> Jestem laikiem wi=EAc prosz=EA o cierpliwo=B6=E6. Mam przed sob=B1 wykres
> Molliera i-x, i prosz=EA mi wyt=B3umaczy=E6 dlaczego punkt rosy przyjmuje
> si=EA jako 58 =B0C. Temperatur=EA na piecu np. na ekogroszek nale=BFy
ustawi=
> =E6
> powy=BFej tego punktu bo zacznie si=EA skrapla=E6 woda, ale gdzie? Jak
> odczyta=E6 te 58 =B0C z wykresu, jak=B1 przyjmuje si=EA wilgotno=B6=E6
itp.=
> itd.
pierwsze to z czego ma się wytwarzać ta woda skroplona czyżby ten ekogroszek
był wilgotny ? jeżeli tak to temperatura w piecu musi najpierw odparowac wodę
z tego groszka a później spalić sam groszek,
im wyższa temperatura w piecu tym woda mniej osiądzie na ściankach pieca i
tym szybciej pójdzie w komin może dlatego na początku temperatura musi być
wysoka potem pewnie może być nizsza do czasu nałożenia następnej porcji
ekogroszku
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Jeżeli mam rurę o temp. 40°C i ciśnienie 1000hPa to punkt rosy
wychodzi mi na 30,7 °C, to odczytałem z wykresu, więc jak to jest, że
ogół przyjmuje temp. 58°C bez uwzględnienia reszty danych, ciśnienia i
temperatury?
> ???
>
> Je=BFeli mam rur=EA o temp. 40=B0C i ci=B6nienie 1000hPa to punkt rosy
> wychodzi mi na 30,7 =B0C, to odczyta=B3em z wykresu, wi=EAc jak to jest,
=BF=
> e
> og=F3=B3 przyjmuje temp. 58=B0C bez uwzgl=EAdnienia reszty danych,
ci=B6nien=
> ia i
> temperatury?
temperatura rury 40 stopni nie uzyskasz od razu najpierw będzie to
temperatura otoczenia a po czasie rozpoczęcia spalania i odparowaniu tej wody
wzrosnie dlatego pewnie nie można przyjmować temperatury od razu 40 stopni a
niższą pytanie jak niską ja proponowałbym na pozątek temperaturę otoczenia
rury ponieważ rura się nagrzeje dopiero po czasie odparowania wody im wyższa
temperatura tym gwłatowniej woda zostanie odparowana co nie doprowadzi do
wzrostu temperatury rury a późniejsze spalanie po odparowaniu zacznie dopiero
rozgrzewać rurę
tak mi się wydaje
podobną sytuację mam w kominku kiedy drewno jest wilotne część ciepła tego
początkowego idzie na odparowanie wody a później dopero na ogrzewanie. im
gwałtowniejszy jest początkowy wzrost temperatury tym mniej wody skrapla się
w kominku i później w samym kominie im wloniej tym więcej dymu, pary i tym
dłużej komin nie ma takiej temperatury przy której para na nim się nie osadza
tak na logikę
Pierwszy odnosnik z googla zahaczajacy o ten temat:
http://www.elco.pl/content/view/78/118/
Pozdrawiam
NIEE.... węgiel nie powinien mieć wody (w sensie być wilgotyn) to bez
sensu ..
Nie znam się co prawda na eksploatacji nowoczesnych pieców węglowych,
ale nie sądzę, żeby
była potrzeba używania węgla o jakimś tam stopniu zawilgocenia, żeby
się "za gwałtownie
nie spalał", to raczej absurd :)
Ciekawe - "nie znam sie" ale "to bez sensu" :)))))
Ja też się nie znam ,ale jako dziecko, w ramach obowiązków ,
praktykowałem paleni w piecu kaflowym
Instrukcja jaką dostałem i realzowałem - choć też się dziwiłem -
była taka :
Jak zostanie na dnie wiadra miał i bardzo drobny węgiel to :
wysypać go na gazetę , SKROPIĆ WODĄ , zawinąć gazetą
i całość włożyć do rozpalonego pieca.
Nie wiem co na to rozsądek i publikacje - ale to działało.
Zostałem ostrzeżony ,że brak wody może doprowadzic do
"niemiłych" konsekwencji typu wyrwanie drzwiczek od pieca .
Jednak tego nie sprawdzałem - chyba nie miałem żyłki hazardzisty ?
:)))
pat&x
> Jak zostanie na dnie wiadra miał i bardzo drobny węgiel to :
> wysypać go na gazetę , SKROPIĆ WODĄ , zawinąć gazetą
> i całość włożyć do rozpalonego pieca.
>
> Nie wiem co na to rozsądek i publikacje - ale to działało.
> Zostałem ostrzeżony ,że brak wody może doprowadzic do
> "niemiłych" konsekwencji typu wyrwanie drzwiczek od pieca .
> Jednak tego nie sprawdzałem - chyba nie miałem żyłki hazardzisty ?
> :)))
Dzieckiem w kolebce nieomal będąc, byłem świadkiem
zdarzenia w stylu, które opisałeś, że nie sprawdzałeś.
Drzwiczki w piecu były otwarte, dlatego ich nie wyrwało,
tylko buchnął pod sufit kłąb ognia. Nic się poza efektami
optyczno-akustycznymi wtedy nie stało.
> pat&x
Dlaczego nie "patix"? Jest taki klej, o nazwie Patex...
--
Sławek
> wygląda to w ten sposób, że ten miał zostaje zgazowany - gaz wypełnia
> komorę spalania - i np przypadkowe poruszenie się węgla na rusztowaniu
> (np podczas opadania popiołu) odsłania żarzące się kawałki. Efekty są
> takie jak opisałeś.
Nie wydaje mi się, aby hipoteza o zgazowaniu miału węglowego
była słuszna. Chodzi o to, że pył substancji, która w normalnych
warunkach spokojnie się pali, rozproszony w powietrzu w odpowiednim
stężeniu tworzy mieszaninę wybuchową. Niebezbieczeństwo tego
rodzaju dotyczy między innymi kopalni, tartaków, stolarni, młynów,
czyli tych miejsc, gdzie palnego pyłu produkuje się w dużych ilościach,
a w dodatku intensywnie miesza z powietrzem.
Zwilżanie wodą jest całkiem skuteczną metodą zabezpieczającą
(jednak nie wszędzie można ją zastosować). Po pierwsze, trudno
wzbić tuman kurzu z brei czy błocka, a jeśli nawet jakieś bryzgi
wylecą w powietrze, nie palą się one zbytnio do palenia się.
--
Sławek
> Dlaczego nie "patix"? Jest taki klej, o nazwie Patex...
e tam - nic mi się nie kleji :)))
więc to by był profanacja -
a tak jest tylko zwykła reaktywacja :)))
zdrówko
pat&x