--
(STS)
Sola ratio perfecta beatum facit.
Tylko doskonały rozum czyni człowieka szczęśliwym. [Seneka]
> Because our representatives in Congress rarely give much attention to all
Ilu mamy na grupie amerykańskich wyborców?
MJ
Sporo wiecej niz aktywnych astro-kosmonautow :)
Ale o co chodzi? Mają zakończyć zbieranie danych dla SETI i przeznaczyć
czas pracy ośrodka na inne projekty, czy zaorać radioteleskop?
Bo na SETI złamanego grosza nie dałbym, to nonsens.
--
Piotr Auksztulewicz im...@nazwisko.net
Maja wygnac SETI@home, a za reszte obcietego grosza realizowac szczatkowy
program naukowy.
--
(STS)
Sola ratio perfecta beatum facit.
Tylko doskona³y rozum czyni cz³owieka szcz�¶liwym. [Seneka]
No to nie widzę tragedii. Ba, wręcz przeciwnie, uważam, że można znaleźć
dużo lepszy użytek dla pieniędzy wydawanych do tej pory na SETI, nawet
niekoniecznie w radioastronomii.
Nawet jeśli nie wykorzystają 100% potencjalnego czasu pracy aparatury,
to i tak dobrze, byleby wystarczyło na bieżące utrzymanie sprzętu,
bo szkoda by było - a za jakiś czas może znajdą się środki na jakieś
projekty z użyciem tej arcyślicznej antenki.
--
Piotr Auksztulewicz im...@nazwisko.net
> No to nie widzę tragedii. Ba, wręcz przeciwnie, uważam, że można znaleźć
> dużo lepszy użytek dla pieniędzy wydawanych do tej pory na SETI, nawet
> niekoniecznie w radioastronomii.
SETI w Arecibo nie korzysta z żadnych środków o charakterze publicznym.
Korzysta ze środków prywatnych i to decyzją tych którzy te śordki dają jest
to na co mają one być wykorzystane.
> Nawet jeśli nie wykorzystają 100% potencjalnego czasu pracy aparatury,
> to i tak dobrze, byleby wystarczyło na bieżące utrzymanie sprzętu,
> bo szkoda by było - a za jakiś czas może znajdą się środki na jakieś
> projekty z użyciem tej arcyślicznej antenki.
Dodatkowo SETI nie zabiera w zasadzie w ogóle czasu obserwacyjnego anteny
(no może z pewnych względów 'logistycznych' przeciętnie kilka godzin na
kwartał). Odbiornik SETI pracuje w trybie "pasożytniczym", czyli przy okazji
prowadzenia innych obserwacji.
A tak w ogóle to nie martwiłbym się losem SETI w Arecibo za bardzo. Zostanie
tam, cokolwiek by "po drodze" nie zostało napisane.
marekz
Owszem, "fundatorów" święte prawo, ale problem źródła finansowania
jest całkowicie ortogonalny do mojej opinii o przeznaczeniu tych
pieniędzy. Jak pisałem wcześniej, nie dałbym na SETI złamanego grosza,
ale co kto lubi...
--
Piotr Auksztulewicz im...@nazwisko.net
> Owszem, "fundatorów" święte prawo, ale problem źródła finansowania
> jest całkowicie ortogonalny do mojej opinii o przeznaczeniu tych
> pieniędzy. Jak pisałem wcześniej, nie dałbym na SETI złamanego grosza,
> ale co kto lubi...
Dla mnie w tym przypadku w ogóle wartościowanie "lepszy użytek" lub "gorszy
użytek" jest w ogóle ortogonalne do rzeczywistości.
Zawsze można podnieść argumenty typu "lepiej dajcie te środki mnie a nie
komuś innemu, ja z nich zrobię lepszy użytek niż inni". Bo chyba
dostrzegasz, że to co do zasady ten sam rodzaj argumentacji, tylko
zawoalowany wprowadzeniem dodatkowego elementu w postaci dawania ich "innym
innym" niż ci inni co je teraz dostają. :-)
marekz
To co napisałeś nie jest wcale takie oczywiste.
SETI radiowe w obecnym kształcie (i w najbliższym dziesięcioleciu raczej się
to nie zmieni) szuka w zasadzie sygnałów celowych, albo quasi-celowych, tak
jak na przykład wiązki naszych radarów wojskowych. O detekcji wycieków
wewnętrznych typu naszej telewizji (abstrahując już od tego czy one w ogóle
w tej formie występują u eti, o ile naturalnie w ogóle eti istnieją), z
odległości większej niż kilka ly możemy jak na razie zapomnieć.
Właściwą strategią wydaje mi się więc intensywny (w znaczeniu szybko
przeprowadzony) przegląd nieba, ze szczególnym uwzględnieniem konkretnych
gwiazd-celów. O ile byłby obecny jakiś sygnał emitowany ciągle, który
bylibyśmy w stanie technologicznie wykryć - zostałby on wykryty. I to jest
(lub była) główna szansa dla radiowego seti. Jeśli takiego sygnału nie
wykrywamy od razu, to intuicyjnie wydaje się, że prawdopodobieństwo sukcesu
znacznie spada. Albo bowiem tego sygnału nie jesteśmy w stanie
zidentyfikować (algorytmy identyfikujące), albo jest o zbyt słaby (efektywna
powierzchnia zbierająca anteny) albo go w ogóle nie ma, co jest już dnem
całkowitym.
W takim przypadku (jeśli nie jest emitowany ciągle) musimy liczyć na to, że
pojawi się akurat teraz i to w takim momencie (nie wiadomo przeciez ile taka
potencjalna emisja może trwać) kiedy akurat antena jest skierowana w
odpowiednią stronę a odbiornik działa i dodatkowo nie wdadzą się jakieś
ziemskie RFI. Nie nastraja to zbyt optymistycznie. Naturalnie są szanse
dodatkowe, w postaci rozwoju algorytmów oraz większych anten i lepszej
elektroniki, co także powoduje wzrost czułości.
Natomiast w moim odczuciu, seti radiowe było super pomysłem na początku.
Skoro nie doprowadziło do sukcesu od razu nie powinno pozostac głównym
nurtem seti. Co naturalnie nie oznacza, że należy to w ogóle wywalić na
śmietnik.
marekz
> Natomiast w moim odczuciu, seti radiowe było super pomysłem na początku.
> Skoro nie doprowadziło do sukcesu od razu nie powinno pozostac głównym
> nurtem seti. Co naturalnie nie oznacza, że należy to w ogóle wywalić na
> śmietnik.
Piszesz, jakby sukces byl nieuchronny i oczywisty :)
Dla mnie nie jest oczywisty.
--
(STS)
Sola ratio perfecta beatum facit.
Za to stwierdzenie Marek dostaje ode mnie medal :)))
> Skoro nie doprowadziło do sukcesu od razu
Poroniony pomysł z SETI zaowocował jak na razie wywaleniem sporych
funduszy w...
> Co naturalnie nie oznacza, że należy to w ogóle wywalić na
> śmietnik.
No oczywiście że nie. Skoro coś nie przynosi w ogóle żadnych rezultatów,
to należy nadal ładować w to fundusze.
Może kiedyś... może gdzieś... gdzieś lecz nie wiadomo gdzie, jakiś
kosmita odezwie się...
A tymczasem zbita pewna część ciała...
> marekz
Szanowanko
McKey
FNC Club
Paranaukowiec Dyplomowany
No w�a�nie, lepiej wyznawa� zasad� wolno� tomku w swoim domku i nie
wywo�ywac wilka z lasu.
Wszak obecnym sposobem to mo�na najwy�ej znale�� cywilizacj� na w�asnym
poziomie, po co szuka� bardziej rozwini�tej? Mo�e Oni nie s� przyja�ni...
Ja tam Seti ju� nie licz� od do�� dawna, lepiej po�wi�ce� swoje pieni�dze
(za energi� elektryczn�) na projekty, kt�re s� bli�sze naszej egzystencji i
kt�re mog� co� po�ytecznego wnie�� dla naszej przysz�o�ci.
BR
> To jest naprawde powazna sprawa wysylamy sygnaly w kosmos
> a tu nici. Sa wiec 3 mozliwosci;
Na szczescie nie wysylamy ich zbyt duzo, a celowych sygnalow bardzo malo
(oprocz paru imprez CETI).
Nasluchiwac zas trzeba.
> To tak jakby pokazac numer karty kredytowej i Pin wszystkim naokolo
> Durne Yankesy wyslali Wojadzera ze zlota ramka z informacja:
> " Hello, tutaj jestesmy, mamy duzo wody, tlenu, wspaniala faune i flore
> walnijcie nas" hehe
> Nawet "durne" zwierzaki w lesie maja swoje nory w tajemnicy.
Owszem. Śląc zproszenai na oslep mozna sie doczkac niezlego "kuku".
--
(STS)
Sola ratio perfecta beatum facit.
> Prawem zycia jest walka o przetrwanie tzn." zabrac komus jezeli ja nie
> mam" Dobrze odleglosci w Kosmosie sa takie ogromne :-)
Ogromne? Owszem, dla tych co nie zdali "matury kosmicznej" i sa na niskim,
barbarzynskim stopniu rozwoju :)
Ci, co zdali, wykorzystuja nieznane nam prawa Wszechswiata i byc moze takze
grabia i gwalca ale w imie wyzszych idei - tak jak my kastrujac kotki i psy
czynimy to dla ich "dobra" :)
--
(STS)
Zdrowy rozsądek to zbiór uprzedzeń nabytych do osiemnastego roku życia.
[A. Einstein]