Potrzebuję w ramach weekendowych prac motoryzacyjnych zrobić podjazd na
1 koło samochodu dostawczego. Planowana wysokość ok.50cm, długość
ok.100cm. Planuję podmurować dwie podpory z bloczku betonowego. Masa
samochodu ~2t, przyjmując rozłożenie masy nieco bardziej na przód
(powiedzmy 60-40) czyli nacisk przedniej osi to ok.1200kg, po 600kg na koło.
W związku z tym mam dylemat z czego (w ramach ogólnodostępnych tanich
materiałów, których nie trzeba spawać i ciąć palnikiem, bo tych nie
posiadam) zrobić najazdy. Czy wystarczy np. deska grubosci 3cm od
podestu rusztowania wzmocniona od spodu typową "gazrurką" 3/4"? Czy to
nie wytrzyma i nie ryzykować?
Prosty duperel mam do zrobienia pod samochodem i nie chce mi sie robic
calego projektu z obliczeniami, a wiem, ze tu siedza praktycy, ktorzy na
codzien maja z tym do czynienia :)
Pozdrawiam
--
venioo
A nie wygodniej użyć takiego czegoś?
http://www.justoffbase.co.uk/Tool-Shop/Axle-Stands
Konrad
W kraju, w ktorym kombinowanie jest cnotďż˝ - NIE!!! :-)
Pozdro
Maseďż˝
Założenia teoretyczne jest niezbyt ścisłe. Taki rozkład nacisków, to byłby,
jakby ten samochód stał na paskiem. Biorąc pod uwagę, że pewnie Chciałbyś
wchodzić pod ten pojazd, to przede wszystkim trzeba by było przyjąć dość
poważny współczynnik bezpieczeństwa. Tak bez spawania, to ja bym użył
jakiegoś poważnego dwuteownika na tyle szerokiego, by siadło w nim koło.
A czym podniose samochod o 50cm? Bo to tylko podpory...
jak kupie te podpory i do nich wymagany lewarek, to te duperele beda
drozsze od naprawy, jaka mam do zrobienia. :)
--
venioo
GG:198909
http://tablica.pl/oferta/alfa-romeo-156-16ts-2000rok-93tys-przebiegu-ID6T6H.html
Mase przyjalem z nawiazka, tak w razie czego, a z tym dwuteownikiem to
bez przesady, zobacz na jakich cienkich zawleczkach trzymaja sie podpory
ktore Konrad Anikiel w linku przedstawil, i to wystarczy, zeby utrzymac
2,5t. Ja potrzebuje tylko 600kg...
Zeby Was uspokoic - jak juz wjade na najazd samochod czyms konkretnym
podepre - samobojca nie jestem ;)
Jak sie siedzi w pracy i w samochodzie 12h dziennie to kazdy relaks w
weekend na swiezym powietrzu jest mile widziany :) A takie podpory to
pojscie na latwizne :D
W sumie to zaczalem sie zastanawiac, czy po prostu nie dokupic bloczkow
i nie wymurowac calosci zamiast kombinowac. Boje sie tylko, ze zonie nie
spodoba sie "nowa ozdoba" na podorku ;)
> Mase przyjalem z nawiazka, tak w razie czego, a z tym dwuteownikiem to
> bez przesady, zobacz na jakich cienkich zawleczkach trzymaja sie podpory
> ktore Konrad Anikiel w linku przedstawil, i to wystarczy, zeby utrzymac
> 2,5t. Ja potrzebuje tylko 600kg...
>
Moim zdaniem wi�cej.
> Zeby Was uspokoic - jak juz wjade na najazd samochod czyms konkretnym
> podepre - samobojca nie jestem ;)
Po co? To ma by� solidne, by samoch�d nie spad�.
Łojezu! Podpowiedź: te oczka w których siedzi zawleczka są co 5
centymetrów a nie co 50.
> jak kupie te podpory i do nich wymagany lewarek, to te duperele beda
> drozsze od naprawy, jaka mam do zrobienia. :)
Ale będziesz je mógł schować do szopy, a wymurowanego bunkra na
podwórku do szopy nie schowasz. Wiem, zawsze możesz szopę przenieść na
środek podwórka. Poza tym możesz wykopać transzeję zamiast murować
ściany. Możesz też znaleźć dziurawy most. Możesz wjechać w las między
drzewa i podnieść samochód wyciągarką. W ogóle masz tyle możliwości że
już mi Cię żal...
Konrad
Jak najade jednym kolem, to rozklad masy przesunie sie bardziej na tyl
pojazdu po stronie stojacej kolami na ziemi ;) Wiec te 600kg (obciazenia
statycznego) wystarczy na 100%
>> Zeby Was uspokoic - jak juz wjade na najazd samochod czyms konkretnym
>> podepre - samobojca nie jestem ;)
>
> Po co? To ma by� solidne, by samoch�d nie spad�.
Wiele rzeczy "ma byc" ale przezorny zawsze ubezpieczony ;) Podstawienie
czegos na wszelki wypadek zajmie minute, a niepodstawienie moze
kosztowac zycie w skrajnym przypadu :)
--
venioo
No wiem, musialbym to podstawic pod podniesiony samochod, skrecic
lewarek, podlozyc cos pod niego, znowu podniesc, itd. Jednak te podpory
wydaja mi sie za niskie do moich potrzeb (samochod juz jest jakies 25cm
nad ziemia, potrzebuje go podniesc jeszcze o kolejne 50cm, czyli w sumie
ok.75cm)
>> jak kupie te podpory i do nich wymagany lewarek, to te duperele beda
>> drozsze od naprawy, jaka mam do zrobienia. :)
>
> Ale b�dziesz je m�g� schowa� do szopy, a wymurowanego bunkra na
> podw�rku do szopy nie schowasz. Wiem, zawsze mo�esz szop� przenie�� na
> �rodek podw�rka. Poza tym mo�esz wykopa� transzej� zamiast murowa�
> �ciany. Mo�esz te� znale�� dziurawy most. Mo�esz wjecha� w las mi�dzy
> drzewa i podnie�� samoch�d wyci�gark�. W og�le masz tyle mo�liwo�ci �e
> ju� mi Ci� �al...
O transzei juz tez myslalem, w sumie to juz mam rozrysowany projekt
kanalu nawet :) Tylko na razie wstrzymuje jego budowe z powodow,
nazwijmy to, techniczno-formalnych ;)
Co do reszty pomyslow to ich lista jednak jest ograniczona, bo samochod
jest nie na chodzie, dlatego szukam rozwiazan wymagajacych co najwyzej
przepchniecia samochodu na podworku.
--
venioo
Popieram, wilcze doły i czarcie zapadki na podwórzu podwyższą twoją
zdolność obronną. Jeszcze dla zmylenia przeciwnika nad drzwiami napisz
"wyjście", będziesz nie do ruszenia.
Konrad
:)
Nie do konca jestesmy zdecydowani z zona gdzie garaz bedzie, a
dopasowywac garaz do zbudowanego kanalu - to chyba nie ta kolejnosc ;)
--
venioo
Dobrze jest mieszkać na wsi, do naprawy samochodu potrzebny jest tylko
wjazd na pole i rów, no i żeby od tygodnia nie padało :)
Mieszkam na wsi, ale nie usmiecha mi sie przez pol wsi pozniej ciagnac
samochodu bez miski olejowej, a za tydzien znowu zeby ja zalozyc :P
--
venioo
No tak. W tej sytuacji naprawa samochodu nie jest możliwa. No bo jeśli
najpierw naprawisz samochód, potem wykopiesz w tym celu kanał, a w
końcu nad tym kanałem postawisz garaż, to naruszysz postulat
liniowości czasu i może się na koniec okazać że samochód oddasz na
złom przed zakończeniem budowy garażu, który dla tego samochodu
wybudowałeś.
Konrad
...i w ten sposob z prostego pytania zabrnelismy w tematy
filozoficzno-egzystencjalne... ;)
--
venioo
No przecież nie przyszedłeś tu po techniczną radę, prawda?
Konrad
> Jak najade jednym kolem, to rozklad masy przesunie sie bardziej na tyl
> pojazdu po stronie stojacej kolami na ziemi ;) Wiec te 600kg (obciazenia
> statycznego) wystarczy na 100%
Jakby by�y sztywne ko�a, to moze i tak, ale Ty najpewniej masz jednak tam
spr�yste zawieszenie :-)
Oczywiscie, ale jednak samochod przechyli sie, wiec srodek ciezkosci tez
mu sie przesunie ku tylowi i na przeciwlegla burte. :)
> W związku z tym mam dylemat z czego (w ramach ogólnodostępnych tanich
> materiałów, których nie trzeba spawać i ciąć palnikiem, bo tych nie
> posiadam) zrobić najazdy. Czy wystarczy np. deska grubosci 3cm od podestu
> rusztowania wzmocniona od spodu typową "gazrurką" 3/4"? Czy to nie
> wytrzyma i nie ryzykować?
> Prosty duperel mam do zrobienia pod samochodem i nie chce mi sie robic
> calego projektu z obliczeniami, a wiem, ze tu siedza praktycy, ktorzy na
> codzien maja z tym do czynienia :)
>
50 cm to spora wysokość. Podjazd musiałby być stosunkowo długi, więc wydaje
mi się że nawet gdyby deski i gazrurki wytrzymały chwilowo, to praca pod
pojazdem byłaby niebezpieczna.
Wydaje mi się że mimo wszystko niedrogo i bezpieczeniej byłoby kupić
podnośnik - żabę lub zwykły podnośnik hydrauliczny i przyciągnąć skądś kilka
podkładów kolejowych, które podłożysz pod auto.
Jeżeli chcesz mocno ograniczyć koszty przejdź się po skupach złomu - za cenę
złomu można kupić i sprawny podnośnik i różnegho rodzaju belki rury i ine
cuda. Ostatnio widziałem na złomie cudny podnośnik kolejowy w cenie 1 zł/kg.
Ludzie wywalają na złom różne sprawne rzeczy, trzeba tylko się ruszyć i
poszukać. Co do drewnianych podkładów kolejowych to pomimo że formalnie są
odpadem niebezpiecznym na byle jakiej bocznicy remontowej, myślę że za
przysłowiową "flaszkę" dostaniesz lub choćby wypożyczysz ich ile chcesz.
Przykładowo gdybyś był z Bytomia mógłbyś mieć podkłady za darmo - koło mnie
są stare bocznice kolejowe skąd tory jakiś czas temu wyszabrowano a podkłady
mozna sobie swobodnie wykopać - wszystko to tereny niczyje, poprzemysłowe
zarośnięte haszczami i nikogo nie interesuje co się tam dzieje.
Jeżeli masz częściej takie potrzeby o jakich piszesz, pomyśl nad zakupem
spawarki. Transformatorową kupisz już poniżej 200 zł, mały inwerter w
okolicach 500, małego maga za 600. Wydatek raz w życiu - sprzęt na wiele lat
i daje naprawdę sporo możliwości które bez spawarki trudno pokonać
samodzielnie. Nie muszą to przecież być superfirmowe sprzęty bo będzieszt
tego używał sporadycznie. Praktycznie wszystko można kupić na raty, więc nie
ma konieczności wydania dużych sum jednorazowo.
Trzeba tylko uważać bo apetyt rośnie w miarę jedzenia :) U mnie na początku
był średni mag, potem mały transformator, potem palniki na acetylen i propan
i teraz jestem królem heavy metalu :)
--
Jackare
Jestem na etapie "ogarniamy przestrzen wokol domu, gdzie by tu garaz..."
i na razie kompletuje mniejsze narzedzia. Ale czas na spawarke i
winde/zuraw na pewno nadejdzie :) A problem chwilowo rozwiazalem zakupem
koziolkow tak jak radzil Konrad. W nastepny weekend sprawdze, czy to
rozwiazanie "daje rade" czy jednak cos bede murowal.
Pozdrawiam
--
venioo
Jeszcze są takie gotowce:
http://shop.ebay.co.uk/i.html?_from=R40&_trksid=p5197.m570.l1313&_nkw=ramp&_sacat=See-All-Categories
Konrad
Je�li chodzi o to:
http://allegro.pl/solidne-najazdy-podjazdy-rampa-najazd-podjazd-i1686887682.html
to za niskie, chociaz w rozsadnej cenie i solidnie wygladajace.
A je�li chodzi o to:
http://allegro.pl/najazdy-samochodowe-najazd-samochodowy-i1701897975.html
to cena powalaj�ca.