On Thursday, March 31, 2022 at 12:45:38 AM UTC-5, fibrol wrote:
> środa, 30 marca 2022 o 16:29:20 UTC+2 Wladek napisał(a):
> > On Wednesday, March 30, 2022 at 3:34:22 AM UTC-5, fibrol wrote:
> > > Tylko prędkość propagacji światła jest stała, jeżeli temperatura eteru się nie zmienia, a prędkość światła jest stale większa od prędkości eteru, to będzie przez eter modulowana (hamowana) i dostosowywany tor ruchu.
> > A co w tym eterze bezmasowym ma temperaturę i jaką?
> Eter nie jest bezmasowy, bo masa jest energią wydatkowaną na tarcie materią, a eterem. Sam eter w stosunku do siebie także posiada tarcie, więc ma masę. Temperatura oznacza zawsze częstotliwość, jeżeli cząstki się o siebie odbijają i prędkość ruchu (temperaturę ruchu). Tak jest w materii i tak jest w eterze, którą to własność materia dziedziczy po eterze.
To jaka jest masa eteru?
> > Wzgledem eteru światło ma stałą prędkość c, a źródło prędkość v.
> > > > Światło nie ma prędkości unoszenia, więc i tej składowej.
> >
> > > Światło jest unoszone przez eter i to stale, bo jego prędkość jest większa od prędkości eteru. Do prędkości światła nie dodaje się tylko prędkość źródła, ale tylko składowa zgodna z kierunkiem propagacji. Natomiast wszystkie inne składowe są przejmowane przez światło.
> > Wtedy odbiornik z przodu żródła spoczywającego odbierałby prędkość światła c + prędkość eteru,
> > a ten z tyłu, c - prędkość eteru. Łatwo to sprawdzić. Ustawiam żarówkę w środku
> > między odbiornikami i musiałyby pokazywać inne widma światła.
> > Zrobisz takie doświadczenie na poparcie tego co opisujesz?
> Jeżeli piszesz spoczywającego, to musisz założyć w stosunku do czego spoczywającego.
Mogę załozyć, że eter nie jest w ruchu, a prędkości są względem tego eteru.
Jeżeli eter ma się przemieszczać w stosunku do odbiorników, a nie w stosunku do źródła, to trzeba to zaznaczyć.
Zazanaczam, że eter spoczywa a prędkość ruchu mierzona jest względem niego.
Wiemy że prędkość światła jest w nim stała i wynosi c, więc każdą
inną prędkość możemy określić w stosunku do prędkości światła c, np. v = 0,6c, lub v/c = 0,6
Gdyby eter był jednocześnie ruchomy w stosunku do źródła, to należałoby uwzględnić jeszcze to, że po nawietrznej praca wyjścia dla fotonów byłaby większa i nastąpiłoby zagęszczenie częstotliwości. Po zawietrznej byłoby odwrotnie i nie zależałoby to od tego, jaką częstotliwość posiadałoby źródło w rzeczywistości. Po nawietrznej do źródła, ale zawietrznej do odbiornika, światło przesunięte w kierunku fioletu na źródle zostałoby przesunięte w kierunku czerwieni w takim samym stopniu i nie zarejestrowano by żadnej zmiany. Po drugie stronie odwrotnie i też bez zmiany, więc nie byłoby możliwości wykrycia przemieszczania względem eteru.
No i tak jest.
Masz wzór Dopplera taki
lambda D = lambda * (1-vź/c *cos alfa) / (1 + vo/c* coc alfa)
Dla jednakowych prędkości vź i vo = 0,6c masz
lambda D = lambda * (1-0,6*cos0) / (1+0,6*cos 180) = 1
Odbiornik odbiera długość fali bez zmiany i tak samo w drugą stronę, a prezcież są w ruchu względem eteru.
>
> W takim doświadczeniu, gdzie źródło rzeczywiście stoi w stosunku do eteru, a eter przemieszcza się względem nich, wystąpiłby efekt zmiany częstotliwości odpowiednio dla każdego z nich. Trzeba tylko zaznaczyć, że prędkości eteru są stosunkowo małe w stosunku do światła i efekt wystąpiłby niewielki, nie mniej jednak jest mierzalny (eksperyment Pounta- Rebki).
Ale jeśli źródło spoczywa względem eteru, to eter nie może przemieszczać się względem niego.
> > > > Gdyby miało, efektu Dopplera nie byłoby.
> > > Przemyśl jeszcze raz sobie efekt Dopplera i jaki wpływ na wynik pomiaru ma nieuwzględnienie ruchu eteru.
> > W swoim opisie nie uwzględniłem ruchu eteru i poprawny wynik mi wyszedł.
> Z czym porównałeś poprawność wyniku, jeżeli autor zadania podobnie nie ma pojęcia o tym, jakie występują zależności między prędkością światła, a prędkością eteru. Najczęściej w fizyce nie uwzględnia się w ogóle istnienia eteru, jako medium propagacji, a próżnię traktuje się, jako NIC, które się nie przemieszcza. Tak widział przestrzeń zarówno Newton, jak i również Einstein i tak widzi dzisiejsza fizyka. Dlatego też chromodynamika nieba to czyste bajki z mchu i paproci.
Zgadza się, nauka nie bierze eteru pod uwagę.
Wzór na relatywistyczny efekt Dopplera jest inny, ale taki sam wyprowadzam z eteru.
> > > > > > Nie uznaję eteru jako coś materialnego.
> > > > > > Nawet jeśli chodzi o rozchodzenie się dźwięku w powietrzu.
> > > > > > To nie cząstki powietrza są odpowiedzialne za propagację fali dźwiękowej,
> > > > > > lecz pole pomiędzy czastkami powietrza. Cząstki powietrza są takie same
> > > > > > i w mniejszym, czy większym ciśnieniu a predkość propagacji zależy od pola "siłowego" między nimi.
> > > > > Eter nie jest materialny, ale materia jest odmianą fazową eteru, tak, jak lód jest odmianą fazową wody.
> > > > > Nie przeszkadza Ci jednak "wierzyć" w "pole siłowe", bo przecież go nie dotykałeś.
> > > > Pola magnetycznego też nie widzę a skutki są mierzalne.
> > > Każdy pomiar jest obarczony subiektywizmem, bo przecież jest tylko odnoszony do czegoś innego, co reaguje na
> > > przyczynę. Musi zatem być rozpatrywane jedno i drugie, a dodatkowo obserwator.
> > Tu nawet pomiarów nie potrzeba. wystarczy elektromagnez i magnes stały.
> > Trzymasz w garści magnes a elektromagnes zasilasz zmiennym napięciem.
> > Czujesz jak magnes w garści drga? A żadnego pola nie widzisz.
> Owszem czuć, ale rozumieć to dwie różne rzeczy. Opisywać sobie można przy użyciu abstrakcyjnych pojęć, a to takich, czy innych, ale prawda jest taka, że nikt nie wie, skąd bierze się ładunek elektronu, a skąd pozytonu, dlaczego są tej samej wielkości, a różnych znaków, dlaczego różne się przyciągają, a takie same odpychają, czy jest to ich wewnętrzna własność, czy decyduje o tym czynnik zewnętrzny, a jeżeli tak, to jaki? Itd. itp. Nic dziwnego, że zbudowane na takich narracjach wnioski są najczęściej błędne, a wyniki eksperymentów są źle interpretowane.
To już inny temat.
> > > > Pola grawitacyjnego też nie widzę, jednak, nie odpadnę od Ziemi, jak ona się obróci :).
> > > > Dlatego wiem, że coś mnie od Ziemi ciągnie.
> > > Do Ziemi Cię nie ciągnie, tylko przyciska cię wiatr eteru i to jest różnica zasadnicza. Wiatr eteru może istnieć także bez materii.
> > Skąd więc wieje?
> Eter wieje zewsząd w kierunku niższego ciśnienia (niższej temperatury).
> > > > Dwie materie przyciagają się, więc jest między nimi jakaś siła (niematerialna).
> > > > Bez materii nie masz żadnego pola, więc i eteru.
> > > Dwie materie zbliżają się do siebie przez to, że opadający eter, dla każdej osobno wytwarza między nimi podciśnienie eteru.
> > Ale piszesz też, że wiatr eteru przyciska mnie do Ziemi, więc musi wiać ze wszystkich stron prostopadle do Ziemi.
> > Z tego wynika, że ten wiatr powstaje gdzies tam po między materiami i wieje w przeciwne strony.
> > Musi więc równoważyć się i materie nie zbliżą się do siebie.
> Możesz wiatr eteru zastąpić abstrakcją w postaci wektora stanu. Wiatr wieje zawsze zgodnie z tym wektorem stanu i przeciwnie skierowane wektory odejmują się wektorowo, między materiami powstaje wakuum eteru, które zasysa do siebie materię. Taki efekt wystąpił w eksperymencie Casimira.
> > > Materia od materii zawsze się odpycha, bo gdyby było inaczej, to nie byłoby przedmiotów i rzeczy, ani gazu.
> > A ja myślę, że gdyby się odpychały od siebie, to zamiast przedmiotu miałbyś
> > tylko jądra atomów i gdzieś tam dalej swobodne elektrony odepchnięte od nich.
> > Co je tak przyciska do jąder i całe atomy do siebie, że tak trudno je oderwać?
> > Gdyby to była sprawka eteru wiejącego na nie, to nie podskoczyłbym na Ziemi,
> > bo musiałbym odbić się od Ziemi z prędkością 7,91 km/s, jak piszesz.
> Gdybyś się odbił z prędkością 7,91 km/s, to poleciałbyś w kosmos, gdyby nie opór powietrza.
> Ponieważ się z taką prędkością nie odbijasz, dlatego wracasz.
> > I jeszcze jedno. W/g Ciebie, wiatr eteru wieje z góry, czyli prostopadle do Ziemi.
> > Jeśli więc wyśle promień lasera w poprzek tego wiatru, to promień powiniem
> > się tak zagiąć, że obleci dookoła Ziemię i zaświecić mi w plecy. Prawda to?
> Musisz wziąć pod uwagę różnice prędkości opadania wiatru na Ziemię i prędkości światła. Niemniej jednak efekt taki wystąpi i jest obserwowany w pobliżu dużych obiektów kosmicznych, co nazywa się "soczewkowaniem grawitacyjnym".
Policzmy więc.
Kieruję wiązkę laserową wzdłuż Ziemi, czyli w poprzek wiatru eteru.
Promień lasera ma długość L = 2m.
Światło przeleci do tarczy dytans L = 2m, a eter lecący z v = 7,91km/s w poprzek, jak piszesz, , przeleci dystans równy
d = 2 * v / c = 2 * 791000 / 300000000 = 5,27mm
Takie ugięcie otrzymałbyś na dwóch metrach.
Dziecinnie łatwe do sprawdzania.
Nie ugina się tak.
> > > > > Zauważ "pokonał on grawitację" - grawitacja to efekt opadania eteru z prędkością, którą należy "nadać obiektowi". Dla Ziemi wynosi coś ok. 7,91 km/s. i taka jest prędkość opadania eteru.
> > > > Moja aparatura jest w stanie mierzyć prędkość w metrach na sekundę a ty mi podsuwasz 7,91 km/s :).
> > > > Myślisz, że nie byłbym w stanie tego zmierzyć?
> > > > Jadę autem z v = 30 m/s i miernik pokazuje zmiany a w spoczynku nic.
> > > > > > Mam przeprowadzonych kilka prób pomiarów własnej prędkości
> > > > > > względem eteru jadąc autem. Jeszcze mnie nie satysfakcjonują, ale już coś widać.
> > Pozdr. Władek.
> Pozdr. fibrol
Pozdr. Władek.