raczej 500-600 stopni to temp miekniecia. Zwykly palnik na propan wystarcza.
Poza tym szklo po uksztaltowaniu musisz odpuscic (tzn zagrzac calosc
na jakis czas ponizej temp miekniecia)
--
pozdrawia
yorgus
Chcę do tego użyć soczewki Fresnela, takiej wielkości A4, więc dużo
nie wyciągnę. Ale 500 powinieniem wycisnąć lokalnie, a właśnie element
jest mały. Okaże się w najbliższy słoneczny weekend :-)
Konrad
Problemem jest studzenie, jeśli będzie trwało zbyt krótko to butelka
popęka od razu bądź stanie się niezwykle wrażliwa na uderzenia. W moim
eksperymentalnym piecu do szkła studzenie elementów ok 100cm2 trwało ok
godziny a i tak zdarzały się spontaniczne pęknięcia odkształconego szkła
nawet po miesiącu. Generalnie wszystko zależy od wielkości szklanego
elementu, małe kawałki czyli mniejsze niż 1cm3 można roztapiać ,
wyciągać, skręcać i pozwalać im wystygnąć samoistnie w przeciągu kilku
minut z dużą szansą na sukces. Dużo zależy również od samego szkła, z
laboratoryjnych pipet można wyciągać cienkie rurki, giąć i co tam
jeszcze przyjdzie do głowy praktycznie bez żadnego ryzyka.
Nie bardzo rozumiem - chcesz to grzac sloneczkiem przez te soczewke ?
Dobrze skupia ?
A z tym pekaniem to ciekawe - jak sie samemu grzeje to peka w
najlepsze, jak sie patrzy na reportaz z fabryki .. grzeja, formuja
metalowymi narzedziami chlodzonymi w wodzie, chlodza w mokrych
gazetach .. i nic nie peka. Ki czort ?
J.
Bo między mokrym drewnianym narzędziem lub warstwą
mokrych gazet a rozgrzanym szkłem powstaje bardzo
cieńka warstwa pary wodnej która jest bardzo dobrym
izolatorem. Na metalowym narzędziu pozostają tylko
bardzo drobne krople wody, które bardzo szybko
odparowują.
Jak włożysz do wody rozgrzane szkło, to popęka na
bardzo drobne kawałki.
Po obróbce, gotowy wyrób jest bardzo długo, czasami
kilka godzin, wygrzewany w specjalnym piecu.
Pozdrowienia. Krzysztof z Tychów.
Nie każdy Żywiec to piwo...
Zwróć uwagę, że również co jakiś czas wyrób na piszczeli wkładają do
specjalnego gazowego ogrzewacza lup po prostu do pieca nad powierzchnię
szkła właśnie po to żeby zbyt nie wystygł i cały czas szkło było
plastyczne bo wtedy nie ma co i jak pęknąć. Zwróć też uwagę że po
zakończeniu formowania natychmiast po wystygnięciu poniżej granicy
plastyczności umieszczają wyroby w piecu do odprężania w którym panuje
temperatura nieco tylko niższa od tej w której szkło mięknie. Po
zapełnieniu wyrobami taki piec jest studzony przez odpowiedni czas albo
w dużych zakładach jest tak długi że wyroby jadą w nim przez odpowiedni
czas przez strefy o coraz niższej temperaturze aż na końcu wyjeżdżają
wystudzone.