Nie ma czegos takiego jak klatka Faradaya idealna podobnie jak nie ma czegos
takiego jak idealna kula. Gdyby jakas idealna klatka faradaya miala tlumic
WSZYSTKIE fale elektromagnetyczne z zewnatrz a moze jeszcze i wewnatrz, to
powinna byc nieprzezroczysta, nieprzenikliwa dla promieni X i gamma itp.
Faktyczna realizacja klatki faradaya zawsze dotyczy promieniowania i pol z
pewnego i to raczej waskiego zakresu. Tak wiec samochod jako klatka faradaya
chroni przed wyladowaniamia burzowymi, chroni przed falami em o jakichs tam
czestosciach, ale nie ekranuje mikrofal, UKF-u, fal uzywanych w telefonii
komurkowej itp. Generalnie nie tlumi niczego czego dlugosc fali jest mniejsza
niz rozmiar najwiekszej szczeliny jaka mozna znalezc w samochodzie, czyli
pewnie szczelina wzdluz drzwi: ok 2m dlugosci co mozna latwo przeliczyc na
czestotliwosc...
Pozdrawiam
KK
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
To juz kolejny zaklad ! Od dzis pobieramy 10% :-)
> On twierdzi ze gdyby tak bylo
> to tel. komorkowy by nie odbieral w aucie a ja slyszalem ze tak wlasnie jest
> (dlatego auto jest bezpiecznym schronieniem podczas buzy).
Telefon odbiera, bo samochod ma szyby, a fale 900/1800 MHz ochoczo sie
odbijaja od przeszkod i przez szyby przelaza, wiec jakos jest lacznosc z
samochodu.
Natomiast rzeczywiscie polecane jest przebywanie w samochodzi podczas burzy,
bo w przypadku uderzenia pioruna (bezposrednio czy opodal) jego METALOWA
konstrukcja sporo pradu zbocznikuje poza ludzkim cialem, chorniac takze w
duzej czesci przed elektrycznoscia statyczna.
(STS)
> Natomiast rzeczywiscie polecane jest przebywanie w samochodzi podczas burzy,
> bo w przypadku uderzenia pioruna (bezposrednio czy opodal) jego METALOWA
> konstrukcja sporo pradu zbocznikuje poza ludzkim cialem, chorniac takze w
> duzej czesci przed elektrycznoscia statyczna.
Ale ma to być samochód, a nie wyrób samochodopodobny zwany Trabantem...
:-)
Pozdrawiam,
Marek W.
--
http://venus.ci.uw.edu.pl/~marekw/
Suma inteligencji ludzkości jest stała. Tylko ludzi jest coraz więcej.
Napisalem przeciez "METALOWA" ! :-))
Trabi byl z dykty i plastiku odpadowego, to kazdy wie.
(STS)
> Ja slyszalem o przypadku, ze facet jechal kombajnem po polu wzdluz linii
> elektroenergetycznej, po czym zszedl z niego i trzymajac sie drabinki
> dotknal stopami ziemi...
> Z tego powodu jest zabronione stawianie samochodow obok linii. Samochod
> dziala jak kondensator, moze sie naladowac - takze mysle, ze przebywanie
> w samochodzie podczas burzy moze i jest bezpieczne (tak jak latanie
> samolotem, pomijajac turbulencje itp.), aczkolwiek nie do konca...
Dlatego z samochodow pod napieciem (np. jak sie na samochod polozy kabel z
zerwanej linii napowietrznej), to nalezy z niego zeskoczyc na ziemie tak, aby nie
miec rownoczesnie styku z ziemia i samochodem...
Pzdr,
POKREC.
> Samochod
> dziala jak kondensator, moze sie naladowac - takze mysle, ze przebywanie
> w samochodzie podczas burzy moze i jest bezpieczne (tak jak latanie
> samolotem, pomijajac turbulencje itp.), aczkolwiek nie do konca...
Piszesz, piszesz, myslisz, ale zajawiska nie rozumiesz do konca.
Nie chodzi mi o to, aby podczas burzy ludzie uciekali z domow do samochodow,
ale jesli maja isc w deszczu przy gesto sypiacych sie z nieba piorunach,
chowac sie pod drzewem, to o wiele bezpieczniej jest w metalowym samochodzie.
To spora ochrona.
A BTW, czy slyszales, aby piorun czesto uszkadzal samolot pasazerski ?
(STS)
> Oooo ! Dobry jestes :-)
> Daj mi no przepis, jak jakis "misiek" 120 kg ma zeskoczyc z Fiata Punto na
> ziemie, nie dotykajac w miedzyczasie czegokolwiek innego ?
Trudno, czy to moja wina, ze kupil Punciaka, zamiast Kamaza? Niech sie cieszy,
ze ma Punto, z malacza trudniej byloby mu wysiasc (jesli w ogole by mu sie udalo
wpierw wsiasc ;-)))).
A powaznie: taki samochod ma kupe plastiku (pardon, dielektryka o odpowiedniej
wytrzymalosci na przebicie ;-) ) na drzwiach - w tym przypadku troche
ostroznosci i powinno sie dac...
Pzdr,
POKREC.
> A powaznie: taki samochod ma kupe plastiku (pardon, dielektryka o
odpowiedniej
> wytrzymalosci na przebicie ;-) ) na drzwiach - w tym przypadku troche
> ostroznosci i powinno sie dac...
Dieelektryk moze miec wilgoc na powierzchni i goscia pokopie.
Ja bym po prostu dal gazu i wyjechal spod tego kabla :-)
(STS)
Ja slyszalem o przypadku, ze facet jechal kombajnem po polu wzdluz linii
elektroenergetycznej, po czym zszedl z niego i trzymajac sie drabinki
dotknal stopami ziemi...
Z tego powodu jest zabronione stawianie samochodow obok linii. Samochod
dziala jak kondensator, moze sie naladowac - takze mysle, ze przebywanie
w samochodzie podczas burzy moze i jest bezpieczne (tak jak latanie
samolotem, pomijajac turbulencje itp.), aczkolwiek nie do konca...
- Szwejk
--
////---- ----/
/// Moja strona o I Wojnie Swiatowej //
// http://www.wszwejk.republika.pl ///
/---- ----////
"Pesymistow spotykaja tylko mile niespodzianki"
- Szweicer
> Dlatego z samochodow pod napieciem (np. jak sie na samochod polozy kabel z
> zerwanej linii napowietrznej), to nalezy z niego zeskoczyc na ziemie tak,
aby nie
> miec rownoczesnie styku z ziemia i samochodem...
Oooo ! Dobry jestes :-)
Daj mi no przepis, jak jakis "misiek" 120 kg ma zeskoczyc z Fiata Punto na
ziemie, nie dotykajac w miedzyczasie czegokolwiek innego ?
(STS)
Jakby miel skrzynke zacnego piwa, to rozumie, ale tak siedziec i tluszcz
spalac ? Nie godzi sie !
(STS)
co chcesz, 100% pewnosci ze nie zardzewieje :)
--
... Pozdrawiam |Vincent| ...
======================================
| mail: mailto:zie...@acn.waw.pl |
| IRCx: #filmy #nasa #kazury |
| ICQ : 101404136 |
| www : http://zielak.acn.waw.pl |
======================================
Co wiecej: byly prowadzone badania podczas ktorych w burze wlatywal
samolot (nie pasazerski co prawda, nieduzy mysliwiec), i pioruny walily w
niego jak w beben (nie powiem, fajnie wygladalo), i nic.
Wit
Misiek nie musi. Misiek ma zapasy, moze posiedziec... :)
Wit
Oj, piwo powiadasz ? A jak potem odprowadzic nadmiar plynow
bez narazania ? :-)
J.
> >Jakby miel skrzynke zacnego piwa, to rozumie, ale tak siedziec i tluszcz
> >spalac ? Nie godzi sie !
>
> Oj, piwo powiadasz ? A jak potem odprowadzic nadmiar plynow
> bez narazania ? :-)
Nie wiesz ?
Wlac z powrotem tam, skad sie wypilo :-)
(STS)
Ale trzeba byc czujnym. Burza, pioruny, ciemno... potem latwo o pomylke :)
Wit
Zrozumialem o co chodzi, napisalem ze wysiadanie moze byc niebezpieczne,
a samo przebywanie - nie.
> A BTW, czy slyszales, aby piorun czesto uszkadzal samolot pasazerski ?
>
> (STS)
Nie slyszalem i rowniez napisalem ze to w miare bezpieczne. Problemy
moga byc typu, ze cos sie gdzies zaindukuje itp. Samo uderzenie pioruna
nie jest grozne, o ile nie dotyka sie jednoczesnie ziemi. Uwazam, ze sie
czepiasz. ;)
Czepiasz sie :). Napisalem to jako taka ciekawostke.
Wit
> Co wiecej: byly prowadzone badania podczas ktorych w burze wlatywal
> samolot (nie pasazerski co prawda, nieduzy mysliwiec), i pioruny walily w
> niego jak w beben (nie powiem, fajnie wygladalo), i nic.
Ja za to znam badania dotyczące odporności śmigłowców na wyładowania
atmosferyczne. Skok prądu na zewnętrznych elementach kaduba indukował
kilowoltowe przepięcia wewnątrz, które niszczyły elektronikę maszyny.
Zatem wlatując w środek burzy samolotami zalecałbym omijanie piorunów ;-)
Z praktyki badań wysokonapięciowych wiadomo, że nie jest niczym
nadzwyczajnym krótkotrwałe przepięcie rzędu tysięcy woltów na
kilkumetrowym odcinku solidnego, miedzianego kabla.
--
Sławek [am-pm]
--
Serwis Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Ja mam pytanie odnośnie właśnie tego wątku. W wypowiedziach pojawiło się
stwierdzenie, że samochód jest bardziej bezpieczny, ze względu na posiadanie
metalowej obudowy. Ale również czy z tego względu nie jest bardziej narażony
na uderzenie pioruna. Inaczej zadając pytanie: W którym przypadku jest
większe prawdopodobieństwo uderzenia pioruna: Czy w przypadku jeśli samochód
stoi na środku szczerego pola, czy w przypadku gdy na środku szczerego pola
siedzi na krześle człowiek. ?
Pozatym czy jakiś wpływ na to prawdopodobieństwo ma pasek mocowany z tyłu
samochodu, służący do odprowadzania nadmiaru ładunków. Czy samochód bez tego
paska jest mniej narażony na uderzenie pioruna, gdyż jest wtedy bardziej
izolowany?
Pozdrawiam
Łukasz Ślachciak
// e-mail: l...@data.pl
// www: http://lukasz.topnet.pl
> Inaczej zadając pytanie: W którym przypadku jest
> większe prawdopodobieństwo uderzenia pioruna: Czy w przypadku jeśli samochód
> stoi na środku szczerego pola, czy w przypadku gdy na środku szczerego pola
> siedzi na krześle człowiek. ?
Prawdopodobienstwo jest porownywalne, a jesli piorun trafi w czlowieka na
krzesle, to niechybnie zaniosa go do kostnicy, a jak trafi w samochod z
czlowiekiem, to najwyzej uklad zaplonowy i radio trzeba bedzie wyrzucic :-) no
i podac srodki uspokajajace czlowiekowi.
W swym zyciu przezylem juz uderzenie pioruna w wagon kolejowy, ktorym
podrozowalem. Nic sensacyjnego sie sie przytrafilo: suchy trzasko-szelest i
dopiero po 1-2 sekundach gluch huk. Dalo sie zas odczuc duza elektrycznosc
statyczna, no i na jakis czas zgaslo swiatlo, bo bezpieczniki walnely, ale nie
ze skutkiem ostatecznym. Szybko naprawili.
> Pozatym czy jakiś wpływ na to prawdopodobieństwo ma pasek mocowany z tyłu
> samochodu, służący do odprowadzania nadmiaru ładunków. Czy samochód bez
> tego paska jest mniej narażony na uderzenie pioruna, gdyż jest wtedy
bardziej
> izolowany?
Z mojej wiedzy nie ma on znaczenia. Pasek ten sluzyl kiedys glownie temu, ze
wnetrza samochodow posiadaly sporo elektryzujacych sie plastikow i podczas
tankowania paliwa, gdy czlowiek dotykal karoserii, mogla przeskoczyc iskra no
i wiadomo, co dalej ...
Paski takie czesto nadal maja dzis cysterny z paliwem.
(STS)
A jak to się odzczuwa?
Włosy stają dęba? :)
mjk
Wszystkie wlosy, co sa suche ! :-)
Niektorzy takze moga odczuwac mimowolne skurcze miesniowe.
(STS)
Uklad zaplonowy jest w klatce Faradaya.
Ale uderzenie w antenke moze dac ciekawe rezultaty .. i spalic
wiecej niz radio, oraz ewentualnie uszkodzic ludzi odlamkami
wyswietlacza ..
A pozar spowodowany kablem antenowym ulozonym za blisko zbiornika
paliwa ? :-)
>W swym zyciu przezylem juz uderzenie pioruna w wagon kolejowy, ktorym
>podrozowalem. Nic sensacyjnego sie sie przytrafilo: suchy trzasko-szelest i
>dopiero po 1-2 sekundach gluch huk.
Co sie stalo po tych 2 sek ?
>Dalo sie zas odczuc duza elektrycznosc statyczna,
W srodku ?
>no i na jakis czas zgaslo swiatlo, bo bezpieczniki walnely, ale nie
>ze skutkiem ostatecznym. Szybko naprawili.
Hm ... tez w sumie nie powinno sie uszkodzic ..
J.
> Uklad zaplonowy jest w klatce Faradaya.
Ale kable zasilajace placza sie pod maska :)
> Ale uderzenie w antenke moze dac ciekawe rezultaty .. i spalic
> wiecej niz radio, oraz ewentualnie uszkodzic ludzi odlamkami
> wyswietlacza ..
Tego jeszcze nie przezylem ...
> A pozar spowodowany kablem antenowym ulozonym za blisko zbiornika
> paliwa ? :-)
To juz z palca ssane.
> >W swym zyciu przezylem juz uderzenie pioruna w wagon kolejowy, ktorym
> >podrozowalem. Nic sensacyjnego sie sie przytrafilo: suchy trzasko-szelest
i
> >dopiero po 1-2 sekundach gluch huk.
>
> Co sie stalo po tych 2 sek ?
... dal sie slyszec huk-grzmot do jakiego jestemy przyzwyczajeni (powrocila
odbita fala dzwiekowa).
> >Dalo sie zas odczuc duza elektrycznosc statyczna,
>
> W srodku ?
Ano w srodku !
Nie bylo to jakies straszne zjawisko, ale widac od mocno zjonizowanego
powietrza tak sie podzialo (sporo okien bylo pootwieranych no bo w lipcu).
> >no i na jakis czas zgaslo swiatlo, bo bezpieczniki walnely, ale nie
> >ze skutkiem ostatecznym. Szybko naprawili.
>
> Hm ... tez w sumie nie powinno sie uszkodzic ..
Delikatne byly - takie "S-ki". Przytkneli i po klopocie.
Nie dam glowy, czy *dokladnie* w ten wagon, gdzie siedzialem walnelo, ale z
pewnoscia +/-1, bo to akustyczne zjawisko trzasko-szelestu pioruna
przerabialam juz wczesniej podczas ewidentnie bezposredniego trafienia :->
(STS)
I to wtedy Ci się TAK porobiło? :)
Ale oczywiście opowiedz, jak to było!
mjk
Chyba ;-)
> Ale oczywiście opowiedz, jak to było!
Miodzio !
Pisalem o tym kiedys tutaj ...
Po co mam zanudzac stalych czytelnikow :-)
Dwa pioruny w zyciu mi juz wystarcza i nie wygladam nastepnego ...
(STS)