> Skoro predkosc jest wzgledna, dlaczega predkosc swiatla to
> predkosc maksymalna?
Pr�dko�� jest zawsze bezwzgl�dna i nie ma takiej mo�liwo�ci,
by by�a wzgl�dna. Nazwa wzgl�dno�� dotyczy okre�lenia:
wzgl�dem czego pr�dko�� jest bezwzgl�dna.
przyk�ad:
bezwzgl�dna pr�dko�� kierowcy wzgl�dem prowadzonego
samochodu jest zerowa.
bezwzgl�dna pr�dko�� kierowcy wzgl�dem jezdni jest niezerowa,
gdy samoch�d przemieszcza si� po jezdni itd.
. . .
�wiat�o jest pr�dko�ci� maksymaln� w teorii, w kt�rej zak�ada si�,
�e �wiat�o jest pr�dko�ci� maksymaln�. Teorie oparte na za�o�eniach
sprzecznych z logikďż˝, nigdy nie sďż˝ naukďż˝ - a zawsze pozostajďż˝ teoriami.
To za�o�enie, �e swiat�o jest pr�dko�ci� maksymaln� jest za�o�eniem
sprzecznym z logik�, bowiem nie okre�la si� wzgl�dem czego ta
pr�dko�� zachodzi.
przyk�ad:
pr�dko�� �wiat�a unoszonego przez o�rodek jest wi�ksza od
pr�dko�ci za�o�onej jako maksymalna - za�o�enie jest wi�c fa�szywe.
> Skoro predkosc jest wzgledna,
Pr�dko�� nie jest wzgl�dna
> dlaczego wraz ze wzrostem predkosci rosnie masa?
Ze wzrostem pr�dko�ci ro�nie p�d, a wi�c trudniej jest wykona�
manewr zmiany kierunku tak samo jak przy obiektach o wi�kszej
masie. Ta analogia dotyczy masy dynamicznej: masa bezw�adna
jest ta sama, a trzeba u�y� wi�kszej si�y - wniosek: masa wzros�a.
> Podobno masa nie rosnie, tak napisano mi na forum. Wiec dlaczego
> wszedzie mowi sie, ze rosnie? Nawet na wykladzie z fizyki nam tak
> powiedziano.
Masa nie ro�nie bo ze wzrostem p�du nie przybywa atom�w.
Obiekt, w kt�rym ro�nie p�d ma mas� dwusk�adnikow�:
sta�� mas� bezw�adn� (t� znan� z chemii) i zmienn� mas�
dynamiczn� wywo�an� p�dem masy.
Edward Robak* z Nowej Huty
~>ďż˝<~ c:psf,p.s.f | apm
mi�o�nik m�dro�ci i nie tylko :)
dziwnie napisane. ja bym raczej powiedzia� �e pr�dko�� zawsze jest wzgl�dna
bo jest wzgl�dem czego�. cho� oczywi�cie piszesz prawd�
Fizycy osiagneli niestety poziom, na kt�rym nie panuje sie
nad tym, co sie m�wi.
Wiekszosc (?) fizyk�w uwaza, ze masa nie rosnie. To kwestia
slownictwa. Wzglednosc predkosci i maksymalnosc c to tez
kwestie slownictwa. Slownictwo fizyk�w marnie jest przemyslane
i marnie skonczy.
Wiem, �e pisz� prawd� - dlatego podpisuj� swoje wypowiedzi
imieniem i nazwiskiem autoryzuj�cym tekst.
W kwestii odr�nienia masy bezw�adnej od masy dynamicznej
najlepiej to widaďż˝ na efekcie zyroskopowym.
Proponuj� zrobi� do�wiadczenie z ko�em rowerowym wyj�tym
z roweru i opartym jednďż˝ osiďż˝ na wadze.
Waga pokazuje ten sam ci�ar oboj�tnie czy ko�o kr�ci si�
czy nie kr�ci, ale opadanie ko�a jest znacznie spowolnione
gdy ko�o si� obraca.
Edward Robak* z Nowej Huty
~>ďż˝<~
Dr.he...@gmail.com pisze:
> Skoro predkosc jest wzgledna, dlaczega predkosc swiatla to predkosc
> maksymalna?
Predkosc jest wzgledna, poniewaz zawsze musi byc wyznaczana
jako 'czegos wzgledem czegos'.
Predkosc swiatla nie jest maksymalna lecz jest stala uniwersalna.
Jesli zmierzyc predkosc swiatla wzgledem czegokolwiek, zawsze
wyjdzie to samo (w granicach dokladnosci pomiaru).
> Skoro predkosc jest wzgledna, dlaczego wraz ze wzrostem predkosci
> rosnie masa?
W mechanice klasycznej (w sensie -- nierelatywistycznej)
wielkosci: energia, ped, masa sa roznymi wielkosciami fizycznymi.
W dokladniejszym modelu rzeczywistosci -- w mechanice relatywistycznej
sa skladowymi jednej wielkosci fizycznej -- czterowektora
energii-pedu.
> Podobno masa nie rosnie, tak napisano mi na forum. Wiec dlaczego
> wszedzie mowi sie, ze rosnie? Nawet na wykladzie z fizyki nam tak
> powiedziano.
... zatem masa spoczynkowa nie rosnie -- jest wielkoscia bezwzgledna;
natomiast skladowa czterowektora energii pedu formalnie bliska
masie -- zalezy od predkosci -- wiec jest wzgledna.
--
A
.
--
A
.
Co nie zmienia faktu, ze spora czesc fizyki jest inspiracja
do znajdowania kolejnych zastosowan konstruktow matematycznych
albo nawet ich wymyslania, ze przypomne dystrybucje ;)
Nawet jezeli matematykow 'zgroza wstrzasa' :D
--
Pozdrawiam,
Jacek
Bzdura.
> Slowa sa uzywane jako bardzo skrotowe grymasy
> koloryzujace ekspresje.
> Nawet wiecej -- fizycy uzywaja precyzyjny jezyk
> matematyki we sposoby, ktore wywoluja zgroze
> u matematykow.
Owszem, precyzyjnym j�zykiem matematyki fizycy
te� nie umiej� si� pos�ugiwa�.
Heh na tej grupie, gdy chcesz siďż˝ czegoďż˝ sensownego dowiedzieďż˝, to musisz
przede wszystkim wiedzie� kogo s�ucha�, bo 90% wypowiedzi nadaje si� do
kosza, albo na paranauki. A teraz po tym ostrze�eniu mo�esz przyst�pi� do
lektury ;)
> Heh na tej grupie, gdy chcesz siďż˝ czegoďż˝ sensownego dowiedzieďż˝, to musisz
> przede wszystkim wiedzie� kogo s�ucha�, bo 90% wypowiedzi nadaje si� do
> kosza, albo na paranauki. A teraz po tym ostrze�eniu mo�esz przyst�pi� do
> lektury ;)
Na ten przyk�ad, przedpi�cy s�ucha� nie warto.
> Podobno masa nie rosnie, tak napisano mi na forum. Wiec dlaczego
> wszedzie mowi sie, ze rosnie? Nawet na wykladzie z fizyki nam tak
> powiedziano.
To, ze powiedziano, to nic, bo przy pewnych zalozeniach mozna tak
powiedziec, ale jakie konsekwencje maja z tego wynikac?
Bo jezeli takie, ze rozpedzamy do niemal predkosci swiatla proton i zapada
sie on wowczas grawitacyjnie do Czarnej Dziury (no bo masa rosnie!), to jest
to czystej wody bzdura :)
--
(STS)
Zdrowy rozsadek to zbi�r uprzedzen nabytych do osiemnastego roku zycia.
[A. Einstein]
Wszelako "przy pewnych zalozeniach" tak tez mozna powiedziec.
Tak NALEZY powiedziec, wszak kazda teoria obowiazuje w swojej dziedzinie.
Maciej Wo�niak pisze:
>
> U�ytkownik "Aleksander Nabag�o" <n...@ap.krakow.pl> napisa� w wiadomo�ci
> news:hh9se7$74o$1...@srv.cyf-kr.edu.pl...
>> !
>> Maciej Wozniak pisze:
>>> Fizycy osiagneli niestety poziom, na kt�rym nie panuje sie
>>> nad tym, co sie m�wi.
>>> Wiekszosc (?) fizyk�w uwaza, ze masa nie rosnie. To kwestia
>>> slownictwa. Wzglednosc predkosci i maksymalnosc c to tez
>>> kwestie slownictwa. Slownictwo fizyk�w marnie jest przemyslane
>>> i marnie skonczy.
>> Jezyki naturalne nie sa narzedziami pracy fizykow.
>
> Bzdura.
Gdyby 'jakosc jezyka' naturanego miala zasadnicze znaczenie,
to fizycy pozostaliby przy lacinie.
Nie znam laciny, ale znajomi znajacy zarowno angielski,
jak i lacine, bedacy fizykami jak i nieznajacy fizyki
jednoznacznie wypowiadaja sie, ze angielski jest bardzo
kiepskim jezykiem w porownaniu z lacina.
Dla fizyka duzo wieksze znaczenie ma umiejetnosc
wyraznego, czytelnego pisania znakow, niz dobor slow.
Zamiast '�adunek' elektryczny powinien byc 'nab�j';
zamiast 'komputer' powinno byc 'liczyd�o' ale
zmienic tego sie nie da. Za duza bezwladnosc tradycji,
takze tych zlych tradycji.
--
A
.
>>> To, ze powiedziano, to nic, bo przy pewnych zalozeniach mozna tak
>>> powiedziec, ale jakie konsekwencje maja z tego wynikac?
>>> Bo jezeli takie, ze rozpedzamy do niemal predkosci swiatla proton i
>>> zapada sie on wowczas grawitacyjnie do Czarnej Dziury (no bo masa
>>> rosnie!), to jest to czystej wody bzdura :)
>>
>> Wszelako "przy pewnych zalozeniach" tak tez mozna powiedziec.
>>
>
> Tak NALEZY powiedziec, wszak kazda teoria obowiazuje w swojej dziedzinie.
Bynajmniej; np. teoria gruszek na wierzbie w biologii nie obowiazuje,
mimo, ze biologia jest jej dziedzina. Niemniej, "przy pewnych zalozeniach"
mozna powiedziec, ze gruszki rosna na wierzbie. Doswiadczenia potwierdzaja,
ze mozna.
Glupia sprawa, ale w naukach przyrodniczych obowiazuja troszke inne
reguly, niz w matematyce. W naukach przyrodniczych to, ze teoria opiera
sie na "pewnych zalozeniach" to troche za malo.
Myslalem, ze wiesz, ze dobra teoria fizyczna mysi byc falsyfikowalna i
potwierdzona empirycznie, ale jak chcesz trollowac, to se trolluj dalej :)
P.S.
Z tego powodu (potwierdzenie empiryczne) teoria gruszek na wierzbie powaznie
nie istnieje - moze byc najwyzej robocza hipoteza Wozniaka i jemu podobnych
:P
> Myslalem, ze wiesz, ze dobra teoria fizyczna mysi byc falsyfikowalna i
> potwierdzona empirycznie, ale jak chcesz trollowac, to se trolluj dalej :)
Po pierwsze, w tym, co napisales poprzednio, slowa "dobra" nie
bylo.
Po drugie, to z flasyfikowalnoscia to, niestety, bzdura. Tak
jak znakomita wiekszosc Twych wypocin.
> Z tego powodu (potwierdzenie empiryczne) teoria gruszek na wierzbie
> powaznie nie istnieje
Po pierwsze, teoria gruszek na wierzbie w og�le nie jest fizyczna teoria.
Po drugie, "przy pewnych zalozeniach" empiria potwierdza teorie gruszek
na wierzbie. Na szczescie, to za malo.
Po trzecie, przedstawianie tej teorii jako "hipotezy Wozniaka" to
zwykle chamstwo.
Wspolczesn teoria naukowa musi byc falsyfikowalna.
> Tak jak znakomita wiekszosc Twych wypocin.
Na szczescie "znakomita wiekszosc " nie oznacza, "wszystkie" :)))
>
>
>> Z tego powodu (potwierdzenie empiryczne) teoria gruszek na wierzbie
>> powaznie nie istnieje
>
> Po pierwsze, teoria gruszek na wierzbie w og�le nie jest fizyczna teoria.
A dlaczego nie mogla by byc? Mogla, ale empiria ja polozyla.
> Po drugie, "przy pewnych zalozeniach" empiria potwierdza teorie gruszek
> na wierzbie. Na szczescie, to za malo.
Nie potwierdza.
> Po trzecie, przedstawianie tej teorii jako "hipotezy Wozniaka" to
> zwykle chamstwo.
To sa fakty. Napisales:
"Bynajmniej; np. teoria gruszek na wierzbie w biologii nie obowiazuje,
mimo, ze biologia jest jej dziedzina. Niemniej, "przy pewnych zalozeniach"
mozna powiedziec, ze gruszki rosna na wierzbie. Doswiadczenia potwierdzaja,
ze mozna."
--
(STS)
Zdrowy rozsadek to zbi�r uprzedzen nabytych do osiemnastego roku zycia.
[A. Einstein]
>> Po pierwsze, w tym, co napisales poprzednio, slowa "dobra" nie
>> bylo.
>> Po drugie, to z flasyfikowalnoscia to, niestety, bzdura.
>
> Wspolczesn teoria naukowa musi byc falsyfikowalna.
Mit. I bzdura, swiadczaca o tym, ze naukowcy zupelnie nie rozumieja, co
robia.
>> Po drugie, "przy pewnych zalozeniach" empiria potwierdza teorie gruszek
>> na wierzbie. Na szczescie, to za malo.
>
> Nie potwierdza.
Przy Twoich zalozeniach, nie. Ale przy "pewnych" - owszem. By nie byc
goloslownym:
- aby empiria potwierdzala relatywistyczny wzrost masy, trzeba
odpowiednio ustawic definicje masy
- aby empiria potwierdzala relatywistyczna dylatacje czasu, trzeba
odpowiednio ustawic definicje czasu
- aby empiria potwierdzala rosniecie gruszek na wierzbie, trzeba
odpowiednio ustawic definicje wierzby (albo gruszki).
Proste?
>> Po trzecie, przedstawianie tej teorii jako "hipotezy Wozniaka" to
>> zwykle chamstwo.
>
> To sa fakty. Napisales:
> "Bynajmniej; np. teoria gruszek na wierzbie w biologii nie obowiazuje,
> mimo, ze biologia jest jej dziedzina. Niemniej, "przy pewnych zalozeniach"
> mozna powiedziec, ze gruszki rosna na wierzbie. Doswiadczenia
> potwierdzaja,
> ze mozna."
A jak napisze cos o STW to uznasz, ze STW to moje hipotezy?
Wiedza doskonale, co robia ... jak mozna stworzyc wartosciowa i
niefalsyfikowalna teorie fizyczna?
Podasz przyklad? No, mozemy zaczac od Ksiegi Rodzaju ...
>
>
>>> Po drugie, "przy pewnych zalozeniach" empiria potwierdza teorie gruszek
>>> na wierzbie. Na szczescie, to za malo.
>>
>> Nie potwierdza.
>
> Przy Twoich zalozeniach, nie. Ale przy "pewnych" - owszem. By nie byc
> goloslownym:
> - aby empiria potwierdzala relatywistyczny wzrost masy, trzeba
> odpowiednio ustawic definicje masy
Mozna, ale niesie to za soba wszystkie inne fizyczne konsekwencje takiej
definicji.
Nie mozna jednoczesnie poslugiwac sie masa relatywistyczna i masa
spoczynkowa, niezmiennicza, bo wyjada bzdury.
> - aby empiria potwierdzala relatywistyczna dylatacje czasu, trzeba
> odpowiednio ustawic definicje czasu
Czas ma jedna definicje.
> - aby empiria potwierdzala rosniecie gruszek na wierzbie, trzeba
> odpowiednio ustawic definicje wierzby (albo gruszki).
> Proste?
Wierzba i grusza mja scisla definicje - mozna brac genetyczny wzorzec.
>
>
>>> Po trzecie, przedstawianie tej teorii jako "hipotezy Wozniaka" to
>>> zwykle chamstwo.
>>
>> To sa fakty. Napisales:
>> "Bynajmniej; np. teoria gruszek na wierzbie w biologii nie obowiazuje,
>> mimo, ze biologia jest jej dziedzina. Niemniej, "przy pewnych
>> zalozeniach" mozna powiedziec, ze gruszki rosna na wierzbie.
>> Doswiadczenia potwierdzaja,
>> ze mozna."
>
> A jak napisze cos o STW to uznasz, ze STW to moje hipotezy?
STW sworzyl A.E., wiec nie masz szans na pierwszenstwo :) ale na teorie
gruszek na wierzbie jeszcze sie zalapiesz jako pionier teorii
niefalsyfikowalnych :)
>> Mit. I bzdura, swiadczaca o tym, ze naukowcy zupelnie nie rozumieja, co
>> robia.
>
> Wiedza doskonale, co robia ... jak mozna stworzyc wartosciowa i
> niefalsyfikowalna teorie fizyczna?
> Podasz przyklad? No, mozemy zaczac od Ksiegi Rodzaju ...
Np. podac transformacje Galileusza - nie podajac algorytmu pomiarowego
odleglosci i czasu. Tak, jak Galileusz. Albo podac zasade zachowania
energii bez podania definicji energii. Przyklad�w jest mn�stwo.
Prosta logika, SS. Ze zdan falszywych wyciagniesz wnioski prawdziwe
lub falszywe, prawda? A co wyciagniesz ze zdan nierozstrzygalnych?
>> Przy Twoich zalozeniach, nie. Ale przy "pewnych" - owszem. By nie byc
>> goloslownym:
>> - aby empiria potwierdzala relatywistyczny wzrost masy, trzeba
>> odpowiednio ustawic definicje masy
>
> Mozna, ale niesie to za soba wszystkie inne fizyczne konsekwencje takiej
> definicji.
> Nie mozna jednoczesnie poslugiwac sie masa relatywistyczna i masa
> spoczynkowa, niezmiennicza, bo wyjada bzdury.
>
>> - aby empiria potwierdzala relatywistyczna dylatacje czasu, trzeba
>> odpowiednio ustawic definicje czasu
>
> Czas ma jedna definicje.
Mozesz ja podac?
>> - aby empiria potwierdzala rosniecie gruszek na wierzbie, trzeba
>> odpowiednio ustawic definicje wierzby (albo gruszki).
>> Proste?
>
> Wierzba i grusza mja scisla definicje - mozna brac genetyczny wzorzec.
Wierzba i grusza nie maja scislej definicji, co zreszta normalne
u pojec biologicznych. Genetyczny wzorzec mozna wziac, i co?
Myslisz, ze biolog jest w stanie scisle okreslic jakich gen�w
wierzba na pewno miec nie moze?
A nawet gdyby wierzba i grusza mialy scisle definicje, casus
masy relatywistycznej sie klania - scisle definicje nie sa
niezmienne.
>>>> Po trzecie, przedstawianie tej teorii jako "hipotezy Wozniaka" to
>>>> zwykle chamstwo.
>>>
>>> To sa fakty. Napisales:
>>> "Bynajmniej; np. teoria gruszek na wierzbie w biologii nie obowiazuje,
>>> mimo, ze biologia jest jej dziedzina. Niemniej, "przy pewnych
>>> zalozeniach" mozna powiedziec, ze gruszki rosna na wierzbie.
>>> Doswiadczenia potwierdzaja,
>>> ze mozna."
>>
>> A jak napisze cos o STW to uznasz, ze STW to moje hipotezy?
>
> STW sworzyl A.E., wiec nie masz szans na pierwszenstwo :)
A teorie gruszek na wierzbie stworzyl radziecki uczony
Lysenko w latach 20 ubieglego wieku. Tez nie mam szans.
Witaj
Edziu, nikt nie wie co to jest masa. Współczesna nauka milczy na ten
temat. Argumentujesz więc na podstawie wiedzy zdobytej
poprzez fakt akceptowania rozstrzygnięć "autorytetów". Tak jest po
prostu łatwiej. Zwalnia w pewnym sensie od abstrakcyjnego myślenia.
Ja jednak kombinuję innaczej. Powiedzmy sobie tak:
Masa jest miarą oporu pewnej struktury geometrycznej(nazwę to SG),
będącej wynikiem działania 2 przeciwstawnych podprzestrzeni, ściśle
określonej przestrzeni zdarzeń (zwanej PZ).
Własności SG:
1. schowana, ukryta pod horyzontem zdarzeń,(zwinięta do punktu)
2. stabilna strukturalnie, (w pewnym
sensie niezależna od czasu, nazwę to SSG)
Oczywiście po cichu zakładam, że istnieje punkt :) ( lubisz to
katować)
Oczywiście po cichu zakładam, że istnieje zdarzenie :) ( tego jeszcze
nie katowałeś)
Nie używam pojęć takich jak energia, czas, droga, prędkość,
przyśpieszenie, siła.
Uwielbiam za to takie pojęcia jak:
- promień krzywizny, średni promień krzywizny,
- odległość statyczna
- odległość dynamiczna
- i takie tam inne
- leży nad (coś podobnego do relacji większości)
- leży pod (coś podobnego do relacji mniejszości)
- leży na (coś podobnego do relacji równoważności)
Dla mnie masa nie jest pojęciem pierwotnym w rozważaniach. Owszem
pojawienie się stabilnego SG(SSG) w PZ, modyfikuje PZ. Ale to całe PZ
jest
odpowiedzialne za stabilne SG(SSG). Nie ma lokalności, całe PZ
odpowiedzialne jest za SG (SSG)!!!. Nazywam to zasadą STABILNEGO
CONTINUM !!!!
Mniemam, że prawdziwe ograniczenia są zupełnie innaczej mocowane.
Uf Edziu boli mnie głowa.
Polecam teoria mikrowitów.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Teoria_mikrowit%C3%B3w
Kazimierz
>> > Skoro predkosc jest wzgledna, dlaczega predkosc swiatla to
>> > predkosc maksymalna?
>>
>> Pr�dko�� jest zawsze bezwzgl�dna i nie ma takiej mo�liwo�ci,
>> by by�a wzgl�dna. Nazwa wzgl�dno�� dotyczy okre�lenia:
>> wzgl�dem czego pr�dko�� jest bezwzgl�dna.
>> przyk�ad:
>> bezwzgl�dna pr�dko�� kierowcy wzgl�dem prowadzonego
>> samochodu jest zerowa.
>> bezwzgl�dna pr�dko�� kierowcy wzgl�dem jezdni jest niezerowa,
>> gdy samoch�d przemieszcza si� po jezdni itd.
>> . . .
>> �wiat�o jest pr�dko�ci� maksymaln� w teorii, w kt�rej zak�ada si�,
>> �e �wiat�o jest pr�dko�ci� maksymaln�. Teorie oparte na za�o�eniach
>> sprzecznych z logikďż˝, nigdy nie sďż˝ naukďż˝ - a zawsze pozostajďż˝
>> teoriami.
>> To za�o�enie, �e swiat�o jest pr�dko�ci� maksymaln� jest za�o�eniem
>> sprzecznym z logik�, bowiem nie okre�la si� wzgl�dem czego ta
>> pr�dko�� zachodzi.
>> przyk�ad:
>> pr�dko�� �wiat�a unoszonego przez o�rodek jest wi�ksza od
>> pr�dko�ci za�o�onej jako maksymalna - za�o�enie jest wi�c fa�szywe.
>>
>> > Skoro predkosc jest wzgledna,
>>
>> Pr�dko�� nie jest wzgl�dna
>>
>> > dlaczego wraz ze wzrostem predkosci rosnie masa?
>>
>> Ze wzrostem pr�dko�ci ro�nie p�d, a wi�c trudniej jest wykona�
>> manewr zmiany kierunku tak samo jak przy obiektach o wi�kszej
>> masie. Ta analogia dotyczy masy dynamicznej: masa bezw�adna
>> jest ta sama, a trzeba u�y� wi�kszej si�y - wniosek: masa wzros�a.
>>
>> > Podobno masa nie rosnie, tak napisano mi na forum. Wiec
>> > dlaczego wszedzie mowi sie, ze rosnie? Nawet na wykladzie
>> > z fizyki nam tak powiedziano.
>>
>> Masa nie ro�nie bo ze wzrostem p�du nie przybywa atom�w.
>> Obiekt, w kt�rym ro�nie p�d ma mas� dwusk�adnikow�:
>> sta�� mas� bezw�adn� (t� znan� z chemii) i zmienn� mas�
>> dynamiczn� wywo�an� p�dem masy.
>> Edward Robak* z Nowej Huty
>> ~>ďż˝<~ c:psf,p.s.f | apm
>> mi�o�nik m�dro�ci i nie tylko :)
> Witaj
>
> Edziu, nikt nie wie co to jest masa. Wsp�czesna nauka milczy
> na ten temat. Argumentujesz wi�c na podstawie wiedzy zdobytej
> poprzez fakt akceptowania rozstrzygni�� "autorytet�w". Tak jest po
> prostu �atwiej. Zwalnia w pewnym sensie od abstrakcyjnego my�lenia.
hehe
Um�wmy si� Drogi Kazimierzu, �e ka�dy wie co to jest masa,
natomiast ma�o kto wie dlaczego pomi�dzy dwoma masami
powstaje si�a przycu�gania.
> Ja jednak kombinujďż˝ innaczej. Powiedzmy sobie tak:
> Masa jest miarďż˝ oporu pewnej struktury geometrycznej(nazwďż˝ to SG),
> b�d�cej wynikiem dzia�ania 2 przeciwstawnych podprzestrzeni, �ci�le
> okre�lonej przestrzeni zdarze� (zwanej PZ).
> W�asno�ci SG:
> 1. schowana, ukryta pod horyzontem zdarze�,(zwini�ta do punktu)
> 2. stabilna strukturalnie, (w pewnym
> sensie niezale�na od czasu, nazw� to SSG)
>
> Oczywi�cie po cichu zak�adam, �e istnieje punkt :) ( lubisz to
> katowaďż˝)
> Oczywi�cie po cichu zak�adam, �e istnieje zdarzenie :) ( tego
> jeszcze nie katowa�e�)
Od lat piszďż˝ o Wielowymiarowej Przestrzeni Zdarzeďż˝, a punkt
geometryczny traktuj� jak podwymiar d�ugo�ci - tak samo jak
d�ugo�� jest podwymiarem pola powierzchni, a pole jest
podwymiarem obj�to�ci. Punkt to dla mnie obiekt jak najbardziej
realny i namacalny, bynajmniej niezerowy tak jak niezerowa jest
warto�� r�niczek Newtona dl i dt <= punkt�w fizycznych.
> Nie u�ywam poj�� takich jak energia, czas, droga, pr�dko��,
> przy�pieszenie, si�a.
> Uwielbiam za to takie poj�cia jak:
> - promie� krzywizny, �redni promie� krzywizny,
> - odleg�o�� statyczna
> - odleg�o�� dynamiczna
> - i takie tam inne
> - le�y nad (co� podobnego do relacji wi�kszo�ci)
> - le�y pod (co� podobnego do relacji mniejszo�ci)
> - le�y na (co� podobnego do relacji r�wnowa�no�ci)
W Twoim opisie brakuje mi pola grawitacyjnego, bez kt�rego
zdarzenie nie mo�e zachodzi�. :-)
> Dla mnie masa nie jest poj�ciem pierwotnym w rozwa�aniach.
> Owszem pojawienie siďż˝ stabilnego SG(SSG) w PZ, modyfikuje PZ.
> Ale to ca�e PZ jest odpowiedzialne za stabilne SG(SSG). Nie ma
> lokalno�ci, ca�e PZ odpowiedzialne jest za SG (SSG)!!!.
> Nazywam to zasadďż˝ STABILNEGO CONTINUM !!!!
> Mniemam, �e prawdziwe ograniczenia s� zupe�nie innaczej
> mocowane.
�wiat jest JEDEN - zgoda. :-)
> Uf Edziu boli mnie g�owa.
>
> Polecam teoria mikrowit�w.
>
> http://pl.wikipedia.org/wiki/Teoria_mikrowit%C3%B3w
>
> Kazimierz
Z przyjemno�ci� pozytam i je�li b�dziesz chcia� to skonfrontuj�
z moimi pogl�dami. Ju� pobie�ny rzut oka na MICROVITUM
�echce mnie przyjemnie, bo od lat pisz� o modelu �liwki:
masywne (punktowe) j�dro i energetyczne pola, kt�re to j�dro
otaczaj� kumuluj�c energi�. To w�a�nie tam w tej energetycznej
otoczce jest ten mikro zal��ek �ycia. :-)
Robakks
*�"�'���`�.^:;~>�<��-.,��
--
Wys�ano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
"Tornad" <tadeus...@hotmail.com>
news:5065.000001...@newsgate.onet.pl...
>> >> To sa fakty. Napisales:
>> >> "Bynajmniej; np. teoria gruszek na wierzbie w biologii nie obowiazuje,
>> >> mimo, ze biologia jest jej dziedzina. Niemniej, "przy pewnych
>> >> zalozeniach" mozna powiedziec, ze gruszki rosna na wierzbie.
>> >> Doswiadczenia potwierdzaja,
Przecie�: "Jaki jest �wiat ka�dy widzi". Decyduje empiria, a zapis
matematyki formalnej (rachunek) to tylko odwzorowanie obiektywnej
rzeczywisto�ci. Je�li uzgodniono, �e
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
pr�dko�� = droga / czas
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
to jest oczywiste, �e gdy �wiat�o pokonuje w tym samym czasie r�ne
drogi wzgl�dem r�nych obiekt�w, to si�� rzeczy ma r�n� pr�do��
wzgl�dem tych obiekt�w i jest to konsekwencja przyj�tej i uzgodnionej
definicji pr�dko�ci.
W czym tkwi problem opr�cz psychiki fanatyk�w, kt�rych teorie nie
maj� nic wsp�lnego ani z logik� ani z dedukcj�? :Przecie� chorych
psychicznie nikt nie pyta, a zdrowi mogďż˝ siďż˝ dogadaďż˝ i ustaliďż˝ fakty
oraz konkrety. :-)
Edward Robak* z Nowej Huty
~>ďż˝<~ c:apm
To nie musi by� choroba. To zwyk�a niewiedza. Albert i ka�dy dowiedzia� si�
�e wynik MM jest zerowy. Malo kto poza Mechelsonem nie wiedzia� co to
znaczy. Jego opis jest zbyt fachowy:
http://en.wikisource.org/wiki/The_Relative_Motion_of_the_Earth_and_the_Luminiferous_Ether
(to opis z 1881r. - w�a�ciwy MM jest z 1887r.).
Prawie nikt nie zna si� na budowie interferometr�w i nie wie �e ten MM by�
zbudowany dla wykrycia szybko�ci 30 km/s. U�o�enie pr��k�w powtarza si� co
d�ugo�� fali. D�ugo�� ramion musi by� taka aby drogi przebyte przez �wiat�o
r�ni�y si� o p� d�ugo�ci fali.
Dla 30 km/s (orbitalna) ramiona musz� mie� d�ugo�� 6m a dla szybko�ci 0,3
km/s (obr�t Ziemi) 600m.
Zero w MM nie oznacza �e nie ma wiatru eteru powodowanego ruchem obrotowym
Ziemi. Dla szybko�ci 0,3 km/s Michelson i Gale zbudowali w 1925r ogromny
600m interferometr i wynik nie by� zero. Oznacza to �e dok�adny wynik MM
wynosi r�wnie� 0,3 (dla Chicago - na r�wniku 0,5).
To �e kto� tego nie wiedzia� (Albert) i nie wie tego obecnie nie jest
objawem choroby. Dla wyniku 0,3 nikt by nie wymy�la� STW. Ciekawe kiedy to
zaw�druje pod strzechy?
S*