Jaka jest temperatura w próżni ???
Pozdrawiam
Chyba zero bezwzgledne
Pytanie o temperature prozni jest nieprecyzyjne.
Bo o co tu moze chodzic? Srednia energia kinetyczna atomow wodoru,
promieniowanie tla, wskazanie termometru w prozni, itd. One niekoniecznie
sa sobie rowne...
> Jaka jest temperatura w próżni ???
Żadna.
EwaP HF FH (czy to jest już w FAQ?)
--
Ewa Pawelec, Zakład Fizyki Plazmy UO
Power corrupts, but we all need electricity
Linux user #165317
:0)) Ale sie gosc wkurzy!
> EwaP HF FH (czy to jest już w FAQ?)
Jest, ale nie w FAQ fizyki :)
(STS)
Chodzi Ci o temperature /w/ prozni, czy o temperature /prozni/?
Jesli chodzi o pierwsze, to po pewnym czasie bedzie zgodna ze
stanem rownowagi promieniowania absorbowanego i emitowanego
przez cialo.
Jesli chodzi o drugie, to dowolna - pytanie jest pozbawione sensu.
T. D.
Moze ja podam nieco danych technicznych (jako, ze opluwaja mnie tu od
inzynierow, ksiegowych, technikow-mechanikow; zasluzyc wiec musze na te
epitety ;)
Wezmy za model stacje kosmiczna ISS. Jej w miare jasne fragmenty poszycia
wystawione na Slonce nagrzewja sie do temperatury okolo 180stC (taka ustala
sie rownowaga termodynamiczna). Gdy stacja znajduje sie w cieniu Ziemi, te
same fragmenty posiadaja temperature ustabilizowana na okolo minus 150stC
(obie wartosci mierzone termometrem bolometrycznym). Podobnie z poszyciem
skafandrow kosmicznych podzczas EVA.
Polecam poczytac tekst Pawla F. Gory (poskladac link):
http://groups.google.com/groups?selm=36628AF0.532C%40if.uj.edu.pl&oe=UTF-8&out
put=gplain
(STS)
Juz jest.
Użytkownik Maciey <chee...@o2.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:aurmmg$8ss$1...@news.tpi.pl...
<chee...@o2.pl> napisał w wiadomości news:aurmmg$8ss$1...@news.tpi.pl...
> Pytanie za 100 punktów:
>
> Jaka jest temperatura w próżni ???
:-))
Dobre. Lubię żarty.
Nawet scepy wymiękają ;-)) (scepy_to górole nizinne)
Tylko Przemek doprecyzował pytaniami.
Inni zobaczyli Materię niesamowicie czarną. :-))
Inni poszczególne przypadki rozgrzań i ociepleń.
Nawet Ewa zaczarowała 'żadna', co znaczy tyle co ''nie wiem'.
To przypomina Kwaśniaka w Buszu, czy za Buszem.
"Rodacy! Bójcie się Boga, a my wprowadzimy zmiany..."
:-))))
I mamy kolejną prawdę w FQ?
Chyba zasłużona nazwa!
ett
pośmiałem się to należałoby doprecyzować.
:-)) Coś za coś.
Ewy 'żadna', to oczywiście takie tylko burknięcie.
Głównie chodzi o to, iż nie da się zmierzyć niczego.
Ale ponieważ próżnia jest pojęciem określającym,
brak obiektu w przestrzeni, i jako taka ma niemierzalną
na tym obiekcie, temperaturę,
więc i pojęcie wydawałoby się błędne.
Ale nie jest.
Zwykła próżnia jest zbiorem nierzeczywistym, w którym
przenoszą się fale o przeróżnej częstotliwości ( i nie tylko)
Czyli nie jest - pojęciowo -pusta.
A to co w niej jest oczywiście można zmierzyć.
A co ważniejsze, to co mierzalne, ma i swoją temperaturę.
Tylko górolom nizinnym nie chciało się o to zadbać.
:-))
pozdry
pss. by sie nie wygupiać, spojrzałem z wysiłkiem
:-))
A o to FQ
---------
From: "Pawel F. Gora" <go...@if.uj.edu.pl>
Nie da się porządnie, przy użyciu ,,normalnej definicji termodynamicznej'',
określić temperatury próżni - w sensie: temperatury przestrzeni
miedzyplanetarnej, międzygwiezdnej, międzygalaktycznej... A nie da się, bo
układ nie jest w równowadze. Tu Słońce świeci - jak coś absorbuje
promieniowanie Słońca, to może się mocno nagrzać (w sensie: termometr pokaże
wysoką temperaturę). A jak wsadzisz warunek brzegowy (statek kosmiczny,
planetę), to po stronie dosłonecznej będzie ,,gorąco'', a po odsłonecznej
,,zimno''. A jeszcze diabli przyniosą jakąś wysokoenergetyczną cząstkę z
,,outer space'', która nie ma najmniejszych powodów być w równowadze z tym,
przez co własnie przelatuje. I tak dalej.
Analogia ziemska: Wyobraź sobie, że w jakieś miejsce wdmuchujesz strumień
gazu o (dobrze określonej) wysokiej temperaturze i drugi strumień o (dobrze
określonej) temperaturze niskiej. Otóż miejsce, w którym się te dwa
strumienie zderzają, nie ma określonej temperatury, co wydaje się być
intuicyjnie zrozumiałe. Podkreślam, nie mówię o doświadczeniu
kalorymetrycznym, gdy pytamy o temperaturę po ustaleniu się stanu równowagi,
ale o stytuację nierównowagową właśnie.
Oczywiście w wielu sytuacjach specjalnych można mówić o temperaturze
obiektów kosmicznych. Powiedzmy, masz chmurę gazu: Tam promieniowanie gwiazd
(gwiazdy) jakoś to podgrzewa, cząstki się zderzają i ustala się równowaga;
wpływ pozostałych czynników można zapewne uznać (przynajmniej w pierwszym
przybliżeniu) za zaniedbywalne zaburzenie. Podobnie (choć inaczej ;-) jest w
naprawdę pustej przestrzeni, gdzieś pomiędzy galaktykami. Tam w
statystycznym metrze sześciennym znajdziesz tylko fotony promieniowania
reliktowego8.1, wpływ odległych galaktyk (emitowane przez nie fotony i
cząstki) jest zaniedbywalny.
Taki ,,metr sześcienny przestrzeni'' ma więc temperaturę promieniowania
reliktowego.
From: Stanislaw Sidor <sts_n...@uranos.eu.org>
Wezmy za model stacje kosmiczna ISS. Jej w miare jasne fragmenty poszycia
wystawione na Slonce nagrzewja sie do temperatury okolo (taka ustala sie
rownowaga termodynamiczna). Gdy stacja znajduje sie w cieniu Ziemi, te same
fragmenty posiadaja temperature ustabilizowana na okolo minus (obie
wartosci mierzone termometrem bolometrycznym). Podobnie z poszyciem
skafandrow kosmicznych podzczas EVA.
---------------------------
:-)) Taki ,,metr sześcienny przestrzeni'' ma więc temperaturę promieniowania
reliktowego.
Czyli czego? Barany!!!
Każdy przy górolach traci cierpliwość i chwyta za sztachete.
:-))
-----
Jak dzieci, ale jakie duże!!!!
:-))
Pozdrówki ett
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
--
\/\/ I S E |\/| A N
#GG: 3226283
Nieprawda! Kazde cialo o temperaturze wiekszej od 0K promieniuje totez i
stygnie.
> W kazdym razie nie pytanie o temp. prozni nie ma
> sensu, lecz pojecie prozni nie ma sensu.
> incz
Alez pojecie prozni ma sens. Czym zas innym jest proznia teoretyczna, a czym
innym otwarty kosmos.
(STS)
Wazniejsze jest cos innego. MUSI byc ustalona rownowaga termodynamiczna, aby
mozna bylo mowic o temperaturze!
(STS)
Jesli zalozysz, ze owa proznia jest co do metryki plaska i nieskonczona, to
jaki problem? :)
(STS)
> A co to jest temperatura?
Określona różnica stanów energetycznych.
Zwyczajowo porównuje się ją do stanu np:
energii tzw. rtęci w tzw. słupku.
przy tzw. ciśnieniu.
Brak słownictwa :-))
Z fizyki i mechaniki kwantowej
wyżebrać jakieś pojęcia przeskoków
kwantów energii. Ale wiadomo skądinąd,
że tępa_natura ma stan płynnie_stały :-))
Płynność polega na zwielokrotnianiu stałości.
:-))
Wg. tej logiki: c_oś zw. próżnią nie może być
tążę pojęciowo (co często nas myli), a jest
nią brak pierwiastków obrazowalnych.
Ale to inna działka.
:-))
Tempera Tura.
:-)
ett
> Wazniejsze jest cos innego. MUSI byc ustalona rownowaga termodynamiczna,
aby
> mozna bylo mowic o temperaturze!
A co to jest równowaga termodynamiczna?
Określony zakres stosunków?
Oczywiście nigdy nie 'rozmawiamy' o 'mechanice Robokopa'.
Ale o Wiedzy. Nie zajmujmy się patykami,
tymbardziej nie mogąc ich poprawnie opisać.
Tzw. równowaga termodynamiczna jest stanem chwilowym
Mam nadzieję, że się zgodzisz. :-))
Brak aparatu poznawczego. Zależności i tzw. pomijalnych fluktuacji.
Więc?
Co to jest pomijalna fluktuacja?
Co?
Wiem, jak i Ty, że wystarczy wziąć nadmiar, by ...
wszystko było (skończyło się) dobrze.
Co to jest błąd pomijalny?
Co?
Nie zmieniający podstawowego wyniku?
Uśredniający?
Stachu, to wszystko jest ok.
Można i tak.
Ale czy nie można dokładniej?
Zanim zginą kolejni ludzie,
by wnieść poprawki?
Jak inaczej wywieść prawa Niutona?
By dojść do sensownej najmożliwiej dokładnej wiedzy?
Czy należy (za Pawłem) 'niebezpiecznie zbliżyć się do zderzakologii'?
Czy sprzedać duszę?
Jak?
ett
Oczywiście jeśli chce Ci się myśleć, zamiast wymądrzać.
:-))
Jeszcze raz:
Dlaczego, Ziemia miałaby, utrzymywać w swojej sferze (na orbicie)
jakiekolwiek sputniki?
I jeszcze raz:
Dlaczego jabłko nie miałoby przesunąć Ziemi?
I jeszcze (jak sobie tu gadam z Tobą :-))
Jak próżnia_nie_próżnia trawi i wydala światło?
Jak? Po czym? Ten niby_foton zapinkala?
To jest mnóstwo programów badawczych.
Badać! Nie leniuchować! W świecie niewiedzy!
:-)
Dzieciaki!
ett
Czyli coś energetycznie niestałego
:-))Ale w lustrze, ma pychy uśmiechu.
:-))
> Pitolisz
Nie znam tego slowa - w slowniku tez nie ma :-(
> A co to jest równowaga termodynamiczna?
A to: http://wiem.onet.pl/wiem/003dfc.html
> Tzw. równowaga termodynamiczna jest stanem chwilowym
> Mam nadzieję, że się zgodzisz. :-))
Nie za bardzo sie zgodze.
> Stachu, to wszystko jest ok.
> Można i tak.
> Ale czy nie można dokładniej?
> Zanim zginą kolejni ludzie,
> by wnieść poprawki?
Do czego poprawki?
>
> Jak inaczej wywieść prawa Niutona?
> By dojść do sensownej najmożliwiej dokładnej wiedzy?
Zapytaj ksiedza. On wie.
> Jak? Po czym? Ten niby_foton zapinkala?
> To jest mnóstwo programów badawczych.
> Badać! Nie leniuchować! W świecie niewiedzy!
> :-)
> Dzieciaki!
Jeszcze szumi glowka po ... petardach noworocznych? ;-)
(STS)
Gębę odwróć :-))
Pitolisz - mówisz nieprawdę przy wypełnianiu PITu.
Poprawność Pitowa.
Teraz jasne?
>
> > A co to jest równowaga termodynamiczna?
> A to: http://wiem.onet.pl/wiem/003dfc.html
Równowaga termodynamiczna, stan układu termodynamicznego opisywany w pełni
parametrami stałymi w czasie. Szczególnym przypadkiem równowagi
termodynamicznej jest równowaga fazowa, będąca równowagą termodynamiczną
układu zawierającego równolegle kilka faz (np. równowaga izolowanej cieplnie
mieszaniny lód-woda w 0°C).
Zobacz również
Maxwella-Boltzmanna rozkład, Maxwella prawo rozkładu, Oscylacyjne reakcje
chemiczne, Relaksacja
Powiązania
Napięcie kontaktowe, Odwracalny proces, Nukleogeneza, Równowaga fazowa,
więcej >
Ale zerżnąłem :-))
> > Tzw. równowaga termodynamiczna jest stanem chwilowym
> > Mam nadzieję, że się zgodzisz. :-))
>
> Nie za bardzo sie zgodze.
Dlaczego?
Pozwól mi się uczyć!
Dlaczego?
> > Stachu, to wszystko jest ok.
> > Można i tak.
> > Ale czy nie można dokładniej?
> > Zanim zginą kolejni ludzie,
> > by wnieść poprawki?
>
> Do czego poprawki?
Do doskonałej wiedzy?
:-))
Do wiedzy o wiedzy?
Do wiedzy o rzeczywistym materiale i rzeczywistych
krelacjach z nią?
Do ... jakiś ewidentnych rozwiązań?
> > Jak inaczej wywieść prawa Niutona?
> > By dojść do sensownej najmożliwiej dokładnej wiedzy?
>
> Zapytaj ksiedza. On wie.
:-))
Taaa... Tylko on wie, a naukowiec swoje :-))
Dla czego istnieje ksiądz? Co tu nie gra?
Dlaczego "głupole" wierzą księdzu nie Tobie?
:-))
Poza zakresem domniemywań?
Niby Ty masz 'czarno na białym', i nic więcej ksiądz nie ma.
A co ma ksiądz?
> > Jak? Po czym? Ten niby_foton zapinkala?
> > To jest mnóstwo programów badawczych.
> > Badać! Nie leniuchować! W świecie niewiedzy!
> > :-)
> > Dzieciaki!
>
> Jeszcze szumi glowka po ... petardach noworocznych? ;-)
:-))
Ano trochę.
Nie musisz odpowiadać jak u Ciebie nie szumi.
W ogóle nie musisz - nic!
Możesz wziąć nic i je poskładać.
wg. uznania.
Nic - nie jest próżnią
choć na nic wygląda
Nic poddaje się zrozumieniu.
Czyli nic, jest czymś osiągalnym.
Kapujesz?
Czy petardy w uszach czujesz?
:-))
Wyjdziesz z domu nauuuuki????
Potrafisz zostać niescepem?
Czy potrafisz wyprowadzić z nauki,
czy będziesz nauki bronił,
jak granic kraju, jestestwa?
:-))
Nie osiągalne, osiągniesz?
Nie pojęte, zrozumiesz?
Nie nazywalne, nazwiesz?
A ileż ksiądz ma do tego?
Taka ponura ściema?
Co nie gra?
Co jest 'nieadekwatne'?
No co?
wróćmy ;-))
Równowaga termodynamiczna, stan układu termodynamicznego opisywany w pełni
parametrami stałymi w czasie. Szczególnym przypadkiem równowagi
termodynamicznej jest równowaga fazowa, będąca równowagą termodynamiczną
układu zawierającego równolegle kilka faz (np. równowaga izolowanej cieplnie
mieszaniny lód-woda w 0°C).
i jeszcze raz?
Równowaga termodynamiczna,
ładna nazwa :-))
stan układu termodynamicznego
czyli?
Co? Dynamiczne cząstki w rozedrganiu?
Stabilne?
Czy nie?
opisywany w pełni parametrami stałymi w czasie.
Uśrednionymi?
Niech skaczą jak chcą, byle w zakresie :-))
Ok.
a dla mechaników mamy:
Szczególnym przypadkiem równowagi termodynamicznej jest równowaga fazowa,
będąca równowagą termodynamiczną układu zawierającego równolegle kilka faz
(np. równowaga izolowanej cieplnie mieszaniny lód-woda w 0°C).
Bo co im tam, do zrodzenia czegoś większego.Niech się utopią.
W utopi wody z lodu. Szczególnym, a nie ogólnym stanie - absorpcji
Co, kurka, powiedzieli Wam inni?
Jesteś wstanie wniknąć?
ett
Może ja się mylę...ale kurka gdzie?
Pokaż paluchem kretynowi.
> (STS)
:-))
> > > Tzw. równowaga termodynamiczna jest stanem chwilowym
> > > Mam nadzieję, że się zgodzisz. :-))
> >
> > Nie za bardzo sie zgodze.
>
> Dlaczego?
> Pozwól mi się uczyć!
> Dlaczego?
Dlatego, ze z definicji stan musi byc stacjonarny (niezalezny od czas).
Proces chwilowy to pochodna czegos po czasie wlasnie.
> > Zapytaj ksiedza. On wie.
>
> :-))
> Taaa... Tylko on wie, a naukowiec swoje :-))
> Dla czego istnieje ksiądz? Co tu nie gra?
> Dlaczego "głupole" wierzą księdzu nie Tobie?
> :-))
Ja tez wierze ksiedzu :-) jesli przekazuje om wiedze zgodna z Katechizmem.
> Poza zakresem domniemywań?
> Niby Ty masz 'czarno na białym', i nic więcej ksiądz nie ma.
> A co ma ksiądz?
Ksiadz ma wiare.
> > Jeszcze szumi glowka po ... petardach noworocznych? ;-)
>
> :-))
> Ano trochę.
> Nie musisz odpowiadać jak u Ciebie nie szumi.
> W ogóle nie musisz - nic!
Jestes jednym z niewielu ludzi, ktorzy wiedza, ze nic tak na prawde nie musza
:)
Tak trzyzmac :)
> Może ja się mylę...ale kurka gdzie?
> Pokaż paluchem kretynowi.
Moze zajmij sie lepiej analiza znaczeniowa poezji Lesmiana i Orzeszkowej.
Bedziesz mial wieksze pole do popisu niz przy marnej definicji fizycznej.
Polecam rozpoczac od wiersza "Dusiołek".
(STS)
> Niewatpliwie temp. prozni jest zero,
zero czego? a jesli juz stopni to czyich...
--
pozdr. Szynter Krzysztof
dygimail(at)poczta(dot)fm
[GG 1027078 ICQ 159975633]
> > Jeszcze szumi glowka po ... petardach noworocznych? ;-)
Kolejny 'ślyczny', nieustający przykładzik 'argumentacji' be-
tonu mózgowego zamiast żywych neuronów... Na poziomie pia-
skownicy...
Hint: jeśli jesteś w stanie w kliencie wywołać taką reakcję
(typowe warknięcie podrażnionego psa) to z całą pewnością
NIC DO NIEGO NIE DOTRZE... Wal głową w ten 'naukawy' beton
tak długo AŻ SAM pojmiesz DLACZEGO TAK JEST i tak być
(z wyjątkami tylko potwierdzającymi regułę) MUSI!
[...]
> ett
>
> Może ja się mylę...ale kurka gdzie?
> Pokaż paluchem kretynowi.
Pokazałem paluchem kretynom już na samym starcie
i nic do nich do tej pory nie dotarło i dłuugoooo
(do u.ś.) nie dotrze...
Nie odpowiedziałeś na zagadkę:
<<Badacz informatyki oraz jego uczniowie powinni się
trzymać z dala od komputera.>> [E. Dijkstra]
i treściowo dokładnie równoważny:
<< Dobrobyt i szczęście nie były dla mnie nigdy celem
same w sobie. Określam nawet taką postawę moralną jako
ideał świń. >>
[Albert Einstein]
albo (treść jest identyczna):
<< Umysł wówczas tylko przyswaja całkowicie jakąś praw-
dę (naukową), gdy samodzielnie przebywa drogę, po któ-
rej kroczyli odkrywcy tej prawdy.>> [M. A. Bovy]
-------------
?????????
Odpowiedź brzmi: A) _??????_??????????????_.
Odwrotność tej zasady to: B) _??????????_.
Mógłbym wpisać literki, ale i tak nic by to nie zmieniło,
a tylko podtrzymało kolejne złudzenia: takie, że skoro
literki znane, to ich treść również. A to oczywista bzdura
ale możliwa do zrozumienia wyłącznie ze zrozumienia TREŚCI,
a nie literek...
Przykładzik:
Co 'wiąże' Treść tekstów (raczej: brak zrozumienia jakich
odpowiedzi jest częścią wspólną treści tych tekstów):
http://kiosk.onet.pl/artykul.html?DB=162&ITEM=1107113
i
http://kiosk.onet.pl/art.html?DB=162&ITEM=1099786&MASK=1
???
Oczywiście TREŚĆ cytatu z pierwszego:
"Gdzie jest wiele mądrości, tam jest i wiele zmartwienia,
a kto pomnaża poznanie, ten pomnaża cierpienie".
Dlaczego? A to proste: mądrość działa wg. A), natomiast
dalej/na zewnątrz - zamiast mądrości owa mądrość może wer-
balnie przekazać tylko B)... czyt. mechaniczną technologię,
którą powtórzyć i zastosować do _własnych_ celów może każdy
pawian (nota bene: notorycznie i 'z definicji' owe 'zasto-
sowaniowe małpie umiejętności' mylący z Treściami Nauki.)
P. np. Fermi i jego odmowa uczestnictwa w pracach nad
bombką H.
> > (STS)
> :-))
JeT.
P.S. Czym szybciej będziesz w stanie prokurować wysyp
piasku z małpich czaszek tym będziesz lepszy...
W granicy ta umiejętność sięga często już jednego słowa,
albo pojedyńczego 'rzutu okiem' na pacjenta... by wiedzieć,
czy masz do czynienia z przypadkiem A) czy B)...
> Moze zajmij sie lepiej analiza znaczeniowa poezji Lesmiana i Orzeszkowej.
> Bedziesz mial wieksze pole do popisu niz przy marnej definicji fizycznej.
> Polecam rozpoczac od wiersza "Dusiołek".
I wydaje ci się kretynie, że to było 'dowcipne'???
Kolejna, standardowo nieustająca samodiagnoza idioty...
A z tej perspektywy jest to równie 'dowcipne' co pier-
dzenie psa pod stołem przy "wieczerzy wigilijnej w ro-
dzinnym gronie"... Psisko też nie jest w stanie pojąć,
dlaczego 'odgazowanie' jest nie 'na miejscu', wszak
jemu 'ulżyło' i dla niego jest to 'przyjemne'...
> (STS)
JeT.
P.S. Z żadnym idiotą nie można nic (poza tresurą kijem
i marchewką) zrobić, dopóki SAM nie pojmie, że jest idiotą...
Problem ZAWSZE tkwi w tym, że żaden kretyn NIE MA CZYM tego
pojąć...
P.S.S.
"Nie istnieje droga, która prowadziłaby od doświadczenia
do teorii" [A. Einstein]
_analogicznie_ (nie mylić z "podobnie"!):
Nie istnieje droga, która prowadziłaby od 'doświadczal-
nego' oglądania literek, definicji i wzorków do popraw-
nego zrozumienia ich treści.
Dlatego 'mówi się', że "geniusze mają oczy z tyłu głowy"...
[albo: << Geniusz widzi cel tam, gdzie inni niczego nie widzą,
strzela i TRAFIA!>>]
Ale Zrozumieć, co to dokładnie znaczy może tylko geniusz...
Hint: "Geniusz" ZAWSZE NAJPIERW 'boskim cudem' wymyśla bezsłow-
ną/pozawerbalną TREŚĆ, a dopiero potem w "per aspera ad astra"
znajduje do niej mniej lub bardziej odpowiednią konkretną FOR-
MĘ.
Odwrotna droga w ogóle NIE JEST możliwa (nie prowadzi do popraw-
nego zrozumienia konkretnej FORMY, co najwyżej do 'umiejętności'
jej mechanicznego, bezmyślnego kopiowania).
Oczywiście, skoro teorie wymyślano, tworzono genialne dzieła,
to taka droga istnieje; "nie istnieje" znaczy tu: NIE JEST MOŻ-
LIWA do werbalnego przekazania... A dla Einsteina 'nie istnia-
ła' w takim sensie, w jakim dla Mozarta czy Beethovena nie ist-
niała droga do sformułowania JAWNEJ/konkretnej odpowiedzi na
pytanie: W jaki sposób działał ich geniusz/ICH WEWNĘTRZNY pro-
ces twórczy...
> I wydaje ci się kretynie, że to było 'dowcipne'???
Nie pojmujesz - zamilcz. Prosta zasada.
> Kolejna, standardowo nieustająca samodiagnoza idioty...
:-))
> A z tej perspektywy jest to równie 'dowcipne' co pier-
> dzenie psa pod stołem przy "wieczerzy wigilijnej w ro-
> dzinnym gronie"... Psisko też nie jest w stanie pojąć,
> dlaczego 'odgazowanie' jest nie 'na miejscu', wszak
> jemu 'ulżyło' i dla niego jest to 'przyjemne'...
Dla ciebie widac przyjemnosci sa inne - na przyklad wypisywac takie brednie,
ale kazdemu podlug woli. Pisz smialo jeszcze wieksze bzdety.
> P.S. Z żadnym idiotą nie można nic (poza tresurą kijem
> i marchewką) zrobić, dopóki SAM nie pojmie, że jest idiotą...
> Problem ZAWSZE tkwi w tym, że żaden kretyn NIE MA CZYM tego
> pojąć...
To o A.Einsteinie? :)
(STS)
Proznia to stan braku obecnosci materii. Promieniowanie (e-m) nie jest forma
materii.
Wniosek - moze istniec proznia do ktorej dochodzi promieniowanie.
> Niewatpliwie temp. prozni jest zero, ale zmierzyc sie jej nie da, bo temp.
> termometru pozostanie niezmieniona. To wcale nie oznacza, ze temp. prozni
jest
> dowolna.
Klasyczna definicja temperatury jest taka, ze jest to srednia energia
kinetyczna
atomow osrodka. W wypadku prozni nie ma atomow, wiec ich energia kinetyczna
jest kazda.
(Podpuszcze Cie - czy funkcja f(x) = 1/x jest ciagla dla x = 0? Tu problem
jest analogiczny).
T. D.
Wrzuć(/cie) w googla "odpowiedź krytykom" i zwróć(/cie) uwagę
na cytat zaczynający się od "Z okazji siedemdziesiatątej roczni-
cy..." Np. z: Subject: Re: G upota nie boli - "oskarowi"...
Date: Sat, 27 Jul 2002 20:17:14 +0200
To (m.in.) jest właściwy kontekst do mojej z
<< "Odpowiedź krytykom". Było: Re: Trawię terapię...>>
Twoja (i podobnych) 'argumentacja' niczym się nie różni od...
tej, która spowodowała _trafny_ komentarz Einsteina:
"Po kilku bezowocnych wysiłkach odkryłem, że umysłowość, która
przebija z niektórych szkiców, różni się tak zasadniczo od mojej,
że czuję się niezdolny do powiedzenia czegoś na ten temat." >>
Einstein zresztą do końca nie odkrył, iż absolutnie nic z 'wła-
ściwej odpowiedzi' i tak do żadnego kretyna nie dotrze, bo nie
może 'z definicji'... Z równym skutkiem mógłby 'odpowiadać na
krytykę' najbliższemu psu...
> (STS)
JeT.
P.S. Michale, zauważyłeś, że tytuł wierszyka umieściłem
w cudzysłowie i DLACZEGO ? Jeśli nie, to teraz porównaj...
> > To o A.Einsteinie? :)
> O tobie kretynku..., ale nie masz czym pojąć, że ciebie dotyczy...
> Gdybyś miał, nie byłoby tej 'dyskusji'...
Jakiej dyskusji? Przeciez to nie jest dyskusja, tylko obrzucanie blotem.
(STS)
;)))))))
> Klasyczna definicja temperatury jest taka, ze jest to srednia energia
> kinetyczna
> atomow osrodka.
Nie, to nie jest definicja klasyczna. To jest definicja szkolna.
wiecej na ten temat moze kiedy indziej...
Paweł Góra Three Laws of Thermodynamics:
Institute of Physics 1. You can't win.
Jagellonian University 2. You can't break even.
Cracow, Poland 3. You can't even quit the game.
Nie nowina. A poniewaz nie mam zamiaru odplonkowywac tego pana,
moze bys mi strescil:
ile wedlug niego wynosi temperatura w prozni? ;->>>>>>>>
pozdrawiam
krzys
--
_^..^_)_
\ /
\____/
A pewien jestes ze to prawda? (znaczy, ze zadna...)
Ja bym sie jednak przychylal do zdania STSa z dalszej czesci watku,
ze mozna prozni calkiem sensownie przypisac temperature 0K.
Zacznijmy od uzgodnienia pojec. Proznia to kawal przestrzeni, w ktorym
wszystkie znane pola fizyczne sa w stanie prozni (czyli podstawowym).
Po ludzku mowiac, nie ma obserwowalnych czastek, lacznie z fotonami,
neutrinami i (hipotetycznymi) grawitonami. Nie wiem, co z polem Higgsa,
ono moze byc o tyle ciekawe, ze stan podstawowy jest w nim troche
dziwny...
Natomiast przynajmniej jesli chodzi o pole E-M, to stan prozni jest
OIDP granica stanu termicznego przy T->0, co zgadza sie z postulatem,
ze T=OK odpowiada sytuacji, w ktorej uklad jest w stanie podstawowym.
Temperatura empiryczna jak by nie patrzec tez wychodzi 0:
jezeli w dostatecznie duzym obszarze prozni umiescimy dostatecznie maly
termometr, to wypromieniuje on (prawie) cala swoja energie wewnetrzna,
w stanie rownowagi bedzie mial temp. dowolnie bliska 0K.
Oczywiscie nie _dokladnie_ 0K, podobnie jak po tym zabiegu
nie bedzie juz _idealnej_ prozni - ale to nie powinno dziwic.
W koncu III zasada termodynamiki mowi, ze temperatury 0 osiagnac
nie mozna, wiec jest ona i tak tylko granica, niczym wiecej...
Czy gdzies sie myle?
pozdrowienia
A jak chcesz ją doprowadzić do stanu równowagi termicznej z termometrem?
Jakim? :) Temperatura jest konceptem dla układów wielocząstkowych, w
przypadku próżni możesz równie dobrze pytać o jej kolor czy smak.
> Temperatura empiryczna jak by nie patrzec tez wychodzi 0:
> jezeli w dostatecznie duzym obszarze prozni umiescimy dostatecznie maly
> termometr, to wypromieniuje on (prawie) cala swoja energie wewnetrzna,
> w stanie rownowagi bedzie mial temp. dowolnie bliska 0K.
Problem w tym właśnie, że wtedy możemy mówić o równowadze termometru z
emitowanym przez niego promieniowaniem. Nie z próżnią...
Temperatura definiowana jest bardzo okrężnie - jedyne na co trafiłam tak
naprawdę, to stwierdzenie, że jeżeli dwa ciała są ze sobą w równowadze
termicznej znaczy, że są w tej samej temperaturze. Dobra, lepiej zamiast
ciała użyć "dwa układy". I teraz na dodatek dla równowagi, owe układy
muszą między sobą wymieniać energię...
EWaP HF FH
--
Ewa Pawelec, Zakład Fizyki Plazmy UO
Power corrupts, but we all need electricity
Linux user #165317
> Chyba dosc powazna definicja temperatury wystepuje w definicji entropii,
> ds=dq/T
Nie widzisz tu pewnego [problemu z definiowania dwóch rzeczy naraz? :)
Sama entropia zdefiniowana jest, powiedziałabym, nieco mgliście...
EwaP HF FH
Chyba dosc powazna definicja temperatury wystepuje w definicji entropii,
ds=dq/T
Z tego m.in. wychodzi koncepcja temperatur ujemnych, itd.
Do krzysia ustosunkuje sie troche pozniej :)
Na szczescie cieplo i entropie mozna zdefiniowac inaczej, a to jest tylko
zwiazek, ktory je laczy. Z dokladnoscia do stlego wspolczynnika, ktory
nazywamy temperatura :)
> Sama entropia zdefiniowana jest, powiedziałabym, nieco mgliście...
W ujeciu statystycznym jest nawet calkiem niezle :)
Ale nie bede zgrywal z siebie speca od termodynamiki :))
> Nie nowina. A poniewaz nie mam zamiaru odplonkowywac tego pana,
> moze bys mi strescil:
> ile wedlug niego wynosi temperatura w prozni? ;->>>>>>>>
Nie wyjawil tego, bo moj mozg ma IQ kretyna. Moze komu innemu powie ;-)
(STS)
Czyli z polem elektromagnetycznym, ktore w naszym przypadku jest
w stanie dowolnie bliskim stanowi prozni.
> Nie z próżniš...
A to juz semantyka :-P
> Czyli z polem elektromagnetycznym, ktore w naszym przypadku jest
> w stanie dowolnie bliskim stanowi prozni.
Już nie. Nie owo wypromieniowane przez termometr...
>> Nie z próżniš...
> A to juz semantyka :-P
Boż właśnie wleźliśmy na problem co rozumiemmy jako próżnia :) Ja
podałam swoją pierwszą odpowiedź opierając sie na "próżni fizycznej", z
cząstkami i polami poniżej pewnego limitu, gdzie ie można zazwyczaj
osiągnąc równowagi między wszystkimi podukładami w czasie mniejszym niż
nieskończony ;)
EwaP HF FH
> Chyba dosc powazna definicja temperatury wystepuje w definicji entropii,
>
> ds=dq/T
Grrr... Entropia jest pojeciem pierwotnym termodynamiki i definicji
innej niz aksjomatyczna nie ma. Natomiast prawda jest, ze jesli forma
rozniczkowa przekazu ciepla ma czynnik calkujacy, to odwrotnosc tegoz
czynnika nazywamy temperatura bezwzgledna - to zdanie jest definicja
temperatury.
Krzysiowi do innego postu odpowiem tak: nie zamieniajmy dyskusji nad
temperatura prozni na dyskusje nad definicja prozni. Roboczo zalozmy, ze
"proznia" to kawalek przestrzeni miedzy -planetarnej lub -gwiezdnej lub
-galaktycznej. W dwu pierwszych przypadkach temperatura tegoz obiektu nie
jest zdefiniowana, w ostatnim z dobrym przyblizeniem mozna przyjac
temperature promieniowania reliktowego. "Prozni" rozumianej jako stan
podtsawowy w kwantowej teorii pola w to nie mieszajmy, zwlaszcza w FAQ, bo
to tylko zamaci ludziom w glowach.
Podejscie inzynierskie:
Zeby zmierzyc temperature w prozni, trzeba tam wlozyc termometr, a wtedy
to juz nie bedzie proznia. Moim zdaniem, nigdy sie nie dowiemy, jaka
jest ta temperatura.
- Szwejk
--
Moja strona o I Wojnie Swiatowej
- http://members.lycos.co.uk/wielkawojna/
(E-mail: wszwejk <-> poczta)
"Pesymistow spotykaja tylko mile niespodzianki"
Juz widze ze i PFG to zauwazyl... a nieomylnym wskaznikiem, ze
robi sie z tego spor definicyjny, byla juz obecnosc takiego jednego
co to od kretynow wymysla ;->
Wiec wracam sobie cichutko pod miotle...
>Nie, to nie jest definicja klasyczna. To jest definicja szkolna.
>wiecej na ten temat moze kiedy indziej...
Zgoda. Zapedzilem sie.
Ale na potrzeby tego watku taka definicja wystarczy. Tak sadze.
T. D.
Nie, temu panu się wydaje, że sam jest Einsteinem. Czy w Polsce do
psychiatry idzie się bez skierowania?
--
Roman Werpachowski <roman at student.ifpan.edu.pl>
"And now for something completely different"
A wiesz dlaczego?
Mierzi, mnie jego, nauczanie imbecyli.
Imbecyle pozostaną i bez niego!
:-(
ett