***
Zawsze na polskiej ziemi mozna bylo obrazic Zyda, zawsze Zydzi czuli sie
nizsi, gorsi. Mimo ze tu prawie nigdy nie bylo pogromów, zawsze Zydzi sie
bali, zawsze byli pelni kompleksów w stosunku do Polaków. Na przyklad samo
slowo "Zyd". W innych jezykach nie ma takiego slowa. Po rosyjsku jest
"jewriej" - z hebrajskiego. Jehudi - to niemieckie "Jude". Jedyny jezyk na
swiecie, w którym slowo "Zyd" brzmi jak przeklenstwo, to polski. Nawet
inteligentny Polak, który nie jest antysemita, uzywa slowa "Zyd". To
przeklenstwo.
- Nie, to zwykle slowo. Tylko kontekst, w jakim sie go uzywa, moze byc
niedobry.
"Zyd" to niskie slowo. Zawsze szukalem w polskim jezyku innego slowa,
chcialem uzywac innego slowa, ale nie moglem.
- Bo nie ma.
Jest mi nieprzyjemnie, kiedy uzywam tego slowa, bo w moim odczuciu to slowo
antysemickie. Skad ono pochodzi? Dlaczego tak brzmi?
- Po francusku jest "Juif". Do naszego jezyka to przyszlo z francuskiego i
dlatego tak brzmi. To tylko fonetyka.
Moze tak jest, ale to sprawa emocji i odczuc. Czesc naszej tragedii, naszego
kompleksu polskiego polega tez na tym, ze dzisiaj, kiedy polska elita
intelektualna i polityczna ma przekonanie, ze byc antysemita jest czyms
obrzydliwym i nielicujacym z godnoscia czlowieka, Europejczyka, kiedy
nastapilo odnowienie demokratycznego zycia w Polsce, Polska dla Zydów bylaby
rajem, ale juz prawie nie ma Zydów.
***
Jak z tego wyraznie widac, brak wyksztalcenia, wiedzy,
uprzedzenia, kompleksy i pochodzenie ze strefy jezykowej
rosyjsko - ukrainskiej moze byc powodem takich oto
wypowiedzi.
Dzisiaj jest to smieszne, ale nie bylo to smieszne w czasach
rewolucji sowieckiej.
Polak uzywajacy w dobrej wierze slowa "Zyd" szedl wtedy pod
sciane.
wsk
pozdrawiam
pIOTER
Wydaje mi sie, ze slowa sa niewinne, zas intencje ludzkie bywaja takie lub
inne.
Tosamo slowo "Zyd" moze byc wypowiadane jako neutralne okreslenie ale tez i
jako wyzwisko.
Nie mozna ani udawac, ze okreslenie "Zyd" jestuzywane w Polsce jako wyzwisko
"Ty Zydzie!!!" (wystarczy obejrzec mury w dowolnym miescie gdzie sa dwa
zespoly pilkarskie), ale tez jest zupelnie neutralnym synonimem narodu.
Weiss jest przewrazliwiony i niepotrzebnie generalizuje (jezeli oczywiscie
przedstawiony fragment nie zostal wyrwany z kontekstu).
Czy proponuje jakis zamiennik tego okreslenia? Chyba Turlejska opisywala, ze
pod okupacja radziecka nakazano uzywac terminu "jewrej" zanim wyjasnilo sie,
ze jest toslowo o wiele bardziej obrazliwe niz Zyd.
--
Pozdrawiam
Warcisław Machura
wmac...@wp.pl
http://republika.pl/wstep_do_badan
http://www.slupsk.pl/historycy
http://strony.wp.pl/wp/wmachura
http://republika.pl/teksty_filozofii
Dzien Dobry..
myslalem ze pominie Pan te dosc dziecinne wywody
Krasuckiego..a jednak, no wiec jak Pan, to i moze
ja slowko.
Wie Pan ja nigdy nie teoretyzowalem jak tak ci dwaj
(Krasucki/pIOTER) nad znaczeniem slowa Zyd lub Cygan
bo jak metodyka nakazuje czym jest terorja ni podbudowana
solidnym eksperymentem. Dlatego najlepiej jest pojsc
w plener i zbadac eksperymentalnie na miejscu jak przecietny
Polak rozumial slowo Zyd lub Cygan.
Tak wiec moje spostrzezenia mowia mi iz sa to negatywne
i obrazliwe slowa i wlasnie w tym znaczeniu uzywane,
dalekie od informatywnosci jaka sie im czesto przypisuje.
Ze Krasucki pewnych rzeczy nie rozumie jest inna sprawa
- ale sadze ze gdyby ow Krasucki lub pIOTER zwrocili
sie w tramwaju do ktoregos z pasazerow mowic typ:
- "posun sie Zydzie/Cygan"
to gdzies na obicie, w powietrzu miedzy tramwajem
a trotuarem(obce slowow) zrozumieli by obydwaj ze w
Polsce ma to bardzo negatywne i obrazliwe znaczenie.
Jest zupelnie inna sprawa ze sami Zydzi nie mogac zmienic
slow probuja je oddaramatyzowac, odebrac im te obrazliwe
znaczenie jakie posiadaja, i dlatego sami Zydzi mowia
o sobie per Zyd.(ale tu jak Pan zreszta zauwazyl inetencja
sa zupelnie inne niz gdy powiedzmy mowil by to Krasucki)
Jezyk to ciekawa sprawa.
Mieszkam w Szwecji od 30 lat. Mam poza soba 4 uniwersyteckie
kursy jez. szwedzkiego - wiec moge powiedziec ze troche ten
jezyk znam mimo tego nigdy nie spotkalem sie w tym jezyku na
tak wielkie bogactwo negatywnych wyrazen o innych narodach.
mam tu na mysli:
"nie cygan"
"ty kacapie"
"oszwabic"
"nie badz Zyd"
"nie udawaj greka"
"pepiki"
.......
.. itd.
Oczywiscie wskazuje to oczywiscie na to ze jezyk zyje, ze
jest prezny i pelen niuansow, ale nie sadze aby to zycie
polskiego jezylka w ustach Krasuckiego bylo ciekawe i
zniuansowane, gdy sama logika zdania jest dosc ciezka i
prostacka.
Pozdrowienia
W.
> ... itd.
>
> Oczywiscie wskazuje to oczywiscie na to ze jezyk zyje, ze
> jest prezny i pelen niuansow, ale nie sadze aby to zycie
> polskiego jezylka w ustach Krasuckiego bylo ciekawe i
> zniuansowane, gdy sama logika zdania jest dosc ciezka i
> prostacka.
>
> Pozdrowienia
> W.
Wieslaw, jezyk polski ksztaltowal sie w kraju w czasach gdy etniczni
Polacy mieli sie za cos lepszego od okolic. Stad wlasnie owe skargi na
miasta ZAZYDZONE, na to ze nas ktos oCYGANIL albo i oSZWABIL nawet.
Naszej wsi spokojnej zagrazali wokolo zdradzieccy PEPIKI i KACAPI ale o
dziwo, zaden z tych narodow nas nie uPEPICZYL ani nie oKACAPIL. Nie
mieli widac do tego drygu.
Brytyjczycy, ktorzy slusznie acz spokojnie uwazaja sie za rase ludzi
lepszych, mniej wiecej w tym samy czasie wpadli na powiedzenie, ze "wogs
start at Calais" czyli ze czarnuchy, elegancko zwani Wiery Oriental
Gentlemen(WOGS) sa tuz za brama. Zydzi im jakos nie przeszkadzali,
pewnie dlatego ze wszystkich wyrzneli i spalili zywcem w XIIIw w Yorku.
Tym niemniej, ponowny naplyw w XIXw twoich pobratymcow doprowadzil do
pejoratywnych okreslen jak " to jew somebody"- oszukac ale musze
przyznac, ze sentyment antyzydowski wygasl niemal calkowicie po wojnie.
Co do Polakow w Wlk Brytanii to nie uksztaltowaly sie antypolskie
powiedzenia pomimo masowego osiedlenia sie tu zolnierzy Andersa i ich
rodzin. Pewnie krasc i "jumac" po warszawsku ci ludzie nie umieli.
fatso
Nie wiem.. w Londynie czesto nie bywam ale ciekawi mnie czy macie dalej
takie sklepy z galanteria i akcesorjami, - wiesz wymienne szprychy do
rowerow, przyciski do papieru w ksztalcie zelazka(ze wygladaja jak
prawdziwe), pozlacane klamki od s***cza Pana Hrabiego...itd. znaczy sie
branza z ktorej w Polsce Zydow wykonkurowano tak z 60 lat temu a mino
tego
mowi sie dosc informatywnie - "kupilem u Zyda".
pzdr.
W.
>Weiss jest przewrazliwiony i niepotrzebnie generalizuje (jezeli oczywiscie
>przedstawiony fragment nie zostal wyrwany z kontekstu).
>Czy proponuje jakis zamiennik tego okreslenia? Chyba Turlejska opisywala,
ze
>pod okupacja radziecka nakazano uzywac terminu "jewrej" zanim wyjasnilo
sie,
>ze jest toslowo o wiele bardziej obrazliwe niz Zyd.
No właśnie. Moja babka wywieziona do Kazachstanu też miała kłopoty z powodu
użycia tam słowa żyd. Jestem ciekaw jakie były powody takiego podejścia.
Czy w rosyjskim funkcjonowały oba słowa (a "żyd" miało wydźwięk
pejoratywny)?
W Polsce przedwrześniowej na określenie wysnawcy judaizmu używano
słowa "starozakonny".
Pozdrawiam serdecznie
maurycyk
>
> Wydaje mi sie, ze slowa sa niewinne, zas intencje ludzkie bywaja takie lub
> inne.
> Tosamo slowo "Zyd" moze byc wypowiadane jako neutralne okreslenie ale tez i
> jako wyzwisko.
> Nie mozna ani udawac, ze okreslenie "Zyd" jestuzywane w Polsce jako wyzwisko
> "Ty Zydzie!!!" (wystarczy obejrzec mury w dowolnym miescie gdzie sa dwa
> zespoly pilkarskie), ale tez jest zupelnie neutralnym synonimem narodu.
>
Gdy chodziłem do szkoły (jakieś 20 lat temu), to się jednak mówiło coś w
stylu: "pożycz zeta, nie bądź Żydem".
Także dzisiaj, mając na myśli ludzi chciwych na pieniądze lub bardzo
interesownych czy skąpych mówi się: "co za Żydy".
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
>
> Jezyk to ciekawa sprawa.
> Mieszkam w Szwecji od 30 lat. Mam poza soba 4 uniwersyteckie
> kursy jez. szwedzkiego - wiec moge powiedziec ze troche ten
> jezyk znam mimo tego nigdy nie spotkalem sie w tym jezyku na
> tak wielkie bogactwo negatywnych wyrazen o innych narodach.
> mam tu na mysli:
> "nie cygan"
> "ty kacapie"
> "oszwabic"
> "nie badz Zyd"
> "nie udawaj greka"
> "pepiki"
> .......
> ... itd.
Przeczytałem kiedyś dość ciekawą teorię na temat "szwabów". Problem jest
taki, że Polacy nigdy nie kontaktowali się w swoich dziejach ze Szwabami (to
jest mieszkańcami Szwabii, jednego z historycznych regionów Niemiec) - więc
skąd się wzięło takie pogardliwe określenie Niemca i czasownik "oszwabić".
Otóż Polaków od Szwabów oddziela Saksonia. Saksonowie bardzo się nie lubią ze
Szwabami i stąd w swoich kontaktach z Polakami przekazywali negatywne opinie
o Szwabach. Dlatego Polacy nabrali takiego samego przekonania i z czasem
Szwab stało się negatywnym synonimem dla Niemców.
> Weiss jest przewrazliwiony i niepotrzebnie generalizuje (jezeli oczywiscie
> przedstawiony fragment nie zostal wyrwany z kontekstu).
http://www.pogranicze.sejny.pl/wydawnictwo/weiss.htm
>
>
> wieslaw,\\\"/@algonet.se/\" wrote:
> > wmachura wrote:
> >
> > W.
>
> Wieslaw, jezyk polski ksztaltowal sie w kraju w czasach gdy etniczni
> Polacy mieli sie za cos lepszego od okolic. Stad wlasnie owe skargi na
> miasta ZAZYDZONE, na to ze nas ktos oCYGANIL albo i oSZWABIL nawet.
> Naszej wsi spokojnej zagrazali wokolo zdradzieccy PEPIKI i KACAPI ale o
> dziwo, zaden z tych narodow nas nie uPEPICZYL ani nie oKACAPIL. Nie
> mieli widac do tego drygu.
>
Kiedyś słyszałem następującą anegdotę:
Otóż w burzliwych latach 1980-81 miał miejsce gdzies w Polsce strajk i
odbywało się zebranie załogi na którym układano listę postulatów. Nagle
wstała niewiasta o bardzo obfitych kształtach i dobitnych głosem
powiedziała: "Wytępić ruskich !" W komitecie strajkowych zapanowała lekka
panika - siedziała tam niezła ekstrema ale nie aż taka.
Okazało się na szczęście, że ta dama była kucharką, zaś w tym
regionie "ruskimi" nazywano karaluchy (albo prusaki ,no właśnie - prusaki,
czy inne robale w tym stylu).
Pozdrawiam.
Nie wiem.. w Londynie czesto nie bywam ale ciekawi mnie czy macie dalej
takie sklepy z galanteria i akcesorjami, - wiesz wymienne szprychy do
rowerow, przyciski do papieru w ksztalcie zelazka(ze wygladaja jak
prawdziwe), pozlacane klamki od s***cza Pana Hrabiego...itd. znaczy sie
branza z ktorej w Polsce Zydow wykonkurowano tak z 60 lat temu a mino
tego
mowi sie dosc informatywnie - "kupilem u Zyda".
pzdr.
W.
Wieslaw, takie cos sie nazywa u nas "haberdashery". Zydzi jak zwykle celowali w tego typu drobnym handlu i tutaj, stad nazwa jednej z najlepszych angielskich szkol: Haberdasher Aske's School(Londyn pln). Dzis szkola sie w tej alma mater przyszli kapitanowie przemyslu, krolowie gieldy i magnaci mediow. Gdyz taki ciekawy los przypadl diasporze zydowskiej w tym kraju: jeszcze przed wojna drobni handlarze zelastwem a i uchodzcy chroniacy strwozona glowe przed kohortami Hitlera. Dzis, parowie Anglii a takze wszelacy "movers&shakers" w tym kraju. Drobnym handlem zajmuja sie dzis kolorowi. No i Polacy tez- sam widzialem na zlomowisku napisy po polsku- tu trzeba placic, nie ma nic za darmo, itp!Na tym wlasnie polegala tragiczna roznica pomiedzy Rzeczpospolita Obojga Narodow a Korona Brytyjska w okresie minionym. My nie chcielismy podzielic sie z Zydami jak i innymi obcymi nasza polskoscia a oni patrzyli obojetnie potem jak nam sasiedzi dawali lupnia w dupe.fatso
> Na tym wlasnie polegala tragiczna roznica pomiedzy
> Rzeczpospolita Obojga Narodow a Korona Brytyjska w okresie
> minionym. My nie chcielismy podzielic sie z Zydami jak i
> innymi obcymi nasza polskoscia a oni patrzyli obojetnie
> potem jak nam sasiedzi dawali lupnia w dupe.
Znowu punkt dla Ciebie. Nic Ci nie moge na to odpowiedziec.
zdrowko
Wiesiek
A do Wiesiunia - Wiesz moja zabaweczko (skoro jestem dzieckiem, to ty
jesteś zabawką tegoż dziecka:-))) - czy jeśli zamiast pisać o tobie
"DUREŃ USENETU" piszę o tobie "Pajacyk Zadufek", to oznacza, że
cokolwiek zmądrzałeś?:-)))
Twoja głupota jest nieuleczalna i niepowtarzalna.
I cokolwiek na mnie napiszesz, to obrazisz przede wszystkim siebie -
zatem pisz, co chcesz..:-)))
--
Politycznie niepoprawny Artur Drzewiecki.
"Nie ma większego głupca nad starego głupca."
Usuń "nie.", "cierpie.", "spamu." i ".qvx" z mego adresu w nagłówku.
Pisz dziecko co chcesz, a kiedy bedziesz juz mial wprawe,
zajmiemy sie tym abys zaczal tez pisac madrze, a narazie
trenuj...
W
Bedzie.
Bo "Na poczatku bylo Slowo" i nie bez powodu tak sie zaczyna Wielka Ksiega.
Kaska
Wojciech K. wrote:
> "maurycyk" <maur...@polbox.com> wrote in message
> We wszystkich republikach postsowieckich,
> slowo "Zyd" jest obelzywe. Jako ze mieszkam
> na Brooklynie i stykam sie z tymi ludzmi, juz
> od dawna uzywam slowa "Jewrej" nie chcac
> obrazac, lub wdawac sie w wyjasnienia, ktorych
> oni i tak nie przyjmuja.
> Probowalem dociec tego, dlaczego tak sie stalo
> i mam taka teorie na ten temat.
> W wyniku zaborow Rosja otrzymala potezny zastrzyk
> obywateli zydowskiego pochodzenia. Stosunek
> Rosjan do Polakow byl i jest zawsze negatywny, a wiec
> i takze polski obywatel zydowskiego pochodzenia
> nazywany "Zydem" i nazywajacy siebie "Zyd" stal sie
> pojeciem negatywnym.
> Jest rzecza ciekawa, czy do rozbiorow w Rosji byli
> tam juz Zydzi i czy aby nie wlasnie oni "Jewreje", nie
> dolozyli tej negatywnej otoczki do tego slowa.
> Jak widac z tego, przy bezczynnosci polskich elit
> intelektualnych zawsze bedzie tak, ze zawinil Rosjanin,
> Niemiec itd, a powiesza Polaka.
> wk
>
W Rosyjskim słowo "Żyd" to obelżywe słowo gwarowe,
"Jewrej" to oficjalne i neutralne określenie narodu
lub religii. ( n.b. jewrit to język Hebrajski)
Opowiadano mi, jak wierzę, autentyczną historię
z ZSRR w czasie formowania się armii kościuszkowskiej.
W czasie przemówień dowódcy polscy mówili dużo
o równości ludzi i że nikt już nie będzie dyskryminował
Żydów. Oficer Armii Czerwonej zwrócił się do ojca
mojego przyjaciela z wyrazami oburzenia na "wyzwiska"
rasistowskie. Tenże ojciec tłumaczył oficerowi
polsko-rosyjskie pułapki językowe, między innymi
różnicę między "stul" i "stoł". Oficer odpowiedział mu
"Towariszcz (...) razwie można czełowieka sa stołom
srawniwat, razwie można stoł ugnietat?".
I jeszcze dowcip z lat 60 tych. Chrusczow przyjeżdza do
Polski. Ochab wygłasza przemówienie, w którym porusza
"kwestję żydowską". Po przemówieniu Chruszczow zwraca się
prywatnie do Ochaba. "Towarzyszu, ja ich też nie lubię,
ale żeby tak od razu publicznie od żydów wymyślać".
Obracam się czasami w kręgach polsko rosyjskich, gdzie
ludzie przełączają się z jednego języka na drugi, i nie wszyscy
znają oba. Uprzedzam zazwyczaj rosyjskich Żydów,
że słowa ktore słyszą nie są używane w znaczeniu
pejoratywnym (w moim towarzystwie to fakt).
Zadziwiająco duży procent moich rozmówców doskonale
o tym wie. Podejrzewam, że rosyjskie warstwy
inteligenckie w ZSRR orientowały sie w kulturze
polskiej lepiej niż ich polscy koledzy w rosyjskiej.
Pozdrowienia,
C.
> Wojciech K. wrote:
>
> > "maurycyk" <maur...@polbox.com> wrote in message
>> Jako ze mieszkam
Pan Krasucki wyjatkowo skromnie przemilczal o swojej dzialalnosci,
ograniczajac sie do jak on to sie wyrazil "stykam sie z tymi ludzmi", a
opiekuje sie on starymi czy niedoleznymi Zydami rosyjskimi (zadna oczywiscie
praca nie hanba), ale nie pozwala ana jenu mu na uzycie slowa 'Zhid'
poniewaz stracil by robote.
Zydzi nie mieszkali na terytorium matuszki Rusi orza jej nastepcy Rosii czy
Rosyjskiej Imperii od czasow Iwana Groznego.
Dopiero chciwosc tertytorialna zaborcy ktory zawladnal terytoriami
Rzeczypospolitej i Otomanow przyniosl Rosji w spadku miliony Zydow nie tylko
polskich ale rowniez litwskich, ktorzy mieszakli na Litwie dlugo nim Krol
Kazimierz zaprosil do Polski Zydow z zachodu, oraz Zydow moldawanskich
(besssarabskich), krymskich, gorskich z Kaukazu (Tati), bucharskich i
innych.
Zydz eoropjescy na terytorium Rosji zostali utwierdzeni na terytorium znanym
jako Czierta Osiedlosti (The Pale).
Mapa do wgladu pod
http://www.wzo.org.il/home/politic/d128.htm
Slowo Zyd w polskim, czeskim, slowackim oraz na terytoriach dawnej Polski:
zachodniej Ukrainy i Bialorusi pochodzi od niemieckiego Jude.
W wielu zas jezykach powiazane jest to z hebrajskim - od Ivri/ Hebrew stad i
rosyjski jewrejski.
W dawnej Rosji uzywany tez byl religijny synonim: iudejskoj wiery lub
iudiejskogo proischozdienija.
W Polsce dawnej istnialy rozne 'delikatniejsze' odmiany tak jak: Izraelici,
Starozakonni, Polacy wyznania mojzeszowego itp.
--
Alexander
>
> Gdy chodziłem do szkoły (jakieś 20 lat temu), to się jednak mówiło coś w
> stylu: "pożycz zeta, nie bądź Żydem".
>
> Także dzisiaj, mając na myśli ludzi chciwych na pieniądze lub bardzo
> interesownych czy skąpych mówi się: "co za Żydy".
I to pomimo tego, ze Zydzi dzisiaj walcza a Polacy raczej zajmuja sie
handlem.
--
Alexander
Polemizowalbym. Poza tym za moich czasow mowilo sie "Badz Polakiem,
pozycz zeta".
Leszek
---
Smart questions to stupid answers
Pisz z sensem - rob dwie spacje po kropce
za moich czasow mowilo sie "badz czlowiekiem.." ale to pewnie nie to
samo-
Pan ma oczywiscie na mysli okres poznego Gierka.
A gdziez to Polacy obecnie walcza? Na jakich to frontach? Slyszalem o
najwiekszym jarmarku swiata na terenie stadionu w stlolicy. Do przerobki
stadionu na stragan handlowy nalezy miec dobra zylke i doswiaczenie.
--
Alexander
> A gdziez to Polacy obecnie walcza? Na jakich to frontach? Slyszalem o
> najwiekszym jarmarku swiata na terenie stadionu w stlolicy. Do przerobki
> stadionu na stragan handlowy nalezy miec dobra zylke i doswiaczenie.
> --
Stereotypy maja ta mila strone, ze kiedys sie przelamuja i wtedy dopiero
jest zabawa...
Moze po prostu, Polacy od Zydow w koncu nauczyli sie geszeftow, a izraelscy
wojskowi u Andersa nauczyli sie walczyc?
I tak wspolnie pchamy kola historii...
Niech zyje wspolpraca miedzynarodowa!
A i tak Ormianom nie dorownamy w handlu.
Wankowicz wspominal opinie starego Zyda, ze "Wobec Ormianina kazdy Zyd jest
glupi goj".
pIOTER
Slusznie, tylko zeby tak myslec trzeba umiec analizowac. Generalizowac jest
o wiele latwiej, a do tego mozna swoje slabosci, winy i kompleksy pieknie
przenosic na innych.
I zyje sie lepiej jesli ma sie w zanadrzu jakiegos Zyda, Murzyna, Cygana itp
do skopania (chocby slownie).
> Kanalia czy zbrodniarzem (czy idiota - jak np wiesio) jest sie bez wzgledu
> na wyznanie/narodowosc/kolor skory. Od takich ludzi trzeba sie odcinac,
> pietnowac ich, a nie udawac ze nic sie nie stalo. Bo w takim przypadku ich
> grzechy spadna tez na tych co ich kryja.
Odetnij sie stary i napietnuj.. tych sionistow...
jak chcesz to ci moge podrzucic gotowy tekst bo
mam Gomulke z 1968 roku.. napewno ci sie spodoba...:)
W.
Moge prosic o rozwiniecie kwesti przejscia niemieckiego
Jude w polskiego Zyda?
[...]
> Czy w rosyjskim funkcjonowaly oba slowa (a "zyd" mialo wydzwiek
> pejoratywny)?
Tak, a w dodatku jeszcze trzecie "judiej". "Jewriej" jest neutral-
ny emocjonalnie, "zyd" -- prawdopodobnie zapozyczenie z polskiego
za posrednictwem ukrainskiego -- z silnym zabarwieniem pejoratyw-
nym, "judiej" ma dzis charakter ironicznie-archaizujacy i stosuje
sie raczej w kontekscie religijnym.
> W Polsce przedwrzesniowej na okreslenie wysnawcy judaizmu uzywano
> slowa "starozakonny".
Dzis to mi brzmi troche jak "judiej" w rosyjskim. Psiamac, moze nie
nowych slow trzeba szukac, a z jakas inna intonacja stare wymawiac?
> Pozdrawiam serdecznie
> maurycyk
Ja tez.
KKor
A nawet ci Niemcy - co byli "niemi" i po polansku
gadac nie potrafili :-) Tez negatywne :-)
Pepiczki - w moim odczuciu nie jest to negatywne,
a raczej zabawne. Nie udawaj Greka - skad to sie
wzielo? Z piosenki?
A spotkal sie Pan w j. szwedzkim z jakimis dowcipamia
na temat Finow? :-)
Najlepiej sie zapytac o to te narody - nie uwaza Pan.
Sklonnosc pozostaje i tak..
> A spotkal sie Pan w j. szwedzkim z jakimis dowcipamia
> na temat Finow? :-)
Nie Finow ale Norwegow..
Bylem dzis w ormianskiej restauracji... oj poczulem
sie naciety dostajac zamiast solidnego plastra
baraniny kilka niewielkich kawaleczkow miesa
w kilogramie cebuli :-)
Dobrze, ze chociaz jogurt byl doskonaly :-)
Jak sie napisze po niemiecku "Jude", a nastepnie przeczyta to po
francusku, to w wyniku otrzymamy cos zblizonego do polskiego "Zyda".
Pzdr
KKor
: A spotkal sie Pan w j. szwedzkim z jakimis dowcipamia
: na temat Finow? :-)
"Rus" to po szwedzku upojenie alkoholem. Hanba!
Panie Kleczkowski szwedzkie "u" to nie jest polskie "u"
to sie czyta z niemicka.. wiec nie ma to nic w wymowie
podobnego do polskiego slowa Rus. Natomiast Rosjanin(Rus)
po Szwedzku pisze sie Ryss. Tyle lat w Szwecji powinien
an troche ten jezyk opanowac...
Nie zaciemniajcie, Wieslaw. Rus jest rus. Zreszta temu "Ryss"
bardzo blisko do "ryslig" czyli "okropny" po naszemu. Hanba!
Panie kleczkowski aby szwedzkie Rus brzmialo jak polskie Rus
musialo by miec dwa konsonanty po "u" czyli Russ, tak jak buss
bo ineczej jest to bus - czyli lobuzerstwo.
>Na tym wlasnie polegala tragiczna roznica pomiedzy Rzeczpospolita Obojga
Narodow a Korona Brytyjska w okresie >minionym. My nie chcielismy podzielic
sie z Zydami jak i innymi obcymi nasza polskoscia
Cos Ci sie pomylilo. Dzielilismy sie ta polskoscia z kim sie dalo.
>fatso
Boruta
> Mieszkam w Szwecji od 30 lat. Mam poza soba 4 uniwersyteckie
> kursy jez. szwedzkiego - wiec moge powiedziec ze troche ten
> jezyk znam mimo tego nigdy nie spotkalem sie w tym jezyku na
> tak wielkie bogactwo negatywnych wyrazen o innych narodach.
Zamiast tych kursow trzeba bylo troche zycia poznac. Moze wtedy bys sie
dowiedzial ze np na sterydy w Szwecji sie mowi "ruskie".
Boruta
Dzielili-"smy"...:))
Jakze bliskie imieniu Judasz, nieprawdaz?
Boruta
Nie tylko w Polsce. Tak jest w wielu krajach co wynika z silnych zwiazkow
kibicow z ideologia neofaszystowska.
> Warcisław Machura
Boruta
Ja tego nie napisalem.
Nie jestem specem od Tory i historii
Zydow i wcale byc nie chce.
Jestem specem od pewnej grupy bydlakow
i chamow zagniezdzonych na scp.
Wojciech K.
Ale to nie jest scp.
> Wojciech K.
Boruta
Zadne.
To wyraznie niedociumany potomek rodzimych szmalcownikow wysila sie na
oryginalnosc.
--
Alexander
Wlasnie ukazala sie na stronie Library of Congress w digitalnej formie 700
stronicowa "Handlowa ksiega adresowa Polski i Gdanska," z roku 1923 .
W odroznieniu od poprzednio podanej Ksiegi Handowej Polski 1929
r.opublikowanej na stronach JewishGen ta publikacja nie posiada latwego
skorowidza i nalezy wertac ja strona po stronie.
Uzywajac spisu tresci mozna 'wystukac' numer strony i momentalnie przejsc
na
nia. Nalezy rowniez uzywac 'powiekszalnika" znajdujacego sie na stronach dla
odczytywania drobnego druku.
Publikacja jest naprawde wyjatkowa ciekawa, przedstawia ekonomiczny obraz
Polski i Gdanska w osiem
lat po odzyskaniu niepodleglosci. Ciekawe jest uzycie innych poza polskim
jezykow w tej publikacji. W r. 1929 uzywano poza polskim juz tylko
francuskiego
Jest to wyjatkowa ciekawa publikacja, zwlaszcza dla historykow, ogladanie
zas reklam sprzed 80 lat jest rowniez frapujace.
Calosc pod
http://hdl.loc.gov/loc.gdc/scd0001.20020613002po.2
Spis tresci znajduje sie na stronie 38
Ksiega zaweira min. mastepujace ciekawe historyczne informacje:
1.Kospekt chronologiczny zarysu dziejoe Polski
2.Terytorium i podzial administaracyjny Rzeczypospolitej Polski
3. Konstytucja Rzeczypospolitej Polski
4. Wladze naczelne Rzeczypospolitej Polski
5. Placowki dyplomatyczne Polski an granica
6. Konsulaty Polski za granica
7.Przedstawicielstwa dyplomatyczne panstw obcych w Polsce
8 Konsulaty panstw obcych w Polsce
9. Statysyczne dane o ekonomicznym polozeniu Polski
10 Historia Gdanska (szkic)
Dla milosnikow historii Gdanska zamieszczony jest traktat wersalski
dotyczace WM Gdanska i sopor innych ciekawostek z poczatkowego okresu RP.
itd.
--
Alexander
Boruta mial na mysli owych dostojnych poslow co brali na reke w
czerwonych zlotych wynagrodzenie od ambasadora Katarzyny Wielkiej
fatso
Kol. Machura jak zwykle trafil w sedno. Ja porownuje sytuacje do owego
zajaca z bajki La Fontaine'a co sie bal wlasnego cienia do czasu az mu
spod nog uciekla panicznie zaba. No i dowartosciowala zaba szaraka!
Otoz czytujac od pewnego czasu slynna emigrancka sciepe nie moglem sie
nadziwic poczatkowo jej obsesji okolo-zydowskiej, typowemu mocnemu w
pysku polskiemu antysemityzmowi-na szczescie brak mu prawdziwego zgryzu
bo Polacy,wiadomo- lubia naszczekac ale gryza slabo.
Poczatkowo dziwilem sie mocno, zastanawialem czy panowie Odrzanski,
Krasucki et al. maja zony co robia za slugi u Zyda i sa tam
wykorzystywane seksualnie. Po czym wreszcie zrozumialem; ci ludzie
mszcza sie za to ze znalezli sie u spodu drabiny spolecznej. I Zyd jest
tu li-tylko chlopcem do bicia, figura retoryczna u frustrata. To takie
mokre marzenie, jak u polskiego wiarusa we wspomnieniu autentycznie
opublikowanym kiedys w Dzieniku Polskim i Dzienniku Zolnierza w
Londynie. Facet opisywal jak trenowal jako sierzant swoje wojsko gdzies
na szkockiej poloninie. Szykowal je do dania gardla za perfidny Albion.
Nagle w parade wlazi mu szczeniakowaty lordziak z dubeltowka pod pacha,
fagasem i kilku psami wokolo. A ten, czego tu na moim szuka? Zapytalo
lordziatko i, po chwili, do swego fagasa: Patrick, idz i powiedz tym
Polakom zeby sie wyniesli zaraz z mojej ziemi! Nawet we wspomnieniu po
latach czuc bylo, jak sie gotowala slina w gardle sierzanta, dlatego
scene zapamietalem. Jak marzyl przez lata, ach tylko by dostac tego
gagatka do swego plutonu! Juz on by mu pogonil tam kota ale coz, inny
kraj i obyczaje tez inne. Przyszlo podwinac ogon pod siebie i dac rozkaz
swemu wojsku: w tyl zwrot i spowrotem. Takie cos dlugo boli i my, ktorym
sie udalo, powinnismy frustratow zrozumiec.
fatso
Nie moj drogi. Boruta mial na mysli przejmowanie kultury polskiej, polskich
wzorcow spolecznych, polskiego jezyka, strojow, sztuki wojennej, etc przez
inne narody Rzeczpospolitej, a takze krajow osciennych. Wydawac by sie moglo
ze na grupie HISTORYCZNEJ nie trzeba lopata do glowy coponiektorym ladowac
tego co powinni juz w podstawowce poznac.
> fatso
Boruta
Z ciekawosci zajrzalem do poleconej mi agencji informacyjnej na Net
- http://www.sobkor.ru/lenta/index.html?list=2&news_num=51645&comment=1
Pisza, ze odbeda sie jutro rozne pochody organizowane przez rozne
proradzieckie orginizacje. DZien 7 Listopada zostal uznany jako Dzien
ojednania i Solidarnosci - bodajze jest to wolny dzien od pracy.
Mieszkalem przed kilku laty w Moskwie i z ciekawosci obserwowalem pochody
podle ubranych podstarzalych sowokow i sowoczek maszerujacych z czerwonymi
flagami i portretami wodzow rewolucji obok kompletnie obojetnej publiki.
W liscie wymienionych pochodow zarezerwowanych na jutro jeden przykul moja
uwage z wzgledu na polski czy raczej antypolski charakter.
Wshechrosyjska organizacja spoleczna "Wspolnie maszerujacych" od godz 11:30
do 15:00 przeprowadzi akcje (demonstracj- pochod- pzremowy) pt. "Lekcja
Historii" poswieconej 390 rocznicy wyrzucenia z Rosji polskich okupantow
pzrez ludowa partyzantke pod dowodztwem Minina i Pozarskiego Spodziewaja sie
przybycia 15 000 osob.
Czy panstwo sa obeznni z tym okresem polskiej (czy raczej Rzeczypospolitej)
historii.
I coz ma wspolnego z tym wszystkim spiace wscodniogalicyjskie miasto
Sambor?
--
Alexander
> Poczatkowo dziwilem sie mocno, zastanawialem czy panowie Odrzanski,
> Krasucki et al. maja zony co robia za slugi u Zyda i sa tam
...:))
Fatso chce ci sie...:)) to nie gra roli.. Krasucki
to kwintesencja polskiej nacji.. cos jak Boruta..
spadkobierca Polski Szlacheckiej..Znalazlem dziadkow
w tej ksiazce telefonicznej - nie szlachta ale w
1938 telefon mieli..
W.
[...]
> Wshechrosyjska organizacja spoleczna "Wspolnie maszerujacych" od godz 11:30
> do 15:00 przeprowadzi akcje (demonstracj- pochod- pzremowy) pt. "Lekcja
> Historii" poswieconej 390 rocznicy wyrzucenia z Rosji polskich okupantow
> pzrez ludowa partyzantke pod dowodztwem Minina i Pozarskiego Spodziewaja sie
> przybycia 15 000 osob.
>
> Czy panstwo sa obeznni z tym okresem polskiej (czy raczej Rzeczypospolitej)
> historii.
> I coz ma wspolnego z tym wszystkim spiace wscodniogalicyjskie miasto
> Sambor?
Z tym to juz prawie nic. Polakow z Kremla wyrzucono, zdaje sie w 1612
roku, ale zanim do tego doszlo, jakies piec czy szesc lat wczesniej
(pisze "z glowy czyli z niczego", wiec za astronomiczna dokladnosc
dat nie recze), u mieszkajacego w Samborze wojewody sandomierskiego
Jerzego Mniszcha pojawil sie niejaki Griszka Otriepjew, zbiegly monach
z Moskowii -- i przedstawil sie jako cudownie ocalony syn Iwana Groz-
nego, Dymitr Joannowicz, prawy dziedzic moskiewskiego tronu i Monoma-
chowej czapki... Dalej juz wiadomo.
Pozdrawiam
Krzysztof Korczynski
Post-sowieciarze nieslusznie szarpia Polakow za czasy smuty. Feudal
Mniszech mial tam prywatne przedsiewziecie na moskiewskiej Rusi.
Skoczylo sie owo carowanie zle dla Dymitra Samozwanca a nastepny maz
Mniszchowny, lokalny "wor w zakonie" skonczyl tez zamordowany i ciagany
jako juz trup za jaja uwiazany na powrozie po kremlowskim placu. Wbrew
Panu Borucie owi Moskale nie bardzo sie jakos palili wtedy do polskiej
kultury i obyczajow. Woleli wlasne, azjatyckie, po mongolach odziedziczone.
fatso
wieslaw,\\\"/@algonet.se/\" wrote:
> fatso60347 wrote:
>
>
>>Poczatkowo dziwilem sie mocno, zastanawialem czy panowie Odrzanski,
>>Krasucki et al. maja zony co robia za slugi u Zyda i sa tam
>
>
> ....:))
>
> Fatso chce ci sie...:)) to nie gra roli.. Krasucki
> to kwintesencja polskiej nacji.. cos jak Boruta..
> spadkobierca Polski Szlacheckiej..Znalazlem dziadkow
> w tej ksiazce telefonicznej - nie szlachta ale w
> 1938 telefon mieli..
>
> W.
Ba, Wiesiek ale czy telefon przed 1939r nobilitowal?
Telefon komorkowy jeszcze 5-6 lat temu na pewno tak i sam widzialem na
lotnisku w Helsinkach jak rosyjski mafioso z walizka pieniedzy w reku
meldowal sie szefom w Moskwie, ze juz odlatuje z tym duzym cykiem do
Londynu. Bo tylko mafioso i bankier rosyjski mogl sobie na takie cudo
pozwolic. Dzis zas ma takie cudenko kazdy w mojej rodzinie w Polsce, w
Rosji zapewne niewiele gorzej. Malo tego, widzialem francuskiego
clocharda(zebraka) jak komorki uzywal siedzac na swym stanowisku bojowym
na Lazurowym Wybrzezu!
natomiast posiadanie telefonu przed wojna to byl na pewno zbytek. Tak
prawde mowiac to chyba moj ojciec, prowincjonalny prokurator na Wolyniu,
takiego cudenka nie mial i w razie czego szefowstwo wzywalo go do
naglego sledztwa przez gonca w tym Kowlu. Mial sluzaca do dziecka,
pistolet ale telefonu, to chyba nie mial!
fatso
nie nobilitowal.. ale komponowanie muzyki moze z ciebie u Cibie
zrobic "Sir'a". A telefon w 1938 to jakis tam jednak status..
wlasciwie to ciekawy temat. Jak posiadanie techniki stanowilo
o statusie spolecznym.
Pozdrowienia
W.
:> > w tej ksiazce telefonicznej - nie szlachta ale w
:> > 1938 telefon mieli..
:> Ba, Wiesiek ale czy telefon przed 1939r nobilitowal?
: nie nobilitowal.. ale komponowanie muzyki moze z ciebie u Cibie
: zrobic "Sir'a". A telefon w 1938 to jakis tam jednak status..
: wlasciwie to ciekawy temat. Jak posiadanie techniki stanowilo
: o statusie spolecznym.
Wieslaw, tak sobie spojrzalem do tej ksiazki telefonicznej Warszawy
sprzed wojny, a tam pewnie wiecej niz polowa to zydowskie nazwiska.
Az serce rosnie, ze Polska przedwojenna to byl taki raj dla Zydow!
A ludzie narzekaja..
Bylbym, i chyba wiekszosc grupowiczow sie ze mna zgodzi, wdzieczny gdybyscie
sprawy tej waszej grupy zalatwiali na niej, a nie u nas.
Boruta
Jesli Ci sie mylo wplywy kulturowe z wojnami to juz Twoj problem. Inna
sprawa ze wplywi militarne tez byly. Ot chociazby sprawdz skad sie wzial
wzrost roli artylerii w Rosji.
> fatso
Boruta
Wedlug moich wiadomosci, glownie z Niemiec. To stamtad przede
wszystkim carowie sprowadzali "majstrow", ktorzy rozwineli im
artylerie.
KKor
To to jeszcze niechby tam... Na nic duzo lepszego sobie "wor
tuszynski" nie zasluzyl. Ale jak wspomne jak skonczyl piecio-
letni czy cos kolo tego syn Maryny Mniszchowny i, zdaje sie,
kozackiego atamana Zaruckiego -- powieszony przed Kremlem z
rozkazu nowo upieczonego i niezwykle lagodnego cara Michala
Romanowa... Ten trup piecioletniego dziecka na szubienicy
przed carskimi oknami to przemawia do wyobrazni. I nie to,
zebym mial cos osobiscie przeciw maloletniemu i chorowitemu
carewiczowi Aleksemu, zastrzelonemu w Jekatierinburgu przez
tego bolszewickiego przyjemniaczka Jurowskiego, ale jak po-
rownuje tych dwoch nieletnich nieboszczykow na poczatku i na
koncu trzystuletniej epopei Romanowow -- to mysle, ze histo-
ria czasem lubi takie dziwne nawiasy, otwierajace i zamyka-
jace...
KKor
Wiesz co ja bym sie jednak spytal o to Zydow...
a nie ciebie.
W
Nie badzmy tacy tego pewni. Gdyby nie przychylne spojzenie wielu Rosyjskich
bojarow w strone polskiej kultury i nie tylko, polski udzial w smutnych
wydarzeniach mogl byc duzo mniejszy.
--
Pozdrawiam
Dariusz Zdunek - Foxtrot
Nie pytam sie o majstrow a wzrost roli artylerii.
> KKor
Boruta
Krasucki juz sie o to postara.
--
Alexander
>
Ooo to bardzo interesujacy okres historii przedewszystkim Rosji dla Polski
to w sumie maly awanturniczy rozdzial, niemniej jednak bardzo pouczajacy.
Haslo przewodnie to: "wielka smuta"
Ps. Sorki, klepnalem nie ten co trzeba przycisk i poszlo tez na priva.
Usuń "nie.", "cierpie.", "spamu." i ".qvx" z mego adresu w nagłówku.
Hola!
A ty niby na podstawie jakich badan owa "kwintesekcje" sobie
wyprowadziles???
Zebym ja z ciebie tutaj "kwintesencji polskiej nacji" nie zrobila - uwazaj!
Kaska
bo .. co? Wszyscy wiedza ze Krasucki to Polak cala geba,
a ty jestes antypolka - i tyle.
W
A dla Wiesiunia - i kto jest najgłupszy? Obawiam się, że ty.
Po prostu - sam stwierdziłeś, że zarówno ja, jak i inni twoi oponenci są
głupi a ponieważ ja manipulowałem tobą w tak prymitywny sposób, że
sądzę, że ci inni nie dali by się na to nabrać, to oznacza, że jesteś od
każdego z nas głupszy, ergo JESTEŚ NAJGŁUPSZY.:-)))
Taaak. Tak. I mam do tego jeszcze wszy.. kradne wegiel i pije po
bramach, bije zone i pluje na ulicy. - a Ty jestes wysoki
blondyn z wysokim czolem niebieskimi oczyma i masz fortepian
i dwie ksiazki - wiec nie ma sily musisz byc inteligieny.
W.
A co to ma wspolnego z pokrzywka i kurzymi mekami dla ciebie? Nie kombinuj
jak kobyla pod gorke, bo sie zasapiesz.
Kaska
Kaska
Wiem, wiem. Dokladnie bylo to sformulowane jakos tak:
> Ot chociazby sprawdz skad sie wzial wzrost roli artylerii w Rosji.
Otoz wedlug moich danych wzial sie on stad, ze w roku 1482
carewicz Iwan Iwanowicz ozenil sie z Helena, corka wojewody
moldawskiego Stefana Wielkiego. Przy okazji zaciesnienia
stosunkow z Moldawia (jedynym poza Moskowia w miare niepod-
leglym krajem prawoslawnym), Moskwicini zetkneli sie z Weg-
rami, a za ich posrednictwem z Niemcami (Austria) i Wlocha-
mi oraz ich sztuka wojenna. Z tego okresu pochodzi pierwszy
kontyngent "majstrow" wlasnie (nic nie poradze ze tak ich
nazywano...), glownie pochodzacych z poludniowych Niemiec,
bieglych w artylerii, ktorzy zbudowali w Moskwie pierwsze
ludwisarnie. Jednakze dziesieciolecia szly, a rozwoj arty-
lerii w Moskwie szedl kulawo, bo miejscowi jakos nie potra-
fili sie wciagnac. Pod koniec XVI w., a zwlaszcza po opano-
waniu Uralu i odkryciu bogatych zloz rud zelaznych, artyle-
ria moskiewska zaczela przedstawiac sie naprawde imponujaco,
choc ciagle dzieki bieglym w ludwisarstwie i balistyce przy-
byszom z Niemiec i Wloch. Wlasnie dzieki artylerii zdobyl
Iwan Grozny Kazan. Jednakze kiedy zwrocil sie ku Inflantom,
Cesarstwo zabronilo swoim poddanym wyjezdzac do Moskwy na
saksy. Iwan wyslal wtedy swojego agenta Schlittena do pol-
nocnych Niemiec, ale z tym samym skutkiem. Nie udalo sie
rowniez zwabic nikogo z Wloch ani z Anglii (takie zabiegi
tez byly czynione). No i sztuka artyleryjska w Moskwie wnet
silnie podupadla...
To tyle wedlug moich wiadomosci. A jaka jest prawidlowa odpo-
wiedz wedlug Boruty?
Krzysztof Korczynski
Jezeli to prawda to jest to wielka micwa a nie tylko o praca "nie hanba" i
podziwiam za wrazliwosc na kwestie jezykowe. Szczerze mowiac nie spodziewalem
sie.
> Slowo Zyd w polskim, czeskim, slowackim oraz na terytoriach dawnej Polski:
> zachodniej Ukrainy i Bialorusi pochodzi od niemieckiego Jude.
> W wielu zas jezykach powiazane jest to z hebrajskim - od Ivri/ Hebrew stad i
> rosyjski jewrejski.
Nie sadze. Wydaje mi sie ciekawa teoria w ktorej slowo Zyd jest swiadaectwem
istnienia jezyka judeo-slowianskiego i jedna z nielicznych jego pozostalosci.
> W Polsce dawnej istnialy rozne 'delikatniejsze' odmiany tak jak: Izraelici,
> Starozakonni, Polacy wyznania mojzeszowego itp.
IMHO wlasnie one sa obrazliwe. W jezyku polskim i paru innnych jezykach
slowianskich jest to po prostu okreslenie narodu. Inne okreslenia powstale w
czasie zaborow prawdopodobnie pod wplywem ciaglego kontaktu z jezykiem
rosyjskim i checi stworzenia okreslenia neutralnego "brzmiacego dobrze dla
kazdego".
Paradoksalnie promowali je zwolennicy Haskali i reformatorzy. WYdaje mi sie ze
zabarwienie pejoratywne slowa "zyd" skrystalizowalo sie dopiero po 2WS. Do tej
pory mam pokazje poznawac ludzi, ktorym slowo Zyd grzeznie w gardle i za
wszelka cene probuja je zastapic jakim substytutem.
Moim zdaniem to wlasnie jest zenujace i obrazliwe. Jestem zydem a nie
jakims "izraelita" czy "starozakonnym"
BTW naszym rodakom kwestie jezykowe tez sie rzucaja na mozg - vide slowo jidele
Wjidisz oznacza zydowskie dziecko czyli przy bezposrednim przekladzie na polski
po prostu "zydek"
W zwiazku z czym ludzie znajacy polski nie uzywaja slowa jidele bo odbierane
jest przeez nich jako obrazliwe i pogardliwe - absurd.
Korzon
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
Nie wiem jak daleko obrazliwy wg pan termin staropolskiego 'izraelity' rozni
sie od wspolczesnego 'izraelczyka'
Omawilem kiedys z przyjaciolmi to zagadnienie, pamietam ze stanelo na tym,
ze najbardziej odpowidajacym nam, Zydom jest hebrajskie okreslenia Zyda:
Yehudi, dokladnie jak w imieniu muzyka Yehudi Menuhina.
>
> BTW naszym rodakom kwestie jezykowe tez sie rzucaja na mozg - vide slowo
jidele
> Wjidisz oznacza zydowskie dziecko czyli przy bezposrednim przekladzie na
polski
> po prostu "zydek"
> W zwiazku z czym ludzie znajacy polski nie uzywaja slowa jidele bo
odbierane
> jest przeez nich jako obrazliwe i pogardliwe - absurd.
>
> Korzon
Pozdrawiam
Alexander
jak ta malpa w zoo co to mysli ze to ona przyszla ogladac lydzi
I wlasnie dlatego ze tego nie rozumiesz.. nie powinienes
sie na ten temat wypowiadac.
>
> Fragment wtywiadu z Szewachem Weissem, ktory ukazal sie
> w formie ksiazkowej.
Czytalam ten sam wywiad i nie moglam wyjsc ze zdziwienia. Przeciez czlowiek
znajacy pare jezykow, ambasador, powinien zdawac sobie sprawe, ze jezyk, w
ktorym zostalismy wychowani wplywa na to, w jaki sposob bedziemy odbierac
brzmienie slow w obcych jezykach! Dla Polakow patetyczne slowa w jezyku
czeskim brzmia smiesznie, dla Czechow smiesznie brzmi polski, dla rusofonow
slowo "Zyd" brzmi obelzywie, a dla polonofonow obelzywie brzmi
slowo "Jewrej". Czytalam gdzies, ze po wkroczeniu Sowietow na polskie kresy
wschodnie surowo nakazali oni zamiast "Zyd" uzywac slowa "Jewrej", dopoki nie
zaprotestowali sami zainteresowani.
A wracajac do Szewacha Weissa, nie moge sie oprzec wrazeniu, ze gdyby nie byl
uprzedzony do Polakow nie powiedzialby takiej bzdury.
Pozdrawiam,
Kinga
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
A wlasnie.
Wg rosyjskich zrodel, Rus ma oznaczac w jakims narzeczu pld. skandynawskim
(bodajze z Jutlandii) 'wioslarza'.
Ile w tym lingwistycznej prawdy?
--
Alexander
wrote in message
> >W zwiazku z czym ludzie znajacy polski nie uzywaja slowa jidele bo
odbierane
> >jest przeez nich jako obrazliwe i pogardliwe - absurd.
> Per analogiam - w USA za obraźliwe uchodzi słowo "nigger" ("czarnuch").
> Tylko, że Murzyni tamtejsi najczęściej tak się nazywają zamiast
> politpoprawnego "AfroAmerican" np.:-)))
> --
> Politycznie niepoprawny Artur Drzewiecki.
Przezwisko "nigger" jest wyjatkowo obrazliwe dla czarnoskorych Amerykanow,
chociaz w innych jezykach, tak jak niegr po rosyjsku czy nazwa panstwa
(Nigeria) i jednej z glownych rzek Afryki (Niger) sa pozostalosci tego
slowa.
Podobnie zreszta, przezwisko "kaffir" jest wyjatkowo obrazliwe dla
czarnoskorych ludzi w poludniowej Afryce, chociaz slowo oznacza "czarny" po
arabsku, i na starych mapach Afryki niezbadane czesci kontynentu sa
zaznaczone jako "Kaffirstan". Mysle, ze pogardliwe znaczenie tego posiada
korzenie z okresu niewolnictwa, w ktorym to handlu i transportowaniu
Arabowie brali czynny udzial.
--
Alexander
Nie znam. W szwecji jest kilka dialektow, posiadajacych slowa
ktorych nawet Szwedzi z innych czesc szwecji nie rozumieja.
W.
W Warszawie przybyszom z prowincji "sprzedawano" tramwaje, kolumnę króla
Zygmunta, grasowali szopenfeldziarze, doliniarze, pajęczarze itp.
Jeśli starcza Ci czasu na czytanie, poczytaj Wiecha.
Pozdrowienia
Szkodliwy
> > Tylko, że Murzyni tamtejsi najczęściej tak się nazywają zamiast
> > politpoprawnego "AfroAmerican" np.:-)))
> Przezwisko "nigger" jest wyjatkowo obrazliwe dla czarnoskorych Amerykanow,
> chociaz w innych jezykach, tak jak niegr po rosyjsku czy nazwa panstwa
> (Nigeria) i jednej z glownych rzek Afryki (Niger) sa pozostalosci tego
> slowa.
Drogi Olku to nie o to chodzi. Sarkazm w lonie jakis grup jest
dosc popularny. Dlatego Czarni w USA _moga_ do siebie mowic
per _nigger_ wlasnie jezeli chca powiedziec ze ich rozmowca
(dla przykladu) reprezentuje soba mentalnosc _niewolnika/nigger_.
Natomiast kazdy bialy ktory sie zwroci w ten sposob do AfroAmerykanina
dostanie prawdopodobnie blache w czolo. Tylko ludzie nie znajcy
niuansow
jezyka, sarkazmow, ironi czy wprost czarnego-humoru robia uwagi jak
Drzewiecki. Najczesciej wyplywa to z nieznajomosci wlasnego jezyka.
(sarkazmow, ironi..itd)
W.
> Wieslaw, tak sobie spojrzalem do tej ksiazki telefonicznej Warszawy
> sprzed wojny, a tam pewnie wiecej niz polowa to zydowskie nazwiska.
> Az serce rosnie, ze Polska przedwojenna to byl taki raj dla Zydow!
> A ludzie narzekaja..
>
> Leszek
To zalezy, panie Leszku jak ten 'raj' nalezy interpretowac.
Ze tak im sie tam dobrze zylo?
Czy dlatego ze ich bylo az tyle?
Czy dlatego, ze mieli telefony?
Gdzies te ponad 10 % obywateli IIRP musieli w koncu mieszkac.
Chociaz ostatnie oficjalne dane statystyczne ze spisu powszechnego1931 r.
wskazuja ze w miescie stolecznym Warszawa zamieszkalym przez 1,171,898 osob,
Zydzi stanowili 11.3% (352,659 osob). Chyba daleko do polowy czy wiecej niz
polowy.
W calym zas wojewodstwie warszawskim (wg tychze dannych, co powyzej) na ogol
spolecznosci wynoszacej 3,701,126 mieszkancow, Zydzi stanowili 571,783 osob
(18.3%).
Warszawski okreg byl najbardziej zasiedlony poprzez zydowska spolecznosc w
porownaniu z innymi regionami pzredowjennej Polski. Po Warszawie, okregi
lodzki, kielecki i lubelski (kazdy zawierajacy ~ 10% Zydow polskich)
skladaly sie na ponad 50% udzial Zydow polskich (ponad 1.5 miliona)
zamieszkalych na terenach "Kongresowki".
Pozdrowienia
--
Alexander
> >Przezwisko "nigger" jest wyjatkowo obrazliwe dla czarnoskorych Amerykanow,
> Którzy jednak używają go między sobą o sobie - po prostu politpoprawusie
> czasami chcą być bardziej papiescy od papieża.
A ja widzialem kiedys dwoch polakow ktorzy sobie wymyslali od
"durnych polaczkow", - stosujac logike Drzewieckiego uogolnienia
typ "durny polaczek" to polityczna poprawnosc.
W.
> Slowo Zyd w polskim, czeskim, slowackim oraz na terytoriach dawnej
> Polski: zachodniej Ukrainy i Bialorusi pochodzi od niemieckiego Jude.
> W wielu zas jezykach powiazane jest to z hebrajskim - od Ivri/ Hebrew stad
> i rosyjski jewrejski.
A nie od słowa "Yid" w języku yiddish (tzw. żargonie żydowskim)?
Nb. w języku angielskim amerykańskim słowo "Yid" ma znaczenie równie obra
źliwe, jak "kike" lub "wog" w brytyjskim lub "gudłaj" w polskim czy wr
eszcie "Zhid" w rosyjskim. A jeszcze a propos pojawiania się osławionego "Zh
ida" w tym tekście angielskim: może to jakiś nowy biały rasistowski slang?
Wielokrotnie różnorakie "nieoficjalne określenia" narodów pojawiają
się w dialektach różnych subkultur. Np. w dialekcie Czarnych Muzułmanów Muh
ammada Farrakhana, do których żywię nb. szczerą podwójną sympatię jako biał
y (ale afrofilski) muzułmanin i fan hip hopu, Amerykanin Judaista jest okr
eślany jako "Abie Goldberg", "fast-talking Charlie", czy wręcz jako "d
evil", ponieważ kupcy wyznania mojżeszowego prowadzili w XVII-XIX w. gros
handlu afroamerykańskimi niewolnikami pomiędzy kontynentami Afryki i obu Ame
ryk (i żeby Wiery Oriental Gentleman korzonkowski znowu mi nie pisał, że ł
żę jak pies, bo przypomnę mu jeszcze inne fakty historyczne, dotyczące
handlu Słowianami w VII-X w. przez tych samych pseudo-Żydów aszkenazy
jskich [Chazarów!!!]). Po prostu się nie da naprawdę jednocześnie lubić Ż
ydów i Czarnych - trzeba jedno albo drugie wybierać...
Zresztą, abstrahując od "Żyda" w kierunku innych tego typu w
yzwisk "Szwab-Cygan-Kacap-Pepik" przypomniało mi się, że znam ludzi pracują
cych w Wiedniu, którzy Austriaków określali mianem "Kasztany". Jeden z
nich, bogaty pracownik small-businessu o ambicjach literackich, niejaki K
ajetan Warat, prowadzący zresztą w Wiedniu redakcję znanego tam w k
ręgach polonijnych czasopisma satyrycznego i kilka fundacji kulturalnych,
dał mi kiedyś do przetłumaczenia z polskiego na angielski (z zamiarem ekspo
rtu do Chi) tomiki swoich opowiadań, wŚród nich m.in. "Słodki smak kasztan
ów", w którym ostatnia nazwa nie oznacza twardych jadalnych owoców, zwany
ch też maronami, tylko "nieoficjalne określenie" obywateli Oesterreichu.
Insza inszych i niech insz Allah tak już nigdy nie będzie, że facet nie o
debrał tego tłumaczenia, wymawiając mi robotę, która trwała ładne 2 miesiąc
e, pod pretekstem, iż opóźniłem o trzy dni (!). A szykowały się ładne ci
aczki. Koniec końców z tej kabony została mi tylko zaliczka na nowe sł
owniki idiomów. Live is brutal and full of traps, and often kickks in ass.
--
I Self Lord And Masta
>>Przezwisko "nigger" jest wyjatkowo obrazliwe dla czarnoskorych Amerykanow,
> Którzy jednak używają go między sobą o sobie - po prostu politpoprawusie
> czasami chcą być bardziej papiescy od papieża.
> Neutralne jest słowo "Negro" (i ew. "black") zaś "AfroAmerican" to
> lingwistyczny potworek.:-)
Yo man!
A ja w słowniku Longmana widziałem przy "Negro" kwalifikator "objectional".
Neutralne jest tylko "Black", mimo, że po hiszpańsku "Negro" ozna
cza to samo (dosłownie: "Czarny").
Seeya!
Opowiadasz pani, balamutne glupoty.
Kiedy sie wypomina antysemityzm w Polsce i wskazuje np. na okrzyki "Zydzi!"
w wykonaniu kibicow pilki noznej, to takie jak pani "wyjasniaja" ze to nie
antysemityzm, tylko "takie wyzwisko".
Kaska
> Opowiadasz pani, balamutne glupoty.
> Kiedy sie wypomina antysemityzm w Polsce i wskazuje np. na okrzyki
"Zydzi!"
> w wykonaniu kibicow pilki noznej, to takie jak pani "wyjasniaja" ze to
nie
> antysemityzm, tylko "takie wyzwisko".
>
>
> Kaska
>
>
To pani jest uprzejma gadac glupoty.
Prosze sobie poczytac ten wywiad, a dowie
sie pani o co chodzilo Weisowi.
wk
Ile razy ja ci mam pisac, ze jestes dla mnie powietrze?
K.
A odnosnie majaczenia Weisa to co?
wsk
>Bo "Na poczatku bylo Slowo" i nie bez powodu tak sie zaczyna Wielka Ksiega.
Nie czytaj Biblii dosłownie.:-)
>BTW. Kiedy czytałem tę opowieść o plutonie i angielskim ziemianinie, to
>przypomniało mi się, jak Brytyjczycy wyobrażali sobie odparcie inwazji
>Niemców w 1940:
>"Nikt z nas nie wpuści ich na swoją ziemię i niczego im nie sprzeda -
>szybko umrą z głodu.":-)))
Ja słyszałem wersję z pubem: "w moim pubie niczego im nie sprzedam, a
kto potrafi żyć bez piwa?";))))))))
Piotr K.
__________
pkur...@poczta.onet.pl
"...sentiment represeNetd
...not here, non I...
/Monika Kostera, The Internet, 1994/
> Omawilem kiedys z przyjaciolmi to zagadnienie, pamietam ze stanelo na tym,
> ze najbardziej odpowidajacym nam, Zydom jest hebrajskie okreslenia Zyda:
> Yehudi, dokladnie jak w imieniu muzyka Yehudi Menuhina.
Tylko ze to slowo hebrajskie a mowimy o slowie polskim