Przez aklamację doszliśmy do wniosku, że zegary wahadłowe wskazujące
ponoć czas i działające grawitacyjnie nie spełniają predykcji otewu.
Chodzą szybciej, zamiast zwalniać przy silniejszej grawitacji i vice
versa.
Wobec sugestii, że zegary wahadłowe mogą nie mierzyć czasu, wciąż
otwarte pozostaje pytanie:
jeżeli nie czas, to co mierzą/wskazują zegary wahadłowe ???
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Pan Sidor przywołał rewelacyjny artykuł, z którym należy się
obowiązkowo zapoznać przed dalszą dyskusją, pod rygorem opierdolenia
bez ogródek i taryfy ulgowej:
http://technologie.gazeta.pl/technologie/1,86564,4777916.html
Podyskutować by można gdyby ....
Bo niestety jest zludzeniem czas to pojecie wzgledne.
Jak to co? Przyspieszenie grawitacyjne (b�d� bezw�adne). Elementarne.
> Nawi�za�a si� ciekawa dyskusja (post 11), odbiegaj�ca jednak
> od tematyki tego w�tku:
> http://groups.google.com/group/pl.sci.kosmos/browse_frm/thread/6a9f1f3840e89ea7#
>
> Przez aklamacj� doszli�my do wniosku, �e zegary wahad�owe
> wskazuj�ce pono� czas i dzia�aj�ce grawitacyjnie nie spe�niaj�
> predykcji otewu. Chodzďż˝ szybciej, zamiast zwalniaďż˝ przy silniejszej
> grawitacji i vice versa.
>
> Wobec sugestii, �e zegary wahad�owe mog� nie mierzy� czasu,
> wci�� otwarte pozostaje pytanie:
> je�eli nie czas, to co mierz�/wskazuj� zegary wahad�owe ???
Zegary wahad�owe mierz� bezw�adno�� masy w polu grawitacyjnym.
> ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
>
> Pan Sidor przywo�a� rewelacyjny artyku�, z kt�rym nale�y si�
> obowi�zkowo zapozna� przed dalsz� dyskusj�, pod rygorem
> opierdolenia bez ogr�dek i taryfy ulgowej:
> http://technologie.gazeta.pl/technologie/1,86564,4777916.html
To opowiadanko �r�d�o: Wired News - Quinn Norton
tytu�: "Jak superprecyzyjne zegary atomowe zmieni� �wiat za 10 lat"
- jest znakomitym obrazem pracy fizyk�w do�wiadczalnik�w, pracy
widzianej oczami laika. Wpuszczono dzienikarza do laboratoriom,
pokazano jakie� rury, lusterka, soczewki, lasery. Kilku upowa�nionych
naukowc�w poda�o mu kilka szczeg��w technicznych
i ile ktoďż˝ wiedziaďż˝ przed przeczytaniem, tyle samo wie po. :-)
A o co tak naprawd� chodzi z tymi rezonatorami cezowymi, kt�re
ochrzczono nazwďż˝ "superprecyzyjne zegary atomowe" ?
hehe
Chodzi o to samo o co chodzi przy definicji sekundy w SI:
1 sekunda
jest to czas r�wny 9 192 631 770 okresom promieniowania
zwi�zanego z przej�ciem miedzy dwoma nadsubtelnymi poziomami
stanu podstawowego atomu cezu Cs - 133.
Na uwag� zas�uguje stwierdzenie, kt�re zacutuj�:
"W ten spos�b maszyna mo�e ca�y czas ustawia� sygna�, aby zbli�y�
si�, aczkolwiek nigdy nie osi�gn�� dok�adnie, 9,192,631,770 drga�
na sekund�, liczb� charakterystyczn� dla atom�w cezu 133."
Kto mu kaza� napisa� te s�owo "nigdy"? :-)
. . .
Oczywi�cie, �e CZAS nie jest z�udzeniem i nigdy nie mo�e by�
z�udzeniem, tak samo jak z�udzeniem nie jest i nie b�dzie energia
pola grawitacyjnego, energia pola elektrycznego i energia pola
magnetycznego.
Edward Robak* z Nowej Huty
~>ďż˝<~
mi�o�nik m�dro�ci i nie tylko :)
Mam pytanie w związku z tym:
"W próżni fontanny, wiązki laserów zostają skupione na gazie
zawierającym około miliona atomów cezu, pomału prawie je
unieruchamiają i zbierają je w bardzo luźno związaną kulkę. Dwa z
laserów umieszczone są pionowo i podrzucają kulkę w górę rurki, po
czym pozwalają im opaść - cały ten proces trwa około sekundy. [...]
Co gorsze, podczas opadania kulki cząsteczek, w rurce dochodzi do
interakcji między niektórymi atomami cezu. Te atomy stają się
bezużyteczne."
Na czym polega ta interakcja miedzy atomami cezu ?
Dlaczego te niektóre stają się bezużyteczne, czy powstają jony cezu?
Pozdrawiam, wracam w piątek wieczorem lub w sobotę :)
Tak w ogole to chcialbym zwrocic uwage ze zegar mechaniczny jest tak
skonstruowany zeby uniezaleznic jego wskazania od czynnikow zewnetrznych
np napiecia sprezyny czy ciezaru wahadel. Niestety ale jest to tylko
mechanizm i ma swoje wady.
>> Nawi�za�a si� ciekawa dyskusja (post 11), odbiegaj�ca jednak od
>> tematyki tego w�tku:
>> http://groups.google.com/group/pl.sci.kosmos/browse_frm/thread/6a9f1f...
>>
>> Przez aklamacj� doszli�my do wniosku, �e zegary wahad�owe
>> wskazuj�ce pono� czas i dzia�aj�ce grawitacyjnie nie spe�niaj�
>> predykcji otewu.
>> Chodzďż˝ szybciej, zamiast zwalniaďż˝ przy silniejszej grawitacji i vice
>> versa.
>>
>> Wobec sugestii, �e zegary wahad�owe mog� nie mierzy� czasu,
>> wci�� otwarte pozostaje pytanie:
>> je�eli nie czas, to co mierz�/wskazuj� zegary wahad�owe ???
>> ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
>>
>> Pan Sidor przywo�a� rewelacyjny artyku�, z kt�rym nale�y si�
>> obowi�zkowo zapozna� przed dalsz� dyskusj�, pod rygorem
>> opierdolenia bez ogr�dek i taryfy ulgowej:
>> http://technologie.gazeta.pl/technologie/1,86564,4777916.html
> Mam pytanie w zwi�zku z tym:
>
> "W pr�ni fontanny, wi�zki laser�w zostaj� skupione na gazie
> zawieraj�cym oko�o miliona atom�w cezu, poma�u prawie je
> unieruchamiaj� i zbieraj� je w bardzo lu�no zwi�zan� kulk�. Dwa z
> laser�w umieszczone s� pionowo i podrzucaj� kulk� w g�r� rurki, po
> czym pozwalaj� im opa�� - ca�y ten proces trwa oko�o sekundy. [...]
> Co gorsze, podczas opadania kulki cz�steczek, w rurce dochodzi do
> interakcji mi�dzy niekt�rymi atomami cezu. Te atomy staj� si�
> bezu�yteczne."
>
> Na czym polega ta interakcja miedzy atomami cezu ?
> Dlaczego te niekt�re staj� si� bezu�yteczne, czy powstaj� jony cezu?
>
> Pozdrawiam, wracam w pi�tek wieczorem lub w sobot� :)
Odpowiedďż˝ jest zawarta w definicji sekundy:
1 sekunda
jest to czas r�wny 9 192 631 770 okresom promieniowania
zwi�zanego z przej�ciem miedzy dwoma nadsubtelnymi poziomami
stanu podstawowego atomu cezu Cs - 133.
Cytowany przez Ciebie opis przedstawia laickie widzenie okoliczno�ci
pobudzania atom�w cezu do emisji, a s�owa "interakcja i bezu�yteczne"
odnosz� si� do okoliczno�ci, w kt�rych atom emituje inn� d�ugo��
fali niďż˝ oczekiwana. To alotrop.
Czym s� alotropy wie ka�dy, kto zna model cz�steczki o nazwie
model �liwki "pestka-mi��sz".
> Bo niestety jest zludzeniem czas to pojecie wzgledne.
No dokladnie, bo jak np: spimy, to wydaje sie ze czas biegnie szybciej ;)
A gdzies czytalam, ze czas to ruch. A ze w naszym Wszechswiecie wszystko
wprawione jest w ruch, to oczuwamy zludzenie uplywania czasu.
:)
Pozdrawiam
Nella
A najwolniej, gdy stoimy w wielkiej potrzebie przed zajeta publiczna toaleta
:P
--
(STS)
Zdrowy rozs�dek to zbi�r uprzedze� nabytych do osiemnastego roku �ycia.
[A. Einstein]
Otoz to! :)
Stanislawie, dotarles do sedna sprawy.
W tym momencie kontynuacja tego watku wydaje sie byc bezcelowa ;)
Pozdrawiam
Nella
To jest proste, gdy gor�ca dziewczyna w cienkiej koszulce usi�dzie Ci na
kolanach to ka�da godzina wydaje Ci si� chwil�, gdy sam usi�dziesz w
cienkiej koszuli na gor�cej p�ycie kuchennej to ka�da chwila wydaje Ci
siďż˝ godzinďż˝.
To jest mocno talmudyczne, przypisywane teďż˝ czasami Einsteinowi.
wer
>>>> Bo niestety jest zludzeniem czas to pojecie wzgledne.
>>> No dokladnie, bo jak np: spimy, to wydaje sie ze czas biegnie szybciej
>>> ;)
>> A najwolniej, gdy stoimy w wielkiej potrzebie przed zajeta publiczna
>> toaleta :P
> Otoz to! :)
> Stanislawie, dotarles do sedna sprawy.
> W tym momencie kontynuacja tego watku wydaje sie byc bezcelowa ;)
>
> Pozdrawiam
> Nella
Gdy by�em kilkuletnim dzieckiem to starsza siostra chodz�ca do
1-szej klasy podstaw�wki (7 lat) nauczy�a mnie jak ocenia� odleg�o��
do miejsca w kt�re uderzy� piorun. Jak wiadomo piorun sk�ada si�
z b�yskawicy i grzmotu. Wskaz�wka jest prosta:
od momentu zaobserwowania b�yskawicy nale�y w my�lach odlicza�
s�owa:
stodwadzie�ciajeden
stodwadzie�ciadwa
stodwadzie�ciatrzy itd
odliczanie ko�czy si� gdy druga cz�� pioruna, a wi�c grzmot dotrze
do uszu. Teraz trzeba tylko u�wiadomi� sobie ile s��w wymieni�o si�
w my�lach i t� ilo�� pomno�y� przez liczb� mianowan� 300 metr�w.
Gdyby czas by� z�udzeniem to w czasie odliczania s��w nie tyka�yby
sekundniki na prawdziwych zegarkach. :-)
Wiesz, a jaki idiota w takiej sytuacji SIEDZI godzine i nic nie robi :))))
Potwierdzają III prawo Keplera, czyli faktycznie obalają OTW.
Stała z metryki Schwarzschilda a = 2m.
Jak to ustalono?
Uzgodniono wzory tak żeby mierzone lokalnie
przyspieszenie zostało zachowane: g = GM/r^2.
Ale jak to zmierzyć z dużą precyzją?
Oczywiście że z obserwacji planet:
T^2 = 4pi a^2/GM,
No to trzeba uzgodnić - i tak zrobiono.
Wybrano Merkurego, wyliczono okres,
i wszystko automatycznie musi być zgodne z Newtonem.
zatem wstawiamy: m = M,
ale we wzorze Keplera M to suma orbitujących mas,
a nie masa w centrum pola... no bo jakiego centrum - której masy?
Hehe!
Tu widać jak te zegary mierzą dylatację czasu:
http://leapsecond.com/great2005/
Ten niebieski chyba mierzy czas z innej planty, hehe!
> Tu widać jak te zegary mierzą dylatację czasu:
> http://leapsecond.com/great2005/
> Ten niebieski chyba mierzy czas z innej planty, hehe!
OTW testowano oczywiście na dobrych zegarach -
dokładnie skalibrowanych do wzoru na dylatację z OTW, hehe!
> Na czym polega ta interakcja miedzy atomami cezu ?
> Dlaczego te niekt�re staj� si� bezu�yteczne, czy powstaj� jony cezu?
W skr�cie: oddzia�ywanie pomi�dzy atomami przesuwa poziomy 'zegarowe';
we wst�pie do artyku�u "Collisions in a ballistically expanding cloud of
cold atoms in an atomic fountain", W. Cha�upczak, K. Szymaniec jest
kr�tki opis co si� mo�e dzia� (J. Phys. B: At. Mol. Opt. Phys. 40
343-350 je�li chcesz art. to podaj adres e-mail) oraz symulacje przesuni��.
Powiem tylko w Polsce w KL FAMO teďż˝ prowadzi siďż˝ badana na zegarami
atomowymi, nie cezowymi a optycznymi (to sďż˝ te lepsze z podlinkowanego
artyku�u). Wzorcem b�dzie atom strontu umieszczony w pu�apce.
--
Filip.
Ech ta ameryka, schodzi czlowiek do piwnicy i znajduje trzy zakurzone
zegary atomowe :-)
J.
> Wobec sugestii, że zegary wahadłowe mogą nie mierzyć czasu, wciąż
> otwarte pozostaje pytanie:
> jeżeli nie czas, to co mierzą/wskazują zegary wahadłowe ???
> ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Śliczny szszlaaaczek :)
NIC nie mierzą, ponieważ czas nie istnieje! Istnieją jedynie zegary ;)
Czy koniecznie wahadłowe?? Na pewno NIE!!!
> Pan Sidor przywołał rewelacyjny artykuł, z którym należy się
> obowiązkowo zapoznać przed dalszą dyskusją, pod rygorem opierdolenia
> bez ogródek i taryfy ulgowej:http://technologie.gazeta.pl/technologie/1,86564,4777916.html
Twoje wulgaryzmy mnie znieczulają... i zniechęcają...
P{ozdrawiam, Zuza
> > Pan Sidor przywołał rewelacyjny artykuł, z którym należy się
> > obowiązkowo zapoznać przed dalszą dyskusją, pod rygorem opierdolenia
> > bez ogródek i taryfy ulgowej:http://technologie.gazeta.pl/technologie/1,86564,4777916.html
>
> Twoje wulgaryzmy mnie znieczulają... i zniechęcają...
>
> P{ozdrawiam, Zuza
>
Ale już je jakoś tolerujesz, mam nadzieję, że wkrótce się
przyzwyczaisz a z czasem może nawet polubisz ;)
Gdyby co?
Nie obrażam nikogo personalnie chyba, że w rewanżu.
W takim sensie, to widziane zgodnie z perspektywą otoczenie - też
byłoby złudzeniem. A nie jest, jest tylko zniekształcone prawami
widzenia jak teoriami względności.
A przyśpieszenie nie zależy od czasu przypadkowo?
Albo inaczej. Jednym wahadłem wyznaczamy przyśpieszenie, co mierzymy
drugim (np. z dłuższym sznurkiem) przy znanym już przyśpieszeniu ?
Och ci mlodzi ludzie.... Do Damy PRZEPRASZAM i czekac czy przyjmie.
> > NIC nie mierzą, ponieważ czas nie istnieje! Istnieją jedynie zegary ;)
> > Czy koniecznie wahadłowe?? Na pewno NIE!!!
>
> Oczywiście :) Zegary nie mierzą żadnego czasu, tylko umożliwiają
> zliczanie cykli jakichś zjawisk, które potem przypisuje się jakiejś
> zmianie w otoczeniu i nazywa czasem trwania tej zmiany.
Cykli powiadasz...(podobno) 13.7 mld. lat temu zaistniało wszystko,
(podobno) 65 mln. lat temu planetoida zabrała życie dinozaurom.
Jak zliczyć cykle od takiego początku do takiego końca?Jaka
będzie dokładność? I w odniesieniu do czego?
> > Twoje wulgaryzmy mnie znieczulają... i zniechęcają...
> Ale już je jakoś tolerujesz, mam nadzieję, że wkrótce się
> przyzwyczaisz a z czasem może nawet polubisz ;)
Bardzo sądzę, że jeszcze bardziej wątpię! ;)
Pozdrawiam, Zuza
Dziękuję i proszę o więcej,
na adres jw.:
pies_na...@vp.pl
Ten opis "co może się dziać" to tylko interpretacja, czy wyniki
weryfikacji różnych interpretacji ???
W gruncie rzeczy chodzi o wahadło matematyczne:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Wahad%C5%82o#Wahad.C5.82o_matematyczne
...kulka i sznurek, którymi negatywnie weryfikuje się otewu.
Ostateczny wybór należy do ortodoksyjnych zwolenników.
>>> Na czym polega ta interakcja miedzy atomami cezu ?
>>> Dlaczego te niekt�re staj� si� bezu�yteczne, czy powstaj� jony cezu?
>>>
>>> Pozdrawiam, wracam w pi�tek wieczorem lub w sobot� :)
>> Odpowiedďż˝ jest zawarta w definicji sekundy:
>> 1 sekunda
>> jest to czas r�wny 9 192 631 770 okresom promieniowania
>> zwi�zanego z przej�ciem miedzy dwoma nadsubtelnymi poziomami
>> stanu podstawowego atomu cezu Cs - 133.
>> Cytowany przez Ciebie opis przedstawia laickie widzenie okoliczno�ci
>> pobudzania atom�w cezu do emisji, a s�owa "interakcja i bezu�yteczne"
>> odnosz� si� do okoliczno�ci, w kt�rych atom emituje inn� d�ugo��
>> fali niďż˝ oczekiwana. To alotrop.
>> Czym s� alotropy wie ka�dy, kto zna model cz�steczki o nazwie
>> model �liwki "pestka-mi��sz".
>> Edward Robak* z Nowej Huty
>> ~>ďż˝<~
>> mi�o�nik m�dro�ci i nie tylko :)
> Ale i tak ostatecznym wzorcem do por�wnania (i ewentualnej korekty)
> jest jak przed wieloma tysi�cami lat - obr�t Ziemi. Czas nie zwi�zany
> z ruchem Ziemi traci praktyczny sens, czyďż˝ nie?
> No nie wiem poczekajmy na urz�dowe wyja�nienia. Zdaje si�, �e tej
> bezu�yteczno�ci niekt�re atomy nabywaj� w trakcie napromieniowywania
> mikrofalami. To chyba raczej nie jest spos�b na uzyskanie odmian
> alotropowych (nie tylko cezu).
Je�li nie chcesz zrozumie� - to po co pytasz?
Robakks
*�"�'���`�.^:;~>�<��-.,��
> W każdym razie jest tak, że zjawiska cykliczne można opisywać innymi
> zjawiskami stosując te same wzory przy odpowiednich założeniach i
> interpretacjach (czasem przypadkowo i bezmyślnie jak w mechanice
> kwantowej).
Kwantowa to tylko statystyka.
Stan podstawowy atomu - elektron niby nie krąży,
bo wyliczyli statystyczny atom:
sumujesz w 3D wszystkie możliwe kierunki krętu,
czyli całkujesz po sferze, więc wychodzi zero.
Jednak w eksperymentach widać
niezerowy moment magnetyczny, więc sobie
wymyślili jakiś spinowy moment elektronu,
który jest równy akurat tyle co w modelu orbitalnym -
żałosne pajacowanie...
Mierzony moment jest trochę większy,
bo siła elektryczna rośnie trochę z prędkością styczną
pomiędzy ładunkami, a wtedy prędkość elektronu musi
być nieco większa, więc i moment wzrasta.
> > Ale jak to zmierzyć z dużą precyzją?
> > Oczywiście że z obserwacji planet:
> > T^2 = 4pi a^2/GM,
>
> a^3 chyba....
T^2 = 4pi^2 a^3/GM, czyli:
2dT/T = 3da/a - dM/M,
ma być: dT = 0, czyli żeby zrobić precesję musimy pokombinować tak:
3da/a = dM/M,
no i tak właśnie wychodzi z Merkurym:
da/a = ~10 km/ 60 mln = 1/ 6mln,
(da - promień koła po którym krąży Słońce)
dM/M = masa Merkurego / masa Słońca = 1/6 mln
Przypadkiem dla Słońca:
rs = 2GM/c2 = 3 km ~= 3da (tu ma być parametr elipsy, a nie półoś)
i dlatego z tej sterty śmieci pt. OTW wychodzi dobra liczba.
> Czyli jest dopasowane/odpowiadające radialnym ruchom
> elektropozytonu...
Tam nie wyjdzie radialne...
może dopiero w momencie tego co nazwano
promieniowaniem, czyli te oscylacje/precesje.
> > Przypadkiem dla Słońca:
> > rs = 2GM/c2 = 3 km ~= 3da (tu ma być parametr elipsy, a nie półoś)
> > i dlatego z tej sterty śmieci pt. OTW wychodzi dobra liczba
ma być rs = da/3, a właściwie da/~3.33,
i wtedy wyjdzie idealnie: 3da/a = ~10rs.
Chyba jedynie Weber wyliczył ten problem poprawnie.
Potem powstał elektromagnetyzm Maxwella,
a tam wychodzi źle.
Z elektrodynamiki Webera było dobrze,
więc została zastąpiono gorszym modelem Maxwella.
Niezły burdel w tej fizyce, hehe!
> Od kiedy Człowiek użył pojęcia czasu do ułatwienia sobie orientacji w
> zmianach otoczenia - odniesienia pozostają takie same : ruchy Ziemi i
> Księżyca. Bez nich czas traci praktyczny sens.
Pleonazm. Pleonazm. Pleonazm. Lub ( jeśli wolisz) masło maślane.
> Chodzi mi o to, że zwłaszcza w nauce podziały na dobre i złe treści
> (słowa, wzory) prowadzą do zbędnych samoograniczeń, przy wielu
> niezależnych od nas. Słowa czy wzory mogą być poprawne albo błędne a
> nie dobre i złe.
> Taki podział jest instynktowny ale chyba warto dokonać rozumnej
> weryfikacji, być może z korzyścią dla postępu ?
Być może. Nie odpowiedziałeś jednak na moje pytania. Zaserwowałeś
mi w zastępstwie papkę ! Tak mnie chcesz przekonać?? Nno suuuper :(
Pozdrawiam, Zuza
> No więc permanentnie jest promieniowanie tzw. termiczne, jak tzw.
> temperatura otoczenia spada i wzrost ampl. oscylacji jak rośnie, aż do
> przeskoku na wyższą półkę.
Jakie tam przeskoki.
Wszystko jest zlepione siłami elektrycznymi (nawet gazy!),
więc tam elektrony/atomy ciągle oscylują, a fale biegną sferycznie.
Energia wiązania na jeden element:
E = 1/2 Ke^2/r = 1/2 hc/l = 1/2 hf;
(mierzymy całe hf, bo tu są pary ładunków - każdy ma połowę).
Moc średnią liczymy tak: P = E/t,
i to ma być promieniowanie, więc czas cyklu mamy taki:
ct = l => t = l/c;
P = 1/2 hc/l * c/l = 1/2 hc^2/l^2;
Mierzymy moc na jednostkę powierzchni,
a tu jednostka powierzchni = l^2:
U = P/S = 1/2 hc^2 / l^4
teraz wchodzi temperatura: E = 3/2kT = 1/2 hc/l,
stąd mamy: l = hc/3kT, więc wstawiamy:
U = 1/2 hc^2 / (hc/3kT)^4 = 3^4/2 * k^4/(h^3c^2) * T^4 [W/m2]
sprawdzamy:
http://scienceworld.wolfram.com/physics/Stefan-BoltzmannLaw.html
współczynniki różne -
tam z improwizacji placka wychodzi: 2pi^5/15 = 40.8;
a tu z prostych oscylacji dipoli w sieci: 3^4/2 = 40.5;
> > Z elektrodynamiki Webera było dobrze,
> > więc została zastąpiono gorszym modelem Maxwella.
>
> Są jednostki fenomenalne jak Kopernik, reszta dochodzi do jakichś tam
> wniosków metodą prób i błędów. Warto tu zwrócić uwagę na tzw. IV prawo
> Keplera...które chyba było pierwsze :D)
Weber opierał się na eksperymentach - żadnych spekulacji.
Dlatego nie zajmował się problemem
przenoszenia sił na odległość.
T�umaczenie rzek�bym badziewne, nawet nie odr�niaj� tryliona
anglosaskiego od naszego (jak zwykle).
pzdr
\SK
--
"Never underestimate the power of human stupidity" -- L. Lang
--
http://www.tajga.org -- (some photos from my travels)
Nie doszli�my, tylko jeden g�upek nie umiej�cy liczy� doszed�.
�e zegary wahad�owe wskazuj�ce
> pono� czas i dzia�aj�ce grawitacyjnie nie spe�niaj� predykcji otewu.
Spe�niaj�. Ty tylko g��bie kapu�ciany nie rozumiesz jak dzia�a zegar
wahad�owy.
> Chodzďż˝ szybciej, zamiast zwalniaďż˝ przy silniejszej grawitacji i vice
> versa.
>
> Wobec sugestii, �e zegary wahad�owe mog� nie mierzy� czasu, wci��
> otwarte pozostaje pytanie:
> je�eli nie czas, to co mierz�/wskazuj� zegary wahad�owe ???
> ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
>
> Pan Sidor przywo�a� rewelacyjny artyku�,
Badziewnie przet�umaczony. Wyja�nia bardzo zgrubnie techniczne
rozwi�zanie zegara atomowego.
z kt�rym nale�y si�
> obowi�zkowo zapozna� przed dalsz� dyskusj�, pod rygorem opierdolenia
> bez ogr�dek i taryfy ulgowej:
Synku, opierdolony bez ogr�dek to zosta�e� ty i b�dzisz opierdalany
nadal, aďż˝ ci bariera na wiedzďż˝ siďż˝ choďż˝ minimalnie nie rozszczelni.
Bzdura. PRzeczytaj, nieuku ci�zki, wz�r na to wahad�o. Ze zrozumieniem.
> Ostateczny wyb�r nale�y do ortodoksyjnych zwolennik�w.
Wyb�r w og�le w tym miejscu nie le�y. Tylko kretynom-nieukom wydaje si�
�e nie.
Nie ci�aru tylko masy.
Od ci�rau jak najbardziej zale�y (w banalnt spos�b, ale jak widac dla
kol. Enesa zbyt trudny).
Okres wahadła zależy bezpośrednio od siły,
czyli ciężaru.
g = GM/r^2 + Gm/r^2 = G(M+m)/r^2,
Księżyc spada szybciej o 1/81 = ~1% niż jabłko.
Czego, Sławek, wg Ciebie i otewu nedzy,
ten kretyński nieuk Enes nie rozumie we wzorze ? Konkretnie.
A z resztą, jebał już pies to wahadło, teraz na topie jest piorunująca
hipoteza elektropozytonowa.
Zapraszam do dyskusji :)
http://groups.google.com/group/pl.sci.fizyka/browse_frm/thread/598a4ee1a8111a08#
> Wobec sugestii, �e zegary wahad�owe mog� nie mierzy� czasu, wci��
Eee - sugesti...? :>
> otwarte pozostaje pytanie:
> je�eli nie czas, to co mierz�/wskazuj� zegary wahad�owe ???
Zegar wahad�owy zlicza i pokazuje na swej tarczy... ilo�� wahni��. Kropka.
Za� w po��czeniu z innym, dobrym zegarem, jest miernikiem pola
grawitacyjnego/przyspieszenia.
Gdyby na powa�nie przyj�� tez� �e ww "zegar" pokazuje czas, to trzeba
by uzna�, zgodnie z obserwacjami (tudzie� z zasad� dzia�ania wahad�a
cho�by i wg Newtona), �e czas:
- przyspiesza w startuj�cej w g�r� windzie, lub samochodzie;
- zwalnia w windzie startuj�cej w d�,
- zupe�nie ustaje w niewa�ko�ci, oraz w windzie spadaj�cej swobodnie (!)
(co nie przeszkadza zjawiskom fizycznym zachodziďż˝ - i byďż˝ obserwowanymi
mimo braku up�ywu czasu...:))
itp nonsensy.
Co to jest dobry zegar? To taki zegar, wg kt�rego wszelkie lokalne
zjawiska fizyczne przebiegajďż˝ identycznie (w tym samym czasie),
w dowolnym uk�adzie lokalnym zwi�zanym z zegarem, poruszaj�cym si�
swobodnie w polu grawitacyjnym i izolowanym od innych si� zewn�trznych.
Przyk�adem takiego zegara, wed�ug wszelkich znanych eksperyment�w,
mo�e by� np. promie� �wiat�a w pr�ni odbijaj�cy si� pomi�dzy dwoma
lustrami, plus licznik odbiďż˝.
--
Jakub Witkowski | Prezentowane opinie mog� by� niepowa�ne,
z domeny | nieprawdziwe, lub nie odpowiada� w cz�ci
gts /kropka/ pl | lub ca�o�ci pogl�dom ich Autora.
> Przykładem takiego zegara, według wszelkich znanych eksperymentów,
> może być np. promień światła w próżni odbijający się pomiędzy dwoma
> lustrami, plus licznik odbić.
Taki zegar normalnie zwalnia podczas przyspieszania, np. w ruchu po
okręgu.
I nie ma tu żadnej dylatacji czasu - jedynie droga się wydłuża.
A||------->c ||B -----> v
dla v = const okres oscylacji nie zmieni się:
impuls startuje z A i teraz B mierzy c = const,
więc wyjdzie: T0 = L/c, czyli światło ignoruje prędkość odbiornika =
v.
W tym czasie B pokona odległość dx = vT0 = L v/c.
Natomiast dla: v = v0 + at, wyjdzie już opóźnienie - jakie?
Do chwili odbioru prędkość wzrośnie do: v = v0 + aT,
zatem wstawiamy tu drugi odbiornik P,
który ma cały czas taką prędkość, i pokrywa się z B w chwili odbioru =
T.
Zatem wtedy obaj rejestrują impuls, bo będą w identycznej sytuacji.
Z tego można wyliczyć okres T, bez zbędnych
improwizacji z transformacjami współrzędnych,
i wyjdzie więcej: T > T0.
Dlatego zegary świetlne są gorsze od inercjalnych:
rozkręcamy ciężki dysk w próżni do prędkości,
10000 obr / s, i on wiruje jednostajnie.
Kąty mierzymy z precyzją np. do 0.01'', więc wyjdzie
10000 * 360 * 3600 * 100 = 1296000000000 / s,
błąd pomiaru czasu: dt/t = 1/1296000000000 s/s < 10^-12.
> Synku, opierdolony bez ogródek to zostałeś ty i będzisz opierdalany
> nadal, aż ci bariera na wiedzę się choć minimalnie nie rozszczelni.
>
> \SK
>
Weźże curva, Sebastian, dopierdol konkretnie temu Chuju Enesowi !
Najlepiej takim zegarkiem, który mierzy czas niezależnie od grawitacji
ale zwalania lub przyśpiesza przy jej zmianie, tak jak przewiduje
otewu...tfu!, tfu!, tfu!
> --
> "Never underestimate the power of human stupidity" -- L. Lang
> --http://www.tajga.org-- (some photos from my travels)