Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

smolarz czy węglarz?

38 views
Skip to first unread message

MartaMaria

unread,
Jun 9, 2005, 1:32:50 PM6/9/05
to
Pomóżcie, proszę, rozstrzygnąć: czy osobnik wypalający węgiel drzewny
powinien być zwany węglarzem, czy smolarzem? W "Potopie" wierny Soroka
zawozi rannego Kmicica do chaty smolarza....
Marta


Adam Moczulski

unread,
Jun 9, 2005, 3:18:25 PM6/9/05
to
MartaMaria napisał(a):

> Pomóżcie, proszę, rozstrzygnąć: czy osobnik wypalający węgiel drzewny
> powinien być zwany węglarzem, czy smolarzem? W "Potopie" wierny Soroka
> zawozi rannego Kmicica do chaty smolarza....

Węglarzem. Chyba że robi na dwa etaty.

Pozdrawiam
Adam

Michal Grodecki

unread,
Jun 9, 2005, 2:18:42 PM6/9/05
to

Wydaje mi się że były to terminy stosowane wymiennie. Być może
regionalnie - w jednym regionie mówiono tak a w innym inaczej?

--
Michał Grodecki
Uwaga - w nagłówku adres antyspamowy

"Michał Stanisław"

unread,
Jun 9, 2005, 2:40:51 PM6/9/05
to

Użytkownik "MartaMaria" <MartaD...@aster.pl> napisał w wiadomości
news:42a87c16$0$2135$f69...@mamut2.aster.pl...

Szanowna Pani Marto Mario;

Moje słowniki, które Pani ma również mówią tylko o współczesnym
mianownictwie. Mój Doroszweski jest w Brukseli.
Tak na wyczucie.
Smolarz to człowiek wypalający w smolarni :smołe, węgiel drzewny,
oraz produkty uboczne potrzebne w gospodarstwie. Węgiel drzewny
kiedyś był powszechnie używany. Choćby do żelazek do prasowania
bielizny, koszul. Były żelazka na węgiel drzewny i na duszę. Dusza,
to kawałek metalu dopasowanego do żelazka. Wkładało się albo
rozgrzaną do białości duszę metalową lub węgiel drzewny. Żelazka
były rózne. Ale jak mi się spieszyło do żelazka na duszę wkładałem
rozgrzany węgiel drzewny.
Węglarz, to człowiek moim zdaniem zajmujący się handlem węgla.
W moim Poznaniu, był to widok powszechny, gdzie węglarze
rozwozili węgiel i wnosili do piwnicy. Zawsze oszukiwali.Wagę
mieli albo w głowie albo na stacji PKP.
Jest jeszcze węglarz -karbonariusz, członek Związku Węglarzy. Ale
w tej dziedzinie wiedzy jest Pani au courant.
Przykro mi, ale nic mądrzejszego napisać nie potrafię
--
Ukłony
michał

random name

unread,
Jun 9, 2005, 4:46:33 PM6/9/05
to

Użytkownik "MartaMaria" <MartaD...@aster.pl> napisał w wiadomości news:42a87c16$0$2135$f69...@mamut2.aster.pl...
> Pomóżcie, proszę, rozstrzygnąć: czy osobnik wypalający węgiel drzewny
> powinien być zwany węglarzem, czy smolarzem? W "Potopie" wierny Soroka
> zawozi rannego Kmicica do chaty smolarza....

Z punktu widzenia chemii kazdy smolarz jest weglarzem.
Ale nie odwrotnie.
W procesie suchej destylacji drewa otrzymuje sie wegiel drzewny (zawsze) oraz
smole(czasem).
Historycznie rzecz biorac zapotrzebowanie na wegiel drzewny istnialo "od zawsze"
ze wzgledu na technologie wytopu zelaza, a pozniej produkcji prochu dymnego.

Smola pozyskiwana z drewna miala raczej ograniczone zastosowanie, glownie jako
maz do smarowania osi w pojazdach kolowych.

W sensie technicznym sklanialbym sie ku okresleniu 'weglarz'.

"Michał Stanisław"

unread,
Jun 9, 2005, 4:48:13 PM6/9/05
to

Użytkownik "Adam Moczulski" <adamo.w...@daminet.pl> napisał w wiadomości
news:d8a4ve$b3j$2...@nemesis.news.tpi.pl...

Szanowny Panie Adamie;

W czasach o których pisze Pani Marta Maria, chyba nie znano pojęcia,
mianownictwa *dwa etaty*. Biorąc pod uwagę współczesne
mianownictwo to w owym okresie pracowano od świtu do zmroku.
A były to lata pierwszej połowy XVII. w. ( 1647-48r.)
Wiara i czucie mówi mi że nazywał się * smolarz*.

Pozdrowienia.
m.z. :-))


Adam Moczulski

unread,
Jun 10, 2005, 3:44:40 AM6/10/05
to
Michał Stanisław napisał(a):

>>>Pomóżcie, proszę, rozstrzygnąć: czy osobnik wypalający węgiel drzewny
>>>powinien być zwany węglarzem, czy smolarzem? W "Potopie" wierny Soroka
>>>zawozi rannego Kmicica do chaty smolarza....
>>
>>Węglarzem. Chyba że robi na dwa etaty.
>>
>>Pozdrawiam
>>Adam
>
>
> Szanowny Panie Adamie;
>
> W czasach o których pisze Pani Marta Maria, chyba nie znano pojęcia,
> mianownictwa *dwa etaty*. Biorąc pod uwagę współczesne
> mianownictwo to w owym okresie pracowano od świtu do zmroku.

Po zmroku równiez, biorąc pod uwagę że najfajniejsze ryby wtedy się łowi.

> A były to lata pierwszej połowy XVII. w. ( 1647-48r.)
> Wiara i czucie mówi mi że nazywał się * smolarz*.

Chodziło mi o to że "leśny człowiek" nie specjalizował się wtedy w
jednym rodzaju działalności. Zwłaszcza że wypalanie węgla i destylacja
smoły do specjalnie skomplikowanych czynnosci nie należą. Jeśli więc
dostał od kowala zamówienie na węgiel to był węglarzem, a jak od szewca
dostał zlecenie na smołę to był smolarzem. Oprócz tego pewnie był
bartnikiem, zielarzem i na pewno też kłusownikiem. Wszystko zależało od
tego na co miał kupca.

Pozdrawiam
Adam

Varg

unread,
Jun 10, 2005, 4:56:54 AM6/10/05
to
Adam Moczulski <adamo.w...@daminet.pl> wrote:
> Chodziło mi o to że "leśny człowiek" nie specjalizował się wtedy w
> jednym rodzaju działalności. Zwłaszcza że wypalanie węgla i destylacja
> smoły do specjalnie skomplikowanych czynnosci nie należą. Jeśli więc
> dostał od kowala zamówienie na węgiel to był węglarzem, a jak od szewca
> dostał zlecenie na smołę to był smolarzem. Oprócz tego pewnie był
> bartnikiem, zielarzem i na pewno też kłusownikiem. Wszystko zależało od
> tego na co miał kupca.

Ach, te wszechstronne kwalifikacje, nie to co teraz... ;))

--
Misery - a necessary evil
Sympathy - a tool for tools
Death - the ultimate function
Mercy - a waste of grace

Maciek 'Babcia' Dobosz

unread,
Jun 10, 2005, 4:28:08 AM6/10/05
to

Zerknij na pl.rec.gory do wątku sprzed kilku dni "Bieszczadcy
smolarze". Dyskusja dotyczyła właśnie tego o co pytasz. Wklejam to co
napisaem tam:

Podział jest z grubsza taki:

smolarze - smolarstwo - wyrób smoły
dziegciarze - dziegciu
maziarze - maziarstwo - wyrób mazi

Te trzy powyższe zawody nawzajem się przenikają i często nie
rozróżniano ich oddzielnie

potażnicy (potasznicy) - potażnictwo (potasznictwo) - od potażu

Te cztery często określa się także zbiorczo nazwą pierwszego rzemiosł
czyli smolarstwem.

Co gorsza jest to jeszcze bardziej zagmatwane bo w Karpatach potocznie
wyrabiających dziegć nazywano maziarazmi ;-)

węglarze - wypalanie drewna drzewneg

Zerknij też tu:
http://prace.sciaga.pl/33281.html
Masz tam dość szczegółowy opis tych profesji wraz z bibliografią.

Zdrówko

--
Maciek 'Babcia' Dobosz
http://www.banshee.org.pl
N.A.S.K. Nieudolny Administrator Sieci Komputerowej
http://paintball.info.pl

Ewa Pocierznicka

unread,
Jun 9, 2005, 3:41:37 PM6/9/05
to
W nadesłanym nam cyrografie z dnia 2005-06-09 19:32, MartaMaria napisał
własną krwią co następuje:

> Pomóżcie, proszę, rozstrzygnąć: czy osobnik wypalający węgiel drzewny
> powinien być zwany węglarzem, czy smolarzem? W "Potopie" wierny Soroka
> zawozi rannego Kmicica do chaty smolarza....

Może dlatego ze ów, przynajmniej oficjalnie, trudnił się był produkcją
smoły drzewnej, a nie węgla.


--
Wiedźma 'Ortofaszystka' www.mohawk.friko.pl www.tfurczosc.friko.pl
gg 4083447 "...nawet najnormalniejszy człowiek zaledwie wisi
na śliskim sznurze normalności. Obwody normalności wbudowano w ludzkie
zwierzę wyjątkowo niedbale." Stephen King

Henryk Marczak

unread,
Jun 11, 2005, 3:42:24 AM6/11/05
to
Witam serdecznie :-)

Użytkownik "Maciek 'Babcia' Dobosz" <bab...@jewish.org.pl> napisał w
wiadomości news:sjjia15sel3v5oafn...@4ax.com...


> On Thu, 9 Jun 2005 19:32:50 +0200, "MartaMaria"
> <MartaD...@aster.pl> wrote:
>
> >Pomóżcie, proszę, rozstrzygnąć: czy osobnik wypalający węgiel drzewny
> >powinien być zwany węglarzem, czy smolarzem? W "Potopie" wierny Soroka
> >zawozi rannego Kmicica do chaty smolarza....
>
> Zerknij na pl.rec.gory do wątku sprzed kilku dni "Bieszczadcy

> smolarze". [...] Wklejam to co napisaem tam:
> [...]


> smolarze - smolarstwo - wyrób smoły
> dziegciarze - dziegciu

> maziarze - maziarstwo - wyrób mazi [...]
> potażnicy (potasznicy) - potażnictwo (potasznictwo) - od potażu [...]


> węglarze - wypalanie drewna drzewneg

Linde w swoim Słowniku pisze:

SMOLAK, SMOLARZ, SMOLNIK - co robi smołę i co smołą polewa
WĘGLARZ - który węgle pali, przedaje.

Pozdrawiam.

Henryk Marczak
hem...@go2.pl

Maciek 'Babcia' Dobosz

unread,
Jun 11, 2005, 10:05:58 AM6/11/05
to
On Sat, 11 Jun 2005 09:42:24 +0200, "Henryk Marczak" <hem...@go2.pl>
wrote:

Nistety określenia encyklopedyczne (zwłaszcza starsze) mają to do
siebie że są bardzo ogólne i często nie odnoszą sie np. do różnic
regionalnych. Stąd często z punktu widzenia określeonego cżłowieka
pewne określenia są błędne. Zresztą zasygnalizowałem z poprzednim
poście że podziął był płynny - zależnie od regionu. Np. produkujących
maź z drewna nazywano maziarzami natomiast w Beskidzie Niskim to
określenie orzeszło też na produkujących smary z ropy naftowej którzy
z drewnenm nie mieli nic wspólnego.

Ewa Pocierznicka

unread,
Jun 12, 2005, 5:44:25 AM6/12/05
to
W nadesłanym nam cyrografie z dnia 2005-06-11 16:05, Maciek 'Babcia'
Dobosz napisał własną krwią co następuje:


> pewne określenia są błędne. Zresztą zasygnalizowałem z poprzednim
> poście że podziął był płynny - zależnie od regionu. Np. produkujących
> maź z drewna nazywano maziarzami natomiast w Beskidzie Niskim to
> określenie orzeszło też na produkujących smary z ropy naftowej którzy
> z drewnenm nie mieli nic wspólnego.

Elementarne, drogi Watsonie ;) Nie mieli nic wspólnego z drewnem, ale
tak jak ci pierwsi produkowali maź, czyli smar.

Maciek 'Babcia' Dobosz

unread,
Jun 12, 2005, 2:23:36 PM6/12/05
to
On Sun, 12 Jun 2005 11:44:25 +0200, Ewa Pocierznicka
<bupuN...@gazeta.pl> wrote:

>W nadesłanym nam cyrografie z dnia 2005-06-11 16:05, Maciek 'Babcia'
>Dobosz napisał własną krwią co następuje:
>
>
>> pewne określenia są błędne. Zresztą zasygnalizowałem z poprzednim
>> poście że podziął był płynny - zależnie od regionu. Np. produkujących
>> maź z drewna nazywano maziarzami natomiast w Beskidzie Niskim to
>> określenie orzeszło też na produkujących smary z ropy naftowej którzy
>> z drewnenm nie mieli nic wspólnego.
>
>Elementarne, drogi Watsonie ;) Nie mieli nic wspólnego z drewnem, ale
>tak jak ci pierwsi produkowali maź, czyli smar.


Raczej nie elementarne bo maziownik ewidentnie zajmował się suchą
destylacją drewna - z przeróbką ropy naftowej nie miało to nic
wspólnego mimo że produkt służył tez do smarowania. Niemniej nie była
to maź (mazia) od której wywiedziono nazwę rzemiosła.

Ewa Pocierznicka

unread,
Jun 13, 2005, 4:53:48 PM6/13/05
to
W nadesłanym nam cyrografie z dnia 2005-06-12 20:23, Maciek 'Babcia'

Dobosz napisał własną krwią co następuje:

>>Elementarne, drogi Watsonie ;) Nie mieli nic wspólnego z drewnem, ale
>>tak jak ci pierwsi produkowali maź, czyli smar.
>
>
>
> Raczej nie elementarne bo maziownik ewidentnie zajmował się suchą
> destylacją drewna - z przeróbką ropy naftowej nie miało to nic
> wspólnego mimo że produkt służył tez do smarowania. Niemniej nie była
> to maź (mazia) od której wywiedziono nazwę rzemiosła.

O święta Cecylio. Najpierw robiono maź, czyli smar, z drewna. Potem
surowcem stała się ropa naftowa, ale produkt końcowy dla przeciętnego
konsumenta był ten sam- maź do smarowania osi i innych takich (bo słowo
"maź" nie musi oznaczać substancji pozyskiwanej z przerobu drewna,
oznaczało także po prostu smar). Zatem miano "maziarza" niejako
automatycznie przeszło z osbnika trudniacego się suchą destylacja
drewna, na gościa produkującego smar z ropy.

Maciek 'Babcia' Dobosz

unread,
Jun 14, 2005, 4:18:39 AM6/14/05
to
On Mon, 13 Jun 2005 22:53:48 +0200, Ewa Pocierznicka
<bupuN...@gazeta.pl> wrote:

>O święta Cecylio. Najpierw robiono maź, czyli smar, z drewna. Potem

Nie wzywaj świętych na pomoc ;-)

>surowcem stała się ropa naftowa, ale produkt końcowy dla przeciętnego
>konsumenta był ten sam- maź do smarowania osi i innych takich (bo słowo
>"maź" nie musi oznaczać substancji pozyskiwanej z przerobu drewna,
>oznaczało także po prostu smar). Zatem miano "maziarza" niejako
>automatycznie przeszło z osbnika trudniacego się suchą destylacja
>drewna, na gościa produkującego smar z ropy.

Wszystko OK tylko że maź i maziarz odnosiło się konkternie do obróbki
drewna. Samry pochodzące z przeróbki ropy naftowej miały już inne
nazwy. Natomiast maź i maziarz (jako określenie dla ropy( występowało
tylko w jednym miejscu w Beskidzie Niskim. Więc nie automatycznie
przeszło jak to podajesz. Wystąpiło tylko lokalnie i to na dodatek w
nie za długim okerseie czasu. To że sugerowane przez Ciebie przejście
nazwy jest z naszego punktu widzenia logiczne wcale nie oznacza że
powszechne i prawidłowe. ;-)

0 new messages