Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

FUW vs PW

1,568 views
Skip to first unread message

sirRegisXilocen

unread,
Feb 5, 2008, 11:02:02 AM2/5/08
to
Witam mam pytanie do studentów z wydziału fizuki na UW (do mismapowców
też). (Wiem ze Kosu i ktoś jeszcze studiują na UW).
Przedemną wybór kierunku studiów, zdecydowałem się już na fizykę ale
jeszcze nie wiem czy na UW czy na politechnice.

Jak jest u Was na wydziałe? Polecali byście? Jakie są plusy i minusy?
Gdzie jest trudniej? Gdzie jest wyższy poziom (terowia doświadczenia
praktyka). Jak z pracą po Waszym wydziale? i jak wygląda fizyka
indywidualna na UW

To pytanie do studentów z FUW b wiem ze są, a jeśli jest ktos z
politechniki warszawskiej, to do niego też :)

Kosu

unread,
Feb 5, 2008, 1:11:53 PM2/5/08
to
sirRegisXilocen wrote:
> Witam mam pytanie do studentów z wydziału fizuki na UW (do mismapowców
> też). (Wiem ze Kosu i ktoś jeszcze studiują na UW).
> Przedemną wybór kierunku studiów, zdecydowałem się już na fizykę ale
> jeszcze nie wiem czy na UW czy na politechnice.

Podstawowe pytanie. Co chcesz robić? :D

Fizyki na pierwszych 3 latach nauczą Cię takiej samej, bo to jest okres
studiów ogólnych obejmujących pi razy oko to co znajdziesz w Hallidayu
("Podstawy Fizyki"). Do tego trochę praktycznych umiejętności typu
obsługa kompów, programowanie itp.

Interesujące studia zaczynają się na specjalności, czyli najczęściej
dopiero na etapie magisterskim. I tu dopiero widać różnicę między
uczelniami.

PW to szkoła techniczna. Oferują trzy główne specjalizacje: fizyka
komputerowa, optoelektronika i fizyka ciała stałego. Jest to raczej
stały i niezmienny zestaw. Poza tym jest kilka specjalności
"indywidualnych", ale to już kwestia trafienia - mogą być, mogą nie być.

Oferta FUW jest stopniowo rozszerzana i za 3 lata (kiedy będziesz się
rekrutował) wybór będzie 10 razy większy. W tym wiele specjalności
międzywydziałowych (wg mnie najciekawszych).
I tak - możesz się np zapisać na biofizykę i mieć część zajęć na
Wydziale Biologii UW (prawdopodobnie najlepszym w kraju).

Na pewno duża różnica jest także w podejściu do matematyki. Na PW stawia
się na umiejętności bardzo praktyczne. Na UW jest trochę więcej zabawy.
Ponadto część wykładów matematycznych możesz (lub musisz) zaliczać na
MIM, a matematyka wyższa na poziomie MIM jest dopiero w Krakowie.

Poza tym IMHO samo studiowanie na UW jest atrakcyjniejsze ze względu na
olbrzymi wybór zajęć, BUW, ładne dziewczyny itp ;]

> Jak jest u Was na wydziałe? Polecali byście? Jakie są plusy i minusy?
> Gdzie jest trudniej? Gdzie jest wyższy poziom (terowia doświadczenia
> praktyka). Jak z pracą po Waszym wydziale? i jak wygląda fizyka
> indywidualna na UW

Masz swojego opiekuna i robisz ze wszystkich przedmiotów najtrudniejszą
wersję skryptu oferowanego przez wydział. Raczej trudne studia. No i
wymagania rekrutacyjne spore (min 85% z matmy i fizyki - oczywiście
rozszerzonych - co może i tak nie starczyć). Ja poszedłem na normalne,
bo są jednak luźniejsze. Jeśli masz kaprys, to możesz się uczyć czegoś
na wyższym poziomie (zapisując się lub po prostu ucząc samodzielnie), a
nie jesteś aż tak obciążany. Oczywistym plusem jest "ofiarowana za nic"
indywidualna opieka i trochę poważniejsze traktowanie, ale to można
sobie załatwić jak się chce :)

pozdrawiam,
Kosu

Delfino Delphis

unread,
Feb 5, 2008, 2:41:20 PM2/5/08
to
Dnia Tue, 05 Feb 2008 19:11:53 +0100, Kosu napisał(a):
> Poza tym IMHO samo studiowanie na UW jest atrakcyjniejsze ze względu na
> olbrzymi wybór zajęć, BUW, ładne dziewczyny itp ;]
>
Jesli chodzi o fizyke to troche chyba przesadziles. Tam w ogole wielu
dziewczyn nie uswiadczysz. Chyba, ze od moich czasow sie troche zmienilo
:D

--
Per aspera ad astra

Kosu

unread,
Feb 5, 2008, 3:26:16 PM2/5/08
to
Delfino Delphis wrote:
> Jesli chodzi o fizyke to troche chyba przesadziles. Tam w ogole wielu
> dziewczyn nie uswiadczysz. Chyba, ze od moich czasow sie troche zmienilo
> :D

Nie no. Fizyka czy informatyka to nie są bardzo popularne wśród płci
pięknej kierunki - niestety :)

Ale studia to także lektoraty, WF, wykłady ogólnouniwersyteckie,
biblioteki i tak dalej ;)
Ponadto bierzesz sobie specjalność biofizyka i przez 2.5 roku chodzisz
na zajęcia z dziewczynami na biologii :]

Inna rzecz, że chyba mój rocznik jest dość pozytywny pod tym względem.
Jest taka Ania i w ogóle :P Patrząc po korytarzu można dojść do wniosku,
że w starszych grupach też źle nie jest :)

Z Fizyką jest jeszcze jedna sprawa. Lokalizacja. FUW jest w 4 odległych
miejscach, choć ja się na Astronomii często pojawiał nie będę raczej.
Trzeba jednak trochę pojeździć. Do tego główny gmach jest w po prostu
idealnym miejscu - Hoża, centrum itp, ale jednak odległy od innych
wydziałów... wyizolowany taki. Dlatego ja osobiście staram się plan
układać na Campus Ochota (tym bardziej, że mieszkam obok ;p).

Wszystko się zmieni jak zbudują nowy gmach na Ochocie i tam przeniosą
wykłady (a są wielkie obietnice i plany... jeśli to zrealizują, to
będzie po prostu niesamowite miejsce ;]). Obiecują, że to kwestia 3-4 lat...

pozdrawiam,
Kosu

M

unread,
Feb 5, 2008, 4:12:08 PM2/5/08
to
Kosu pisze:

> Fizyki na pierwszych 3 latach nauczą Cię takiej samej, bo to jest okres
> studiów ogólnych obejmujących pi razy oko to co znajdziesz w Hallidayu
> ("Podstawy Fizyki"). Do tego trochę praktycznych umiejętności typu
> obsługa kompów, programowanie itp.

Holliday to taka szkoła średnia. Pierwsze trzy lata to studia obejmujące
raczej Maurina i Landaua.

Z grubsza pierwsze 3 lata to wstęp do fizyki, czyli uzupełnienie dziur
ze szkoły średniej, poznanie podstaw matematycznych, coby znać z grubsza
język (analiza, algebra, metody matematyczne fizyki) oraz podstawowy
kurs fizyki teoretycznej i pracownia.

Po tych trzech latach można przystąpić do nauki fizyki :-)

> Masz swojego opiekuna i robisz ze wszystkich przedmiotów najtrudniejszą
> wersję skryptu oferowanego przez wydział. Raczej trudne studia. No i
> wymagania rekrutacyjne spore (min 85% z matmy i fizyki - oczywiście
> rozszerzonych - co może i tak nie starczyć). Ja poszedłem na normalne,
> bo są jednak luźniejsze. Jeśli masz kaprys, to możesz się uczyć czegoś
> na wyższym poziomie (zapisując się lub po prostu ucząc samodzielnie), a

[...]

Kiedyś były tylko na najtrudniejszym poziomie. :-)
Poziomy niższe niż najwyższy to raczej popłuczyny i fizyk po tym z
ciebie nie będzie. Owszem, oszukiwać się możesz, że jest inaczej, ale
rzeczywistości tym nie zmienisz.

Oczywiście opisywałem tu studia fizyki, a nie jakieś licencjaty, NKF-y i
inne wypełniacze sal.

M.

Kosu

unread,
Feb 5, 2008, 5:07:10 PM2/5/08
to
M wrote:
> Holliday to taka szkoła średnia. Pierwsze trzy lata to studia obejmujące
> raczej Maurina i Landaua.

Chodziło mi o zakres tematyczny, a nie merytoryczny :) Halliday jest po
prostu znany licealistom, więc pewnie bardziej trafił :)

> Kiedyś były tylko na najtrudniejszym poziomie. :-)
> Poziomy niższe niż najwyższy to raczej popłuczyny i fizyk po tym z
> ciebie nie będzie. Owszem, oszukiwać się możesz, że jest inaczej, ale
> rzeczywistości tym nie zmienisz.

Bez przesady. Porównywałem na przykładzie Mechaniki. Różnice jak dla
mnie niewielkie.
A ten program nowy od tego roku to w ogóle jakiś kosmos jest. Wykładowcy
sami chyba nie do końca wiedzą czego mają uczyć, a czego nie :P

Generalnie wszystkie przedmioty będę rozwijał, bo część lubię, a resztę
warto, bo potem egzamin na specjalność pisze się razem z ludźmi po
indywidualnych i płacz :P

pozdrawiam,
Kosu

M

unread,
Feb 6, 2008, 2:31:24 AM2/6/08
to
Kosu pisze:

> M wrote:
>
>> Kiedyś były tylko na najtrudniejszym poziomie. :-)
>> Poziomy niższe niż najwyższy to raczej popłuczyny i fizyk po tym z
>> ciebie nie będzie. Owszem, oszukiwać się możesz, że jest inaczej, ale
>> rzeczywistości tym nie zmienisz.
>
> Bez przesady. Porównywałem na przykładzie Mechaniki. Różnice jak dla
> mnie niewielkie.

Współczesna mechanika teoretyczna i mechanika klasyczna:
3+3 przez semestr i 2+2 przez rok. Różnica w liczbie godzin jest
niewielka, jednak przez rok uczysz się zdecydowanie więcej niż przez pół.
Miałem okazję zapoznać się z oboma i różnice były OGROMNE. Prowadząc WMT
starasz się znaleźć COKOLWIEK, co studenci są w stanie zrozumieć. Po
prostu różnica w odbiorze jest tak ogromna, że zrobienie czegokolwiek
trudniejszego powoduje, że grupa traci natychmiast kontakt z
rzeczywistością.

M.

sirRegisXilocen

unread,
Feb 6, 2008, 1:11:00 PM2/6/08
to
A jak z ogólnym poziomem na UW/PW tzn gdzie jest wyższy? Jak to
wygląda z matematyką. I czy nie będę się męczył z matematyką na UW? Bo
powiem szczerze, że matematyka to nie jest coś co mnie pociąga, nie
mam z nią większych problemów (no ale to poziom liceum), ale fizyka
zdecydowanie bardziej mnie bawi.
Jak widze artykuł w delcie zaczynajacy się od "rozważmy n-wymiarową
kule..." to odrazu przerzucam stronę:P

Agent Orange

unread,
Feb 6, 2008, 1:26:14 PM2/6/08
to
sirRegisXilocen <ku...@rynek.webd.pl> napisał(a):

> A jak z og=F3lnym poziomem na UW/PW tzn gdzie jest wy=BFszy? Jak to
> wygl=B1da z matematyk=B1. I czy nie b=EAd=EA si=EA m=EAczy=B3 z matematyk=B1=
> na UW? Bo
> powiem szczerze, =BFe matematyka to nie jest co=B6 co mnie poci=B1ga, nie
> mam z ni=B1 wi=EAkszych problem=F3w (no ale to poziom liceum), ale fizyka
> zdecydowanie bardziej mnie bawi.
> Jak widze artyku=B3 w delcie zaczynajacy si=EA od "rozwa=BFmy n-wymiarow=B1
> kule..." to odrazu przerzucam stron=EA:P


Żaden profesor Ci wprost nie powie, która uczelnia jest gorsza. A studentów z
obu uczelni jest raczej mało (tj. studiujących na WFPW i FUW). Może tak:
poziom fizyki zależy od poziomu matematyki, to jest jedna wskazówka. W
dzisiejszej fizyce nie da się robić rzeczy ciekawych (zaawansowanych) bez
znajomości odpowiednich narzędzi. A druga sprawa to fizyka: moim zdaniem
jednym z największych dokonać doświadczalnych z ostatniego roku do kondensat
Bosego-Einsteina zrobiony na Uniwersytecie w Toruniu, przez fizyków (w
większości) z Uniwersytetu w Krakowie. To była druga wskazówka :-)
Myślę, że wnioski wyciągniesz sam. ;-)


agent


--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/

bartekLTG

unread,
Feb 6, 2008, 1:29:17 PM2/6/08
to

Użytkownik "sirRegisXilocen" <ku...@rynek.webd.pl> napisał w wiadomości
news:486f3463-a616-4b7b...@m62g2000hsb.googlegroups.com...

>A jak z ogólnym poziomem na UW/PW tzn gdzie jest wyższy? Jak to

Wyzszy poziom fizyki teoretycznej jest na UW, a elektroniki
na PW. Porownujemy FUW, ale z czym na PW, jakim wydzialem?

>wygląda z matematyką. I czy nie będę się męczył z matematyką na UW? Bo
>powiem szczerze, że matematyka to nie jest coś co mnie pociąga, nie
>mam z nią większych problemów (no ale to poziom liceum), ale fizyka
>zdecydowanie bardziej mnie bawi.

Fizyka to matematyka, w duzej mierze. W tym momencie fizyke
teoretyczną bardzo odradzam. Matmą będą Cie meczyc i tu i tu.
Zerknij na programy zajec, troche tego na poczatku jest,
(ale jest nauczelne).

Obiegowa [przerysowana!]opinia o roznicy na PW i UW jest taka,
ze na UW dowodzimy, dowodzimy.., a na politechnice twierdzenia
są podawane do wiadomosci szluchaczy..

Wiecej moge powiedziec o roznicy miedzy MIMUW a FUW.
Na matemayce podobny program jest rozbity na wiecej
przedmiotow (ale mam wrazenie, ze te wyklady sa mniej
intensywne), za to umiejetnosci obliczeniowe latwiej
sobie wyrobic na FUW (nie chce powiedziec, ze tam
jest za malo strony teoretycznej.dawny potok "C"
miał ja bardzo rozbudowaną;).

pozdr
bartekltg


bartekLTG

unread,
Feb 6, 2008, 1:34:52 PM2/6/08
to

Użytkownik "Agent Orange" <agent.ora...@gazeta.pl> napisał w
wiadomości news:focu46$t4n$1...@inews.gazeta.pl...

> znajomości odpowiednich narzędzi. A druga sprawa to fizyka: moim zdaniem
> jednym z największych dokonać doświadczalnych z ostatniego roku do
> kondensat
> Bosego-Einsteina zrobiony na Uniwersytecie w Toruniu, przez fizyków (w
> większości) z Uniwersytetu w Krakowie. To była druga wskazówka :-)
> Myślę, że wnioski wyciągniesz sam. ;-)

Troche to wynika z tego, ze kondensat raczej (na razie)
badania podstawowe, a na to nastawione sa uniwersytety.
Ale naszego rozmowce moze interesować np fizyka techniczna,
budowa laserow, aerodynamika etc.

pozdr
bartekltg

J.F.

unread,
Feb 6, 2008, 1:51:47 PM2/6/08
to
On Wed, 6 Feb 2008 18:26:14 +0000 (UTC), Agent Orange wrote:
>A druga sprawa to fizyka: moim zdaniem
>jednym z największych dokonać doświadczalnych z ostatniego roku do kondensat
>Bosego-Einsteina zrobiony na Uniwersytecie w Toruniu, przez fizyków (w
>większości) z Uniwersytetu w Krakowie. To była druga wskazówka :-)

A to faktycznie jakies tam osiagniecie, czy po prostu kupiono gotowa
aparature ?

J.

Agent Orange

unread,
Feb 6, 2008, 2:38:21 PM2/6/08
to
J.F. <jfox_x...@poczta.onet.pl> napisał(a):


> A to faktycznie jakies tam osiagniecie, czy po prostu kupiono gotowa
> aparature ?

Nie wiem jaka skala Cię interesuje (np. własnoręczne spawanie aparatury
próżniowej), ale zadaje się że zrobione od podstaw. W sumie zrobienie sprzętu
to praca doświadczalna, a badania podstawowe to bardziej zabawy z samym
kondensatem, fale akustyczne, sieci optyczne itp. historie.

Kosu

unread,
Feb 6, 2008, 2:49:00 PM2/6/08
to
sirRegisXilocen wrote:
> A jak z ogólnym poziomem na UW/PW tzn gdzie jest wyższy?

Trudno porównać, bo te uczelnie czym innym się zajmują. Poziom fizyki
teoretycznej prawie na pewno wyższy na FUW, który jest jakby nie patrzeć
aktywną placówką badawczą. Mają też cyklotron, obserwatorium i takie tam :)
Na PW stawia się raczej na fizykę techniczną... możesz się
wyspecjalizować w czymś takim jak komputerowe symulacje płynów, a to też
fajna rzecz ;)

Jak to
> wygląda z matematyką. I czy nie będę się męczył z matematyką na UW? Bo
> powiem szczerze, że matematyka to nie jest coś co mnie pociąga, nie
> mam z nią większych problemów (no ale to poziom liceum), ale fizyka
> zdecydowanie bardziej mnie bawi.

Nie musisz się szczególnie matematyką zajmować. Oczywiście to co jest
niezbędne Ci wyłożą: dużo analizy, podstawy algebry, "metody
matematyczne fizyki", podstawy metod numerycznych, etc.
Ale zależnie od specjalności późniejszej mogą Cię zmusić do rozwinięcia
matmy - choćby o dużo większy zakres Metod Numerycznych, które ja akurat
bardzo lubię, ale to nie jest chyba powszechne zdanie o przedmiocie ;]

> Jak widze artykuł w delcie zaczynajacy się od "rozważmy n-wymiarową
> kule..." to odrazu przerzucam stronę:P

Żałuj :)

pozdrawiam,
Kosu

sirRegisXilocen

unread,
Feb 6, 2008, 4:17:50 PM2/6/08
to
A PW nie ejst czynna placówką badawczą (aktywną)? Słyszalem opinie ze
UW jest bardziej znany w świecie naukowym (od studenta FUWu
oczywiscie:P)

Wiem w cyklotronie byłem, cieszyłem się, a wyciekczka okazała sie
nudna jak diabli:PP.

Co to znaczy że PW stawia bardziej na fizyke techniczną? (po za tym że
mają tak nazwany kierunek:P).

a jaki jest poziom fizyki doświadczalne ja UW?

Kiedyś w ramach zajeć dla uczniów udostepnili swoje ćwiczenia (chyba
dla studentów 1 roku) w swoim I laboratorium fizycznym w instytucie
geofizykiczy jakoś tak (nie pamietam jak to sie zwało ale było tam
przy banacha i przy tym cyklotronie) no i powiem szczerze że żałość i
beznadzieja:P za to wykłady (szczególnie pana Dragana:)) niesamowie.
Na PW za to odwrotnie - wykłądów dla uczniów nie robią:P a laboratoria
"jak cię mogę" (te w CLFie).

M

unread,
Feb 6, 2008, 4:25:34 PM2/6/08
to
sirRegisXilocen pisze:

> A jak z ogólnym poziomem na UW/PW tzn gdzie jest wyższy? Jak to
> wygląda z matematyką. I czy nie będę się męczył z matematyką na UW? Bo
> powiem szczerze, że matematyka to nie jest coś co mnie pociąga, nie
> mam z nią większych problemów (no ale to poziom liceum), ale fizyka
> zdecydowanie bardziej mnie bawi.

To jest trochę inna matematyka.

> Jak widze artykuł w delcie zaczynajacy się od "rozważmy n-wymiarową
> kule..." to odrazu przerzucam stronę:P

To będziesz musiał przerzucać kartki przez cały pierwszy rok (co
najmniej). Potem może zostaniesz doświadczalnikiem.

M.

PFG

unread,
Feb 6, 2008, 4:28:55 PM2/6/08
to
On Wed, 6 Feb 2008 19:29:17 +0100, "bartekLTG"
<barSPA...@op.ciach.pl> wrote:

>
>Użytkownik "sirRegisXilocen" <ku...@rynek.webd.pl> napisał w wiadomości
>news:486f3463-a616-4b7b...@m62g2000hsb.googlegroups.com...
>>A jak z ogólnym poziomem na UW/PW tzn gdzie jest wyższy? Jak to
>
>Wyzszy poziom fizyki teoretycznej jest na UW, a elektroniki
>na PW. Porownujemy FUW, ale z czym na PW, jakim wydzialem?

Wydziałem Fizyki, I presume?
http://www.if.pw.edu.pl/
To w końcu rzut beretem od Hożej, więc zdziwiłbym się, gdybyś nie
znał.

Teraz tak: Gdybym mieszkał w Warszawie lub okolicy (chwalić Boga, nie
mieszkam) i gdybym zastanawiał się nad studiowaniem fizyki (to już mam
za sobą), wybrałbym UW, nie PW. Poziom jest wyższy i, faktycznie,
większa jest różnorodność tematyczna, a więc i więcej jest możliwości.
Wydaje mi się jednak, że tutejsi fani UW nieco przesadzają
z deprecjonowaniem PW. To jest naprawdę porządna uczelnia, Wydział
Fizyki PW nie ma się czego wstydzić, a niektóre rzeczy, jakie tam się
robi, są, po pierwsze, na wysokim światowym poziomie, po drugie zaś
zupełnie njie pasują do stereotypu inżynierów, co to się na matematyce
nie znają no i nie mają nic wspólnego z biologią. Głęboko się mylicie,
koledzy. Zobaczcie, czym zajmują się na przykład Żebrowski i Hołyst
z Politechniki - ich wymieniam, bo ich znam.

--
Paweł
Because I know that time is always time
And place is always and only place
And what is actual is actual for only one time
And only for one place

PFG

unread,
Feb 6, 2008, 4:42:57 PM2/6/08
to

Sami zrobili, o ile mi wiadomo.

(Nawiasem mówiąc, oficjalna i powszechnie rozpoznawalna nazwa
"uniwersytetu w Krakowie" brzmi Uniwersytet Jagielloński.)

sirRegisXilocen

unread,
Feb 6, 2008, 4:49:17 PM2/6/08
to

> To będziesz musiał przerzucać kartki przez cały pierwszy rok (co
> najmniej).

To moja specjalnosć:) a tak szczee to chciałem się pchać na fizyke
indywidualna na FUW, ale naszłyu mnie wątpliwosci czy tam sobie z
matmą poradzę

Kosu

unread,
Feb 6, 2008, 4:54:17 PM2/6/08
to
sirRegisXilocen wrote:
> Wiem w cyklotronie byłem, cieszyłem się, a wyciekczka okazała sie
> nudna jak diabli:PP.

Na wycieczce pewnie nie robiliście w nim skomplikowanych doświadczeń.
Sami. Lizanie lodów przez szybę i takie tam ;P

> Co to znaczy że PW stawia bardziej na fizyke techniczną? (po za tym że
> mają tak nazwany kierunek:P).

Mówiąc obrazowo. Z jednej strony fizyka to bombardowanie różnych rzeczy
wiązkami cząstek, a z drugiej to np membrany w ciuchach albo silniki
samochodowe. Na PW pouczysz się o materiałach, o silnikach, o
symulacjach aerodynamicznych - rzeczach, które raczej nie pojawiają się
na UW (nie w ogólnym zakresie przedmiotów ;)). Z drugiej strony myślę,
że na PW nie zajmują się takimi rzeczami jak ulubiona na tej grupie
Teoria Względności - biorą gotowe wzorki i ich używają (jeśli w ogóle
potrzebują). Na FUW jest Katedra Teorii Względności i Grawitacji. I
gwarantuję Ci, że ludzie się tam nie nudzą ;)

Nie należy uważać, że Fizyka Uniwersytecka nie jest praktyczna. Bo od
bombardowania jonami już blisko np do leczenia nowotworów (swoją drogą
jest specjalność właśnie w tym kierunku). I tak w każdym wypadku.

Poza tym jakby nie patrzeć olbrzymim plusem studiowania fizyki jest
bardzo wysoki poziom matmy. Trudno być dobrym fizykiem bez matmy i
bardzo się ograniczysz (A co za tym idzie - przyszłe możliwości
życiowe), jeśli matematyki nie polubisz.

> a jaki jest poziom fizyki doświadczalne ja UW?

Mają cyklotron. Nie starcza Ci? :P
Poziom jest wysoki ;)

> Na PW za to odwrotnie - wykłądów dla uczniów nie robią:P a laboratoria
> "jak cię mogę" (te w CLFie).

Jakie ćwiczenia? Przydałaby się przynajmniej nazwa przedmiotu ;P

pozdrawiam,
Kosu

Kosu

unread,
Feb 6, 2008, 5:01:28 PM2/6/08
to
PFG wrote:
> Wydziałem Fizyki, I presume?
> http://www.if.pw.edu.pl/
> To w końcu rzut beretem od Hożej, więc zdziwiłbym się, gdybyś nie
> znał.

No właśnie niekoniecznie. Tak naprawdę fizyką zajmują się prawie
wszystkie wydziały - mniej lub bardziej. Nie musisz być fizykiem, żeby
znać się na fizyce. Możesz iść na Elektryczny, Inżynierię Materiałową,
Mechatronikę i oczywiście MEL. Tam też fizyki po pachy :)
Po prostu nie każdy zainteresowany fizyką jest akurat stworzony do jej
"bezpośredniego" studiowania.

> koledzy. Zobaczcie, czym zajmują się na przykład Żebrowski i Hołyst
> z Politechniki - ich wymieniam, bo ich znam.

Hołyst to oczywiście dość znana postać - mi szczególnie, bo akurat
chciałbym zajmować się tym czym on (zawężając - Chaos i zastosowanie
metod fizycznych w ekonomii). Ogólnie dość płodny literacko człowiek ;)

pozdrawiam,
Kosu

Stanislaw Sidor

unread,
Feb 6, 2008, 5:01:58 PM2/6/08
to
Newsuser "PFG" <go...@notthispart.if.uj.edu.pl> wrote ...

> (Nawiasem mówiąc, oficjalna i powszechnie rozpoznawalna nazwa
> "uniwersytetu w Krakowie" brzmi Uniwersytet Jagielloński.)

... a powinien sie nazywac albo "Studium Generale" albo "Uniwersytet
Kazimierzowski" :)

--
(STS)
Sola ratio perfecta beatum facit.
Tylko doskonały rozum czyni człowieka szczęśliwym. [Seneka]

bartekLTG

unread,
Feb 6, 2008, 5:10:43 PM2/6/08
to

Użytkownik "sirRegisXilocen" <ku...@rynek.webd.pl> napisał w wiadomości
news:d58c8d19-560b-43c8...@i72g2000hsd.googlegroups.com...

>Kiedyś w ramach zajeć dla uczniów udostepnili swoje ćwiczenia (chyba
>dla studentów 1 roku) w swoim I laboratorium fizycznym w instytucie

I pracownia fizyczna. W porownaniu do politechniki rzeczywiscie straszy;)
Powinni Was wpuscic do elektronicznej/wstepnej, ta sie jakos prezentuje.
Praca marytoryczna dla wszystkich studentow do dopeiro II pracownia.

A przyzwoity sprzet badawczy siedzi po zakladach i prowadzi sie
na nim badania, a nie daje na pastwe studentow;)
Np optycy maja piekny sprzet.

>beznadzieja:P za to wykłady (szczególnie pana Dragana:)) niesamowie.
>Na PW za to odwrotnie - wykłądów dla uczniów nie robią:P a laboratoria
>"jak cię mogę" (te w CLFie).

I znacznie wiecej zajec w pracowniach. Na fuw tego jest malo.
Było: wstepna, I, II, elektroniczna(dla chetnych),
doswiadczelniczy maja III w ramach specjalizacji. I to wszystko.

pozdr
bartekltg

PFG

unread,
Feb 6, 2008, 5:19:10 PM2/6/08
to
On Wed, 6 Feb 2008 23:01:58 +0100, "Stanislaw Sidor"
<sts_n...@uranos.eu.org> wrote:

>Newsuser "PFG" <go...@notthispart.if.uj.edu.pl> wrote ...
>
>> (Nawiasem mówiąc, oficjalna i powszechnie rozpoznawalna nazwa
>> "uniwersytetu w Krakowie" brzmi Uniwersytet Jagielloński.)
>
>... a powinien sie nazywac albo "Studium Generale" albo "Uniwersytet
>Kazimierzowski" :)

Prawda, ale po śmierci króla Kazimierza, który - niestety! - nie
pozostawił prawowitego następcy, Studium Generalne podupadło
i zostało de facto reaktywowane wspólnym aktem królów (tak!)
Jadwigi i Władysława. Akt ten znany jest pod łacińską nazwą
Fundatio Iagellonicae - i tak już zostało :-)

Stanislaw Sidor

unread,
Feb 6, 2008, 5:26:25 PM2/6/08
to
Newsuser "PFG" <go...@notthispart.if.uj.edu.pl> wrote ...
> On Wed, 6 Feb 2008 23:01:58 +0100, "Stanislaw Sidor"
> <sts_n...@uranos.eu.org> wrote:
>
> >Newsuser "PFG" <go...@notthispart.if.uj.edu.pl> wrote ...
> >
>>> (Nawiasem mówiąc, oficjalna i powszechnie rozpoznawalna nazwa
>>> "uniwersytetu w Krakowie" brzmi Uniwersytet Jagielloński.)
> >
> >... a powinien sie nazywac albo "Studium Generale" albo "Uniwersytet
> >Kazimierzowski" :)
>
> Prawda, ale po śmierci króla Kazimierza, który - niestety! - nie
> pozostawił prawowitego następcy, Studium Generalne podupadło
> i zostało de facto reaktywowane wspólnym aktem królów (tak!)
> Jadwigi i Władysława. Akt ten znany jest pod łacińską nazwą
> Fundatio Iagellonicae - i tak już zostało :-)

Nie Pawle, tak nie zostalo ... po drodze byla jeszcze Akademia Krakowska i
Szkola Glowna Koronna.
Dopiero po uzyskaniu autonomii Galicji za Autro-Wegier, szajba komus odbila
i nazwano go, tfu, Jagiellonskim :)
Pewnie dlatego, ze byla to nazwa "politycznie poprawna" lub neutralna za
tamtych czasow, a dzis trzeba sluchac opowiesci, jak to "krol Jagiello niosl
kaganek oswiaty Polsce" ;)

Agent Orange

unread,
Feb 6, 2008, 6:21:43 PM2/6/08
to
sirRegisXilocen <ku...@rynek.webd.pl> napisał(a):

>
> > To b=EAdziesz musia=B3 przerzuca=E6 kartki przez ca=B3y pierwszy rok (co
> > najmniej).
>
> To moja specjalnos=E6:) a tak szczee to chcia=B3em si=EA pcha=E6 na fizyke
> indywidualna na FUW, ale nasz=B3yu mnie w=B1tpliwosci czy tam sobie z
> matm=B1 poradz=EA


Jeśli nie poradzisz sobie z matematyką to na pewno nie poradzisz sobie z
fizyką, taka jest prawda.

Kosu

unread,
Feb 6, 2008, 6:55:07 PM2/6/08
to
Agent Orange wrote:
> Jeśli nie poradzisz sobie z matematyką to na pewno nie poradzisz sobie z
> fizyką, taka jest prawda.

Przy czym oczywiście nie zniechęcamy do studiowania fizyki, a jedynie
nakłaniamy do poświęcenia odrobiny czasu i miłości matematyce :]

pozdrawiam,
Kosu

Delfino Delphis

unread,
Feb 7, 2008, 4:10:45 AM2/7/08
to
Dnia Wed, 6 Feb 2008 10:11:00 -0800 (PST), sirRegisXilocen napisał(a):
> A jak z ogólnym poziomem na UW/PW tzn gdzie jest wyższy? Jak to
> wygląda z matematyką. I czy nie będę się męczył z matematyką na UW? Bo
> powiem szczerze, że matematyka to nie jest coś co mnie pociąga, nie
> mam z nią większych problemów (no ale to poziom liceum), ale fizyka
> zdecydowanie bardziej mnie bawi.

Bedziesz sie meczyl.

Ale wszyscy sie meczyli, wiec nic nie stracisz :D

now...@poczta.onet.pl

unread,
Feb 7, 2008, 10:31:45 AM2/7/08
to

> Hołyst to oczywiście dość znana postać - mi szczególnie, bo akurat
> chciałbym zajmować się tym czym on (zawężając - Chaos i zastosowanie
> metod fizycznych w ekonomii). Ogólnie dość płodny literacko człowiek ;)


Pamiętaj tylko o jednym
Jeżeli któryś z prowadzących nazwie
te "numerki"
"sztuczną inteligencją"
bo naczytał się "produktów"
profesora Zjawy
z Miasta Smoka
i jemu
podobnych,
to wyjdź z sali,
a najlepiej zmień kierunek !

A jesli tego nie zrobisz
to
jeżeli ktoś zaproponuje Ci robienie
jakichkolwiek "doświadczeń"
z programem mającym więcej niż 3MB
to olej go.

A jak temat Cię naprawdę zainteresuje
i zdobędziesz wystarczającą wiedzę
to napisz na priwa
to wyślę Ci "narzędzie"
mieszczące się na 1 dyskietce.


Acha...
najgorsze w tym
jest to
że
tracisz czas
ponieważ
dołączyłeś
pomownie
do
"badaczy pisma świętego"
-tym razem "ekonomystuf"

.
..

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl

M

unread,
Feb 7, 2008, 4:09:21 PM2/7/08
to
bartekLTG pisze:

>
> Użytkownik "sirRegisXilocen" <ku...@rynek.webd.pl> napisał w wiadomości
> news:d58c8d19-560b-43c8...@i72g2000hsd.googlegroups.com...
>
>> Kiedyś w ramach zajeć dla uczniów udostepnili swoje ćwiczenia (chyba
>> dla studentów 1 roku) w swoim I laboratorium fizycznym w instytucie
>
> I pracownia fizyczna. W porownaniu do politechniki rzeczywiscie straszy;)

To prawda. I pracownia fizyczna to taki .... XIXw. :-)
Chociaż struny od gitary mają i przystawki też.

M.

Mateusz Nowaczyk

unread,
Feb 7, 2008, 6:27:14 PM2/7/08
to

Użytkownik "M" <bez-mirmi...@wp.pl> napisał w wiadomości
news:fofs1q$61g$1...@achot.icm.edu.pl...
Mi się najbardziej podobała "nowoczesna sprężarka", która po awarii okazała
się być odkurzaczem Zelmer zamaskowanym w pudle z dykty :)

Piotr Wyderski

unread,
Feb 7, 2008, 6:55:23 PM2/7/08
to

PFG wrote:

>>... a powinien sie nazywac albo "Studium Generale" albo "Uniwersytet
>>Kazimierzowski" :)
>
> Prawda

A pomijając już stronę historyczną, to Uniwersytet
Jana Kazimierza to była zacna i znana szkoła, więc
trochę by się mógł mylić z Kazimierzowskim. Nie
należy przeciążać nazw ponad potrzebę, bo komu
się będzie chciało dociekać, o którego Kazimierza
w danym przypadku chodzi? :-)

Pozdrawiam
Piotr Wyderski

Semek

unread,
Feb 8, 2008, 10:35:42 PM2/8/08
to
> Teraz tak: Gdybym mieszkał w Warszawie lub okolicy (chwalić Boga, nie
> mieszkam) i gdybym zastanawiał się nad studiowaniem fizyki (to już mam
> za sobą), wybrałbym UW, nie PW. Poziom jest wyższy i, faktycznie,
> większa jest różnorodność tematyczna, a więc i więcej jest możliwości.
> Wydaje mi się jednak, że tutejsi fani UW nieco przesadzają
> z deprecjonowaniem PW. To jest naprawdę porządna uczelnia, Wydział
> Fizyki PW nie ma się czego wstydzić, a niektóre rzeczy, jakie tam się
> robi, są, po pierwsze, na wysokim światowym poziomie, po drugie zaś
> zupełnie njie pasują do stereotypu inżynierów, co to się na matematyce
> nie znają no i nie mają nic wspólnego z biologią. Głęboko się mylicie,
> koledzy. Zobaczcie, czym zajmują się na przykład Żebrowski i Hołyst
> z Politechniki - ich wymieniam, bo ich znam.

Być może jako student FUW-u jestem trochę skrzywiony, ale też poleciłbym FUW.
Jedną z jego niezaprzeczalnych zalet jest wspomniana przez PFG różnorodność.
Na początku studiów ciężko przewidzieć, co człowiek chciałby robić w fizyce,
warto więc nie zamykać sobie żadnej drogi. Przykładowo - ja szedłem na fizykę
z przeświadczeniem, że teoria to jest "to". Gdzieś w okolicach końca drugiego
roku już niemal wiedziałem, że to jednak nie dla mnie, doświadczenie wydało mi
się bardziej pociągające. Paru moich znajomych jeszcze na tydzień przed
wyborem specjalizacji wahali się, czy iść na optykę czy na ciało stałe.
Ograniczanie sobie wyboru specjalizacji na samym początku studiów nie wydaje
mi się sensowne, a zaczynając te studia mało kto wie, czym jest fizyka (choć i
na 4 roku wielu moich znajomych nie do końca wie:-) ). Z mojego punktu
widzenia nie jest to nawet kwestia "lepszości" czy "gorszości" IF PW.
Znamienna jednak wydaje się opinia, która wyszła z ust mojej znajomej,
studentki fizyki na PW (ma sporo znajomych na FUW-ie). Otóż stwierdziła ona,
że na FUW-ie jest więcej osób prawdziwie zainteresowanych fizyką i że
atmosfera jest przez to bardziej naukowa (co nie wyklucza, często bogatego,
życia towarzyskiego poza wydziałem).
Nie da się też zaprzeczyć, że mamy na wydziale kilka nazwisk, które dużo
znaczą w nauce światowej lub przynajmniej krajowej. Przykładowo prof. Pachucki
jest baaardzo istotną postacią w środowisku zajmującym się precyzyjnymi
pomiarami (vide: Nobel 2005 dla Haenscha i Halla), zdaje się, że prof.
Lewandowski w dziedzinie grawitacji(pętlowej grawitacji?), prof. Wódkiewicz w
optyce kwantowej, prof. Dietl w spintronice. Oczywiście to są teoretycy,
doświadczalnicy raczej nie dorównują im prestiżem w skali międzynarodowej. W
skali kraju mamy jednak także silne grupy doświadczalne, z pewnością znajdą
się i w nich ludzie o międzynarodowej renomie.
Uwaga trochę na boku: zainteresowani AMO chyba lepiej zrobią kierując się od
razu na Toruń lub Kraków. Tamtejsze grupy są dosyć silne w tych dziedzinach(no
i w Toruniu można popracować z kondensatem)

Pozdrawiam
Semek

Semek

unread,
Feb 8, 2008, 10:50:34 PM2/8/08
to
> >A druga sprawa to fizyka: moim zdaniem
> >jednym z największych dokonać doświadczalnych z ostatniego roku do kondensat
> >Bosego-Einsteina zrobiony na Uniwersytecie w Toruniu, przez fizyków (w
> >większości) z Uniwersytetu w Krakowie. To była druga wskazówka :-)
>
> A to faktycznie jakies tam osiagniecie, czy po prostu kupiono gotowa
> aparature ?
>
> J.
>

Coś nie wydaje mi się, żeby aparaturę można było kupić. Owszem, poszczególne
klocki jak turbopompy, pompy jonowe, optykę kupiono, ale to chyba oczywiste.
Istotne jest, że projekt komór próżniowych i ogólny plan połączenia
wszystkiego w jedna całość był oryginalnym dziełem grup z FAMO - a to wymaga
ogromnego wysiłku. Wbrew pozorom BEC to nie jest jeszcze standard, który
zamawiasz w Coherencie i przysyłają ci to zapakowane do instytutu.
Inna sprawa, czy potrzebowaliśmy BEC z rubidu. Ponieważ nie znam konkretnych
planów badawczych nie mogę ocenić obiektywnie. Wiem jednak, że sam kondensat
to temat bardzo wyeksploatowany. Teraz na topie są wszelkiego rodzaju
mieszaniny ferminowo-bozonowe lub (to już najbardziej "hot topic") mieszaniny
bozon-fermion-fermion (jak dotąd jedynie Dieckmann i Heansch w LMU/MPQ, ale
świat ich goni:-) ) - rzecz jasna obie możliwości chyba poza zasięgiem
finansowym polskiej nauki (projekt LMU/MPQ to grubo ponad 1mln euro + postdocy
i doktoranci). Mimo to dobrze, że i w dziedzinie BEC można robić coś w Polsce.
Rewolucji z tego nie będzie, ale kilka klocków do wiedzy o świecie zapewne
dołożymy.

Pozdrawiam

Fizyk - PW

unread,
Feb 9, 2008, 12:31:34 PM2/9/08
to
Witaj
Jako ze jestem absolwentem Wydzialu Fizyki PW pozwole sobie na drobny
komentarz i kilka sprostowan. Dodam jeszcze, iz znam wielu ludzi z FUWu oraz
chodzilem sobie jako wolny sluchacz na kilka wykladow FUWowskich.
Pierwsze lata studiow niewiele sie roznia i tu i tu. Ale jednak roznice sa:
na Wydziale Fizyki PW jest zdecydowanie wiekszy nacisk na praktyczne
zastosowanie liczonych np. calek, czyli po co, gdzie sie je stosuje, co mozna
uproscic etc. Z tego co wiem na FUW wiele rzeczy robi sie dla idei, a nie sama
idea czlowiek zyje. Wielu ludzi z ktorymi rozmawialem sa rozczarowani FUWem. W
szkole mysleli, ze jak pojda na Uniwerek, to wszyscy Einsteinami zostana. Na
PW idziesz z mysla, ze masz sie nauczyc czegos konkretnego, a nie bujac w
oblokach, bo z tego nieczesto wynika cos dobrego.
WF PW jest mniejszy od FUW. I to jest zaleta, bo wszyscy sie znaja, jest
prawdziwie rodzinna atmosfera. Wydzial Fizyki jest w jednym miejscu, nie
trzeba nigdzie latac. Akademik 10 minut od Wydzialu, Gmach Glowny PW dwie
minuty, a w nim biblioteka glowna PW. Tak na prawde wystarczy nasza
wydzialowa, jest tam co potrzeba, ale i do glownej sie zaglada. Co z tego ze
na UW jest BUW, jak jest on na Powislu :) Nie ukrywam, iz sam do BUWu
zagladalem (kazdy moze, nie trzeba byc z UW), ale w tematach zupelnie z fizyka
nie zwiazanych.
Wspomnialem o atmosferze - a ta na PW jest kapitalna! BRAK jakiegokolwiek
wyscigu szczurow, luzik bluzik, a jednoczesnie powaga. Z tym na FUW bylo
roznie. Niektorzy sa tam sztuczni po prostu, u nas sa naturalni. Byc moze
przesadzam i generalizuje, bo przemadrzalcy sa wszedzie, ale na FUWie
zadufanych w sobie byl ogrom. Poza tym nie zgodze sie, ze sa brzydkie
dziewczyny. Akurat na fizyce sa bardzo ladne :D
Co sie zas tyczy starszych lat: owszem sa 3 specjalizacje, tu FUW wiedzie
prym. Wada WF PW jest to, ze trzeba nieco wiecej chetnych, aby dany wyklad
ruszyl. Ale to szczegoly. Glowna roznica to podzial teoria-praktyka. U nas
praktyka, na FUW teoria do kwadratu. Tylko po co komu np. teoria strun, jak
sobie linuksa nie bedzie umial zainstalowac...
I ogolne na koniec wrazenie jako absolwenta PW ktory mial kontakt z FUWem -
na PW jest fajniej i sympatyczniej. No wybaczcie, ale takie jest moje prywatne
odczucie ;) Jakbym mial wybierac raz jeszcze, wybral bym PW, bo jak brzmi
fragment nieoficjalnego hymnu studentow PW: "... nic tak nie ogranicza, jak
akademia rolnicza ... a Uniwerek dla portierek " :D
PS. Przepraszam jesli kogos urazilem, ale chcialem byc szczery

fizyk-p...@gazeta.pl

unread,
Feb 9, 2008, 12:36:31 PM2/9/08
to
sirRegisXilocen <ku...@rynek.webd.pl> napisał(a):

> A jak z og=F3lnym poziomem na UW/PW tzn gdzie jest wy=BFszy? Jak to
> wygl=B1da z matematyk=B1. I czy nie b=EAd=EA si=EA m=EAczy=B3 z matematyk=B1=
> na UW? Bo
> powiem szczerze, =BFe matematyka to nie jest co=B6 co mnie poci=B1ga, nie
> mam z ni=B1 wi=EAkszych problem=F3w (no ale to poziom liceum), ale fizyka
> zdecydowanie bardziej mnie bawi.
> Jak widze artyku=B3 w delcie zaczynajacy si=EA od "rozwa=BFmy n-wymiarow=B1
> kule..." to odrazu przerzucam stron=EA:P

No to PW! Nie mozna powiedziec ze poziomy sa rozne, bo sa bardzo zblizone. Na
inne rzeczy sie kladzie nacisk. Na PW jest kierunek FIZYKA TECHNICZNA, a nazwa
ta wiele mowi. Skoro fizyka Cie bawi, a nie lubisz zbednej teorii i bujania w
chmurach, to tylko PW. Ponizej wklejam inny moj post:

Agent Orange

unread,
Feb 9, 2008, 1:53:24 PM2/9/08
to
Fizyk - PW <fizyk-p...@gazeta.pl> napisał(a):


> Pierwsze lata studiow niewiele sie roznia i tu i tu. Ale jednak roznice sa:
> na Wydziale Fizyki PW jest zdecydowanie wiekszy nacisk na praktyczne
> zastosowanie liczonych np. calek, czyli po co, gdzie sie je stosuje, co mozna
> uproscic etc.

Czyli jest to inżynieria. Jeśli ktoś pragnie zostać inżynierem to może się
wybrać na PW. Jeśli interesuje go fizyka to UW.

> Z tego co wiem na FUW wiele rzeczy robi sie dla idei, a nie sama
> idea czlowiek zyje.

No właśnie, z tego co wiesz. Na UW dzieli się z grubsza na dwie części:
Instytut Fizyki Doświadczalnej i I.F. Teoretycznej, w każdym jest po kilka
zakładów. Nie wiem, czy na przykład taki cyklotron to bujanie w chmurach i
sama teoria. To kawałek fizyki doświadczalnej, a do tego ma tam ruszyć
produkcja radiofarmaceutyków do PET (pozytonowa tomografia emisyjna).
FUW ma się przenieść do nowej siedziby w ciągu 3 lat, obok będzie budowany
także CeNT (Centrum Nowych Technologii). Nie oszukujmy się, PW to maleństwo i
w sumie bardziej utrzymywane dla przyzwoitości na Politechnice.

> Wielu ludzi z ktorymi rozmawialem sa rozczarowani FUWem. W
> szkole mysleli, ze jak pojda na Uniwerek, to wszyscy Einsteinami zostana.

To pierwszy znak, aby nie brać na poważnie to, co mówią. Nie zostaje się
przysłowiowym Einsteinem od samego chodzenia gdziekolwiek.

> Na
> PW idziesz z mysla, ze masz sie nauczyc czegos konkretnego, a nie bujac w
> oblokach, bo z tego nieczesto wynika cos dobrego.
> WF PW jest mniejszy od FUW. I to jest zaleta, bo wszyscy sie znaja, jest
> prawdziwie rodzinna atmosfera.

Jest wiele innych wydziałów fizyki, zapewne mniejszych niż na PW, na UŚ czy
UKW (Kazimierza Wielkiego) ale czy to jest zaleta? Na tej grupie nędzna
propaganda raczej nie przejdzie :-)
W sumie jest to duża wada, po prostu człowiek nie ma wyboru na PW.

> Wspomnialem o atmosferze - a ta na PW jest kapitalna! BRAK jakiegokolwiek
> wyscigu szczurow, luzik bluzik, a jednoczesnie powaga. Z tym na FUW bylo
> roznie. Niektorzy sa tam sztuczni po prostu, u nas sa naturalni. Byc moze
> przesadzam i generalizuje, bo przemadrzalcy sa wszedzie, ale na FUWie
> zadufanych w sobie byl ogrom.

To wygląda na jakieś osobiste przeżycia, więc trudno to komentować.

> U nas
> praktyka, na FUW teoria do kwadratu. Tylko po co komu np. teoria strun, jak
> sobie linuksa nie bedzie umial zainstalowac...

Obnażasz swoją niewiedzę. Napisałem już wcześniej o strukturze na FUW, z
własnej dziedziny mogę odpowiedzieć że odpowiednik na PW jest raczej kiepski
merytorycznie. Ślepy kult praktyki (także przebijający w Twoim poście)
powoduje majsterkowanie bez chwili refleksji. Ludzie na PW coś tam robią, ale
jak przyjdzie co do czego (np. seminarium z prelegentem z PW) to okazuje się,
że to nie ma głębszego sensu z przyczyn fundamentalnych. I okazuje się, że
przedmiot badań, któremu wróżono wielki sukces, jest klapą bo praktykowi
zabrakło wiedzy i nie zorientował się, że w rzeczywistości to jest zupełnie
inaczej.
Poza tym, nauka to coś więcej niż instalowanie linuksa...


agent

student_WFPW

unread,
Feb 9, 2008, 9:23:54 PM2/9/08
to
To co napisał o moim wydziale " Agent Orange " jest tak głupie, że aż
smieszne. Chaciał bym wiedzieć na jakiej podstawie twierdzisz, że

>Nie oszukujmy się, PW to maleństwo i w sumie bardziej utrzymywane dla
>przyzwoitości na Politechnice.

?

Bo rozumiem ze chodziło Ci o Wydział Fizyki PW a nie o PW na Politechnice. :)
To "maleństwo" jak raczyłeś określić WFPW ma sie czym pochwalić. Mamy bardzo
dobrą kadrę naukową znaną nie tylko w Polsce ale i na świecie. Może nie mamy
cyklotronu, ale nasz wydział w dziedzinie fizyki jądrowej idzie w zupełnie
innym kierunku (według mnie nie porownywalnie ciekwszym), rozwijając bardzo
szeroką współprace zagraniczną, uczestnicząc czynnie w NAJNOWSZYCH
prowadzonych w CERNie i USA badaniach nad elementarnymi składnikami materii. A
jest to tylko jedna z wielu możliwości.

Kolejne Twoje stwierdzenie

>Czyli jest to inżynieria. Jeśli ktoś pragnie zostać inżynierem to może się
>wybrać na PW. Jeśli interesuje go fizyka to UW.

powinno raczej brzmieć: Jeśli ktoś chce zostać magistrem inżynierem fizyki
powinien pójść na PW, jeśli magistrem fizyki - na UW.

(skrót mgr. - możesz g***** robić
skrót mgr. inż. - możesz g***** robić i nieźle zarabiać :) )

Odnośnie tego co napisałeś na temat seminarium, uważam, że jeśli nawet taka
sytuacja miała miejsce to w tym momencie strasznie generalizujesz.

Przedstawianie nas jako inżynierów nie mających potrzeby posługiwania się
teorią względności, lub poddawanie w wątpliwość jej znajomość przez nas jest
obraźliwe i w tej kwestii nie zamierzam nawet polemizować(taka uwaga pojawiła
się w którymś z wcześniejszych postów).
A co do tego, że Wy znacznie lepiej teorie, często z wyprowadzeniami wzorów i
twierdzeń, pozwolę sobie być trochę złośliwy i zacytuje Albert'a Einstein'a:

"I don't know what is the speed of sound. I don't carry information in my mind
that is readily available in books." :)

Mam nadzieje, że nikogo nie uraziłem tym stwierdzeniem. My sie tu możemy
kłócić i wychwalać swoje wydziały, a jak zwykle prawda leży pośrodku. Nasze
wydziały maja zupełnie inne podejście i stwierdzenie, który z nich jest lepszy
powinno być rozstrzygnięte indywidualnie przez każdego. U nas jest więcej
laboratoriów, a co za tym idzie elektroniki i informatyki ( samego
programowania, jak i oprogramowywania różnego rodzaju eksperymentów do czego
linux jest bardzo przydatny :P ), u Was prawdopodobnie więcej ćwiczeń i wykładów.

Ponadto studiując u nas na wydziale istnieje możliwość uczęszczania na wykłady
UW, a nawet jeśli ktoś chce może pisać prace magisterska w SLCJ. Wydaje mi
się, że istnieje całkiem dobra współpraca miedzy FUW a WFPW. Jeżeli chodzi o
mój wydział to z całą pewnością mogę powiedzieć, że jeżeli ktoś będzie chciał
być fizykiem będzie fizykiem, w dosłownym tego słowa znaczeniu. W tym miejscu
zacytuje jeszcze raz p. " Agent Orange ", gdyż w swojej wypowiedzi zawarł
pewne mądre zdanie, które wyrwane z kontekstu jest znacznie mądrzejsze:

>Nie zostaje się
>przysłowiowym Einsteinem od samego chodzenia gdziekolwiek.

Praca praca i jeszcze raz praca.

Dla Autora tematu polecał bym odwiedzenie obu wydziałów w czasie dni otwartych
i spojrzenie z boku na to wszystko, gdyż nasze opinie tu na forum są mocne
spolaryzowane w kierunku WFPW dla studentów PW, a w kierunku UW dla studentów
FUW. Pamiętaj, że to Ty określasz kryteria według których wybierasz uczelnie i
według nich podejmiesz decyzje, który z wydziałów jest lepszy dla Ciebie.

Ps1 Ja też nie lubię rozważać n wymiarowych kul, chociaż pare razy mimo
wszystko musiałem :)

Ps2 Po tym co napisałeś sirRegisXilocen wydaje mi się, że lepiej byś sie czuł
na WFPW, ale to moje subiektywne odczucie. Zrobisz co uważasz za stosowne, dla
mnie to i tak nie ma żadnego znaczenia.

Szczepan Białek

unread,
Feb 10, 2008, 2:56:51 AM2/10/08
to

Użytkownik " student_WFPW"

>
> Przedstawianie nas jako inżynierów nie mających potrzeby posługiwania się
> teorią względności, lub poddawanie w wątpliwość jej znajomość przez nas
> jest
> obraźliwe i w tej kwestii nie zamierzam nawet polemizować(taka uwaga
> pojawiła
> się w którymś z wcześniejszych postów).

Tu trzeba mówić jasno. Od doświadczenia Sagnaca i Michelsona -Gala TW nie
jest inżynierom potrzebna (tak samo jak Ptolemeusza - bo jest przeżytkiem)
ale im też w niczym nie wadzi jeżeli jest w programie nauczania.
To samo jest z Maxwellem. Wzory dla analogii hydraulicznej są historią po
odkryciu elektronu. Inżynieria pracuje na analogii gazowej (elektrony mogą
się zagęszczać i prąd przesunięcia nie jest potrzebny do opisu zjawisk).
S*


> A co do tego, że Wy znacznie lepiej teorie, często z wyprowadzeniami
> wzorów i
> twierdzeń, pozwolę sobie być trochę złośliwy i zacytuje Albert'a
> Einstein'a:

Współcześni mówią że są to (STW i EM) "nice pieces to teach" .
S*
>


Fizyk-PW

unread,
Feb 10, 2008, 4:12:53 AM2/10/08
to
> Nie wiem, czy na przykład taki cyklotron to bujanie w chmurach i
> sama teoria. To kawałek fizyki doświadczalnej, a do tego ma tam ruszyć
> produkcja radiofarmaceutyków do PET (pozytonowa tomografia emisyjna).
> FUW ma się przenieść do nowej siedziby w ciągu 3 lat, obok będzie budowany
> także CeNT (Centrum Nowych Technologii).

ale cyklotron i inne urzadzenia nie zostaly wybudowane "dla FUW" tylko "dla
kraju", a to jest duza roznica. Po prostu zostaly ulokowane w strukturach
organizacyjnych FUW, by bylo prosciej.
Per analogium: lotnisko nie zostalo zbudowane dla Okecia, lecz dla Polski.

> Nie oszukujmy się, PW to maleństwo i
> w sumie bardziej utrzymywane dla przyzwoitości na Politechnice.

Widzisz, tym sie rozna studenci PW od UW. Na PW nikt by takich obrazliwych
sarkazmow nie rzucal, a na UW widocznie wielkie mniemanie o sobie jest w cenie...

> > Wielu ludzi z ktorymi rozmawialem sa rozczarowani FUWem. W
> > szkole mysleli, ze jak pojda na Uniwerek, to wszyscy Einsteinami zostana.
>
> To pierwszy znak, aby nie brać na poważnie to, co mówią.

od dzis nie bede bral na powaznie tego co mowia ludzie z FUW ;) Dzieki za
ostrzezenie

> Ludzie na PW coś tam robią, ale
> jak przyjdzie co do czego (np. seminarium z prelegentem z PW) to okazuje się,
> że to nie ma głębszego sensu z przyczyn fundamentalnych.

To musiales trafic na pojedynczy przypadek. Ja uczestniczylem w bardzo wielu
seminariach na FUWie. I powiem szczerze, ze poziom prelegentow studentow czy
doktorantow byl smieszny, a widzialem ich kilkanascie. Zaczynaja od olbrzymiej
teorii, a gdy trzeba przejsc do meritum sprawy po 50 slajdach i godzinie
gadania, wszyscy maja dosc. Gdy seminarium jest po angielsku, jest jeszcze
gorzej. U nas seminaria po angielsku sa obowiazkowe na calym 5. roku. Poza tym
slajdy zawierajace bita strone tekstu na PW sa nie do pomyslenia, a na UW
nikt sie jakos tym nie przejmuje.
Rzeby bylo jasne - skupilem sie tutaj na kilku przykladach seminariow
studenckich i doktoranckich. Seminaria pracownicze sa w obu jednostkach na
zblizonym poziomie.
I na koniec dygresja: jako ze jestem doswiadczalnikiem, przytocze pewne
stare przyslowie:
Qui bibit, bede dormit.
Qui bene dormit, non pecat.
Qui non pecat, sanctus est.
Ergo: qui bibit sanctus est :D
Ot i cala filozofia ;)

M

unread,
Feb 10, 2008, 9:10:41 AM2/10/08
to
student_WFPW pisze:

>
>> Czyli jest to inżynieria. Jeśli ktoś pragnie zostać inżynierem to może się
>> wybrać na PW. Jeśli interesuje go fizyka to UW.
>
> powinno raczej brzmieć: Jeśli ktoś chce zostać magistrem inżynierem fizyki
> powinien pójść na PW, jeśli magistrem fizyki - na UW.
>
> (skrót mgr. - możesz g***** robić
> skrót mgr. inż. - możesz g***** robić i nieźle zarabiać :) )

Wycinam tylko fragment, bo nie ma sensu odnosić się do całości. Niestety
w wątku pojawiają się stwierdzenia wartościujące. Bycie inżynierem nie
jest ani gorsze, ani lepsze niż bycie fizykiem po FUW. Jest inne. Tak
samo inny jest FUW i WFPW.

A będąc przy różnicy pomiędzy FUW i WFPW użyję metafory: mając całkę
inżynier po WFPW będzie chciał ją policzyć, a fizyk po FUW-ie dowieść,
że da się to zrobić[*]. Obie te rzeczy mogą, w zależności od tego, co
kogo interesuje być fascynujące i nudne.

M.

[*] Purystom od razu mówię: to nie znaczy, że na FUW-ie nie liczy się całek.

H.D.

unread,
Feb 10, 2008, 9:39:12 AM2/10/08
to

Użytkownik "M" napisał

A będąc przy różnicy pomiędzy FUW i WFPW użyję metafory: mając całkę
> inżynier po WFPW będzie chciał ją policzyć, a fizyk po FUW-ie dowieść,
> że da się to zrobić[*]. Obie te rzeczy mogą, w zależności od tego, co
> kogo interesuje być fascynujące i nudne.
>
> M.

Moze komus wydawac sie moja wypowiedz OT,
ale jest taka ksiazka Bulloka - "Hitler - studium tyrani", w ktorej
autor zastanawia sie jak taki "facet" mogl sterowac tyloma
czasami inteligentnymi ludzmi i wnioskuje ze bylo to mozliwe dzieki
sklocaniu wszystkich.
Zastanawiam sie czy aby post inicjujacy ten watek
nie sluzyl takim wlasnie celom :))
Czy aby nie daje to satysfakcji "miernotom" jak Ci od wiedzy naparzaja sie?
:)

Pozdr
H.D.


bartekLTG

unread,
Feb 10, 2008, 12:07:15 PM2/10/08
to

Użytkownik "M" <bez-mirmi...@wp.pl> napisał w wiadomości
news:fon0ko$5cd$1...@achot.icm.edu.pl...

> Wycinam tylko fragment, bo nie ma sensu odnosić się do całości. Niestety w
> wątku pojawiają się stwierdzenia wartościujące. Bycie inżynierem nie jest
> ani gorsze, ani lepsze niż bycie fizykiem po FUW. Jest inne. Tak samo inny
> jest FUW i WFPW.


Po FUWie chodzi dowcip, ktory nastraja mnie b.'pozytywnie'
Czym rozni sie fizyk od duzej pizzy.
Duza pizza wykarmi czteroosobową rodzine.

Ale to na nieco inny, smutniejszy watek.


> A będąc przy różnicy pomiędzy FUW i WFPW użyję metafory: mając całkę
> inżynier po WFPW będzie chciał ją policzyć, a fizyk po FUW-ie dowieść, że
> da się to zrobić[*]. Obie te rzeczy mogą, w zależności od tego, co kogo
> interesuje być fascynujące i nudne.


Tez tak nie do konca. Jak ktos wspominał, na fuw
sa i teoretycy (a na KMMf to wrecz matematycy),
i doświadczalnicy.
Osoba zajmujaca sie obliczeniami numerycznymi
u cząstkowcow na widok calki raczej ja liczy,
wiec to tez troche stereotyp.


pozdr
bartekltg

PS. spor, gdzie nalezy isc, mozna rozstrzygnac chyba
tylko na jeden sposob. Konkursem picia piwa;>


Marek Szuba

unread,
Feb 11, 2008, 5:24:35 PM2/11/08
to
Witam wszystkich.

Dość długo zastanawiałem się, czy się odezwać. Z jednej strony człowiek
w potrzebie plus okazja zarekomendowania swojej alma mater (jestem
absolwentem WF PW, a zarazem doktorantem tamże), z drugiej jednak strony
po zapoznaniu się z dominującym tonem listów w niniejszym wątku stwierdziłem,
że na flame war nie mam ani czasu, ani chęci. Ludzie, co Wam? Sesja, czy
jak? :-) Co nie zmienia faktu że zdecydowanie nie podoba mi się
prezentowana przez niektóre osoby postawa względem Politechniki -
zwłaszcza iż nie przypominam sobie, by (przynajmniej na moim roku) studenci
WF PW wyrażali się lekceważąco o FUWie. Inna sprawa że znanym mi w
czasach studenckich studentom FUWu również nie mogłem nic zarzucić, co
sugeruje iż albo coś się zmieniło od czasu gdy przeszedłem z szeregów gnębionych
w szeregi gnębiących albo po prostu trzeba wziąć poprawkę na Usenet... Do
rzeczy jednak.

Pozwolę sobie zacząć od wspomnienia własnej sytuacji. Jako planujący
rozpoczęcie studiów fizyki prawie-że-absolwent pewnego warszawskiego
liceum pewien byłem tylko jednej rzeczy: na pewno nie na PW. Dlaczego
nie, zwłaszcza biorąc pod uwagę iż to wizyta na WF PW właśnie była
jednym z głównych powodów, dla których zdecydowałem się na fizykę?
Przyznaję się bez bicia acz z pewną dozą zawstydzenia własną głupotą, iż
reprezentowałem wówczas pogląd całkiem zbliżony do wyrażonego przez
moich przedmówców w wątku: politechniki są dla "inżynierków", którzy
chcą wiedzieć jak coś robić ale nic ponadto, a już broń Boże nie *dlaczego*.
Dla pełności obrazu zajrzałem też na Hożą, popytałem o możliwe kierunki
prac (nie miałem jeszcze wtedy nic konkretnego na oku, poza tym że miała
to być fizyka doświadczalna) i chociaż papiery miałem złożone na obie
uczelnie, ostatecznie zdecydowałem się na FUW.

Na Politechnice wylądowałem koniec końców... chyba przez nudę. Halo,
Państwo FUWowcy, proszę odłożyć te widły! Nie przez nudę na Hożej, jako
że nie studiowałem tam ani minuty; przez nudę po maturze, związaną z faktem
iż indeks na FUW miałem zagwarantowany za wyniki na tej ostatniej. Tak się
wynudziłem że dla rozrywki pouczyłem się trochę i poszedłem na egzaminy
na Politechnikę, a kiedy okazało się że zdałem stwierdziłem, że te
dodatkowe trzy literki plus kropka przed nazwiskiem raczej mi się
przydadzą niż zaszkodzą, do tego co się mają zdane egzaminy zmarnować...
:-)

Bardzo szybko przekonałem się, że nie wiem jak inne wydziały, ale fizyce
i matematyce (mieliśmy sporo zajęć z ludźmi z MiNI) na PW daleko od
wymyślonego przeze mnie obrazu "fabryki tłumoków z wyższym wykształceniem".
Pomijając nielicznych "zgorzkniałych facetów od laborek", ci ludzie
naprawdę starali się zrobić z nas naukowców! Niekiedy wbrew woli "nas"
ale o tym mówić nie będę, różne są motywacje zdawania na studia (nb.
podejrzewam że problemy WF PW z ludźmi którzy poszli na fizykę bo
zabrakło im punktów na np. elektronikę, wcale nie były tak różne od
problemów ludzi którzy poszli na FUW, bo nie dostali się tam gdzie
chcieli a na Hożej mieli miejsce za wyniki na maturze). Jak się okazuje
jest tutaj całkiem sporo kadry z zacięciem do tzw. prawdziwej nauki, w
tym - o zgrozo! - trochę teoretyków, na których wydawało mi się
wcześniej iż FUW posiadał monopol ;-) Fakt, specjalizacje mamy ze
względu na zaszłości historyczne "tylko" trzy, czwarta zaś ruszyć ma
wkrótce - tyle tylko, że w obrębie tych specjalności mamy zakres
tematów, których myślę że nie powstydziłyby się najlepsze światowe
instytuty fizyki. W samej tylko fizyce komputerowej mamy na przykład
dynamikę układów nieliniowych i jej zastosowanie w diagnostyce medycznej
(wspomniany przez jednego z przedmówców prof. Żebrowski), badania sieci
społecznych i ekonomicznych (również wspomniany prof. Hołyst),
reprezentowaną przeze mnie fizykę cząstek elementarnych (prof. Pluta),
fizykę gwiazd neutronowych (dr Magierski)... mógłbym wyliczać tak dalej,
a to przecież tylko jedna z wspomnianych już trzech specjalności.
Cyklotronu wprawdzie nie mamy (inna sprawa że, jak też już wspomnieli
przedmówcy, FUW też "ma" go tylko w sensie administracyjnym), mamy za to
np. zestawiony w całości własnymi siłami Wydziału (więcej o tym niżej),
jeden z niewielu w Polsce i chyba jedyny należący do jednostki
nieinformatycznej, podłączony do sieci Grid klaster obliczeń
rozproszonych i równoległych, którego obecność w Gridzie stanowi istotny
wkład Polski w infrastrukturę mającego ruszyć wkrótce w laboratorium
CERN akceleratora LHC.

Oferta to jedno a dostęp do niej - drugie. Myślę że w czasie moich
studiów najbardziej przemówił do mnie fakt, iż przynajmniej niektóre z
działających na WF PW zespołów badawczych aktywnie zwracają się do
zainteresowanych studentów, dając im już od wczesnych lat studiów
możliwość angażowania się w "poważne prace naukowe". A co taki student np.
drugiego roku może zrobić dla np. ALICE, angażującego prawie 2000 osób z całego
świata eksperymentu w dziedzinie fizyki wysokich energii, że zacytuję
ponownie własny przykład? To jest kolejna piękna rzecz na naszym
wydziale: wszechstronność. Fakt, jesteśmy wydziałem fizyki - ale trudno
oczekiwać od studenta przed wyborem specjalizacji wybitnej wiedzy
fizycznej (kurczę, ja sam kończę już swój doktorat a wciąż się uczę!),
czemu więc nie dać mu wnieść swojego wkładu w innej dziedzinie, w której
ma już doświadczenie? Programista - weźmiemy każdą ilość i praktycznie
do wszystkiego. Administrator systemów - tacy właśnie ludzie podnieśli,
praktycznie od zera (mieli nawet udział w dyskusji nt. zakupów sprzętu),
wspomniany wyżej klaster. Elektronik - jeden student z mojej grupy od
prawie dwóch lat siedzi na uniwersytecie w Finlandii dzięki temu, że
zaangażował się w konstrukcję jednego z subdetektorów dla wspomnianego
wyżej eksperymentu ALICE... I mogą puryści machać lekceważąco ręką,
nie zmienia to faktu że końcowym efektem takich zupełnie na pierwszy
rzut oka niefizycznych prac *jest* fizyka. Nie wspominając już o tym, że
w miarę wzrostu umiejętności znaczący odsetek takich osób przechodzi w
końcu do fizyki właściwej, że znowu powołam się na swój przykład - a
nawet jeśli nie, zaryzykuję twierdzenie że doświadczenie nabyte w
prowadzonych u nas projektach jest dla nich znaczącym atutem w ich
obecnej pracy. A co, tyle się napracowali to czemu mają być gorsi od
dużej pizzy :-) Dodam że również i ci którzy zostali w fizyce często
radzą sobie bardzo dobrze, "nasi" są obecnie na posadach w wiodących
światowych ośrodkach naukowych, np. w (przykłady znowu z mojej branży)
Lawrence Berkeley National Laboratory (USA), CERNie (Szwajcaria) czy GSI
(Niemcy), niedawny absolwent z mojej grupy został przyjęty na studia
doktoranckie na uniwersytecie w Utrechcie (Holandia), a ja sam spędziłem
istotną część swojego doktoratu w rzeczonym LBNLu i wróciłem do Polski
przed jego końcem tylko ze względów osobistych.

Ponieważ cokolwiek się rozgadałem, tylko pokrótce przelecę po takich
detalach jak atmosfera (uczucie zdecydowanie subiektywne, wiem, ale u
nas naprawdę jest miło), życie towarzyskie (zdecydowanie nie
narzekałem!), dziewczyny (może nie ma ich u nas dużo ale jakość bardzo
porządna, a jak ktoś gustuje w ilości na Chemię oraz Geodezję i
Kartografię są z Gmachu Fizyki dwa kroki :-) itp. - aczkolwiek na
ewentualne pytania chętnie odpowiem. Powiem tylko, że moim zdaniem -
warto. Bądźmy szczerzy, ile osób po fizyce rzeczywiście będzie pracować
jako fizycy? A tak przynajmniej bardziej wszechstronni są...

PS. Nawiązując do pytania o fizykę doświadczalną na FUWie, żeby nie było
że jestem jednostronny - tak się akurat składa że w mojej branży i
Koszykowa i Hoża działają bardzo intensywnie na polu doświadczeń, co
jest poniekąd bardzo korzystne - wspólne wykłady i seminaria (notabene
zaliczyłem jeden ze swoich politechnicznych wykładów specjalistycznych
u prof. Wróblewskiego na Hożej), wymiana doświadczeń... nie wspominając
już o tym że cała wierchuszka mojej pracowni ma stamtąd doktoraty :-)

PPS. Jak można domyśleć się z powyższego ja jako politechnicznik nie
miałem nigdy żadnych stresów związanych z obecnością Wydziału Fizyki na
UW, jeżeli już to wprost przeciwnie. Z drugiej strony, listy niektórych z
przedmówców wskazują na brak wzajemności w tej sympatii... Chodź do nas,
będziesz się mniej denerwował ;-)

--
Marek Szuba / ALICE, NA49, NA61, STAR
pisz do mnie na Marek kropka Szuba na if kropka pw kropka edu kropka pl
Pracownia Zderzeń Ciężkich Jonów
Wydział Fizyki Politechniki Warszawskiej

helm...@gmail.com

unread,
Mar 9, 2008, 12:38:00 PM3/9/08
to
Witam!
Podobnie jak autor tego tematu waham sie miedzy wyborem studiowania w
nastepnym roku fizyki na UW a PW, dlatego z ciekawoscia przejrzalem
ten watek. Mam jednak jeszcze jedno pytanie (przede wszytskim do
absolwentow) jak jest z praca po tych kierunkach?
Spotykam sie z takim pogldaem, ze po FUW mozna byc albo nauczycielem
albo pracownikiem naukowym w jakims instytucie, natomiast po
polibudzie perspektywy sa duzo wieksze, z tym ze widze ze duzo osob
ktore konczylo tam fizyke pracuje w zawodach raczej stricte nie
zwiazanych z sama fizyka (informatyka itp.).

Konczac teraz liceum, wiem ze nauczycielem zostac bym na pewno nie
chcial, natomiast praca badawcza mnie interesuje,chociaz nie mam
pewnosci czy starczylo by mi potencjalu i samozaparcia do takich
rzeczy. jak jest jednak z tym po ukonczeniu FUWu? tzn. czy rzeczywsice
sa to dwa mozliwe wybory i praca nauczyciela jest czestym 'koncem'
absolwentow z uniwersytetu? i czy rozpoczecie pracy naukowej jest
trudne (gdzie?ile osob z roku?) a takze czy strona finansowa naprawde
wyglada w takim przypadku jak w kawale o pizzy czyli tragicznie?
Czy po ukonczeniu politechniki rowniez nie ma problemu z rozpoczeciem
pracy naukowej? Idac na fizyke chcialbym w przyszlosci zajmowac sie
nia (naukowo,praktycznie) i nie interesuje mnie zakonczenie tego
kierunku na PW a pozniej praca w dziedzinie tylko bardzo posrednio lub
tez w ogole z nia nie zwiazana.
Bylbym bardzo wdzeiczny za odpowiedz na przynajmniej niektore moje
pytania i przedstawienie perspektyw pracy po ukonczeniu kazdego z tych
kierunkow.

pozdrawiam

M

unread,
Mar 9, 2008, 1:20:35 PM3/9/08
to
helm...@gmail.com pisze:

[...]


> absolwentow) jak jest z praca po tych kierunkach?

[...]


> Spotykam sie z takim pogldaem, ze po FUW mozna byc albo nauczycielem
> albo pracownikiem naukowym w jakims instytucie, natomiast po
> polibudzie perspektywy sa duzo wieksze, z tym ze widze ze duzo osob
> ktore konczylo tam fizyke pracuje w zawodach raczej stricte nie
> zwiazanych z sama fizyka (informatyka itp.).

Z osób znajomych, które kończyły FUW nie znam ani jednej, która została
nauczycielem fizyki. Z osób, które robiły doktorat na FUW ok. połowy
kontynuuje pracę naukową. Jeśli chcesz sie przekonać, co robią fizycy to
wejdź np. na http://linkedin.com i wpisz physics, ogranicz wyszukiwanie
do Polski i zobaczysz.

> Konczac teraz liceum, wiem ze nauczycielem zostac bym na pewno nie
> chcial, natomiast praca badawcza mnie interesuje,chociaz nie mam
> pewnosci czy starczylo by mi potencjalu i samozaparcia do takich
> rzeczy. jak jest jednak z tym po ukonczeniu FUWu? tzn. czy rzeczywsice
> sa to dwa mozliwe wybory i praca nauczyciela jest czestym 'koncem'
> absolwentow z uniwersytetu?

jest najrzadszym końcem

M.

Delfino Delphis

unread,
Mar 9, 2008, 3:21:09 PM3/9/08
to
Dnia Sun, 9 Mar 2008 09:38:00 -0700 (PDT), helm...@gmail.com napisał(a):
> Konczac teraz liceum, wiem ze nauczycielem zostac bym na pewno nie
> chcial, natomiast praca badawcza mnie interesuje,chociaz nie mam
> pewnosci czy starczylo by mi potencjalu i samozaparcia do takich
> rzeczy. jak jest jednak z tym po ukonczeniu FUWu? tzn. czy rzeczywsice
> sa to dwa mozliwe wybory i praca nauczyciela jest czestym 'koncem'
> absolwentow z uniwersytetu? i czy rozpoczecie pracy naukowej jest
> trudne (gdzie?ile osob z roku?) a takze czy strona finansowa naprawde
> wyglada w takim przypadku jak w kawale o pizzy czyli tragicznie?
> Czy po ukonczeniu politechniki rowniez nie ma problemu z rozpoczeciem
> pracy naukowej? Idac na fizyke chcialbym w przyszlosci zajmowac sie
> nia (naukowo,praktycznie) i nie interesuje mnie zakonczenie tego
> kierunku na PW a pozniej praca w dziedzinie tylko bardzo posrednio lub
> tez w ogole z nia nie zwiazana.
> Bylbym bardzo wdzeiczny za odpowiedz na przynajmniej niektore moje
> pytania i przedstawienie perspektyw pracy po ukonczeniu kazdego z tych
> kierunkow.


Nie znam nikogo po FUWie, kto zostałby nauczycielem w pełnym wymiarze.
Serio. Myślę, że pracę równie łatwo znajdziesz po jednym jak i po
drugim. Zastanów się po prostu co wolisz - czy interesuje cię wiedza
inżynierska, czy raczej chcesz poznać tajemnice budowy wszechświata.

Na studiach inżynierskich uczysz się praktycznych rzeczy - jak liczyć
wytrzymałości materiałów, jak projektować ogromne turbiny w
elektrowniach itd., na uniwerku raczej uczysz się podstaw, mikroświata,
procesów elementarnych na których to wszystko się opiera, nie wnikając
jak to wykorzystać w praktyce.

Zresztą wcale nie łatwo jest zostać nauczycielem po FUWie, trzeba robić
kursy i praktyki, a nie każdemu się chce, ja np. nie robiłem i nie mogę
uczyć w szkole. Od szkolenia nauczycieli jest NKF. Jeśli ktoś ma
umiejętności do bycia tylko nauczycielem to prędzej wyleci z fizyki, niż
nim zostanie ;)

J.F.

unread,
Mar 9, 2008, 4:46:01 PM3/9/08
to
On Sun, 9 Mar 2008 20:21:09 +0100, Delfino Delphis wrote:
>Na studiach inżynierskich uczysz się praktycznych rzeczy - jak liczyć
>wytrzymałości materiałów,

Owszem,

>jak projektować ogromne turbiny w elektrowniach itd.

Oj, raczej nie. Podstawy podstaw tak, ale potem trzeba doswiadczonego
projektanta.

J.

Szczepan Białek

unread,
Mar 10, 2008, 4:01:22 AM3/10/08
to

Użytkownik "J.F." <jfox_x...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:e0j8t31b8cagbu7o7...@4ax.com...

Nawet nie podstawy podstaw. Szkoła ma wypełnić uczniom czas aby nie myśleli
o głupotach. Obecnie wiedza potrzebna do zbudowania czegokolwiek jest tak
ogromna że można ją tylko poznać w pracy właśnie od "doswiadczonego
projektanta". Absolwent uczy się od starszych a nie odwrotnie.
S*


0 new messages