Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Szacunek w Firmie

176 views
Skip to first unread message

Cezar

unread,
Mar 8, 2003, 4:36:15 AM3/8/03
to
Pozdrawiam wszystkich :)

Mam pytanie: " Jak w waszych firmach traktuje się "polowców"? Z większym,
mniejszym czy takim samym szacunkiem w porównaniu do ... (np. do
"kameralistów")"?
Interesują mnie również Wasze komentarze i uwagi natury etyczno-praktycznej.

Z poważaniem Cezar


insulation

unread,
Mar 8, 2003, 2:08:22 PM3/8/03
to
Trudniejsze warunki pracy ma "polowiec" ale różnie może być ;-).
Szacunek należy się każdemu
a cenić trzeba dobrych fachowców niezależnie od zajęcia.
Ach, te wizje raju...

Pozdrawiam
wini


Daru

unread,
Mar 10, 2003, 2:49:22 AM3/10/03
to
> Mam pytanie: " Jak w waszych firmach traktuje się "polowców"? Z większym,

Szacunek powinno się mieć do wszystkich, jednak generalnie jest tak że ci co
w polu sa jednak traktowani nieco gorzej, wynikać moze to z tego że te osoby
rzadko są w firmie głównie w terenie i w razie czego to głosu nie maja ( bo
ich nie ma ). Ale dotyczy to raczej średnich i duzych firm.
Pozdr


frutis

unread,
Mar 10, 2003, 4:29:39 AM3/10/03
to
w małych firmach albo wszyscy mają szacunek, albo nie ma go nikt
częściej nikt(oprócz szefa)
f.


Andrzej

unread,
Mar 10, 2003, 1:51:15 PM3/10/03
to
Ja nie zbranży. Więc się zapytam. Czym sie różni polowiec od kameralisty
bo wydaje mi sie że każdy geodeta powinien wyjeżdzać w teren


--
Serwis Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/

Cezar

unread,
Mar 11, 2003, 3:29:26 PM3/11/03
to
Użytkownik "Andrzej" <uczc...@gazeta.pl> napisał w wiadomości
news:b4imkg$6q8$1...@inews.gazeta.pl...

> Ja nie zbranży. Więc się zapytam. Czym sie różni polowiec od kameralisty
> bo wydaje mi sie że każdy geodeta powinien wyjeżdzać w teren


"Polowiec" to ten co (w największym skrócie) wykonuje robotę w terenie,
"kameralista" (a najczęściej kameralistka ) to taki geodeta który kartuje na
mapach (foli i pierworysach) to co "polowcy" pomierzyli w terenie.

Dobry polowiec poradzi sobie z kameralką. Przynajmniej tak mnie uczono i
tego ode mnie zawsze wymagano. Z opowiadań starszych kolegów geodetów wiem
że kiedyś kameralistki były zależne od polowców. W obecnej firmie w której
pracuję, jest inny układ: polowcy robią swoje w terenie + dokumentacja do
tego (szkice i dzienniki), a kameralistki robią resztę. Ostatnio szefostwo
okazuje nam polowcom że kameralistki są "cenniejsze" bo potrafią
"pozałatwiać" w urzędach itd. itp. Wy to tylko jedziecie, szukacie osnowy,
mierzycie, wynosicie lub wytyczacie a to właściwie potrafi każdy. A w
URZĘDZIE TO JUŻ BYŚCIE NIC NIE ZAŁATWILI. Stąd moje pytanie na grupę.

A swoja drogą to do czego już dochodzi, więcej znaczy ten co załatwi w
ośrodku niż ten co np. wytyczy i obsłuży budynek.

Tylko po co te Ośrodki jeśli ktoś, nie porówna mapy z terenem?

Uważam że powinno być jak na Słowacji (o ile mnie teraz pamięć nie myli):
Każdy właściciel ma swoją mapę. Jak potrzebuje nową to idzie do geodety i
ten albo aktualizuje tą którą ma, albo robi nową od podstaw. Nie ma Ośrodków
:))))) Geodeci mają mnóstwo roboty. Nie utrzymujemy armii urzędasów którzy,
sprawiają że nikt nie szanuje polowca, tylko kameralistki bo one "załatwią"
pieczątkę. (Zgodnie z anegdotką: Po co księża zakładają żeńskie zakony? Po
to że gdyby nie zostali kanonizowani to one (tzn. siostry zakonne) wymuszą
tą kanonizacje swoim ględzeniem i nudzeniem. )
Polowiec musiałby czekać na załatwienie sprawy do końca ustawowego terminu,
bo najczęściej nie ma czasu na umizgiwanie się do pań w Wielce Szanownym
Ośrodku.

Pozdrawiam Szanownych Kolegów po Fachu

Cezar


mari...@poczta.onet.pl

unread,
Mar 12, 2003, 1:23:26 PM3/12/03
to
Ostatnio szefostwo okazuje nam polowcom że kameralistki są "cenniejsze" bo
potrafią "pozałatwiać" w urzędach itd. itp. ?

Ja tam się szefostwu nie dziwię, mając do wyboru kameralistkę w mini i polowca
w gumofilcach też bym stwierdził, że kameralistka jest "cenniejsza" ;-).
Proponuję małą operację plastyczną i Kolega też może poczuć się cenny.


> Uważam że powinno być jak na Słowacji (o ile mnie teraz pamięć nie myli):
> Każdy właściciel ma swoją mapę. Jak potrzebuje nową to idzie do geodety i
> ten albo aktualizuje tą którą ma, albo robi nową od podstaw. Nie ma Ośrodków
> :))))) Geodeci mają mnóstwo roboty. Nie utrzymujemy armii urzędasów którzy,
> sprawiają że nikt nie szanuje polowca, >

No i już wiemy kto jest winny temu, że nikt nie szanuje polowca.
Ma Kolega rację Ośrodek musi odejść. I wtedy zapanuje wieczna szczęśliwość,
krowy zaczną się doić, kury znosić złote jajka, a świstak to bedzie zawijał w
sreberka.

pozdrawiam MW

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl

0 new messages