--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Od eksplozji w dyszach ;)
chyba coś się tobie pomyliło za duzo oglądasz startreka lub gwiezdnych wojen
ekslozja w dyszach powoduje wyrzut gazów które to odbijają się od powietrza
jeżeli takowe jest i to jest odrzut ale w próżni gazy wylatujące z dysz nie
mają się od czego odepchnąć bo ziarenek powietrza jest brak
hahaha
tak więc kombinuj dalej
>> Od eksplozji w dyszach ;)
>
> chyba coś się tobie pomyliło za duzo oglądasz startreka
> lub gwiezdnych wojen ekslozja w dyszach powoduje wyrzut
> gazów które to odbijają się od powietrza jeżeli takowe
> jest i to jest odrzut ale w próżni gazy wylatujące z dysz
> nie mają się od czego odepchnąć bo ziarenek powietrza
> jest brak hahaha tak więc kombinuj dalej
Załaduj trochę kamieni na łódkę i wypłyń na środek jeziora.
Wyrzuć wiosła :>
Teraz masz zadanie bojowe:
Jak wrócić na ląd?
Co się stanie, gdy będziesz brał te kamienie z łódki i
wyrzucał w kierunku "od lądu"?
Od czego się wtedy odpychasz?
Podobnie działają dysze statków kosmicznych.
Wyjaśnieniem jest zasada zachowania pędu.
Gdy cząstki gazu są na statku i zarówno statek, jak i
cząstki gazu, mają pęd zerowy, suma pędów też jest 0.
Gdy statek spowoduje eksplozję paliwa w dyszy i nada
cząstkom gazu pęd w jedną stronę, wyrzucając je z dyszy,
to aby pęd został zachowany, statek musi otrzymać
identyczny pęd, tylko skierowany w przeciwną stronę.
/|
____-------+-|
<'O CCCP ===|o * .
"----_________|
\ |
ps \| pc
<--------|-------->
Kapisz?
I to nie jest żaden Star Trek, satelity i sondy kosmiczne
używają tej metody do pozycjonowania się na orbicie
[odpalają na chwilę silnik impulsowy z jednej strony, by
nadać sobie przyspieszenie i zmienić tor ruchu].
--
SasQ
Bzdura. Ale z uwagi na duze prawdopodobienstwo
trollowania odpuszcze sobie tlumaczenie jak dziala
silnik odrzutowy w poeirtrzu czy prozni.
Pewnie jest to na wiki;)
pozdr
bartekltg
> Co się stanie, gdy będziesz brał te kamienie z łódki i
> wyrzucał w kierunku "od lądu"?
To proste. Będą sie odpychały od ziarenek powietrza.
--
ukłony, maziek
>> Co się stanie, gdy będziesz brał te kamienie z łódki i
>> wyrzucał w kierunku "od lądu"?
>
> To proste. Będą sie odpychały od ziarenek powietrza.
Pewnie też. Dlatego proponuję wyeliminować ten czynnik i
wypompować powietrze ;J Zaręczam, że nadal będzie działać ;)
Tylko pewnie trochę inaczej się pędy rozłożą z uwagi na brak
oporów ruchu związanych z istnieniem powietrza.
Przypomnij sobie tą Twoją strzelbę z nabojem.
Wylot strzelby to właśnie taka dysza.
Przed wybuchem prochu w lufie pęd cząstek prochu i
pęd lufy wynosi zero, podobnie jak suma pędów.
Gdy zdetonujesz proch i uwolnisz gazy spalinowe,
nadasz cząstkom gazu pewien pęd, więc lufa musi
otrzymać taki sam pęd skierowany w drugą stronę,
niezależnie od tego, czy strzelamy w próżni, czy
w powietrzu. W przestrzeni kosmicznej ani lufa, ani
cząstki gazu, nie są do niczego przymocowane, więc
jednakowe pędy nadadzą pewne prędkości lufie i cząstkom.
Proporcja tych prędkości rozłoży się dokładnie tak,
jak proporcja ich mas.
Rzucanie kamieni z łódki przebiega podobnie,
niezależnie od tego czy jest powietrze, czy nie,
bo odpychasz się nie od powietrza, tylko od kamieni.
One też mają pewną bezwładność niezależnie od oporów
powietrza i musisz zadziałać siłą, by wprawić taki
kamień w ruch, a wtedy kamień działa taką samą siłą
na Ciebie i łódkę.
--
SasQ
;-)
Ale powietrze hamuje kamien. Tego kamienia juz nie trzymam.
To jak mocno przyszpiesze zalezy od tego, jak szybko
wyleci kamien, czy jak dlugo go bede rozpedzal;>
pozdr
bartekltg
No co Ty. Woda wyparuje natychmiast. Ja też nie będę działać. Chcesz
wyeliminować czynnik, czy mnie?
--
ukłony, maziek
> Ale powietrze hamuje kamien. Tego kamienia juz nie trzymam.
> To jak mocno przyszpiesze zalezy od tego, jak szybko
> wyleci kamien, czy jak dlugo go bede rozpedzal;>
Trzeba machać, machać i jeszcze raz machać. Rzucać dopiero na końcu.
--
ukłony, maziek
>w jaki sposób można wykonać odrzut w próżni choćby dla zmiany kierunku
> poruszania się od czego moża się że tak powiem odepchnąć w próżni
Wygrałeś. Przyznajemy sie. Silniki odrzutowe
działaja tylko w powietrzu. Zeby to zataic uczymy
dzieci zasady zachowania pedu i wmawiamy im,
ze jak czastka gazu wyleci z dyszy z pedem p to
statek uzyska -p. Tym bardziej dociekliwym mowimy,
ze w kommorz spalania jest cisneinie P i dziala ono
na wszystkie scianki. Tyle, ze komora spalania nie
ma tylnej scianki i ta czesc czasteczek, ktore mialy
zrownowazyc uderzenia o przednia scianke po prostu
ucieka, a na komore dziala neizrownowazona sila.
To wszystko nieprawda. Satelity czy wyprawa na Ksiezyc
>w jaki sposób można wykonać odrzut w próżni choćby dla zmiany kierunku
> poruszania się od czego moża się że tak powiem odepchnąć w próżni
Wygrałeś. Przyznajemy sie. Silniki odrzutowe
działaja tylko w powietrzu. Zeby to zataic uczymy
dzieci zasady zachowania pedu i wmawiamy im,
ze jak czastka gazu wyleci z dyszy z pedem p to
statek uzyska -p. Tym bardziej dociekliwym mowimy,
ze w kommorz spalania jest cisneinie P i dziala ono
na wszystkie scianki. Tyle, ze komora spalania nie
ma tylnej scianki i ta czesc czasteczek, ktore mialy
zrownowazyc uderzenia o przednia scianke po prostu
ucieka, a na komore dziala neizrownowazona sila.
To wszystko nieprawda. Satelity czy wyprawa na
Ksiezyc (gdzie nasz zreszta nie było) odbywaja
sie za pomoca napedow ukradzionych UFOnautom przez
nazistow w 1944 pod Ślęzą.
pozdr
bartekltg
> To wszystko nieprawda. Satelity czy wyprawa na
> Ksiezyc (gdzie nasz zreszta nie było) odbywaja
> sie za pomoca napedow ukradzionych UFOnautom przez
> nazistow w 1944 pod Ślęzą.
Przysiegniesz na Biblie, ze to prawda? :)
--
(STS)
Sola ratio perfecta beatum facit.
Tylko doskonały rozum czyni człowieka szczęśliwym. [Seneka]
> olob kowalski napisał(a):
>> w jaki sposób można wykonać odrzut w próżni choćby dla zmiany kierunku
>> poruszania się od czego moża się że tak powiem odepchnąć w próżni
>
Przede wszystkim rozróżniajcie silnik ODRZUTOWY i silnik RAKIETOWY.
Bo to fundamentalna sprawa. silnik rakietowy na w próżni będzie działac,
odrzutowy - nie.
krz
--
> Przede wszystkim rozróżniajcie silnik ODRZUTOWY i silnik RAKIETOWY.
A to one się czymś różnią? :P Uświadom mnie ;)
Silnik rakietowy to szczególny przypadek silnika odrzutowego,
podobnie jak silnik "samolotowy" [trzymając się Twojej konwencji ;)].
Zarówno rakietowy jak i samolotowy działa na zasadzie odrzutu,
jak sama nazwa wskazuje ;J
Fakt, że są różne konstrukcje takich silników:
Samoloty wożą ze sobą tylko jeden składnik paliwa, bo drugim jest
powietrze, którego jest pełno w atmosferze i silnik "samolotowy"
może sobie to powietrze zassać przez wlot z przodu. W środku
miesza powietrze z paliwem, spręża na turbinach, spala i wyrzuca
drugą stroną. Więc mamy odrzut: samolot "odpycha się" od
cząstek wyrzucanych gazów spalinowych.
Rakiety poruszają się głównie w przestrzeni, gdzie nie ma powietrza,
więc muszą brać całą mieszankę paliwową ze sobą. Nie ma żadnych
wlotów na powietrze, bo nie używają powietrza. Całość mieszanki
paliwowej pochodzi ze zbiorników w rakiecie, jest spalana w
komorze silnika, a gazy spalinowe są wyrzucane przez dysze.
Tu też mamy odrzut: rakieta odpycha się od wyrzucanych gazów
spalinowych.
W tym przypadku różnica między nimi jest nieistotna, bo rozmawiamy
o samym odrzucie, czyli efekcie zasady zachowania pędu. Nie interesuje
nas, co wlata do silnika i skąd ;J tylko co wylata i jakie efekty
powoduje ;J
> Bo to fundamentalna sprawa.
No to wyjaśnij, dlaczego jest taka fundamentalna.
> silnik rakietowy na w próżni będzie działac, odrzutowy - nie.
Mógłby, jeśli byś podłączył mu zbiornik ze sprężonym powietrzem
na wlocie, żeby nie musiał brać go z atmosfery.
--
SasQ
> On Sun, 13 Jan 2008 16:41:42 +0000, olob kowalski wrote:
>
> >> Od eksplozji w dyszach ;)
> >
> > chyba coĹ siÄ tobie pomyliĹ o za duzo oglÄ dasz startreka
> > lub gwiezdnych wojen ekslozja w dyszach powoduje wyrzut
> > gazĂłw ktĂłre to odbijajÄ siÄ od powietrza jeĹźeli takowe
> > jest i to jest odrzut ale w próşni gazy wylatujÄ ce z dysz
> > nie majÄ siÄ od czego odepchnÄ Ä bo ziarenek powietrza
> > jest brak hahaha tak wiÄ c kombinuj dalej
>
> ZaĹ aduj trochÄ kamieni na Ĺ ĂłdkÄ i wypĹ yĹ na Ĺ rodek jeziora.
> WyrzuÄ wiosĹ a :>
> Teraz masz zadanie bojowe:
> Jak wrĂłciÄ na lÄ d?
> Co siÄ stanie, gdy bÄ dziesz braĹ te kamienie z Ĺ Ăłdki i
> wyrzucaĹ w kierunku "od lÄ du"?
> Od czego siÄ wtedy odpychasz?
>
> Podobnie dziaĹ ajÄ dysze statkĂłw kosmicznych.
> WyjaĹ nieniem jest zasada zachowania pÄ du.
> Gdy czÄ stki gazu sÄ na statku i zarĂłwno statek, jak i
> czÄ stki gazu, majÄ pÄ d zerowy, suma pÄ dĂłw teĹź jest 0.
> Gdy statek spowoduje eksplozjÄ paliwa w dyszy i nada
> czÄ stkom gazu pÄ d w jednÄ stronÄ , wyrzucajÄ c je z dyszy,
> to aby pÄ d zostaĹ zachowany, statek musi otrzymaÄ
> identyczny pÄ d, tylko skierowany w przeciwnÄ stronÄ .
> /|
> ____-------+-|
> <'O CCCP ===|o * .
> "----_________|
> \ |
> ps \| pc
> <--------|-------->
>
> Kapisz?
> I to nie jest Ĺźaden Star Trek, satelity i sondy kosmiczne
> uĹźywajÄ tej metody do pozycjonowania siÄ na orbicie
> [odpalajÄ na chwilÄ silnik impulsowy z jednej strony, by
> nadaÄ sobie przyspieszenie i zmieniÄ tor ruchu].
>
to pozwól że podrążę temat a znasz jakieś stateczki kosmiczne (nie mówię tu o
locie na księżyc załogowy) wysyłane poza orbitę ziemską które wróciły na
ziemię
ponieważ w próżni nie istnieje tarcie bo nie ma się o co trzeć kadłub statku
skoro nie ma w kosmosie żadnych atomów gazów występujących na ziemi to
nadanie niewielkiego przyśpieszenia ciału w kosmosie powinno powodować
stopniowy wzrost prędkości tak jak ma to miejsce na ziemi przy spadku
swobodnym w którym prędkość do pewnej chwili rośnie a później jest stała
odnosząc to do kosmosu w którym nie ma czynnika tarcia nadanie niewielkiego
przyśpieszenia ciału za pomocą odrzutu jak ty to mówisz gazu dało by w pewnym
momencie a więc po przebyciu określonej drogi prędkość rzędu prędkości światła
i więcej ruch jednostajnie przyśpieszony bez oporów tarcia jak byłoby tak jak
mówisz to już dawno możnaby podróżować w kosmosie z prędkościami bliskimi
światłu ale nie od startu ale po przebyciu określonej drogi
a to przykład
a=10 [m/s2] - takie przyśpieszenie nadaję ciału w próżni przez twój odrzut
t=1 000 000 [s] - to jest czas w jakim ciało leci
v=10 000 000 [m/s] - to jest prędkość ciała jakie uzyska po 1 000 000s [278h]
s=0,5*1 000 000 *10 000 000 000 [m] - a to droga jaką przebędzie
czyli żeby opuścić orbitę ziemi trzeba przyśpieszenia 11,19km/s2 czyli że
v=11,19km/s przy takiej prędkości podczas poruszania się ruchem jednostajnie
przyśpieszonym bez tarcia statek kosmiczny powinien osiągnąć prędkość światła
po 26810 sekundach i tu pytanie czy osiąga a jak nie to dlaczego? czyżby
występowały w kosmosie jednek jakieś opory na przykład grawitacje innych
planet no i co z tym odrzutem bo przy teorii że można dokonać takiego odrzutu
nie byłoby potrzeby odpychać się w atmosferze ziemi tylko bez tarcia wylecieć
na orbitę a następnie odpalić tam silniki odrzutpowe i bez tarcia ze stałym
przyśpieszeniem i stale wzrastającą prędkością osiągnąć prędkość światła :)
a może w kosmosie nie obowiązuje ruch jednostajnie przyśpieszony?
co ty na to?
> a znasz jakieś stateczki kosmiczne (nie mówię tu o locie na
> księżyc załogowy) wysyłane poza orbitę ziemską które wróciły
> na ziemię
Najpierw powiedz, co ma pierdnik do wiatraka? :P
> ponieważ w próżni nie istnieje tarcie bo nie ma się o co
> trzeć kadłub statku skoro nie ma w kosmosie żadnych atomów
> gazów występujących na ziemi
No trochę tego pyłu kosmicznego może by się tam jednak znalazło ;J
Poza tym są też różne cząstki promieniowania od gwiazd.
> to nadanie niewielkiego przyśpieszenia ciału w kosmosie
> powinno powodować stopniowy wzrost prędkości tak jak ma to
> miejsce na ziemi przy spadku swobodnym w którym prędkość do
> pewnej chwili rośnie
Prawda.
> a później jest stała
Prawda w przypadku swobodnego spadku w atmosferze, bo opory
powietrza rosną wraz z prędkością do pewnej prędkości równowagi.
> odnosząc to do kosmosu w którym nie ma czynnika tarcia nadanie
> niewielkiego przyśpieszenia ciału za pomocą odrzutu jak ty to
> mówisz gazu dało by w pewnym momencie a więc po przebyciu
> określonej drogi prędkość rzędu prędkości światła
Prawda.
> i więcej
A to już jest podobno niemożliwe ;J
> ruch jednostajnie przyśpieszony bez oporów tarcia jak byłoby
> tak jak mówisz to już dawno możnaby podróżować w kosmosie z
> prędkościami bliskimi światłu ale nie od startu ale po przebyciu
> określonej drogi
Prawda i nawet były takie pomysły.
> przy takiej prędkości podczas poruszania się ruchem jednostajnie
> przyśpieszonym bez tarcia statek kosmiczny powinien osiągnąć
> prędkość światła po 26810 sekundach i tu pytanie czy osiąga
Nie chce mi się teraz sprawdzać tych obliczeń, więc uwierzę Ci
na słowo skauta ;)
> bo przy teorii że można dokonać takiego odrzutu nie byłoby
> potrzeby odpychać się w atmosferze ziemi
W atmosferze Ziemi chcąc nie chcąc musisz grzać silniki, by
przezwyciężyć siłę grawitacji i oderwać się od planety, przynajmniej
do czasu aż znajdziesz się na stacjonarnej orbicie okołoziemskiej.
> tylko bez tarcia wylecieć na orbitę a następnie odpalić tam
> silniki odrzutpowe i bez tarcia ze stałym przyśpieszeniem i
> stale wzrastającą prędkością osiągnąć prędkość światła :)
1. Liczyłeś, ile będziesz potrzebował paliwa?
2. Jak już policzysz, zastanów się jeszcze, ile takie paliwo
będzie ważyć i gdzie go tyle wciśniesz ;)
--
SasQ
Użytkownik "olob kowalski" <bolo197...@gazeta.pl> napisał w wiadomości
news:fml134$oo$1...@inews.gazeta.pl...
> a to przykład
> a=10 [m/s2] - takie przyśpieszenie nadaję ciału w próżni przez twój odrzut
> t=1 000 000 [s] - to jest czas w jakim ciało leci
> v=10 000 000 [m/s] - to jest prędkość ciała jakie uzyska po 1 000 000s
> [278h]
> s=0,5*1 000 000 *10 000 000 000 [m] - a to droga jaką przebędzie
> czyli żeby opuścić orbitę ziemi trzeba przyśpieszenia 11,19km/s2 czyli że
> v=11,19km/s przy takiej prędkości podczas poruszania się ruchem
> jednostajnie
> przyśpieszonym bez tarcia statek kosmiczny powinien osiągnąć prędkość
> światła
> po 26810 sekundach i tu pytanie czy osiąga a jak nie to dlaczego? czyżby
> występowały w kosmosie jednek jakieś opory na przykład grawitacje innych
> planet no i co z tym odrzutem bo przy teorii że można dokonać takiego
> odrzutu
> nie byłoby potrzeby odpychać się w atmosferze ziemi tylko bez tarcia
> wylecieć
> na orbitę a następnie odpalić tam silniki odrzutpowe i bez tarcia ze
> stałym
> przyśpieszeniem i stale wzrastającą prędkością osiągnąć prędkość światła
> :)
Polecam:
http://baza.polsek.org.pl/faq/fiza_topic_4.html#_4_8
oraz zasady polskiej interpunkcji.
Jeśli chodzi o jednostajne przyspieszanie - tu nie wystarczy np. spalać w
jednostce czasu wciąż tyle samo paliwa, zależności są bardziej
skomplikowane. Początkowo oprócz masy statku trzeba też przyspieszać paliwo,
którego będziemy w przyszłości potrzebować.
Ogólnie rzecz biorąc, w próżni (i przy braku innych możliwości
przyspieszania, np. pól elektromagnetycznych) potrzebujemy odrzucać masę,
żeby przyspieszać. Ten proces jest tym wydajniejszy, im bardziej uda nam się
rozpędzić masę odrzutową. Stąd zainteresowanie silnikami jonowymi.
Pozdrawiam,
Jakub Wróblewski
> przyspieszania, np. pól elektromagnetycznych) potrzebujemy odrzucać masę,
> żeby przyspieszać. Ten proces jest tym wydajniejszy, im bardziej uda nam
> się rozpędzić masę odrzutową. Stąd zainteresowanie silnikami jonowymi.
Kumpel mi podrzucił taki fajny patent
http://www.niac.usra.edu/files/library/meetings/annual/oct04/850Howe.pdf
który ma prędkość wyrzutu masy jakieś 4 rzędy większą niż s. jonowy. Do
gwiazd i tak się nadaje, ale...
--
ukłony, maziek
> Polecam:
> http://baza.polsek.org.pl/faq/fiza_topic_4.html#_4_8
> oraz zasady polskiej interpunkcji.
To jest nieuleczalna melepeta ;P Wiesz ile razy zwracałem mu
na to uwagę na innych grupach? ;J Ciągle się czymś wykręcał...
--
SasQ
> On Wed, 16 Jan 2008 13:33:24 +0000, olob kowalski wrote:
>
> > a znasz jakieĹ stateczki kosmiczne (nie mĂłwiÄ tu o locie na
> > ksiÄ Ĺźyc zaĹ ogowy) wysyĹ ane poza orbitÄ ziemskÄ ktĂłre wrĂłciĹ y
> > na ziemiÄ
>
> Najpierw powiedz, co ma pierdnik do wiatraka? :P
za miliony baksów stateczki wysyłane w kosmos nikt nie chciał spowrotem?
strasznie dziwne a może nikt nie potrafi ich zawrócić bo to niemożliwe :)
> > poniewaĹź w próşni nie istnieje tarcie bo nie ma siÄ o co
> > trzeÄ kadĹ ub statku skoro nie ma w kosmosie Ĺźadnych atomĂłw
> > gazĂłw wystÄ pujÄ cych na ziemi
>
> No trochÄ tego pyĹ u kosmicznego moĹźe by siÄ tam jednak znalazĹ o ;J
> Poza tym sÄ teĹź róşne czÄ stki promieniowania od gwiazd.
>
> > to nadanie niewielkiego przyĹ pieszenia ciaĹ u w kosmosie
> > powinno powodowaÄ stopniowy wzrost prÄ dkoĹ ci tak jak ma to
> > miejsce na ziemi przy spadku swobodnym w ktĂłrym prÄ dkoĹ Ä do
> > pewnej chwili roĹ nie
>
> Prawda.
>
> > a później jest staŠa
>
> Prawda w przypadku swobodnego spadku w atmosferze, bo opory
> powietrza rosnÄ wraz z prÄ dkoĹ ciÄ do pewnej prÄ dkoĹ ci rĂłwnowagi.
>
> > odnoszÄ c to do kosmosu w ktĂłrym nie ma czynnika tarcia nadanie
> > niewielkiego przyĹ pieszenia ciaĹ u za pomocÄ odrzutu jak ty to
> > mĂłwisz gazu daĹ o by w pewnym momencie a wiÄ c po przebyciu
> > okreĹ lonej drogi prÄ dkoĹ Ä rzÄ du prÄ dkoĹ ci Ĺ wiatĹ a
>
> Prawda.
>
> > i wiÄ cej
>
> A to juĹź jest podobno niemoĹźliwe ;J
>
> > ruch jednostajnie przyĹ pieszony bez oporĂłw tarcia jak byĹ oby
> > tak jak mĂłwisz to juĹź dawno moĹźnaby podróşowaÄ w kosmosie z
> > prÄ dkoĹ ciami bliskimi Ĺ wiatĹ u ale nie od startu ale po przebyciu
> > okreĹ lonej drogi
>
> Prawda i nawet byĹ y takie pomysĹ y.
>
> > przy takiej prÄ dkoĹ ci podczas poruszania siÄ ruchem jednostajnie
> > przyĹ pieszonym bez tarcia statek kosmiczny powinien osiÄ gnÄ Ä
> > prÄ dkoĹ Ä Ĺ wiatĹ a po 26810 sekundach i tu pytanie czy osiÄ ga
>
> Nie chce mi siÄ teraz sprawdzaÄ tych obliczeĹ , wiÄ c uwierzÄ Ci
> na sĹ owo skauta ;)
>
> > bo przy teorii Ĺźe moĹźna dokonaÄ takiego odrzutu nie byĹ oby
> > potrzeby odpychaÄ siÄ w atmosferze ziemi
>
> W atmosferze Ziemi chcÄ c nie chcÄ c musisz grzaÄ silniki, by
> przezwyciÄ ĹźyÄ siĹ Ä grawitacji i oderwaÄ siÄ od planety, przynajmniej
> do czasu aĹź znajdziesz siÄ na stacjonarnej orbicie okoĹ oziemskiej.
akurat pokonać grawitację to nie problem samolot odrzutowy też pokonuje
grawitację co prawda jest lżejszy ale pewnie stosunek masy do siły ciągu w
przypadku statku wysyłanego w kosmos jest nacznie większa więc oderwanie się
od ziemi to nie proplem zresztą wraz z odległością od ziemi maleje tzw
grawitacja :)
> > tylko bez tarcia wylecieÄ na orbitÄ a nastÄ pnie odpaliÄ tam
> > silniki odrzutpowe i bez tarcia ze staĹ ym przyĹ pieszeniem i
> > stale wzrastajÄ cÄ prÄ dkoĹ ciÄ osiÄ gnÄ Ä prÄ dkoĹ Ä Ĺ wiatĹ a :)
>
> 1. LiczyĹ eĹ , ile bÄ dziesz potrzebowaĹ paliwa?
> 2. Jak juĹź policzysz, zastanĂłw siÄ jeszcze, ile takie paliwo
> bÄ dzie waĹźyÄ i gdzie go tyle wciĹ niesz ;)
zauważ że pisałeś że satelity krążące w kosmosie które były wysłane przez
człowieka dokonują korekty swojej orbity zgodnie z twoją teorią odpychania
się od próżni silnikami odrzutowymi,
zgodnie z ruchem jednostajnym niewielkie przyśpieszenie w otoczeniu bez sił
tarcia spowodowałoby ruch który całkowicie zmieniałby tor lotu tak więc z tym
odrzutem to jest jakaś lipa poza tym w takich satelitach musiałyby być
zbiorniki z paliwem i powietrzem które zapewniałyby takie korekty na wiele
lat no chyba że zejście z orbity zdarza się raz na 5 i więcej lat :)
cos tu mistrzuniu kręcisz jakoś nie widzę w twoich wyjaśnieniach logiki ale
doceniam chęci :)
Użytkownik "olob kowalski" <bolo197...@gazeta.pl> napisał w wiadomości
news:fmqkak$clg$1...@inews.gazeta.pl...
>
> zauważ że pisałeś że satelity krążące w kosmosie które były wysłane przez
> człowieka dokonują korekty swojej orbity zgodnie z twoją teorią odpychania
> się od próżni silnikami odrzutowymi,
> zgodnie z ruchem jednostajnym niewielkie przyśpieszenie w otoczeniu bez
> sił
> tarcia spowodowałoby ruch który całkowicie zmieniałby tor lotu tak więc z
> tym
> odrzutem to jest jakaś lipa poza tym w takich satelitach musiałyby być
> zbiorniki z paliwem i powietrzem które zapewniałyby takie korekty na wiele
> lat no chyba że zejście z orbity zdarza się raz na 5 i więcej lat :)
Wygrales. Tak, masz racje, to lipa i fotomontaz. Nie ma zadnych satelitow,
NASA i reszta to fasada do wyciagania pieniedzy, a "satelitarne" telefony,
przekazy telewizyjne, GPSy itp. ida po drucie, tylko takim cienkim, ze go
nie widac. Za wszystkim stoi spisek fizykow, ta grupa to skrzynka kontaktowa
(dlatego mowimy szyfrem).
Pozdrawiam,
Jakub Wroblewski
chyba nie zauważyłeś że ja nie dążę do odkrywania spisku ale do pokazywania
stanu wiedzy dla przykładu twojej, jak nie potrafisz wyjaśnić ruchu
jednostajnego w próżni bez oporów tarcia to nie jest spisek ale brak wiedzy
ale rozumiem że łatwiej jest tobie zmienić temat niż powiedzieć
"nie wiem"
ale to że zmienisz temat nie poprawi twojego stanu wiedzy bo ty kurczowo
trzymasz się tego co słyszałeś od innych zamiast samemu zacząc szukać, czyżby
szukanie było aż takie ciężkie?
twój szyfr polega na braku logiki w tym co piszesz jak podasz mi liczby,
obliczenia które mogę porównać, i będą się trzymać logiki przyznam ci rację
ale narazie twoje wypowiedzi są w stylu jest bo jest i uwierz mi że tak jest
może więcej matematyki w twoich wyjaśnieniach a nie humanizmu :)
pozdrawiam
> za miliony baksów stateczki wysyłane w kosmos nikt
> nie chciał spowrotem?
Ja tam nie wiem, mnie to wisi. Jak mi spadnie jakiś Mir na głowę
to może się przejmę ;J Pytanie więc nie do mnie, tylko do tych,
co to żelastwo tam zostawiają ;)
> strasznie dziwne a może nikt nie potrafi ich zawrócić
> bo to niemożliwe :)
Możliwe, choć nie takie proste.
Niektóre statki są obliczone na lot w jedną stronę, bo
ich celem nie jest powrót, lecz np. umieszczenie satelity
albo dalszy lot w odległe rejony Kosmosu ;J Weź zawróć
Voyagera to przekonasz się, czy nie bardziej się opłacało
go tam zostawić ;) Paliwo na drogę powrotną zresztą też
kosztuje.
> akurat pokonać grawitację to nie problem samolot odrzutowy też
> pokonuje grawitację co prawda jest lżejszy
No i leci po trochę innej trajektorii.
> zauważ że pisałeś że satelity krążące w kosmosie które były
> wysłane przez człowieka dokonują korekty swojej orbity
Głównie na początku, by się na tej orbicie ustawić. Potem
już raczej nie ma potrzeby.
> zgodnie z twoją teorią odpychania się od próżni silnikami odrzutowymi
Nie od próżni, tylko od cząstek gazów spalinowych wyrzucanych z dysz.
Jak nie będziesz dokładnie czytał tego, co piszę, to nie będę
więcej pisać, bo tracę tylko czas ;P
Tak przy okazji: zrobiłeś eksperyment z łódką?
Jak nie masz łódki/jeziora, możesz też wsiąść na krzesło obrotowe
lub fotel bujany, wziąć do ręki coś ciężkiego [tak z parę kilogramów]
i spróbować trochę tym pomachać. Od czego się wtedy odpychasz?
Tylko mnie nie osłabiaj i nie mów, że od powietrza ;P
> zgodnie z ruchem jednostajnym niewielkie przyśpieszenie w otoczeniu
> bez sił tarcia spowodowałoby ruch który całkowicie zmieniałby tor
> lotu
Wolałbym, gdybyś podał jakieś dane ilościowe, a nie tylko jakościowe.
Jakie to jest "niewielkie"? Ile to jest "całkowicie" i w którą stronę?
Przypomnij sobie także, że ta sama siła działa różnie na różne ciała,
zależnie od ich masy.
> tak więc z tym odrzutem to jest jakaś lipa
Sam jesteś lipa ;P Takie rzeczy to dzieci w gimnazjum potrafią
bez problemu skumać.
> poza tym w takich satelitach musiałyby być zbiorniki z paliwem
> i powietrzem które zapewniałyby takie korekty na wiele lat
Tych korekt to tak dużo nie jest. "Ciało w ruch puszczone raz..."
["puszcza się cały czas ;J"] Jak na początku się dobrze ustawi,
to później sobie już tak lata w kółko ;J Czy Księżyc musi robić
jakieś korekty, by utrzymać się na swojej orbicie wokół Ziemi? :P
> no chyba że zejście z orbity zdarza się raz na 5 i więcej lat :)
Zejście z orbity mogą wywołać tylko zewnętrzne siły [np.
oberwanie jakimś kosmicznym głazem, zbytnia bliskość innego
materialnego ciała o dużej masie itp.] Bez nich taki satelita
może sobie latać w kółko tak, jak się go ustawiło.
> cos tu mistrzuniu kręcisz jakoś nie widzę w twoich wyjaśnieniach
> logiki
Może dlatego, że jej nie rozumiesz? ;)
> ale doceniam chęci :)
Doceń raczej cierpliwość.
Tłuc takie podstawy w 21 wieku to naprawdę kompromitacja edukacji ;/
--
SasQ
Użytkownik "olob kowalski" <bolo197...@gazeta.pl> napisał w wiadomości
news:fmqq77$930$1...@inews.gazeta.pl...
>>
> chyba nie zauważyłeś że ja nie dążę do odkrywania spisku ale do
> pokazywania
> stanu wiedzy dla przykładu twojej, jak nie potrafisz wyjaśnić ruchu
> jednostajnego w próżni bez oporów tarcia to nie jest spisek ale brak
> wiedzy
> ale rozumiem że łatwiej jest tobie zmienić temat niż powiedzieć
> "nie wiem"
Dobra, jeszcze jedna proba. Tylko zadaj jakies pytanie.
Kilka uwag pomocniczych:
- przy braku oporow i innych sil, cialo raz wprawione w ruch bedzie mialo
stala predkosc;
- w obecnosci ciezkiego ciala (np. Ziemi) ciala bez napedu i innych sil (np.
oporu) poruszaja sie po stozkowych, tzn. elipsach, okregach, parabolach,
hiperbolach;
- pojazdy kosmiczne prawie nie uzywaja napedu po osiagnieciu docelowej
orbity/trajektorii; silniki wlaczane sa od swieta, na czas liczony w
sekundach (przy wieloletnich nierzadko misjach);
- pojazdy kosmiczne sa zasadniczo urzadzeniami jednorazowymi, nie ma
ekonomicznych powodow, aby wracaly na Ziemie (o ile nie sa zalogowe);
wyjatkiem sa np. probniki z zebranymi probkami, lub wynikami badan
materialowych, a kiedys - klisze z satelitow szpiegowskich.
Pozdrawiam,
Jakub Wroblewski
Oczywiście, że nie. To było pod Ślężą, a nie pod Ślęzą.
:)
Pozdrawiam -- Spook.
--
! ._______. Warning: Lucida Console sig! //) !
! || spk || www.spook.freshsite.pl / _ """*!
! ||_____|| spook at op.pl / ' | ""!
! | ___ | tlen: spoko_ws gg:1290136 /. __/"\ '!
! |_|[]_|_| May the SOURCE be with you! \/) \ !
No, to akurat nie bardzo Ci wychodzi. Dotychczas nie pokazałeś
niczyjej wiedzy, a tylko NIEwiedzę. Swoją własną.
> jak nie potrafisz wyjaśnić ruchu jednostajnego bez oporów tarcia
Tu nie ma czego wyjaśniać - jest to prawo fizyczne, czyli
uogólnienie i idealizacja tysięcy obserwacji, służąca jako
podstawa modelu tzw. ruchu inercjalnego. W ramach modelu
jest to po prostu aksjomat. Przyjęty i utrzymywany, ponieważ
model ten świetnie się sprawdza w przwidywaniu zjawisk.
> (....) jak podasz mi liczby, obliczenia które mogę porównać
No cóż, prawo to można wywieść z innego, bardziej
ogólnego - z prawa zmiany pędu.
W braku sił masz zerową zmianę pędu:
dp/dt = 0
więc całka jest stała:
p(t) = \int dp/dt = p(t=0) = const.
Przy stałej masie oznacza to stałą prędkość, czyli ruch
jednostajny prostoliniowy (albo spoczynek, jeśli warunki
początkowe ustaliły prędkość zerową). Koniec obliczeń.
Porównuj.
Maciek