> Jakie będzie doświadczenie potwierdzjące zależność masy od prędkości
Ale ona nie zalezy :)
--
(STS)
Głupstwo w blasku sławy najczęściej bywa nierozpoznane. [Mrożek]
Użytkownik "Stanislaw Sidor" <sts_n...@uranos.eu.org> napisał w wiadomości
news:fcrp68$oiv$1...@srv.cyf-kr.edu.pl...
> W mechanice relatywistycznej zależy ;)
Alez skad! Einstein cos takiego napisal? :)
Dwóch juhasów złapało jeża i spierają się o nazwę tego zwierzęcia:
- To je spilok - mówi pierwszy.
- Ni, to je iglok! - odpowiada drugi.
Proszą o werdykt starego bacę, spilok to czy iglok?
- To je ani spilok, ani iglok. To je kolcok! - odpowiada baca.
Jako uczestnik tej grupy z neimalym stazem powinienes
zamiast neiwinna dusze meczyc, powiedziec, ze to tylko
problem z nazewnictwem. Co rozumiemy przez mase.
I ze oba pogladay sa rownowazne - prowadza do tych samych wynikow.
Tylko jeden robi więcej zamieszania.
http://mer.chemia.polsl.gliwice.pl/~pborys/psffaq/faq/node18.html
http://mer.chemia.polsl.gliwice.pl/~pborys/psffaq/faq/node28.html
BTW
> Alez skad! Einstein cos takiego napisal? :)
A masz jakies wsparcie. Bo ja mam przed sobą
'O elektrodynamice ciał w ruchu' i tam nawet
masa podluzna i poprzeczna się pojawia.
Odpowiadanie laikowi 'masy relatywistycznej nie ma'
bez glebszego komentarza jest znacznei wiekszym beldem
dydaktycznym niz uzywanie zamiennie obu definicji masy.
Pozniej taki skonczy nauke fizyki na LO i bedzie opowiadal
światu jak to fizyka jest wewnetrznie sprzeczna;)
pozdr
bartekltg
> Jako uczestnik tej grupy z neimalym stazem powinienes
> zamiast neiwinna dusze meczyc, powiedziec, ze to tylko
> problem z nazewnictwem. Co rozumiemy przez mase.
>
> I ze oba pogladay sa rownowazne [...]
Wybralem rozwiazanie nie_wprost i zaindukowalem w Tobie nieodparta chec
wylozenia kawa_na_lawe niuansow, wiec nie narzekaj, tylko dziekuj, ze przy
tablicy robisz a nie w kuchni ;)))
Gwoli ścisłości, to takie właśnie pytanie pojawia się na egzaminie na studia
doktoranckie z fizyki...
nie bede juz pisac na jakiej uczelni...
Użytkownik "bartekLTG" <barSPA...@op.ciach.pl> napisał w wiadomości
news:fcrs9q$31n$1...@news.onet.pl...
> BTW
>> Alez skad! Einstein cos takiego napisal? :)
>
> A masz jakies wsparcie. Bo ja mam przed sobą
> 'O elektrodynamice ciał w ruchu' i tam nawet
> masa podluzna i poprzeczna się pojawia.
A 'relatywistyczna' sie pojawia? :)
>> Odpowiadanie laikowi 'masy relatywistycznej nie ma'
>> bez glebszego komentarza jest znacznei wiekszym beldem
>> dydaktycznym niz uzywanie zamiennie obu definicji masy.
>> Pozniej taki skonczy nauke fizyki na LO i bedzie opowiadal
>> światu jak to fizyka jest wewnetrznie sprzeczna;)
> Co z tym przykładem doświadczenia? Hmmm?
>
> Gwoli ścisłości, to takie właśnie pytanie pojawia się na egzaminie na
> studia doktoranckie z fizyki...
> nie bede juz pisac na jakiej uczelni...
>
No to ROTFL :)
Wybacz, ale jesli ktos cokolwiek liznal fizyki na poziomie akademickim - bez
wgledu, czy windukowano mu pojecie masy relatywistycznej czy nie - wiele
razy spotkac sie MUSIAL ze zjawiskami w akceleratorach czastek i ich opisem,
modelowaniem ....
Jesli zas studiowalas "to i owo" i nie orientujesz sie w fundamentalnych
problemach fizyki, to PO CO te studia doktoranckie? Bo latwo sie dostac? Bo
"dr" kusi przed nazwiskiem? Bo mama&tata kazali ...
Wielce skonfudowany jestem ...
P.S.
Odpowiadaj pod tekstem. Tak sie to robi na usenecie.
Użytkownik "Stanislaw Sidor" <sts_n...@uranos.eu.org> napisał w wiadomości
news:fcrsv6$adk$1...@srv.cyf-kr.edu.pl...
> ech...to chyba oczywiste, ze tak
A wskazesz?
Poszlaki sugerują AGH... Masa masą, ale mogłabyś się
nauczyć cytować i poprawnie konfigurować program.
--
Michał Wasiak
Tak z teoretycznej ciekawosci - jakie poszlaki i dlaczego na AGH?
Odpisuj pod cytatami, tnij je.
> Co z tym przykładem do¶wiadczenia? Hmmm?
Cokolwiek z energia, porownaniem sił/przyszpieszen
dla wolnych i szybkich czastek. Mocno sie narzuca
czastka naladowana i jakas sila poprzeczna (dlaczego;>)
> Gwoli ¶cisło¶ci, to takie wła¶nie pytanie pojawia się na egzaminie na
> studia doktoranckie z fizyki...
> nie bede juz pisac na jakiej uczelni...
No to chyba raczej chodzi tam o to, zeby opisac
o co chodzi w tym problemie, ze masa masie nierowna
(bo niby masa to to w energii mc^2, a moze to F/a,
tyle, ze dla sil poprzecznych sie zgadza, a dla
podluznych juz ta masa jest inna. A moze to
takie cos co w kinetycznej czesci lagranżjanu...)
po zastanowieniu, bardzo dobry punkt zeby zlapac,
czy ewentualny kandydat wie o co chodzi w relatywistyce,
czy cos gdzies szlyszal, ale neidokladnie;)
pozdr
bartekltg
> ech...to chyba oczywiste, ze tak
No to puszukaj pojecia "relativistic mass" w dziele: "O elektrodynamice cial
w ruchu" (1905r.)
http://www.fourmilab.ch/etexts/einstein/specrel/www/
> po zastanowieniu, bardzo dobry punkt zeby zlapac,
> czy ewentualny kandydat wie o co chodzi w relatywistyce,
> czy cos gdzies szlyszal, ale neidokladnie;)
To tak jak z pytaniem: "Jak na imie mial Boltzmann" :)))
Ale podlug mnie, nie ma tam drugiego dna.
--
(STS)
Głupstwo w blasku sławy najczę¶ciej bywa nierozpoznane. [Mrożek]
W ktorym roku powstała nazwa 'relatywistyka'.
Kiedy zaczeto tak nazywac teorie Einsteina i dlaczego
nie był to 1905.
Znow sie czepiasz. Einstein w swojej praczy czynnik
gamma przykleil do masy (a nieraz i wiecej przyklejel)
jako jej modyfikacje i co z tego.
PS. Popatrz do FAQ.
"Czy można używać pojęcia masy relatywistycznej?"
Tam osoba powiazana z nauczaniem fizyki na poziomie
akademickim mowi: "Można, ale moim zdaniem nie należy."
Za to Ty jako laik mowisz, ze w zadnej mierze nie mozna,
a tak w ogole to takie cos nie istenije. Bez jaj i EOT;-)
pozdr
bartekltg
Rozwin..
> Ale podlug mnie, nie ma tam drugiego dna.
AGH calkiem dobra uczelnia jest..
pozdr
bartekltg
>> A 'relatywistyczna' sie pojawia? :)
>
> W ktorym roku powstała nazwa 'relatywistyka'.
> Kiedy zaczeto tak nazywac teorie Einsteina i dlaczego
> nie był to 1905.
Podaje fakty i o faktach dyskutuje. Pojecia takiego tam nie ma.
> Znow sie czepiasz. Einstein w swojej praczy czynnik
> gamma przykleil do masy (a nieraz i wiecej przyklejel)
> jako jej modyfikacje i co z tego.
Wlasnie sobie otworzylem OECWR (angielka wersje) i za kazdym razem podaje
przy jakiej definicji sily, przyspieszenia obowiazuja wzorki. Bardzo
uczciwie i jasno.
"With a different definition of force and acceleration we should naturally
obtain other values for the masses. This shows us that in comparing
different theories of the motion of the electron we must proceed very
cautiously."
>
>
>
> PS. Popatrz do FAQ.
> "Czy można używać pojęcia masy relatywistycznej?"
> Tam osoba powiazana z nauczaniem fizyki na poziomie
> akademickim mowi: "Można, ale moim zdaniem nie należy."
> Za to Ty jako laik mowisz, ze w zadnej mierze nie mozna,
> a tak w ogole to takie cos nie istenije. Bez jaj i EOT;-)
Nie nalezy uzywac i juz! :)
Jak masz inne zdanie, to wybieraj jako pierwszy rodzaj pistoletow ;)
Odpowiedz, to przetestuje :)
Siedzisz na egzaminie, a profesor nagle pyta: "jak na imie mial Boltzmann".
Czujesz, ze nie masz wiecej niz 5 sekund na zastanowienie. Co odpowiesz? :))
Poszlaki są słabe. Mocne są, że to Kraków, a dalej to już
mgliście się robi. Ale czy na UJ by zadali takie pytanie?
A Kraków wynika z nagłówka wiadomości.
--
Michał Wasiak
>>> To tak jak z pytaniem: "Jak na imie mial Boltzmann" :)))
>>
>> Rozwin..
>
> Odpowiedz, to przetestuje :)
> Siedzisz na egzaminie, a profesor nagle pyta: "jak na imie mial
> Boltzmann".
> Czujesz, ze nie masz wiecej niz 5 sekund na zastanowienie. Co odpowiesz?
> :))
Ze nie mam pojecia a po egzaminie sprawdze na wiki.
i...
pozdr
bartekltg
A czy na AGH robi sie doktoraty z fizyki? Moze to sprawdzic warto :)
Nie użyłam pojęcia "masa relatywistyczna", tylko "w mechanice
relatywistycznej" ale na to Panowie już nie zwrócili uwagi...
> Wlasnie sobie otworzylem OECWR (angielka wersje) i za kazdym razem podaje
> przy jakiej definicji sily, przyspieszenia obowiazuja wzorki. Bardzo
> uczciwie i jasno.
>
> "With a different definition of force and acceleration we should naturally
> obtain other values for the masses. This shows us that in comparing
> different theories of the motion of the electron we must proceed very
> cautiously."
No wlasnie. A Ty opowiadasz, ze istnieje tylko jedna dobra.
Masa relatywistyczna jest be, ale jest gdzieniegdzie uzywana;)
> Nie nalezy uzywac i juz! :)
> Jak masz inne zdanie, to wybieraj jako pierwszy rodzaj pistoletow ;)
Jesli ASG dla Ciebie za mało krwawy, to jakikolwiek rewolwerek moze byc;>
pozdr
bartekltg
Odpowiedziałbym, że napewno nie Stefan ;p
>On Wed, 19 Sep 2007 21:42:00 +0200, Stanislaw Sidor wrote:
>> Newsuser "Michał Wasiak" <mwa...@wytnij.p.lodz.pl> wrote ...
>> Tak z teoretycznej ciekawosci - jakie poszlaki i dlaczego na AGH?
>
>Poszlaki są słabe. Mocne są, że to Kraków, a dalej to już
>mgliście się robi. Ale czy na UJ by zadali takie pytanie?
Śpieszę donieść, że to na pewno nie UJ, bo u nas wrześniowa tura
egzaminów na studia doktoranckie już się odbyła. ALE na egzaminie
pytają z materiałów z "czterech wstępów" (do fizyki atomowej, fazy
skondensowanej, jądrowej i cząstek), więc w zasadzie takie pytania
mogłyby się tam znaleźć. Mam tylko nadzieję, że kandydaci na
doktorantów UJ nie szukaliby odpowiedzi w Internecie.
>A Kraków wynika z nagłówka wiadomości.
Tak jest.
--
Paweł
twierdza konserwy polskiej fizyki
>> Odpowiedz, to przetestuje :)
>> Siedzisz na egzaminie, a profesor nagle pyta: "jak na imie mial
> Boltzmann".
>> Czujesz, ze nie masz wiecej niz 5 sekund na zastanowienie. Co odpowiesz?
> :))
>
> Odpowiedziałbym, że napewno nie Stefan ;p
>
Taa, tylko dlaczego ten Einstein bez butów chodził..
pozdr
bartekltg
>A czy na AGH robi sie doktoraty z fizyki? Moze to sprawdzic warto :)
Owszem, owszem, tak, tak, tak.
Zwrócili. Po prostu w niektórych, szczególnie starszych tekstach, używa się
wzoru m = gamma*m0, gdzie m to "masa relatywistyczna", czyli ta zależna od
prędkości, a m0 to "spoczynkowa". Obecnie odchodzi się od takiego
nazewnictwa, gdyż uznano, że wprowadza bałagan pojęciowy. Ale sam ostatnio
na to m(v)gdzieś trafiłem, zapewne w Rubinowiczu i Królikowskim :)
Ee, łatwe ;p
Chyba bys zdal (z poprawka na jego humor) :)
Za odpowiedz "Stefan" - indeks przez okno :))
To właśnie idealnie pasuje:
http://www.ftj.agh.edu.pl/pl/34.html
A egzamin jutro...
--
Michał Wasiak
Od 1905 przeglosowano, ze jest jedna sluszna masa, co nie maci w glowach :)
A te mase macaca w glowach znaja paranaukowcy, wymyslajacy zapadajace sie do
czarnej dziury relatywistyczne elektrony tuczace sie wraz z ich predkoscia
:>
>
>
>> Nie nalezy uzywac i juz! :)
>> Jak masz inne zdanie, to wybieraj jako pierwszy rodzaj pistoletow ;)
>
> Jesli ASG dla Ciebie za mało krwawy, to jakikolwiek rewolwerek moze byc;>
Bazuka :)
>> Siedzisz na egzaminie, a profesor nagle pyta: "jak na imie mial
> Boltzmann".
>> Czujesz, ze nie masz wiecej niz 5 sekund na zastanowienie. Co odpowiesz?
> :))
>
> Odpowiedziałbym, że napewno nie Stefan ;p
To bys raczej wylecial - indeks przez okno. :)
1. "na pewno" to pojecie teoretyczne i przy danych zalozeniach :)
2. Jesli zalozymy, ze jakies imie Boltzmann mial, to prawdopodobienstwo, ze
jednak "Stefan" jest jednak okoloprocentowe, a wiec wysokie jak na zjawiska
kwantowe na przyklad :))
A, no to wylozyles powazne dowody :) choc sądu nie przekonales ;)
Trudno sie zorientowac, co sie uprawia w tym "mrowisku" ;)
>> W mechanice relatywistycznej zależy ;)
>
> Alez skad! Einstein cos takiego napisal? :)
Kolego STS, Pan znowu swoje :-). Jasne, że napisał,
proszę sprawdzić w pracy źródłowej. Rezygnacja z
masy 'relatwistycznej' to sprawa późniejsza.
Pozdrawiam
Maciej Marek
> Jakie będzie doświadczenie potwierdzjące zależność masy od prędkości
Tanim kosztem:
Weź metalo-"pochodną" kulkę i umieść w miejscu stabilnym. Z jedenj ze stron
umieść sprężynę i ściśnij ją w kilka wybranych przez siebie sposobów czyli
tak aby F była większa (lub mniejsza) od poprzedniej. Zrób jakiś szybki
mechanizm zwalniania tej sprężyny, który będzie *zsynchronizowany* ze
stoperem. Ustal odpowiedni odcinek pomiaru: A-początek, miejsce w któym
ustawisz kulę tuż przed ściśniętą sprężyną. B-wybrany przez Ciebie koniec
toczenia pomiaru. Najlepiej jakąś ścianka w którą uderzy kula zatrzymując
pomiar stopera (musisz ten sam stoper połaczyć z tą ścianą za pomocą
zwykłego przełącznika).
No i teraz obliczasz odległośc od punktu A do B, następnie czas T oraz siłę
F (zależną od siły naciągu spręzyny) etc.. ;)
Drugi sposób - droższy
Masz autko?
Jedź na pomiar wagi autka. Kup G-Techa PRO i zmierz czas przyszpieszania a
na zatwierdzoną przez Ciebie w G-Techu odległością. Następnie obciążaj sobie
autko odważnikami (sprawdzonymi wagowo) i znów robisz ponowne pomiary
G-Techem. Pamiętaj że podczas jazdy troszkę ubędzie ci paliwa podczas
próbami oraz podmuchy wiatru mogą być rózne więc odchylenia błędu pomiaru
mogą być różne... ;))
> oraz równoważność masy i energii?
Może raczej nie równoważność a *zależność* - brzmi bardziej teges ;-p
Pozdr.
--
Bugatti
PC IntelQ 4x507KM | DDR 3 800Nm | Motherboard ASUS Carbon Drive | HDD 120L |
Graphic: ATi 48l/100KM | Display: eL Dźi | Keyboard: Szajusng | Mouse: Miki
Glebiej w watku odnioslem sie do oryginalnej pracy (wersja angielska), w
ktorej jasno Einstein podal przy jakich definicjach sily i przyspieszenia
wyprawadzil wzorki na mase "podluzna" i "poprzeczna".
Jesli pozniej zapomniano o tych zalozeniach, to stad sie wzial metlik
pojeciowy.
>> Kolego STS, Pan znowu swoje :-). Jasne, że napisał,
>> proszę sprawdzić w pracy źródłowej. Rezygnacja z
>> masy 'relatwistycznej' to sprawa późniejsza.
>
> Glebiej w watku odnioslem sie do oryginalnej pracy (wersja angielska), w
> ktorej jasno Einstein podal przy jakich definicjach sily i przyspieszenia
> wyprawadzil wzorki na mase "podluzna" i "poprzeczna".
> Jesli pozniej zapomniano o tych zalozeniach, to stad sie wzial metlik
> pojeciowy.
Dopiero później doczytałem Twoją wymianę zdań z Bartkiem
(którego pogląd w tej sprawie podzielam).
Fakt, faktem, Einstein o masie zmiennej z prędkością
pisał jako o części swojej teorii.
Pozdrawiam
Maciej Marek
> Dopiero później doczytałem Twoją wymianę zdań z Bartkiem
> (którego pogląd w tej sprawie podzielam).
>
> Fakt, faktem, Einstein o masie zmiennej z prędkością
> pisał jako o części swojej teorii.
Nie pisal wprost o masie. Wyniki przejsciowych rachunkow tylko nazwal "masa
podluzna" i "poprzeczna" (przy podanych zalozeniach co do definicji sily i
przyspieszenia), ktore byly funkcjami predkosci i ... masy 'm'.
http://www.fourmilab.ch/etexts/einstein/specrel/www/
paragraf:
10. Dynamics of the Slowly Accelerated Electron
Jako przyklad poglebiania metliku niech zacytuje:
---
W szczególnej teorii względności pęd poruszającego się ciała jest
definiowany tak, jak w mechanice newtonowskiej:
p = m* v
[...]
Stwierdzamy zatem, że aby mogły być spełnione równania (1) i (2),
przedstawiające prawo zachowania pędu w obu układach odniesienia, musi być
spełniona równość (9) mówiąca, że masa ciała, która w spoczynku wynosi m0 ,
po nadaniu mu prędkości V wzrasta do wartości [...]
http://hektor.umcs.lublin.pl/~skraw/Masa%20relatywistyczna.pdf
---
Pytanie pierwsze? Dlaczego przyjmowac klasycznie p=m*v????
To obowiazujace? :)
I ladujemy w FAQ:
---
Oczywiście 2.16 wraz z 2.17 są dokładnie równoważne 2.18, widać jednak, że w
teorii względności albo zachowujemy definicję pędu 2.16 i zmieniamy masę,
albo nie zmieniamy masy, ale zmieniamy definicję pędu. Co przemawia za tym
drugim?
Po pierwsze, konstatacja, że to pęd jest prawdziwą miarą bezwładności: siłą
trzeba działać i wtedy, gdy wartość prędkości rośnie - rośnie wówczas także
,,masa relatywistyczna'' - i wtedy, gdy wartość prędkości nie rośnie (,,masa
relatywistyczna'' się nie zmienia), ale zmienia się jej kierunek. Co więcej,
2.18 okazuje się być przestrzennymi składowymi czterowektora czteropędu
cząstki, czyli podstawowego obiektu, za pomocą którego opisuje się ruch w
ramach teorii względności.
Po drugie, przyjęcie 2.18 jako definicji pędu jest zgodne z uznanym w
klasycznej mechanice teoretycznej podejściem, zgodnie z którym pęd jest
pochodną lagranżianu względem odpowiedniej współrzędnej.
Po trzecie jest wreszcie kwestia związku pomiędzy masą bezwładną a masą
ciężką - i to właśnie jest źródłem licznych nieporozumień. Grawitację
opisujemy poprzez ogólną teorię względności. W tej teorii źródłem pola
grawitacyjnego jest tensor energii-pędu. W tensorze tym występuje masa
spoczynkowa i składowe związane z pędem cząstki, nigdzie natomiast nie
występuje ,,masa relatywistyczna'', tymczasem bardzo wiele osób przypuszcza,
że skoro ,,masa relatywistyczna rośnie'', to odpowiednio będzie rosło pole
grawitacyjne poruszającej się cząstki, opisywane nadal wzorem Newtona, tylko
z ,,masą relatywistyczną'' zamiast ,,masy'' - to zaś jest po prostu
nieprawda. Owszem, cząstki poruszające się wytwarzają inne pole
grawitacyjne, ale nie można go opisywać wzorem Newtona; [...]
http://mer.chemia.polsl.gliwice.pl/~pborys/psffaq/faq/node18.html#f_dpdt
---
No, ale nieborak ma w skrypcie: "masa ciała, która w spoczynku wynosi m0,
po nadaniu mu prędkości V wzrasta do wartości [...]" i co ma on poczac? :)
A teraz podejscie bardzo uczciwe i pelne + krytyka pojecia "masa
relatywistyczna":
http://server.phys.us.edu.pl/~ztpce/materialy/masa.ppt
Nizej cytat z w.w. zrodla:
---
List A.Einsteina do Lincolna Barnetta z 1948 roku:
"Nie jest dobrym pomysłem wprowadzać masę relatywistyczną dla ciała
poruszającego się dla której nie ma precyzyjnej definicji. Lepiej nie
wprowadzać żadnej innej masy jak tylko masę spoczynkową m. Zamiast
wprowadzać masę m(v) lepiej podać wyrażenia na pęd i energię.
---
> Jako przyklad poglebiania metliku niech zacytuje:
[ciach]
Jeżeli to przykład dla mnie, to niepotrzebnie. Ja nie dyskutuje
o samej masie relatywistycznej, ale o stosunku Einsteina do
tego pojęcia (szczególnie w czasie, gdy TW była w powijakach).
> List A.Einsteina do Lincolna Barnetta z 1948 roku:
>
> "Nie jest dobrym pomysłem wprowadzać masę relatywistyczną dla ciała
> poruszającego się dla której nie ma precyzyjnej definicji. Lepiej nie
> wprowadzać żadnej innej masy jak tylko masę spoczynkową m. Zamiast
> wprowadzać masę m(v) lepiej podać wyrażenia na pęd i energię.
O, i to jest dobre, ale zobacz, w którym roku to napisał.
Jakieś wcześniejsze źródło?
Pozdrawiam
Maciej Marek
>> List A.Einsteina do Lincolna Barnetta z 1948 roku:
> >
>> "Nie jest dobrym pomysłem wprowadzać masę relatywistyczną dla ciała
>> poruszającego się dla której nie ma precyzyjnej definicji. Lepiej nie
>> wprowadzać żadnej innej masy jak tylko masę spoczynkową m. Zamiast
>> wprowadzać masę m(v) lepiej podać wyrażenia na pęd i energię.
>
> O, i to jest dobre, ale zobacz, w którym roku to napisał.
> Jakieś wcześniejsze źródło?
Sam E. o masie relatywistycznej nie pisal :)
W 1905 zas pisal o tym, co juz wczesniej cytowalem.
W TW uzywal jedynie pojecia masy spoczynkowej (rest mass, invariant mass).
To pro publico. Usenet to na szczescie miejsce publiczne :)
Nie, no chyba doktorantom z dziedziny fizyki jadrowej nie zadaja
takich pytan ? :-)
J.
>On Wed, 19 Sep 2007 22:37:26 +0200, Stanislaw Sidor wrote:
>>Newsuser "Michał Wasiak" <mwa...@wytnij.p.lodz.pl> wrote ...
>>> To właśnie idealnie pasuje:
>>> http://www.ftj.agh.edu.pl/pl/34.html
>Nie, no chyba doktorantom z dziedziny fizyki jadrowej nie zadaja
>takich pytan ? :-)
Po pierwsze, nie tylko jądrowej. Wydział FTJ zachował tradycyjne litery
w adresie, ale formalną nazwę - i zakres studiów - zmienił. Po drugie, nie
doktortantom, ale kandydatom na doktorantów - no trzeba sprawdzić, czy
się chłopcy i dziewczęta nadają, pytać w końcu można tylko z materiału
studiów magisterskich, a pytania nie mogą być *zbyt* dołujące. Po trzecie,
problem nie leży w pytaniach, ale w tym, że potencjalna kandydatka musi szukać
odpowiedzi na Usenecie.
--
Paweł
otumaniony wykształciuch
No cóż, co prawda, to nie zależy, niemniej doświadczenie,
o które pytasz, możesz znaleźć w wykładach Feynmanna.
Fizyka, oczywiście, jest wewnętrznie sprzeczna.
>---
>Pytanie pierwsze? Dlaczego przyjmowac klasycznie p=m*v????
>To obowiazujace? :)
Czekaj czekaj, bo cos mi sie nasuwa, juz nie pamietam jak sie liczylo
.. a gdyby nie ta predkosc poprzeczna to jakby to wygladalo ?
Rozpedzone cialo uderza w cialo nieruchome o tej samej masie
spoczynkowej .. czy "wymienia" sie predkosciami przy zderzeniu
sprezystym? Jak liczymy predkosc srodka masy ?
>List A.Einsteina do Lincolna Barnetta z 1948 roku:
>
>"Nie jest dobrym pomysłem wprowadzać masę relatywistyczną dla ciała
>poruszającego się dla której nie ma precyzyjnej definicji. Lepiej nie
>wprowadzać żadnej innej masy jak tylko masę spoczynkową m. Zamiast
>wprowadzać masę m(v) lepiej podać wyrażenia na pęd i energię.
Ale juz pisal o masie relatywistycznej :-)
Kto wprowadzil to pojecie ?
J.
Ale dwie i pol specjalnosci jadrowej zostalo :-)
>Po drugie, nie
>doktortantom, ale kandydatom na doktorantów - no trzeba sprawdzić, czy
>się chłopcy i dziewczęta nadają, pytać w końcu można tylko z materiału
>studiów magisterskich,
Ale to w zasadzie poziom maturalny :-(
>Po trzecie,
>problem nie leży w pytaniach, ale w tym, że potencjalna kandydatka musi szukać
>odpowiedzi na Usenecie.
Ze musi szukac czy ze w usenecie ?
Zrodlo wiedzy dobre jak kazde inne, moze nawet lepsze.
J.
>Ale to w zasadzie poziom maturalny :-(
Nie wiem jak to *teraz* (czy tam pięć lat temu) jest z maturą, ale
podejrzewam, że kiepsko. Zapewne tylko się wspomina, że (na psa urok) masa
relatywistyczna, że równoważność masy i energii, ale doświadczeń
potwierdzających pewnie się nie omawia. A na wykładzie kursowym z fizyki
jądrowej - jak najbardziej, bo tam będą i akceleratory, i reakcje jądrowe,
i problem "missing mass", w szczególności masa deuteronu, "najważniejsza
krzywa wszechświata" (znaczy, zależność energii wiązania od liczby masowej),
tudzież próg energetyczny na kreację pary elektron-pozyton przez fotony.
Że musi szukać, plus (patrz dalej)
>Zrodlo wiedzy dobre jak kazde inne, moze nawet lepsze.
Kto wie, może i masz rację - jeśli umie się filtrowac informację.
--
Paweł
otumaniony wykształciuch
>>Zrodlo wiedzy dobre jak kazde inne, moze nawet lepsze.
>Kto wie, może i masz rację - jeśli umie się filtrowac informację.
No zobacz - wiecej sie tutaj dowiedziala niz w podreczniku :-)
J.
A to mi sie jeszcze bardziej nasuwa:
dwie ciezkie, naladowane jednakowo kule.
Ladunki i masy tak dobrane ze odpychanie rownowazy grawitacje.
Co bedzie po rozpedzeniu obu kul ?
J.
Jak to co? Aksjomat wzglednosci mówi wprost i od razu,
co bedzie. Jekies watpliwosci?
A ze, idac za ciosem, wyjdzie, ze pole grawitacyjne MUSI
sie propagowac podobnie, jak elektrostatyczne... No
cóz. Chyba tym gorzej dla aksjomatu o wzglednosci i
opartej na nim teorii. Podawalem ten przyklad kilka lat
temu. Zdaje sie zreszta, ze nie raz.
A gdzie siedzi obserwator? :)
--
(STS)
Zdrowy rozsadek to zbiór uprzedzen nabytych do osiemnastego roku zycia.
[A. Einstein]
Zadnych, ale z obliczen tez powinno to wyjsc.
Przyciaganie grawitacyjne powinno wzrosnac ?
>Podawalem ten przyklad kilka lat temu. Zdaje sie zreszta, ze nie raz.
Akurat tego nie pamietam, byly podobne.
J.
Ano, powinno. Teścik dla znakomitej teorii p. E.
przez który niewątpliwie przejdzie ona jak piła
tarczowa przez masło, bo przecież niemożliwe, żeby
inaczej było, prawda?
A, co tam, szkoda czasu, i nie wiadomo jak właściwie
to policzyć; teścik można z góry uznać za zdany.
Prawda?
> Przyciaganie grawitacyjne powinno wzrosnac ?
Z punktu widzenia obserwatora nieruchomego
(znaczy, względem kul ruchomego)? Osłabnąć
raczej. Albo "odkryje się" odpychanie
magnetograwitacyjne. Albo co. Tak czy inaczej,
w ostatecznym rozrachunku zmiany grawitacji
muszą być takie same, jak elektromagnetyzmu,
albo - żegnaj, zasado względności.
W zasadzie prawda. Ktos to na pewno liczyl przez poprzednie
100lat i niezgodnosci nie znalazl :-)
Co nie zmienia zainteresowania jak zostala niezgodnosc
pominieta.
>> Przyciaganie grawitacyjne powinno wzrosnac ?
>Z punktu widzenia obserwatora nieruchomego
>(znaczy, względem kul ruchomego)? Osłabnąć raczej.
wzrosnac - kule sie dodatkowo przyciagaja magnetycznie.
J.
No pewnie, że prawda.
Ktoś na pewno liczył, jakżeby inaczej.
Zupełnie niemożliwe, żeby nikt nie liczył.
No, chyba, że każdy myśli tak jak Ty - ale
to przecież zupełnie niemożliwe.
Tylko, że jesli liczył i znalazł sprzeczność
(co oczywiście też jest zupełnie niemożliwe)
mógł pomyśleć, że ktoś inny na pewno liczył
przez poprzednie kilkadziesiąt lat i sprzeczności
nie znalazł, więc on sam musiał sie pomylić.
No, ale to niemożliwe, więc nic nie szkodzi.
> Co nie zmienia zainteresowania jak zostala niezgodnosc
> pominieta.
Jaka właściwie niezgodność?
>>> Przyciaganie grawitacyjne powinno wzrosnac ?
>>Z punktu widzenia obserwatora nieruchomego
>>(znaczy, względem kul ruchomego)? Osłabnąć raczej.
>
> wzrosnac - kule sie dodatkowo przyciagaja magnetycznie.
Jeśli ten ktoś tak liczył, jak Ty...
Nie, zmaleć - kule się dodatkowo przyciągają
magnetycznie.
Dlatego wielu takim "geniuszom" doradzam w ciemno zeby sprawdzili
obliczenia, bo na pewno sie pomylili.
Ale jesli jednak pomylki nie ma .. Nobel czeka :-)
Wez pod uwage ze my to przyjmujemy TW za pewnik, ale
100 lat temu to Einstein burzyl podwaliny fizyki.
To on musial przekonac innych ze tak jest lepiej.
I najwyrazniej sie udalo.
>> Co nie zmienia zainteresowania jak zostala niezgodnosc
>> pominieta.
>Jaka właściwie niezgodność?
ze powstaje dochodzi nowe oddzialywanie i wytraca kule z rownowagi.
A przeciez nie moze [:-)].
>>>> Przyciaganie grawitacyjne powinno wzrosnac ?
>>>Z punktu widzenia obserwatora nieruchomego
>>>(znaczy, względem kul ruchomego)? Osłabnąć raczej.
>> wzrosnac - kule sie dodatkowo przyciagaja magnetycznie.
>Jeśli ten ktoś tak liczył, jak Ty...
>Nie, zmaleć - kule się dodatkowo przyciągają
>magnetycznie.
A slusznie !
J.
> Dlatego wielu takim "geniuszom" doradzam w ciemno zeby sprawdzili
> obliczenia, bo na pewno sie pomylili.
1)Lekarzu, lecz się sam.
2)Wątek raptem wstecz, w sprawie zgodności
z doświadczeniem, utrzymywałeś, że nie
ma takiej pewności.
> Ale jesli jednak pomylki nie ma .. Nobel czeka :-)
I lacze pod hasłem "przecież ktoś przed Tobą
na pewno liczył, i sprzeczności nie było" też czekają.
Tak się składa, że ze 2 miesiące temu sprawdzałem
osobiście, jak wygląda Nobel za wykazanie fizykom
matematycznego błedu. Wygląda następująco:
odzywa się MJ i wrzeszczy "nie ma żadnego błędu,
bo mi też tak wyszło, PLONK". I tyle.
> Wez pod uwage ze my to przyjmujemy TW za pewnik, ale
> 100 lat temu to Einstein burzyl podwaliny fizyki.
> To on musial przekonac innych ze tak jest lepiej.
> I najwyrazniej sie udalo.
Już Hans Christian Andersen zauważył, że nie jest to
takie trudne. Trzeba tylko powiedzieć, że kto nie
rozumie, że tak ma być, ten jest głupi, albo nie
nadaje się na stanowisko.
>>> Co nie zmienia zainteresowania jak zostala niezgodnosc
>>> pominieta.
>>Jaka właściwie niezgodność?
>
> ze powstaje dochodzi nowe oddzialywanie i wytraca kule z rownowagi.
> A przeciez nie moze [:-)].
Więc nie wytrąca, a jeśli jednak wytrąca, to
game over. Jeśli nie wytrąca, niewykluczone,
że też.
No coz - wyjatki sie zdarzaja :-)
Zarowno w teorii jak i w praktyce fakty sie w koncu przebija.
Tylko musza byc rzetelne.
>Tak się składa, że ze 2 miesiące temu sprawdzałem
>osobiście, jak wygląda Nobel za wykazanie fizykom
>matematycznego błedu. Wygląda następująco:
>odzywa się MJ i wrzeszczy "nie ma żadnego błędu,
>bo mi też tak wyszło, PLONK". I tyle.
Nie dopuszczasz mysli ze zle policzyles ? :-)
>>>> Co nie zmienia zainteresowania jak zostala niezgodnosc
>>>> pominieta.
>>>Jaka właściwie niezgodność?
>>
>> ze powstaje dochodzi nowe oddzialywanie i wytraca kule z rownowagi.
>> A przeciez nie moze [:-)].
>
>Więc nie wytrąca, a jeśli jednak wytrąca, to
>game over. Jeśli nie wytrąca, niewykluczone, że też.
A moze po prostu wystarczy spytac kogos kto wie jak to
w TW wyglada ? I nawet uwierzyc mu na slowo jesli powie
ze to trudne obliczenia beda .
J.
>>Tak się składa, że ze 2 miesiące temu sprawdzałem
>>osobiście, jak wygląda Nobel za wykazanie fizykom
>>matematycznego błedu. Wygląda następująco:
>>odzywa się MJ i wrzeszczy "nie ma żadnego błędu,
>>bo mi też tak wyszło, PLONK". I tyle.
>
> Nie dopuszczasz mysli ze zle policzyles ? :-)
Dopuszczam. Natomiast Ty ewidentnie nie
dopuszczasz myśli, że policzyłem dobrze.
I MJ też nie. A laureatem olimpiady
matematycznej ja byłem, a nie Ty. I MJ
też nie.
> A moze po prostu wystarczy spytac kogos kto wie jak to
> w TW wyglada ? I nawet uwierzyc mu na slowo jesli powie
> ze to trudne obliczenia beda .
Sam widzę, że to trudne obliczenia będą, więc pewnie
uwierzę.
Tylko, że są 2 możliwości. Albo się zgodzi, albo nie.
Jeśli się zgodzi - jeśli po tych wszystkich wesołych
założeniach o grawitacji w liczbach wyjdzie dla niej
po prostu to samo, co dla elektromagnetyzmu, tak
statycznie, jak i dynamicznie - to po cholerę były te
wszystkie wesołe założenia? A jeśli się nie zgodzi,
to koniec z Wami. Który zresztą i tak Was czeka.
Dopuszczam. Ale uwazam za malo prawdopodobne.
Pr-stwo spada jak osoba wydaje sie nie rozumiec
o co chodzi w teorii piszac o GPS :-)
>I MJ też nie. A laureatem olimpiady
>matematycznej ja byłem, a nie Ty. I MJ też nie.
Ale my bylismy laureatami fizycznej :-)
>Tylko, że są 2 możliwości. Albo się zgodzi, albo nie.
>Jeśli się zgodzi - jeśli po tych wszystkich wesołych
>założeniach o grawitacji w liczbach wyjdzie dla niej
>po prostu to samo, co dla elektromagnetyzmu, tak
>statycznie, jak i dynamicznie - to po cholerę były te
>wszystkie wesołe założenia?
Bo czasem sie nie zgadza. I doswiadczenie to potwierdza.
W tym przypadku mamy [chyba] ciekawy wniosek - ze sila oddzialywan
grawitacyjnych zalezy od predkosci obserwowanych cial ..
co nalezy uwzgledniac w innych obliczeniach.
J.
Nie wątpię, że uważasz za mało prawdopodobne.
Co do faktu, że nie dopuszczasz, to jest zupełnie
ewidentny. Z tym, że przyznać się do niego nie
wypada, bo metodologia zabrania nie dopuszczać.
Więc się nie przyznajesz.
> Pr-stwo spada jak osoba wydaje sie nie rozumiec
> o co chodzi w teorii piszac o GPS :-)
Słusznie. Proszę: by daleko nie szukać, piszesz, że ma
wzrosnąć, jak ma zmaleć. Więc wszystko się zgadza.
A po której stronie byłeś w Wielkiej Wojnie o Nitkę?
Pamiętam, po której stronie był MJ. I pamiętam jego
dowody, że ma rację... sporo ich było. I proszę:
wszystkie błędne.
A wydaje się rozumieć, prawda?
>>I MJ też nie. A laureatem olimpiady
>>matematycznej ja byłem, a nie Ty. I MJ też nie.
>
> Ale my bylismy laureatami fizycznej :-)
Ale rozmawiamy o błędzie matematycznym.
>>Tylko, że są 2 możliwości. Albo się zgodzi, albo nie.
>>Jeśli się zgodzi - jeśli po tych wszystkich wesołych
>>założeniach o grawitacji w liczbach wyjdzie dla niej
>>po prostu to samo, co dla elektromagnetyzmu, tak
>>statycznie, jak i dynamicznie - to po cholerę były te
>>wszystkie wesołe założenia?
>
> Bo czasem sie nie zgadza. I doswiadczenie to potwierdza.
To bardzo niedobrze, bo musi się zgadzać zawsze.
Albo - żegnaj, względności. No cóż, może zrobić
doświadczenie staranniej?
A to już zależy od odpowiedzi. :-)
M.
Alez skad - jestem otwarty. Tylko dopoki sam nie sprawdze
to jakos latwiej mi uwierzyc naukowej wiekszosci niz
jednemu MW. I daje sobie 99% pewnosci ze nie ma po
co sprawdzac, bo sie zgadza :-)
>> Pr-stwo spada jak osoba wydaje sie nie rozumiec
>> o co chodzi w teorii piszac o GPS :-)
>
>Słusznie. Proszę: by daleko nie szukać, piszesz, że ma
>wzrosnąć, jak ma zmaleć. Więc wszystko się zgadza.
Bo sie pomylilem. Ale jak widzisz szybko sie przyznalem.
>A po której stronie byłeś w Wielkiej Wojnie o Nitkę?
>Pamiętam, po której stronie był MJ. I pamiętam jego
>dowody, że ma rację... sporo ich było. I proszę:
>wszystkie błędne.
To mnie przerastalo wiec nie mialem zdania.
Tzn wydaje mi sie ze sie nie zerwie, ale tylko
wydaje.
Nawiasem mowiac .. nie mialem wrazenia zeby grupowicze
doszli do jakiegos consensusu, za to widac bylo jak
sie komplikuje zagadnienie w miare rozpatrywania.
>>>Tylko, że są 2 możliwości. Albo się zgodzi, albo nie.
>>>Jeśli się zgodzi - jeśli po tych wszystkich wesołych
>>>założeniach o grawitacji w liczbach wyjdzie dla niej
>>>po prostu to samo, co dla elektromagnetyzmu, tak
>>>statycznie, jak i dynamicznie - to po cholerę były te
>>>wszystkie wesołe założenia?
>>
>> Bo czasem sie nie zgadza. I doswiadczenie to potwierdza.
>
>To bardzo niedobrze, bo musi się zgadzać zawsze.
>Albo - żegnaj, względności.
Ale wzglednosc sie zgadza. Nie zgadza sie z klasyka.
J.
Te kulki w pustym Wszechświecie zawsze są w spoczynku.
Jeśli dodamy obserwatora, to już trzeba uwzględnić
wpływ przynajmniej jego masy na te kule.
W wypełnionym Wszechświecie należy uwzględniać więcej relacji;
zgodnie z zasadą równoważności:
żadna prędkość względna nie jest wyróżniona!
>W tym przypadku mamy [chyba] ciekawy wniosek - ze sila oddzialywan
>grawitacyjnych zalezy od predkosci obserwowanych cial ..
Ciekawy? No ciekawy, ale nienowy: w końcu w OTW źródłem pola
grawitacyjnego jest tensor energii-pędu.
Przy czym: Rachunek dla dwu ładunków punktowych jest na poziomie IV-V
roku fizyki teoretycznej. Trzeba wziąć Ladaua i Lifszyca Teorię pola
i trochę się pomęczyć. Nie można zapomnieć o wkładzie pola
elektromagnetycznego do tensora energii-pędu. Drugi kraniec, czyli
wzajemne oddziaływanie naładowanych czarnych dziur, też był badany,
ale głównie numerycznie, przy czym znaczący postęp nastąpił tu całkiem
niedawno, w ciągu ostatniego roku lub dwóch. Uczciwie mówię natomiast,
że nie wiem, czy ktoś liczył przypadek dwu naładowanych kul; tu
komplikacja jest taka, że kula przestaje być kulą, plus wszelkie
komplikacje "materiałowe". Też nie wyobrażam sobie żeby to się dało
zrobić analitycznie.
--
Paweł
twierdza konserwy polskiej fizyki
Jak to obliczyłeś?
Oczywiście, jak się Ciebie spytać, czy jest w nauce
miejsce na wiarę, to zaprzeczysz. Mimo tego, co
napisałeś powyżej.
>>A po której stronie byłeś w Wielkiej Wojnie o Nitkę?
>>Pamiętam, po której stronie był MJ. I pamiętam jego
>>dowody, że ma rację... sporo ich było. I proszę:
>>wszystkie błędne.
>
> To mnie przerastalo wiec nie mialem zdania.
A mnie nie przerastało. MJ-a też nie. Obaj mieliśmy
zdanie, ja dobre, on, niestety, nie. Nie wpłynęło
to w żaden sposób na jego przeświadczenie, że ma
zawsze rację, a ja nigdy. Jeszcze jeden przykład, że
teoria rzadko przegrywa z doświadczeniem.
> Tzn wydaje mi sie ze sie nie zerwie, ale tylko
> wydaje.
> Nawiasem mowiac .. nie mialem wrazenia zeby grupowicze
> doszli do jakiegos consensusu, za to widac bylo jak
> sie komplikuje zagadnienie w miare rozpatrywania.
Doszli, po 3 miesiącach w sprawę wmieszał się kolega
Waldzio, przemówił - i problem znikł. Zagadnienie
skomplikowane? Buhahahahahaha. Jeśli to dla Ciebie
skomplikowane zagadnienie, to czego Ty szukasz w TW?
I jak śmiesz zarzucać innym niezrozumienie, o co
w niej chodzi?
>>To bardzo niedobrze, bo musi się zgadzać zawsze.
>>Albo - żegnaj, względności.
>
> Ale wzglednosc sie zgadza. Nie zgadza sie z klasyka.
No to weź sobie jedną z tych kul z przykładu, i
rozpędź. Pole grawitacyjne od jej masy w ruchu
MUSI się zachowywać tak samo, jak pole
elektromagnetyczne od jej ładunku w tymże ruchu,
jeśli się nie zgodzą choć w jednym punkcie,
umieścisz drugą kulę w tym właśnie punkcie, ona
zacznie przyśpieszać... żegnaj, względności.
Czy zachwiałem Twoim 99%-owym poczuciem, że się
zgadza?
Różnice mogą być dopiero w ruchu przyśpieszonym...
a przynajmniej nie potrafię wyeliminować ich tak
ad hoc.
>Te kulki w pustym Wszechświecie zawsze są w spoczynku.
>Jeśli dodamy obserwatora, to już trzeba uwzględnić
>wpływ przynajmniej jego masy na te kule.
>W wypełnionym Wszechświecie należy uwzględniać więcej relacji;
>zgodnie z zasadą równoważności:
>żadna prędkość względna nie jest wyróżniona!
To jedna strona teorii. I nie ma innej strony...
JEŚLI teoria jest spójna.
Jak to mawial towarzysz Stalin - zaufanie jest dobre, ale kontrola
lepsza. Jak sie nie potrafi samemu skontrolowac pozostaje
wiara. Ale prawda sie w koncu przebije.
>A mnie nie przerastało. MJ-a też nie. Obaj mieliśmy
>zdanie, ja dobre, on, niestety, nie. Nie wpłynęło
>to w żaden sposób na jego przeświadczenie, że ma
>zawsze rację, a ja nigdy. Jeszcze jeden przykład, że
>teoria rzadko przegrywa z doświadczeniem.
Przeprowadziliscie doswiadczenie ? :-)
>> Nawiasem mowiac .. nie mialem wrazenia zeby grupowicze
>> doszli do jakiegos consensusu, za to widac bylo jak
>> sie komplikuje zagadnienie w miare rozpatrywania.
>
>Doszli, po 3 miesiącach w sprawę wmieszał się kolega
>Waldzio, przemówił - i problem znikł.
A moge prosic o ID tego gdzie wyjasnil i problem znikl?
>Zagadnienie
>skomplikowane? Buhahahahahaha. Jeśli to dla Ciebie
>skomplikowane zagadnienie, to czego Ty szukasz w TW?
>I jak śmiesz zarzucać innym niezrozumienie, o co
>w niej chodzi?
Bo co prostsze przypadki rozumiem. A Ty nie :-)
J.
>Od dawna wiadomo, że grawitacja,
>to efekt elektromagnetyczny - od IV rzędu wzwyż.
Bardzo ciekawy pomysł, ale 'od dawna wiadomo'.
Dasz namiary na publikacje/ksiazki/obliczenia
ktore to pokazują.
pozdr
bartekltg
Można sobie samodzielnie policzyć,
struktura materii jest z grubsza znana.
>Można sobie samodzielnie policzyć,
>struktura materii jest z grubsza znana.
I ja własnie prosze o te obliczenia. Skoro
to takie proste na pewno jest gdzies w necie,
albo jestes w stanie przedstawic pobieznie co
liczyc (zadanka matematyczne sa latwe, gdy sie
wie, jak je zrobic;)
pozdr
bartekltg
Zapewne, choć beton jest twardy jak beton, a prawda
elastyczna.
>>Doszli, po 3 miesiącach w sprawę wmieszał się kolega
>>Waldzio, przemówił - i problem znikł.
>
> A moge prosic o ID tego gdzie wyjasnil i problem znikl?
A poszukaj sobie.
>
>>Zagadnienie
>>skomplikowane? Buhahahahahaha. Jeśli to dla Ciebie
>>skomplikowane zagadnienie, to czego Ty szukasz w TW?
>>I jak śmiesz zarzucać innym niezrozumienie, o co
>>w niej chodzi?
>
> Bo co prostsze przypadki rozumiem. A Ty nie :-)
Tak Ci się tylko wydaje.x2.
> Jak to mawial towarzysz Stalin - zaufanie jest dobre, ale kontrola
> lepsza. Jak sie nie potrafi samemu skontrolowac pozostaje
> wiara.
Niezły autorytet żeś sobie znalazł... niemniej, miał rację.
I cóż, ja potrafię, Ty nie. Więc Tobie pozostaje wiara, a mnie
przebijanie się przez armię wierzących, takich, jak Ty.