W dniu 2011-12-27 17:58, Robert Tomasik pisze:
Dawniej bywały kłódki które otwierały się kluczem "niekodowanym" takim
jak drzwi w szafach ubraniowych i drzwiczki w regałach za komuny,
standardowy kluczyk pasował do wszystkich drzwiczek, do niedawna
sprzedawano takie miniaturowe do walizek. Lepsze miały taki wymyślny
kształt dziurki zbliżony do litery "S" do których pasował specjalny
kluczyk ale dalej łatwo było je otworzyć wytrychem ponieważ nie miały
zapadek. Były kłódki z jednym zuhaltem, z trzema, te chyba
najpopularniejsze w latach powojennych - charakterystyczne klucze z
trzema stopniami w środku. Az pojawiły się zamki typu Yale w których
ilość kodowych nacięć dalej potocznie nazywa się ilością zuhaltów
zazwyczaj w tanich zamkach jest ich 5 ale bywają z długim kluczem
mającym nawet 20. te są trudne do otworzenia przez amatora głównie dla
tego że są dłuższe niż standardowe zestawy wytrychów.