Użytkownik "Konrad Anikiel" napisał w wiadomości
>Przykład kiepskiej armatury:
>Pamiętam w podstawówce w toalecie była spłuczka na taką krótką
>wajchę,
>naciskało się dłonią, jakaś sprężyna się poddawała i leciała woda
>kilka sekund, a poten zawór się zamykał. A że to spłuczka, to
>potrzebny duży przepływ, więc i średnica była konkretna, na oko 1.5
>cala. Ale ów zawór miał kiepskie tłumienie tego ruchu pod koniec i z
>ogromnym impetem zamykał przepływ wody, powodując że w całym budynku
>rury dzwoniły jak dzwon Zygmunta.
>Przykład rozwiązania:
>Wymienić na dolnopłuk. To wymagało poczekania na koniec komuny i
>wymiany dyrekcji plus woźnego, czyli gdzieś tak z 20-30 lat.
Hm, komuna znala i te "syfony" (srednica chyba mniejsza) i gornopluki,
i w koncu dolnopluki. Skoro je stosowano, to widac dobre byly. Moze
wystarczylo wymienic w zaworze uszczelki i przywrocic go do fabrycznej
swietnosci ... a moze tak naprawde nie trzeba bylo nic robic,
ewentualnie sprawdzic mocowanie rur, bo jakos nie pisales zeby rury
pekaly :-)
Hm ... a po latach zostaly tylko dolnopluki, ktos wie czemu ?
>> Bo jak wyglada cisnienie statyczne w gorskich miejscowosciach to
>> sie
>> chetnie dowiem, ale to inny temat.
>Nie musisz jechać w góry, wystarczy popatrzeć jak jest w wysokich
>budynkach.
W duzych budynkach jest gdzies hydrofornia.
A w takim Karpaczu ulica jest tak pochyla ze hydrofornia musialaby
chyba co 100m stac ..
>>>PS. tryskacze p/po same si od uderzenia hydraulicznego nie
>>>otwieraj , to tylko na filmach sie zdarza :-)
>
>> W ich instalacji moze nie byc warunkow na powstanie takiego
>> uderzenia.
>No nie ma, bo jest naczynie wzbiorcze :-)
No ale znow wracamy do tego ze w mniejszych budynkach w Polsce takiego
naczynia nie ma.
W szkole tez pewnie nie miales, udary jak piszesz miales, a rury to
wytrzymywaly. Ale byly porzadne stalowe ... no i one czasem jednak
pekaja.
J.