Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Przeciwdzialanie i usuwanie naprezen spawalniczych.

530 views
Skip to first unread message

Plumpi

unread,
Jun 5, 2010, 5:43:37 PM6/5/10
to
Witam.

Chce pospawac komore w formie prostopadlosciennej wanny z blachy
kwasoodpornej o grubosci 2mm
Obawiam sie jednak, ze podczas spawania, naprezenia powstale w spawach
powyginaja i zdeformuja blachy.
W zwiazku z tym szukam metod, które pozwola mi uchronic sie od tego efektu.
Jednym z pomyslów unikniecia wygiec jaki przychodzi mi do glowy to
pospawanie calosci punktowo, a nastepnie spawanie na przemian odcinkami
spawów idac kolejno od rogów, po przekatnych, az do srodków krawedzi.
Czy taka metoda jest sluszna ?
Czy tez moze sa inne metody eliminacji naprezen skurczowych, np. wstepne
nagrzanie calosci ?
Czy po takim spawaniu konieczne jest odpuszczanie w celu pozbycia sie
naprezen ?
Moze ktos ma namiar na jakas literature tudziez opracowania netowe dotyczace
tych zagadnien ?
Próbuje cos wygooglac, ale niegdzie nie moge znalezc konkretów.
Z góry dzieki za wszelka pomoc.

kogutek

unread,
Jun 5, 2010, 5:50:40 PM6/5/10
to
> Witam.
>
> Chce pospawac komore w formie prostopadlosciennej wanny z blachy
> kwasoodpornej o grubosci 2mm
> Obawiam sie jednak, ze podczas spawania, naprezenia powstale w spawach
> powyginaja i zdeformuja blachy.
> W zwiazku z tym szukam metod, kt�re pozwola mi uchronic sie od tego efektu.
> Jednym z pomysl�w unikniecia wygiec jaki przychodzi mi do glowy to
> pospawanie calosci punktowo, a nastepnie spawanie na przemian odcinkami
> spaw�w idac kolejno od rog�w, po przekatnych, az do srodk�w krawedzi.

> Czy taka metoda jest sluszna ?
> Czy tez moze sa inne metody eliminacji naprezen skurczowych, np. wstepne
> nagrzanie calosci ?
> Czy po takim spawaniu konieczne jest odpuszczanie w celu pozbycia sie
> naprezen ?
> Moze ktos ma namiar na jakas literature tudziez opracowania netowe dotyczace
> tych zagadnien ?
> Pr�buje cos wygooglac, ale niegdzie nie moge znalezc konkret�w.
> Z g�ry dzieki za wszelka pomoc.
>
Bardzo dok�adne wykonanie detali. Po�apanie punktowo bez dodawania spoiwa.
Spawanie od razu ca�ych brzeg�w bez dodawania spoiwa. Napr�enia i wygi�cia b�d�
minimalne. TIG potrzebny a Ty chyba masz MIGa. Nie dasz rady.

--
Wys�ano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl

Plumpi

unread,
Jun 5, 2010, 7:16:15 PM6/5/10
to
Użytkownik "kogutek" <kogu...@vp.pl> napisał w wiadomości
news:60b5.000007...@newsgate.onet.pl...

> Bardzo dokładne wykonanie detali. Połapanie punktowo bez dodawania spoiwa.
> Spawanie od razu całych brzegów bez dodawania spoiwa. Naprężenia i
> wygięcia będą


> minimalne. TIG potrzebny a Ty chyba masz MIGa. Nie dasz rady.

Mam MIG-a.
No to mnie zmartwiłeś.
Myślałem, że dzięki spawaniu punktowemu uda mi się rozłożyć naprężenia na
dużej ilości małych fragmentów blachy i w ten sposób nastąpi ściśnięcie oraz
rozciągnięcie materiału w niewielkich obszarach bez przenoszenia się tych
sił na całą krawędź.
W ostateczności po prostu kupię TIG-a, ale korci mnie wykonanie tego
MIG-iem.

Konrad Anikiel

unread,
Jun 6, 2010, 4:28:51 AM6/6/10
to
On Jun 6, 12:16 am, "Plumpi" <plum...@onet.pl> wrote:
> Użytkownik "kogutek" <kogute...@vp.pl> napisał w wiadomościnews:60b5.000007...@newsgate.onet.pl...

W takiej wannie z prostymi spawami wzdłuż krawędzi to jest dosyć
proste. Odkształcenia biorą się z tego że stopiony metal stygnąc
kurczy się liniowo, czemu reszta materiału nie jest w stanie się
przeciwstawić. No więc trzeba mu pomóc. Wkładasz do środka coś co
porządnie rozeprze kształt, jakąś belkę wzdłuż spoiny, albo dwie
krótkie z podnośnikiem samochodowym w środku i rozpierasz go ile się
da. Technika spawalnicza generalnie powinna dawać jak najmniejszą
objętość spoiny. MIG z założenia podaje material dodatkowy, czyli
najlepszy nigdy nie będzie. Chyba że w "spray mode", gdzie materiał
rodzimy i tak topiony jest łukiem, a drutu dodaje się niewiele. Tylko
żeby to zrobić ręcznie to trzeba umieć, no i gimnastykować się z
konstrukcją, bo to tylko z góry da się robić.
Konrad
PS pomyśl o lutowaniu...
PS2 obróbka cieplna po spawaniu nie będzie miała żadnego wpływu na
odkształcenia spawalnicze. Najwyżej na naprężenia pozostające po
spawaniu. Prawdę mówiąc, w ten sposób możesz najwyżej pogiąć to
jeszcze bardziej. Byłoby to zalecane w sytuacji kiedy obawiasz się SCC
ale coś czuję że nie o tym myślałeś.
PS3 TIGiem też ci pognie. 2mm jest wiotkie, bez dodatkowych zabiegów
za pierwszym razem nie mając wprawy nie masz wilkich szans zrobić tego
dobrze.

kogutek

unread,
Jun 6, 2010, 5:02:06 AM6/6/10
to
Z lutowaniem kiepski pomysł. Stale kwasoodporne z tego samego powodu co
aluminium są nie lutowalne w warunkach normalnych. Poza tym jak chce zrobić z
kwasówki to pewno chodzi mu o coś więcej niż wygląd. Mało odporny chemicznie lut
kłóci się z ideą odporności zbiornika na kwasy. Po co robić coś z kwasówki i
lutować na przykład mosiądzem jak można od razu zrobić z blachy mosiężnej i
polutować cyną.
http://niusy.onet.pl/niusy.html?t=artykul&group=pl.sci.inzynieria&aid=88169498

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl

Plumpi

unread,
Jun 6, 2010, 7:40:30 AM6/6/10
to
Użytkownik "kogutek" <kogu...@vp.pl> napisał w wiadomości
news:60b5.000007...@newsgate.onet.pl...

> Z lutowaniem kiepski pomysł. Stale kwasoodporne z tego samego powodu co


> aluminium są nie lutowalne w warunkach normalnych. Poza tym jak chce
> zrobić z
> kwasówki to pewno chodzi mu o coś więcej niż wygląd. Mało odporny
> chemicznie lut
> kłóci się z ideą odporności zbiornika na kwasy. Po co robić coś z kwasówki
> i
> lutować na przykład mosiądzem jak można od razu zrobić z blachy mosiężnej
> i
> polutować cyną.
> http://niusy.onet.pl/niusy.html?t=artykul&group=pl.sci.inzynieria&aid=88169498

Dokładnie. Lutowanie nawet nie wchodzi w grę, ponieważ musi to być odporne
na chemikalia.
Zbiornik musi być spawany i szczelny. Kwestią jest tylko jak uniknąć
naprężeń deformujących.
Jednym z pomysłów jest wzmocnienie od zewnątrz przyspawanymi punktowo
płaskownikami 40x4mm wzdłuż spoin lub też kątownikiem, a następnie
pospawaniu miejsca łączenia blach spoiną pachwinową bez łączenia blach w
miejscu tej spoiny z kątownikiem.
Może zamiast płaskownika użyć grubego profila przyspawanego do blachy
punktowo wzdłuż spawanych krawędzi w odległości ok 2cm od tych spawów.
Profile te byłyby przyspawane do blachy tylko na czas wykonywania spoin, a
następnie usunięte.

=========O
| | ------------O---------
| | | O
| | |
| | |
OO
|
|

Mysłałem też o wcześniejszym nagrzaniu całości konstrukcji przy użyciu
dużego palnika propan-butan do temperatury kilkuset stopni Celsjusza i
spawaniu w takiej, nagrzanej formie lub chociaż nagrzewaniu wstępnym pasa
5-10cm przylegającego do spoiny. Chodzi mi o to, żeby doprowadzić blachę do
graniczy plastyczności, dzieki czemu tężejąca spoina dokona lokalnych
rozciągnięć i spęczeń blachy bez przenoszenia na cłaość konstrukcji.

Co o tym sądzicie ?
A moze po prostu wyolbrzymiam cały problem związany ze skurczem spoin w
takiej konstrukcji, choć z wcześniejszych moich doświadczeń związanych ze
spawaniem profili z normalnej stali wynika, że ten skurcz ten potrafi
całkiem nieźle powyginać elementy ?

J.F.

unread,
Jun 6, 2010, 10:39:09 AM6/6/10
to
On Sun, 06 Jun 2010 11:02:06 +0200, kogutek wrote:
>Poza tym jak chce zrobić z
>kwasówki to pewno chodzi mu o coś więcej niż wygląd. Mało odporny chemicznie lut
>kłóci się z ideą odporności zbiornika na kwasy. Po co robić coś z kwasówki i
>lutować na przykład mosiądzem jak można od razu zrobić z blachy mosiężnej i
>polutować cyną.

Bo kwasowka tansza, a lut cynowy zbyt slaby :-)

Zbiornik samochodowe jakos ciekawie robia - zgrzewanie liniowe ?
Ale szczelne to jest ..


J.


Krzysztof Tabaczyński

unread,
Jun 6, 2010, 11:03:14 AM6/6/10
to

Użytkownik "J.F." <jfox_x...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:mfcn06l00q1vsqi5q...@4ax.com...

To zgrzewanie zbiorników samochodowych trudno nazwać liniowym.
To jest bardzo dużo spawów punktowych wykonywanych elektrodą
kołową z miedzi. Ale ewidentnie ta zgrzewarka pracuje impulsowo.
Pracowałem na takiej zgrzewarce w latach 70-tych w tyskim Fiacie.

Pozdrowienia. Krzysztof z Tychów.


J.F.

unread,
Jun 6, 2010, 11:23:08 AM6/6/10
to
On Sun, 6 Jun 2010 17:03:14 +0200, Krzysztof Tabaczy�ski wrote:
>U�ytkownik "J.F." <jfox_x...@poczta.onet.pl> napisa� w wiadomo�ci
>> Zbiornik samochodowe jakos ciekawie robia - zgrzewanie liniowe ?
>
>To zgrzewanie zbiornik�w samochodowych trudno nazwa� liniowym.
>To jest bardzo du�o spaw�w punktowych wykonywanych elektrod�
>ko�ow� z miedzi. Ale ewidentnie ta zgrzewarka pracuje impulsowo.

Wzorek faktycznie jaby taki - kolka ~5mm przestawione o jakies 2mm.

>Pracowa�em na takiej zgrzewarce w latach 70-tych w tyskim Fiacie.

No to nic na swiecie nie zrobiono postepu .. chyba ze ktos dozyna
stare maszyny.

Szybko to pracuje ? tych zgrzewow jest tam z tysiac, a nowy zbiornik
potrzebny co 1-2 minuty ..

J.

kogutek

unread,
Jun 6, 2010, 1:26:44 PM6/6/10
to
> On Sun, 6 Jun 2010 17:03:14 +0200,  Krzysztof Tabaczyński wrote:
> >Użytkownik "J.F." <jfox_x...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
> >> Zbiornik samochodowe jakos ciekawie robia - zgrzewanie liniowe ?
> >
> >To zgrzewanie zbiorników samochodowych trudno nazwać liniowym.
> >To jest bardzo dużo spawów punktowych wykonywanych elektrodą
> >kołową z miedzi. Ale ewidentnie ta zgrzewarka pracuje impulsowo.

>
> Wzorek faktycznie jaby taki - kolka ~5mm przestawione o jakies 2mm.
>
> >Pracowałem na takiej zgrzewarce w latach 70-tych w tyskim Fiacie.

>
> No to nic na swiecie nie zrobiono postepu .. chyba ze ktos dozyna
> stare maszyny.
>
> Szybko to pracuje ? tych zgrzewow jest tam z tysiac, a nowy zbiornik
> potrzebny co 1-2 minuty ..
>
> J.
>
Miałem do czynienia ze zgrzewarką liniową. To była nieduża zgrzewarka. Pół metra
na sekundę miała maksymalną szybkość zgrzewania. Tak jak napisałem wcześniej
była to mała zgrzewarka, o ile mnie pamięć nie myli 200kW przy pracy ciągłej.
Ograniczenie prędkości wynikało z możliwości ręcznego podkładania detali. Nie
będę się zakładał ale coś mi się widzi że jak automat podkłada połówki zbiornika
to samo zgrzanie może trwać z 15 sekund. Czyli na dwie prasy tłoczące jedna
zgrzewarka.

Krzysztof Tabaczyński

unread,
Jun 6, 2010, 1:57:26 PM6/6/10
to

Użytkownik "J.F." <jfox_x...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:44fn06pbsoidt1qmq...@4ax.com...

> On Sun, 6 Jun 2010 17:03:14 +0200, Krzysztof Tabaczyński wrote:
>>Użytkownik "J.F." <jfox_x...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
>>> Zbiornik samochodowe jakos ciekawie robia - zgrzewanie liniowe ?
>>
>>To zgrzewanie zbiorników samochodowych trudno nazwać liniowym.
>>To jest bardzo dużo spawów punktowych wykonywanych elektrodą
>>kołową z miedzi. Ale ewidentnie ta zgrzewarka pracuje impulsowo.

>
> Wzorek faktycznie jaby taki - kolka ~5mm przestawione o jakies 2mm.
>
>>Pracowałem na takiej zgrzewarce w latach 70-tych w tyskim Fiacie.

>
> No to nic na swiecie nie zrobiono postepu .. chyba ze ktos dozyna
> stare maszyny.
>
> Szybko to pracuje ? tych zgrzewow jest tam z tysiac, a nowy zbiornik
> potrzebny co 1-2 minuty ..

Tam było kilka takich maszyn.
Conajmniej jedna zawsze była niesprawna.
Koło ma średnicę 200 do 300 mm i grubość od 10 do 20 mm.
Spawanie zbiornika do "Malucha" trwało właśnie około 1 do 2 minut.

I jeszcze o postępie. Rok temu kolega zaprowadził mnie do tyskiej fabryki
amerykańskiego Delphi gdzie produkuje się układy kierownicze do kilku
typów samochodów. Wyglądało to jak Fiat w drugiej połowie lat 70-tych.
Taka sama technologia, taka sama organizacja pracy, prawie identyczne
maszyny i przyrządy i takie same hasła propagandowe dotyczące wydajności
pracy i postępu technicznego! Tyle, że było dużo czyściej, palenie TYLKO
w palarni i bezwględne wymaganie noszenia okularów ochronnych.
I jeszcze jedno - majster zamiast na kartce papieru, produkcję notował
na komputerze pod Windowsem XP... :-)

Pozdrowienia. Krzysztof z Tychów.


kogutek

unread,
Jun 6, 2010, 6:49:17 PM6/6/10
to

> I jeszcze o postępie. Rok temu kolega zaprowadził mnie do tyskiej fabryki
> amerykańskiego Delphi gdzie produkuje się układy kierownicze do kilku
> typów samochodów. Wyglądało to jak Fiat w drugiej połowie lat 70-tych.
> Taka sama technologia, taka sama organizacja pracy, prawie identyczne
> maszyny i przyrządy i takie same hasła propagandowe dotyczące wydajności
> pracy i postępu technicznego! Tyle, że było dużo czyściej, palenie TYLKO
> w palarni i bezwględne wymaganie noszenia okularów ochronnych.
> I jeszcze jedno - majster zamiast na kartce papieru, produkcję notował
> na komputerze pod Windowsem XP... :-)
>
> Pozdrowienia. Krzysztof z Tychów.
>
>
I tak będzie to wyglądało za 500 lat. W obróbce metalu na skalę masową będą
zmieniały się narzędzia a nie maszyny. Będą coraz lepsze ściernice, frezy i noże
tokarskie. Ale w dalszym ciągu będą automaty sterowane krzywkami. Przez nowe
ostrza wzrośnie wydajność o 5%. Jedyne co się może zmienić to transport
wewnętrzny, Będzie coraz więcej głupich jak w tej chwili robotów przemysłowych
przekładających z kupy na kupę detale, wyciągających detale spod pras,
spawających i zgrzewających konstrukcje. Postęp jest w innym miejscu. Krzywki do
automatów, tłoczniki itp kiedyś robili ludzie w narzędziowniach na obrabiarkach
uniwersalnych. Teraz robią to maszyny CNC bo są dokładniejsze i trochę szybsze
tylko dlatego że mogą pracować 24 godziny na dobę przy minimalnym nadzorze.
Jakich nowych technologii chciałbyś przy wykonywaniu listwy zębatej do
przekładni kierowniczej. Teraz jest ona robiona metodą obróbki plastycznej na
zimno z odkuwki. Od razu w przeciągu kilku sekund są zrobione zęby i to na
dodatek z założoną tolerancją. Wystarczy zahartować i odpuścić. Potem tylko
kosmetyka. Wielowypusty są walcowane, wielorowki przeciągane. Nikt nic nie
zmieni bo nie ma na co. Walcowanie wielowypustu na walku sprzęgłowym w latach 70
dziesiątych trwało krócej niż jego założenie i zdjęcie z maszyny. Żadna inna
technologia nie zapewni takiej szybkości i jakości. Albo sworznie kuliste do
drążków kierowniczych. W ramach praktyk miesiąc bujałem się fabryce robiącej
podzespoły do PF 125p. W specjalizowanej tokarce robiącej sworznie, nic innego
na niej się by nie wytoczyło, wrzeciono się nie zatrzymywało żeby nie było
straty czasu. Na obrotach podajnik umieszczał w uchwycie półfabrykaty. Za 500
lat maszyna do sworzni będzie wyglądała i pracowała tak samo. Może zmienią
licznik na elektroniczny a na pewno dodadzą jakiś interfejs kontrolujący stan
maszyny.

Konrad Anikiel

unread,
Jun 7, 2010, 6:46:34 AM6/7/10
to
> Co o tym sądzicie ?
> A moze po prostu wyolbrzymiam cały problem związany ze skurczem spoin w
> takiej konstrukcji, choć z wcześniejszych moich doświadczeń związanych ze
> spawaniem profili z normalnej stali wynika, że ten skurcz ten potrafi
> całkiem nieźle powyginać elementy ?

Powiem tak: albo dasz to komuś kto zjadł zęby na spawaniu cienkiej
nierdzewki (ale nie spodziewaj się że on ci pokaże jak to zrobił),
albo powzmacniasz całość grubym żelazem na czas spawania, albo
zainwestujesz w drogą spawarkę plazmową i pomalutku zrobisz cieniutką
spoinę bez materiału dodatkowego. Doczołowo spawane 2mm blachy laserem
albo plazmą wyglądają jakbyś ołówkiem kreskę narysował, na pierwszy
rzut oka nie widać że to jest spoina. Oczywiście nie ma śladu
deformacji. Bez doświadczenia masz dużą szansę spartolić to
koncertowo. Chociaż wcale nie twierdzę że ci się nie uda :-)
Konrad
PS pomyśl o nierdzewce ferrytycznej (np 430, HSW kiedyś bardzo
przyzwoite gatunki robiła, teraz nie wiem) albo przynajmniej
dupleksie, one mają mniejszy współczynnik temperaturowej
rozszerzalności liniowej.

J.F.

unread,
Jun 7, 2010, 2:56:45 PM6/7/10
to
Użytkownik "Krzysztof Tabaczyński" <ktabac...@wp.pl> napisał

> Tam było kilka takich maszyn.
> Conajmniej jedna zawsze była niesprawna.
> Koło ma średnicę 200 do 300 mm i grubość od 10 do 20 mm.
> Spawanie zbiornika do "Malucha" trwało właśnie około 1 do 2
> minut.

Maluch nie mial plastikowego zbiornika ?

J.

J.F.

unread,
Jun 7, 2010, 3:19:39 PM6/7/10
to
Użytkownik "kogutek" <kogu...@vp.pl> napisał w
> I tak będzie to wyglądało za 500 lat. W obróbce metalu na skalę
> masową będą
> zmieniały się narzędzia a nie maszyny. Będą coraz lepsze
> ściernice, frezy i noże
> tokarskie. Ale w dalszym ciągu będą automaty sterowane krzywkami.

No nie wiem, nie wiem - coraz wiecej maszynek CNC trafia pod
strzechy, takze w Polsce.
Owszem - wielkoseryjna produkcja ma swoje prawa, i tu moze sie
jeszcze dlugo utrzymywac.
Szczegolnie ze teraz bedzie mozna znacznie szybciej krzywki
zmieniac :-)

> Krzywki do
> automatów, tłoczniki itp kiedyś robili ludzie w narzędziowniach
> na obrabiarkach
> uniwersalnych. Teraz robią to maszyny CNC bo są dokładniejsze i
> trochę szybsze
> tylko dlatego że mogą pracować 24 godziny na dobę przy minimalnym
> nadzorze.

Czlowiek przede wszystkim nie da rady, jak ma wykonywac dane
wygenerowane przez komputer.
Za duzo danych, zbyt latwo sie pomylic, zmieniaj tu naraz 3 osie w
maszynie, albo choc 2 osie jednoczesnie czytajac dane z programu.

> Albo sworznie kuliste do
> drążków kierowniczych. W ramach praktyk miesiąc bujałem się
> fabryce robiącej
> podzespoły do PF 125p. W specjalizowanej tokarce robiącej
> sworznie, nic innego
> na niej się by nie wytoczyło, wrzeciono się nie zatrzymywało żeby
> nie było
> straty czasu. Na obrotach podajnik umieszczał w uchwycie
> półfabrykaty. Za 500
> lat maszyna do sworzni będzie wyglądała i pracowała tak samo.

A zebys sie nie zdziwil ze ona pierwsza ulegnie zmianie.
Bo skoro juz mowa o tokarce, wykonujacej skomplikowana sekwencje
czynnosci, to czemu ma byc na krzywkach a nie CNC ?
CNC bedzie drozsza, ale zarzad ja kupi, bo bedzie bardziej
uniwersalna. I tez nie bedzie zatrzymywac wrzeciona, a moze i
bedzie, bo bedzie miala lepszy silnik i falownik.

J.
P.S. gietarka do drutu - czyz to nie wyglada imponujaco ?
http://www.youtube.com/watch?v=nf44yx5kMqo

Jacek_P

unread,
Jun 7, 2010, 5:04:54 PM6/7/10
to
J.F. napisal:

> Maluch nie mial plastikowego zbiornika ?

Metal jak najbardziej. W dodatku wrednie korodujący :(

--
Pozdrawiam,

Jacek

Krzysztof Tabaczyński

unread,
Jun 7, 2010, 5:35:17 PM6/7/10
to

Użytkownik "J.F." <jfox_x...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:hujfdd$csl$1...@news.onet.pl...

Nie, stalowy.


PaweL

unread,
Jun 8, 2010, 6:10:43 PM6/8/10
to
>
> Metal jak najbardziej. W dodatku wrednie korodujący :(
>

I następca - cinquecento też miał z blachy stalowej. I też go rdza
przeżerała.

Paweł

Plumpi

unread,
Jun 9, 2010, 3:46:00 PM6/9/10
to
Użytkownik "Konrad Anikiel" <anikiel...@gmail.com> napisał w wiadomości
news:bf9666d6-d8c2-450c-a298-

> Powiem tak: albo dasz to komuś kto zjadł zęby na spawaniu cienkiej
> nierdzewki (ale nie spodziewaj się że on ci pokaże jak to zrobił),

Zdaję sobie z tego sprawę, że się nie podzieli swoją wiedzą i
umiejętnościami :)

> albo powzmacniasz całość grubym żelazem na czas spawania, albo
zainwestujesz w drogą spawarkę plazmową i pomalutku zrobisz cieniutką
spoinę bez materiału dodatkowego. Doczołowo spawane 2mm blachy laserem
albo plazmą wyglądają jakbyś ołówkiem kreskę narysował, na pierwszy
rzut oka nie widać że to jest spoina. Oczywiście nie ma śladu
deformacji. Bez doświadczenia masz dużą szansę spartolić to
koncertowo. Chociaż wcale nie twierdzę że ci się nie uda :-)

Co do samego spawania to się nie boję, bo bardzo szybko się uczę, a już
trochę spawałem do tej pory i mam jako takie pojęcie o spawalnictwie.
Niestety były to do tej pory raczej grubsze elementy długie oraz małe
elementy z cienkich blach.
Co do skurczu to jestem świadomy jak to działa i dlaczego. Podstawy
spawalnictwa także nie są mi całkiem obce, bo się także uczyłem, choć
spawaniem zajmowałem się do tej pory amatorsko. Lubię spawać i traktuję to
jako fajną zabawę, która pozwala mi trochę odskoczyć od pracy umysłowej :)
Za namową Kogutka kupiłem TIG-a. Faktycznie bez dodawania spoiwa
odkształcenia są znacznie mniejsze, ale jednak jeszcze są - tak jak Ty
pisałeś. Dlatego też powziąłem decyzję, że te spawy, które jestem w stanie
wykonać sam, a będzie ich tam dość sporo, pospawam sam, a te spawy, które
wymagają dużego doświdczenia zlecę wykonanie firmie specjalistycznej.
Dobrze, że mi podpowiedziałeś jak rozmawiać z firmami i czego oczekiwać, bo
szczerze mówiąc trochę się obawiałem ich jakości wykonania. W dwóch firmach
spawalniczych, gdzie spawali TIG-iem widziałem jakieś pospawane zbiorniki z
takiej blachy, w których spawy wyglądały duzo gorzej od moich robionych
MIG-MAG-iem, choć blachy nie były powyginane, ale spawy były o wiele większe
i brzydkie :)
Stąd też zrodziła się myśl, że zaoszczędzę te prawie 3 tys. zł na spawaniu,
skoro ma to tak później wyglądać.
Teraz już wiem, że po prostu muszę znaleźć inną firmę :D

Wielkie dzięki Tobie i Kogutkowi.

> PS pomyśl o nierdzewce ferrytycznej (np 430, HSW kiedyś bardzo
> przyzwoite gatunki robiła, teraz nie wiem) albo przynajmniej
> dupleksie, one mają mniejszy współczynnik temperaturowej
> rozszerzalności liniowej.

Ale też mają chyba znacznie niższą odporność na chemikalia ?

Konrad Anikiel

unread,
Jun 9, 2010, 6:17:39 PM6/9/10
to
On 9 June, 20:46, "Plumpi" <plum...@onet.pl> wrote:
> Ale te maj chyba znacznie ni sz odporno na chemikalia ?

Zależy jakie chemikalia, w jakiej temperaturze, w jakich warunkach
typu naprężenia, zmęczenie, pełzanie itd. Rurę wydechową masz z
ferrytu. Chemikaliowce robi się z duplexu. Noże robi się z martenzytu.
Wytwornice pary do reaktorów jądrowych z austenitu. Obudowy pralek z
201-ynki, niby austenit ale bez niklu. Wirówki do uranu z maragingu. A
wszystko to nierdzewka, optymalnie dobrana do warunków pracy. Poza
stalą masz molibdeny, tytany, nikle, cyrkony, ceramiki, co tam tylko
chcesz. Bazy danych inżynierskich materiałów konstrukcyjnych mają
dziesiątki albo setki tysięcy pozycji. Każda z tych pozycji ma swoje
zastosowania :-)
Konrad

kogutek

unread,
Jun 9, 2010, 6:30:40 PM6/9/10
to
A on ma do dyspozycji 0H18N9. Mamo mamo po co nam to wszystko jak my w ZOO żyjemy.

Jackare

unread,
Jun 10, 2010, 1:15:51 AM6/10/10
to
Użytkownik "Plumpi" <plu...@onet.pl> napisał w wiadomości
news:huor1q$vd1$1...@news.onet.pl...

> Teraz już wiem, że po prostu muszę znaleźć inną firmę :D
>
> Wielkie dzięki Tobie i Kogutkowi.
>

no tak..... a o mnie zapomniał ;))))
--
Jackare

Plumpi

unread,
Jun 10, 2010, 4:14:53 AM6/10/10
to
Użytkownik "Jackare" <jac...@interia.pl> napisał w wiadomości
news:hupseo$nui$1...@node2.news.atman.pl...

>> Teraz już wiem, że po prostu muszę znaleźć inną firmę :D
>>
>> Wielkie dzięki Tobie i Kogutkowi.
>>
> no tak..... a o mnie zapomniał ;))))

No tak, zapomniałem. Zatem już to naprawiam.
Dziękuję także i Tobie :)

kogutek

unread,
Jun 12, 2010, 7:38:52 AM6/12/10
to
Widać ze do Ciebie nie pisze się na Berdyczów i nie są to jałowe dyskusje.
Trochę o naprężeniach. Większość bierze się z tego że w różnych miejscach
przetopione były rożne ilości materiału. Dlatego bez dodawania dodatkowego
materiału jest dużo lepiej. Spawacz z praktyką potrafi utrzymać jednakową
prędkość i jednakową długość luku. Dlatego jak ktoś taki pospawa to będzie
jeszcze lepiej. Jeśli masz możliwość to zrób sobie prowadzenie uchwytu do
spawania. To nie musi być żadne CNC. Prosty kawałek ceownika albo teownika.
Wózek z trzema jakimiś kolkami albo pierścienie na łożyska żeby się na rantach
prowadnicy trzymały. Ranty nie muszą być szlifowane. Trochę zrównane pilnikiem.
Jak zmniejszysz błąd odległości do pól milimetra to będzie to się równało
błędowi jaki zrobi super spawacz na krótkim odcinku. Wiem że to proste nie jest
bo trzeba dokładnie wycelować łukiem pomiędzy dwie blachy. Ale da się zrobić
niewielkim kosztem w przeciągu dwóch dni. Samo wtedy pojedzie po prostych a Ty
będziesz mógł sprawdzić czy lepiej grzać dużym prądem i szybka, czy małym i
wolno. Ktoś mógłby powiedzieć że to strzelanie z armaty do wróbli. Może będzie
miał rację. Ale z doświadczenia wiem że jak się potrafi zrobić coś dobrze to
zaraz znajduje się ktoś kto też chce mieć tak zrobione. Przyrządy spawalnicze to
unikaty. A takich co same robią prawie nie ma w małych firmach i prywatnych
rękach. Warto robić specjalizowane narzędzia które same coś robią. Dam przykład.
Ktoś sobie zbudował domek. Potrzebował go otynkować. Wiedział ze tynkowanie dużo
kosztuje. Sam próbował. Wiadomo co z tego wyszło. Zobaczył taką maszynkę do
robienia chropowatego tynku. To sobie wymyślił ze zrobi prowadnice które będzie
mocował do ściany a na prowadnicach wózek z tamtą maszynką. Maszynka była z
napędem ręcznym założył silniczek od wycieraczek od samochodu. Jak zobaczył jak
to idzie to dołożył jeszcze dwa silniczki z śmiesznymi gumowymi śmigłami do
zacierania, czy jak to się tam nazywa. Z tydzień to robił. To był wtedy zupełny
amator. Jeszcze nie skończył tynkować swojego domu a już miał zamówienia na
kilka sąsiednich domów. Tynk wychodził mu taki gładki że prawie przeglądać się w
nim można było. To było kilkanaście lat temu. Ktoś kto o budowaniu wiedział tyle
ze są cegły i tynki ma teraz malutką firmę. W dalszym ciągu o budowaniu wie tyle
co kiedyś. I sobie spokojnie bezkosztowo zarabia na chlebek i używki. Życie
pełne jest pułapek. Jak ma się coś przećwiczone to jak będzie potrzeba za 20 lat
z tego skorzystać to nie trzeba uczyć się od początku bo się już umie.

Plumpi

unread,
Jun 13, 2010, 10:14:47 AM6/13/10
to
U�ytkownik "kogutek" <kogu...@vp.pl> napisa� w wiadomo�ci
news:60b5.00000a...@newsgate.onet.pl...

> Wida� ze do Ciebie nie pisze si� na Berdycz�w i nie s� to ja�owe dyskusje.

Bo du�o zale�y od dyskutant�w. Po prostu jak dyskusja jest prowadzona w
mi�ej i kulturalnej atmosferze, bez chamskich przycink�w i przem�drzania si�
to a� si� chce dyskutowa� i wyci�ga� wnioski oraz dzieli� swoimi
do�wiadczeniami :)

> Troch� o napr�eniach. Wi�kszo�� bierze si� z tego �e w r�nych miejscach
> przetopione by�y ro�ne ilo�ci materia�u. Dlatego bez dodawania dodatkowego
> materia�u jest du�o lepiej. Spawacz z praktyk� potrafi utrzyma� jednakow�
> pr�dko�� i jednakow� d�ugo�� luku. Dlatego jak kto� taki pospawa to b�dzie
> jeszcze lepiej.

Ale chyba jednak na skurcz ma najwi�kszy wp�yw sam fakt topienia materia�u
(czy to spawanego elementu czy te� spoiwa), kt�re nastepnie zastygaj�c po
prostu si� kurczy ? Dlatego te� im wi�kszy przetop i spaw tym ten skurcz
jest wi�kszy.
Wydaje mi sie, �e chyba jednym z lepszych sposob�w by�oby nagrza� do�� mocno
miejsce wykonywania spawu, po to, �eby materia� si� rozszerzy� przed
zastygni�ciem spoiny i sta� si� bardziej plastyczny i podatny na lokalne
rozci�gni�cia i sp�cznienia. Po ostygni�ciu ca�o�ci, materia� wraca do
poprzedniego kszta�tu i rozmiaru, a skurcz samej spoiny wtedy powoduje
mniejsze napr�enia i zachodzi lokalnie, rozci�gaj�c i sp�czniaj�c spawany
materia� w bardzo ma�ym obszarze.
Jak znajd� chwil� czasu to przeprowadz� tak�e i taki eksperyment, kt�ry
b�dzie polega� na wst�pnym mocnym nagrzaniu spawanych element�w przed
wykonaniem spawu. Zobacz� na ile s� s�uszne moje przypuszczenia. My�l� te�,
�e takie dodatkowe nagrzewanie palnikiem ma te� dodatkowy plus - na skutek
spalania wytwarza CO2 i wytwarza os�on� przed utleniaj�cym powierzchni�
tlenem. Obawiam si� tylko wp�ywu na tak� powierzcni� pary wodnej, kt�ra
tak�e podczas procesu spalania propanu czy te� acetylenu si� tworzy.

> Je�li masz mo�liwo�� to zr�b sobie prowadzenie uchwytu do
> spawania. To nie musi by� �adne CNC. Prosty kawa�ek ceownika albo
> teownika.
> W�zek z trzema jakimi� kolkami albo pier�cienie na �o�yska �eby si� na
> rantach
> prowadnicy trzyma�y.

My�l�, �e nawet nie musz� robi� a� takich konstrukcji, �e w zupe�no�ci
wystarcz� wykonane saneczki z kawa�ka drutu.

> Ranty nie musz� by� szlifowane. Troch� zr�wnane pilnikiem.
> Jak zmniejszysz b��d odleg�o�ci do p�l milimetra to b�dzie to si� r�wna�o
> b��dowi jaki zrobi super spawacz na kr�tkim odcinku. Wiem �e to proste nie
> jest
> bo trzeba dok�adnie wycelowa� �ukiem pomi�dzy dwie blachy. Ale da si�
> zrobiďż˝
> niewielkim kosztem w przeci�gu dw�ch dni. Samo wtedy pojedzie po prostych
> a Ty
> b�dziesz m�g� sprawdzi� czy lepiej grza� du�ym pr�dem i szybka, czy ma�ym
> i
> wolno. Kto� m�g�by powiedzie� �e to strzelanie z armaty do wr�bli. Mo�e
> b�dzie
> miaďż˝ racjďż˝.

Ja robi� pr�by na w�skich paskach, kt�re s� do�� podatne na odkszta�cenia,
dzi�ki czemu po przeniesieniu si� na du�e p�aszczyzny powinno by� znacznie
lepiej.

> Ale z do�wiadczenia wiem �e jak si� potrafi zrobi� co� dobrze to
> zaraz znajduje siďż˝ ktoďż˝ kto teďż˝ chce mieďż˝ tak zrobione.

Czasami to mo�e by� przekle�stwem, bo cz�owiek robi a to jednemu s�siadowi,
a to w rodzinie i nierzadko jeszcze dok�ada do interesu.
Czasami jest lepiej nie umieďż˝ albo nie okazywaďż˝ tego ;D

> Zobaczyďż˝ takďż˝ maszynkďż˝ do
> robienia chropowatego tynku. To sobie wymy�li� ze zrobi prowadnice kt�re
> b�dzie
> mocowa� do �ciany a na prowadnicach w�zek z tamt� maszynk�. Maszynka by�a
> z
> nap�dem r�cznym za�o�y� silniczek od wycieraczek od samochodu. Jak
> zobaczyďż˝ jak
> to idzie to do�o�y� jeszcze dwa silniczki z �miesznymi gumowymi �mig�ami
> do
> zacierania, czy jak to siďż˝ tam nazywa. Z tydzieďż˝ to robiďż˝. To byďż˝ wtedy
> zupe�ny
> amator. Jeszcze nie sko�czy� tynkowa� swojego domu a ju� mia� zam�wienia
> na
> kilka s�siednich dom�w. Tynk wychodzi� mu taki g�adki �e prawie przegl�da�
> siďż˝ w
> nim mo�na by�o.

Widzia�e� te konstrukcje ?
Mo�esz je opisa� dok�adniej ?
Sam bym ch�tnie co� takiego zrobi� dla siebie, bo ju� o takiej maszynce
nak�adaj�cej tynk i wyg�adzaj�cej my�la�em wcze�niej.

kogutek

unread,
Jun 13, 2010, 12:28:36 PM6/13/10
to
> Użytkownik "kogutek" <kogu...@vp.pl> napisał w wiadomości
> news:60b5.00000a...@newsgate.onet.pl...

>
> > Widać ze do Ciebie nie pisze się na Berdyczów i nie są to jałowe dyskusje.
>
> Bo dużo zależy od dyskutantów. Po prostu jak dyskusja jest prowadzona w
> miłej i kulturalnej atmosferze, bez chamskich przycinków i przemądrzania się
> to aż się chce dyskutować i wyciągać wnioski oraz dzielić swoimi
> doświadczeniami :)

>
> > Trochę o naprężeniach. Większość bierze się z tego że w różnych miejscach
> > przetopione były rożne ilości materiału. Dlatego bez dodawania dodatkowego
> > materiału jest dużo lepiej. Spawacz z praktyką potrafi utrzymać jednakową
> > prędkość i jednakową długość luku. Dlatego jak ktoś taki pospawa to będzie
> > jeszcze lepiej.
>
> Ale chyba jednak na skurcz ma największy wpływ sam fakt topienia materiału
> (czy to spawanego elementu czy też spoiwa), które nastepnie zastygając po
> prostu się kurczy ? Dlatego też im większy przetop i spaw tym ten skurcz
> jest większy.
> Wydaje mi sie, że chyba jednym z lepszych sposobów byłoby nagrzać dość mocno
> miejsce wykonywania spawu, po to, żeby materiał się rozszerzył przed
> zastygnięciem spoiny i stał się bardziej plastyczny i podatny na lokalne
> rozciągnięcia i spęcznienia. Po ostygnięciu całości, materiał wraca do
> poprzedniego kształtu i rozmiaru, a skurcz samej spoiny wtedy powoduje
> mniejsze naprężenia i zachodzi lokalnie, rozciągając i spęczniając spawany
> materiał w bardzo małym obszarze.
> Jak znajdę chwilę czasu to przeprowadzę także i taki eksperyment, który
> będzie polegał na wstępnym mocnym nagrzaniu spawanych elementów przed
> wykonaniem spawu. Zobaczę na ile są słuszne moje przypuszczenia. Myślę też,
> że takie dodatkowe nagrzewanie palnikiem ma też dodatkowy plus - na skutek
> spalania wytwarza CO2 i wytwarza osłonę przed utleniającym powierzchnię
> tlenem. Obawiam się tylko wpływu na taką powierzcnię pary wodnej, która
> także podczas procesu spalania propanu czy też acetylenu się tworzy.

>
> > Jeśli masz możliwość to zrób sobie prowadzenie uchwytu do
> > spawania. To nie musi być żadne CNC. Prosty kawałek ceownika albo
> > teownika.
> > Wózek z trzema jakimiś kolkami albo pierścienie na łożyska żeby się na
> > rantach
> > prowadnicy trzymały.
>
> Myślę, że nawet nie muszę robić aż takich konstrukcji, że w zupełności
> wystarczą wykonane saneczki z kawałka drutu.

>
> > Ranty nie muszą być szlifowane. Trochę zrównane pilnikiem.
> > Jak zmniejszysz błąd odległości do pól milimetra to będzie to się równało
> > błędowi jaki zrobi super spawacz na krótkim odcinku. Wiem że to proste nie
> > jest

> > bo trzeba dokładnie wycelować łukiem pomiędzy dwie blachy. Ale da się
> > zrobić
> > niewielkim kosztem w przeciągu dwóch dni. Samo wtedy pojedzie po prostych
> > a Ty

> > będziesz mógł sprawdzić czy lepiej grzać dużym prądem i szybka, czy małym
> > i
> > wolno. Ktoś mógłby powiedzieć że to strzelanie z armaty do wróbli. Może
> > będzie
> > miał rację.
>
> Ja robię próby na wąskich paskach, które są dość podatne na odkształcenia,
> dzięki czemu po przeniesieniu się na duże płaszczyzny powinno być znacznie
> lepiej.

>
> > Ale z doświadczenia wiem że jak się potrafi zrobić coś dobrze to
> > zaraz znajduje się ktoś kto też chce mieć tak zrobione.
>
> Czasami to może być przekleństwem, bo człowiek robi a to jednemu sąsiadowi,
> a to w rodzinie i nierzadko jeszcze dokłada do interesu.
> Czasami jest lepiej nie umieć albo nie okazywać tego ;D

>
> > Zobaczył taką maszynkę do
> > robienia chropowatego tynku. To sobie wymyślił ze zrobi prowadnice które
> > będzie
> > mocował do ściany a na prowadnicach wózek z tamtą maszynką. Maszynka była
> > z
> > napędem ręcznym założył silniczek od wycieraczek od samochodu. Jak
> > zobaczył jak
> > to idzie to dołożył jeszcze dwa silniczki z śmiesznymi gumowymi śmigłami
> > do

> > zacierania, czy jak to się tam nazywa. Z tydzień to robił. To był wtedy
> > zupełny
> > amator. Jeszcze nie skończył tynkować swojego domu a już miał zamówienia
> > na
> > kilka sąsiednich domów. Tynk wychodził mu taki gładki że prawie przeglądać
> > się w
> > nim można było.
>
> Widziałeś te konstrukcje ?
> Możesz je opisać dokładniej ?
> Sam bym chętnie coś takiego zrobił dla siebie, bo już o takiej maszynce
> nakładającej tynk i wygładzającej myślałem wcześniej.
>
Jasne że widziałem. Nawet przez pół dnia byłem operatorem. Ramka 3mx3m. Góra i
dół teownik, najmniejszy walcowany jaki był na składzie. Boki kątownik na oko
40x40. W rogach mocowania teownika do ściany. Część ruchoma z kątownika 30x30.
Też ramka. Wózek u góry trzy kółka. Na dwóch jeździ a jedno nie pozwala żeby
wszystko spadło. W pierwowzorze były kółka i ośki od linki podnoszenia szyby w
samochodzie. Na dole ordynarne widełki z kółkami od starych wrotek. W poziomie
napęd z silnika wycieraczek od Poloneza poprzez przekładnie łańcuchową ( kółka i
łańcuch od roweru ). Długi wałek przenosił napęd na taki sam zestaw rowerowy na
dole. Pamiętam że strasznie to fajtoliło i dorobił łożysko z deski. Strasznie
szybko to jeździło to dorobił przekładnie z plastikowych kółek zębatych od
jakiejś maszynki do mięsa. Ruch w pionie też przekładnia łańcuchowa z takim
samym silniczkiem i przekładnią + przeciwwaga bo maszynka do robienia baranka
trochę ważyła jak była pełna. Napęd w maszynce do baranka takim samym
silniczkiem ale bez przekładni. Zacieraczki to śmigła z gumy zelówkowej
przymocowane do ośki przekładni jaka wystaje z silniczka, oczywiście od
wycieraczek. Pompka do zraszania w czasie gładzenia też z samochodu od
spryskiwacza szyby. Pierwsze odpalenie było ze sterowaniem manualnym. Potem
dorobił wyłączniki krańcowe i inne bajery. Pomimo maksymalnego prymitywizmu
działało to bez zarzutu. Jedyne co zostawało do zrobienia to uzupełnienie tynku
w miejscach gdzie była cała konstrukcja przykręcana do ściany i otynkowanie przy
oknach i drzwiach. Jak były równe ściany to wydajność była zbliżona do trzy
osobowej ekipy. Jedynym mankamentem było rozstawianie, ale dal sobie z tym radę
i twierdzi że więcej niż 20 minut teraz nie potrzebuje żeby rozstawić w dwie
osoby ramkę 4mx4m. Teraz ma kilka takich ramek. Ma trochę mniejszą do tynkowania
ścian w środku i małą do wyrównania w miejscach gdzie jest mało miejsca albo pod
kafelki. Oczywiście urządzenia podlegały ewolucji. Ale jedno pozostało
niezmienne. Silnik od wycieraczek od Poloneza. Na wszelki wypadek skupił ich po
złomach tyle że ma ich na najbliższe 150 lat. Ta jego pierwsza ramka to dowód że
nie trzeba mieć ogromnych pieniędzy żeby sobie stanowisko pracy zrobić i
skutecznie zarabiać pieniądze.

Jackare

unread,
Jun 13, 2010, 6:40:37 PM6/13/10
to
Użytkownik "Plumpi" <plu...@onet.pl> napisał w wiadomości
news:hv2p4s$kob$1...@news.onet.pl...

>
> Ale chyba jednak na skurcz ma największy wpływ sam fakt topienia materiału
> (czy to spawanego elementu czy też spoiwa), które nastepnie zastygając po
> prostu się kurczy ? Dlatego też im większy przetop i spaw tym ten skurcz
> jest większy.
> Wydaje mi sie, że chyba jednym z lepszych sposobów byłoby nagrzać dość
> mocno miejsce wykonywania spawu, po to, żeby materiał się rozszerzył przed
> zastygnięciem spoiny i stał się bardziej plastyczny i podatny na lokalne
> rozciągnięcia i spęcznienia. Po ostygnięciu całości, materiał wraca do
> poprzedniego kształtu i rozmiaru, a skurcz samej spoiny wtedy powoduje
> mniejsze naprężenia i zachodzi lokalnie, rozciągając i spęczniając spawany
> materiał w bardzo małym obszarze.
>

a powiedzcie Panowie jak w ogóle ze spawaniem czegoś takiego gazem
oczywiście pomijając stronę kosztową, bo może się to okazać najdroższym
spawaniem wsród wszystkich metod.
Pytam dlatego, że moje spawanie elektryczne to amatorszczyzna i elementy
spawane elektryczie które wykonuję są to zazwyczaj jakieś elementy
pomocnicze, drobne konstrukcje wsporcze itd.
Natomniast lubię bardzo spawać gazowo bo jakoś wolniej się to wszystko
dzieje i mam wrażenie że mam większą kontrolę nad tym co robię. Spawam
gazowo instalacje i powiedzmy poza jakimiś kosmicznymi pozycjami gdy trzeba
pospawać rurę o małej średnicy przy samej podłodzie i przy ścianie i
popracować nad tym z lusterkiem - nie sprawia mi jakichś większych problemów
by zrobić to szczelnie "ładnie" i aby połączenia przeszły próby szczelności.
Przykładowo niedawno naprawiałem oblachowanie stareńkiego skutera i
próbując to robić elektrycznie wyszły tylko dziury i pogięte blachy.
Próbowałem MAGiem i MMA transformatorem i elektrodą 1,6 z możliwie
najmniejszym prądem jakim byłem w stanie prowadzić elektrodę. Ale efekty jak
pisałem wcześniej. No to wziąłem palniczek i pomalutku spokojniutko
pospawałem wszystkie pęknięcia blachy potem połatałem dziury wypalone
spawaniem elektrycznym (niektóre miały spore wymiary gdzieś około 1 x 2 cm)
i wszystko wyszło pięknie bez dalszych dziur i bez zniekształceń rodzimej
blachy karoserii. Blacha o grubości około 0,5 mm, ale dzięki powolnemu
procesowi dokładne widziałem i panowałem nad topnieniem i płynięciem
materiału.
Jak to jest z nierdzewką i gazem? Można w normalnych sklepach z materiałami
spawalniczymi kupić odpowiedni drut do nierdzewki, potrzebna jest jakać
dodatkowa chemia itp? Pytam bo akurat ze spawaniem neirdzewki się nie
zetknąłem a kto wie co los przyniesie :) Wykupiłem swego czasu z
antykwariatów książki o spawaniu gazowym ale w więszości są one z lat 60
tych i powiedzmy wiecej tam pisza o technice spawania jako takiej niż o
spawaniu poszczególnych materiałów.
--
Jackare

kogutek

unread,
Jun 13, 2010, 7:11:57 PM6/13/10
to
Z tego co wiem gazowe spawanie gatunkowych stali to ostateczność. Wypalają się w
czasie spawania dodatki stopowe i nie ma jak ich uzupełnić. w takiej 0H18N9
ponad 70% to żelazo klamkowe. Chyba potrzebne są wyższe temperatury. Stale
nierdzewne są nierdzewne bo się jak aluminium pasywują. W aluminium duża cześć
pary idzie w gwizdek bo tlenki maja o wiele wyższą temperaturę topnienia i inne
napięcie powierzchniowe. Samo stopienie metalu nie gwarantuje ze się połączy z
drugim stopionym metalem. Pewno tak samo jest ze stalami nierdzewnymi. Jedno
jest pewne. Elektrodą do zwykłej stali nierdzewki czy kwasówki się nie pospawa.
A elektrodą do kwasówki nie pospawa się zwykłej stali. Bobów można narobić ale
wytrzymałość połączenia jest żadna. To ze autogenem dobrze spawa się zwykłą
cienką i skorodowaną blachę stalową wiadomo od dawna. Wynika to z właściwości
płomienia. Może być utleniający, może byc nawęglający i może być redukujący.
Wszytko zależy od stosunku mieszanych i spalanych gazów. Do zardzewiałej blachy
używa się płomienia redukującego. Redukuje tlenki do żelaza i dlatego daje się
spawać bo nie ma warstwy tlenków. Przy spawaniu elektrycznym nie ma co
redukować, bo albo gaz nie wchodzący w reakcje albo to gaz z otuliny i też ma
nie wchodzić w reakcję chemiczną a tylko osłaniać ( chociaż są elektrody mające
w otulinie dodatki stopowe), albo CO2 które w łuku rozkłada się na CO i O2 żeby
więcej energii przenieść. To jak jest tlen atomowy to nic nie odtleni a jeszcze
dodatkowo utleni. Bo kto mu zabroni.

Jackare

unread,
Jun 14, 2010, 2:02:48 AM6/14/10
to
Użytkownik "kogutek" <kogu...@vp.pl> napisał w wiadomości
news:60b5.00000b...@newsgate.onet.pl...

>>
> Z tego co wiem gazowe spawanie gatunkowych stali to ostateczność. Wypalają
> się w
> czasie spawania dodatki stopowe i nie ma jak ich uzupełnić. w takiej
> 0H18N9
> ponad 70% to żelazo klamkowe.

OK. Dzięki za informacje
--
Jackare

Konrad Anikiel

unread,
Jun 14, 2010, 2:53:07 PM6/14/10
to
> Wypalają się w
> czasie spawania dodatki stopowe

Dobre :-)

kogutek

unread,
Jun 14, 2010, 4:17:32 PM6/14/10
to
> > Wypalają się w
> > czasie spawania dodatki stopowe
>
> Dobre :-)
To co napisałeś to najgłupsze z podsumowań. Tylko głupek może coś takiego zrobić
W tym temacie uważam cie za grupowego głupka. Jeśli się nie zgadzasz albo masz
inne informacje to je zaprezentuj. Kultura dyskusji wymaga takiego zachowania.
Mnie uczono że wypalają się dodatki stopowe i dlatego elektrody zawierają ich
więcej, żeby uzupełnić. Widziałem naprawiony zbiornik ze stali kwasoodpornej. Do
spawania użyto trochę gorszych elektrod niż były wymagane. Żeby nie było
niedomówień, elektrody były do kwasówki ale trochę gorszej niż spawana. Spawacz
mający wieloletnie doświadczenie jak zobaczył elektrody to stwierdził ze nic z
tego nie będzie i że zardzewieje. Technolog, mundruś taki jak ty, kazał spawać.
Po pól roku w miejscach spawów zrobiły się dziury. Nie zrobiły się w spoinie.
Przerdzewiało na styku spoiny z materiałem. Do powtórnej naprawy użyli
właściwych elektrod. I ze zbiornikiem przez długi czas nic się nie działo. Mnie
30 lat temu uczono że w czasie spawania wypalają się dodatki stopowe. Może teraz
uczą inaczej. Jak znasz obecny stan wiedzy to wypadało by się nim podzielić. A
nie jak debil pisać Dobre :-). Teraz możesz się zapluć, zasmarkać obesrać. Wisi
mi to i powiewa. Dokąd nie udowodnisz w oparciu o obecny stan wiedzy ze nie
wypalają się dodatki stopowe to one będą się wypalały. Jak się będziesz
obsmarowany pultał to pamiętaj że w każdej chwili mogę podać tytuł książki, jej
autorów i numer strony na której jest napisane o wypalaniu dodatków stopowych.

Konrad Anikiel

unread,
Jun 14, 2010, 4:34:27 PM6/14/10
to

Niczego ci nie będę wyjaśniał. Wystarczającą ilość razy w tym miejscu
pokazałeś wystarczającej ilości osób że ci niczego nie warto
wyjaśniać.
Konrad

Plumpi

unread,
Jun 14, 2010, 5:16:35 PM6/14/10
to
Użytkownik "Konrad Anikiel" <anikiel...@gmail.com> napisał w wiadomości
news:9d94faac-122c-42b6-b2e3-

> Niczego ci nie będę wyjaśniał. Wystarczającą ilość razy w tym miejscu
> pokazałeś wystarczającej ilości osób że ci niczego nie warto
> wyjaśniać.
> Konrad

Ale w tym przypadku to jednak Ty nie masz racji.

kogutek

unread,
Jun 14, 2010, 5:15:37 PM6/14/10
to
Przepraszam wszystkich głupków że nazwałem cie głupkiem.

Konrad Anikiel

unread,
Jun 15, 2010, 8:46:14 AM6/15/10
to
On 14 June, 22:16, "Plumpi" <plum...@onet.pl> wrote:
> Użytkownik "Konrad Anikiel" <anikiel.kon...@gmail.com> napisał w wiadomości

> news:9d94faac-122c-42b6-b2e3-
>
> > Niczego ci nie będę wyjaśniał. Wystarczającą ilość razy w tym miejscu
> > pokazałeś wystarczającej ilości osób że ci niczego nie warto
> > wyjaśniać.
> > Konrad
>
> Ale w tym przypadku to jednak Ty nie masz racji.

Pomyśl logicznie. Co ma się wypalać? Chrom? Nikiel? Jakie jest ich
powinowactwo do tlenu w porównaniu z żelazem? Wyobrażasz sobie jakiś
mechanizm separacji ich ze stopu w warunkach wysokiej temperatury żeby
w ogóle mogło dojść do selektywnego wypalania czegokolwiek? Możnaby
utratę tytanu i niobu bezczelnie naciągając podciągnąć pod takie
kategorie myślowe, ale to najwyżej na poziomie egzaminu praktycznego
na spawacza. No i nie o takiej stali jest mowa od początku tego wątku,
prawda?
Konrad

Plumpi

unread,
Jun 15, 2010, 3:00:56 PM6/15/10
to
Użytkownik "Konrad Anikiel" <anikiel...@gmail.com> napisał w wiadomości
news:46069304-4068-4fe7-afe7-

> Pomyśl logicznie. Co ma się wypalać? Chrom? Nikiel? Jakie jest ich
> powinowactwo do tlenu w porównaniu z żelazem?

Dlaczego uważasz, że są to jedyne dodatki stopowe ?
Węgiel, krzem, mangan, siarka, fosfor, molibden, miedź, tytan, wodór, azot,
tlen. Pomimo, że w stalach stopowych gatunkowych dąży się do wyeliminowania
niektórych z nich np. tlen, wodór, fosfor, siarka to jednak one także są
składnikami stali, które podczas spawania się utleniają i powodują
porowatość oraz zwiększają podatność na korozję. Pamiętaj, że stal jest
stopem i sama zawartość chromu czy niklu nie zabezpiecza jej przed korozją,
a zabezpieczenie uzyskuje się dzięki uzyskaniu ściśle określonych stosunków
zawartości poszczególnych składników stopowych tych korzystnych oraz
utrzymaniu tych niekorzystnych składników na minimalnym i jak najniższym
poziomie.
Dla przykładu węgiel także zabezpiecza przed korozją stali. Im jest go
więcej tym wyższa jest odporność stali na korozję.

Konrad Anikiel

unread,
Jun 15, 2010, 5:17:57 PM6/15/10
to
On Jun 15, 8:00 pm, "Plumpi" <plum...@onet.pl> wrote:
> Użytkownik "Konrad Anikiel" <anikiel.kon...@gmail.com> napisał w wiadomości

> news:46069304-4068-4fe7-afe7-
>
> > Pomyśl logicznie. Co ma się wypalać? Chrom? Nikiel? Jakie jest ich
> > powinowactwo do tlenu w porównaniu z żelazem?
>
> Dlaczego uważasz, że są to jedyne dodatki stopowe ?
> Węgiel, krzem, mangan, siarka, fosfor, molibden, miedź, tytan, wodór, azot,
> tlen. Pomimo, że w stalach stopowych gatunkowych dąży się do wyeliminowania
> niektórych z nich np. tlen, wodór, fosfor, siarka to jednak one także są
> składnikami stali, które podczas spawania się utleniają i powodują
> porowatość oraz zwiększają podatność na korozję. Pamiętaj, że stal jest
> stopem i sama zawartość chromu czy niklu nie zabezpiecza jej przed korozją,
> a zabezpieczenie uzyskuje się dzięki uzyskaniu ściśle określonych stosunków
> zawartości poszczególnych składników stopowych tych korzystnych oraz
> utrzymaniu tych niekorzystnych składników na minimalnym i jak najniższym
> poziomie.

Poczekaj, bo się zaczynasz rozpędzać. Napisalem "pomyśl" a nie "napisz
najdłuższe zdanie w tym tygodniu". Ale ok, taka teraz moda. Powiedz mi
jaki wpływ na odporność na korozję ma okreslony skład zanieczyszczeń w
ramach ich dopuszczalnych zawartosci? Czy jeśli fosforu będzie 0.35% a
siarki 0.035% to lepiej czy gorzej niz by było odwrotnie? Nie masz
wrażenia że napisałeś banał który miał czegoś dowieść a okazał się
oczywistą oczywistością, poza tym nie na temat?

> Dla przykładu węgiel także zabezpiecza przed korozją stali. Im jest go
> więcej tym wyższa jest odporność stali na korozję.

Brawo, za chwilę udowodnisz że 20letnie próby w PRLowskiej metalurgii
uzyskania gatunków 00 dały efekt przeciwny do zamierzonego :) Powiedz
po co jest "L" w 316L, 304L itd?

Plumpi

unread,
Jun 15, 2010, 6:40:54 PM6/15/10
to
Użytkownik "Konrad Anikiel" <anikiel...@gmail.com> napisał w wiadomości
news:aa1a4526-5f9c-4308-9839-

> Poczekaj, bo się zaczynasz rozpędzać. Napisalem "pomyśl" a nie "napisz
> najdłuższe zdanie w tym tygodniu". Ale ok, taka teraz moda. Powiedz mi
> jaki wpływ na odporność na korozję ma okreslony skład zanieczyszczeń w
> ramach ich dopuszczalnych zawartosci? Czy jeśli fosforu będzie 0.35% a
> siarki 0.035% to lepiej czy gorzej niz by było odwrotnie? Nie masz
> wrażenia że napisałeś banał który miał czegoś dowieść a okazał się
> oczywistą oczywistością, poza tym nie na temat?

Skoro męczą Cię "najdłuższe zdania w tygodniu", a to co piszę to dla Ciebie
są banały nie na temat to dalsza dyskusja jest bezsensowna. Widać jednak, że
to Ty zaczynasz się motać nie rozumiejąc co piszą inni. Wybacz, ale szkoda
mi czasu na pierdoły.

J.F.

unread,
Jun 16, 2010, 2:38:59 AM6/16/10
to
On Tue, 15 Jun 2010 21:00:56 +0200, Plumpi wrote:
>U�ytkownik "Konrad Anikiel" <anikiel...@gmail.com> napisa� w wiadomo�ci
>> Pomy�l logicznie. Co ma si� wypala�? Chrom? Nikiel? Jakie jest ich
>> powinowactwo do tlenu w por�wnaniu z �elazem?
>
>Dlaczego uwa�asz, �e s� to jedyne dodatki stopowe ?
>W�giel, krzem, mangan, siarka, fosfor, molibden, mied�, tytan, wod�r, azot,

Ale to chyba nie w kwasoodpornych.
A nikiel sie czesto stosuje w zastosowaniach gdzie temperatura jest
wysoka i tlen ma nie robic wrazenia na produkcie..

>Dla przyk�adu w�giel tak�e zabezpiecza przed korozj� stali. Im jest go
>wi�cej tym wy�sza jest odporno�� stali na korozj�.

pokazac zardzewialy pilnik ?

hm, w sumie to mnie zastanowiles - co szybciej zardzewieje - gwozdz
czy pilniki, w warunkach rosy :-)

J.

Konrad Anikiel

unread,
Jun 16, 2010, 4:27:46 AM6/16/10
to
> Skoro męczą Cię "najdłuższe zdania w tygodniu

Nie. Męczy mnie jeśli ktoś siarkę, fosfor itp bez zająknięcia zalicza
do dodatków stopowych stali nierdzewnej, w szczególności jakiejś tam
304ki z którą się aktualnie ćwiczy. Męczy mnie jak ktoś próbuje czegoś
dowieść zmieniając temat. Męczy mnie jak ktoś kto ma do czynienia z
tanim austenitem próbuje dowieść że on jest nierdzewny wcale nie
dzięki zawartości chromu i niklu a zawartości tlenu i węgla. To mnie
męczy. Założyłeś sobie bzdurne twierdzenie i na podstawie faktu że sam
siebie zdołałeś do niego przekonać budujesz nową teorię. Super!
Nie doczekałem się od ciebie odpowiedzi na podstawowe pytanie: jaki
miałby być mechanizm wypalania dodatków stopowych. Znajdź sobie
definicję dodatku stopowego, upewnij się że "wypalanie" rozumiesz
właściwie i postaraj się połączyć jedno z drugim. Wziąłeś w obronę
grupowego trola, więc nie chowaj się teraz pod stół. Masz fory, bo cię
naprowadzam palcem.
Konrad

Plumpi

unread,
Jun 16, 2010, 9:28:34 AM6/16/10
to
Użytkownik "Konrad Anikiel" <anikiel...@gmail.com> napisał w wiadomości
news:f852968f-8c8c-4f0c-bc5e-

> Nie. Męczy mnie jeśli ktoś siarkę, fosfor itp bez zająknięcia zalicza
> do dodatków stopowych stali nierdzewnej, w szczególności jakiejś tam
> 304ki z którą się aktualnie ćwiczy.

Napisz jeszcze może kto to taki, bo póki co nikt tu nie pisał, które ze
składników są stopowymi, a które nie.
Tak więc póki co to są tylko Twoje wyssane z palucha konfabulacje.

> Męczy mnie jak ktoś próbuje czegoś
> dowieść zmieniając temat.

To nie zmieniaj tematu. W czym masz problem ?
Chałałbym przypomnieć Ci, że tematem tego wątku jest "Przeciwdzialanie i
usuwanie naprezen spawalniczych".
Jeżeli byłbyś łaskaw zauważyć, że to właśnie Ty piszesz kompletnie nie na
temat, a do tego nie dyskutujesz lecz tylko i wyłącznie próbujesz wyśmiewać
innych.

> Męczy mnie jak ktoś kto ma do czynienia z
> tanim austenitem próbuje dowieść że on jest nierdzewny wcale nie
> dzięki zawartości chromu i niklu a zawartości tlenu i węgla.

Jak widać lubisz przypisywać innym swoje konfabulacje oraz "odwracać kota
ogonem".
Nie rozumiesz na czym polega i co z sobą niesie wypalanie dodatków stopowych
oraz niestopowych takich jak fosfor czy siarka, a których obecności nie
można się całkowicie pozbyć, bo nie ma takiej możliwości.

> To mnie
> męczy. Założyłeś sobie bzdurne twierdzenie i na podstawie faktu że sam
> siebie zdołałeś do niego przekonać budujesz nową teorię. Super!

Nie kolego. To Ty masz niewielkie pojęcie na temat procesów spawania.
Zacząłeś ośmieszać Kogutka z powodu własnych braków w tym temacie, a teraz
próbujesz robić to ze mną. Kiedy przedstawiłem Ci, że stal nierdzewna nie
zawiera tylko i wyłącznie chromu i niklu to zaczynasz teraz "odwracać kota
ogonem" i przypisywać nam wymyślone przez Ciebie wypowiedzi.

> Nie doczekałem się od ciebie odpowiedzi na podstawowe pytanie: jaki
> miałby być mechanizm wypalania dodatków stopowych. Znajdź sobie
> definicję dodatku stopowego, upewnij się że "wypalanie" rozumiesz
> właściwie i postaraj się połączyć jedno z drugim.

Wybacz, ale są to dość złożone procesy i kazdy ze składników zachowuje się
inaczej powodując też powstawanie innych właściwości fizycznych np.
wytrzymałość, kruchość, ziarnistość, rozdzaj struktur krystalicznych i faz
stopów, porowatość, itp. nie mam ani czasu, ani ochoty, aby Cię teraz
uświadamiać.
Masz problemy ? Sięgnij po odpowiednią literaturę z metalurgii czy
spawalnictwa.

> Wziąłeś w obronę
> grupowego trola, więc nie chowaj się teraz pod stół. Masz fory, bo cię
> naprowadzam palcem.
> Konrad

Wybacz, ale póki co to właśnie on mi pomógł, a nie Ty i to właśnie Ty
zachowujesz się tutaj jak troll-filozofek wyśmiewający ludzi i nie mający
nic do powiedzenia.

Konrad Anikiel

unread,
Jun 16, 2010, 10:15:32 AM6/16/10
to
On 16 June, 14:28, "Plumpi" <plum...@onet.pl> wrote:
-ciach bełkot-

Wypalanie. Skup się. Bronisz tezy o wypalaniu się pierwiastków
stopowych podczas spawania. Opowiedz jak spalić chrom w stali 304
palnikiem gazowym. Tak żeby go się zrobiło w kawałku stali mniej
procentowo niż było wcześniej. Nie opowiadaj o tym że siarka, że
fosfor, że tlen, że naprężenia, że cokolwiek. Skup się na chromie.
Żelazo zostaje a chrom się spala, czyli zamienia się na tlenek,
ulatniając się i pozostawiając jednorodny materiał, tyle że mniej
odporny chemicznie, który po pół roku przerdzewieje. Jak to zrobić?
Potem możesz przejść na nikiel. Masz coś do powiedzenia czy znowu
zmienisz temat? Jesteś w stanie obronić tezę która poparłeś? Bo tamtem
geniusz poza tym że go tak "kiedyś uczyli" nie za wiele wie. Równie
dobrze mogli go nauczyć że diabeł napluł na spoinę...

Plumpi

unread,
Jun 16, 2010, 3:58:49 PM6/16/10
to
U�ytkownik "Konrad Anikiel" <anikiel...@gmail.com> napisa� w wiadomo�ci
news:16fb34b3-e040-4f58-970a-

> Wypalanie. Skup si�. Bronisz tezy o wypalaniu si� pierwiastk�w
> stopowych podczas spawania. Opowiedz jak spaliďż˝ chrom w stali 304
> palnikiem gazowym. Tak �eby go si� zrobi�o w kawa�ku stali mniej
> procentowo ni� by�o wcze�niej. Nie opowiadaj o tym �e siarka, �e
> fosfor, �e tlen, �e napr�enia, �e cokolwiek. Skup si� na chromie.
> �elazo zostaje a chrom si� spala, czyli zamienia si� na tlenek,
> ulatniaj�c si� i pozostawiaj�c jednorodny materia�, tyle �e mniej
> odporny chemicznie, kt�ry po p� roku przerdzewieje. Jak to zrobi�?
> Potem mo�esz przej�� na nikiel. Masz co� do powiedzenia czy znowu
> zmienisz temat? Jeste� w stanie obroni� tez� kt�ra popar�e�? Bo tamtem
> geniusz poza tym �e go tak "kiedy� uczyli" nie za wiele wie. R�wnie
> dobrze mogli go nauczy� �e diabe� naplu� na spoin�...

Stal nierdzewna opr�cz chromu i niklu posiada inne dodatki stopowe takie jak
w�giel, krzem, mangan, molibden, mied�, tytan, niob w zalezno�ci od gatunku
stali. Prawie wszystkie te dodatki stopowe (opr�cz tytanu i niobu) podczas
spawania w atmosferze utleniaj�cej, utleniaj� si� w du�ym stopniu. Tytan
cho� sam w sobie jest metalem nierdzewiej�cym oraz bardzo odpornym na wysok�
temperatur� oraz g��bokie utlenianie to w przypadku kontaktu z azotem jako
jeden z niewielu pierwiastk�w wchodzi bardzo �atwo z nim w reakcj� chemiczn�
w stosunkowo niskich temperaturach bo ju� poni�ej 1000stC tworz�c azotek
tytanu. Tytan dodawany jest do stali w�a�nie w celu podwy�szenia jej
odporno�ci na korozj� i �rodkowisko morskiej wody. Niestety w przypadku
potraktowania takiej stali palnikiem szlak trafia tytan.

Wracaj�c teraz do poprzednioopisywanych dodatk�w stopowych oraz tych
nieszcz�snych dodatk�w jak fosfor, siarka, wod�r, tlen, azot itp., kt�rych
nie mo�na si� pozby� do ko�ca w procesie metalurgicznym to one tak�e si�
wypalaj� tworz�c przer�ne zwi�zki gazowe czy te� rozpuszczalne w wodzie,
kt�re tworz� w stali pory, stanowi�ce zal��ek korozji.
Nikiel i chrom nie s� metalami niekoroduj�cymi. One tak�e koroduj� tylko, �e
ich obrona przed korozjďż˝ polega na tzw. pasywacji czyli wytwarzaniu cienkiej
pow�oki ochronnej tlenk�w, kt�re zabezpieczaj� metal przed korozj�. Podobnie
tak�e i tytan pokrywa si� bardzo cienka warstw� tlenku zabezpieczaj�cego
przed dalszym utlenianiem. Te metale pokrywaj� si� tlenkami chroni�cymi
przed korozj� tak samo jak glin, mied� czy o��w.
Tw�j b��d rozumowania polega na tym, �e Ty ca�y czas zak�adasz, �e chrom i
nikiel to metale same z siebie niekoroduj�ce, kt�re po dodaniu do �elaza
zabezpieczaj� go przed rdz� i w og�le ani nie koroduj�, ani si� nie
utleniaj�. Jest to bardzo b��dne rozumowanie. Dowodem na takie rozumowanie
by�a cho�by Twoja propozycja lutowania stali nierdzewnej, kt�re jest bardzo
trudne, a w przypadku niekt�rych gatunk�w stali nierdzewnych wr�cz
niemo�liwe, w�a�nie ze wzgl�du na pokrywanie si� tej stali warstewk� tlenk�w
niklu, chromu i tytanu.
Podczas spawania przede wszystkim wypala si� �elazo oraz inne dodatki
stopowe i niestopowe. Jednak nikiel i chrom tak�e si� wypalaj� w nieznacznym
stopniu, a ich tlenki zanieczyszczajďż˝ spoinďż˝. W przypadku spawania
elektrycznego tlenki sďż˝ rozbijane i usuwane, a samo ich tworzenie jest mocno
ograniczone obecno�ci� gazu os�onowego o tyle podczas spawania palnikiem
tworz� si� one ca�y czas i pozostaj� w spoinie.
O ile te tlenki niklu, chromu, tytanu na powierzchni stali chroniďż˝ jďż˝ przed
korozj� o tyle wewn�trz spoiny powoduj� mikrop�kni�cia i porowato��.
Pozosta�e dodatki tak�e wprowadzaj� du�e zanieczyszczenie spoiny swoimi
zwi�zkami tj. tlenkami, azotkami, siarczkami, w�glikami itp. One nie do��,
ze diametralnie zmieniaj� w�a�ciwo�ci wytrzyma�o�ciowe spoiny to stanowi�
zal��ek korozji, kt�ra potrafi wnikn�� g��boko i strawi� nie tylko sam�
spoin� ale tak�e i ��czone metale, w kt�rych nie zasz�a reakcja wypalenia
dodatk�w stopowych.
Tak wi�c jeszcze raz Ci t�umacz�, �e stal nierdzewna nie jest nierdzewana
tylko dlatego, �e posiada w swoim sk�adzie nikiel i chrom, ale dlatego jest
nierdzewna, �e na powierzchni tej stali chrom, nikiel oraz tytan ulegaj�
pasywacji czyli utleniaj� si� i wytworzy�y warstw� zabezpieczaj�c� przed
korozj�. Stal nierdzewn� �eby mog�a by� nierdzewn� musi by� wyczyszczona z
korozji oraz wszelkich pozosta�o�ci spawalniczych tj. tlenk�w, siarczk�w,
w�glik�w, nast�pnie wypolerowana i poddana procesowi pasywacji w przeciwnym
wypadku tak� stal wpierdzieli rdza i to bardzo szybko. Stal, w kt�rej
zosta�y wypalone dodatki stopowe i niestopowe podczas spawania z dost�pem
tlenu czy azotu robi� si� porowate jak g�bka, a w tych porach znajduj� si�
zal��ki rdzy, kt�re w kontakcie z wod� i tlenem potrafi� doprowadzi� do
du�ej korozji stali nierdzewnej.

To co tutaj napisa�em to jest tylko og�lny zarys problemu. W rzeczywisto�ci
te zale�no�ci s� bardzo z�o�one i zale�� od wielu czynnik�w takich jak sk�ad
stali, rodzaju dodatk�w, stopnia zanieczyszczenia innymi pierwiastkami,
rodzaju gazu os�onowego u�ywanego podczas spawania w tym przypadku gazu
powsta�ego ze spalenia acetylenu, kt�ry mo�e posiada� w�a�ciwo�ci
utleniaj�ce, naw�glaj�ce, redukuj�ce.
To co pisa� Kogutek jest prawd� i wida�, �e ch�opak ma troch� poj�cia w tym
temacie. Zapewne napisa� w skr�cie o wypalaniu si� dodatk�w stopowych pisz�c
og�lnikowo o wszystkich sk�adnikach zar�wno tych, kt�re s� dodatkami
stopowymi czyli tymi, kt�re dodawane s� w spos�b celowy do stopu w celu
nadania stali odpowiednich w�a�ciwo�ci fizyko-chemicznych jak tych, kt�re
nimi nie s�. Ale jednak wida�, �e wie o czym pisze, cho� mo�e nie dla
wszystkich wystarczaj�co zrozumiale, zw�aszcza tych, kt�rzy maj� znikome
poj�cie w tym temacie.
Mnie akurat gdzie� tam po szkolnej drodze przytrafi�o si� lizn�� tematu
metalurgii oraz spawalnictwa na kierunku budowy maszyn, a ponadto m�j ojciec
by� metalurgiem, z kt�rego dorobku patentowego korzysta�y huty nie tylko w
by�ych krajach RWPG. Lubi� du�o opowiada� na ten temat, a w domu posiada�
prawie kompletne laboratorium, gdzie ja jeszcze jako dziecko poznawa�em
struktury przer�nych gatunk�w stali :)
Cho� osobi�cie moja praca zawodowa nie mia�a bezpo�redniego zwi�zku z
metalurgi�, a styczno�� z ni� mia�em tylko taki, �e zajmowa�em si�
urz�dzeniami automatyki w hutnictwie tak�e i na stalowni to jednak conieco w
g�owie jeszcze pozostaje, �eby zrozumie� procesy zachodz�ce w stali podczas
jej obr�bki.

Kurde, a mia�em si� nie rozpisywa� :D

Konrad Anikiel

unread,
Jun 16, 2010, 6:07:53 PM6/16/10
to
On Jun 16, 8:58 pm, "Plumpi" <plum...@onet.pl> wrote:
> Kurde, a mia em si nie rozpisywa :D

No to po co się rozpisujesz? Napisałeś kilka rzeczy poprawnie, kilka
niepoprawnie, ale wszystko nie na temat. Nie napisałeś tego co próbuję
z Ciebie wyciągnąć od dobrych kilku postów. Jaki jest mechanizm
hipotetycznego zubażania składu austenitycznej stali nierdzewnej w
składniki stopowe przez wypalanie pod wpływem spawania. Mówiąc
inaczej: jakim cudem chrom miałby spalać się szybciej od żelaza. Otóż
przerwę ten niefortunny ciąg Twoich emocjonalnych wypowiedzi. Nie ma
takiego mechanizmu. Sam zresztą napisałeś że wypala się przede
wszystkim żelazo (co powinno zwiększyć zawartość składników
stopowych!). Austenityczna stal typu 304 zubaża się w składniki
stopowe nie przez utlenianie czegokolwiek. Zubażanie stopu następuje
wydzieleniowo. Chrom nie spala się (nie utlenia), tylko poprzez jego
większe od żelaza powinowactwo do węgla wydziela się ze stopu
zmniejszając lokalnie swoją zawartość poniżej 13% potrzebnych do
utrzymania struktury austenitycznej w temperaturze pokojowej, tworząc
jednocześnie węgliki na granicach ziaren (bo 304-ra ma tego węgla
dużo, do 0.08%). Mało tego, żeby ten proces odwócić stosuje się
solution annealing (przepraszam, od kilku lat nie używam w pracy
języka polskiego)- i to właśnie umiejętnie posługując się palnikiem
można lokalnie stal wygrzać przywracając wydzielony chrom z powrotem
do stopu. Sprawiałeś wrażenie fachowca który takie rzeczy wie.
Sprawiałeś także wrażenie zawodnika który wie że gazowo nie spawa się
płomieniem utleniającym. Poza tym, pierwiastek tytan owszem koroduje i
na dodatek wcale nie jest odporny na wysoką temperaturę. Poza tym
owszem, stal nierdzewną bardzo powszechnie się lutuje zarówno w
procesach seryjnych jak i ręcznie. Reszty baboli nie komentuję.
Poproszę tylko o przykład nierdzewnej (wszystko mi jedno jakiej
struktury) stali i środowiska pracy w którym zwiększenie zawartości
węgla powoduje poprawę odporności na korozję w jakiejkolwiek postaci.
I proszę Cię, nie wymyślaj zastosowań których przeciętny człowiek w
życiu nie zobaczy. Napisałeś o tym tak, jakby to było zjawisko
powszechnie znane, więc napewno palcem możesz wokół siebie pokazać
szereg przykładów :-)
Konrad
PS Nie spodziewam się żeby fachura z Łodzi odszczekał swoje pyskówki.
Kiedyś dawał swój siusiak do pocięcia w plasterki, tak w swojej
arogancji był przekonany o swojej racji. Nie pamiętam kto był
pierwszy, ale bardzo szybko ktoś go uziemił, że -rzecz jasna- racji
nie miał :-)

Plumpi

unread,
Jun 17, 2010, 3:12:24 AM6/17/10
to
Użytkownik "Konrad Anikiel" <anikiel...@gmail.com> napisał w wiadomości
news:ebafa904-26c4-4489-aa74-

> No to po co się rozpisujesz? Napisałeś kilka rzeczy poprawnie, kilka
> niepoprawnie, ale wszystko nie na temat. Nie napisałeś tego co próbuję
> z Ciebie wyciągnąć od dobrych kilku postów. Jaki jest mechanizm
> hipotetycznego zubażania składu austenitycznej stali nierdzewnej w
> składniki stopowe przez wypalanie pod wpływem spawania. Mówiąc
> inaczej: jakim cudem chrom miałby spalać się szybciej od żelaza.

A ja już od kilku postów Ci tłumaczę, że nie chodzi tu o zubażanie stali w
chrom i nikiel na skutek ich wypalania, które sam sobie wymyśliłeś, lecz o
to co te tlenki, azotki, siarczki, węgliki itp. robią z tą stalą. Nie będę
Ci odpowiadał na pytania związane z problemem, który sam sobie wymyśliłeś.
To raczej Ty powinienieś znać odpowiedź na pytania, które dotyczą
nieistniejącego, a wymyślonego przez Ciebie problemu.

> Otóż przerwę ten niefortunny ciąg Twoich emocjonalnych wypowiedzi.

Chwila, chwila, ale to Ty zacząłeś.

> Austenityczna stal typu 304 zubaża się w składniki
> stopowe nie przez utlenianie czegokolwiek. Zubażanie stopu następuje
> wydzieleniowo. Chrom nie spala się (nie utlenia), tylko poprzez jego
> większe od żelaza powinowactwo do węgla wydziela się ze stopu
> zmniejszając lokalnie swoją zawartość poniżej 13% potrzebnych do
> utrzymania struktury austenitycznej w temperaturze pokojowej, tworząc
> jednocześnie węgliki na granicach ziaren (bo 304-ra ma tego węgla
> dużo, do 0.08%). Mało tego, żeby ten proces odwócić stosuje się
> solution annealing (przepraszam, od kilku lat nie używam w pracy
> języka polskiego)- i to właśnie umiejętnie posługując się palnikiem
> można lokalnie stal wygrzać przywracając wydzielony chrom z powrotem
> do stopu.
> Sprawiałeś wrażenie fachowca który takie rzeczy wie.
> Sprawiałeś także wrażenie zawodnika który wie że gazowo nie spawa się
> płomieniem utleniającym.

Oczywiście teorię znam choć nie jestem spawaczem ani z wykształcenia, ani
też z wykonywanego zawodu. Także wiem o tym procesie.
Wiem też o konieczności wygrzewania niektórych gatunków stali nierdzewnej.
Wcześniej wspomniałem tylko o węglikach, aczkolwiek nie rozpisywałem się o
tym z prostego powodu, że to zjawisko jest odwracalne i w ogóle nie dotyczy
problemu o którym piszemy.
Tak więc póki co to Ty piszesz nie na temat, ponieważ dyskutujemy o
problemie wypalania (utleniania) dodatków stopowych i niestopowych, a nie
zubażania na skutek zmian strukturalnych. Podkreślam jeszcze raz, że
"wypalanie" nie jest tożsame ze "zubażaniem".
Poza tym spawanie palnikiem i utrzymanie idealnie płomienia nieutleniającego
oraz zabezpieczenie spawu przed dostepem powietrza i azotu z otoczenia, a
nastepnie wyżarzanie stali w celu przywrócenia struktury to wyższa szkoła
jazdy, która wymaga sporej wiedzy i lat praktyki. I zapewne o to własnie
chodziło Kogutkowi pisząc, że spawanie palnikiem "to ostateczność". Spaw
Migomatem czy Tigiem zrobi prawie każdy. Palnikiem to już trzeba "UMIĆ" :)

> Reszty baboli nie komentuję.

Najpierw samemu pisz na temat :)

> Poproszę tylko o przykład nierdzewnej (wszystko mi jedno jakiej
> struktury) stali i środowiska pracy w którym zwiększenie zawartości
> węgla powoduje poprawę odporności na korozję w jakiejkolwiek postaci.

W stali nierdzewnej jest to zjawisko pomijalne, gdyż główną rolę wiodą
dodatki pasywujące, ale wystarczy tylko porównać odporność na korozję
zwykłej stali węglowej oraz żeliwa.

I proszę Cię, nie wymyślaj zastosowań których przeciętny człowiek w
życiu nie zobaczy. Napisałeś o tym tak, jakby to było zjawisko
powszechnie znane, więc napewno palcem możesz wokół siebie pokazać
szereg przykładów :-)
Konrad

> PS Nie spodziewam się żeby fachura z Łodzi odszczekał swoje pyskówki.
> Kiedyś dawał swój siusiak do pocięcia w plasterki, tak w swojej
> arogancji był przekonany o swojej racji. Nie pamiętam kto był
> pierwszy, ale bardzo szybko ktoś go uziemił, że -rzecz jasna- racji
> nie miał :-)

Nie wiem, nie wnikam i nawet nie chcę wiedzieć.
Ja się tylko odniosłem do Twojego stosunku i sposobu traktowania.

Konrad Anikiel

unread,
Jun 17, 2010, 4:41:17 AM6/17/10
to
> A ja już od kilku postów Ci tłumaczę, że nie chodzi tu o zubażanie stali w
> chrom i nikiel na skutek ich wypalania, które sam sobie wymyśliłeś,

Jak widac zapomniales o co sie klocisz. Bronisz przegranej sprawy od
samego poczatku, wiec teraz probujesz dowiesc ze to ja jej bronie :)
To tamten powiedzial ze podczas spawania pierwiastki stopowe sie
wypalają, ja to obśmialem, on dal przyklad tego wypalania bo widzial
jak ktos tam cos tam czyms tam zespawal, po czym spoina skorodowala.
Ja dobrze wiem czemu skorodowala, Ty też. Ale Ty zaczales bronic jego
tezy o wypalaniu za niego, bo on wyslowic sie nie potrafi. Sam teraz
przyznajesz ze skladniki stopowe sie nie wypalają szybciej od żelaza.
Reszty nie komentuje bo od samego poczatku bijesz piane i opowiadasz o
wszystkim tylko nie o tym o czym mowa. Czesc.
Konrad

Plumpi

unread,
Jun 17, 2010, 8:44:57 AM6/17/10
to
Użytkownik "Konrad Anikiel" <anikiel...@gmail.com> napisał w wiadomości
news:563833d6-a33f-4c54...@i31g2000yqm.googlegroups.com...

> Jak widac zapomniales o co sie klocisz. Bronisz przegranej sprawy od
> samego poczatku, wiec teraz probujesz dowiesc ze to ja jej bronie :)
> To tamten powiedzial ze podczas spawania pierwiastki stopowe sie
> wypalają, ja to obśmialem, on dal przyklad tego wypalania bo widzial
> jak ktos tam cos tam czyms tam zespawal, po czym spoina skorodowala.
> Ja dobrze wiem czemu skorodowala, Ty też. Ale Ty zaczales bronic jego
> tezy o wypalaniu za niego, bo on wyslowic sie nie potrafi. Sam teraz
> przyznajesz ze skladniki stopowe sie nie wypalają szybciej od żelaza.
> Reszty nie komentuje bo od samego poczatku bijesz piane i opowiadasz o
> wszystkim tylko nie o tym o czym mowa. Czesc.
> Konrad

Nie będę się dalejk sprzeczał.
Przeczytałem jeszcze raz dokładniej jego wypowiedź i dochodzę do wniosku, że
faktycznie mógł on myśleć, iż wypalanie dodatków stopowych redukuje ich
ilość w stosunku do żelaza o czy może świadczyć fragment "Wypalają się w
czasie spawania dodatki stopowe i nie ma jak ich uzupełnić.", a następnie
dalej pisze o pasywacji czyli tak jakby tamta wypowiedź odnosiła się do tych
dodatków pasywujących.
Oczywistą oczywistością jest, że mechanizm wypalania dodatków jest całkiem
inny i nie chodzi tu o ich ubytek, a to co robią ze spoiną i metalem, bo
polegający na tworzeniu związków oraz struktur, które jest się ciężko pozbyć
ze spoiny, a ich obecność ma ogromy wpływ na zapoczątkowanie reakcji
korozji.
Z resztą nie ma się o co szarpać, trzeba dać sobie po razie i będzie OK :D

Konrad Anikiel

unread,
Jun 18, 2010, 4:18:11 AM6/18/10
to
On 17 June, 13:44, "Plumpi" <plum...@onet.pl> wrote:
> Nie będę się dalejk sprzeczał.
> Przeczytałem jeszcze raz dokładniej jego wypowiedź

Rzadko kiedy cokolwiek wynika z jego majaczeń. Kiedyś podpisywał się
imieniem i nazwiskiem, niejaki Tomek Tarasiuk. Wtedy pisywało tu dużo
ludzi znających się na różnych rzeczach. Kiedy wszyscy zaczęli go
wyśmiewać za bzdury które notorycznie wypisywał, zaczął posługiwać się
pseudonimem. Ta grupa ma "sci" w nazwie, to nie jest miejsce na
chamstwo i radosny bełkot na poziomie pięcioletnich dzieci. Każda
nauka ścisła ma trzy etapy dochodzenia do mistrzostwa:

Nauka. Masz tu przykład matoła który niczego się nie nauczył.
Przeczytał coś z książki dla zawodówki, gdzie nikt nie musi wiedzieć
co tak naprawdę się stało, ważne żeby wiedział czego mu nie wolno.

Doświadczenie. Masz tu przykład barana który niczego nie doświadczył.
Widział jak ktoś tam czymś tam coś tam pospawał i zardzewiało. Ale co
i czym spawali, jaka korozja- to już poza jego możliwościami.

Zrozumienie. Masz tu przykład głąba który nic nie zrozumiał, bo
twierdzi że to czego dobrze nie widział potwierdza to czego się nie
nauczył.

Jackare

unread,
Jun 18, 2010, 8:42:23 AM6/18/10
to
U�ytkownik "Plumpi" <plu...@onet.pl> napisa� w wiadomo�ci
news:hvd5ch$mk4$1...@news.onet.pl...

> U�ytkownik "Konrad Anikiel" <anikiel...@gmail.com> napisa� w
> wiadomo�ci
> news:563833d6-a33f-4c54...@i31g2000yqm.googlegroups.com...
>
> Nie b�d� si� dalejk sprzecza�.
a pomijaj�c "teoretyczn�" cz�� w�tku, uda� Ci si� to pospawa� tak jak
chcia�e� ?
Je�eli tak - napisz co� wi�cej.
--
Jackare

Plumpi

unread,
Jun 18, 2010, 1:22:33 PM6/18/10
to
Użytkownik "Jackare" <jac...@interia.pl> napisał w wiadomości
news:hvfpjj$jtf$1...@node2.news.atman.pl...

> a pomijając "teoretyczną" część wątku, udał Ci się to pospawać tak jak
> chciałeś ?
> Jeżeli tak - napisz coś więcej.

Kupiłem TIG-a, i poćwiczyłem na wąskich paskach blachy takich po 3cm bez
dodawania spoiwa. Celowo takie wąskie, żeby sprawdzić jak się to będzie
zachowywać.
Tak jak pisał Kogutek skurcz jest znacznie mniejszy niż w przypadku spawania
Migomatem, ale jednak jeszcze jest. Jedną z próbek pospawałem TIgiem dodając
spoiwo i skurcz jest prawie taki sam jak przy Migomacie. Póki co czekam na
wycenę pospawania w jednej z porządniejszych firm, która spawa Plazmą.
Jeżeli cena mnie nie zabije to zlecę wykonanie najważniejszych spawów tej
firmie, a resztę wykonam sam. W komorze tej będa montowane uchwyty,
wsporniki, osłony itp. z którymi poradzę sobie bez najmniejszego problemu.
Ze spawaniem dużch poowierzchni blachy po prostu się boję, że spierniczę,
dlatego wolę, aby wykonał to ktoś, kto ma duże doświadczenie.

Plumpi

unread,
Jun 18, 2010, 4:35:01 PM6/18/10
to
U�ytkownik "Konrad Anikiel" <anikiel...@gmail.com> napisa� w wiadomo�ci
news:48ddd459-c0ab-4fc6-afd6-

Daj spok�j, szkoda czasu na k��tnie.

J.F.

unread,
Jun 19, 2010, 4:49:03 AM6/19/10
to
On Fri, 18 Jun 2010 19:22:33 +0200, Plumpi wrote:
>Kupiłem TIG-a, i poćwiczyłem na wąskich paskach blachy takich po 3cm bez
>dodawania spoiwa. Celowo takie wąskie, żeby sprawdzić jak się to będzie
>zachowywać.
>Tak jak pisał Kogutek skurcz jest znacznie mniejszy niż w przypadku spawania
>Migomatem, ale jednak jeszcze jest. Jedną z próbek pospawałem TIgiem dodając
>spoiwo i skurcz jest prawie taki sam jak przy Migomacie.

A tak z ciekawosci - mozesz sprobowac naciagnac te paski i spawac
naciagniete ?
Ciekaw jestem co wyjdzie, choc naciagnania duzych blach nie bardzo
sobie wyobrazam.

J.

Plumpi

unread,
Jun 19, 2010, 5:31:58 AM6/19/10
to
U�ytkownik "J.F." <jfox_x...@poczta.onet.pl> napisa� w wiadomo�ci
news:ru0p169oippiei5lr...@4ax.com...

> A tak z ciekawosci - mozesz sprobowac naciagnac te paski i spawac
> naciagniete ?
> Ciekaw jestem co wyjdzie, choc naciagnania duzych blach nie bardzo
> sobie wyobrazam.

Raczej bym my�la� o ich mocnym nagrzaniu przed pospawaniem. Z naci�ganiem to
raczej nie przejdzie. Nawet nie wyobra�am sobie jak mia�bym to wykona�
technicznie.

Konrad Anikiel

unread,
Jun 19, 2010, 1:54:48 PM6/19/10
to
On Jun 19, 10:31 am, "Plumpi" <plum...@onet.pl> wrote:
> U ytkownik "J.F." <jfox_xnosp...@poczta.onet.pl> napisa w wiadomo cinews:ru0p169oippiei5lr...@4ax.com...

>
> > A tak z ciekawosci - mozesz sprobowac naciagnac te paski i spawac
> > naciagniete ?
> > Ciekaw jestem co wyjdzie, choc naciagnania duzych blach nie bardzo
> > sobie wyobrazam.
>
> Raczej bym my la o ich mocnym nagrzaniu przed pospawaniem. Z naci ganiem to
> raczej nie przejdzie. Nawet nie wyobra am sobie jak mia bym to wykona
> technicznie.

Zwykle do takich robótek nadaje się hydrauliczny podnośnik samochodowy
i jakieś fest profile.
Konrad

kogutek

unread,
Jun 20, 2010, 5:05:43 AM6/20/10
to
Muszę cie zmartwić. Przeszukałeś Internet na darmo. Żeby rozwiać twoje
wątpliwości mogę ci przesłać skany dowodu osobistego, dyplomu, prawa jazdy. Czy
adres

anikiel...@gmail.com

będzie dobry. Ostatnio dostałem kilka ofert. Mnie nie interesują. Prosili żeby
podać adresy znajomych.To im wysłałem twój adres Może tobie przyda się trochę
kasy, pompka do fiuta i niebieskie tabletki. Dobry ten adres

a@b.c <a@b.c>

A może ten będzie lepszy

ako...@polbox.com

Bo głupio by było jak by był niedobry. Czego się nie robi dla znajomych
zwłaszcza że jedyna rzecz jaka im wyszła w życiu to włosy. Jak dostanę ofertę na
maść na porost włosów to ci prześlę. Który adres będzie lepszy ten

anikiel...@gmail.com

czy może któryś z tych dwóch

a@b.c

ako...@polbox.com

Bo sam najlepiej wiesz jak z łysiną się głupio wygląda, zwłaszcza ze najstarszy
jeszcze nie jesteś. Podobno jak się łysieje z przodu to znaczy że głowa myśli,
jak z tyłu że jest mądra. Czy u ciebie głowa myśli że jest mądra? Tak z
ciekawości pytam bo nie wiem. Młody jeszcze jestem i czupryna u mnie w porządku.
Pozdrawiam kogutk

0 new messages