Bardzo Wam wszystkim dziękuję za odpowiedzi na moje pytanie . uwielbiam
fizykę ale niestety jej nie rozumiem. ;( ale i tak nigdy nie przestane się
wnią zagłębiać . Zawsze znajdę czas na rozważanie tych wszystkich praw
fizycznych . Chciałem zacząć od Zasad dynamiki ponieważ podobno to podstawa
ale jakoś mi nie idzie ;(.
Serdeczne pozdrowienia :)
Jak ją zrozumiesz, przestaniesz uwielbiać i
wyśmiejesz.
Wojtek
Ale czego nie rozumiesz?
Popatrzylem na twoje pytanie poprzednio (nie czytam grupy regularnie),
ze nie wyobrazasz sobie, jak cialo moze sie poruszac, jesli nie dziala
na nie sila.
Wiec wyobraz sobie cialo spoczywajace gdzies na lodzie. Spoczywa ono, w
myśl 1 zasady dynamiki nie dzialaja zatem na nie sily.
A co bedzie jak pchniemy to cialo? Popychanie jest sila, wiec podczas
tego, cialo bedzie przyspieszac (2 zasada dynamiki).
Co bedzie, jak skonczy sie popychanie? Cialo przestanie przyspieszac, bo
sila nie dziala. Ale juz porusza sie z pewna predkoscia, wiec bedzie
leciec po lodzie ze stala predkoscia (mamy znów 1 zasade dynamiki).
Aby cialo zaprzestalo ruchu ze stala predkoscia, trzeba podzialac sila
ujemna, ktora je wyhamuje. W rzeczywistosci, nawet na lodzie taka sila
istnieje i jest to tarcie. Dlatego, popchniete cialo w koncu sie
zatrzyma. Gdyby jednak tarcia nie bylo, jechaloby bez konca z predkoscia
v. Tarcie mozesz (praktycznie!) wyeliminowac np. w kosmosie.
> >> Bardzo Wam wszystkim dziękuję za odpowiedzi na moje pytanie .
uwielbiam
> >> fizykę ale niestety jej nie rozumiem.
> >
> >
> > Jak ją zrozumiesz, przestaniesz uwielbiać i
> > wyśmiejesz.
> >
> Ciekawe, jak wyglądają urządzenia działające w oparciu o śmiech?
Ideałem, do którego dążę, jest:
szybko, bez wahania, mądrze odpowiadać na
głupie pytania.
Nie wiem.
Wojtek
O, przepraszam. Jak widać z kontekstu, pisałem
o fizyce w ogóle. A zasady dynamiki powstały
zanim jej odbiło.
Teraz niektórzy nawet twierdzą, że teoria Newtona
to nie fizyka. Żeby nie było wątpliwości, to
nie ja.
Wojtek
> Co zatem w fizyce jest do wyśmiania?
Powiedz mi, jak fizycy wnioskują? Na logikę
formalną nie mogą sobie pozwolić ze względu
na jej ostre wymagania. Rozsądek porzucili,
bo mówił im rzeczy, których nie mieli chęci
słuchać. Co zostaje?
Jak wykazać fizykowi, że się myli? Jest poza
zasięgiem argumentów formalnych, a rozsądkowe
przecież zignoruje.
Wojtek
Ot i klasyczna odpowiedź z cyklu "A u Was
Murzynów biją..." Tylko jest jeden problem:
nie ma żadnego "u nas". Ja nie zajmuję się
fizyką, a jeśli, to tylko po to, żeby ją
zlikwidować.
A na pytania nie raczyłeś odpowiedzieć,
oczywiście.
Jakimi metodami wnioskujecie i jakimi
metodami mozna wykazywać Wam błędy?
Sorry, ale znasz mnie dopiero parę dni.
Nie sądzisz, że to za mało, aby taką diagnozę
postawić?
My, informatycy, rozwiązujemy problemy. Ale
muszą być dobrze zdefiniowane.
Liczą się definicje, które fizyka równo olewa.
Liczenie to pryszcz. No, w większości przypadków.
"Maciek Woźniak" :
> Sorry, ale znasz mnie dopiero parę dni.
> Nie sądzisz, że to za mało, aby taką diagnozę
> postawić?
Potwierdzam tę diagnozę. Ponad rok temu zacząłeś pisać Nową Porządną Fizykę,
i co? Ugrzązłeś na paru wstępnych definicjach. Od tego czasu tylko się
wybrzydzasz nie mając w zamian nic lepszego do zaoferowania.
--
Fizyk
Których wprawdzie fizyka nie ma i nigdy nie miała,
ale i co z tego? Fizyka jest ponad.
Nie, nie pisałem Nowej Porządnej Fizyki. Fizyki
nie da się poprawić.
10 rem mam dużo do powiedzenia, choć fizyki nie da się poprawić
20 print "nie macie racji!!!"
30 goto 10
Popatrz na SWOJE rozumowanie. I na rozumowanie
moich oponentów.
10 print nie masz racji
20 print jest inaczej MY MÓWIMY!!!!!!
30 goto 10.
Nie masz żadnego argumentu którego nie
odbiłem. Nie sądzę, żebyś znalazł pytanie,
na które nie odpowiedziałem. Sam zaś
zignorowałeś połowę moich argumentów, wszystkie
dowody i nie odpowiedziałeś na większość
moich pytań. U innych statystyki są jeszcze
gorsze.
A co zamierzam zrobić? Na dobry początek
formalną, matematyczną teorię czasoprzestrzeni.
To, że matematyka nie potrafi mówić o
rzeczywistości, to tylko jeszcze jeden
fizyków wniosek poza logiką i wbrew
rozsądkowi.
Masz rację, nie odpowiadam na Twoje argumenty bo ich nie rozumiem, choć się
staram. Czyli jestem głupi, to oczywiste. Jednakże, fizykę buduje się na pomocą
pytań, pozytywnych hipotez i ich weryfikacji. Nauka nie polega na krytyce, tylko
na wykazaniu, że nowa metoda matematyczna lepiej oddaje rzeczywistość niż stara.
Tu leży źródło satysfakcji naukowej. Ale podejrzewam, że tym razem Ty tego nie
rozumiesz. Żałuję, że wdałem się w tę dyskusję.
Wojtek
> Masz rację, nie odpowiadam na Twoje argumenty bo ich nie rozumiem, choć się
> staram.
Ja zaś odpowiadam na Twoje argumenty, bo rozumiem
je nawet nie starając się.
Ale postaraj się lepiej.
Jednakże, fizykę buduje się na pomocą
> pytań, pozytywnych hipotez i ich weryfikacji. Nauka nie polega na krytyce,
tylko
> na wykazaniu, że nowa metoda matematyczna lepiej oddaje rzeczywistość niż
stara.
Pozory.
Nauka polega na gromadzeniu informacji, a nie
na oddawaniu rzeczywistości.
A fizykę buduje się według schematu, który był
przestarzały na długo, zanim fizyka powstała.
> Tu leży źródło satysfakcji naukowej. Ale podejrzewam, że tym razem Ty tego nie
> rozumiesz.
Oczywiście, błędnie podejrzewasz.
I naprawdę myślisz, że tysiące ludzi i potężne
środki społeczeństwo pakuje w naukę, abyś Ty
miał satysfakcję? Nie, mój drogi. Społeczeństwo
pakuje środki w naukę, żeby mieć informacje.
Dobra, skoro tak uważasz... Różnimy się zasadniczo pojęciem nauki. Ponownie
żałuję, że wdałem się w dyskusję.
> > Oczywiście, błędnie podejrzewasz.
> > I naprawdę myślisz, że tysiące ludzi i potężne
> > środki społeczeństwo pakuje w naukę, abyś Ty
> > miał satysfakcję? Nie, mój drogi. Społeczeństwo
> > pakuje środki w naukę, żeby mieć informacje.
> >
>
> Dobra, skoro tak uważasz... Różnimy się zasadniczo pojęciem nauki. Ponownie
> żałuję, że wdałem się w dyskusję.
A różnimy się. Twoje jest błędne. Tak, wiem. To
przykre.
Wojtek
Owszem, znalazłem tyle prawdy, ile jej w ogóle
istnieje.
A Ty szukaj se jej dalej. Nie wiesz nawet, co
to takiego. Powodzenia.
> A, takie postawienie sprawy rozumiem! Moje pojęcie nauki jest błędne. No cóż,
> aktywnie uczestniczę w uprawianiu tego błędnego pojęcia nauki. To dla Ciebie
> jest przykre. Bo nie możesz przyłączyć się do większości w celu poszukiwania
> prawdy, Ty już ją znalazłeś... i zostań ze swoją prawdą... sam.
Aha. Przykro mi Cię rozczarowywać. Co mądrzejsi
fizycy już się zorientowali, ze fizyka
poszukiwaniem prawdy się nie zajmuje, i
chętnie Ci to potwierdzą.
Chcesz poszukiwać prawdy, to zgłoś się na
lekcje religii.
> Napisz jeszcze coś, co mnie zupełnie dobije :->
Masz za grubą czaszkę, żeby Cię dobić.
>> Oczywiście, błędnie podejrzewasz.
>> I naprawdę myślisz, że tysiące ludzi i potężne
>> środki społeczeństwo pakuje w naukę, abyś Ty
>> miał satysfakcję? Nie, mój drogi. Społeczeństwo
>> pakuje środki w naukę, żeby mieć informacje.
>>
>
> Dobra, skoro tak uważasz... Różnimy się zasadniczo pojęciem nauki.
Przecież akurat w tym miejscu ma całkowitą rację.
Pozdrawiam
Piotr Wyderski
I cóż, że przecież ją mam? Czy to jakiś powód,
żeby WS nie różnił się ode mnie poglądami?
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Jak widzę, jako Kazimierz nie reprezentujesz
ani odrobinę wyższego poziomu, niż jako Kazek.
Plonkuję Kazimierza również.