--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
> Witam i jak wyżej, np na zewnątrz statku kosmicznego?
Oj ludziska, co za pytania dzisiaj :-)))
Po pierwsze z fizycznego punktu widzenia pojecie temperatury ma jedynie sens
przynajmniej w warunkach *ustalonej* rownowagi termodynamicznej. W kosmosie
warunek taki nie jest spelniony.
Zacytuje Pawla F. Gore z pl.sci.fizyka i przypone dyskusje z 2000 roku:
---
Azeby mozna bylo mówic o temperaturze, dany uklad musi byc
w rownowadze - jest to warunkiem koniecznym, ale nie wystarczajacym
do istnienia temperatury. Otóz w prózni kosmicznej sa rózne rzeczy,
które NIE pozostaja ze soba w równowadze (promieniowanie reliktowe,
wiatr sloneczny, promieniowanie elektromagnetyczne Slonca (innej
gwiazdy), inne czasteczki i promieniowania). Niekiedy mozna mówic
o temperaturze któregos z tych skladników, ale o temperaturze ukladu
ich wszystkich - nie.
---
Kapujesz ?
Technicznie zas biorac, to najwyzej mozesz zapytac, jaka temperature ma np.
poszycie stacji kosmicznej i tu odpowiem, ze po nagrzaniu w Sloncu ma okolo
180 stC. W miejscach zacienionych minus okolo 150 stC.
Czesto poszycie satelitow jest blyszczace, co zmniejsza nagrzewanie sie go
ponad dopuszczalne limity.
(STS)
> Ale swoją drogą w głowie (mojej oczywiście) się nie
> mieści, że nie można tak po prostu na jakimś wysięgniku ze statku
zainstalować
> termometr i zmierzyć ten mróz w kosmosie.
Pomysl, co w rzeczywistosci mierzy fizyczny termometr ?
Otoz mierzy on temerature wlasnego korpusu (obudowy), ktora ma znalezc sie w
rownowadze termodynamicznej z otoczeniem i znajduje sie.
Czesto w mowie potocznej ludzie rozrozniaja "temperature w sloncu" i
"temperature w cieniu", a z fizycznego punktu widzenia to po prostu pomiar
temperatury korpusu termonetru i juz :-)
W cieniu rzecz jasna termometr nie nagrzewa slonce i wynik jest zblizony do
wlasciwego pomiaru temperatury powietrza, ale w kosmosie w ogolnosci nie ma
czego mierzyc w sensie temperatury fizycznej, co wczesniej pisalem.
Moze spotkasz sie z okresleniem temperatury rownowagowej tla mikrofalowego
kosmosu, bo dla tego przypadku pojecie jest dobrze uwarunkowane, ale z
termometrem ma to niewiele wspolnego.
(STS)
>> News user <fot...@poczta.onet.pl> wrote ...
>>Dziękuję, to już jest coś. Jestem w tych sprawach ignorantem, stąd to naiwne
>pytanie. W dostępnych mi encyklopediach nie ma na ten temat ani słowa, a
>nurtowało oj od dawna. Ale swoją drogą w głowie (mojej oczywiście) się nie
>mieści, że nie można tak po prostu na jakimś wysięgniku ze statku zainstalować
>termometr i zmierzyć ten mróz w kosmosie.
Ciekawszym pomyslem jest zastanowienie sie, co bys odczuwal, gdybys
wystawil reke w kosmiczna proznie, bez skafandra. Zakladamy tutaj, ze
nie padaja na ciebie promienie sloneczne, jestes w calkowitym cieniu.
Zastanawiajace jest, czy poczujemy chlod z powodu ucieczki ciepla
przez promieniowanie, czy wrecz goraco poprzez brak wymiany ciepla na
drodze konwekcji i przewodnictwa.
Osobiscie stawiam na druga mozliwosc. Bo przeciez promieniujemy
zawsze, a w futrze i tak nam goraco.
Proznia jest wiec dla czlowieka bardzo ciepla, jak futro, mimo iz w
istocie jest zimna ;-)
Delfino
--
"Let us die young or let us live forever"
-Alphaville
Ależ można. Tyle że termometr (nie tylko w kosmosie) ma taką
dziwną właściwość, że mierzy temperaturę termometru. Będzie
nasłoneczniony - pokaże 100 stopni. Albo 500. Zależy od jego
koloru, kształtu, itp. Będze zasłonięty od Słońca - pokaże
niewiele powyżej zera absolutnego. Proponuję pobawić się
ze zwykłym termometrem na Ziemi :)
--
Igor Wawrzyniak | PGP public key: https://crypto.eu.org/key.asc
"Do not underestimate the power of the Duct Tape"