Mamy dwa identyczne samochody jadace w swoja strone z takimi samymi
prekosciami (powiedzmy 100km/h). My stoimy obok miejsca w ktorym sie zderza.
Gdy samochody zderzaja sie ze soba mozna zauwazyc linie dzielaca je ktora
stoji w miejscu. Po jednej stronie tak samo rozwala sie jeden samochod, a po
drugiej drugi. Kazdy z samochodow stracil 100 km/h predkosci rozbijajac sie
niejako o nieruchoma sciane (ta linie dzielaca dwa samochody). A wiec
zniszczenia beda takie same jak w przypadku uderzenia w nieruchoma sciane
przy predkosci 100km/h a nie 200km/h jak mozna by sadzic z dodawania sie
predkosci.
Teraz druga sprawa - co jezeli samochody nie sa identyczne. Wtedy (przy
zalozeniu ze oba jechaly po 100km/h na przeciw siebie) jeden straci np.
120km/h a drugi 80km/h (po wypadku samochody beda przemieszczac sie w strone
"slabszego" z predkoscia 20km/h) Wtedy ta sciana z punktu pierwszego bedzie
sie przesowala w strone "slabszego" z predkoscia 20km/h. Teraz zasadnicze
pytanie, co sklada sie na to ze samochod jest "mocny" albo "slaby".
Oczywiscie masa i sztywnosc nadwozia, ale czy gra tu role takze predkosc?
(np. ze wzoru na energie kinetyczna ktory zdaje sie jest e=(mv^2)/2). Nie
proboje tu dazyc do twierdzen ze nalezy jezdzic 200km/h bo w razie zderzenia
po prostu zmiecie sie przeszkode (chociaz np. taka zasada stosowana jest
przez roznych kung-fu-karate-mistrz :) do przebijania rekami desek i innych
takich). Ale zderzenie jakiegos nawet nie super mocnego samochodu jadacego
np. 200km/h z maluchem przypominalo by pewnie rzut cegla w balonik.
Eee, tam. III zasada Newtona się kłania: samochód A działa na samochód
B pewną siłą oraz samochód B działa na samochód A taką samą (co do
wartości) siłą, nie zaś "siła się dzieli".
> Mamy dwa identyczne samochody jadace w swoja strone z takimi samymi
> prekosciami (powiedzmy 100km/h). My stoimy obok miejsca w ktorym sie zderza.
> Gdy samochody zderzaja sie ze soba mozna zauwazyc linie dzielaca je ktora
> stoji w miejscu. Po jednej stronie tak samo rozwala sie jeden samochod, a po
> drugiej drugi. Kazdy z samochodow stracil 100 km/h predkosci rozbijajac sie
> niejako o nieruchoma sciane (ta linie dzielaca dwa samochody). A wiec
> zniszczenia beda takie same jak w przypadku uderzenia w nieruchoma sciane
> przy predkosci 100km/h a nie 200km/h jak mozna by sadzic z dodawania sie
> predkosci.
Eee, tam. Gdyby tak było, to dlaczego samochody nie rozbijają się
spontanicznie o powietrze? Przecież taką "niejako nieruchomą ścianę"
można zobie wyznaczyć w dowolnym punkcie drogi. Widać, że obecność
drugiego samochodu jakoś na zniszczenia w samochodzie pierwszym
wpływa...
Paweł Góra
Institute of Physics, Jagellonian University, Cracow, Poland
For every problem there is one solution which is simple, neat and wrong.
Tomasz Pyra wrote:
> Nie raz slyszalem (i pewnie nie tylko ja) ze zderzenie czolowe samochodow
> jest takie niebezpieczne bo predkosci sie dodaja... no tak ale z drugiej
> strony przeciez sie tez dzila na dwa samochody. Wytlumacze to na
> przykladzie:
Nic z tego. Predkosci sie "dodaja"! Jesli wpadniesz na poja piesc swoim nosem z
predkoscia 20km/h to cie mniej zaboli niz gdybys wpadl na nia z ta sama
predkoscia, ale dodatkowo moja piesc "lecialaby" w strane twojego nosa z
predkoscia 100km/h. Wyobrazasz sobie roznice???
NORAND
VW GOLF GTI KLUB POLSKA
> Nie raz slyszalem (i pewnie nie tylko ja) ze zderzenie czolowe samochodow
> jest takie niebezpieczne bo predkosci sie dodaja... no tak ale z drugiej
> strony przeciez sie tez dzila na dwa samochody. Wytlumacze to na
> przykladzie:
>
> Mamy dwa identyczne samochody jadace w swoja strone z takimi samymi
> prekosciami (powiedzmy 100km/h). My stoimy obok miejsca w ktorym sie zderza.
> Gdy samochody zderzaja sie ze soba mozna zauwazyc linie dzielaca je ktora
> stoji w miejscu. Po jednej stronie tak samo rozwala sie jeden samochod, a po
> drugiej drugi. Kazdy z samochodow stracil 100 km/h predkosci rozbijajac sie
> niejako o nieruchoma sciane (ta linie dzielaca dwa samochody). A wiec
Zaraz wytlumacze ci blednosc twoich zalozen. Zalozmy sobie ze stoi ci
samochod w miejscu a ty przywalasz w niego lecaca sciana ( 100 km/h ).
Sciana wali w auto i zatrzymuje sie w miejscu ( na tej linii o ktorej
pisales ). Auto stalo w miejscu wiec wypadek byl przy predkosci 0 km/h. I
myslisz ze w tym aucie ktos przezyje ? Teraz sobie wyobraz ze to auto wali
w te lecaca sciane z predkoscia 100 km/h. Nie ma zadnej roznicy ???
************************************ jur...@zeus.polsl.gliwice.pl
Tomasz Jarnot, tel. 0602 175699
TELNET IN PEACE ...
********************************************************************
Jednak inaczej jest, gdy jedziesz powoli i zderzasz sie z kims jadacym duzo
szybciej. Wtedy Ty na tym tracisz. Tak samo jak przy zderzeniu z pojazdem
duzo ciezszym. Wlasciwie przy pojazdach tak samo twardych o roznych masach i
predkosciach, traci ten kto ma mniejszy iloczyn masy i predkosci.
Piotr
>Eee, tam. III zasada Newtona się kłania: samochód A działa na samochód
>B pewną siłą oraz samochód B działa na samochód A taką samą (co do
>wartości) siłą, nie zaś "siła się dzieli".
Ale jak zderzasz sie z samochodem to Twoja przeszkoda ma strefe zgniotu, a
jak z drzewem albo murem to nie ma. Nie mozna stosowac mechaniki cial
sztywnych do zderzenia dwoch samochodow.
Piotr
>myslisz ze w tym aucie ktos przezyje ? Teraz sobie wyobraz ze to auto wali
>w te lecaca sciane z predkoscia 100 km/h. Nie ma zadnej roznicy ???
Samochod z ktorym sie zderzasz to nie sciana. Sciana jest nieskonczenie
twardsza i ciezsza od Ciebie, a drugi samochod nie jest. Powtarzam - iloczyn
masy i predkosci ma znaczenie dla skutkow zderzenia.
Wyobrazcie sobie kule o masie 1000kg lecaca z predkoscia 100km/h zderzajaca
sie czolowo z kula o masie 1kg lecaca z taka sama predkoscia. Jakiego
przyspieszenia dozna kazda z tych kul? Otoz pasazerowie duzej kuli moga tego
nie zauwazyc, bo ich kula prawie nie zmieni predkosci. Jednak bedzie
inaczej, gdy mala kule rozpedzimy do bardzo duzej predkosci.
Piotr
Jezeli zas pierwszy samochod jedzie 100 km/h a drugi stoi w miejscu to na
oba traca 50 km/h wiec chyba widzisz roznice.
Pawel Paluszynski
paw...@worldcom.gda.pl
zderzenie czolowe dwoch samochodow o predkosciach v1, v2 jest podobne do
zderzenia samochodu jadacego z predkoscia v1+v2 z drugim stojacym samochodem (a
nie sciana).
(Podobne, bo po zderzeniu z nieruchomym wyladuja troche dalej.)
Michal
NORAND napisał(a) w wiadomości: <36D56CC3...@hotmail.com>...
>
>
>Tomasz Pyra wrote:
>
>> Nie raz slyszalem (i pewnie nie tylko ja) ze zderzenie czolowe samochodow
>> jest takie niebezpieczne bo predkosci sie dodaja... no tak ale z drugiej
>> strony przeciez sie tez dzila na dwa samochody. Wytlumacze to na
>> przykladzie:
>
Dobre sa te zalozenia.
>Zalozmy sobie ze stoi ci
>samochod w miejscu a ty przywalasz w niego lecaca sciana ( 100 km/h ).
>Sciana wali w auto i zatrzymuje sie w miejscu ( na tej linii o ktorej
>pisales ). Auto stalo w miejscu wiec wypadek byl przy predkosci 0 km/h.
Nie ma tak dobrze niestety.
> I
>myslisz ze w tym aucie ktos przezyje ? Teraz sobie wyobraz ze to auto wali
>w te lecaca sciane z predkoscia 100 km/h. Nie ma zadnej roznicy ???
Nie ma ...
J.
Akurat jest odwrotnie. Przy zderzeniu sprezystym energia sie gromadzi
w odksztalconych elementach, ktore za chwile ja oddaja wracajac do
poprzedniego ksztaltu.
Przy niesprezystych energia czesciowo idzie na polamanie, pogiecie i
urwanie, a reszta na cieplo..
J.
Sily sie nie dziela. Podzielic mozna energie - a od niej zalezy
glebokosc zgniotu :-)
J.
>....
>proboje tu dazyc do twierdzen ze nalezy jezdzic 200km/h bo w razie
zderzenia
>po prostu zmiecie sie przeszkode (chociaz np. taka zasada stosowana jest
>przez roznych kung-fu-karate-mistrz :) do przebijania rekami desek i innych
>takich). Ale zderzenie jakiegos nawet nie super mocnego samochodu jadacego
>np. 200km/h z maluchem przypominalo by pewnie rzut cegla w balonik.
>
Karatecy chyba bardziej kozystaja z popedu sily. Jesli jego dlon ma duza
wartosc pedu przed udezeniem w deski, wytraca go szybko gdy dlon ma z nimi
kontakt - co trwa
bardzo ktrotko. Poped zdefiniowany jest jako iloczyn czasu dzialania szily
oraz
wartosci tej sily (p = Ft). Takze mozna zauwazyc, ze dla nieskonczenie
krotkich
czasow dzialania sily, sila ta rosnie do nieskonczonosci.
[25 Feb 99] Wiktor->All
W> Masz 100% racji. Zderzenie czolowe dwoch aut z predkoscia 100km/h
W> daje identyczne skutki jak walniecie jednego z nich o sciane (o ile
W> wytrzyma)
A nie :))
O ścianę jest gorsze: przy zderzeniu dwóch aut, obydwa absorbują energię;
przy uderzeniu w ścianę, ściana się nie zgniata. :(
____\___\___
(_(\|,|_|,|_
| | |.
Pęd jest wektorem, a więc w jego przypadku nie jest już obojętne, jakie
prędkości miały poszczególne pojazdy. Pęd jest czasem nazywany ilością ruchu
i równa się iloczynowi masy i prędkości. Ponadto zasada zachowania pędu
prowadzi do wniosku, że suma pędów przed i po zderzeniu jest taka sama.
(Pominę tu zasadę zachowania momentu pędu, zakładając całkowicie symetryczne
zderzenie samochodów - środek w środek - i brak jakiegokolwiek ruchu
obrotowego, zarówno przed, jak i po kolizji). Jeżeli więc iloczyny mas i
prędkości są takie same, samochody po zderzeniu przemieszczają się
symetrycznie do płaszczyzny ich kontaktu. Przy zderzeniu sprężystym pojazdy
"odbijają się", a przy plastycznym pozostają na miejscu zderzenia. Jeżeli
zderzają się pojazdy o różnych wielościach pędu, ten który ma pęd większy,
"spycha" ten "słabszy", gdyż suma pędów ma zwrot i kierunek silniejszego
oraz wartość różnicy pędów obu samochodów.
Jeżeli znane jest miejsce zderzenia, uszkodzenia pozwalają wnioskować o
prędkości względnej pojazdów, powypadkowe pozycje pozwalają ustalić rozkład
prędkośći pomiędzy pojazdami.
Pozdrawiam
Ciaach ....
Trzeba jeszczde uwzglednic ró¿nicê mas. Ten lzejszy bardziej odczuje
skutki zderzenia. Nie pamietam juz dokladnie wzoru, ale zdaje mi sie, ze
pochlonie chyba wieksza energie (cos o przekazywaniu energii
kinetycznej) ????
Ale dlaczego pominales milczeniem taki drobny fakt ze energia
samochodu jadacego 200 jest ciagle dwa razy wieksza niz dwoch
samochodow jadacych 100 ? :-)
J.
> >Nie raz slyszalem (i pewnie nie tylko ja) ze zderzenie czolowe samochodow
> >jest takie niebezpieczne bo predkosci sie dodaja... no tak ale z drugiej
> >strony przeciez sie tez dzila na dwa samochody. Wytlumacze to na
> >przykladzie:
> >
> >Mamy dwa identyczne samochody jadace w swoja strone z takimi samymi
> >prekosciami (powiedzmy 100km/h). My stoimy obok miejsca w ktorym sie
> zderza.
> >Gdy samochody zderzaja sie ze soba mozna zauwazyc linie dzielaca je ktora
> >stoji w miejscu. Po jednej stronie tak samo rozwala sie jeden samochod, a
> po
> >drugiej drugi. Kazdy z samochodow stracil 100 km/h predkosci rozbijajac sie
> >niejako o nieruchoma sciane (ta linie dzielaca dwa samochody). A wiec
> >zniszczenia beda takie same jak w przypadku uderzenia w nieruchoma sciane
> >przy predkosci 100km/h a nie 200km/h jak mozna by sadzic z dodawania sie
> >predkosci.
> Owszem predkosci sie do daja, skoro sa dwa samochody, to sile trzeba
> podzielic przez 2 (jezeli sa o takiej samej masie).
> Gdy dwa samochody jada 100 km/h i zderza sie czolowo, to kazdy traci po 100
> km/h, poniewaz sumujesz predkosci samochodow i dzielisz w zaleznosci od
> stosunkow ich masy (jezeli takie same to przez 2).
>
> Jezeli zas pierwszy samochod jedzie 100 km/h a drugi stoi w miejscu to na
> oba traca 50 km/h wiec chyba widzisz roznice.
>
>
Wy tu sie wszyscy klocicie jak to jest, ale chyba jasne jest ze ten pan,
ktorego cytuje ma racje, i wyjasnil to najlepszy sposob. Tym samym zarowno
ocalilismy poglad ze zderzenie dwoch samochodow czolowo jest o wiele bardziej
niebezpieczne niz zderzenie jadacego ze stajacym. I takze nie mozna zaprzeczyc
ze sily sie dziela na dwa, ale w wypadku zderzenia ze stajacym sily tez sie
dziela na dwa!!! Ludzie, jak mozna bylo tego nie zauwazyc na samym poczatku!
Jak mozna jedno dzieli przez dwa, a drugie to pies?
--
www.miernik.nask.com/miernik/ _/ _/
mie...@blue.cft.edu.pl _/_/ _/_/_/ _/ _/
_/ _/ _/ _/ _/_/ _/ _/ _/ _/_/ _/ _/
GSM: (+48) 603 201 700 _/ _/_/ _/_/ _/ _/ _/_/ _/_/ _/ _/ _/ _/
page:(+48) 64 2222 864 _/ _/ _/_/ _/_/_/ _/ _/ _/ _/ _/_/
ICQ UIN: 4004001 _/ _/_/ _/ _/ _/ _/ _/ _/ _/
_/ _/ _/_/ _/_/ _/ _/ _/ _/_/ _/
> On Fri, 26 Feb 1999 00:09:33 +0100, Tomasz Jarnot wrote:
> >On Thu, 25 Feb 1999, Tomasz Pyra wrote:
> >> Mamy dwa identyczne samochody jadace w swoja strone z takimi samymi
> >> prekosciami (powiedzmy 100km/h). My stoimy obok miejsca w ktorym sie zderza.
> >> Gdy samochody zderzaja sie ze soba mozna zauwazyc linie dzielaca je ktora
> >> stoji w miejscu. Po jednej stronie tak samo rozwala sie jeden samochod, a po
> >> drugiej drugi. Kazdy z samochodow stracil 100 km/h predkosci rozbijajac sie
> >> niejako o nieruchoma sciane (ta linie dzielaca dwa samochody). A wiec
> >
> >Zaraz wytlumacze ci blednosc twoich zalozen.
>
> Dobre sa te zalozenia.
>
> >Zalozmy sobie ze stoi ci
> >samochod w miejscu a ty przywalasz w niego lecaca sciana ( 100 km/h ).
> >Sciana wali w auto i zatrzymuje sie w miejscu ( na tej linii o ktorej
> >pisales ). Auto stalo w miejscu wiec wypadek byl przy predkosci 0 km/h.
>
> Nie ma tak dobrze niestety.
Wg twoich zalozen tak jest.
>
> > I
> >myslisz ze w tym aucie ktos przezyje ? Teraz sobie wyobraz ze to auto wali
> >w te lecaca sciane z predkoscia 100 km/h. Nie ma zadnej roznicy ???
>
> Nie ma ...
>
> J.
Jasne ze jest. Stojaca sciana dziala na auto tylko sila reakcji. Lecaca
sciana ( drugie auto ) dziala sila reakcji oraz swoim pedem. PRzemysl to
jeszcze raz.
> Zaraz wytlumacze ci blednosc twoich zalozen. Zalozmy sobie ze stoi ci
> samochod w miejscu a ty przywalasz w niego lecaca sciana ( 100 km/h ).
>
> Sciana wali w auto i zatrzymuje sie w miejscu ( na tej linii o ktorej
> pisales ). Auto stalo w miejscu wiec wypadek byl przy predkosci 0
> km/h. I
> myslisz ze w tym aucie ktos przezyje ? Teraz sobie wyobraz ze to auto
> wali
> w te lecaca sciane z predkoscia 100 km/h. Nie ma zadnej roznicy ???
Porażający brak logiki, sorry. Zbyt dawno temu uczyłem się fizyki, by to
móc opisać na wzorach, ale jedno jest pewne: nie liczy się ile jedzie
samochód A a ile samochód B. Liczy się suma prędkości. Dla mnie jest to
oczywiste, ale niestety nie potrafię tego wyjaśnić.Co do przykładu ze
ścianą, to jeśli np. Polonezem wjedziemy w ścianę z prędkością 50 km/h
to odniesie to identyczny skutek, jakbyśmy zderzyli się czołowo z innym
Polonezem jadącym też 50 km/h. Również identyczne efekty dałoby
najechanie z prędkością 100 km/h na stojącego Poloneza. Drobne różnice
wynikające z niesymetrycznego rozłożenia ciężaru w samochodzie lub z
nieprecyzyjnego "przycelowania" pomijam.
Flasher
-------------------------------
mailto:fla...@polbox.com
http://polbox.com/f/flasher
Strona dla ludzi myslacych
updated 99/02/28
-------------------------------
--
Dostęp dodzwaniany do usług DARMO !- http://rubikon.pl
> Tomasz Jarnot wrote:
>
> > Zaraz wytlumacze ci blednosc twoich zalozen. Zalozmy sobie ze stoi ci
> > samochod w miejscu a ty przywalasz w niego lecaca sciana ( 100 km/h ).
> >
> > Sciana wali w auto i zatrzymuje sie w miejscu ( na tej linii o ktorej
> > pisales ). Auto stalo w miejscu wiec wypadek byl przy predkosci 0
> > km/h. I
> > myslisz ze w tym aucie ktos przezyje ? Teraz sobie wyobraz ze to auto
> > wali
> > w te lecaca sciane z predkoscia 100 km/h. Nie ma zadnej roznicy ???
>
> Porażający brak logiki, sorry. Zbyt dawno temu uczyłem się fizyki, by to
> móc opisać na wzorach, ale jedno jest pewne: nie liczy się ile jedzie
> samochód A a ile samochód B. Liczy się suma prędkości. Dla mnie jest to
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
wiec liczymy te sume.
> oczywiste, ale niestety nie potrafię tego wyjaśnić.Co do przykładu ze
> ścianą, to jeśli np. Polonezem wjedziemy w ścianę z prędkością 50 km/h
Polonez 50 km/5 + sciana 0 km/5 = 50 km/h
> to odniesie to identyczny skutek, jakbyśmy zderzyli się czołowo z innym
> Polonezem jadącym też 50 km/h. Również identyczne efekty dałoby
Polonez 50 km/h + Polonez 50 km/h = 100 km/h. Z twojego wnioskowania wiec
wynika za 50 km/h = 100 km/h czyz nie ? Przeciez liczy sie suma predkosci
?
> najechanie z prędkością 100 km/h na stojącego Poloneza. Drobne różnice
tutaj sie zgadza. 50 km + 50 km ( dwa auta jada ) = 100 km + 0 km ( jedno
auto stoi ).
> wynikające z niesymetrycznego rozłożenia ciężaru w samochodzie lub z
> nieprecyzyjnego "przycelowania" pomijam.
************************************ jur...@zeus.polsl.gliwice.pl
Od kiedy Mr. Einstein (taki gość z czupryną) wykombinował teorię
względności, wiadomo że rozpartywać należy względną energię zderzających się
wózków (analiza zniszczeń). Inaczej mówiąc wzajemne oddziaływanie pojazdów
na siebie i uszkodzenia zależą od prędkości względnej. Zastanów się, jakie
byłyby uszkodzenia przy zderzeniu samochodów jadących w tę samą stronę,
jeden jedzie z prędkością 98 km/h, a drugi (uderza go od tyłu) jedzie 100
km/h. Energia (właściwie praca) uszkodzeń nie zależy od energii układu dwóch
pojazdów względem układu odniesienia czyli drogi. Uszkodzenia w samochodach
(jeżeli będą) odpowiadać będą energii względnej odpowiadającej 2 km/h.
Pozdrawiam :-)
Grzegorz
Drugi Poldek sie odksztalca, a sciana stoi w miejscu i nie chce sie wygiac
:(. Dlatego wlasnie 50 = 100 ;).
KubA
I tu popelniasz wlasnie blad - przeciez mowisz, ze sciana sie nie rusza, a
zeby sie nie ruszyla, to MUSI zadzialac na poloneza z ta sama sila co
polonez na nią. Krotko mowiac - nie mowimy o predkosci, tylko o
oddzialywaniu!!! Jesli sciana oddzialywalaby z sila == 0, to polonez by ja
po prostu przesunal i pojechal dalej.
>Polonez 50 km/h + Polonez 50 km/h = 100 km/h. Z twojego wnioskowania wiec
>wynika za 50 km/h = 100 km/h czyz nie ? Przeciez liczy sie suma predkosci
wbrew pozorom, to Twoje wnioskowanie jest bledne. :(
Najlepszy dowod - wszystkie crash testy z *betonowa sciana* sa prowadzone z
predkoscia ok.55km/h, bo w czasie zderzen czolowych predkosc ok. 50km/h jest
typowa dla OBU zderzajacych sie aut (biora pod uwage to, ze kierowca
wczesniej hamuje), czyli suma predkosci wynosi ok.100km/h.
Slawek.
--
Slawomir Wawak - Akademia Ekonomiczna w Krakowie
E-mail: waw...@wizard.ae.krakow.pl - ICQ #14565891
http://www.tqm.z.pl - Wszystko o TQM i ISO9000 - TERAZ NOWE STRONY!!!
http://wizard.ae.krakow.pl/~wawaks
>Nic z tego. Predkosci sie "dodaja"! Jesli wpadniesz na poja piesc swoim
nosem z
>predkoscia 20km/h to cie mniej zaboli niz gdybys wpadl na nia z ta sama
>predkoscia, ale dodatkowo moja piesc "lecialaby" w strane twojego nosa z
>predkoscia 100km/h. Wyobrazasz sobie roznice???
>
>NORAND
>VW GOLF GTI KLUB POLSKA
Zmien czlowieku przyklad bo ten wybitnie mi traci krotko ostrzyzonym
chlopcem w ubranku 'w trzy paski' w szybkim samochodzie. Jak ktos by mi
rzucil takim przykladem to bym uznal ze zanim dostanie prawko lub
jakikolwiek inny dokument zezwalajacy na uzytkowanie jakiegos urzadzenia
powinien przejsc testy psychologiczne i psychiatryczne.
Pozdrawiam i milego dnia zycze,
KubA
> Polonez 50 km/5 + sciana 0 km/5 = 50 km/h
>
> Polonez 50 km/h + Polonez 50 km/h = 100 km/h. Z twojego wnioskowania
> wiec
> wynika za 50 km/h = 100 km/h czyz nie ? Przeciez liczy sie suma
> predkosci
Tak na prawdę to nie prędkość zabija tylko przeciążenie lub zgniecenie
konstrukcji samochodu w wyniku przeciążenia. Polonez po uderzeniu w
scianę z prędkością 50 km/h zgniata się o jakieś 40 cm (zakładam),
czyli, że droga hamowania fotela kierowcy to właśnie te 40 cm.
Jeśli Polonez zderzy się czołowo z drugim Polonezem jadącym również 50
km/h to upraszczając oba zgniotą się o tyle samo jak i również oba się
zatrzymają w tym samym miejscu - żaden drugiego nie przesunie, bo mają
takie same masy. Ponieważ prędkość początkowa była identyczna jak w
przykładzie ze ścianą i również identyczny jest sposób zatrzymania
przodu samochodu - w miejscu, możemy wnioskować, że zniszczenia będą
takie same (40 cm) więc i takie samo przeciążenie działające na
kierowcę.
Nie chce mi się liczyć, ale to daje przeciążenie ponad 25 G. Podczas
startu promu kosmicznego przeciążenia dochodzą chwilowo do 7 G, ale siła
jest równomiernie przenoszona na ciało całą powierzchnią fotela.
P.S. pl.sci.fizyka? Czy dobrze widzę?
> Tomasz Jarnot wrote:
>
> > Polonez 50 km/5 + sciana 0 km/5 = 50 km/h
> >
> > Polonez 50 km/h + Polonez 50 km/h = 100 km/h. Z twojego wnioskowania
> > wiec
> > wynika za 50 km/h = 100 km/h czyz nie ? Przeciez liczy sie suma
> > predkosci
>
> Tak na prawdę to nie prędkość zabija tylko przeciążenie lub zgniecenie
> konstrukcji samochodu w wyniku przeciążenia. Polonez po uderzeniu w
> scianę z prędkością 50 km/h zgniata się o jakieś 40 cm (zakładam),
> czyli, że droga hamowania fotela kierowcy to właśnie te 40 cm.
> Jeśli Polonez zderzy się czołowo z drugim Polonezem jadącym również 50
> km/h to upraszczając oba zgniotą się o tyle samo jak i również oba się
> zatrzymają w tym samym miejscu - żaden drugiego nie przesunie, bo mają
> takie same masy. Ponieważ prędkość początkowa była identyczna jak w
> przykładzie ze ścianą i również identyczny jest sposób zatrzymania
> przodu samochodu - w miejscu, możemy wnioskować, że zniszczenia będą
> takie same (40 cm) więc i takie samo przeciążenie działające na
> kierowcę.
Chlopie ale jestes niereformowalny... Zrozum, ze SCIANA NIe NACISKA na
samochod !!!! Samochod dziala na sciane i koniec - ona tylko stawia opor !
Natomiast zderzajac sie z samochodem musisz jeszcze przejac jego energie,
czyli WCISKA SIE ON w twoj samochod. To, ze akurat zderzenie przebiegnie
tak, ze samochody zatrzymaja sie w miejscu, o niczym nie swiadczy !
Dokonujesz sobie zbyt duzego uproszczenia ot co.
> Od kiedy Mr. Einstein (taki gość z czupryną) wykombinował teorię
To ten od rock-and-rolla ??? :)
>
> Tomasz Jarnot napisał(a) w wiadomości: ...
> >> oczywiste, ale niestety nie potrafię tego wyjaśnić.Co do przykładu ze
> >> ścianą, to jeśli np. Polonezem wjedziemy w ścianę z prędkością 50 km/h
> >Polonez 50 km/5 + sciana 0 km/5 = 50 km/h
>
>
> I tu popelniasz wlasnie blad - przeciez mowisz, ze sciana sie nie rusza, a
> zeby sie nie ruszyla, to MUSI zadzialac na poloneza z ta sama sila co
> polonez na nią. Krotko mowiac - nie mowimy o predkosci, tylko o
> oddzialywaniu!!! Jesli sciana oddzialywalaby z sila == 0, to polonez by ja
> po prostu przesunal i pojechal dalej.
Eee no czlowieku przeciez jak jedziesz w sciane to ona dziala na twoj
samochod tylko sila reakcji - czyz nie ? Czyli rowna sile z jaka uderzasz
w nia. Czyli na twoj samochod dziala 1*sila uderzenia. Gdybys zamiast
sciany mial drugie auto to mialbys juz 2*sila uderzenia - raz sila od
twojego auta raz od tego drugiego. Czy to tak trudno zrozumiec ?
> Najlepszy dowod - wszystkie crash testy z *betonowa sciana* sa prowadzone z
> predkoscia ok.55km/h, bo w czasie zderzen czolowych predkosc ok. 50km/h jest
> typowa dla OBU zderzajacych sie aut (biora pod uwage to, ze kierowca
> wczesniej hamuje), czyli suma predkosci wynosi ok.100km/h.
Bzdura. Wszystkie crash-testy sa tak wykonywane bo przy wyzszych
predkosciach to z auta nic by nie zostalo. Jest to z gory zalozona norma i
Sugeruje wizyte u jakiegos fizyka. Potem bedziemy dyskutowac dalej.
> On Wed, 3 Mar 1999 01:06:54 +0100, Tomasz Jarnot
> <jur...@zeus.polsl.gliwice.pl> wrote:
>
> >Chlopie ale jestes niereformowalny... Zrozum, ze SCIANA NIe NACISKA na
> >samochod !!!! [...]
>
> Jak brzmi 3. zasada dyn. Newtona? :)
Ze kazda akcja wywoluje reakcje itd itp wniosek z tego taki, ze sciana
stawia tylko opor ( sile reakcji ) rowny sile uderzenia. Koniec. Dobrze
mysle ? Musze dobrze myslec - nie ma innego wyjscia. Teraz pedzacy
samochod - nie dosc ze to bydle stawia naszemu samochodowi opor ( sila
reakcji ) to jeszcze jest rozpedzone ( sila uderzenia ) - czyli notabene
jest to 2*sila od sciany. Dokladnie taka sila dziala nasze auto na ten
drugi samochod. I gdzie tutaj zle mysle ? Nawet jak sie to rozrysuje mi
sie to zgadza :) Rysuje sobie auto i sciane - auto na sciane dziala sila
F1, sciana na auto FR - wszystko stoi w miejscu. Dwa auta - jedno dziala
na drugie sila F1, to drugie na to pierwsze sila FR ( reakcja ). Dla
drugie auta masz takie same sily. Czyli kazde auto jest miazdzone sila
F1+FR. Dalej zle mysle ?
JAk to nie naciska ?
Sam przed chwila przyznales, ze jedna Newton sie nie mylil i sciana
dziala sila reakcji na samochod, czyli jednak cos tam naciska :-)
Ale to jest tylko lapanie za slowka :-)
Piotr Wojcicki Dracon p...@lodz.pdi.net
Every generation has a legend...
Every journey has a first step...
Every saga has a beginning...
Z tym, ze F1=FR
A teraz zagadka ktorej nie moge rozwiazac. Samochod ciagnie przyczepe.
Samochod ciagnie przyczepe z sila powiedzmy 100N, ale przyczepa zgodnie z 3
zasada Newtona hamuje samochod z sila 100N. Jak to jest, ze samochod moze
ruszyc?
> Chlopie ale jestes niereformowalny... Zrozum, ze SCIANA NIe NACISKA na
>
> samochod !!!! Samochod dziala na sciane i koniec - ona tylko stawia
> opor !
Myślę sobie, że się po prostu dobrze bawisz naszym kosztem... Sam
napisałeś, że ściana "stawia opór". Stawia opór oddziałując siłą
reakcji. Tak się składa, że skoro sciana się nie przesunęła to siła
reakcji jest równa sile akcji, czyli sile z jaką oddziaływuje
samochód.Nie mam siły dalej tłumaczyć. A poza tym i tak sądzę, że się
zgrywasz.
pozdrawiam, Flasher
Ziemia na niego dziala sila 200N. Przez opony, na ktorych jest 200N
ciagu :-)
J.
Widac trudno, bo nie rozumiesz :-)
Jest np takie zjawisko ze po przylozeniu pewnej sily przod zaczyna sie
giac i pekac. I nie przekroczysz tej sily poki sie nie wegnie do
solidniejszego elementu.
>> Najlepszy dowod - wszystkie crash testy z *betonowa sciana* sa prowadzone z
>> predkoscia ok.55km/h, bo w czasie zderzen czolowych predkosc ok. 50km/h jest
>> typowa dla OBU zderzajacych sie aut (biora pod uwage to, ze kierowca
>> wczesniej hamuje), czyli suma predkosci wynosi ok.100km/h.
>
>Bzdura. Wszystkie crash-testy sa tak wykonywane bo przy wyzszych
>predkosciach to z auta nic by nie zostalo.
Pamietasz wypadek lady Di?
J.
Co jest blednym zalozeniem, ze drugi poldek sie odksztalca ?
J.
> Tomasz Jarnot wrote:
>
> > Chlopie ale jestes niereformowalny... Zrozum, ze SCIANA NIe NACISKA na
> >
> > samochod !!!! Samochod dziala na sciane i koniec - ona tylko stawia
> > opor !
>
> Myślę sobie, że się po prostu dobrze bawisz naszym kosztem... Sam
> napisałeś, że ściana "stawia opór". Stawia opór oddziałując siłą
> reakcji. Tak się składa, że skoro sciana się nie przesunęła to siła
> reakcji jest równa sile akcji, czyli sile z jaką oddziaływuje
> samochód.Nie mam siły dalej tłumaczyć. A poza tym i tak sądzę, że się
> zgrywasz.
Dlaczego mam sie zgrywac ? Ktos tutaj wzial i zasugerowal, IMHO blednie,
ze zderzenie 2*100 km/h moze byc rowne 100 km/h. Mi sie to nie podobalo i
tyle - polazlem do goscia, ktory jest fizykiem u nas na Polibudzie i mniej
wiecej mi wyjasnil w czym tkwia roznice. :)
> >> predkoscia ok.55km/h, bo w czasie zderzen czolowych predkosc ok. 50km/h jest
> >> typowa dla OBU zderzajacych sie aut (biora pod uwage to, ze kierowca
> >> wczesniej hamuje), czyli suma predkosci wynosi ok.100km/h.
> >
> >Bzdura. Wszystkie crash-testy sa tak wykonywane bo przy wyzszych
> >predkosciach to z auta nic by nie zostalo.
>
> Pamietasz wypadek lady Di?
PAmietam i co ? Z tego Mesia tez nic nie zostalo :)
>
> J.
Blednym zalozeniem jest to, ze ten drugi poldek zachowuje sie jak
nieruchoma sciana :)
_______________________
Michal Ociepa
Problem w tym, ze zanim nastapi wypadek, kierowca zwykle hamuje. Stad nawet,
jesli jechales 100km/h to wypadek bedzie przy 60-80...
> Jezeli jada dwa "przyslowiowe" Poldki, jednakowa predkoscia i centralnie w
> siebie walna to kazdy odksztalca "Swoja" strefe zgniotu. To na chlopski
> rozum jest jasne. Wedlug mnie ta "sciana" miedzy Poldkami
> istnieje. Z kazdej strony "sciany" dziala taka sama sila reakcji ale
> odwrotnie skierowana.
Chwila chwila - na kazdy samochod dziala
1. sila reakcji
2. sila uderzenia
W momencie uderzenia w sciane dziala tylko sila reakcji. Jak sie to
narysuje to latwiej zrozumiec. Jak masz sciane to rysujesz tylko 2 wektory
- auto w sciane i sciana w auto, czyli sila uderzeia i reakcji. Jak masz 2
auta to dla kazdego rysujesz sile uderzenia i reakcji - masz juz 4 wektory
!!!
GAdalem z goscmi z fizy i okazalo sie ze zalozenie przez was postawione
byloby sluszne w momencie zderzenia IDEALNIe SPREZYSTEGO !!! Czyli tak jak
sugerujesz - z resorakami, ktore sie nie odksztalcaja. Wtedy nie ma
przekazywania calej energii w drugie auto, tylko samochody sie odbijaja -
zasada zachowania pedu. I wszystko sie zgadza. W momencie gdy zderzenie
jest niesprezyste to juz wyglada inaczej.
> Sumowanie predkosci daloby oczywiscie taki sam efekt jakby przybic na stale
> drugiego poldka do asfaltu a drugim przykorbic w niego z predkoscia dwa razy
> wieksza! I wydaje mi sie ze w tym miejscu jest problem, oczywiscie jesli
NO zgadza sie. Nie wydaje ci sie ze w tym momencie ten przybity poldek
zadziala jak sciana ??? I z jaka predkoscia walisz w te sciane ?
> Tomek! Wydaje mi sie ze troche sie mylisz... Wez sobie dwa resoraki i pobaw
> sie troche, zobaczysz ze zderzenie dwoch samochodow daje taki sam efekt
> jakbys uderzyl jednym w sciane (o polowe wolniej). Z racji tego ze energia
> nie zostaje pochlonieta przez strefy zgniotu, przetworzona na cieplo itp,
> samochodziki powinny sie od siebie odbijac.
Wytlumaczenie tego masz wyzej :)
************************************ jur...@zeus.polsl.gliwice.pl
Tomasz Jarnot, tel.. 0602 175699
Chyba jednak zdrowo przesadziles! Policz ile sekund mija po nacisnieciu
hamulca do wyhamowania ze 100 do 60! A jakie wtedy metry! Jesli juz masz
takie lotnisko przed soba to starasz sie "uciec" a nie zatrzymac sie. A
konkretny wypadek to jest kwestia nawet nie sekund. Stanie Ci cos w poprzek
drogi i nacisniesz na pedal dopiero w rowie!
_________________________________
Michal Ociepa
Przejdz sie do tych gosci z fizy jeszcze raz i popros i wytlumaczenie
III zasady dynamiki Newtona. Akcja rowna jest reakcji, kropka.
> Jak sie to
>narysuje to latwiej zrozumiec. Jak masz sciane to rysujesz tylko 2 wektory
>- auto w sciane i sciana w auto, czyli sila uderzeia i reakcji. Jak masz 2
>auta to dla kazdego rysujesz sile uderzenia i reakcji - masz juz 4 wektory
>!!!
A czym sie rozni sciana od drugiego poldka ? Sila dziala jedna. Nie ma
zadnych 4 wektorow
>GAdalem z goscmi z fizy i okazalo sie ze zalozenie przez was postawione
>byloby sluszne w momencie zderzenia IDEALNIe SPREZYSTEGO !!!
Mozesz ich tez wyslac na konsultacje do jakis Fizykow. Przez duze F
:-)
>> Sumowanie predkosci daloby oczywiscie taki sam efekt jakby przybic na stale
>> drugiego poldka do asfaltu a drugim przykorbic w niego z predkoscia dwa razy
>> wieksza! I wydaje mi sie ze w tym miejscu jest problem, oczywiscie jesli
>
>NO zgadza sie. Nie wydaje ci sie ze w tym momencie ten przybity poldek
>zadziala jak sciana ??? I z jaka predkoscia walisz w te sciane ?
Nie do konca. Poldek, mimo ze przybity, jest jednak "miekki". Droga
hamowania sie wydluza w porownaniu z betonowym blokiem..
J.
Zle ci wyjasnil albo nie zrozumiales.
Jeszcze raz: Jada sobie dwa identyczne samochody. Zderzaja sie
czolowo. Linia zderzenia pozostaje nieruchoma. Moglibysmy tam
wstawic cienka scianke - nie ruszy sie bo z obu stron dzialaja
identyczne sily.
Identyczne warunki [predkosci, przyspieszenia, glebokosc wgniecen - a
wiec i sily] beda gdy usuniemy jeden samochod i zastapimy go solidna
sciana.
Przemysl ta cienka scianke - skad samochod ma wiedziec z drugiej
strony 5mm sklejki dziala drugi samochod a nie betonowy murek ?
J.
>> Sumowanie predkosci daloby oczywiscie taki sam efekt jakby przybic na
stale
>> drugiego poldka do asfaltu a drugim przykorbic w niego z predkoscia dwa
razy
>> wieksza! I wydaje mi sie ze w tym miejscu jest problem, oczywiscie jesli
>NO zgadza sie. Nie wydaje ci sie ze w tym momencie ten przybity poldek
>zadziala jak sciana ??? I z jaka predkoscia walisz w te sciane ?
Nie zadziala jak sciana, bo sie _odksztalci_!!! A wiec sila bedzie mniejsza.
Poza tym poldek nie moze byc przybity, bo naruszaloby to warunki
doswiadczenia. Tylko sciana powinna byc nieruchoma.
Prawda jest taka, ze rozmawiamy o najczystszej teorii - zauwazcie, ze auta
musialyby byc *idealnie symetryczne* i trafic sie idealnie co do milimetra,
zeby natychmiast rozladowac calą energie kinetyczną. A jesli jedzie tylko
kierowca, to juz jest zmieniony rozklad. Na dobra sprawe wazne jest ile ma
paliwa w baku i co w bagazniku.
Nie lubie fizyki, ale skoro akcja = reakcja, to wyprowadzam wzor (jesli sie
myle, prosze wyprowadzic WZOR poprawnie):
akcja pojazdu 1 = a1
reakcja pojazdu 1 = r1, itd.
r2 = -a1 (zgodnie z zasada i zmieniam zwrot)
sila dzialajaca na pojazd = r2+a1, czyli by sie dodawala.
Tyle, ze jesli r2=-a1, to a1 = -a1 (co jest prawda przy wartosciach
bezwzglednych).
No i teraz mam problem z wyciagnieciem wnioskow, bo nie wiem czy dobrze to
napisalem...
Nie powiedzialem, ze masz sekunde na to.
>takie lotnisko przed soba to starasz sie "uciec" a nie zatrzymac sie. A
>konkretny wypadek to jest kwestia nawet nie sekund. Stanie Ci cos w poprzek
>drogi i nacisniesz na pedal dopiero w rowie!
No to wyobraz sobie, ze wyprzedzalem TIRa na wąskiej drodze, po ktorej szedl
facet. W lewo nie moglem jechac - mialem 20 metrow na hamowanie (ale po
lodzie). Na szczescie jechalem wolno i tylko lekko go zahaczylem. Rozne
sytuacje sie zdarzaja.
+Jezeli jada dwa "przyslowiowe" Poldki, jednakowa predkoscia i centralnie w
+siebie walna to kazdy odksztalca "Swoja" strefe zgniotu. To na chlopski
+rozum jest jasne. Wedlug mnie ta "sciana" miedzy Poldkami
+istnieje. Z kazdej strony "sciany" dziala taka sama sila reakcji ale
+odwrotnie skierowana.
Jasne.
+Sumowanie predkosci daloby oczywiscie taki sam efekt jakby przybic na stale
+drugiego poldka do asfaltu a drugim przykorbic w niego z predkoscia dwa razy
+wieksza! I wydaje mi sie ze w tym miejscu jest problem, oczywiscie jesli
+jeden Poldek stoi, a drugi przykorbi w niego z predkoscia 100 to OBA auta
+sie odksztalca w _takim_samym_ stopniu. A wynik bedzie taki, jakby przywalic
+kazdym z osobna w sciane.
Nijak ! Ten co stoi musi "stać swobodnie" -:)
Po zderzeniu *obydwa* autka muszą posuwać (zczepione) z połową
prędkości jadącego. Energia nie zniknie, problem w tym że w takiej
propozycji gdzieś oba pojazdy ją stracą (na najbliższym słupie -:>).
Bardziej szczegółowo:
1. Wzorzec: dwa pojazdy jadą naprzeciw siebie z prędkościa V,
trafiają w miarę centralnie i mamy kupkę złomu na skutek zniszczenia
energią E.
2. Jeden pojazd (A) stoi, drugi (B) w niego przywala z prędkością
2*V. Aby móc osiągnąć "porównywalne zniszczenie" pojazd A *nie
może* być przymocowany: jeśliby był, zostałaby pochłonięta energia
4*E, czyli zostałby "złom dokumentny" -;)
Jeśli pojazd A jest "wolnostojący" mamy kilka faz "przerobu":
a. właściwe zderzenie: w jego wyniku mamy kupkę złomu jak
w p.1, posuwającą się z prędkością V (połową 2*V sprzed zderzenia)
Kasa (energia) się zgadza: było 4*E, zostało 2*E kinetycznej
(2 pojazdy, prędkość jak w 1.) i 2*E zużyto jak w zderzeniu 1.
b. transport kupki złomu: część energii się rozchodzi po
otoczeniu (zdarty asfalt itp), część po pojazdach (a raczej
kupce złomu).
c. przywalenie końcowe: warunkowo, jak jakiś murek stanie
po drodze -:> Kupka złomu zamienia się w "prawie dokumentną
kupkę złomu", tj. mniej zdemolowaną niż przy pojeździe A
przybitym do podłoża, ale bardziej niż przy czołowym dwu
jadących pojazdów.
Stąd: akcja ze stojącym jednym pojazdem może tylko CHWILOWO
przypominać zderzenie czołowe... -;)
BTW: faktycznie ciekawe, co to byli za "ludzie z fizy" wspominani
w wątku !
Pozdrowienia - Gotfryd
--
Gotfryd Smolik, PTH Stanpol Zabrze.
Pilne listy na g...@stanpol.zabrze.pl, nt. VMS: got...@stanpol.zabrze.pl
++ Algorytm ++
Teksty *bez powodu* załączane (zamiast *stanowić* treść :>),
kodowane w HTMLu lub inaczej są traktowane jako ściśle tajne:
=> podlegają kasowaniu przed przeczytaniem. <=
++ Koniec ++
Oj stary, przy zderzeniu poldka z poldkiem predkosci sumujesz
wiec masz 100km/h,a jesli walniesz w sciane 50km/h to jasne jest
ze przeciazenia beda mniejsze niz w przypadku 2 poldkow jadacych
po 50km/h.
Marcin
Racja!
Fantastyczny styl...
____________________
Michal Ociepa
Ile jeszcze tak mozna? Jezeli dotad Cie nie zrozumieli znaczy nadaja sie
tylko do kasacji. Daj J.F. sobie spokoj.
Wiktor