licz� na to �e znajdzie sie szybko kt� kto zna odpowied�
pozdrawiam
Spalisz g�o�niki?
Pozdrawiam,
Paweďż˝ W.
--
"A niekt�re dzieci, jak si� obra��, to pokazuj� innym j�zyk. Ja te�
pokazujďż˝, ale ja wtedy mam racjďż˝". - Kasia, 4 lata,Newsweek Polska.
20 czego ?
20 ohm raczej robia, chyba ze sluchawki.
J.
> mam wzmacniacz 20 ? a głośniki 8 ?, co się stanie kiedy z głośnikami gdy
> podkręcę wzmacniacz na maxa...? Jak to wytłumaczyć naukowo?
>
> liczę na to że znajdzie sie szybko któś kto zna odpowiedź
>
Zanim się sfajczy?
--
http://nowy.tezeusz.pl/blog/smok.eustachy
http://pclinuxos.org.pl/
> mam wzmacniacz 20 ? a głośniki 8 ?, co się stanie kiedy z głośnikami gdy
> podkręcę wzmacniacz na maxa...? Jak to wytłumaczyć naukowo?
>
> liczę na to że znajdzie sie szybko któś kto zna odpowiedź
>
Zanim sie sfajczą?
Jak masz wzmacniacz 8 omów głośniki moga być 16.
Jeśli mówisz o watach to do wzmacniacza 8 watów możesz podpiąć kolumny
mocniejsze.
Wzmacniacz w zasadzie nie ma oporu - jego op�r wyj�ciowy powinien by�
mo�liwie ma�y, aby t�umi� drgania w�asne g�o�nika. S� nawet wzmacniacze
z ujemnym oporem wyj�ciowym (!) To co podaje producent wzmacniacza, to
jest zalecany op�r obci��enia, przy kt�rym wzmacniacz najlepiej pracuje
(zniekszta�cenia, sprawno�� energetyczna).
My obstawiamy co siďż˝ szybciej spali, a potem sprawdzisz i podasz nam
wynik? ;-)
Istnieje teoria wg kt�rej prawie ka�dym wzmacniaczem mo�na spali� prawie
ka�dy g�o�nik podkr�caj�c wzmacniacz na max.
Zale�y to jeszcze od innych czynnik�w:
-wysterowanie wzmacniacza (bardzo s�aby sygna� wej�ciowy nic nie zrobi)
-moc szczytowďż˝ wzmacniacza
-moc znamionow� g�o�nika
-zabezpieczenia we wzmacniaczu
> Wzmacniacz w zasadzie nie ma oporu - jego op�r wyj�ciowy powinien by�
> mo�liwie ma�y, aby t�umi� drgania w�asne g�o�nika. S� nawet wzmacniacze
> z ujemnym oporem wyj�ciowym (!) To co podaje producent wzmacniacza, to
> jest zalecany op�r obci��enia, przy kt�rym wzmacniacz najlepiej pracuje
> (zniekszta�cenia, sprawno�� energetyczna).
>
Zalecany ze wzgl�du na parametry, poza tym bezpieczny dla wzmacniacza.
O wzmacniaczach z ujemnym oporem wyj�ciowym nie s�ysza�em (przynajmniej
w audio), je�li masz to pro�ba o zapodanie jakiego� linku. Troch� to
ryzykowne, ze wzgl�du na mozliwo�� wzbudzania, ale mo�e co� daje.
W ka�dym razie op�r podany jest zalecany i mo�na bezpiecznie pod��czy�
g�o�niki o wi�kszym oporze, odwrotnie jest ryzykowne.
--
Cezary Gr�dys
czar...@wa.onet.pl
Czyta�em o tym "Radioamatorze" sprzed 50 lat. Nie jestem w stanie teraz
sprawdzi� w kt�rym numerze. Przyk�adowy link to tematu:
http://www.elektroda.pl/rtvforum/topic643931.html
>Czyta�em o tym "Radioamatorze" sprzed 50 lat.
Bylo tez w radioelektroniku przed ~20 laty.
Pomysl tym razem japonski - jakas smieszna konstrukcja kolumny
glosnikowej i niezbedny do tego ujemny opor.
Rownowazony przez dodatni opor cewki, wiec wzbudzen nie bylo.
A 50 lat temu .. wzmacniacze jeszcze lampowe, one z natury mialy opor
duzy.
J.
np. wzmacniacz -2ohm i głośnik z cewką o oporze 3ohm w sumie da 1ohm.
> A 50 lat temu .. wzmacniacze jeszcze lampowe, one z natury mialy opor
> duzy.
Toteż stosowało się transformatory, które obniżały impedancję.
I bez transformatora można sobie poradzić stosując ujemne sprzężenie
zwrotne, ale rzadko było to stosowane ze względu, że lampy są droższe od
transformatorów.
Domyslam sie, ze masz wzmacniacz o mocy znamionowj rownej 20 W i glosnik(i) 8
omowe.
Wiec najpierw troche teorii, ktora znajdziesz tu, zaraz na poczatku, pol
strony z czerwonym wykresm krzywej dopasowania energetycznego zrodla i
odbiornika:
enhttp://we.pb.edu.pl/~kaie/kaie-md/E/elektrycznosc-w2.ppt#766,5,Slide 5
Teraz praktyka.
Jesli chcesz okreslic rzeczywista moc znamionowa i rezystancje wewnetrzna
swojego wzmacniacza musisz miec zestaw pomiarowy w skladzie;
-oscyloskop lub miernik znieksztalcen nieliniowych
-generator (sinus) lub inne zrodlo napiecia zmiennego o stabilizowanej
amplitudzie
-opornice suwakowa, czyli rezystor o nastawianej rezystancji od 0 do
powiedzmy 50 omow i mocy rzedu 100 W. Lub zestaw odpowiednich rezystorow duzej
mocy.
- kartka papieru, olowek, linijka i kalkulator.
Tabelka bedzie miala trzy kolumny; opornosc na wyjsciu R, napiecie skuteczne U
i moc P.
Przygotowanie i pomiary.
Na wEjscie wzmacniacza podlaczasz generator, na ktorym nastawiasz
czestotliwosc 1 kHz i amplitude dostosowana do czulosci wejscia wzmacniecza.
Na wYjscie podlaczasz opornice suwakowa i rownolegle z nia oscyloskop.
Na opornicy nastawiasz opor powiedzmy 30 omow, wlaczasz wzmacniacz,
regulatorem glosnosci regulujesz jego wzmocnienie tak abys na oscyloskopie
uzyskal nieznieksztalcony obraz przebiegu sinusoidalnego. Po przekroczeniu
pewnego progu sinus bedzie mial obciete szczyty, wtedy zmniejszasz nieco
wzmocnienie abys uzyskal maksimum nieznieksztalconego obrazu sinusoidy.
Odczytujesz napiecie skuteczne, amplitude tego przebiegu i notujesz w tabelce.
Np. Dla R = 30 omow napiecie U = odczytana wartosc z ekranu oscyloskopu w V.
(kilkanascie V).
Zmniejszasz opor na opornicy o 5 omow i powtarzasz pomiary. Przy rezystancji
rzedu spodziewanej wyjsciowej wzmacniacza, zageszczasz pomiary co 1 om.
Przy spodziewanej rezystancji mniejszej od znamionowej musisz bardzo ostroznie
operowac pokretlem wzmocnienia aby nie uszkodzic wzmacniacza. Rezystor bedzie
sie mocno nagrzewal.
Opracowanie wynikow pomiarow.
Dla kazdej pary wynikow R i U liczysz moc znamionowa wzorem P = U^2/R
(U kwadrat podzielone przez R)
Nastepnie wykonujesz wykres. Na osi rzednych odkladasz P a na odcietych R.
Punkty laczysz linia ciagla. Uzyskasz krzywa zblizona ksztaltem do... krzywej
dzwonowej tyle ze bardzo niesymetrycznej; stromej dla bardzo malych wartosci R
i po osiagnieciu maksimum lagodnie opadajacej dla wiekszych wartosci R.
Z tego wykresu odczytujesz:
- Moc znamionowa P max, czyli moc na poziomie ekstremum funkcji dopasowania.
- Rezystancje wewnetrzna wzmacniecza R wew. odczytujesz na osi R
(odpowiadajaca ekstremum funkcji czyli mocy znamionowej P max).
"Badanie" mozesz powtorzyc dla innych czestotliwosci np 100 Hz i 10 kHz.
Zatem maksymalna moc mozesz uzyskac tylko podlaczajac do wyjscia wzmacniecza
glosniki o rezystancji zblizonej do tej pomierzonej.
Podlaczajac glosniki o rezystancji wiekszej od znamionowej, "wyciagniesz" ze
wzmacniecza nieco mniej mocy; wzmacniecz bedzie niedociazony.
Podlaczajc glosniki o rezystancji mniejszej od znamionowej, przeciazysz
wzmacniacz, ktory najpierw zacznie znieksztalacac a po przekroczeniu pewnego
progu minimum rezystancji glosnikow, powinno zadzialac w nim zabezpieczenie
przeciwzwarciowe a jesli takiego zabezpieczenia nie ma, moze "wyjsc ze stroja"
lub sie "sfajczyc".
I to cala filozofia.
Pzdr. Tornad
--
Wys�ano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
Dopasowanie energetyczne?!
Przyk�adowy wzmacniacz ma op�r wyj�ciowy 0,01om i mam u�y� g�o�nika
0,01ohm? (pomijam op�r przewod�w i styk�w)
We wzmacniaczu chodzi o jak najwi�ksz� sprawno��, a nie dopasowanie
energetyczne.
>
> Jesli chcesz okreslic rzeczywista moc znamionowa i rezystancje wewnetrzna
> swojego wzmacniacza musisz miec zestaw pomiarowy w skladzie;namiczna rezy
Rezystancja wewn�trzna dobrego wzmacniacza mo�e by� nawet o rz�d
wielko�ci mniejsza ni� przewodu wzmacniacz-g�o�nik.
Moze byc, owszem, jak napisalem, krzywa dopasowania energetycznego po stronie
wyzszych od rezystancji zrodla wartosci, opada dosc lagodnie zatem straty mocy
po podlaczeniu rezystancji przykladowo 8 omow zamiast 4 nie beda znaczace. W
tym przypadku wzmacniacz bedzie niedociazony, czyli on moze z siebie dac nieco
wiecej ale nie ma komu.
Natomiast jesli podlaczysz do zrodla mniejsze wartosci R to to zrodlo nie
wydoli, bedzie przeciazone, przez stopien koncowy wzmacniacza poplyna za duze
prady, na ktore on nie zostal zaprojektowany, elementy ulegna przegrzaniu i
moze dojsc do ich uszkodzenia.
Nowoczesne wzmacniacze maja zabezpieczenia przeciwzwarciowe. Dziala to w ten
sposob, ze jesli podlaczysz do niego za mala rezystancje lub zewrzesz styki na
krotko, to ten wzmacniacz po prostu sie wylaczy.
I to byloby na tyle.
Reasumujac przetestuj ten Twoj wzmacniacz o niby zblizonej do zerowej
rezystancji i bardzo sie zdziwisz, ze to co piszesz, pisze producent czy mowi
diler je sprzedajacy, mija sie z prawda.
> Przed dawnymi wielu laty na egzaminie wstepnym na wyzsze uczelnie, z
> fizyki, bylo stosunkowo proste zadanie z "elektryki". Kluczem do
> rozwiazania tego zadania bylo wlasnie wiedziec, ze impedancja zrodla i
> odbiornika musza byc rowne.
A jakby ktos nie wiedzial, to wiesz, jak to wyprowadzic (ze maja byc rowne)?
:)
Mnie uczyli w rezimowo-komunistycznym liceum tego wyprowadzenia :>
A jak dzis jest?
--
(STS)
Zdrowy rozs�dek to zbi�r uprzedze� nabytych do osiemnastego roku �ycia.
[A. Einstein]
> Zatem maksymalna moc mozesz uzyskac tylko podlaczajac do wyjscia
> wzmacniecza glosniki o rezystancji zblizonej do tej pomierzonej.
A mierzyles kiedykolwiek? :))
Chyba nie, bo wychodza ulamki Ohma i skad wezmiesz takie glosniki? :P
BTW, glosnik to nie jest obciazenie rezystancyjne, ale "popierdzielenie
indukcyjne", a "popierdzielonosc" jego wynika z tego, ze membrana glosnika
posiada niezerowa bezwladnosc i indukuje w cewce napiecie jakos tam w fazie
poprzesuwane wzgledem wymuszenia :)
W rzeczywistych kolumnach masz tez po drodze zwrotnice pasmowe z kilkoma
elementami R, C i L, co jeszcze bardziej oddala typ obciazenia od
teoretycznie rezystancyjnego ... a bidus wzmacniacz musi toto wysterowac jak
najlepiej.
Tornad pisze z teorii ssajac z palca wnioski ... nie raczyl nigdy w zyciu
zmierzyc i glebiej sie zastanowic :(
Dla niego wzmacniac zakustyczny to zrodlo elektromotoryczne o rezystancji
wewnetrznej 4 albo 8 Ohm :)))
> Rezystancja wewn�trzna dobrego wzmacniacza mo�e by� nawet o rz�d wielko�ci
> mniejsza ni� przewodu wzmacniacz-g�o�nik.
To napisal juz praktyk :)
Zacznijmy, �e od tego, �e wzmacniacz, to jest element nieliniowy.
>> Przyk�adowy wzmacniacz ma op�r wyj�ciowy 0,01om i mam u�y� g�o�nika
>> 0,01ohm? (pomijam op�r przewod�w i styk�w)
> Ja tez nie wnikam w to, czy druty laczace ten wzmacniacz z kolumnami beda
> wykonane ze superspecjal miedzi i ulozone na specjalnych superduper
> podstawkach bez wiekszych zalaman
Po drugie - to nie jest pr�d sta�y. Rezystancja przewodu zale�y od
cz�stotliwo�ci - zjawisko nask�rkowo�ci. Zamiast 0,01ohm przy pr�dzie
sta�ym, mo�esz mie� 1ohm przy 15000Hz.
> Ale wiem, ze ten "piec" ma rowniez pewna optymalna
> rezystancje zewnetrzna.
Owszem, jest ze wzgl�du na napi�cie i moc transformatora zasilaj�cego
wzmacniacz. Ale bynajmniej nie ma to zwi�zku z "dopasowaniem energetycznym"
> wykonaj opisane przeze mnie pomiary tego
> wzmacniacza i szybko przekonasz sie sam.
Robi�e� takie badanie?
Wzmacniacz audio to nie jest �r�d�o napi�ciowe o rezystancji wewn�trznej
4 czy 8 ohm.
Ca�e to nieporozumienie pewnie z tego wzgl�du, �e masz na my�li
wzmacniacz napi�cia, w�wczas mo�na m�wi� o dopasowaniu energetycznym
s�u��cym wy��cznie maksymalnemu wzmocnieniu sygna�u. Natomiast
wzmacniacz audio w stopniu ko�cowym jest wzmacniaczem pr�dowym, o
wzmocnieniu napi�ciowym <1 (wcze�niejsze stopnie wzmacniaj� napi�cie)
> Ja mowie o sprawnosci zestawu dwu polaczonych skrzynek; jedna to zrodlo pradu
> a druga odbiornik i interesuje mnie sprawnosc tego zestawu. Powtarzam te
> sprawnosc uzyskasz najwieksza jesli rezystancja jednej skrzybki robiacej za
> zrodlo bedzie rowna rezystancji drugiej robiacej za odbiornik.
Nie sprawno��, a najwy�sz� moc. Sprawno�� bedzie wtedy najwy�ej 50%, p�
mocy na obciazeniu, pďż˝ na rezystancji wewnetrznej wzmacniacza.
Proponuj� porzuci� do rozwaza� wzmacniacz i zastanowi� si� nad �r�d�em
pr�du sta�ego ( z rezystancj� wewn�trzn�) i opornikiem. Wzmacniacz
rzeczywisty ma swoje charakterystyki, nieliniowo�ci, swoj� w�asn�
sprawno�� itp, a s� one nieistotne do tych rozwa�a�. Dla pr�du sta�ego
wychodzi to samo.
Za��my �r�d�o 10V, rezystancja wewn�trzna 1 ohm
1 - dopasowanie
Do��czamy opornik 1 ohm, p�ynie 5 A, moc na oporniku 25W. Na rezystancji
�r�d�a te� 25 W, sprawnos� 50%
2 - obci��enie 9 ohm
Pr�d 1 A, na obci��eniu 9V i 9W, sprawnos� 90%
Dla wzmacniacza oczywiscie nie mo�na bra� rezystancji wewn�trznej do
liczenia sprawnosci. To jest rezystancja dynamiczna, uzyskana za pomocďż˝
sprz�zenia zwrotnego, faktycznie tranzystor ma wi�ksz� rezystancj� i na
nim wi�cej sie wydzieli. Po drugie je�li na wyj�ciu jest U=2V, to
oznacza, �e przy zasilaniu np 24 V, 22 V odk�ada sie na tranzystorze!
Przy ma�ych mocach sprawnos� musi by� niewielka, niezaleznie od
dopasowania! Chyba, �e rozwa�ymy wzmacniacz w klasie C lub D
Jakie nieporozumienie. Raczej niezrozumienie przez Ciebie tego co pisze. Jesli
to Cie zdowoli mozesz sobie ten wzmacniecz nazwac nawet zrodlem elektronow.
Jest to skrzynka generujaca prad o okreslonych parametrach jak napiecie,
natezenie, moc maksymalna i rezystancja wewnetrzna. I wiedzac to nalezy dazyc
aby rezystancja zewnetrzna byla zblizona do tej wewnetrznej. Wtedy uzyska sie
optymalna sprawnosc zestawu liczona jako ilosc energii wypromieniowanej przez
glosnik do ilosci tej energii, ktora wzmacniacz jest w stanie dostarczyc.
Pzdr.
> -- > Zdrowy rozs�dek to zbi�r uprzedze� nabytych do osiemnastego roku �ycia.
> [A. Einstein]
Przestalbyc z tym Einsteinem bo staje sie to nudne. Zreszta jego Teoryje to
stek zaslyszanych bzdur.
Pzdr. Tornad
Sprawno�� bedzie wtedy najwy�ej 50%, p�
> mocy na obciazeniu, pďż˝ na rezystancji wewnetrznej wzmacniacza.
> Proponuj� porzuci� do rozwaza� wzmacniacz i zastanowi� si� nad �r�d�em
> pr�du sta�ego ( z rezystancj� wewn�trzn�) i opornikiem. Wzmacniacz
> rzeczywisty ma swoje charakterystyki, nieliniowo�ci, swoj� w�asn�
> sprawno�� itp, a s� one nieistotne do tych rozwa�a�. Dla pr�du sta�ego
> wychodzi to samo.
>
> Za��my �r�d�o 10V, rezystancja wewn�trzna 1 ohm
>
> 1 - dopasowanie
> Do��czamy opornik 1 ohm, p�ynie 5 A, moc na oporniku 25W. Na rezystancji
> �r�d�a te� 25 W, sprawnos� 50%
>
> 2 - obci��enie 9 ohm
> Pr�d 1 A, na obci��eniu 9V i 9W, sprawnos� 90%
>
Pod pojeciem sprawnosci uwaza sie czesto stosunek mocy odebranej, i
wypromieniowanej w postaci fali akustycznej do mocy dostarczonej. Ja to juz
tlumaczylem. Jesli obciazysz wzmacniecz kolumna o rezystancji wiekszej to z
uwagi na jej za duzy opor, prad plynacy przez cewke bedzie bardzo maly.
Wzmacniacz moglby z siebie dac o wiele wiecej, gdyby byl obciazony rezystancja
znamionowa.
W Twoim przykladzie w 2 przypadku jest wlasnie podobnie. Zrodlo moze
dostarczyc pradu o natezeniu 5 A a przez to, ze rezystancja odbiornika jest
kilkakrotnie wieksza wiec wzmacniecz sobie pracuje bez wiekszego wysilku z
moca tylko 9 W. Ale jak policzysz te sprawnosc w moim pojeciu czyli jako
stosunek mocy odebranej do potencjalnie mozliwej do dostarczenia przez
wzmacniecz to ta sprawnosc bedzie bardszo mala i wynosci 9/25 czyli 36 procent.
Stosujac analogiczne szacunki do przykladu 1 sprawnosc ukladu przy
dopasowaniu bedzie rowna 100 procent.
> Dla wzmacniacza oczywiscie nie mo�na bra� rezystancji wewn�trznej do
> liczenia sprawnosci. To jest rezystancja dynamiczna, uzyskana za pomocďż˝
> sprz�zenia zwrotnego, faktycznie tranzystor ma wi�ksz� rezystancj� i na
> nim wi�cej sie wydzieli. Po drugie je�li na wyj�ciu jest U=2V, to
> oznacza, �e przy zasilaniu np 24 V, 22 V odk�ada sie na tranzystorze!
Przy malych wysterowaniach plyna male prady i te 22 V odkladajacych sie na
tranzystorze przy malych pradach nie sa jakies ekstremalne. Ilosc ciepla
wydzielana na radiatorach jest proporcjonalna do mocy z jaka wzmacniecz
pracuje scislej jaka przekazuje do odbiornika w przypadku dopasowania
rezystancyjnego.
> Przy ma�ych mocach sprawnos� musi by� niewielka, niezaleznie od
> dopasowania! Chyba, �e rozwa�ymy wzmacniacz w klasie C lub D
> Cezary Gr�dys
> czar...@wa.onet.pl
Oczywiscie, ze jest niewielka ale tez i pobor pradu zasilajacego jest
niewielki. Tu rozwazamy prace przy pelnej mocy znamionowej, gdy wzmacniacze
rzeczywiscie robia za piecyki.
Panie Stasiu ja nie jestem Twoj idol Einstein. Ssanie z palca bardziej do
niego pasuje. Ja rzadko sie tu wypowiadam ale jak juz cos pisze to
przynajmniej staram sie pisac prawde. Jesli Cie to interesuje to przed dawnymi
wielu laty moj pokoj do majsterkowania opuscilo co najmniej
kilkanascie "piecykow' o mocy ponad czesto grubo 100 W mocy, znamionowej,
przy pracy ciaglej oczywiscie. I kazdy piecyk poddawalem szczegolowej kontroli
aby nastepny byl lepszy. Byly to wzmacniecze lampowe na 4 razy EL 34 w
koncowce z wypasionymi trafamii zasilaniem okolo 600V.
Potem "przerzucilem" sie na tranzystory, znalazlem niezle czeskie chyba KD
502? i pakowalem ich po 6 na radiatorze uzyskujac latwo moce rzedu 200W i
wiecej.
I oczywiscie robilem zabezpieczenia przeciwzwarciowe. dla rezystancji okolo 3
omow, tak ze szafy 4 omowe spoko pracowaly. W kilku krakowskich dyskotekach i
jednym zespole "bigbitowym".
Jako ciekawostke podaje, ze potem te moje piece ktos wzial pod lupe i
wypieprzyl te zabezpieczenia uzyskujac na 2 omach ponad 400 W mocy!
Rezystancja wewn�trzna dobrego wzmacniacza mo�e by� nawet o rz�d wielko�ci
> > mniejsza ni� przewodu wzmacniacz-g�o�nik.
>
> To napisal juz praktyk :)
Ja jako teoretyk tez to napisalem ale widze, ze jednak co praktyka to
praktyka. Ja tez nie lubie ochroniarzy haremow, ktorzy bardzo dobrze wiedza
jak "to" sie robi, tyle, ze sami nie potrafia.
> (STS)
> Zdrowy rozs�dek to zbi�r uprzedze� nabytych do osiemnastego roku �ycia.
> [A. Einstein]
Znowu ten debil:)
PS Odnosnie tej malej, stosunkowo bardzo malej rezystancji "dobrego
wzmacniacza" slow kilka, krytycznych zreszta. Ktos wpadl na pomysl aby takie
wzmacniacze konstruowac motywujac to tym, ze wtedy cewka glosnika bedzie
szybciej czy lepiej tlumiona. Ze niby zlikwiduje sie lub znaczaco zmniejszy
rezonanse wlasne membrany... Owszem zwarcie powoduje tlumienie ale
rownoczesnie opoznia osiagniecie przez te membrane polozenia zerowego. Przy
pewnych sekwencjach dzwiekow mozliwe jest, ze ta mambrana bedzie wypychana z
rejonu maksymalnego natezenia pola mabnetycznego a to ograniczy jej mozliwosci
emisyjne dzwieku i go znaczaco znieksztalci.
To takie luzne przemyslenia. A w ogole to nie ma jak wzmacniacz lampowy.
Tranzystor tnie ten sinus w szczytach a lampy je tylko lagodza. Audiofile to
doskonale slysza i czuja.
Moze i robiles, ale NIGDY nie mierzyles ich impedancji (rezystancji)
wyjsciowej metoda przez siebie podana - bo gdybys mierzyl, to bys glupot
takich nie wypisywal. CBDU.
--
> Tranzystor tnie ten sinus w szczytach a lampy
> je tylko lagodza. Audiofile to doskonale slysza i czuja.
> Pzdr. Tornad
Tak, taaak, jak lampa ma napiecie anodowe np. 300 V to wygeneruje amplitude
300 Vpp, a potem bedzie ciac lagodnie do amplitudy 500 Vpp :)))
Chyba jestes jednak bardziej audiofilem niz nawet teoretykiem, choc w
stwierdzeniu, ktore podales ziarno prawdy jest, tyle, ze albo go nie
rozumiesz, albo podales zargonem audiofilskim :>
--
Tak? To dlaczego zwyk�a �ar�wka nie podlega prawu Ohma? (pytanie
retoryczne - odpowiedďż˝: jest elementem nieliniowym)
> A Ty robiles? Napisalem Ci zrob je, potem pogadamy. Nie mam ochoty ani czasu
> by sie bezprzedmiotowo z Toba przezbywac.
Robi�em to na laboratorium elektroniki, a jestem po elektrotechnice. A
Ty co sko�czy�e�? Fizyka to te� elektryczno��, ale nie mo�na by�
fizykiem od wszystkiego. �ycia by ka�demu brak�o.
>> Wzmacniacz audio to nie jest �r�d�o napi�ciowe o rezystancji wewn�trznej
>> 4 czy 8 ohm.
> Oczywiscie ze nie jest, jest zrodlem pradowym ale nie idealnym o
> charakterystycznej charakterystyce dopasowania.
To ju� poleg�e�. �r�d�o pr�dowe i napi�ciowe, to jest rzecz umowna, bo
jedno zawsze mo�na uwa�a� r�wnie� za drugie i odwrotnie.
W praktyce je�li R obc >> R we - jak w tym przypadku, to mamy �r�d�o
napi�ciowe.
W przypadku dopasowania energetycznego R we = R obc
Czyli w praktyce ani �r�d�o napi�ciowe, ani �r�d�o pr�dowe.
Napi�cie wyj�ciowe wzmacniacza nie zale�y od impedancji g�o�nika. Przez
g�o�nik o mniejszej impedancji pop�ynie proporcjonalnie wi�kszy pr�d, a
co za tym idzie wprost proporcjonalnie wi�ksza moc zostanie na nim
wydzielona zgodnie ze wzorem:
P = U^2 / R
Pewnie piszesz o tranzystorze bipolarnym. Tranzystor MOSFET "mi�kko
obcina" i nie trzeba stosowa� transformatora g�o�nikowego, kt�ry
przynosi wi�cej szkody ni� lampa po�ytku.
To wszystko to nie "lampa" ale koncepcje ukladowe, wiec jak wyzej
napisalem - lecisz zargonem :)
--
(STS)
Kosmetyka - to nauka o kosmosie kobiety. [Karl Kraus]
Mo�e autorowi chodzi�o, �e ma 20 wzmacniaczy i 8 g�o�nik�w :))
> Napi�cie wyj�ciowe wzmacniacza nie zale�y od impedancji g�o�nika. Przez
> g�o�nik o mniejszej impedancji pop�ynie proporcjonalnie wi�kszy pr�d, a
> co za tym idzie wprost proporcjonalnie wi�ksza moc zostanie na nim
> wydzielona zgodnie ze wzorem:
> P = U^2 / R
Moc razy czas to praca a praca to ciep�o.
Czyli g�o�nik o bardzo ma�ej impedancji mo�e ogrza� du�� cha�up�. Czy tak?
S*
>
Jesli juz, to malej rezystancji :P
Kapacitor se wsadz, ma impedancje, prad jak wodospad przez niego przepusc, a
grzac nie bedzie :))
A jeszcze lepszy jest wzorek P=I^2*R
Budujesz zrodlo pradowe, nawet takiesobiewydajne, ale dajesz opor po kilka
megomow lub gigomow i grzejsz sie, ze az milo ;)
> Wzmacniacz w zasadzie nie ma oporu - jego op�r wyj�ciowy powinien by�
> mo�liwie ma�y, aby t�umi� drgania w�asne g�o�nika. S� nawet wzmacniacze
> z ujemnym oporem wyj�ciowym (!)
Czy masz na my�li rezystancj� (zawad�) r�niczkow� ?
pozdrawiam rc
--
Wys�ano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Przy zrodlach pradu to spor mocno terminologiczny.
Czy takie zrodlo, nawet podstawowe o stalej SEM i stalym Rw, jest
liniowe, i czy to Rw jest rozniczkowe czy stale ?
J.
Je�li Zw(U,I,f,..) dodatkowo pochodna po kt�rej� zmiennej jest ujemna w jakim�
zakresie, to nie mo�emy m�wi� o liniowo�ci.
A Ty masz syndrom nauczyciela czy gorzej, ochraniacza haremu, ktory wszystko
najlepiej wie jak to sie robi tyle, ze sam nie potrafi. Twoje wpisy na ogol
dwulinijkowe, nic ani nowego ani wartosciowego do dyskusji nie wnosza.
Ja nie jestem Twoim uczniem abys mnie rugal, odpytywal; unikam sytuacji, w
ktorej okaze sie, ze uczen przescignal mistrza.
Wiec sru oczekuje ja i nie tylko, pelnego przedstawienia, na superspecjal
wysokim poziomie merytorycznym, ze scislym, popartym literatura zrodlowa
slownictwem, jak to w koncu jest z tym dopasowaniem opornosci glosnikow do
wzmacniaczy. Co dla Ciebie bedzie dziecinnie proste podaj tez zaleznosci tej
rezystancji od szerokosci pasma ze zwroceniem szczegolnej uwagi na najnizsze
czestotliwosci rzedu 10 Hz, ktore przecie dobry wzmacniacz przenosic musi.
Jesli uwazasz, ze podalem informacje nieprawdziwe, no bo jak tego do tej pory
nigdzie nie przeczytales, to chyba niemozliwe aby "taki" Tornad cos
wartosciowego napisal, to mnie popraw, podaj wlasciwy sposob okreslania tych
rezystancji, wykaz, ze popelnilem jakis gruby blad, a nie bezpodstawnie
poddawaj w watpliwosc moje umiejetnosci praktyczne czy teoretyczne. Ja niczego
nowego z teorii nie wymyslilem ona od ponad sto lat jest taka sama, ja ja
tylko zastosowalem praktycznie i ten sposob zastosowania polecilem i polecam.
Jak znam Twoje listy, moje wolanie pozostanie bez echa co tylko potwierdzi
moja hipoteze odnosnie syndromu tego ochraniarza.
Pzdr. Tornad
--
Wys�ano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
Ale jak piszesz glupoty, to wystarczy jedna linijka, aby to stwierdzic :)
Zdecyduj sie tez, czy uzywasz zargonu czy pojec przyjetych np. w Teorii
Obwodow czy Elektrotechnice Teoretycznej.
Jak lecisz zargonem, to bede tez Ci pisal np. "glebokim basisku",
"klarownych transjentach" czy "analitycznym brzmieniu", ale to ju znie nie
jest sci* tylko audiofilizm, czyli oszolomstwo :>
Nie, ja uwazam, ze nalezy to uzasadnic merytorycznie; samo stwierdzenie, ze
ktos jest glupi jest co najmniej obrazliwe.
> Zdecyduj sie tez, czy uzywasz zargonu czy pojec przyjetych np. w Teorii
> Obwodow czy Elektrotechnice Teoretycznej.
> Jak lecisz zargonem, to bede tez Ci pisal np. "glebokim basisku",
> "klarownych transjentach" czy "analitycznym brzmieniu", ale to ju znie nie
> jest sci* tylko audiofilizm, czyli oszolomstwo :>
> (STS)
Dla mnie mozesz pisac nawet po rusku, ktory bardzo dobrze znam. Lec jak
chcesz, byles tylko nie podpieral sie Teoria Wzglednosci gdyz te uwazam za
bledna z zalozenia. Ja rozumiem zarowno "zargon" chociaz raczej w marginalnym
stopniu jak i sformulowania "sci" (sic).
Czekam ja, czeka chyba Bialek, Radioamator no i Pytajnik oraz zapewne wielu,
wielu innych Czytelnikow, ktorym mozesz ten problem raz na zawsze na
odpowiednio wysokim, godnym Ciebie poziomie sci* wyjasnic.
rezystancja = op�r
impedancja = zawada
Tak, chodzi o rezystancj� r�niczkow� (rezystancj� dynamiczn�)
Rezystancja ujemna mo�e by� tylko dynamiczna. Wzmacniacz musi by�
obci��ony, inaczej wpadnie w drgania w�asne.
G�o�nik to przede wszystkim op�r czynny. Sprawno�� ma bardzo ma�� -
kilka procent, wi�kszo�� energii idzie na ciep�o.
> Jesli juz, to malej rezystancji :P
> Kapacitor se wsadz, ma impedancje, prad jak wodospad przez niego przepusc, a
> grzac nie bedzie :))
Ale wzmacniacz b�dzie si� grza� :)
> A jeszcze lepszy jest wzorek P=I^2*R
> Budujesz zrodlo pradowe, nawet takiesobiewydajne, ale dajesz opor po kilka
> megomow lub gigomow i grzejsz sie, ze az milo ;)
A je�li �r�d�o pr�dowe b�dzie mia�o wydajno�� 1nA, przy 100 gigaohmach
obci��enia masz 100nW. Nie przekona�a mnie ta teoria ;-)
Nota bene idealne �r�d�o pr�dowe ma niesko�czenie wysokie napi�cie. Nie
pod��czaj nic, a b�d� pioruny kuliste w domu ;-)
>> A jeszcze lepszy jest wzorek P=I^2*R
>> Budujesz zrodlo pradowe, nawet takiesobiewydajne, ale dajesz opor po
>> kilka megomow lub gigomow i grzejsz sie, ze az milo ;)
>
> A je�li �r�d�o pr�dowe b�dzie mia�o wydajno�� 1nA,
Ale to nie jest "taksobiewydajne" zrodlo ;)
To prad polaryzacji wejscia dobrego opampa!
Reszta wiec sie nie liczy :>
> przy 100 gigaohmach obci��enia masz 100nW. Nie przekona�a mnie ta teoria
> ;-)
>
> Nota bene idealne �r�d�o pr�dowe ma niesko�czenie wysokie napi�cie. Nie
> pod��czaj nic, a b�d� pioruny kuliste w domu ;-)
--
Jest k�opot, g�o�nik to g��wnie indukcyjno��, dodatkowo z w�asn� mechaniczn�
cz�stotliwo�ci� drga� w�asnych. Ratunkiem nie jest omowa oporno��, lecz
bardziej uwik�ana(f) zawada wzmacniacza, kompensuj�ca ten nie omowy odbiornik.
Pytanie chodziło wzmacniacz, a nie o głośnik.
Nie jest tak źle. Głośnik w zakresie swojej pracy, to obwód RL z
przewagą R, inaczej miałby znaczne zniekształcenia liniowe
(nierównomierność przenoszenia pasma).
Przykładowy głośnik niskotonowy:
Rezystancja cewki Re: 4.5 Ω
Impedancja znamionowa: Ze 6 Ω
Indukcyjność cewki Le: 0.15 mH
Pasmo przenoszenia: 20 - 1500Hz
W środku pasma (760Hz) reaktancja indukcyjna wynosi:
XL = 2*pi*f*L = 2*3,14*760*0,00015 = 0,716 ohm
R nie jest stałe.
--
Wys�ano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
> W środku pasma (760Hz) reaktancja indukcyjna wynosi:
> XL = 2*pi*f*L = 2*3,14*760*0,00015 = 0,716 ohm
>
> R nie jest stałe.
>
Mam pewne wątpliwości, czy ten wzór można w tym przypadku zastosować. Ta
cewka porusza się pod wpływem sygnału w polu magnesu, pewnie to wpłynie
na reaktancję.
Na rezystancję na pewno, w końcu moc wydzieli się tylko na rezystancji,
mam na myśli tą częsć mocy elektrycznej, która zamienia się na moc
akustyczną.
Sytuacja chyba bardzo podobna jak z anteną, reaktancja może zmieniac
znak, dla pewnych czestotliwosci jest rezonans i czysta rezystancja.
--
Cezary Grądys
czar...@wa.onet.pl
Ot� to. Ju� wcze�niej pisa�em, �e mo�na co najwy�ej dopasowa�
energetycznie impedancje g�o�nik�w do parametr�w zasilacza, daje to w
prawdzie najwi�ksz� moc wyj�ciow�, ale wcale nie jest to optymalna
praca, poniewa� w takich warunkach mamy ma�� sprawno�� zasilania i
powstaj� silne zniekszta�cenia, przy za�o�eniu, �e wcze�niej nie spal�
si� ko�c�wki mocy.
Ale przy sygna�ach kt�rych si� s�ucha normalnie ze zniekszta�ceniami
nieliniowymi do 0,1% a nie 30%, tranzystory dyktujďż˝ jakie ma byďż˝
napi�cie wyj�ciowe, nawet mimo, �e zasilacz jest niestabilizowany i
spada na nim napi�cie. M�wi� tu o napi�ciach wyj�ciowych, kt�re w
szczytach nie przekraczaj� po�owy napi�cia zasilania. Oczywi�cie, �e
tranzystory nie wygeneruj� wy�szego napi�cia od zasilaj�cego.
Nie stosuje si� stabilizacji do ko�c�wki mocy, poniewa� znacznie
obni�y�oby to sprawno��, a wzmacniacz sam w sobie jest stabilizatorem.
Podobna sprawa jest z zasilaczem stabilizowanym, kt�ry r�wnie� powinien
mie� mo�liwie ma�y op�r wyj�ciowy. Powy�ej pewnego obci��enia ju� nie
mamy tego ma�ego oporu wyj�ciowego, napi�cie zaczyna spada�, ale wtedy
zasilacz nie jest juďż˝ stabilizowany i nic nam po takiej stabilizacji.
Oczywi�cie wszystko w zakresie swojej normalnej pracy.
> Odnosnie rodzaju obciazenia jakim jest glosnik wiec one maja impedancje;
> okolo 90 procent tej impedancji stanowi rezystancja cewki glosnika i przewodow
> doprowadzajacych a okolo 10 procent reaktancja, jak mnie po polsku uczono,
> zawada zwana.
zawada = impedancja
op�r bierny = reaktancja
Pieknie i nie drogo Ci to Radioamator policzyl. Ten wzor dziala zawsze i
wszedzie wiec nalezy go zawsze i wszedzie stosowac; on dziala niezaleznie od
tego czy to sie nam podoba czy nie.
Reaktancja jak z tego wzoru wynika zalezy glownie od czestotliwosci; dla
wyzszych jest wyzsza dla malych mala. Wybiera sie kompromisowo srednia.
Sprawa mocy wydzielanej na rezystancji wyglada nastepujaco. Otoz sila, ktora
porusza cewke w glosniku jest sila Lorentza. Z tego co pamietam to F = qvB
czyli od ladunku, predkosci tych ladunkow w przewodniku oraz indukcji
magnetycznej B.
v i B mozemy przyjac jako stale natomiast q jest to ladunek elektryczny ilosc
elektronow, ktora przeplywa w jednostce czasu przez przewodnik czyli natezenie
pradu i. On zas jest limitowany przez rezystancje cewki. Cewka nawinieta
grubszym przewodem o mniejszej rezystancji umozliwi przeplyw wiekszego ladunku
zatem bedzie ruszac ta membrana silniej. Sila F to ma gdzie m to masa membrany
a a to przyspieszenie. Im wieksza sila tym szybciej membrana skacze.
Ale nie tylko membrany lecz rowniez powietrza. To zas jest bardzo scisliwe ale
ma sprezystosc w efekcie czego jedynie znikoma w stosunku do dostarczonej mocy
jej czesc zamienia sie w fale akustyczna. Na szczescie ucho ludzkie jet bardzo
czule i te znikoma moc odbiera czesto jako lomot. Ale to juz inna bajka.
Natomiast wszelkie rezonance sa bardzo szkodliwe i roznymi sposobami sie je
zmniejsza gdyz calkowicie zlikwidowac sie nie daja.
W kazdym zjawisku dzialaja wszystkie bez wyjatku prawa fizyczne, ktore w
danych warunkach zajsc moga wiec trzeba je znac m.in. po to by je
wykorzystywac do okreslonych celow. Jak budujesz syrene to wykorzystasz
rezonans, ktory element emitujacy dzwiek o jednej czestotliwosci rozhusta na
maxa. Natomiast w akustyce pasmo przenoszenia powinno byc gladkie, bez pikow
rezonansowych. W tym celu wlasnie ktoz wymyslil aby tlumic rezonans wlasny
membrany metoda "zwarciowa" czyli wzmacniaczem majacym rezystancje wewnetrzna
bliska lub rowna zero...
To tak w skrocie na poruszone tematy.
Przekona�e� mnie �e to konstrukcja elektromechaniczna z przewag� oporno�ci
omowej. Pozostaje jeszcze kilka problem�w, niskotonowy wymaga swojej korekcji
pojemno�ci� �eby mia� tylko omow� oporno��, podobnie jak i �rednio i wysoko
tonowy. Co daje dosyďż˝ skomplikowany przebieg Zw(f,U).
To jest umowa. W wiekszosci literatury poczawszy od lat 60-tych, kiedy jakis
Niemiec, ktorego nazwiska nie pomne, zaproponowal nazwe reaktancja jako
zawade, tych pojec sie powszechnie uzywa.
Reaktancja moze byc pojemnosciowa i indukcyjna; ta pierwsza przesuwa faze w
lewo a druga w prawo, stad we wzorach pojawiaja sie znaki plus lub minus.
Zatem impedancja jest wypadkowa rezystancji (oporu czynnego) i reaktancji
(zawady).
Pzdr. Tornad
--
Wys�ano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
> Pieknie i nie drogo Ci to Radioamator policzyl. Ten wzor dziala zawsze i
> wszedzie wiec nalezy go zawsze i wszedzie stosowac; on dziala niezaleznie od
> tego czy to sie nam podoba czy nie.
Jakby ta cewka by�a nieruchoma to zgodzi� bym si� bez zastrze�e�. No ale
moge wymieni� 2 powody, �e mo�e by� inaczej:
- cewka raz jest g��biej, raz p�ycej, zmienia si� nieco indukcyjno��
- sama cewka wyj�ta z g�o�nika b�dzie mia�a rezonanse, jest przecie�
pojemnos� szkodliwa ;) Pewnie mo�na pomin�� j� dla m.cz.
No i taka sprawa, czesto mierzy siďż˝ przebieg impedancji w funkcji
czestotliwo�ci dla zbadania ca�ego uk�adu z obudow�. Mnie si� wydaje, �e
g�o�nik mo�na traktowa� jako pewnego rodzaju transformator, wi�c
obci��enie od strony mechanicznej/akustycznej te� si� b�dzie liczy�.
Szkoda, �e nie mam generatora m.cz , chetnie bym sobie to pomierzy�.
A, mam przyk�ad na poparcie. Rezonator kwarcowy!!! Co� czego ucz� w
szkole. Dla ma�ych cz�stotliwo�ci niby sama pojemno�� ok�adek, ale w
poblizu rezonans�w reaktancja zmienia si� gwa�townie, zmienia te� znak!
Czyli rezonans mechaniczny (w przypadku g�o�nika oczywi�cie szkodliwy)
mo�e to spowodowa�. Znalaz�em taki link, jako� tego ma�o w internecie:
http://home.agh.edu.pl/~maziarz/LabPE/generatory.html
Jest tam schemat, prosz� zwr�ci� uwag�, �e na schemacie zast�pczym
kwarcu wyst�puje indukcyjno��. Z tego co pamietam ze szko�y, jest to
du�a indukcyjno��, st�d dobro� jest rz�du tysi�cy, nawet miliona.
Cytat z tej stronki:
"Wielko�ci Cm, Lm zale�� od PARAMETR�W MECHANICZNYCH p�ytki kwarcowej
rezonatora, rezystancja Rm charakteryzuje t�umienie obwodu - s� to
straty tarcia, a pojemno�� C0 reprezentuje pojemno�� elektrod i
przewod�w doprowadzaj�cych".
Zreszt� jakby nie by�o wp�ywu rezonansu mechanicznego na przebieg
reaktancji, to ci�ko by sobie wyobrazi� stabilizacj� generatora np
Colpitsa przez taki element.
> Sprawa mocy wydzielanej na rezystancji wyglada nastepujaco. Otoz sila, ktora
> porusza cewke w glosniku jest sila Lorentza. Z tego co pamietam to F = qvB
> czyli od ladunku, predkosci tych ladunkow w przewodniku oraz indukcji
> magnetycznej B.
> v i B mozemy przyjac jako stale natomiast q jest to ladunek elektryczny ilosc
> elektronow, ktora przeplywa w jednostce czasu przez przewodnik czyli natezenie
> pradu i.
Ten s�ynny wz�r, �atwy do zapami�tania F=BIL
> On zas jest limitowany przez rezystancje cewki. Cewka nawinieta
> grubszym przewodem o mniejszej rezystancji umozliwi przeplyw wiekszego ladunku
> zatem bedzie ruszac ta membrana silniej. Sila F to ma gdzie m to masa membrany
> a a to przyspieszenie. Im wieksza sila tym szybciej membrana skacze.
> Ale nie tylko membrany lecz rowniez powietrza.
Pr�d faktycznie nie wzro�nie wi�cej niz wynika z rezystancji cewki, ale
rezystancja ta jest rezystancj� szkodliw�, na niej tylko ciep�o si�
wydziela. A jakby zrobi� cewk� z nadprzewodnika? (Za��my, �e mamy
taki). G�o�nik by�by du�o lepszy, rezystancje i tak by by�a, jako
rezystancja "przetransformatorowana" z powietrza (obci��enia).
--
Cezary Gr�dys
czar...@wa.onet.pl
> A jakby zrobi� cewk� z nadprzewodnika? (Za��my, �e mamy
> taki). G�o�nik by�by du�o lepszy, rezystancje i tak by by�a, jako
> rezystancja "przetransformatorowana" z powietrza (obci��enia).
Mozesz to szerzej wytlumaczyc?
Powietrze przynosi straty [machaniczne].
A to sie zamienia na skladowa rzeczywista w impedancji.
No chyba ze glosnik w rurze i tez w rezonansie :-)
J.
> Z tego co piszesz wynika, ze jednak istnieje klasyczna krzywa dopasowania,
> ktora opisze. Dla R obciazenia moc jest rowna zero dla wiekszych od zera
> obciazen ona szybko stromo rosnie, osiaga ekstremum czyli wartosc maksymalna
> dla rezystancji optymalnej, wewnetrznej, po czym krzywa ta lagodnie opada do
> nieskonczonosci.
Je�li zasilacz b�dzie mia� zawsze sta�e napi�cie wyj�ciowe, a po
przekroczeniu pewnego nat�enia od��cza� si� ca�kowicie, to czy on
z�amie prawa fizyki, �e si� od��czy� dawno przed dopasowaniem, �eby od
tego dopasowania siďż˝ nie spaliďż˝ transformator lub tranzystor?
Obci��enie nominalne transformatora, czy ca�ego zasilacza, to nie to
samo co dopasowanie energetyczne.
Impedancj� g�o�nik�w si� dobiera pod wzgl�dem: tranzystor�w mocy,
napi�cia i mocy zasilacza. Np 100W, 35V
P = U*I
I = P/U = 100/35 = 2,86A
A �e na wyj�ciu nie mamy pr�du sta�ego, za��my, �e mamy sinusoid�,
warto�� pr�du maksymalnego jest wi�ksza od �redniej o pi/2. Czyli pr�d
maksymalny wynosi:
Imax = I * pi/2
Imax = 4,63A
Czyli optymalna rezystancja obci��enia, bezpieczna dla transformatora
wynosi:
R = U/Imax
R = 35/4,63 = 7,56 ohm
Czyli g�o�nik 8 ohm b�dzie pasowa� jak ula�. Dla wzmacniacza stereo,
transformator powinien by� 2x wi�kszej mocy. I nadal twierdz�, �e to nie
ma zwi�zku ani z "dopasowaniem energetycznym" w sensie
fizycznym/elektrotechnicznym/naukowym (nie Twoim), ani �e nie jest
spe�niona r�wno�� Rwy=Robc.
> To jest umowa. W wiekszosci literatury poczawszy od lat 60-tych, kiedy jakis
> Niemiec, ktorego nazwiska nie pomne, zaproponowal nazwe reaktancja jako
> zawade, tych pojec sie powszechnie uzywa.
> Reaktancja moze byc pojemnosciowa i indukcyjna; ta pierwsza przesuwa faze w
> lewo a druga w prawo, stad we wzorach pojawiaja sie znaki plus lub minus.
> Zatem impedancja jest wypadkowa rezystancji (oporu czynnego) i reaktancji
> (zawady).
Zwada to polska nazwa impedancji. Obecnie bardzo rzadko stosowania.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Impedancja
W�tpi�, by wi�cej ni� 10% magistr�w elektrotechniki by wiedzia�o co to
jest zawada. Nikt teraz obecnie tego nie uczy.
>
> Obci��enie nominalne transformatora, czy ca�ego zasilacza, to nie to
> samo co dopasowanie energetyczne.
> Impedancj� g�o�nik�w si� dobiera pod wzgl�dem: tranzystor�w mocy,
> napi�cia i mocy zasilacza. Np 100W, 35V
> P = U*I
> I = P/U = 100/35 = 2,86A
> A �e na wyj�ciu nie mamy pr�du sta�ego, za��my, �e mamy sinusoid�,
> warto�� pr�du maksymalnego jest wi�ksza od �redniej o pi/2. Czyli pr�d
> maksymalny wynosi:
> Imax = I * pi/2
> Imax = 4,63A
>
> Czyli optymalna rezystancja obci��enia, bezpieczna dla transformatora
> wynosi:
> R = U/Imax
> R = 35/4,63 = 7,56 ohm
>
> Czyli g�o�nik 8 ohm b�dzie pasowa� jak ula�. Dla wzmacniacza stereo,
> transformator powinien by� 2x wi�kszej mocy. I nadal twierdz�, �e to nie
> ma zwi�zku ani z "dopasowaniem energetycznym" w sensie
> fizycznym/elektrotechnicznym/naukowym (nie Twoim), ani �e nie jest
> spe�niona r�wno�� Rwy=Robc.
W�a�nie o to chodzi. Nie jest to �adne dopasowanie, jest to po prostu
rezystancja znamionowa obci��enia wzmacniacza. Oczywi�cie mo�na
pod��czy� obci��enie o wi�kszej rezystancji, uzyskuj�c mniejsz� moc.
Jak kto� chce zaryzykowa�, to mo�e chwilowo otrzyma� wi�ksz� moc na
mniejszej rezystancji, do czasu spalenia siďż˝ wzmacniacza.
Podobnie jak maj�c bezpiecznik 10 A zabezpieczajacy mieszkanie, nie
nale�y pod��cza� piecyka o mocy 3kW, ale 1kW, lub 500W mo�na spokojnie.
Zaczynasz kombinowac. Zakladasz, ze zasilacz bedzie mial "zawsze" stale
napiecie. Stale to na pewno, gorzej z jego wartoscia. Ona zmienia sie wraz z
obciazeniem zasilacza a ta zmiana wplywa na moc stopnia koncowego wzmacniacza.
Wylaczenie sie zasilacza lub jego padniecie w to wliczam. Dlatego napisalem,
ze dla R obciazenia rownego 0, moc wyjsciowa wzmacniacza jest rowna zero. Dla
wiekszych od zerowej wartosci obciazen, ona szybko, stromo rosnie do wartosci
masymalnej po czym lagodnie opada. Ale to ma dwa konce, Jesli podaczasz
impedancje czy zwykly opor o wartosciach mniejszych od tego, przy ktorym
wzmacniacz moze oddac moc maksymalna to ta moc gwaltownie spada.
I ten przebieg, charakterystyka dopasowania zalezy od konstrukcji
wzmacniacza, uzytych elementow, od tego, czy ten zasilacz jest zaprojektowany
oszczednie czy z duzym zapasem mocy czy stabilizowany, jak stabilizowany czy
koncowka mocy ma ograniczenia pradu przy przeciazeniach, czy ma zabezpieczenia
przeciwzwarciowe i jakie.... Moglbym wyliczac dalej.
I caly czas chodzi mi o to abys uwierzyl, ze kazdy wzmacnicz ma te
indywidualna charakterystyke o klasycznym ksztalcie, ktory opisalem gdyz nie
umiem go tu narysowac.
> Obci��enie nominalne transformatora, czy ca�ego zasilacza, to nie to
> samo co dopasowanie energetyczne.
> Impedancj� g�o�nik�w si� dobiera pod wzgl�dem: tranzystor�w mocy,
> napi�cia i mocy zasilacza. Np 100W, 35V
> P = U*I
> I = P/U = 100/35 = 2,86A
> A �e na wyj�ciu nie mamy pr�du sta�ego, za��my, �e mamy sinusoid�,
> warto�� pr�du maksymalnego jest wi�ksza od �redniej o pi/2. Czyli pr�d
> maksymalny wynosi:
> Imax = I * pi/2
> Imax = 4,63A
>
> Czyli optymalna rezystancja obci��enia, bezpieczna dla transformatora
> wynosi:
> R = U/Imax
> R = 35/4,63 = 7,56 ohm
>
Jak Cie pochwalilem, ze pieknie i nie drogo wyliczylez wartosc reaktancji
indukcyjnej to teraz musze zganic.
Po pierwsze wartosc szczytowa napiecia czy natezenia liczy sie mnozac ich
wartosci skuteczne przez pi...erwiastek z 2, a nie jak to piszesz przez pi/2.
No i kalkulator masz chyba niesprawny bo mi wychodza inne od przedlozonych
przez Ciebie wartosci.
> Czyli g�o�nik 8 ohm b�dzie pasowa� jak ula�.
No i na podstawie tych blednych wyliczen wyciagasz daleko idace wnioski.
Dla wzmacniacza stereo,
> transformator powinien by� 2x wi�kszej mocy. I nadal twierdz�, �e to nie
> ma zwi�zku ani z "dopasowaniem energetycznym" w sensie
> fizycznym/elektrotechnicznym/naukowym (nie Twoim), ani �e nie jest
> spe�niona r�wno�� Rwy=Robc.
Twierdzic Ci wolno, zapewnia nam to konstytucja. Ja twierdze inaczej i tez mi
wolno. Ktoz mi zarzuca, ze wiekszosc jest przeciwna moim "madrosciom" a nawet
teorii. Ja twierdze, ze w sprawach fizyki glosowanie nie jest najlepszym
sposobem weryfikacji teorii, lepsze jest doswiadczenie.
> > To jest umowa. W wiekszosci literatury poczawszy od lat 60-tych, kiedy
jakis
> > Niemiec, ktorego nazwiska nie pomne, zaproponowal nazwe reaktancja jako
> > zawade, tych pojec sie powszechnie uzywa.
> > Reaktancja moze byc pojemnosciowa i indukcyjna; ta pierwsza przesuwa faze
w
> > lewo a druga w prawo, stad we wzorach pojawiaja sie znaki plus lub minus.
> > Zatem impedancja jest wypadkowa rezystancji (oporu czynnego) i reaktancji
> > (zawady).
>
> Zwada to polska nazwa impedancji. Obecnie bardzo rzadko stosowania.
>
> http://pl.wikipedia.org/wiki/Impedancja
>
> W�tpi�, by wi�cej ni� 10% magistr�w elektrotechniki by wiedzia�o co to
> jest zawada. Nikt teraz obecnie tego nie uczy.
Niech Ci bedzie, nie mam ochoty dalej sie przezbywac czy ta zawada to po
polsku impedancja czy ona stanowi mala czesc tej impedancji czyli reaktancje.
Trzebhaby zapytac jakiego pana Zawady:)
Mam natomiast do Ciebie prosbe
W wolnej chwili wez i zrob pomiary jakiegos wzmacniacza a moze nawe dwoch.
W sposob opisany przeze mnie na grupie fizyka. Sposob ten cytuje ponizej aby
nie trzeba bylo szukac.
I opublikuj te wyniki tu, na tej grupie, Wtedy dyskusja bedzie bardziej
owocna, poparta doswiadczeniem. I raz na zawsze utnie dywagacje na temat
dopasowania glosnikow do wzmacniacza itp.
To jest sposob pomiarow, ktore ja wielokrotnie przed laty robilem i na ich
podstawie sie wypowiadam. Niestety obecnie (siedze jeszcze w Usa) nia mam ani
aparatury, miejsca ani czasu na takie prace naukowo - badawcze.
Kopia:
Jesli chcesz okreslic rzeczywista moc znamionowa i rezystancje wewnetrzna
swojego wzmacniacza musisz miec zestaw pomiarowy w skladzie;
-oscyloskop lub miernik znieksztalcen nieliniowych
-generator (sinus) lub inne zrodlo napiecia zmiennego o stabilizowanej
amplitudzie
-opornice suwakowa, czyli rezystor o nastawianej rezystancji od 0 do
powiedzmy 50 omow i mocy rzedu 100 W. Lub lepiej zestaw odpowiednich
rezystorow duzej
mocy.
- kartka papieru, olowek, linijka i kalkulator.
Tabelka bedzie miala trzy kolumny; opornosc obciazenia R, napiecie skuteczne U
przy tym obciazeniu i moc P.
Przygotowanie i pomiary.
Na wEjscie wzmacniacza podlaczasz generator, na ktorym nastawiasz
czestotliwosc 1 kHz i amplitude dostosowana do czulosci wejscia wzmacniecza.
Na wYjscie podlaczasz opornice suwakowa i rownolegle z nia oscyloskop.
Na opornicy nastawiasz opor powiedzmy 30 omow, wlaczasz wzmacniacz,
regulatorem glosnosci regulujesz jego wzmocnienie tak abys na oscyloskopie
uzyskal nieznieksztalcony obraz przebiegu sinusoidalnego. Po przekroczeniu
pewnego progu, "sinus" bedzie mial obciete szczyty, wtedy zmniejszasz nieco
wzmocnienie abys uzyskal maksimum nieznieksztalconego obrazu sinusoidy.
Odczytujesz napiecie skuteczne lub amplitude tego przebiegu i notujesz w
tabelce.
Np. Dla R = 30 omow napiecie U = odczytana wartosc z ekranu oscyloskopu w V.
(kilkanascie V). Jesli oscyloskop pokazuje amplitude przebiegu, odczytana
wartosc dzielisz przez pierwiastek z 2).
Zmniejszasz opor na opornicy o 5 omow i powtarzasz pomiary. Przy rezystancji
rzedu spodziewanej wyjsciowej (wewnetrznej czy nominalnej) wzmacniacza,
zageszczasz pomiary mocy co 1 ohm.
Przy spodziewanej rezystancji, mniejszej od znamionowej musisz bardzo
ostroznie
operowac pokretlem wzmocnienia aby nie uszkodzic wzmacniacza. Rezystor bedzie
sie mocno nagrzewal.
Opracowanie wynikow pomiarow.
Dla kazdej pary wynikow R i U liczysz moc wzorem P = U^2/R
(U kwadrat podzielone przez R)
Nastepnie wykonujesz wykres. Na osi rzednych odkladasz P w watach a na
odcietych R w ohmach.
Punkty laczysz linia ciagla. Uzyskasz krzywa zblizona ksztaltem do... krzywej
dzwonowej tyle ze bardzo niesymetrycznej; stromej dla bardzo malych wartosci R
i po osiagnieciu maksimum lagodnie opadajacej dla wiekszych wartosci R.
Z tego wykresu odczytujesz:
- Moc znamionowa P max, czyli moc na poziomie ekstremum funkcji dopasowania.
- Rezystancje wewnetrzna wzmacniecza R wew. odczytujesz na osi R
(odpowiadajaca ekstremum funkcji czyli mocy znamionowej P max).
"Badanie" mozesz powtorzyc dla innych czestotliwosci np 100 Hz i 10 kHz.
Zatem maksymalna moc mozesz uzyskac tylko podlaczajac do wyjscia wzmacniecza
glosniki o impedancji zblizonej do tej pomierzonej.
Podlaczajac glosniki o impedancji wiekszej od znamionowej, "wyciagniesz" ze
wzmacniecza nieco mniej mocy; wzmacniecz bedzie niedociazony.
Podlaczajc glosniki o impedancji mniejszej od znamionowej, przeciazysz
wzmacniacz, ktory najpierw zacznie znieksztalacac a po przekroczeniu pewnego
progu minimum impedancji glosnikow, powinno zadzialac w nim zabezpieczenie
przeciwzwarciowe a jesli takiego zabezpieczenia nie ma, moze "wyjsc ze stroja"
lub sie "sfajczyc".
I to cala filozofia.
>> Je�li zasilacz b�dzie mia� zawsze sta�e napi�cie wyj�ciowe, a po
>> przekroczeniu pewnego nat�enia od��cza� si� ca�kowicie, to czy on
>> z�amie prawa fizyki, �e si� od��czy� dawno przed dopasowaniem, �eby od
>> tego dopasowania siďż˝ nie spaliďż˝ transformator lub tranzystor?
>
> Zaczynasz kombinowac. Zakladasz, ze zasilacz bedzie mial "zawsze" stale
> napiecie. Stale to na pewno, gorzej z jego wartoscia. Ona zmienia sie wraz z
> obciazeniem zasilacza a ta zmiana wplywa na moc stopnia koncowego wzmacniacza.
> Wylaczenie sie zasilacza lub jego padniecie w to wliczam. Dlatego napisalem,
> ze dla R obciazenia rownego 0, moc wyjsciowa wzmacniacza jest rowna zero. Dla
> wiekszych od zerowej wartosci obciazen, ona szybko, stromo rosnie do wartosci
> masymalnej po czym lagodnie opada. Ale to ma dwa konce, Jesli podaczasz
> impedancje czy zwykly opor o wartosciach mniejszych od tego, przy ktorym
> wzmacniacz moze oddac moc maksymalna to ta moc gwaltownie spada.
> I ten przebieg, charakterystyka dopasowania zalezy od konstrukcji
> wzmacniacza, uzytych elementow, od tego, czy ten zasilacz jest zaprojektowany
> oszczednie czy z duzym zapasem mocy czy stabilizowany, jak stabilizowany czy
> koncowka mocy ma ograniczenia pradu przy przeciazeniach, czy ma zabezpieczenia
> przeciwzwarciowe i jakie.... Moglbym wyliczac dalej.
> I caly czas chodzi mi o to abys uwierzyl, ze kazdy wzmacnicz ma te
> indywidualna charakterystyke o klasycznym ksztalcie, ktory opisalem gdyz nie
> umiem go tu narysowac.
>
> Po pierwsze wartosc szczytowa napiecia czy natezenia liczy sie mnozac ich
> wartosci skuteczne przez pi...erwiastek z 2, a nie jak to piszesz przez pi/2.
Bo chodzi�o mi o warto�� �redni�, nie skuteczn�.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Warto%C5%9B%C4%87_%C5%9Brednia_pr%C4%85du
W zasilaczu s� kondensatory, kt�re magazynuj� �adunek i u�redniaj�
warto�ci p�yn�cych pr�d�w.
skuteczna = szczytowa / 2^(1/2)
�rednia = 2/pi
> No i kalkulator masz chyba niesprawny bo mi wychodza inne od przedlozonych
> przez Ciebie wartosci.
>> Czyli g�o�nik 8 ohm b�dzie pasowa� jak ula�.
> No i na podstawie tych blednych wyliczen wyciagasz daleko idace wnioski.
Warto�ci zaokr�glone do 2 miejsca po przecinku
Tak wi�c, je�li jest np:
1,5878 zaokr�glam do "1,59", a nie "1,58 "
> Twierdzic Ci wolno, zapewnia nam to konstytucja. Ja twierdze inaczej i tez mi
> wolno. Ktoz mi zarzuca, ze wiekszosc jest przeciwna moim "madrosciom" a nawet
> teorii. Ja twierdze, ze w sprawach fizyki glosowanie nie jest najlepszym
> sposobem weryfikacji teorii, lepsze jest doswiadczenie.
I dlatego Einstein by� fizykiem do�wiadczalnym :)
>> W�tpi�, by wi�cej ni� 10% magistr�w elektrotechniki by wiedzia�o co to
>> jest zawada. Nikt teraz obecnie tego nie uczy.
>
> Niech Ci bedzie, nie mam ochoty dalej sie przezbywac czy ta zawada to po
> polsku impedancja czy ona stanowi mala czesc tej impedancji czyli reaktancje.
Nie da si� tych s��w zrozumie�.
Impedancja jest wypadkowďż˝ oporu czynnego (rezystancji) i biernego
(reaktancji).
Mo�e by� po r�wno rezystancji i reaktancji, jednego wi�cej, drugiego
mniej i odwrotnie.
Popelniles blad niejako w zalozeniu, zakladasz jakas dziwna, przynajmniej dla
mnie wartosc srednia, ktora jest rozna od skutecznej.
>
> > Twierdzic Ci wolno, zapewnia nam to konstytucja. Ja twierdze inaczej i tez
mi
> > wolno. Ktoz mi zarzuca, ze wiekszosc jest przeciwna moim "madrosciom" a
nawet
> > teorii. Ja twierdze, ze w sprawach fizyki glosowanie nie jest najlepszym
> > sposobem weryfikacji teorii, lepsze jest doswiadczenie.
>
> I dlatego Einstein by� fizykiem do�wiadczalnym :)
Dobry przyklad; Einstein i jego teoria tez jest spojna, piekna, prosta, nie
ma w niej najmniejszego bledu czy niescislosci i w ogole genialna. Ma tylko
jedna wade, oparta jest na blednych, niezgodnych z doswiadczeniem -
zalozeniach.
Jesli Cie to interesuje to zagladnij na moja antyczna strone
tornadosolution.com i przeczytaj moj artykul na ten temat.
>
> >> W�tpi�, by wi�cej ni� 10% magistr�w elektrotechniki by wiedzia�o co to
> >> jest zawada. Nikt teraz obecnie tego nie uczy.
> >
> > Niech Ci bedzie, nie mam ochoty dalej sie przezbywac czy ta zawada to po
> > polsku impedancja czy ona stanowi mala czesc tej impedancji czyli
reaktancje.
>
> Nie da si� tych s��w zrozumie�.
No starlem sie, a ze nie kazdy to co pisze to zrozumiec potrafi to juz nie
moja wina. A w ogole zaczynasz krecic; w ktoryms liscie napisales cytuje:
Zwada to polska nazwa impedancji. Obecnie bardzo rzadko stosowania.
> Impedancja jest wypadkowďż˝ oporu czynnego (rezystancji) i biernego
> (reaktancji).
> �Mo�e by� po r�wno rezystancji i reaktancji, jednego wi�cej, drugiego
> mniej i odwrotnie.
A teraz unikasz tego slowa zawada, bo wyszloby na to ze jednak mialem i mam
racje.
Ale to wszystko sa sprawy drobne, malo istotne, ja czekam kiedy przyznasz mi
racje, ze kazdy wzmacniacz ma okreslona rezystancje wenetrzna i nalezy don
podlaczac glosniki o impedancji rownej lub wyzszej, ale nigdy mniejszej.
> Ja wartosc skuteczna rozumiem jako zastepcza wartosc zmieniajacego sie w
> czasie napiecia czy nateznia o przebiegu sinusoidalnym tak, ze pole pod
> wykresem sinusa jest rowne polu prostokata czyli napiecia stalego. I wysokosc
> tego prostokata jest ta wartoscia skuteczna. Zobacz inne linki, tam sa
> wyprowadzenia, calkowanie przebiegu sinusolidalnego i jak byk pisze ze wartosc
> skuteczna jest rowna amplitudzie podzielonej przez pierwiastek z 2 i kropka.
Nie tak.
Sprawa jest prosta. Warto�� skuteczna to warto�� pr�du, lub napi�cia
sta�ego daj�ca tak� sam� moc na rezystancji.
Warto�� �rednia (sk�adowa sta�a), jest to warto�� pradu sta�ego
przenosz�ca ten sam �adunek. czyli dla sinusa 0, dla p� okresu bierzesz
pole jak napisa�e�.
I ona ta Twoja i Radioamatora wartosc srednia jest rowna pi/2 ? Niezaleznie
od amplitudy?
To dla mnie jakas nowa fizyka i matematyka. Czyli jak to jest; napiecie
sieciowe pradu elektrycznego ma wartosc srednia rowna 230 V ? I ma skladowa
stala ?
Nieslychane...
>
> I ona ta Twoja i Radioamatora wartosc srednia jest rowna pi/2 ? Niezaleznie
> od amplitudy?
> To dla mnie jakas nowa fizyka i matematyka. Czyli jak to jest; napiecie
> sieciowe pradu elektrycznego ma wartosc srednia rowna 230 V ? I ma skladowa
> stala ?
> Nieslychane...
>
> Tornad
>
Ja tam nigdzie nie pisa�em, �e nie zale�y od amplitudy, radioamator jak
widz� faktycznie pomin�� w drugim wzorze:)
Napi�cie sieciowe ma 230V i jest to warto�� skuteczna. Czyli jak masz
grzejnik to jak go zasilisz z sieci b�dzie grza� tak samo jak by by�
zasilany z akumulatora o napi�ciu 230V. Podaje si� warto�ci skuteczne,
nikt nie podaje warto�ci �rednich w takim przypadku. Problem z tym bywa
jak trzeba zmierzy� warto�� napi�cia odkszta�conego. Wtedy jest problem
tego typu, �e niekt�re ustroje daj� wskazania proporcjonalne do warto�ci
�redniej, czasami jest prostownik i miernik reaguje na warto��
szczytow� czyli amplitud�. Mierniki s� wyskalowane jednak w warto�ciach
skutecznych i dla takich sygna��w daj� b��dne wskazania. S� oczywi�cie
mierniki, kt�re prawid�owo mierz� np przez podnoszenie do kwadratu,
wykorzystuj�c grzanie si� pod wp�ywem pr�du (bolometryczne).
Dla pr�du sinusoidalnego wartos� skuteczna r�wna jest:
I = Imax/sqrt(2)
Imax - amplituda
Tu jest dok�adniej:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Warto%C5%9B%C4%87_skuteczna
Z warto�ci� �redni� jest troch� myl�ce, bo faktycznie sk�adowa sta�a to
warto�� �rednia za ca�kowit� wielokrotno�� okresu. I tak patrzac jest =0
dla napi�cia w gniazdku sieciowym. Ale nieraz si� podaje za p� okresu,
wtedy
Isr = 2*Imax/Pi
Chyba do�� dobrze jest opisane tu(nie czyta�em za dok�adnie, nie bijcie
jesli sa tam b��dy):
http://www.imiue.polsl.pl/~wwwzmiape/laboratoria/E/E01.pdf
S� tam wzory, wsp�czynnik kszta�tu, co mierz� jakie mierniki itp
> Wiesz co Ci napisze; tyle tat zyje i ze 20 lat z okladem mnie roznych rzeczy
> w szkolach nauczono, wiele usilowano, ale tej definicji wartosci sredniej jak
Wi�cej usi�owano, niestety - bezskutecznie.
> Sprawdz to, gdyz moze sie myle, ja takiej definicji jak i pojecia wartosci
> sredniej nie znalem.
Je�li �adujesz akumulator pr�dem zmiennym (z prostownika), to te�
liczysz warto�� skuteczn�?
> Ja wartosc skuteczna rozumiem jako zastepcza wartosc zmieniajacego sie w
> czasie napiecia czy nateznia o przebiegu sinusoidalnym tak, ze pole pod
> wykresem sinusa jest rowne polu prostokata czyli napiecia stalego. I wysokosc
> tego prostokata jest ta wartoscia skuteczna. Zobacz inne linki, tam sa
> wyprowadzenia, calkowanie przebiegu sinusolidalnego i jak byk pisze ze wartosc
> skuteczna jest rowna amplitudzie podzielonej przez pierwiastek z 2 i kropka.
Tak, je�li U i J s� zawsze proporcjonalne do siebie - tj. je�li R jest
sta�e.
W naszym przypadku - zasilacz - napi�cie zawsze sta�e - ale pr�d
obci��enia si� zmienia - wiosek rezystancja statyczna si� zmienia, a
wi�c tego wzoru na warto�� skuteczn� nie mo�na zastosowa�.
> Popelniles blad niejako w zalozeniu, zakladasz jakas dziwna, przynajmniej dla
> mnie wartosc srednia, ktora jest rozna od skutecznej.
To co nieznane, dziwi.
> A teraz unikasz tego slowa zawada, bo wyszloby na to ze jednak mialem i mam
> racje.
Ale jeste� uparty. Skopiuj te swoje �r�d�a, gdzie masz napisane, �e
zawada = reaktancja. Zeskanuj lub zr�b zdj�cie, bo nie wierze, by kto�
pisaďż˝ takie farmazony, udowodnij.
> Ale to wszystko sa sprawy drobne, malo istotne, ja czekam kiedy przyznasz mi
> racje, ze kazdy wzmacniacz ma okreslona rezystancje wenetrzna i nalezy don
> podlaczac glosniki o impedancji rownej lub wyzszej, ale nigdy mniejszej.
No i pod��czamy do rezystancji wy�szej. A wcze�niej domaga�e� si�
dopasowania energetycznego.
Wszystko przekr�casz... Wsp�czynnik jest bezwymiarowy, jak to zwykle
miewaj� wsp�czynniki.
Warto�ci napi�� i pr�d�w wynosz� odpowiednio:
�rednia = maksymalna * 2/pi
zatem:
maksymalna = �rednia * pi/2
To oczywi�cie by�a zwyk�a pomy�ka. Przy obliczani wzmacniacza jej nie
by�o, by� tam zapis:
Imax = I * pi/2
Wyja�nienie, sk�d warto�� �rednia:
To s� warto�ci napi�� i pr�d�w na przewodach zasilacz-wzmacniacz.
Nie na g�o�nikach!
P = U * I ;poniewaďż˝ U =const, to:
P = U * I�r ;Isk = I�r (?)
Nie wiem czy w og�le mo�na m�wi� tu o pr�dzie skutecznym (st�d ten znak
zapytania), poniewa� z definicji warto�ci skutecznej musimy mie� liniow�
rezystancj�, a �r�d�o powinno mie� zmienn� si�� elektromotoryczn�. Tu
natomiast si�a elektromotoryczna jest sta�a, a zmienia si� R, od kt�rego
to zale�y nat�enie pr�du.
> > �Ale to wszystko sa sprawy drobne, malo istotne, ja czekam kiedy przyznasz
mi
> > racje, ze kazdy wzmacniacz ma okreslona rezystancje wenetrzna i nalezy don
> > podlaczac glosniki o impedancji rownej lub wyzszej, ale nigdy mniejszej.
>
> No i pod��czamy do rezystancji wy�szej. A wcze�niej domaga�e� si�
> dopasowania energetycznego.
Wyraz sie choc raz scisle i naukowo. Co podlaczamy do tej rezystancji wyzszej?
a moze nizszej?
Wczesniej jak i obecnie domagam sie nie ja, tylko Natura, ktora Bozia
stworzyla a opisuje ja czasem nieudolnie, czasem wrecz rewelacyjnie, fizyka;
domaga sie podlaczenia do zrodla o rezystancji wewnetrznej Rwe, rezystancji
czy impedancji (opor+zawada) zewnetrzej Rze rownej Rwe. Tylko w tym przypadku
nastepuje dopasowanie energetyczne.
Mysle, ze w koncu Cie przekonalem a o ile nie to uwierz mi na slowo; ja sie
na tym znam.
I niestety ja jeszcze musze na ten kieliszek chleba popracowac zatem obawiam
sie, ze nie bede mogl Ci nadal asystowac.
> Mlody tu jest grupa naukowa. Wiec nalezy sie przynajmniej starac uzywac pojec
> porawnych. Ja sie w jednym z nich pomylilem, to mnie natychmiast zwyzywano!
> A Tobie jakos to uchodzi. Wiec sformulowanie "ladujesz akumulator pradem
> zmiennym" to nie jest wyrazenie poprawne. Powinienes napisac pradem stalym...
> Chyba ze to jakis nowy akumulator na ktorym pisze: Prosze mnie ladowac srednim
> pradem zmiennym...
http://pl.wikipedia.org/wiki/Pr%C4%85d_zmienny
Tak, zmiennym, tj. dowolnie zmieniaj�cym swoj� warto�� w czasie.
Gdybym napisa� przemiennym, to by�by b��d, bo bym nigdy go nie
na�adowa�, a tylko uszkodzi�.
Dziwne sk�d m�j klasyczny prostownik ma bra� pr�d sta�y, skoro ma tylko
transformator i mostek prostowniczy - ani jednego kondensatora.