodników jest tu:
http://spectrum.ieee.org/energy/nuclear/cold-fission
Tam też znalazłem info, że póki co bakteryjka nie nadaje się do
praktycznego użycia z uwagi na niską sprawność (1%).
--
Pozdrawiam
Jarek Lubczyński
Gwarancji takiej należałoby raczej wymagać od
A.Zeilingera lub F. De Martini. Ten ostatni bardzo,
bardzo OK! ;>
http://archiwum.wiz.pl/1998/98051200.asp
> > Domniemywam, że o Voyagerach wiesz więcej znacznie,
> > ale dzięki i za to :)
>
> Kiedys wyslalem do NASA list (w latach 70 XX wieku, moze w 1978?) i
> przyslali mi materialy prasowe o misji Voyager :)
> Czulem sie wtedy jakbym polecial w kosmos :)))
Jeśli nie fantazjujesz tzn., że intuicję dobrą mam :)
Pozdrawiam, Zuza
> Kiedys wyslalem do NASA list (w latach 70 XX wieku, moze w 1978?) i
> przyslali mi materialy prasowe o misji Voyager :)
Stanislawie, jestes naprawde az tak stary?
Zartujesz? ;P
Ja w 1978 nie umialam jeszcze pisac :) i nie mialam swiadomosci, ze moze
istniec cos tak cudownego jak astronomia...
> Czulem sie wtedy jakbym polecial w kosmos :)))
Przynajmniej doskonale pamietasz zlota ere podboju kosmosu (czyli zimna
wojne). Pewnie z zapartym tchem ogladales ladowanie Armstronga i Aldrina na
Ksiezycu? Bo byla transmisja "live" w naszej TV? Prawda?
A potem nowinki z misji Pioneer 10 i 11, i pozniej Voyagerow...
Zazdroszcze...
Pozdrawiam
Nella
> A "wspolczesna elektronika" nie gwarantuje nic, bo oprocz "klockow" potrzeba
> takze WIEDZY inzynierskiej, ktorej nie zdobywa sie na "stronkach" w Necie.
yyyyyy... piles cos?
Wrrr... co w takim razie ja mam powiedzieďż˝... :)
Ale, �eby nie by�o, przepraszam za wyra�enie, offtopicznie,
to poni�szy link pokazuje, do czego s�u�� obecnie Voyagery:
http://science.nasa.gov/headlines/y2009/23dec_voyager.htm?list74236
A przesy�k� z NASA z broszurkami o Voyagerach i innych planowanych
w�wczas cudach techniki te� dosta�em gdzie� tak w 1976...
Oczywiscie - jak wampir :P
> Zartujesz? ;P
> Ja w 1978 nie umialam jeszcze pisac :) i nie mialam swiadomosci, ze moze
> istniec cos tak cudownego jak astronomia...
No, ja juz potrafilem pisac i czytac i robic dobre zdjecia, choc do
rozwiazywania rownan rozniczkowych jeszcze mi duzo brakowalo :)
W tym to czasie przeczytalem po raz pierwszy "Dalekie Szlaki" Sniegowa i
Niezwyciezonego oraz Solaris Lema.
>
>> Czulem sie wtedy jakbym polecial w kosmos :)))
>
> Przynajmniej doskonale pamietasz zlota ere podboju kosmosu (czyli zimna
> wojne). Pewnie z zapartym tchem ogladales ladowanie Armstronga i Aldrina
> na Ksiezycu?
E, z ladowaniem to bylo troche za wczesnie, aby wlasciwie sie do tego
odniesc, ale ogladalem :) i mialem swiadomosc, ze to cos wielkiego ...
chocby z powodu ilosci dymu papierosowego, jaki unosil sie w pokoju i
czuwaniu non-stop ;)
> Bo byla transmisja "live" w naszej TV? Prawda?
Oczywiscie, ze byla. Istniala juz wowczas "Interwizja".
W ZSRR zas transmisji nie bylo. Chyba tylko Polska transmitowala z krajow
tzw. "socjalistycznych", ale glowy nie dam, czy mam racje.
> A potem nowinki z misji Pioneer 10 i 11, i pozniej Voyagerow...
> Zazdroszcze...
Po drodze jeszcze wiele pieknych wypraw Apollo doskonale (jak na owe czasy)
opisywanych na lamach periodykow pop-sci takich jak "Mlody Technik",
"Skrzydlata Polska" ...
Nie. Wiem, czym rozni sie "elektronika" od gotowego urzadzenia.
Nic nie mow, tylko golnij se ;)
>
> Ale, �eby nie by�o, przepraszam za wyra�enie, offtopicznie,
> to poni�szy link pokazuje, do czego s�u�� obecnie Voyagery:
>
> http://science.nasa.gov/headlines/y2009/23dec_voyager.htm?list74236
>
> A przesy�k� z NASA z broszurkami o Voyagerach i innych planowanych
> w�wczas cudach techniki te� dosta�em gdzie� tak w 1976...
Ja dostalem ewidentnie po starcie ... czyli po wrzesniu 1977.
"Tekst" napisala mi starsza kolezanka z sasiedztwa i co w nim nabajerowala,
to nie wiem, bo mi zaginal przed czasem, po ktorym kumalem samodzielnie ten
jezyk - ale przesylka byla wypasiona!
Oni nie gwarantuja :)
>
>>> Domniemywam, �e o Voyagerach wiesz wi�cej znacznie,
>>> ale dzi�ki i za to :)
> >
>> Kiedys wyslalem do NASA list (w latach 70 XX wieku, moze w 1978?) i
>> przyslali mi materialy prasowe o misji Voyager :)
>> Czulem sie wtedy jakbym polecial w kosmos :)))
>
> Je�li nie fantazjujesz tzn., �e intuicj� dobr� mam :)
A co mam fantazjowac? Owszem - czulem sie jak bym trafil w kosmos!
Wiesz, co to wtedy znaczylo miec oficjalne NASAnskie papiery! :)
Choc by bylo milion stronek zeskanowanych w Necie, to "plebs" nie zbuduje
Voyagera.
Leci leci ale czy doleci? Raczej się sypnie po drodze...
Taa pewnie Windows ma. Zobaczymy czy wytrzyma.
> ... pewnie jak zobaczyl zeskanowane przez google te miliony ksiazek,
> miliony ktore w koncu mozna zindeksowac i przez to lepiej uzywac i wynajdowac
> informacje i w wszystko w formie ... tfu tfu .. stronek ...
> przeciez przy takim naarzedziu to byle idiota moze cos ciekawego
> i nowatorskiego znalezc i ten pwszechny dostep do wiedzy ... a feee,
> wiedze nalezy ograniczyc, zakazac popularyzatorstwa, bo plebs pytania
> moze zadawac ... ;-) Z powazaniem
a no tak jeszcze jak dolozyc do tego posty grupowicza A.L.(naszcescie
nie z tej grupy), ktory twierdzi, ze mature powinno zdawac 15% procent
Polakow to mozna naprawde odniesc wrazenie, ze gebbels mial racie
polaccy musza umiec jedynie sie podpisac i liczyc do pińciuset.
Raczej VxWorks ... niczego sobie, ale nie OS tylko stanowi o niezawodnosci.
A za co zbudowac?
Wez i kup na gieldzie generator RTG :)))
Mniej-wiecej tyle tylko potrafia wspolczesni absolwenci szkol klasy "Wyszsza
Szkola Tego i Owego i Informatyki".
> >> Czy zagwarantujesz w 100%, ze przeteleportujsz takze DUSZE wraz z
> >> cialem? :>
>
> > Gwarancji takiej należałoby raczej wymagać od
> > A.Zeilingera lub F. De Martini. Ten ostatni bardzo,
> > bardzo OK! ;>
> >http://archiwum.wiz.pl/1998/98051200.asp
>
> Oni nie gwarantuja :)
Nasze pra^17 wnuki może jednak się teleportują
kwantowo... z duszą na ramieniu. Oby tylko ramię
z cegiełką jedną wraz na Ziemi nie pozostało ;)
> A co mam fantazjowac? Owszem - czulem sie jak bym trafil w kosmos!
> Wiesz, co to wtedy znaczylo miec oficjalne NASAnskie papiery! :)
Owszem! Mogłeś zostać posądzony o kontakt ze zgniłym
Zachodem i trafić za kraty jako spiskowiec lub szpieg...
To były niebezpieczne czasy nie tylko dla ludzi wykształconych.
A Ty się ucieszyłeś. I rozumiem :)
Pozdrawiam, Zuza
> > Taa pewnie Windows ma. Zobaczymy czy wytrzyma.
> ... to raczej jedne z ostatnich sond z VxWorks;-) Z powazaniem
> Adam Przybyla
Maja zamiar czyms zastapic VxWorks? Czy zle odczytalem jakas aluzje?
--
> ... poszukaj pod haslem "sarkazm" i "czytanie ze zrozumieniem";-)
a moze sam najpierw poszukasz? ;-)
--
> A za co zbudowac?
> Wez i kup na gieldzie generator RTG :)))
No tak, Ruscy na rynku to dzisiaj juz nie to samo ;-)
--
W swoim czasie luzem można sporo plutonu było kupić
> >> Czy zagwarantujesz w 100%, ze przeteleportujsz takze DUSZE wraz z
> >> cialem? :>
>
> > Gwarancji takiej nale�a�oby raczej wymaga� od
> > A.Zeilingera lub F. De Martini. Ten ostatni bardzo,
> > bardzo OK! ;>
> >http://archiwum.wiz.pl/1998/98051200.asp
>
> Oni nie gwarantuja :)
Nasze pra^17 wnuki mo�e jednak si� teleportuj�
kwantowo... z duszďż˝ na ramieniu. Oby tylko ramiďż˝
z cegie�k� jedn� wraz na Ziemi nie pozosta�o ;)
> A co mam fantazjowac? Owszem - czulem sie jak bym trafil w kosmos!
> Wiesz, co to wtedy znaczylo miec oficjalne NASAnskie papiery! :)
Owszem! Mog�e� zosta� pos�dzony o kontakt ze zgni�ym
Zachodem i trafiďż˝ za kraty jako spiskowiec lub szpieg...
To by�y niebezpieczne czasy nie tylko dla ludzi wykszta�conych.
A Ty si� ucieszy�e�. I rozumiem :)
Pozdrawiam, Zuza
----------------------------
droga Zuzo
Nazwa wlasna pt. PROSPECT nic Ci nie powi ; e ominiete
Google ostana sie oglupiale i jedyna szansa w poskromieniu
NIEwiedzy bedziemy MY.
My ktorzy wysylalismy prosby o prospekty za srodkowego Gierka.
Osobiscie cholubie pamiec jak dostalem gruba koperte z Brazyli
z fabryki pomp.
Byl to kredowy papier i kolorowo bylo na macie na scianie obok Camelow.
Niebezpiecznych czasow dla wyksztalconych to nigdy nie bylo
w naszym baraku...
A tak wogole Zuza tak za bardzo to sie nie przejmuj tym co w/g Ciebie BYLO.
P.S.
Ponawiam swoje pytanie sprzed paru lat.
CO zostalo zrobione w celu przystosowania ludzkiego organizmu do wiekszych
przyspieszen - czytaj dalszych odleglosci , krotszego czasu ,mniejszej ekspozycji
na te panie niewidzalne rzeczy.
P.S.01
Ludzkie wejscie w kosmos RULEZ
Swiatecznie....................
nynek
>
> Ponawiam swoje pytanie sprzed paru lat.
> CO zostalo zrobione w celu przystosowania ludzkiego organizmu do wiekszych
> przyspieszen - czytaj dalszych odleglosci , krotszego czasu ,mniejszej
> ekspozycji
A po co przystosowywać organizm ludzki do znoszenia większych
przyśpieszeń ?
Przecież my nie mamy nawet statków podróżujących z włączonym przez
cały czas lotu silnikiem (przyśpieszenie/opóźnienie).
A już nawet 0.2 g przez cały czas lotu poprawiło by znacznie zdrowie i
samopoczucie lecących np. na Marsa.
A mieć tak 1g przez cały czas lotu - to wspaniały sen i niestety
mrzonka.
Pozdrawiam. Paweł Kasztelan.
> Niebezpiecznych czasow dla wyksztalconych to nigdy nie bylo
> w naszym baraku...
Nie było? Mam przeciwne odczucia. Dowód?
Katyń choćby.
Proletariat w swej ignorancji zdawał sobie jednak
sprawę z tego, że ludźmi wykształconymi trudno
bardzo manipulować.
> Ponawiam swoje pytanie sprzed paru lat.
> CO zostalo zrobione w celu przystosowania ludzkiego organizmu do wiekszych
> przyspieszen - czytaj dalszych odleglosci , krotszego czasu ,mniejszej ekspozycji
> na te panie niewidzalne rzeczy.
Podpisuję się pod tym, co Paweł Kasztelan napisał.
> Ludzkie wejscie w kosmos RULEZ
Marzyciel!! :)))
Pozdrawiam, Zuza
Silnikowo - tak, ale u�ywaj�c wir�wk�, centryfug�, to ju� jest znane od
zarania astronautyki.
--
A()
> Paweł Kasztelan. pisze:
> > A mieć tak 1g przez cały czas lotu - to wspaniały sen i niestety mrzonka.
> >
>
> Silnikowo - tak, ale używając wirówkę, centryfugę, to już jest znane od
> zarania astronautyki.
Znane ale tylko na papierze.
--
> ... tak. Firma aktualnei jest jednym z flagowych wdrozeniowcow
> linuksa w systemach RT
Mialem taka cicha nadzieje :)))))
Napisz prosze cos wiecej jesli wiesz bo narazie
Linuks nie jest systemem real time i standardowo nigdy nie bedzie bo
nie ma takich potrzeb. Co prawda jest jakas galaz r.t. ale na razie w
powijakach. Czy wiesz moze cos wiecej o tym jak maja zamiar uzyskac
r.t. na linuksie? Wykorzystaja ta galaz? Zrobia jakies wlasne r.t.? Czy
moze skorzystaja z standardowego jadra z jakims planista, ktory
zapewniac bedzie male opoznienia i bedzie to takie pseudo r.t.?
Bardziej realny to papier ni� ci�gle dzia�aj�cy silnik, kt�ry daje 1g.
--
A()
> Ponawiam swoje pytanie sprzed paru lat.
> CO zostalo zrobione w celu przystosowania ludzkiego organizmu do wiekszych
> przyspieszen - czytaj dalszych odleglosci , krotszego czasu ,mniejszej
> ekspozycji
> na te panie niewidzalne rzeczy.
Nic nie zosta�o zrobione, bo miejsce ludzi jest na Ziemi a nie w kosmosie.
W kosmos taniej i bezpieczniej lata� automatami oraz ewentualnie mo�na
my�le� o teleportacji.
--
A()
> Michal pisze:
> > On Fri, 25 Dec 2009 13:15:49 +0100
> > Alef Zero <nospa...@zero.org> wrote:
> >
> >> Paweł Kasztelan. pisze:
> >>> A mieć tak 1g przez cały czas lotu - to wspaniały sen i niestety mrzonka.
> >>>
> >> Silnikowo - tak, ale używając wirówkę, centryfugę, to już jest znane od
> >> zarania astronautyki.
> >
> > Znane ale tylko na papierze.
>
> Bardziej realny to papier niż ciągle działający silnik, który daje 1g.
Papier przyjmie wszystko, łacznie z grawiplanami i innymi takimi.
--
O jaki� grawiplanach napisa�em?
Za to przeczyta�em niedawno "Czas Marsa" Zubrina. Czy uwa�asz, �e
opisany tam spos�b uzyskania sztucznego ci��enia jest papierowym science
fiction?
--
A()
AGC to mozna zasymulowac na dowolnym pececie uzywajac ulamka mocy tegoz,
zajmujac ulamek powierzchni oryginalu, o konsumpcji amperow nie
wspominajac :) Te wszystkie "kopie" na zylionie TTL'ow to czyste hobby.
Zaryzykowalbym twierdzenie, ze na porzadnym kalkulatorze programowalnym
tez by sie dalo zasymulowac :P
Pozdrawiam swiątecznie,
--
butek
Safety note: Don't put all your enriched uranium hexafluoride in one
bucket. Use at least two or three buckets and keep them in separate
corners of the room. This will prevent the premature build-up of a
critical mass.
> Michal pisze:
> > On Fri, 25 Dec 2009 13:38:31 +0100
> > Alef Zero <nospa...@zero.org> wrote:
> >
> >> Michal pisze:
> >>> On Fri, 25 Dec 2009 13:15:49 +0100
> >>> Alef Zero <nospa...@zero.org> wrote:
> >>>
> >>>> Paweł Kasztelan. pisze:
> >>>>> A mieć tak 1g przez cały czas lotu - to wspaniały sen i niestety mrzonka.
> >>>>>
> >>>> Silnikowo - tak, ale używając wirówkę, centryfugę, to już jest znane od
> >>>> zarania astronautyki.
> >>> Znane ale tylko na papierze.
> >> Bardziej realny to papier niż ciągle działający silnik, który daje 1g.
> >
> > Papier przyjmie wszystko, łacznie z grawiplanami i innymi takimi.
> >
>
> O jakiś grawiplanach napisałem?
> Za to przeczytałem niedawno "Czas Marsa" Zubrina. Czy uważasz, że
> opisany tam sposób uzyskania sztucznego ciążenia jest papierowym science
> fiction?
uwazam, ze jest urzadzenie sa na razie tylko w teorii. Od teorii do
praktyki jeszcze droga daleka.
--
--
--
A()
Możesz precyzyjnie napisać, jak siła Coriolisa może namieszać w
odniesieniu do ludzi? Nie za bardzo wiem, o co chodzi.
--
A()
> > Możesz precyzyjnie napisać, jak siła Coriolisa może namieszać w
> > odniesieniu do ludzi? Nie za bardzo wiem, o co chodzi.
> ... gdybam, to moze byc dziesiatki innych powodow, ale zwracam uwage,
> ze nie jest to naturalne aby tak asila pojawiala sie i dzialala w rozny
> sposob na wnetrznosci czlowieka, moze to nie miec znaczenia a moze jednak.
> Ktos tam chcial krecic myszami w kosmosie, mysle, ze bez tego sie nie obejdzie
> aby wyjasnic przynajmniej czesciow wszystkie mechanizmy jakie tam sie pojawiaja;-)
> Z powazaniem
w jednym zdaniu: zlozonosc przyrody jest wieksza niz mozliwosci
pojmowania czlowkieka i bardziej skomplikowane urzadzenia sie zawsze
testuje.
w skrocie chodzilo o inwersje priorytetow gleboko zaszyta w bebechach
VxWorks.
Na dowolnej liscie develeoperskiej dowolnego linuksa mozna znalezc
"dokladnie opisanie problemu wynikajacego z bledow w Linuksie".
Ale co z tego?
--
(STS)
There is no dark side of the moon really.
Matter of fact it's all dark. [Roger Waters]
Tez jestem ciekaw, przyjakiej okazji mieli rozwalic Pathfindera.
Czy wy wiecie, co to jest sila Coriolisa? Obawiam sie, ze nie i stat takie
glupoty sie pojawiaja :(
Stawiam 100:1, ze obaj Michal i Adam nie przemysleli tego, co napisali, albo
maja blade pojecie o tym, czym sila Coriolisa jest.
Zas w czym problem moze byc ... ano w tym, ze dla zbyt malego promienia
obrotu, odczuwalnie rozna bedzie sila ciazenia (przyspieszenie) przy stopach
i przy glowie. Robiono wiele takich doswiadczen w wirowkach na Ziemi i
wyniki nie sa jednoznaczne ... bo chodzi o DLUGOTRWALY wplyw, a
doswiadczenia dlugotrwalego jeszcze nie wykonano.
Jesli je wykonaja, pojawia sie wnioski, przy jakim promieniu obrotu
negatywne zjawiska nie pojawiaja sie i mozna np. zafundowac sobie taka
centryfuge dla polrocznego lotu na Marsa.
Alef chyba cos skrobnal o Zubinie ... tak, w takim przypadku to kwestia
TYLKO dlugosci liny.
Urban legends.
Tak samo mozna by napisac, ze prawie nie rozwalili robocikow MER.
>
> Stawiam 100:1, ze obaj Michal i Adam nie przemysleli tego, co napisali, albo
> maja blade pojecie o tym, czym sila Coriolisa jest.
Stawiam 100:1, ze zupelnie nie masz pojecia o pracy inzyniera i dla
tego nie bardzo zrozumiales co napisalismy.
Podpowiem ci, ze nawet tak przyziemne rzeczy jak samochody przechodza
dlugotrwale testy, nie mowiac o wplywie roznych warunkow na cialo
czlowieka.
--
> Na dowolnej liscie develeoperskiej dowolnego linuksa mozna znalezc
> "dokladnie opisanie problemu wynikajacego z bledow w Linuksie".
> Ale co z tego?
Czy udalo ci sie w zyciu stworczyc cos co wymagalo umiejetnosci
technicznych przekraczajacych te potrzebne do skrecenia szafki?
http://research.microsoft.com/en-us/um/people/mbj/Mars_Pathfinder/Authoritative_Account.html
Napisaliscie glupoty, nie rozumiejac, co to jest "sila Coriolisa" w tym
konkretnym przypadku - przypomne wytwarzanie sztuczniego "ciazenia" poprzez
rotacje.
Nie wykpisz sie napadaniem na mnie. Wystarczy tylko przeczytac, co to jest
ta sila i nie pisac bez zrozumienia o katastroficznych jej skutkach na
tkanki organizmu czlowieka.
>
> Podpowiem ci, ze nawet tak przyziemne rzeczy jak samochody przechodza
> dlugotrwale testy, nie mowiac o wplywie roznych warunkow na cialo
> czlowieka.
Przechodza testy na ziemska sile Coriolisa? Jesli tak, to chetnie o tym
poczytam u zrodla.
Mozesz pisac merytorycznie?
Czy napisalem cos niezgodniego z faktami?
Przeslanie zas jest takie (czego nie dostrzegasz), ze nie istnieje idealny i
bezbledny system informatyczny klasy OS. Kazdy dotad stworzony ma swoje
bledy (usuwalne lub wrodzone), dysfunkcje czy niedogodnosci.
Dla rozwiazan kosmicznych nie ma tez znaczenia czy kosztuje licencja zero
dolcow czy dolcow tysiac - ma generalne zas znaczenie, czy jest dobrze
przetestowany oraz czy ma dobry i stabilny (dlugookresowy) support (bez
wzgledu na to czy sa dostepne zrodla czy nie, bo gdy sa dostepne, to
programisci misji nie beda przekopywac sie przez miliony linii kodu, aby cos
tam znalezc - chca aby ktos rozwiazal problem i juz).
Czy Ty wiesz, co znaczy "rozwalic"? Jak mozna rozwalic Pathfindera, ktory
byl statyczna sonda i juz wyladowal?
Ponadto:
"The failure was identified by the spacecraft as a failure of the bc_dist
task to complete its execution before the bc_sched task started. The
reaction to this by the spacecraft was to reset the computer. This reset
reinitializes all of the hardware and software. It also terminates the
execution of the current ground commanded activities. No science or
engineering data is lost that has already been collected (the data in RAM is
recovered so long as power is not lost). However, the remainder of the
activities for that day were not accomplished until the next day."
Czy wiesz, w ilu innych misjach wykrywa sie po latach dysfunkcje w pracy
sprzetu i oprogramowania?
Nie da sie wszystkiego przetestowac na Ziemi w 100%!
Wniosek: raczej nie masz generalnie pojecia o problemach oprogramowania w
misjach kosmicznych, bo bys nie pisal o rozwaleniu sondy Pathfinder w wyniku
problemu, ktory:
- nie powodowal calkowietej utraty lacznosci Ziemia-Sonda
- powodowal po AUTOMATYCZNYM restarcie przywrocenie normalnej
funkcjonalnosci
- w wyniku dobrego supportu OSa udalo sie szybko rzecz namierzyc i zalatac.
BTW, MERy tez mialy problem z zapychaniem sie bodaj tablicy relokacji przy
istnieniu duzej liczby malych plikow i co ... nie "rozwalilo" to sondy,
udalo sie rzecz zdiagnozowac i naprawic.
A wiesz dlaczego?
A dlatego, ze sondy takie jak Pathfinder i MER nie projektowali dyletanci
czy idioci polegajacy na "idealnym OSie", a doswiadczeni ludzie przewidujace
rozne scenariusze awaryjne, z ktorych utrzymanie lacznosci z Ziemia mialo
prorytet najwyzszy, co pozwalalo zawsze zdiagnozowac i zalatac problem
wyzszego kalibru.
Przewidzieli tez rozsadna redundancje systemow. Jak widzisz, do dzis MERy
dzialaja. Trzeba lepszego dowodu?
Niemal wszyscy patrza na "komputer" Apollo jak na kalkulator, a tymczasem
bylo to CPU z interfejsem uzytkownika i bogatym IO, do ktorego podlaczone
bylo mnostwo aparatury pokladowej i nawigacyjnej.
To w sumie dopiero tworzy jakosc techniczna a nie sam tylko CPU!
Czy na przykald ktos wie, jak sprytnie zrealizowano pomiar predkosci
wzgledem powierzchni Ksiezyca?
Prze wiele lat bylo to state of the art techniki i teorii i czy CPU bylo
takie czy smakie nie mialo to wielkiego znaczenia, bo liczyl sie unikatowy
pomysl.
1.
Na dowolnej liscie develeoperskiej dowolnego linuksa mozna znalezc
"dokladnie opisanie problemu wynikajacego z bledow w Linuksie".
Ale co z tego?
2.
"Przeslanie zas jest takie (czego nie dostrzegasz), ze nie istnieje
idealny i bezbledny system informatyczny klasy OS. [...] ma generalne
zas znaczenie, czy jest dobrze przetestowany"
Nie wiem, wiec czy mam uznac, ze nie potrafisz wyciagac wnioskow z
wlasnych wypowiedzi, kiedy 2. jest odpowiedzia 1. Czy poprostu
prowadzisz nieudolny trolling.
i dalsza twoja wypowiedz na temat oprogramowania:
"bez wzgledu na to czy sa dostepne zrodla czy nie, bo gdy sa dostepne,
to programisci misji nie beda przekopywac sie przez miliony linii kodu,
aby cos tam znalezc - chca aby ktos rozwiazal problem i juz)."
Widac jak na dloni, ze o oprogramowaniu i o procesie jego tworzenia to
ty nie masz zielonego pojecia.
Na dokladnie zacytuje ci tekst Glenna E. Reevsa, ktory opisal blad w
pathfinderze i zajmuje sie w nasa systemami RT, na temat
oprogramowania: "A good lesson when you fly COTS stuff - make sure you
know how it works."
> Napisaliscie glupoty, nie rozumiejac, co to jest "sila Coriolisa" w tym
> konkretnym przypadku - przypomne wytwarzanie sztuczniego "ciazenia" poprzez
> rotacje.
Pokaz mi palcem gdzie napisalem cos o sile Coriolisa bo albo ja slepne
albo ty cos popijasz.
> Nie wykpisz sie napadaniem na mnie. Wystarczy tylko przeczytac, co to jest
> ta sila i nie pisac bez zrozumienia o katastroficznych jej skutkach na
> tkanki organizmu czlowieka.
Przeczytaj jeszcze raz ze zrozumieniem co ja napisalem i jak znajdziesz
jakis fragment o sile Coriolisa i o jej katastroficznych skutkach na
tkanki organizmu czlowieka to wskaz mi ten fragment.
> > Podpowiem ci, ze nawet tak przyziemne rzeczy jak samochody przechodza
> > dlugotrwale testy, nie mowiac o wplywie roznych warunkow na cialo
> > czlowieka.
>
> Przechodza testy na ziemska sile Coriolisa? Jesli tak, to chetnie o tym
> poczytam u zrodla.
Ty chyba naprawde popijasz.
Uwazam, ze jest to rzecz w praktyce latwo realizowalna.
Jesli NASA bedzie sie przymierzac do lotu na Marsa, z pewnoscia przeprowadzi
z tym pomyslem eksperymenty, gdyz nie kosztuja one wiele.
No, ale kiedy NASA wezmie sie za lot na Marsa ... tego juz nie wiem :)
Ty na powaznie, czy zapomniales zaznaczyc cytatu z jakiejs eko-biblii? :)
Eeee, naczytalas sie niewlasciwej bibuly :)
> To by�y niebezpieczne czasy nie tylko dla ludzi wykszta�conych.
Byly niebezpiecznie dla ludzi dzialajacych np. w KSS KOR.
> A Ty si� ucieszy�e�. I rozumiem :)
Bardzo sie ucieszylem! Mialem pozniej silna motywacje do nauki angielskiego
A czy ja gdzies lobbuja za jakims OSem?
Z 2 i 1 wynika jedynie to, ze BLEDY i DYSFUNKCJE sa i beda sie wszedzie
przytrafiac i trzeba umiec z tym zyc i je naprawiac - w przypadku softu
kosmicznego - ZDALNIE naprawiac.
Wkurza mnie zas, jak dyletanci mysla, ze wgra sie Linuksa i od razu bedzie
sonda kosmiczna sama latac po skoncenie Wszechswiata ...
To podejscie zywcem wyjete z grup klasy advocacy, gdzie zra sie palanty, czy
lepsze Windows czy Linux.
>
> i dalsza twoja wypowiedz na temat oprogramowania:
> "bez wzgledu na to czy sa dostepne zrodla czy nie, bo gdy sa dostepne,
> to programisci misji nie beda przekopywac sie przez miliony linii kodu,
> aby cos tam znalezc - chca aby ktos rozwiazal problem i juz)."
>
> Widac jak na dloni, ze o oprogramowaniu i o procesie jego tworzenia to
> ty nie masz zielonego pojecia.
Przyjmij, ze jest tak, jak napisalem - douczysz sie w przyszlosci, jak
stworzysz za pieniadze cos co wymagac bedzie pracy zespolu kilkudziesieciu
ludzi zorientowanych na problem, a nie podniecajacymi sie kompilacja zrodel
OSa z otwartym zrodlem li tylko.
Nie wyklucza to oczywiscie takiej sytuacji, ze obok "programistow misji"
oplaca sie z jakiegos powodu utrzymywac 1-2 osobowy sklad ludzi obeznanych w
bebechach zrodel OSa z otwartym kodem - jak sami nie wykumaja problemu, to
beda wiedzieli kogo zapytac, ale programisci misji to nie hakerzy, a ludzie
zorientowani na oprogramowanie problemow wysokiego stopnia zlozonosci przy
uzyciu narzedzi, jakie maja - tego wymaga optymalizacja kosztow zatrudnienia
tej ekipy.
Reszte problemow zalatwic maja ci, co im dali te klocki do budowy.
>
> Na dokladnie zacytuje ci tekst Glenna E. Reevsa, ktory opisal blad w
> pathfinderze i zajmuje sie w nasa systemami RT, na temat
> oprogramowania: "A good lesson when you fly COTS stuff - make sure you
> know how it works."
Oznacza to w praktyce jedynie - "testuj, jak mozesz najlepiej ... a i tak
nie przetestujesz wszystkiego".
Choc by sie milion ludzi gapilo na zrodla to i tak nie wykoncypuja
wszystkich bledow, jakie one generuja (prawda, ze nie istnieje OS,
przegladarka WWW bez lat ... a co dopiero specjalistyczny soft realizujacy
silnie pogmatwane algorytmy!).
W systemach z otwartm zrodlem tez jest mnostwo bledow opisu procedur, co w
przypadku niezgodnosci opisu z funkcjonalnoscia trzeba i tak rozwiklac i nie
beda tego robic programisci misji, ale programisci obeznani w danej
dystrybucji czy dedykowanej kompilacji. W przypadku zamknietego OSa, o
wyjasnienie zwroca sie do jego producenta i tam podobnie jak w przypadku
zrodel otwartych - ludzie siedza i analizuja problem lukajac na zrodla - a
zrobic to musza, bo tego wymaga albo zakupiona licencja albo support.
Jest jednak zaleta posiadania pelnych zrodel, jesli np. misja bedzie
dlugotrwala jak np. New Horizons, ktora da efekty dopiero kilka lat po
starcie. Majac komplet zrodel, z ktorych stworzono system i oprogramowanie
uzytkowe, mozna sie uniezaleznic od losow producenta OSa albo oprogramowania
uzytkowego i w przypadku, gdyby wystapily problemy za lat kilka, uruchomic
"tylko" odpowiednich ludzi a nie firme-trupa.
Nie mam teraz pod reka linka, ale NASA w przypadku VxWorks jakies zrodla
zakupila, tak samo Microsoft dla priorytetowych klientow udostepnia kod
Windows, a wiec nie jest znow tak do konca hermetycznie, jak niesie gminna
wiesc ...
I na koniec - nie mam tez nic przeciwko temu, aby stosowac dowolny
sprawdzony i uzyteczny OS w zastosowaniach kosmicznych, tyle, ze nie bedzie
to ani "Windows z pudelka" ani "Linux z pudelka" tylko specjalizowane
podwersje jakiegos_OSa, szczegolowo przetestowane w docelowej konfiguracji
funkcjonalnej z minimalizacja wszelakiego "plug & play".
W poscie Message-ID:
<20091227150540.816e3f...@dontmailme.com>
przytaknales na tekst Adama o sile Coriolisa i napisales, ze bardziej
skoplikowane systemy sie testuje.
Wywnioskowalem wiec, ze nie zglaszasz watpliwosci.
>> Nie wykpisz sie napadaniem na mnie. Wystarczy tylko przeczytac, co to
>> jest ta sila i nie pisac bez zrozumienia o katastroficznych jej
>> skutkach na tkanki organizmu czlowieka.
>
> Przeczytaj jeszcze raz ze zrozumieniem co ja napisalem i jak znajdziesz
> jakis fragment o sile Coriolisa i o jej katastroficznych skutkach na
> tkanki organizmu czlowieka to wskaz mi ten fragment.
Jesli odcianasz sie od slow Adama mowiacych o zgubnych skutkach sily
Coriolisa na tkanki organizmu czlowieka, to rowniaz dla mnie problem
przestaje istniec.
Oczywiscie potwierdzam, ze testy powinny byc zrobione i beda
naprawdopodobniej robione, jak NASA zabierze sie za podroz na Marsa.
>>> Podpowiem ci, ze nawet tak przyziemne rzeczy jak samochody przechodza
>>> dlugotrwale testy, nie mowiac o wplywie roznych warunkow na cialo
>>> czlowieka.
> >
>> Przechodza testy na ziemska sile Coriolisa? Jesli tak, to chetnie o tym
>> poczytam u zrodla.
>
> Ty chyba naprawde popijasz.
Nie, wyciagnelem jedynie wnioski z akceptacji przez Ciebie tekstu o zgubnym
wplywie sily C. na tkanki organizm ludzkiego.
Jesli zas twierdzisz li tylko, ze "zlozony system nalezy testowac", to
podpisuje sie pod tym 4 lapami i problemu nie ma.
A czy ja gdzies lobbuja za jakims OSem?
Z 2 i 1 wynika jedynie to, ze BLEDY i DYSFUNKCJE sa i beda sie wszedzie
przytrafiac i trzeba umiec z tym zyc i je naprawiac - w przypadku softu
kosmicznego - ZDALNIE naprawiac.
Wkurza mnie zas, jak dyletanci mysla, ze wgra sie Linuksa i od razu bedzie
sonda kosmiczna sama latac po skoncenie Wszechswiata ...
To podejscie zywcem wyjete z grup klasy advocacy, gdzie zra sie palanty, czy
lepsze Windows czy Linux.
>
> i dalsza twoja wypowiedz na temat oprogramowania:
> "bez wzgledu na to czy sa dostepne zrodla czy nie, bo gdy sa dostepne,
> to programisci misji nie beda przekopywac sie przez miliony linii kodu,
> aby cos tam znalezc - chca aby ktos rozwiazal problem i juz)."
>
> Widac jak na dloni, ze o oprogramowaniu i o procesie jego tworzenia to
> ty nie masz zielonego pojecia.
Przyjmij, ze jest tak, jak napisalem - douczysz sie w przyszlosci, jak
stworzysz za pieniadze cos co wymagac bedzie pracy zespolu kilkudziesieciu
ludzi zorientowanych na problem, a nie podniecajacymi sie kompilacja zrodel
OSa z otwartym zrodlem li tylko.
Nie wyklucza to oczywiscie takiej sytuacji, ze obok "programistow misji"
oplaca sie z jakiegos powodu utrzymywac 1-2 osobowy sklad ludzi obeznanych w
bebechach zrodel OSa z otwartym yrodlem - jak sami nie wykumaja problemu, to
beda wiedzieli kogo zapytac, ale programisci misji to nie hakerzy, a ludzie
zorientowani na oprogramowanie problemow wysokiego stopnia zlozonosci przy
uzyciu narzedzi, jakie maja - tego wymaga optymalizacja kosztow zatrudnienia
tej ekipy.
Reszte problemow zalatwic maja ci, co im dali te klocki do budowy.
>
> Na dokladnie zacytuje ci tekst Glenna E. Reevsa, ktory opisal blad w
> pathfinderze i zajmuje sie w nasa systemami RT, na temat
> oprogramowania: "A good lesson when you fly COTS stuff - make sure you
> know how it works."
Oznacza to w praktyce jedynie - "testuj, jak mozesz najlepiej ... a i tak
nie przetestujesz wszystkiego".
Chocby sie milion ludzi gapilo na zrodla to i tak nie wykoncypuja
--