Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Relatywistyczna bajeczka na dobranoc

95 views
Skip to first unread message

Tornad

unread,
May 16, 2018, 5:17:51 PM5/16/18
to
From Your Digest

Gdyby można było podróżować z prędkością światła równą 99% przez 4 lata, aby dotrzeć do najbliższego gwiezdnego sąsiada, Proxima Centauri, ile lat minie na Ziemi dla podróżnika międzygwiezdnego z powodu rozszerzenia czasu ze względu na szczególną teorię względności?

Jeffrey Naujok, programista komputerowy, Space Freak i fontanna ciekawostek
Odpowiedźial 9 maja

Kilka założeń: po pierwsze, Alfa Centauri znajduje się dokładnie 4,00 lata świetlne stąd.
Po drugie, twój statek nie potrzebuje czasu na przyspieszanie / zwalnianie - po prostu natychmiast podskakuje do 0.99C i przeskakuje z powrotem w dół. Nie ma takiej metody napędu, ale to sprawia, że ​​matematyka jest o wiele prostsza.
Po trzecie, ignorujemy grawitacyjne efekty dylatacji czasu. Gdy wyjdziesz ze studni grawitacyjnej Ziemi, Słońca itp., Twój zegar z tego powodu będzie działał nieco szybciej. Ale różnica w okresie lat bedzie prawdopodobnie mierzona w mniej niż sekundy, więc nie zamierzam się tym zajmować. Na koniec zakładam, że twój statek jest wyposażony w antenę radiową, która może odbierać sygnały telewizyjne z Ziemi w odległości 4 lat świetlnych, a Ziemia ma duzy teleskop, który może widzieć twój statek w odległości 4 lat świetlnych.
A teraz przejdźmy do pytania.
Tak więc, jeśli poruszałeś się z prędkością światła równą 99%, to czas, w którym podróżujesz przez 4 lata świetlne do Alfa Centauri, byłby postrzegany z Ziemi jako 4 lata świetlne / 0,99 lat świetlnych / rok = 4,040404 lata.

Tak więc w czasie ziemskim zajmie to około 4 lat, 2 tygodni i 18 godzin. Oczywiście, z Ziemi, nie zobaczyliby tego przybycia, bo światło wróci z Alfa Centauri, cztery lata później.
Tak więc, z punktu widzenia obserwatora na Ziemi, zobaczylibyście, jak wylatujecie z Układu Słonecznego z prędkością około połowy prędkości światła (z tej samej przyczyny opóźnienia propagacji światła, która dodaje 4 lata wyżej) i dochodzicie do Alfa Centauri. Zobaczycie to 8 lat, 2 tygodnie i 18 godzin później.
Jednak na pokładzie statku czas dylatuje się w drugą stronę. Wyobraźcie sobie, że wylatujecie z Układu Słonecznego z prędkością 7 razy większą od prędkości światła, wie podróż będzie trwała tylko około 206 dni, czyli trochę mniej niż 7 miesięcy.
Kiedy dotrzesz do Alpha Centauri, wiadomości, które otrzymasz z Ziemi, będą mniej więcej z przed 2-lecia twojego statku opuszczającego układ słoneczny.
Zakładając, że zaraz nawrocisz i polecisz z powrotem na Ziemię, robi się naprawdę ciekawie.
Twoja podróż powrotna, z twojej perspektywy, potrwa kolejne 206 dni, a wrócisz na Ziemię tylko około roku wcześniej od daty kiedy z niej wyleciales.
Ale kiedy wrócisz na Ziemię, zobaczysz wszystkie transmisje telewizyjne z ostatnich 8 lat, które błyskawicznie będą przelatywac na ekranie.
Tymczasem z Ziemi, patrząc przez masywne teleskopy, zobaczą, jak twoja rakieta zawraca w Alfa Centauri i śmiga z powrotem na Ziemię z szalonymi prędkościami. Czas całej podróży to nieco ponad dwa tygodnie. Odpowiednik ponad 100 razy większej od prędkości światła predkosci lotu. Wtedy przybedziesz 8 lat 4 tygodnie, 1 dzień i 12 godzin przed twoim odlotem.
Pozwolę ci zastanowić się nad tym.

Bez komentarza.
Pozdr
Tornad

bartekltg

unread,
May 16, 2018, 5:47:01 PM5/16/18
to
No i się nie zastanowiłęś ;-)
Od połowy facet opisuje nie lot z predkością 0.99c, ale z przedkością 7c.
Przeskok myślowy jest istotnie dziwny, brakuje powrotu z prędkością
podświetlną. Nie opuściłeś czasem akapitu?

To, że nadświetlna podróśż jest równoważna podróży w czasie*)
wszycy więdzą od "zawsze" i jest to jeden z argumentów,
tych poważniejszych niż "a energii by zabrakło", przz które twierdzimy,
że STW nie dopuszcza, by materialne obiekty (a nawet informacja!)
podróżowały szybciej niż światło.



*)Jeśli popatrzymy na linie zdarzeń, która jest 'nadświetylna',
to istnieje układ inercjalny, gdzie wszytkie te zdarzenia są równocesne,
istneiją teą ukłądy, gdzie te zdarzenia są w odwrotnej kolejności.
Nie dziwi sięc zupełnie, że nadświeltna podróż jest równoważna podróży
w czasie.

pzdr
bartekltg

Tornad

unread,
May 17, 2018, 2:51:38 AM5/17/18
to
Moglo się os takiego zdarzyć. Bo czasoprzestrzen to zespol zdarzeń... Zapodaje zatem poniżej wiadomość w oryginale.

From Your Digest
If it were possible to travel at 99% of the speed of light for 4 years to reach our nearest stellar neighbor, Proxima Centauri, how many years will have passed on Earth for the interstellar traveler because of time dilation due to special relativity?
Jeffrey Naujok, Computer Programming Guru, Space Freak, and font of trivia
Answered May 9

A few assumptions: first, that Alpha Centauri is exactly 4.00 light years away. It’s not, but it’s good enough for doing the math. Second, that your ship doesn’t take time accelerating/decelerating — it just jumps up to 0.99C instantaneously, and jumps back down the same. There’s no known method of propulsion where this works, but it makes the math a whole lot simpler. Third, we’re ignoring gravitic time dilation effects. As you move out of the gravity well of the Earth, the Sun, etc. your clock will run slightly faster. But the difference over the period of years is probably measured in less than seconds, so I’m not going to deal with it. Finally, I’m assuming that your ship is equipped with a radio dish that can receive TV signals from Earth at 4 light years of distance, and the Earth has a telescope that can see your ship at a distance of 4 light years. These are great for the example, but are practically impossible — think very, very large.
Now, on to the question.
So, if you were moving at 99% of the speed of light then the time it would take for you to travel the 4 light years to Alpha Centauri would be seen from Earth as taking:
4 light years / 0.99 light years/year = 4.040404… years.
So, in Earth time, you will arrive about 4 years, two weeks, and 18 hours later. Of course, on Earth, you wouldn’t get to actually see the arrival until the light traveled back from Alpha Centauri, 4 years later.
So, from the point of view of an observer on Earth, they would see you race out of the solar system at about half the speed of light (for the same reason of propagation delay of light that adds the 4 years above) and arrive at Alpha Centauri 8 years, 2 weeks and 18 hours later.
On board the ship, however, time-dilation goes the other way. You would see yourself race out of the solar system at over 7 times the speed of light, and you would experience the trip taking only about 206 days, or a little shy of 7 months.
When you arrive at Alpha Centauri, the news broadcasts you receive from earth will be about the 2 week anniversary of your ship leaving the solar system.
Assuming you then turn around and race back to Earth, it gets really weird.
Your trip back, from your perspective, will take another 206 days, and you’ll arrive back at Earth only a little more than a year older than when you left.
But, as you race back to Earth, you’ll see all the TV broadcasts for the last 8 years zipping across your screen at high speed.
Meanwhile, back on Earth, looking through their massive telescopes, they will see your vessel turn around at Alpha Centauri and race back to Earth at insane speeds. Making the entire trip in just a little more than two weeks. Equivalent to over 100 times the speed of light and arriving just 8 years 4 weeks, 1 day and 12 hours after you left.
I’ll let you ponder on that one.

> To, że nadświetlna podróśż jest równoważna podróży w czasie*)
> wszycy więdzą od "zawsze" i jest to jeden z argumentów,
> tych poważniejszych niż "a energii by zabrakło", przz które twierdzimy,
> że STW nie dopuszcza, by materialne obiekty (a nawet informacja!)
> podróżowały szybciej niż światło.

>
> *)Jeśli popatrzymy na linie zdarzeń, która jest 'nadświetylna',
> to istnieje układ inercjalny, gdzie wszytkie te zdarzenia są równocesne,
> istneiją teą ukłądy, gdzie te zdarzenia są w odwrotnej kolejności.
> Nie dziwi sięc zupełnie, że nadświeltna podróż jest równoważna podróży
> w czasie.
> pzdr
> bartekltg
Nie chce mi się z Toba uzerac ale skoro zarzuciles mi, ze sam tego nie
przeanalizowałem to zapodaje, ze to nie jest takie proste. Gosciu, programista
komputerowi zapewne piszący miliony programów, mogl sobie obliczyć gamme, która
dla v = 0.99 c wynosci 7 i zinterpretowal ja jako predkosc 7 razy wieksza.

Już kiedyś tez o tym pisalem ze jak czas się zdylatuje czyli naciągnie
7-krotnie to predkosc powinna zmaleć a nie wzrosnąć bo w zaleznosci na
predkosc czas wystepuje w mianowniku.
No ale w tej naj.debilniejszej teorii wszystko jest możliwe. W końcu te
predkosc mierza obserwatorzy a nie sam pilot rakiety, ktoremu tej swojej
predkosci w próżni mierzyc nie wolno.

Pozdr
Tornad

bartekltg

unread,
May 17, 2018, 5:39:12 PM5/17/18
to
A, ok, on nie zmienia wwarunków zadania, tylko stwierdza,
że z punktu widzenia rakiety, ucieka z US z predkośćią 7c.
{pewnei dlatego, żę, jak piszesz dalej, przemnozył sobie to przez gammę}.

Facet nie ma pojęcia, o czym mówi.

To, żę dochodzi do kretyńskich wniosków jest wynikiem jego niezrozumienia,
co i jak liczy.



> Nie chce mi się z Toba uzerac ale skoro zarzuciles mi, ze sam tego nie
> przeanalizowałem to zapodaje, ze to nie jest takie proste.

To jest proste. Algebra liniowa i tyle.

>Gosciu, programista
> komputerowi zapewne piszący miliony programów, mogl sobie obliczyć gamme, która
> dla v = 0.99 c wynosci 7 i zinterpretowal ja jako predkosc 7 razy wieksza.

Tak, szłuszna uwaga, tu zrobił błąd.
Prędkości (w tym wypadklu uciekającej mu Ziemi) powinein policzyć
z transformacji Lorentza. Wyjdzie oczywiśćie -0.99c
(widać to z symetrii, ale można i policzyć).


> Już kiedyś tez o tym pisalem ze jak czas się zdylatuje czyli naciągnie
> 7-krotnie to predkosc powinna zmaleć a nie wzrosnąć bo w zaleznosci na
> predkosc czas wystepuje w mianowniku.

To nie tak działa.
Dylatacja czasu nie ejst zjawiskiem absolutnym,
czas się nie dylatuje dlatego, że się poruszasz (względem
czego BTW;-)). Dylatacja to zjawisko względne pokazujące,
jak chodzą zegary jednego względem drugiego ukłądu.
To bardzije efekt tego, że zegary w obu układach są inaczej zsynchronizowane.

pzdr
bartekltg


Tornad

unread,
May 18, 2018, 1:39:58 AM5/18/18
to
> bartekltg

Ja również uważam, ze to nie tak działa. Wg mnie dylatacja
czasu fizycznie nie istnieje. Zwalniaja tempo swego chodu zegary wozone.
Wozone czyli bedace w ruchu w odniesieniu do tej międzyplanetarnej próżni a
nie w stosunku do 'każdego' obserwatora. Bo ten lobserwator moze się również
w tej próżni poruszać i to z dowolna i nieokreslona predkoscia.

Dowodem na to jest wyprowadzony przeze mnie wzor, scislej dwa, na
wspolczynniki tempa chodu zegarow, które to wzory wyprowadziłem zakladajac ruch
zegarow w odniesnieniu do UUO (Uniwersalnego Ukladu Odniesienia) a nie stada
obserwatorow jak to sobie pan Einstein ubzdural i w jego postulatach stoi.

Pan Einstein, nie majacy tzw. wyobraźni przestrzennej, utozsamil to tempo
chodu zegara z tempem upływu czasu.

Ten numer uwazam za jego największy przekręt o znamionach oszustwa. Przekret,
w który Ty jak i każdy relatywista tak bezkrytycznie wierzycie. I jeszcze
nieswiadoma tego oszustwa Gawiedz, na swoje kopyto przerabiacie.

Moje odkrycie wymaga tylko doswiadczalnego potwierdzenia. Jeśli Ty lub Twoi
koledzy takie możliwości maja (maja dostep czy maja dwa identyczne zegary
atomowe starszego typu), to spróbujcie na rok o tej najgienialniejszej teorii
zapomnieć i te moja hipotezę doswidcalnie sprawdzic.

Dwa zegary atomowe ustawione wzgledem siebie pod katem prostym będą chodzic w
roznych tempach. Roznice ich wskazan w ciągu roku będą mierzalne. W zaleznosci
od konstrukcji zegarow oraz wzajemnej orientacji tych zegarow te roznice mogą
osiagnac wartości ladnych kilkudziesięciu milisekund na rok.

A najlepiej byłoby by jakiś ośrodek badawczy czy jakis sponsor, wzial i
sfinansowal budowe zegara swietlnego. On na pewno będzie czuly na orientacje
w stosunku do kierunku swego ruchu. O tym ani Ty ani żaden Rewolatywista
zapewne jeszcze nie slyszeli. A jeśli, to taka informacje ignorujecie gdyż ona
w Waszych uczonych i zindoktrynowanych ta naj... sza teoria glowach, się nie
miesci.
Daje pol glowy za to, ze taki zegar ustawiony w kierunku polnocno wschodnim
bedzie w stosunku do ustawienia na kierunku polnocno - zachodnim, będzie chodzil w innym tempie. Roznice wskazan mogą osiagnac wartości 100 - 150
milisekund na rok.
Już nie musze chyba dodawać, ze wyniki takich pomiarow bylyby bardzo cennym
materialem do opublikowania serii artykulow nawet w amerykańskich
opiniotworczych wydawnictwach o swiatowym zasiegu.

Pozdr
Tornad

$tipa

unread,
May 23, 2018, 8:20:35 AM5/23/18
to

>> Jednak na pokładzie statku czas dylatuje się w drugą stronę. Wyobraźcie sobie, że wylatujecie z Układu Słonecznego z prędkością 7 razy większą od prędkości światła, wie podróż będzie trwała tylko około 206 dni, czyli trochę mniej niż 7 miesięcy.
>> Kiedy dotrzesz do Alpha Centauri, wiadomości, które otrzymasz z Ziemi, będą mniej więcej z przed 2-lecia twojego statku opuszczającego układ słoneczny.
>> Zakładając, że zaraz nawrocisz i polecisz z powrotem na Ziemię, robi się naprawdę ciekawie.
>> Twoja podróż powrotna, z twojej perspektywy, potrwa kolejne 206 dni, a wrócisz na Ziemię tylko około roku wcześniej od daty kiedy z niej wyleciales.
>> Ale kiedy wrócisz na Ziemię, zobaczysz wszystkie transmisje telewizyjne z ostatnich 8 lat, które błyskawicznie będą przelatywac na ekranie.
>> Tymczasem z Ziemi, patrząc przez masywne teleskopy, zobaczą, jak twoja rakieta zawraca w Alfa Centauri i śmiga z powrotem na Ziemię z szalonymi prędkościami. Czas całej podróży to nieco ponad dwa tygodnie. Odpowiednik ponad 100 razy większej od prędkości światła predkosci lotu. Wtedy przybedziesz 8 lat 4 tygodnie, 1 dzień i 12 godzin przed twoim odlotem.
>> Pozwolę ci zastanowić się nad tym.
>>
>> Bez komentarza.
>
>
> No i się nie zastanowiłęś ;-)
> Od połowy facet opisuje nie lot z predkością 0.99c, ale z przedkością 7c.
> Przeskok myślowy jest istotnie dziwny, brakuje powrotu z prędkością
> podświetlną. Nie opuściłeś czasem akapitu?
>

Ojej. To był tylko taki daleki skrót myślowy. Facet leciał na Alfę w 7
miesięcy, a że wie, że odległość jest 4LY, to tak jakby leciał 7c.
A tak naprawdę to w układzie rakiety przeleciał dystans 4LY/7.
Zdylatował sobie nie to, co trzeba, a raczej nic nie zdylatował i wyszło
mu 7c.

Inną sprawą jest spapranie tłumaczenia. w kwestii powrotu. Zamiast
napisać"wracasz o ok. rok starszy niż wyleciałes" Tornad napisał
"Wracasz o ok. rok WCZEśNIEJ niż wyleciałeś".
To by dopiero były jaja :-))

$tipa

Tornad

unread,
May 23, 2018, 11:13:43 AM5/23/18
to
W dniu środa, 23 maja 2018 14:20:35 UTC+2 użytkownik $tipa napisał:
>
> Ojej. To był tylko taki daleki skrót myślowy. Facet leciał na Alfę w 7
> miesięcy, a że wie, że odległość jest 4LY, to tak jakby leciał 7c.
> A tak naprawdę to w układzie rakiety przeleciał dystans 4LY/7.
> Zdylatował sobie nie to, co trzeba, a raczej nic nie zdylatował i wyszło
> mu 7c.

Facet zdylatowal sobie mnożąc przez gamme, zamiast czasu to predkosc. To sam
Bartek tez zauwazyl. Dalsze konsekwencje sa już calkiem odjechane bo teoria nie
przewiduje latania z prędkościami ponad-swietlnymi.. I gamma dla takich
predkosci nie istnieje.

> Inną sprawą jest spapranie tłumaczenia. w kwestii powrotu. Zamiast
> napisać"wracasz o ok. rok starszy niż wyleciałes" Tornad napisał
> "Wracasz o ok. rok WCZEśNIEJ niż wyleciałeś".
> To by dopiero były jaja :-))
> $tipa

Tez z się nad tym zastanawialem tlumaczac, ale taki (chyba) był sens tego
myslenia czy wydumania a może nawet doświadczenia myślowego przeprowadzonego
na te okoliczność osobiście przez Odpowiadacza.
W sumie ciekawe opowiadanko majace wszelkie cechy bajeczki na dobranoc.
Ale oczywiście możesz to probowac poprawiac i krytykować mnie za spaprane
tłumaczenie. Jaki będzie efekt? Zakorkujesz się w tzw. kozim rogu na dobre.
I trzeba będzie straz ogniowa wzywac aby Cie z niego jakos metoda cofania
czasu oczywiście, za uszy wyciągnęli.

Ale może przy tym wymyślisz nowa, już superspecjal najgienialniejsza z
gienialnych teorie, która wszystkie inne lacznie z ta aktualnie gienialna,
będzie miała pod soba. Tak jak ten gościu w USA, który zamiatal i zbieral
liscie na cmentarzu i chwalil się, ze on tu rzadzi i pod soba ma 500 ludzi.
I w tym co mowil trudno było mu było zaprzeczyć.
Wymysl, ze np, ze czas się dylatuje ale tylko połowicznie a druga polowe
dylatuje się czaso-pol-przestrzen, tyle ze nie jako pola czy wpływy tylko jako
fale. Wyprowadzenie równania falowego zlecisz zaufanemu fryzjerowi lub lepiej
matematykowi po maturze, który na te okolicznosc wynalezie nowa ma-tematykę.
Lub twatematyke. Cztero i pol wektorki wirtualne i kilka nowych narzedzi w
postaci konwersorow, procesorow, tensorow, sensorow i pisiorow dziwnych zmodyfikowanych skwarkowo na wolnym ogniu smazonych.
Jak to wszystko odpowiednio zapetlisz, zakalapuckasz, to nawet sam potem tego
równania rozwiazac nie potrafisz, a co dopiero gawiedz. Ta bedzie z opadniętymi
szczenami te teoria podziwiac i Twój Gieniusz chwalic. A jak ktoś sprobuje ja
skrytykowac to musisz wczesniej w gazetach oglosic, ze taki smialek i po pysku
dostać moze.
Jak widzisz, możliwości sa. Zycze powodzenia. Nie swieci garnki lepia, poważnie.
Pozdr
Tornad

Maciej Wozniak

unread,
May 24, 2018, 12:33:02 AM5/24/18
to
On Wednesday, 23 May 2018 14:20:35 UTC+2, $tipa wrote:
> >> Jednak na pokładzie statku czas dylatuje się w drugą stronę. Wyobraźcie sobie, że wylatujecie z Układu Słonecznego z prędkością 7 razy większą od prędkości światła, wie podróż będzie trwała tylko około 206 dni, czyli trochę mniej niż 7 miesięcy.
> >> Kiedy dotrzesz do Alpha Centauri, wiadomości, które otrzymasz z Ziemi, będą mniej więcej z przed 2-lecia twojego statku opuszczającego układ słoneczny.
> >> Zakładając, że zaraz nawrocisz i polecisz z powrotem na Ziemię, robi się naprawdę ciekawie.
> >> Twoja podróż powrotna, z twojej perspektywy, potrwa kolejne 206 dni, a wrócisz na Ziemię tylko około roku wcześniej od daty kiedy z niej wyleciales.
> >> Ale kiedy wrócisz na Ziemię, zobaczysz wszystkie transmisje telewizyjne z ostatnich 8 lat, które błyskawicznie będą przelatywac na ekranie.
> >> Tymczasem z Ziemi, patrząc przez masywne teleskopy, zobaczą, jak twoja rakieta zawraca w Alfa Centauri i śmiga z powrotem na Ziemię z szalonymi prędkościami. Czas całej podróży to nieco ponad dwa tygodnie. Odpowiednik ponad 100 razy większej od prędkości światła predkosci lotu. Wtedy przybedziesz 8 lat 4 tygodnie, 1 dzień i 12 godzin przed twoim odlotem.
> >> Pozwolę ci zastanowić się nad tym.
> >>
> >> Bez komentarza.
> >
> >
> > No i się nie zastanowiłęś ;-)
> > Od połowy facet opisuje nie lot z predkością 0.99c, ale z przedkością 7c.
> > Przeskok myślowy jest istotnie dziwny, brakuje powrotu z prędkością
> > podświetlną. Nie opuściłeś czasem akapitu?
> >
>
> Ojej. To był tylko taki daleki skrót myślowy. Facet leciał na Alfę w 7
> miesięcy, a że wie, że odległość jest 4LY, to tak jakby leciał 7c.

A kto rozsądny traktowałby poważnie Genialne Gówienko
bełkocącego kretyna Einsteina?

> A tak naprawdę to w układzie rakiety przeleciał dystans 4LY/7.

Co ty pieprzysz? "W układzie rakiety" był nieruchomy.

Tornad

unread,
May 24, 2018, 6:13:06 AM5/24/18
to
Niezbyt zborny w sensie znajomości zalozen tej teorii jest Twój komentarz.
Zauwaz, ze wg tych gienialnych postulatow, każdy ruch, kazda predkosc, ze
szegolna uwaga predkosci swiatla, można okreslac jedynie w odniesieniu do
obserwatora. A scislej do nich wszystkich i niezleznie od stanu ich ruchu
w tym układzie. A nigdy w stosunku do samego układu odniesienia próżni czy
innego medium.
Zatem taki pilot rakiety, który wg Ciebie i każdego normalnego ludzia jest
w tej rakiecie a scislej w jej układzie odniesienia nieruchomy, wg tej
teorii on ruchomy być może.
Wystarczy ze obserwatorem tego ruchu będzie obserwator-ka plci zenskiej (co wg
postulatu zakazane nie jest) i pilotowi się zachce a ona tez będzie miała
chcice, to on, ten pilot, wykonując ruchy frykcyjne zbliżone kształtem do
wahadłowych czyli harmonicznych, w ciągu tych paru minut będzie w stosunku
z i do tej obserwatorki, w ruchu.
Tak te postulaty sa "dopracowane", ze w kazdym przypadku taki ruch można
zinterpetowac, ze on się odbywa albo tez, ze go nima.
Pisalem już jaki ten postulat, zatytułowany "Niezmienniczosc predkosci swiatla w próżni" jest dwuznaczny i wewnętrznie sprzeczny, czyli absurdalny.
Pisze w nim, ze predkosc swiatla w prozni zmierzona i okreslana być może
jedynie w stosunku do obserwatorow. I każdy z nich ma obowiązek zmierznia tej
prekosci w stosunku do swojej obserwacyjnej osoby, jako taka sama i roWna c.
I jeszcze, ze ten pomiar jest niezalezny od stanu ruchu (w tej próżni) każdego
z obserwatorow.
No i znowu kazdy w miare normalny ludz zapyta a skad ten tabun czy wataha obserwacyjna ma wiedzieć w jakim stanie ruchu każdy ze stada pozostaje?
Wg którego obserwatora pelniacego role przywódcy stada, pozostali swóje
ruchy maja okreslac?
Ale to pytanie jest niby niepotrzebne bo predkosc swiatla od stanu ruchu
obserwatorow nie zależy. A praktycznie byłoby znowu powodem do przezywania
przez pana Einsteina głębokich zalaman psychicznych i doprowadzania go do
skrajnych rozpaczy. Tak było z powodu prostego pytania zadanego Tfurcy tej
teorii, które brzmiało: To w końcu do czego ta predkosc swiatla w próżni ma
być stala? Zdesperowany tym pytaniem pan Einstein odrzekl: w odniesieniu "do
wszystkiego".
Z tego wynika, ze predkosci swiatla w odniesieniu do samej próżni, jako układu
odniesienia, mierzyc ani definiowac nie wolno. Ale tez skoro "do wszystkiego"
to może również w odniesnienu do samej próżni tez można.

Ale każdy gawiedz musi mieć do swej paly wbite, ze predkosc swiatla w próżni
jest stala, taka sama we wszystkich kierunkach bo każdy obserwator musi ja
zmierzyć jako rowna c. A jak jej jako równej c nie zmierzy to zostanie z grona
dobrze opłacanych obserwatorow wykluczony i jeszcze jakim antysowieta nazwany.

Pozdr
Tornad
0 new messages