Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Paradoks blizniat na powaznie

452 views
Skip to first unread message

Tornad

unread,
Feb 15, 2019, 2:23:29 AM2/15/19
to

Czy ktokolwiek kiedykolwiek udowodnił podwójny paradoks szczególnej teorii względności? Chodzi mi o to, by pokazał, że przyspieszenie wykonane przez jednego z bliźniąt faktycznie łamie symetrię? A może to tylko machanie rękami?
Paradoks blizniat na poważnie

Erik Anson, Physics / Cosmology Ph.D. student
Odpowiedział 18 godzin temu

Jeśli chodzi o to, co przewiduje Względność, istnieje wiele różnych narracji, których można użyć do opisania tego, co się dzieje, ale wszystkie kończą się tym samym wnioskiem. Teoria jednoznacznie przewiduje, że bliźniak w rakiecie będzie młodszy od bliźniaka, który pozostał w domu.
Jedyną istotną różnicą między ich sytuacjami jest to, że jeden z nich jest (w przybliżeniu) inercyjny, a drugi nie. To łamie symetrię. Bez względu na to, czy mówisz, że symetrię przełamuje "przyspieszenie", czy "zmiana ram bezwładności", czy jakikolwiek inny rodzaj opisu słownego, wszystko to ma taki sam ogólny charakter. Możesz nawet analizować sytuację w ogólnej teorii względności, używając (nieinercjalnego) ukladu spoczynkowego rakiety bliźniaczej przez cały czas, i rzeczywiście dopiero w trakcie zawracania bliźniaka w rakiecie, bliźniak na Ziemi starzeje się szybciej w tej ramie. (W zależności od długości rejsu i tego, jak szybko rakieta zawraca, starzenie się bliźniaka na Ziemi może być bardzo szybkie).
Tak więc, teoretycznie, tak, jest to przyspieszenie (lub coś podobnego), które łamie symetrię. Bez zaangażowania ręcznego. Jeśli chodzi o eksperymenty, nie możemy zrobić tego eksperymentu, ponieważ nie możemy przyspieszyć ludzi (lub sprzętu do wykrywania) w pobliżu prędkości światła, a następnie proces ten odwrócić. Zamiast tego polegamy na wielu eksperymentalnych potwierdzeniach podstawowej teorii względności, a następnie poważnie podchodzimy do przewidywań tej teorii.

Mój komentarz.
No i wszysko jasne, poważnie. Teoria tak przewiduje wiec musimy również do jej
przewidzeń podchodzić poważnie.

Ja tylko dodam od siebie, ze wg moich zwidów, ktorych jako gorszych od
Einsteina calkiem na poważnie, nie uważam, zapodaje, ze istnieja dwie wartości
gamm, które te tempa starzenia się blizniaka na ziemi będą okreslac.

Zegar wieziony w rakiecie bliźniaka i zorientowany poprzecznie do kierunku jej
lotu będzie zwalnoal w proporcji gamma. A jesli ten zegar ustawi się wzdluznie
do kierunku lotu to on będzie zwalnial tempo swego chodu w tempie gamma do
kwadratu. Dla przykładu policze. Rakieta leci z predkoscia rowna v = 0.99 c.
Wg obowiazujacej dotychczas teorii, czas w rakiecie bedzie zwalnial 7 godzin
na godzine. Wg mojego najnowszego odkrycia, jeśli ten zegar zorientujemy
wzdluznie do kierunku lotu, to on będzie zwalnial w proporcji gamma do
kwadratu. Czyli 47 godzin na godzine. Tyle tez razy szybciej będzie się starzał
blizniak na Ziemi, nie wiedzac nawet o tym, ze wg nowych przepisów
wprowadzanych przez Tornada, proces starzenia się został odgornie
przyspieszony. Powaznie. Można te informacje traktować jako upiorne
oddziaływania na odleglosc znane pod pojęciem zapętlenia kwantowego, w które
nawet sam Einstein nie wierzyl a ono ponoc działa.

Pozdr
Tornad

maluw...@gmail.com

unread,
Feb 15, 2019, 3:03:04 AM2/15/19
to
On Friday, 15 February 2019 08:23:29 UTC+1, Tornad wrote:
> Czy ktokolwiek kiedykolwiek udowodnił podwójny paradoks szczególnej teorii względności? Chodzi mi o to, by pokazał, że przyspieszenie wykonane przez jednego z bliźniąt faktycznie łamie symetrię? A może to tylko machanie rękami?
> Paradoks blizniat na poważnie


Paradoks bliźniąt? Na POWAŻNIE?
Nie żartuj.

Tornad

unread,
Feb 15, 2019, 7:27:01 AM2/15/19
to
Tekst, który znalazłem w swojej poczcie nie jest mojego autorstwa. W te debilne
teksty ja nie wierze. Ale sa powszechnie znane i przez wiekszosc ludzi
akceptowane. Tu na grupie również sa osobnicy, ktorzyby sobie dali uciac w
obronie tych blizniakow, z których jeden, ten na ziemi zestarzeje się w try
miga a ten drugi będzie zyl i zyl az mu sie paliwo w rakiecie skończy. Ale
i wtedy do baku nasika aby potwierdzic te najgienialniejsza teorie.

Napisal to jakiś student robiący doktorat i w euforii go napisał. Gdzies w
jakims nowocywilizowanym kraju mozna robic doktorat nie majac dyplomu
ukończenia studiow wyzszych.
Tam ten student pisze, ze sa rozna "narracje" czyli tłumaczenia ale niezależnie
od tego czy dana narracja jest prawdopodobna czy absurdalna, w to starzenie
się bliznika na ziemi wierzyc należy. I kropka czyli ament.

W tej narracji pisze, ze ten paradoks należy traktować poważnie, z czego ja
powolilem sobie zakpic. I chyba każdy to wyczai. Ale zjawiska, które tysiące,
mało, miliony razy zostało (myślowo) potwierdzone - zmieniać nie ma prawa.
Scislej zbyt wnikliwe rozważanie tego tematu jest odgornie zakazane. Można się
narazić na to, ze ktoś ci na plecch przylepi kartke z napsem antysowieta bosy
i będziesz miał przechlapane. Z roboty cie wyrzuca, będziesz miał rozne trudne
do wytlumaczeniq trudności. Moze na stanowisku wykładowcy chemii na polki
sklepowe jakies zatrudnienie znajdziesz ale to tez wątpliwe.

Paradoks blizniakow wynalazł sam Einsteina. On zadnego zawracania rakiet do
niego nie wprowazil. Ale w swoim gienialnym doswiadczeniu myślowym zapomnial,
ze sam zlamal swój postulatal wzglednosci ruchu.

Blad ten szybko starali się naprawić wierni tej teorii. Wymyslili, ze te
blizniaki musza sie spotkać, bo zjawisko starzenia jest bardzo zlozone. Sama
dylatacje czasu moze przez lornetke zobaczyć tylko ktoś z drugiego układu
odniesienia a sam dylatujacy się, tego w ogole nie odczuje. W sumie sprzeczne
zwidy i tlumaczenia z tego powstaly.

Gosciu (student - doktoran) sprawy te przeanalizowal i stwierdził
autorytatywnie, ze niezalaznie do wszystkich istniejących "narracji" efekt
ten istnienie i już. Milcząco zagrozil, ze dla poparcia tego paradoksu można
posluzyc się teoria wzglednosci ogolna, ktora postulat wzglednosci i obowiązek
rozpatrywania zjawiska w sferze zjawisk zachodzących w ukladach inercjalnych,
poszerzyla i już każdy układ, byleby był transfromowalny, do ukladow
inercjalnych zaliczyć można. Nawet układy obrotowe staly się jednym
pociagnieciem olowka, ukladami inercjalnymi. To wytraca przeciwnikom tej
gienialnej teorii wszelkie argumenty krytyczne. Bo jakiekolwiek krytykowanie
teorii wzglednosci jest surowo zakazane.

Sam widzisz, ze tylko usmiac się można. I smiech chyba jest jedyna bronia,
która obnaza te wszystkie debilne postulaty i wynikające z nich rownie debilne
i absurdalne tezy.
W każdym razie zawracanie rakiet w czasie których dylatacja czasu działa ale
tak jakos pokrętnie, ten absurd tłumaczy. Tyle, ze zamiast słowa absurd należy stosować słowa bardziej pieszczotliwe. Takim słowem - wtytrycgem jest paradoks.

Pozdr
Tornad

J.F.

unread,
Feb 15, 2019, 7:39:31 AM2/15/19
to
Użytkownik "Tornad" napisał w wiadomości grup
dyskusyjnych:1a120217-00d8-4e8d...@googlegroups.com...
>Czy ktokolwiek kiedykolwiek udowodnił podwójny paradoks szczególnej
>teorii względności? Chodzi mi o to, by pokazał, że przyspieszenie
>wykonane przez jednego z >bliźniąt faktycznie łamie symetrię? A może
>to tylko machanie rękami?

Ale przeciez doswiadczenia z zegarami atomowymi byly.
Kiedys z samolotami, teraz z satelitami GPS ...

> Zegar wieziony w rakiecie bliźniaka i zorientowany poprzecznie do
> kierunku jej

A tego to akurat jakos nikt nie potwierdza.
Instrukcji obslugi zegara tez nie chce ci sie odszukac :-P

J.

maluw...@gmail.com

unread,
Feb 15, 2019, 7:52:58 AM2/15/19
to
On Friday, 15 February 2019 13:39:31 UTC+1, J.F. wrote:
> Użytkownik "Tornad" napisał w wiadomości grup
> dyskusyjnych:1a120217-00d8-4e8d...@googlegroups.com...
> >Czy ktokolwiek kiedykolwiek udowodnił podwójny paradoks szczególnej
> >teorii względności? Chodzi mi o to, by pokazał, że przyspieszenie
> >wykonane przez jednego z >bliźniąt faktycznie łamie symetrię? A może
> >to tylko machanie rękami?
>
> Ale przeciez doswiadczenia z zegarami atomowymi byly.
> Kiedys z samolotami, teraz z satelitami GPS ...

I pokazały, ze w realnym świecie czas (według
własnej definicji twojego skretyniałego guru)
jest galileuszowy z dokładnością do akceptowalnego
błędu.
A starzenie się/wiek, BTW, liczy się w latach.
Wiesz co to jest rok?

J.F.

unread,
Feb 15, 2019, 8:04:56 AM2/15/19
to
Użytkownik maluwozniak napisał w wiadomości grup
dyskusyjnych:3fea9910-191d-4a56...@googlegroups.com...
On Friday, 15 February 2019 13:39:31 UTC+1, J.F. wrote:
> Użytkownik "Tornad" napisał w wiadomości grup
>> >Czy ktokolwiek kiedykolwiek udowodnił podwójny paradoks
>> >szczególnej
>> >teorii względności? Chodzi mi o to, by pokazał, że przyspieszenie
>> >wykonane przez jednego z >bliźniąt faktycznie łamie symetrię? A
>> >może
>> >to tylko machanie rękami?
>
>> Ale przeciez doswiadczenia z zegarami atomowymi byly.
>> Kiedys z samolotami, teraz z satelitami GPS ...

>I pokazały, ze w realnym świecie czas (według
>własnej definicji twojego skretyniałego guru)
>jest galileuszowy z dokładnością do akceptowalnego
>błędu.

przede wszystkim pokazaly, ze wskazania zegarow po podrozy sie roznia.

>A starzenie się/wiek, BTW, liczy się w latach.
>Wiesz co to jest rok?

Mowisz, ze jak by sie nam czas trwania roku
klimatycznego/astronomicznego zmienil, to zylibysmy tyle samo lat ?

J.




maluw...@gmail.com

unread,
Feb 15, 2019, 8:19:17 AM2/15/19
to
On Friday, 15 February 2019 14:04:56 UTC+1, J.F. wrote:
> Użytkownik maluwozniak napisał w wiadomości grup
> dyskusyjnych:3fea9910-191d-4a56...@googlegroups.com...
> On Friday, 15 February 2019 13:39:31 UTC+1, J.F. wrote:
> > Użytkownik "Tornad" napisał w wiadomości grup
> >> >Czy ktokolwiek kiedykolwiek udowodnił podwójny paradoks
> >> >szczególnej
> >> >teorii względności? Chodzi mi o to, by pokazał, że przyspieszenie
> >> >wykonane przez jednego z >bliźniąt faktycznie łamie symetrię? A
> >> >może
> >> >to tylko machanie rękami?
> >
> >> Ale przeciez doswiadczenia z zegarami atomowymi byly.
> >> Kiedys z samolotami, teraz z satelitami GPS ...
>
> >I pokazały, ze w realnym świecie czas (według
> >własnej definicji twojego skretyniałego guru)
> >jest galileuszowy z dokładnością do akceptowalnego
> >błędu.
>
> przede wszystkim pokazaly, ze wskazania zegarow po podrozy sie roznia.

Mamy GPS i każdy może sobie sam sprawdzić, że
dotyczy to wyłącznie zegarów-zabaweczek fizyka
idioty. Poważne zegary używane do poważnych
pomiarów tak nie mają i tyle.


> >A starzenie się/wiek, BTW, liczy się w latach.
> >Wiesz co to jest rok?
>
> Mowisz, ze jak by sie nam czas trwania roku

Nie. Pytam czy wiesz co to jest rok.
Wiesz?

J.F.

unread,
Feb 15, 2019, 9:01:04 AM2/15/19
to
Użytkownik maluwozniak napisał w wiadomości grup
dyskusyjnych:e7527975-bf13-41f1...@googlegroups.com...
On Friday, 15 February 2019 14:04:56 UTC+1, J.F. wrote:
> Użytkownik maluwozniak napisał w wiadomości grup
>> >I pokazały, ze w realnym świecie czas (według
>> >własnej definicji twojego skretyniałego guru)
>> >jest galileuszowy z dokładnością do akceptowalnego
>> >błędu.
>
>> przede wszystkim pokazaly, ze wskazania zegarow po podrozy sie
>> roznia.

>Mamy GPS i każdy może sobie sam sprawdzić, że
>dotyczy to wyłącznie zegarów-zabaweczek fizyka
>idioty. Poważne zegary używane do poważnych
>pomiarów tak nie mają i tyle.

Cos ci sie chyba wydaje, ale mniejsza o to.

>> >A starzenie się/wiek, BTW, liczy się w latach.
>> >Wiesz co to jest rok?
>
>> Mowisz, ze jak by sie nam czas trwania roku

>Nie. Pytam czy wiesz co to jest rok.
>Wiesz?

Zalezy kto pyta.
Jak dla mnie - pewna liczba okresow emitowanych przy okreslonym
przejsciu w atomie ... to chyba bedzie dobra miara.

J.

Tornad

unread,
Feb 15, 2019, 9:02:24 AM2/15/19
to
Co prawda nie przewiduje ze cos zrozumiesz ale napisze bo moje teksty czyta
wiele Osob. UTOZSAMIANIE tempa chodu zegarow wszelkich a szczególnie
atomowych, badacych w stosunku do eteru w ruchu, z tempem upływu czasu, uważam
za największy przekręt pana Einsteona. Przekret majacy wszystkie cechy
prymitywnego oszustwa spoleczenstw naukowych całego swiata.

Osobnik ten nie miał nawet na tyle wyobraźni przestrzennej aby zrozumieć,
ze zegar swietlny, wozony, zwalnia tempo swego chodu a nie czas mu się
dylatuje!
Takie szczekajace pieski nadal będą szczekac, ze zegary w samolocie zwalnialy
a to dowodzi, ze czas się dylatuje. I żadne logiczne tłumaczenia do nich nie
docierają. I nadal będą szczekac i myrdac ogonkami, ze czas sie dylatuje a
Einsten, ktory to w swoim gienialnym doswiadczeniu myslowym udowodnil, byl
gienialny.
Do ich zlasowanych wzglednoscia mozgow, nie dociera ze zegar może zwalniac ale
czas w calym Wszechswiecie uplywa swoim odwiecznym stalym i niezmienniczym
tempem.

Tornad


maluw...@gmail.com

unread,
Feb 15, 2019, 9:10:11 AM2/15/19
to
On Friday, 15 February 2019 15:01:04 UTC+1, J.F. wrote:
> Użytkownik maluwozniak napisał w wiadomości grup
> dyskusyjnych:e7527975-bf13-41f1...@googlegroups.com...
> On Friday, 15 February 2019 14:04:56 UTC+1, J.F. wrote:
> > Użytkownik maluwozniak napisał w wiadomości grup
> >> >I pokazały, ze w realnym świecie czas (według
> >> >własnej definicji twojego skretyniałego guru)
> >> >jest galileuszowy z dokładnością do akceptowalnego
> >> >błędu.
> >
> >> przede wszystkim pokazaly, ze wskazania zegarow po podrozy sie
> >> roznia.
>
> >Mamy GPS i każdy może sobie sam sprawdzić, że
> >dotyczy to wyłącznie zegarów-zabaweczek fizyka
> >idioty. Poważne zegary używane do poważnych
> >pomiarów tak nie mają i tyle.
>
> Cos ci sie chyba wydaje

Ależ każdy może sobie sprawdzić.


> >> >A starzenie się/wiek, BTW, liczy się w latach.
> >> >Wiesz co to jest rok?
> >
> >> Mowisz, ze jak by sie nam czas trwania roku
>
> >Nie. Pytam czy wiesz co to jest rok.
> >Wiesz?
>
> Zalezy kto pyta.
> Jak dla mnie - pewna liczba okresow emitowanych przy okreslonym
> przejsciu w atomie ... to chyba bedzie dobra miara.

:)
Rozumiem, że gdybym to nie ja spytał odpowiedź
byłaby inna?
Więc - rok to pewna ilość okresów blablabla.
Możesz podać źródło tej informacji?

Unknown

unread,
Feb 15, 2019, 9:20:00 AM2/15/19
to
A widzisz! Mylisz się. Ostatnio dostaliśmy definicję odnośnie sekundy z
SJP. Tam też należy szukać odpowiedzi ci to jest rok.

maluw...@gmail.com

unread,
Feb 15, 2019, 9:25:52 AM2/15/19
to
No, ludzie zdrowi na umyśle generalnie sprawdzają
znaczenie słów w słownikach.
Oczywiście, wasza debilna ideologia wypracowała sobie
odpowiednio debilną nowomowę - tylko, wiesz, akurat o
roku nie całkiem pomyślała.

J.F.

unread,
Feb 15, 2019, 9:58:04 AM2/15/19
to
Użytkownik maluwozniak napisał w wiadomości grup
dyskusyjnych:22c1f737-c229-47be...@googlegroups.com...
On Friday, 15 February 2019 15:01:04 UTC+1, J.F. wrote:
>> >Mamy GPS i każdy może sobie sam sprawdzić, że
>> >dotyczy to wyłącznie zegarów-zabaweczek fizyka
>> >idioty. Poważne zegary używane do poważnych
>> >pomiarów tak nie mają i tyle.
>
>> Cos ci sie chyba wydaje

>Ależ każdy może sobie sprawdzić.

Kazdy to raczej nie ma powaznego zegara.

Ale te dylatacje to powaznymi mierzono.
Sa podatne.

>> >Nie. Pytam czy wiesz co to jest rok.
>> >Wiesz?
>
>> Zalezy kto pyta.
>> Jak dla mnie - pewna liczba okresow emitowanych przy okreslonym
>> przejsciu w atomie ... to chyba bedzie dobra miara.

>:)
>Rozumiem, że gdybym to nie ja spytał odpowiedź
>byłaby inna?
>Więc - rok to pewna ilość okresów blablabla.
>Możesz podać źródło tej informacji?

Rok jak wiadomo to 365, 366, lub 365.24... lub 360 dni.
Dzien ma 24 h, godzina wiadomo ... i tak schodzimy to kwestii ile to
jest sekunda.

Ale pomysl - gdybysmy sie przeniesli na Marsa, gdzie rok trwa cos 500
ziemskich dni,
albo cos przyp* w Ziemie i dlugosc roku sie zmienila, to nadal
zylibysmy ok 75 nowych lat ?

A jakby nam cos wyprostowalo os obrotu i znikly pory roku ?

Cejrowski chyba dawal przyklady Indian z dzungli - praktycznie nie ma
por roku, nie znaja lat, nie wiedza ile zyja ..


J.

maluw...@gmail.com

unread,
Feb 15, 2019, 10:46:09 AM2/15/19
to
On Friday, 15 February 2019 15:58:04 UTC+1, J.F. wrote:
> Użytkownik maluwozniak napisał w wiadomości grup
> dyskusyjnych:22c1f737-c229-47be...@googlegroups.com...
> On Friday, 15 February 2019 15:01:04 UTC+1, J.F. wrote:
> >> >Mamy GPS i każdy może sobie sam sprawdzić, że
> >> >dotyczy to wyłącznie zegarów-zabaweczek fizyka
> >> >idioty. Poważne zegary używane do poważnych
> >> >pomiarów tak nie mają i tyle.
> >
> >> Cos ci sie chyba wydaje
>
> >Ależ każdy może sobie sprawdzić.
>
> Kazdy to raczej nie ma powaznego zegara.

Każdy może sprawdzić, że poważne zegary użyte
do poważnych pomiarów nie mają tej cechy.

> Ale te dylatacje to powaznymi mierzono.

Mamy GPS i każdy może sprawdzić sobie
jak wyglądają i co wskazują poważne zegary.
Nawet ty. Nie tylko tam. Jest też TAI, UTC...


> >> >Nie. Pytam czy wiesz co to jest rok.
> >> >Wiesz?
> >
> >> Zalezy kto pyta.
> >> Jak dla mnie - pewna liczba okresow emitowanych przy okreslonym
> >> przejsciu w atomie ... to chyba bedzie dobra miara.
>
> >:)
> >Rozumiem, że gdybym to nie ja spytał odpowiedź
> >byłaby inna?
> >Więc - rok to pewna ilość okresów blablabla.
> >Możesz podać źródło tej informacji?
>
> Rok jak wiadomo to 365, 366, lub 365.24... lub 360 dni.

Nie, biedny kretynie.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Rok

> Dzien ma 24 h
To już zależy których.

> Ale pomysl - gdybysmy sie przeniesli na Marsa, gdzie rok trwa cos 500
> ziemskich dni,
> albo cos przyp* w Ziemie i dlugosc roku sie zmienila, to nadal
> zylibysmy ok 75 nowych lat
> A jakby nam cos wyprostowalo os obrotu i znikly pory roku ?

To wielu ludzi by umarło szybciej.
Ale do kwesti wyznaczania wieku w
realnym świecie takie gdybanie ma
się nijak.

J.F.

unread,
Feb 15, 2019, 11:14:38 AM2/15/19
to
Użytkownik maluwozniak napisał w wiadomości grup
dyskusyjnych:09950a2f-7099-443e...@googlegroups.com...
On Friday, 15 February 2019 15:58:04 UTC+1, J.F. wrote:
>> >Więc - rok to pewna ilość okresów blablabla.
>> >Możesz podać źródło tej informacji?
>>
>> Rok jak wiadomo to 365, 366, lub 365.24... lub 360 dni.

>Nie, biedny kretynie.
>https://pl.wikipedia.org/wiki/Rok

No i masz tam trzy rozne definicje, z czego jedna nie odbiega od
mojej.


A tu masz jeszcze pare
https://en.wikipedia.org/wiki/Year

Oczywiscie nie zastanowisz sie jakie roznice wynikaja z tych deficji,
i co to wlasciwie jest rok.

Rok to rok, kazdy wie o co chodzi - na tym sie twoja wiedza konczy :_)

>> Ale pomysl - gdybysmy sie przeniesli na Marsa, gdzie rok trwa cos
>> 500
>> ziemskich dni,
>> albo cos przyp* w Ziemie i dlugosc roku sie zmienila, to nadal
>> zylibysmy ok 75 nowych lat
>> A jakby nam cos wyprostowalo os obrotu i znikly pory roku ?

>To wielu ludzi by umarło szybciej.

A niekoniecznie - ale to juz sam musisz wymyslec :-)

>Ale do kwesti wyznaczania wieku w
>realnym świecie takie gdybanie ma
>się nijak.

Ale zmienilby sie, czy nie ?

J.

J.F.

unread,
Feb 15, 2019, 12:34:16 PM2/15/19
to
Użytkownik "Tornad" napisał w wiadomości grup
dyskusyjnych:e29b439c-e2b6-4cce...@googlegroups.com...
W dniu piątek, 15 lutego 2019 13:39:31 UTC+1 użytkownik J.F. napisał:
> Użytkownik "Tornad" napisał w wiadomości grup
>> > Zegar wieziony w rakiecie bliźniaka i zorientowany poprzecznie do
>> > kierunku jej
>
>> A tego to akurat jakos nikt nie potwierdza.
>> Instrukcji obslugi zegara tez nie chce ci sie odszukac :-P
>
>Co prawda nie przewiduje ze cos zrozumiesz ale napisze bo moje teksty
>czyta
> wiele Osob. UTOZSAMIANIE tempa chodu zegarow wszelkich a szczególnie
>atomowych, badacych w stosunku do eteru w ruchu, z tempem upływu
>czasu, uważam
> za największy przekręt pana Einsteona. Przekret majacy wszystkie
> cechy
> prymitywnego oszustwa spoleczenstw naukowych całego swiata.
> Osobnik ten nie miał nawet na tyle wyobraźni przestrzennej aby
> zrozumieć,
>ze zegar swietlny, wozony, zwalnia tempo swego chodu a nie czas mu
>się
> dylatuje!

Tu nie chodzi o to, czy sie mylil czy nie, tylko o to, ze twierdzisz
ze to zalezy od kierunku poruszania.

Dopoki sa ludzie, ktorzy uwazaja ze to dobry wzorzec czasu i tych
zegarow uzywaja, placac spore pieniadze,
to gdybys mial racje co do wplywu kierunku, to zegary powinny miec
wyrazna strzalke jak je ustawic.
Bo inaczej, to by sie rozjezdzaly wzgledem sasiednich, ale inaczej
ustawionych.

Wez instrukcje i pokaz strone z kompasem :-)

A i tak bylby rozjazd miedzy zegarami rozstawionymi na roznych
dlugosciach geograficznych.


J.

maluw...@gmail.com

unread,
Feb 15, 2019, 1:03:38 PM2/15/19
to
On Friday, 15 February 2019 18:34:16 UTC+1, J.F. wrote:

> Tu nie chodzi o to, czy sie mylil czy nie, tylko o to, ze twierdzisz
> ze to zalezy od kierunku poruszania.
>
> Dopoki sa ludzie, ktorzy uwazaja ze to dobry wzorzec czasu i tych
> zegarow uzywaja, placac spore pieniadze,

Zaklinasz rzeczywistość. Jak przystało na fanatycznego
półgłówka. Mamy GPS, każdy może sprawdzić jak wyglądają
i co wskazują zegary których się używa płacąc spore
pieniądze. I że one się różnią od zabaweczek którymi
twoi skretyniali guru "potwierdzają" swoje ukochane
Genialne Gówienko.

Simpler

unread,
Feb 15, 2019, 1:25:28 PM2/15/19
to
W dniu piątek, 15 lutego 2019 18:34:16 UTC+1 użytkownik J.F. napisał:

> Tu nie chodzi o to, czy sie mylil czy nie, tylko o to, ze twierdzisz
> ze to zalezy od kierunku poruszania.
>
> Dopoki sa ludzie, ktorzy uwazaja ze to dobry wzorzec czasu i tych
> zegarow uzywaja, placac spore pieniadze,
> to gdybys mial racje co do wplywu kierunku, to zegary powinny miec
> wyrazna strzalke jak je ustawic.
> Bo inaczej, to by sie rozjezdzaly wzgledem sasiednich, ale inaczej
> ustawionych.

W zasadzie on ma rację:
można skonstruować zegar, który będzie biegał zależnie od kierunku jazdy.

Jedynie jeden warunek byłby tu konieczny:
taki zegar nie może być urządzeniem lokalnym,
czyli nie dałoby się go wsadzić do kieszeni..

Jacek Maciejewski

unread,
Feb 15, 2019, 2:15:13 PM2/15/19
to
Dnia Thu, 14 Feb 2019 23:23:28 -0800 (PST), Tornad napisał(a):

> Czy ktokolwiek kiedykolwiek udowodnił podwójny paradoks szczególnej teorii względności? Chodzi mi o to, by pokazał, że przyspieszenie wykonane przez jednego z bliźniąt faktycznie łamie symetrię? A może to tylko machanie rękami?

No wiesz, bliźniacy nie rodzą się na kamieniu. Trochę trudno o nich,
zwłaszcza takich co by polecieli w gwiazdy. Więc jak do tej pory nikt
ich nie wykorzystał, wszystko przed tobą :)
--
Jacek
I hate haters.

A S

unread,
Feb 18, 2019, 10:06:59 AM2/18/19
to
W dniu 2019-02-15 o 08:23, Tornad pisze:
...
>
>
> Ja tylko dodam od siebie, ze wg moich zwidów, ktorych jako gorszych od
> Einsteina calkiem na poważnie, nie uważam, zapodaje, ze istnieja dwie wartości
> gamm, które te tempa starzenia się blizniaka na ziemi będą okreslac.
>
...

Robisz gdzies błąd. Zegar w "gęstszym" polu grawitacyjnym chodzi
wolniej, niezależnie od tego czy leży na boku czy stoi na nóżkach.
To jest do zmierzenia, kiedys sam próbowałem, ale nie wyszło.

Pole grawitacyjne jest lokalnie nie do odróżnienia od pola bezwładności.

Chyba że przyjrzyjmy sie dokładniej temu "lokalnie"...

pozdr serd
--
A S

ceoj...@gmail.com

unread,
Mar 3, 2019, 6:57:55 PM3/3/19
to
Po pierwsze: Teoria sprawdzona setki tysięcy razy i dająca prawidłowe wyniki powinna być dobrym przybliżeniem. Można sobie wyobrazić teorię bardziej ogólną, ale kwestionowanie OTW uważam za niezasadne. Można się przyczepić do postulatów STW, ale mimo wszystko to też działa. Każda teoria to w końcu przybliżenie rzeczywistości a nie tożsamość.

Po drugie: piszecie o czasie, zegarach atomowych etc. ...kwestionujecie paradoks bliźniaków, transformację Lorentza. Wydaje mi się że nie znacie dobrze OTW, tam wszystko jest logicznie poukładane i jedno wynika z drugiego. Zwyczajnie, zamiast buńczucznych twierdzeń o swojej mądrości, trochę pokory. Einstein oprócz OTW i STW napisał kiedyś żartobliwe równanie: ego = 1/ego. Można to przetłumaczyć im większa wiedza tym mniejsze ego. Prawdziwy badacz formułując przede wszystkim próbuje ją obalić, znaleźć zbiór faktów które powiedzą że jest do niczego. Jeśli mu się to nie uda, wtedy istnieje szansa że trafił na właściwy ślad. Amator który stworzył teorię wie na pewno że jest genialna / tylko ci naukowcy w swoim zaślepieniu tego nie widzą/.

maluw...@gmail.com

unread,
Mar 4, 2019, 3:51:27 AM3/4/19
to
On Monday, 4 March 2019 00:57:55 UTC+1, ceoj...@gmail.com wrote:

> Po pierwsze: Teoria sprawdzona setki tysięcy razy i dająca prawidłowe wyniki powinna być dobrym przybliżeniem.

Z pewnością, ale Genialne Gówienko nią nie jest. Chyba
że porównujesz ją z wynikami uzyskanymi przez waszych
wyimaginowanych bliźniaków.

> Po drugie: piszecie o czasie, zegarach atomowych etc. ...kwestionujecie paradoks bliźniaków, transformację Lorentza. Wydaje mi się że nie znacie dobrze OTW, tam wszystko jest logicznie poukładane i jedno wynika z drugiego.

Buhahahahahahahahahahahahahahahahaha


>Zwyczajnie, zamiast buńczucznych twierdzeń o swojej mądrości, trochę pokory.

Słusznie, biedny półgłówku: trochę pokory. Zamiast buńczucznych
twierdzeń o swojej mądrości.

Simpler

unread,
Mar 4, 2019, 7:46:51 PM3/4/19
to
W dniu poniedziałek, 4 marca 2019 00:57:55 UTC+1 użytkownik ceoj...@gmail.com napisał:

> Każda teoria to w końcu przybliżenie rzeczywistości a nie tożsamość.

Nie.
Teoria to beton - modle są przybliżeniem.

pi = 3.14159; to jest model liczby pi, stosowany w obliczeniach
pi = 4*arctan(1); a to jest teoria


> Po drugie: piszecie o czasie, zegarach atomowych etc. ...kwestionujecie paradoks bliźniaków, transformację Lorentza. Wydaje mi się że nie znacie dobrze OTW, tam wszystko jest logicznie poukładane i jedno wynika z drugiego. Zwyczajnie, zamiast buńczucznych twierdzeń o swojej mądrości, trochę pokory. Einstein oprócz OTW i STW napisał kiedyś żartobliwe równanie: ego = 1/ego. Można to przetłumaczyć im większa wiedza tym mniejsze ego. Prawdziwy badacz formułując przede wszystkim próbuje ją obalić, znaleźć zbiór faktów które powiedzą że jest do niczego. Jeśli mu się to nie uda, wtedy istnieje szansa że trafił na właściwy ślad. Amator który stworzył teorię wie na pewno że jest genialna / tylko ci naukowcy w swoim zaślepieniu tego nie widzą/.

OTW jest do dupy, bo przejmuje:

A. te same założenia co Newton:
niezniszczalność masy, co prowadzi do wielu nieprawidłowości,
jak np. redshift kwazarów,
a nawet kompletnych bzdur - czarnych dziur.

B. no i plus STW, bo OTW przecież nadal utrzymuje te brednie o stałości światła, itd.

A+B = głupota modelarza Einsteina = const, hihi!

Tornad

unread,
Mar 6, 2019, 1:36:55 PM3/6/19
to
Piszesz bzdury, których nie rozumiesz albo udajsz głupszego niż jesteś. Żaden
Newton ani redshift quazarow, z paradoksem blizniakow nie miał i nie nic
wspolnego.
Ten absurd nazwany paradoksem blizniakow, wymyslil sam Einstein po to, by w ten sposób uzasadnić istnienie dylatacji czasu. Te dylatacje czasu sam wymyślil
po rzeprowadzeniu jednego ze swych debilnych a uważanych za gienialne,
doswiadczenia myślowego. W tym doświadczeniu stwierdzil, ze skoro zegar
wozony spaznia, to nie ma innego wytlumaczenia tego zjawiska jak tylko takie,
ze czas mu się (temu zegarowi) musi dylatowac.
Przyjm do wiadomosci, ze zjawisko nazywane dylatacja czasu, fizycznie
nie istnieje.
Pisalem, ze utożsamienie tempa chodu zegara świetlnego, ktory wozony
rzeczywiście zwalnia, ze zmiana tempa upływu czasu, uważam za największy
przekręt pana Einsteina. Przekret ten ma znamiona pospolitego oszustwa
naukowcow jak i gawiedzi. Dylatacji czasu nikt nigdy doswiadczalnie nie
potwierdzil ani nigdy jej istnienia nie udowodni. Przekret, który narodzil
się w chorym umyśle, a w który wiekszosc naukowcow i gawiedzi uwierzyla i
nadal wierzy, pozostanie tylko oszustwem. Wiec nie oglupiaj gawiedzi bardziej
niż została już i nadal ta odjechana teoria jest skutecznie oglupiana.

Pozdr
Tornad

budynPL

unread,
Mar 6, 2019, 3:08:06 PM3/6/19
to
W dniu środa, 6 marca 2019 19:36:55 UTC+1 użytkownik Tornad napisał:

> Przyjm do wiadomosci, ze zjawisko nazywane dylatacja czasu, fizycznie
> nie istnieje.
> Pisalem, ze utożsamienie tempa chodu zegara świetlnego, ktory wozony
> rzeczywiście zwalnia, ze zmiana tempa upływu czasu, uważam za największy
> przekręt pana Einsteina.

tornad, pytałem ale sie nie dowiedziałem - zwalnia zegar świetlny, czy inne procesy np. chemiczne też zwalniają?


b.

Unknown

unread,
Mar 6, 2019, 3:15:11 PM3/6/19
to
> zegarwozony spaznia, to nie ma innego wytlumaczenia tego zjawiska jak
> tylko takie,
> ze czas mu się (temu zegarowi) musi dylatowac. Przyjm do wiadomosci,
> ze zjawisko nazywane dylatacja czasu, fizycznie
> nie istnieje.
> Pisalem, ze utożsamienie tempa chodu zegara świetlnego, ktory wozony
> rzeczywiście zwalnia, ze zmiana tempa upływu czasu, uważam za największy
> przekręt pana Einsteina. Przekret ten ma znamiona pospolitego oszustwa
> naukowcow jak i gawiedzi. Dylatacji czasu nikt nigdy doswiadczalnie nie
> potwierdzil ani nigdy jej istnienia nie udowodni. Przekret, który narodzil
> się w chorym umyśle, a w który wiekszosc naukowcow i gawiedzi uwierzyla i
> nadal wierzy, pozostanie tylko oszustwem. Wiec nie oglupiaj gawiedzi bardziej
> niż została już i nadal ta odjechana teoria jest skutecznie oglupiana.
>
> Pozdr
> Tornad

Za pomniał tornad jak o GPS-ach czytał. Faktycznie masz krótką pamięć.
Jakieś wiązanie supełków by się przydało.

Szczepan Bialek

unread,
Mar 6, 2019, 3:28:08 PM3/6/19
to

Użytkownik "budynPL" <budynpl...@gmail.com> napisał w wiadomości
news:78b7cdca-80e3-404d...@googlegroups.com...
<Zegar swierlny Tornada to jedno ramie pryrzadu MM.
<Jak taki orze eter to czas do lustra i nazad rosnie.
<Tu jest czysta trygonometria bez jalich kolwiek procesow.
S*


b.


Wladek

unread,
Mar 6, 2019, 6:09:42 PM3/6/19
to
Względem czego mają zwalniać?

Pozdr. Władek.

Wladek

unread,
Mar 6, 2019, 6:18:26 PM3/6/19
to
Co ma wspólnego GPS z dylatacją czasu? GPS nie jest układem inercjalnym.
Zegary w satelicie zwalniają bo są w ruchu względem eteru (grawitacji).
Czy to jest dylatacja czasu?

Pozdr. Wladek.

Wladek

unread,
Mar 6, 2019, 6:26:22 PM3/6/19
to
Ten rosnący czas, jest wynikiem wydłużenia drogi światła przez uciekające
lustro. Znaczy to tyle, że prędkość światła względem uciekającego lustra wynosi
c' = (c-v) a nie "c".

> <Tu jest czysta trygonometria bez jalich kolwiek procesow.

Właśnie.

> S*

Pozdr. Władek.

Tornad

unread,
Mar 6, 2019, 6:26:40 PM3/6/19
to
Z opóźnieniem ale za to z przyjemnoscia odpowiadam na to Twoje proste pytanie.
Tyle, ze ono jest trudne z uwagi na inne zjawiska fizyczne biorące udzial w
każdym zjawisku. Kazde kłamstwo byleby tylko powtarzane do znudzenia, zyskuje
znamiona prawdy. Ktorys z Niemcow pelniacy role rzecznika prasowego samego
Hitlera w czasie II Wojny Swiatowej z tego zaslynal.

Temat jest obszerny ale sprobuje wytlumaczyc to w miare krotko.
W podreczniku do Fizyki dla szkol wyższych w USA, wyczytalem bardzo
prawdopodobna wersje, opis wynalezienia czy odkrycia tego, co jest powszechnie
znane pod pojęciem dylatacji czasu. Bylo to jedno z najgienialniejszych
doswiadczen myślowych Einsteina. Pan Einsteon dowiedzial się od Lorentza,
ze zegar swietlny stanowiący technicznie jedno ramie interferometru Michelsona,
może się nadawac do mierzenia czasu. I to chyba Lorentz tak ten zegar nazwal
jako zegar swietlny. Taki sam ja po latach zamierzam skonstruować ale to inna
inność.
Einstein jak wszystkimi nowościami, zainteresowal się tym zegarem i uważnie
sluchal Lorentza. Szczegolnie zainteresowal się jego teoria eteru. Lorentz,
w tym czasie wyprowadzil swój wzor na gamme i przewidział, ze taki zegar
swietlny na postoju bedzie odmierzal czas prawdziwy (proper time) a wozony
będzie zwalnial tempo swego chodu zgodnie z wyprowadzonym przez niego
współczynnikiem gamma. Tak podaly zrodla historyczne.

I wtedy Einstin przeprowadzil swoje najslynniejsze doświadczenie myślowe. Jego
rozumowanie było nastepujace. Zegar swietlny, zegar nie majacy zadnej części
ruchomej, na postoju chodzi normalnoe a bedac w ruchu w eterze, zwalnia czyli
spoznia, to nie ma na to zjawisko innego wytłumaczenia jak tylko takie, ze
temu zegarowi czas się musi dylatowac. Czyli zegar chodzi tym samym tempem bo
jest identyczny, ten sam zegar, wiec musi chodzic tak samo. A skoro zwalania
to nie ma innego wytlumazcenia niż tylko takie, ze temu zegarowi, bedacemu w
ruchu, czas się dylatuje i on ten zdylatowany czas pokazuje.

I to cale doświadczenia w oparciu o które pan Einsteom odkryl dylatacje
czasu. Już nie bede pisal, ze Einsten miał pewne braki wyobraźni
przestrzennej i nie nie był w stanie wyobrazić sobie tego, ze ten sam zegar,
na postoju, mimo swej identycznej konstrukcjimoze chodzic szybciej a wozony,
może pracowac inaczej. Nie mogl pojac, ze promien roboczy tego zegara, na
postoju leci od zrodla do lusterka i z powrotem po tej samej najkrótszej z
możliwych drodze. A w czasie ruchu, promien ten bedzie biegl po linii
zygzakowatej czyli dluzszej od na postoju. I dlatego ten zegar w ruchu,
bedzie wyznaczal nieco dluzsze interwaly czaowe czyli chodzil wolniej.

I to jest cala filozofia. Ja te sprawy przeanalizowałem, przeliczylem i
przemyslalem wielokrotnie, tam i z powrotem. Nawet udalo mi się odkryc cos
ważnego. Odkrylem druga gamme. O ile Lorentz wyprowadzil wzor na gamme, która
ja nazywam poprzeczna, to ja poszedłem dalej i odkrylem gamme podluzna. Ta
druga gamma, ktora temporary nazwalem współczynnikiem K (Tornada), jest
wieksza od gammy Lorentzowskiej i wynosi K = gamma^2. Słownie gamma do kwadratu.

Bez dalszych uzasadnien czy sporow, przyjm jako pewenik, aksjomat, postulat
czy dekret, ze dylatacja czasu w pojeciu Einstona, fizycznie nie istnieje.

Owszem, zegary swietlne, w tym atomowe, wozone, bedace w jakimkolwiek ruchu
względem osrodka, w tym próżni, zwalniają tempo swego chodu. Ale czas jako
stala materialowa uplywa w całym widzialnym Wszechswiwecie swoim stalym czyli
niezmienniczym tempem.
To utożsamienie tempa chodu zegara z tempem upływu czasu uwazam za normalny
przekręt pana Einsteina, ktory albo ma znamiona oszustwa albo tez powstal
wskutek ograniczoności czy braku wyobraźni pana Einteina.

Einstein jest autorem tego, co popularnie znane jest jako paradoks blizniat.
Ten paradoks dowodzi następnego absurdu, z którego wynika, ze skoro czas się
dylatuje to i wszystkie zjawiska w tym fizjologiczne u człowieka rowniez
powinny zwalniaac tempo swych przemian. Jest to absurd do conajmniej do
kwadratu. Podobnie jak moja nowa gamma jest kwadratem poprzedniczki tak i ten
proces szybszego starzenia się bliznaka siedzacego na Ziemi, w stosunku do
podrozujacego w przestworzach, jest mitem i absurdem podniesionym do n-tej
potęgi. Owszem zegar pokładowy bliźniaka w rakiecie lecacej z duza predkoscia
bedzie chodzil woniej ale zegar biologiczny człowieka bedzie chodzil nadal tym
samym tempem z jakim chodzil zegar biologiczny jego pra-pra-dziadka przy
saniach.
Zreszta w te pojecia dylatacji czasu i skracania się czy kontraktacji linijek,
sa ze soba sprzeczne. Skoro czas się linijce zdylatuke a ona się skroci to
predkosc swiatla musiałaby się zniemic. A ona jest stala. Zatem dla mnie
poprawnie byloby gdyby teoria zapodala, ze jak sie czas dylatuje czyli wydluza,
to i lenijka tez się powinna wydluzyc a ona ma prikaz się skracać. Oprócz tych
dwuznacznosci i absurdow zawartych w samym postulacie STW, na sprzecznosc
kontraktacji z dylatacja czasu rozwniez do tej pory nikt nie zwrocil uwagi.

Pozdr
Tornad


Dodam co się samo

Unknown

unread,
Mar 6, 2019, 11:59:58 PM3/6/19
to
Tornad <waj...@aol.com> wrote:
> W dniu środa, 6 marca 2019 21:08:06 UTC+1 użytkownik budynPL napisał:
>> W dniu środa, 6 marca 2019 19:36:55 UTC+1 użytkownik Tornad napisał:
>>
>>> Przyjm do wiadomosci, ze zjawisko nazywane dylatacja czasu, fizycznie
>>> nie istnieje.
>>> Pisalem, ze utożsamienie tempa chodu zegara świetlnego, ktory wozony
>>> rzeczywiście zwalnia, ze zmiana tempa upływu czasu, uważam za największy
>>> przekręt pana Einsteina.
>>
>> tornad, pytałem ale sie nie dowiedziałem - zwalnia zegar świetlny, czy
>> inne procesy np. chemiczne też zwalniają?
>
>> b.
>
> Z opóźnieniem ale za to z przyjemnoscia odpowiadam na to Twoje proste pytanie.
> Tyle, ze ono jest trudne z uwagi na inne zjawiska fizyczne biorące udzial w
> każdym zjawisku. Kazde kłamstwo byleby tylko powtarzane do znudzenia, zyskuje
> znamiona prawdy.

Dlatego wciąż i bez ustanku opowiadasz o sprzecznościach i absurdach w
teorii Einsteina wierząc, że wreszcie stanie sie to prawdą.

budynPL

unread,
Mar 7, 2019, 2:22:07 AM3/7/19
to
W dniu czwartek, 7 marca 2019 00:26:40 UTC+1 użytkownik Tornad napisał:
> W dniu środa, 6 marca 2019 21:08:06 UTC+1 użytkownik budynPL napisał:
> > W dniu środa, 6 marca 2019 19:36:55 UTC+1 użytkownik Tornad napisał:
> >
> > > Przyjm do wiadomosci, ze zjawisko nazywane dylatacja czasu, fizycznie
> > > nie istnieje.
> > > Pisalem, ze utożsamienie tempa chodu zegara świetlnego, ktory wozony
> > > rzeczywiście zwalnia, ze zmiana tempa upływu czasu, uważam za największy
> > > przekręt pana Einsteina.
> >
> > tornad, pytałem ale sie nie dowiedziałem - zwalnia zegar świetlny, czy inne procesy np. chemiczne też zwalniają?
>
> > b.
>
> Z opóźnieniem ale za to z przyjemnoscia odpowiadam na to Twoje proste pytanie.
> Tyle, ze ono jest trudne z uwagi na inne zjawiska fizyczne biorące udzial w
> każdym zjawisku. Kazde kłamstwo byleby tylko powtarzane do znudzenia, zyskuje
> znamiona prawdy. Ktorys z Niemcow pelniacy role rzecznika prasowego samego
> Hitlera w czasie II Wojny Swiatowej z tego zaslynal.


alez ty masz dużo czasu na te opowiadanki :) Chciałbym rozmawiac o fizyce a nie psychologicznych aspektach doswiadczen myslowych einsteina.


> potęgi. Owszem zegar pokładowy bliźniaka w rakiecie lecacej z duza predkoscia
> bedzie chodzil woniej ale zegar biologiczny człowieka bedzie chodzil nadal tym
> samym tempem z jakim chodzil zegar biologiczny jego pra-pra-dziadka przy
> saniach.

to próbuje wyjaśnić - zegar świetlny zwalnia, nie mam zastrzeżeń. Ale skoro zwalniaja zegary atomowe to proawdopodobnie zwalniaja również inne atomy. Jesli tak to procesy biochemiczne również zwolnią a bliźniak się będzie starzał wolniej - nie z powodu dylatacji czasu tylko zmiant tempa przemian materii.
Hipotetycznie efekt moze być podobny jak u einsteina, różniacy sie innym współczynnikiem dt~v

b.

maluw...@gmail.com

unread,
Mar 7, 2019, 3:58:53 AM3/7/19
to
Niestety, tempo przemiany materii ze starzeniem się
nie ma żadnego bezpośredniego związku. Co, oczywiście,
jest nie do pojęcia dla takich ochujałych fanatyków
jak ty.

Wladek

unread,
Mar 7, 2019, 2:16:32 PM3/7/19
to
Tu nie chodzi o zwalnianie zegarów. Problem jest w tym, który względem którego
zwalnia. STW wyraźnie mówi, że obserwowany zegar zwalnia, czyli dla obserwatora
A zwalnia zegar B, a dla obserwatora B zwalnia zegar A. Możesz to jakoś
pogodzić nie naruszając STW? Jeśli potrafisz jakoś to zmierzyć doświadczalnie,
to będzie znaczyć, że pomiar nie był w układzie inercjalnym, czyli wbrew STW.

Pozdr. Władek.

Simpler

unread,
Mar 7, 2019, 5:03:28 PM3/7/19
to
W dniu czwartek, 7 marca 2019 20:16:32 UTC+1 użytkownik Wladek napisał:

> Tu nie chodzi o zwalnianie zegarów. Problem jest w tym, który względem którego
> zwalnia. STW wyraźnie mówi, że obserwowany zegar zwalnia, czyli dla obserwatora
> A zwalnia zegar B, a dla obserwatora B zwalnia zegar A. Możesz to jakoś
> pogodzić nie naruszając STW? Jeśli potrafisz jakoś to zmierzyć doświadczalnie,
> to będzie znaczyć, że pomiar nie był w układzie inercjalnym, czyli wbrew STW.

Typowe urojenia w stylu geocentryków:
ja nie jadę, to słońce krąży.

dowód - w języku html:

<dowód>
każdy to widzi na niebie.
</dowód>

Wladek

unread,
Mar 7, 2019, 6:00:15 PM3/7/19
to
Taka to już STW :).

Pozdr. Władek.

Krzysztof

unread,
Mar 8, 2019, 8:44:39 AM3/8/19
to
A względem siatki na drodze z powrotem? :-)

> > <Tu jest czysta trygonometria bez jalich kolwiek procesow.
>
> Właśnie.

Niestety nie, choćby ze względu na funkcję sgn.

> > S*
>
> Pozdr. Władek.

Pzdr.
K.

Tornad

unread,
Mar 8, 2019, 1:27:45 PM3/8/19
to
O ile to nie blad literowy to kombinujesz, jakby tu ten absurd, nazywany
paradoksem blizniakow, wyjasnic. Bo to, ze on nadal ciemny jest, w to nie
watpisz. Podpowiem Ci, ze istnieje jeszcze podobna do "sgn" funkcja. Ona
nazywa cie funkcja C. Tyle, ze zadna nawet superspecjal funkcja matematyczna
aksjomatycznie wprowadzona na stan wiedzy matematycznej, zadnego absurdu
wytlumaczyc nie potrafi.
Ten paradoks sam się pograza w absurdzie. Ten absurd sam się pograza metoda
weryfikacji nazywana falsyfikacja. Oparta o te postulaty, ktore jak wykazałem
same w sobie sa sprzeczne, niejednoznaczne i absurdlne, teoria sama jest
paradoksalna. To nie ważne. Ale wlasnie one ten absurd tych blizniakow obalają.

Pan Einstein, który wynalazł i opisal ten paradoks, zapomnial co zerznal od
Lorenta i kilku innych naukowcow pisząc, ze predkosc i ruch każdego ciala można
opisywac jedynie jako ruch w odniesieiu do jakiegoś drugiego ukladu
odniesienia. Np obserwatora. A definiowanie predkosci swiatla czy czegokolwiek
w stosunku do próżni, jest surowo zakazane.
Wiec zauważ, ze skoro ruch bliźniaka w rakiecie należy rozwazaac w odniesieniu
do blizniaka na ziemi to chyba oczywiste i w pelni zgodne jest z zasada
wzglednosci, ze to ten bliźniak na ziemi w odniesieniu do bliznaka w rakiecie
zasuwa z duza predkoscia a ten w rakiecie stoi. Bo wg teorii pomiar predkosci
w odniesieniu do próżni, czyli niczego, w ogole nie jest możliwy. No i wtedy
wg tej wzglednosi to ten na ziemi powinien zyc dluzej a ten w rakiecie starzec
się w przyspieszonym tempie.
Nasi relatywisci wymyslili sposób tłumaczenia tego absurdu tym, ze ta rakieta
musi w końcu zawrocic aby wrocic na ziemie. Aby te zegary ziemski z rakietowym
porownac. Zatem musi zwolnic, zahamować, zmienić kierunek na przeciwny
, rozpedzic się, czyli zmienić przyspieszenia itp. I ten nawrot, te zmiany
predkosci maja ich zdaniem tlumaczyc, ze jednak ten blizniak w rakiecie,
będzie się starzal wolniej zas ten na ziemi posiwieje i zejdzie zanim ten
mlodzieniaszek na ziemie powroci.
Relatywisci przyjęli tu milczące zalozenie (takie w STW sa rowniez), ze zmiany
przyspieszen i kierunku ruchu powodują zatrzymanie się lub opznienia w
procesie dylatacji czasu. Nie wiem w oparciu o jaki postulat czy jego czesc
ta dylatacja czasu przy zwalnianiu i przyspieszaniu dzialac przstaje, ale
w to, ze tak jest należy wierzyc i zbytnio problemu tego nie roztrasac bo
to byloby zenujace.
I takie tłumaczenie obowiazuje. I sprawa została zalatwwiona czyli zamieciona
pod dywan.
A ja jako myslacy analityk i nie ladaco jaki znajaca tej teorii, znalazlem
sposób, ktory być moze może by mi w Ameryce opatentowali. Sposób na zatrzymanie
lub relatuwistyczne zwolnienie procesu starzenia, nie ruszajac z Ziemi swego
tylka.
Istota mojego wynalazku bedzie upatrzenie soebie jakiejś szybkiej gwiazdy,
pulsara, magnatara czy innego dowolnego ciala niebieskiego, o którym wiemy,
ze się od Ziemi oddalala lub do niej przybliza z duza predkoscia wzgledna.
Podobna jest takich od groma. One charakteryzuja sie duza wartoscia
wspolczynnika Zet, w którym ta predkosc wzgledna jest zakodowana.
Podpisujemy z firma zarzadzajaca tymi cialami odnośne dokumenty wlasnosci.
Sa takie firmy sprzedające wybrana gwiazdke na wlasnosc wiekuista, wiec
zawlaszczenie sobie jakiejs niebiesko swiecacej gwiazdki bladej, nie będzie
trudne. Mysle ze jej cena również bedzie na tyle przystepna, ze nawet
starzejaca sie aktorke będzie na nia stać. Po podpisaniu aktu własności należy
jeszcze zaopatrzyc się w zegar, ktory będzie uwzglednial poprawke dylatacyjna
Lorentza czyli te gamme, powiesic go na scianie frontowej i ulozyc sobie zycie
wg wskazan tego zegara. Zegar ten będzie chodzil od normalnego znacznie
wolniej.
Wtedy wlasciciel tej gwiazdki, w stosunku do której predkosc wlasciciela
bedzie znacząco wieksza, bedzie się znacznie wolniej starzal. A jako efekt
iboczny, nie zgrubnie. Będzie rzadziej jadl, pil i wszystko robil rzadziej.
Dzieki temu jego przemiany metaboliczne zwolnią i proces jego starzenia sie,
znacznie zwolni swoj bieg. Moj patent opiera się w calosci i w pełni na Teorii
Wzglednosci a tej nikt podwazyc czy krytykować nie ma prawa.
Wynalazek wymaga dopracowania i pracowania czegos w rodzaju BHP. Wybranie
i zakup zbyt szybiej gwiazdy odniesnienia, moglby zagrozić bezpieczeństwu
zachowania zdrowia a nawet zycia dylatujacego się za szybko osobnika.
Jakby ktoś w Polsce taki Zaklad czy Ośrodek Dylatacji Czasu w celu odmłodzenia
spoleczenstwa zakładal, to zastrzegam sobie tantiemy w wysokości kilku procent
(do negocjacji) od dochodu brutto.

Pozdr
Tornad

Wladek

unread,
Mar 8, 2019, 1:46:27 PM3/8/19
to
W dniu piątek, 8 marca 2019 07:44:39 UTC-6 użytkownik Krzysztof napisał:
> W dniu czwartek, 7 marca 2019 00:26:22 UTC+1 użytkownik Wladek napisał:

> > > <Zegar swierlny Tornada to jedno ramie pryrzadu MM.
> > > <Jak taki orze eter to czas do lustra i nazad rosnie.
> >
> > Ten rosnący czas, jest wynikiem wydłużenia drogi światła przez uciekające
> > lustro. Znaczy to tyle, że prędkość światła względem uciekającego lustra wynosi
> > c' = (c-v) a nie "c".
>
> A względem siatki na drodze z powrotem? :-)
>

Cześć Krzysztof. Nie bardzo wiem, gdzie jest problem. Wbijam cyrkiel w punkt
"A", rysuję okrąg o promieniu r = L. Światlo leci z punktu A do lustra na
okręgu pod kątem 90st pokonując dystans równy L. Odbija się też pod kątem 90st
i wraca do punktu A. Czasy w obu kierunkach są jednakowe i wynoszą;

t1 = L/c
t2 = L/c

Jak to będzie w ruchu, gdy L jest prostopadłe?
W czasie t gdy światlo doleci z A do okręgu, L przesunie się lecąc z prędkością
v = 0,5c na odleglość A A` = vt = 0,5L. Kąt, pod jakim leci światło do lustra wynosi;

alfa = arc cos(v/c) = 60st.

Łatwo zauważyć, że światło w czasie t niedoleciało jeszcze do lustra, lecz pokonało dystans;

d = sin arc cos(v/c) = 0,866L

więc czas t1, w jakim światło doleci do lustra będzie;

t1 = L / sin arc cos(v/c) = 1,1547

W tym czasie, L przeleci dystans;

A A` = vt1 = v * L/sin arc cos(v/c) = 0,577

Mamy więc trójkąt o bokach vt1 = 0,577 ct1 = 1,1547 i L oraz kąt alfa = 60st.
Jak widać, światlo padło do lustra pod kątem 60st i pod takim sie odbije,
tworząc trójkąt równoramieny o podstawie AA" = 2,309 i wysokości L.
Czas do lustra i z powrotem wychodzi mi jednakowy. Co tu jest złego?


> > > <Tu jest czysta trygonometria bez jalich kolwiek procesow.
> >
> > Właśnie.
>
> Niestety nie, choćby ze względu na funkcję sgn.
>
>
> Pzdr.
> K.

Pozdr. Władek.

Krzysztof

unread,
Mar 9, 2019, 3:23:56 AM3/9/19
to
Nic złego, po prostu opis jest nieprawidłowy - ten trójkąt
o podstawie AA" nie jest trójkątem równoramiennym w Twoim
układzie "uniwersum", a przecież to w nim obliczamy związki miarowe.
Wiem, ze trudno to oswoić, o czym świadczą tabuny "spowalniaczy czasowych", ale zgodzisz się, że warunkiem równych ramion jest
równość kątów przy wierzchołkach A i A".
Ponieważ trójkąt jest dowolny, więc szczegółowy Pitagoras nie
ma zastosowania - z uogólnionego Pitagorasa, zwanego tw. cosinusów
wzory dróg ct1 i ct2 nie są równe wbrew intuicyjnemu przekonaniu
o takiej równości.
Wzór Carnota jest znany, więc bez uciekania się do numerków
potrafisz opisać drogi ct1 i ct2 z punktów A i A".
No i ciekawi mnie, co Ci wyjdzie i jak to zinterpretujesz?
Bo mnie wychodzi jak byk, że droga ct2 po odbiciu jest krótsza.

Pozdr.
K.

Tornad

unread,
Mar 9, 2019, 4:56:52 AM3/9/19
to
Wladek a szczegolnie ja, ktory na wyprowadzeniu wzoru Lorentza na wspolczynnik
zwalniania tempa chodu zegara swietlnego jest znany pod nazwa gamma, znamy się
bardzo dobrze. Może nie do końca gdyz przeszkadaja w tym rozumieniu absurdalny
drugi postulat STW ale znamy się na tymnw stopniu co najmniej
ponadprzecietnym. Tak, ze żaden relatywista nam nie podskoczy.

Wzor ten jest powszechnie uznany i zostal zastosowany przez Einsteina, który
w swojej pracce z 1905 roku go zacytowal udając, ze o Lorentzu nie slyszal.
Einstein zmienil w nim oznaczenia ale jego wartosc pozostala niezmienna.
Wspolczesni relatywsci pisza, ze ten wzor jest wzorem Lorentza dodając jeszcze
Fitgeralda i tego wzoru nikt nie podwaza. Teoria wzglednosci niejako się tymi
nazwiskami podpiera.
Wyprowdzenie wzoru na gamme znam i jest ono w wielu opracowaniach dostępne
i powszecjnie znane. W każdym z tych wyprowadzen sa dwa trojkaty prostokątne
i identyczne, dzięki temu można w tym wyprwadzeniu stosować polowe trojkata
równoramiennego i twierdzenie Pitagorasa. Ba ta polowa jest trójkątem
prostokatnym.
Twoje uwagi, rady czy zarzuty, ze powinien być stosowany wzor uogólniony
Pitagoraca czy twierdzenia cosinosow - sa bledne. Te dwa trojkaty, które masz
na myśli, sa pod względem kształtu identyczne. To oznacza, ze czasy cytuje:
drogi ct1 i ct2 z punktów A i A" nie sa rowne - jest bledne. Te dwie drogi
sa do bulu identyczne.
Piszesz, ze> Bo mnie wychodzi jak byk, że droga ct2 po odbiciu jest krótsza.

A mnie, Wladkowi i chyba wszystkim wychodzi, ze te drogi sa identyczne.
Zauwaz, ze tak prawi pierwszy postulat STW, który zaklada, ze predkosc swiatla
w próżni jest stala we wszystkich kierunkach. I to jest zgodne z doswiadczeniam.
Aby swojej blednej tezy dowiesć, musialbys najpierw obalic ten postulat.
Przy okazji po raz kolejny pochwale się, ze ja w stosunku do rozwazan i
wyprowadznia wzoru na gamme przez Lorentza, poszedłem nieco dalej. Z
przemyslen udokumentowanych obliczeniami, wyszlo mi, ze oprócz gammy
poprzecznej, której wartosc wyliczyl Lorentz, istnieje druga gamma, która
ja nazwalem współczynnikiem zwalniania tempa chodu zegara świetlnego, a który
nazwalem gamma podluzna. Dla ułatwienia i rozróżnieni możesz te gamme nazywać
gamma tornada. W moim wyprowadzeniu już te trojkaty nie wystepuja. Wystepuja
roznice czasów przelotu promienia, determinowane uciekaniem lustra przed
promieniem w drodze tam i jego gonieniem go przez lustro w drodze z powrotem.
Uzyskanie tej drugiej gammy upowaznia mnie do wysuniecia hipotezy, ze zegar
swietlny w tym atomowy, wozony w próżni, bedzie zwalnial tempo swego chodu nie
tylko odpredkosci ruchu, lecz jeszcze w zaleznosci od jego orientacji w
stosunku do kierunku jego ruchu.
Na tresc tego co napisałem należy zwrocic szczegolna uwagę. Nigdzie nie
operuje nazwa czy pojęciem dylatacji czasu. Zwalnianie tempa chodu zegarow
wozonych nie ma z dylatacja czasu absolutnie nic wpolnego. Powtarzam zatem po
raz ktorys, ze zwid pana Einsteina nazwany dylatacja czasu, fizycznie nie
istnieje. Czas w całym Wszechswiecie plynie sobie swoim stalym, zatem
niezmiennym tempem.

pozdr
Tornad

Wladek

unread,
Mar 9, 2019, 2:15:55 PM3/9/19
to
Nie widzę powodu, aby ten trójkąt nie był równoramienny. Mogę wbić cyrkiel w
wierzchołek pierwszego trójkąta i przeprowadzić tą samą operację i powstanie
lustrzane odbicie tego trójkąta.

> Wiem, ze trudno to oswoić, o czym świadczą tabuny "spowalniaczy czasowych", ale zgodzisz się, że warunkiem równych ramion jest
> równość kątów przy wierzchołkach A i A".

To jest oczywiste i tak jest z tymi trójkątami. Kąt padania równa się kątowi
odbicia. Kąt padania do lustra równy jest arc cos(v/c) i taki sam jest odbity.
Dlaczego miałby być inny?

> Ponieważ trójkąt jest dowolny, więc szczegółowy Pitagoras nie
> ma zastosowania - z uogólnionego Pitagorasa, zwanego tw. cosinusów
> wzory dróg ct1 i ct2 nie są równe wbrew intuicyjnemu przekonaniu
> o takiej równości.

A co mam obliczyć stosując wzór cosinusów? Jakie mam dane?

> Wzór Carnota jest znany, więc bez uciekania się do numerków
> potrafisz opisać drogi ct1 i ct2 z punktów A i A".
> No i ciekawi mnie, co Ci wyjdzie i jak to zinterpretujesz?

Podaj dane, a spróbujer policzyć :).

> Bo mnie wychodzi jak byk, że droga ct2 po odbiciu jest krótsza.
>
> Pozdr.
> K.

Pozdr. Władek.

Krzysztof

unread,
Mar 12, 2019, 12:20:53 PM3/12/19
to
No nie, trzeba ustalić, co u Ciebie jest katem padania i odbicia.
Te kąty mierzy się w stosunku do normalnej, czyli do L,
Jeśli promień pada prostopadle do lustra, to kąt padania = kątowi odbicia
i są one równe 0.
Przy opisie "z boku" tej sytuacji, czyli w układzie nieruchomym, zgodnie z:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Twierdzenie_cosinus%C3%B3w
powstaje pytanie:
przy padaniu cos alfa = 1, ale przy odbiciu jest 180 st. i cos = -1.
Możesz pogłówkować :-).
Pzdr.
K.

Wladek

unread,
Mar 12, 2019, 6:55:19 PM3/12/19
to
U mnie, kąt padania jest kątem między drogą światła "ct" a drogą źródła "vt"
Wierzcholek jego jest w punkcie A

> Te kąty mierzy się w stosunku do normalnej, czyli do L,

Ale mi nie jest potrzebny kąt ustawienia linijki L w stosunku do drogi vt.
Potrzebuję wiedzieć w którym miejscu światło padnie do lustra, gdy ono ucieka
z v=0,5c i pod jakim kątem. Z moich wyliczeń wychodzi, że będzie to kąt
arc cos(v/c) = 60st i droga ct = L/sin arc cos(v/c) = 1,1547 (L=1), co
podzielone przez c dale czas t = 1,1547, czyli trochę dłuższy niż w spoczynku.


> Jeśli promień pada prostopadle do lustra, to kąt padania = kątowi odbicia
> i są one równe 0.

Oczywiście, ale u mnie promień nie padnie prostopadle do lustra, tylko pod
kątem, bo promień leci od punktu A, nie od początku L.(gdy źródło leci z
prędkością v)

> Przy opisie "z boku" tej sytuacji, czyli w układzie nieruchomym, zgodnie z:
> https://pl.wikipedia.org/wiki/Twierdzenie_cosinus%C3%B3w
> powstaje pytanie:

Z boku będzie właśnie tak jak to opisuję. Kąt padania będzie arc cos(v/c)
(przy pionowym ustawieniu L)

> przy padaniu cos alfa = 1, ale przy odbiciu jest 180 st. i cos = -1.
> Możesz pogłówkować :-).

Tak na własnepotrzeby, wyprowadziłem trochę inny wzór niż Carnota;

c = sqrt ((sin gamma * b)^2 + ((cos gamma * b)-a)^2)

Przy cos = "-" wyjdzie ...)+a.

> Pzdr.
> K.
>
> > > Ponieważ trójkąt jest dowolny, więc szczegółowy Pitagoras nie
> > > ma zastosowania - z uogólnionego Pitagorasa, zwanego tw. cosinusów
> > > wzory dróg ct1 i ct2 nie są równe wbrew intuicyjnemu przekonaniu
> > > o takiej równości.
> >
> > A co mam obliczyć stosując wzór cosinusów? Jakie mam dane?
> >
> > > Wzór Carnota jest znany, więc bez uciekania się do numerków
> > > potrafisz opisać drogi ct1 i ct2 z punktów A i A".
> > > No i ciekawi mnie, co Ci wyjdzie i jak to zinterpretujesz?
> >
> > Podaj dane, a spróbujer policzyć :).
> >
> > > Bo mnie wychodzi jak byk, że droga ct2 po odbiciu jest krótsza.
> > >

Pozdr. Władek.


Krzysztof

unread,
Mar 13, 2019, 3:42:00 AM3/13/19
to
To nie jest kąt padania, lecz kąt dopełniający.
No i czemu równy jest cos tego kąta z Carnota?
Pzdr.
K.

Wladek

unread,
Mar 13, 2019, 10:17:46 AM3/13/19
to
W dniu środa, 13 marca 2019 02:42:00 UTC-5 użytkownik Krzysztof napisał:
> W dniu wtorek, 12 marca 2019 23:55:19 UTC+1 użytkownik Wladek napisał:
>
> > > > > Wiem, ze trudno to oswoić, o czym świadczą tabuny "spowalniaczy czasowych", ale zgodzisz się, że warunkiem równych ramion jest
> > > > > równość kątów przy wierzchołkach A i A".
> > > >
> > > > To jest oczywiste i tak jest z tymi trójkątami. Kąt padania równa się kątowi
> > > > odbicia. Kąt padania do lustra równy jest arc cos(v/c) i taki sam jest odbity.
> > > > Dlaczego miałby być inny?
> > >
> > > No nie, trzeba ustalić, co u Ciebie jest katem padania i odbicia.
> >
> > U mnie, kąt padania jest kątem między drogą światła "ct" a drogą źródła "vt"
> > Wierzcholek jego jest w punkcie A
>
> To nie jest kąt padania, lecz kąt dopełniający.
> No i czemu równy jest cos tego kąta z Carnota?
> Pzdr.
> K.
>

Jeśli lustro jest równoległe do vt,(a jest przy prostopadłym L), to ten kąt
będzie też kątem padania do lustra.
Wartość jego będzie zależna od długości boku leżącego na przeciw tego kąta a przy L prostopadłym cosinus jego będzie v/c.

Pozdr. Władek.

Krzysztof

unread,
Mar 13, 2019, 12:08:52 PM3/13/19
to
W dniu środa, 13 marca 2019 15:17:46 UTC+1 użytkownik Wladek napisał:
> W dniu środa, 13 marca 2019 02:42:00 UTC-5 użytkownik Krzysztof napisał:
> > W dniu wtorek, 12 marca 2019 23:55:19 UTC+1 użytkownik Wladek napisał:
> >
> > > > > > Wiem, ze trudno to oswoić, o czym świadczą tabuny "spowalniaczy czasowych", ale zgodzisz się, że warunkiem równych ramion jest
> > > > > > równość kątów przy wierzchołkach A i A".
> > > > >
> > > > > To jest oczywiste i tak jest z tymi trójkątami. Kąt padania równa się kątowi
> > > > > odbicia. Kąt padania do lustra równy jest arc cos(v/c) i taki sam jest odbity.
> > > > > Dlaczego miałby być inny?
> > > >
> > > > No nie, trzeba ustalić, co u Ciebie jest katem padania i odbicia.
> > >
> > > U mnie, kąt padania jest kątem między drogą światła "ct" a drogą źródła "vt"
> > > Wierzcholek jego jest w punkcie A
> >
> > To nie jest kąt padania, lecz kąt dopełniający.
> > No i czemu równy jest cos tego kąta z Carnota?
> > Pzdr.
> > K.
> >
>
> Jeśli lustro jest równoległe do vt,(a jest przy prostopadłym L), to ten kąt
> będzie też kątem padania do lustra.
> Wartość jego będzie zależna od długości boku leżącego na przeciw tego kąta a przy L prostopadłym cosinus jego będzie v/c.

No to jak określa się kąt vt/L=tg b ?
Pzdr.
K.

Wladek

unread,
Mar 13, 2019, 7:05:48 PM3/13/19
to
W dniu środa, 13 marca 2019 11:08:52 UTC-5 użytkownik Krzysztof napisał:
> W dniu środa, 13 marca 2019 15:17:46 UTC+1 użytkownik Wladek napisał:
> > W dniu środa, 13 marca 2019 02:42:00 UTC-5 użytkownik Krzysztof napisał:> > >
> > > > > > > Wiem, ze trudno to oswoić, o czym świadczą tabuny "spowalniaczy czasowych", ale zgodzisz się, że warunkiem równych ramion jest
> > > > > > > równość kątów przy wierzchołkach A i A".
> > > > > >
> > > > > > To jest oczywiste i tak jest z tymi trójkątami. Kąt padania równa się kątowi
> > > > > > odbicia. Kąt padania do lustra równy jest arc cos(v/c) i taki sam jest odbity.
> > > > > > Dlaczego miałby być inny?
> > > > >
> > > > > No nie, trzeba ustalić, co u Ciebie jest katem padania i odbicia.
> > > >
> > > > U mnie, kąt padania jest kątem między drogą światła "ct" a drogą źródła "vt"
> > > > Wierzcholek jego jest w punkcie A
> > >
> > > To nie jest kąt padania, lecz kąt dopełniający.
> > > No i czemu równy jest cos tego kąta z Carnota?
> > > Pzdr.
> > > K.
> > >
> >
> > Jeśli lustro jest równoległe do vt,(a jest przy prostopadłym L), to ten kąt
> > będzie też kątem padania do lustra.
> > Wartość jego będzie zależna od długości boku leżącego na przeciw tego kąta a przy L prostopadłym cosinus jego będzie v/c.
>
> No to jak określa się kąt vt/L=tg b ?

Kąt vt/L jest kątem zadanym. Ustawiam L pod zadanym kątem i liczę prędkość
światła c' względem L. Mam więc trzy boki; ct, vt, i c't oraz kąt vt/L. Z tego
mogę wyliczyć pozostale kąty. Kąt ct/L będzie kątem padania do lustra.
Kąt odbicia będzie taki sam, więc wyjdzie droga powrotna światła ct2. Będzie
ona krótsza niż ct1, jeśli L jest ustawione pod kątem ostrym, a dłuższa, pod
kątem rozwartym. Równe będą przy kącie prostym.

> Pzdr.
> K.

Pozdr. Władek.

Krzysztof

unread,
Mar 14, 2019, 4:22:24 AM3/14/19
to
No nie wiem, taki "zadany" kąt przekracza moją wyobraźnię
geometryczną, natomiast z punktu widzenia kinematyki przy
c>>v ten kąt zawsze będzie ostrym.
Przeanalizuj jeszcze raz mechanizm padania - odbicia,
a w szczególności, która droga jest wirtualną, a która realną.
Z tym są kłopoty począwszy od przykładu sławetnej skaczącej piłki
w pociągu.
Pzdr.
K.

Simpler

unread,
Mar 14, 2019, 3:00:38 PM3/14/19
to
Kąt padania i odbicia są równe w układzie ruchomym,
czyli faktycznie one są różne, hihi!

przykładowo:

gdy jedziemy w pociągu i odbijamy piłkę pionowo od sufity,
wtedy mamy f = 90, a z powrotem to samo, znaczy = f+180 = 270 == -90;

Natomiast z punktu widzenia kogoś stojącego obok
te kąty będą już całkiem różne... niestety.

Wladek

unread,
Mar 14, 2019, 8:49:50 PM3/14/19
to
Wyrażenie chyba nie bardzo naukowe :). Mam na mysli ustawienie linijki L
względem kierunku jej ruchu, czyli boku vt (podstawy trójkąta) Jeśli ustawię ją
prostopadle do vt, mamy mój kąt "zadany" 90st. Wtedy przy prędkości v = 0,5c
kąt padania do lustra będzie;

arc cos(v/c) = 60st

i taki sam będzie kąt odbicia.

natomiast z punktu widzenia kinematyki przy
> c>>v ten kąt zawsze będzie ostrym.

Kąt padania, tak. Mi chodziło o kąt ustawienia L, który może być dowolnym kątem

> Przeanalizuj jeszcze raz mechanizm padania - odbicia,
> a w szczególności, która droga jest wirtualną, a która realną.

Wiesz że dla mnie światło jest falą, więc realną drogą jest droga ct, która
zaczyna się w punkcie A i względem tego punktu liczę prędkość światła, oraz L
(źrodła). Dlatego kąt padania jest kątem ct/L. (no może 90st - kąt ct/L) Lustro
na końcu jest prostopadłe do L, więc kąt padania 90st jest tylko wtedy, gdy L
jest w spoczynku.

> Z tym są kłopoty począwszy od przykładu sławetnej skaczącej piłki
> w pociągu.

No właśnie. Piłeczka to korpuskuła, więc ma inne prawa i błędnym jest taki "skrót myślowy".

> Pzdr.
> K.

Pozdr. Władek.

Wladek

unread,
Mar 14, 2019, 8:52:37 PM3/14/19
to
My tu o fali rozprawiamy :).

> Natomiast z punktu widzenia kogoś stojącego obok
> te kąty będą już całkiem różne... niestety.

Pozdr. Władek.

Krzysztof

unread,
Mar 15, 2019, 1:39:36 AM3/15/19
to
Bardzo misternie to waść wywiodłeś niczym Tym w felietonach
"Pies, czyli kot".

> przykładowo:
>
> gdy jedziemy w pociągu i odbijamy piłkę pionowo od sufity,
> wtedy mamy f = 90, a z powrotem to samo, znaczy = f+180 = 270 == -90;

Historycznie i technicznie liczymy kąty względem normalnej,
np. w technice oświetleniowej masz wzorek na natężenie oświetlenia:
E=I/r^2 * cos f
Max natężenia jest przy f=0.
Także max działanie siły idzie po normalnej.

> Natomiast z punktu widzenia kogoś stojącego obok
> te kąty będą już całkiem różne... niestety.

No tak, tylko piłka skacze w wagonie, a nie po peronie.

Krzysztof

unread,
Mar 15, 2019, 1:53:14 AM3/15/19
to
To to samo, jeśli wiadomo o czym się mówi.
Chłopcy z prawdopodobieństwa twierdzą, iż ten dualizm
można opisywać na dwa sposoby i traktować korpuskułę jako
falę.
Pzdr.
K.

> > Pzdr.
> > K.
>
> Pozdr. Władek.

Wladek

unread,
Mar 15, 2019, 10:19:21 AM3/15/19
to
To jeszcze niech wyprowadzą wzór na efekt Dopplera z tej korpuskuły, to będę już
całkiem spokojny:). Wyślę Tobie mój dualizm do przejżenia, bo tu mnie
zakraczą:).

> Pzdr.
> K.

Pozdr. Władek.

Simpler

unread,
Mar 15, 2019, 3:06:41 PM3/15/19
to
A co to za różnica?

prawo pt. kąt padania = odbicia,
dotyczy także lusterek, czyli fal w ogóle.

Zapomnieliśce o aberracji?
Króróciutka wasza pamięć... zaiste, hihi!

Simpler

unread,
Mar 15, 2019, 3:12:30 PM3/15/19
to
W dniu piątek, 15 marca 2019 06:39:36 UTC+1 użytkownik Krzysztof napisał:

> > gdy jedziemy w pociągu i odbijamy piłkę pionowo od sufity,
> > wtedy mamy f = 90, a z powrotem to samo, znaczy = f+180 = 270 == -90;
>
> Historycznie i technicznie liczymy kąty względem normalnej,
> np. w technice oświetleniowej masz wzorek na natężenie oświetlenia:
> E=I/r^2 * cos f
> Max natężenia jest przy f=0.
> Także max działanie siły idzie po normalnej.

Obawiam się srodze, że geometria afiniczna nie zna pojęcia prostopadłości, niestety.

> > Natomiast z punktu widzenia kogoś stojącego obok
> > te kąty będą już całkiem różne... niestety.
>
> No tak, tylko piłka skacze w wagonie, a nie po peronie.

A niech skacze na peronie - i cóż to zmienia.. w wagonie?

że tak powiedz sobie: no i cóż że nie ze szwecji? hihi!

Krzysztof

unread,
Mar 15, 2019, 4:11:18 PM3/15/19
to
W dniu piątek, 15 marca 2019 20:12:30 UTC+1 użytkownik Simpler napisał:
> W dniu piątek, 15 marca 2019 06:39:36 UTC+1 użytkownik Krzysztof napisał:
>
> > > gdy jedziemy w pociągu i odbijamy piłkę pionowo od sufity,
> > > wtedy mamy f = 90, a z powrotem to samo, znaczy = f+180 = 270 == -90;
> >
> > Historycznie i technicznie liczymy kąty względem normalnej,
> > np. w technice oświetleniowej masz wzorek na natężenie oświetlenia:
> > E=I/r^2 * cos f
> > Max natężenia jest przy f=0.
> > Także max działanie siły idzie po normalnej.
>
> Obawiam się srodze, że geometria afiniczna nie zna pojęcia prostopadłości, niestety.

Twoje srogie obawy są całkowicie bezpodstawne;
wystarczy, że uczeń ma ekierkę, murarz pion, a stolarz
lub cieśla - kątownik stolarski.
Natomiast "teoretycy" niech pamiętają, że odbicie
należy do transformacji afinicznej.

> > > Natomiast z punktu widzenia kogoś stojącego obok
> > > te kąty będą już całkiem różne... niestety.
> >
> > No tak, tylko piłka skacze w wagonie, a nie po peronie.
>
> A niech skacze na peronie - i cóż to zmienia.. w wagonie?

To samo, co na peronie - w obu przypadkach skaczą w miejscu.

Simpler

unread,
Mar 15, 2019, 4:36:06 PM3/15/19
to
W dniu piątek, 15 marca 2019 21:11:18 UTC+1 użytkownik Krzysztof napisał:

> > Obawiam się srodze, że geometria afiniczna nie zna pojęcia prostopadłości, niestety.
>
> Twoje srogie obawy są całkowicie bezpodstawne;
> wystarczy, że uczeń ma ekierkę, murarz pion, a stolarz
> lub cieśla - kątownik stolarski.
> Natomiast "teoretycy" niech pamiętają, że odbicie
> należy do transformacji afinicznej.

Obawiam się jeszcze srożej że ekierki, kątomierze, krzywiki, itp. szkolne zabawki, służą do obróbki tej szkolnej geometrii - euklidesowej,
czy też rzutowej inaczej.

> > A niech skacze na peronie - i cóż to zmienia.. w wagonie?
>
> To samo, co na peronie - w obu przypadkach skaczą w miejscu.

Obawiam się że pojęcie 'miejsca' nie istnieje w geometrii afinicznej. :)

Wladek

unread,
Mar 15, 2019, 5:54:13 PM3/15/19
to
W obu przypadkach skaczą w miejscu i w obu przypadkach skaczą z tą samą
prędkością na tą samą wysokość. Obie wyznaczają więc jednakową jednostkę czasu.
Zgadza się? Gdzie jest dylatacja czasu?

Pozdr. Władek.

Krzysztof

unread,
Mar 16, 2019, 3:26:37 AM3/16/19
to
Nie zdziwiaj, płaszczyzna to miejsce - każdorazowy kontakt
piłki z podłożem wyznacza koło, powierzchnia tego koła
zmniejsza się dopóki piłka nie stanie w jego środku.
Zarówno koło w wagonie, jak i na peronie, to miejsca odbić
piłek - są nieruchome w swoich układach.
Przy jednakowych warunkach i masach piłek n odbić na peronie
= n odbić w wagonie, czyli nT=t na peronie jest równe nT=t`
w wagonie.
I na tym kończy się tzw. relatywa, bo P na peronie = P w wagonie,
n w obu przypadkach jest takie samo i t=t`.
Do potwierdzenia tego faktu nie trzeba wymyślnych eksperymentów.

Krzysztof

unread,
Mar 16, 2019, 3:29:06 AM3/16/19
to
No właśnie, przecież to proste jak krowi ogon,
że cała relatywa to ściema dla ciemniaków.
Pzdr.
K.

Simpler

unread,
Mar 16, 2019, 1:41:28 PM3/16/19
to
A skąd aż tak fantastyczne hipotezy?

Tornad od dawna tu pokazuje, że zegarek fotonowy zwalnia w ruchu. :)

/\/\/\ ----> v

Wladek

unread,
Mar 16, 2019, 3:28:56 PM3/16/19
to
Zwalnia zegar świetlny, bo światło to fala i jej prędkość jest stała wzgledem
ośrodka. Zegar "korpuskularny" nie zwalnia, bo prędkość cząsteczki jest stała
względem jej wyrzutni.

Pozdr. Władek.

Simpler

unread,
Mar 16, 2019, 4:06:52 PM3/16/19
to
Mylisz się, niestety.

Wszelka materia jest falą, no i stąd ten pomysł, pt. zasada względności.

Wedle 'kinematyki' STW masz jak byk:
u plus v = (u+v)/(1+uv/c^2) < u + v

to jest przypadek równoległych prędkości,
no a prostopadle jak będzie?

v plus prostopadłe u = ?

zasada zachowania energii-pędu itd...

Tornad

unread,
Mar 16, 2019, 4:39:31 PM3/16/19
to
Bardzo ladnie, wręcz pieszczotliwie nazwales mój zegar swietlny zegarem
fotonowym. Może dzięki tobie przyswoje sobie to pojecie przez zasiedzenie:)

Tornad

Krzysztof

unread,
Mar 16, 2019, 5:42:03 PM3/16/19
to
Przecież taki ruch okresowy to najprostszy zegar wykorzystujący grawitację - zasada używana od wieków w postaci klepsydry.
Z idiotyzmów relatywy wynika, że piasek w klepsydrze będącej
w ruchu przesypuje się wolniej - chyba nie będziesz twierdził,
że tego nie można sprawdzić ze stoperem?

> Tornad od dawna tu pokazuje, że zegarek fotonowy zwalnia w ruchu. :)
>
> /\/\/\ ----> v

Nie chodzi o v, lecz o t=nT.
Tornad ma różne zwidy, podobnie jak miał jego wróg nr 1 :-)

Krzysztof

unread,
Mar 16, 2019, 6:02:04 PM3/16/19
to
No jasne, w szczególności twoje ulubione pola.

> Wedle 'kinematyki' STW masz jak byk:
> u plus v = (u+v)/(1+uv/c^2) < u + v

A co to jest "kinematyka" STW?
Kinematyka zajmuje się ruchem, a to badziewie
wciskaniem statycznej ciemnoty opakowanej w nieliniowe
geometrie.

> to jest przypadek równoległych prędkości,
> no a prostopadle jak będzie?
>
> v plus prostopadłe u = ?
>
> zasada zachowania energii-pędu itd...

Te zasady funkcjonują w normalnej dynamice,
a nie w jej żałosnych podróbkach.

Wladek

unread,
Mar 16, 2019, 7:06:54 PM3/16/19
to
Kulę (materię) mogę wystrzelić z prędkością, z jaką pozwala mi energia.Możesz to
samo zrobić z falą?

Pozdr. Władek.

Simpler

unread,
Mar 16, 2019, 8:45:13 PM3/16/19
to
W dniu sobota, 16 marca 2019 22:42:03 UTC+1 użytkownik Krzysztof napisał:

> > A skąd aż tak fantastyczne hipotezy?
>
> Przecież taki ruch okresowy to najprostszy zegar wykorzystujący grawitację - zasada używana od wieków w postaci klepsydry.
> Z idiotyzmów relatywy wynika, że piasek w klepsydrze będącej
> w ruchu przesypuje się wolniej - chyba nie będziesz twierdził,
> że tego nie można sprawdzić ze stoperem?

A niby dlaczego miałoby się sypać tak samo?

> > Tornad od dawna tu pokazuje, że zegarek fotonowy zwalnia w ruchu. :)
> >
> > /\/\/\ ----> v
>
> Nie chodzi o v, lecz o t=nT.
> Tornad ma różne zwidy, podobnie jak miał jego wróg nr 1 :-)

Stoperem zawsze mierzysz ten sam wynik,
bo stoper ci zwolni tak samo:
k/k = 1.

i na tym polega ten skecz pt. zasada względności,
który tak naprawdę nic nie znaczy,
bo my od zawsze wiemy że: k = k,

a właśnie taką rewelacjyną prawdę serwuje nam ta zasada, hahaha!

Simpler

unread,
Mar 16, 2019, 8:52:45 PM3/16/19
to

> > v plus prostopadłe u = ?
> >
> > zasada zachowania energii-pędu itd...
>
> Kulę (materię) mogę wystrzelić z prędkością, z jaką pozwala mi energia.Możesz to
> samo zrobić z falą?

Niestety ale nie możesz wystrzelić piłki z tą samą prędkością w ruchu.

Bo tak jest:
armata w spoczynku, która wyrzuca pociski z pr. u;
będzie wyrzucać te pociski z prędkością inną niż u gdy będzie w ruchu:

u(v) = u+v / 1+uv/c^2

taki jest tu wynik - z zasady energii/pędu,
co już zresztą dawno tu wyliczałem w ramach fizyki z masą zależną od prędkości:

m = m(v) = m0 * gamma;

Simpler

unread,
Mar 16, 2019, 9:40:25 PM3/16/19
to
... tu widać ładnie ten paradoks zegarków:

wykopujemy piłkę pionowo z prędkością u,
ale wsadzamy do środka zegarek, co pozwoli nam zmierzyć czas przelotu.

No i co z tego wyjdzie?

Piękny paradoks bliźniaków!
.............

Od razu można podać wynik:
piłka poleci faktycznie z prędkością:
u' = u * k; k = sqrt(1-v^2/c^2),
czyli mniejszą od u, no bo nam zegar przecież zwalnia k-razy,
a mierzymy dokładnie u - calutkie, nie mniej - zgadza się?
.........

Co pokaże zegar w piłce?

Taki zegar zasuwa szybciej, no bo tak:
u'' = sqrt(v^2 + u'^2) = ...

zatem zwolni jeszcze bardziej, bo: sqrt(1-u''^2/c^2) razy!

sprawdzamy ile to bardziej:
sqrt(1-u''^2/c^2) = sqrt(1 - (v^2 + u^2(1-v^2/c^2))/c^2) =
sqrt(1-v^2/c^2 - u^2(1-v^2/c^2))/c^2) =

sqrt(1-v^2/c^2) * sqrt(1 - u^2/c^2)
...........

Nasz zegar zwalnia sqrt(1-v^2/c^2) razy, więc to nam znika zupełnie!,
czyli pozostaje jedynie samo:

sqrt(1 - u^2/c^2)

no, jak widać perfekt zgodnie z tym paradoksem:
podróżnik jest młodszy po powrocie... proporcjonalnie do tego czynnika:
sqrt(1 - u^2/c^2), gdzie u - prędkość podróży...

No, ale my widzimy, że to nie jest pełna prawda,
bo prędkość podróży wynosiła tu raptem:
u*sqrt(1-v^2/c^2);
co nie jest wcale równe u!... błahaha!

Krzysztof

unread,
Mar 17, 2019, 2:39:55 AM3/17/19
to
W dniu niedziela, 17 marca 2019 01:45:13 UTC+1 użytkownik Simpler napisał:
> W dniu sobota, 16 marca 2019 22:42:03 UTC+1 użytkownik Krzysztof napisał:
>
> > > A skąd aż tak fantastyczne hipotezy?
> >
> > Przecież taki ruch okresowy to najprostszy zegar wykorzystujący grawitację - zasada używana od wieków w postaci klepsydry.
> > Z idiotyzmów relatywy wynika, że piasek w klepsydrze będącej
> > w ruchu przesypuje się wolniej - chyba nie będziesz twierdził,
> > że tego nie można sprawdzić ze stoperem?
>
> A niby dlaczego miałoby się sypać tak samo?

Bo tak dzieje się w rzeczywistości, a ona ma gdzieś
indolencję umysłową baranków bożych.

> > > Tornad od dawna tu pokazuje, że zegarek fotonowy zwalnia w ruchu. :)
> > >
> > > /\/\/\ ----> v
> >
> > Nie chodzi o v, lecz o t=nT.
> > Tornad ma różne zwidy, podobnie jak miał jego wróg nr 1 :-)
>
> Stoperem zawsze mierzysz ten sam wynik,
> bo stoper ci zwolni tak samo:
> k/k = 1.

Nie rozumiesz, co mierzymy - włączasz na postoju stoper
i odwracasz klepsydrę, po pół godz. piasek jest w dolnej
części. To samo robisz w ruchu.
Wg relatywy czas przesypu w ruchu jest dłuższy z jakichś
tam powodów kinematycznych, ale taki wniosek implikuje
różne g na postoju i w ruchu, więc z punktu widzenia
dynamiki jest nonsensem - g po normalnej jest jednakowe
na postoju i w ruchu.
Ilość odwróceń klepsydry to n, jednokrotny przesyp piasku to T.
To samo z piłką - upuszczasz ją z metra na peronie; po pięciu
odbiciach nieruchomieje, a wg ciebie i innych w wagonie
znieruchomieje również po pięciu, lecz przy innym T.
A skąd bierze się ten inny T?
Z kinematycznej głupoty zwanej STW.

> i na tym polega ten skecz pt. zasada względności,
> który tak naprawdę nic nie znaczy,
> bo my od zawsze wiemy że: k = k,
>
> a właśnie taką rewelacjyną prawdę serwuje nam ta zasada, hahaha!

Prawdę mówiąc nie wiem o jakiej zasadzie piszesz - pod tą
nazwę wkłada się tyle określeń, że Platon dostałby kolki
ze śmiechu.
Ogólnie mierząc czas trzeba wiedzieć czy chodzi o okres,
czy o ilość okresów, o dobę czy o wyrywanie kartek z kalendarza.

Krzysztof

unread,
Mar 17, 2019, 3:02:16 AM3/17/19
to
W dniu niedziela, 17 marca 2019 01:52:45 UTC+1 użytkownik Simpler napisał:
> > > v plus prostopadłe u = ?
> > >
> > > zasada zachowania energii-pędu itd...
> >
> > Kulę (materię) mogę wystrzelić z prędkością, z jaką pozwala mi energia.Możesz to
> > samo zrobić z falą?
>
> Niestety ale nie możesz wystrzelić piłki z tą samą prędkością w ruchu.
>
> Bo tak jest:
> armata w spoczynku, która wyrzuca pociski z pr. u;
> będzie wyrzucać te pociski z prędkością inną niż u gdy będzie w ruchu:

... bo co? Ilość prochu w łusce jest większa?
Nie rób Władkowi wody z mózgu; pocisk opuszcza lufę z taką samą
prędkością względem lufy niezależnie od tego, czy armata stoi,
czy jest w ruchu, a ty sobie z boku licz jak chcesz.

> u(v) = u+v / 1+uv/c^2

Głupota.

> taki jest tu wynik - z zasady energii/pędu,
> co już zresztą dawno tu wyliczałem w ramach fizyki z masą zależną od prędkości:
>
> m = m(v) = m0 * gamma;

Głupota do kwadratu.

Simpler

unread,
Mar 17, 2019, 1:19:45 PM3/17/19
to
Masa bezwładna ciał wzrasta z prędkością,
a ta grawitacyjna nie zmienia się.

F = gm => g = F/m; gdzie m = m0/sqrt..

a stąd masz od razu:

g(v) = g0*sqrt(1-v^2/c^2);

czyli jednak wolniej się sypie - gamma razy, hihi!

Wladek

unread,
Mar 17, 2019, 2:40:06 PM3/17/19
to
A jak zrelatywizować generator dźwiękowy, jakim jest piszczalka organowa?
Częstotliwość jej zależy od prędkości dźwięku w powietrzu i długości rury.
Mając stałe ciśnienie powietrza w pomieszczeniu, będzie ona grać ze stałą
częstotliwością, bez względu ma prędkość tego pomieszczenia w stosunku do
jakichś obserwatorów.
Będzie grać ze stałą częstotliwością, czy nia?

Pozdr. Władek.

Simpler

unread,
Mar 17, 2019, 3:23:19 PM3/17/19
to
Masa cząstek powietrza wzrośnie z prędkością,
zatem już masz mniejszą prędkość dźwięku, więc i częstotliwość.

Prędkość dźwięku w medium można wyznaczyć z wroru:
c^2 = Ey/ro.

Ey - sprężystość, ro - gęstość.

gęstość: ro wzrasta tu gamma razy,
natomiast siły maleją gamma razy, więc Ey zmniejsza się.

Razem otrzymujemy:

c'^2 = Ey / gamma / ro gamma = c^2 / gamma^2,
czyli:

c' = c/gamma = c*sqrt(1-v^2/c^2);

co, jak widać skompensuje się perfekcyjnie,
z powodu spowolnienia ruchomego zegara, bo to jest takie samo;

zatem finalnie zmierzysz: c = c = const, zgodnie z tradycją. :)

Krzysztof

unread,
Mar 17, 2019, 4:47:56 PM3/17/19
to
Podział na masy takie owakie, to wymysł dinozaurów
prehistorycznych - wystarczy wspomnieć ile razy ich
definicje mas się zmieniały i jakież one nie były.
W mechanice masa jest jedną z czterech wielkości
podstawowych - koniec, kropka.
Masa jako wielkość należąca do dynamiki nie może być zależna
od wielkości pochodnej należącej do kinematyki, jaką jest
prędkość.

> F = gm => g = F/m; gdzie m = m0/sqrt..
>
> a stąd masz od razu:
>
> g(v) = g0*sqrt(1-v^2/c^2);
>
> czyli jednak wolniej się sypie - gamma razy, hihi!

Z twoimi gammami to tylko wolniej mózg działa - g(v), nieźle.

Simpler

unread,
Mar 17, 2019, 5:20:14 PM3/17/19
to
Masa to tylko synonim dla energii (takiej skupionej, związanej).

energia fali większa, więc i jej bezwładność musi być większa -
więcej pracy potrzeba aby ją stłumić, zatrzymać, itd.

Przecież to są sprawy oczywiste.
..........


A tak w ogóle: ty produkujesz/promujesz właśnie STW;
rozumujesz zupełnie jak Einstein w 1900r - serio:
ruch nie ma znaczenia, bo nie istnieje żadne medium dla światła,
więc układ odniesienia jest arbitralny, itp. bzdety i ciemnoty z epoki geocentryków.

Krzysztof

unread,
Mar 17, 2019, 5:48:07 PM3/17/19
to
Zawracasz głowę - ruch falowy jest jednym z dwóch rodzajów
przenoszenia energii poprzez drgania cząstkowych mas ośrodka -
masy nie są przenoszone. Drugim rodzajem przekazu energii jest
ruch masy jako całości.
W przypadku fali e-m masz wektor Poytinga, który określa strumień
energii przenoszonej przez tę falę w każdym punkcie przestrzeni.
Nic tu nie wydumasz nowego.

Tornad

unread,
Mar 18, 2019, 7:17:13 AM3/18/19
to
Relatywisci chętnie by te organy zrelatywizowali. Jest to bardzo latwe;
pomnozyc lub pozielic wysokość tonu piszczałki przez gamme i już mamy organy
kościelne grające dzięki Einsteinowi. Tyle, ze chyba to już nikt nie uwierzy.

Natomiast Twój przyklad potwierdza moje odkrycie, ze intererometr Michelsona
nie wykazal tych przesuniec, gdyż to doświadczenie bylo wykonane w nieruchomym
powietrzu a nie w próżni. Tego faktu dotychczas rowniez nikt nie zauwazyl albo
jego zauważenie ma surowo zakazane.
Relatywa podpiera się tym blednym wytlumaczeniem Lorentza, który być może dla
jaj "wyjasnil" ten brak przesuniec czyli roznic predkosci swiatla w
poszczególnych ramionach aparatu, skaracaniem się jednego z ramion tego
interferometru. To bledne tłumaczenie Lorentza natychmiast wykorzystal do
swoich niecnych celów pan Einstein, który radośnie ten zerowy efekt Michelsona
wyekstrapolowal na proznie i wynalazł deletacje czasu. I Gawiedz całego swiata
w te einsteinowskie absurdy uwierzyla i nadal w nie wierzy. I cala relatywa
tym stwierdzeniem Lorentza gienialnec teorii podpiera. Najnowsze pomiary
wykazujące zmienność prekosci swaiata w odniesieniu do obserwatora bedacego
w ruchu, sa ignorowane.
Już standardowo powtarzam i będę to czynil do skutku, ze dylatacja czasu
fizycznie nie istnieje. I w moim odczuciu każdy, kto w jej istnienie
bezmyślnie wierzy, ten jest gupi:)

Nie istnieje fizycznie również skracanie się czyli kontraktacja linijek.
Fizycznie nie istnieje również relatywistyczny czy urojny a ponoc możliwy
do zauwazenie przez lornetke z drugiego ukladu odniesienia, przyrost mas.
Pisze "mas" bo ostatnich latach ukazalo się kilka odmian i pojec dot. masy.
Masa spoczynkowa, bezwladna i chyba wladna i kilka innych, ktorych nazw nie
znam i w obawie zasmiecenia sobie pamięci, znac nie chce.

Tobie tlumaczyc nie musze, gdyż jstes jednym z nielicznych, którzy wiedza,
ze efekt Dpplera ewidentnie przeczy postulatowi Einsteina ze predkosc swiatla
w oddniesieniu do każdego obserwatora, niezależnie od stanu jego ruchu, jest
stala. I ze każdy obserwator w stosunku do swojej obserwacyjnej osoby,
niezależnie od stanu jego ruchu, 'musi' ja zmierzyć jako stala i rowna c.
Ten absurdalny postulat nigdy doswiadczalnie nie potwierdzony, jest podstawa
tej absurdalnej teoryjki.

Pozdr
Tornad

Wladek

unread,
Mar 18, 2019, 3:25:54 PM3/18/19
to
W dniu poniedziałek, 18 marca 2019 06:17:13 UTC-5 użytkownik Tornad napisał:
> W dniu niedziela, 17 marca 2019 19:40:06 UTC+1 użytkownik Wladek napisał:
> > W dniu niedziela, 17 marca 2019 12:19:45 UTC-5 użytkownik Simpler napisał:

> >
> > A jak zrelatywizować generator dźwiękowy, jakim jest piszczalka organowa?
> > Częstotliwość jej zależy od prędkości dźwięku w powietrzu i długości rury.
> > Mając stałe ciśnienie powietrza w pomieszczeniu, będzie ona grać ze stałą
> > częstotliwością, bez względu ma prędkość tego pomieszczenia w stosunku do
> > jakichś obserwatorów.
> > Będzie grać ze stałą częstotliwością, czy nia?
> >
> > Pozdr. Władek.
>
> Relatywisci chętnie by te organy zrelatywizowali. Jest to bardzo latwe;
> pomnozyc lub pozielic wysokość tonu piszczałki przez gamme i już mamy organy
> kościelne grające dzięki Einsteinowi. Tyle, ze chyba to już nikt nie uwierzy.
>

Jest wielu takich, którzy w to uwierzą i będą mieli następne doświadczenie
potwierdzające prawidłowość STW.
Dla mnie to jest oczywiste, bo sam wyprowadziłem wzór na efekt Dopplera z eteru,
w którym prędkość światła względem odbiornika wynosi (c+v) i (c-v). Daje on
taki sam wynik jak relatywistyczny i nawet po uproszczeniu jest taki sam czyli;

Lambda Doppl = sqrt((c-v)/(c+v)

Właśnie przez to uproszczenie, eter nie ma prawa bytu, bo prędkość podana jest
względem obserwatora, który spoczywa względem eteru, a nie względem eteru.
Niby to samo a jednak nie.

I ze każdy obserwator w stosunku do swojej obserwacyjnej osoby,
> niezależnie od stanu jego ruchu, 'musi' ja zmierzyć jako stala i rowna c.
> Ten absurdalny postulat nigdy doswiadczalnie nie potwierdzony, jest podstawa
> tej absurdalnej teoryjki.
>
> Pozdr
> Tornad

Pozdr. Władek.

Simpler

unread,
Mar 18, 2019, 3:41:20 PM3/18/19
to
W dniu niedziela, 17 marca 2019 22:48:07 UTC+1 użytkownik Krzysztof napisał:

> Zawracasz głowę - ruch falowy jest jednym z dwóch rodzajów
> przenoszenia energii poprzez drgania cząstkowych mas ośrodka -
> masy nie są przenoszone. Drugim rodzajem przekazu energii jest
> ruch masy jako całości.

a co to jest masa?

> W przypadku fali e-m masz wektor Poytinga, który określa strumień
> energii przenoszonej przez tę falę w każdym punkcie przestrzeni.
> Nic tu nie wydumasz nowego.

hipotezy robocze z 19-go wieku.

Wystarczy zastosować te wzory do przewodu z prądem,
i od razu widać że to bzdury:

P = E x B =>

E - wzdłuż drutu, B - okrężnie,

więc P ma kierunek do środka drutu,
czyli energia tu płynie wprost z kosmosu, i dlatego żarówki świecą... haha!

Simpler

unread,
Mar 18, 2019, 4:19:12 PM3/18/19
to
W dniu piątek, 15 lutego 2019 08:23:29 UTC+1 użytkownik Tornad napisał:
> Czy ktokolwiek kiedykolwiek udowodnił podwójny paradoks szczególnej teorii względności? Chodzi mi o to, by pokazał, że przyspieszenie wykonane przez jednego z bliźniąt faktycznie łamie symetrię? A może to tylko machanie rękami?
> Paradoks blizniat na poważnie
>
> Erik Anson, Physics / Cosmology Ph.D. student
> Odpowiedział 18 godzin temu
>
> Jeśli chodzi o to, co przewiduje Względność, istnieje wiele różnych narracji, których można użyć do opisania tego, co się dzieje, ale wszystkie kończą się tym samym wnioskiem. Teoria jednoznacznie przewiduje, że bliźniak w rakiecie będzie młodszy od bliźniaka, który pozostał w domu.
> Jedyną istotną różnicą między ich sytuacjami jest to, że jeden z nich jest (w przybliżeniu) inercyjny, a drugi nie. To łamie symetrię. Bez względu na to, czy mówisz, że symetrię przełamuje "przyspieszenie", czy "zmiana ram bezwładności", czy jakikolwiek inny rodzaj opisu słownego, wszystko to ma taki sam ogólny charakter. Możesz nawet analizować sytuację w ogólnej teorii względności, używając (nieinercjalnego) ukladu spoczynkowego rakiety bliźniaczej przez cały czas, i rzeczywiście dopiero w trakcie zawracania bliźniaka w rakiecie, bliźniak na Ziemi starzeje się szybciej w tej ramie. (W zależności od długości rejsu i tego, jak szybko rakieta zawraca, starzenie się bliźniaka na Ziemi może być bardzo szybkie).
> Tak więc, teoretycznie, tak, jest to przyspieszenie (lub coś podobnego), które łamie symetrię. Bez zaangażowania ręcznego. Jeśli chodzi o eksperymenty, nie możemy zrobić tego eksperymentu, ponieważ nie możemy przyspieszyć ludzi (lub sprzętu do wykrywania) w pobliżu prędkości światła, a następnie proces ten odwrócić. Zamiast tego polegamy na wielu eksperymentalnych potwierdzeniach podstawowej teorii względności, a następnie poważnie podchodzimy do przewidywań tej teorii.

Przyspieszenie nie ma żadnego znaczenia w tej bajce.

Paradoks zegarków - w wersji równoległej:

Bolek zasuwa prosto z prędkością v,
a Lolek wsiada do rakiety, która pędzie z prędkością u do przodu,
i potem zawraca i znowu leci z u.

------

Jaki będzie czas lotu wg zegarków - obu?

1. Bolek jedzie równo z prędkością v (nieznaną!),
więc jego zegar idzie: sqrt(1-v^2/c^2) razy wolniej od... stojącego.

2. Lolek leci do przodu z pr. u (względem Bolka), ale w jego mniemaniu,
zatem on faktycznie pójdzie wolniej, tyle że tego nie wie...
no bo on wielki relatywista przecież jest, hihi!

u(v) = (u+v)/(1+uv/c^2) - v = u * (1-v^2/c^2)/(1+uv/c^2);

stąd też czas jazdy, np. do Andromedy:

T-tam = ?

......

a z powrotem będzie tak:
u(-v) = u * (1-v^2/c^2)/(1-uv/c^2);

T-nazad = ?

.....

ile zegarek naliczy?

T = gamma(v) * T_tam + gamma(-v) * T_nazad = ?

no to ćwiczcie...

Krzysztof

unread,
Mar 18, 2019, 5:09:22 PM3/18/19
to
W dniu poniedziałek, 18 marca 2019 20:41:20 UTC+1 użytkownik Simpler napisał:
> W dniu niedziela, 17 marca 2019 22:48:07 UTC+1 użytkownik Krzysztof napisał:
>
> > Zawracasz głowę - ruch falowy jest jednym z dwóch rodzajów
> > przenoszenia energii poprzez drgania cząstkowych mas ośrodka -
> > masy nie są przenoszone. Drugim rodzajem przekazu energii jest
> > ruch masy jako całości.
>
> a co to jest masa?

Czy ja cię pytam czym są liczby N?
Masa jest wielkością podstawową w mechanice - w II zasadzie
jedną z czterech: F,m,l,t - znasz jakieś inne w tej zasadzie?
A przecież ta zasada to podstawa dynamiki - nie jakiś pierdółek statyczno-geometrycznych.
A ty mi próbujesz wcisnąć głupotę typu, że podstawą matematyki
są jakieś inne liczby, niż N.

> > W przypadku fali e-m masz wektor Poytinga, który określa strumień
> > energii przenoszonej przez tę falę w każdym punkcie przestrzeni.
> > Nic tu nie wydumasz nowego.
>
> hipotezy robocze z 19-go wieku.
>
> Wystarczy zastosować te wzory do przewodu z prądem,
> i od razu widać że to bzdury:
>
> P = E x B =>
>
> E - wzdłuż drutu, B - okrężnie,
>
> więc P ma kierunek do środka drutu,
> czyli energia tu płynie wprost z kosmosu, i dlatego żarówki świecą... haha!

Coś ci się pokićkało: przewód z prądem to nie próżnia,
ruch elektronów nie jest falą e-m.

Simpler

unread,
Mar 18, 2019, 9:15:25 PM3/18/19
to
W dniu poniedziałek, 18 marca 2019 22:09:22 UTC+1 użytkownik Krzysztof napisał:

> > a co to jest masa?
>
> Czy ja cię pytam czym są liczby N?
> Masa jest wielkością podstawową w mechanice - w II zasadzie
> jedną z czterech: F,m,l,t - znasz jakieś inne w tej zasadzie?

masz złudzenia - to nie są podstawowe wielkości, bo np.:

F = m l/t^2

albo i tak: m = F/a,

i jeszcze c = l/t;


tak czy siak dupa.

> A ty mi próbujesz wcisnąć głupotę typu, że podstawą matematyki
> są jakieś inne liczby, niż N.
>
> > > W przypadku fali e-m masz wektor Poytinga, który określa strumień
> > > energii przenoszonej przez tę falę w każdym punkcie przestrzeni.
> > > Nic tu nie wydumasz nowego.
> >
> > hipotezy robocze z 19-go wieku.
> >
> > Wystarczy zastosować te wzory do przewodu z prądem,
> > i od razu widać że to bzdury:
> >
> > P = E x B =>
> >
> > E - wzdłuż drutu, B - okrężnie,
> >
> > więc P ma kierunek do środka drutu,
> > czyli energia tu płynie wprost z kosmosu, i dlatego żarówki świecą... haha!
>
> Coś ci się pokićkało: przewód z prądem to nie próżnia,
> ruch elektronów nie jest falą e-m.

niby czym jest ta energia w drutach?

Krzysztof

unread,
Mar 19, 2019, 2:02:05 AM3/19/19
to
W dniu wtorek, 19 marca 2019 02:15:25 UTC+1 użytkownik Simpler napisał:
> W dniu poniedziałek, 18 marca 2019 22:09:22 UTC+1 użytkownik Krzysztof napisał:
>
> > > a co to jest masa?
> >
> > Czy ja cię pytam czym są liczby N?
> > Masa jest wielkością podstawową w mechanice - w II zasadzie
> > jedną z czterech: F,m,l,t - znasz jakieś inne w tej zasadzie?
>
> masz złudzenia - to nie są podstawowe wielkości, bo np.:
>
> F = m l/t^2
>
> albo i tak: m = F/a,

No i gdzie w tych wzorach masz inne wielkości podstawowe,
oprócz wymienionych?

> i jeszcze c = l/t;

To kinematyka, panie numerolog.

> tak czy siak dupa.

Tak czy siak, masz zwidy - np. symbol "a" nie oznacza
osobnej wielkości podstawowej, bo wzór składa się właśnie
z dwóch podstawowych.
No cóż, wszyscy obalacze lub poprawiacze Newtona mają podobne
podejście do fizyki: skupiają się na numerologii, a sens
fizyczny narzędzi typu rachunku różniczkowego, im umyka.

> > A ty mi próbujesz wcisnąć głupotę typu, że podstawą matematyki
> > są jakieś inne liczby, niż N.
> >
> > > > W przypadku fali e-m masz wektor Poytinga, który określa strumień
> > > > energii przenoszonej przez tę falę w każdym punkcie przestrzeni.
> > > > Nic tu nie wydumasz nowego.
> > >
> > > hipotezy robocze z 19-go wieku.
> > >
> > > Wystarczy zastosować te wzory do przewodu z prądem,
> > > i od razu widać że to bzdury:
> > >
> > > P = E x B =>
> > >
> > > E - wzdłuż drutu, B - okrężnie,
> > >
> > > więc P ma kierunek do środka drutu,
> > > czyli energia tu płynie wprost z kosmosu, i dlatego żarówki świecą... haha!
> >
> > Coś ci się pokićkało: przewód z prądem to nie próżnia,
> > ruch elektronów nie jest falą e-m.
>
> niby czym jest ta energia w drutach?

Energia jest przekazywana wtedy, gdy odbiornik wykonuje pracę,
prąd nie musi "płynąć", przewód może być pod napięciem,
czyli mieć na końcach różnicę twoich ulubionych potencjałów.

Simpler

unread,
Mar 19, 2019, 2:47:28 PM3/19/19
to
W dniu wtorek, 19 marca 2019 07:02:05 UTC+1 użytkownik Krzysztof napisał:

> > masz złudzenia - to nie są podstawowe wielkości, bo np.:
> >
> > F = m l/t^2
> >
> > albo i tak: m = F/a,
>
> No i gdzie w tych wzorach masz inne wielkości podstawowe,
> oprócz wymienionych?

jeszcze nie załapałeś że F jest tu nadmiarowa, bo zależy od pozostałych?

Nie przypadkiem systemy miary zawierają tylko 3 podstawowe,
stąd ich nazwy, np.:
mks i cgs, co znaczy:

metr - kilogram - sekunda;
centymetr - gram - sekunda;

> Tak czy siak, masz zwidy - np. symbol "a" nie oznacza
> osobnej wielkości podstawowej, bo wzór składa się właśnie
> z dwóch podstawowych.
> No cóż, wszyscy obalacze lub poprawiacze Newtona mają podobne
> podejście do fizyki: skupiają się na numerologii, a sens
> fizyczny narzędzi typu rachunku różniczkowego, im umyka.

a cóż to za problem wprowadzić np. prędkość: c
jako bazową, i wyrzucić m, albo t?

Podobnie jest z kg;
wprowadzasz np. 1 mol wodoru jako podstawa... no i co to zmieni?

> > niby czym jest ta energia w drutach?
>
> Energia jest przekazywana wtedy, gdy odbiornik wykonuje pracę,
> prąd nie musi "płynąć", przewód może być pod napięciem,
> czyli mieć na końcach różnicę twoich ulubionych potencjałów.

Wtedy masz tzw. zwarcie w obwodzie, czyli marnujesz energię, bo palisz druty, hihi!

Krzysztof

unread,
Mar 19, 2019, 4:15:18 PM3/19/19
to
W dniu wtorek, 19 marca 2019 19:47:28 UTC+1 użytkownik Simpler napisał:
> W dniu wtorek, 19 marca 2019 07:02:05 UTC+1 użytkownik Krzysztof napisał:
>
> > > masz złudzenia - to nie są podstawowe wielkości, bo np.:
> > >
> > > F = m l/t^2
> > >
> > > albo i tak: m = F/a,
> >
> > No i gdzie w tych wzorach masz inne wielkości podstawowe,
> > oprócz wymienionych?
>
> jeszcze nie załapałeś że F jest tu nadmiarowa, bo zależy od pozostałych?

Nie załapałem, bo nie łapię takich fizycznych głupot.
masz wzór II zasady:
1. F = m*l/t^2 (działanie statyczne)
lub
2. F = m*v*2/l (działanie dynamiczne)
Widzisz znak = we wzorach?
Osobną sprawą jest rozróżnienie, które działanie ma miejsce:
ogólnie zasada jest taka, że działanie skokowe zaliczamy
do dynamicznego, ale granica miedzy nimi zależy od interwału
czasowego; najprościej- gdy A=/=R to działanie jest dynamiczne.


> Nie przypadkiem systemy miary zawierają tylko 3 podstawowe,
> stąd ich nazwy, np.:
> mks i cgs, co znaczy:
>
> metr - kilogram - sekunda;
> centymetr - gram - sekunda;

No to jeszcze rozszyfruj SI - w każdym systemie masz
jednostki podstawowe i jednostki pochodne.

A na poważnie, w tej magmie fizyko-matematycznej numerolodzy
w ogóle nie wnikają w sens fizyczny takich pojęć jak:
pochodna, iloraz różnicowy, różniczką, całka, itp.
Jak myślisz, dlaczego systemy miar są ciągle modyfikowane?
Np. jaka jest granica zmiennej niezależnej t - tzn. czy
przyrost tej zmiennej może być nieskończenie mały?
Żartem, czy czas może stanąć w miejscu?
chyba dawno już ci pisałem, że w rachunku różniczkowym
trzeba być ostrożnym, a nie klepać wszystko na jedno kopyto.

Na razie przy czasie i długości zatrzymano się na tych od Plancka,
ale jak znam historię, to znowu znajdą się magicy, którym nie w smak,
że liczba mianowana, delta x-->1, a nie do zera, i będą tę jedynkę
dzielić łupić, ćwiartować, itd. - z kwantów zrobią się półkwanty.
ćwierćkwanty, itp.

> > Tak czy siak, masz zwidy - np. symbol "a" nie oznacza
> > osobnej wielkości podstawowej, bo wzór składa się właśnie
> > z dwóch podstawowych.
> > No cóż, wszyscy obalacze lub poprawiacze Newtona mają podobne
> > podejście do fizyki: skupiają się na numerologii, a sens
> > fizyczny narzędzi typu rachunku różniczkowego, im umyka.
>
> a cóż to za problem wprowadzić np. prędkość: c
> jako bazową, i wyrzucić m, albo t?

No jak z l/t wyrzucisz t; będziesz rozprawiał o geometrii?

> Podobnie jest z kg;
> wprowadzasz np. 1 mol wodoru jako podstawa... no i co to zmieni?

Dawniej była to gramocząsteczka, teraz masa molowa 2g/mol;
zawracanie głowy, tym razem przez chemików.

> > > niby czym jest ta energia w drutach?
> >
> > Energia jest przekazywana wtedy, gdy odbiornik wykonuje pracę,
> > prąd nie musi "płynąć", przewód może być pod napięciem,
> > czyli mieć na końcach różnicę twoich ulubionych potencjałów.
>
> Wtedy masz tzw. zwarcie w obwodzie, czyli marnujesz energię, bo palisz druty, hihi!

Wiesz chociaż po co masz w domu licznik kWh?

Simpler

unread,
Mar 19, 2019, 5:04:48 PM3/19/19
to
W dniu wtorek, 19 marca 2019 21:15:18 UTC+1 użytkownik Krzysztof napisał:

> > jeszcze nie załapałeś że F jest tu nadmiarowa, bo zależy od pozostałych?
>
> Nie załapałem, bo nie łapię takich fizycznych głupot.
> masz wzór II zasady:
> 1. F = m*l/t^2 (działanie statyczne)
> lub
> 2. F = m*v*2/l (działanie dynamiczne)
> Widzisz znak = we wzorach?

nie ma takiej zasady.

Newton to takie coś:
F = ma;

gdzie: F to dowolna siła, którą należy zidentyfikować, np.:
F = -mGM/r^2; jako grawitacja w wersji skrajnie liniowej;
albo:
F = -kx; - sprężyna
F = -kv^2; opór aero..
itd.

natomiast ta prawa strona: am, to tylko czysta matematyka - nie ma tu nic do odkrywania, bo tak zawsze jest, niezależnie od okoliczności - typu, stylu i rodzaju sił.

> Osobną sprawą jest rozróżnienie, które działanie ma miejsce:
> ogólnie zasada jest taka, że działanie skokowe zaliczamy
> do dynamicznego, ale granica miedzy nimi zależy od interwału
> czasowego; najprościej- gdy A=/=R to działanie jest dynamiczne.

Nie podziału w mechanice na siły szybkie, czy wolne - to jest już uwzględnione w tych funkcjach, np.: GM/r^2 jest bardzo 'wolna' dla dużych r,
natomiast sprężyna: -kx, jest 'szybka' - ma króciutki okres, bo jest malutka itd.. a atomy są jeszcze szybsze - z tysiąc razy.

> > Nie przypadkiem systemy miary zawierają tylko 3 podstawowe,
> > stąd ich nazwy, np.:
> > mks i cgs, co znaczy:
> >
> > metr - kilogram - sekunda;
> > centymetr - gram - sekunda;
>
> No to jeszcze rozszyfruj SI - w każdym systemie masz
> jednostki podstawowe i jednostki pochodne.

A co tu jest do rozszyfrowywania?
Jebnij sobie, o tak, i masz:
https://en.wikipedia.org/wiki/International_System_of_Units

Jak czytać: SI to jest standard mks tyle że międzynarodowy,
bo dawniej były te cale, funty, i inne lokalne systemy - jak tuziny, kopy, kwintale, wiorsty, konie mech....

ampery, volty, gaussy, tesle, farady, itp. bzdety,
to już inżynierska robota - nic takiego nie potrzeba w teorii,
bo jedynie w praktyce jest to używane.

Np. masz: decybele - co to jest? hihi!

Moc jest watach, a nie w... szmatach roboczych;

debilion - wiesz co to jest? jednosta podstawowa głupoty. haha!


> A na poważnie, w tej magmie fizyko-matematycznej numerolodzy
> w ogóle nie wnikają w sens fizyczny takich pojęć jak:
> pochodna, iloraz różnicowy, różniczką, całka, itp.
> Jak myślisz, dlaczego systemy miar są ciągle modyfikowane?
> Np. jaka jest granica zmiennej niezależnej t - tzn. czy
> przyrost tej zmiennej może być nieskończenie mały?
> Żartem, czy czas może stanąć w miejscu?
> chyba dawno już ci pisałem, że w rachunku różniczkowym
> trzeba być ostrożnym, a nie klepać wszystko na jedno kopyto.

> Na razie przy czasie i długości zatrzymano się na tych od Plancka,
> ale jak znam historię, to znowu znajdą się magicy, którym nie w smak,
> że liczba mianowana, delta x-->1, a nie do zera, i będą tę jedynkę
> dzielić łupić, ćwiartować, itd. - z kwantów zrobią się półkwanty.
> ćwierćkwanty, itp.
>
> > > Tak czy siak, masz zwidy - np. symbol "a" nie oznacza
> > > osobnej wielkości podstawowej, bo wzór składa się właśnie
> > > z dwóch podstawowych.
> > > No cóż, wszyscy obalacze lub poprawiacze Newtona mają podobne
> > > podejście do fizyki: skupiają się na numerologii, a sens
> > > fizyczny narzędzi typu rachunku różniczkowego, im umyka.
> >
> > a cóż to za problem wprowadzić np. prędkość: c
> > jako bazową, i wyrzucić m, albo t?
>
> No jak z l/t wyrzucisz t; będziesz rozprawiał o geometrii?


> Wiesz chociaż po co masz w domu licznik kWh?

Aby rząd małpoludów mógł karaś bezkarnie - zgodnie z odwieczną tradycją łupieżców.

Ja bym dawno zlikwidował te śmieszne opaty - życiowe,
jak woda, prąd i inne paliwa, śmieci, mieszkanie (czynszowe), komunikacja miejska - autobusy, kolej robocza, itp.

bo wliczyłbym to w podatek, no i po kłopocie.

No ale hołota rządzić przecież musi - bo cóż innego może robić?

Krzysztof

unread,
Mar 19, 2019, 5:58:10 PM3/19/19
to
W dniu wtorek, 19 marca 2019 22:04:48 UTC+1 użytkownik Simpler napisał:
> W dniu wtorek, 19 marca 2019 21:15:18 UTC+1 użytkownik Krzysztof napisał:
>
> > > jeszcze nie załapałeś że F jest tu nadmiarowa, bo zależy od pozostałych?
> >
> > Nie załapałem, bo nie łapię takich fizycznych głupot.
> > masz wzór II zasady:
> > 1. F = m*l/t^2 (działanie statyczne)
> > lub
> > 2. F = m*v*2/l (działanie dynamiczne)
> > Widzisz znak = we wzorach?
>
> nie ma takiej zasady.
>
> Newton to takie coś:
> F = ma;

Przecież to jest to co napisałem - l/t^2=a;
przekształcić wzoru nie umiesz? Nie przesadzaj. to samo w 2;
zwykłe przekształcenie.

> gdzie: F to dowolna siła, którą należy zidentyfikować, np.:
> F = -mGM/r^2; jako grawitacja w wersji skrajnie liniowej;
> albo:
> F = -kx; - sprężyna
> F = -kv^2; opór aero..
> itd.

No nie całkiem tak - charakter siły wyraża jakieś prawo.
Sama siła działa wg Newtona, ale zależności mogą być różne.

> natomiast ta prawa strona: am, to tylko czysta matematyka - nie ma tu nic do odkrywania, bo tak zawsze jest, niezależnie od okoliczności - typu, stylu i rodzaju sił.
>
> > Osobną sprawą jest rozróżnienie, które działanie ma miejsce:
> > ogólnie zasada jest taka, że działanie skokowe zaliczamy
> > do dynamicznego, ale granica miedzy nimi zależy od interwału
> > czasowego; najprościej- gdy A=/=R to działanie jest dynamiczne.
>
> Nie podziału w mechanice na siły szybkie, czy wolne - to jest już uwzględnione w tych funkcjach, np.: GM/r^2 jest bardzo 'wolna' dla dużych r,
> natomiast sprężyna: -kx, jest 'szybka' - ma króciutki okres, bo jest malutka itd.. a atomy są jeszcze szybsze - z tysiąc razy.

Nie chodzi o prędkość działania siły, to akurat odnosi się do mocy,
lecz czy w danym przedziale czasowy działa w sposób ciągły,
czy zrywami.
Rosja zafundowała sobie coś takiego, ale ze wszystkich "stałych"
tego świata dwie są zaklepane na amen: głupota i natura ludzka.

> No ale hołota rządzić przecież musi - bo cóż innego może robić?

No to rządzili by podatkami, co i tak dziś robią - zresztą,
zwracanie uwagi na hołotę sprowadza się do archimedesowego:
"nie ruszaj moich kół".

Krzysztof

unread,
Mar 20, 2019, 3:52:25 AM3/20/19
to
ad vocem:
https://kobieta.onet.pl/matematyczny-nobel-po-raz-pierwszy-w-historii-w-rekach-kobiety/s67r1bk

Światek matematyki już dawno nie wie o czym mówi, nagrody
rozdziela się wedle jakiegoś klucza, raczej politycznego
niźli naukowego - typowymi przykładami są ta pani i niejaki
Willis, choć ten ostatni przynajmniej nie pchał się do fizyki.

Z artykułu dowiedziałem się, ze unifikacja sił jest św. Graalem
fizyki i matematyka pomaga fizyce w jego poszukiwaniu - tego
żaden teolog by nie wymyślił.
Oczywiście, czytałem i czytam o tej unifikacji, zwykle u mikro
fizyków typu Feynmana i dalibóg, moja tępota nie pozwala mi
zrozumieć o co im chodzi - po co unifikować coś, co sama przyroda
zdywersyfikowała?

Simpler

unread,
Mar 20, 2019, 2:01:25 PM3/20/19
to
Ta 'unifikacja' zostało dawno zrealizowana,
Lorentz i Poincare tego dokonali,

eliminując wszelkie siły jak i masę - w sensie substancji,
w ramach tej tzw. teorii eteru.

Krzysztof

unread,
Mar 20, 2019, 3:04:43 PM3/20/19
to
No to czego nadal szukają?
Zwykłe gonienie króliczka.

Masy i siły mają to do siebie, że nie można ich zlikwidować
w ramach "teorii" lub poprzez zmianę układu odniesienia.
Chyba wiesz dlaczego?

Simpler

unread,
Mar 20, 2019, 3:21:13 PM3/20/19
to
Wszystko to dawno zostało rozwiązane,
ale że praktyka, tradycyjnie nie nadąża za teorią,
więc dlatego jest nadal tak samo jak było w... epoce kamienia.

Jedyny problem teoretyczny - taki kluczowy, rangi zasadniczej,
którego rozwiązania nadal nie widać,
to słynne '1836',
czyli dlaczego protony są zawsze cięższe od elektronów 1836 razy?

Krzysztof

unread,
Mar 20, 2019, 4:03:59 PM3/20/19
to
A gdyby były cięższe 1840 razy, to też był by to problem "kluczowy"?
Daj spokój z tą numerologią.

A może z tych numerków wydedukujesz, gdzie znaleźć układ
inercjalny?
Skoro wszystko się kręci, włącznie z twoim elektronem,
to logika wskazuje, że takiego nie ma.
To jest problem, a nie numerologiczne pierdółki.

Simpler

unread,
Mar 20, 2019, 5:04:38 PM3/20/19
to
W dniu środa, 20 marca 2019 21:03:59 UTC+1 użytkownik Krzysztof napisał:

> > Jedyny problem teoretyczny - taki kluczowy, rangi zasadniczej,
> > którego rozwiązania nadal nie widać,
> > to słynne '1836',
> > czyli dlaczego protony są zawsze cięższe od elektronów 1836 razy?
>
> A gdyby były cięższe 1840 razy, to też był by to problem "kluczowy"?
> Daj spokój z tą numerologią.

Nic by to nie zmieniło.

Wedle obecnych modeli - wszystkich bez wyjątku!:
ładunki dodatnie są równoważne z tymi ujemnymi - antymateria itp. skecze.

zatem wedle obecnych teorii powinno być tak: 1 i 1,
no ale jest tak: 1 i 1836, niestety.

co jest kompletnie sprzeczne z tymi modelami:
od Maxwella, a nawet Ampera, aż po współczesne improwizacje.

> A może z tych numerków wydedukujesz, gdzie znaleźć układ
> inercjalny?

nie ma podziału na systemy inercjalne i inne.
To są problemy w improwizacjach pt. STW;
autorstwa, tego słynnego... krawca. hihi!

Krzysztof

unread,
Mar 20, 2019, 5:47:08 PM3/20/19
to
No, przynajmniej w tym punkcie mamy wspólny pogląd :-)

Krzysztof

unread,
Mar 24, 2019, 1:48:25 PM3/24/19
to
W dniu środa, 20 marca 2019 22:04:38 UTC+1 użytkownik Simpler napisał:
> W dniu środa, 20 marca 2019 21:03:59 UTC+1 użytkownik Krzysztof napisał:
>
> > > Jedyny problem teoretyczny - taki kluczowy, rangi zasadniczej,
> > > którego rozwiązania nadal nie widać,
> > > to słynne '1836',
> > > czyli dlaczego protony są zawsze cięższe od elektronów 1836 razy?
> >
> > A gdyby były cięższe 1840 razy, to też był by to problem "kluczowy"?
> > Daj spokój z tą numerologią.
>
> Nic by to nie zmieniło.
>
> Wedle obecnych modeli - wszystkich bez wyjątku!:
> ładunki dodatnie są równoważne z tymi ujemnymi - antymateria itp. skecze.
>
> zatem wedle obecnych teorii powinno być tak: 1 i 1,
> no ale jest tak: 1 i 1836, niestety.
>
> co jest kompletnie sprzeczne z tymi modelami:
> od Maxwella, a nawet Ampera, aż po współczesne improwizacje.

No to podrzucę ci, jako miłośnikowi numerków,
taki oto:
grawitacyjne przyciąganie/elektrycznego odpychania =
= 1/4,17*10^42
I zdanie Feynmana nt. tego numerka:
"Nie jest wykluczone, że grawitacja i elektryczność
są związane ze sobą znacznie silniej, niż myślimy".
pomijam głupotę, że ta liczba obrazuje ilościowo "silny"
związek, ale odnośnie jakości nie można zaprzeczyć, iż
elektryczność trzyma w kupie poziom 1, a grawitacja - poziom 2.
It is loading more messages.
0 new messages