Zgodnie z Newtona prawem powszechnej grawitacji F= G m1 m2/R^2
wtedy ,gdy odleglosc R podlega skroceniu ,to sila F wzrasta.
Sile F mozemy mierzyc waga skrecen Eotwosa lub np metoda Cavendisha.
Czy w tym przypadku sila F moze byc miara predkosci ukladu inercjalnego
??
Nie chce tu znowu wspominac o wzroscie t.zw. masy relatywistycznej .
Jesli chodzi o eksperyment M-M , to WYDAJE SIE , ze obliczone i oczekiwane
przesuniecie prazkow interferencyjnych wymaga kolejnych rozwazan,ale
powaznych.
Jakzesz ,przy pomocy dobrze obliczonych czasow (t1+ t2) i (2t3 ), wzory
15.4
i 15.5 str.232 Feynman ,T I, Cz.I mozna tak obliczac roznice faz tych dwoch
promini swiatla.
Przeciez prosty rachunek ,ale mimo to dosc uciazliwy ,winien wykazac, ze nie
bedzie
tu zadnych przesuniec prazkow interferencyjnych w tym eksperymencie. ??
Roznica faz promieni swiatla W PUNKCIE na skosnym lustrze B`,
w ktorym interferencja ma poczatek nie bedzi zalezec od predkosci
interferometru
wzgledem eteru kosmicznego.
Co nas tak obchodzi roznica faz dla czasu podanego wzorami 15.4 i 15. 5
??
Pozdrawiam EW.
F= G m1 m2/R^2
> Wtedy ,gdy odleglosc R podlega skroceniu ,to sila F wzrasta.
> gdyz :
R = Ro sqrt (1 - (v/c)^2)
> Sile F mozemy wiec mierzyc, np. waga skrecen Eotwosa lub np metoda
Cavendisha.
>
> Czy w tym przypadku sila F moze byc miara predkosci ukladu
inercjalnego ?? Chyba taaaak
Nie chce tu znowu wspominac o wzroscie t.zw. masy relatywistycznej ,
a nalezalo by
.
>
> Jesli chodzi o eksperyment M-M , to WYDAJE SIE , ze obliczone i
oczekiwane
> przesuniecie prazkow interferencyjnych wymaga kolejnych rozwazan,ale
> bardziej uwaznych,ostroznych.
>
> Jakzesz ,przy pomocy dobrze obliczonych czasow {(t1+ t2) i (2t3 ),
wzory
> 15.4
> i 15.5 str.232 Feynman ,T I, Cz.I}, mozna tak , (w ten sposob) obliczac
roznice faz tych dwoch promieni swiatla , interferujacych ze soba
dopiero
od chwili spotkania sie ich na skosnym lustrze B` interferometru.
Przeciez pirwszy na lustrze B` bedzie promien swiatla ktorego czas na
pokonanie drogi
jest krotszy tj czas 2t3 jest krotszy niz czas (t1 + t2) , a wiec
pierwszy na lustrze
bedzie promien ktorego czas na pokonanie swej drogi bedzie rowny 2t3.
Drugi promien dojdzie do lustra B` w czasie (t1 + t2) ,czyli pozniej niz
promien
poprzedni.
Wtedy ,promien pierwszy bedie mial na lustrze faze inna niz obliczona dla
2t3.
Czyli obliczenia trzeba przeprowadzic inacze niz to zrobili
Michelson-Morlej.
.
> Przeciez prosty rachunek ,ale mimo to dosc uciazliwy ,winien wykazac, ze
nie
> bedzie
> tu zadnych przesuniec prazkow interferencyjnych w tym eksperymencie. ??
> Roznica faz promieni swiatla W PUNKCIE na skosnym lustrze B`,
> w ktorym interferencja ma poczatek nie bedzi zalezec od predkosci
> interferometru
> wzgledem eteru kosmicznego.
> Co nas tak bardzo obchodzi roznica faz obu promieni dla czasu podanego
wzorami 15.4 i 15. 5 ??
Przeciez nie wtych fazach wyliczonych na podstawie 15.4 i 15.5 w
rzeczywistosci
spotykaja sie nalustrze B` oba promienie swiatla.
> Ta roznica faz wyznaczony przez M - M zalezy od predkosci iterferometru,
ale na moje szczescie nie jest to sluszne.
Pozdrowienia i uznanie moje za Wasza cierpliwosc
> Pozdrawiam EW.
>
>
>
>