Moje pytanie brzmi jak to działa? Czym jest ta blaszka na jakiej
zasadzie wyzwala ona proces krzepniecia. A moze jest to jakaś reakcja
chemiczna a nie proces czysto fozyczny?
Mam 2 podejrzenia:
1) (zapewne błedne) Płyn w torebeczce jest przechłodzony, złamanie
blaszki powoduje pewna zaburza jednorodnosc i płyn ma na czym krzepnąć
(przy tym naturalnie wydziela ciepło), jak już zkrzepnie do końca
trzeba go wygotować (temperatura jego topnienia jest gdzies pomiedzy
temperatura pokojowa a 100'C), "płyn" znów sie roztapia i znów nie ma
na czym krystalizować wiec znów ulega przechłodzeniu.
Wszystko fajnie teoretycznie pasuje ALE nie byłbym sobą gdybym nie
pomęczył tego woreczka trochę. Robiłem najróżniejsze rzeczy by zmusić
ten płyn do krystalizacji:
-wrzucałem porowate przedmioty (co rozpoczac krystalizacje gdyby to
był efekt przegrzania)
- wkłądałem gorace i zimne przedmioty
- silnie uderzałem
i nic
2) Blaszka ma w sobie mały kryształ generujacy impuls pradu gdy ja
łamiemy i ten impuls jakoś inicjuje krystalizacje.
Płyn przewodzi prad (choć bardzo słabo - moze dlatego ze ma domieszke
wody w sobie)
Blaszka jest ferromagnetyczna
I jeszcze jedno gdy płyn włożyć do zamrażali zkrystalizuje po pewnym
czasie i nie roztopi sie w tempeaturze pokojowej. Choc po porowaniu
płynu z zamrażali i zkrystalizowanego "blaszką" mam wrażenie ze proces
krystalizacji w zamrażalce był powolny.
To tyle nie wiem jak wiecej zbadać ten płyn. Jeśli ktoś ma jakeiś
pomysły jak ustsalić "jak to działa" bardzo prosze o pomoc.
I jeszcze filmik jak wyglada krystalizacja (tylko u mnei ejst blaszka
nie patyczek)
http://www.ogrzewacze.net/details.html?id=7
(mam nadzieje że "nie toksyczne" stosuje sie tez do mojego taniego
ogrzewacza z Lidla bo się nawydychałem oparów tego:P )
i jeszcze ogrzewacz z "blaszką"
http://zakupy.ibex.pl/blu...rce/2006/02/08/
Tu chyba miało być:
http://zakupy.ibex.pl/blue-mountain-ogrzewacz-wielorazowy-zelowy-serce/2006/02/08/
TinyURL: http://preview.tinyurl.com/2t4bcd
Maciek
> 1) (zapewne błedne) Płyn w torebeczce jest przechłodzony, złamanie
> blaszki powoduje pewna zaburza jednorodnosc i płyn ma na czym krzepnąć
> (przy tym naturalnie wydziela ciepło), jak już zkrzepnie do końca
> trzeba go wygotować (temperatura jego topnienia jest gdzies pomiedzy
> temperatura pokojowa a 100'C), "płyn" znów sie roztapia i znów nie ma
> na czym krystalizować wiec znów ulega przechłodzeniu.
W środku jest przechłodzony tiosiarczan sodu.
--
Filip.
Silne (a nawet bardzo silne) wstrząsania nic nie dały, krystalizacja
nie chciała sie rozpocząć, tak samo inne próby zaburzania równowagi,
owszem wrzucanie kryształka powoduje krystalizacje ale to nie jest
jeszcze dowód że jest to przechłodzony tiosiarczan sodu (o że
wrzucenie kryształaka spowoduje krystalizacje jest oczywiste).
Jak doświadczalnie przekonać sie ze żeczywiście jest to przechłodzona
ciecz? Przelewanie przechłodzonej cieczy z kubka do kubka powinno
wywołać krystalizacje tak jak wstrzasy silne. A jednak mimo to nie
udało mi sie mimo usilnych prób uzyskać tego efektu.
Doświadczenie z wrzuceniem kryształka jest rozstrzygające. To jest
przechłodzona ciecz. Łamiąca się blaszka wytwarza falę akustyczną -
duże zgęszczenie w małym obszarze, które inicjuje krystalizację.
Spróbuj pacnąć ciecz, np. łyżeczką.
--
Z uszanowaniem Mariusz
> Jan Gaj "Laboratorium fizyczne w domu" o przech=B3odzonym tiosiarczanie
> sodu "
Może też być octan sodu
http://pl.wikipedia.org/wiki/Ogrzewacz_d%C5%82oni
WM
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/