I teraz pytanie - czym ten wykrętak teraz przewiercić?
Próbowałem normalnym wiertłem do stali - wiertło 2mm po dłuższej chwili
wiercenia nie posunęło się ani milimetr w głąb.
Próbowałem też wiertłem 1mm, ale takiego cienkiego strach mocniej
przycisnąć do elementu - w każdym razie też się nic nie wywierciło.
Sprawdziłem czy wiertło jest w porządku i zarówno normalną jak i
nierdzewną stal wierci aż miło.
No i pytanie - jak się zabrać za takie ciężkie wiercenie?
Nie wiem z czego robi się takie wykrętaki, sądzę że z jakiejś bardzo
twardej i kruchej stali.
Czy do takiego metalu są jakieś specjalne wiertła, czy po prostu trzeba
się uzbroić w cierpliwość, chłodzić wiertło i czekać aż się przewiercę?
Niestety, to jest materiał hartowany na wskroś, twarde i wredne. Jeśli
możesz, tonagrzej wszystko palnikiem i daj pomału ostygnąć, nawet i
kilka razy to powtórz. Jeśli nie, to ja bym próbował szybkoobrotowego
dremela i narzędzi ściernych a nie skrawających. Ale fachury w ogóle
nie rozwiercają urwanych śrub- jeśli tylko się da, przyspawują
nakrętkę, za którą normalnie kluczem śrubę wykręcają. Jeśli tylko masz
tam jak to zrobić to poszukaj kogoś z TIGiem i leć po pomoc.
Konrad
Niestety sama śruba urwała się około milimetra w głąb otworu, w dodatku
to taki szajsmetal że pęka dalej. Bo pierwsza próba to było wbicie w tą
śrubę przecinaka i wykręcenia tego śrubokrętem. No i metal pękał dalej
zamiast się wykręcać.
Sam wykrętak pękł też jakieś 2mm wgłąb, więc przyspawać cokolwiek będzie
bardzo ciężko ze względu na brak miejsca i na to, że przyspawanie pewnie
niewiele tu pomoże, bo urwie się śruba znowu 1mm dalej.
Zrobiłem jeszcze próbę wiercenia jakimś lepszym wiertłem do stali
nierdzewnej i hartowanej, ale nic nie idzie...
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
Palik
>brak centryczności zmniejsza nasze szanse. Tak samo
> inne średnice otworów.
Otwór tak jak piszesz 3.5mm, zrobiony centrycznie.
Urawana śruba to końcówka przewodu hamulcowego.
A wyrkętak pewnie nie był najwyższej jakości skoro pękł. Firmy Tivoly.
Ale już kilka razy wierciłem i w nierdzewce i rozwiercałem np. urwane
wiertła w otworze i gorzej albo lepiej, ale szło. A tym razem nic.
> Czeskie trudniej ale też da radę. Należy zwrócić uwagę na podstawowe
> błędy. Czasem ręczną wiertarką "daje się " najwyższe obroty na stal
> utwardzoną . To stanowczo za dużo. Nie przeszkadza zbyt małe obroty, ale
> za duże to porażka...
Specjalnie do takich powolnych wierceń trzymam starą dwubiegową Celmę.
Nie wiem dokładnie ile ona ma obrotów na niskim biegu, ale raczej
niezbyt wiele.
> W sprzedaży są wiertła i frezy które pokonają bez problemów nawet
> utwardzony materiał. Nie rozwodząc się zobacz w necie choćby hasło "frez
> korundowy" [z tego samego materiału są i wiertła . Używane do płytek
> drukowanych]..
Ale frez to chyba do frezowania "bokiem", czy to jakieś takie którymi
można też zrobić otwór?
Co do wiertła, to znasz może jakiś konkretny produkt, albo nazwę pod
jaką występują? Bo tak szukam po sklepach i Allegro i nie widzę.
Do twardej stali wszędzie tylko to co ja kupiłem - czyli HSS
tytan-kobalt. Tyle że dotychczas takimi wiertłami wierciłem wszystko co
potrzebowałem i dawałem radę.
Takim do ceramiki?
Tylko pewnie będzie problem z małymi średnicami.
http://allegro.pl/listing.php/search?sg=0&string=frez+korundowy
Frez dwupiórowy "daje radę" w pracy pionowej. Ten z allego o błędnej nazwie
"korundowy" skrawa potworne twardości. Jedynie gwałtowne szarpnięcie potrafi
go uszkodzić -na przykład kiedy obrywa się kawałek wykrętaka w otworze
zakleszczając frez. Ale przy obrotach nawet tyś [wydaje się, ze podaję za
duże obroty, ale przy tym frezie to "pasi"]i sztywnej frezarce to idzie
raczej bez problemów
Jeśli to typowe końcówki przewodów hamulcowych osadzonych w aluminium to nie
chcę Cię martwić ...To jedyne gdzie moje osiągi zakończone powodzeniem to
około 3%. W pozostałych wypadkach [czyli innych niż "hamulce"]95% udanych
wykręceń.
Najgorsze to jest to, że trudno usunąć to g ze środka nie niszcząc
gniazda.Swojego czasu zastanawiałem się nad wyrzuceniem sporego otworu w
miejscu "konfliktowym" i wkręceniu tulejki która będzie miała w środku
wykonany prawidłowy krztałt pod końcówkę. Ale to przechlapane....Niezła
gimnastyka
Może wiertła z tego materiału byłyby dla Ciebie bardziej praktyczne- szukaj
jako wiertła dla elektroników do wiercenia laminatów [płytek drukowanych].
Musisz tylko wiedzieć , że takie wiertło przy szarpnięciu ukruszy się...
Palik
Nie będzie. Przy okazji wizyty u stomatologa popatrz jakie cudeńka
można robić, tyle że te dentystyczne są nieprzyzwoicie drogie.
Niedawno wystrugałem koledze śrubę trzymającą koło, bo zmasakrował łeb
i nie szło niczym tego ruszyć.
Konrad
W sumie to nigdy stomatolog mi w zębach nie wiercił, ale to chyba raz że
drogie, a dwa że (sądząc po odgłosie) jakieś gigantyczne prędkości
obrotowe osiąga.
W każdym razie nie jest to chyba rozwiązanie uzasadnione ekonomicznie w
moim przypadku :)
Mam jakiś komplet wierteł do ceramiki, najmniejsze coś około 4 albo 5mm.
Ale tym można bezpiecznie wiercić w stali?
Jakie obroty? Jakie chłodzenie?
Chodziło mi o średnice, u stomatologa możesz sobie obejrzeć ułamki
milimetra, a twardość szkliwa to (z pamięci) jakiś szósty stopień
Mohsa. Prędkość turbinki dentystycznej to 500 tys obr/min, na śrubę
tyle nie potrzebujesz, bo śruba nie będzie z bólu krzyczeć jak
będziesz ją wiercił wolniej. Poszukaj na allegro, jest tego od
cholery, mam tu pół szuflady różnych pierdułek do dremela, bym Ci dał,
ale blisko nie mam.
>
> Mam jakiś komplet wierteł do ceramiki, najmniejsze coś około 4 albo 5mm.
> Ale tym można bezpiecznie wiercić w stali?
> Jakie obroty? Jakie chłodzenie?
A jakie to wiertła? Z czego? Bo ja miałem na myśli albo ściernice
korundowe, albo z nalutowanym nasypem diamentowym. Ogólnie do dremela
chłodzenia nie wykombinujesz, bo narzędzie ma rozmiary zapałki, obroty
masz rzędu 30 tys, nawet jak zanurzysz całą robotę to wodę odrzuci i
nic chłodzić nie będzie. Ale jeśli boisz się o te wiertła, to spróbuj
najpierw z jakimś tanim wiertłem do betonu, zobacz jak to ze stalą
gada. Wywiercić nie wywiercisz, ale poeksperymentujesz z naciskiem i
prędkością.
Konrad
Raczej 50.000-100.000, tyle przynajmniej twierdzi mój dentysta ( ale on
znać się na obrotach nie musi ). Przy 500.000 ledwo by było słychać.
--
P. Jankisz
O rowerach: http://coogee.republika.pl/pj/pj.html
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest
tylu idiotów" Stanisław Lem
Te freziki "korundowe" zdają lepiej egzamin do dremelka.Sprawdzone usuwanie
Ale Ci co to robili mieli "czucie" .Ten frezik szybko można złamać jeśli
pocisnie się za mocno. Idzie jak burza. Narzędzia stomatologiczne to cięzki
orzech.Nasypowe odpadają bo szybko się "odsypują" ...Pełny pręcik to ma w
osi "martwy punkt" i raczej takim cięzko wiercić. Natomast "rurka" solidnie
zrobiona to rzadkośc-nasypowa jak wyżej. I cena ...ten frezik kosztuje kilka
złotych i jeśli ktoś ma wprawę to używa bardzo długo. Diamentowy to koszt
kilkanaście złotych [oczywiście podaję ceny "placu" i to najniższe]...i
narzędzie zbyt długo nie pociągnie...
Tak na marginesie to "nos mnie swedzi" że zrobiłeś [i chyba dalej
ciągniesz]jakiś prosty błąd. Wydaje mi się to absurdalne, że nie możesz się
wwiercić w wykrętak.Dobrze naostrzone wiertło HSS, emulsja, właściwe obroty
i powinno pójść ...
Jeśli Cię nie nudzi wałkowanie to opisz co się dzieje, że nie dajesz rady
wywiercić .Wiertło się tępi? Grzeje się ? Może ktoś zapiekł wykrętak
włączając zbyt duże obroty na wiertło? To wtedy ostrym wiertłem należałoby
na najmniejszych obrotach próbować pokonać zapieczenie. Dlaczego wiercisz
takimi cieńkiimi wiertłami? Dlaczego nie na przykład 5 zamiast dwójki czy
jedynki?
Jeśli masz możliwość to obejrzyj otwór w powiekszeniu. Ja pod miukroskopem
dopiero widzę często babole jakie odstawiam
Palik
>> Mam jakiś komplet wierteł do ceramiki, najmniejsze coś około 4 albo 5mm.
>> Ale tym można bezpiecznie wiercić w stali?
>> Jakie obroty? Jakie chłodzenie?
>
> A jakie to wiertła? Z czego?
Tak na oko wyglądają jak te:
http://allegro.pl/wiertlo-diamentowe-do-kamienia-i-szkla-sr-4mm-i1227797069.html
Wierciłem tym przy niskich obrotach dziury w kafelkach.
Ale takie wiertło przeżyje robienie nim dziury w stali?
Czym to chłodzić? Bo w internecie widzę że polecają do wodę, naftę,
WD-40 i olej... Wszystko jedno?
> Bo ja miałem na myśli albo ściernice
> korundowe, albo z nalutowanym nasypem diamentowym. Ogólnie do dremela
> chłodzenia nie wykombinujesz, bo narzędzie ma rozmiary zapałki, obroty
> masz rzędu 30 tys
Ja myślałem o czym co włożę w wiertarkę. Czyli obroty rzędu 3 tys.
, nawet jak zanurzysz całą robotę to wodę odrzuci i
> nic chłodzić nie będzie. Ale jeśli boisz się o te wiertła, to spróbuj
> najpierw z jakimś tanim wiertłem do betonu, zobacz jak to ze stalą
> gada.
Do betonu to znam wiertła z widią na końcu. To w ogóle będzie wiercić w
stali?
> Wywiercić nie wywiercisz, ale poeksperymentujesz z naciskiem i
> prędkością.
No w sumie to chciałbym jednak wywiercić :)
Zawsze element można podrzucić jakiemuś ślusarzowi.
Bo znowu jakoś nie ma powodu żeby się nad tym elementem bardzo napinać.
To jest część warta jakieś 50-100zł. Więc po prostu chciałbym to
odzyskać za pomocą tego co mam w garażu, przy okazji się doedukować,
albo stwierdzić że się nie da, to sobie kupię nowy.
> Jeśli Cię nie nudzi wałkowanie to opisz co się dzieje, że nie dajesz
> rady wywiercić .Wiertło się tępi? Grzeje się ?
Trudno mi zgadnąć.
Chłodziłem miejsce wiercenia wodą, zacząłem wiertłem 3mm i nie szło.
Sprawdziłem czy wiertło się nie stępiło od razu na kawałku nierdzewki,
ale wierciło dobrze. Wróciłem do wiercenia wykrętaka i po kolejnych
kilku podejściach wiertło już się stępiło.
Wywierciłem może 0.5mm tego wykrętaka na początku, potem się wiertło
stępiło i już nie chce wiercić w niczym.
> Może ktoś zapiekł
> wykrętak włączając zbyt duże obroty na wiertło?
Chyba nie - wiercę dwubiegową wiertarką i ten niższy bieg kręci się dość
powoli.
Nie wiem ile to jest dokładnie - wiertarka to popularna, dwubiegowa Celma.
> To wtedy ostrym wiertłem
> należałoby na najmniejszych obrotach próbować pokonać zapieczenie.
> Dlaczego wiercisz takimi cieńkiimi wiertłami? Dlaczego nie na przykład 5
> zamiast dwójki czy jedynki?
A to w sumie nie mam jakiegoś konkretnego powodu - intuicja podpowiada
że łatwiej będzie wywiercić mniejszą średnicą.
Docelowo chciałbym otwór 4.5mm żeby spróbować jeszcze podejść drugim
wykrętakiem.
Ta śruba myślę że nie jest jakoś bardzo zapieczona - łeb się ukręcił
przy dość niewielkim momencie.
To jest raczej jakiś szajsowaty metal z którego zrobioną tą końcówkę.
Już nie raz wykręcałem mocno zapieczone końcówki przewodów hamulcowych,
znacznie większym momentem i udawało się to odkręcić. Ta pękła bardzo
szybko.
> Jeśli masz możliwość to obejrzyj otwór w powiekszeniu. Ja pod
> miukroskopem dopiero widzę często babole jakie odstawiam
Mikroskopu nie mam, zresztą pewnie nie wiedziałbym na co patrzeć.
A, to ja o czymś innym myślałem, bardziej podobnym do wierteł do
betonu, dlatego mówiłem żeby najpierw spróbować z jakimś tanim, ale tu
żadnego podobieństwa nie ma. Nie chcę zgadywać czy takie coś ma
szanse, ogólnie diamentowy nasyp ma bardzo kiepską trwałość podczas
wiercenia w stali, ale doskonale się przegryza np przez powierzchniową
warstwę hartowaną. Diament strasznie się grzeje od tarcia o stal i się
utlenia.
Konrad
Masz na myśli to?
http://cgi.ebay.co.uk/DREMEL-997JA-3-4-mm-GRINDING-STONE-MULTIPACK-/180383796307?pt=UK_Home_Garden_PowerTools_SM&hash=item29ffb64c53#ht_2674wt_1544
Chyba się nie zna. Moja dentystka ma 500.000. Takie tanie chińskie
400.000 na ebayu są po 10 funtów. I już mam zmartwienie: co ja tu mogę
z takiej zmajstrować :-)
Wiem: ładowarkę do komórki na pompkę samochodową!
Konrad
Nie to.Link podałem powyżej.Powtarzam
http://allegro.pl/listing.php/search?sg=0&string=frez+korundowy. A swoją
drogą to kto mi namierzy te freziki? Pytałem sprzedawców dlaczego nazywają
je "korundowe" bo według mnie to dziwna nazwa.Żaden sprzedawca którego
pytałem nie odpowiedział mi . Nie wiedzą.Pytałem sprzedawców o producenta,
bo tu sprawdziłbym na stronie producenta, lub napisał do nich [o skład i
dlaczego nazywają go "korundowy]..NIe poznałem producenta. Jedyne co się
dowiedziałem , to to, że te freziki są używane do CNC przy obróbce laminatów
elektronicznych [one maja szkło w składzie]...
Trafiłem też na wiertła w tym samym typie. Na giełdzie elektronicznej
[Wrocław] chłopaczek sprzedawał różne wymiary i niezbyt drogo
Palik
Racja. To jest monolit, węglik wolframu. Na ebayu jest tego opór, ceny
całkiem różne. Wpisz do ebaya "dremel tungsten carbide" i wybierz
sobie.
Ja tam nie wiem, ale jesli pekla sruba M8, to czemu mialby
wytrzymac wykretak 3.5 ? :-)
> Ale już kilka razy wierciłem i w nierdzewce i rozwiercałem np.
> urwane wiertła w otworze i gorzej albo lepiej, ale szło. A tym
> razem nic.
WD40, nafta, fosol, plyn hamulcowy, potem palniczek - a wykretak
dopiero na koncu :-)
>> W sprzedaży są wiertła i frezy które pokonają bez problemów
>> nawet
>> utwardzony materiał. Nie rozwodząc się zobacz w necie choćby
>> hasło "frez
>> korundowy" [z tego samego materiału są i wiertła . Używane do
>> płytek
>> drukowanych]..
>
> Ale frez to chyba do frezowania "bokiem", czy to jakieś takie
> którymi można też zrobić otwór?
Sa i czolowe, tylko na samym srodku jest klopot. Wiertla widiowe do
stali tez chyba sa.
> Do twardej stali wszędzie tylko to co ja kupiłem - czyli HSS
> tytan-kobalt. Tyle że dotychczas takimi wiertłami wierciłem
> wszystko co potrzebowałem i dawałem radę.
A jakbys potrzebowal wiertlo przewiercic ? :-)
J.
No to spróbowałem tym moim wiertłem do ceramiki.
Powoli, krótkimi wierceniami i z chłodzeniem.
Wiertło padło po przewierceniu około 0.5mm.
Odwiozłem dziada do ślusarza.
On przez dwie godziny dał radę kolejne 1.5mm i stępił na tym wszystko co
miał pod ręką. Mówi że w takim metalu jeszcze nie robił.
W ramach ostatniej szansy założył na to jakiś swój patent z tulejki i
nakrętki którą od wewnątrz przyspawał do śruby, ale kruszy się dalej
materiał śruby, a nie wykręca.
Nie ma więc raczej sensu dalszego psucia narzędzi, zwłaszcza że akurat
cały element pojawił się na Allegro za grosze.
Bo "tungsten carbide" to po polsku "węglik spiekany".
Przez całe lata 70-te i 80-te wierciłem płytki PCB
wiertłami 0,7 i 0,8 z węglików spiekanych.
Pozdrowienia. Krzysztof z Tychów.
No ale jeszcze może być węglik krzemu, ale nie monolit. Nie spieka
się?
Konrad
> Jak byś posłuchał mnie że się nie da to byś się nie narobił i nie wydał kasy.
Do przebolenia ta kasa. Ślusarz nic nie wziął.
A co do narabiania, to to ogólnie takie hobby polegające na narobieniu
się, więc jestem przyzwyczajony :)
A że się nie da - odpowietrzniki do tej pory wykręcałem w taki sposób i
jakoś się udawało.
Inna sprawa że ten przewód, to tam siedział od niewiadomo kiedy i chyba
ktoś zbyt silny go przykręcał.
Zresztą prawdopdoobnie zaczął mu płynąć jeszcze przy przykręcaniu i tak
go zostawił, bo pękł przy odkręcaniu bardzo szybko.
> Co
> to było? Odpowietrznik w zacisku?
Pisałem - końcówka przewodu hamulcowego.
> Otwór tak jak piszesz 3.5mm, zrobiony centrycznie.
> Urawana śruba to końcówka przewodu hamulcowego.
> A wyrkętak pewnie nie był najwyższej jakości skoro pękł. Firmy Tivoly.
Tivoly to francuska firma produkująca dość przyzwoite narzędzia. To, że
pękł, nie było przyczyną kiepskiej jakości wykrętaka, ale sposobu
obchodzenia się z nim. Najprawdopodobniej użyłeś wykrętaka do większych
średnic, który załapał tylko czubkiem i czubek się urwał.
Pierwsza sprawa to trzeba było najpierw tę urwaną śrubę potraktować ciepłem
(np. palnikiem), bo zapewne była zapieczona.
Następnie trzeba było prysnąć płynem penetrującym i poczekać, aż wniknie w
gwint.
Dopiero wtedy próbować rozwiercić i użyć wykrętaka o odpowiedniej średnicy.
Rozwiertaka nie rozwiercisz żadnym wiertłem, tak więc nawet nie próbuj.
Musisz wziąć delikatnego, małego punktaczka i delikatnie pukać w ten
rozwiertak z różnych stron, aż się obluzuje i uda sie go wydłubać szpikulcem
lub złapać i wykręcić szczypcami.
Możesz też sobie pomóc cieniutkim wiertłem widiowym lub kobaltowym HSS i
powiercić wokół tego wkrętaka otworki o średnicy 0,5-1mm.
Po wyjęciu końca rozwietraka musisz rozwiercić tę urwaną śrubę wiertłem o
średnicy takiej jaką ma gwin wewnątrz. Ja do tego celu używam Dremela z
frezem widiowym, szybkotnącym do stali nierdzewnych.
Teraz wystarczy trochę podłubać, aby wydłubać resztki gwintu śruby, a
następnie przegwintować otwór gwintownikiem o danym rozmiarze.
> Nie to.Link poda�em powy�ej.Powtarzam
> http://allegro.pl/listing.php/search?sg=0&string=frez+korundowy. A swojďż˝
> drog� to kto mi namierzy te freziki? Pyta�em sprzedawc�w dlaczego nazywaj�
> je "korundowe" bo wed�ug mnie to dziwna nazwa.�aden sprzedawca kt�rego
> pyta�em nie odpowiedzia� mi . Nie wiedz�.Pyta�em sprzedawc�w o producenta,
> bo tu sprawdzi�bym na stronie producenta, lub napisa� do nich [o sk�ad i
> dlaczego nazywaj� go "korundowy]..NIe pozna�em producenta. Jedyne co si�
> dowiedzia�em , to to, �e te freziki s� u�ywane do CNC przy obr�bce
> laminat�w elektronicznych [one maja szk�o w sk�adzie]...
> Trafi�em te� na wiert�a w tym samym typie. Na gie�dzie elektronicznej
> [Wroc�aw] ch�opaczek sprzedawa� r�ne wymiary i niezbyt drogo
To ja wyt�umacz�.
Zdj�cia s� zbyt kiepskiej jako�ci, a ta pierwsza aukcja od g�ry to
najprawdopodobniej jest frez korundowy.
Frez ten posiada na powierzchni roboczej wtopione okruszyny korundu.
Jednak pozosta�e ni�ej to s� normalne wiert�a widiowe z eglik�w spiekanych.
Sam takich u�ywam od wielu lat do wiercenia laminat�w epoksydowo-szklanych
do elektroniki. Te wiert�a s� wytrzyma�e na �cieranie i potrafi� d�ugo
wytrzyma� wierc�c ww laminaty. Niestety sa bardzo kruche i p�kaj� nawet jak
niechc�cy si� je upu�ci na blat sto�u. Trudno jest nimi wierci� "z r�ki".
Trzeba u�ywa� stojaka, a najlepiej si� spisuj� w maszynach CNC.
My�l�, �e ten sprzedawca zobaczy� t� pierwsz� aukcj� i dlkatego tak sobie
nazwa� wiert�a widiowe korundowymi :)
W latach 70-tych i 80-tych używałem wierteł widiowych
o średnicy 0.6, 0.7 i 0.8 mm do wiercenia laminatu szklano-epoksydowego.
Da się wiercić "z ręki" za pomocą małej ręcznej wiertarki,
tylko nalezy wiertło krótko osadzić.
Pozdrowienia. Krzysztof z Tychów.