Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Wężyki do instalacji wodnej

519 views
Skip to first unread message

WM

unread,
Sep 17, 2016, 3:49:07 AM9/17/16
to
W mieszkaniach są instalowane elastyczne wężyki do instalacji wodnej.
Przez wiele lat miałem zainstalowane faliste wężyki z miedzi,
które były u mnie jeszcze za czasów komuny.

Obecnie wraz z kranem dostarczane są wężyki z plastiku
zabezpieczone plecionką metalową.
Niestety wężyki te nie są trwałe i trzeba je wymieniać co jakiś czas.
Spóźnienie się z wymianą skutkuje zalaniem mieszkania.

Pytanie, dlaczego nie ma w sprzedaży kranów z falistymi metalowymi wężykami?

WM

Robert Wańkowski

unread,
Sep 17, 2016, 4:08:15 AM9/17/16
to
W dniu 2016-09-17 o 09:48, WM pisze:
>
> Pytanie, dlaczego nie ma w sprzedaży kranów z falistymi metalowymi
> wężykami?
Myślisz, że lepiej by wykonali zaciśnięcie takiej rurki z końcówką?
Bo to chyba tam dochodzi do nieszczelności.

Robert

cef

unread,
Sep 17, 2016, 6:44:52 AM9/17/16
to
W dniu 2016-09-17 o 09:48, WM pisze:
> W mieszkaniach są instalowane elastyczne wężyki do instalacji wodnej.
> Przez wiele lat miałem zainstalowane faliste wężyki z miedzi,
> które były u mnie jeszcze za czasów komuny.
>
> Obecnie wraz z kranem dostarczane są wężyki z plastiku
> zabezpieczone plecionką metalową.
> Niestety wężyki te nie są trwałe i trzeba je wymieniać co jakiś czas.
> Spóźnienie się z wymianą skutkuje zalaniem mieszkania.

Co jaki czas trzeba wymieniać?
I dlaczego jeszcze mnie nie zalało?

PeJot

unread,
Sep 17, 2016, 8:31:37 AM9/17/16
to
W dniu 2016-09-17 o 12:44, cef pisze:
> W dniu 2016-09-17 o 09:48, WM pisze:
>> W mieszkaniach są instalowane elastyczne wężyki do instalacji wodnej.
>> Przez wiele lat miałem zainstalowane faliste wężyki z miedzi,
>> które były u mnie jeszcze za czasów komuny.
>>
>> Obecnie wraz z kranem dostarczane są wężyki z plastiku
>> zabezpieczone plecionką metalową.

Raczej guma w oplocie.

>> Niestety wężyki te nie są trwałe i trzeba je wymieniać co jakiś czas.
>> Spóźnienie się z wymianą skutkuje zalaniem mieszkania.
>
> Co jaki czas trzeba wymieniać?
> I dlaczego jeszcze mnie nie zalało?

Mieszkam gdzie mieszkam 14 lat. W instalacji są takowe wężyki. Ostatnio
nasłuchawszy się o ich krótkiej żywotności, wziąłem się za ich wymianę.
Na razie wymieniłem jeden wężyk, taki z kolorowym oplotem. Z ciekawości
rozebrałem go na pojedyncze atomy. Faktem jest że guma wężyka była już
dosyć krucha. Na wszelki słuczaj wymieniam resztę. Na nowe węże
elastyczne dają 10 lat gwarancji.

--
P. Jankisz
O rowerach: http://coogee.republika.pl/pj/pj.html
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest
tylu idiotów" Stanisław Lem

t-1

unread,
Sep 17, 2016, 10:05:13 AM9/17/16
to
W dniu 17.09.2016 o 09:48, WM pisze:
Jedyne zalanie wodą mieszkania, jakie przeżyłem było od opisywanej
harmonijkowej rurki z miedzi.
Te w oplocie nie stwarzają żadnych problemów i nigdy nie wymieniałem ich
po jakimś określonym czasie.
Oczywiście gdy modernizuję coś w instalacji zakładam nową.
.

4kogu...@gmail.com

unread,
Sep 17, 2016, 10:45:42 AM9/17/16
to
Jesli odjac wady fabryczne ktore ujawnia sie zaraz po zainstalowaniu 100% awarii spowodowane jest brakiem pojecia o montazu. W marketach sprzedaja wezyki z karbowanej rurki kwasoodpornej. Jak ktos chce moze taki kupic.

Sebastian Biały

unread,
Sep 17, 2016, 10:53:34 AM9/17/16
to
On 2016-09-17 09:48, WM wrote:
> Niestety wężyki te nie są trwałe i trzeba je wymieniać co jakiś czas.

Owszem, zazwyczaj kiedy hudraulik przykręci je "prawidłowo" czyli skręci
gumę wewnątrz, bo jak by miał to zrobić poprawnie to by musiał najpierw
peta wyjąć a tego już się nie chce. Tak mniej więcej wygląda ich
trwałość, wszystkie które widziałem pęknięte po demontażu były skręcone
i to solidnie.

yabba

unread,
Sep 17, 2016, 12:17:33 PM9/17/16
to
Użytkownik "WM" <cie...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:57dcf572$0$15192$6578...@news.neostrada.pl...
>W mieszkaniach są instalowane elastyczne wężyki do instalacji wodnej.
> Przez wiele lat miałem zainstalowane faliste wężyki z miedzi,
> które były u mnie jeszcze za czasów komuny.
>
> Obecnie wraz z kranem dostarczane są wężyki z plastiku
> zabezpieczone plecionką metalową.
> Niestety wężyki te nie są trwałe i trzeba je wymieniać co jakiś czas.
> Spóźnienie się z wymianą skutkuje zalaniem mieszkania.

Tylko w przypadku bardzo taniej chińszczyzny. Kupuj markowe wężyki w
plecionce, to będą długowieczne.

>
> Pytanie, dlaczego nie ma w sprzedaży kranów z falistymi metalowymi
> wężykami?
>

Są krany z doprowadzeniami w postaci giętkich metalowych rurek.

--
Pozdrawiam,

yabba

yabba

unread,
Sep 17, 2016, 12:20:38 PM9/17/16
to
Użytkownik "Sebastian Biały" <he...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:nrjlde$7tf$1...@node2.news.atman.pl...
A ja widziałem pęknięty, który nie był skręcony w środku. Wybuch był taki,
że rozerwało metalową plecionkę.

--
Pozdrawiam,

yabba

WM

unread,
Sep 17, 2016, 1:08:25 PM9/17/16
to
W dniu 2016-09-17 o 12:44, cef pisze:
Administracja zakładała wężyki z zaleceniem wymiany co trzy lata.
Zignorowałem to i u mnie wężyk pękł po siedmiu latach w nocy,
zalewając całe mieszkanie. Śniło mi się, że deszcz pada :)
Na szczęście woda zimna, bo nie wiem jak bym dotarł brodząc, od łóżka
do kranu odcinającego wodę.

WM

WM

unread,
Sep 17, 2016, 1:15:55 PM9/17/16
to
W dniu 2016-09-17 o 14:31, PeJot pisze:
> W dniu 2016-09-17 o 12:44, cef pisze:
>> W dniu 2016-09-17 o 09:48, WM pisze:
>>> W mieszkaniach są instalowane elastyczne wężyki do instalacji wodnej.
>>> Przez wiele lat miałem zainstalowane faliste wężyki z miedzi,
>>> które były u mnie jeszcze za czasów komuny.
>>>
>>> Obecnie wraz z kranem dostarczane są wężyki z plastiku
>>> zabezpieczone plecionką metalową.
>
> Raczej guma w oplocie.
>

Na gumę to nie wyglądało, było nawet trochę przezroczyste.

>>> Niestety wężyki te nie są trwałe i trzeba je wymieniać co jakiś czas.
>>> Spóźnienie się z wymianą skutkuje zalaniem mieszkania.
>>
>> Co jaki czas trzeba wymieniać?
>> I dlaczego jeszcze mnie nie zalało?
>
> Mieszkam gdzie mieszkam 14 lat. W instalacji są takowe wężyki. Ostatnio
> nasłuchawszy się o ich krótkiej żywotności, wziąłem się za ich wymianę.
> Na razie wymieniłem jeden wężyk, taki z kolorowym oplotem. Z ciekawości
> rozebrałem go na pojedyncze atomy. Faktem jest że guma wężyka była już
> dosyć krucha. Na wszelki słuczaj wymieniam resztę. Na nowe węże
> elastyczne dają 10 lat gwarancji.
>

To ciekawe, jaka firma daje gwarancję?

WM

WM

unread,
Sep 17, 2016, 1:18:29 PM9/17/16
to
W dniu 2016-09-17 o 10:08, Robert Wańkowski pisze:
U mnie pękł na nie na złączu, tylko w połowie na maksymalnym zgięciu.

WM

WM

unread,
Sep 17, 2016, 1:23:28 PM9/17/16
to
W dniu 2016-09-17 o 16:05, t-1 pisze:

> Jedyne zalanie wodą mieszkania, jakie przeżyłem było od opisywanej
> harmonijkowej rurki z miedzi.
> Te w oplocie nie stwarzają żadnych problemów i nigdy nie wymieniałem ich
> po jakimś określonym czasie.
> Oczywiście gdy modernizuję coś w instalacji zakładam nową.
> .
>

U mnie już tylko bateria wannowa jest podłączona miedzianymi
harmonijkowymi rurkami jeszcze od czasów komuny.

WM

WM

unread,
Sep 17, 2016, 1:28:20 PM9/17/16
to
W dniu 2016-09-17 o 16:45, 4kogu...@gmail.com pisze:
> Jesli odjac wady fabryczne ktore ujawnia sie zaraz po zainstalowaniu 100% awarii spowodowane jest brakiem pojecia o montazu. W marketach sprzedaja wezyki z karbowanej rurki kwasoodpornej. Jak ktos chce moze taki kupic.
>

W marketowych karbowanych obie końcówki są jednakowe z nakrętkami 1/2''.
Problem jest z połączeniem od strony baterii.
Tam potrzebna jest specyficzna końcówka z dwoma oringami.

WM

WM

unread,
Sep 17, 2016, 1:33:19 PM9/17/16
to
W dniu 2016-09-17 o 18:18, yabba pisze:

>
> Tylko w przypadku bardzo taniej chińszczyzny. Kupuj markowe wężyki w
> plecionce, to będą długowieczne.
>

Jak odróżnić te markowe od niemarkowych? Wszystkie marketowe wyglądają
jednakowo.

>>
>> Pytanie, dlaczego nie ma w sprzedaży kranów z falistymi metalowymi
>> wężykami?
>>
>
> Są krany z doprowadzeniami w postaci giętkich metalowych rurek.
>

Nie widziałem takich w sprzedaży.

WM

yabba

unread,
Sep 17, 2016, 3:32:16 PM9/17/16
to
Użytkownik "WM" <cie...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:57dd7e5e$0$12541$6578...@news.neostrada.pl...
>W dniu 2016-09-17 o 18:18, yabba pisze:
>
>>
>> Tylko w przypadku bardzo taniej chińszczyzny. Kupuj markowe wężyki w
>> plecionce, to będą długowieczne.
>>
>
> Jak odróżnić te markowe od niemarkowych? Wszystkie marketowe wyglądają
> jednakowo.
>

Po nazwie producenta widocznej na wężyku lub na jego opakowaniu. :) Nazwa
powinna wiązać się z firmą produkującą dobre armatury.
W marketach budowlanych masz zwykle większy lub mniejszy badziew, zaleznie
od tego co aktualnie przypłynie w kontenerze z Chin.
Ja ma założone wężyki Grohe czy jakoś podobnie. Kupione w typowym sklepie
hydraulicznym.

http://www.rynekinstalacyjny.pl/artykul/id3373,wezyk-wezykowi-nierowny

>>>
>>> Pytanie, dlaczego nie ma w sprzedaży kranów z falistymi metalowymi
>>> wężykami?
>>>
>>
>> Są krany z doprowadzeniami w postaci giętkich metalowych rurek.
>>
>
> Nie widziałem takich w sprzedaży.
>

Pierwsza z brzegu znaleziona w Googlach.


--
Pozdrawiam,

yabba

cef

unread,
Sep 17, 2016, 3:48:17 PM9/17/16
to
W dniu 2016-09-17 o 19:08, WM pisze:
> W dniu 2016-09-17 o 12:44, cef pisze:
>> W dniu 2016-09-17 o 09:48, WM pisze:
>>> W mieszkaniach są instalowane elastyczne wężyki do instalacji wodnej.
>>> Przez wiele lat miałem zainstalowane faliste wężyki z miedzi,
>>> które były u mnie jeszcze za czasów komuny.
>>>
>>> Obecnie wraz z kranem dostarczane są wężyki z plastiku
>>> zabezpieczone plecionką metalową.
>>> Niestety wężyki te nie są trwałe i trzeba je wymieniać co jakiś czas.
>>> Spóźnienie się z wymianą skutkuje zalaniem mieszkania.
>>
>> Co jaki czas trzeba wymieniać?
>> I dlaczego jeszcze mnie nie zalało?
>>
>
> Administracja zakładała wężyki z zaleceniem wymiany co trzy lata.
> Zignorowałem to i u mnie wężyk pękł po siedmiu latach w nocy,
> zalewając całe mieszkanie. Śniło mi się, że deszcz pada :)

Chyba wszystkim się śni podobnie wtedy :-)
Nigdy nie zwracałem na te wężyki uwagi, bo co kilkanaście lat
ktoś zawsze coś wymienia, ale w kuchni pod zlewem
mam montowane w 2003 roku i nic im nie jest.
Miałeś zamontowane jakieś badziewie albo przez fachowca.

Konrad Anikiel

unread,
Sep 17, 2016, 6:41:59 PM9/17/16
to
tiny.pl/gwwkm
W Korei doprowadza się wodę do ekspresów do kawy, nawilżaczy powietrza, maszynek z zimną/gorącą wodą do picia itd przy pomocy plastikowych wężyków w kanałach kablowych. Na oko to samo co argon do spawania, albo powietrze do narzędzi. Tyle że trochę przezroczyste, da się zobaczyć czy w środku jest woda czy powietrze, czy bąbelki. I działa jakoś, nawet niespecjalnie zabezpieczają przed światłem słonecznym, znaczy się że nie starzeje się od ultrafioletu. Ale ogólnie jestem pod wrażeniem jakości tworzyw sztucznych we wschodniej Azji. Nawet taniocha jest dużo lepsza niż w Europie.

WM

unread,
Sep 18, 2016, 1:13:06 AM9/18/16
to
W dniu 2016-09-17 o 21:33, yabba pisze:
Dzięki za namiary na stronę.
Jest tam informacja o innej stronie z wężykami karbowanymi jakich szukałem.
Kupię i może będę miał wreszcie spokój :)
http://www.karbowane.pl/wezyk-karbowany-do-baterii-stojacej-12-m10x1-50-cm-p-93.html


WM

WM

unread,
Sep 18, 2016, 2:02:32 AM9/18/16
to
W dniu 2016-09-18 o 00:41, Konrad Anikiel pisze:

> W Korei doprowadza się wodę do ekspresów do kawy, nawilżaczy powietrza, maszynek z zimną/gorącą wodą do picia itd przy pomocy plastikowych wężyków w kanałach kablowych. Na oko to samo co argon do spawania, albo powietrze do narzędzi. Tyle że trochę przezroczyste, da się zobaczyć czy w środku jest woda czy powietrze, czy bąbelki. I działa jakoś, nawet niespecjalnie zabezpieczają przed światłem słonecznym, znaczy się że nie starzeje się od ultrafioletu. Ale ogólnie jestem pod wrażeniem jakości tworzyw sztucznych we wschodniej Azji. Nawet taniocha jest dużo lepsza niż w Europie.
>

Jak przezroczyste, to może PVC ?
http://www.pneumat.com.pl/lekkie_weze_z_pcv_serii_clear_line#tab-produkty-968


WM

Konrad Anikiel

unread,
Sep 18, 2016, 3:29:44 AM9/18/16
to
Może PVC, nie wiem. Moim zdaniem od materiału wężyka ważniejsze są złączki. Wyglądają jak typowe od gazów, ale widziałem je tylko w niezbyt wykwintnych budynkach, więc raczej tandeta, w sklepie pewnie są i lepsze/ładniejsze. Chcesz to Ci przywiozę jakieś dobre, możesz ocenić. W każdym razie symbol nawet na takiej tandetnej złączce sugeruje wbudowanie w nią zaworu przelewowego, antypowodziowego, czy jak to poprawnie powiedzieć.

PeJot

unread,
Sep 18, 2016, 3:56:42 AM9/18/16
to
W dniu 2016-09-17 o 19:15, WM pisze:

>> Mieszkam gdzie mieszkam 14 lat. W instalacji są takowe wężyki. Ostatnio
>> nasłuchawszy się o ich krótkiej żywotności, wziąłem się za ich wymianę.
>> Na razie wymieniłem jeden wężyk, taki z kolorowym oplotem. Z ciekawości
>> rozebrałem go na pojedyncze atomy. Faktem jest że guma wężyka była już
>> dosyć krucha. Na wszelki słuczaj wymieniam resztę. Na nowe węże
>> elastyczne dają 10 lat gwarancji.
>>
>
> To ciekawe, jaka firma daje gwarancję?

Na metce jest logo equation, co by to nie znaczyło.

http://www.leroymerlin.pl/hydraulika/akcesoria-doprowadzenia-wody/wezyki/wezyk-zasilajacy-3-8-x-m10,p156327,l559.html

Poza tym rozebrałem stary, 14 letni wężyk od baterii KFA. Oplot ok, ale
przewód ( biały ) kruszy się w palcach. Czeka mnie wymiana pozostałych węży.

yabba

unread,
Sep 18, 2016, 7:40:21 AM9/18/16
to
Użytkownik "WM" <cie...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:57de2260$0$5162$6578...@news.neostrada.pl...
>W dniu 2016-09-17 o 21:33, yabba pisze:
>> Użytkownik "WM" <cie...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
>> news:57dd7e5e$0$12541$6578...@news.neostrada.pl...
>>> W dniu 2016-09-17 o 18:18, yabba pisze:
>>>
>>>>
>>>> Tylko w przypadku bardzo taniej chińszczyzny. Kupuj markowe wężyki w
>>>> plecionce, to będą długowieczne.
>>>>
>>>
>>> Jak odróżnić te markowe od niemarkowych? Wszystkie marketowe wyglądają
>>> jednakowo.
>>>
>>
>> Po nazwie producenta widocznej na wężyku lub na jego opakowaniu. :)
>> Nazwa powinna wiązać się z firmą produkującą dobre armatury.
>> W marketach budowlanych masz zwykle większy lub mniejszy badziew,
>> zaleznie od tego co aktualnie przypłynie w kontenerze z Chin.
>> Ja ma założone wężyki Grohe czy jakoś podobnie. Kupione w typowym
>> sklepie hydraulicznym.
>>
>> http://www.rynekinstalacyjny.pl/artykul/id3373,wezyk-wezykowi-nierowny
>>
>>>>>
>>>>> Pytanie, dlaczego nie ma w sprzedaży kranów z falistymi metalowymi
>>>>> wężykami?
>>>>>
>>>>
>>>> Są krany z doprowadzeniami w postaci giętkich metalowych rurek.
>>>>
>>>
>>> Nie widziałem takich w sprzedaży.
>>>
>>
>> Pierwsza z brzegu znaleziona w Googlach.
>>


http://swiatlazienek.com.pl/p12538,ideal-standard-active-bateria-umywalkowa-stojaca-rurki-chrom-b8057aa.html


W poprzednim poście nie wkleiłem linka do baterii z rurkami zamiast wężyków.
Jak widzisz są do kupienia.


--
Pozdrawiam,

yabba

WM

unread,
Sep 18, 2016, 9:58:17 AM9/18/16
to
W dniu 2016-09-18 o 13:41, yabba pisze:
Dziękuję

WM

unread,
Sep 18, 2016, 10:24:19 AM9/18/16
to
W dniu 2016-09-18 o 09:29, Konrad Anikiel pisze:
> Może PVC, nie wiem. Moim zdaniem od materiału wężyka ważniejsze są złączki. Wyglądają jak typowe od gazów, ale widziałem je tylko w niezbyt wykwintnych budynkach, więc raczej tandeta, w sklepie pewnie są i lepsze/ładniejsze. Chcesz to Ci przywiozę jakieś dobre, możesz ocenić. W każdym razie symbol nawet na takiej tandetnej złączce sugeruje wbudowanie w nią zaworu przelewowego, antypowodziowego, czy jak to poprawnie powiedzieć.
>

Dzięki za propozycję, ale okazuje się, że są metalowe karbowane dostępne
w Polsce.

Fachowiec, który wymieniał rury, nie zabezpieczył odsłoniętego zaworu
odcinającego i niechcący nasypał do niego pyłu z wierconej ściany.
Teraz zawór nie odcina wody całkowicie bo pewnie uszczelnienie jest
porysowane.
Ale nic chyba na to nie poradzę bez wymiany zaworu?

WM

Robert Wańkowski

unread,
Sep 18, 2016, 10:29:05 AM9/18/16
to
W dniu 2016-09-18 o 16:23, WM pisze:
> Ale nic chyba na to nie poradzę bez wymiany zaworu?
Dołożyć drugi.

Robert

WM

unread,
Sep 18, 2016, 10:51:00 AM9/18/16
to
W dniu 2016-09-18 o 16:29, Robert Wańkowski pisze:
> W dniu 2016-09-18 o 16:23, WM pisze:
>> Ale nic chyba na to nie poradzę bez wymiany zaworu?
> Dołożyć drugi.

Nie ma miejsca na drugi, a ten co jest został zgrzany z rurami,
więc wymiana samodzielna raczej odpada.

WM

J.F.

unread,
Sep 19, 2016, 4:04:46 AM9/19/16
to
Użytkownik "t-1" napisał w wiadomości grup
dyskusyjnych:nrjiip$57i$1...@node2.news.atman.pl...
W dniu 17.09.2016 o 09:48, WM pisze:
>> Obecnie wraz z kranem dostarczane są wężyki z plastiku
>> zabezpieczone plecionką metalową.
>> Niestety wężyki te nie są trwałe i trzeba je wymieniać co jakiś
>> czas.
>> Spóźnienie się z wymianą skutkuje zalaniem mieszkania.
>> Pytanie, dlaczego nie ma w sprzedaży kranów z falistymi metalowymi
>> wężykami?

Za drogie ?

>Jedyne zalanie wodą mieszkania, jakie przeżyłem było od opisywanej
>harmonijkowej rurki z miedzi.
>Te w oplocie nie stwarzają żadnych problemów i nigdy nie wymieniałem
>ich po jakimś określonym czasie.

Sprawiaja.
Raz slysze syk w toalecie ... wezyk puscil.

Cos tam musialo delikatnie ciec, oplot skorodowal w dolnej czesci,
puscil, gumowy wezyk w srodku bardzo elastyczny - pekl od cisnienia.
Szczesliwie zrobil to gdy bylem w domu, strach pomyslec przy dluzszej
nieobecnosci.
Wezyk czysto plastykowy, bez oplotu, nie peka. Choc oczywiscie nie
recze.

Sasiadke kiedys zalalo - pralke miala caly czas "pod cisnieniem",
puscilo polaczenie weza z pralka.
Niby nic nie peklo, a jakos tak nakretka mocujaca z gwintu spadala.

Trzeba jednak zakrecac glowne zawory przed wyjazdem na urlop.
A moze i przy wyjsciu do pracy ?

J.

Konrad Anikiel

unread,
Sep 19, 2016, 4:50:10 AM9/19/16
to
W dniu poniedziałek, 19 września 2016 17:04:46 UTC+9 użytkownik J.F. napisał:
> A moze i przy wyjsciu do pracy ?

Ręcznie nikomu by się nie chciało. Elektryczny zawór, pstryczek przy drzwiach wyjściowych, albo w telefonie, to tak.

Robert Wańkowski

unread,
Sep 19, 2016, 5:05:24 AM9/19/16
to
W dniu 2016-09-19 o 10:50, Konrad Anikiel pisze:
> Ręcznie nikomu by się nie chciało.
Niektórym się chce.
Sklep... godzina 17:00 zamknięcie... wychodzą.... zamykają zawór gazowy
na zewnątrz budynku.
Nie wiem co robią wewnątrz budynku przed wyjściem. :-)

Ale się nie wyśmiewam.
Zwłaszcza, że u mnie na prostym odcinku rury (jakiś ocynk, a może nie
ocynk) zaczęła sikać woda. Czyli w każdej chwili lecieć może wszędzie.
Na dziś założyłem opaskę z gumą.

Robert

Konrad Anikiel

unread,
Sep 19, 2016, 5:32:25 AM9/19/16
to
Prawdę mówiąc to karbowane rurki z nierdzewki mogą być dość podatne na korozję wżerową. Prawie cała rurka dobra, tylko w jednym punkcie buczki zjadły pół milimetra. A ścianka właśnie pół milimetra miała...

J.F.

unread,
Sep 19, 2016, 7:10:51 AM9/19/16
to
Użytkownik "Konrad Anikiel" napisał w wiadomości grup
dyskusyjnych:22215389-23a7-416e...@googlegroups.com...
W dniu poniedziałek, 19 września 2016 17:04:46 UTC+9 użytkownik J.F.
napisał:
>> A moze i przy wyjsciu do pracy ?
>Ręcznie nikomu by się nie chciało.

No i sie nie chce ... a tam plastykowy wezyk czeka i straszy.

>Elektryczny zawór, pstryczek przy drzwiach wyjściowych, albo w
>telefonie, to tak.

Oczywiscie, ale go nie mam.

Chodzil mi po glowie jeszcze taki pomysl - elektryczny zawor,
a dokladniej to silownik na spoldzielczym zaworze,
czujnik na wodomierzu ... jak pod nieobecnosc ludzi zaczyna woda
plynac, to zawor zakrecic.
Bo trwalosc tych zaworow chyba jest ograniczona - raz na tydzien
pewnie dobrze jest zamknac, zeby sie nie zastaly, ale codziennie to
raczej nie ...

Mozna by jeszcze dodac funkcje prania czy zmywania - 90 litrow moze
przeplynac, wiecej nie :-)

J.


J.F.

unread,
Sep 19, 2016, 7:17:33 AM9/19/16
to
Użytkownik "Konrad Anikiel" napisał w wiadomości
Ale koreanskie czy chinskie wezyki ?
Bo ze mozna zrobic dobrze to jedno, ale czy Chinczykowi sie chce ?
Z drugiej strony - nie jestem pewien co sie chce Polakowi, tudziez
skad pochodzi wiele plastikow u nas dostepnych ... czy w wyrobach, czy
surowca.

Chinczyki na pewno maja jakies smierdzace dodatki do plastikow :-)

J.

J.F.

unread,
Sep 19, 2016, 7:22:32 AM9/19/16
to
Użytkownik "yabba" napisał w wiadomości grup
Użytkownik "Sebastian Biały" <he...@poczta.onet.pl> napisał w
wiadomości
> On 2016-09-17 09:48, WM wrote:
>>> Niestety wężyki te nie są trwałe i trzeba je wymieniać co jakiś
>>> czas.
>> Owszem, zazwyczaj kiedy hudraulik przykręci je "prawidłowo" czyli
>> skręci gumę wewnątrz, bo jak by miał to zrobić poprawnie to by
>> musiał najpierw peta wyjąć a tego już się nie chce. Tak mniej
>> więcej wygląda ich trwałość, wszystkie które widziałem pęknięte po
>> demontażu były skręcone i to solidnie.

>A ja widziałem pęknięty, który nie był skręcony w środku. Wybuch był
>taki, że rozerwało metalową plecionkę.

Tam nie ma co wybuchnac, a na pewno nie z taka sila.
Podejrzewam ze jak u mnie - najpierw korozja przezarla plecionke,
potem wezyk rozerwalo.

No chyba, ze plecionka jakos zle zacisnieta lub hydraulik urwal ja
przy montazu.

J.

Robert Wańkowski

unread,
Sep 19, 2016, 7:53:01 AM9/19/16
to
W dniu 2016-09-19 o 13:10, J.F. pisze:
> 0 litrow moze przeplynac, wiecej nie
Ale to i tak po parkiecie, czy czymś podobnym. :-)

Robert

yabba

unread,
Sep 19, 2016, 8:03:06 AM9/19/16
to
Użytkownik "J.F." <jfox_x...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:57dfca72$0$15197$6578...@news.neostrada.pl...
Źle się wyraziłem. Oplot wyglądał jakby w środku doszło do małego wybuchu.
Możliwe, że korozja przeżarła oplot i na gumie zrobił się balonik.

--
Pozdrawiam,

yabba

Konrad Anikiel

unread,
Sep 19, 2016, 8:12:09 AM9/19/16
to
W Korei wężyki raczej miejscowe. Wszystkie rzeczy podlegające pod przepisy bezpieczeństwa są produkowane przez kwalifikowane, certyfikowane firmy, co w praktyce oznacza brak możliwości importu. To co śmierdzi, się kruszy, łamie, kopci otd, to tandeta, tzw china export, przypadkowo zapisywane jako logo CE. Ale obejrzyj koreański, japoński, albo i większość chińskich np. przedłużaczy, w lokalnym sklepie, czyli produkowane na swój rynek z ostrymi normami i nagle plastik jest solidny, przyjemny w dotyku, przewód gruby, brud się do niego nie lepi itd. To tylko kwestia regulacji: w krajach gdzie wszystko jest ostro obwarowane, wyroby mają taką jakość jaką powinny mieć, przy czym wcale nie są droższe niż w Europie.

J.F.

unread,
Sep 19, 2016, 9:03:18 AM9/19/16
to
Użytkownik "Konrad Anikiel" napisał w wiadomości grup
Ale przeciez to w Europie mamy najbardziej uregulowany rynek :-)
Tylko ... lepienia brudu w tych regulacjach nie ma.

A cena ... transport nie jest za darmo.
Jak sie patrze na ceny tej najtanszej chinszczyzny, to wrecz nie moze
byc dobre, za tanie :-)
Az sie czasem zastanawiam - odrzuty z produkcji, czy zwroty z innych
krajow - Niemiec zakwestionowal, to najtaniej sprzedac w Polsce.

Z tym, ze ja o armaturze domowej, a Ty chyba o przemyslowej. I tu moze
byc przepasc.

J.

WM

unread,
Sep 19, 2016, 11:16:25 AM9/19/16
to
W dniu 2016-09-19 o 13:10, J.F. pisze:
U mnie wypłynęło ok. 0,5 m3 zimnej wody, wprost na podłogę, gdy spałem.
Akurat przed pójściem spać spisałem liczniki dla administracji :).
Woda spłynęła w kilka ogromnych kałuż na podłodze.
Kapcie odpłynęły na środek pokoju, więc brodziłem w wodzie boso.
Najbardziej mi żal książek, które leżały na podłodze pod regałem.
Zrobiły się faliste i napęczniałe.

WM

Konrad Anikiel

unread,
Sep 19, 2016, 8:15:04 PM9/19/16
to
W dniu poniedziałek, 19 września 2016 22:03:18 UTC+9 użytkownik J.F. napisał:
> Użytkownik "Konrad Anikiel" napisał w wiadomości grup
> >W Korei wężyki raczej miejscowe.
> >Wszystkie rzeczy podlegające pod przepisy bezpieczeństwa są
> >produkowane przez kwalifikowane, certyfikowane firmy, co w praktyce
> >oznacza brak możliwości importu.
> >To co śmierdzi, się kruszy, łamie, kopci otd, to tandeta, tzw china
> >export, przypadkowo zapisywane jako logo CE.
> >Ale obejrzyj koreański, japoński, albo i większość chińskich np.
> >przedłużaczy, w lokalnym sklepie, czyli produkowane na swój rynek z
> >ostrymi normami i nagle plastik jest solidny, przyjemny w dotyku,
> >przewód gruby, brud się do niego nie lepi itd.
> >To tylko kwestia regulacji: w krajach gdzie wszystko jest ostro
> >obwarowane, wyroby mają taką jakość jaką powinny mieć, przy czym
> >wcale nie są droższe niż w Europie.
>
> Ale przeciez to w Europie mamy najbardziej uregulowany rynek :-)

A mógłbyś powiedzieć kto Ciebie przekonał do tej bzdury tak skutecznie że powtarzasz ją publicznie? Nawet w porównaniu ze Stanami jesteśmy w czarnej dupie. Tam żeby ktoś dał Ci UL, to musisz narobić badań, papierów. A w Europie sam sobie dajesz CE. Moduły oceny zgodności w naszych dyrektywach są tak napisane że nie potrzebujesz żadnej JN nawet do całkiem poważnych produktów, potencjalnie niebezpiecznych. A jak potrzebujesz, to ich rola sprowadza się do obserwatora co Ty tam spartoliłeś.
Choćby ten durny wężyk: nie wolałbyś żeby ktoś jednak musiał wykazać że jest z dobrego materiału, zanim wprowadzi to na rynek? Bo w tej chwili to z byle kupy można to zrobić i sprzedać ludziom jako super duper produkt. A gdyby tu było nagle przedszkole w przyłości, znaczy gdybyś miał po podłodze przedłużacze jakieś porozkładane i brodząc w wodzie wylanej z wężyka poraziłby Cię prąd, to dalej byłby to głupi wężyk, czy już raczej coś odpowiedzialnego za bezpieczeństwo? Pamiętasz jeszcze jakie brednie wypisywałeś niedawno o uregulowaniach wodnych? Kilka dni później okazało się że Unia nie doczekała się od Polski porządnych przepisów, więc przysłała Polsce swoje przepisy i użyła mechanizmów przymusu. Teraz już nie musimy niczego pisać: skoro sami nie potrafiliśmy, to będziemy mieli gotowe, z Brukseli. No więc jest nadzieja że któregoś dnia ktoś za nas napisze przepisy na plastikowy wężyk, skoro my nie umiemy. Amerykanie chcieli wejść na rynek europejski, zobaczyli jaka tu jest somalia, zaproponowali swoje uregulowania i zaczęła się histeria, bo co to będzie jak okaże się że my tu mozolnie przekonywaliśmy siebie samych że tacy super jesteśmy (Anglików i Walijczyków nawet za bardzo przekonaliśmy), a tu nagle wuj Sam przychodzi i mówi że my nie mamy porządnych przepisów, więc on nam da swoje!
Pamiętasz Palikota? Nazbierał plik złych przepisów, plus ogromną listę brakujących. Niektórzy naiwni (w tym ja) mieli nadzieję że teraz to już będzie super, wreszcie ktoś się wziął za to. I co? I nic. Problem Polski nie jest w szyldozie, problem jest w tym że Polakom jest dobrze z szyldozą. Palikota obśmiali, wywalili z rządu i tak się skończyła nadzieja na naprawę Polski.

> Z tym, ze ja o armaturze domowej, a Ty chyba o przemyslowej. I tu moze
> byc przepasc.

A czemu miałaby być? Fabryka ma inżyniera, który dobiera sobie materiały do instalacji którą sam buduje, a ludziska w blokach kupują to co im cwaniaczek w Ciastoramie wywiesi na regale. To tam są potrzebne przepisy. Przemysł nie potrzebuje żadnych przepisów, przemysł sobie sam poradzi. Owszem, przemysł pisze sobie przepisy sam, w postaci norm napisanych przez jedną firmę tak, żeby utrudnić życie firmie konkurencyjnej, ale to akurat trzeba ograniczać. Umiejętnie ograniczać, żeby nie było że jestem za somalią w przemyśle.

J.F.

unread,
Sep 20, 2016, 4:20:45 AM9/20/16
to
Użytkownik "Konrad Anikiel" napisał w wiadomości grup
dyskusyjnych:e961abd2-9db9-4b58...@googlegroups.com...
W dniu poniedziałek, 19 września 2016 22:03:18 UTC+9 użytkownik J.F.
napisał:
>> >To tylko kwestia regulacji: w krajach gdzie wszystko jest ostro
>> >obwarowane, wyroby mają taką jakość jaką powinny mieć, przy czym
>> >wcale nie są droższe niż w Europie.
>
>> Ale przeciez to w Europie mamy najbardziej uregulowany rynek :-)

>A mógłbyś powiedzieć kto Ciebie przekonał do tej bzdury tak
>skutecznie że powtarzasz ją publicznie?
>Nawet w porównaniu ze Stanami jesteśmy w czarnej dupie.
>Tam żeby ktoś dał Ci UL, to musisz narobić badań, papierów.
>A w Europie sam sobie dajesz CE. Moduły oceny zgodności w naszych
>dyrektywach
>są tak napisane że nie potrzebujesz żadnej JN nawet do całkiem
>poważnych produktów, potencjalnie niebezpiecznych.

Ale do niektorych potrzebujesz. Nawet potencjalnie bezpiecznych.

Nawet jak nie potrzebujesz, to jednak trzeba wyszukac normy, wpisac do
papieru, moze ktos sie zainteresuje co w tych normach pisze ?

>A jak potrzebujesz, to ich rola sprowadza się do obserwatora co Ty
>tam spartoliłeś.
>Choćby ten durny wężyk: nie wolałbyś żeby ktoś jednak musiał wykazać
>że jest z dobrego materiału, zanim wprowadzi to na rynek?
>Bo w tej chwili to z byle kupy można to zrobić i sprzedać ludziom
>jako super duper produkt.
>A gdyby tu było nagle przedszkole w przyłości, znaczy gdybyś miał po
>podłodze przedłużacze jakieś porozkładane
>i brodząc w wodzie wylanej z wężyka poraziłby Cię prąd, to dalej
>byłby to głupi wężyk, czy już raczej coś odpowiedzialnego za
>bezpieczeństwo?

Niby dobrze piszesz ... ale w USA na taki wezyk do kranu, to jakie
papiery i badania musisz zrobic ?

UL to prywatna organizacja, nawet nie jest obowiazkowa ...

>Pamiętasz jeszcze jakie brednie wypisywałeś niedawno o uregulowaniach
>wodnych?

Czy takie brednie ...

>Kilka dni później okazało się że Unia nie doczekała się od Polski
>porządnych przepisów,
>więc przysłała Polsce swoje przepisy i użyła mechanizmów przymusu.
>Teraz już nie musimy niczego pisać: skoro sami nie potrafiliśmy, to
>będziemy mieli gotowe, z Brukseli.

A mozna prosic o konkrety ? Bo jesli sie nie myle, to jednak nie tak
dziala.

>No więc jest nadzieja że któregoś dnia ktoś za nas napisze przepisy
>na plastikowy wężyk, skoro my nie umiemy.

Alez sa napisane. Wszystkie materialy budowlane podpadaja pod CE, wiec
nawet glupi wezyk musi miec.

Oczywiscie Chinczyk nie bedzie mial oporu przylepic gdzies tam znaczek
.... China Export.

>Amerykanie chcieli wejść na rynek europejski, zobaczyli jaka tu jest
>somalia, zaproponowali swoje uregulowania i zaczęła się histeria,
>bo co to będzie jak okaże się że my tu mozolnie przekonywaliśmy
>siebie samych że tacy super jesteśmy
>(Anglików i Walijczyków nawet za bardzo przekonaliśmy),
>a tu nagle wuj Sam przychodzi i mówi że my nie mamy porządnych
>przepisów, więc on nam da swoje!

Ale odnosnie czego ? Bo na wezyki do kranow to on nie ma nawet swoich
przepisow :-)

>> Z tym, ze ja o armaturze domowej, a Ty chyba o przemyslowej. I tu
>> moze byc przepasc.
>A czemu miałaby być?

Chocby w cenie, a takze w parametrach - szuka czegos na wieksze
cisnienie, i juz podlega pod inne przepisy.

>Fabryka ma inżyniera, który dobiera sobie materiały do instalacji
>którą sam buduje, a ludziska w blokach kupują to co im cwaniaczek w
>Ciastoramie wywiesi na regale. To tam są potrzebne przepisy.
>Przemysł nie potrzebuje żadnych przepisów, przemysł sobie sam
>poradzi.

Tak sobie poradzil, ze mu narzucili mase przepisow.
BHP, teraz czesciowo CE.

J.

Lisciasty

unread,
Sep 20, 2016, 4:29:11 AM9/20/16
to
W dniu wtorek, 20 września 2016 10:20:45 UTC+2 użytkownik J.F. napisał:
> UL to prywatna organizacja, nawet nie jest obowiazkowa ...

Tylko spróbuj coś sprzedać bez ich papierka :]

L.

Konrad Anikiel

unread,
Sep 21, 2016, 12:16:44 AM9/21/16
to
W dniu wtorek, 20 września 2016 17:20:45 UTC+9 użytkownik J.F. napisał:
> Użytkownik "Konrad Anikiel" napisał w wiadomości grup
> dyskusyjnych:e961abd2-9db9-4b58...@googlegroups.com...
> W dniu poniedziałek, 19 września 2016 22:03:18 UTC+9 użytkownik J.F.
> napisał:
> >> >To tylko kwestia regulacji: w krajach gdzie wszystko jest ostro
> >> >obwarowane, wyroby mają taką jakość jaką powinny mieć, przy czym
> >> >wcale nie są droższe niż w Europie.
> >
> >> Ale przeciez to w Europie mamy najbardziej uregulowany rynek :-)
>
> >A mógłbyś powiedzieć kto Ciebie przekonał do tej bzdury tak
> >skutecznie że powtarzasz ją publicznie?
> >Nawet w porównaniu ze Stanami jesteśmy w czarnej dupie.
> >Tam żeby ktoś dał Ci UL, to musisz narobić badań, papierów.
> >A w Europie sam sobie dajesz CE. Moduły oceny zgodności w naszych
> >dyrektywach
> >są tak napisane że nie potrzebujesz żadnej JN nawet do całkiem
> >poważnych produktów, potencjalnie niebezpiecznych.
>
> Ale do niektorych potrzebujesz. Nawet potencjalnie bezpiecznych.
>
> Nawet jak nie potrzebujesz, to jednak trzeba wyszukac normy, wpisac do
> papieru, moze ktos sie zainteresuje co w tych normach pisze ?

Może. Ale co mnie obchodzi co kto może? Jak Challengera odpalali to też mogli się zastanowić czy uszczelka na mrozie będzie działać. Tak się złożyło że się nie zastanowili, bo mogli, ale nie musieli. Rozumiesz różnicę, prawda?

> >A jak potrzebujesz, to ich rola sprowadza się do obserwatora co Ty
> >tam spartoliłeś.
> >Choćby ten durny wężyk: nie wolałbyś żeby ktoś jednak musiał wykazać
> >że jest z dobrego materiału, zanim wprowadzi to na rynek?
> >Bo w tej chwili to z byle kupy można to zrobić i sprzedać ludziom
> >jako super duper produkt.
> >A gdyby tu było nagle przedszkole w przyłości, znaczy gdybyś miał po
> >podłodze przedłużacze jakieś porozkładane
> >i brodząc w wodzie wylanej z wężyka poraziłby Cię prąd, to dalej
> >byłby to głupi wężyk, czy już raczej coś odpowiedzialnego za
> >bezpieczeństwo?
>
> Niby dobrze piszesz ... ale w USA na taki wezyk do kranu, to jakie
> papiery i badania musisz zrobic ?

tiny.pl/gwddl

>
> UL to prywatna organizacja, nawet nie jest obowiazkowa ...

W Stanach prawie wszystkie organizacje piszące przepisy są prywatne. UL podpada pod antitrustowe przepisy. Jak Cię wyroluje i coś tam stracisz na tym, to bulą trzykrotność zasądzonego odszkodowania. Spróbuj podskoczyć w Polsce UDT-owi, hahahaha!

>
> >Pamiętasz jeszcze jakie brednie wypisywałeś niedawno o uregulowaniach
> >wodnych?
>
> Czy takie brednie ...
>
> >Kilka dni później okazało się że Unia nie doczekała się od Polski
> >porządnych przepisów,
> >więc przysłała Polsce swoje przepisy i użyła mechanizmów przymusu.
> >Teraz już nie musimy niczego pisać: skoro sami nie potrafiliśmy, to
> >będziemy mieli gotowe, z Brukseli.
>
> A mozna prosic o konkrety ? Bo jesli sie nie myle, to jednak nie tak
> dziala.

Działa, działa. Nie mam czasu szukać, cały dzień trąbili o tym w radiu.

> >No więc jest nadzieja że któregoś dnia ktoś za nas napisze przepisy
> >na plastikowy wężyk, skoro my nie umiemy.
>
> Alez sa napisane. Wszystkie materialy budowlane podpadaja pod CE, wiec
> nawet glupi wezyk musi miec.

Musi to na rusi. Jak nie jest instalacją wodociągową, kanalizacyjną albo pożarową, to to jest tylko element wystroju wnętrza.

> Oczywiscie Chinczyk nie bedzie mial oporu przylepic gdzies tam znaczek
> .... China Export.

Chyba nie rozumiesz jak działa handel z Chinami. To Europejczyk inicjuje wymianę. Pisze zamówienie, do niego specyfikację, czyli dokładnie określa co na wyrobie ma być przyklejone i wprowadza na rynek, czyli bierze odpowiedzialność za zgodność z wymaganiami.

>
> >Amerykanie chcieli wejść na rynek europejski, zobaczyli jaka tu jest
> >somalia, zaproponowali swoje uregulowania i zaczęła się histeria,
> >bo co to będzie jak okaże się że my tu mozolnie przekonywaliśmy
> >siebie samych że tacy super jesteśmy
> >(Anglików i Walijczyków nawet za bardzo przekonaliśmy),
> >a tu nagle wuj Sam przychodzi i mówi że my nie mamy porządnych
> >przepisów, więc on nam da swoje!
>
> Ale odnosnie czego ? Bo na wezyki do kranow to on nie ma nawet swoich
> przepisow :-)

Jak nie ma jak ma.

>
> >> Z tym, ze ja o armaturze domowej, a Ty chyba o przemyslowej. I tu
> >> moze byc przepasc.
> >A czemu miałaby być?
>
> Chocby w cenie, a takze w parametrach - szuka czegos na wieksze
> cisnienie, i juz podlega pod inne przepisy.
>
> >Fabryka ma inżyniera, który dobiera sobie materiały do instalacji
> >którą sam buduje, a ludziska w blokach kupują to co im cwaniaczek w
> >Ciastoramie wywiesi na regale. To tam są potrzebne przepisy.
> >Przemysł nie potrzebuje żadnych przepisów, przemysł sobie sam
> >poradzi.
>
> Tak sobie poradzil, ze mu narzucili mase przepisow.
> BHP, teraz czesciowo CE.

Nic nie narzucili, przemysł sam sobie te przepisy napisał. To działa tak: jest jakiś krajowy regulator i jest przemysł. Przemysł coś wyprodukuje, a regulator mówi: jak chcecie to sprzedawać, to musi być zgodne z przepisami. Na to przemysł: ale nie ma żadnych przepisów. A regulator: No to napiszcie, ja je opublikuję i będę sprawdzał zgodność waszego produktu z tymi wymaganiami. I tu się zaczyna patologia, bo jak podobny wyrób produkują firma A i firma B, a przepisy napisze firma A, bo firma B przegapiła i nie przysłała swojego człowieka do regulatora na rozmowy, to ta firma A napisze te przepisy tak, że ich wyrób spełni ich wymagania, a wyrób firmy B- nie spełni.

J.F.

unread,
Sep 21, 2016, 9:16:30 AM9/21/16
to
Użytkownik "Konrad Anikiel" napisał w wiadomości
W dniu wtorek, 20 września 2016 17:20:45 UTC+9 użytkownik J.F.
napisał:
>> >> Ale przeciez to w Europie mamy najbardziej uregulowany rynek :-)
>
>> >A mógłbyś powiedzieć kto Ciebie przekonał do tej bzdury tak
>> >skutecznie że powtarzasz ją publicznie?
>> >Nawet w porównaniu ze Stanami jesteśmy w czarnej dupie.
>> >Tam żeby ktoś dał Ci UL, to musisz narobić badań, papierów.
>> >A w Europie sam sobie dajesz CE. Moduły oceny zgodności w naszych
>> >dyrektywach
>> >są tak napisane że nie potrzebujesz żadnej JN nawet do całkiem
>> >poważnych produktów, potencjalnie niebezpiecznych.
>
>> Ale do niektorych potrzebujesz. Nawet potencjalnie bezpiecznych.
>
>> Nawet jak nie potrzebujesz, to jednak trzeba wyszukac normy, wpisac
>> do
>> papieru, moze ktos sie zainteresuje co w tych normach pisze ?

>Może. Ale co mnie obchodzi co kto może? Jak Challengera odpalali to
>też mogli się zastanowić czy uszczelka na mrozie będzie działać.
>Tak się złożyło że się nie zastanowili, bo mogli, ale nie musieli.
>Rozumiesz różnicę, prawda?

Ale na co to ma byc dowod - ze UL, ASME i inni nie pomogli ?
Musisz normy spelniac. Ale jak widac ... teoretycznie musisz, bo w
praktyce roznie bywa :-)
Zaloze sie, ze w USA podobnie jest.
Tylko nie ma formalnego wymogu spelniania.

>> >Choćby ten durny wężyk: nie wolałbyś żeby ktoś jednak musiał
>> >wykazać
>> >że jest z dobrego materiału, zanim wprowadzi to na rynek?
>> >Bo w tej chwili to z byle kupy można to zrobić i sprzedać ludziom
>> >jako super duper produkt.

>> Niby dobrze piszesz ... ale w USA na taki wezyk do kranu, to jakie
>> papiery i badania musisz zrobic ?
>tiny.pl/gwddl

Jesli sie nie myle, to sa normy na weze gumowe. No to zaloze sie, ze i
w Europie takie sa.
I jak bedziesz kupowal 10 ton weza do kopalni, to bedziesz sie mogl
wymagac zgodnosci norma, deklaracji, atestu niezaleznego laboratorium
itp.

A my mowimy o wezyku do kranu. Takim np
http://www.leroymerlin.pl/hydraulika/akcesoria-doprowadzenia-wody/wezyki/wezyk-zasilajacy-1-2-x-1-2,p156305,l559.html

no to teraz powiedz jaka norma stawia wymagania dla takiego wezyka.

Nie wiem gdzie to sie w USA kupuje ... w Walmarcie widze np takie do
podlewania ogrodu
https://www.walmart.com/ip/Expert-Gardener-50-Light-Duty-Garden-Hose/15914139

Jak myslisz - zgodnie z jaka norma zrobiony ?

>> UL to prywatna organizacja, nawet nie jest obowiazkowa ...
>W Stanach prawie wszystkie organizacje piszące przepisy są prywatne.
>UL podpada pod antitrustowe przepisy.
>Jak Cię wyroluje i coś tam stracisz na tym, to bulą trzykrotność
>zasądzonego odszkodowania.
>Spróbuj podskoczyć w Polsce UDT-owi, hahahaha!

Teoretycznie mamy niezawisle sady, UDT nie jest wyjatkiem.
Ale jak to w sadzie - po 10 latach byc moze wygrasz.
W USA tez tak jest :-)

>> >Kilka dni później okazało się że Unia nie doczekała się od Polski
>> >porządnych przepisów,
>> >więc przysłała Polsce swoje przepisy i użyła mechanizmów przymusu.
>> >Teraz już nie musimy niczego pisać: skoro sami nie potrafiliśmy,
>> >to
>> >będziemy mieli gotowe, z Brukseli.
>
>> A mozna prosic o konkrety ? Bo jesli sie nie myle, to jednak nie
>> tak
>> dziala.
>Działa, działa. Nie mam czasu szukać, cały dzień trąbili o tym w
>radiu.

A moze choc czesc konkretow ?
Bo na ile wiem, to jednak nie tak w Unii dziala.

>> >No więc jest nadzieja że któregoś dnia ktoś za nas napisze
>> >przepisy
>> >na plastikowy wężyk, skoro my nie umiemy.
>> Alez sa napisane. Wszystkie materialy budowlane podpadaja pod CE,
>> wiec
>> nawet glupi wezyk musi miec.

>Musi to na rusi. Jak nie jest instalacją wodociągową, kanalizacyjną
>albo pożarową, to to jest tylko element wystroju wnętrza.

jesli napiszesz "dekoracja" to owszem.
Ale chcesz napisac "wezyk do instalacji wodnej".

Zdecydowanie prosciej dogadac sie z Chiczykiem, zeby przyslal kopie
deklaracji.
Nawet mozna wyslac jak ma wygladac, niech on tylko podpisze ...

>> Oczywiscie Chinczyk nie bedzie mial oporu przylepic gdzies tam
>> znaczek
>> .... China Export.

>Chyba nie rozumiesz jak działa handel z Chinami. To Europejczyk
>inicjuje wymianę.
>Pisze zamówienie, do niego specyfikację, czyli dokładnie określa co
>na wyrobie ma
>być przyklejone i wprowadza na rynek, czyli bierze odpowiedzialność
>za zgodność z wymaganiami.

Jesli wystawi deklaracje jako importer, to owszem.
A jak deklaracje wystawi producent ?

Ale chyba juz przestali straszyc wiezieniem za deklaracje z sufitu,
wiec nawet wystawic w kraju mozna :-)

>> >Fabryka ma inżyniera, który dobiera sobie materiały do instalacji
>> >którą sam buduje, a ludziska w blokach kupują to co im cwaniaczek
>> >w
>> >Ciastoramie wywiesi na regale. To tam są potrzebne przepisy.
>> >Przemysł nie potrzebuje żadnych przepisów, przemysł sobie sam
>> >poradzi.
>
>> Tak sobie poradzil, ze mu narzucili mase przepisow.
>> BHP, teraz czesciowo CE.

>Nic nie narzucili, przemysł sam sobie te przepisy napisał. To działa
>tak: jest jakiś krajowy regulator i jest przemysł.
>Przemysł coś wyprodukuje, a regulator mówi: jak chcecie to
>sprzedawać, to musi być zgodne z przepisami.
>Na to przemysł: ale nie ma żadnych przepisów. A regulator: No to
>napiszcie, ja je opublikuję i będę sprawdzał zgodność waszego
>produktu z tymi wymaganiami.
>I tu się zaczyna patologia, bo jak podobny wyrób produkują firma A i
>firma B, a przepisy napisze firma A, bo firma B przegapiła i nie
>przysłała swojego człowieka do regulatora na rozmowy, to ta firma A
>napisze te przepisy tak, że ich wyrób spełni ich wymagania, a wyrób
>firmy B- nie spełni.

Ta czesc rozumiem, ale czemu w 90% firma A nie napisala tak, aby sama
nie miala problemow w przyszlosci ?

No i ... to jak sie nazywa ten regulator w USA ? Bo przeciez nie UL
ani nie ASME.

J.

Konrad Anikiel

unread,
Sep 22, 2016, 12:34:35 AM9/22/16
to
Nie dowód, tylko ilustracja różnicy między móc a musieć. Bo odniosłem wrażenie że mieszasz jedno z drugim.

>
> >> >Choćby ten durny wężyk: nie wolałbyś żeby ktoś jednak musiał
> >> >wykazać
> >> >że jest z dobrego materiału, zanim wprowadzi to na rynek?
> >> >Bo w tej chwili to z byle kupy można to zrobić i sprzedać ludziom
> >> >jako super duper produkt.
>
> >> Niby dobrze piszesz ... ale w USA na taki wezyk do kranu, to jakie
> >> papiery i badania musisz zrobic ?
> >tiny.pl/gwddl
>
> Jesli sie nie myle, to sa normy na weze gumowe. No to zaloze sie, ze i
> w Europie takie sa.
> I jak bedziesz kupowal 10 ton weza do kopalni, to bedziesz sie mogl
> wymagac zgodnosci norma, deklaracji, atestu niezaleznego laboratorium
> itp.
>
> A my mowimy o wezyku do kranu. Takim np
> http://www.leroymerlin.pl/hydraulika/akcesoria-doprowadzenia-wody/wezyki/wezyk-zasilajacy-1-2-x-1-2,p156305,l559.html
>
> no to teraz powiedz jaka norma stawia wymagania dla takiego wezyka.
>
> Nie wiem gdzie to sie w USA kupuje ... w Walmarcie widze np takie do
> podlewania ogrodu
> https://www.walmart.com/ip/Expert-Gardener-50-Light-Duty-Garden-Hose/15914139
>
> Jak myslisz - zgodnie z jaka norma zrobiony ?

Konsekwentnie brniesz w swój niezawodny skrypt "a u was Murzynów biją", a mi się nie chce. Możesz wierzyć że gdzieś indziej te wężyki są słabsze, mimo że sam się przekonałeś że te w Polsce są z szajsu. Mi to wisi.

>
> >> UL to prywatna organizacja, nawet nie jest obowiazkowa ...
> >W Stanach prawie wszystkie organizacje piszące przepisy są prywatne.
> >UL podpada pod antitrustowe przepisy.
> >Jak Cię wyroluje i coś tam stracisz na tym, to bulą trzykrotność
> >zasądzonego odszkodowania.
> >Spróbuj podskoczyć w Polsce UDT-owi, hahahaha!
>
> Teoretycznie mamy niezawisle sady, UDT nie jest wyjatkiem.
> Ale jak to w sadzie - po 10 latach byc moze wygrasz.
> W USA tez tak jest :-)

Hydrolevel vs ASME 3.5 roku plus rok na apelację w sądzie najwyższym.

>
> >> >Kilka dni później okazało się że Unia nie doczekała się od Polski
> >> >porządnych przepisów,
> >> >więc przysłała Polsce swoje przepisy i użyła mechanizmów przymusu.
> >> >Teraz już nie musimy niczego pisać: skoro sami nie potrafiliśmy,
> >> >to
> >> >będziemy mieli gotowe, z Brukseli.
> >
> >> A mozna prosic o konkrety ? Bo jesli sie nie myle, to jednak nie
> >> tak
> >> dziala.
> >Działa, działa. Nie mam czasu szukać, cały dzień trąbili o tym w
> >radiu.
>
> A moze choc czesc konkretow ?
> Bo na ile wiem, to jednak nie tak w Unii dziala.

Jasne, na ile Ty wiesz, to ja mam coś Ci udowadniać, a potem Ty i tak powiesz że nie wierzysz.


> >> >No więc jest nadzieja że któregoś dnia ktoś za nas napisze
> >> >przepisy
> >> >na plastikowy wężyk, skoro my nie umiemy.
> >> Alez sa napisane. Wszystkie materialy budowlane podpadaja pod CE,
> >> wiec
> >> nawet glupi wezyk musi miec.
>
> >Musi to na rusi. Jak nie jest instalacją wodociągową, kanalizacyjną
> >albo pożarową, to to jest tylko element wystroju wnętrza.
>
> jesli napiszesz "dekoracja" to owszem.
> Ale chcesz napisac "wezyk do instalacji wodnej".

Akurat w kombinowaniu z nazewnictwem to Polska ma czym się pochwalić. Ja już kiedyś kupowałem parapety jako blaty, bo VAT i atesty były lepsze na blaty. A że ten blat pasował pod okno, to czysty przypadek.
>
> Zdecydowanie prosciej dogadac sie z Chiczykiem, zeby przyslal kopie
> deklaracji.
> Nawet mozna wyslac jak ma wygladac, niech on tylko podpisze ...

Ba! nawet samemu można podpisać.

>
> >> Oczywiscie Chinczyk nie bedzie mial oporu przylepic gdzies tam
> >> znaczek
> >> .... China Export.
>
> >Chyba nie rozumiesz jak działa handel z Chinami. To Europejczyk
> >inicjuje wymianę.
> >Pisze zamówienie, do niego specyfikację, czyli dokładnie określa co
> >na wyrobie ma
> >być przyklejone i wprowadza na rynek, czyli bierze odpowiedzialność
> >za zgodność z wymaganiami.
>
> Jesli wystawi deklaracje jako importer, to owszem.
> A jak deklaracje wystawi producent ?

Nie może.
Głupoty piszesz. Nie chce mi się Ci tołkować, ale przyjmij do wiadomości że ja od lat piszę fragmenty przepisów którymi posługuję się na codzień i je podsyłam komitetowi do wprowadzenia w tekst. Większość przechodzi. Teraz piszę cały rozdział, to już nie będą jakieś tam drobne zmiany.

J.F.

unread,
Sep 22, 2016, 4:25:44 AM9/22/16
to
Użytkownik "Konrad Anikiel" napisał w wiadomości grup
dyskusyjnych:39157718-58c9-4ea2...@googlegroups.com...
W dniu środa, 21 września 2016 22:16:30 UTC+9 użytkownik J.F. napisał:
>> >> Nawet jak nie potrzebujesz, to jednak trzeba wyszukac normy,
>> >> wpisac do
>> >> papieru, moze ktos sie zainteresuje co w tych normach pisze ?
>
>> >Może. Ale co mnie obchodzi co kto może? Jak Challengera odpalali
>> >to
>> >też mogli się zastanowić czy uszczelka na mrozie będzie działać.
>> >Tak się złożyło że się nie zastanowili, bo mogli, ale nie musieli.
>> >Rozumiesz różnicę, prawda?
>
>> Ale na co to ma byc dowod - ze UL, ASME i inni nie pomogli ?
>> Musisz normy spelniac. Ale jak widac ... teoretycznie musisz, bo w
>> praktyce roznie bywa :-)
>> Zaloze sie, ze w USA podobnie jest.
>> Tylko nie ma formalnego wymogu spelniania.

>Nie dowód, tylko ilustracja różnicy między móc a musieć. Bo odniosłem
>wrażenie że mieszasz jedno z drugim.

Jest moc, musiec - w sensie byc zobowiazanym, musiec w sensie byc
sprawdzanym, i musiec w sensie "nie da sie inaczej".
Niestety - zycie pomieszalo :-)

>> A my mowimy o wezyku do kranu. Takim np
>> http://www.leroymerlin.pl/hydraulika/akcesoria-doprowadzenia-wody/wezyki/wezyk-zasilajacy-1-2-x-1-2,p156305,l559.html
>
>> no to teraz powiedz jaka norma stawia wymagania dla takiego wezyka.
>> Nie wiem gdzie to sie w USA kupuje ... w Walmarcie widze np takie
>> do
>> podlewania ogrodu
>> https://www.walmart.com/ip/Expert-Gardener-50-Light-Duty-Garden-Hose/15914139
>
>> Jak myslisz - zgodnie z jaka norma zrobiony ?

>Konsekwentnie brniesz w swój niezawodny skrypt "a u was Murzynów
>biją", a mi się nie chce.
>Możesz wierzyć że gdzieś indziej te wężyki są słabsze, mimo że sam
>się przekonałeś że te w Polsce są z szajsu. Mi to wisi.

Jednak poprosze o norme, bo to co innego.

Czy w Polsce sa z szajsu ... no coz, miliony sie ich instaluje, a
pekaja co najwyzej tysiace.
I to w wiekszosci po wielu latach, "ze starosci".

Niestety - nie mam porownania jak to wyglada w USA czy w Korei, wiec
ciekaw jestem czy lepsze wezyki, czy np "zaleca sie wymiane przed
uplywem 5 lat".

>> >> UL to prywatna organizacja, nawet nie jest obowiazkowa ...
>> >W Stanach prawie wszystkie organizacje piszące przepisy są
>> >prywatne.
>> >UL podpada pod antitrustowe przepisy.
>> >Jak Cię wyroluje i coś tam stracisz na tym, to bulą trzykrotność
>> >zasądzonego odszkodowania.
>> >Spróbuj podskoczyć w Polsce UDT-owi, hahahaha!
>
>> Teoretycznie mamy niezawisle sady, UDT nie jest wyjatkiem.
>> Ale jak to w sadzie - po 10 latach byc moze wygrasz.
>> W USA tez tak jest :-)

>Hydrolevel vs ASME 3.5 roku plus rok na apelację w sądzie najwyższym.

U nas tez sa sprawy, ktore sie zdarzylo wygrac w 3 miesiace.
Musialbys jakas srednia podac, albo np kwantyl 75% ...

>> >> >Kilka dni później okazało się że Unia nie doczekała się od
>> >> >Polski
>> >> >porządnych przepisów,
>> >> >więc przysłała Polsce swoje przepisy i użyła mechanizmów
>> >> >przymusu.
>> >> >Teraz już nie musimy niczego pisać: skoro sami nie
>> >> >potrafiliśmy,
>> >> >to będziemy mieli gotowe, z Brukseli.
> >
>> >> A mozna prosic o konkrety ? Bo jesli sie nie myle, to jednak nie
>> >> tak dziala.
>> >Działa, działa. Nie mam czasu szukać, cały dzień trąbili o tym w
>> >radiu.
>
>> A moze choc czesc konkretow ?
>> Bo na ile wiem, to jednak nie tak w Unii dziala.

>Jasne, na ile Ty wiesz, to ja mam coś Ci udowadniać, a potem Ty i tak
>powiesz że nie wierzysz.

Bo ogolna zasada w Unii wyglada tak, ze Unia uchwala Dyrektywe, w
ktorej mowi co chce osiagnac.
Zazwyczaj osiaga to przez zobowiazanie krajow czlonkowskich do zmiany
swoich przepisow tak, aby cel dyrektywy byl zrealizowany, choc sa i
inne metody.
Jesli jakis kraj w zadanym czasie nie zmieni swoich przepisow, to Unia
... bynajmniej nie wprowadza mu swoich przepisow, tylko naklada ....
kare finansowa :-)

Gdzies na to naklada sie sie prawo obywateli do skarzenia panstwa za
niewprowadzenie przepisow i uzystkania odszkodowania, jesli poniosl w
wyniku tego jakas szkode.


>> >> >No więc jest nadzieja że któregoś dnia ktoś za nas napisze
>> >> >przepisy na plastikowy wężyk, skoro my nie umiemy.
>> >> Alez sa napisane. Wszystkie materialy budowlane podpadaja pod
>> >> CE,
>> >> wiec nawet glupi wezyk musi miec.
>> >Musi to na rusi. Jak nie jest instalacją wodociągową,
>> >kanalizacyjną
>> >albo pożarową, to to jest tylko element wystroju wnętrza.
>> jesli napiszesz "dekoracja" to owszem.
>> Ale chcesz napisac "wezyk do instalacji wodnej".

>Akurat w kombinowaniu z nazewnictwem to Polska ma czym się pochwalić.
>Ja już kiedyś kupowałem parapety jako blaty, bo VAT i atesty były
>lepsze na >blaty. A że ten blat pasował pod okno, to czysty
>przypadek.

Nie mowie nie. Nie tylko zreszta Polska. "kule grzewcze" czy kondomy
na zarowki to nie nasz pomysl.
Ale to dowodzi, ze odpowiednie przepisy sa i nawet dzialaja :-)

>> Zdecydowanie prosciej dogadac sie z Chiczykiem, zeby przyslal kopie
>> deklaracji.
>> Nawet mozna wyslac jak ma wygladac, niech on tylko podpisze ...

>Ba! nawet samemu można podpisać.

Samemu to jest ryzykowne. Lepiej jak jakis Lee podpisze. Jeszcze
lepiej jak mieszka gdzies w Chinach.

>> >> Oczywiscie Chinczyk nie bedzie mial oporu przylepic gdzies tam
>> >> znaczek ... China Export.
>
>> >Chyba nie rozumiesz jak działa handel z Chinami. To Europejczyk
>> >inicjuje wymianę.
>> >Pisze zamówienie, do niego specyfikację, czyli dokładnie określa
>> >co
>> >na wyrobie ma
>> >być przyklejone i wprowadza na rynek, czyli bierze
>> >odpowiedzialność
>> >za zgodność z wymaganiami.
>
>> Jesli wystawi deklaracje jako importer, to owszem.
>> A jak deklaracje wystawi producent ?
>Nie może.

W przepisach napisano ze producent lub importer moze.
Ale piszesz tam takie rzeczy, zeby eliminowaly inne firmy, czy takie
co to wynikaja z dobrej inzynierskiej praktyki, wiec je komitet
aprobuje ?
Komitet ... przedstawiciele roznych firm tam zasiadaja.

Ale ja w sumie nie o tym - tylko jak sie nazywa ten regulator, ktory
zmusil przemysl do powolania tego komitetu ?

J.


Konrad Anikiel

unread,
Sep 22, 2016, 8:45:30 PM9/22/16
to
W dniu czwartek, 22 września 2016 17:25:44 UTC+9 użytkownik J.F. napisał:
> Użytkownik "Konrad Anikiel" napisał w wiadomości grup
> dyskusyjnych:39157718-58c9-4ea2...@googlegroups.com...
> W dniu środa, 21 września 2016 22:16:30 UTC+9 użytkownik J.F. napisał:
> >> >> Nawet jak nie potrzebujesz, to jednak trzeba wyszukac normy,
> >> >> wpisac do
> >> >> papieru, moze ktos sie zainteresuje co w tych normach pisze ?
> >
> >> >Może. Ale co mnie obchodzi co kto może? Jak Challengera odpalali
> >> >to
> >> >też mogli się zastanowić czy uszczelka na mrozie będzie działać.
> >> >Tak się złożyło że się nie zastanowili, bo mogli, ale nie musieli.
> >> >Rozumiesz różnicę, prawda?
> >
> >> Ale na co to ma byc dowod - ze UL, ASME i inni nie pomogli ?
> >> Musisz normy spelniac. Ale jak widac ... teoretycznie musisz, bo w
> >> praktyce roznie bywa :-)
> >> Zaloze sie, ze w USA podobnie jest.
> >> Tylko nie ma formalnego wymogu spelniania.
>
> >Nie dowód, tylko ilustracja różnicy między móc a musieć. Bo odniosłem
> >wrażenie że mieszasz jedno z drugim.
>
> Jest moc, musiec - w sensie byc zobowiazanym, musiec w sensie byc
> sprawdzanym, i musiec w sensie "nie da sie inaczej".
> Niestety - zycie pomieszalo :-)

Tobie się pomieszało.

>
> >> A my mowimy o wezyku do kranu. Takim np
> >> http://www.leroymerlin.pl/hydraulika/akcesoria-doprowadzenia-wody/wezyki/wezyk-zasilajacy-1-2-x-1-2,p156305,l559.html
> >
> >> no to teraz powiedz jaka norma stawia wymagania dla takiego wezyka.
> >> Nie wiem gdzie to sie w USA kupuje ... w Walmarcie widze np takie
> >> do
> >> podlewania ogrodu
> >> https://www.walmart.com/ip/Expert-Gardener-50-Light-Duty-Garden-Hose/15914139
> >
> >> Jak myslisz - zgodnie z jaka norma zrobiony ?
>
> >Konsekwentnie brniesz w swój niezawodny skrypt "a u was Murzynów
> >biją", a mi się nie chce.
> >Możesz wierzyć że gdzieś indziej te wężyki są słabsze, mimo że sam
> >się przekonałeś że te w Polsce są z szajsu. Mi to wisi.
>
> Jednak poprosze o norme, bo to co innego.

Poszukaj sobie. Jakieś dwa lata temu inżynierowałem w projekcie PureCell dla UTC, tam tych wężyków jest mnóstwo bo wysokie ciśnienia i temperatury powodują dość duże odkształcenia rur i problemy zmęczeniowe. Miałem certyfikaty tych węży, była lista standardów. Już w tym nie siedzę, nie chce mi się szukać.

>
> Czy w Polsce sa z szajsu ... no coz, miliony sie ich instaluje, a
> pekaja co najwyzej tysiace.
> I to w wiekszosci po wielu latach, "ze starosci".
>
> Niestety - nie mam porownania jak to wyglada w USA czy w Korei, wiec
> ciekaw jestem czy lepsze wezyki, czy np "zaleca sie wymiane przed
> uplywem 5 lat".

W Korei nie ma marketów budowlanych, nikt sam nie robi remontu. Wzywa się ekipę, do prostej roboty ekipa może być jednoosobowa, robią to co mieli zrobić, a w materiały zaoptarują się w firmach, coś w rodzaju hurtowni.

>
> >> >> UL to prywatna organizacja, nawet nie jest obowiazkowa ...
> >> >W Stanach prawie wszystkie organizacje piszące przepisy są
> >> >prywatne.
> >> >UL podpada pod antitrustowe przepisy.
> >> >Jak Cię wyroluje i coś tam stracisz na tym, to bulą trzykrotność
> >> >zasądzonego odszkodowania.
> >> >Spróbuj podskoczyć w Polsce UDT-owi, hahahaha!
> >
> >> Teoretycznie mamy niezawisle sady, UDT nie jest wyjatkiem.
> >> Ale jak to w sadzie - po 10 latach byc moze wygrasz.
> >> W USA tez tak jest :-)
>
> >Hydrolevel vs ASME 3.5 roku plus rok na apelację w sądzie najwyższym.
>
> U nas tez sa sprawy, ktore sie zdarzylo wygrac w 3 miesiace.
> Musialbys jakas srednia podac, albo np kwantyl 75% ...

Dałem Ci przykład największej sprawy przeciwko ASME w historii. Byłeś zbyt leniwy żeby wkleić to do googla i sobie sprawdzić.

>
> >> >> >Kilka dni później okazało się że Unia nie doczekała się od
> >> >> >Polski
> >> >> >porządnych przepisów,
> >> >> >więc przysłała Polsce swoje przepisy i użyła mechanizmów
> >> >> >przymusu.
> >> >> >Teraz już nie musimy niczego pisać: skoro sami nie
> >> >> >potrafiliśmy,
> >> >> >to będziemy mieli gotowe, z Brukseli.
> > >
> >> >> A mozna prosic o konkrety ? Bo jesli sie nie myle, to jednak nie
> >> >> tak dziala.
> >> >Działa, działa. Nie mam czasu szukać, cały dzień trąbili o tym w
> >> >radiu.
> >
> >> A moze choc czesc konkretow ?
> >> Bo na ile wiem, to jednak nie tak w Unii dziala.
>
> >Jasne, na ile Ty wiesz, to ja mam coś Ci udowadniać, a potem Ty i tak
> >powiesz że nie wierzysz.
>
> Bo ogolna zasada w Unii wyglada tak, ze Unia uchwala Dyrektywe, w
> ktorej mowi co chce osiagnac.
> Zazwyczaj osiaga to przez zobowiazanie krajow czlonkowskich do zmiany
> swoich przepisow tak, aby cel dyrektywy byl zrealizowany, choc sa i
> inne metody.
> Jesli jakis kraj w zadanym czasie nie zmieni swoich przepisow, to Unia
> ... bynajmniej nie wprowadza mu swoich przepisow, tylko naklada ....
> kare finansowa :-)

Przysłali przepisy wykonawcze.
Chcesz powiedzieć że podmiotem odpowiedzialnym może być ktoś spoza EU?
Jak będzie gotowe i opublikują, to będziesz mógł się zapoznać.

> Komitet ... przedstawiciele roznych firm tam zasiadaja.
>
> Ale ja w sumie nie o tym - tylko jak sie nazywa ten regulator, ktory
> zmusil przemysl do powolania tego komitetu ?

Tu masz historię powstania ASME: tiny.pl/gwf2l

J.F.

unread,
Sep 23, 2016, 6:43:01 AM9/23/16
to
Użytkownik "Konrad Anikiel" napisał w wiadomości grup
W dniu czwartek, 22 września 2016 17:25:44 UTC+9 użytkownik J.F.
napisał:
>> Jest moc, musiec - w sensie byc zobowiazanym, musiec w sensie byc
>> sprawdzanym, i musiec w sensie "nie da sie inaczej".
>> Niestety - zycie pomieszalo :-)
>Tobie się pomieszało.

Smiem twierdzic, ze Tobie sie pomieszalo, jesli tego nie widzisz :-)

A kto opisywal podobne "musi" z praktyki wlasnej ?
[...]
>> >Konsekwentnie brniesz w swój niezawodny skrypt "a u was Murzynów
>> >biją", a mi się nie chce.
>> >Możesz wierzyć że gdzieś indziej te wężyki są słabsze, mimo że sam
>> >się przekonałeś że te w Polsce są z szajsu. Mi to wisi.
>> Jednak poprosze o norme, bo to co innego.

>Poszukaj sobie. Jakieś dwa lata temu inżynierowałem w projekcie
>PureCell dla UTC, tam tych wężyków jest mnóstwo bo wysokie ciśnienia
>i temperatury >powodują dość duże odkształcenia rur i problemy
>zmęczeniowe. Miałem certyfikaty tych węży, była lista standardów. Już
>w tym nie siedzę, nie chce mi się >szukać.

Konradzie, my sie ciagle nie rozumiemy.
Sa wysokie cisnienia i temperatury, to szukasz wezyka adekwatnego do
wysokich cisnien i temperatur.
A ja szukam wezyka do kranu czy do sracza, i bardzo jestem ciekaw, czy
jak pojde do amerykanskiego sklepu, to zobacze na nim "UL certified" ?

W sumie, to nawet w USA jakas norma na to powinna byc, ale czy tak
restrykcyjnie przestrzegana, aby byly niezalezne badania, cerytfikat,
atest partii itp ?

A tak nawiasem mowiac - jak czasem w tym PureCell wezyk pekl, to sie
wstawialo nowy, czy wysylalo do laboratorium i wystepowalo do dostawcy
o odszkodowanie ?
A gwarancja na ten wezyk jaka byla ? W latach, czy w cyklach ?

>> Czy w Polsce sa z szajsu ... no coz, miliony sie ich instaluje, a
>> pekaja co najwyzej tysiace.
>> I to w wiekszosci po wielu latach, "ze starosci".
>> Niestety - nie mam porownania jak to wyglada w USA czy w Korei,
>> wiec
>> ciekaw jestem czy lepsze wezyki, czy np "zaleca sie wymiane przed
>> uplywem 5 lat".

>W Korei nie ma marketów budowlanych, nikt sam nie robi remontu. Wzywa
>się ekipę, do prostej roboty ekipa może być jednoosobowa, robią to co
>mieli zrobić, a w materiały zaoptarują się w firmach, coś w rodzaju
>hurtowni.

Na jedno wychodzi. Idzie taka jednoosobowa ekipa do "hurtowni" i
kupuje wezyk, a moze nawet kilka na zapas ...
A w hurtowni wezyki made in China, czy tylko made in Korea ? no bo te
wszystkie przepisy, certyfikaty ...

>> >> >> >Kilka dni później okazało się że Unia nie doczekała się od
>> >> >> >Polski porządnych przepisów,
>> >> >> >więc przysłała Polsce swoje przepisy i użyła mechanizmów
>> >> >> >przymusu.
>> >> >> >Teraz już nie musimy niczego pisać: skoro sami nie
>> >> >> >potrafiliśmy,
>> >> >> >to będziemy mieli gotowe, z Brukseli.
> > >
>> >> A moze choc czesc konkretow ?
>> >> Bo na ile wiem, to jednak nie tak w Unii dziala.
>
>> >Jasne, na ile Ty wiesz, to ja mam coś Ci udowadniać, a potem Ty i
>> >tak
>> >powiesz że nie wierzysz.
>
>> Bo ogolna zasada w Unii wyglada tak, ze Unia uchwala Dyrektywe, w
>> ktorej mowi co chce osiagnac.
>> Zazwyczaj osiaga to przez zobowiazanie krajow czlonkowskich do
>> zmiany
>> swoich przepisow tak, aby cel dyrektywy byl zrealizowany, choc sa i
>> inne metody.
>> Jesli jakis kraj w zadanym czasie nie zmieni swoich przepisow, to
>> Unia
>> ... bynajmniej nie wprowadza mu swoich przepisow, tylko naklada
>> ....
>> kare finansowa :-)

>Przysłali przepisy wykonawcze.

to jednak poprosze o konkrety czy inne szczegoly.

>> >> Jesli wystawi deklaracje jako importer, to owszem.
>> >> A jak deklaracje wystawi producent ?
>> >Nie może.
>
>> W przepisach napisano ze producent lub importer moze.

>Chcesz powiedzieć że podmiotem odpowiedzialnym może być ktoś spoza
>EU?

Ja tam nie wiem, ale w ustawie nie ma "podmiot odpowiedzialny".
Jest za to
Art. 8.1. Producent lub jego upowa˝niony przedstawiciel, ktory poddaΠ
wyrob lub proces jego wytwarzania

ocenie zgodnoEci z zasadniczymi wymaganiami i potwierdziΠ zgodnoEc,
wystawia deklaracj・L zgodnoEci

i umieszcza na wyrobie oznakowanie CE.

Upowazniony przedstawieciel, owszem, musi miec siedzibe w UE.

Ale to tekst z 2002, mozliwe, ze doszly jakies zmiany.

Moglem tez nie zauwazyc jakiegos przepisu.

>> Komitet ... przedstawiciele roznych firm tam zasiadaja.
>
>> Ale ja w sumie nie o tym - tylko jak sie nazywa ten regulator,
>> ktory
>> zmusil przemysl do powolania tego komitetu ?

>Tu masz historię powstania ASME: tiny.pl/gwf2l

Taka troche dziwna ..

"It was this catastrophe that gave Massachusetts the impetus to
establish a five-man Board of Boiler Rules, whose charge was to write
a boiler law for the state; this board published its boiler laws in
1908.
Having established the Boiler Testing Code in 1884, ASME formed a
Boiler Code Committee in 1911 that led to the Boiler & Pressure Vessel
Code (BPVC) being published in 1915. The BPVC was later incorporated
into laws in most US states and territories and Canadian provinces."

No i nie wiem - Massachussett ma inne przepisy ?

Czy jako jedyny stan ma Boiler Board ?

Ale to Boiler, a my tu o wezyku do kranu.

Przy czym ... ten wezyk ma wytrzymac cisnienie ... i tu jest przydatna
jakas norma, ktora to cisnienie okresla :-)

Temperature dobrze by bylo, aby okreslila.

Co i tak nie wplywa na to, ze element malo odpowiedzialny, wiec nie
wiem czy jakies certyfikaty sa wymagane.

Tudziez np co norma mowi o trwalosci. Albo o odpornosci na korozje ...

J.



WM

unread,
Sep 23, 2016, 9:55:54 AM9/23/16
to
W dniu 2016-09-23 o 12:42, J.F. pisze:

>
> Przy czym ... ten wezyk ma wytrzymac cisnienie ... i tu jest przydatna
> jakas norma, ktora to cisnienie okresla :-)
>
> Temperature dobrze by bylo, aby okreslila.
>
> Co i tak nie wplywa na to, ze element malo odpowiedzialny, wiec nie wiem
> czy jakies certyfikaty sa wymagane.
>
> Tudziez np co norma mowi o trwalosci. Albo o odpornosci na korozje ...
>

Użytkownika interesuje głównie czas bezawaryjnej, typowej eksploatacji.
To powinno być gwarantowane i wyraźnie napisane na wężyku.

WM

J.F.

unread,
Sep 23, 2016, 11:32:09 AM9/23/16
to
Użytkownik "WM" napisał w wiadomości
W zasadzie dobrze piszesz. To poprosze o punkt z normy, ktory
zabezpiecza podstawowe zainteresowanie uzytkownika :-)

Ale drazac dalej ... typowe, czy gwarantowane ?
Typowe, bez gwarancji z zapisem "producent pokrywa koszty remontu
mieszkania do kwoty 20 tys zl", nic nie daje :-)

No i jeszcze kwestia, jaki ten "typowy" zadeklarowany czas bedzie - 5
lat, 10, czy 3.
Bo co 3 lata, to mozesz zmieniac i dzis :-)

J.



Robert Wańkowski

unread,
Sep 23, 2016, 4:06:39 PM9/23/16
to
W dniu 2016-09-19 o 10:04, J.F. pisze:
> Raz slysze syk w toalecie ... wezyk puscil.
A ja dziś słyszę syk w łazience. Dacie wiarę, że perforacji uległ korpus
baterii? Dziureczka jak szpilka i wali woda w ścianę.
To nie wylewka o grubości kartki papieru. Tam jednak kilka mm.
Miała około 5 lat.

Robert

Konrad Anikiel

unread,
Sep 23, 2016, 8:23:01 PM9/23/16
to
Tylko że to jest odlew, którego nikt nie bada na obecność jam odlewniczych, porowatości, niejednorodności składu przyspieszających korozję itd.
Możesz jeszcze skutecznie naprawić, jeśli jesteś emocjonalnie związany z tą baterią. Zaimpregnuj czymś co dobrze penetruje, są do tego specjalne preparaty, najczęściej PVC rozpuszczone w acetonie. Aceton wpłynie w najmniejszą szparę, wyparuje, a PVC zostanie i uszczelni. Domowym przemysłem możesz rozpuścić trochę polistyrenu (talerzyk piknikowy) w rozpuszczalniku Nitro. Tylko nie za gęsto, bo nie wpłynie. Jak będzie za rzadkie to nie szkodzi, najwyżej powtórzysz.

Konrad Anikiel

unread,
Sep 23, 2016, 8:43:55 PM9/23/16
to
W dniu piątek, 23 września 2016 19:43:01 UTC+9 użytkownik J.F. napisał:
> Użytkownik "Konrad Anikiel" napisał w wiadomości grup
> W dniu czwartek, 22 września 2016 17:25:44 UTC+9 użytkownik J.F.
> napisał:
> >> Jest moc, musiec - w sensie byc zobowiazanym, musiec w sensie byc
> >> sprawdzanym, i musiec w sensie "nie da sie inaczej".
> >> Niestety - zycie pomieszalo :-)
> >Tobie się pomieszało.
>
> Smiem twierdzic, ze Tobie sie pomieszalo, jesli tego nie widzisz :-)
>
> A kto opisywal podobne "musi" z praktyki wlasnej ?

Znowu coś bredzisz. Kontynuuj.

>
> >> >> A my mowimy o wezyku do kranu. Takim np
> >> >> http://www.leroymerlin.pl/hydraulika/akcesoria-doprowadzenia-wody/wezyki/wezyk-zasilajacy-1-2-x-1-2,p156305,l559.html
> [...]
> >> >Konsekwentnie brniesz w swój niezawodny skrypt "a u was Murzynów
> >> >biją", a mi się nie chce.
> >> >Możesz wierzyć że gdzieś indziej te wężyki są słabsze, mimo że sam
> >> >się przekonałeś że te w Polsce są z szajsu. Mi to wisi.
> >> Jednak poprosze o norme, bo to co innego.
>
> >Poszukaj sobie. Jakieś dwa lata temu inżynierowałem w projekcie
> >PureCell dla UTC, tam tych wężyków jest mnóstwo bo wysokie ciśnienia
> >i temperatury >powodują dość duże odkształcenia rur i problemy
> >zmęczeniowe. Miałem certyfikaty tych węży, była lista standardów. Już
> >w tym nie siedzę, nie chce mi się >szukać.
>
> Konradzie, my sie ciagle nie rozumiemy.
> Sa wysokie cisnienia i temperatury, to szukasz wezyka adekwatnego do
> wysokich cisnien i temperatur.
> A ja szukam wezyka do kranu czy do sracza, i bardzo jestem ciekaw, czy
> jak pojde do amerykanskiego sklepu, to zobacze na nim "UL certified" ?

Dżejefie, my się ciągle nie rozumiemy. Ty tu nie jesteś od wypisywania niekończącego się potoku infantylnych pytań, a ja nie jestem od wyszukiwa dla Ciebie odpowiedzi na każde z nich. Dyskusja polega na tym że trzeba coś dodać a nie ciągle powtarzać "aciemu".

>
> W sumie, to nawet w USA jakas norma na to powinna byc, ale czy tak
> restrykcyjnie przestrzegana, aby byly niezalezne badania, cerytfikat,
> atest partii itp ?
>
> A tak nawiasem mowiac - jak czasem w tym PureCell wezyk pekl, to sie
> wstawialo nowy, czy wysylalo do laboratorium i wystepowalo do dostawcy
> o odszkodowanie ?
> A gwarancja na ten wezyk jaka byla ? W latach, czy w cyklach ?

Jaka gwarancja? W czasach kiedy cały świat przestawił się na tandetę z Chin, oczekujesz gwarancji na materiał do budowy systemu? Mogę obejrzeć certyfikat, mogę kupić to z 3.2, czyli wysłać swojego inspektora do przyjrzenia się badaniom laboratoryjnym, mogę podjąć całe mnóstwo działań zabezpieczających przed skutkami ewentualnej awarii. Ja jestem inżynierem, a nie prawnikiem, mnie gwarancje nie obchodzą.

>
> >> Czy w Polsce sa z szajsu ... no coz, miliony sie ich instaluje, a
> >> pekaja co najwyzej tysiace.
> >> I to w wiekszosci po wielu latach, "ze starosci".
> >> Niestety - nie mam porownania jak to wyglada w USA czy w Korei,
> >> wiec
> >> ciekaw jestem czy lepsze wezyki, czy np "zaleca sie wymiane przed
> >> uplywem 5 lat".
>
> >W Korei nie ma marketów budowlanych, nikt sam nie robi remontu. Wzywa
> >się ekipę, do prostej roboty ekipa może być jednoosobowa, robią to co
> >mieli zrobić, a w materiały zaoptarują się w firmach, coś w rodzaju
> >hurtowni.
>
> Na jedno wychodzi. Idzie taka jednoosobowa ekipa do "hurtowni" i
> kupuje wezyk, a moze nawet kilka na zapas ...
> A w hurtowni wezyki made in China, czy tylko made in Korea ? no bo te
> wszystkie przepisy, certyfikaty ...

Tak się zagalopowałeś w te swoje aciemu że zapomniałeś że już Ci to tutaj napisałem.
Chopie, przez ten czas sam byś to znalazł tysiąc razy. Mi się po prostu nie chce być Twoją niańką i podawać Ci na łyżeczce informacje. Poszukaj sobie jaka to była dyrektywa, w jaki sposób wprowadzana i skąd się wziął polski tekst aktów prawnych. Czy je ktoś napisał, czy tylko przetłumaczył tekst dyrektywy. W tym przypadku akurat nie dało się jej wrzucić tak jak była, bo nie było możliwości spełnienia jej wszystkich wymagań, więc rozłożono ją na kawałki i każdy osobno wprowadzano. Dyrektywa ciśnieniowa została wprowadzona rozporządzeniem ministra, bez żadnych zmian. No, nieudolnie przetłumaczona na polski. Teraz możesz ciągnąć dalej swoją opowieść jak to w Unii działa, "na ile wiesz".

>
> >> >> Jesli wystawi deklaracje jako importer, to owszem.
> >> >> A jak deklaracje wystawi producent ?
> >> >Nie może.
> >
> >> W przepisach napisano ze producent lub importer moze.
>
> >Chcesz powiedzieć że podmiotem odpowiedzialnym może być ktoś spoza
> >EU?
>
> Ja tam nie wiem, ale w ustawie nie ma "podmiot odpowiedzialny".
> Jest za to
> Art. 8.1. Producent lub jego upowa˝niony przedstawiciel, ktory poddaΠ
> wyrob lub proces jego wytwarzania
>
> ocenie zgodnoEci z zasadniczymi wymaganiami i potwierdziΠ zgodnoEc,
> wystawia deklaracj・L zgodnoEci
>
> i umieszcza na wyrobie oznakowanie CE.
>
> Upowazniony przedstawieciel, owszem, musi miec siedzibe w UE.
>
> Ale to tekst z 2002, mozliwe, ze doszly jakies zmiany.
>
> Moglem tez nie zauwazyc jakiegos przepisu.

No, mogłeś. Zawsze jest nadzieja że Twoje bzdury nie są bzdurami.

>
> >> Komitet ... przedstawiciele roznych firm tam zasiadaja.
> >
> >> Ale ja w sumie nie o tym - tylko jak sie nazywa ten regulator,
> >> ktory
> >> zmusil przemysl do powolania tego komitetu ?
>
> >Tu masz historię powstania ASME: tiny.pl/gwf2l
>
> Taka troche dziwna ..
>
> "It was this catastrophe that gave Massachusetts the impetus to
> establish a five-man Board of Boiler Rules, whose charge was to write
> a boiler law for the state; this board published its boiler laws in
> 1908.
> Having established the Boiler Testing Code in 1884, ASME formed a
> Boiler Code Committee in 1911 that led to the Boiler & Pressure Vessel
> Code (BPVC) being published in 1915. The BPVC was later incorporated
> into laws in most US states and territories and Canadian provinces."
>
> No i nie wiem - Massachussett ma inne przepisy ?
>
> Czy jako jedyny stan ma Boiler Board ?

Każdy stan ma inaczej. Jedni mają board, inni mają Chief Inspector czy jak go tam nazwą. A jeszcze inni nie mają nic, bezpieczeństwem martwią się ubezpieczyciele. W każdym stanie tak czy siak ktoś po swojemu decyduje jakie przepisy są obowiązujące, w jakim zakresie, z jakimi wyłączeniami czy zastrzeżeniami.

>
> Ale to Boiler, a my tu o wezyku do kranu.
>
> Przy czym ... ten wezyk ma wytrzymac cisnienie ... i tu jest przydatna
> jakas norma, ktora to cisnienie okresla :-)
>
> Temperature dobrze by bylo, aby okreslila.
>
> Co i tak nie wplywa na to, ze element malo odpowiedzialny, wiec nie
> wiem czy jakies certyfikaty sa wymagane.

Jak widać w ogóle nie czytasz tego co ja Ci tu tołkuję, bo już Ci dałem przykład że to wcale nie jest mało odpowiedzialny element.

Konrad Anikiel

unread,
Sep 24, 2016, 1:31:01 AM9/24/16
to
Ba! Powinno. Wszyscy powinniśmy zarabiać powyżej średniej.

WM

unread,
Sep 24, 2016, 2:46:35 PM9/24/16
to
W dniu 2016-09-24 o 07:31, Konrad Anikiel pisze:
>
> Wszyscy powinniśmy zarabiać powyżej średniej.
>

To matematycznie nierealne. ;)
Aby ktoś zarabiał powyżej średniej, ktoś musi zarabiać poniżej średniej.

Lisciasty

unread,
Sep 24, 2016, 3:39:33 PM9/24/16
to
W dniu sobota, 24 września 2016 20:46:35 UTC+2 użytkownik WM napisał:
> To matematycznie nierealne. ;)
> Aby ktoś zarabiał powyżej średniej, ktoś musi zarabiać poniżej średniej.

Weź pod uwagę, że to była zamierzona ironia ;P

L.

Konrad Anikiel

unread,
Sep 24, 2016, 8:36:26 PM9/24/16
to
Tak sobie pomyślałem, gdyby wszyscy zarabiali dokładnie tyle samo za wyjątkiem jednego człowieka który miałby o jeden grosz mniej, ale za to najładniejszą żonę i najmądrzejsze dzieci, to on by nie narzekał, a wszyscy pozostali mieliby powyżej średniej. Właśnie wymyśliłem stan powszechnej szczęśliwości :-)

J.F.

unread,
Sep 26, 2016, 4:56:08 AM9/26/16
to
Użytkownik "Konrad Anikiel" napisał w wiadomości grup
dyskusyjnych:0ee30e52-dc46-4e38...@googlegroups.com...
W dniu piątek, 23 września 2016 19:43:01 UTC+9 użytkownik J.F.
napisał:
>> >> Jest moc, musiec - w sensie byc zobowiazanym, musiec w sensie
>> >> byc
>> >> sprawdzanym, i musiec w sensie "nie da sie inaczej".
>> >> Niestety - zycie pomieszalo :-)
>> >Tobie się pomieszało.
>
>> Smiem twierdzic, ze Tobie sie pomieszalo, jesli tego nie widzisz
>> :-)
>> A kto opisywal podobne "musi" z praktyki wlasnej ?
>Znowu coś bredzisz. Kontynuuj.

Jak to bylo - elektrody do spawania niskowodorowego musza byc wyjete
ze szczelnego opakowania lub suszone w piecyku przed uzyciem.
A nie byly. Inspektor wykryl ...

Stocznia koreanska, przy wejsciu tablice z zasadami bezpieczenstwa.
A czasem jednak cos tam z dzwigu spadnie ...
>> A ja szukam wezyka do kranu czy do sracza, i bardzo jestem ciekaw,
>> czy
>> jak pojde do amerykanskiego sklepu, to zobacze na nim "UL
>> certified" ?

>Dżejefie, my się ciągle nie rozumiemy. Ty tu nie jesteś od
>wypisywania niekończącego się potoku infantylnych pytań, a ja nie
>jestem od wyszukiwa dla >Ciebie odpowiedzi na każde z nich. Dyskusja
>polega na tym że trzeba coś dodać a nie ciągle powtarzać "aciemu".

No to zadaje konkretne pytanie - na takim wezyku w amerykanskim
sklepie bedzie napis "UL certified" ?
Tzn na wszystkich wezykach w sklepie.

W Korei jestes ? To mozesz napisac jak to tam wyglada.


>> A tak nawiasem mowiac - jak czasem w tym PureCell wezyk pekl, to
>> sie
>> wstawialo nowy, czy wysylalo do laboratorium i wystepowalo do
>> dostawcy
>> o odszkodowanie ?
>> A gwarancja na ten wezyk jaka byla ? W latach, czy w cyklach ?

>Jaka gwarancja? W czasach kiedy cały świat przestawił się na tandetę
>z Chin, oczekujesz gwarancji na materiał do budowy systemu?
>Mogę obejrzeć certyfikat, mogę kupić to z 3.2, czyli wysłać swojego
>inspektora do przyjrzenia się badaniom laboratoryjnym,
> mogę podjąć całe mnóstwo działań zabezpieczających przed skutkami
> ewentualnej awarii. Ja jestem inżynierem,
> a nie prawnikiem, mnie gwarancje nie obchodzą.

Ale to ja bredze :-)

>> >> Niestety - nie mam porownania jak to wyglada w USA czy w Korei,
>> >> wiec
>> >> ciekaw jestem czy lepsze wezyki, czy np "zaleca sie wymiane
>> >> przed
>> >> uplywem 5 lat".
>
>> >W Korei nie ma marketów budowlanych, nikt sam nie robi remontu.
>> >Wzywa
>> >się ekipę, do prostej roboty ekipa może być jednoosobowa, robią to
>> >co
>> >mieli zrobić, a w materiały zaoptarują się w firmach, coś w
>> >rodzaju
>> >hurtowni.
>
>> Na jedno wychodzi. Idzie taka jednoosobowa ekipa do "hurtowni" i
>> kupuje wezyk, a moze nawet kilka na zapas ...
>> A w hurtowni wezyki made in China, czy tylko made in Korea ? no bo
>> te
>> wszystkie przepisy, certyfikaty ...

>Tak się zagalopowałeś w te swoje aciemu że zapomniałeś że już Ci to
>tutaj napisałem.

Napisales tez "w czasach kiedy caly swiat przestawil sie na tandete z
Chin ...".


>> >Przysłali przepisy wykonawcze.
>> to jednak poprosze o konkrety czy inne szczegoly.
>Chopie, przez ten czas sam byś to znalazł tysiąc razy.

Ale napisalbys choc troche informacji. Temat, rok, dziedzina, firma
itp.
Bo tak to sobie moge szukac..

>Mi się po prostu nie chce być Twoją niańką i podawać Ci na łyżeczce
>informacje.

Bo ich nie znasz. Cos uslyszales, wyciagnales swoje wnioski.
Tak jak i ja, tylko ja lubie czasem sprawdzic, szczegolnie jak mi sie
nie zgadza z innymi wiadomosciami.

>Poszukaj sobie jaka to była dyrektywa, w jaki sposób wprowadzana i
>skąd się wziął polski tekst aktów prawnych.
>Czy je ktoś napisał, czy tylko przetłumaczył tekst dyrektywy.

W wielu wypadkach tak wlasnie bedzie - dyrektywa naklada konkretne
wymagania i nie pozostaje nic innego jak je przetlumaczyć.
Tym niemniej przeczytaj chocby to
https://pl.wikipedia.org/wiki/Dyrektywa_(Unia_Europejska)
https://en.wikipedia.org/wiki/Directive_(European_Union)

Zebysmy sie zrozumieli - to, ze Unia uchwalila jakas dyrektywe i nie
pozostalo nic innego jak ja przetlumaczyc, wcale nie oznacza ze nie
mogla sie od nas doczekac porzadnych przepisow.
Ale wezyk do kranu to we wszystkich stanach jest lepszy niz w EU, bo
jest "UL certified" ?

J.

J.F.

unread,
Sep 26, 2016, 5:45:05 AM9/26/16
to
Użytkownik "Konrad Anikiel" napisał w wiadomości grup
dyskusyjnych:3ce2b0c5-db3d-4a60...@googlegroups.com...
W dniu sobota, 24 września 2016 05:06:39 UTC+9 użytkownik Robert
Wańkowski napisał:
>> A ja dziś słyszę syk w łazience. Dacie wiarę, że perforacji uległ
>> korpus
>> baterii? Dziureczka jak szpilka i wali woda w ścianę.
>> To nie wylewka o grubości kartki papieru. Tam jednak kilka mm.
>> Miała około 5 lat.

>Tylko że to jest odlew, którego nikt nie bada na obecność jam
>odlewniczych, porowatości, niejednorodności składu przyspieszających
>korozję itd.

A jak ja pisze, ze sa zastosowania bardziej odpowiedzialne i mniej
odpowiedzialne, to p* :-P

Pamietacie jak pare lat temu pisalem o podobnej dziurce w wylewce
(rurka koncowa).
I fotki dawalem takich stozkowych tworow/wzerow.
Od tego czasu wymienilem wylewke jeszcze raz, a bateria ciagle ta
sama.

No ale wylewka z mosiadzu ponizej 1mm ... bateria mowiac szczerze to
nawet nie wiem, stal ?

>Możesz jeszcze skutecznie naprawić, jeśli jesteś emocjonalnie
>związany z tą baterią.
>Zaimpregnuj czymś co dobrze penetruje, są do tego specjalne
>preparaty,
>najczęściej PVC rozpuszczone w acetonie. Aceton wpłynie w najmniejszą
>szparę, wyparuje, a PVC zostanie i uszczelni.

Troche watpie. Aceton w szpare wniknie, ale potem bedzie dlugo
parowal.
Zeby to bylo dobrze penetrujace, to musi byc rzadkie. Czyli po
odparowaniu zostanie cienka warstwa polimeru, a wiec niekoniecznie
szczelna.
Uzylbym raczej jakies zywicy - epoksyd niestety kiepsko penetruje, ale
moze nie musi, poliestrowa moze ... albo superglue.
Dosc dobrze penetruje, a polimeryzuje "w masie"

Oczywiscie to sztuka dla sztuki, wywalic, kupic nowa.


>Domowym przemysłem możesz rozpuścić trochę polistyrenu (talerzyk
>piknikowy) w rozpuszczalniku Nitro.

No wlasnie ... PVC w acetonie to dobra kombinacja ?
Raczej co innego do PVC uzywaja ...

J.

Robert Wańkowski

unread,
Sep 26, 2016, 6:26:40 AM9/26/16
to
W dniu 2016-09-26 o 11:44, J.F. pisze:
> bateria mowiac szczerze to nawet nie wiem, stal ?
Jakiś mosiądz. Bo jak raz na pół roku jadę ze złomem to baterię policzą
jak za mosiądz. Odłupią tylko wajchę, bo one plastikowe.

Robert

Konrad Anikiel

unread,
Sep 26, 2016, 8:10:00 PM9/26/16
to
W dniu poniedziałek, 26 września 2016 17:56:08 UTC+9 użytkownik J.F. napisał:
> Użytkownik "Konrad Anikiel" napisał w wiadomości grup
> dyskusyjnych:0ee30e52-dc46-4e38...@googlegroups.com...
> W dniu piątek, 23 września 2016 19:43:01 UTC+9 użytkownik J.F.
> napisał:
> >> >> Jest moc, musiec - w sensie byc zobowiazanym, musiec w sensie
> >> >> byc
> >> >> sprawdzanym, i musiec w sensie "nie da sie inaczej".
> >> >> Niestety - zycie pomieszalo :-)
> >> >Tobie się pomieszało.
> >
> >> Smiem twierdzic, ze Tobie sie pomieszalo, jesli tego nie widzisz
> >> :-)
> >> A kto opisywal podobne "musi" z praktyki wlasnej ?
> >Znowu coś bredzisz. Kontynuuj.
>
> Jak to bylo - elektrody do spawania niskowodorowego musza byc wyjete
> ze szczelnego opakowania lub suszone w piecyku przed uzyciem.
> A nie byly. Inspektor wykryl ...
>
> Stocznia koreanska, przy wejsciu tablice z zasadami bezpieczenstwa.
> A czasem jednak cos tam z dzwigu spadnie ...

No to jeszcze dopisz co to ma do rzeczy.

Napisałeś że w Europie jak ktoś coś projektuje, to może zaznajomi się z przepisami, a ja bym wolał żeby musiał, a nie mógł. Ponieważ zacząłeś coś pisać nie na temat, to Ci wyjaśniłem jak się ma do siebie móc i musieć. Zdaje się że dalej wkładasz cały wysiłek umysłowy w niezrozumienie różnicy.

>
> > >> >> A my mowimy o wezyku do kranu. Takim np
> > >> >> http://www.leroymerlin.pl/hydraulika/akcesoria-doprowadzenia-wody/wezyki/wezyk-zasilajacy-1-2-x-1-2,p156305,l559.html
> >> A ja szukam wezyka do kranu czy do sracza, i bardzo jestem ciekaw,
> >> czy
> >> jak pojde do amerykanskiego sklepu, to zobacze na nim "UL
> >> certified" ?
>
> >Dżejefie, my się ciągle nie rozumiemy. Ty tu nie jesteś od
> >wypisywania niekończącego się potoku infantylnych pytań, a ja nie
> >jestem od wyszukiwa dla >Ciebie odpowiedzi na każde z nich. Dyskusja
> >polega na tym że trzeba coś dodać a nie ciągle powtarzać "aciemu".
>
> No to zadaje konkretne pytanie - na takim wezyku w amerykanskim
> sklepie bedzie napis "UL certified" ?

Wisi mi to centralnie. To Ty to wymyśliłeś, po co miałbym Ci to udowadniać?
Nie chce mi się nawet komentować Twojego lenistwa, żeby klepać po klawiaturze kolejną wypowiedź nie na temat, a nie wpisać do googla "UL braided hose"...

> Tzn na wszystkich wezykach w sklepie.
>
> W Korei jestes ? To mozesz napisac jak to tam wyglada.

Z ciekawości przejdę się do sklepu, może nawet dzisiaj jeśli przestanie padać, bo monsun nie zachęca. Zajrzałem za kibel w moim mieszkaniu, tam jest wężyk plastikowy z oplotem, taki pralkowy, tyle że cieniutki, może z 10mm zewnętrznej średnicy. Sam materiał wężyka ma nadrukowane logo obowiązkowych w Korei przepisów cUPC i KS, ale całość nie wiem na co jest poświadczana, bo oryginalnego opakowania nie mam.

>
>
> >> A tak nawiasem mowiac - jak czasem w tym PureCell wezyk pekl, to
> >> sie
> >> wstawialo nowy, czy wysylalo do laboratorium i wystepowalo do
> >> dostawcy
> >> o odszkodowanie ?
> >> A gwarancja na ten wezyk jaka byla ? W latach, czy w cyklach ?
>
> >Jaka gwarancja? W czasach kiedy cały świat przestawił się na tandetę
> >z Chin, oczekujesz gwarancji na materiał do budowy systemu?
> >Mogę obejrzeć certyfikat, mogę kupić to z 3.2, czyli wysłać swojego
> >inspektora do przyjrzenia się badaniom laboratoryjnym,
> > mogę podjąć całe mnóstwo działań zabezpieczających przed skutkami
> > ewentualnej awarii. Ja jestem inżynierem,
> > a nie prawnikiem, mnie gwarancje nie obchodzą.
>
> Ale to ja bredze :-)

Tak, ale to nie mój problem :-)

>
> >> >> Niestety - nie mam porownania jak to wyglada w USA czy w Korei,
> >> >> wiec
> >> >> ciekaw jestem czy lepsze wezyki, czy np "zaleca sie wymiane
> >> >> przed
> >> >> uplywem 5 lat".
> >
> >> >W Korei nie ma marketów budowlanych, nikt sam nie robi remontu.
> >> >Wzywa
> >> >się ekipę, do prostej roboty ekipa może być jednoosobowa, robią to
> >> >co
> >> >mieli zrobić, a w materiały zaoptarują się w firmach, coś w
> >> >rodzaju
> >> >hurtowni.
> >
> >> Na jedno wychodzi. Idzie taka jednoosobowa ekipa do "hurtowni" i
> >> kupuje wezyk, a moze nawet kilka na zapas ...
> >> A w hurtowni wezyki made in China, czy tylko made in Korea ? no bo
> >> te
> >> wszystkie przepisy, certyfikaty ...
>
> >Tak się zagalopowałeś w te swoje aciemu że zapomniałeś że już Ci to
> >tutaj napisałem.
>
> Napisales tez "w czasach kiedy caly swiat przestawil sie na tandete z
> Chin ...".

A ty pomyśałeś że pokemony, zombie, orkowie, krasnoludy, elfy i trolle też, tak?

>
>
> >> >Przysłali przepisy wykonawcze.
> >> to jednak poprosze o konkrety czy inne szczegoly.
> >Chopie, przez ten czas sam byś to znalazł tysiąc razy.
>
> Ale napisalbys choc troche informacji. Temat, rok, dziedzina, firma
> itp.
> Bo tak to sobie moge szukac..

Aha, przedtem to doskonale wiedziałeś o czym rozmawiasz, strasznie mądre argumenty pisałeś, tak się znałeś na rzeczy że nawet siebie samego przekonałeś do swojej tezy, której jak zwykle nie wyraziłeś słowami. Teraz natomiast nie wiesz o co chodziło. Dżejef, weź mi powiedz, czy tylko ja widzę zabawność tej sytuacji?

>
> >Mi się po prostu nie chce być Twoją niańką i podawać Ci na łyżeczce
> >informacje.
>
> Bo ich nie znasz. Cos uslyszales, wyciagnales swoje wnioski.
> Tak jak i ja, tylko ja lubie czasem sprawdzic, szczegolnie jak mi sie
> nie zgadza z innymi wiadomosciami.

Wyobraź sobie że jestem bezpośredno zainteresowany tematem, ale skoro już go przerabialiśmy we wcześniejszym wątku i już przedstawiłeś na ten temat wszystko co masz do powiedzenia, to nie chce mi się wałkować w ten sam żenujący sposób tego tematu.
To jest Twój klasyczny sposób rozmowy: niezawodnie wyciągasz z dupy jakąś bzdurę i domagasz się ode mnie wytłumaczenia dlaczego ja tak twierdzę.

Konrad Anikiel

unread,
Sep 26, 2016, 10:35:43 PM9/26/16
to
> jeśli przestanie padać

A to tajfun Megi łomocze Tajwan. U mnie z tego tylko deszczyk pada.

J.F.

unread,
Sep 27, 2016, 5:38:33 AM9/27/16
to
Użytkownik "Konrad Anikiel" napisał w wiadomości grup
dyskusyjnych:e61b17e5-9c84-4da6...@googlegroups.com...
W dniu poniedziałek, 26 września 2016 17:56:08 UTC+9 użytkownik J.F.
napisał:
>> >> >> Jest moc, musiec - w sensie byc zobowiazanym, musiec w sensie
>> >> >> byc
>> >> >> sprawdzanym, i musiec w sensie "nie da sie inaczej".
>> >> >> Niestety - zycie pomieszalo :-)
>> >> >Tobie się pomieszało.
> >
>> >> Smiem twierdzic, ze Tobie sie pomieszalo, jesli tego nie widzisz
>> >> A kto opisywal podobne "musi" z praktyki wlasnej ?
>> >Znowu coś bredzisz. Kontynuuj.
>
>> Jak to bylo - elektrody do spawania niskowodorowego musza byc
>> wyjete
>> ze szczelnego opakowania lub suszone w piecyku przed uzyciem.
>> A nie byly. Inspektor wykryl ...
>> Stocznia koreanska, przy wejsciu tablice z zasadami bezpieczenstwa.
>> A czasem jednak cos tam z dzwigu spadnie ...

>No to jeszcze dopisz co to ma do rzeczy.
>Napisałeś że w Europie jak ktoś coś projektuje, to może zaznajomi się
>z przepisami, a ja bym wolał żeby musiał, a nie mógł.

No to przeciez musi.
Tak samo jak ten magazynier od elektrod czy dzwigowy w stoczni. :-)
>> >Dżejefie, my się ciągle nie rozumiemy. Ty tu nie jesteś od
>> >wypisywania niekończącego się potoku infantylnych pytań, a ja nie
>> >jestem od wyszukiwa dla >Ciebie odpowiedzi na każde z nich.
>> >Dyskusja
>> >polega na tym że trzeba coś dodać a nie ciągle powtarzać "aciemu".
>
>> No to zadaje konkretne pytanie - na takim wezyku w amerykanskim
>> sklepie bedzie napis "UL certified" ?

>Wisi mi to centralnie. To Ty to wymyśliłeś, po co miałbym Ci to
>udowadniać?

To Ty twierdzisz, ze amerykanskie wezyki lepsze :-)

>Nie chce mi się nawet komentować Twojego lenistwa,
>żeby klepać po klawiaturze kolejną wypowiedź nie na temat, a nie
>wpisać do googla "UL braided hose"...

A mnie twojej zlej woli. Trzeba to bylo napisac trzy posty wczesniej.
Ja nawet nie wiem jak to sie fachowo nazywa.
Poza tym najlepiej by bylo, jakbys sam znalazl konkretny przyklad.

No ale jak juz podales ... gogle znajduje np to
http://database.ul.com/cgi-bin/XYV/template/LISEXT/1FRAME/showpage.html?name=VENF.EX15608&ccnshorttitle=Flexible+Sprinkler+Hose+with+Fittings&objid=1080506597&cfgid=1073741824&version=versionless&parent_id=1073994528&sequence=1%20

Cos krotka lista, chyba jednego producenta ... ale Sprinkler to
ogrodowe czy pozarowe ?
Bo pozarowe to i u nas inne przepisy maja :-)

Do kranu nie znalazlem, ale sa do zmywarki i ogrodowe
https://www.walmart.com/ip/Lasco-10-0979-3-8-in-X-3-4-in-X-72-in-Stainless-Steel-Low-Lead-Braided-Dishwasher-Hook/21797129
https://www.walmart.com/ip/NOS-15230NOS-Stainless-Steel-2-Braided-Hose-with-4AN-Blue-Fittings/181559513

Numeru certyfikatu nie ma, ale moze jest. Cisnienia nie ma. Trwalosci
nie ma.
No wypisz wymaluj - tak samo jak u nas :-)

Ale jest tez certyfikowany
https://www.walmart.com/ip/Certified-Appliance-Wm48ss2pk-Braided-Stainless-Steel-Washing-Machine-Hose-2-Pk-4ft/47391429

Numeru certyfikatu nie ma. Cisnienia roboczego - nie ma. Temperatury
maksymalnej - nie ma.
Co to to UPC i jak certyfikuje - jesli wiesz, to mozesz napisac.

Ale za to gdzies mi mignelo "UL Drinking water certificate".
No coz, podejrzewam, ze u nas tez sie wymaga. Tylko malo kto
sprawdza - producent deklaruje.

>>> >> A tak nawiasem mowiac - jak czasem w tym PureCell wezyk pekl,
>>> >> to sie
>> >> wstawialo nowy, czy wysylalo do laboratorium i wystepowalo do
>> >> dostawcy
>> >> o odszkodowanie ?
>> >> A gwarancja na ten wezyk jaka byla ? W latach, czy w cyklach ?
>> >Jaka gwarancja? W czasach kiedy cały świat przestawił się na
>> >tandetę
>> >z Chin, oczekujesz gwarancji na materiał do budowy systemu?
>> >Mogę obejrzeć certyfikat, mogę kupić to z 3.2, czyli wysłać
>> >swojego
>> >inspektora do przyjrzenia się badaniom laboratoryjnym,
>> > mogę podjąć całe mnóstwo działań zabezpieczających przed skutkami
>> > ewentualnej awarii. Ja jestem inżynierem,
>> > a nie prawnikiem, mnie gwarancje nie obchodzą.
>> Ale to ja bredze :-)
>Tak, ale to nie mój problem :-)

Zaczelo sie jednak od trwalosci wezyka.
Przyznaj, ze nie ma czegos takiego, przynajmniej w klasie
konsumpcyjnej.
A jesli nawet jest, to bez deklaracji wysokosci kwoty pokrytych strat
to jest pustoslowie.

Predzej zobaczysz napis "zaleca sie wymieniac co 5 lat". Malym drukiem
na wszelki wypadek.
I producent kryty :-)

>> >> >Przysłali przepisy wykonawcze.
>> >> to jednak poprosze o konkrety czy inne szczegoly.
>> >Chopie, przez ten czas sam byś to znalazł tysiąc razy.
>
>> Ale napisalbys choc troche informacji. Temat, rok, dziedzina, firma
>> itp.
>> Bo tak to sobie moge szukac..

>Aha, przedtem to doskonale wiedziałeś o czym rozmawiasz,
>strasznie mądre argumenty pisałeś,

Ja mniej wiecej wiem jak dzialaja dyrektywy unijne. Ty najwyrazniej
nie masz o tym pojecia.
Ale jak napisales, ze wprowadzili nam swoje, to mnie zaciekawilo - bo
mi sie kloci z wiedza ogolna.

Niestety - nie chcesz podac nic, co by pomoglo odszukac ten konkretny
przypadek.

>> >Każdy stan ma inaczej. Jedni mają board, inni mają Chief Inspector
>> >czy jak go tam nazwą. A jeszcze inni nie mają nic, bezpieczeństwem
>> >martwią się >ubezpieczyciele. W każdym stanie tak czy siak ktoś po
>> >swojemu decyduje jakie przepisy są obowiązujące, w jakim zakresie,
>> >z
>> >jakimi wyłączeniami czy >zastrzeżeniami.
>
>> Ale wezyk do kranu to we wszystkich stanach jest lepszy niz w EU,
>> bo
>> jest "UL certified" ?

>To jest Twój klasyczny sposób rozmowy: niezawodnie wyciągasz z dupy
>jakąś bzdurę i domagasz się ode mnie wytłumaczenia dlaczego ja tak
>twierdzę.

No to dostales przyklady trzech wezykow popularnego uzytku i zaden nie
jest "UL certified" :-)

J.

J.F.

unread,
Sep 27, 2016, 6:20:03 AM9/27/16
to
P.S. Temat sie doczekal powaznych badan :-)

http://link.springer.com/article/10.1361/15477020523518

"The mechanism of failure involves localized corrosion of the
stainless steel wire braid,
a condition arising from the presence of water exterior to the hose."

I jakos nikt sie nie dziwi, ze stainless steel skorodowal, a przeciez
nie mial prawa :-)

J.

WM

unread,
Sep 27, 2016, 1:46:49 PM9/27/16
to
W dniu 2016-09-27 o 11:38, J.F. pisze:

>
> Predzej zobaczysz napis "zaleca sie wymieniac co 5 lat". Malym drukiem
> na wszelki wypadek.
> I producent kryty :-)

W Leroy Merlin dają gwarancję trwałości wężyka na 10 lat:
http://www.leroymerlin.pl/hydraulika/akcesoria-doprowadzenia-wody/wezyki/wezyk-zasilajacy-3-8-x-m10,p156326,l559.html

Ciekawe czy płacą odszkodowanie jak wężyk padnie np. po 7 latach?

WM

Robert Wańkowski

unread,
Sep 27, 2016, 2:24:09 PM9/27/16
to
W dniu 2016-09-27 o 19:46, WM pisze:
>
> Ciekawe czy płacą odszkodowanie jak wężyk padnie np. po 7 latach?
Dostaniesz nowy wężyk i karton paneli podłogowych. :-)

Robert

Konrad Anikiel

unread,
Sep 27, 2016, 8:01:16 PM9/27/16
to
Nie, nikt się nie dziwi, bo jest co najmniej tuzin różnych mechanizmów korozji stali nierdzewnych. W większości języków nazwa tych stali nawet nie udaje odporności na korozję. Ty być może sugerujesz się polskim słowem "nierdzewne" i rozumiesz je tak jak "nieśmiertelne" albo "niezniszczalne".

PS poszedłem do koreańskiego sklepu, zapytałem o wężyki. Powiedzieli mi że do zimnej wody nie stosuje się oplotu metalowego, tylko plastikowe, z wtopionym oplotem nylonowym albo z włókna szklanego. To tylko sprzedawca, więc nie wiedział dlaczego, a może nie potrafił wytłumaczyć po angielsku. Może z powodu wyższej odporności stalowego oplotu na ciśnienie w podwyższonej temperaturze, a może dlatego że na zimnych skrapla się wilgoć od zewnątrz i metal koroduje. W jednej tylko fabryce widziałem elastyczny wężyk z hydroformowanego peszla metalowego, z zimną wodą od baterii umywalkowej do podgrzewacza. Ale szedł po ścianie na widoku, jak zardzewieje to ktoś zauważy.

Konrad Anikiel

unread,
Sep 27, 2016, 8:27:49 PM9/27/16
to
W dniu wtorek, 27 września 2016 18:38:33 UTC+9 użytkownik J.F. napisał:
> Użytkownik "Konrad Anikiel" napisał w wiadomości grup
> dyskusyjnych:e61b17e5-9c84-4da6...@googlegroups.com...
> W dniu poniedziałek, 26 września 2016 17:56:08 UTC+9 użytkownik J.F.
> napisał:
> >> >> >> Jest moc, musiec - w sensie byc zobowiazanym, musiec w sensie
> >> >> >> byc
> >> >> >> sprawdzanym, i musiec w sensie "nie da sie inaczej".
> >> >> >> Niestety - zycie pomieszalo :-)
> >> >> >Tobie się pomieszało.
> > >
> >> >> Smiem twierdzic, ze Tobie sie pomieszalo, jesli tego nie widzisz
> >> >> A kto opisywal podobne "musi" z praktyki wlasnej ?
> >> >Znowu coś bredzisz. Kontynuuj.
> >
> >> Jak to bylo - elektrody do spawania niskowodorowego musza byc
> >> wyjete
> >> ze szczelnego opakowania lub suszone w piecyku przed uzyciem.
> >> A nie byly. Inspektor wykryl ...
> >> Stocznia koreanska, przy wejsciu tablice z zasadami bezpieczenstwa.
> >> A czasem jednak cos tam z dzwigu spadnie ...
>
> >No to jeszcze dopisz co to ma do rzeczy.
> >Napisałeś że w Europie jak ktoś coś projektuje, to może zaznajomi się
> >z przepisami, a ja bym wolał żeby musiał, a nie mógł.
>
> No to przeciez musi.

No właśnie nie musi. W Europie nikt nie weryfikuje inżynierów. Porównaj to do amerykańskiego PE, ile taki zawodnik musi mieć doświadczenia, praktyki i jakie egzaminy zdać, żeby móc robić cokolwiek odpowiedzialnego. Zawody medyczne mają swoje stopnie specjalizacji itd, a inżynier może być głąbem patentowanym.

> Tak samo jak ten magazynier od elektrod czy dzwigowy w stoczni. :-)
>
> >> > >> >> A my mowimy o wezyku do kranu. Takim np
> >> > >> >> http://www.leroymerlin.pl/hydraulika/akcesoria-doprowadzenia-wody/wezyki/wezyk-zasilajacy-1-2-x-1-2,p156305,l559.html
> >> >Dżejefie, my się ciągle nie rozumiemy. Ty tu nie jesteś od
> >> >wypisywania niekończącego się potoku infantylnych pytań, a ja nie
> >> >jestem od wyszukiwa dla >Ciebie odpowiedzi na każde z nich.
> >> >Dyskusja
> >> >polega na tym że trzeba coś dodać a nie ciągle powtarzać "aciemu".
> >
> >> No to zadaje konkretne pytanie - na takim wezyku w amerykanskim
> >> sklepie bedzie napis "UL certified" ?
>
> >Wisi mi to centralnie. To Ty to wymyśliłeś, po co miałbym Ci to
> >udowadniać?
>
> To Ty twierdzisz, ze amerykanskie wezyki lepsze :-)

Nie, nie twierdzę. To Twój impresjonizm usenetowy: polemizujesz nie z tym co ja napisałem, tylko z tym co Ty z tego zrozumiałeś. Wtedy zaczyna się ubaw...

>
> >Nie chce mi się nawet komentować Twojego lenistwa,
> >żeby klepać po klawiaturze kolejną wypowiedź nie na temat, a nie
> >wpisać do googla "UL braided hose"...
>
> A mnie twojej zlej woli. Trzeba to bylo napisac trzy posty wczesniej.
> Ja nawet nie wiem jak to sie fachowo nazywa.

Ale w ogóle nie przeszkadza Ci to w udawaniu eksperta w temacie, prawda?
Wyobraź sobie platformę wydobywczą na gaz. Kilka miliardów dolarów inwestycji, parę milionów godzin pracy inżynierów, tysiące ton aparatury, od jakichś pstyczków elektryczków po turbiny gazowe do kompresji produktu. Panuje nad tym wszystkim EPC z setkami inżynierów od kontroli każdego papierka, kierowników projektów, kontrolerów dokumentacji, wreszcie zajadłych prawników. Nad tym wszystkim stoi z tuzin "principal engineers" z firmy która to zamówiła. I nic, kompletnie żaden kawałek tego żelastwa nie ma w gwarancji opcji na "collateral damage", znaczy jak się popsuje to co ja dostarczyłem to owszem, wymienię, ale jak to spowodowało dalsze zniszczenia, to jest to w kontrakcie wyłączone z zakresu mojej odpowiedzialności. A Ty tu, jak rasowy znawca, domagasz się żeby ktoś Ci płacił za wypaczony parkiet, bo kupiłeś sobie najtańszy wężyk z Leroya. I to poważnie, bez uśmieszka.


>
> Predzej zobaczysz napis "zaleca sie wymieniac co 5 lat". Malym drukiem
> na wszelki wypadek.
> I producent kryty :-)
>
> >> >> >Przysłali przepisy wykonawcze.
> >> >> to jednak poprosze o konkrety czy inne szczegoly.
> >> >Chopie, przez ten czas sam byś to znalazł tysiąc razy.
> >
> >> Ale napisalbys choc troche informacji. Temat, rok, dziedzina, firma
> >> itp.
> >> Bo tak to sobie moge szukac..
>
> >Aha, przedtem to doskonale wiedziałeś o czym rozmawiasz,
> >strasznie mądre argumenty pisałeś,
>
> Ja mniej wiecej wiem jak dzialaja dyrektywy unijne. Ty najwyrazniej
> nie masz o tym pojecia.

Hahaha. Misiek, już zapomniałeś jak to ja Ci tołkowałem tutaj ten proces. Teraz sobie pomyślałeś że jesteś ekspertem i możesz zabłysnąć. Dobre :-)

> Ale jak napisales, ze wprowadzili nam swoje, to mnie zaciekawilo - bo
> mi sie kloci z wiedza ogolna.
>
> Niestety - nie chcesz podac nic, co by pomoglo odszukac ten konkretny
> przypadek.

Ale po co?


>
> >> >Każdy stan ma inaczej. Jedni mają board, inni mają Chief Inspector
> >> >czy jak go tam nazwą. A jeszcze inni nie mają nic, bezpieczeństwem
> >> >martwią się >ubezpieczyciele. W każdym stanie tak czy siak ktoś po
> >> >swojemu decyduje jakie przepisy są obowiązujące, w jakim zakresie,
> >> >z
> >> >jakimi wyłączeniami czy >zastrzeżeniami.
> >
> >> Ale wezyk do kranu to we wszystkich stanach jest lepszy niz w EU,
> >> bo
> >> jest "UL certified" ?
>
> >To jest Twój klasyczny sposób rozmowy: niezawodnie wyciągasz z dupy
> >jakąś bzdurę i domagasz się ode mnie wytłumaczenia dlaczego ja tak
> >twierdzę.
>
> No to dostales przyklady trzech wezykow popularnego uzytku i zaden nie
> jest "UL certified" :-)

No i jeszcze dopisz co w ten sposób sobie samemu udowodniłeś.

Konrad Anikiel

unread,
Sep 27, 2016, 9:18:01 PM9/27/16
to
W dniu poniedziałek, 26 września 2016 18:45:05 UTC+9 użytkownik J.F. napisał:
> Troche watpie.

A ile to jest "tochę" w Twoim przypadku?
Odlewane z alu wymienniki ciepła do wiszących kotłów gazowych, których nie da się HIP-ować, impregnuje się zawiesiną PVC w acetonie. Wcześniej Buderus tak impregnował swoje wymienniki z żeliwa, sądzę że do dzisiaj tak robi, ale już się tym nie interesuję. Jest bardzo duże prawdopodobieństwo że korpus silnika w Twoim samochodzie był tak impregnowany, no chyba że jeździsz Teslą. To jest proces powszechnie używany w realnym świecie. W Twoim- nie. To znaczy, "trochę" nie.

J.F.

unread,
Sep 28, 2016, 6:30:30 AM9/28/16
to
Użytkownik "Konrad Anikiel" napisał w wiadomości grup
dyskusyjnych:c02421dc-bde1-4e52...@googlegroups.com...
>PS poszedłem do koreańskiego sklepu, zapytałem o wężyki. Powiedzieli
>mi że do zimnej wody nie stosuje się oplotu metalowego, tylko
>plastikowe, z wtopionym oplotem nylonowym albo z włókna szklanego. To
>tylko sprzedawca, więc nie wiedział dlaczego, a może nie potrafił
>wytłumaczyć po angielsku.
>Może z powodu wyższej odporności stalowego oplotu na ciśnienie w
>podwyższonej temperaturze, a może dlatego że na zimnych skrapla się
>wilgoć od zewnątrz i metal koroduje.

Moze faktycznie maja lepsze przepisy ... bo u nas to one maja metalowy
oplot IMO z powodow dekoracyjnych.
Bo plastikowe zbrojone tez sa, zreszta w wodociagach to zbrojenie IMO
niepotrzebne, to tylko w tych z oplotem dali jakis cienki wezyk i peka
bez oplotu.

Zaraz ... do zimnej, a do cieplej ? Nie ma w Korei cieplej wody w
lazienkach ?

>W jednej tylko fabryce widziałem elastyczny wężyk z hydroformowanego
>peszla metalowego,
>z zimną wodą od baterii umywalkowej do podgrzewacza.
>Ale szedł po ścianie na widoku, jak zardzewieje to ktoś zauważy.

No wlasnie niekoniecznie. Bo jak zardzewieje od strony sciany, to moze
nie zauwazyc.
Chyba, ze tam pedantow duzo i rdzawe wykwity ktos zauwazy i zglosi.

A ciepla woda z tego podgrzewacza ? Fabryczna sztywna rura ?

J.

J.F.

unread,
Sep 28, 2016, 6:52:59 AM9/28/16
to
Użytkownik "Konrad Anikiel" napisał w wiadomości grup
dyskusyjnych:9d084eeb-9e65-49c2...@googlegroups.com...
W dniu wtorek, 27 września 2016 18:38:33 UTC+9 użytkownik J.F.
napisał:
>> Zaczelo sie jednak od trwalosci wezyka.
>> Przyznaj, ze nie ma czegos takiego, przynajmniej w klasie
>> konsumpcyjnej.
>> A jesli nawet jest, to bez deklaracji wysokosci kwoty pokrytych
>> strat
>> to jest pustoslowie.

>Wyobraź sobie platformę wydobywczą na gaz. Kilka miliardów dolarów
>inwestycji, parę milionów godzin pracy inżynierów,
>tysiące ton aparatury, od jakichś pstyczków elektryczków po turbiny
>gazowe do kompresji produktu.
>Panuje nad tym wszystkim EPC z setkami inżynierów od kontroli każdego
>papierka, kierowników projektów,
>kontrolerów dokumentacji, wreszcie zajadłych prawników.
>Nad tym wszystkim stoi z tuzin "principal engineers" z firmy która to
>zamówiła.
>I nic, kompletnie żaden kawałek tego żelastwa nie ma w gwarancji
>opcji na "collateral damage"

A teraz napisz co bedzie gdy:
a) jakis wezyk peknie, choc nie powinien, w efekcie gaz sie zapali i
pol platformy splonie,

b) klient bedzie narzekal, ze platforma ogolnie dobra, ale wezyki za
czesto w niej pekaja.
nic sie na szczescie nie zapalilo, ale naprawy, przestoje itp.
Ty patrzysz w projekt ... wszystko dobrze zrobiles, nie powinny
pekac przez 20 lat ...



>> >> >> >Przysłali przepisy wykonawcze.
>> >> >> to jednak poprosze o konkrety czy inne szczegoly.
>> >> >Chopie, przez ten czas sam byś to znalazł tysiąc razy.
> >
>> >> Ale napisalbys choc troche informacji. Temat, rok, dziedzina,
>> >> firma
>> >> itp.
>> >> Bo tak to sobie moge szukac..
>
>> >Aha, przedtem to doskonale wiedziałeś o czym rozmawiasz,
>> >strasznie mądre argumenty pisałeś,
>
>> Ja mniej wiecej wiem jak dzialaja dyrektywy unijne. Ty najwyrazniej
>> nie masz o tym pojecia.

>Hahaha. Misiek, już zapomniałeś jak to ja Ci tołkowałem tutaj ten
>proces. Teraz sobie pomyślałeś że jesteś ekspertem i możesz
>zabłysnąć. Dobre :-)

Cos tam napisales, ale szczegolow podac nie chcesz.
A bez szczegolow, to nie wiadomo, jaka prawda w tym co napisales.
Pierwsza, druga, czy trzecia góralska.

>> >> Ale wezyk do kranu to we wszystkich stanach jest lepszy niz w
>> >> EU,
>> >> bo jest "UL certified" ?
>> >To jest Twój klasyczny sposób rozmowy: niezawodnie wyciągasz z
>> >dupy
>> >jakąś bzdurę i domagasz się ode mnie wytłumaczenia dlaczego ja tak
>> >twierdzę.
>
>> No to dostales przyklady trzech wezykow popularnego uzytku i zaden
>> nie
>> jest "UL certified" :-)
>No i jeszcze dopisz co w ten sposób sobie samemu udowodniłeś.

Ze wbrew temu co piszesz o certyfikacji roznej, w amerykankich
sklepach ta sama chinska tandeta kroluje :-)

J.

J.F.

unread,
Sep 28, 2016, 10:53:54 AM9/28/16
to
Użytkownik "Konrad Anikiel" napisał w wiadomości
W dniu poniedziałek, 26 września 2016 18:45:05 UTC+9 użytkownik J.F.
napisał:
>> Troche watpie.

>A ile to jest "tochę" w Twoim przypadku?
>Odlewane z alu wymienniki ciepła do wiszących kotłów gazowych,
>których nie da się HIP-ować, impregnuje się zawiesiną PVC w acetonie.
>Wcześniej Buderus tak impregnował swoje wymienniki z żeliwa, sądzę że
>do dzisiaj tak robi, ale już się tym nie interesuję.

To jednak co innego, brzmi jak zabezpieczenie powierzchni.
Z powierzchni aceton odparuje latwo, a warstwa plastiku zostaje.

Tak trzeba bylo zabezpieczyc wylewke, jak byla nowa :-)

>Jest bardzo duże prawdopodobieństwo że korpus silnika w Twoim
>samochodzie był tak impregnowany, no chyba że jeździsz Teslą.
>To jest proces powszechnie używany w realnym świecie. W Twoim- nie.
>To znaczy, "trochę" nie.

A poprosze o nazwe preparatu, ktory przemysl do tego uzywa.

Skoro to taki powszechny proces, to chyba potrafisz podac a nie
odeslac mnie do googla.

J.


Konrad Anikiel

unread,
Sep 28, 2016, 6:31:51 PM9/28/16
to
Ja używałem Dichtolu, w odmianie HTR wytrzymuje nawet 500C, ale wpisz jednak "casting impregnation" do googla, dowiesz się wszystkiego. Nie, do malowania powierzchni są inne środki.

Konrad Anikiel

unread,
Sep 28, 2016, 8:48:32 PM9/28/16
to
W dniu środa, 28 września 2016 19:30:30 UTC+9 użytkownik J.F. napisał:
> Użytkownik "Konrad Anikiel" napisał w wiadomości grup
> dyskusyjnych:c02421dc-bde1-4e52...@googlegroups.com...
> >PS poszedłem do koreańskiego sklepu, zapytałem o wężyki. Powiedzieli
> >mi że do zimnej wody nie stosuje się oplotu metalowego, tylko
> >plastikowe, z wtopionym oplotem nylonowym albo z włókna szklanego. To
> >tylko sprzedawca, więc nie wiedział dlaczego, a może nie potrafił
> >wytłumaczyć po angielsku.
> >Może z powodu wyższej odporności stalowego oplotu na ciśnienie w
> >podwyższonej temperaturze, a może dlatego że na zimnych skrapla się
> >wilgoć od zewnątrz i metal koroduje.
>
> Moze faktycznie maja lepsze przepisy ... bo u nas to one maja metalowy
> oplot IMO z powodow dekoracyjnych.
> Bo plastikowe zbrojone tez sa, zreszta w wodociagach to zbrojenie IMO
> niepotrzebne, to tylko w tych z oplotem dali jakis cienki wezyk i peka
> bez oplotu.
>
> Zaraz ... do zimnej, a do cieplej ? Nie ma w Korei cieplej wody w
> lazienkach ?
>

Ciekawostka, bo zajrzałem pod zlew kuchenny w moim mieszkaniu. Blok nowy, raczej drogi, bo 10-piętrowy (tanie mieszkania są w 50-piętrowych). Pod zlewem jest w stropie wyrąbana wielka dziura, do niej nasypany jest grys. Z tego wystaje mnóstwo rur, jest wymiennik ciepła, jakieś zawory, cały węzeł cieplny. Rozdziela ciepło na kuchnię, pralkę, podłogi (ogrzewanie) i łazienkę. A do zlewu idą w górę dwa wężyki w stalowym oplocie. Jeden z czerwoną wstążką wplecioną między druty, drugi z niebieską. Nie wiem czy różnią się gatunkiem stali na oplot, czy to tylko taki bajer. Ten na zimną jest bardziej narażony na korozję, bo na nim się skrapla wilgoć, a na ciepłym się nie skropli, bo jest... no, ciepły. Jak widać, co chałupa to zwyczaj.


> >W jednej tylko fabryce widziałem elastyczny wężyk z hydroformowanego
> >peszla metalowego,
> >z zimną wodą od baterii umywalkowej do podgrzewacza.
> >Ale szedł po ścianie na widoku, jak zardzewieje to ktoś zauważy.
>
> No wlasnie niekoniecznie. Bo jak zardzewieje od strony sciany, to moze
> nie zauwazyc.
> Chyba, ze tam pedantow duzo i rdzawe wykwity ktos zauwazy i zglosi.

Część biurowa, czyli inżynierów dużo, inspektorów jakości, kierowników projektów.

>
> A ciepla woda z tego podgrzewacza ? Fabryczna sztywna rura ?
>

Nie rozumiem pytania. Podgrzewacz służy do podgrzewania wody (wchodzi zimna, wychodzi ciepła). Z podgrzewacza wystają króćce, podłączasz co chcesz. Ma kształt walca, 50-litrowy zbiornik z elektryczną grzałką, w izolacji, obity blachą. W Polsce ludzie nazywają to bojler. Chyba dla podkreślenia że jak w środku zagotuje się woda to rozwali chałupę.

Konrad Anikiel

unread,
Sep 28, 2016, 9:00:46 PM9/28/16
to
Żeby pół platformy spłonęło to musi się wydarzyć trochę więcej niż pęknięty wężyk. To musiałby być cały szereg zaniedbań, wad konstrukcyjnych, materiałowych, awarii procesu i systemów zabezpieczających. Katastrofy się zdarzają, ale ludzie którzy się biorą za taką robotę studiują raporty z poprzednich katastrof, więc mają wiedzę jak zapobiegać podobnym zdarzeniom w przyszłości. Przy czym zauważ że zapobiegać to nie to samo co wyeliminować.

>
> b) klient bedzie narzekal, ze platforma ogolnie dobra, ale wezyki za
> czesto w niej pekaja.
> nic sie na szczescie nie zapalilo, ale naprawy, przestoje itp.
> Ty patrzysz w projekt ... wszystko dobrze zrobiles, nie powinny
> pekac przez 20 lat ...

Na rok daje się gwarancję, w wyjątkowych przypadkach na dwa. Potem to już użytkownik się martwi. To nie jest pralka albo telewizor, oni tam mają ekipę techniczną na miejscu plus cały łańcuch dostawców i wykonawców na lądzie, jak trzeba coś zrobić to zrobią. Zrobią zazwyczaj sami, a potem kierownik projektu (a jak trzeba to prawnicy) się martwią za czyje pieniądze ta naprawa.

J.F.

unread,
Sep 29, 2016, 5:19:30 AM9/29/16
to
Użytkownik "Konrad Anikiel" napisał w wiadomości grup
dyskusyjnych:c394cbfd-af44-4655...@googlegroups.com...
W dniu środa, 28 września 2016 19:52:59 UTC+9 użytkownik J.F. napisał:
> Użytkownik "Konrad Anikiel" napisał w wiadomości grup
> >Wyobraź sobie platformę wydobywczą na gaz. Kilka miliardów dolarów
> >inwestycji, parę milionów godzin pracy inżynierów, [...]
>> A teraz napisz co bedzie gdy:
>> a) jakis wezyk peknie, choc nie powinien, w efekcie gaz sie zapali
>> i
>> pol platformy splonie,

>Żeby pół platformy spłonęło to musi się wydarzyć trochę więcej niż
>pęknięty wężyk. To musiałby być cały szereg zaniedbań, wad
>konstrukcyjnych,

>> b) klient bedzie narzekal, ze platforma ogolnie dobra, ale wezyki
>> za
>> czesto w niej pekaja.
>> nic sie na szczescie nie zapalilo, ale naprawy, przestoje itp.
>> Ty patrzysz w projekt ... wszystko dobrze zrobiles, nie powinny
>> pekac przez 20 lat ...

>Na rok daje się gwarancję, w wyjątkowych przypadkach na dwa. Potem to
>już użytkownik się martwi.

Czyli podsumujmy - klient na taka miliardowa platforme ma w d*, jak mu
czasem wezyk peknie.
Pracownik wymieni i tyle. A jak bedzie pekal zbyt czesto, to najwyzej
dostawce zmieni.
I nikt nie zamierza dostawcy rozliczac z pekajacych wezykow, no chyba,
ze peknie na gwarancji.
I nawet nie piszesz, ze wysles wezyki do sprawdzenia, i pozwiesz
dostawce, jak sie okaze, ze nie spelniaja normy.
Adwokaci kojsztuja wiecej niz wezyki.

A ja nie jestem klient miliardowy, tylko szary konsument, dla mnie
pekniety wezyk oznacza zalana podloge i spore straty.

I teraz mam do wyboru:
a) uwierzyc w marke,
b) uwierzyc w deklarowany okres trwalosci - zdajac sobie sprawe, ze
jak peknie przed terminem, to co najwyzej nowy wezyk dostane,
c) wymieniac czesto,
d) zakrecac wode,

Co wybrac ?


Tak czy inaczej - wiara decyduje.
I dziwisz sie, ze chinska tandeta wygrywa :-)

Nawiasem mowiac - firma APC(c) oferowala kiedys zabezpieczenia
przepieciowe. Zabezpieczaja podlaczony sprzet przed skutkami burzy
itd.
I bylo w tym "ubezpieczenie" sprzetu - tzn w razie uszkodzenia przez
przepiecie zwracali koszt sprzętu do jakiejs tam kwoty.

Fakt, ze najtansze to one nie byly.

Albo taki VW czy Mercedes. W USA dawal cos 8 lat gwarancji na
"drivetrain". W Europie - rok. Potem Unia na nich wymusila 2 lata.
W Europie widac nie musial. Konsument wystarczajaco przekonany, ze to
dobre samochody robia.
I to mi sie podoba - nie wiara, tylko gwarancja.
Ale gwarancja na wezyk to malo ... deklaracja jest pustoslowiem,
gwarancja w zasadzie tez :-(


No, jest jeszcze opcja
e) ubezpieczyc sie od zalania.
Tylko dobrze polise przeczytac, zeby sie nie okazalo, ze wyplata jest
rownie złudna jak trwalosc wezyka.
Np. wyplaty nie ma, bo wezyki nie byly zmieniane co 2 lata :-)

Ciekawe jak sie z naszym Boeingiem skonczy, tym co ladowal "na
brzuchu".
Tam tez zawiodl wezyk najpierw. Ale ubezpieczyciel chyba wyplacil,
ciekawe czy ma interes scigac winnych ...

J.

J.F.

unread,
Sep 29, 2016, 5:47:13 AM9/29/16
to
Użytkownik "Konrad Anikiel" napisał w wiadomości grup
dyskusyjnych:2b698c3b-d1a6-45a9...@googlegroups.com...
W dniu środa, 28 września 2016 19:30:30 UTC+9 użytkownik J.F. napisał:
> Użytkownik "Konrad Anikiel" napisał w wiadomości grup
>> >PS poszedłem do koreańskiego sklepu, zapytałem o wężyki.
>> >Powiedzieli
>> >mi że do zimnej wody nie stosuje się oplotu metalowego, tylko
>> >plastikowe, z wtopionym oplotem nylonowym albo z włókna szklanego.
>> >To
>> >tylko sprzedawca, więc nie wiedział dlaczego, a może nie potrafił
>> >wytłumaczyć po angielsku.
>> Zaraz ... do zimnej, a do cieplej ? Nie ma w Korei cieplej wody w
>> lazienkach ?

>Ciekawostka, bo zajrzałem pod zlew kuchenny w moim mieszkaniu. Blok
>nowy, raczej drogi, bo 10-piętrowy (tanie mieszkania są w
>50-piętrowych).
>Pod zlewem jest w stropie wyrąbana wielka dziura, do niej nasypany
>jest grys. Z tego wystaje mnóstwo rur, jest wymiennik ciepła,
>jakieś zawory, cały węzeł cieplny. Rozdziela ciepło na kuchnię,
>pralkę, podłogi (ogrzewanie) i łazienkę.
>A do zlewu idą w górę dwa wężyki w stalowym oplocie.
>Jeden z czerwoną wstążką wplecioną między druty, drugi z niebieską.

No widzisz, tak mozna wierzyc sklepom :-)
A wezyki pewnie "made in China", a oni nie beda mieli klopotu
oznaczyc wymaganymi koreanskimi symbolami :-)

>Nie wiem czy różnią się gatunkiem stali na oplot, czy to tylko taki
>bajer.
>Ten na zimną jest bardziej narażony na korozję, bo na nim się skrapla
>wilgoć,
>a na ciepłym się nie skropli, bo jest... no, ciepły. Jak widać, co
>chałupa to zwyczaj.

O tym nie pomyslalem. Raczej o tym, ze plastik do goracej wody to
trzeba dobrac odpowiedni, a nie byle jaki.
Choc w przecietnym mieszkaniu ta woda to ma niewielka temperature,
40-50C.
Ale juz w szpitalu widzialem ostrzezenie "uwaga - ciepla woda ma 70C
i grozi oparzeniem".

>> >W jednej tylko fabryce widziałem elastyczny wężyk z
>> >hydroformowanego
>> >peszla metalowego,
>> >z zimną wodą od baterii umywalkowej do podgrzewacza.
>> >Ale szedł po ścianie na widoku, jak zardzewieje to ktoś zauważy.
>> No wlasnie niekoniecznie. Bo jak zardzewieje od strony sciany, to
>> moze
>> nie zauwazyc.
>> Chyba, ze tam pedantow duzo i rdzawe wykwity ktos zauwazy i zglosi.

>Część biurowa, czyli inżynierów dużo, inspektorów jakości,
>kierowników projektów.

I kazdy ma wlasne projekty na glowie, nie musi sie po toaletach
rozgladac.

Predzej by jakas sprzataczka zobaczyla, ze rdzawy slad na scierce
zostaje ... ale ona nie ma komu powiedziec :-)

>> A ciepla woda z tego podgrzewacza ? Fabryczna sztywna rura ?

>Nie rozumiem pytania. Podgrzewacz służy do podgrzewania wody (wchodzi
>zimna, wychodzi ciepła).
>Z podgrzewacza wystają króćce, podłączasz co chcesz.

Balem sie, ze to cos takiego:
http://kociolkowo.pl/kospel-epj-p-4-4-primus-elektyczny-przeplywowy-pod(3,14181,4409).aspx

Czy podobne rozwiazania bez wezykow
http://www.delimano.pl/przeplywowy_podgrzewacz_wody/?med=sem&cex=8993470
http://ogrzewacze.dafi.pl/ogrzewacze-nadumywalkowe/
http://www.leroymerlin.pl/hydraulika/ogrzewacze-wody/ogrzewacze-przeplywowe/elektryczny-przeplywowy-ogrzewacz-wody-eps2-twister-4-4,p339578,l993.html


>Ma kształt walca, 50-litrowy zbiornik z elektryczną grzałką, w
>izolacji, obity blachą. W Polsce ludzie nazywają to bojler.
>Chyba dla podkreślenia że jak w środku zagotuje się woda to rozwali
>chałupę.

Moze. Nawiasem mowiac - chyba nie rozwali - zadziala jakis zawor
bezpieczenstwa.
U nas raczej zabijaja piece weglowe.

A fachowcy twierdza, ze co pewien czas trzeba podgrzac mocniej, zeby
wybic bakterie, ktore sie zalegly w instalacji.
Niekoniecznie az do wrzenia ...


J.

J.F.

unread,
Sep 29, 2016, 6:00:27 AM9/29/16
to
Użytkownik "Konrad Anikiel" napisał w wiadomości grup
dyskusyjnych:d9336503-1192-4e99...@googlegroups.com...
>Ja używałem Dichtolu, w odmianie HTR wytrzymuje nawet 500C,

Jak 500C to na pewno nie PVC.
Najgorszy Dichtol wytrzymuje 200C, i chyba tez nie na PVC.

Ale faktycznie wychodzi na to, ze rozpuszczalnik odparowuje.
Choc Dichtol Macro to na epoksydzie, ale rozpuszczalnikow w nim sporo.


J.

0 new messages