Przenieśmy się jednak do układu inercjalnego związanego
z samym fotonem i zobaczmy, jak wygląda Wszechświat
"widziany jego oczami" ;J
Ponieważ \Beta = v/c = c/c = 1, skrócenie Lorentza dla
całego Wszechświata poruszającego się wokół fotonu wyniesie
g = sqrt(1 - \Beta^2) = sqrt(1 - 1) = sqrt(0) = 0
Okazuje się, że nagle cały Wszechświat skurczył się do
postaci płaszczyzny o grubości 0.
Foton może więc przemierzyć cały Wszechświat "natychmiast".
Jak to możliwe, że patrząc z zewnątrz foton może przelecieć
ze swoją prędkością c tylko ten rok świetlny, a gdy się
to mierzy z jego układu, może on przelecieć cały Wszechświat
w czasie o wiele krótszym? :|
No właśnie, trza by policzyć jeszcze ten czas.
Dla prędkości c dylatacja wyniesie 1/g = 1/0 = ... ?? :P
Granicą takiego dzielenia jest oo, i podobnie wynika
z geometrii, więc weźmy tą nieskończoną dylatację.
Skoro czas wydłuży się temu biednemu fotonowi nieskończenie,
można uznać, że się zatrzymał [płynie nieskończenie wolno].
Foton jest więc w każdym miejscu przestrzeni jednocześnie
i na pokonanie dowolnej [zerowej, jak się okazuje] odległości
potrzebuje 0 czasu [bo już tam jest].
To jaką ma w takim razie prędkość w swoim własnym układzie?
0? oo? c? :P
Jeśli 0 lub oo, to pękła zasada, że "c" jest wszędzie takie samo.
Jeśli c, to jak mógłby być wszędzie naraz, poruszając się ze
skończoną prędkością?
Skłaniałbym się ku prędkości 0, bo prędkość to droga przez czas,
czyli 0/0=0. Poza tym foton w swoim własnym układzie powinien
spoczywać. Ale co wtedy z zasadą, że ma mieć "c" niezależnie
od tego, kto go mierzy? :P [nawet on sam siebie? ;J]
Żeby jeszcze bardziej zakręcić, dorzućmy temu pierwszemu
fotonowi jeszcze jeden foton dla towarzystwa :P [nazwijmy go
"foton B", a ten poprzedni to "foton A"].
W układzie fotonu A foton B powinien mieć prędkość c,
więc powinien go niejako wyprzedzać. Jednak w układzie fotonu B
foton A powinien mieć prędkość c i to on powinien go wyprzedzać.
Sytuacja przypomina tą, nad którą głowił się Galileo [ciało
lekkie powiązane z ciężkim powinno opóźniać to ciężkie, ale
razem ważą więcej, więc powinny spadać szybciej niż cięższe,
ale nie mogą przecież spadać jednocześnie szybciej i wolniej ;J],
czyli mamy tu typowy paradoks i sprzeczność logiczną.
Jeśli w układzie A wychodzi nam, że B wyprzedza A, a
w układzie B że A wyprzedza B, to oba te zjawiska nie mogą
przecież zachodzić naraz :P Jedyne rozwiązanie jest takie,
że fotony lecą równo, tak jak dwie fale w ośrodku rozchodzą
się z prędkością c.
--
SasQ
>Przenieśmy się jednak do układu inercjalnego związanego
>z samym fotonem
Nie ma takiego.
--
Paweł
otumaniony wykształciuch
> To jest poprawny (wielokrotnie potwierdzony) opis złudzeń
> powstających przy uzyciu światła jako nośnika informacji.
>
> Podobnie jest z Perspektywą (prawa widzenia) zniekształcającą
> obraz otoczenia na miarę ludzkiego obserwatora. Perspektywę
> (przy użyciu perspektywy) możesz weryfikować pozytywnie bez
> końca, mimo to otoczenie jest inne (euklidesowe) od tego
> co wygląda w perspektywie.
Mnie tego nie musisz tłumaczyć ;)
Nie raz już tutaj pisałem, że według mnie efekty relatywistyczne
są pozorne [nie mylić z nierzeczywistymi ;J bo są to przecież
obserwacje fizycznej rzeczywistości, jak by nie było] i czysto
subiektywne, wywołane efektami Dopplera podczas wszelkich pomiarów.
Tych efektów nie da się obejść, każdy pomiar musi im podlegać,
więc też każdy pomiar będzie je potwierdzał.
To jednak nie broni mi zadawać pytań ;) i zakładać, że ta teoria
jest poprawna, by następnie poddawać ją analizie przy takich
założeniach i patrzeć, co mi wyjdzie ;J Trzeba mieć otwarty umysł,
który dopiero w połączeniu ze zdrowym sceptycyzmem daje najlepsze
połączenie ;J Żeby krytykować, trzeba najpierw zrozumieć, i to
właśnie staram się robić, by nie być postawiony na równi z
"obalaczami" :P
--
SasQ
> SasQ <sa...@go2.pl> in <pan.2008.03.13....@go2.pl> wrote:
>
>>Przenieśmy się jednak do układu inercjalnego związanego
>>z samym fotonem
>
> Nie ma takiego.
Coo? Jak może nie być? :D
Przecie foton porusza się ze stałą, skończoną prędkością
i w jego układzie nie występują żadne siły pozorne, więc
jako układ inercjalny może z powodzeniem służyć ;)
Proszę o uzasadnienie tego stwierdzenia. Dlaczegóż to
"Nie ma" takiego układu związanego z fotonem, jak jest? :P
--
SasQ
> Mnie tego nie musisz tłumaczyć ;)
> Nie raz już tutaj pisałem, że według mnie efekty relatywistyczne
> są pozorne [nie mylić z nierzeczywistymi ;J bo są to przecież
> obserwacje fizycznej rzeczywistości, jak by nie było] i czysto
> subiektywne, wywołane efektami Dopplera podczas wszelkich pomiarów.
> Tych efektów nie da się obejść, każdy pomiar musi im podlegać,
> więc też każdy pomiar będzie je potwierdzał.
Hmmm. w tym iejscu przypomne jedynie roznice meidzy
mierzeniem a obserwowaniem. Obserwowanie to rejestracja
promieni swiatła ktore do nas dociewraja. Tam wystepują
doppler i skonczona propagacja sygnalu.
STW opiea sie na pojeciu mierzenia, ktore to jest porownywaniem
zdarzen do pewnej sieci linijek i zegarow (wszystko lokalnie).
Radze przyjrzec sie tej konstrukcji (ukladu wspolrzednych
rozumianego jako zestaw zegarkow ustawianych co pewna odleglosc).
"po matematycznemu" powiedzielibysmy po prostu o ukladzie wspolrzednych
w mysl GR.
pozdr
bartekltg
Nie istnieje taki uklad odniesienia, w ktorym foton sie nie porusza.
Krzysiek Rudnik
> Nie istnieje taki uklad odniesienia, w ktorym foton sie nie porusza.
Nie istnieje, bo...?
Bo tak sobie ktoś wymyślił? Czy są jakieś podstawy do tego?
--
SasQ
A wez taki uklad i sie nim pobaw. Przetransformuj jakies
zdarzenia z normalnego ukladu do takiego i spowrotem..
Zobacz co sie dzieje, pomysl dlaczego tak sie dzieje.
Hint: dlaczego wektor zerowy srednio nadaje sie do bycia wektorem
bazowym. Jaką ma dlugosc...
hint 2:
czy przekształcenie z bazy zwyklej do 'bazy' fotonu (a wlasnie,
jak zdefiniujesz pozostale wektory) jest wzajemnie jednoznaczne?
Jest roznowartosciowe i 'na' w obie strony?
Pomysl nad tym, sam zrozumiesz.
pozdr
bartekltg
> A wez taki uklad i sie nim pobaw. Przetransformuj
> jakies zdarzenia z normalnego ukladu do takiego
> i spowrotem..
A co robiłem w pierwszym poście? ;J
Właśnie wtedy mi wychodzą takie "jaja".
> Zobacz co sie dzieje, pomysl dlaczego tak sie dzieje.
O to właśnie pytam i co na to Teoria.
> Hint: dlaczego wektor zerowy srednio nadaje sie do
> bycia wektorem bazowym. Jaką ma dlugosc...
Zerową. Ale przecież bazę mam jasno zdefiniowaną i
właśnie według niej długości wychodzą 0. Według Lorentza
skraca się baza, czy długości obiektów poruszających się
w moim układzie względem fotonu, na którym siedzę?
> czy przekształcenie z bazy zwyklej do 'bazy' fotonu
> (a wlasnie, jak zdefiniujesz pozostale wektory) jest
> wzajemnie jednoznaczne? Jest roznowartosciowe i 'na'
> w obie strony?
Tłumacz to koniowi [fotonom znaczy ;J].
One jakoś sobie z tym radzą jak widać...
Gorzej z teorią...
> Pomysl nad tym, sam zrozumiesz.
Znaczy mam rozumieć, że Ty rozumiesz i nic Cię
tu nie dziwi? ;J
--
SasQ
>> czy przekształcenie z bazy zwyklej do 'bazy' fotonu
>> (a wlasnie, jak zdefiniujesz pozostale wektory) jest
>> wzajemnie jednoznaczne? Jest roznowartosciowe i 'na'
>> w obie strony?
>
> Tłumacz to koniowi [fotonom znaczy ;J].
> One jakoś sobie z tym radzą jak widać...
> Gorzej z teorią...
A co to przeszkadza teorii.
Po co fotonom taki uklad do szczescia?
>> Pomysl nad tym, sam zrozumiesz.
>
> Znaczy mam rozumieć, że Ty rozumiesz i nic Cię
> tu nie dziwi? ;J
To jest problem algebry liniowej. Pewne wspolrzedne sa brzydkie.
Nie da sie zmajstrowac porzadnych wspolrzednych w ktorych foton spoczywa.
NIe ma ukladu odniesienia fotonu. I co z tego.
Do opisania ruchu fotonu nie potrzebujemy aby kazda czastka miala
swoj uklad. Tak naprawde nie potrzebujemy zadnego ukladu odniesienia;]
pozdr
bartekltg
Taki układ nie istnieje. Żeby nie było
niedomówień, wyjaśniam słowa "nie istnieje":
jest bezsensowny matematycznie...
> Ponieważ \Beta = v/c = c/c = 1, skrócenie Lorentza dla
> całego Wszechświata poruszającego się wokół fotonu wyniesie
> g = sqrt(1 - \Beta^2) = sqrt(1 - 1) = sqrt(0) = 0
... stąd dalsze, tego typu rozważania są
bezsensowne, i są stratą czasu.
--
Nie wystarczy szeroko otwierać oczu [Hermann Weyl]
Tak naprawdę nie potrzebujemy żadnego fotonu :-)
--
Fizyk
Widzisz jak łatwo wykazać bezsensowność TW.
W wodzie foton ponoć leci wolniej,
tam możesz go zobaczyć razem z tym układem, hehe!
Jeżeli myślisz o fotonie jako cząstce poruszającej się z prędkością światła,
to jest to bardzo kiepski pomysł.
--
Fizyk
> Widzisz jak łatwo wykazać bezsensowność TW.
>
> W wodzie foton ponoć leci wolniej,
> tam możesz go zobaczyć razem z tym układem, hehe!
Prędkość "c" nie wiąże się bezpośrednio z fotonami i
światłem, lecz z samą przestrzenią [niestety niewielu
potrafi to zauważyć]. Światło, jak już niektórzy zauważyli,
tylko "przez przypadek" [tak właściwie to nie przypadek,
mówię tak by podkreślić, że związek światła z "c" jest
przeceniany ;J] porusza się z prędkością "c" w próżni,
a w innych ośrodkach może poruszać się wolniej. Jednak
nie zmieni to faktu, że nadal prędkością propagacji
czegokolwiek w przestrzeni będzie "c", bo z taką prędkością
rozchodzą się fale w tej przestrzeni, którymi są fale
elektromagnetyczne [światło], oraz fale materii [które
nauka wydaje się ignorować/nie dostrzegać/błędnie
interpretować jako zaledwie fale prawdopodobieństwa].
--
SasQ
>> Przenieśmy się jednak do układu inercjalnego związanego
>> z samym fotonem i zobaczmy, jak wygląda Wszechświat
>> "widziany jego oczami" ;J
>
> Taki układ nie istnieje. Żeby nie było niedomówień,
> wyjaśniam słowa "nie istnieje": jest bezsensowny
> matematycznie...
Chcesz powiedzieć, że jeśli rzeczywistość nie zgadza się
z matematyką, to tym gorzej dla rzeczywistości? :P
Fotony nie używają matematyki. To ludzie jej używają, by
opisać zjawiska fizyczne. Jeśli zjawiska zachodzą, ale
matematyka się z nimi nie zgadza, powinniśmy chyba raczej
zastanowić się nad zmianą modelu matematycznego :P
>> Ponieważ \Beta = v/c = c/c = 1, skrócenie Lorentza dla
>> całego Wszechświata poruszającego się wokół fotonu
>> wyniesie g = sqrt(1 - \Beta^2) = sqrt(1 - 1) = sqrt(0) = 0
>
> ... stąd dalsze, tego typu rozważania są
> bezsensowne, i są stratą czasu.
No tak... Dla niektórych myślenie i zgłębianie takich
zagwozdek to strata czasu... Tylko co tacy ludzie robią
na liście poświęconej fizyce?
--
SasQ
Myślę o fotonie nieco inaczej, jednak są to poglądy nie
wspierane jak na razie przez "oficjalną naukę", więc
pozwól, że zachowam je dla siebie. Nie mam zamiaru znowu
wysłuchiwać, jak to bardzo się mylę itp. ;J
Toteż próbuję myśleć o fotonie w taki sposób, jak nakazuje
oficjalna nauka, by zbadać sprawę także od tej strony,
ale skoro mówisz, że to kiepski pomysł, to zdradź mi, proszę,
jaki sposób uważasz za lepszy i bardziej adekwatny do
tego, o czym piszę?
P.S.: Wygląda na to, że w tym wątku też zapowiada się na
niezłe lanie wody, bo nikt nie wie, jak ugryźć tego typu
zagwozdki ;P Na studiach tego najwyraźniej nie uczą ;J
--
SasQ
> P.S.: Wygląda na to, że w tym wątku też zapowiada się na
> niezłe lanie wody, bo nikt nie wie, jak ugryźć tego typu
> zagwozdki ;P Na studiach tego najwyraźniej nie uczą ;J
Nie. Jako osoba pretendująca do wymyslania nowych teorii
powinienes sobie z tym problemem poradzic sam.
Ja w kazdym razie do poniedzialku na pewno obliczen+argumentow
nie podam (i zachetcam, by inni tez tak zrobili;).
Zreszta, wszystko juz podpowiedzi dostales.
miałes popatrzec, jak taka transformacja wpływa na punkty
i na wektory (transformacja, a nei gdybanie o skroceniu).
Zreszta, nie do konca rozumeim z czym masz problem. Czy z tym, dlaczego ten
uklad jest zły, czy dlaczego to nie przeszkadza fotonowi.
pozdr
bartekltg
Bo w kazdym ukladzie foton ma predkosc c (w prozni oczywiscie)
Krzysiek Rudnik
> Chcesz powiedzieć, że jeśli rzeczywistość nie zgadza się
> z matematyką, to tym gorzej dla rzeczywistości? :P
>
> Fotony nie używają matematyki. To ludzie jej używają, by
> opisać zjawiska fizyczne. Jeśli zjawiska zachodzą, ale
> matematyka się z nimi nie zgadza, powinniśmy chyba raczej
> zastanowić się nad zmianą modelu matematycznego :P
Błąd, pojęcia takie jak "układ" czy "foton" są pojęciami
modelu, a modele opierają się na matematyce.
Jeżeli te pojęcia są bezsensowne w modelu, który je
definiuje, to nie mają sensu w ogóle.
Fizyka nie zajmuje się tzw rzeczywistością bezpośrednio -
- bo niby jak, metodą medytacyjną, wczuwania?
Tylko poprzez budowanie ścisłych modeli matematycznych-
- nic lepszego dotąd nie wymyślono.
>>> Ponieważ \Beta = v/c = c/c = 1, skrócenie Lorentza dla
>>> całego Wszechświata poruszającego się wokół fotonu
>>> wyniesie g = sqrt(1 - \Beta^2) = sqrt(1 - 1) = sqrt(0) = 0
>> ... stąd dalsze, tego typu rozważania są
>> bezsensowne, i są stratą czasu.
>
> No tak... Dla niektórych myślenie i zgłębianie takich
> zagwozdek to strata czasu... Tylko co tacy ludzie robią
> na liście poświęconej fizyce?
To ma tyle wspólnego z fizyką, co ja z wielbłądem
dwugarbnym. Poza tym jest kompletnym nonsensem pod
każdym względem. Zapewniam Cię, że jest duuużo
interesujących zagadnień w fizyce... nie ma potrzeby
tracenia czasu na rozważania oczywistych idiotyzmów
na poziomie szkoły podstawowej.
A Ciebie najwyraźniej nie nauczono matematyki w szkole,
dlatego produkujesz tu idiotyzmy :(
Abyś po rozwiązaniu tej zagwostki nie miał za dużo
wolnego czasu, podam Ci inną, na tym samym poziomie
"zagwostkowatości". Tą zagwostkę też oficjalna nauka
uparcie ignoruje.
Mianowicie: ile diabłów zmieści się na główce szpilki?
Obawiam się, że daleko w Twoim myśleniu o fotonie do tego "jak nakazuje
oficjalna nauka". W ogóle pojęcie fotonu jako cząstki jest bardziej
zwodnicze niż model atomu Bohra. Jeżeli nie wiesz na czym polega drugie
kwantowanie, a nawet jak coś o nim słyszłeś ale nie potrafisz z marszu
powiedzieć ile wynosi komutator operatorów kreacji i anihilacji, to zapomnij
o fotonach. Nie ma ich. Jest tylko pole elektromagnetyczne i jego fale
rozchodzące się w próżni z prędkością 299792458 m/s.
--
Fizyk
"Gdyby dureń zrozumiał, że jest durniem, automatycznie przestałby być
durniem. Z tego wniosek, że durnie rekrutują się jedynie spośród ludzi
pewnych, że nie sa durniami".
Stefan Kisielewski, Rzeczy najmniejsze, Kraków 1988, wyd. 2.
ps.
JeT ma widać ciekawsze zajęcia - więc niejako w zastępstwie :))
sugerowałeś zaprzestanie dyskusji na poziomie
szkoły podstawowej - więc pozwoliłem sobie
troszkę podnieść poziom
jeśli przesadziłem i uważasz,że to jest za trudne ,
to przepraszam
pozdrawiam
pat&x
Przestrzeń tak samo istnieje jak czas, czyli wcale.
W wodzie masz, mniej więcej, taki sam efekt jak w grawitacji.
Słyszałeś o wleczeniu światła w wodzie?
Fizeau wyliczył częściowe wleczenie:
c' = c/n + v(1-1/n2), ale on źle to obliczył,
bo nie uwzględnił zmiany częstotliwości
z powodu efektu Dopplera (molekuły wody są w ruchu).
Mamy pełne wleczenie: c' = c/n + v,
w wersji z pochłanianiem i reemisją:
fotony biegnąc pomiędzy molekułami
poruszają się z prędkością: c' = c+v,
i do wyliczenia tego efektu nie potrzeba eteru:
http://renshaw.teleinc.com/papers/fizeau4b/fizeau4b.stm
W tym świecie wektory należy dodawać zwyczajnie.
Układ inercjalny związany z fotonem jak najbardziej istnieje.
Jeśli z matematycznego punktu widzenia układ nie może istnieć, to już problem
aparatu matematycznego, którego zadaniem jest opis rzeczywistości, a nie jej
tworzenie.
Pozdrawiam
Eugeniusz Włodarczyk
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
I tak to zamiast oczekiwanej merytorycznej odpowiedzi SasQ starym sposobem
zostaje wyprowadzony w pole, aby nie zadawał kłopotliwych pytań. Bo i po co
cokolwiek burzyć, a w szczególności święty spokój fizyków, którzy nowości
czerpią z obcojęzycznej literatury, podając link nie próbują nawet własnymi
słowami opisać istoty zagadnienia...
Taki uklad nie istnieje z fizycznego punkty widzenia bo albo:
1. Foton ma w nim predkosc c wiec nie jest z nim zwiazany
2. Foton nie istnieje bo nie ma czegos takiego jak wibrujace,
nieruchome pole e-m, ewentualnie
nieruchoma czastka o zerowej masie spoczynkowej
Krzysiek Rudnik
> Taki uklad nie istnieje z fizycznego punkty widzenia bo albo:
> 1. Foton ma w nim predkosc c wiec nie jest z nim zwiazany
> 2. Foton nie istnieje bo nie ma czegos takiego jak wibrujace,
> nieruchome pole e-m, ewentualnie
> nieruchoma czastka o zerowej masie spoczynkowej
Wybieram bramkę numer 2 ;)
--
SasQ
Widzę, że pojęcie o fizykach masz gruntowne.
Jeśli mówimy o układzie związanym z fotonem, to prędkość fotonu w tym układzie
wynosi zero. Mówiąc, że foton ma w takim układzie prędkość c jako fizyk mówisz
po prostu bzdury i prawdopodobnie opierasz się na cudzych błędnych założeniach.
Pragnę podkreślić, że taki układ związany z fotonem nazwijmy go wirtualnym nie
jest układem właściwym do określania prędkości fotonu. Prędkość fotonu można
właściwie określić wyłącznie względem ośrodka. Nasz układ współrzędnych
związany z fotonem nie jest ośrodkiem, a tym samym nie jest układem względem
którego bezpośrednio można określać prędkość światła…
W przypadku nr 2 możesz mieć rację pod warunkiem, że prędkość fotonu oceniasz
względem pola. Ktoś już doświadczalnie spowolnił foton przy pomocy silnego
pola. Czy w takim układzie prędkość wynosiła c? To tak do Twojego założenia, że
w każdym układzie współrzędnych foton porusza się z prędkością c.