Ostatnio powstał jakiś mit, iż wygenerowany prąd koncentrycznie
płynący od osi do krawędzi w polu magnetycznym powoduje powstawanie
siły Lorentza hamującej obrót. Otóż, jest to nie prawda. Właśnie
BartekLtd usiłuje wytłumaczyć dlaczego magnes przymocowany do cewki
nie potrafi sam siebie ruszyć, ale jedno jest pewne: skoro magnes nie
potrafi się ruszyć z cewką kiedy wymusimy prąd, nie jest również w
stanie zahamować swojego obrotu kiedy płynie przezeń prąd jak w
generatorze Faradaya.
Jak widać zwiększenie mocy pobieranej z generatora Faradaya nie
przekłada się na większą siłę hamującą, a więc większe zapotrzebowanie
mocy silnika rozkręcającego dynamo.
Darmowa energia.
> Ostatnio powstał jakiś mit, iż wygenerowany prąd koncentrycznie
> płynący od osi do krawędzi w polu magnetycznym powoduje powstawanie
> siły Lorentza hamującej obrót. Otóż, jest to nie prawda. Właśnie
> BartekLtd usiłuje wytłumaczyć dlaczego magnes przymocowany do cewki
> nie potrafi sam siebie ruszyć, ale jedno jest pewne: skoro magnes nie
> potrafi się ruszyć z cewką kiedy wymusimy prąd, nie jest również w
> stanie zahamować swojego obrotu kiedy płynie przezeń prąd jak w
> generatorze Faradaya.
Dysk metalowy obracany razem z magnesem
nie generuje żadnego prądu:
v_dysk - v_magnes = 0; i tyle jest tam napięcia i prądu.
> Jak widać zwiększenie mocy pobieranej z generatora Faradaya nie
> przekłada się na większą siłę hamującą, a więc większe zapotrzebowanie
> mocy silnika rozkręcającego dynamo.
> Darmowa energia.
Reszta obwodu stoi.
Widzisz, i tu jest maly problem .. bo generuje :-)
J.
Generator faradaya, a nie generator energii F.
> się metalowego dysku i magnesu obracanych mechanicznie na jednej osi.
> Współczesne wyjaśnienie działania opiera się na tym, iż obrót
Ta, wspolczesne. grubo ponad 100 lat.
> Prąd generowany jest duży, ale napięcie bardzo małe. Wskazane zatem
> jest zastąpienie metalowego dysku/obręczy uzwojeniem, które pozwala
> zwiększyć uzyskiwane napięcie kosztem prądu.
Generator Faradaya uzywa sie wtedy, gdy potrzebny jest duzy prad
i male napiecie. W innym przypadku uzywa sie zwykle dynamo.
Alba prąd z gniazdka;)
> Prąd generowany zależy od ilości wolnych elektronów, którym zostanie
> nadana jak największa prędkość. Tym większy prąd im pole magnetyczne
> jest silniejsze, im prędkości obrotu jest większa, ale również im masa
> dysku jest większa (więcej elektronów) oraz im przewodność metalu
> lepsza (dłuższa swobodna droga elektronów).
Miałeś w rekach taki generator, czy tak sobie piszesz?
To działa jak bateryjka. Ma napiecie i opor wewnatrzny.
Napiecie zalezy od pola magnetycznego i od predkosci
obrotowej. Opor wewnatrzny m.in od grubosci pierscienia/dysku.
> Ostatnio powstał jakiś mit, iż wygenerowany prąd koncentrycznie
> płynący od osi do krawędzi w polu magnetycznym powoduje powstawanie
> siły Lorentza hamującej obrót. Otóż, jest to nie prawda. Właśnie
Piszesz o perpetuum mobile i przypomnienie o pominietej sile
nazywasz mitem? ;-)
A teraz skup się. Pole magnetyczne jest prostopadle do dysku.
Prad plynie w dysku od srodka na wewnatrz, powiedzmy, ze po
promieniu. To w ktorą stronę dziala siła Lorentza? Jakby nie patrzeć,
stycznie do krawedzi dysku!
Teraz tylko pytanie, czy ona hamuje, czy dodatkowo rozpedza dysk:)
> Jak widać zwiększenie mocy pobieranej z generatora Faradaya nie
> przekłada się na większą siłę hamującą, a więc większe zapotrzebowanie
> mocy silnika rozkręcającego dynamo.
> Darmowa energia.
I znow zadajesz pytanie w nieodpowiedni sposob.
Nie 'zli i tepi fizycy ukrywaja prawde o perpetuum mobile',
tylko 'nie rozumiem, skad bierze sie sila hamujaca w generatorze
faradaya, przeciez nie wystapi tam zaden moment siły (nie jestem
pewien, czy dobrze popatrzylem na wektorki. Redula prawej/lewej
reki/śruby byla dawno)'
pozdrawiam
bartekltg
Tam jest trzeci element, który stoi,
czyli z punktu widzenia magnesu wiruje dookoła.
Dla mnie raczej energii.
>
> > się metalowego dysku i magnesu obracanych mechanicznie na jednej osi.
> > Współczesne wyjaśnienie działania opiera się na tym, iż obrót
>
> Ta, wspolczesne. grubo ponad 100 lat.
Podobno od samego Faradaya nie przemawiała i mi też nie styka.
>
> > Prąd generowany jest duży, ale napięcie bardzo małe. Wskazane zatem
> > jest zastąpienie metalowego dysku/obręczy uzwojeniem, które pozwala
> > zwiększyć uzyskiwane napięcie kosztem prądu.
>
> Generator Faradaya uzywa sie wtedy, gdy potrzebny jest duzy prad
> i male napiecie. W innym przypadku uzywa sie zwykle dynamo.
> Alba prąd z gniazdka;)
>
> > Prąd generowany zależy od ilości wolnych elektronów, którym zostanie
> > nadana jak największa prędkość. Tym większy prąd im pole magnetyczne
> > jest silniejsze, im prędkości obrotu jest większa, ale również im masa
> > dysku jest większa (więcej elektronów) oraz im przewodność metalu
> > lepsza (dłuższa swobodna droga elektronów).
>
> Miałeś w rekach taki generator, czy tak sobie piszesz?
Zrobiłem doświadczenie.
Nakleiłem dookoła felgi koła rowerowego o średnicy 0,54m 100 magnesów
drzwiowych. Do magnesów przykleiłem uzwojenie składające się z jednej
warstwy drutu o grubości 0,4mm w ten sposób, że całe uzwojenie było
jedną wielką spiralą ułożoną w płaszczyźnie koła rowerowego, tj. 40
zwojów biegło wokół felgi.
Wychodząc z założenia, że prędkość obrotu koła przekłada się na
prędkość dryfu wolnych elektronów to prąd dryfu w przewodzie:
Id = vk pi d^2 n e
Gdy vk - prędkość postępowa na feldze vk= 1m/s, d- średnica przewodu
d=0,4mm, n - ilość wolnych elektronów w m3 miedzi n=10^29, e- ładunek
elektronu to:
Id=542 A
Czyli przewód powinien się usmażyć od tego, że go zakręcę. Ale się nie
smaży, co pokazuje jak teoretyczne są to rozważania...
Wychodząc podobnie jak w efekcie Halla v x B == E otrzymuję napięcie
na N=40 zwojach
U= N Id B /(n e d)
przy B = 0,5 T wychodzi teoretycznie Us=1,7mV na całej spirali.
Cholerka, mało.
Niestety.. rozkręcaliśmy szybciej, dodawaliśmy magnesy neodymowe na
feldze, a na oscyloskopie i tak się nic nie pokazało. Jeśli paradoks
Faradaya występuje musi być mniejszy o rząd, dwa wielkości niż możliwe
do obserwacji w tej konfiguracji.
Spiralka daje za to 1-4mV z pikami kiedy podczas obrotu przystawić
obok większy magnes neodymowy. W tej konfiguracji zapewne spowodowane
przesunięciem 40 zwojowej ramki wobec magnesu.
> To działa jak bateryjka. Ma napiecie i opor wewnatrzny.
> Napiecie zalezy od pola magnetycznego i od predkosci
> obrotowej. Opor wewnatrzny m.in od grubosci pierscienia/dysku.
U= vk A B / (e c) gdzie A -pow. przekroju, c - grubość dysku
prostopadła do lin pola magnet.
> > Ostatnio powstał jakiś mit, iż wygenerowany prąd koncentrycznie
> > płynący od osi do krawędzi w polu magnetycznym powoduje powstawanie
> > siły Lorentza hamującej obrót. Otóż, jest to nie prawda. Właśnie
>
> Piszesz o perpetuum mobile i przypomnienie o pominietej sile
> nazywasz mitem? ;-)
Gdyby zachodził paradoks Faradaya to od magnesu obracającego się razem
z dyskiem nie powstałaby żadna siła hamująca, z tych powodów o jakich
pisałeś, czyli magnes z cewką same się nie ruszą a ni nie zahamują.
Niestety, nie udało mi się potwierdzić istnienia paradoksu Faradaya,
więc musimy rozmawiać jedynie o konfiguracji z nieruchomym magnesem,
co nie było moim zamierzeniem. Ale tak w konfiguracji z nieruchomym
magnesem oczywiście Lorentz hamuje dysk.
>
> A teraz skup się. Pole magnetyczne jest prostopadle do dysku.
> Prad plynie w dysku od srodka na wewnatrz, powiedzmy, ze po
> promieniu. To w ktorą stronę dziala siła Lorentza? Jakby nie patrzeć,
> stycznie do krawedzi dysku!
>
> Teraz tylko pytanie, czy ona hamuje, czy dodatkowo rozpedza dysk:)
Kiedy magnes jest stacjonarny to jeśli prąd od środka na zewnątrz
powstaje dzięki Lorentzowi to i ten sam prąd dzięki Lorentzowi będzie
hamował obrót. Nie jest tak jeśli zachodzi paradoks Faradaya.
W tej interpretacji nie pasują jakieś prądy dryfu, ale to, że siła
Lorentza zwiększa energię elektronów to też dziwne jest. Jestem
przekonany, zachodzi tu jakiś błąd interpretacji zjawiska.
>
> > Jak widać zwiększenie mocy pobieranej z generatora Faradaya nie
> > przekłada się na większą siłę hamującą, a więc większe zapotrzebowanie
> > mocy silnika rozkręcającego dynamo.
> > Darmowa energia.
>
> I znow zadajesz pytanie w nieodpowiedni sposob.
> Nie 'zli i tepi fizycy ukrywaja prawde o perpetuum mobile',
> tylko 'nie rozumiem, skad bierze sie sila hamujaca w generatorze
> faradaya, przeciez nie wystapi tam zaden moment siły (nie jestem
> pewien, czy dobrze popatrzylem na wektorki. Redula prawej/lewej
> reki/śruby byla dawno)'
>
Nie twierdzę, że to 'zli i tępi fizycy ukrywają prawdę o perpetuum
mobile'. Prawdę może ukrywać ktoś kto ją odkryje. Mam prywatne zdanie
na temat tego co tu zaszło. Mianowicie działania urzędu więziennictwa
sięgają wyżej niż świadomość złych i tępych fizyków (poczynając od 268
tys lat z autogatki Simpa) Być może właśnie odegrałem walkę o jedną
iluzję, gdzie wmieszało się niebo prawdziwe i te fałszywe. A ponieważ
pamiętam, jak nawijałem te cewki powtórki temu (z resztą w poprzedniej
wersji zwoje był w formie rulonu) to mogę stwierdzić, że tych
wydarzeń, powtórzeń używają do naprowadzenia, wyskalowania mojego
wewnętrznego świata po czymś co Michael Relfe nazywał zmianą matrycy
kwantowej. Zaś co do Ciebie to po prostu sprawdzam ile masz naboi w
jednostrzałowcu.
> > Miałeś w rekach taki generator, czy tak sobie piszesz?
>
> Zrobiłem doświadczenie.
>
> Nakleiłem dookoła felgi koła rowerowego o średnicy 0,54m 100 magnesów
> drzwiowych. Do magnesów przykleiłem uzwojenie składające się z jednej
> warstwy drutu o grubości 0,4mm w ten sposób, że całe uzwojenie było
> jedną wielką spiralą ułożoną w płaszczyźnie koła rowerowego, tj. 40
> zwojów biegło wokół felgi.
To nei ejst generator faradaya. To jakiś bełt. Dziwne, ze jakiekolwiek
napięcie uzyskałeś. Liczy się ile trasa ladunku przemierzy po
promieniu,
ile razy nawinie sie po obwodzie jest nieistotne (istotne o tyle, ze
tworzy
opor).
>
> Wychodząc z założenia, że prędkość obrotu koła przekłada się na
> prędkość dryfu wolnych elektronów to prąd dryfu w przewodzie:
>
> Id = vk pi d^2 n e
Ok Twoje załozenie...
> Gdy vk - prędkość postępowa na feldze vk= 1m/s, d- średnica przewodu
> d=0,4mm, n - ilość wolnych elektronów w m3 miedzi n=10^29, e- ładunek
> elektronu to:
>
> Id=542 A
>
> Czyli przewód powinien się usmażyć od tego, że go zakręcę. Ale się nie
> smaży, co pokazuje jak teoretyczne są to rozważania...
NO dobrze. Ale to
1) Twoja załozenie, Twoj wzorek.. Wiec to Twoje rozwazania sa
teoretyczne.
2) ale nawinaleś układ.
3) zupelnie pominaleś opor materialow. Co zreszta powizane jest
z punktem 1, czyli ze wzorkiem z sufitu.
> Wychodząc podobnie jak w efekcie Halla v x B == E otrzymuję napięcie
> na N=40 zwojach
> U= N Id B /(n e d)
> przy B = 0,5 T wychodzi teoretycznie Us=1,7mV na całej spirali.
> Cholerka, mało.
B masz w górę. V masz stycznie do drutu. To E masz
w ktorym kierunku? Prostopadle do drutu.
Brawo, uzyskaleś efekt halla w drucie, czyli jeden
bok drutu ma inne napiecie niz drugi. Super, tylko
to niewiele przeklada sie na roznice napiec na koncach drutu!
Pozostalych wzorkow nie sprawdzam, ale nadal sa podzejrzane.
> U= vk A B / (e c) gdzie A -pow. przekroju, c - grubość dysku
> prostopadła do lin pola magnet.
Jak juz mowilem, a Ty sprawdzileś eksperymentalnie,
pomylileś sie przy tworzeniu tego wzorku.
Na wiki masz prawdziwy;)
> Gdyby zachodził paradoks Faradaya to od magnesu obracającego się razem
> z dyskiem nie powstałaby żadna siła hamująca, z tych powodów o jakich
> pisałeś, czyli magnes z cewką same się nie ruszą a ni nie zahamują.
Ta implikacja jest nieprawdziwa.
A co do siły hamujacej, narysowalem Ci, skad sie ona bierze.
mamy skladową prądu poruszajacą sie radialnie (po promieniu dysku).
Ona wywoluje sila hamujacą oddzialywujac z polem magnesu
(B prostopadle do magnesu, v radialnie, wiec sila w plaszczyznie
dysku stycznie do okregow).
> Niestety, nie udało mi się potwierdzić istnienia paradoksu Faradaya,
Tym eksperymentem z generatorem?
Boś kompletnie zle uklad zbudowal!
> Kiedy magnes jest stacjonarny to jeśli prąd od środka na zewnątrz
> powstaje dzięki Lorentzowi to i ten sam prąd dzięki Lorentzowi będzie
> hamował obrót. Nie jest tak jeśli zachodzi paradoks Faradaya.
Bzdura. Doczytaj moze o tym paradoksie. A nastepnie
uzywaj elektromagnetyzmu, 'paradoks' jest z niego wnioskiem.
> W tej interpretacji nie pasują jakieś prądy dryfu, ale to, że siła
> Lorentza zwiększa energię elektronów to też dziwne jest. Jestem
> przekonany, zachodzi tu jakiś błąd interpretacji zjawiska.
A ja jestem tego pewien:)
> Nie twierdzę, że to 'zli i tępi fizycy ukrywają prawdę o perpetuum
> mobile'. Prawdę może ukrywać ktoś kto ją odkryje. Mam prywatne zdanie
> na temat tego co tu zaszło. Mianowicie działania urzędu więziennictwa
> sięgają wyżej niż świadomość złych i tępych fizyków (poczynając od 268
> tys lat z autogatki Simpa) Być może właśnie odegrałem walkę o jedną
> iluzję, gdzie wmieszało się niebo prawdziwe i te fałszywe. A ponieważ
> pamiętam, jak nawijałem te cewki powtórki temu (z resztą w poprzedniej
> wersji zwoje był w formie rulonu) to mogę stwierdzić, że tych
> wydarzeń, powtórzeń używają do naprowadzenia, wyskalowania mojego
> wewnętrznego świata po czymś co Michael Relfe nazywał zmianą matrycy
> kwantowej. Zaś co do Ciebie to po prostu sprawdzam ile masz naboi w
> jednostrzałowcu.
O, stary jagen wrocił. Jak ja tesknilem do tych opowieści. Krązyły
plotki,
że w tej rzeczywistośći (w ktorej tez elektromagnetyzm dziala wg praw
Maxwella i kontrowersji wokol tego nie ma) podmienili Cię!
Tylko grupa nie ta:(
pozdrawiam
bartekltg
> Nie twierdzę, że to 'zli i tępi fizycy ukrywają prawdę o perpetuum
> mobile'. Prawdę może ukrywać ktoś kto ją odkryje. Mam prywatne zdanie
> na temat tego co tu zaszło. Mianowicie działania urzędu więziennictwa
> sięgają wyżej niż świadomość złych i tępych fizyków (poczynając od 268
> tys lat z autogatki Simpa) Być może właśnie odegrałem walkę o jedną
> iluzję, gdzie wmieszało się niebo prawdziwe i te fałszywe. A ponieważ
> pamiętam, jak nawijałem te cewki powtórki temu (z resztą w poprzedniej
> wersji zwoje był w formie rulonu) to mogę stwierdzić, że tych
> wydarzeń, powtórzeń używają do naprowadzenia, wyskalowania mojego
> wewnętrznego świata po czymś co Michael Relfe nazywał zmianą matrycy
> kwantowej. Zaś co do Ciebie to po prostu sprawdzam ile masz naboi w
> jednostrzałowcu.
Do perpetuum potrzeba dwóch magnesów -
muszą chyba rotować przeciwnie...
ale w zasadzie można obrócić jeden o 180 stopni,
i rotować przeciwnie, bo zgodnie z obrotami spinów:
180 + 180 = 180, a nie 360!
Powstanie napięcie pomiędzy nimi - łączysz i prąd płynie.
Na zewnątrz uziemiamy... nie zapętlamy.
nie wiem naczym polega paradoks faradaya, ale do�fiadczenie mnie
zaciekawi�o, chocia� nie rozumiem co mia�o by niby zaj�� w uzwojeniu
nieruchomym wzgl�dem magnesuf, nawet je�li nimi kr�cisz to elektrony powinny
od�rodkowo gna� od �rodka do zewn�trz, a jak masz tylko zewn�trzn� spiral�
to niby te elektrony niby sk�d do k�d mia�y by si� pszemieszcza�?:O)
skoro robisz jusz te do�fiadczenia to mo�e by� sprawdzi� tak� zmodyfikowan�
wersj�, czyli zmodyfikuj uzwojenie tak �e nawi� zwoje od �rodka ko�a
(piasta) spiralnie do felgi, mianowicie zw�j zaczyna si� na pia�cie i
spiralnie ci�gnij go do felgi i do niej go przymocuj, nast�pny zw�j tak
ssamo, tyl;ko troche obok i tak ca�e ko�o, robi�c do�fiadczenia kr�� ko�em
zgodnie z kierunkiem spirali i przeciwnie, jak coďż˝ zaobserwujesz to podziel
siďż˝ tutaj:O)
> Do perpetuum potrzeba dwóch magnesów -
> muszą chyba rotować przeciwnie...
>
> ale w zasadzie można obrócić jeden o 180 stopni,
> i rotować przeciwnie, bo zgodnie z obrotami spinów:
> 180 + 180 = 180, a nie 360!
>
> Powstanie napięcie pomiędzy nimi - łączysz i prąd płynie.
> Na zewnątrz uziemiamy... nie zapętlamy.
Wydział Fizyki UW kupi działający egzemplarz
działający wg. powyższej specyfikacji.
Myślę, ze inne perpetuum mobile tez przejdzie.
pozdr
bartekltg
Mam jeden taki gotowy i na chodzie - Słońce się nazywa.
Mogą go sobie badać, ale niech uważają,
bo właśnie się rozpędza i może nieźle przypierdolić po łapach.
Jaki bełt? Zobaczył byś jaki jest piękny ze swoim czerwonym uzwojeniem
inaczej byś pogadał.
> Dziwne, ze jakiekolwiek napięcie uzyskałeś.
Przecież nie uzyskałem żadnego napięcia. Według moich wzorków
powinienem dostać 1,7mV.
Zaś według wzorków według wzorków z Wikipedii powinienem uzyskać
napięcie między wewnętrzną a zewnętrzną krawędzią: Uwiki=2 B (1+R)
vk / R = 1,27V. Rąbnęli się 700 razy bardziej i dalej mądrzejsi...
>Liczy się ile trasa ladunku przemierzy po
> promieniu,
> ile razy nawinie sie po obwodzie jest nieistotne (istotne o tyle, ze
> tworzy
> opor).
Odesłałeś mnie na wiki http://en.wikipedia.org/wiki/Faraday_paradox, a
tam przeciągają linię od osi od krawędzi i pytają się jaki flux przez
nią przepłynie, kiedy dysk się obróci razem z nią. No to ja wybieram
linię spiralną wzdłuż przewodu i na końcach powinienem znaleźć ten sam
potencjał jaki bym znalazł puszczając linię prostą od krawędzi
wewnętrznej do zewnętrznej.
Czyli oprócz oporu nic nie przeszkadza w uzyskaniu napięcia, którego
jednak nie ma.
Głupio wyszło, to ja powinienem bronić istnienia paradoksu Faradaya.
Chcę tę robotę! Cholerka za późno... Znaczy: ŹLE GO ROZUMIECIE!
>
> > Wychodząc z założenia, że prędkość obrotu koła przekłada się na
> > prędkość dryfu wolnych elektronów to prąd dryfu w przewodzie:
>
> > Id = vk pi d^2 n e
>
> Ok Twoje załozenie...
Znaczy co? Mówisz, że ruch przewodnika nie wywołuje dryfu wolnych
elektronów?
>
> > Gdy vk - prędkość postępowa na feldze vk= 1m/s, d- średnica przewodu
> > d=0,4mm, n - ilość wolnych elektronów w m3 miedzi n=10^29, e- ładunek
> > elektronu to:
>
> > Id=542 A
>
> > Czyli przewód powinien się usmażyć od tego, że go zakręcę. Ale się nie
> > smaży, co pokazuje jak teoretyczne są to rozważania...
>
> NO dobrze. Ale to
> 1) Twoja załozenie, Twoj wzorek.. Wiec to Twoje rozwazania sa
> teoretyczne.
> 2) ale nawinaleś układ.
> 3) zupelnie pominaleś opor materialow. Co zreszta powizane jest
> z punktem 1, czyli ze wzorkiem z sufitu.
Opór uzwojenie wynosi nie całe 9 Ohmów.
>
> > Wychodząc podobnie jak w efekcie Halla v x B == E otrzymuję napięcie
> > na N=40 zwojach
> > U= N Id B /(n e d)
> > przy B = 0,5 T wychodzi teoretycznie Us=1,7mV na całej spirali.
> > Cholerka, mało.
>
> B masz w górę. V masz stycznie do drutu. To E masz
> w ktorym kierunku? Prostopadle do drutu.
> Brawo, uzyskaleś efekt halla w drucie, czyli jeden
> bok drutu ma inne napiecie niz drugi. Super, tylko
> to niewiele przeklada sie na roznice napiec na koncach drutu!
Jeszcze raz wracając do wikipedii... jeśli zakładamy, że w generatorze
ta dowolna linia od osi do krawędzi zakreśla zmieniający się obszar
tym samym zmieniając strumień przezeń przepływający to powiedzmy, że u
mnie ta dowolna linia to spirala po drucie która biegnie w
zmieniającym się polu magnetycznym.
Masz rację w tym, że niesłusznie przemnożyłem napięcie przez N=40.
Zatem paradoks może być poza dokładnością przyrządu.
>
> Pozostalych wzorkow nie sprawdzam, ale nadal sa podzejrzane.
>
Marudzisz.
> > U= vk A B / (e c) gdzie A -pow. przekroju, c - grubość dysku
> > prostopadła do lin pola magnet.
>
> Jak juz mowilem, a Ty sprawdzileś eksperymentalnie,
> pomylileś sie przy tworzeniu tego wzorku.
> Na wiki masz prawdziwy;)
Wg wiki powinienem mieć 1,27V między krawędziami. Chyba że nie można w/
w dowolnej linii prowadzić po spirali...
>
> > Gdyby zachodził paradoks Faradaya to od magnesu obracającego się razem
> > z dyskiem nie powstałaby żadna siła hamująca, z tych powodów o jakich
> > pisałeś, czyli magnes z cewką same się nie ruszą a ni nie zahamują.
>
> Ta implikacja jest nieprawdziwa.
Mówisz, że magnes z cewką się same nie ruszą, a magnes z cewką w ruchu
mogą zahamować po podaniu prądu? Ok., trzeba to zbadać. Może
faktycznie w ruchu zachodzą inne prawa.
>
> A co do siły hamujacej, narysowalem Ci, skad sie ona bierze.
> mamy skladową prądu poruszajacą sie radialnie (po promieniu dysku).
> Ona wywoluje sila hamujacą oddzialywujac z polem magnesu
> (B prostopadle do magnesu, v radialnie, wiec sila w plaszczyznie
> dysku stycznie do okregow).
>
> > Niestety, nie udało mi się potwierdzić istnienia paradoksu Faradaya,
>
> Tym eksperymentem z generatorem?
> Boś kompletnie zle uklad zbudowal!
Układ zbudowany pod kątem prądu dryfu wolnych elektronów, którego
teoretyczne podstawy i tak są 700*40 bliższe zaobserwowanemu brakowi
efektu niż te przyjęte (z wiki).
>
> > Kiedy magnes jest stacjonarny to jeśli prąd od środka na zewnątrz
> > powstaje dzięki Lorentzowi to i ten sam prąd dzięki Lorentzowi będzie
> > hamował obrót. Nie jest tak jeśli zachodzi paradoks Faradaya.
>
> Bzdura. Doczytaj moze o tym paradoksie. A nastepnie
> uzywaj elektromagnetyzmu, 'paradoks' jest z niego wnioskiem.
>
> > W tej interpretacji nie pasują jakieś prądy dryfu, ale to, że siła
> > Lorentza zwiększa energię elektronów to też dziwne jest. Jestem
> > przekonany, zachodzi tu jakiś błąd interpretacji zjawiska.
>
> A ja jestem tego pewien:)
Ja to widzę tak: przemieszczenie ładunku w klatce Faradaya nie
zmienia linii pola elektrycznego na zewnątrz tej klatki, zmienia
magnetyczne. Zatem następnym krokiem na wykrycie dryfu elektronów
będzie użycie takiej samej spirali wykonanej z przewodu ekranowanego.
>
> > Nie twierdzę, że to 'zli i tępi fizycy ukrywają prawdę o perpetuum
> > mobile'. Prawdę może ukrywać ktoś kto ją odkryje. Mam prywatne zdanie
> > na temat tego co tu zaszło. Mianowicie działania urzędu więziennictwa
> > sięgają wyżej niż świadomość złych i tępych fizyków (poczynając od 268
> > tys lat z autogatki Simpa) Być może właśnie odegrałem walkę o jedną
> > iluzję, gdzie wmieszało się niebo prawdziwe i te fałszywe. A ponieważ
> > pamiętam, jak nawijałem te cewki powtórki temu (z resztą w poprzedniej
> > wersji zwoje był w formie rulonu) to mogę stwierdzić, że tych
> > wydarzeń, powtórzeń używają do naprowadzenia, wyskalowania mojego
> > wewnętrznego świata po czymś co Michael Relfe nazywał zmianą matrycy
> > kwantowej. Zaś co do Ciebie to po prostu sprawdzam ile masz naboi w
> > jednostrzałowcu.
>
> O, stary jagen wrocił. Jak ja tesknilem do tych opowieści. Krązyły
> plotki,
> że w tej rzeczywistośći (w ktorej tez elektromagnetyzm dziala wg praw
> Maxwella i kontrowersji wokol tego nie ma) podmienili Cię!
> Tylko grupa nie ta:(
Chodzi też jak rozumiemy elektromagnetyzm. Skoro już się zgodziliśmy
mniej więcej na to jak działa, to wypada zapoznać się lepiej z wizją
kosmosu jako elektrycznego świata. Np. problem chmury wodorowej w jaką
wkracza ta część galaktyki tj. układ słoneczny z pobliskimi, nabiera
wtedy innego znaczenia razem ze zmianami klimatu, kurczeniem się
heliosfery od naporu belta, czy obrotem osi magnetycznych zewnętrznych
planet, albo też siłą przyciągania elektrycznego planet w atmosferze
wodoru o innej niż dotąd gęstości ładunku/temperaturze albo też w
ogóle z efektem ciśnieniowo-elektrycznym, na którym zbudowana jest
nasza atmosfera i wewnętrzna Ziemia.
Jak myślisz czy zmiany atmosfery wokół układu słonecznego kwalifikują
nas do zajęcia się tym, czy raczej nie i należy to wszystko zostawić
robotom i wyleniałym dyżurnym panienkom (dupa to jednak forma żeńska)
dozorującym tą farmę w nadziei, że może kiedyś poprzednie cywilizacje
nauczyły ich jak się obejść z tym problemem, który może być cykliczny,
ale wcale nie musi?
ja nie tweirdze, ze brzydko wykonany. J atwierdze,z e cokolwiek
to bylo, nie był to generator faradaya.
>
> > Dziwne, ze jakiekolwiek napięcie uzyskałeś.
>
> Przecież nie uzyskałem żadnego napięcia. Według moich wzorków
> powinienem dostać 1,7mV.
> Zaś według wzorków według wzorków z Wikipedii powinienem uzyskać
> napięcie między wewnętrzną a zewnętrzną krawędzią: Uwiki=2 B (1+R)
> vk / R = 1,27V. Rąbnęli się 700 razy bardziej i dalej mądrzejsi...
Przypatrz się rysunkom na wikipedii i wyjasnieniom. To jest generator
F.
Twoj generatorem F nie jest!
Jeśli zrobisz dysk z teflonu, szkla czy drewna i doasz na nim
_promieniscie_ kawalki drutu (zrobisz takie 'sloneczko')
srodek polaczysz do jednego bieguna, brzeg do drugiego
to uzyskasz napiecie takie jak w wikipedii.
Jesli nawiniesz drut dookola nie masz 'prawa' uzyskać
nawet mV.
[ciach]
musze leciec, moze pozniej.
pozdrawiam
bartekltg
> > Zrobiłem doświadczenie.
> > Nakleiłem dookoła felgi koła rowerowego o średnicy 0,54m 100 magnesów
> > drzwiowych. Do magnesów przykleiłem uzwojenie składające się z jednej
> > warstwy drutu o grubości 0,4mm w ten sposób, że całe uzwojenie było
> > jedną wielką spiralą ułożoną w płaszczyźnie koła rowerowego, tj. 40
> > zwojów biegło wokół felgi.
>
> nie wiem naczym polega paradoks faradaya, ale dośfiadczenie mnie
> zaciekawiło, chociaż nie rozumiem co miało by niby zajść w uzwojeniu
> nieruchomym względem magnesuf, nawet jeśli nimi kręcisz to elektrony powinny
> odśrodkowo gnać od środka do zewnątrz, a jak masz tylko zewnętrzną spiralę
> to niby te elektrony niby skąd do kąd miały by się pszemieszczać?:O)
Spirala jednak ma pewną szerokość Rin=27cm Rout=29cm. Za nim bartekltd odpowie
powiem, że spirala właściwie wyłącza podejście z wikipedii, bo jeśli linię od
wewn do zewn krawędzi weźmiemy za spiralę to podczas ruchu a spirala nie
zakreśla zmiany strumienia, gdyż zawsze obejmuje cały obwód.
> skoro robisz jusz te dośfiadczenia to może byś sprawdził taką zmodyfikowaną
> wersję, czyli zmodyfikuj uzwojenie tak że nawiń zwoje od środka koła
> (piasta) spiralnie do felgi, mianowicie zwój zaczyna się na piaście i
> spiralnie ciągnij go do felgi i do niej go przymocuj, następny zwój tak
> ssamo, tyl;ko troche obok i tak całe koło, robiąc dośfiadczenia kręć kołem
> zgodnie z kierunkiem spirali i przeciwnie, jak coś zaobserwujesz to podziel
> się tutaj:O)
Tak dodajesz prądy, czyli tak samo jakby była to zwykła blacha. Żeby dodać
napięcia z każdego zwoju musiałbym zamknąć magnesy w uzwojeniu co jest bez
sensu (zero) albo nawinąć uzwojenie na całe koło od jednej krawędzi poprzez
środek koła do drugiej krawędzi co zamknie magnesy w uzwojeniu ale linie pola
magnetycznego ze środka koła można sprowadzić do piasty i ominąć uzwojeniem na
co jednak nie mam tyle magnesów albo zamknąć pole magnetyczne magnesu przez
obwód magnetyczny umieszczony obok cewki co zniszczy jednorodność pola (chyba
to zostaje).
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
Fotke daj, albo rysunek.
Tak czy inaczej - w gen.F. nie ma miejsca na spirale.
J.
> Odesłałeś mnie na wikihttp://en.wikipedia.org/wiki/Faraday_paradox, a
> tam przeciągają linię od osi od krawędzi i pytają się jaki flux przez
> nią przepłynie, kiedy dysk się obróci razem z nią. No to ja wybieram
> linię spiralną wzdłuż przewodu i na końcach powinienem znaleźć ten sam
> potencjał jaki bym znalazł puszczając linię prostą od krawędzi
> wewnętrznej do zewnętrznej.
> Czyli oprócz oporu nic nie przeszkadza w uzyskaniu napięcia, którego
> jednak nie ma.
>
> Głupio wyszło, to ja powinienem bronić istnienia paradoksu Faradaya.
> Chcę tę robotę! Cholerka za późno... Znaczy: ŹLE GO ROZUMIECIE!
Tam są bzdury - pogubili się jak dzieci we mgle.
"Now that it has been proven that the magnetic
field rotates with the magnet as discussed in the
observation section, what is really causing the paradox?"
Nie ma znaczenia co wiruje:
dysk czy magnes, efekt będzie taki sam.
Wystarczy zastosować 'relativity principle',
czyli zasadę niezależności praw od układów (dowolnych).
Miernoty siedzą jeszcze w XVw - ruch absolutny...
Z elektrodynamiki Webera wyliczamy te zabawki w 6s...
a przy okazji te kwantowe urojenia wychodzą.