Jednak mam teraz pewne pytanie. Aktualnie na samym początku zacząłem jako
materiał grzewczy stosować drewno sosnowe (bo najbardziej dostępne). Przy
nadmuchu, jaki uzyskuję odkurzaczem 180 W, po około 10 minutach grzania
uzyskuję temperaturę maksymalnie ciemnopomarańczowego żaru i dalej już
raczej się nie da. Jest to jak mniemam troszkę ponad 800 stopni.
Chyba nie muszę nikogo przekonywać, że grzanie mam kiepskie. Chcę zmienić
materiał opałowy. W związku z tym bardzo proszę o informację, jakie
parametry (maksymalna temperatura przy wspomnianym nadmuchu, średnia cena
detaliczna za kg (np. w workach 25-50 kg), tempo spalania kg/h) można
uzyskać Waszym zdaniem na następujących paliwach:
drewno
węgiel drzewny (np. classic grill (nie brykiet!))
węgiel kamienny
koks
Proszę też o radę - czy duże znaczenie przy koksie ma wchodzenie siarki w
stal podczas grzania? Słyszałem, że stal robi się od tego krucha, ale czy
to następuje szybko, czy po np. 500h grzania?
Bardzo proszę o odpowiedź na pytania!!
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
Teoretycznie to trochę czytałem w książce "Obróbka metali z
materiałoznawstwem" i "Technologia maszyn". Rozmawiałem jednak z Wojciechem
Sławińskim (www.platnerz.com), który już właśnie nie pamiętam, ale mniej
więcej tak pisał:
"Do kucia stosuję węgiel kamienny (drzewny? już nie pamiętam), a do
gorszego kucia koks". Właśnie do gorszego kucia koks, ponieważ mówił, że
koks zawiera siarkę, która wchodzi w stal powodując jej kruchość.
Stąd moje pytanie: czy zjawisko wchodzenia tej siarki ma duże znaczenie i
czy jest to proces szybki, czy wymagający setek/tysięcy godzin?
Planuję wykuć bardzo amatorską, pewnie doświadczalną katanę. Wiem, że
będzie jej baaaardzo daleko do prawdziwej, ale satysfakcja będzie.
Więc moje pytanie: co najlepsze - koks, węgiel kamienny, węgiel drzewny? I
w jakiej cenie detalicznej?
--
Pozdrawiam, Mateusz Gawenda
mateusz...@o7p.pl // przy pisaniu na priv z mojego adresu wyrzuć
siódemkę!
> Jak się trzyma młotek, dlaczego nie wolno walić młotkiem spod jaj.
Wiesz, do kowala na termin raczej nie pojde, ale to mnie zainteresowalo -
dlaczego i jak takie 'walenie spod jaj' wyglada? :-)
Czy chodzi, aby dwigienki nie robic, ktora jedna strona w te jajca moze
uderzyc? :>
--
(STS)
Mars, prędzej czy później, będzie nasz!
Mój kumpel jest technikiem mechanikiem, specjalizacja: obsługa i naprawa
pojazdów samochodowych. Na warsztatach mieli kilka lekcji w kuźni z
prawdziwym kowalem i trochę się tam nauczył. Teraz próbujemy zrobić coś
sami. Drewno jako materiał opałowy stosuję tylko dlatego, że jest za darmo
i aktualnie przekuwam sobie resor od malucha w różne rzeczy, a go się kuje
w temp. czerwonego żaru, co na drewnie można spokojnie osiągnąć.
Jak szybko spala się w typowej kotlinie kowalskiej koks mniej więcej
(kg/h)? Jaka jest jego orientacyjna cena detaliczna?
>No i potrzebujesz kowadło.
> Najlepiej jakby ważyło ze 100 kilo. Tomek
Nie orientujesz się, ile takie kowadło może kosztować nowe/ze złomu?
Z tego co wiem, to takie typowe kowadło waży 90 kg.
Mowa o młotku którym uderza nie kowal tylko pomocnik kowala. Kowal to
figura. Ma mały młotek i wystukuje nim rytm i pokazuje gdzie sie wali duzym
młotkiem. Znaczy sie kieruje robotą. Pomocnik ma młotek ważący z 10 kilo.
Trzonek ma z 70 cm. Takim młotkiem wali sie z za głowy. Rozmach się bierze
tak jakby worek na plecy zarzucać. Jakby walić spod jaj to odbija od kowadła
i sie dostaje końcem trzonka w słabiznę. Tomek
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
> Jakby walić spod jaj to odbija
> od kowadła i sie dostaje końcem trzonka w słabiznę.
No, czyli o efektywnosc roboty w sumie chodzi :)
Dzieki.
Nie bardzo. uderzyć z nad głowy można tak żeby koniec trzonka wypadał pod
jajami, albo je omijał. Ciężko to wytłumaczyć jak się pisze a nie mozna
pokazać. Bardziej chyba chodzi o jaja. Tomek
Spoko - wlasnie pocwiczylem na krotkiej szczotce i juz wiem, w czym rzecz :>
> 27 Jun 2004 15:13:06 +0200, na pl.sci.inzynieria, Tomek napisał(a):
>
> >No i potrzebujesz kowadło.
> > Najlepiej jakby ważyło ze 100 kilo. Tomek
> Nie orientujesz się, ile takie kowadło może kosztować nowe/ze złomu?
> Z tego co wiem, to takie typowe kowadło waży 90 kg.
>
Nie wiem gdzie można kupić duże kowadło. Koksu spalisz tyle ile będzie
potrzeba. Nie pali sie zbyt szybko. Z tego co pamoętam to taczka starczała
na cztery kotliny na dniówkę. Ale moge się mylić to było prawie 30 lat temu.
Tomek
--
Chciałbym sprostować jedną rzecz. Koks to najczystrza postać węgla. Powstaje
podczas suchej destylacji węgla kamiennego. I nie mam tam żadnej siarki. A
jeśli występuje to w znikomych ilościach które można śmiało pominąć.
Pozdrówka
DZIĘKI! Obyś miał rację, bo koks to genialny materiał opałowy o dużej
temperaturze spalania, który bym bardzo chętnie zastosował. Muszę tylko
znaleźć w Poznaniu jakieś miejsce, gdzie można go w miarę tanio kupić...
350 zł/tona. Szybciej się tym młotem zabijesz niż zbankrutujesz na tym.
konrad
> Witam
>
> Chciałbym sprostować jedną rzecz. Koks to najczystrza postać węgla.
Hmm najczystsza do dla mnie diament :) Troche drogi material opalowy.
> Powstaje podczas suchej destylacji węgla kamiennego. I nie mam tam
> żadnej siarki. A jeśli występuje to w znikomych ilościach które można
> śmiało pominąć.
Scislej podczas destylacji uwolnione zostaja substancje lotne, zawierajace
H, O i N. Ulatnia sie tez ta czesc siarki, ktora wystepuje w zwiazkach
organicznych np. tiolach. Nielotna pozostalosc czyli koks jest wzbogacona w
wegiel pierwiastkowy, ale takze w pozostalosci mineralne, w sklad ktorych
wchodzi rowniez piryt, ktory wnosi typowo ok 50% i wiecej siarki z wsadem
weglowym.
Natomiast wegiel drzewny jest praktycznie bezsiarkowy, poniewaz prawie cala
siarka w biomasie (jest jej i tak niewiele) wystepuje w postaci grup -SH i
ulatnia sie w gazie pirolitycznym.
--
Jaroslaw "Jaros" Berezowski