[1]
http://osnews.pl/centrum-naukowe-zhakowane-%E2%80%93-globalne-ocieplenie-wymyslem-naukowcow/
--
Jak zaczną regularnie i w dużej ilości wynosić turystów, to może będzie
to problem, a teraz to pewnie przysłowiowa kropla w morzu (nie czytałem
jeszcze linka).
Niezależnie od GO, zastanawia mnie ciągle, czy warto z tym walczyć. Mi
się bardzo podoba 8-10 stopni C w drugiej połowie listopada :P
(Jeśli ktoś wyjdzie tu z ratowaniem Wenecji, czy Holandii, to są tańsze
sposoby - działać lokalnie, nie globalnie, dla kilku małych w skali
świata obszarów :P)
Pozdrawiam,
Paweł W.
--
"A niektóre dzieci, jak się obrażą, to pokazują innym język. Ja też
pokazuję, ale ja wtedy mam rację". - Kasia, 4 lata,Newsweek Polska.
> Niezależnie od GO, zastanawia mnie ciągle, czy warto z tym walczyć. Mi
> się bardzo podoba 8-10 stopni C w drugiej połowie listopada :P
To sie nazywa słota polska jesień, a nie żaden efekt cieplarniany.
P.S. takie skroty jak GO to sie pisze raczej z kropkami i pewnie nie z
duzych liter.
> To sie nazywa słota polska jesień, a nie żaden efekt cieplarniany.
miało być oczywiście złota polska jesień, a wyszlo, że w Polsce
jesienią słota :). Niby jeda litera inna, a jaka roznica.
--
> mia�o by� oczywi�cie z�ota polska jesie�, a wyszlo, �e w Polsce
> jesieni� s�ota :). Niby jeda litera inna, a jaka roznica.
Ale nadal wszystko siďż˝ zgadza ;)
A co z 13 grudnia? Od jakiego� czasu co roku wyje�d�aj� w Warszawie
happeningi z "�o�nierzami" Ludowego Wojska Polskiego i przewa�nie wtedy
pada deszcz, a znamy wszyscy zdj�cia ze stanu wojennego pokazuj�ce
za�nie�one ulice i trzaskaj�cy mr�z. To nie efekt ocieplenia klimatu?
To ja juďż˝ nie wiem, co jest, a co nie jest efektem ocieplenia. Ktoďż˝ mi
m�ci w g�owie ;)
Pozdrawiam,
Paweďż˝ W.
--
"A niekt�re dzieci, jak si� obra��, to pokazuj� innym j�zyk. Ja te�
pokazujďż˝, ale ja wtedy mam racjďż˝". - Kasia, 4 lata,Newsweek Polska.
> Michal pisze:
>
>> miało być oczywiście złota polska jesień, a wyszlo, że w Polsce
>> jesienią słota :). Niby jeda litera inna, a jaka roznica.
>
>
> Ale nadal wszystko się zgadza ;)
>
> A co z 13 grudnia? Od jakiegoś czasu co roku wyjeżdżają w Warszawie
> happeningi z "żołnierzami" Ludowego Wojska Polskiego i przeważnie wtedy
> pada deszcz, a znamy wszyscy zdjęcia ze stanu wojennego pokazujące
> zaśnieżone ulice i trzaskający mróz. To nie efekt ocieplenia klimatu?
Wtedy Jaruzelski się długo modlił o sprzyjającą pogodę.
Ale, ale... jak na zdjęciach wygląda trzaskający mróz? :)
--
mjk
Nie pisz na smie...@askar.com.pl - to pułapka
s/smieciarz/kotynski/
""Pawe� W."" <pawel...@poczta.onet.pl> wrote in message
news:heirh1$ha3$3...@news.onet.pl...
>
> A co z 13 grudnia? Od jakiego� czasu co roku wyje�d�aj� w Warszawie
> happeningi z "�o�nierzami" Ludowego Wojska Polskiego i przewa�nie wtedy
> pada deszcz, a znamy wszyscy zdj�cia ze stanu wojennego pokazuj�ce
> za�nie�one ulice i trzaskaj�cy mr�z. To nie efekt ocieplenia klimatu?
Dane dla 13 grudnia w Warszawie, temp. srednia dobowa w st. C:
2008: 0
2007: -1
2006: 4
2005: 2
2004: 2
2003: 4
2002: -10
2001: -14
2000: 10
1999: 5
1998: 1
1997: 4
1996: 2
Dane z archiwum www.wunderground.com
Pozdrawiam,
Jakub Wroblewski
> Konczyl sie wowczas okres globalnego oziebienia trwajacy od lat 1940..
> do 1970..
*globalne* ochłodzenie w skali 30 lat brzmi dość zabawnie.
Nie mog� doszuka� si� danych historycznych. Mo�esz poda� temperatury dla
13 grudnia w latach 80-90 ?
""Pawe� W."" <pawel...@poczta.onet.pl> wrote in message
news:hejgri$hme$1...@news.onet.pl...
> Jakub Wr�blewski pisze:
>> Dane z archiwum www.wunderground.com
>
> Nie mog� doszuka� si� danych historycznych. Mo�esz poda� temperatury dla
> 13 grudnia w latach 80-90 ?
"History data" ze strony g��wnej. Ale Warszaw� maj� od roku 1996.
Pozdrawiam,
Jakub Wr�blewski
> ... powiedzmy raczej: niektorzy naukowcy poszli na latwizne;-)
> Teoria raczej jest dobra.
Jak wiadomo, czysta woda w d�ugiej rurze ma kolor lekko niebieskawy.
Jednak�e do�wiadczenie wychodzi znacznie bardziej spektakularnie
po dodaniu odrobiny b��kitnej akwarelki.
--
Jakub Witkowski | Prezentowane opinie mog� by� niepowa�ne,
z domeny | nieprawdziwe, lub nie odpowiada� w cz�ci
gts /kropka/ pl | lub ca�o�ci pogl�dom ich Autora.
On 25 Lis, 09:57, "Pawe� W." <pawelek...@poczta.onet.pl> wrote:
>
>Od 1981 roku klimat rzeczywiscie si� ociepli�. Srednio na Ziemi
temperatura wzrosla ok.0,7K
Konczyl sie wowczas okres globalnego oziebienia trwajacy od lat 1940..
do 1970..
Nie ma to zadnej korelacji z aktywnoscia przemyslowa ludzi (chociaz z
aktywnoscia lotow w kosmos ma.
Ma to zwi�zek z ekologi�. Po 1970 kominy przesta�y kopci�. Wsz�dzie wdrozono
�apanie popio��w lotnych i zaczeto odsiarczanie spalin. Zmniejszy�a si�
ilo�� zarodk�w dla chmur. Zachmurzenie zmala�o o 4%. Chmury mniej odbijaj�.
>Od katastrofu Columbii znow robi sie na Ziemi nieco chlodniej
W USA przestali gasi� dzikie po�ary. Ka�dy du�y po�ar powoduje ozi�bienie.
S*
Wyjatkiem jest wiek XVIII ale i wtedy gwałtowne ocieplanie bylo
przerywane okresami oziebien.
http://tiny.pl/hx5cs
Wiktor
Panie Szczepanie, to nie jest tak. Najwieksze zmierzone na Ziemi
globalne ocieplenie było w XVIII wieku. Wowczas nie bylo kominow a
wyszlismy gladko z globalnego oziebienia XVII wieku, kiedy do Szwecji
przez kilka zimowych miesiecy dawalo sie jezdzic po Baltyku saniami.
Wykresy podalem wyzej.
Tymperatur wzrosla w XVIII stuleciu o 2K, a nie notowano zadnych
katastrof poza nadprodukcja zywności i wzrostem dobrobytu. (Za króla
Sasa ... itd.)
Pozdrawiam
Wiktor
Warszawa, podobnie jak Sydney, jest ciekawym miejscem, bo przebieg
zmian srednich temperatur rocznych zmienia sie niemal "rownolegle" z
trendem globalnym.
Wiktor
Pozdrawiam
Wiktor
Witam!
Zapraszam do zapoznania sie z tymi filmami:
Globalne ocieplenie: mit czy groźna przyszłość? Część I - naukowcy i
definicje
http://www.asme.pl/125432115858371.shtml
Globalne ocieplenie: mit czy groźna przyszłość? Część II - scenariusze
dla świata i Polski
http://www.asme.pl/125551774511919.shtml
Uklony
kpawlak
--
TV ASME/Antysocjalistyczne Mazowsze http://www.asme.pl/
>Ciekawe, bo kilka lat temu warszawski PIHM, lub kt�ry� z jego ludzi,
>publikowal dane temperatury mierzone codziennie od chyba 1770. A dwa
>lata temu zdj�li to z sieci. Zd��y�em im przedtem skopiowa�:)
>
>Warszawa, podobnie jak Sydney, jest ciekawym miejscem, bo przebieg
>zmian srednich temperatur rocznych zmienia sie niemal "rownolegle" z
>trendem globalnym.
a czy moglbym sie dowiedziec jak wyznaczono globalny trend od 1770
skoro porownywalnych pomiarow globalnych temperatury zaczeto dokonywac
dopiero w drugiej polowie XIXw? <rs>
>Witam!
>
>Zapraszam do zapoznania sie z tymi filmami:
>
>Globalne ocieplenie: mit czy gro�na przysz�o��? Cz�� I - naukowcy i
>definicje
>http://www.asme.pl/125432115858371.shtml
>
>Globalne ocieplenie: mit czy gro�na przysz�o��? Cz�� II - scenariusze
>dla �wiata i Polski
>http://www.asme.pl/125551774511919.shtml
>
>Uklony
>kpawlak
obejrzalem tylko pierwszy.
ja naprawde nie wiem co jest grane. albo ty nie rozumiesz w ogole co
co ci naukowcy mowili (we wstepie mowisz, ze to o global warming to
propaganda, ze epatowanie tysiacami filmow na ten temat, a potem
pozwalasz sie wypowiadac tym panom, ktorzy temu przecza), albo to jest
bardzo sprytny sposob na zdyskredytowanie pana korwina mikke, ktory
wystepuje pod koniec i przyciagniecie do ogladania tych wszystkich,
ktorzy uwazajac (jak pan mikke, ze globalne ocieplenie to jest zmowa i
ze w gole nie ma zadnego problemu). inna mozliwosc jest, ze nie masz
pojeci o edycji materialu wideo lub, ze z tego co ci panowie mowili
naprawde niewiele dalo sie wyciac, coby nie pasowalo do koncepcji pana
mikke. no po prostu nie wiem. nie wiem np. po co prezentujesz
naukowcow,jako swiatowej klasy autorytetow, po to zeby na koncu wkleic
kawalek oszolomskich wypowiedzi zupelnego laika w temacie, ktory
mialby niby zbalansowac dziesiatki lat doswiadczeniatych panow ktorych
do wspolpracy zaprosiles? no moze to mialby byc koronny argument, ze
pan mikke uwaza 18 rektorow wyzszych uczelni za lajdakow. ze jeden z
naukowcow, w ogole sie nie powinien wypowiadac, bo to co powiedzial
swiadczy dobitnie o tum, ze nie ma pojecia. w kazdym razie farsa z
obecnoscia pana mikke szczerze mnie ubawila.
mam tylko jedno zastrzezenie co do wypwiedzi pana leszka marksa
odnosnie modeli cyfrowych. wiadomo, wszystkiego sie nie da policzyc,
nie wszystko tez wiemy jak wprowadzic i w jakich relacjach z innymi
danymi, o czesci rzeczy jeszcze nei wiemy. nie mamy tez odpowiedniej
mocy obliczniowej aby to wszystko liczyc. przeprowadzenie obliczen
pelnego global circulation model przy obecnym sprzecie zajeloby zdrowo
ponad 5 lat. jednak pan marks zarzuca, ze modele nie byly sprawdzane w
porownaniu z efektami klimatycznymi, o ktorych wiemy, czego byly
przyczyna. otoz owszem robione byly takie proby. jedna z nich, na
najwieksza skale, sa wyniki jednego z owczesnie przyjetych modeli, po
wprowadzeniu danych, ktore dotyczyly erupcji wylkanu mt. pinatubo w
czerwcu 1992. wyniki mialy byc przepowiednia zachowania sie
temperatury na najblizsze kilka lat i calkiem gracko okreslily jej
zakres i kierunek zmian. <rs>
>Panie Szczepanie, to nie jest tak. Najwieksze zmierzone na Ziemi
globalne ocieplenie by�o w XVIII wieku. Wowczas nie bylo kominow a
wyszlismy gladko z globalnego oziebienia XVII wieku, kiedy do Szwecji
przez kilka zimowych miesiecy dawalo sie jezdzic po Baltyku saniami.
Wykresy podalem wyzej.
Komin�w nie by�o ale by�y po�ary i wulkany, Teraz wulkany �pi� a po�ary si�
gasi.
Nie pami�tam XVIII wieku ale pami�tam co si� dzia�o po II wojnie. Nie pisze
si� o tym bo nie ma si� czym chwali�:
"Uzyskanie efektu ekoin�ynieryjnego mog� uniemo�liwi� aktualne rozwi�zania
w zakresie ochrony �rodowiska, powoduj�c du�e szkody w przyrodzie.
Przyk�adem jest elektrownia "Tur�w", kt�ra ograniczaj�c jednostronnie
emisj� zasadowych
py��w spowodowa�a obni�enie pH kwa�nych deszczy, co przyczyni�o si� do
zag�ady las�w sudeckich w pierwszej po�owie lat 90. Z kolei masowe
wdra�anie technologii odsiarczania w drugiej po�owie dekady, w skali ca�ej
Polski, > spowodowa�o narastaj�cy deficyt siarki w glebie". Z
http://kbn.icm.edu.pl/pub/kbn/eureka/0332/11filozofia.html
Winowajcy wiedz� o tym i mysl� jak zast�pi� wulkany i po�ary.
>Tymperatur wzrosla w XVIII stuleciu o 2K, a nie notowano zadnych
katastrof poza nadprodukcja zywno�ci i wzrostem dobrobytu. (Za kr�la
Sasa ... itd.)
Jaka� musia�a si� zdarzy�. Jak nie na Ziemi to na S�o�cu.
S*
Uprasza siďż˝ o czytanie ze zrozumieniem!
W pierwszym akapicie by�o o roku 1770 w kontek�cie danych dla
Warszawy, a w drugim akapicie o trendach ale BEZ odniesienia do do
daty 1770!
Ponadto w sieci mo�esz znale�� od cholery r�nych rekonstrukcji
globalnych zmian temperatur, mniej lub bardziej wiarygodnych, z
dok�adno�ci� do kilku miejsc po przecinku nawet :)
Pozdrawiam,
A.
> >Panie Szczepanie, to nie jest tak. Najwieksze zmierzone na Ziemi
>
> globalne ocieplenie było w XVIII wieku. Wowczas nie bylo kominow a
> wyszlismy gladko z globalnego oziebienia XVII wieku, kiedy do Szwecji
> przez kilka zimowych miesiecy dawalo sie jezdzic po Baltyku saniami.
> Wykresy podalem wyzej.
>
> Kominów nie było ale były pożary i wulkany, Teraz wulkany śpią a pożary się
> gasi.
> Nie pamiętam XVIII wieku ale pamiętam co się działo po II wojnie. Nie pisze
> się o tym bo nie ma się czym chwalić:
> "Uzyskanie efektu ekoinżynieryjnego mogą uniemożliwić aktualne rozwiązania
> w zakresie ochrony środowiska, powodując duże szkody w przyrodzie.
> Przykładem jest elektrownia "Turów", która ograniczając jednostronnie
> emisję zasadowych
> pyłów spowodowała obniżenie pH kwaśnych deszczy, co przyczyniło się do
> zagłady lasów sudeckich w pierwszej połowie lat 90. Z kolei masowe
> wdrażanie technologii odsiarczania w drugiej połowie dekady, w skali całej
> Polski, > spowodowało narastający deficyt siarki w glebie". Zhttp://kbn.icm.edu.pl/pub/kbn/eureka/0332/11filozofia.html
>
> Winowajcy wiedzą o tym i myslą jak zastąpić wulkany i pożary.
>
> >Tymperatur wzrosla w XVIII stuleciu o 2K, a nie notowano zadnych
>
> katastrof poza nadprodukcja zywności i wzrostem dobrobytu. (Za króla
> Sasa ... itd.)
>
> Jakaś musiała się zdarzyć. Jak nie na Ziemi to na Słońcu.
I tu trafił Pan w samo sedno. Słońce! Pozwalam sobie zwrócić uwagę, że
jeszcze w ubiegłym roku "glocieplisci" zajadle negowali istnienie
globalnego oziebienia 1940-1975. Obecne wytyczne IPCC już tego nie
każa negować. A to po prostu rozgrzewało nas Słońce wtedy za mało
Słonce rekompensując nam to grzaniem 1980-2005. Szkoda że wiele
wskazuje że ocieplenie się właście kończy i mogaą nastąpić złe lata
oziębienia. Palmy węgiel ! :-)
Wiktor
PS
Zgadza sie Pan, że żadnej szkody nam dotąd globalne ocieplenie nie
zrobiło. Wbrew strachom poziom oceanów wokół nas jakoś nie wzrósł.
Lądów nam nic nie zatopiło. Więcej wiary w możliwości samoregulacji
Przyrody ! :)
A skąd ta wiedza? Takie same metody pomiaru stosowane są od
wynalezienie termometru.
Wiktor
upreasza sie o rozumne pisanie i jesli zmienia sie sytuacje z akapitu
na akapit, to dobrze jest czytelnika o tym powiadomic, ze mowi sie o
czym innym. <rs>
>> a czy moglbym sie dowiedziec jak wyznaczono globalny trend od 1770
>> skoro porownywalnych pomiarow globalnych temperatury zaczeto dokonywac
>> dopiero w drugiej polowie XIXw? <rs>
>
>A sk�d ta wiedza? Takie same metody pomiaru stosowane s� od
>wynalezienie termometru.
>Wiktor
globalne i globalnie zbierane? tak. tak. <rs>
> >Panie Szczepanie, to nie jest tak. Najwieksze zmierzone na Ziemi
>
> globalne ocieplenie by�o w XVIII wieku. Wowczas nie bylo kominow a
> wyszlismy gladko z globalnego oziebienia XVII wieku, kiedy do Szwecji
> przez kilka zimowych miesiecy dawalo sie jezdzic po Baltyku saniami.
> Wykresy podalem wyzej.
>
> Komin�w nie by�o ale by�y po�ary i wulkany, Teraz wulkany �pi� a po�ary
> si�
> gasi.
> Nie pami�tam XVIII wieku ale pami�tam co si� dzia�o po II wojnie. Nie
> pisze
> si� o tym bo nie ma si� czym chwali�:
> "Uzyskanie efektu ekoin�ynieryjnego mog� uniemo�liwi� aktualne rozwi�zania
> w zakresie ochrony �rodowiska, powoduj�c du�e szkody w przyrodzie.
> Przyk�adem jest elektrownia "Tur�w", kt�ra ograniczaj�c jednostronnie
> emisj� zasadowych
> py��w spowodowa�a obni�enie pH kwa�nych deszczy, co przyczyni�o si� do
> zag�ady las�w sudeckich w pierwszej po�owie lat 90. Z kolei masowe
> wdra�anie technologii odsiarczania w drugiej po�owie dekady, w skali ca�ej
> Polski, > spowodowa�o narastaj�cy deficyt siarki w glebie".
> Zhttp://kbn.icm.edu.pl/pub/kbn/eureka/0332/11filozofia.html
>
> Winowajcy wiedz� o tym i mysl� jak zast�pi� wulkany i po�ary.
>
> >Tymperatur wzrosla w XVIII stuleciu o 2K, a nie notowano zadnych
>
> katastrof poza nadprodukcja zywno�ci i wzrostem dobrobytu. (Za kr�la
> Sasa ... itd.)
>
> Jaka� musia�a si� zdarzy�. Jak nie na Ziemi to na S�o�cu.
>I tu trafi� Pan w samo sedno. S�o�ce! Pozwalam sobie zwr�ci� uwag�, �e
jeszcze w ubieg�ym roku "glocieplisci" zajadle negowali istnienie
globalnego oziebienia 1940-1975. Obecne wytyczne IPCC ju� tego nie
ka�a negowa�. A to po prostu rozgrzewa�o nas S�o�ce wtedy za ma�o
S�once rekompensuj�c nam to grzaniem 1980-2005. Szkoda �e wiele
wskazuje �e ocieplenie si� w�a�cie ko�czy i moga� nast�pi� z�e lata
ozi�bienia. Palmy w�giel ! :-)
Wiktor
PS
>Zgadza sie Pan, �e �adnej szkody nam dot�d globalne ocieplenie nie
zrobi�o. Wbrew strachom poziom ocean�w wok� nas jako� nie wzr�s�.
L�d�w nam nic nie zatopi�o. Wi�cej wiary w mo�liwo�ci samoregulacji
Przyrody ! :)
Ocieplenie nie jest wielkie. Tragiczne skutki powoduje brak SO2 w powietrzu.
W okresie oziebienia (kopcenia) nie by�o chor�b gzybowych (ple�ni). Tu
S�o�ce nie pomo�e. Tylko cz�owiek i/lub wulkany.
S*
"ORAZ WZROST WILGOTNOSCI " nie oddaje prawdy. To jest wzrost zawarto�ci gazu
cieplarnianego. Para to podstawowy gaz cieplarniany. Gaz, ropa i j�dra
produkuj� taki gaz cieplarniany.
Zjawisko braku siarki w glebie i powietrzu i konsekwencje tego b�d� te�
zauwa�one ale oczywi�cie z op�nieniem.
S*
>Kop�my wi�c! Niech si� od Naszego w�gla od..... nIECH NIESLUSZNIE
>POBRANY PODATEK ZA SPALANIE WEGLA NAM ZWROCA!
>A tak na powa�nie, jedynym istotnym zjawiskiem jakie zostalo
>spowodowane przez G.O. to wzrost cyrkulacji w�d i powietrza - wiec byc
>mo�e nieco wi�cej (ile?) tajfun�w ORAZ WZROST WILGOTNOSCI w strefie
>umiarkowanej (a nie susza jak trabia glociepli�ci).
zlych glopcieplistow sluchasz, albo jaja sobie z ciebie robia.
jak chcesz wilgotnosci to pojedz, w lato do jakiegos wiekszego miasta,
polozonego jest na poziomie np. neapolu lub nowego jorku. jak
wychodzisz, z klimatyzowanego pomieszczenia (bo w nieklimatyzowanych
np. nie utrzymasz pracujacych komputerow, a ludzie zaczynaja po prostu
smierdziec) na ulice to jakbys wchodzi w pionowa tafle cieplej wody.
jeszcze pare lat i bedziemy mieli to nad wisla. nie zauwazyles jak
wilgotne byly ostatnie lata? pewnie nie, jak sie sprawdza pogode na
internecie. <rs>
Nad Wis�� ju� dawno zauwa�ono �e pranie w lecie d�u�ej schnie ni� dawniej.
S*
>Nad Wis�� ju� dawno zauwa�ono �e pranie w lecie d�u�ej schnie ni� dawniej.
no to super. bedzie mozna prac i suszyc jednoczesnie. <rs>
> nie zauwazyles jak
> wilgotne byly ostatnie lata?
Nie. Dwa i pół roku temu wylałem tony wody na trawkę, bo schła.
Jak przywieje znad Morza Czarnego lub Śródziemnego, to wilgotno,
jak z wyżem atlantyckim przydmucha arktycznego powietrza, to sucho.
Rzut monetą. Czasem trochę więcej tak, innym razem na odwrót.
--
mjk
Nie pisz na smie...@askar.com.pl - to pułapka
s/smieciarz/kotynski/
Sie dopytam ... przez wodomierz przeszla ta woda? :)
--
(STS)
There is no dark side of the moon really.
Matter of fact it's all dark. [Roger Waters]
> Newsuser "Slawek Kotynski" <smie...@askar.com.pl> wrote ...
>
>>rs wrote:
>>
>>>nie zauwazyles jak
>>>wilgotne byly ostatnie lata?
>>
>>Nie. Dwa i pół roku temu wylałem tony wody na trawkę, bo schła.
>
> Sie dopytam ... przez wodomierz przeszla ta woda? :)
Naocznie stwierdziłem, że przez węża.
Chyba każda wodociągowa woda gdzieś, przez jakiś
wodomierz przechodzi? :P
Wnioskuje z tak pokretnej odpowiedzi, ze ONI za te wode zaplacili :P a nie
Ty.
--
>> nie zauwazyles jak
> wilgotne byly ostatnie lata?
>Nie. Dwa i p� roku temu wyla�em tony wody na trawk�, bo sch�a.
O jakiej porze dnia?
Je�eli w po�udnie to ociepli�e� klimat (para to gaz cieplarniany).
>Jak przywieje znad Morza Czarnego lub �r�dziemnego, to wilgotno,
jak z wy�em atlantyckim przydmucha arktycznego powietrza, to sucho.
Rzut monet�. Czasem troch� wi�cej tak, innym razem na odwr�t.
�rednio wzrasta bo obecnie podlewa si� ju� 40% upraw (ale nie w po�udnie).
S*
--
A ta para to ju� nie umie spa�� w postaci deszczu?
CO2 w zimie ro�nie w lecie spada (wi�cej zielska ro�nie na p�nocy globu).
Woda w dzie� paruje mocniej. Wiecej pary wi�cej gazu cieplarnianego.
Lokalnie tak si� ociepla np. sady.
S*