Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Panu Mkarwan'owi

84 views
Skip to first unread message

wies...@spamgazeta.pl

unread,
Jan 25, 2003, 4:58:23 AM1/25/03
to
Poniewaz Pan mkarwan mimo iz czytal cytowane przez siebie ksiazki,
nie potrafil odpowiedziec na pytania na temat okolicznosci powstawania
niektorych przez niego cytowanych dokumentow, postanowilem mu w tym
pomoc. Podaje tu link do Gazety Polskiej ktory swietnie naswietla
skad pojawila sie w sztabie LWP "potrzeba" weryfikowania oficerow
LWP zydowskiego pochodzenia.(wystepujacy w artykule "Kochanksi"
nie byl moja rodzina - juz sie mnie o to pytano.)

http://www.gazetapolska.pl/archiwum/05_01/05_k1_jaruzel_marzec.html

Jak nam wiadomo z poprzednich listow w tym watku, Pan Mkarwan nie
potrafil tez odpowiedziec na pytanie czym sie zajmowal "Glówny Zarzad
Politycznego WP", aby mu w tym pomoc zacytuje tu fragmenty pochodzace z
pracy:

BZIH, 1997, Nr 2
Tadeusz Pióro
CZYSTKI W WOJSKU POLSKIM 1967-1968

[ _rozpracowywanie_ oficerow LWP - przy pomocy KGB ]

"W grudniu tegoz 1960 r. na biurku Jaruzelskiego znalazla sie scisle
tajna notatka szefa kontrwywiadu, gen. Aleksandra Kokoszyna, z
nastepujacym pismem przewod-nim:

(...)„Szef Glównego Zarzadu Politycznego ob. Gen. Dyw. Jaruzelski.
Zgodnie z rozmowa, w zalaczeniu przesylam zadana przez Obywatela
Generala no-tatke dotyczaca obsady personalnej niektórych stanowisk w
Sztabie General-nym, Instytucjach Centralnych MON i Okregach Wojskowych.
Zalacznik 1 na 8 ark., tylko adresat"3.

NOTATKA - dot. obsady personalnej niektórych stanowisk w Sztabie
Generalnym, Instytucjach Cenralnych MON i Okregach Wojskowych.

Organa WSW posiadaja szereg materialów na oficerów zajmujacych etatowe
stanowiska generalskie w Sztabie Generalnym, Instytucjach Central-nych
MON i Okregach Wojskowych. Oficerowie ci nie sa przez nas
rozpracowywani. W zasadzie materialy te dotycza ich przeszlosci,
kontaktów za granica i róznych wypowiedzi. Na przyklad:

l. Sztab Generalny. Plk Heinstein Abraham - z Biura Studiów Sztabu
Generalnego. Ze strony wymienionego stwierdzano antyradzieckie
wypowiedzi oraz negatywny sto-sunek do posuniec personalnych w aparacie
partyjnym, panstwowym i w woj-sku. Udzial w tego rodzaju rozmowach brali
równiez oficerowie z którymi plk Heinstein utrzymuje kontakty
towarzyskie, jak np.: plk Sadykiewicz z Biura Studiów Sztabu Gen., plk
Szulczynski z Glównego Inspektoratu Wyszkolenia,..(...)"

[kryteria jakimi sie poslugiwano - przyklady "antypolskiej sionistycznej
postawy" oficerow zdowksiego pochodzeni"]

„Notatka dotyczaca obsady personalnej niektórych stanowisk w Sztabie
Generalnym, Instytucjach Centralnych MON i Okregach Wojskowych", z
21.12.1960 r. Arch. IC MON, i GZP, T. 636/92/276, t. 15/1.

„Plk Friedman Michal - szef Zarzadu Wydawnictw i Drukarn Wojsko-wych.
Dwulicowiec, oficjalnie wystepuje jako aktywny czlonek partii. W gronie
znajomych wypowiada sie przeciwko polityce partii i rzadu. Wszelkie
zmiany komentuje jako dyktat ZSRR i nawrót do starego rezimu [...]".

[ do pomocy Jauzelskiemu na polecenie UB/SB - Moczara ]

"(...)
W 1964 r. szefem kontrwywiadu wojskowego zostal, z poruczenia
Mieczyslawa Moczara, plk Teodor Kufel, absolwent wyzszych kursów NKWD w
Moskwie, znany z wrogiego wrecz nastawienia do wszystkiego, co tracilo
„zgnila demokracja". W 1965 r. szefostwo Glównego Zarzadu Politycznego
przejal po Jaruzelskim (mianowanym na szefa Sztabu Generalnego) gen.
Józef Urba-nowicz, byly czlonek Komunistycznej Partii ZSRR, komisarz z
lotewskiej dywizji wchodzacej w sklad Armii Czerwonej, skierowany do
wojska polskiego w ZSRR w 1944."


"(....)W pazdzierniku 1956 r. zwolnienia, które mozna nazwac czystkami,
objely kontr-wywiad i aparat sprawiedliwosci, lecz nie byly to liczby
znaczace. Dotyczylo to oficerów szczególnie odpowiedzialnych za lamanie
praworzadnosci. W zadnym na-tomiast z, wymienionych okresów, poza
przesunieciami z 1953 r.. nic poslugiwano sie przy zwolnieniach
kryterium narodowosciowym. Ten „problem"-jesli lak to nazwac - w wojsku
jak gdyby nic istnial."

[ Poniewaz istnieje kilka dosc obszernych prac na ten temat i nie
mam zamiaru zameczac nimi listowiczy, przytocze tylko na koniec
kilka cyfr na tema tego sugerowanego "zazydzenia" LWP lub tej
kontroli ktora to ponoc Zydzi mieli nad LWP. - w 1968 rolu LWP
mialo okolo 40 tysiecy oficerow. Zwolniono z LWP 180 oficerow,
lacznie z oficerami REZERWY !!! ]

"W wykazie Departamentu Kadr z 1990 r. (przyp. 10) figuruja 104 nazwiska
(7 generalów, 93 wyzszych oficerów i 4 kapitanów); w tej liczbie
zwolnionych w 1967 r. - 70 i w 1968 - 34. W tej drugiej grupie znalazlo
sie jednak kilku nie-Zydów, a poza tym brakuje w tym wykazie co najmniej
40 nazwisk, pominietych moze przez prze-oczenie, a moze swiadomie
(Departament Kadr tlumaczyl to pózniej pospiechem i czesciowym brakiem
dokumentów)."

"Rozkazów degradacyjnych, podpisanych przez ministra obrony
Jaruzelskiego i jego zastepce do spraw politycznych, ukazalo sie szesc:
28 lutego i 17 wrzesnia 1970 r.; 26 marca 1971 r.; 26 kwietnia 1972 r.;
3 sierpnia 1974 r.; i ostatni po szescio-letniej przerwie - 7 marca 1980
r. Najobszerniejszy byl pierwszy - 891 osób." (a wiec i nietylko Zydzi)

W.
-------------------------------------------------------------------
http://www.algonet.se/~wieslaw/Krupinski

Uprzejmosc, nie jest usprawiedliwieniem glupoty.
Czyni ja tylko bardziej upierdliwa.

Stefan Siudalski

unread,
Jan 25, 2003, 5:13:13 AM1/25/03
to
> "W grudniu tegoz 1960 r. na biurku Jaruzelskiego
Czy data nie zawiera bledu?
SJS


wies...@spamgazeta.pl

unread,
Jan 25, 2003, 5:57:25 AM1/25/03
to

[W.K. Nie .. prace ktora cytuje siega wstecz az do 1946 roku,
Omawia on roznego typu czystki w LWP. Poza grupa Gomulki, Moczara
- czerwonych narodowcow, Zydzi az do zmiany kursu ZSRR na
pro-arabska nigdy nie stanowili mianownika wg. ktorego te czystki
sie odbywaly.]

[W.K. Zmiany w Polsce w 1956 roku byly juz w momencie kiedy Moskwa
zmienila swoj kurs. Wzmoglo sie to gdy, dosc naiwnie popierajac
Gomulke (poniewaz Gomulka siedzial za stalina w wiezieniu) sadzono
ze jego linja bedzie bardziej niezalezna od Moskwy i nastpi
wieksza demokratyzacja.(tak jak obiecywal na wiecu w Warszawie) ]

[W.K. Dokument zaczyna sie od: ]

"W latach 1946-1950 armie oczyszczano z oficerów II Rzeczypospolitej i
awansowanych podczas okupacji w Armii Krajowej: powolanych do wojska pod
koniec wojny uznano za element niepozadany, wrogi. Wkrótce potem, w
zwiazku z ..odchyleniem prawicowym" w partii, nastapila (na poczatku lat
50.) weryfikacja kadry pod katem ..zaangazowania ideologicznego".
Konsekwencja bylo usuniecie z wojska lub przeniesienie do organizacji
paramilitarnych oficerów wywodzacych sie z Armii Ludowej, Gwardii
Ludowej, Batalionów Chlopskich oraz „dabrowszczaków" (ucze-stników
Brygady Miedzynarodowej w wojnie domowej w Hiszpanii)."

[W.K. a pozniej okres po 1956 rokiem kiedy to zgodnie z linja czerwonych
narodowcow przypodobania sie Moskwie nastepowaly w tym kierunku
dalsze zmiany ktore w pewien spob rujnowaly nadzieje tych ktorzy
w 1956 roku starali sie o bardziej niezalezna od Moskwy linie PRL]

"W kwietnii 1960 r. ze stanowiska szefa Glównego Zarzadu Politycznego
zostal odwolany gen Janusz Zarzycki, (...) Jego miejsce zajal dowódca 12
Dywizji Zmechanizowanej ze Szczecina, gen. Wojciech Jaruzelski. W kilka
tygodni po tej zmianie zostali zwolnieni ze stanowisk dwaj szefowie
wiodacych zarzadów w aparacie politycznym wojska, aktywnie zaangazowani
w zmiany popazdziemikowe 1956 roku: gen. Ignacy Blum i Fryderyk
Malczewski, obaj zydowskiego pochodzenia. Przesunieci na funkcje
podrzedne, zostali usunieci z wojska w 1967 r."

[W.K. Czystki ktore odbyly sie pod Jaruzelskim ktore jak wielu sadzi
byly efektem wojny Izrael-Arabowie w 1967 roku a pozniej rozruchow
studenckich marca 1968, (ktore to umiejetnie wykorzystano jako
pretekst tworzac nastepny mit zydowskiego buntu) bylu w
rzeczywistosci procesem, ktory zaczal sie o wiele lat wczesniej.
Nie byl on tak wtedy widoczny dlatego ze zmiany personalne jakie
zachodzily w KC PZPR i w Sztabie LWP nie byly obiektem
zainteresowania ogolu spoleczenstwa. Spoleczenstwo bylo
zainteresowane wlasna sytuacja, a nie detalami czy na wysokim
stanowisku siedzi mniej lub wiecj wierny moskwie general i
co ten sadzi o Zydach.

Jest to dla mnie o tyle ciekawe ze poza jakas latent porcja
antysemityzmu, ktora istnieje w kazdym spoleczenstwie, nie tylko
w Polsce, antysemityzm nie byl wogole widoczny. Wzmagal sie on
przez caly czas rownolegle do zaangazowania UB/SB, oraz Wydzialu
Politycznego LWP w zydowskie/Izraelskie sprawy. Nie bylo tez
przypadkiem ze w momencie gdy UB/SB szkolilo po cichu w tajemnicy
przed polskim spoleczenstwem arabskich terorystow, to samo UB/SB
wydawalo opracowania na temat Zydow w UB. Wynikalo to z wewnetrznej
potrzeby UB/SB - PZPR przekonania "watpiacych" we wlasnych
szeregach w slusznosc antyizraleskiej lini paktu Warszawskiego. Nie
jest tez przypadkiem ze dzis antysemityzm w polsce jest wzniecany i
podniecany w wiekszosci stary prl'owskie kadry. Przez ludzi ktorzy
byli scisle zwiazani jako doradcy lub pracownicy UB/SB i PZPR.
(Grunwald Pan zapewnie pamieta) ]

pzdr.
w.

mkarwan

unread,
Jan 25, 2003, 10:54:52 AM1/25/03
to
Głośnym apologetą "skrzywdzonych" oficerów żydowskich stał się ostatnio
generał w stanie spoczynku Tade­usz Pióro. Dziwi się on:

l) że w żadnym z państw Układu Warszawskiego "nie podjęto tak zorganizowanej
i powszechnej kampanii przeciw obywatelom żydowskiego pochodzenia, jak w
Polsce". Pyta się generał:

2) kto "zainicjował ten wielki ruch antysemicki, który pod skrzydłami
rządzących rozprzestrzenił się na cały kraj, na wszystkie instytucje? Kto co
zatwierdzał, kto się sprzeciwiał(...)"?

3) Ale może to wszystko było "rezultatem narastających rozbieżności między
swoistymi frakcjami w środowi­sku wojskowym i niewojskowym", ale niczym
"jednak nie da się usprawiedliwić prześladowań oficerów żydow­skiego
pochodzenia, gdyż te skierowane były nie przeciw osobom, lecz przeciw nacji,
bez żadnego polityczne­go czy ideologicznego podłoża"."

By wyjaśnić błąd w rozumowaniu gen. Pióro potrzebne jest następujące
wyjaśnienie:

Ad. 1.

a) W żadnym innym państwie Układu Warszawskiego nie znajdowało się tylu
Żydów na wysokich stanowi­skach partyjno-państwowych oraz w kadrach
wojskowych jak w Polsce.

b) Z żadnego innego państwa nie wyjechali do Izraela żydowscy oficerowie
znający tajemnice wojskowe. Załączamy poniżej dwa dokumenty potwierdzające
oba fakty.

Ad.2.

Tak zwanego ruchu "antysemickiego" nikt nie zainicjował. Był to ruch
spontaniczny, wyrażający oburzenie anty­narodową działalnością osób
narodowości żydowskiej. Oburzenie to narastało już od 1945 roku i wybuchło,
kiedy w czerwcu 1967 roku wyszło na jaw, że Żydom, obywatelom polskim,
bliższe jest państwo Izrael niż Polska.

Ad.3.

To sami Żydzi przygotowali "zbiorowy exodus". Nikt ich nie zmuszał do
wyjazdu z Polski. Żydom było na rękę stworzenie atmosfery, która stawiała
ich w roli ofiar.

Polityka czystki w WP była jak najbardziej pożądana. Była ona działaniem
chroniącym rację stanu, działaniem w obronie n a cj i, a nie "przeciw nacji"
.

Peter Rajna "Jaruzelski" Wydawnictwo EFEKT Warszawa 2001 r.


mkarwan

unread,
Jan 25, 2003, 11:02:34 AM1/25/03
to
Ministerstwo Obrony Narodowej Warszawa, dnia 4 maja 1948 r.

Rozkaz personalny Nr 340

Tajne

Na podstawie artykułu 18 Dekretu z dnia 10 listopada 1945 r. o zmianie i
ustalaniu imion i nazwisk (Dziennik Ustaw RP, Nr 56, poz. 310) niżej
wymienionym oficerom udzielam zezwolenia na zmianę nazwiska rodowego i
imienia:

1. Kpt. Hirszowicz Maurycy-Jan s. Józefa na: Lasota Jan s. Józefa

2. Kpt. Ziegelheim Tadeusz s. Michała na: Cegłowski Tadeusz s. Michała

3. Por. Weiner Alfred s. Abrahama-Izraela na: Leszczyński Edward s.
Antoniego

4. Por. Gutbrod Abram s. Meira na: Łaski Adam s. Meira

5. Chor. Lewoniuk Mikołaj s. Mateusza na: Chmura Konrad s. Mateusza

Orzeczeniem Władz Administracji Publicznej niżej wymienionym oficerom wydane
zostały pozwolenia na zmianę nazwiska rodowego i imienia:

1. Ppłk Szajn Karol s. Izraela na: Szaniewicz Karol s. Izraela

2. Mjr Goldman Maurycy s. Anzelma na: Górski Marian s. Anzelma

3. Mjr Gruner Edward s. Józefa na: Gryński Edward s. Józefa

4. Por. Goldstaub Joachim s. Henryka na: Sawicki Karol s. Henryka

5. Ppor. Tausztein Dow s. Beniamina na: Taszycki Bronisław s. Beniamina

6. Ppor. Dupczak Józef s. Wawrzyńca na: Dębiszewski Józef s. Wawrzyńca

7. Ppor. Kawka Edward-Zenon s. Władysława na: Kawęcki Edward-Zenon s.
Władysława

Na podstawie artykułu 49 i 50 prawa o aktach Stanu Cywilnego z dnia 25
września 1945 r. (Dziennik Ustaw RP, Nr 48 z dnia 7 listopada 1945 r., poz.
272) Władze Sądowe postanowiły sprostować nazwisko:

1. Por. Dembski Karol s. Wiktora na: Dębski Karol s. Wiktora

Powyższe zmiany umieścić w Ewidencji Personalnej Oficerów wymienionych w
niniejszym rozkazie.

SZEF DEPARTAMENTU PERSONALNEGO M O N

STANISŁAW ZAWADZKI - gen. bryg.

MINISTER OBRONY NARODOWEJ

MICHAŁ ŻYMIERSKI - Marszałek Polski

brat_olin

unread,
Jan 25, 2003, 12:00:13 PM1/25/03
to
mkarwan <m.ka...@box43.pl> wrote:

: Na podstawie artykułu 18 Dekretu z dnia 10 listopada 1945 r. o zmianie

: i ustalaniu imion i nazwisk (Dziennik Ustaw RP, Nr 56, poz. 310) niżej
: wymienionym oficerom udzielam zezwolenia na zmianę nazwiska rodowego i
: imienia:

: /.../
: 3. Por. Weiner Alfred s. Abrahama-Izraela na: Leszczyński Edward s.
: Antoniego

Czy do tego nie potrzebna zgoda ojca delikwenta?

: Orzeczeniem Władz Administracji Publicznej niżej wymienionym oficerom

: wydane zostały pozwolenia na zmianę nazwiska rodowego i imienia:

: 6. Ppor. Dupczak Józef s. Wawrzyńca na: Dębiszewski Józef s.
: Wawrzyńca

Pochwalam.

Leszek
---
Smart questions to stupid answers
Pisz z sensem - rob dwie spacje po kropce

wies...@spamgazeta.pl

unread,
Jan 25, 2003, 1:04:14 PM1/25/03
to
mkarwan wrote:
>

Wie Pan Panie mkarwan ja bym o tym tak glosno nie mowil
a to z prostego powodu ze na zmiane nazwisk nalegalo
"kierownictwo" ktore balo sie ze antysemityzm zostanie
wykorzystany w walce z PZPR poprzez wytykanie palcem,
Zydow. Jak wiemy stalo sie to i tak.. i przez samo PZPR
tyle ze troche pozniej - prawda?

w.

> Ministerstwo Obrony Narodowej Warszawa, dnia 4 maja 1948 r.
>
> Rozkaz personalny Nr 340
>
> Tajne
>
> Na podstawie artykułu 18 Dekretu z dnia 10 listopada 1945 r. o zmianie i

wies...@spamgazeta.pl

unread,
Jan 25, 2003, 1:24:09 PM1/25/03
to
mkarwan wrote:

no to zobaczmy:

> By wyjaśnić błąd w rozumowaniu gen. Pióro potrzebne jest następujące
> wyjaśnienie:
>
> Ad. 1.
>
> a) W żadnym innym państwie Układu Warszawskiego nie znajdowało się tylu
> Żydów na wysokich stanowi­skach partyjno-państwowych oraz w kadrach
> wojskowych jak w Polsce.

"tylu Zydow" - to znaczy ilu? Skad Pan lub Raina wiecie jak wielka
byla ilosc Zydow w innych Panstwach Paktu Ukladu Warszawskiego.
Przeciez przed wojna mieszkalo na polskich terenach 3,2 milona Zydow
a w okresie 1945 - 1948 na skutek powstania Izraela oraz antysemickich
wkscesow w Polsce opusilo Polske miedzy 250 - 300 tys. Zydow.

> b) Z żadnego innego państwa nie wyjechali do Izraela żydowscy oficerowie
> znający tajemnice wojskowe. Załączamy poniżej dwa dokumenty potwierdzające
> oba fakty.

No, a jak wiadomo Izrael zagrazal bezpieczenstwu PRL...:) Ci oficerowie
zostali pozwalniani z LWP niezaleznie od tego czy byli czemus winni czy
nie.( podczas pierwszej czystki i wprost namawiani na wyjazd.) Jak
wyjechali to sie madre UB'eckie glowy polapaly ze wyposcili ludzi
posiadajacych tajemnice wojskowe.



> Ad.2.

> Tak zwanego ruchu "antysemickiego" nikt nie zainicjował. Był to ruch
> spontaniczny, wyrażający oburzenie anty­narodową działalnością osób
> narodowości żydowskiej. Oburzenie to narastało już od 1945 roku i wybuchło,
> kiedy w czerwcu 1967 roku wyszło na jaw, że Żydom, obywatelom polskim,
> bliższe jest państwo Izrael niż Polska.

Tak jest ten spontaniczny ruch ktory sie zaczal zaczal w Moskwie i od
wojny
Izraelsko Arabskiej w 1956 roku...:)



"czerwcu 1967 roku wyszło na jaw, że Żydom, obywatelom polskim,
bliższe jest państwo Izrael niż Polska"

A wjaki sposob to wyszlo na jaw?. Czy stoplica Polski byla Warszawa
czy Kair? Dlaczego to demonstrowanie podziwu dla armi Izraela mialo
byc anty-polskie i nie patryjotyczne - bo tak Moskwa powiedzial i
tow. Jaruzelski?

> Ad.3.

> To sami Żydzi przygotowali "zbiorowy exodus". Nikt ich nie zmuszał do
> wyjazdu z Polski. Żydom było na rękę stworzenie atmosfery, która stawiała
> ich w roli ofiar.

Zbiorowy exodus przygotowal Pan Moczar, gdyz wydzial MSW do spraw
mniejszosci
narodowych mial na dlugo przez "czerwcem 1967" gotowe listy _wszystkich_
Zydow
nawet bezpartyjnych szwcow i krawcow. Listy te byly dystrybulowane przez
UB/SB do lokalnych palcowek.



> Polityka czystki w WP była jak najbardziej pożądana. Była ona działaniem
> chroniącym rację stanu, działaniem w obronie n a cj i, a nie "przeciw nacji"

Nie watpliwie - a ta nacja mieszkala w wsrod czerwownych narodowcow i
bilaych
narodowcow. Przypomnijmy tez jak jak J.Gietrych potepial robiotnikow w
1956 roku.

mkarwan

unread,
Jan 25, 2003, 2:22:23 PM1/25/03
to
Z opracowania specjalnej komisji działającej pod kierownictwem zastępcy
szefa Głównego Zarządu Politycznego WP gen. bryg. Jana Czapli "Niektóre
problemy powstania i rozwoju Ludowego Wojska Polskiego" - Peter Raina
"Jaruzelski 1923-1968" Wydawnictwo EFEKT Warszawa 2001 r. str. 694- 696

(.) Powołanie centralnych i terenowych organów kadrowych wojska.
Organy kadrowe wojska, których działalność miała zasadniczy wpływ na kształt
i oblicze armii, z chwilą powołania ich do życia, stały się obiektem
szczególnego zainteresowania i infiltracji do nich oficerów narodowości
żydowskiej.
I tak, w sformowanym jesienią 1944 r. Oddziale Personalnym WP, będącym
wówczas centralnym organem kadrowym Naczelnego Dowództwa WP spotyka się już
nazwiska oficerów, którzy po bardzo krótkich okresach pracy na stanowiskach
pomocniczych, przechodzą z kolei na stanowiska kierownicze do instytucji o
znaczenie szerszym zakresie działania niż wspomniany oddział, tj. do
utworzonego w lipcu 1945 r. - Departamentu Perso­nalnego WP. Istotnym jest
przy tym fakt, że w zdecydowanej większości oficerowie tej narodowości
zajmowali stanowiska kierownicze, a więc mieli pełną możliwość kształtowania
i realizowania określonej polityki na odcin­ku kadrowym w skali wojska.
Według przybliżonych danych pochodzących z lipca 1946 r. wśród pracowników
ówczesnego Departamentu Personalnego WP - około 10% stanowili oficerowie
narodowości żydowskiej. Obsada kluczowych stanowisk przedstawiała się
wówczas następująco:
Szefem Departamentu był gen. bryg. Stanisław Zawadzki, ściśle powiązany
poprzez żonę, z elementami syjo­nistycznymi, b. oficer polityczny 1 Armii
WP, który niewiele czasu poświęcał sprawom służbowym. Faktyczna realizacja
zasadniczych zadań służbowych spoczywała w rękach grupy oficerów pochodzenia
żydowskiego, do których między innymi należeli:
1. Płk Jakub Wachtel - zastępca Szefa Departamentu Personalnego. Z zawodu
nauczyciel (...). Z chwilą rozpo­częcia służby wojskowej w maju 1943 r.
objął stanowisko zastępcy dowódcy baonu do spraw pol.-wych., a po 5
miesiącach awansował już na zastępcę dowódcy pułku. (...).
2. Płk Stefan Kuhl - również zastępca Szefa Departamentu Personalnego. W
ciągu 2 lat i 2 miesięcy awanso­wał od chorążego do pułkownika. (...)
3. Ppłk Julian Rotnicki - szef Wydziału I zajmującego się oficerami
piechoty, sztabów i instytucji oraz aparatu personalnego, a więc komórki
obejmującej swym zakresem działania podstawową część ówczesnej kadry
oficer­skiej. W ciągu 1944 r. mianowany na stopień podporucznika i
porucznika, natomiast w 1945 r. na stopień kapita­na, majora i
podpułkownika.
4. Ppłk Adam Brandel - szef Wydziału Odznaczeń i Awansów. Od listopada 1944
r. do maja 1946 r. awansował od stopnia podporucznika do podpułkownika.
(...)
5. Ppłk Edward Pfeffer - szef Wydziału VII. Do zakresu działania tego
wydziału należały sprawy powołań oficerów do służby wojskowej i zwolnień z
tej służby, administracji rezerw oficerskich, obsady kadrowej WKR oraz
sprawy związane z przyznawaniem emerytur.
6. Ppłk Mieczysław Wodnar - szef Wydziału Oficerów Kwatermistrzostwa. (...)
Oficerowie pochodzenie żydowskiego zajmowali w tym czasie również inne
stanowiska w Departamencie Personalnym. (...)
Jest zjawiskiem charakterystycznym, że w omawianym czasie na stanowiska
pomocnicze, głównie wykonaw­cze, ściągano oficerów Polaków wysoce ideowych i
pełnych zapału do pracy, jednakże młodych i niedoświad­czonych, którzy siłą
rzeczy pozostawali w cieniu "autorytetów kierowniczych", a tym samym stawali
się posłusz­nymi wykonawcami ich poleceń. Znajdująca się w Dep. Pers.
nieliczna grupa oficerów zawodowych i rezerwy sprzed 1939 r., zajmująca w
zasadzie średnie i pomocnicze stanowiska, niewiele miała do powiedzenia,
gdyż w stosunku do tej kategorii ludzi w całym wojsku rozpoczęto już
politykę rugowania ze służby wojskowej.
Wszystko wskazuje na to, że główna działalność kierowniczej grupy oficerów
pochodzenia żydowskiego skie­rowana była w tym czasie na osiągnięcie
następujących celów:
1. obsadzenia ludźmi swego pokroju rozwijającego się terenowego aparatu
kadrowego;
2. wprowadzanie oficerów narodowości żydowskiej na stanowiska zwalniane
przez odkomenderowanych ofi­cerów Armii Radzieckiej;
3. przygotowanie odpowiednich aktów prawnych, zapewniających Dep.
Personalnemu niepodzielną władzę w sprawach kadrowych.
Do czasu całkowitego opanowania przez osoby pochodzenia żydowskiego
kluczowych stanowisk w tereno­wych organach kadrowych, wszelkiego rodzaju
wyznaczenia i przesunięcia oficerów na stanowiskach służbo­wych były
całkowicie scentralizowane i należały do wyłącznej kompetencji Ministra
Obrony Narodowej, a prak­tycznie biorąc do Departamentu Personalnego. Stan
ten ulega zmianie dopiero w drugiej połowie 1948 r., kiedy to dowódcom
okręgów wojskowych (równorzędnych) przyznano kompetencje w zakresie
wyznaczania oficerów na stanowiska służbowe do określonego stopnia
etatowego. Nastąpiło to w sytuacji, kiedy w zasadzie wszystkie kierownicze
stanowiska w terenowym aparacie kadrowym były obsadzone przez oficerów
pochodzenia żydow­skiego. Obsada niektórych spośród tych stanowisk
przedstawiała się wtedy następująco:

1. szef Wydziału Personalnego DOW-1 (Warszawa) - ppłk Jan Wiśniewski,
późniejszy kontradmirał; po skie­rowaniu go na studia wojskowe do ZSRR,
stanowisko to objął znienawidzony przez ogół kadry okręgu ppłk Rosiński
(Rosenberg),

2. szef Wydziału Personalnego DOW-2 (Bydgoszcz) - ppłk Adolf Kolb;

3. szef Wydziału Personalnego DOW-6 (Łódź), a następnie po rozwiązaniu tego
okręgu szef Wydziału Perso­nalnego DOW-3 (Poznań) - ppłk Henryk Zieman
(prawdziwe nazwisko Zysman);

4. szef Wydziału Personalnego DOW-4 (Wrocław) - płk Marian Mazur; po jego
przeniesieniu do Dep. Pers. stanowisko to objął mjr Roman Domański
(prawdziwe nazwisko Rozenband);

5. w Wydziale Personalnym DOW-5 (Kraków), politykę personalną realizował
jako kierownik jednej z zasad­niczych sekcji tego wydziału, ówczesny kapitan
Bronisław Lampel, przybyły do tej komórki w lipcu 1947 r.; szefem tego
wydziału został w październiku 1951 r., a po rozformowaniu Krakowskiego OW,
objął w maju 1952 r. funkcję szefa Oddziału Personalnego DOW-4 (Wrocław);

6. szef Wydziału Personalnego Dowództwa Wojsk Lotniczych - ppłk Leon Turski
(prawdziwe nazwisko Tanen­baum), późniejszy szef wydziału oficerów lotnictwa
w Dep. Pers., a następnie szef działu kadr Komendy Głównej TOPL w okresie
kiedy komendantem głównym był obecny gen. dyw. Graniewski. Obecnie przebywa
w Izraelu.

7. szef Wydziału Personalnego Wojsk Ochrony Pogranicza - ppłk Michał
Rudawski. Z wojska zostaje zwol­niony w stopniu pułkownika wskutek wyrażania
chęci wyjazdu do Izraela i połączenia się z przebywającą tam rodziną. Nie
uzyskał zgody na wyjazd do Izraela.

W początku 1948 r. z inicjatywy ppłk Rotnickiego i ppłk Pfeffera następuje
częściowa reorganizacja Departa­mentu Personalnego. Powstaje nowa komórka
organizacyjna - Wydział I. Do jego zakresu działania należą spra­wy
organizacyjno-planistyczne, a więc zasadnicze problemy polityki i zasad
pracy kadrowej.
Szefem tego wy­działu zostaje ppłk Pfeffer, wchodząc w ten sposób do
ścisłego grona faktycznego kierownictwa instytucji.
Na stanowisko szefa Wydziału Pracowników Cywilnych po reorganizacji tej
komórki zostaje wyznaczony mjr Mi­chał Wojnar (prawdziwe nazwisko Szafir),
który po kolejnych zmianach strukturalnych zajmuje stanowisko sze­fa
Oddziału Mobilizacyjnego.
W okresie, który nastąpił po sierpniowo-wrześniowym plenum KC PZPR w 1948 r.
do Departamentu Perso­nalnego przybyli nowi oficerowie pochodzenia
żydowskiego, a także nastąpiły pewne zmiany na kluczowych stanowiskach w tej
instytucji, umacniające pozycje i wpływy oficerów narodowości żydowskiej,
oraz zarysowa­ne już wcześniej tendencje wyraźnego, narodowościowo
profilowanego kierunku polityki personalnej w całym wojsku.
Obsada personalna b. organów informacji WP w pierwszych latach powojennych.
(...) Jak wynika z obsady personalnej kierowniczych stanowisk Głównego
Zarządu Informacji i zarządów infor­macji OW - znaczna ilość oficerów
kontrwywiadu Armii Radzieckiej była pochodzenia żydowskiego (z terenów
Związku Radzieckiego i z Polski). Wielu Żydów zostało skierowanych do
organów informacji na kierownicze stanowiska z aparatu politycznego WP
(Fejgin, Krasnocielski, Kuhl, Rabinowicz, Ignacy Krzemień i inni)
Charakterystyczny dla obsady personalnej kluczowych stanowisk w b. organach
informacji był fakt kierowania najważniejszymi komórkami przez osoby
pochodzenia żydowskiego. Można tu wymienić m.in. takie nazwiska jak:

- wśród szefów b. Głównego Zarządu Informacji: płk Jan Rutkowski, płk
Stefan Kuhl;

- wśród zastępców szefa GZI: płk Adam Gajewski, płk Eugeniusz Zadrzyński,
płk Anatol Fejgin, płk Antoni Skulbaczewski, płk Jerzy Dobrowolski;

- wśród oficerów zarządów (oddziałów) GZI: płk Ignacy Krzemień, płk Jerzy
Szerszeń, ppłk Wincenty Klu­piński, ppłk Eugeniusz Wyszkowski, ppłk
Aleksander Synaj, ppłk Aleksander Andruszewicz, płk Nauman Le­wandowski, płk
Stefan Sarnowski, płk Stefan Lewkowicz, mjr Jerzy Fonkowicz, płk Aleksander
Borszczow, mjr Mateusz Frydman, ppłk Robert Knapp, ppłk Józef
Wargin-Słonieński, ppłk Andrzej Szydłowski, mjr Edward Umer, mjr Stanisława
Sowińska, płk Władysław Halbersztadt, ppłk Anatol Leszczyński, płk Isser
Rabinowicz. (...)


fatso

unread,
Jan 25, 2003, 1:11:20 PM1/25/03
to
Kaczusia ale ten Dupczak syn Wawrzynca to chyba nie byl "nasz"? Tak na
odleglosc Dupczak smierdzi mi galicyjskim chlopem co mial dziadziusia,
ktorego galicyjski Pan Hrabia b. nie lubil!

fatso

"mkarwan" <m.ka...@box43.pl> wrote in message
news:b0uce5$a9o$1...@news.tpi.pl...

wies...@spamgazeta.pl

unread,
Jan 25, 2003, 4:27:19 PM1/25/03
to
mkarwan wrote:
>
> Z opracowania specjalnej komisji działaj±cej pod kierownictwem zastępcy
> szefa Głównego Zarz±du Politycznego WP gen. bryg. Jana Czapli "Niektóre

> problemy powstania i rozwoju Ludowego Wojska Polskiego" - Peter Raina
> "Jaruzelski 1923-1968" Wydawnictwo EFEKT Warszawa 2001 r. str. 694- 696

Czy Pan panie mkarwan nigdy nie uzna faktu ze Pan gen. czapski
dzialal na poleceni Pana Jaruzelskiego w konkretnym celu? ktorym
bylo usprawiedliwienie antysemickiej czystki w polskich kadrach LWP?

Prosze jeszcze raz podaje przyklad ANTYPOLKIEJ postawy
ktora zaopinjowaly przez Pana wychwalane "patriotyczne"
organa LWP:

„Notatka dotyczaca obsady personalnej niektórych
stanowisk w Sztabie Generalnym, Instytucjach
Centralnych MON i Okregach Wojskowych", z 21.12.1960 r.
Arch. IC MON, i GZP, T. 636/92/276, t. 15/1.

Plk Friedman Michal - szef Zarzadu Wydawnictw i Drukarn
Wojsko-wych. Dwulicowiec, oficjalnie wystepuje jako aktywny
czlonek partii. W gronie znajomych wypowiada sie przeciwko

===========================================================

polityce partii i rzadu. Wszelkie zmiany komentuje jako

=======================================================


dyktat ZSRR i nawrót do starego rezimu [...]".

==============================================

Straszny anty-polak ten plk. Friedman Michal.

Na tym koncze ta smieszna wymiane listow....:)))
Tym bardziej ze posiadam nie tylko prace Pioro na ten temat
ale wiele innych artykulow tak jak ten z Gazety Polskie, a Pan
serwuje nam tu specjaliste od biografi kosciola Raine...:))

mkarwan

unread,
Jan 26, 2003, 2:04:44 PM1/26/03
to
Z opracowania specjalnej komisji działającej pod kierownictwem zastępcy
szefa Głównego Zarządu Politycznego WP gen. bryg. Jana Czapli "Niektóre

problemy powstania i rozwoju Ludowego Wojska Polskiego" - Peter Raina
"Jaruzelski 1923-1968" Wydawnictwo EFEKT Warszawa 2001 r. str. 696- 697.

(...) Niektóre problemy kadrowe i operacyjne Oddziału II Sztabu Generalnego.

Na stanowisku szefa Oddziału II Sztabu Generalnego pozostawał od 1946 r.
gen. bryg. W. Komar. Z chwilą objęcia przez niego stanowiska szefa Oddziału
rozpoczął się proces angażowania do pracy w Oddziale II osób pochodzenia
żydowskiego w tym również takich, którzy nie posiadali obywatelstwa
polskiego, ani też odpo­wiedniego wykształcenia i niezbędnych kwalifikacji
do pracy w wywiadzie. Pracownicy ci ściągani byli bezpo­średnio z Palestyny,
Francji, Włoch oraz różnych instytucji krajowych przy czym wykorzystywano
tutaj połącze­nia rodzinne i znajomości tych, którzy już pracowali w
Oddziale II oraz protekcje osób zatrudnionych w aparacie partyjnym i
administracyjnym kraju. (...) Charakterystyczny był sposób rekrutacji i
ściągania do Polski z Palestyny kandydatów do pracy w Oddziale II. (...) W
Palestynie zainteresowane przyjazdem do Polski osoby wiedziały wtedy, że
gen. W. Komar kieruje wywiadem wojskowym Polski. W czerwcu 1946 r. przybyły
do Tel­ Avivu polski konsul Rafał Loc spotkał się z nimi i przekazał im
polecenie gen. Komara przyjazdu do Warszawy. Polecenie to wykonali między
innymi Jerzy Bryn vel Izrael Alter (był członkiem organizacji
syjonistycznej, przebywający w Palestynie od 1935 roku), Henryk Trojan vel
Adler (przebywał w Palestynie od 1939 roku.), Arnold Gincburg (przebywał w
Palestynie w latach 1934-1947), Botwińska i inni.(...).
W okresie tym stanowiska kierownicze obejmowali m.in. niżej wymienieni
pracownicy narodowości żydowskiej:
- płk Stanisław Plato, z-ca szefa Oddziału II. (...)
- płk Władysław Leder, z-ca szefa Oddziału. (...)
- płk Stanisław Bielski, szef Wydziału Operacyjnego. (...)
- płk Adam Brandel, szef Wydziału Informacyjnego. (...)
- płk Michał Bron vel Brontsztein, szef Wydziału I. (...)
- płk Anatol Liberman, szef Wydziału, a następnie Oddziału III
(informacyjnego) Zarządu II(...)
- kpt. Marian Rubinsztein, szef samodzielnej sekcji i sekretarz POP Oddziału
II. (...)
- kpt. Marcin Sochaczewski, szef Wydziału Finansów. (...)
- płk Adam Berngaut, z-ca szefa Wydziału Operacyjnego i szef Oddziału II
Marynarki Wojennej w Gdyni. (...)
- płk Leon Zagorski, szef sekcji agenturalnej amerykańskiej. (...)
- mjr Henryk Klon, szef sekcji agenturalnej amerykańskiej. (...)
Należy podkreślić, że na ogólną ilość 52 stanowisk kierowniczych (od szefa
sekcji wzwyż) w Oddziale II Sztabu Generalnego w końcu 1949 roku 23
najważniejsze stanowiska kierownicze obsadzone były pracownika­mi
narodowości żydowskiej, w tym wszystkie w pionie agenturalnym.


wies...@spamgazeta.pl

unread,
Jan 26, 2003, 2:12:19 PM1/26/03
to
mkarwan wrote:

wiemy wiemy Panie mkarwan.. byli wrogami ludowej ojczyzny
bo byli zydowskiego pochodzenia... i ta zydowska klika
skladajaca sie z okolo 150-180 ludzi podstepem zarzadzala
40'stoma tysiacami pozostalych oficerow LWP...:)


> Z opracowania specjalnej komisji działającej pod kierownictwem zastępcy
> szefa Głównego Zarządu Politycznego WP gen. bryg. Jana Czapli "Niektóre
> problemy powstania i rozwoju Ludowego Wojska Polskiego" - Peter Raina
> "Jaruzelski 1923-1968" Wydawnictwo EFEKT Warszawa 2001 r. str. 696- 697.

ci zydowskiego pochodzenia co leza w Katyniu gdyby dozyli
to by pan general Czapla tez uznal ich za wroga Ludowej
Ojczyzny..:)))

mkarwan

unread,
Jan 26, 2003, 2:12:40 PM1/26/03
to
Z opracowania specjalnej komisji działającej pod kierownictwem zastępcy
szefa Głównego Zarządu Politycznego WP gen. bryg. Jana Czapli "Niektóre
problemy powstania i rozwoju Ludowego Wojska Polskiego" - Peter Raina
"Jaruzelski 1923-1968" Wydawnictwo EFEKT Warszawa 2001 r. str. 697

Udział b. Głównego Zarządu Informacji w likwidacji tzw. "Odchylenia
prawicowo-nacjonalistycznego" w WP.

Organy informacji WP zostały - podobnie jak organy bezpieczeństwa
publicznego - zaangażowane przez ówczesne kierownictwo partyjne do
zlikwidowania tak zwanego "odchylenia prawicowo-nacjonalistycznego" w
wojsku. W listopadzie 1949 r. nastąpiły pierwsze aresztowania wyższych
oficerów, przeprowadzone wspólnie z grupą specjalną MBP. Aresztowano wówczas
m.in. generałów: Tatara, Hermana i Kirchmajera oraz pułkowników: Utnika i
Nowickiego.
W tym okresie pracą GZI kierował płk Kuhl oraz jego zastępcy: płk Fejgin i
płk Woźniesieński. Bezpośrednio sprawą gen. Tatara i innych, zwaną potem
sprawą "TUN" od samego początku kierował płk Antoni Skulbaszewski.
Płk Skulbaszewski był oficerem radzieckim narodowości żydowskiej, który
pełnił szereg funkcji w organach prokuratury LWP, a w październiku 1948 r.
został mianowany naczelnym prokuratorem wojskowym. (...) Zarówno jako
naczelny prokurator wojskowy, jak i zastępca szefa GZI, Skulbaszewski od
1949 r. kierował śledztwem w sprawie "TUN".
Dla prowadzenia tej sprawy została powołana grupa oficerów śledczych,
odpowiednio dobranych według kryteriów, które Skulbaszewski uważał za
zasadnicze:
- bezwzględne posłuszeństwo;
- tak zwana przez niego "nienawiść do wroga", wyrażająca się w brutalnym i
chamskim traktowaniu osób aresztowanych, do bicia włącznie;
- bezkrytyczny stosunek do wydawanych wytycznych i niechęć do samodzielnego
myślenia. Ponadto pożądaną cechą było "informowanie" swoich przełożonych o
czym mówią i myślą inni oficerowie b. GZI. (...)
I tak, w 1951 r. zastępcą szefa Zarządu Śledczego został mianowany ppłk
Mieczysław Notkowski, po przenie­sieniu dotychczasowego zastępcy ppłk rez.
Mateusza Frydmana (tej samej narodowości) na szefa Wydziału Spe­cjalnego
GZI.(...) W skład grupy wchodzili również m.in. mjr Izaak Maciejewski oraz
mjr Zygmunt Lindauer, którzy w latach późniejszych wyjechali do Izraela.
(...)
Kierując śledztwem Skulbaszewski przez stosowanie różnego rodzaju metod
nacisku fizycznego i psychiczne­go (bicie, wielogodzinne przesłuchanie,
"żabki", odmowa korespondencji i widzeń itp.), obietnic zwolnienia z
więzienia za złożenie fałszywych zeznań, a także zamiany kary śmierci na
terminowe więzienie, dążył do uzyskania materiałów wskazujących na to, iż w
wojsku nie tylko istniało "odchylenie prawicowo nacjonalistyczne", ale było
ono związane z działalnością spiskowo-wywiadowczą, skierowaną przeciwko PRL
i ZSRR. (...)
W 1954 r. Skulbaszewski został odwołany ze stanowiska. Odszedł również mocno
związany ze Skulbaszewskim b. szef Zarządu informacji Wojsk Lotniczych płk
Neum Lewandowski (oficer radziecki narodowości ży­dowskiej), który ponosi
odpowiedzialności za sfabrykowanie szeregu spraw, a w tym tzw. sprawy
"lotników konspiratorów" związanej z "TUN", w której zapadło i wykonano 8
wyroków śmierci. (...)

wies...@spamgazeta.pl

unread,
Jan 26, 2003, 2:17:53 PM1/26/03
to
mkarwan wrote:

Barzdzo przepraszam ze zapytam. Czy Pan ma jakis udzial
w wydawnictwie Antyk? - bo Pan nie dyskutuje, Pan prowadzi
reklame ksiazek wydawanych przez to wydawnictwo Antyk - to
jest komersjalny SPAM.

Pytalem juz Pana czy Pan wie czym sie zajmowal:
"Głównego Zarządu Politycznego WP" - nie umial Pan odpowiedziec.
Pytalem o referencje z jakich kozystal Korbonski - tez nie potrafil
Pan odpowiedziec.. to nie jest dyskusja. Pan reklamuje ksiazki.

> Z opracowania specjalnej komisji działającej pod kierownictwem zastępcy
> szefa Głównego Zarządu Politycznego WP gen. bryg. Jana Czapli "Niektóre
> problemy powstania i rozwoju Ludowego Wojska Polskiego" - Peter Raina
> "Jaruzelski 1923-1968" Wydawnictwo EFEKT Warszawa 2001 r. str. 697

-------------------------------------------------------------------

mkarwan

unread,
Jan 26, 2003, 2:36:34 PM1/26/03
to
Z opracowania specjalnej komisji działającej pod kierownictwem zastępcy
szefa Głównego Zarządu Politycznego WP gen. bryg. Jana Czapli "Niektóre
problemy powstania i rozwoju Ludowego Wojska Polskiego" - Peter Raina
"Jaruzelski 1923-1968" Wydawnictwo EFEKT Warszawa 2001 r. str. 698-700

(...) Sytuacja kadrowa w Siłach Zbrojnych.
(Obsada stanowisk w niektórych korpusach osobowych oficerów.)
(...) Szczególnie wyraźnie występuje zjawisko obsady kierowniczych stanowisk
przez oficerów pochodzenia żydowskiego w Instytucjach Centralnych (IC) MON.
W wyniku analizy tego zjawiska, nieodparcie nasuwa się wniosek celowego
obsadze­nia kierowniczych stanowisk najbardziej czułych pionów IC MON. Dla
zobrazowania powyższej tezy można przytoczyć następujące przykłady:
Sztab Generalny:
Główny Inspektor Techniki i Planowania - gen. Marian Graniewski od 1956 r.;
szef Zarządu Operacyjnego -gen. Jan Drzewicki, 1954-1960 r.;
szef Zarządu II - gen. Wacław Komar, 1946-1950 r.;
szef Zarządu Organiza­cyjnego - płk Czesław Berman, 1952-1954 r.;
szef Zarządu Planowania Materiałowego - gen. Edward Pfeffer, 1952-1967 r.;
szef Oddziału Szyfrowego - płk Joachim Erlich, 1946-1952 r.;
szef Oddziału Cenzury - płk Tade­usz Polanowski, 1953-1963 r.
Inspektorat Szkolenia:
Płk Szulczyński - redaktor "Przeglądu Wojsk Lądowych,;
płk Welfeld - cz. p.o. szef Zarządu Szkolnictwa Wojskowego;
płk Sadykiewicz - zastępca szefa Zarządu I.
Akademia Sztabu Generalnego:
Płk Broch,
płk Berman,
płk Drenner,
płk Bielawski,
płk Makowski.
Biuro Studiów MON:
Płk Sadykiewicz,
płk Fleistein,
płk Szpeiser.
Oficerowie pochodzenia żydowskiego niewykazujący wystarczających wartości
umysłowych, względnie niewidzący realnych możliwości objęcia odpowiednich
eksponowanych stanowisk w dotychczasowych pionach pracy, kierowani byli przy
wydatnej pomocy niektórych odpowiednich oficerów Głównego Zarządu
Polityczne­go (gen. Blum, płk Malczewski) i departamentu Kadr MON (płk
Stąpor) na kierownicze stanowiska w departa­mentach i biurach wojskowych
ministerstw i urzędów centralnych, przy poparciu dyrektorów departamentów i
biur wojskowych.
Tak ważne ogniwo wojska, jakim jest aparat polityczny, obsadzony był przez
wiele lat, zwłaszcza na kluczowych stanowiskach i wyższych szczeblach, w
zasadzie przez oficerów pochodzenia żydowskiego. W aparacie tym główne
stanowiska zajmowali:
- szef Głównego Zarządu Politycznego - gen. Grosz, gen. Wągrowski, gen.
Swietlik, gen. Ochab, gen. Naszkowski, gen. Zarzycki;
- zastępca szefa Głównego Zarządu Politycznego - gen. Malko, gen. Leszek
Krzemień;
- szef Zarządu Organizacyjnego Głównego Zarządu Politycznego - płk Jekiel;
po zwolnieniu do rezerwy objął stanowisko zastępcy przewodniczącego Głównego
Komitetu Kultury Fizycznej. A ponadto: płk Szlifersztajn, płk Alster, płk
Friedman, płk Lider, płk Brones, płk Hubert, płk Jegier, płk
Gradlewski-Goldberg.
Poza tym Wydawnictwo MON grupowało cały szereg pracowników cywilnych
pochodzenia żydowskiego. Analogiczna sytuacja istniała również w zarządach
politycznych okręgów wojskowych i rodzajów Sił Zbrojnych w Wojskowej
Akademii Politycznej i Wojskowym Instytucie Historycznym.
Również na stanowiska kierownicze w Departamencie Służby Sprawiedliwości,
Najwyższym Sądzie Wojskowym, Naczelnej Prokuraturze Wojskowej oraz w sądach
i prokuraturach terenowych wysuwani byli obywatele polscy pochodzenia
żydowskiego. Nie było takiego sądu wojskowego ani prokuratury wojskowej, w
której ci obywatele nie odgrywaliby kierowniczej roli.

Przykładowo podać można iż w Departamencie Służby Sprawiedliwości na
stanowiska szefa: Departamentu, szefów Wydziałów, radców i inspektorów
wysuwani byli i obejmowali te stanowiska następujący oficerowie pochodzenia
żydowskiego: Henryk Holder, Mieczysław Halski, Jakub Lubowski-Chaszesman,
Helena Wolińska, Borys Ołomucki, Mieczysław Freudenhaym, Leopold Kielski,
Marian Malinowski, Arnold Rak, Franciszek Szeliński, Jan Zaborowski, Ludwik
Fels.

W Najwyższym Sądzie Wojskowym funkcje zastępców Prezesa bądź sędziów NSW
pełnili: Marian Muszkat, Oskar Karliner, Marcin Dancyg, Leo Hohberg, Roman
Rawicz-Vogel, Marian Rozenblit, Marian Bartoń, Józef Warecki.

W Naczelnej Prokuraturze Wojskowej stanowiska zastępców Naczelnego
Prokuratura, szefów Wydziałów i Prokuratorów pełnili: Henryk Podlaski,
Maksymilian Lityński-Lifsches Stanisław Lax-Majewski, Marian Frenkel,
Mieczysław Bogucki, Feliks Aspis, Edward Gol, Witold Grodziński, Adam Maos,
Jerzy Modlinger, Tadeusz Miernik, Mojżesz Panarski, Zenon Rychlik, Feliks
Słomnicki, Rubin Szweig, Włodzimierz Winawer, Emil Zie­gler, Henryk Zelnik.

W terenowych prokuraturach i sądach wojskowych kierownicze funkcje szefów
bądź zastępców szefów sądów i prokuratur wojskowych pełnili oficerowie
pochodzenia żydowskiego: Kazimierz Graff, Arnold Załęski­-Załkind, Adolf
Brunicki, Marek Szauber, Stanisław Śliwa, Piotr Smolnicki, Józef Fledman,
Mieczysław Fajnsztajn, Antoni Mamrot, Eugeniusz Landsberg, Jan
Orliński-Unterweiser, Jan Kant, Roman Bojko, Julian Wilf, Edward Milewski,
Juliusz Surażski, Ryszard Wiercich, Józef Rajch, Aleksander Warecki.

Syjonistyczne oblicze wielu spośród wyżej wymienionych oficerów pochodzenia
żydowskiego ujawniło się szczególnie dobitnie poprzez ich emigrację do
Izraela. I tak: według niepełnych danych wyemigrowali do Izraela:
Marian Muszkat (który po wyjściu z wojska objął katedrę profesorską na
Wydziale Prawa Uniwersy­tetu Warszawskiego, w czasie pełnienia funkcji
zastępcy Prezesa NSW odgrywał decydującą rolę w Najwyższym Sądzie Wojskowym,
a obecnie w Izraelu szkaluje przy każdej nadarzającej się okazji Polskę
Ludową);
Jan Kant (prokurator Marynarki Wojennej w Gdyni, następnie adwokat, po
wyjeździe do Izraela objął z ramie­nia tego państwa ważne funkcje w komisji
Izraela do spraw odszkodowań na terenie Niemieckiej Republiki Federalnej),
Ludwik Fels (sekretarz osobisty Henryka Holdera jako szefa Departamentu
Służby Sprawiedli­wości, prowadzący tajne sprawy personalne);
Marcin Dancyg, sędzia NSW;
Edward Gol, ostatnio szef Wy­działu Szkolenia ZSW;
Edward Milewski-Mojsezon, ostatnio sędzia NSW;
Emil Ziegler, ostatnio szef Wy­działu NPW;
Marian Rozenblit, ostatnio sędzia NSW;
Eugeniusz Landsberg, ostatnio Inspektor ZSW;
Adolf Brunicki, ostatnio prokurator rejonowy;
Michał Salpeter, ostatnio zastępca szefa Sądu Rejonowego;
Mieczy­sław Mirski, ostatnio zastępca szefa Wojskowego Sądu Okręgowego;
Andrzej Makowicz, ostatnio szef Woj­skowego Sądu Rejonowego w Rzeszowie.
A oto krótkie charakterystyki niektórych oficerów służby sprawiedliwości
pochodze­nia żydowskiego:

Oskar Karliner - jako szef Zarządu Sądownictwa Wojskowego w latach 1950-1956
był jednym z głównych inspiratorów krzywd, jakie pod jego naciskiem i
naciskiem byłego MBP wyrządziło społeczeństwu sądownictwo wojskowe.
Wykazywał nieufność wobec sędziów, w tzw. "sprawach politycznych"
kontrolował ich pracę i bru­talnie w nią ingerował, nakazując wydawanie
ściśle określonych orzeczeń. Na stanowiska kierownicze kierował ludzi
nieposiadających tych istotnych kwalifikacji, natomiast legitymujących się
żydowskim pochodzeniem. Doprowadził do sytuacji, w której z uwagi na niemal
całkowite obsadzenie stanowisk w Zarządzie Sądownictwa Wojskowego przez
oficerów żydowskiego pochodzenia - instytucję tę ironicznie nazywano
"Naczelnym Rabina­tem Wojska Polskiego".

Henryk Podlaski - w niezwykle krótkim czasie (2-3 lata) zrobił karierę w
prokuraturze, zostaje zastępcą Na­czelnego Prokuratora Woskowego, a
następnie zastępcą Prokuratora Generalnego PRL. Zawdzięczał to nie tyle swym
zdolnościom, ile nieludzkiej bezduszności oraz powiązaniom z Romkowskim,
Różańskim, Fejginem i Brystygerową z byłego MBP, z którymi wchodził w skład
solidarnej gotowej do wszystkiego grupy tępicieli tzw. "gomułkowszczyzny".
Główny wszechpotężny niemal reprezentant beriowszczyzny na terenie
prokuratury, człowiek który tylko dlatego nie zasiadł ze swymi
"przyjaciółmi" na ławie oskarżonych, że znikł bez wieści w obawie przed
aresztowaniem w 1956 r.

Aleksander Warecki - jako szef b. Wojskowego Sądu Rejonowego w Warszawie w
latach 1949-1955 brutal­nie ingerował w niezawisłość sędziowską żądając od
sędziów referatów w sprawach i nakazując wymierzanie konkretnych kar jeszcze
przed przeprowadzeniem rozprawy. W kierowanym przez siebie sądzie wprowadził
terror wobec sędziów, łamiąc prawo i usuwając niewygodnych sobie ludzi przy
pomocy szantażu polityczne­go. Dopuścił nawet do fingowania procesów karnych
przeciwko podwładnym sędziom za rzekome niewłaści­we wykonywanie obowiązków
służbowych. Posługując się fałszem i demagogią nie wahał się "wykańczać"
podwładnych mu łudzi, skoro wyczuł, że jest to dobrze widziane w
kierowniczych kołach wojskowej służby sprawiedliwości i w b. MBP.

Feliks Aspis - sędzia NSW, szef Biura Prezesa Najwyższego Sądu Wojskowego.
Był rzecznikiem metod za­straszania w stosunku do sędziów Najwyższego Sądu
Wojskowego i napędową sprężyną beriowszczyzny. Znany demagog poniżał często
godność osobistą sędziów, odsądzając ich "od czci i wiary". Fałszował
referaty w spra­wach karnych. Był "szarą eminencją" i osobą cieszącą się
szczególnym zaufaniem Oskara Karlinera. Swoją demagogiczną umiejętnością
przekonywania oraz groźbami politycznej anatemy tłumił każdą śmiałą myśl,
którą uważał za odstępstwo od "systemu". Był autorem teoretycznych
uzasadnień wielu przypadków łamania prawo­rządności. Brał udział w
rozpoznawaniu sfingowanych procesów politycznych, w których zapadały wyroki
śmierci na osoby później rehabilitowane.

Helena Wolińska - jako szef Wydziału ds. Szczególnej Wagi Naczelnej
Prokuratury Wojskowej w sposób autokratyczny, nieznoszący najmniejszego
sprzeciwu narzucała nie tylko prokuratorom ale i sędziom podejmo­wanie
konkretnych decyzji. Znana jako "warszawska Dolores" w sposób bezczelny i
grubiański traktowała każ­dego, kto choćby w minimalnym stopniu nie zgadzał
się z jej apodyktycznym stanowiskiem. Jej ulubioną metodą było poniżanie
godności osobistej poważnych nawet oficerów, zajmujących kierownicze
stanowiska. Naduży­wała wyraźnie swej pozycji żony jednego z członków
ówczesnego Biura Politycznego. Akceptowała bezkrytycz­nie wnioski o areszty,
pochodzące od Jacka Różańskiego z b. MBP. (...)
Korpus Bezpieczeństwa Wewnętrznego był poważnym skupiskiem oficerów
pochodzenia żydowskiego, a nawet można powiedzieć, że był przez to
środowisko opanowany.
Prawie wszystkie kierownicze stanowiska w Dowództwie KBW obsadzane były
przez oficerów pochodzenia żydowskiego. I tak:
- dowódcą KBW od 1946 r. był gen. bryg. Konrad Świetlik, a następnie gen.
bryg. Juliusz Huebner; po 1956 r. przez okres pobytu gen. Musia w ASG w
ZSRR, obowiązki dowódcy KBW pełnił gen. bryg. Wacław Komar dowódca Wojsk
Wewnętrznych;
- na stanowisku zastępcy dowódcy KBW ds. politycznych pełnili służbę: płk
Zdzisław Bibrowski (delegowa­ny w 1954 r. do Komisji Kontroli i Nadzoru w
Korei wraz z żoną Anną specjalnie powołaną z rezerwy do służby czynnej),
który za nadużycia został zwolniony wraz z żoną z wojska w 1955 r.; płk
Puteczny - przekazany po 1956 r. do MON.
Stanowiska w Zarządzie Politycznym i Komitecie Partyjnym również były
obsadzone w poważnej części przez oficerów pochodzenia żydowskiego (płk Jan
Filistowicz, płk Józef Śląski).
Szefem sztabu był płk Edward Koniński, syn przedwojennego fabrykanta,
rzekomy działacz KZMP, krzykacz i demagog.
Szefem Oddziału Mob. był płk Kocubej - zwolniony w 1958 r., który wyjechał
do Izraela.
Szefem Oddziału Łączności był płk Oskar Weiss, dobry znajomy gen. Huebnera,
wyznaczony na stanowisko po 1956 r. (po oddelegowaniu oficera radzieckiego).
Stanowisko dowódcy Artylerii i Broni Pancernej przez wiele lat zajmował płk
Leon Helfer (do 1964 r.), ścią­gnięty z MON przez gen. Huebnera.
Wieloletnim szefem Oddziału Personalnego KBW był płk Niewiadomski.
Oficerowie pochodzenia żydowskiego zajmowali kluczowe stanowiska również w
aparacie kwatermistrzowskim.
Poza Dowództwem KBW kluczowe stanowiska zajmowali:
- Dymitr Pliskin, dowódca brygady, oficer nieudolny, niepoważny,
nieumiejący współżyć z kolektywem;
- płk Karol Glajcher, dowódca pułku, oficer nieudolny, słaby organizator;
- płk Stanisław Konar, dowódca brygady i pułku, bez średniego wykształcenia,
bez odpowiedniego wyszkole­nia wojskowego, mający szereg wykroczeń natury
moralnej;
- płk Hański, b. szef sztabu KBW; płk Wasilewski; płk Dobrowolski i kolejni
komendanci Oficerskiej Szko­ły KBW;
- ppłk Piesiur, szef sztabu 2 Brygady KBW; w 1957 r. w mundurze brał udział
w zebraniu gminy żydowskiej w Białymstoku z okazji przyjazdu przedstawiciela
Żydów z Kanady (został zwolniony w 1958 r.). (...)
Fakt całkowitego opanowania wpływów w KBW przez oficerów pochodzenia
żydowskiego stwarzał możli­wości prowadzenia polityki kadrowej
odpowiadającej temu środowisku.
Sytuacja kadrowa zaczęła się polepszać w latach 1959-1964, czego symptomami
było zwolnienie z wojska Huebnera, przekazanie do MON pik Putecznego (1957
r.), pozbawienie dowodzenia wojskami wewnętrznymi gen. Komara (dowództwo WW
objął gen. bryg. Tadeusz Pietrzak), zwolnienie z wojska płk Helfera, płk
Koniń­skiego, płk Glajchera, płk Śląskiego (1964 r.), oraz przekazanie do
Straży Pożarnej płk Filistowicza.
Zaznaczyć należy, że oficerowie pochodzenia żydowskiego zwolnieni z wojska,
w krótkim czasie znaleźli doskonałe warunki do "zdobycia" kwalifikacji w
cywilu. Można tu wymienić:
- płk Koniński, który prócz wojskowego, nie posiadał wyższego wykształcenia
cywilnego; pracował z doc. Baumanem jako asystent UW;
- gen. Huebner stał się znawcą problematyki jądrowej w Komitecie ds.
Wykorzystania Energii Jądrowej. Po­plecznikiem tych ludzi był ob. Treibicz,
również oficer zwolniony z KBW, a zajmujący wysokie stanowisko w b.
Ministerstwie Szkolnictwa Wyższego.
Również Wojska Ochrony Pogranicza, a zwłaszcza dowództwo tych wojsk, było
poważnym skupiskiem ofice­rów pochodzenia żydowskiego: płk Roman Garbowski,
płk Stefan Sobczak, płk Adam Broda, płk August Ber­nard, płk Aleksander
Grylak, płk Oberhard, płk Fuchs, ppłk Tabak, płk Jakub Margules, płk Michał
Rajewski, ppłk Marek Tampel, płk Tadeusz Korobkow, płk Stanisław Bański, płk
Roman Wasilewski. (..)

wies...@spamgazeta.pl

unread,
Jan 26, 2003, 2:39:47 PM1/26/03
to
mkarwan wrote:
>

Dziekuje za odpowiedz - juz wiem - jest Pan sprzedawca.

Alexander Sharon

unread,
Jan 26, 2003, 2:53:33 PM1/26/03
to

"mkarwan" wrote
..

> Z opracowania specjalnej komisji działającej pod kierownictwem zastępcy
> szefa Głównego Zarządu Politycznego WP gen. bryg. Jana Czapli "Niektóre
> problemy powstania i rozwoju Ludowego Wojska Polskiego" - Peter Raina
> "Jaruzelski 1923-1968" Wydawnictwo EFEKT Warszawa 2001 r. str. 698-700

(...)

> Oficerowie pochodzenia żydowskiego niewykazujący wystarczających wartości
> umysłowych...

Co mozna sprawdzic chociazby wg. ilosci zydowskich Noblowcow
--
Alexander


wies...@spamgazeta.pl

unread,
Jan 26, 2003, 3:01:26 PM1/26/03
to

no ale komisja Nobla jest antypolska organizacja bo nie przyznala
ani jednego Nobla generalom z Glownego Politycznego Sztabu WP.
po chamsku pomineli nawet samego gen. Jaruzelskiego.

W

Marcin Grzegorz

unread,
Jan 26, 2003, 5:03:53 PM1/26/03
to

Użytkownik "Alexander Sharon" <a.sh...@shaw.ca> napisał w wiadomości
news:11XY9.125555$sV3.4...@news3.calgary.shaw.ca...

> > Oficerowie pochodzenia żydowskiego niewykazujący wystarczających
wartości
> > umysłowych...
>
> Co mozna sprawdzic chociazby wg. ilosci zydowskich Noblowcow

Raczej winno byc: noblistow.

Ale nie wydaje mi sie, zeby jakis oficer LWP pochodzenia zydowskiego
dostal Nobla :-) Chyba, ze takim oficerem byl Milosz lub Szymborska
- ale na razie nic o tym nie wiemy.

ps. mam nadzieje, ze na podst. ilosci zydowskich noblistow nie bedzie
Pan udowadnial, ze Zydzi sa narodem bardziej inteligentnym od innych,.


Marcin Grzegorz

unread,
Jan 26, 2003, 5:14:55 PM1/26/03
to

Uzytkownik <wies...@spamgazeta.pl> napisal w wiadomosci
news:3E3433...@spamgazeta.pl...

> wiemy wiemy Panie mkarwan.. byli wrogami ludowej ojczyzny
> bo byli zydowskiego pochodzenia... i ta zydowska klika
> skladajaca sie z okolo 150-180 ludzi podstepem zarzadzala
> 40'stoma tysiacami pozostalych oficerow LWP...:)

Ja nie daze p. Karwana jakas antenacja tym bardziej,
ze nie bardzo potrafil bronic swojego pozytywnego
zdania o Jaruzelskim. Ale mam duze watpliwosci
do p. odpowiedzi w tym przypadku. Swego czasu
byla dyskusja poswiecona m.in. kwestiom Zydow
w UB i LWP w Midraszu i musze powiedziec, ze
polscy mlodzi Zydzi potrafili przyznac, ze zbyt
wielu ich wspolbraci dalo sie wciagnac w
totalitarne instytucje tworzace PRL w latach
powojennych. P.Karwan i nie tylko on
pokazal kilka razy, ze % udzial ten nacji w UB
czy kadrze oficerskiej LWP nie odzwierciedlal
% udzialu Zydow w spoleczenstwie. Byl o wiele
wiekszy. Uznani historycy dzis oceniaja ten
udzial w wyzszej kadrze globalnie od 10 do 30%
- w roznych gremiach siegal on nawet 70%.
I tyle.
Moim zdaniem wazniejsza kwestia tu jest
stosunek tych osob do polskosci i do
zydowstwa. Motywacja ich dzialan itp.
- bo przeciez oni w zdecydowanej wiekszosci
nie dzialali jako Zydzi, a jako komunisci itp.
Innym pytaniem jest to dlaczego w przypadku
wszczynanych wobec nich sledztw w latach
pozniejszych czesto podnoszony byl aspekt,
ze sledztwa sa wszczete w wyniku polskiego
antysemityzmu (Wolinska, Morel, Michnik).
Czyli jednak czuli sie Zydami, a nie komunistami?
Jak widac jest to problem zlozony i wielowatkowy
- i w przeciwienstwie do Pana uwazam, ze nie nalezy
z niego kpic i bagatelizowac.


wies...@spamgazeta.pl

unread,
Jan 26, 2003, 5:25:56 PM1/26/03
to
Marcin Grzegorz wrote:

> ps. mam nadzieje, ze na podst. ilosci zydowskich noblistow nie bedzie
> Pan udowadnial, ze Zydzi sa narodem bardziej inteligentnym od innych,.

a co moze nie sa..? Zadza przeciez swiatem.. no wiec jak?

W

Alexander Sharon

unread,
Jan 26, 2003, 6:17:59 PM1/26/03
to

"Marcin Grzegorz" wrote
>
> Użytkownik "Alexander Sharon"

> > > Oficerowie pochodzenia żydowskiego niewykazujący wystarczających
> wartości
> > > umysłowych...
> >
> > Co mozna sprawdzic chociazby wg. ilosci zydowskich Noblowcow
>
> Raczej winno byc: noblistow.

Okee dokee

> Ale nie wydaje mi sie, zeby jakis oficer LWP pochodzenia zydowskiego
> dostal Nobla :-) Chyba, ze takim oficerem byl Milosz lub Szymborska
> - ale na razie nic o tym nie wiemy.

O ile sie nie myle, jeneral sraczkin czy jak mu tam, nie pdkreslal walorow
oficerow LWP, a raczej ogolnie oficerow pochodzenia zydowskiego.

>
> ps. mam nadzieje, ze na podst. ilosci zydowskich noblistow nie bedzie
> Pan udowadnial, ze Zydzi sa narodem bardziej inteligentnym od innych,.

A jak pan uwaza?
Sa czy nie sa?

Alexander


wies...@spamgazeta.pl

unread,
Jan 26, 2003, 6:25:31 PM1/26/03
to
Marcin Grzegorz wrote:

> Uzytkownik <wies...@spamgazeta.pl> napisal w wiadomosci
> news:3E3433...@spamgazeta.pl...
> > wiemy wiemy Panie mkarwan.. byli wrogami ludowej ojczyzny
> > bo byli zydowskiego pochodzenia... i ta zydowska klika
> > skladajaca sie z okolo 150-180 ludzi podstepem zarzadzala
> > 40'stoma tysiacami pozostalych oficerow LWP...:)

> Ja nie daze p. Karwana jakas antenacja tym bardziej,
> ze nie bardzo potrafil bronic swojego pozytywnego
> zdania o Jaruzelskim. Ale mam duze watpliwosci
> do p. odpowiedzi w tym przypadku. Swego czasu
> byla dyskusja poswiecona m.in. kwestiom Zydow
> w UB i LWP w Midraszu i musze powiedziec, ze
> polscy mlodzi Zydzi potrafili przyznac, ze zbyt
> wielu ich wspolbraci dalo sie wciagnac w
> totalitarne instytucje tworzace PRL w latach
> powojennych.

Widzi Pan niestety Ci mlodzi Zydzi w liczbie
(no ile 1000-2000) nie maja specjalnie wyboru.

Ze wszystkich stron w ostatnim prl'owskim 20'sto
leciu przekonywano ich (odgory tez) jak to strasznie
UB bylo zazydzone no i czegoz ci Zydzi tam nie
wyprawiali. Z drugiej strony kompletnie sie milczy
o tych Zydach ktorzy byli wiezieni wlasnie przez
to salinowskie UB. Milczy sie o tych ktorzy przeciwstawiali
sie wplywom Moskwy w PZPR - bo to wlasnie duza czesc takich
ludzi usunieto po 1956 roku.(cytowalem)

Czy ktos kiedykolwiek w Polsce widzial jakies calosciowe
opracowanie UB/SB z punktu widzenia samej orgniazacji,
a nie w celu wlasnie wyeksponowania Zydow?
- odpowiedz jest NIE !!! (dopiero sie to zaczelo robic)

Czy tylko mkarwan ma patent na nieznajomosc tematu?
tez NIE! - wielu Zydow nie ma zielonego pojecia i opowiada
bzdury - to co przelalo sie z PRL'u na dzisiejsza Polske.

> P.Karwan i nie tylko on
> pokazal kilka razy, ze % udzial ten nacji w UB
> czy kadrze oficerskiej LWP nie odzwierciedlal
> % udzialu Zydow w spoleczenstwie.

Mkarwan niec nie wykazal jak pare dokumentow ktore zrobiono
na zamowienie w celu umotywowania antysemickiej czystki.
Polowa oskarzen byla w typie - "zle mowi o ZSRR" - a to
ma byc dowod na co?

Prosze mi pokazac dokladne cyfry skladu calego UB, a w tedy
sobie policzymy ile % bylo Zydami. Niestety do prac pana
gen. Czapli nie mam specjalnego zaufania - a Pan?
W 1967/8 roku na 40 000 oficerow LWP znaleziono az 150-180
zydowskiego pochodzenia.(lacznie z porucznikami i nizszymi
stopniami)

Teraz wracajac nawet do skladu %'etowego.. to przypominam
ze w przed wojna okolo 10% zonierzy WP bylo Zydami - biorac
pod uwage tylko poborowych. Podczas wojny wielu z nich
znalazalo sie w Sowietach i powrocili do _swojego_ kraju
wraz z powracajaca Sowiecka Polska Armia - tak jak tysiace
Polakow w tej samej armi - prawda?

W 1945 roku, ilosc Zydow we wladzach wcale nie byla wyzsza
niz ilosc Zydow w Polsce - dlatego ze powrocili Zydzi z
sowieckich i niemieckich obozow.(kolejny mit nadreperzentacji)

Lekko liczac bylo och ponad 300 tysiecy. Dopiero fakty
etniczengo czyszczenia pociagow, pogrom w Kilecach, oraz
majace powstac Panstwo Izrael spowodowaly masowa emigracje.
Nie chce tu zaczynac nastepnej dyskusji ale wg. niektorych
zrodel - antysemickich ekscesow w pierwszych trzech latach
po WWII bylo grubo ponad tysiac.

Dopiero wiec _po_ tej masowej emigracji mozna zaczac mowic
_ewentualnie_ o jakiejs nadreprezentacji - ktora z powodow
o ktorych juz powyzej pisalem jeszcze nie zostala udowodniona.
(nie znane sa liczby ani listy zatrudnionych w UB)

> Byl o wiele
> wiekszy. Uznani historycy dzis oceniaja ten
> udzial w wyzszej kadrze globalnie od 10 do 30%
> - w roznych gremiach siegal on nawet 70%.
> I tyle.

Prosze mi podac ktorzy historycy? i na jakich zrodlach
jest to bazowane. Bo znany dokument-raport szefa UB Radkiewicza
do Bieruta mowi o ogolnej liczbie 15% a na wysokich stanowiskach
1'7%. Bo jezeli ma Pan zamiar lansowac Zebrowskiego ktory pisal
na podstawie opracowan UB/SB z 1976/8 roku - to mozemy sobie to
darowac - jest to tak samo dobre jak Czapla - to samo zrodlo.

> Moim zdaniem wazniejsza kwestia tu jest
> stosunek tych osob do polskosci i do
> zydowstwa. Motywacja ich dzialan itp.
> - bo przeciez oni w zdecydowanej wiekszosci
> nie dzialali jako Zydzi, a jako komunisci itp.
> Innym pytaniem jest to dlaczego w przypadku
> wszczynanych wobec nich sledztw w latach
> pozniejszych czesto podnoszony byl aspekt,
> ze sledztwa sa wszczete w wyniku polskiego
> antysemityzmu (Wolinska, Morel, Michnik).

Z tej prostej przyczyny ze: ( dla przykladu )

- Prawie kazde male 12'sto letnie dziecie wie kim byl
np. Szechter - ktory w momencie pelnienia obowiazkow
sedziego, mial okolo 25 lat, nigdy nie byl _glownym_
sedzia w procesach, ale tylko jedny, z kilku, wiadomo
ze zasiadal w tylko 3 procesach w ktorych zapadly kary
smierci.

Z drugiej strony jak czytamy z ostatnich parc IPN gdzie
wymiania sie nazwiska sedziow ktorzy maja po kilkadziesiat
wyrokow smierci na swoim kacie - czesto jako glowni sedziowie
ich nazwisk ani nikt przedtem nie _eksponowal_ i sa zupelnie
dla spolecznenstwa niezani - dlaczego? Jezeli ktos jest
zainteresowany _zbrodniami_ UB to chyba niezaleznie od tego
jakiej narodowosci byl sedzia?

Moze mi wiec Pan powiedziec skad bierze sie tak wielkie
zaintersowanie podrzednym sedzia jakim byl Zyd Szehter
- a kompletna ignorancja na temat innych sedziow? Szechter
jest w Szwecji ci pozostakli sedziowie jezeli zyja sa w Polsce.
Gdzie tu Panie MG logika?

Jak mi Pan wytlumaczy ze - wszyscy znaja nazwisko Szechtera a
prawie nikt nie zna nazwiska sedziego H. ktory niedawno skazany
wlasnie za swoj udzial w UB umarl po wyroku w polskim wiezieniu.
Nie uwaza Pan ze jest to dosc dziwny sposob _pietnowania_ zbrodni
UB jezeli nie wybiera sie zbrodniarzy wg. wielkosci przestepst
ktore popelnili ale ich narodowosci? - a poniewaz sa to Zydzi to
jak wynika za encyklopedi wyglada to niestety na antysemityzm
- nie wydaje sie to Panu?

> Czyli jednak czuli sie Zydami, a nie komunistami?

Nie bardzo rozumiem. A Gomulka byl bardziej Polakiem
czy bardziej komunista? sam pisal jak wital sowietow
kwiatami we Lwowie?

> Jak widac jest to problem zlozony i wielowatkowy
> - i w przeciwienstwie do Pana uwazam, ze nie nalezy
> z niego kpic i bagatelizowac.

Ja nie kpie z problemu, ale z osoby ktora na zadawane
jej pytania odsyla mnie do ksiazki - ale skoro sa w tej
ksiazce zawarte odpowiedz a ta osoba sama ta ksiazke
czytala to dlaczego nie chce w prost odpowiedziec?

Czy Pan potrafilby odpowiedziec na pytanie:
- czym sie zajmowal Glowny Wydzial Polityczny LW?
- sadze ze tak.

W.
P.S. Jezeli ma Pan zamiar odpowiadac to prosze w jednym liscie.

brat_olin

unread,
Jan 26, 2003, 6:36:03 PM1/26/03
to
Alexander Sharon <a.sh...@shaw.ca> wrote:
: "Marcin Grzegorz" wrote
:> Użytkownik "Alexander Sharon"

:> > > Oficerowie pochodzenia żydowskiego niewykazujący wystarczających
:> > > wartości umysłowych...

:> > Co mozna sprawdzic chociazby wg. ilosci zydowskich Noblowcow

:> Raczej winno byc: noblistow.

: Okee dokee

:> ps. mam nadzieje, ze na podst. ilosci zydowskich noblistow nie

:> bedzie Pan udowadnial, ze Zydzi sa narodem bardziej inteligentnym
:> od innych,.

: A jak pan uwaza? Sa czy nie sa?

Ma Pan na mysli Zydow (z matki Zydowki) czy osoby "pochodzenia
zydowskiego? Bo to chyba roznica? Zreszta w obu przypadkach
mozna zakladac pewien niezydowski wplyw, np. chrzescijanski, nie?
Ma Pan jakies statystyki na takie rozbicie wsrod noblistow, p.
Aleksandrze?

wies...@spamgazeta.pl

unread,
Jan 26, 2003, 7:22:06 PM1/26/03
to
brat_olin wrote:

> Ma Pan na mysli Zydow (z matki Zydowki) czy osoby "pochodzenia
> zydowskiego? Bo to chyba roznica? Zreszta w obu przypadkach
> mozna zakladac pewien niezydowski wplyw, np. chrzescijanski, nie?
> Ma Pan jakies statystyki na takie rozbicie wsrod noblistow, p.
> Aleksandrze?

A Pan ma na takie samo rozbicie w srod Zydow w UB, z matki z ojca
katolickie wplywy z checia poslucham - jak lecimy to _wszedzie_
rowniutko - prawda? Czy tez jak w UB to Zyd jak Nobelista to
katolickie wplywy.

W

Alexander Sharon

unread,
Jan 26, 2003, 7:51:56 PM1/26/03
to

"brat_olin" <les...@olav.home.com> wrote in message
news:b11rd3$mlc$1...@readme.uio.no...

Pan znowuz zabladzil na obca grupe, panie Leszku, zostawiajac scp bez
nalezytego nadzoru ordynatorskiego.
Mysle, ze pytanie rozporkowo rasowe, kto jest Zydem czy nie zostalo juz
pzreciez rozwiazane pzrez ekipe specjalistow generala Jaruzelskiego w r.
1967.
Na dalsze zas etapy pissing content radze panu przeniesc dyskusje na swoje
podworko w scp. Tu jest grupa historyczna, you know. Inne podejscie do
sprawy, swiatli ludzie o otwartych umyslach.

So long.

Alexander


Wojciech K.

unread,
Jan 26, 2003, 11:50:16 PM1/26/03
to

<wies...@spamgazeta.pl> wrote in message
news:3E346E...@spamgazeta.pl...

>Z drugiej strony kompletnie sie milczy
> o tych Zydach ktorzy byli wiezieni wlasnie przez
> to salinowskie UB. Milczy sie o tych ktorzy przeciwstawiali
> sie wplywom Moskwy w PZPR - bo to wlasnie duza czesc takich
> ludzi usunieto po 1956 roku.(cytowalem)

Wiesiu, jak wszyscy widza - ciezko pracujesz
na utrzymanie tytulu Durnia Usenetu.
No i dobrze.
Jednemu jest pisane byc bogatym i jest (Tfu!)
Drugiemu jest pisane byc biednym i jest (Oj!)
Trzeciemu jest pisane chlac non stop (Goralu, czy ci...)
No a tobie rybenko pisane jest byc Durniem
i wszelkie odstepstwa od tego sa wbrew naturze.
regards wk
PS.No to jak z tym Gomula bylo - usuneli go w 1956,
czy dosuneli, czy przysuneli?

Wojciech K.

unread,
Jan 26, 2003, 11:53:23 PM1/26/03
to

"Wojciech K." <n...@way.com> wrote in message
news:b12dqh$ujqtf$1...@ID-154449.news.dfncis.de...

Tak se pomyslalem, ze trza to napisac.
Wiesiu, przestan sie drzec na drutach, zes Zyd,
bo powstanie niesluszne wrazenie o takowych.
twoj aniol stroz wk

Wojciech K.

unread,
Jan 27, 2003, 12:08:29 AM1/27/03
to

<wies...@spamgazeta.pl> wrote in message
news:3E347B...@spamgazeta.pl...

>
> A Pan ma na takie samo rozbicie w srod Zydow w UB, z matki z ojca
> katolickie wplywy z checia poslucham - jak lecimy to _wszedzie_
> rowniutko - prawda? Czy tez jak w UB to Zyd jak Nobelista to
> katolickie wplywy.
>
> W

Jezeli mi ktos przetlumaczy ten fragment na jezyk
byle jaki, ale zebym pojal - to wysylam czek na
stowe.
wk


Wojciech K.

unread,
Jan 27, 2003, 12:21:09 AM1/27/03
to

"mkarwan" <mka...@op.pl> wrote in message news:b11dcg$s07$1...@news.onet.pl...

Panie Karwan, a daj se pan spokoj
z cytowaniem tych cegiel.
A nade wszystko daj se pan siana
z pogawedkami z Wiesiem.
wk


Marek Dzieslaw

unread,
Jan 27, 2003, 4:22:45 AM1/27/03
to
>
> > ps. mam nadzieje, ze na podst. ilosci zydowskich noblistow nie bedzie
> > Pan udowadnial, ze Zydzi sa narodem bardziej inteligentnym od innych,.
>
> a co moze nie sa..? Zadza przeciez swiatem.. no wiec jak?

Ja mysle ze moze oni "rzadza"

Natomiast ma Pan racje
zadza "Rzadzenia" stawia ich na I miejscu

To mowi Pan ze "zadza"
A przeciez to nie lista erotycznych zyczen

wies...@spamgazeta.pl

unread,
Jan 27, 2003, 4:30:48 AM1/27/03
to

Bardzo slusznie Panie Krasucki.. miast cytowac te "kobyly" Pan karwan
moze sobie przeczytac (Pan tez jak Pan wytrzezwieje) w dzisiejszym
Dzienniku Polskim. (pierwsza czesc to polityka moze Pan zaczac od polowy
artykulu - "Wlos sie na glowie jezy")

http://dzisiaj.dziennik.krakow.pl/dzisiaj/i/Kraj/01/01.html

Zastanawiajace jest ze Pan Jaruzelski ani Czapla urzadzajac czystki
wsrod wrogow PRL zajal sie Zydami anie np. wlasnie takimi jak Marian N.
wymieniony w artykule? Zastanawiajace jest ze prawie nikt poza ofiarami
nie znala nazwiska Mariana N. i nie wymienia sie go w artykule, podczas
gdy jestem pewien ze Krasucki jak z rekawa moglby przytoczyc nazwiska
przynajmniej 5 Zydow z UB.

W.

wies...@spamgazeta.pl

unread,
Jan 27, 2003, 5:04:10 AM1/27/03
to


Juz dobrze, dobrze... zauwazylem jak istotnym argumentem w kazdej
dyskusj sa dla Pan bledy ortograficzne.. a zwlaszcza gdy mowimy o
" Sytuacja kadrowa w Siłach Zbrojnych" - Pan ich nie popelnia wiec
jak rozumiem ma zgory we wszystkim racje - prawda?

mar...@poczta.onet.pl

unread,
Jan 27, 2003, 6:59:06 AM1/27/03
to
Alexander Sharon wrote:

> Pan znowuz zabladzil na obca grupe, panie Leszku, zostawiajac scp bez
> nalezytego nadzoru ordynatorskiego.
> Mysle, ze pytanie rozporkowo rasowe, kto jest Zydem czy nie zostalo juz
> pzreciez rozwiazane pzrez ekipe specjalistow generala Jaruzelskiego w r.
> 1967.
> Na dalsze zas etapy pissing content radze panu przeniesc dyskusje na swoje
> podworko w scp. Tu jest grupa historyczna, you know. Inne podejscie do
> sprawy, swiatli ludzie o otwartych umyslach.
>
> So long.
>
> Alexander

Mala probka "statlosci" autora tekstu powyzej.

======================================================
Autor:Alexander Sharon (a.sh...@home.com)
Temat:Re: Rodacy zaspiewajcie
Grupy dyskusyjne:soc.culture.polish
Data:2001-09-15 11:22:34 PST

Ta mala regalowa kurwa wybiera sie do polskich urn wyborczych w kraju gdzie
od lat istnieje sytuacja "Judenrein" z haslem antyzydowskim.

Czy ktos moze mi w koncu wyjasnic ze to rzeczywiscie nie jest prawda ze
Polacy nie wyssali antysemityzm z mlekiem matek lub sperma ojcow, jezeli po
tylu latach urodzony po wojnie ciec nawoluje do wziecia udzialu w wyborach
pod antyzydowskim haslem.

What is actualy wrong with you people?

Are you permanently fucked up or there is some small chance for the
rehabilitaion?

Nu?

A tobie Adamie regalu to staropolskim: Job twoju mat'

Bez szacunku dla nicponiow

Alexander

==================================================================


Autor:Alexander Sharon (sha...@cadvision.com)
Temat:Re: ODEZWA DO POLSKIEJ INTELIGENCJI NA SCP(bylo: ZYDOSTWO-RAK NARODU
POLSKIEGO)
Grupy dyskusyjne:soc.culture.polish, pl.soc.polityka
Data:1997/04/30


Ty zajebany w morde rzniety patalachu. Na tej sciepie masz do czynienia
z Polskimi Zydami. Co ty mi kurwa jedna pchasz problemy Zydow z calego
swiata. Co do chuja pana ja mam z nimi wspolnego? Jak jest taki sam chuj
Zyd jak ty to wez sie z nim za czuby gdzie indziej. Moich kolegow i mnie
osobiscie chyba nie oslarzysz o antypolonizm. Wiec odpierdol sie, batiar
zafajduczony, bo ci taka lwowska wiazanke puszcze, ze ci chuj w uszy
wejdzie.

Czy to do ciebie jeszcze nie doszlo? Ta ja juz musialem przejsc na twoj
poziom i sciekowa mowa tobie wsadzic to twego brudnego ryja.

Kapisz bladz' jedna? Jak tak to poszol won.


Alexander Sharon,

=======================================================================

Autor:Alexander Sharon (a.sh...@home.com)
Temat:Re: Ile jest warta niepodleglosc Ukrainy?
Grupy dyskusyjne:soc.culture.polish
Data:2000/08/07


Wiedzialem zes kurwa, ale nie wiedzialem ze do tego seksualna zboczona.
Ta grupa robi sie coraz ciekawsza.

=======================================================================


Autor:Alexander Sharon (a.sh...@shaw.ca)
Temat:Re: Szalom-wypoczynek.
Grupy dyskusyjne:soc.culture.polish
Data:2003-01-17 08:20:14 PST


Odezwala sie moralno-intelektualna kurwa rozpatrywana w kazdej mozliwej
plaszczyznie i przestrzeni.


=======================================================================

Autor:Alexander Sharon (a.sh...@shaw.ca)
Temat:Re: Ze swiata nauki (swinie)
Grupy dyskusyjne:soc.culture.polish
Data:2002-10-23 20:28:59 PST


A czy ty nie jestes kurwa?

mar...@poczta.onet.pl

unread,
Jan 27, 2003, 7:11:52 AM1/27/03
to
Alexander Sharon wrote:

Dziwne, ze zadne z zydowskich noblistow nie mieszka w Izraelu i jak na razie
Izrael
cieniutko przedzie w tej dziedzinie. No chyba miejsce zamieszkania nie wpływa
na domniemany
zydowski intelekt ?

Alexander Sharon

unread,
Jan 27, 2003, 7:21:16 AM1/27/03
to

<mar...@poczta.onet.pl> wrote
>

> Dziwne, ze zadne z zydowskich noblistow nie mieszka w Izraelu i jak na
razie
> Izrael
> cieniutko przedzie w tej dziedzinie. No chyba miejsce zamieszkania nie
wpływa
> na domniemany
> zydowski intelekt ?

Co najmniej trzech: Shmuel Agnon (Nobel 1966), Itzhak Rabin i Shimon Peres
(1994) byli czy sa mieszkancami Izraela.
Do tego mozna byloby dolaczyc Yassera Arafata, mieszkanca "Zachodniego
Brzegu" rowniez przebywajacego obecnie na terenie znajdujacego sie pod
administarcja Izraela.

So?

Alexander Sharon


mar...@poczta.onet.pl

unread,
Jan 27, 2003, 7:54:07 AM1/27/03
to
Alexander Sharon wrote:

> <mar...@poczta.onet.pl> wrote
> >
>
> > Dziwne, ze zadne z zydowskich noblistow nie mieszka w Izraelu i jak na
> razie
> > Izrael
> > cieniutko przedzie w tej dziedzinie. No chyba miejsce zamieszkania nie
> wpływa
> > na domniemany
> > zydowski intelekt ?
>
> Co najmniej trzech: Shmuel Agnon (Nobel 1966), Itzhak Rabin i Shimon Peres
> (1994) byli czy sa mieszkancami Izraela.

Strasznie duzo, az trzech. Walesa, Milosz, Sienkiewicz, Reymont i juz bijemy
Izrael na glowe.


> Do tego mozna byloby dolaczyc Yassera Arafata, mieszkanca "Zachodniego
> Brzegu" rowniez przebywajacego obecnie na terenie znajdujacego sie pod
> administarcja Izraela.

Nie sadzilem, ze Arafat jest Zydem. To sie porobilo.


kalar

unread,
Jan 27, 2003, 7:40:25 AM1/27/03
to
On Mon, 27 Jan 2003 13:54:07 +0100, mar...@poczta.onet.pl wrote:

> Milosz,
Gdy Milosz dostawal Nagrode Nobla, byl juz od 20 lat mieszkancem USA,
a od ponad 30 lat przebywal poza granicami kraju.

Pozdrawiam,
Kalar.

mar...@poczta.onet.pl

unread,
Jan 27, 2003, 8:07:44 AM1/27/03
to
kalar wrote:

1980 Nobel Laureate in Literature
who with uncompromising clear-sightedness voices man's exposed
condition in a world of
severe conflicts.

Background
Born: 1911
Place of Birth: Szetejnie, Lithuania
Residence: U.S.A., and Poland

Alexander Sharon

unread,
Jan 27, 2003, 7:48:40 AM1/27/03
to

<mar...@poczta.onet.pl> wrote

> Alexander Sharon wrote:
>
> > <mar...@poczta.onet.pl> wrote
> > >
> >
> > > Dziwne, ze zadne z zydowskich noblistow nie mieszka w Izraelu i jak na
> > razie
> > > Izrael
> > > cieniutko przedzie w tej dziedzinie. No chyba miejsce zamieszkania nie
> > wpływa
> > > na domniemany
> > > zydowski intelekt ?
> >
> > Co najmniej trzech: Shmuel Agnon (Nobel 1966), Itzhak Rabin i Shimon
Peres
> > (1994) byli czy sa mieszkancami Izraela.
>
> Strasznie duzo, az trzech. Walesa, Milosz, Sienkiewicz, Reymont i juz
bijemy
> Izrael na glowe.

Milosz dostal nagrode mieszkajac w Stanach, a pozostali laureaci byli
obywatelami Imperium Rosyjskiego.
A wiec zostaje Walesa i zapomnial pan o Szymborskiej.

Jednak 3 : 2, prosze pana (!)


>
> > Do tego mozna byloby dolaczyc Yassera Arafata, mieszkanca "Zachodniego
> > Brzegu" rowniez przebywajacego obecnie na terenie znajdujacego sie pod
> > administarcja Izraela.
>
> Nie sadzilem, ze Arafat jest Zydem. To sie porobilo.

Mieszka jednak w Izraelu, albo pod jego tymczasowa administarcja.
Zreszta dostal Nobla dzieki Izraelczykom. Dzieki rowniez tej nagrodzie do
dnia dziszejszego zyje.


wies...@spamgazeta.pl

unread,
Jan 27, 2003, 7:51:12 AM1/27/03
to
mar...@poczta.onet.pl wrote:

> Dziwne, ze zadne z zydowskich noblistow nie mieszka w Izraelu i jak na razie
> Izrael

Wcale nie dziwne.. sprawa nakladow pienieznych na badania.
Wielu Nobelistow z USA nie bylo urodzonymi amerykanami

wies...@spamgazeta.pl

unread,
Jan 27, 2003, 7:55:09 AM1/27/03
to
mar...@poczta.onet.pl wrote:

> Strasznie duzo, az trzech. Walesa, Milosz, Sienkiewicz, Reymont i juz bijemy
> Izrael na glowe.

oczywiscie jak sie jeszcze do tego zestawi dwie cyfry
1000 - Polska
50 - Izrael.

W.

mar...@poczta.onet.pl

unread,
Jan 27, 2003, 8:21:33 AM1/27/03
to
Alexander Sharon wrote:

> <mar...@poczta.onet.pl> wrote
> > Alexander Sharon wrote:
> >
> > > <mar...@poczta.onet.pl> wrote
> > > >
> > >
> > > > Dziwne, ze zadne z zydowskich noblistow nie mieszka w Izraelu i jak na
> > > razie
> > > > Izrael
> > > > cieniutko przedzie w tej dziedzinie. No chyba miejsce zamieszkania nie
> > > wpływa
> > > > na domniemany
> > > > zydowski intelekt ?
> > >
> > > Co najmniej trzech: Shmuel Agnon (Nobel 1966), Itzhak Rabin i Shimon
> Peres
> > > (1994) byli czy sa mieszkancami Izraela.
> >
> > Strasznie duzo, az trzech. Walesa, Milosz, Sienkiewicz, Reymont i juz
> bijemy
> > Izrael na glowe.
>
> Milosz dostal nagrode mieszkajac w Stanach, a pozostali laureaci byli
> obywatelami Imperium Rosyjskiego.

Dobrze, ze Milosz nie wybral sie na wycieczke do Izraela bo pewnie uznalby pan
go
Zyda. Reymont dostal nagrode w 1924 roku panu sie lata mieszaja.
Co do Sienkiewicza to jak podaje strona nagrod Nobla:

HENRYK SIENKIEWICZ
1905 Nobel Laureate in Literature
Background
1846-1916 Residence: Poland


> A wiec zostaje Walesa i zapomnial pan o Szymborskiej.

Szymborska to dla mnie kontrowersyjna osoba.

>
> Jednak 3 : 2, prosze pana (!)

Chcialby pan, niestety 3:4

>
> >
> > > Do tego mozna byloby dolaczyc Yassera Arafata, mieszkanca "Zachodniego
> > > Brzegu" rowniez przebywajacego obecnie na terenie znajdujacego sie pod
> > > administarcja Izraela.
> >
> > Nie sadzilem, ze Arafat jest Zydem. To sie porobilo.
>
> Mieszka jednak w Izraelu, albo pod jego tymczasowa administarcja.
> Zreszta dostal Nobla dzieki Izraelczykom. Dzieki rowniez tej nagrodzie do
> dnia dziszejszego zyje.

Arafat nie jest ani Zydem ani nie mieszka w Izraelu ani nie jest obywatelem
Izraela.
Znowu pan kreci.

mar...@poczta.onet.pl

unread,
Jan 27, 2003, 8:23:11 AM1/27/03
to
"wies...@spamgazeta.pl" wrote:

> mar...@poczta.onet.pl wrote:
>
> > Dziwne, ze zadne z zydowskich noblistow nie mieszka w Izraelu i jak na razie
> > Izrael
>
> Wcale nie dziwne.. sprawa nakladow pienieznych na badania.
> Wielu Nobelistow z USA nie bylo urodzonymi amerykanami

Niemożliwe ??? Jak stara sie udowodnić p.Szaron ponoć wystarczy żydowski
intelekt.

mar...@poczta.onet.pl

unread,
Jan 27, 2003, 8:24:47 AM1/27/03
to

"wies...@spamgazeta.pl" wrote:

> mar...@poczta.onet.pl wrote:
>
> > Strasznie duzo, az trzech. Walesa, Milosz, Sienkiewicz, Reymont i juz bijemy
> > Izrael na glowe.
>
> oczywiscie jak sie jeszcze do tego zestawi dwie cyfry
> 1000 - Polska
> 50 - Izrael.

a te cyfry maja oznaczać ?

Alexander Sharon

unread,
Jan 27, 2003, 8:01:23 AM1/27/03
to

<mar...@poczta.onet.pl> wrote in message
news:3E352F20...@poczta.onet.pl...

Prosze pana.

Przeciez pan nie wie, ile Zydow Noblistow mieszkajacych poza Izarelem
posiada tak jaki w wypadku Milosza, obywatelstwo (podwojne) rowniez tego
kraju.

Jezeli zas chodzi o miejsce urodzenia Noblisty to rowniez mozna ich
ponaciagac pod inne obywatelstwo.
Np Noblista Izraelczyk Shmuel Agnon urodzil sie w Buczaczu w Galicji w
Imperium Austro-Wegierskim.
Takiego Imperium nie ma od juz od dawna, nie powiesz pan czyba ze jest on
Ukraincem, poniewaz Buczacz znajduje sie na terytorium Ukrainy, albo, ze
jest Polakiem, gdyz Buczacz znajdowal sie na terenie Polski w okresie
miedzywojennym

Bialorusini np. podciagaja "pod swoich" kazdego urodzonego na terenie
Bialorusi wlaczajac w to Golde Meir, Shimona Peres'a czy Marka Chagalla,
'zapominajac' zas przy tym dypomatycznie o Kaganowiczu.

Alexander Sharon


mar...@poczta.onet.pl

unread,
Jan 27, 2003, 8:26:42 AM1/27/03
to
Alexander Sharon wrote:

> <mar...@poczta.onet.pl> wrote in message
> news:3E352F20...@poczta.onet.pl...
> > kalar wrote:
> >
> > > On Mon, 27 Jan 2003 13:54:07 +0100, mar...@poczta.onet.pl wrote:
> > >
> > > > Milosz,
> > > Gdy Milosz dostawal Nagrode Nobla, byl juz od 20 lat mieszkancem USA,
> > > a od ponad 30 lat przebywal poza granicami kraju.
> >
> > 1980 Nobel Laureate in Literature
> > who with uncompromising clear-sightedness voices man's exposed
> > condition in a world of
> > severe conflicts.
> >
> > Background
> > Born: 1911
> > Place of Birth: Szetejnie, Lithuania
> > Residence: U.S.A., and Poland
>
> Prosze pana.
>
> Przeciez pan nie wie, ile Zydow Noblistow mieszkajacych poza Izarelem
> posiada tak jaki w wypadku Milosza, obywatelstwo (podwojne) rowniez tego
> kraju.

Nie pisze o obywatelstwie. Wyraz "residence" nie oznacza obywatelstwa.

wies...@spamgazeta.pl

unread,
Jan 27, 2003, 8:12:56 AM1/27/03
to
mar...@poczta.onet.pl wrote:

> Niemożliwe ??? Jak stara sie udowodnić p.Szaron ponoć wystarczy żydowski
> intelekt.

Pan Sharon niczego nie stara sie udowodnic.

Zwrocil on tylko uwage na notatke w tekstach podawanych przez
mkarwana na temat poziomu zydowskich oficerow. Oficerowie Ci
byli Polskimi obywatelami i byli dzieleni od reszty oficerow
LWP wdlug narodowego klucza. Dlatego tez wszelkie przyklady na
temat przydzielania Nobla jak juz chcesz podawac to trzymaj
sie tez tego _narodowego_ klucza. Tak jak w wypadku oficerow
LWP nie gralo roli ze byli polskimi obywatelami ale _Zydami_
tak tez nie powinno ci grac roliz ze jakis Nobelista byl
amerykanie. Byl Zydem - no nie?

Konsekwencja w mysleniu bylaby to wskazana.

W.

wies...@spamgazeta.pl

unread,
Jan 27, 2003, 8:13:46 AM1/27/03
to

Izrael istnieje od 50 lat.

mar...@poczta.onet.pl

unread,
Jan 27, 2003, 8:39:34 AM1/27/03
to
"wies...@spamgazeta.pl" wrote:

> mar...@poczta.onet.pl wrote:
> >
> > "wies...@spamgazeta.pl" wrote:
> >
> > > mar...@poczta.onet.pl wrote:
> > >
> > > > Strasznie duzo, az trzech. Walesa, Milosz, Sienkiewicz, Reymont i juz bijemy
> > > > Izrael na glowe.
> > >
> > > oczywiscie jak sie jeszcze do tego zestawi dwie cyfry
> > > 1000 - Polska
> > > 50 - Izrael.
> >
> > a te cyfry maja oznaczać ?
>
> Izrael istnieje od 50 lat.

Naprawdę ?? a ja słyszę, ze państwo Izrael ma 2000-letnią historię ?

mar...@poczta.onet.pl

unread,
Jan 27, 2003, 8:38:28 AM1/27/03
to
"wies...@spamgazeta.pl" wrote:

> mar...@poczta.onet.pl wrote:
>
> > Niemożliwe ??? Jak stara sie udowodnić p.Szaron ponoć wystarczy żydowski
> > intelekt.
>
> Pan Sharon niczego nie stara sie udowodnic.
>
> Zwrocil on tylko uwage na notatke w tekstach podawanych przez
> mkarwana na temat poziomu zydowskich oficerow. Oficerowie Ci
> byli Polskimi obywatelami i byli dzieleni od reszty oficerow
> LWP wdlug narodowego klucza. Dlatego tez wszelkie przyklady na
> temat przydzielania Nobla jak juz chcesz podawac to trzymaj
> sie tez tego _narodowego_ klucza. Tak jak w wypadku oficerow
> LWP nie gralo roli ze byli polskimi obywatelami ale _Zydami_
> tak tez nie powinno ci grac roliz ze jakis Nobelista byl
> amerykanie. Byl Zydem - no nie?

Poczytaj sobie bo nie chce mi sie tlumaczyc.

=======================================
"Marcin Grzegorz" wrote
(..)

> ps. mam nadzieje, ze na podst. ilosci zydowskich noblistow nie bedzie
> Pan udowadnial, ze Zydzi sa narodem bardziej inteligentnym od innych,.

A jak pan uwaza?
Sa czy nie sa?

========================================

> Konsekwencja w mysleniu bylaby to wskazana.

O to nigdy cię nie posądzałem.

mar...@poczta.onet.pl

unread,
Jan 27, 2003, 8:44:19 AM1/27/03
to
"wies...@spamgazeta.pl" wrote:

> ma 2000 lat przerwy w swojej histori. Czytasz dobrze tyle ze
> nie specjalnie ze zrozumieniem..

Czyli nie jest prawdą o istnieniu państwa izraelskiego na co powoływali się założyciele
Izraela ??

wies...@spamgazeta.pl

unread,
Jan 27, 2003, 8:20:12 AM1/27/03
to

ma 2000 lat przerwy w swojej histori. Czytasz dobrze tyle ze
nie specjalnie ze zrozumieniem..
--

Wojciech K.

unread,
Jan 27, 2003, 8:39:26 AM1/27/03
to

"Alexander Sharon" <a.sh...@shaw.ca> wrote in message news:D4aZ9.129516>

> Prosze pana.
>
> Przeciez pan nie wie, ile Zydow Noblistow mieszkajacych poza Izarelem
> posiada tak jaki w wypadku Milosza, obywatelstwo (podwojne) rowniez tego
> kraju.
>
> Jezeli zas chodzi o miejsce urodzenia Noblisty to rowniez mozna ich
> ponaciagac pod inne obywatelstwo.
> Np Noblista Izraelczyk Shmuel Agnon urodzil sie w Buczaczu w Galicji w
> Imperium Austro-Wegierskim.
> Takiego Imperium nie ma od juz od dawna, nie powiesz pan czyba ze jest on
> Ukraincem, poniewaz Buczacz znajduje sie na terytorium Ukrainy, albo, ze
> jest Polakiem, gdyz Buczacz znajdowal sie na terenie Polski w okresie
> miedzywojennym
>
> Bialorusini np. podciagaja "pod swoich" kazdego urodzonego na terenie
> Bialorusi wlaczajac w to Golde Meir, Shimona Peres'a czy Marka Chagalla,
> 'zapominajac' zas przy tym dypomatycznie o Kaganowiczu.
>
> Alexander Sharon


Dyskusja glupia i nieustajaca.
Wielki przyczynek do tej dyskusji wniosl nie tak dawno
ambasador Izraela w Polsce pan Szewach, ktoremu sie
nie podoba byc Zydem, a jakie nowe slowo sobie zyczy,
to nam pewnie w koncu powie.
Pan Szewach stanowczo stwierdza, ze wszelcy Zydzi, ktorzy
zbladzili i stali sie np. bolszewikami, komuchami lub innymi
UB-olami - Zydami (przepraszam za slowo) nie sa, bo odeszli.
Jak nalezy domniemywac, wszyscy Noblisci za to sa Zydami,
jako ze (co donosil S.J.Lec) - wszyscy porzadni ludzie
to Zydzi, tylko nie wszyscy jeszcze to wiedza.
Gdyby komus zaczely sie trzasc rece i rwal sie do lustra, uspokajam.
Adam i Ewa Zydami nie byli, a plemie przyszlych noblistow
zaczyna sie na Abrahamie, a wlasciwie na jego synu Izaku, bo ten
drugi - znaczy sie Ismail sie zeswinil i swini sie do dzisiaj
(bin Ladeny i inne Sadamy).
wk
PS.Niech zyja i sie umacniaja nauki o genach, tak pomocne
w wylapywaniu Noblistow.

Alexander Sharon

unread,
Jan 27, 2003, 8:42:42 AM1/27/03
to

<mar...@poczta.onet.pl> wrote in message
news:3E35325B...@poczta.onet.pl...

Krece?
Wpakowywuje mnie pan na sile w cos co sie nazywa potocznie 'pissing
contest', chyba w polskim jest na to odpowiednik "plucia na odleglosc" czy
cos podobnego.

Ma pan widocznie zbyt duzo czasu na wypisywanie proznosci. Ja niestety nie
moge sobie pozwolic na takie luksusy.

Alexander Sharon


mar...@poczta.onet.pl

unread,
Jan 27, 2003, 9:10:20 AM1/27/03
to
Alexander Sharon wrote:

Kreuje pan Arafata jako żydowskiego noblistę.

> Wpakowywuje mnie pan na sile w cos co sie nazywa potocznie 'pissing
> contest', chyba w polskim jest na to odpowiednik "plucia na odleglosc" czy
> cos podobnego.

Nie sądziłęm, że posiadam zdolność oddiaływania na odległość dzięki
którymi zmusiłem pana do odpisywania.

> Ma pan widocznie zbyt duzo czasu na wypisywanie proznosci. Ja niestety nie
> moge sobie pozwolic na takie luksusy.

Odpisywanie na podobne dyrdymały zajmuje mi tylko chwilkę.

Marcin Grzegorz

unread,
Jan 27, 2003, 3:22:01 PM1/27/03
to

Użytkownik "Alexander Sharon" <a.sh...@shaw.ca> napisał w wiadomości
news:H0_Y9.127405$sV3.4...@news3.calgary.shaw.ca...

> > ps. mam nadzieje, ze na podst. ilosci zydowskich noblistow nie bedzie
> > Pan udowadnial, ze Zydzi sa narodem bardziej inteligentnym od innych,.
>
> A jak pan uwaza?
> Sa czy nie sa?

Nie wiem.


Marcin Grzegorz

unread,
Jan 27, 2003, 3:24:35 PM1/27/03
to

Użytkownik "Alexander Sharon" <a.sh...@shaw.ca> napisał w wiadomości
news:0v9Z9.127689>

> Co najmniej trzech: Shmuel Agnon (Nobel 1966), Itzhak Rabin i Shimon Peres
> (1994) byli czy sa mieszkancami Izraela.
> Do tego mozna byloby dolaczyc Yassera Arafata, mieszkanca "Zachodniego
> Brzegu" rowniez przebywajacego obecnie na terenie znajdujacego sie pod
> administarcja Izraela.

Sorry - ale darujmy sobie osoby, ktore otrzymaly pokojowe nagrody
Nobla. Zatem Rabin, Peres, Arafat moim zdaniem odpadaja.
W ogole formula nagrody Nobla stala sie ostatnimi laty w przypadku
dosc hm... malo wiarygodna... ach ten Gorbaczow np.

Wojciech K.

unread,
Jan 27, 2003, 3:17:13 PM1/27/03
to

"Marcin Grzegorz" <ad...@nieistniejacy.pl> wrote in message
news:b143u5$36f$1...@ultra60.mat.uni.torun.pl...

Nie wie pan?
To se pan poczytaj Wiesia.
wk


Marcin Grzegorz

unread,
Jan 27, 2003, 3:34:26 PM1/27/03
to

Uzytkownik <wies...@spamgazeta.pl> napisal w wiadomosci
news:3E3530...@spamgazeta.pl...

> > > oczywiscie jak sie jeszcze do tego zestawi dwie cyfry
> > > 1000 - Polska
> > > 50 - Izrael.
> >
> > a te cyfry maja oznaczać ?
>
> Izrael istnieje od 50 lat.

Ok. Einstein dostal Nobla w 1921 zatem nie zaliczamy
go do noblistow o zydowski pochodzeniu :-) :-) :-)

Marcin Grzegorz

unread,
Jan 27, 2003, 3:36:54 PM1/27/03
to

Uzytkownik "kalar" <ka...@NOSPAMkki.net.pl> napisal w wiadomosci
news:e1aa3voi0k6mcvra7...@4ax.com...

Reymont (Chlopow ukonczyl w 1909), Sienkiewicz (Krzyzacy 1896 r.)
- tworczosc pod zaborami :-)
Nie liczy sie - na pewno inspirowala ich wielka kultura rosyjska
Szymborska wiekszosc poezji stworzyla w PRLu :-)
Nie liczy sie - ja z pewnosia inspirowal stalinowski socrealizm :-)
Walesa otrzymal tez w PRLu :-)
Milosz mieszkal w USA :-)
Wg badan OBOPu chyba z poczatku lat 1990 wiekszosc
ankietowanych twierdzila, ze Nobla dostal tez Kopenik :-)
- przynajmniej chlop dziala w Rzeczpospolitej :-)
Moze trzeba wystapic o posmiertne :-)

Wyglada na to, ze nie bardzo kim mamy sie chwalic... caly czas
licze, ze Nobla otrzyma Wolszczan.


Wojciech K.

unread,
Jan 27, 2003, 3:33:04 PM1/27/03
to

"Marcin Grzegorz" <ad...@nieistniejacy.pl> wrote in message
news:b144pu$3o2$1...@ultra60.mat.uni.torun.pl...

> Wyglada na to, ze nie bardzo kim mamy sie chwalic... caly czas
> licze, ze Nobla otrzyma Wolszczan.
>
>
Kurde, ponure wiadomosci pan tu podaje.
To jak Wiesio Nobla zalapie, to tez nie
dla Polski, tylko dla Szwecji chyba.
wk


wies...@spamgazeta.pl

unread,
Jan 27, 2003, 3:40:55 PM1/27/03
to

Nie taki byl sens poprzedniego listu - odsylam do
do watku... Niech Pan Panie MG uwaza, bo zapewniam
ze jak ja zaczne zartowac straci Pan humor.

Marcin Grzegorz

unread,
Jan 27, 2003, 3:49:34 PM1/27/03
to

Użytkownik "Wojciech K." <n...@way.com> napisał w wiadomości
news:b14529$v888c$1...@ID-154449.news.dfncis.de...

> Kurde, ponure wiadomosci pan tu podaje.
> To jak Wiesio Nobla zalapie, to tez nie
> dla Polski, tylko dla Szwecji chyba.

Dla Unii Europejskiej! Precz z nacjonalizmem!


wies...@spamgazeta.pl

unread,
Jan 27, 2003, 3:44:18 PM1/27/03
to

Wie Pan Panie MG w jakis soosob swietnie Pan pasuje
jako adwersaz Krasuckiego.. pasujecie Panowie do siebie.

Wojciech K.

unread,
Jan 27, 2003, 3:46:42 PM1/27/03
to

<wies...@spamgazeta.pl> wrote in message
news:3E3599...@spamgazeta.pl...

> Nie taki byl sens poprzedniego listu - odsylam do
> do watku... Niech Pan Panie MG uwaza, bo zapewniam
> ze jak ja zaczne zartowac straci Pan humor.
>

Znamy, znamy.
-obelgi na prywatny adres bez adresu zwrotnego
-kasowanie listow
-donosy do prowajderow
-podszywanie sie pod inne osoby
-wystepowanie w kilkunastu postaciach
i dyskutowanie z samym soba
-robienie z kazdego antysemity
-nazywanie kazdego "narodowcem" (wprawdzie
diabli wiedza co to znaczy, ale jak steka przy
pisaniu tego, to musi cos swinskiego)
wk


Wojciech K.

unread,
Jan 27, 2003, 3:48:01 PM1/27/03
to

"Marcin Grzegorz" <ad...@nieistniejacy.pl> wrote in message
news:b145hm$45a$1...@ultra60.mat.uni.torun.pl...
Precz z nacjonalizmem i Wiesiem!


Wojciech K.

unread,
Jan 27, 2003, 3:50:31 PM1/27/03
to

"Wojciech K." <n...@way.com> wrote in message
news:b145ua$v688q$1...@ID-154449.news.dfncis.de...
Wiesiowie wszystkich krajow - do roboty darmozjady!


Marcin Grzegorz

unread,
Jan 27, 2003, 4:02:05 PM1/27/03
to

Uzytkownik <wies...@spamgazeta.pl> napisal w wiadomosci
news:3E3599...@spamgazeta.pl...

> Marcin Grzegorz wrote:
> >
> > Uzytkownik <wies...@spamgazeta.pl> napisal w wiadomosci
> > news:3E3530...@spamgazeta.pl...
> > > > > oczywiscie jak sie jeszcze do tego zestawi dwie cyfry
> > > > > 1000 - Polska
> > > > > 50 - Izrael.
> > > >
> > > > a te cyfry maja oznaczać ?
> > >
> > > Izrael istnieje od 50 lat.
> >
> > Ok. Einstein dostal Nobla w 1921 zatem nie zaliczamy
> > go do noblistow o zydowski pochodzeniu :-) :-) :-)
>
> Nie taki byl sens poprzedniego listu - odsylam do
> do watku... Niech Pan Panie MG uwaza, bo zapewniam
> ze jak ja zaczne zartowac straci Pan humor.

Ale Pan nerwowy.. i bez poczucia humoru.
Rownie dobrze mozna bylo napisac.
Nagroda Nobla jest przyznawana od 1901 r.
niepodlegla Polska istniala w latach 1918-1939
- 21 lat i od 1990 do 2003 - 14 lat. Razem 35 lat.
Izrael istnieje od 1948 - czyli 55 lat :-)
Ot bawienie sie liczbami.

Marcin Grzegorz

unread,
Jan 27, 2003, 4:05:17 PM1/27/03
to

Uzytkownik <wies...@spamgazeta.pl> napisal w wiadomosci
news:3E359A...@spamgazeta.pl...

> Wie Pan Panie MG w jakis soosob swietnie Pan pasuje
> jako adwersaz Krasuckiego.. pasujecie Panowie do siebie.

Mam nadzieje, ze za 100 lat bedzie mozna pisac
tu (pl.sci.historia) o nas (o mnie i o p. Krasuckim, ktore nie znam),
jako o osobach, ktore tworzyly historie.
Na razie swoje pseudopsychologiczne wywody p. Wieslawie
prosze zachowac dla siebie lub przeniesc sie na pl.sci.psychologia.

Wojciech K.

unread,
Jan 27, 2003, 4:10:15 PM1/27/03
to

"Marcin Grzegorz" <ad...@nieistniejacy.pl> wrote in message
news:b146f5$4oi$1...@ultra60.mat.uni.torun.pl...

E tam!
Znam czlowieka od dawna i wiem co go boli.
On winien wyladowac, lub zalozyc jezeli nie ma
forum o nazwie pl.sci.odcietyryjodkoryta
Na dzisiaj starczy!
I tak sobie nie pojdzie.
Szkoda kalorii.
Zaraz go Pyzolkiewiczowna do swojego internacjonalistycznego
lona przytuli i miast ma wlepic 25 na dupe, bedzie go oklamywac
niebezpiecznie i do walki zagrzewac z antysemityzmem, co to
sie pleni na polskich lakach jak czerwone maki, wystaje pod
kazda budka z piwem i na witrynach u fryzjerow sie pleni.
wk

wies...@spamgazeta.pl

unread,
Jan 27, 2003, 5:17:26 PM1/27/03
to
Marcin Grzegorz wrote:

> Ale Pan nerwowy.. i bez poczucia humoru.
> Rownie dobrze mozna bylo napisac.

Prosze Pana .. ja mam poczucie humoru. Zwrocono mi kiedys jednak
uwage ze grupa psh nie jest do pogaduszek .. ze "dowcipy" powinno
sie przekazywac - prywtanie. Zapewniam Pana ze moje poczucie humoru
i kpiny doprowadzily juz niejednego do punktu wrzenia, a u niektorych
pozostawily nawet trwale szkody(patrz Krasucki) staram sie jednak
zgodnie z zyczeniem uszanowac ta grupe. Jezeli jednak jest Panu nudno
na psh, prosze sie przeniesc na jakakolwiek z innych grup to sobie
wspolnie pozartujemy - dobrze?

W.

kalar

unread,
Jan 27, 2003, 5:42:39 PM1/27/03
to
On Mon, 27 Jan 2003 21:36:54 +0100, "Marcin Grzegorz"
<ad...@nieistniejacy.pl> wrote:

>Reymont (Chlopow ukonczyl w 1909), Sienkiewicz (Krzyzacy 1896 r.)
>- tworczosc pod zaborami :-)

No ale tak jakby nie do konca z nich Niemcy... to moze w ogole tych
Nobli nie dostali :-)?

>Wyglada na to, ze nie bardzo kim mamy sie chwalic... caly czas
>licze, ze Nobla otrzyma Wolszczan.

Ja mam taka nadzieje, juz nawet abstrahujac od narodowosci Profesora -
ten czlowiek na to po prostu zasluguje jak nikt inny :)

Pozdrawiam,
Kalar.

Marta Dmitruk

unread,
Jan 28, 2003, 5:22:47 AM1/28/03
to
in article b13cqn$v11jd$1...@ID-154449.news.dfncis.de, Wojciech K. at
n...@way.com wrote on 27-01-03 14:39:

>
> Adam i Ewa Zydami nie byli, a plemie przyszlych noblistow
> zaczyna sie na Abrahamie, a wlasciwie na jego synu Izaku, bo ten
> drugi - znaczy sie Ismail sie zeswinil i swini sie do dzisiaj
> (bin Ladeny i inne Sadamy).

Kazdy by sie zeswinil, gdyby rodzony tatus wygnal go z mamusia-niewolnica na
bezwodna pustynie.... A dalej - to juz zemsta rodowa (vendetta?)
Marta

wies...@spamgazeta.pl

unread,
Jan 28, 2003, 5:34:14 AM1/28/03
to
Marta Dmitruk wrote:

> Kazdy by sie zeswinil, gdyby rodzony tatus wygnal go z mamusia-niewolnica na
> bezwodna pustynie.... A dalej - to juz zemsta rodowa (vendetta?)
> Marta

a mimo tego wypedzenie kochaja dalej tatusia..:)

Marta Dmitruk

unread,
Jan 28, 2003, 5:54:02 AM1/28/03
to
in article 3E365C...@spamgazeta.pl, wies...@spamgazeta.pl at
wies...@spamgazeta.pl wrote on 28-01-03 11:34:

> Marta Dmitruk wrote:
>
>> Kazdy by sie zeswinil, gdyby rodzony tatus wygnal go z mamusia-niewolnica na
>> bezwodna pustynie.... A dalej - to juz zemsta rodowa (vendetta?)
>> Marta
>
> a mimo tego wypedzenie kochaja dalej tatusia..:)
> W.

Eeee tam, kochaja. Polecam Leszka Kolakowskiego rozwazania na temat Hagar i
Ismaela oraz totalnej nerwicy Abrahamowego synka po tym jak zobaczyl nad
soba ojczulka z nozem....
Marta

wies...@spamgazeta.pl

unread,
Jan 28, 2003, 5:48:03 AM1/28/03
to

Mam czytalem.. i wbrew pozorom _zawsze_ zastanawiam
sie nad tym - a co mysla o tym Egipcjanie.

Marta Dmitruk

unread,
Jan 28, 2003, 6:12:21 AM1/28/03
to
in article 3E365F...@spamgazeta.pl, wies...@spamgazeta.pl at
wies...@spamgazeta.pl wrote on 28-01-03 11:48:

> Marta Dmitruk wrote:
>>
>> in article 3E365C...@spamgazeta.pl, wies...@spamgazeta.pl at
>> wies...@spamgazeta.pl wrote on 28-01-03 11:34:
>>
>>> Marta Dmitruk wrote:
>>>
>>>> Kazdy by sie zeswinil, gdyby rodzony tatus wygnal go z mamusia-niewolnica
>>>> na
>>>> bezwodna pustynie.... A dalej - to juz zemsta rodowa (vendetta?)
>>>> Marta
>>>
>>> a mimo tego wypedzenie kochaja dalej tatusia..:)
>>> W.
>> Eeee tam, kochaja. Polecam Leszka Kolakowskiego rozwazania na temat Hagar i
>> Ismaela oraz totalnej nerwicy Abrahamowego synka po tym jak zobaczyl nad
>> soba ojczulka z nozem....
>
> Mam czytalem.. i wbrew pozorom _zawsze_ zastanawiam
> sie nad tym - a co mysla o tym Egipcjanie.
>
> W.

Chyba maa uraze - i sluszna. W koncu wydziedziczyc pierworodnego syna tylko
dlatego, ze slubna malzonka od rana do nocy jazgocze nad glowa... Totalny
brak charakteru!
Marta

wies...@spamgazeta.pl

unread,
Jan 28, 2003, 6:23:51 AM1/28/03
to
Marta Dmitruk wrote:
>
> in article 3E365F...@spamgazeta.pl, wies...@spamgazeta.pl at
> wies...@spamgazeta.pl wrote on 28-01-03 11:48:
>
> > Marta Dmitruk wrote:
> >>
> >> in article 3E365C...@spamgazeta.pl, wies...@spamgazeta.pl at
> >> wies...@spamgazeta.pl wrote on 28-01-03 11:34:
> >>
> >>> Marta Dmitruk wrote:
> >>>
> >>>> Kazdy by sie zeswinil, gdyby rodzony tatus wygnal go z mamusia-niewolnica
> >>>> na
> >>>> bezwodna pustynie.... A dalej - to juz zemsta rodowa (vendetta?)
> >>>> Marta
> >>>
> >>> a mimo tego wypedzenie kochaja dalej tatusia..:)
> >>> W.
> >> Eeee tam, kochaja. Polecam Leszka Kolakowskiego rozwazania na temat Hagar i
> >> Ismaela oraz totalnej nerwicy Abrahamowego synka po tym jak zobaczyl nad
> >> soba ojczulka z nozem....
> >
> > Mam czytalem.. i wbrew pozorom _zawsze_ zastanawiam
> > sie nad tym - a co mysla o tym Egipcjanie.
> >
> > W.
> Chyba maa uraze - i sluszna. W koncu wydziedziczyc pierworodnego syna tylko
> dlatego, ze slubna malzonka od rana do nocy jazgocze nad glowa... Totalny
> brak charakteru!

U malzonki..:)

Alexander Sharon

unread,
Jan 29, 2003, 3:07:03 PM1/29/03
to

Widac zreszta wyniki niepzremyslanych glupot
Alexander

Alexander Sharon

unread,
Jan 29, 2003, 3:09:38 PM1/29/03
to

"Marcin Grzegorz" <ad...@nieistniejacy.pl> wrote in message
news:b1442v$3bs$1...@ultra60.mat.uni.torun.pl...


Z literackimi nagrodami to tez chyba klopot.
Troche jak z kontestem najlepszej piosenki lub jazda figurowa na lodzie.

Alexander


mar...@poczta.onet.pl

unread,
Jan 30, 2003, 4:23:50 AM1/30/03
to
Alexander Sharon wrote:

Jakie pytanie taka odpowiedz.


Zenon OKtawiec

unread,
Jan 30, 2003, 6:07:32 AM1/30/03
to
Dnia 03-01-25 19:11, Użytkownik fatso napisał:
> Kaczusia ale ten Dupczak syn Wawrzynca to chyba nie byl "nasz"? Tak na
> odleglosc Dupczak smierdzi mi galicyjskim chlopem co mial dziadziusia,
> ktorego galicyjski Pan Hrabia b. nie lubil!
>

.. a był to niechybnie Aleksander hr. Fredro :) Poczucie humoru i jędrny
język by się zgadzały.


Zenon

P.S. Mnie też to nazwisko najbardziej zaintrygowało z całej listy. Nie
moge tylko zrozumieć, czemu facet je zmieniał ;)

mkarwan

unread,
Jan 30, 2003, 7:02:22 AM1/30/03
to
Użytkownik <wies...@spamgazeta.pl> napisał w wiadomości
news:3E325F...@spamgazeta.pl...

Pan Kochański powołał sie na artykuł zatytułowany "Zgodnie z rozkazem
towarzysza generała" z Gazety Polskiej.
Warto spojrzeć na te sprawę także z innej strony. Cytuję tu fragment ksiązki
Petera Rainy "Jaruzelski 1923-1968" Wydawnictwo EFEKT Warszawa 2001 r. str.
688-691

Rankiem 5 czerwca 1967 roku Izrael podjął niesprowokowaną zbrojną agresję na
sąsiednie kraje arabskie. Agresję izraelską rząd polski niedwuznacznie
potępił. 9 czerwca w Moskwie zebrał się Komitet Polityczny Państw-Stron
Układu Warszawskiego. Zdecydowano o zerwaniu stosunków dyplomatycznych z
Izraelem. Moskwa, Pra­ga i Sofia dokonały tego 10 czerwca, Warszawa i
Budapeszt 12 czerwca. Bukareszt tego nie uczynił, a NRD nie utrzymywała
stosunków dyplomatycznych z Izraelem.
Agresja Izraela wzbudziła powszechne potępienie na świecie. Sympatyzowały z
nią jedynie koła żydowskie.
I chyba w żadnym innym kraju osoby pochodzenia żydowskiego nie aprobowały
akcji izraelskiej tak gorąco jak w Polsce. Swoją radość Żydzi wyrażali nie
tylko w prywatnych rautach lub w imprezach publiczno-kulturalnych.
Wysocy urzędnicy państwowi, kadry oficerskie pochodzenia żydowskiego w
Wojsku Polskim głośno chwalili Izrael. Władze polskie zaniepokoiła
szczególnie postawa żydowskich oficerów (wśród których było wielu
pułkowni­ków i generałów), zajmujących wysokie stanowiska w instytucjach
strategicznych WP. Okazało się, że wielu z tych oficerów od lat pielęgnowało
osobiste kontakty, bezpośrednio lub przez krewnych czy znajomych Żydów z
ofice­rami żydowskimi, którzy od 1956 roku na stałe opuścili Polskę i
zajmowali wysokie stanowiska w armii izraelskiej.
Skoro więc żydowska kadra oficerska WP tak się solidaryzowała z akcją
Izraela i cieszyła się porażki militar­nej państw arabskich (wojska arabskie
uzbrojone były w broń pochodzącą z państw Układu Warszawskiego, przede
wszystkim sowiecką), istniało wielkie prawdopodobieństwo, że żydowscy
oficerowie WP przekazali ofi­cerom izraelskim korzystne dla nich tajne
informacje wojskowe.
Oto np. co mówił I sekretarz polskiej ambasady w Izraelu Erwin Klimczak na
spotkaniu 300 oficerów w Inspektoracie Lotnictwa 11 lipca 1967 roku:
"Oficero­wie polscy narodowości żydowskiej, którzy emigrowali do Izraela w
większości przypadków pełnią służbę w armii izraelskiej i niemal chełpią się
tym, że nie tylko posiadają bardzo szerokie dane dotyczące obronności
Polski, ale że wiadomości w tym zakresie na bieżąco uzupełniają".(*1)
Właśnie ten stan rzeczy spowodował, że 19 czerwca 1967 roku na kongresie
Związków Zawodowych pierwszy sekre­tarz KC PZPR Władysław Gomułka mówiło
istnieniu w Polsce "piątej kolumny". Stoimy na stanowisku, mówił Gomuł­ka,
"że każdy obywatel Polski powinien mieć tylko jedną ojczyznę. Polskę Ludową"
. Państwo traktuje "jednakowo wszystkich obywateli Polski Ludowej, bez
względu na ich narodowość. Każdy obywatel naszego kraju korzysta z rów­nych
praw i na każdym ciążą jednakowe obywatelskie obowiązki wobec Polski
Ludowej".
Gomułka miał rację. Dlatego, że:
- Po pierwsze. Racja bytu każdego państwa wymaga, by jego urzędnicy byli
wobec niego lojalni niezależnie od narodowości czy wiary.
- Po drugie. Zdecydowana większość Żydów w Polsce nigdy nie utożsamiała się
z Polską.
- Po trzecie. Historia Polski wykazała wielokrotnie, że Żydzi pozostają
chętnie w Polsce, jeżeli posiadają wystar­czające wpływy w życiu politycznym
i społecznym, zaś gdy grozi im ich utrata opuszczają ją podając jako powód
rzekomy antysemityzm w Polsce.
Ze zrozumiałych więc powodów stanowisko zajęte przez oficerów żydowskich WP
wobec Izraela wywołało ostrą kontrreakcję ze strony wielu polskich oficerów
WP. Na wielu naradach aktywu partyjnego potępiano stanowisko kół żydowskich
w "naszym kraju", popierających agresję izraelską.
Uchwalano rezolucje, w których wielokrotnie żądano:
a) usunięcia "obywateli narodowości żydowskiej z zajmowanych stanowisk w
Radzie Państwa, Rządzie PRL oraz ze wszystkich stanowisk związanych z
kierowaniem gospodarką narodową i administracją państwową";
b) "bezwarunkowo i bezzwłocznie" zwolnić "z kadry oficerskiej w całych
Siłach Zbrojnych PRL wszystkich obywateli narodowości żydowskiej - Siły
Zbrojne PRL oprzeć na kadrze narodowej";
c) oczyszczenia "z elementów żydowskich organów sądowniczych i
prokuratorskich", itd.(*2)
W naradach stawiano także "wotum nieufności dla Marszałka Spychalskiego" i
żądano "bezwarunkowego zwolnienia go z zajmowanego stanowiska" i
pociągnięcie go "do odpowiedzialności za dopuszczenie do powsta­nia sytuacji
w LWP". Rezolucje te kierowane były do I sekretarza KC PZPR Władysława
Gomułki przez Szefa Głównego Zarządu Politycznego gen. Urbanowicza.
W latach 1967 i 1968 zwolnionych zostało z zawodowej służby wojskowej
kilkudziesięciu oficerów, przeważ­nie (ale nie tylko) pochodzenia
żydowskiego.(*3)
l) Zwolnieni dyscyplinarnie - 17 oficerów (motywacja: "Ukarany
dyscyplinarnym usunięciem z wojska za zajmowanie postawy politycznej
niezgodnej ze stanowiskiem Rządu PRL, linią partii i zatracenie wartości
mo­ralno-politycznych obowiązujących oficera Ludowego WP").
2) Zwolnieni z powodu nie wyrażenia zgody na przeniesienie na niższe
stanowiska służbowe - 34 oficerów (wśród nich 2 gen. i 1 komr.).
3) Zwolnieni z powodu osiągnięcia granicy wieku w posiadanym stopniu
wojskowym - 23 oficerów (wśród nich 2 gen.).
4) Zwolnieni z powodu uznania przez wojskową komisję lekarską niezdolności
do pełnienia zawodowej służ­by wojskowej -20 oficerów (wśród nich 3 gen.).
5) Zwolnieni z powodu nie uzupełnienia wykształcenia w zakresie szkoły
średniej - 8 oficerów.
Wobec wielu oficerów zastosowano sankcje partyjne za ich wyraziste
"proizraelskie", "antysemickie", "rewi­zjonistyczne" lub
"lewacko-dogmatyczne" postawy.
Zbyt prostym jest stwierdzenie, że usunięto ze stanowisk oficerów "różnych
szczebli" z powodu ich pochodzenia żydowskiego, lub z przyczyn
"niesprawiedliwych i krzywdzących" dla nich "oskarżeń czy pomówień".(*4)
Tak samo nie odpowiada prawdzie, że po wybuchu wojny izraelsko-arabskiej
gen. Jaruzelski rozpoczął "antysemicką czystkę w sze­regach wyższych
oficerów WP i generalicji pochodzenia żydowskiego w Wojskach Obrony
Powietrznej Kraju".(*5)
Sprawa oczyszczania wojska podlegała Głównemu Zarządowi Politycznemu WP,
którego szefem był gen. Urbanowicz.
Z procesem tym nie miał nic wspólnego gen. Jaruzelski, który w tym czasie
był szefem Sztabu Generalnego. W 1967 roku, pisze Jaruzelski, wśród oficerów
zwolnionych z wojska, "ani jeden (...) nie był pracownikiem Sztabu
Generalnego, której to instytucji ja wówczas byłem szefem".(*6)
Pomimo tego, żałuje on tego, co się stało. Zwalnianie żydowskich oficerów z
wojska to dla niego "ciemną, brudna karta najnowszej historii"? Ale także
tłumaczy, dlaczego doszło do owego zjawiska: "Tamten czas ma jednak wiele
płaszczyzn i uwarunko­wań politycznych, społecznych, psychologicznych.
Trzeba je oceniać w historycznym kontekście, w ramach ogólnej sytuacji i
polityki. Na różnych jej etapach różne były moje - i miejsce, i możliwości.
Nie uchylam się jednak od krytycznej oceny tego, na co mogłem mieć realny
wpływ. Ubolewam z powodu symptomów i faktów, jakie <pełzały> w drugiej
połowie lat pięćdziesiątych i w latach sześćdziesiątych. Rok 1967 to było w
Wojsku ich wybuchowe apogeum. Po tzw. Wojnie czerwcowej pojawił się w
naszych Siłach Zbrojnych, w całym Układzie Warszawskim szokujący sygnał
strategiczno-profesjonalny. W warunkach antagonistycznie podzielonego
wów­czas świata nastąpiło obsesyjne wręcz uwrażliwienie na ochronę
tajemnicy, problem lojalności oraz zagrożenia zaskakującą napaścią zwłaszcza
z powietrza. Wtedy właśnie rozpoczęto i rozwinięto na szeroką skalę budowę
na lotniskach betonowych schronów dla samolotów. To wszystko splatało się,
sumowało. Powstała w skali kraju swoista psychoza słynne określenie <piąta
kolumna>, pożywka dla podejrzeń, inspiracja i pretekst do oskarżeń oraz
różnych, niewątpliwie także preparowanych informacji, wreszcie
polityczno-personalnych rozgrywek, z ich szczytową fazą w marcu 1968 roku"
.(*8)
Posunięcia podjęte w okresie 1967-1968 i dotyczące zwolnienia oficerów były
w zgodzie z obowiązkami MON. Polityka czystki w WP była jak najbardziej
pożądana. Była ona działaniem chroniącym rację stanu, działaniem w obronie
nacji, a nie "przeciw nacji". Urzędnik państwowy, tym bardziej wysoki oficer
armii zajmujący eksponowane stanowisko musi być lojalny wobec państwa,
którego jest urzędnikiem. W każdym państwie oficer wojskowy kwestionujący
linię polityczną swego państwa musi się liczyć z daleko idącymi
konsekwencjami. Żydowscy oficerowie WP demonstrujący swoją lojalność wobec
Izraela zostali jedynie usunięci ze stanowisk wojskowych lub z partii.
Gomułka otworzył im drzwi na emigrację. Otrzymali paszporty i wyjechali do
własnej ojczyzny. Więc gdzie ta "niesprawiedliwość" lub ta "krzywda"?
Trudna do przyjęcia była na przykład postawa dowódcy Obrony Powietrznej
Kraju, gen. Czesława Mankiewi­cza, który publicznie chwalił lotnicze
zwycięstwo Izraela nad Arabami. (W tym samym duchu wyraził się szef Zarządu
Politycznego OPK gen. Tadeusz Dąbkowski.). Postawą Mankiewicza zajmowała się
6 lipca 1967 roku spe­cjalna komisja Głównego Zarządu Politycznego pod
kierownictwem gen. Jana Czapli, zastępcy szefa GZP.
Komisja doszła do wniosku, że Mankiewicz stracił "całkowicie autorytet u
podwładnych".
Gen. Czapla zaaprobował na spotkaniu z ministrem obrony narodowej
Spychalskim natychmiastowe odwołanie Mankiewicza ze stanowiska. Na spotkaniu
tym obecni byli również: szef Głównego Zarządu Politycznego, gen.
Urbanowicz, szef Sztabu General­nego, gen. Jaruzelski, szef Wojskowej Służby
Wewnętrznej, gen. Kufel i szef Departamentu Kadr MON, gen. Wytyczak.
Początkowo nikt z obecnych na spotkaniu nie poparł propozycji gen. Czapli,
ale "po dłuższej dyskusji i ocenie ewentualnych skutków pozostawienia
dowódcy WOPK na stanowisku", Spychalski ustąpił.(*9)
Rok później sprawą Mankiewicza zajmował się Komitet PZPR Sztabu Wojsk OPK,
wydając "opinię partyjną na tow. Czesława Mankiewicza":

Tow. Czesław Mankiewicz był członkiem POP Szefostwa Lotnictwa Wojsk Obrony
Powietrznej Kraju od 1962 r. do sierpnia 1967 roku.
W początkowym okresie działalności w POP opiniowany Czesław Mankiewicz
często uczestniczył w zebra­niach, w następnych latach jego uczestnictwo
było sporadyczne a w latach 1966 do m-ca sierpnia 1967 r. tylko raz był
obecny na zebraniu POP Z przyczyn absencji na zebraniach najczęściej nie
tłumaczył się.
W początkowym okresie przynależności do POP interesował się problematyką
pracy organizacji, lecz w miarę upływu lat, zainteresowanie to malało.
Ostatnio w ogóle nie zabierał głosu na zebraniach, natomiast notował
wypowiedzi uczestników zebrania. Z zachowania Czesława Mankiewicza,
wynikało, że czuje się jedynie gościem w POP Składki partyjne opłacał
regularnie lecz przez podwładnych z sekretariatu dowódcy.
Był on mało aktywnym członkiem swojej organizacji partyjnej, nie cieszył się
popularnością zarówno w POP, dowództwie jak i w wojskach OPK, o czym
świadczą m.in. fakty, że w różnego rodzaju wyborach partyjnych uzyskiwał
zawsze minimalną ilość głosów.
Cechowało go ważniactwo, dygnitarstwo i arogancja wobec ludzi, był
despotyczny i niesprawiedliwy nie liczył się ze zdaniem podwładnych i
najbliższego kolektywu, przeciwstawiał się wielu słusznym propozycjom i
postulatom, co wywierało ujemny wpływ na całokształt działalności dowództwa
i wojsk OPK oraz stosunki międzyludzkie.
Cechowała go wybitna nieufność do ludzi, organizacji partyjnej i wszelkich
krytycznych uwag członków PZPR. Na konferencjach i naradach partyjnych
zabierał głos w sprawach drugorzędnych, niezwiązanych z działalnością
partyj­ną i troską o ludzi. Niewiara w ludzi spowodowała przerost
biurokracji w dowództwie, sztabie i wojskach OPK.
Nie uwzględniając rad najbliższego otoczenia, organizacji i instancji
partyjnych podejmował decyzje i przed­sięwzięcia nieprawidłowe, błędne,
niemające racji bytu w wymaganych koncepcjach rozwoju Wojsk Obrony
Powietrznej Kraju zgodnie z potrzebami współczesnego pola walki i obrony
powietrznej kraju.
Stworzył atmosferę osobistej nieomylności, kultywując klimat strachu i
bojaźni z jednej strony a pomiatania godnością i honorem kadry z drugiej
strony.
Swą postawą utrudniał współpracę z instytucjami współdziałającymi.
Szczególna postawa ideologiczna i polityczna opiniowanego Czesława
Mankiewicza uwidoczniła się po agresji Izraela na kraje arabskie w czerwcu
1967 r.
Po przeprowadzonym zebraniu POP Sztabu Wojsk OPK w dniu 4 lipca 1967r., na
którym poddano krytyce styl i stan gotowości bojowej w wojskach OPK, kiedy
Czesław Mankiewicz powrócił z urlopu w dniu 5.7.1967 r. pierwszą jego
czynnością było zapoznanie się z protokołem z powyższego zebrania. Następnie
udał się do Głów­nego Zarządu Politycznego WP gdzie bezpodstawnie oczernił i
oskarżył POP o nacjonalizm, antysemityzm i rasizm. Powyższego zarzutu wobec
podstawowej organizacji partyjnej nie potwierdziła komisja Głównego Za­rządu
Politycznego WP, badająca tą sprawę.
Organizacje partyjne Dowództwa i Sztabu Wojsk OPK postępowaniem Czesława
Mankiewicza były oburzone i wstrząśnięte, i dlatego też w podjętej rezolucji
w dniu 12 lipca 1967 r. stwierdzono: "Naszym zdaniem tow. Czesław Mankiewicz
bezpodstawnie oskarżając POP Sztabu Wojsk OPK o propagowanie rasizmu i
antysemity­zmu, sam postawił się poza nawias naszych szeregów".
Do wiadomości naszych członków PZPR dochodziły innego rodzaju fakty o Cz.
Mankiewiczu i jego rodzinie, a mianowicie: że w 1967 r. syn Czesława
Mankiewicza - Piotr podpisał petycję przeciwko relegowaniu Adama Michnika z
UW" że żona Maria, zatrudniona w redakcji " Przyjaciółka" brała udział w
libacji na terenie redakcji po zakończeniu agresji Izraela na kraje arabskie
z okazji odniesionego zwycięstwa, że sam Czesław Mankiewicz - czytając
nasłuch w pierwszym dniu agresji Izraela powiedział. " Teraz pójdzie jak nóż
w masło. Izrael kolejno rozbije Egipt, Syrię i Jordanię".
W takiej sytuacji tylko nieliczni solidaryzowali się z Czesławem
Mankiewiczem, np. zdemaskowany syjonista w Dowództwie Wojsk OPK - ppłk
Stefan Jagoda, wykluczony z PZPR w miesiącu lipcu 1967 r., zdegradowany do
stopnia szeregowca na wniosek Oficerskiego Sądu Honorowego w miesiącu marcu
1968 r., już w miesiącu lipcu ub. r. powiedział: "jak przyjdzie Mankiewicz,
to wam gardła poderżnie".
Postawa ideologiczna i polityczna oraz ujemne cechy osobowości
dyskwalifikują Czesława Mankiewicza jako członka PZPR. Członkowie PZPR
Dowództwa i Sztabu Wojsk OPK wyrażają zdziwienie i oburzenie, dlaczego
jeszcze Czesław Mankiewicz jest członkiem PZPR. Nadmieniamy, że nasza
organizacja partyjna nie mogła Cz. Mankiewicza rozpatrywać, gdyż pozostawał
on w nomenklaturze wyższych instancji partyjnych.
Powyższa opinia partyjna została opracowana na posiedzeniu Komitetu PZPR
Sztabu Wojsk OPK w dniu 22 czerwca 1968 r. na podstawie opinii partyjnej POP
Szefostwa Lotnictwa, dokumentów partyjnych oraz opinii wszystkich niżej
wymieniony członków KP:
tow. Józef Boliński tow. Zygmunt Klimecki
tow. Bogdan Lipowski tow. Arkadiusz Klamczyński
tow. Tadeusz Maleta tow. Józef Matias
tow. Kazimierz Nowicki tow. Kazimierz Pietz
tow. Jerzy Rakowski tow. Bronisław Szymański
tow. Marian Terlecki tow. Jan Wieczorek
tow. Jan Zdun (*10)

(*1)"Zob. Notatka służbowa,, w zbiorze dokumentów Departamentu Kadr
opracowanych przez Edwarda Jana Nalepę: Czystka w korpusie oficerskim.
Wydarzenia w 1967 roku w Wojsku Polskim w dokumentach (Akademia Obrony
Narodowej - Wojskowy Instytut Historyczny: Warszawa 2000), s. 86

(*2) Rezolucja podjęta na otwartym zebraniu POP Bazy Lotniczej ITWL w dniu
11.7.1967 r. Zob. Czystka w korpusie oficerskim, o.p. cit. s. 38-39.
(*3) Ibid. s. 156-192.
(*4) Ibid. s. 14
(*5)"Lech Kowalski, Kilka uwag do "stanu wojennego", Arka (Kraków), nr
41,1992, s.141.)
(*6) Zob. Wojciech Jaruzelski, "Bolesny i skomplikowany temat", Więź,
Listopad 1998, s.159.)
(*7) Ibid.,s.160.
(*8) Ibid. s.160
(*9)"Zob. Edward J. Nalepa, "Wydarzenia 1967 roku w Wojskach OPK,,, Wojskowy
Przegląd Historyczny (Warszawa) nr 1-2,1997, s.8.
(*10) (CAW 5022/72/18


wies...@spamgazeta.pl

unread,
Jan 30, 2003, 8:28:43 AM1/30/03
to
mkarwan wrote:
>
> Użytkownik <wies...@spamgazeta.pl> napisał w wiadomości
> news:3E325F...@spamgazeta.pl...
>
> Pan Kochański powołał sie na artykuł zatytułowany "Zgodnie z rozkazem
> towarzysza generała" z Gazety Polskiej.
> Warto spojrzeć na te sprawę także z innej strony. Cytuję tu fragment ksiązki
> Petera Rainy "Jaruzelski 1923-1968"

Ja juz z szanownym Panem skonczylem. Pan czyta tego rajne nawet
nierozumiejac tresci tego co Pan cytuje.

mkarwan

unread,
Jan 30, 2003, 11:20:54 AM1/30/03
to
Użytkownik <wies...@spamgazeta.pl> napisał w
wiadomości news:3E3928...@spamgazeta.pl...

| Ja juz z szanownym Panem skonczylem. Pan czyta tego rajne nawet
| nierozumiejac tresci tego co Pan cytuje.

jak widać Pan Kochański chce konczyć dyskusję szczególnie wtedy, gdy staje
się dla niego niewygodna.
Zarzuca mi niezrozumienie Rainy, choc sam nigdy nie sięgnął do jego książki.
Tym razem zacytuję mu artykuł Wojciecha Jaruzelskiego, który ukazał się w
Więzi nr 11/1998 pod tytułem "Bolesny i skomplikowany temat", na str.
158-162

W czerwcowym z br. numerze "Więzi" ukazał się artykuł Tadeusza Pióro pt
"Czystki w Wojsku Polskim 1967-1968", a w gazecie "Życie" z 29-30 sierpni
publikacja Jerzego Morawskiego pt. "Rugi marcowe". Ta ostatnia odwołuje się
zresztą bezpośrednio do wspomnianego artykułu Tadeusza Pióro, który od lat
publikuje różne kontrowersyjne teksty na temat ludowego Wojska Polskiego.
Oczywiście każdy ma prawo do własnych ocen. Gorzej, gdy zauważalna jest
tendencyjność, selektywność doboru materiałów, już nie mówiąc o różnych
nieścisłościach. Zresztą pod tym względem celuje publikacja Jerzego
Morawskiego włącznie z "przykrawaniem" faktów, a nawet z ewidentnym
bałamuctwem.
Ażeby odnieść się w sposób pogłębiony, konkretny - i od strony formalnej i
faktycznej - do owych tekstów, trzeba by opracować obszerne wyjaśnienie.
Czas i stan zdrowia, a zwłaszcza wzroku w tym momencie na to mi nie pozwala.
Po 30 latach pamięć ludzka staje się zawodna, zwłaszcza gdy przytłacza ją
ogromny ciężar późniejszych sytuacji i wydarzeń. Konieczne jest więc
uzyskanie niezbędnych, dodatkowych relacji od różnych kompetentnych,
zasługujących na zaufanie osób, jak też dotarcie przynajmniej do części
ludzi, reprezentujących ówczesne komitety i organizacje, komisje i
instytucje (od najwyższych do najniższych szczebli) w celu uzyskania ich
wyjaśnień, dotyczących trybu postępowania i motywów decydowania, w
konfrontacji z opisami, jakie przedstawili autorom ww. artykułów ich
pokrzywdzeni w owych czasach rozmówcy. Wreszcie sięgnie do wielu dotychczas
nieprzestudiowanych materiałów archiwalnych, w tym zweryfikowanie tych, na
które powołują się Tadeusz Pióro i Jerzy Morawski.
Zadziwiające, iż np. na dwóch dokumentach "koronnych" - w tych dniach
uzyskałem ich archiwalne kopie - nie ma najmniejszego nawet śladu, iż
dotarły one mnie, brak jest jakiejkolwiek mojej adnotacji, dekretacji itp.,
a także nie są oznaczone żadnym gryfem tajności czy poufności, mimo że
obydwaj ww. wspomniani autorzy piszą, iż były to dokumenty "ściśle tajne".
Autorzy ci ponadto akcentują, iż wielu byłych żołnierzy, którzy w różnych
okresach wyemigrowali z Polski, zostało rozkazami MON pozbawionych stopni
wojskowych.
Tamte decyzje, zwłaszcza biorąc pod uwagę okoliczności determinujące na ogół
owe emigracje, oceniam dziś wysoce negatywnie, co więcej - widzę ich
bezsens. Nie potrafię jednak ­powiedzieć, jakie były mechanizmy ustalania
osób, podlegających owym decyzjom.
Natomiast, formalnie rzecz biorąc, była to automatyczna konsekwencja
obowiązującej zresztą dotychczas "Ustawy o powszechnym obowiązku obrony PRL"
z listopada 1967 roku. Po pewnej nowelizacji dawny artykuł 87, mówiący iż:
"żołnierz traci stopień wojskowy w razie utraty obywatelstwa polskiego",
zachowuje dotychczasowe brzmienie i nosi obecnie jedynie numerację 78. Do
tego dochodzi art. 88 stanowiący swego rodzaju werbalną nadbudowę, iż
"żołnierz niebędący w czynnej służbie wojskowej może być pozbawiony stopnia
w razie popełnienia czynu świadczącego o utracie wymaganych wartości
politycznych lub moralnych".
W znowelizowanej wersji (art. 79) mówi się już tylko o utracie wartości
moralnych. Jak przypomina b. Szef Departamentu Kadr MON gen. Zygmunt
Zieliński sformułowane na tej podstawie rozkazy wynikały z prawniczej
wykładni i argumentacji ówczesnej Kancelarii Rady Państwa oraz Urzędu Rady
Ministrów.
Dla uzyskania obiektywnego obrazu tamtej wielce złożonej sytuacji nie
wystar­czy selektywny dobór relacji i materiałów. Trzeba poznać - w tym
krytycznie przeanalizować - m.in. protokoły z posiedzeń Rady Wojskowej oraz
Zespołu - Kolegium MON; informacje i sprawozdania, notatki, oceny i wnioski
płynące z dowództw Okręgów Wojskowych i Rodzajów Sił Zbrojnych, ze związków
taktycznych i uczelni wojskowych; z departamentów wojskowych przy resortach
cywil­nych: z aparatu politycznego oraz instancji partyjnych, w tym z
Sekretariatu Wydziału Administracyjnego KC PZPR, a przede wszystkim z
organów Woj­skowej Służby Wewnętrznej, z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych
itd.
A więc kompleks sytuacyjny, jego daleko szersze niż wewnątrzwojskowe tło -
współzależność, przejawy, reperkusje.
O tym autorzy wspomnianych publikacji "Więzi", i w "Życiu" nie mówią.
Natomiast poszli - coraz wyraźniej demonstro­waną w niektórych politycznych
środowiskach drogą - bezustannego "ścigania" Jaruzelskiego.
Dlatego tyle tam "mieszaniny" różnych faktów i dat, która miej
zorientowanych w realiach Wojska czytelników może stwarzać wrażenie,
niezależnie od tego co, kiedy i w jakich latach miało miejsce - tam wszędzie
dopatrywać się należy moich ".demonicznych" intencji, wszechmocy i działań.
M in. chyba dlatego przemilcza się, iż owe dyscyplinarne zwolnienia z
Wojska, które (dane Departamentu Kadr MON) objęły 17 oficerów, odbyły się
jedynie 1967 roku, przy tym ani jeden z nich nie był pracownikiem Sztabu


Generalnego, której to instytucji ja wówczas byłem szefem.

Przemilcza się, że było rów­nież przeze mnie, już jako ministra Obrony
Narodowej, ukaranych czy usuniętych wrotnie z Wojska kilku oficerów za
przejawy antysemityzmu (notabene niektórzy z nich znaleźli się po latach
wśród czołowych działaczy stowarzyszenia "Grunwald").
Nie ma też ani słowa, że zostali zwolnieni, czy przesunięci na "boczny tor",
nie tylko - jak sugerują ww. publikacje - generałowie i oficerowie o
orientacji "propaździernikowej", ale też niektórzy - niestety, w wymiarze
dalece niewystarczającym - o zachowawczych skłonnościach.
To zresztą wynikało zarówno z odgórnej inspiracji polityczno-kadrowej, jak
też z samej natury armii, której ramy doktrynalno-organizacyjne, rygor i
dyscyplina nie sprzyjają liberalizująco-demokratycznym tendencjom i
inicjatywom.
Piszę to wszystko nie po to, ażeby minimalizować wymiar sprawy. To przecież
ciemna, brudna karta najnowszej historii. Tamten czas ma jednak wiele
płaszczyzn i uwarunkowań politycznych, społecznych, psychologicznych.
Trzeba oceniać w historycznym kontekście, w ramach ogólnej sytuacji i


polityki. Na różnych jej etapach różne były moje - i miejsce, i możliwości.

Nie uchylam się jedni krytycznej oceny tego, na co mogłem mieć realny wpływ.


Ubolewam z powodu symptomów i faktów, jakie "pełzały" w drugiej połowie lat
pięćdziesiątych i w latach sześćdziesiątych. Rok 1967 to było w Wojsku ich
wybuchowe apogeum.

Po tzw. wojnie czerwcowej pojawił się w naszych Siłach Zbrojnych, w całym


Układzie Warszawskim szokujący sygnał strategiczno-profesjonalny.

W warunkach antagonistycznie podzielonego wówczas świata nastąpiło obsesyjne
w uwrażliwienie na ochronę tajemnicy, problem lojalności oraz zagrożenia
zaskakującą napaścią, zwłaszcza z powietrza.


Wtedy właśnie rozpoczęto i rozwinięto na szeroką skalę budowę na lotniskach
betonowych schronów dla samolotów.

To wszystko splatało się i sumowało. Powstała w skali kraju swoista psychoza
(słynne określenie "piąta kolumna"), pożywka dla podejrzeń, inspiracja i


pretekst do oskarżeń oraz różnych, niewątpliwie także preparowanych

informacji, w polityczno-personalnych rozgrywek, z ich szczytową fazą w
marcu 1968. Prezydent Aleksander Kwaśniewski odznaczając Jacka Kuronia i
Karola Modzelewskiego orderem "Orła Białego" m.in. powiedział, iż w tamtych
czasach "zasnął rozum, zbudziły się upiory".
Różne wspomniane wyżej okoliczności i czynniki mógłbym oczywiście rozwinąć,
wyjaśnić, przywołać zróżnicowane zarówno formalnie, jak i faktycznie
liczności i przesłanki, wskazać na różnorodność życiorysów, personalnych
przypadków i "hipotek" niektórych osób.
Nie uczynię tego. Niezależnie bowiem od oczywistych, wielostronnie
negatywnych konsekwencji ówczesnej sytuacji, najistotniejszy jest jej
haniebny wymiar moralny.
Tego zaś usprawiedliwić się nie da. Krzywda wyrządzona nawet jednemu
człowiekowi jest faktem moralnie niegodziwym. A co dopiero, gdy nosi to
cechy prymitywnej kategoryzacji zbiorowej i czy środowiska, wielu ludzi, w
tym zasługujących swą drogą życiowo-wojskowi zaufanie i szacunek.
Tylko przykładowo mogę tu wymienić znane mi dobrze, mniej blisko, osoby,
różnego zresztą pochodzenia: generałów - Bronisława Bednarza, Jana
Drzewieckiego, Mariana Graniewskiego, Edwarda Pfeffera; pułkowników -
Michała Brona, Abrahama Heinsteina, Zygmunta Hofmana, Arnolda Junitera,
Ludwika Kana, Leopolda Kozłowskiego, Adama Laskiego, Stanisława Nadzina,
Edwarda Nowika, Zenona Welfelda, Pawła Wildsteina oraz wielu innych
zwalnianych przy tym w różnym czasie, trybie i z różnego faktycznie czy
formalnie tytułu.
Chcę wreszcie przywołać nazwiska bardzo mi bliskich Michała Dodika, a
zwłaszcza Michała Sadykiewicza, o których wspomina artykuł Jerzego
Morawskiego. Ale tu właśnie jeden z przykładów "naciągania na siłę" - po
pierwsze, płk Dodik nie był świadkiem na moim ślubie; po drugie, kiedy
zostałem wiceministrem Obrony Narodowej, spowodowałem, na jego prośbę,
przeniesienie w pierwszych latach sześćdziesiątych na odpowiedzialne
stanowisko ze Szczecina do Warszawy, wreszcie po trzecie, gdy w wyniku
powstałej atmosfery zwrócił się pomoc w uzyskaniu zezwolenia na emigrację -
widząc złożoność jego sytuacji - poparłem to staranie. O innych
okolicznościach bez zgody płk. Dodika pisać nie będę.
Pułkownik Michał Sadykiewicz.
W tym miejscu przytoczę fragment wywiadu jakiego udzieliłem tygodnikowi "Bez
pardonu" (ukazał się 8 czerwca 1996 r..
Na pytanie: "Czy Pan się z kimś przyjaźni? Czy dochodząc do wysokich
stanowisk można jeszcze mieć przyjaciół?" odpowiedziałem m.in.: "Są
przyjaźnie, które trwają i mają długą historię. To przede wszystkim ci, z
którymi przeszedłem długą żołnierską drogę, .pułkownik Michał Sadykiewicz -
postać bardzo interesująca, ale i bolesna, świadectwo różnych polskich
losów. Znakomity, zasłużony żołnierz. Na froncie walczył w 1.
Kościuszkowskiej Dywizji, potem na różnych stanowiskach dowódczych i
sztabowych. W 1968 roku zdarzyło się to co się wówczas zdarzało. Próbowałem
mu pomóc, ale nie było to wtedy łatwe. Przyznaję też, ze nie byłem w tej
sprawie dostatecznie konsekwentny i zdecydowany, wstydzę się tego... Ale
przyjaźnimy się serdecznie nadal".
I kolejne pytanie: "Czy jest coś czego Pan generał w życiu żałuje?" Moja
odpowiedź: "Że w 1968 roku nie byłem dostatecznie silny i zdecydowany, żeby
przeciwstawić się panującej wówczas psychozie. Tego żałować będę zawsze".
Podobnie wypowiadałem się i nieoficjalnie, i oficjalnie, tym na łamach
niektórych polskich gazet m.in. w "Gazecie Wyborczej"), także w różnych
artykułach i wywiadach publikowanych za granicą. A więc nie przemilczam,
mówię o tym nie po raz pierwszy.
Mówię z tym większą goryczą, ponieważ ci, którzy znają mnie od
najdawniejszych lat, wiedzą, iż nie miałem nigdy uprzedzeń czy niechęci
narodowościowych lub pochodzeniowo-narodowościowych. Wręcz przeciwnie.
Może się mylę, ale oświadczenia tego typu są raczej odosobnione. Co prawda
temat ówczesnych wydarzeń ukazało się sporo książek, rozpraw, publikacji
oceniających i potępiających powstałe zło.
Ale piszą je z reguły ludzie tacy jak np. Mieczysław Rakowski oraz szereg
innych, którzy mają moralne prawo, ażeby mówić z podniesionym czołem, mocnym
głosem. Piszą również bezpośrednio poszkodowani czy też działacze b.
opozycji.
Wreszcie niektórzy politycy, historycy i publicyści, o częstokroć spóźnionym
refleksie, którzy nadrabiają to ostrą, choć raz płytką jednostronnością ocen
i sądów. A przecież to zło powstało i istniało poszczególnych ogniwach
państwa - od najwyższych do najniższych nieraz szczebli - a także
gospodarki, nauki,. oświaty, kultury, dziennikarstwa, służby zdrowia itd.,
itp. - Jakże wielu było w różnym stopniu jego realizatorami lub
obse­rwatorami. W różny też sposób poddawano się małodusznie, płynącej
zresztą i oddolnie, psychozie. Każdy z nas - przynajmniej w swym sumieniu
powinien to uczciwie powiedzieć. Jednocześnie nie zapominać o szacunku i
uznaniu dla tych wszystkich, którzy nie poddali się owej fali.
Minęło tyle lat, a sprawa wciąż nurtuje, żyje, boli. Co więcej, w ostatnich
latach, miesiącach, a nawet tygodniach mają miejsce wydarzenia, fakty,
wskazują, iż niektóre wnioski i nauki, płynące z tamtych czasów "poszły w
las". Jednakże wbrew pewnym sugestiom nie jest to dziedzictwo Polski
Ludowej. Źródła sięgają znacznie głębiej. To tradycyjna, raczej prawicowa
"specjalność". Odżywają więc znów różne odwieczne postaci ksenofobii,
szowinizmu, antysemityzmu.
O czym jednak j u ż nigdy zapomnieć nie wolno? Na ziemi, na której hitleryzm
dokonał straszliwej zbrodni holocaustu, konieczna jest nie tylko wrażliwość,
ale wręcz nadwrażliwość na wszystko, co godzi w tamtą pamięć, uczucia, ból..
Pod tym także kątem patrzę z głębokim samokrytycznym żalem na sytuację,
która zaistniała zwłaszcza w ostatnich latach sześćdziesiątych.
Jednocześnie trudno godzić się również z tym, gdy koniunkturalnie i płytko
traktowany jest w niektórych publikacjach ten tak bolesny i skomplikowany
temat.

wies...@spamgazeta.pl

unread,
Jan 30, 2003, 3:19:05 PM1/30/03
to
mkarwan wrote:
>
> Użytkownik <wies...@spamgazeta.pl> napisał w
> wiadomości news:3E3928...@spamgazeta.pl...
> | Ja juz z szanownym Panem skonczylem. Pan czyta tego rajne nawet
> | nierozumiejac tresci tego co Pan cytuje.
>
> jak widać Pan Kochański chce konczyć dyskusję szczególnie wtedy, gdy
> staje się dla niego niewygodna.

Nie drogi Panie upierdliwa. Czytal Pan ta ksiazke a mimo
to nie chcial Pan odpowiedziec na pytannia zwiazane z tymi
matarialami - albo Pan tego nie rozumie albo Pan sie boi
na te pytania odpowiedziec. Z reszta po co komu Raina. z
czasem i okres Jeruzelskiego zostanie zbadany przez IPN.
Rozmowa z Panem to jak rozmowa z glosnikiem z wczesnego
PRL'u.

mkarwan

unread,
Jan 30, 2003, 4:01:42 PM1/30/03
to
Użytkownik <wies...@spamgazeta.pl> napisał w wiadomości
news:3E3988...@spamgazeta.pl...

Czytal Pan ta ksiazke a mimo
| to nie chcial Pan odpowiedziec na pytannia zwiazane z tymi
| matarialami

odpowiedź na swoje pytania znajdzie pan w cytowanej przeze mnie książce.
Pisałem o tym wielokrotnie.
Sikoro nie potrafi Pan po nią sięgnąć, niech Pan nie zabiera głosu w
dyskusji, w sprawach o których ma Pan tylko mgliste pojęcie.


wies...@spamgazeta.pl

unread,
Jan 30, 2003, 4:38:10 PM1/30/03
to
mkarwan wrote:
>
> Użytkownik <wies...@spamgazeta.pl> napisał w wiadomości
> news:3E3988...@spamgazeta.pl...
> Czytal Pan ta ksiazke a mimo
> | to nie chcial Pan odpowiedziec na pytannia zwiazane z tymi
> | matarialami
>
> odpowiedź na swoje pytania znajdzie pan w cytowanej przeze mnie książce.

Czy ja mam szukac odpowiedzi w ksiazce na pytanie czy szanowny
Pan mkarwan wie czym byl "Glowny Zarzad Polityczny WP" - bo ja
to pytanie zadalem Panu a nie Rainie.

mkarwan

unread,
Jan 31, 2003, 2:11:00 AM1/31/03
to
Użytkownik <wies...@spamgazeta.pl> napisał w wiadomości
news:3E399B...@spamgazeta.pl...

| Czy ja mam szukac odpowiedzi w ksiazce na pytanie czy szanowny
| Pan mkarwan wie czym byl "Glowny Zarzad Polityczny WP" - bo ja
| to pytanie zadalem Panu a nie Rainie.

dlaczego ja mam odpowiadać na to pytanie?
Czy jest Pan aż tak leniwy, że nie chce się Panu poszukać samemu?


wies...@spamgazeta.pl

unread,
Jan 31, 2003, 2:30:55 AM1/31/03
to

z dwoch powodow:

1) jak sie chce cos dyskutowac to trzeba miec minimum podstawowych
wiadomosci

2) jezeli sie samemu bylo (jak podejzewam w panskim wypadku)
czescia dyskutowanego "aparatu" rozmowa jest bez sensu.

zegnam Pana.

mkarwan

unread,
Jan 31, 2003, 3:08:35 AM1/31/03
to
Użytkownik <wies...@spamgazeta.pl> napisał w wiadomości
news:3E3A26...@spamgazeta.pl...

| 1) jak sie chce cos dyskutowac to trzeba miec minimum podstawowych
| wiadomosci

Odnosi sie to właśnie do Pana.
Zwracałem już Panu wielokrotnie uwagę aby nie włączał się Pan do dyskusji o


sprawach o których ma Pan tylko mgliste pojęcie.

| 2) jezeli sie samemu bylo (jak podejzewam w panskim wypadku)


| czescia dyskutowanego "aparatu" rozmowa jest bez sensu.

O jakim "aparacie" Pan pisze?
Może zechce Pan napisać bardziej konkretnie o Pana "podejrzeniach"


wies...@spamgazeta.pl

unread,
Jan 31, 2003, 3:24:45 AM1/31/03
to
mkarwan wrote:
>
> Użytkownik <wies...@spamgazeta.pl> napisał w wiadomości
> news:3E3A26...@spamgazeta.pl...
>
> | 1) jak sie chce cos dyskutowac to trzeba miec minimum podstawowych
> | wiadomosci
>
> Odnosi sie to właśnie do Pana.

Tak.. tak.. Panie mkarwan...

W

mkarwan

unread,
Jan 31, 2003, 3:27:46 AM1/31/03
to
Użytkownik <wies...@spamgazeta.pl> napisał w wiadomości
news:3E3A32...@spamgazeta.pl...

Nie napisał Pan nic o Pana "podejrzeniach" oraz o "aparacie". Dlaczego?
Proszę o konkrety.


wies...@spamgazeta.pl

unread,
Jan 31, 2003, 3:32:20 AM1/31/03
to

Nie mam obowiazku odpowiadania na panskie pytania
- bo Pan na nie nie odpowiada.

mkarwan

unread,
Jan 31, 2003, 3:42:13 AM1/31/03
to
Użytkownik <wies...@spamgazeta.pl> napisał w wiadomości
news:3E3A34...@spamgazeta.pl...

| Nie mam obowiazku odpowiadania na panskie pytania
| - bo Pan na nie nie odpowiada.

Postawił mi Pan zarzut.
Ma Pan krótka pamięci, wiec go przypomnę.
Napisał Pan "2) jezeli sie samemu bylo (jak podejzewam w panskim wypadku)


czescia dyskutowanego "aparatu" rozmowa jest bez sensu."

Dlatego proszę aby napisał Pan:
1. co Pan rozumie pod słowem "aparatu"?
2. bardziej konkretnie o Pana "podejrzeniach"

Alexander Sharon

unread,
Feb 3, 2003, 8:49:53 PM2/3/03
to

<mar...@poczta.onet.pl> wrote in message
news:3E38EF25...@poczta.onet.pl...

No coz,

Durakam zakon nie pisan.

mc

unread,
Feb 4, 2003, 7:52:29 PM2/4/03
to
www.NaszaWitryna.pl

Dla wszystkich chcacych poznac prawde...

Z narodowym pozdrowieniem


0 new messages