Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Żywioły i pentagramy- alchemia a współczesna nauka

257 views
Skip to first unread message

MaRa

unread,
Feb 17, 2008, 7:05:48 PM2/17/08
to
Dawno dawno temu, przynajmniej w czasach liceum, przeczytałem w
jakiejś książce że w średniowieczu uważano iż materia składa się z
żywiołów, dopiero później przywrócono koncepcję atomów Demokryta.

Natychmiast mi się skojarzyło że coś tu jest nie tak.

Otóż owe żywioły jakby idealnie odpowiadały stanom skupienia
materii(!)

I tak mamy żywioły:

1)Ziemia, czyli ciało stałe.

2)Woda, czyli ciecz.

3)Wiatr, czyli gaz.

4)Ogień, czyli plazma.
Co ciekawe, plazmę odkryto (z tego co pamiętam) dopiero w początkach
20 wieku(!).
Czyli alchemia uprzedziła naukę o co najmniej setki lat.

5)Piąty żywioł, najbardziej z nich tajemniczy.
Alchemicy uważali, że próżnia/eter jest piątym stanem skupienia
materii.

Obecnie nie ma pojęcia eteru w nauce, za to jest jego odpowiednik-
"pole kwantowe". Możliwe, że jest czymś pierwotnym wobec materii, że
"wzbudzone" pole kwantowe powoduje powstanie cząstek elementarnych,
niewzbudzone staje się próżnią.

Naukowcom udało się też stworzyć materię w piątym stanie skupienia,
tzw. kondensat Bosego-Einsteina (chyba nie przekręciłem nazwisk:).

---
W jakiejś książce przypadkowo zobaczyłem symbol pentagramu z
zaznaczonymi żywiołami (informuję, że nie zajmuję się praktykowaniem
mistycyzmu i nie składam ofiar z niemowląt i czarnych kotów). Ale to
co zobaczyłem w tym pentagramie sprawiło że włosy mi się zjerzyły.

Wyobraźmy sobie pentagram wpisany w okrąg. Na jego obwodzie, tam gdzie
rogi dotykają okręgu, są narysowane symbole żywiołów, i tak po kolei w
prawo:
Piąty element-Ogień-Wiatr-Woda-Ziemia-

Dziwna kolejność, nie przypadkowa, przecież to przedstawia przemiany
stanów skupienia.

---
Jakby mało było tych sensacji, to podlewałem kwiatki podczas
nieobecności brata ciotecznego. Nie mogąc oprzeć się pomyszkowaniu po
bibliotece i znalazłem jakąś książkę o czarownicach. Niestety nie
pamiętam tytułu.
Był tam przedruk jednej zupełnie przykładowej strony z jakiegoś dzieła
alchemicznego bodajże z 16 wieku. Szczęka mi opadła.

Był tam pokazany wizerunek Ziemi i żywiołów. Najdziwniejsze, że ponad
żywiołem wiatru Ziemię otaczała warstewka ognia.
Przecież odkryto ową warstewkę dopiero w początku 20 wieku. To
jonosfera- warstwa w górnej części atmosfery, odpowiedzialna za
odbijanie się fal radiowych niższych częstotliwości (tak do ok.
25-30MHz). Początkowo myślano, że z powodu temperatury rzędu kilku
tyś. stopni nigdy nie uda się polecieć w kosmos. Później okazało się,
że jonosfera jest przecież bardzo rozrzedzona i raczej coś w niej
zamarznie niż spali się.

Ciekawie żywioły przedstawiają się w przekroju Ziemi:

1)Ziemia-ciało stałe, czyli
-metaliczne jądro (przewodnik elektryczności) i
-płaszcz z rozstopionej magmy (izolator)

2)Woda, czyli skorupa nasączona wodą i oceany (znów przewodnik)

3)Wiatr, czyli atmosfera (izolator)

4)Ogień, czyli jonosfera (przewodnik)

5)Piąty żywioł, próżnia kosmiczna (izolator).

Jak widać Ziemia jest sferycznym kondensatorem ładującym się ogromnymi
napięciami elektrycznymi podczas ruchu obrotowego. kto wie, może to
jest przyczyną powstawania pola magnetycznego (jak dotychczas nie do
końca jest jasne skąd się bierze magnetyzm Ziemi).

---
Chyba powinienem wyjaśnić, jak to możliwe, że w starożytności i
średniowieczu posiadano tak zaawansowaną wiedzę, podczas gdy ślady
archeologiczne wskazują że ludzie żyli w chatkach z cegły mułowej
wypalanej na słońcu.

Otóż powszechny dostęp do wiedzy jest współczesnym wynalazkiem, kiedyś
czegoś takiego nie było. Ciemne masy nie potrafiły nawet czytać i
wierzyły w podsuwane im zabobony. Wiedza była czymś elitarnym,
dostępnym wybrańcom.

Jeszcze średniowieczu istniały tajne bractwa rzemieślników którzy z
nikim obcym nie dzielili się tajemnicami swojego fachu. Zdrada karana
była śmiercią.
Skutkiem tego dawna wiedza ulegała zapomnieniu i przeinaczeniu. Dziś
już nie wiadomo, jakie technologie były użyte podczas budowy piramid
czy średniowiecznych katedr.

Aleksander Nabagło

unread,
Feb 18, 2008, 2:26:25 AM2/18/08
to
!

MaRa napisał(a):


> Dawno dawno temu, przynajmniej w czasach liceum, przeczytałem w
> jakiejś książce że w średniowieczu uważano iż materia składa się z
> żywiołów, dopiero później przywrócono koncepcję atomów Demokryta.

> ...


> Co ciekawe, plazmę odkryto (z tego co pamiętam) dopiero w początkach
> 20 wieku(!).
> Czyli alchemia uprzedziła naukę o co najmniej setki lat.

Alchemicy nie rozdzielali psyche i materii.
Alchemia jest poprzedniczka zarowno chemii,
jak i psychologii.

> ...


> Otóż powszechny dostęp do wiedzy jest współczesnym wynalazkiem, kiedyś
> czegoś takiego nie było. Ciemne masy nie potrafiły nawet czytać i
> wierzyły w podsuwane im zabobony. Wiedza była czymś elitarnym,
> dostępnym wybrańcom.

Alchemia byla fenomenologia nieswiadomosci; alchemicy
sadzac, ze "poznaja" tejemnice Natury, poznawali symbole
towarzyszace rozwojowi psychicznemu.

>
> Jeszcze średniowieczu istniały tajne bractwa rzemieślników którzy z
> nikim obcym nie dzielili się tajemnicami swojego fachu. Zdrada karana
> była śmiercią.
> Skutkiem tego dawna wiedza ulegała zapomnieniu i przeinaczeniu. Dziś
> już nie wiadomo, jakie technologie były użyte podczas budowy piramid
> czy średniowiecznych katedr.

Mozesz znalezc wiecej w ksiazkach Carla Gustawa Junga
lub (terazniejszosc) Arnolda Mindell-a.

--
A
.

SasQ

unread,
Feb 18, 2008, 3:10:13 AM2/18/08
to
On Sun, 17 Feb 2008 16:05:48 -0800, MaRa wrote:

> Dawno dawno temu, przynajmniej w czasach liceum,
> przeczytałem w jakiejś książce że w średniowieczu
> uważano iż materia składa się z żywiołów, dopiero
> później przywrócono koncepcję atomów Demokryta.
> Natychmiast mi się skojarzyło że coś tu jest nie tak.
> Otóż owe żywioły jakby idealnie odpowiadały stanom
> skupienia materii(!)
> I tak mamy żywioły:
> 1)Ziemia, czyli ciało stałe.
> 2)Woda, czyli ciecz.
> 3)Wiatr, czyli gaz.
> 4)Ogień, czyli plazma.
> Co ciekawe, plazmę odkryto (z tego co pamiętam) dopiero
> w początkach 20 wieku(!). Czyli alchemia uprzedziła naukę
> o co najmniej setki lat.
> 5)Piąty żywioł, najbardziej z nich tajemniczy.
> Alchemicy uważali, że próżnia/eter jest piątym stanem
> skupienia materii.

A to ciekawe co mówisz :>
Pozwól, że skojarzę Cię z pomysłami kogoś innego:
http://www.blazelabs.com/f-p-solids.asp
Znajdziesz tam swoje żywioły powiązane właśnie ze
stanami skupienia materii [włącznie z plazmą i próżnią],
a także z bryłami Platona :>
które z kolei wiążą się z harmonikami sferycznymi:
http://www.blazelabs.com/f-p-swave.asp
a te ze strukturą fali stojącej elektronu w atomie :>
http://www.blazelabs.com/f-p-magic.asp
Nasi starożytni chyba jednak nie byli tacy głupi, jakich
z nich robią współcześni uczeni, a jeśli byli, to musieli
posługiwać się wiedzą, którą mieli z innego źródła.

> Obecnie nie ma pojęcia eteru w nauce, za to jest jego
> odpowiednik- "pole kwantowe". Możliwe, że jest czymś
> pierwotnym wobec materii, że "wzbudzone" pole kwantowe
> powoduje powstanie cząstek elementarnych, niewzbudzone
> staje się próżnią.

Zapraszam ;)
http://sasq.programuj.com/Stuff/WSM/Wolff-Wave-Structure-Matter.html

> Naukowcom udało się też stworzyć materię w piątym stanie
> skupienia, tzw. kondensat Bosego-Einsteina (chyba nie
> przekręciłem nazwisk:)

Jest OK.

> W jakiejś książce przypadkowo zobaczyłem symbol pentagramu
> z zaznaczonymi żywiołami (informuję, że nie zajmuję się
> praktykowaniem mistycyzmu i nie składam ofiar z niemowląt
> i czarnych kotów).

Pentagram został skojarzony z satanizmem dopiero "niedawno"
[w XIV wieku] w ramach nagonki Kościoła na Templariuszy
[podobnie zresztą satanizm jest dużo młodszy, niż pentagram]
http://pl.wikipedia.org/wiki/Pentagram
Znaku pentagramu używali także Pitagorejczycy, ponieważ jest
to figura, w której wszystkie linie są do siebie w złotej
proporcji i wyrażają matematyczną harmonię całego Wszechświata.
Był też kojarzony z planetą Venus ze względu na ten oto fakt:
http://freemasonry.bcy.ca/anti-masonry/venus.html
;)

> Ale to co zobaczyłem w tym pentagramie sprawiło że włosy
> mi się zjerzyły. Wyobraźmy sobie pentagram wpisany w okrąg.
> Na jego obwodzie, tam gdzie rogi dotykają okręgu, są
> narysowane symbole żywiołów, i tak po kolei w prawo:
> Piąty element-Ogień-Wiatr-Woda-Ziemia-
> Dziwna kolejność, nie przypadkowa, przecież to przedstawia
> przemiany stanów skupienia.

Wow o.O
No to mnie się też zjeżyły [a mam ich dużo :P].
Że też nigdy wcześniej tego nie dostrzegłem ;/
Rzeczywiście jeśli tak opisać żywioły na pentagramie,
to mamy "diagram przejść stanów" :>

> Jakby mało było tych sensacji, to podlewałem kwiatki podczas
> nieobecności brata ciotecznego. Nie mogąc oprzeć się
> pomyszkowaniu po bibliotece i znalazłem jakąś książkę o
> czarownicach. Niestety nie pamiętam tytułu.
> Był tam przedruk jednej zupełnie przykładowej strony z
> jakiegoś dzieła alchemicznego bodajże z 16 wieku.

Fajnie że masz dostęp do takich książek. Ja mam w domu tylko
jakieś stare książki o medycynie :P [takie, w których jeszcze
używa się litery "y" zamiast "j" ;P]. Takie książki są godne.
Większość ludzi zbyt pochopnie je oceniają, a przecież wiedza
to wiedza, niezależnie od tego w jakiej formie podana.

> Chyba powinienem wyjaśnić, jak to możliwe, że w starożytności
> i średniowieczu posiadano tak zaawansowaną wiedzę, podczas
> gdy ślady archeologiczne wskazują że ludzie żyli w chatkach
> z cegły mułowej wypalanej na słońcu.
> Otóż powszechny dostęp do wiedzy jest współczesnym wynalazkiem,
> kiedyś czegoś takiego nie było. Ciemne masy nie potrafiły
> nawet czytać i wierzyły w podsuwane im zabobony. Wiedza była
> czymś elitarnym, dostępnym wybrańcom.

Pozostaje tylko pytanie, skąd nasi starożytni czerpali tą wiedzę.
Bo cała historia ciągnie się aż po Sumerów, a i oni zwalają ją
całą na Bogów ;P

> Jeszcze średniowieczu istniały tajne bractwa rzemieślników
> którzy z nikim obcym nie dzielili się tajemnicami swojego fachu.

Masoni? ;)

> Skutkiem tego dawna wiedza ulegała zapomnieniu i przeinaczeniu.

Jak większość dawnej wiedzy, niestety. Wiele rzeczy jest obecnie
ponownie odkrywane przez naukowców, mimo że wiedza na ten temat
istniała już wiele wieków wcześniej. Np. krąży powszechna opinia,
że przed Kopernikiem nikt nie znał systemu heliocentrycznego,
a przecież już Diodor Sycylijski pisał, opierając się na wiedzy
Chaldejczyków [starożytnych Babilończyków], że "Chaldejczycy
nazwali planety [...], w środku ich systemu było Słońce, największe
światło, a planety były jego potomstwem, odbijającym pozycję
Słońca i jego blask". Uważa się też, że starożytni uważali Ziemię
za płaską, ale jak to się ma do faktu, że już Hipparch wiedział
o zjawisku precesji punktów równonocy, a to zjawisko da się
wyjaśnić tylko w kategoriach astronomii sferycznej, traktującej
Ziemię w otoczeniu innych ciał niebieskich jako kulę wewnątrz
kulistego Kosmosu? Eudoksos z Knidos dwa wieki przed Hipparchem
stworzył ten oto globus nieba:
http://tinyurl.com/25k3o5
Z niewiadomych przyczyn wielu uczonych utrzymuje, że ta kula
przedstawia Ziemię, jednak przy bliższym przyjrzeniu się wyraźnie
widać, że jest to mapa sferycznego nieba z oznaczonymi znakami
zodiaku, południkami niebieskimi, linią ekliptyki itp.
Wiedza ta jest jednak jeszcze starsza i sięga starożytnego Sumeru.
T.G.Pinches na podstawie sumeryjskich zapisów pismem klinowym
zrekonstruował ich [jak sądził] "kalendarz", pokazany na tym rysunku:
http://www.bibliotecapleyades.net/sitchin/planeta12/imagenes/fig094.gif
Miał on 12 miesięcy, z których każdemu przypisane było imię innego
bóstwa oraz związane z nim ciało niebieskie [Sumerowie uważali, że
w Układzie Słonecznym jest 12 ciał niebieskich] i znak zodiaku.
Zastanawiające były jednak liczby przypisane do każdego pola.
Nikt nie potrafił wyjaśnić ich znaczenia. Udało się to dopiero
Sitchinowi, który zauważył, że liczby są zapisane w systemie
sześćdziesiętnym i po przeciwnych stronach wewnętrznego kręgu
sumują się do 90, po przeciwnych stronach kręgu środkowego sumują
się do 180, a po przeciwnych stronach kręgu zewnętrznego do 360.
Jest to więc nic innego, jak po prostu planisfera, czyli mapa
sferycznego nieba na płaszczyźnie. Liczby w centralnym kręgu to
pewne kąty. Okazuje się, że są to kąty nachylenia osi Ziemi, lub
równika Ziemskiego do równika niebieskiego, gdy punkt równonocy
znajduje się w danym znaku zodiaku. Sumerowie wiedzieli więc
nie tylko o kulistości Ziemi i posługiwali się sferą niebieską
w podobny sposób, jak dzisiejsi astronomowie, ale także wiedzieli
o zjawisku precesji punktów równonocy. Co jeszcze ciekawsze:
przesunięcie punktu równonocy o 30 stopni, czyli z jednego znaku
zodiaku do sąsiedniego, trwa około 2100 lat. Żeby zaobserwować
pełny cykl, potrzeba aż 25200 lat obserwacji! Skąd sumerowie
znali wszystkie kąty nachylenia dla całego cyklu?

--
SasQ

0 new messages