Czy moglibyście mi podpowiedzieć jaki jest orientacyjny koszt wyspawania
pudła do taczki.
Chodzi mi o koszt gazu, drutu, prądu.
Będzie tam do 3 metry spawu, blacha 1,5 mm około.
Produkcja więc chcę oszacować koszty.
Albo może ile kosztuje metr spawu.
Dacie radę coś mi podpowiedzieć?
Pozdrawiam
Jacek
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
> Czy te taczki będą tak niechlujnie wykonane jak język techniczny krórym
> się posługujesz?
Hmm chyba nie trzeba się o słownictwo tak strasznie czepiać chociaż
faktycznie brak ogłady technicznej wali po oczach. Ale przecież w firmie
nie każdy prezes czy sprzątaczka muszą się umieć wyrażać, ważne żeby gdzieś
pomiędzy prezesem a działem produkcyjnym był zatrudniony odpowiedni
technolog produkcji który wie co i jak. A kolega widać planuje dopiero
biznes i jak już podliczy szacunkowe koszty i obroty to może produkcję
rozpocznie i wtedy fachowców będzie potrzebował.
--
Adrian Socho
"dyskietki? Chodzi o te małe plastikowe kwadraciki
służące do flashowania biosu?"
by Krzysztof Halasa
Nie jestem z wykształcenia spawaczem za co gorąco przepraszam :-)
A kolega widać planuje dopiero
> biznes i jak już podliczy szacunkowe koszty i obroty to może produkcję
> rozpocznie i wtedy fachowców będzie potrzebował.
No własnie nie wiem czy brać czy nie brać, ale raczej nie, okazało się, że
będą żyłować na maxa :-(
Pozdrawiam
Jacek
>> wtedy fachowców będzie potrzebował.
>
> No własnie nie wiem czy brać czy nie brać, ale raczej nie, okazało się, że
> będą żyłować na maxa :-(
Spokojnie, poczekać kilka tygodni, krachy i wzrosty cen w Irlandii
powodują, że nasi wracają, to będzie większa konkurencja i zarobki na
trochę spadną.
Nie ma za co :-)
Ty akurat potrzebujesz technologa spawalnika, spawcza być może w ogóle
nie- zależy ile tych taczek chcesz trzaskać. Spawalnikowi z
wykształceniem i doświadczeniem będziesz musiał zapłacić dość dużo,
ale i tak się opłaci bardziej niż samemu odkrywać Amerykę. Mogę ci
podpowiedzieć, że jak będziesz się zaopatrywał w sprzęt i materiały
spawalnicze u dobrego dostawcy, to otrzymasz bardzo dobre rady za
darmo. Ale to są tylko rady, fabryki ci nie zaprojektują.
> No własnie nie wiem czy brać czy nie brać, ale raczej nie, okazało się, że
> będą żyłować na maxa :-(
A spodziewałeś się czegoś innego? To jest podstawa wolnego rynku,
komunizm skończył się na dobrą sprawę grubo ponad dwadzieścia lat
temu, był czas przywyknąć!
Konrad
Szybciej możesz się spodziewać Iroli/Angoli poszukujących roboty za
granicą (w co osobiście nie wierzę, ale ja już wiele razy się
zdziwiłem co z ludźmi się wyrabia, jak im bieda w okno zagląda).
Konrad
Sporo młodych Angoli i to dobrze wykształconych, pracowało
w Katowicach w latach 90-tych. Niektórzy nawet się
ożenili z Polkami.
Pozdrowienia. Krzysztof z Tychów.
Nie każdy Żywiec to piwo...
A to były wczesne lata dziewięćdziesiąte, czy późne? Jeśli wczesne, to
mogli jeszcze być wymiecieni w czasch Margaret Thatcher.
Konrad
Mniej więcej od 1992 do 2004.
Ostatni wyjechał w 2004.
Architekci, elektronicy, programiści...
Wszyscy byli tuż po studiach, bez praktyki.
Pozdrowienia. Krzysztof z Tychów.
No, to pasuje, lata kiedy w UK była recesja niepamiętana od pokoleń.
Efektem tamtych czasów jest np. dzisiejszy zanik kiedyś świetnego
przemysłu motoryzacyjnego. Brytyjczycy zwlajają to na M Thather, która w
Polsce jakoś ma wyjątkowo dobrą reputację.
Ale także efektem tamtej migracji było nagłe odkrycie, że po wybuchu
ostatniej wojny w Iraku, chętnych do ewakuowania do kraju było coś ze
100 razy więcej Brytyjczyków niż przewidywano. Skąd się wzięli?
Konrad
Żony, dzieci, teściowie?
Pozdrowienia. Krzysztof z Tychów.
Nienienie, po prostu w krótkim okresie paru lat ilość wyjeżdżających
nagle zrosła o rząd wielkości, a że nikt ich nie rachował, to sie potem
zdziwiono!
Coś podobnego może się wydarzyć teraz, w małej skali zresztą już to
widać. Brytole jadą do Australii i Nowej Zelandii jeden za drugim. Do
Polski pewnie też, chociaż o masowym zjawisku raczej nie ma mowy. Jak
narazie...
Konrad