Wod�r sklada sie jak wiemy z 1 protonu i 1 elektronu.
Niech w pojemniku znajduje sie tylko wod�r. Malymi drzwiczkami wchodzi
z�odziej i kradnie proton ( pomijam jak sie on tam dosta� i wydostal).
Zostaje tylko elektron. Co sie wtedy dzieje? Czy taka "operacja" jest
mozliwa? Podejrzewam ze samo otwarcie "drzwi" na poziomie fizyki
kwantowej moze miec niebagatelne znaczenie.
dzieki
marek
Witam :)
W sk�ad wiatru s�onecznego wchodz� m.in. takie elektrony od kt�rych
"ukradziono" protony, a w tym pojemniku �ciany s� bardzo dalego,
gdzie� mniej wi�cej "kawa� drogi za Uranem"
�atwo zrobi� tak� pu�apk� elektrostatyczn�, kt�ra policzy ile takich
elektron�w przelatuje przez ma�e drzwiczki, a statystyczno�� tego
zjawiska m�wi wiele o aktywno�ci korony s�onecznej. :-)
pozdrawiam,
Edward Robak* z Nowej Huty
~>ďż˝<~ c:psf,p.s.f | apm
mi�o�nik m�dro�ci i nie tylko :)
Ok, ale da sie to zrobic w warunkach labolatoryjnych tak jak w przypadku
izotop�w gdzie odbiera lub dodaje sie elektrony? Jesli tak to w co
przemienia sie wod�r?
Jak juz padlo, wodor lubi tworzyc dwuatomowa czastki.
> Niech w pojemniku znajduje sie tylko wod r. Malymi drzwiczkami wchodzi
> z odziej i kradnie proton ( pomijam jak sie on tam dosta i wydostal).
> Zostaje tylko elektron. Co sie wtedy dzieje? Czy taka "operacja" jest
> mozliwa? Podejrzewam ze samo otwarcie "drzwi" na poziomie fizyki
> kwantowej moze miec niebagatelne znaczenie.
Wkladasz w obszar igłe i przykladasz do niej odpowiednie napiecie.
Elektron sobie przeskoczy w ta lub wewta. Niekoniecznie pojedynczy.
Mozesz tez wstrzelic pojedynczy elektron.
To dokladnie to samo, jakbys 'zniknal' proton. Pozostanie sam
elektron,
ktory dolaczy sie do jakiejs istniejacej czasteczki.
Co wyjdzie, nic ciekawego. Bardzo delikatnie zjonizowany gaz.
Bedzie tam 6*10^23 czasteczek H_2 i jedna czasteczka H_2^{-}.
Prawde mowiac, majac mol czastek wodoru (troche ponad 22 litry
w warunkach normalnych) nie spodziewalbym sie miec rownej liczby
protonow i elektronow.
pozdrawiam
bartekltg
PS. weryfikuj wszytko, co tu przeczytasz, oszolomow
i trolli ci u nas dostatek:)
Hm, lampy gazowane przy odpowiednio duzym napieciu w koncu odpalaja,
ale czasem doklada im sie np radioaktywne elektrody .. chyba nie bez
powodu ?
J.
Bo chcemy miec silniejsza jonizacje. Tyratron ktorym sie bawilem
mial tylko napiecie i ciepelko:)
Watkotworca chcial tylko jeden jon. Jak kogos to dreczy,
wystarczy znalesc energie H2 i odpowiednich jonow,
z dodatkiem rozkladu boltzmana i statystyki mozna policzyc
srednia i odchylenie ilosci jonow w takim jednym wodoru.
pozdrawiam
bartekltg
Hm, k*300K = 0.025eV
energia jonizacji H2 za wiki 1312 kJ/mol = 13.6eV
Dalej nie umiem, ale wykladnik bedzie rzedu -500 :-)
J.
To energia joniacji atomu wodoru, a nie czastki H2.
Jednak jest ona podobnego rzedu (a nie jak myslalem
znacznie mniejsza).
> Dalej nie umiem, ale wykladnik bedzie rzedu -500 :-)
i nasze 10^23 niewiele pomoze;)
czyli termicznie nic nam nie grozi. Dla naszego balonika
pozostaje tylko jonizacja promieniowaniem kosmicznym
http://en.wikipedia.org/wiki/Hydrogen_molecular_ion#Formation
pozdrawiam
bartekltg
No wlasnie - sam sie zaczalem zastanawiac jak oni to licza i dlaczego
tak :-)
Jakby nie mozna bylo pozostawic tych liczb w eV czy nawet V.
>> Dalej nie umiem, ale wykladnik bedzie rzedu -500 :-)
>i nasze 10^23 niewiele pomoze;)
Co mnie nawiasem mowiac sklania do zastanowienia - czemu wiekszosc
lampek jest na gazach szlachetnych ? One maja wieksze energie
jonizacji.
J.
> Co mnie nawiasem mowiac sklania do zastanowienia - czemu wiekszosc
> lampek jest na gazach szlachetnych ? One maja wieksze energie
> jonizacji.
http://en.wikipedia.org/wiki/Ionization_energies_of_the_elements_%28data_page%29
Nie tak duzo, niecale dwa razy. Ale ta energia to tylko 20eV,
czyli jesli na niewielkim obszarze bedzie roznica 20V..
Bawilem sie troszke lifterkami. Cienki drucik, 50kV, pare cm odstepu
od drugiej (duzej) elektrody i ilosc powstajacych jonow wystarczala
do wytworzenia przyzwoitego wiaterku. Chyba, ze tam tez role odgrywa
promieniowanie kosmiczne?
pozdrawiam
bartekltg
No ale roznica miedzy e^(-500) a e^(-1000) juz nie jest 2 razy :-)
Tlen czy fluor to powiedzmy agresywne, ale czemu neon czy argon lepsze
od wodoru czy azotu ?
>Bawilem sie troszke lifterkami. Cienki drucik, 50kV, pare cm odstepu
>od drugiej (duzej) elektrody i ilosc powstajacych jonow wystarczala
>do wytworzenia przyzwoitego wiaterku. Chyba, ze tam tez role odgrywa
>promieniowanie kosmiczne?
pierwsze jony w atmosferze chyba powszechnie dostepne. Dalej proces
jest samonapedzajacy sie.
J.
>
> No ale roznica miedzy e^(-500) a e^(-1000) juz nie jest 2 razy :-)
Przeciez przyznalem, ze masz racje jonizacja termiczna
w temperaturze pokojowej, nawet 'jeden jon na mol'.
W przypadku jonizacji wtornej roznica jest mieczy 10 a 20V.
> Tlen czy fluor to powiedzmy agresywne, ale czemu neon czy argon lepsze
> od wodoru czy azotu ?
Moze dlatego, ze wzbudzane sa tylko przejscia miedzy poziomami
elektronow w atomie a nie np oscylacje dwuatomowej czasteczki?
Nie wiem.
> pierwsze jony w atmosferze chyba powszechnie dostepne. Dalej proces
> jest samonapedzajacy sie.
I od tego sie dyskusja zaczela:)
"Prawde mowiac, majac mol czastek wodoru (troche ponad 22 litry
w warunkach normalnych) nie spodziewalbym sie miec rownej liczby
protonow i elektronow. "
pozdrawiam
bartekltg
BTW, tutaj mowia podobnie jak my:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Lampa_neonowa#Zasada_dzia.C5.82ania
> > Tlen czy fluor to powiedzmy agresywne, ale czemu neon czy argon lepsze
> > od wodoru czy azotu ?
>
> Moze dlatego, ze wzbudzane sa tylko przejscia miedzy poziomami
> elektronow w atomie a nie np oscylacje dwuatomowej czasteczki?
> Nie wiem.
Dobrze przypuszczasz, ma to bezpo�redni zwi�zek z wyk�adnikiem przemiany
politropowej i ilo�ci stopni swobody.
pozdrawiam rc
--
Wys�ano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
A propos - czemu do UV sa stosowane lampy deuterowe ?
Wydaje sie ze pod tym wzgledem to zwykly wodor powinien miec bardzo
zblizone wlasciwosci ?
J.
Tylko kosmiczne cuda Wam w glowie. W powietrzu jest zawsze troche wilgoci i
sa zawsze jony ciezkie. Dzieki nim powietrze przewodzi. Wyzej te jony sa
lzejsze i przewodnictwo rosnie. Na 30 km jest 50 razy wieksze.
S*
> pozdrawiam
> bartekltg
> pozdrawiam
> bartekltg
Widzialem cos takiego na youtube; cienki drucik i cienka folia aluminiowa ale
ustawione to jest w jednej plaszczyznie w odlegosci kilku cm. Napisz w ktora
strone i czym ten wiatr wieje.
Ja jak na razie wzbogacilem sie o uszkodzony "zasilacz" dajacy 50 kV ale ma
popalone zestawy diod. Jak wlutuje nowe to tez sie zaczne bawic i o wynikach
zapodam.
Problem "jonizacji" powietrza jest zlozony i zalezy od wielu czynnikow mie
tylko od pracy wyjscia elektronu; swoje robi temperatura, wilgotnosc,
cisnienie a nawet ilosc CO2.
Pzdr.
Tornad
--
Wys�ano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
> Widzialem cos takiego na youtube; cienki drucik i cienka folia aluminiowa ale
> ustawione to jest w jednej plaszczyznie w odlegosci kilku cm. Napisz w ktora
> strone i czym ten wiatr wieje.
Pewna intuicje dzałania daje młynek franklina (tam jest
jedna elektroda, ale tez kształt powoduje asymetrie ruchu)
http://www.fizyka.net.pl/nauczanie/nauczanie_el.html#7
A tu w działaniu (to nie ja, wygoglalem)
http://www.youtube.com/watch?v=T9PmreixmuI
Dokladnie jedna plaszczyzna nie jest potrzebna (nie wplywa
na dzialanie). Ksztalt dolnej elektrody nie jest tak istotny,
konstrukcja wykonana przez kolega (nie wypada mi jeszcze
podawac jaka;)) miala inny ksztalt, a dzialala lepiej niz
orginalna (z podowu lekkosci i topornosci wykonania pierwszej;))
Istotna jest asymetria elektrod. Po pierwsze mamy wieksze pole,
po drugie(tozsame) wieksza zmiana energii, a wiec wieksze
rozpedzenie jonu na drodze swobodnej (przed kolejnym zderzeniem).
> Ja jak na razie wzbogacilem sie o uszkodzony "zasilacz" dajacy 50 kV ale ma
> popalone zestawy diod. Jak wlutuje nowe to tez sie zaczne bawic i o wynikach
> zapodam.
My (bo grupka) uzylismy duuzej cewki i zasilacza na IRFP460 i NE555
(sprawdzal sie srednio, bo uklad byl budowany do 'siania piorunami').
> Problem "jonizacji" powietrza jest zlozony i zalezy od wielu czynnikow mie
> tylko od pracy wyjscia elektronu; swoje robi temperatura, wilgotnosc,
> cisnienie a nawet ilosc CO2.
Kiedys byłem na konferncji studenckiej, gdzie jeden z referujacych
mowil o działaniu liftera i dosc duzo czasu poswiecil sprawie
jonizacji powietrza. Byly jakies wzorki, ale bylo to dawno
i moge nie znalesc notatek (czy chocby nazwiska).
Zabawka ladna, ale w mozliwosc zbudowania wydajnego
silnika dzialajacego w atmosferze cos srednio wierze.
Zjawiska koncepcyjnie proste, a dotad jonolotyto
tylko ciekawostki.
Co innego prawdziwy silnik jonowy do satelit:)
pozdrawiam
bartekltg
> Co innego prawdziwy silnik jonowy do satelit:)
... do satelitow.
Ale to fizyka, nie kosmos :P
--
(STS)
There is no dark side of the moon really.
Matter of fact it's all dark. [Roger Waters]
Ała:/ Ide pokleczec na grochu.
> Ale to fizyka, nie kosmos :P
Historia sztuki czy biologia nawet na orbite Cie nie dowiezie:)
pozdrawiam
bartekltg
Fizyka tez cie nie dowiezie. Jedynie ci opowie, co bys widzial,
gdybys tam byl. Tu trzeba inzynierow: materialowcow, mechanikow,
chemikow. Fizyk jezeli sie gdzies placze, to baaardzo daleko
w tle. Bardzo glebokim tle :>
--
Pozdrawiam,
Jacek
Poczekaj poczekaj - fizycy w koncu odkryja antygrawitacje, i co wtedy
powiesz ? :-)
J.
>> Widzialem cos takiego na youtube; cienki drucik i cienka folia aluminiowa
>> ale
> ustawione to jest w jednej plaszczyznie w odlegosci kilku cm. Napisz w
> ktora
> strone i czym ten wiatr wieje.
>Pewna intuicje dza�ania daje m�ynek franklina (tam jest
jedna elektroda, ale tez kszta�t powoduje asymetrie ruchu)
http://www.fizyka.net.pl/nauczanie/nauczanie_el.html#7
A tu w dzia�aniu (to nie ja, wygoglalem)
http://www.youtube.com/watch?v=T9PmreixmuI
Dokladnie jedna plaszczyzna nie jest potrzebna (nie wplywa
na dzialanie). Ksztalt dolnej elektrody nie jest tak istotny,
konstrukcja wykonana przez kolega (nie wypada mi jeszcze
podawac jaka;)) miala inny ksztalt, a dzialala lepiej niz
orginalna (z podowu lekkosci i topornosci wykonania pierwszej;))
>Istotna jest asymetria elektrod. Po pierwsze mamy wieksze pole,
po drugie(tozsame) wieksza zmiana energii, a wiec wieksze
rozpedzenie jonu na drodze swobodnej (przed kolejnym zderzeniem).
>> Ja jak na razie wzbogacilem sie o uszkodzony "zasilacz" dajacy 50 kV ale
>> ma
> popalone zestawy diod. Jak wlutuje nowe to tez sie zaczne bawic i o
> wynikach
> zapodam.
>My (bo grupka) uzylismy duuzej cewki i zasilacza na IRFP460 i NE555
(sprawdzal sie srednio, bo uklad byl budowany do 'siania piorunami').
>> Problem "jonizacji" powietrza jest zlozony i zalezy od wielu czynnikow
>> mie
> tylko od pracy wyjscia elektronu; swoje robi temperatura, wilgotnosc,
> cisnienie a nawet ilosc CO2.
>Kiedys by�em na konferncji studenckiej, gdzie jeden z referujacych
mowil o dzia�aniu liftera i dosc duzo czasu poswiecil sprawie
jonizacji powietrza. Byly jakies wzorki, ale bylo to dawno
i moge nie znalesc notatek (czy chocby nazwiska).
>Zabawka ladna, ale w mozliwosc zbudowania wydajnego
silnika dzialajacego w atmosferze cos srednio wierze.
Zjawiska koncepcyjnie proste, a dotad jonolotyto
tylko ciekawostki.
Co innego prawdziwy silnik jonowy do satelit:)
Napisz gdzie si� podaje nadmiar elektron�w (na kt�r� elektrod� - na du�� czy
na ma��).
S*
> On Thu, 31 Dec 2009 05:41:00 -0800 (PST), bartekltg wrote:
>>Watkotworca chcial tylko jeden jon. Jak kogos to dreczy,
>>wystarczy znalesc energie H2 i odpowiednich jonow,
>>z dodatkiem rozkladu boltzmana i statystyki mozna policzyc
>>srednia i odchylenie ilosci jonow w takim jednym wodoru.
>
> Hm, k*300K = 0.025eV
> energia jonizacji H2 za wiki 1312 kJ/mol = 13.6eV
>
To się trochę inaczej liczy - z entropii.
Wodór jonizuje się przy T > 3000K, a 13.6eV odpowiada
znacznie większej temperaturze.
Problem polega na tym, że jonizacja zwiększa liczbę cząstek, co zwiększa
entropie, jednocześnie zmniejsza ich energie co entropie zmniejsza.
Stopień jonizacji w danej temperaturze to stan o największej entropii.
2700K -> 0.0001
2970K -> 0.012
3250K -> 0.3
3780K -> 0.9
Krzysiek
Przecież to jest energia jonizacji atomu H, a nie H2.
> To się trochę inaczej liczy - z entropii.
> Wodór jonizuje się przy T > 3000K, a 13.6eV odpowiada
> znacznie większej temperaturze.
> Problem polega na tym, że jonizacja zwiększa liczbę cząstek, co zwiększa
> entropie, jednocześnie zmniejsza ich energie co entropie zmniejsza.
> Stopień jonizacji w danej temperaturze to stan o największej entropii.
>
> 2700K -> 0.0001
> 2970K -> 0.012
> 3250K -> 0.3
> 3780K -> 0.9
>
> Krzysiek
Chyba stosunek H do H2, a nie jonizacja.
H2 + gamma -> H + H ?
czyli powinien być proces spalania H w H:
H + H = H2 + gamma; ile wynosi gamma?
przecież nigdy nie zmierzono takiego promieniowania...
Gammy byłyby przy anihilacji, co tu występuje raczej niezwykle rzadko.
Chyba zarówno przy rozpadzie H2 jak i przy łączeniu występuje na ogół
zwyczajne promieniowanie cieplne/termiczne. Tak wynika z hipotezy e-p.
>> > >>Watkotworca chcial tylko jeden jon. Jak kogos to dreczy,
>> > >>wystarczy znalesc energie H2 i odpowiednich jonow,
>> > >>z dodatkiem rozkladu boltzmana i statystyki mozna policzyc
>> > >>srednia i odchylenie ilosci jonow w takim jednym wodoru.
>> > > Hm, k*300K = 0.025eV
>> > > energia jonizacji H2 za wiki 1312 kJ/mol = 13.6eV
>> Przecieďż˝ to jest energia jonizacji atomu H, a nie H2.
>> > To siďż˝ trochďż˝ inaczej liczy - z entropii.
>> > Wod�r jonizuje si� przy T > 3000K, a 13.6eV odpowiada
>> > znacznie wi�kszej temperaturze.
>> > Problem polega na tym, �e jonizacja zwi�ksza liczb� cz�stek, co
>> > zwi�ksza entropie, jednocze�nie zmniejsza ich energie co
>> > entropie zmniejsza. Stopieďż˝ jonizacji w danej temperaturze
>> > to stan o najwi�kszej entropii.
>> >
>> > 2700K -> 0.0001
>> > 2970K -> 0.012
>> > 3250K -> 0.3
>> > 3780K -> 0.9
>> >
>> > Krzysiek
>> Chyba stosunek H do H2, a nie jonizacja.
>>
>> H2 + gamma -> H + H ?
>>
>> czyli powinien byďż˝ proces spalania H w H:
>> H + H = H2 + gamma; ile wynosi gamma?
>> przecieďż˝ nigdy nie zmierzono takiego promieniowania...
> Gammy by�yby przy anihilacji, co tu wyst�puje raczej niezwykle
> rzadko. Chyba zar�wno przy rozpadzie H2 jak i przy ��czeniu
> wyst�puje na og� zwyczajne promieniowanie cieplne/termiczne.
> Tak wynika z hipotezy e-p.
W 1932 roku Werner Karl Heisenberg (1901 - 1976) otrzymaďż˝
Nagrod� Nobla z fizyki, za dokonania w fizyce kwantowej, szczeg�lnie
za odkrycie dw�ch form alotropowych wodoru.
. . .
Moim skromnym zdaniem musi min�� jakie� 500 lat, by do fizyk�w
teoretyk�w dotar�y te straszne s�owa:
odmiany alotropowe i izotopy. :)
Edward Robak* z Nowej Huty
~>ďż˝<~
mi�o�nik m�dro�ci i nie tylko :)
> Gammy byłyby przy anihilacji, co tu występuje raczej niezwykle rzadko.
Możesz to sobie oznaczyć alfa, beta, ...omega;
ja użyłem gamma.
> Chyba zarówno przy rozpadzie H2 jak i przy łączeniu występuje na ogół
> zwyczajne promieniowanie cieplne/termiczne. Tak wynika z hipotezy e-p.
widziałeś świecenie spalanego H w H?
H + H = H2 + anty energia, czyli zimno;
Jaka jest odległość H w H2?
sqrt(2)a, a - promień Bohra;
zatem to wygląda tak:
e---p = H
|....|
p---e = H
H - H
Odległość mierzymy pomiędzy p,
czyli przekątna: a * sqrt(2) = 53 * 1.414 = ~74.5 A,
i tak zmierzono.
4 boki kwadratu tworzą układy e - p = H;
więc ile atomów H: cztery, czy dwa?
Cząsteczka H4 istnieje?
e-p
p-e
i tak 2 razy = sześcian.
Zimny wodór pewnie tak wygląda:
p - e - p - e ...
e - p - e - p ...
p - e - p - e
e - p - e - p
kolejne warstwy - przestrzennie...
czyli jedna zajebista cząsteczka, hehe!
> Jaka jest odległość H w H2?
> sqrt(2)a, a - promień Bohra;
> zatem to wygląda tak:
>
> e---p = H
> |....|
> p---e = H
>
> H - H
>
> Odległość mierzymy pomiędzy p,
> czyli przekątna: a * sqrt(2) = 53 * 1.414 = ~74.5 A,
> i tak zmierzono.
>
> 4 boki kwadratu tworzą układy e - p = H;
> więc ile atomów H: cztery, czy dwa?
>
> Cząsteczka H4 istnieje?
> e-p
> p-e
> i tak 2 razy = sześcian.
>
> Zimny wodór pewnie tak wygląda:
> p - e - p - e ...
> e - p - e - p ...
> p - e - p - e
> e - p - e - p
> kolejne warstwy - przestrzennie...
> czyli jedna zajebista cząsteczka, hehe!
>
Pasuje uzgodnić konwencję oznaczeń i schemat działania H2,
u mnie jest tak dla jednego cyklu w uproszczeniu do 1D :
[+] -proton,
(-) -elektropozyton w fazie elektronu,
(0) -elektropozyton w fazie pośredniej,
(+) -elektropozyton w fazie pozytonu,
1)Położenie skrajne:
[+]....(+)........................................(+)....[+]
2)Położenie pośrednie:
[+]............(0)........................(0)............[+]
3)Położenie skrajne:
[+]......................(-)....(-)......................[+]
4)Położenie pośrednie:
[+]............(0)........................(0)............[+]
5)Położenie skrajne:
[+]....(+)........................................(+)....[+]
Źródło:
http://tinyurl.com/yakgjk4
Dość trudno znaleźć coś sensownego na temat odmiany trypletowej wodoru
a rad bym poczytał, masz jakieś źródło?
Btw;
podobno Heisenberg został skazany przez Amerykanów na 5 lat więzienia
(odsiedział 2) za działalność naukową po niesłusznej stronie...
Ja mam do niego pretensje o zasadę nieoznaczoności wprowadzoną akurat
tam gdzie kończyły się możliwości obserwacyjne. Wszystko się ładnie
robiło coraz prostsze im mniejsze, aż tu nagle na poziomie atomu
otwarł się worek z nieoznaczonościami i rozmaitościami. Zamiast jednej
masywnej cząstki podstawowej mamy ich chyba już ponad tysiąc, pewnie
więcej nawet niż pierwiastków razem z ich izotopami i odmianami
alotropowymi...
Pod spodem mia�y by� struny, jedne jedyne, ale co� ostatnio cicho o tej
teorii, a non stop o niej m�wiono. Wie kto�, co ostatnio si� dzieje ze
strunami?
wer
>> W 1932 roku Werner Karl Heisenberg (1901 - 1976) otrzymaďż˝
>> Nagrodďż˝ Nobla z fizyki, za dokonania w fizyce kwantowej,
>> szczeg�lnie za odkrycie dw�ch form alotropowych wodoru.
>> . . .
>> Moim skromnym zdaniem musi min�� jakie� 500 lat, by do fizyk�w
>> teoretyk�w dotar�y te straszne s�owa:
>> odmiany alotropowe i izotopy. :)
>>
>> Edward Robak* z Nowej Huty
>> ~>ďż˝<~
>> mi�o�nik m�dro�ci i nie tylko :)
> Do�� trudno znale�� co� sensownego na temat odmiany trypletowej
> wodoru a rad bym poczyta�, masz jakie� �r�d�o?
>
> Btw;
> podobno Heisenberg zosta� skazany przez Amerykan�w na 5 lat
> wi�zienia (odsiedzia� 2) za dzia�alno�� naukow� po nies�usznej
> stronie...
>
> Ja mam do niego pretensje o zasad� nieoznaczono�ci wprowadzon�
> akurat tam gdzie ko�czy�y si� mo�liwo�ci obserwacyjne. Wszystko si�
> �adnie robi�o coraz prostsze im mniejsze, a� tu nagle na poziomie
> atomu otwar� si� worek z nieoznaczono�ciami i rozmaito�ciami.
> Zamiast jednej masywnej cz�stki podstawowej mamy ich chyba ju�
> ponad tysi�c, pewnie wi�cej nawet ni� pierwiastk�w razem z ich
> izotopami i odmianami alotropowymi...
Elektron w ba�ce kineskopu zachowuje si� na 100% przewidywalnie.
Mo�na dla dowolnego momentu czasowego wyznaczy� r�wnocze�nie
po�o�enie i p�d i przewidzie� ze 100% dok�adno�ci� w jaki spos�b
zmieni siďż˝ jego trajektoria w polu elektrycznym i magnetycznym
- a wi�c zasada nieoznaczono�ci nie dotyczy fizyki empirycznej
lecz informacji niepe�nej, oraz topornych narz�dzi pomiarowych.
Mechanika Kwantowa nie jest teoriďż˝ fizycznďż˝, lecz teoriďż˝ informacji.
Robakks
*�"�'���`�.^:;~>�<��-.,��
. . .
Pami�tasz Enesie profesora Gryzi�skiego i swoj� teori�
elektropozytona powi�zan� z jego modelem atomu?
"Mechanika Kwantowa - najwi�ksza mistyfikacja w historii nauki !"
"Za parawanem wybuja�ego matematycznego formalizmu ukryto
ub�stwo fizycznej my�li."
http://www.gryzinski.com/ramki.html
. . .
Jest teďż˝ wpis w Wikipedii:
cytat:
Model atomu Gryzi�skiego (teoria Gryzi�skiego) - model atomu wodoru
i helu oraz model zjonizowanego atomu wodoru, zaproponowany przez
Micha�a Gryzi�skiego, b�d�cy modyfikacj� modelu Bohra.
Elektron w modelu Gryzi�skiego podobnie jak w modelu Bohra jest
zlokalizowany i punktowy. W modelu tym jednak elektrony nie kr��� po
orbicie, lecz spadaj� na j�dro, a nast�pnie s� od niego odpychane przez
si�� Lorentza ze wzgl�du na posiadany przez nie i przez j�dro moment
magnetyczny. W atomie wodoru elektrony poruszajďż˝ siďż˝ zatem po
trajektorii, kt�r� Gryzi�ski nazwa� radiol�.
Wed�ug jej zwolennik�w teoria Gryzi�skiego daje nadziej� na opisanie
atomu bez potrzeby u�ycia mechaniki kwantowej. Teoria nie zosta�a
zaakceptowana przez wi�kszo�� fizyk�w i chemik�w. Podstawowym jej
problemem, podobnie jak to by�o z modelem Bohra, jest niemo�no��
zaadaptowania tego modelu do atom�w posiadaj�cych wi�cej ni� dwa
elektrony i uzgodnienia tego modelu ze znanymi faktami na temat natury
wi�za� chemicznych i geometrii cz�steczek chemicznych. Po �mierci
Gryzi�skiego nikt nie kontynuuje jego bada�.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Model_atomu_Gryzi%C5%84skiego
__________________
Zwr�� uwag� na s�owa: "geometria cz�steczek chemicznych".
Gdzie ko�czy si� cz�steczka?
Por�wnaj:
Gdzie ko�czy si� Ziemia?
komentarz:
Model atomu Gryzi�skiego = ziemia niczyja:
juďż˝ nie chemia, a jeszcze nie fizyka.
Model �liwki pestka-mi��sz, czeka na swoich odkrywc�w... :)
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Cz�stka = masywne j�dro + energetyczne pole wok� j�dra.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Pole to tak�e cz�stka.
Niestety, ale przed tym faktem uciec siďż˝ nie da. :-)
Edward Robak* z Nowej Huty
~>ďż˝<~ c:psf,p.s.f. | apm
> Pamiętasz Enesie profesora Gryzińskiego i swoją teorię
> elektropozytona powiązaną z jego modelem atomu?
> "Mechanika Kwantowa - największa mistyfikacja w historii nauki !"
> "Za parawanem wybujałego matematycznego formalizmu ukryto
> ubóstwo fizycznej myśli."http://www.gryzinski.com/ramki.html
> . . .
> Jest też wpis w Wikipedii:
> cytat:
> Model atomu Gryzińskiego (teoria Gryzińskiego) - model atomu wodoru
> i helu oraz model zjonizowanego atomu wodoru, zaproponowany przez
> Michała Gryzińskiego, będący modyfikacją modelu Bohra.
>
> Elektron w modelu Gryzińskiego podobnie jak w modelu Bohra jest
> zlokalizowany i punktowy. W modelu tym jednak elektrony nie krążą po
> orbicie, lecz spadają na jądro, a następnie są od niego odpychane przez
> siłę Lorentza ze względu na posiadany przez nie i przez jądro moment
> magnetyczny. W atomie wodoru elektrony poruszają się zatem po
> trajektorii, którą Gryziński nazwał radiolą.
>
> Według jej zwolenników teoria Gryzińskiego daje nadzieję na opisanie
> atomu bez potrzeby użycia mechaniki kwantowej. Teoria nie została
> zaakceptowana przez większość fizyków i chemików. Podstawowym jej
> problemem, podobnie jak to było z modelem Bohra, jest niemożność
> zaadaptowania tego modelu do atomów posiadających więcej niż dwa
> elektrony i uzgodnienia tego modelu ze znanymi faktami na temat natury
> wiązań chemicznych i geometrii cząsteczek chemicznych. Po śmierci
> Gryzińskiego nikt nie kontynuuje jego badań.http://pl.wikipedia.org/wiki/Model_atomu_Gryzi%C5%84skiego
> __________________
>
> Zwróć uwagę na słowa: "geometria cząsteczek chemicznych".
> Gdzie kończy się cząsteczka?
> Porównaj:
> Gdzie kończy się Ziemia?
>
> komentarz:
> Model atomu Gryzińskiego = ziemia niczyja:
> już nie chemia, a jeszcze nie fizyka.
> Model śliwki pestka-miąższ, czeka na swoich odkrywców... :)
> ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
> Cząstka = masywne jądro + energetyczne pole wokół jądra.
> ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
> Pole to także cząstka.
> Niestety, ale przed tym faktem uciec się nie da. :-)
> Edward Robak* z Nowej Huty
> ~>°<~ c:psf,p.s.f. | apm
> miłośnik mądrości i nie tylko :)
Dobrze, że przynajmniej mamy te 2 alternatywne modele -
elektropozytonowy i śliwkowy :)
Jedynie słuszne teorie i modele zwykle prowadziły do stagnacji a nawet
cofania cywilizacji.
Gdyby Gryziński wpadł na to, iż elektron i pozyton to 2 stany tej
samej cząstki, zapewne zmieniłby kierunek swoich prac i badań
pozostając przy genialnym przeczuciu radialnego ruchów w atomach.
Z hipotezą elektropozytonową udało się zbudować modele geometryczne
cząstek, jonów i atomów do Argonu włącznie (co potwierdzili
eksperymentalnie chyba Szwedzi). Dalej po prostu mi się nie chce,
m.in. z powodu słabego zainteresowania beneficjentów.
W tym kontekście budzą zainteresowanie eksperymenty potwierdzające
radialną dynamikę w atomach ( przywołane na stronie prof.
Gryzińskiego):
http://www.gryzinski.com/ramki.html
Pozdrawiam w nowym, 2010 roku :)
>> Elektron w ba�ce kineskopu zachowuje si� na 100% przewidywalnie.
>> Mo�na dla dowolnego momentu czasowego wyznaczy� r�wnocze�nie
>> po�o�enie i p�d i przewidzie� ze 100% dok�adno�ci� w jaki spos�b
>> zmieni siďż˝ jego trajektoria w polu elektrycznym i magnetycznym
>> - a wi�c zasada nieoznaczono�ci nie dotyczy fizyki empirycznej
>> lecz informacji niepe�nej, oraz topornych narz�dzi pomiarowych.
>> Mechanika Kwantowa nie jest teoriďż˝ fizycznďż˝, lecz teoriďż˝ informacji.
>> Robakks
>> *�"�'���`�.^:;~>�<��-.,��
>> . . .
> Probabilistyka to zdaje siďż˝ tylko pewne matematyczne uproszczenie/
> uog�lnienie "�ci�ga dla leniwych fizyk�w" daj�ce do�� dobre
> przybli�enie w sytuacjach gdy komu� si� nie chce lub nie umie wej�� w
> szczeg�y. Czynienie jednak z tego jakich� rzeczywistych zasad i
> podstaw rozwoju nauki, to chyba tylko kosztowne nieporozumienie.
>> Pami�tasz Enesie profesora Gryzi�skiego i swoj� teori�
>> elektropozytona powi�zan� z jego modelem atomu?
>> "Mechanika Kwantowa - najwi�ksza mistyfikacja w historii nauki !"
>> "Za parawanem wybuja�ego matematycznego formalizmu ukryto
>> ub�stwo fizycznej my�li."
>> http://www.gryzinski.com/ramki.html
>> . . .
>> Jest teďż˝ wpis w Wikipedii:
>> cytat:
>> Model atomu Gryzi�skiego (teoria Gryzi�skiego) - model atomu wodoru
>> i helu oraz model zjonizowanego atomu wodoru, zaproponowany przez
>> Micha�a Gryzi�skiego, b�d�cy modyfikacj� modelu Bohra.
>>
>> Elektron w modelu Gryzi�skiego podobnie jak w modelu Bohra jest
>> zlokalizowany i punktowy. W modelu tym jednak elektrony nie kr��� po
>> orbicie, lecz spadaj� na j�dro, a nast�pnie s� od niego odpychane przez
>> si�� Lorentza ze wzgl�du na posiadany przez nie i przez j�dro moment
>> magnetyczny. W atomie wodoru elektrony poruszajďż˝ siďż˝ zatem po
>> trajektorii, kt�r� Gryzi�ski nazwa� radiol�.
>>
>> Wed�ug jej zwolennik�w teoria Gryzi�skiego daje nadziej� na opisanie
>> atomu bez potrzeby u�ycia mechaniki kwantowej. Teoria nie zosta�a
>> zaakceptowana przez wi�kszo�� fizyk�w i chemik�w. Podstawowym jej
>> problemem, podobnie jak to by�o z modelem Bohra, jest niemo�no��
>> zaadaptowania tego modelu do atom�w posiadaj�cych wi�cej ni� dwa
>> elektrony i uzgodnienia tego modelu ze znanymi faktami na temat natury
>> wi�za� chemicznych i geometrii cz�steczek chemicznych. Po �mierci
>> Gryzi�skiego nikt nie kontynuuje jego bada�.
>> http://pl.wikipedia.org/wiki/Model_atomu_Gryzi%C5%84skiego
>> __________________
>>
>> Zwr�� uwag� na s�owa: "geometria cz�steczek chemicznych".
>> Gdzie ko�czy si� cz�steczka?
>> Por�wnaj:
>> Gdzie ko�czy si� Ziemia?
>>
>> komentarz:
>> Model atomu Gryzi�skiego = ziemia niczyja:
>> juďż˝ nie chemia, a jeszcze nie fizyka.
>> Model �liwki pestka-mi��sz, czeka na swoich odkrywc�w... :)
>> ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
>> Cz�stka = masywne j�dro + energetyczne pole wok� j�dra.
>> ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
>> Pole to tak�e cz�stka.
>> Niestety, ale przed tym faktem uciec siďż˝ nie da. :-)
>> Edward Robak* z Nowej Huty
>> ~>ďż˝<~ c:psf,p.s.f. | apm
>> mi�o�nik m�dro�ci i nie tylko :)
> Dobrze, �e przynajmniej mamy te 2 alternatywne modele -
> elektropozytonowy i �liwkowy :)
> Jedynie s�uszne teorie i modele zwykle prowadzi�y do stagnacji a
> nawet cofania cywilizacji.
>
> Gdyby Gryzi�ski wpad� na to, i� elektron i pozyton to 2 stany tej
> samej cz�stki, zapewne zmieni�by kierunek swoich prac i bada�
> pozostaj�c przy genialnym przeczuciu radialnego ruch�w w atomach.
>
> Z hipotez� elektropozytonow� uda�o si� zbudowa� modele
> geometryczne cz�stek, jon�w i atom�w do Argonu w��cznie (co
> potwierdzili eksperymentalnie chyba Szwedzi). Dalej po prostu
> mi si� nie chce, m.in. z powodu s�abego zainteresowania
> beneficjent�w.
>
> W tym kontek�cie budz� zainteresowanie eksperymenty
> potwierdzaj�ce radialn� dynamik� w atomach ( przywo�ane
> na stronie prof. Gryzi�skiego):
> http://www.gryzinski.com/ramki.html
>
> Pozdrawiam w nowym, 2010 roku :)
Beneficjenci nauk teoretycznych i politycy kreuj�cy te nauki,
nie sďż˝ zainteresowani sprawdzalnymi modelami, bowiem
nie o rozw�j nauki tu chodzi, lecz odwrotnie: hamowanie rozwoju.
Napiszďż˝ Ci ciekawostkďż˝.
Z modelu �liwki wynika, �e foton to jest to energetyczne pole, kt�re
z jakich� powod�w oderwa�o si� od j�dra.
Zauwa�, �e model fali elektromagnetycznej to takie dipole przemiennie
elektryczne i magnetyczne. Cz�stka jest tym samym: statycznym
dipolem elektrycznym i magnetycznym wok� j�dra, a wi�c
to elektromagnetyczna fala stoj�ca na j�drze. :-)
A może jest tak, że każda ruchoma cząstka zaburza eter, w którym się
porusza i daje falowanie e-m, jak ruch patykiem po/w stojącej wodzie ?
Wszystkie ciała powyżej zera bezwzględnego promieniują termicznie/
cieplnie, czyli w ramach spectrum promieniowania e-m. Tłumaczy się to
różnie np. drganiami atomów w sieciach krystalicznych.
Ale jak wytłumaczyć promieniowanie cieplne np. gazów szlachetnych, nie
wchodząc w strukturę atomu i nie powołując się na radialne oscylacje
elektropozytonów?
> Suma energii dwóch pojedynczych atomów wodoru jest większa od energii
> cząsteczki H2, stąd przy łączeniu nadmiar jest wypromieniowywany.
Przecież atomy H nie przyciągają się,
więc co ma być wypromieniowane?
> Podobnie jest przy dalszym obniżaniu energii co odpowiada obniżaniu
> temperatury. Przy podwyższaniu temperatury musi być dostarczona
> energia z zewnątrz.
> Pasuje uzgodnić konwencję oznaczeń i schemat działania H2,
> u mnie jest tak dla jednego cyklu w uproszczeniu do 1D :
>
> [+] -proton,
> (-) -elektropozyton w fazie elektronu,
> (0) -elektropozyton w fazie pośredniej,
> (+) -elektropozyton w fazie pozytonu,
>
> 1)Położenie skrajne:
>
> [+]....(+)........................................(+)....[+]
>
> 2)Położenie pośrednie:
>
> [+]............(0)........................(0)............[+]
>
> 3)Położenie skrajne:
>
> [+]......................(-)....(-)......................[+]
>
> 4)Położenie pośrednie:
>
> [+]............(0)........................(0)............[+]
>
> 5)Położenie skrajne:
>
> [+]....(+)........................................(+)....[+]
>
> Źródło:http://tinyurl.com/yakgjk4
w linii może wyjdzie ten ortho hydrogen: p-e-p-e;
ale to jest nietrwałe.
Para hydrogen jest stabilny - tak wygląda:
p-e
e-p
Pewnie chodzi o układanie zwyczajnych magnesów -
elektron krąży i jest magnes:
S----p-e --->N
moment magnetyczny Bohra: u = iS;
i = e/T - prąd, S = pir^2 - pole orbity...
spiny 1/2 i momenty samych elektronów to bzdury -
dopasowali kilka wzorów do efektu Zeemana,
ale zrobili to byle jak - na odpierdol...
dwa magnesy można ustawić na dwa sposoby:
N--S N--S;
albo
N--S
S--N;
pozostałe dwie kombinacje odpadają, bo wyjdzie odpychanie:
N--S S--N -> rozleci się;
to też:
N--S
N--S;
>> Beneficjenci nauk teoretycznych i politycy kreuj�cy te nauki,
>> nie sďż˝ zainteresowani sprawdzalnymi modelami, bowiem
>> nie o rozw�j nauki tu chodzi, lecz odwrotnie: hamowanie rozwoju.
>> Napiszďż˝ Ci ciekawostkďż˝.
>> Z modelu �liwki wynika, �e foton to jest to energetyczne pole, kt�re
>> z jakich� powod�w oderwa�o si� od j�dra.
>> Zauwa�, �e model fali elektromagnetycznej to takie dipole
>> przemiennie elektryczne i magnetyczne. Cz�stka jest tym samym:
>> statycznym dipolem elektrycznym i magnetycznym wok� j�dra,
>> a wi�c to elektromagnetyczna fala stoj�ca na j�drze. :-)
>> Robakks
>> *�"�'���`�.^:;~>�<��-.,��
> A mo�e jest tak, �e ka�da ruchoma cz�stka zaburza eter, w kt�rym si�
> porusza i daje falowanie e-m, jak ruch patykiem po/w stoj�cej wodzie ?
Napisz� Ci jak jest, a Ty mo�esz to uzna� lub zignorowa�. :-)
E = mc^2
To wz�r na r�wnowa�no�� masy i energii bez uwzgl�dnienia
temperatury. Ka�da cz�steczka gromadzi wok� siebie energi�
wprostproporcjonalnie do masy. Energia nie jest roz�o�ona
wok� masy jednorodnie - lecz falowo st�d pasma dozwolone,
orbity i alotropy, jednak�e im bli�ej j�dra - tym energii wi�cej.
Gdy do takiego b�belka energii wok� protona wrzucimy elektron,
kt�ry tak�e jest b�belkiem energii tylko znacznie mniejszym,
to elektron wypiera swoj� energi� t� energi� z b�belka wok�
protonowego dok�adnie w taki spos�b by bilans energetyczny
atomu zostaďż˝ zachowany. Przypomina to wrzucenie kamienia
do wanny pe�nej wody. Tyle wody si� wyleje ile obj�to�ci ma kamie�.
Ten wylany nadniar energii to w�a�nie foton.
Nie ma analogii do ruchu w o�rodku materialnym bowiem
nie jest wykonana �adna praca powoduj�ca t�umienie, a wi�c
nie wyst�puj� przy przemianach wewn�trzatomowych straty.
> Wszystkie cia�a powy�ej zera bezwzgl�dnego promieniuj� termicznie/
> cieplnie, czyli w ramach spectrum promieniowania e-m. T�umaczy si�
> to r�nie np. drganiami atom�w w sieciach krystalicznych.
>
> Ale jak wyt�umaczy� promieniowanie cieplne np. gaz�w szlachetnych,
> nie wchodz�c w struktur� atomu i nie powo�uj�c si� na radialne
> oscylacje elektropozyton�w?
S�dz�, �e powinno si� najpierw wprowadzi� rozr�nienie na
przewodnictwo cieplne i promieniowanie cieplne,
podobnie jak w przypadku pr�du elektrycznego rozr�nienie,
�e czym innym jest ruch �adunku, a czym innym fala e-m o nazwie
pr�d elektryczny. :-)
Edward Robak* z Nowej Huty
~>ďż˝<~
> otwarł się worek z nieoznaczonościami i rozmaitościami. Zamiast jednej
> masywnej cząstki podstawowej mamy ich chyba już ponad tysiąc, pewnie
> więcej nawet niż pierwiastków razem z ich izotopami i odmianami
> alotropowymi...
Mamy 12 czastek materii
Mamy 6 kwarkow (w normlanej materii wystepuja 2),
6 leptonow (widujemy glownie elektron),
i kilka czastek oddziaływan:
foton, bozony W+- i Z, gluony i byc moze (niewykryty) grawiton.
Te tysiace czastek i rezonansow to stany zwiazane zbudowane
z tych podstawowych. Tak jak _tylko_ z protonu, neutronu i elektronu
zbudowana jest ogromna roznorodnosc pierwiastkow, tak te podstawowe
(jak sadzimy) cegielki buduja taka roznorodnosc czastek.
BTW, widze tu bardzo niebezpieczny poglad. Masz pretescje
do kogos, ze cos wprowadzil. A masz przetensje do przyrody,
ze jednak tyle tych roznych czastek czy atomow jest?
pozdrawiam
bartekltg
> E = mc^2
> To wzór na równoważność masy i energii bez uwzględnienia
> temperatury. Każda cząsteczka gromadzi wokół siebie energię
> wprostproporcjonalnie do masy.
wzór mc2 nie ma żadnego nadzwyczajnego sensu.
Podwojona energia, czyli błąd w wyliczeniach i tyle.
Tu wszystko jedzie parami: akcja - reakcja,
zawsze są dwie siły, i dwa elementy,
więc idioci wyliczają od stu lat metodami pośrednimi:
mv2/2 + mv2/2 = mv2,
oraz v = c, bo chodzi oczywiście o fale (dowolne).
Pierwszy był chyba Planck... w termodynamice
liczysz gęstość energii:
E/V = F*d/d*S = F/S = p, czyli ciśnienie,
które działa na ściany tak:
F|<------->|F = pS;
zawsze dwie sztuki...
> Energia nie jest rozłożona
> wokół masy jednorodnie - lecz falowo stąd pasma dozwolone,
> orbity i alotropy, jednakże im bliżej jądra - tym energii więcej.
> Gdy do takiego bąbelka energii wokół protona wrzucimy elektron,
> który także jest bąbelkiem energii tylko znacznie mniejszym,
> to elektron wypiera swoją energią tę energię z bąbelka wokół
> protonowego dokładnie w taki sposób by bilans energetyczny
> atomu został zachowany. Przypomina to wrzucenie kamienia
> do wanny pełnej wody. Tyle wody się wyleje ile objętości ma kamień.
> Ten wylany nadniar energii to właśnie foton.
> Nie ma analogii do ruchu w ośrodku materialnym bowiem
> nie jest wykonana żadna praca powodująca tłumienie, a więc
> nie występują przy przemianach wewnątrzatomowych straty.
Masz nasrane - energia nie jest substancją, tworzywem...
>> E = mc^2
>> To wz�r na r�wnowa�no�� masy i energii bez uwzgl�dnienia
>> temperatury. Ka�da cz�steczka gromadzi wok� siebie energi�
>> wprostproporcjonalnie do masy.
> wz�r mc2 nie ma �adnego nadzwyczajnego sensu.
> Podwojona energia, czyli b��d w wyliczeniach i tyle.
>
> Tu wszystko jedzie parami: akcja - reakcja,
> zawsze s� dwie si�y, i dwa elementy,
> wi�c idioci wyliczaj� od stu lat metodami po�rednimi:
> mv2/2 + mv2/2 = mv2,
> oraz v = c, bo chodzi oczywi�cie o fale (dowolne).
>
> Pierwszy byďż˝ chyba Planck... w termodynamice
> liczysz g�sto�� energii:
> E/V = F*d/d*S = F/S = p, czyli ci�nienie,
> kt�re dzia�a na �ciany tak:
> F|<------->|F = pS;
> zawsze dwie sztuki...
>> Energia nie jest roz�o�ona
>> wok� masy jednorodnie - lecz falowo st�d pasma dozwolone,
>> orbity i alotropy, jednak�e im bli�ej j�dra - tym energii wi�cej.
>> Gdy do takiego b�belka energii wok� protona wrzucimy elektron,
>> kt�ry tak�e jest b�belkiem energii tylko znacznie mniejszym,
>> to elektron wypiera swoj� energi� t� energi� z b�belka wok�
>> protonowego dok�adnie w taki spos�b by bilans energetyczny
>> atomu zostaďż˝ zachowany. Przypomina to wrzucenie kamienia
>> do wanny pe�nej wody. Tyle wody si� wyleje ile obj�to�ci ma kamie�.
>> Ten wylany nadniar energii to w�a�nie foton.
>> Nie ma analogii do ruchu w o�rodku materialnym bowiem
>> nie jest wykonana �adna praca powoduj�ca t�umienie, a wi�c
>> nie wyst�puj� przy przemianach wewn�trzatomowych straty.
> Masz nasrane - energia nie jest substancjďż˝, tworzywem...
Energia pola
http://www.google.pl/search?hl=pl&source=hp&q=energia+pola&lr=&aq=f&oq=
Na jakiej podstawie twierdzisz, �e
"energia nie jest substancjďż˝, tworzywem" ? /Simp/
3)Położenie skrajne:
[+]......................(-)....(-)......................[+]
Co prawda elektrony b. szybko odepchną się i zaczną przekręcać w
pozytony, ale międzyczasie przyciągną każdy proton podwójnym ładunkiem
2e, czyli nastąpi oscylacyjne zbliżenie protonów...
>
>
> > Podobnie jest przy dalszym obniżaniu energii co odpowiada obniżaniu
> > temperatury. Przy podwyższaniu temperatury musi być dostarczona
> > energia z zewnątrz.
> > Pasuje uzgodnić konwencję oznaczeń i schemat działania H2,
> > u mnie jest tak dla jednego cyklu w uproszczeniu do 1D :
>
> > [+] -proton,
> > (-) -elektropozyton w fazie elektronu,
> > (0) -elektropozyton w fazie pośredniej,
> > (+) -elektropozyton w fazie pozytonu,
>
> > 1)Położenie skrajne:
>
> > [+]....(+)........................................(+)....[+]
>
> > 2)Położenie pośrednie:
>
> > [+]............(0)........................(0)............[+]
>
> > 3)Położenie skrajne:
>
> > [+]......................(-)....(-)......................[+]
>
> > 4)Położenie pośrednie:
>
> > [+]............(0)........................(0)............[+]
>
> > 5)Położenie skrajne:
>
> > [+]....(+)........................................(+)....[+]
>
> > Źródło:http://tinyurl.com/yakgjk4
>
> w linii może wyjdzie ten ortho hydrogen: p-e-p-e;
> ale to jest nietrwałe.
>
Jeżeli masz na myśli tzw. odmianę trypletową H2, to chyba tak to jest
z tym, że elektropozyton miedzy protonami musiałby się przekręcać od
pozytonu przy lewym protonie przez elektron w środku do pozytonu przy
prawym, zaś elektropozyton skrajny drgałby normalnie (tj. od pozytonu
przy protonie do elektronu na zewnątrz).
Siłą rzeczy energia tej odmiany musiałaby być wyższa od normalnego H2
(sparowanego tj. singletowego).
> Para hydrogen jest stabilny - tak wygląda:
> p-e
> e-p
>
Można i tak ...
> > Masz nasrane - energia nie jest substancj , tworzywem...
>
> Energia pola
> http://www.google.pl/search?hl=pl&source=hp&q=energia+pola&lr=&aq=f&oq=
Nie ma żadnego pola energii - to tylko gówno matematyczne,
które upraszcza wzory i pozwala szybko wyliczać
niektóre trywialne przypadki.
> Na jakiej podstawie twierdzisz, że
> "energia nie jest substancj , tworzywem" ? /Simp/
> Edward Robak* z Nowej Huty
Napij się chleba... może wtedy wytrzeźwiejesz.
Całe zamięszanie powstało wraz z kwarkami (tylko z nazwy jest ich
aktualnie 6). Z nimi pojawiły się gluony pod co podciągnięto (do
kompletu oddziaływań) fotony i życzeniowo (jak widać nadal) grawitony.
Nawet na tym amatorskim forum wykazano zbędność ww. bozonów...
> Te tysiace czastek i rezonansow to stany zwiazane zbudowane
> z tych podstawowych. Tak jak _tylko_ z protonu, neutronu i elektronu
> zbudowana jest ogromna roznorodnosc pierwiastkow, tak te podstawowe
> (jak sadzimy) cegielki buduja taka roznorodnosc czastek.
>
Ano właśnie, skoro tylko z 3 cząstek (w uproszczeniu) zbudowany jest
cała większa masa pierwiastków a z nich cały masywny wszechświat, to
przecież, do nauki nedzy, te 3 cząstki powinny być zbudowane z jednej
(najwyżej 2) subcząstki, no nie ?
Czyżby do atomu wgłąb wchodziło się w jakiś mikrowszechświat jak przez
lustro u bajkopisarzy ?
> BTW, widze tu bardzo niebezpieczny poglad. Masz pretescje
> do kogos, ze cos wprowadzil. A masz przetensje do przyrody,
> ze jednak tyle tych roznych czastek czy atomow jest?
>
> pozdrawiam
> bartekltg
Wydaje mi się, że porównywanie aspiranta na odkrywce praw natury do
natury jest co najmniej niestosowne...
> > Przecież atomy H nie przyciągają się,
> > więc co ma być wypromieniowane?
>
> Przyciągają się i to silnie tyle, że pośrednio tj. przez elektrony i
> następuje od razu wpadnięcie w 3 fazę cyklu oscylacji H2:
H ----- 1mm ----- H
to się przyciąga?
Faktycznie H2 jest połączeniem dwóch jonów:
H+ + H-; czyli sam proton + ujemny jon H (z ekstra elektronem).
Zawsze tak jest w przypadku cząstek - wiązań.
Reguły złotego podziału:
promień jonów X+ jest Phi razy większy od X-;
W atomie H też:
p-----x---e:
a_p + a_e = a; promień Bohra;
a*phi + a*phi^2 = a;
złoty podział: phi = 0.618...
Heyrovska to rozpracowała:
http://arxiv.org/abs/0902.1184
> [ciach pierdoly]
> Ano właśnie, skoro tylko z 3 cząstek (w uproszczeniu) zbudowany jest
> cała większa masa pierwiastków a z nich cały masywny wszechświat, to
> przecież, do nauki nedzy, te 3 cząstki powinny być zbudowane z jednej
> (najwyżej 2) subcząstki, no nie ?
A niby czemu? To Ty uprawiasz numerologie. Z ilosci atomow tez
potrafisz wyliczyc liczbe skldnikow atomu?
Nadal jestes niezadowolony, ze w naturze wystepuje tyle a tyle
czastek..
> [ciach pierdoly]
Wiesz co, mi by bylo _wstyd_ jakbym wypowiadal sie tak kadegorycznie
w dziedzienie, o ktorej nie mam zielonego pojecia.
EOT
pozdraiwam
bartekltg
>>> Masz nasrane - energia nie jest substancjďż˝, tworzywem...
>> Energia pola
>> http://www.google.pl/search?hl=pl&source=hp&q=energia+pola&lr=&aq=f&oq=
> Nie ma �adnego pola energii - to tylko g�wno matematyczne,
> kt�re upraszcza wzory i pozwala szybko wylicza�
> niekt�re trywialne przypadki.
>> Na jakiej podstawie twierdzisz, �e
>> "energia nie jest substancjďż˝, tworzywem" ? /Simp/
>> Edward Robak* z Nowej Huty
> Napij si� chleba... mo�e wtedy wytrze�wiejesz.
Pole magnetyczne Ziemi wymusza na igle kompasu skr�t ig�y
r�wnoleg�y do linii si� pola. Aby ig�a mog�a wykona� ten ruch
musi by� u�yta si�a. Ta si�a nie bierze si� z niczego, lecz jest
dowodem na istnienie energii wywo�uj�cej si��.
Bez energii w polu magnetycznym Ziemi nie by�oby kompas�w.
Energia pola jest tworzywem wype�niaj�cym obj�to��.
Na jakiej podstawie twierdzisz, �e:
"energia nie jest substancjďż˝, tworzywem" /Simp/
skoro jest substancjďż˝, tworzywem. (?)
Edward Robak* z Nowej Huty
~>ďż˝<~
mi�o�nik m�dro�ci i nie tylko :)
PS. Nie pisz Simpie o teoretycznych urojeniach. Pisz o rzeczywisto�ci
obiektywnej i empirycznie potwierdzalnej. OK?
W "obi�tosci" masz albo fale albo napr�enia albo jedno i drugie. Aby co�
policzy� trzeba u�y� matematyki. Metoda pola to matematyka.
Elektrostayka wymaga obecno�ci sta�ych napr�e�. "Obi�to��" musi by� zatem
jak cia�o sta�e. Musi te� posiada� zdolno�� p�yni�cia (aberracja gwiazd).
Ju� w 1845 by�o jasne �e "obi�to��' jest jak kisiel. Pierwszy og�osi� to
Stokes.
S*
> Na jakiej podstawie twierdzisz, �e:
> "energia nie jest substancj�, tworzywem" /Simp/
> skoro jest substancj�, tworzywem. (?)
> Edward Robak* z Nowej Huty
> ~>�<~
> mi�o�nik m�dro�ci i nie tylko :)
> PS. Nie pisz Simpie o teoretycznych urojeniach. Pisz o rzeczywisto�ci
>>>>> Masz nasrane - energia nie jest substancjďż˝, tworzywem...
>>
>>>> Energia pola
>>>> http://www.google.pl/search?hl=pl&source=hp&q=energia+pola&lr=&aq=f&oq=
>>
>>> Nie ma �adnego pola energii - to tylko g�wno matematyczne,
>>> kt�re upraszcza wzory i pozwala szybko wylicza�
>>> niekt�re trywialne przypadki.
>>
>>>> Na jakiej podstawie twierdzisz, �e
>>>> "energia nie jest substancjďż˝, tworzywem" ? /Simp/
>>>> Edward Robak* z Nowej Huty
>>
>>> Napij si� chleba... mo�e wtedy wytrze�wiejesz.
>> Pole magnetyczne Ziemi wymusza na igle kompasu skr�t ig�y
>> r�wnoleg�y do linii si� pola. Aby ig�a mog�a wykona� ten ruch
>> musi by� u�yta si�a. Ta si�a nie bierze si� z niczego, lecz jest
>> dowodem na istnienie energii wywo�uj�cej si��.
>> Bez energii w polu magnetycznym Ziemi nie by�oby kompas�w.
>> Energia pola jest tworzywem wype�niaj�cym obj�to��.
> W "obi�tosci" masz albo fale albo napr�enia albo jedno i drugie.
> Aby co� policzy� trzeba u�y� matematyki. Metoda pola to matematyka.
W obj�to�ci pomi�dzy ok�adkami kondensatora na�adowanego
jest co�, czego nie ma w obj�to�ci kondensatora niena�adowanego.
To 'co�' ma nazw� energia i jest "tworzywem" wype�niaj�cym
obj�to��.
> Elektrostayka wymaga obecno�ci sta�ych napr�e�.
Elektrostatyka wymaga r�nicy potencja��w. Napr�enia s� wt�rne.
> "Obi�to��" musi by� zatem jak cia�o sta�e. Musi te� posiada� zdolno�� p�yni�cia (aberracja
> gwiazd).
Obj�to�� to wyidealizowana przestrze� i ma takie w�asno�ci
jak obiekty wype�niaj�ce t� przestrze�. Cz�owiek patrzy na przestrze�
i m�wi: ta konkretna obj�to�� wype�niona jest energi� pola.
> Ju� w 1845 by�o jasne �e "obi�to��' jest jak kisiel. Pierwszy og�osi� to Stokes.
> S*
Obj�to�� bezwzgl�dna jest jak uk�ad wsp�rz�dych Kartezjusza,
a przestrzenie mog� jak kisiel przemieszcza� si� wzgl�dem tego
bezwzgl�dnego uk�adu odniesienia, unosz�c ze sob� swoj�
ki�lowat� zawarto��. �adnie to wida� na przyk�adzie d�wi�ku
unoszonego przez powietrze wiruj�ce wok� Ziemi. Podobnie
�wiat�o unoszone jest przez wiruj�ce powietrze w do�wiadczeniu
Michelson-Morley - co jest dowodem, �e pr�dko�� �wiat�a jest
wzgl�dna i zale�na od uk�adu odniesienia. :-)
Robakks
*�"�'���`�.^:;~>�<��-.,��
>> Na jakiej podstawie twierdzisz, �e:
>> "energia nie jest substancjďż˝, tworzywem" /Simp/
>> skoro jest substancjďż˝, tworzywem. (?)
>> Edward Robak* z Nowej Huty
>> ~>ďż˝<~
>> mi�o�nik m�dro�ci i nie tylko :)
>> PS. Nie pisz Simpie o teoretycznych urojeniach. Pisz o
>> rzeczywisto�ci obiektywnej i empirycznie potwierdzalnej. OK?
> Pole magnetyczne Ziemi wymusza na igle kompasu skręt igły
> równoległy do linii sił pola. Aby igła mogła wykonać ten ruch
> musi być użyta siła. Ta siła nie bierze się z niczego, lecz jest
> dowodem na istnienie energii wywołującej siłę.
Niestety, ale siły występują parami -
zawsze są dwa ciała oraz akcja i reakcja.
> Bez energii w polu magnetycznym Ziemi nie byłoby kompasów.
> Energia pola jest tworzywem wypełniającym objętość.
> Na jakiej podstawie twierdzisz, że:
> "energia nie jest substancją, tworzywem" /Simp/
> skoro jest substancją, tworzywem. (?)
> Edward Robak* z Nowej Huty
> ~>°<~
> miłośnik mądrości i nie tylko :)
> PS. Nie pisz Simpie o teoretycznych urojeniach. Pisz o rzeczywistości
> obiektywnej i empirycznie potwierdzalnej. OK?
c = K/B = sqrt(2ke^2/rm) =
sqrt(2[ke^2/r^2 / r^2] / [m/r3]) = sqrt(2[F/S]/ro) = sqrt(S/ro);
K^2 = S i B^2 = ro;
czyli wektor pola el. K do kwadratu to zwyczajna sprężystości medium,
natomiast indukcja B do kwadratu to gęstości tego medium.
Możesz sobie nawet dla powietrza wyliczyć natężenie pola K,
i będzie to pierwiastek z ciśnienia atmosferycznego.
Wektory E i B, energia pola, oraz fale e/m w próżni,
to tylko wzory matematyczne...
idioci zmienili nazwy pewnie żeby popisywać przed dzieciakami:
indukcyjność, pojemność elektryczna, impedancja,
reluktancja, ... przenikalność próżni itd.
Wiesz co to jest:
henryk na maxwella do kwadratu razy weberofarad?
hehe!
>> Pole magnetyczne Ziemi wymusza na igle kompasu skr�t ig�y
>> r�wnoleg�y do linii si� pola. Aby ig�a mog�a wykona� ten ruch
>> musi by� u�yta si�a. Ta si�a nie bierze si� z niczego, lecz jest
>> dowodem na istnienie energii wywo�uj�cej si��.
> Niestety, ale si�y wyst�puj� parami -
> zawsze s� dwa cia�a oraz akcja i reakcja.
hehe Widz� tylko jedno cia�o: ig�� namagnesowan�, kt�ra si�
ustawia r�wnolegle do kierunku S-N. Na t� ig�� dzia�a si�a, a wi�c
wykonana jest praca - bo bez si�y ig�a nie przekr�ca�aby si�.
Sk�d ta energia na t� prac�, je�li nie z pola magnetycznego Ziemi? :)
Energia pola jest tworzywem wype�niaj�cym obj�to��. Tak? :-)
Robakks
*�"�'���`�.^:;~>�<��-.,��
>> Bez energii w polu magnetycznym Ziemi nie by�oby kompas�w.
>> Energia pola jest tworzywem wype�niaj�cym obj�to��.
>> Na jakiej podstawie twierdzisz, �e:
>> "energia nie jest substancjďż˝, tworzywem" /Simp/
>> skoro jest substancjďż˝, tworzywem. (?)
>> Edward Robak* z Nowej Huty
>> ~>ďż˝<~
>> mi�o�nik m�dro�ci i nie tylko :)
>> PS. Nie pisz Simpie o teoretycznych urojeniach. Pisz o
>> rzeczywisto�ci obiektywnej i empirycznie potwierdzalnej. OK?
> c = K/B = sqrt(2ke^2/rm) =
> sqrt(2[ke^2/r^2 / r^2] / [m/r3]) = sqrt(2[F/S]/ro) = sqrt(S/ro);
> K^2 = S i B^2 = ro;
> czyli wektor pola el. K do kwadratu to zwyczajna spr�ysto�ci medium,
> natomiast indukcja B do kwadratu to g�sto�ci tego medium.
>
> Mo�esz sobie nawet dla powietrza wyliczy� nat�enie pola K,
> i b�dzie to pierwiastek z ci�nienia atmosferycznego.
>
> Wektory E i B, energia pola, oraz fale e/m w pr�ni,
> to tylko wzory matematyczne...
> idioci zmienili nazwy pewnie �eby popisywa� przed dzieciakami:
> indukcyjno��, pojemno�� elektryczna, impedancja,
> reluktancja, ... przenikalno�� pr�ni itd.
3)Położenie skrajne:
[+]......................(-)...(-)......................[+]
Co prawda elektrony (-) b. szybko odepchną się i zaczną przekręcać w
pozytony, ale międzyczasie przyciągną każdy proton podwójnym ładunkiem
2e, czyli nastąpi oscylacyjne zbliżenie protonów...
Protony [+] odpychają się słabiej (ze względu na odległość) niż są
przyciągane do środka (a wiec i do siebie) przy dwukrotnie większym
iloczynie ładunków i prawie dwukrotnie mniejszej odległości (czyli
prawie 8 krotnie silniej przyciągane niż odpychane). W dynamice
cząsteczki nie można zapominać o wielkiej różnicy mas cząstek, co przy
zmianie znaków elektropozytonu musi się przekładać na odpowiednią
zmianę pędów i również drgania/oscylacje protonów.
> Faktycznie H2 jest połączeniem dwóch jonów:
> H+ + H-; czyli sam proton + ujemny jon H (z ekstra elektronem).
>
> Zawsze tak jest w przypadku cząstek - wiązań.
>
> Reguły złotego podziału:
> promień jonów X+ jest Phi razy większy od X-;
>
> W atomie H też:
> p-----x---e:
> a_p + a_e = a; promień Bohra;
>
> a*phi + a*phi^2 = a;
> złoty podział: phi = 0.618...
>
> Heyrovska to rozpracowała:http://arxiv.org/abs/0902.1184
No owszem, bardzo ciekawe zależności, szkoda tylko, że elektrony kręcą
się jej po orbitach jak u Bohra. Może spróbowałaby z drgającą parą
elektropozytonów między protonami?
Unoszenie �wiat�a opisuj� tu:
http://en.wikisource.org/wiki/Influence_of_Motion_of_the_Medium_on_the_Velocity_of_Light
Czy Twoje pogl�dy s� zgodne z Ich wynikami?
S*
>
>
>>> Na jakiej podstawie twierdzisz, �e:
>>> "energia nie jest substancj�, tworzywem" /Simp/
>>> skoro jest substancj�, tworzywem. (?)
>>> Edward Robak* z Nowej Huty
>>> ~>�<~
>>> mi�o�nik m�dro�ci i nie tylko :)
>>> PS. Nie pisz Simpie o teoretycznych urojeniach. Pisz o
>>> rzeczywisto�ci obiektywnej i empirycznie potwierdzalnej. OK?
Michelson i Stokes tego przestrzegali. Nauczyciele to wykorzystuj� i pisz�
ze u Stokesa Ziemia unosi eter. Stokes by� tylko precyzyjny i wiedzia� �e
Ziemia w�druje po orbicie razem z eterem. By�o prawdopodobne �e jako dysk.
Ale to wymaga�o potwierdzenia empirycznego. Teraz ch�opcy z NASA (itp.) to
wiedz�.
S*
>
>> Pole magnetyczne Ziemi wymusza na igle kompasu skr�t ig�y
> r�wnoleg�y do linii si� pola. Aby ig�a mog�a wykona� ten ruch
> musi by� u�yta si�a. Ta si�a nie bierze si� z niczego, lecz jest
> dowodem na istnienie energii wywo�uj�cej si��.
>Niestety, ale si�y wyst�puj� parami -
zawsze s� dwa cia�a oraz akcja i reakcja.
>> Bez energii w polu magnetycznym Ziemi nie by�oby kompas�w.
> Energia pola jest tworzywem wype�niaj�cym obj�to��.
> Na jakiej podstawie twierdzisz, �e:
> "energia nie jest substancj�, tworzywem" /Simp/
> skoro jest substancj�, tworzywem. (?)
> Edward Robak* z Nowej Huty
> ~>�<~
> mi�o�nik m�dro�ci i nie tylko :)
> PS. Nie pisz Simpie o teoretycznych urojeniach. Pisz o rzeczywisto�ci
> obiektywnej i empirycznie potwierdzalnej. OK?
>c = K/B = sqrt(2ke^2/rm) =
sqrt(2[ke^2/r^2 / r^2] / [m/r3]) = sqrt(2[F/S]/ro) = sqrt(S/ro);
K^2 = S i B^2 = ro;
czyli wektor pola el. K do kwadratu to zwyczajna spr�ysto�ci medium,
natomiast indukcja B do kwadratu to g�sto�ci tego medium.
>Mo�esz sobie nawet dla powietrza wyliczy� nat�enie pola K,
i b�dzie to pierwiastek z ci�nienia atmosferycznego.
>Wektory E i B, energia pola, oraz fale e/m w pr�ni,
to tylko wzory matematyczne...
idioci zmienili nazwy pewnie �eby popisywa� przed dzieciakami:
indukcyjno��, pojemno�� elektryczna, impedancja,
reluktancja, ... przenikalno�� pr�ni itd.
>Wiesz co to jest:
henryk na maxwella do kwadratu razy weberofarad?
hehe!
Bawisz si� w Lorda Kelwina czy co?
"Maxwell's fiend and colleague William Thomson (Kelvin) always insisted on a
mechanical model; in his own words "I never satisfy myself unless I can make
a mechanical model of a thing. If I can make a mechanical model I can
understand it." As a result, Kelvin never really understood Maxwell's
theory, even though he had himself made important contributions to
interpreting Faraday's lines of force mathematically"
W 1861r Maxwell przedstawi� sw�j mechaniczny model eteru (z rysunkami) ale
zosta� wy�miany. Potem pisa� tylko wzory. Rozumiej� je tylko nauczyciele.
S*
> > Niestety, ale siły występują parami -
> > zawsze są dwa ciała oraz akcja i reakcja.
>
> hehe Widzę tylko jedno ciało: igłę namagnesowaną, która się
> ustawia równolegle do kierunku S-N. Na tę igłę działa siła, a więc
> wykonana jest praca - bo bez siły igła nie przekręcałaby się.
Igła się obraca w prawo, a wtedy inny kawałek
magnesu obraca się w lewo, czyli liczba magnesów
obróconych na północ nie zmienia się...
zatem nawet ta nieistniejąca energia ziemskiego
pola magnetycznego nie zmieni się, hehe!
---e------>L kręci się elektron i masz magnes, nie?
wokół magnesu wisi pole magnetyczne,
czyli co - energia pola magnetycznego?
zatrzymujemy e, czyli zgarniamy jego energię kinetyczną - zgadza się?
Elektron nie kręci się, więc już nie ma dipola - zero pola mag. -
co się stało z energią magnetyczną?
> Skąd ta energia na tę pracę, jeśli nie z pola magnetycznego Ziemi? :)
> Energia pola jest tworzywem wypełniającym objętość. Tak? :-)
> Robakks
> *°"˝'´¨˘`˙.^:;~>¤<×÷-.,˛¸
Z brzucha...
Wróćmy do tych naiwnych kwarków.
" W związku z faktem uwięzienia kwarków, definicja ich masy jest
obarczona pewną dowolnością." - szczyt hucpy i hochsztaplerstwa:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Kwark#W.C5.82a.C5.9Bciwo.C5.9Bci_kwark.C3.B3w
Popatrz na pierwsze dwa "normalne kwarki" masę konstytuentną przyjeli
umownie po ok. 1/3 masy nukleonu, z założenia nieweryfikowalną, bo
kwarki nie występują pojedynczo :D
Masa prądowa dla tego samego z nazwy kwarka może się różnić nawet o
ponad 100% :D
To ileż tych kwarków w końcu jest? No do Higgsa Pana !
> > Ano właśnie, skoro tylko z 3 cząstek (w uproszczeniu) zbudowany jest
> > cała większa masa pierwiastków a z nich cały masywny wszechświat, to
> > przecież, do nauki nedzy, te 3 cząstki powinny być zbudowane z jednej
> > (najwyżej 2) subcząstki, no nie ?
>
> A niby czemu? To Ty uprawiasz numerologie. Z ilosci atomow tez
> potrafisz wyliczyc liczbe skldnikow atomu?
> Nadal jestes niezadowolony, ze w naturze wystepuje tyle a tyle
> czastek..
>
Ciał niebieskich i innych rzeczy jest wiecej niż zwiazków chemicznych
i mieszanin, pierwiastków jest mniej. Masywnych składników atomów
jest jeszcze mniej bo tylko 3. Czego powinno się oczekiwać jeszcze
głębiej, z ilu składników powinny się składać te 3 cząstki? Trudno
wydedukować, że z dwóch albo z jednego???
>
> > [ciach pierdoly]
>
> Wiesz co, mi by bylo _wstyd_ jakbym wypowiadal sie tak kadegorycznie
> w dziedzienie, o ktorej nie mam zielonego pojecia.
>
Dobrze wiesz, że to nie są kategoryczne stwierdzenia, po prostu nie
chce mi się ciągle używać "chyba, prawdopodobnie, wydaje mi się,
etc.", co chyba każdy dodaje domyślnie.
Konkwistador i nowy odkrywca nie może się wstydzić, musi być
bezpruderyjny i teoretycznie odrzucać raz jedne raz drugie poglądy a
zwłaszcza naukowe gusła i zabobony.
> EOT
> pozdraiwam
> bartekltg
Może dla Ciebie EOT ale pamietaj, że nie jesteśmy sami na tym forum.
> Unoszenie �wiat�a opisuj� tu:
> http://en.wikisource.org/wiki/Influence_of_Motion_of_the_Medium_on_the_Velocity_of_Light
> Czy Twoje pogl�dy s� zgodne z Ich wynikami?
> S*
No pi�knie. Praca Alberta A. Michelsona i Morley Edwarda W.
zamieszczona w American Journal of Science w 1886, udost�pniona
w USA do publicznej wiadomo�ci (domena publiczna) 75 lat po
�mierci autora, kt�ry zmar� w 1931.
Autorzy opisuj� do�wiadczenia i wyniki Fizeau, Fresnela i Eisenlohr
jednoznacznie potwierdzaj�ce unoszenie �wiat�a przez ruchome
medium... :-)
>>>> Na jakiej podstawie twierdzisz, �e:
>>>> "energia nie jest substancjďż˝, tworzywem" /Simp/
>>>> skoro jest substancjďż˝, tworzywem. (?)
>>>> Edward Robak* z Nowej Huty
>>>> ~>ďż˝<~
>>>> mi�o�nik m�dro�ci i nie tylko :)
>>>> PS. Nie pisz Simpie o teoretycznych urojeniach. Pisz o
>>>> rzeczywisto�ci obiektywnej i empirycznie potwierdzalnej. OK?
> Michelson i Stokes tego przestrzegali. Nauczyciele to wykorzystujďż˝
> i piszďż˝ ze u Stokesa Ziemia unosi eter. Stokes byďż˝ tylko precyzyjny
> i wiedzia� �e Ziemia w�druje po orbicie razem z eterem. By�o prawdopodobne �e jako dysk. Ale to
> wymaga�o potwierdzenia empirycznego. Teraz ch�opcy z NASA (itp.) to wiedz�.
> S*
Dla mnie istotne jest to co widaďż˝. Patrzďż˝ na Ziemiďż˝ i nie widzďż˝ eteru
bowiem to co mnie otacza jest powietrzem, a ta mieszanina gaz�w
wiruje w dzie� bezwietrzny wok� Ziemi z t� sam� pr�dko�ci� z jak�
punkty na powierzchni wirujďż˝ wokďż˝ Ziemi. Na razie eter nie jest
mi potrzebny by stwierdzi�, �e zar�wno d�wi�k jak i �wiat�o
nie rozprzestrzeniaj� si� w nieruchomym o�rodku lecz p�dz�cym
powietrzu wok� Ziemi z �atwo obliczaln� pr�dko�ci�.
Potrafisz Szczepanie wsp�pracowa� ze mn� w wyliczeniu: jaka jest
pr�dko�� d�wi�ku w tym wiruj�cym powietrzu w kierunku zgodnym z
kierunkiem wirowania i w kierunku przeciwnym na przyk�ad dla �r�d�a
d�wi�ku na r�wniku?
Je�li b�dzie potrzeba to narysuj� rysunek i sporz�dz� opis.
Dla mnie istotne jest, czy fizycy rozumiejďż˝ co to jest
pr�dko�� obserwatora na Ziemi unoszonego ruchem wirowym
powierzchni. Stoi facet na Ziemi i kr�ci si� wraz z Ziemi�.
Jak� ma pr�dko�� wyniakaj�c� z tego ruchu obrotowego
i wzgl�dem czego jest ta pr�dko��? :-)
>> > Niestety, ale si�y wyst�puj� parami -
>> > zawsze s� dwa cia�a oraz akcja i reakcja.
>> hehe Widz� tylko jedno cia�o: ig�� namagnesowan�, kt�ra si�
>> ustawia r�wnolegle do kierunku S-N. Na t� ig�� dzia�a si�a, a wi�c
>> wykonana jest praca - bo bez si�y ig�a nie przekr�ca�aby si�.
> Ig�a si� obraca w prawo, a wtedy inny kawa�ek
> magnesu obraca si� w lewo, czyli liczba magnes�w
> obr�conych na p�noc nie zmienia si�...
> zatem nawet ta nieistniej�ca energia ziemskiego
> pola magnetycznego nie zmieni siďż˝, hehe!
>
> ---e------>L kr�ci si� elektron i masz magnes, nie?
> wokďż˝ magnesu wisi pole magnetyczne,
> czyli co - energia pola magnetycznego?
>
> zatrzymujemy e, czyli zgarniamy jego energiďż˝ kinetycznďż˝ - zgadza siďż˝?
> Elektron nie kr�ci si�, wi�c ju� nie ma dipola - zero pola mag. -
> co si� sta�o z energi� magnetyczn�?
>> Sk�d ta energia na t� prac�, je�li nie z pola magnetycznego Ziemi? :)
>> Energia pola jest tworzywem wype�niaj�cym obj�to��. Tak? :-)
>> Robakks
>> *�"�'���`�.^:;~>�<��-.,��
> Z brzucha...
hehe Robisz sobie �arty a sprawa jest powa�na.
Ig�a magnesu wykonuje prac� by przekr�ci� si� i pokaza� bieguny,
ale tylko pod warunkiem, �e jest namagnesowana. Ig�a z drewna
nie pokazuje biegun�w i nie wykonuje pracy - a pytanie jest takie:
sk�d pochodzi ta energia wywo�uj�ca si�� i dlaczego z pola
magnetycznego Ziemi? Czy dlatego �e ta energia jest zmagazynowana
w tym polu podobnie jak energia w polu grawitacyjnym czy emergia
w polu elektrycznym? Tak? :-)
===============
Cala fizyka (wszystkie jej prawa) jest probabilistyczna, co oznacza, ze
kazde jej prawo obowiazuje z jakims tam prawdopodobienstwewm, np.
99,9999999999% co jest czasem tak bliskie 1 ze wydaje sie ze dane prawo jest
pewnikiem 100 procentowym. Ale tak nie jest.
Nelius
__________ Informacja programu ESET NOD32 Antivirus, wersja bazy sygnatur wirusow 4743 (20100104) __________
Wiadomosc zostala sprawdzona przez program ESET NOD32 Antivirus.
http://www.eset.pl lub http://www.eset.com
W ruchu ładunków wariacie.
Em = Ek = mv^2/2;
Faktycznie nie ma żadnej energii magnetycznej -
to tylko inna nazwa na energię kinet. -
uporządkowaną, nie termiczną...
dlatego po namagnesowaniu temperatura wzrasta -
mniej stopni swobody ruchu.
Po rozmagnesowaniu materiał stygnie - większa swoboda;
energia cały czas jest taka sama.
Zgarniasz sprytnie energię z cieplejszego
i perpetuum mobile II rodzaju gotowe.
Bo to nie są prawa fizyki, lecz statystyki.
Prawa Maxwella podobnie: są chyba prawdziwe dla t -> oo,
bo w tym czasie wszystkie cykle się pozamykają (z prawdop. 1).
>> hehe Robisz sobie �arty a sprawa jest powa�na.
>> Ig�a magnesu wykonuje prac� by przekr�ci� si� i pokaza� bieguny,
>> ale tylko pod warunkiem, �e jest namagnesowana. Ig�a z drewna
>> nie pokazuje biegun�w i nie wykonuje pracy - a pytanie jest takie:
>> sk�d pochodzi ta energia wywo�uj�ca si�� i dlaczego z pola
>> magnetycznego Ziemi? Czy dlatego �e ta energia jest
>> zmagazynowana w tym polu podobnie jak energia w polu
>> grawitacyjnym czy emergia w polu elektrycznym? Tak? :-)
>> Edward Robak* z Nowej Huty
>> ~>ďż˝<~
>> mi�o�nik m�dro�ci i nie tylko :)
> W ruchu �adunk�w wariacie.
> Em = Ek = mv^2/2;
> Faktycznie nie ma �adnej energii magnetycznej -
> to tylko inna nazwa na energiďż˝ kinet. -
> uporz�dkowan�, nie termiczn�...
> dlatego po namagnesowaniu temperatura wzrasta -
> mniej stopni swobody ruchu.
> Po rozmagnesowaniu materia� stygnie - wi�ksza swoboda;
> energia ca�y czas jest taka sama.
>
> Zgarniasz sprytnie energiďż˝ z cieplejszego
> i perpetuum mobile II rodzaju gotowe.
Powie� sobie na gumce dwa identyczne ci�arki o masie 1 [kg]
r�zni�ce si� temperatur� i wyka� z jak� pr�dko�ci� ci�arek stoi
naci�gaj�c gumk� Ep = mv^2/2, a wi�c powstaje si�a w bezruchu
przy pr�dko�ci bezruchu 1 sekunda na sekund�.
To samo dotyczy ig�y kompasu. Te� Ci wolno podczepi� j� na
gumce i na w�asne oczy zobaczy� jak gumka si� naci�ga, a wi�c
powstaje si�a konkretna i empiryczna. Aby powsta�a si�a musi by�
energia, bo inaczej si� nie da. Si�a nie powstaje z niczego, a prawa
symetrii �wiata materialnego jednoznacznie wskazuj�, �e je�li gdzie�
pojawia si� energia, kt�rej nie by�o - to w innym miejscu musi tej
energii uby� tyle samo ile przyby�o w naci�gni�tej gumce.
Sk�d si� bierze energia w naci�gni�tej gumce i dlaczego
z pola energetycznego w kt�rym gumka jest zanurzona? :)
PS.
A mo�e Ty Drogi Simpie nie wierzysz, �e wieszaj�c ci�arek
na gumce spowodujesz w normalnych warunkach bezruchu
naci�gni�cie si� tej gumki, a wi�c si�� rozrywaj�c�?
Je�li nie wierzysz - to sprawd�. :)
>>> Probabilistyka to zdaje siďż˝ tylko pewne matematyczne
>>> uproszczenie/
>>> uog�lnienie "�ci�ga dla leniwych fizyk�w" daj�ce do�� dobre
>>> przybli�enie w sytuacjach gdy komu� si� nie chce lub nie umie
>>> wej�� w szczeg�y. Czynienie jednak z tego jakich� rzeczywistych
>>> zasad i podstaw rozwoju nauki, to chyba tylko kosztowne
>>> nieporozumienie.
>> ===============
>> Cala fizyka (wszystkie jej prawa) jest probabilistyczna, co oznacza,
>> ze kazde jej prawo obowiazuje z jakims tam prawdopodobienstwewm,
>> np. 99,9999999999% co jest czasem tak bliskie 1 ze wydaje sie
>> ze dane prawo jest pewnikiem 100 procentowym. Ale tak nie jest.
>>
>> Nelius
> Bo to nie sďż˝ prawa fizyki, lecz statystyki.
>
> Prawa Maxwella podobnie: sďż˝ chyba prawdziwe dla t -> oo,
> bo w tym czasie wszystkie cykle siďż˝ pozamykajďż˝ (z prawdop. 1).
To jest w�a�nie dziwne, �e fizycy wiedz� i� po czasie niesko�czonym
wszystkie cykle siďż˝ pozamykajďż˝, a pootwierajďż˝ siďż˝ nowe cykle,
natomiast alefickie oszo�omstwo formalizuj�ce fizyk� nowomow�
teoretyczn� - nie potrafi zrozumie�, �e strza�a lec�ca do tarczy
wykonuje niesko�czon� ilo�� podzia��w po��wkowych i osi�ga cel.
Cykl podzia�u po��wkowego si� domyka i powstaj� nowe podzia�y.
. . .
Sk�d si� bierze ta wiara ignorant�w, �e podzia� po��wkowy
nigdy si� nie ko�czy - a wi�c wiara, �e cho� strza�a osi�gn�a cel
to nie osi�gn�a? Czy to przejaw choroby urojeniowej, czy
bezmy�lnego fanatyzmu religii "nieukowej" ??? :)
Ale tylko cz�� pr�dko�ci medium dodaje si� do pr�dko�ci �wiat�a. Woda w 50%
a powietrze prawie nic.
>
>>>>> Na jakiej podstawie twierdzisz, �e:
>>>>> "energia nie jest substancj�, tworzywem" /Simp/
>>>>> skoro jest substancj�, tworzywem. (?)
>>>>> Edward Robak* z Nowej Huty
>>>>> ~>�<~
>>>>> mi�o�nik m�dro�ci i nie tylko :)
>>>>> PS. Nie pisz Simpie o teoretycznych urojeniach. Pisz o
>>>>> rzeczywisto�ci obiektywnej i empirycznie potwierdzalnej. OK?
>
>> Michelson i Stokes tego przestrzegali. Nauczyciele to wykorzystuj�
>> i pisz� ze u Stokesa Ziemia unosi eter. Stokes by� tylko precyzyjny
>> i wiedzia� �e Ziemia w�druje po orbicie razem z eterem. By�o
>> prawdopodobne �e jako dysk. Ale to
>> wymaga�o potwierdzenia empirycznego. Teraz ch�opcy z NASA (itp.) to
>> wiedz�.
>> S*
>
> Dla mnie istotne jest to co wida�. Patrz� na Ziemi� i nie widz� eteru
> bowiem to co mnie otacza jest powietrzem, a ta mieszanina gaz�w
> wiruje w dzie� bezwietrzny wok� Ziemi z t� sam� pr�dko�ci� z jak�
> punkty na powierzchni wiruj� wok� Ziemi. Na razie eter nie jest
> mi potrzebny by stwierdzi�, �e zar�wno d�wi�k jak i �wiat�o
> nie rozprzestrzeniaj� si� w nieruchomym o�rodku lecz p�dz�cym
> powietrzu wok� Ziemi z �atwo obliczaln� pr�dko�ci�.
Powietrze to eter dla dzwi�ku. Unoszenie jest 100%-owe. Ale powietrze unosi
�wiat�o tylko w 0,3%. Uwzgl�dnia si� to w dok�adnym GPS.
> Potrafisz Szczepanie wsp�pracowa� ze mn� w wyliczeniu: jaka jest
> pr�dko�� d�wi�ku w tym wiruj�cym powietrzu w kierunku zgodnym z
> kierunkiem wirowania i w kierunku przeciwnym na przyk�ad dla �r�d�a
> d�wi�ku na r�wniku?
To jest zmierzone dla dzwi�ku i dla �wiat�a.
> Je�li b�dzie potrzeba to narysuj� rysunek i sporz�dz� opis.
> Dla mnie istotne jest, czy fizycy rozumiej� co to jest
> pr�dko�� obserwatora na Ziemi unoszonego ruchem wirowym
> powierzchni. Stoi facet na Ziemi i kr�ci si� wraz z Ziemi�.
> Jak� ma pr�dko�� wyniakaj�c� z tego ruchu obrotowego
> i wzgl�dem czego jest ta pr�dko��? :-)
> Edward Robak* z Nowej Huty
Piszesz: " Dla mnie istotne jest to co wida�. Patrz� na Ziemi� i nie widz�
eteru"
Eteru na razie nikt nie widzi. Mierzy si� rozchodzenie i zachowanie fal
elektrycznych. Z pomiar�w wynika �e o�rodek wiruje dooko�a S�o�ca. Teraz
nikt nie analizuje �wiata s�onecznego bo fale sztuczne (radiowe itd.) s�
jednoznacznie okre�lone.
S*
>
>>> Unoszenie �wiat�a opisuj� tu:
>>> http://en.wikisource.org/wiki/Influence_of_Motion_of_the_Medium_on_the_Velocity_of_Light
>>> Czy Twoje pogl�dy s� zgodne z Ich wynikami?
>>> S*
>> No pi�knie. Praca Alberta A. Michelsona i Morley Edwarda W.
>> zamieszczona w American Journal of Science w 1886, udost�pniona
>> w USA do publicznej wiadomo�ci (domena publiczna) 75 lat po
>> �mierci autora, kt�ry zmar� w 1931.
>> Autorzy opisuj� do�wiadczenia i wyniki Fizeau, Fresnela i Eisenlohr
>> jednoznacznie potwierdzaj�ce unoszenie �wiat�a przez ruchome
>> medium... :-)
> Ale tylko cz�� pr�dko�ci medium dodaje si� do pr�dko�ci �wiat�a. Woda w 50% a powietrze prawie
> nic.
Zgoda. Do tego mam nadziej� jeszcze wr�cimy. :-)
>>> Michelson i Stokes tego przestrzegali. Nauczyciele to wykorzystujďż˝
>>> i piszďż˝ ze u Stokesa Ziemia unosi eter. Stokes byďż˝ tylko precyzyjny
>>> i wiedzia� �e Ziemia w�druje po orbicie razem z eterem. By�o prawdopodobne �e jako dysk. Ale to
>>> wymaga�o potwierdzenia empirycznego. Teraz ch�opcy z NASA (itp.) to wiedz�.
>>> S*
>> Dla mnie istotne jest to co widaďż˝. Patrzďż˝ na Ziemiďż˝ i nie widzďż˝ eteru
>> bowiem to co mnie otacza jest powietrzem, a ta mieszanina gaz�w
>> wiruje w dzie� bezwietrzny wok� Ziemi z t� sam� pr�dko�ci� z jak�
>> punkty na powierzchni wirujďż˝ wokďż˝ Ziemi. Na razie eter nie jest
>> mi potrzebny by stwierdzi�, �e zar�wno d�wi�k jak i �wiat�o
>> nie rozprzestrzeniaj� si� w nieruchomym o�rodku lecz p�dz�cym
>> powietrzu wok� Ziemi z �atwo obliczaln� pr�dko�ci�.
> Powietrze to eter dla dzwi�ku. Unoszenie jest 100%-owe.
> Ale powietrze unosi �wiat�o tylko w 0,3%. Uwzgl�dnia si� to
> w dok�adnym GPS.
Oczywi�cie. :-)
>> Potrafisz Szczepanie wsp�pracowa� ze mn� w wyliczeniu: jaka jest
>> pr�dko�� d�wi�ku w tym wiruj�cym powietrzu w kierunku zgodnym z
>> kierunkiem wirowania i w kierunku przeciwnym na przyk�ad dla �r�d�a
>> d�wi�ku na r�wniku?
> To jest zmierzone dla dzwi�ku i dla �wiat�a.
Tym �atwiej b�dzie uzgodni� pewniki empiryczne. :-)
>> Je�li b�dzie potrzeba to narysuj� rysunek i sporz�dz� opis.
>> Dla mnie istotne jest, czy fizycy rozumiejďż˝ co to jest
>> pr�dko�� obserwatora na Ziemi unoszonego ruchem wirowym
>> powierzchni. Stoi facet na Ziemi i kr�ci si� wraz z Ziemi�.
>> Jak� ma pr�dko�� wyniakaj�c� z tego ruchu obrotowego
>> i wzgl�dem czego jest ta pr�dko��? :-)
>> Edward Robak* z Nowej Huty
> Piszesz: " Dla mnie istotne jest to co widaďż˝. Patrzďż˝ na Ziemiďż˝
> i nie widzďż˝ eteru"
>
> Eteru na razie nikt nie widzi. Mierzy si� rozchodzenie i zachowanie fal elektrycznych. Z pomiar�w
> wynika �e o�rodek wiruje dooko�a S�o�ca. Teraz nikt nie analizuje �wiata s�onecznego bo fale
> sztuczne (radiowe itd.) s� jednoznacznie okre�lone.
> S*
W fizyce teoretycznej cz�sto tworzy si� wyidealizowane modele
po to by uchwyciďż˝ i zrozumieďż˝ empiryczne obserwacje i prawa
rz�dz�ce obserwowanymi zjawiskami. Proponuj� do rozwa�a�
nast�puj�cy wyidealizowany model:
W pustce znajduje siďż˝ kula ziemska o promieniu R, a na jej powierzchni
na r�wniku znajduje si� obserwator, kt�ry wraz z kul� wykonuje
obroty wok� osi obrotu z pr�dko�ci� k�tow� 24 h/obr�t.
Jaka jest pr�dko�� liniowa tego obserwatora dla R = 6370 km ?
. . .
Aby wyliczy� t� pr�dko�� trzeba policzy� obw�d i podzieli�
t� liczb� na 24, a w�wczas uzyskamy drog� przebyt� przez
obserwatora w ci�gu 1 godziny. Tak? :)
Edward Robak* z Nowej Huty
~>ďż˝<~
mi�o�nik m�dro�ci i nie tylko :)
> Powieś sobie na gumce dwa identyczne ciężarki o masie 1 [kg]
> rózniące się temperaturą i wykaż z jaką prędkością ciężarek stoi
> naciągając gumkę Ep = mv^2/2, a więc powstaje siła w bezruchu
> przy prędkości bezruchu 1 sekunda na sekundę.
Siła w bezruchu?
Wszystkie są takie.
> To samo dotyczy igły kompasu. Też Ci wolno podczepić ją na
> gumce i na własne oczy zobaczyć jak gumka się naciąga, a więc
> powstaje siła konkretna i empiryczna. Aby powstała siła musi być
> energia, bo inaczej się nie da. Siła nie powstaje z niczego, a prawa
> symetrii świata materialnego jednoznacznie wskazują, że jeśli gdzieś
> pojawia się energia, której nie było - to w innym miejscu musi tej
> energii ubyć tyle samo ile przybyło w naciągniętej gumce.
> Skąd się bierze energia w naciągniętej gumce i dlaczego
> z pola energetycznego w którym gumka jest zanurzona? :)
> PS.
> A może Ty Drogi Simpie nie wierzysz, że wieszając ciężarek
> na gumce spowodujesz w normalnych warunkach bezruchu
> naciągnięcie się tej gumki, a więc siłę rozrywającą?
> Jeśli nie wierzysz - to sprawdź. :)
> Robakks
Gdzie tam, to tylko przestrzeń jest dłuższa niżej,
więc guma wydaje się dłuższa, ale ona jest taka sama.
Guma w prostej przestrzeni:
|---|---|---|---| - L = 4 cm; jedna kreska = 1cm;
a teraz krzywa przestrzeń:
|---|----|-----|-------| - 4 kreski 8 1cm = 4cm = L;
sam widzisz że guma nie jest dłuższa - ani troszeczkę, hehe!
> Ale tylko część prędkości medium dodaje się do prędkości światła. Woda w 50%
> a powietrze prawie nic.
c' = c/n + v(1 - 1/n^2);
n = 4/3, więc unoszenie: 1-1/n^2 = 7/16 = 44%;
Ale jest całe 100% unoszenia.
Fizeau liczył prędkość z różnicy faz fal,
ale nie uwzględnił Dopplera na wejściu i wyjściu z ruchomego medium.
Potem Michelson powtarzała ten eksperyment i liczył tak samo.
Gdy uwzględnimy Dopplera wtedy wychodzi: c' = c/n + v;
Z ---->c |=woda=>v====| ---> c |E ekran
widać że tu będzie Doppler -
najpierw cząstki wody uciekają od źródła światła:
Z-------> c |o----> v
więc dojdzie wydłużenie fali w wodzie.
Potem cząstki wody gonią ekran:
o|---> v |E
zatem długość fali się ponownie skróci.
W tym przypadku wyjdzie mniejsze przesunięcie faz,
bo różnica długość fali była mniejsza:
w powietrzu: L, w stojącej wodzie L/n, a w płynącej wodzie: L' > L/n;
i stąd ten czynnik (1-1/n^2), faktycznie wyjdzie 1...albo prawie,
bo Doppler nie jest symetryczny:
l'/l = (1+v/c); v -> -v: l''/l = (1-v/c); razem:
l'''/l = (1-(v/c)^2); ale dla v = kilka m/s
korekta drugiego rzędu jest praktycznie zerowa
(nawet dla 100 m/s: (v/c)^2 = (0.1/300000)^2 = 10^-13):
l''' = l;
tu są pełne obliczenia (z kolorowymi rysunkami):
http://renshaw.teleinc.com/papers/fizeau4b/fizeau4b.stm
>> Powie� sobie na gumce dwa identyczne ci�arki o masie 1 [kg]
>> r�zni�ce si� temperatur� i wyka� z jak� pr�dko�ci� ci�arek stoi
>> naci�gaj�c gumk� Ep = mv^2/2, a wi�c powstaje si�a w bezruchu
>> przy pr�dko�ci bezruchu 1 sekunda na sekund�.
> Si�a w bezruchu?
> Wszystkie sďż˝ takie.
haha
Kola� szosowiec kr�ci peda�ami w bezruchu? ;DDD
>> To samo dotyczy ig�y kompasu. Te� Ci wolno podczepi� j� na
>> gumce i na w�asne oczy zobaczy� jak gumka si� naci�ga, a wi�c
>> powstaje si�a konkretna i empiryczna. Aby powsta�a si�a musi by�
>> energia, bo inaczej si� nie da. Si�a nie powstaje z niczego, a prawa
>> symetrii �wiata materialnego jednoznacznie wskazuj�, �e je�li gdzie�
>> pojawia si� energia, kt�rej nie by�o - to w innym miejscu musi tej
>> energii uby� tyle samo ile przyby�o w naci�gni�tej gumce.
>> Sk�d si� bierze energia w naci�gni�tej gumce i dlaczego
>> z pola energetycznego w kt�rym gumka jest zanurzona? :)
>> PS.
>> A mo�e Ty Drogi Simpie nie wierzysz, �e wieszaj�c ci�arek
>> na gumce spowodujesz w normalnych warunkach bezruchu
>> naci�gni�cie si� tej gumki, a wi�c si�� rozrywaj�c�?
>> Je�li nie wierzysz - to sprawd�. :)
>> Robakks
> Gdzie tam, to tylko przestrze� jest d�u�sza ni�ej,
> wi�c guma wydaje si� d�u�sza, ale ona jest taka sama.
>
> Guma w prostej przestrzeni:
> |---|---|---|---| - L = 4 cm; jedna kreska = 1cm;
>
> a teraz krzywa przestrzeďż˝:
> |---|----|-----|-------| - 4 kreski 8 1cm = 4cm = L;
> sam widzisz �e guma nie jest d�u�sza - ani troszeczk�, hehe!
Napisz mi Simpie: dlaczego tak siďż˝ bronisz przed zrozumieniem
co to jest energia? :-)
> > Siła w bezruchu?
> > Wszystkie są takie.
>
> haha
> Kolaż szosowiec kręci pedałami w bezruchu? ;DDD
W przypadku roweru jedna siła stoi na asfalcie,
a druga na rowerze... i dlatego on jedzie - czujesz to?
Siły ruchome?
Możesz tak traktować te wewnętrzne,
ale one nie zmieniają prędkości swojego układu ciał,
np. siły na szkielecie kolarza i w konstrukcji roweru.
> Napisz mi Simpie: dlaczego tak się bronisz przed zrozumieniem
> co to jest energia? :-)
> Edward Robak* z Nowej Huty
Faktycznie liczy się ilość ruchu: |mv|.
Coś wiruje, oscyluje, porusza się,
przyspiesza, wtedy jest energia.
mv^2/2? może w termodynamice...
potencjalna? tylko potencjalnie...
>> > Si�a w bezruchu?
>> > Wszystkie sďż˝ takie.
>> haha
>> Kolarz szosowiec kr�ci peda�ami w bezruchu? ;DDD
> W przypadku roweru jedna si�a stoi na asfalcie,
> a druga na rowerze... i dlatego on jedzie - czujesz to?
Czuj�. To klasyczna d�wignia. :-)
> Si�y ruchome?
> Mo�esz tak traktowa� te wewn�trzne,
> ale one nie zmieniaj� pr�dko�ci swojego uk�adu cia�,
> np. si�y na szkielecie kolarza i w konstrukcji roweru.
D�wignia ruchoma o sta�ym nacisku. :-)
Kolarz wykonuje prac�, a wi�c zamienia energi� na p�d.
To przetwornik energii potencjalnej na kinetycznďż˝. :)
>> Napisz mi Simpie: dlaczego tak siďż˝ bronisz przed zrozumieniem
>> co to jest energia? :-)
>> Edward Robak* z Nowej Huty
> Faktycznie liczy si� ilo�� ruchu: |mv|.
>
> Coďż˝ wiruje, oscyluje, porusza siďż˝,
> przyspiesza, wtedy jest energia.
>
> mv^2/2? mo�e w termodynamice...
> potencjalna? tylko potencjalnie...
S�dz�, �e nie kojarzysz tego momentu, gdy wahadlo osi�ga
maksymalne odchylenie i zastyga w bezruchu.
Coďż˝ go popycha z powrotem, ale nie wiesz gdzie jest ten palec.
Ig�� w kompasie mog� palcem odstroi� od po�o�enia S-N
a ig�a wraca. Potrafisz to jako� uzasadni�? Co jest �r�d�em si�y? :)
Z bywalc�w pl.sci.fizyka nikt Ci nie podpowie, bo nikt nie wie.
W intenecie na stronach angloj�zycznych tak�e nie znajdziesz
podpowiedzi, a odpowied� jest banalna i ka�dy mo�e si� domy�li�.
Czujesz si� na si�ach, by spr�bowa�? :)
Edward Robak* z Nowej Huty
> Ale tylko cz�� pr�dko�ci medium dodaje si� do pr�dko�ci �wiat�a. Woda w
> 50%
> a powietrze prawie nic.
c' = c/n + v(1 - 1/n^2);
n = 4/3, wi�c unoszenie: 1-1/n^2 = 7/16 = 44%;
Ale jest ca�e 100% unoszenia.
Fizeau liczy� pr�dko�� z r�nicy faz fal,
ale nie uwzgl�dni� Dopplera na wej�ciu i wyj�ciu z ruchomego medium.
Potem Michelson powtarza�a ten eksperyment i liczy� tak samo.
Gdy uwzgl�dnimy Dopplera wtedy wychodzi: c' = c/n + v;
Z ---->c |=woda=>v====| ---> c |E ekran
wida� �e tu b�dzie Doppler -
najpierw cz�stki wody uciekaj� od �r�d�a �wiat�a:
Z-------> c |o----> v
wi�c dojdzie wyd�u�enie fali w wodzie.
Potem cz�stki wody goni� ekran:
o|---> v |E
zatem d�ugo�� fali si� ponownie skr�ci.
W tym przypadku wyjdzie mniejsze przesuni�cie faz,
bo r�nica d�ugo�� fali by�a mniejsza:
w powietrzu: L, w stoj�cej wodzie L/n, a w p�yn�cej wodzie: L' > L/n;
i st�d ten czynnik (1-1/n^2), faktycznie wyjdzie 1...albo prawie,
bo Doppler nie jest symetryczny:
l'/l = (1+v/c); v -> -v: l''/l = (1-v/c); razem:
l'''/l = (1-(v/c)^2); ale dla v = kilka m/s
korekta drugiego rz�du jest praktycznie zerowa
(nawet dla 100 m/s: (v/c)^2 = (0.1/300000)^2 = 10^-13):
l''' = l;
tu s� pe�ne obliczenia (z kolorowymi rysunkami):
http://renshaw.teleinc.com/papers/fizeau4b/fizeau4b.stm
Wydaje mi si� �e chcecie broni� eteru sztywnego. Tym samym popieracie model
Maxwell-Lorentz-Einstein.
S� tylko dwa modele.
Od zawsze by� wiruj�cy dysk jako pozosta�o�� po dysku protoplanetarnym.
Wszystkie obserwacje astronomiczne i wyniku pomiar�w s� zgodne z tym
modelem.
Chyba dla checy wymy�lono sztywny i nieruchomy. Trzeba udowodni� �e taki
jest zgodny z wynikami do�wiadcze�. Robi si� to bez trudu bo nikt powa�ny
nie analizuje takich wypocin jak powy�sze.
Pytanie podstawowe. Je�eli jeden model pasuje ca�kowicie to po co Wam drugi
w�tpliwy. Chyba dla jaj.
S*
> S dz , e nie kojarzysz tego momentu, gdy wahadlo osi ga
> maksymalne odchylenie i zastyga w bezruchu.
> Co go popycha z powrotem, ale nie wiesz gdzie jest ten palec.
> Ig w kompasie mog palcem odstroi od po o enia S-N
> a ig a wraca. Potrafisz to jako uzasadni ? Co jest r d em si y? :)
> Z bywalc w pl.sci.fizyka nikt Ci nie podpowie, bo nikt nie wie.
> W intenecie na stronach angloj zycznych tak e nie znajdziesz
> podpowiedzi, a odpowied jest banalna i ka dy mo e si domy li .
> Czujesz si na si ach, by spr bowa ? :)
> Edward Robak* z Nowej Huty
Grawitacja?
Normalny przepływ z góry na dół,
który wszystko wlecze za sobą.
Fale się ogniskują na skupiskach materii i tyle.
U Maxwella energia magnetyczna pochodzi�a od wiruj�cego w��kna wirowego
kt�re mia�o mas� i by�o sztywne i spr�yste. Pracowa�o jak balans w zegarku
(osi�ga maksymalne odchylenie i zastyga w bezruchu.)
W��kna obraca�y si� w jednym kierunku wi�c mi�dzy nimi musia�y by� ko�a
po�rednicz�ce. To by�y kuleczki elektryczno�ci.
Dlatego pole nazywa si� elektromagnetyczne.
U reszty s� to zwyk�e napr�enia (jak naciskanie palcem na gum�).
S� dwie szko�y: jedna to �e magnetyzm to wir i druga �e magnetyzm to fikcja
dla potrzeb szkolnych.
Od zawsze wiadomo �e w pustce jest miejsce tylko na jeden mechanizm.
S*
>
> tu są pełne obliczenia (z kolorowymi rysunkami):
> http://renshaw.teleinc.com/papers/fizeau4b/fizeau4b.stm
> Wydaje mi się że chcecie bronić eteru sztywnego. Tym samym popieracie model
> Maxwell-Lorentz-Einstein.
> Są tylko dwa modele.
> Od zawsze był wirujący dysk jako pozostałość po dysku protoplanetarnym.
> Wszystkie obserwacje astronomiczne i wyniku pomiarów są zgodne z tym
> modelem.
>
> Chyba dla checy wymyślono sztywny i nieruchomy. Trzeba udowodnić że taki
> jest zgodny z wynikami doświadczeń. Robi się to bez trudu bo nikt poważny
> nie analizuje takich wypocin jak powyższe.
>
> Pytanie podstawowe. Jeżeli jeden model pasuje całkowicie to po co Wam drugi
> wątpliwy. Chyba dla jaj.
> S*
Tam nie ma żadnego eteru.
Mierzymy c = const względem punktu docelowego - odbiornika,
bo v odbiornika jak określamy?
Mierzymy sobie względem czegokolwiek,
i np. w stw mierzą względem skrzyżowanych kresek na papierze.
Możesz przyjąć że tam woda jest tym eterem - dowolna materia.
Fale biegną zawsze w jednym i konkretnym medium materialny i tyle,
i tam mierzymy jakieś c = const - dla światła, czy dźwięku...
>> S�dz�, �e nie kojarzysz tego momentu, gdy wahadlo osi�ga
>> maksymalne odchylenie i zastyga w bezruchu.
>> Coďż˝ go popycha z powrotem, ale nie wiesz gdzie jest ten palec.
>> Ig�� w kompasie mog� palcem odstroi� od po�o�enia S-N
>> a ig�a wraca. Potrafisz to jako� uzasadni�? Co jest �r�d�em si�y? :)
>> Z bywalc�w pl.sci.fizyka nikt Ci nie podpowie, bo nikt nie wie.
>> W intenecie na stronach angloj�zycznych tak�e nie znajdziesz
>> podpowiedzi, a odpowied� jest banalna i ka�dy mo�e si� domy�li�.
>> Czujesz si� na si�ach, by spr�bowa�? :)
>> Edward Robak* z Nowej Huty
> Grawitacja?
> Normalny przep�yw z g�ry na d�,
> kt�ry wszystko wlecze za sob�.
> Fale siďż˝ ogniskujďż˝ na skupiskach materii i tyle.
Czy masz na my�li jakie� konkretne fale empiryczne, czy chodzi
o jakie� inne fale, kt�rych nie ma?
Wahadlo osi�gn�o maksymalne odchylenie i zastyg�o w bezruchu.
Co si� sta�o z jego p�dem i energi� p�du? :-)
>>>> Napisz mi Simpie: dlaczego tak siďż˝ bronisz przed zrozumieniem
>>>> co to jest energia? :-)
>>>> Edward Robak* z Nowej Huty
>>
>>> Faktycznie liczy si� ilo�� ruchu: |mv|.
>>>
>>> Coďż˝ wiruje, oscyluje, porusza siďż˝,
>>> przyspiesza, wtedy jest energia.
>>>
>>> mv^2/2? mo�e w termodynamice...
>>> potencjalna? tylko potencjalnie...
>>
>> S�dz�, �e nie kojarzysz tego momentu, gdy wahadlo osi�ga
>> maksymalne odchylenie i zastyga w bezruchu.
>> Coďż˝ go popycha z powrotem, ale nie wiesz gdzie jest ten palec.
>> Ig�� w kompasie mog� palcem odstroi� od po�o�enia S-N
>> a ig�a wraca. Potrafisz to jako� uzasadni�? Co jest �r�d�em si�y? :)
>> Z bywalc�w pl.sci.fizyka nikt Ci nie podpowie, bo nikt nie wie.
>> W intenecie na stronach angloj�zycznych tak�e nie znajdziesz
>> podpowiedzi, a odpowied� jest banalna i ka�dy mo�e si� domy�li�.
>> Czujesz si� na si�ach, by spr�bowa�? :)
>> Edward Robak* z Nowej Huty
>> ~>ďż˝<~
>> mi�o�nik m�dro�ci i nie tylko :)
> U Maxwella energia magnetyczna pochodzi�a od wiruj�cego w��kna wirowego kt�re mia�o mas� i by�o
> sztywne i spr�yste. Pracowa�o
> jak balans w zegarku (osi�ga maksymalne odchylenie i zastyga
> w bezruchu.)
> W��kna obraca�y si� w jednym kierunku wi�c mi�dzy nimi musia�y
> by� ko�a po�rednicz�ce. To by�y kuleczki elektryczno�ci.
> Dlatego pole nazywa siďż˝ elektromagnetyczne.
>
> U reszty s� to zwyk�e napr�enia (jak naciskanie palcem na gum�).
>
> S� dwie szko�y: jedna to �e magnetyzm to wir i druga �e magnetyzm to fikcja dla potrzeb szkolnych.
> Od zawsze wiadomo �e w pustce jest miejsce tylko na jeden mechanizm.
> S*
OK - powy�sze to historia teorii, a teraz konkret:
Pomi�dzy umieszczone w pr�ni dwie p�ytki elektrycznie oboj�tne
wprowadzamy wi�zk� e-m z lasera o d�ugo�ci fali rz�du odleg�o�ci
pomi�dzy p�ytkami. Czy pomi�dzy p�ytkami powstanie si�a
i co j� wywo�uje? Takie do�wiadczenie zosta�o przeprowadzone
a odkrywca dostaďż˝ chyba Nobla za swoje odkrycie.
Sk�d pochodzi ta si�a?
Chodzi o model i wyja�nienie zjawiska.
Je�li to jest napr�enie to w jaki spos�b jedna plytka odpycha si�
od drugiej, skoro pomi�dzy nimi jest pr�nia - nie mo�e wi�c
jedna o drug� si� opiera� jak palec naciskaj�cy gum�. :-)
> Od zawsze był wirujący dysk jako pozostałość po dysku protoplanetarnym.
> Wszystkie obserwacje astronomiczne i wyniku pomiarów są zgodne z tym
> modelem.
Te dyski, czyli kontrakcja grawitacyjna gazu to kompletne pierdoły.
Zgodność zerowa:
Uran toczy się na boku, oś Ziemi 23 stopnie, Marsa podobnie;
różne proporcje izotopów - na Słońcu i pomiędzy planetami;
Księżyc starszy od Ziemi, itd.
Są układy podwójne gwiazd rotujące
w różnych kierunkach - przeciwnie, albo bokiem - jak Uran,
więc scenariusz skręcanej chmury raczej nie specjalnie pasuje.
Pasuje za to scenariusz zderzeniowy - protoplanety na niestabilnych orbitach
wala jedna w druga, a te najwieksze wymiataja gruz na peryferia, az sie
wszystko uspokoi.
--
(STS)
There is no dark side of the moon really.
Matter of fact it's all dark. [Roger Waters]
> > Zgodność zerowa:
> > Uran toczy się na boku, oś Ziemi 23 stopnie, Marsa podobnie;
> > różne proporcje izotopów - na Słońcu i pomiędzy planetami;
> > Księżyc starszy od Ziemi, itd.
>
> > Są układy podwójne gwiazd rotujące
> > w różnych kierunkach - przeciwnie, albo bokiem - jak Uran,
> > więc scenariusz skręcanej chmury raczej nie specjalnie pasuje.
>
> Pasuje za to scenariusz zderzeniowy - protoplanety na niestabilnych orbitach
> wala jedna w druga, a te najwieksze wymiataja gruz na peryferia, az sie
> wszystko uspokoi.
Planety nie walą się...
Oś Słońca: 7 stopni do ekliptyki - czyli co... Uran przywalił i go
wymiotło?
Izotopy nadal nie pasują.
Kręt Słońca - ponad 90% deficytu!
Problem 'młodego Słońca':
z 3mld lat temu woda powinna być kompletnie zamrożona na Ziemi,
czyli zero życia, itd.
Sedna - okres obiegu ponad 12000 lat, czyli 1/2 roku platońskiego;
dziwna synchronizacja... z naszą osią?!
Walily sie i wala ... w calym Wszechswiecie.
>
> O� S�o�ca: 7 stopni do ekliptyki - czyli co... Uran przywali� i go
> wymiot�o?
Gorzej - wiele protoplanet moglo przywalic i spasc na Slonce.
>
> Izotopy nadal nie pasujďż˝.
Ktore i gdzie?
> Kr�t S�o�ca - ponad 90% deficytu!
A co posumowano?
>
> Problem 'm�odego S�o�ca':
> z 3mld lat temu woda powinna by� kompletnie zamro�ona na Ziemi,
> czyli zero �ycia, itd.
Nie - wystarczy, ze bylo mnostwo CO2 (wulkanizm).
>
> Sedna - okres obiegu ponad 12000 lat, czyli 1/2 roku plato�skiego;
> dziwna synchronizacja... z naszďż˝ osiďż˝?!
Dla mnie nie dziwna. Poki co obliczono jej okres obiegu na 11510 lat.
>> tu s� pe�ne obliczenia (z kolorowymi rysunkami):
> http://renshaw.teleinc.com/papers/fizeau4b/fizeau4b.stm
>> Wydaje mi si� �e chcecie broni� eteru sztywnego. Tym samym popieracie
>> model
> Maxwell-Lorentz-Einstein.
> S� tylko dwa modele.
> Od zawsze by� wiruj�cy dysk jako pozosta�o�� po dysku protoplanetarnym.
> Wszystkie obserwacje astronomiczne i wyniku pomiar�w s� zgodne z tym
> modelem.
>
>> Chyba dla checy wymy�lono sztywny i nieruchomy. Trzeba udowodni� �e taki
> jest zgodny z wynikami do�wiadcze�. Robi si� to bez trudu bo nikt powa�ny
> nie analizuje takich wypocin jak powy�sze.
>
>> Pytanie podstawowe. Je�eli jeden model pasuje ca�kowicie to po co Wam
>> drugi
> w�tpliwy. Chyba dla jaj.
> S*
>Tam nie ma �adnego eteru.
Mierzymy c = const wzgl�dem punktu docelowego - odbiornika,
bo v odbiornika jak okre�lamy?
Mierzymy sobie wzgl�dem czegokolwiek,
i np. w stw mierz� wzgl�dem skrzy�owanych kresek na papierze.
STW jest dla nieruchomego eteru.
>Mo�esz przyj�� �e tam woda jest tym eterem - dowolna materia.
Fale biegn� zawsze w jednym i konkretnym medium materialny i tyle,
i tam mierzymy jakie� c = const - dla �wiat�a, czy d�wi�ku...
Ta woda lub dowolna materia mo�e by� nieruchoma (Maxwell-Lorentz-Einstein)
lub mo�e wirowa� (pe�zaj�co) dooko�a Gwiazdy.
To mo�na ustali� mierz�c to i owo. Wysz�o �e wiruje.
Dla cel�w szkolnych przyjmuje si� t� uproszczon� wersj� gdzie owa dowolna
materia jest nieruchoma.
Loty kosmiczne musz� uwzgl�dnia� te ruchy.
S*
> Fale biegną zawsze w jednym i konkretnym medium materialny i tyle,
> i tam mierzymy jakieś c = const - dla światła, czy dźwięku...
>
> Ta woda lub dowolna materia może być nieruchoma (Maxwell-Lorentz-Einstein)
> lub może wirować (pełzająco) dookoła Gwiazdy.
> To można ustalić mierząc to i owo. Wyszło że wiruje.
> Dla celów szkolnych przyjmuje się tę uproszczoną wersję gdzie owa dowolna
> materia jest nieruchoma.
> Loty kosmiczne muszą uwzględniać te ruchy.
> S*
Słońce wiruje więc powstaje normalny wir materii dookoła.
Jest wiatr słoneczny, drugi wsteczny leci z zewnątrz,
heliosfera, magnetyzm, itd.
Jest medium międzyplanetarne, międzygwiezdne, itd.
więc różne fale sobie po tym latają i tyle.
Wszystkie - fale ciśnień, dźwięk, ciężkości,
oscylacje elektronów - prąd el., przeróżne oscylacje plazmy...
światło, wiatr, ziemia i ogień.
> Wahadlo osiągnęło maksymalne odchylenie i zastygło w bezruchu.
> Co się stało z jego pędem i energią pędu? :-)
> Robakks
> *°"˝'´¨˘`˙.^:;~>¤<×÷-.,˛¸
Ziemia przechwyciła: wahadło = Ziemia + ten ciężarek.
>> >> Beneficjenci nauk teoretycznych i politycy kreuj�cy te nauki,
>> >> nie sďż˝ zainteresowani sprawdzalnymi modelami, bowiem
>> >> nie o rozw�j nauki tu chodzi, lecz odwrotnie: hamowanie rozwoju.
>> >> Napiszďż˝ Ci ciekawostkďż˝.
>> >> Z modelu �liwki wynika, �e foton to jest to energetyczne pole, kt�re
>> >> z jakich� powod�w oderwa�o si� od j�dra.
>> >> Zauwa�, �e model fali elektromagnetycznej to takie dipole
>> >> przemiennie elektryczne i magnetyczne. Cz�stka jest tym samym:
>> >> statycznym dipolem elektrycznym i magnetycznym wok� j�dra,
>> >> a wi�c to elektromagnetyczna fala stoj�ca na j�drze. :-)
>> >> Robakks
>> >> *�"�'���`�.^:;~>�<��-.,��
>> > A mo�e jest tak, �e ka�da ruchoma cz�stka zaburza eter, w kt�rym
>> > si� porusza i daje falowanie e-m, jak ruch patykiem po/w stoj�cej
>> > wodzie ?
>> Napisz� Ci jak jest, a Ty mo�esz to uzna� lub zignorowa�. :-)
>> E = mc^2
>> To wz�r na r�wnowa�no�� masy i energii bez uwzgl�dnienia
>> temperatury. Ka�da cz�steczka gromadzi wok� siebie energi�
>> wprostproporcjonalnie do masy. Energia nie jest roz�o�ona
>> wok� masy jednorodnie - lecz falowo st�d pasma dozwolone,
>> orbity i alotropy, jednak�e im bli�ej j�dra - tym energii wi�cej.
>> Gdy do takiego b�belka energii wok� protona wrzucimy elektron,
>> kt�ry tak�e jest b�belkiem energii tylko znacznie mniejszym,
>> to elektron wypiera swoj� energi� t� energi� z b�belka wok�
>> protonowego dok�adnie w taki spos�b by bilans energetyczny
>> atomu zostaďż˝ zachowany. Przypomina to wrzucenie kamienia
>> do wanny pe�nej wody. Tyle wody si� wyleje ile obj�to�ci ma kamie�.
>> Ten wylany nadniar energii to w�a�nie foton.
>.No wowszem, jest si� nad czym zastanowi�, �eby pochopnie nie
> uznaďż˝ lub zignorowaďż˝...
Moim zdaniem genialno�� tego uproszczonego wzoru E = mc^2
�adnie wyja�nia sk�d si� bierze "ubytek masy" przy syntezach
j�drowych. Gdy takie dwa (lub wi�cej) nukleony zbli�� si�
na odleg�o�� wystarczaj�c� by zak��ca� w�asne pole energetyczne
(b�bel) - to wypieraj� z tego pola tyle energii ile mie�ci si� w obj�to�ci
kt�r� wypieraj�, a wi�c suma energii jest mniejsza, bo sumuj� si�
energie ju� pomniejszone o wypart� obj�to��.
Przeciekawe jest to, �e nie tylko energia jest funkcj� masy, ale tak�e
masa (rzeczywista) jest funkcjďż˝ energii.
>> Nie ma analogii do ruchu w o�rodku materialnym bowiem
>> nie jest wykonana �adna praca powoduj�ca t�umienie, a wi�c
>> nie wyst�puj� przy przemianach wewn�trzatomowych straty.
> Analogia jest w tym sensie, �e t�umienie ruchu cz�stek nast�puje
> przez falowanie eteru w eterze (jak falowanie wody w wodzie).
> Je�eli wzbudzony atom umie�ci si� w spokojnym/niskoenergetycznym
> eterze, to nale�a�oby oczekiwa� obni�ania energii atomu czyli
> t�umienia oscylacji przez eter. Ciekawe, czy stygn� rozgrzane
> cia�a umieszczone w pr�ni ?
Cia�a umieszczone w pr�ni stygn� tak samo jak cia�a umieszczone
w termosie i stygn� dot�d a� uzyskaj� r�wnowag� energetyczn�,
a wi�c b�d� tyle samo energii emitowa� ile pobieraj� z zewn�trz.
>> > Wszystkie cia�a powy�ej zera bezwzgl�dnego promieniuj�
>> > termicznie/ cieplnie, czyli w ramach spectrum promieniowania
>> > e-m. T�umaczy si� to r�nie np. drganiami atom�w w sieciach
>> > krystalicznych.
>> >
>> > Ale jak wyt�umaczy� promieniowanie cieplne np. gaz�w
>> > szlachetnych, nie wchodz�c w struktur� atomu i nie powo�uj�c
>> > si� na radialne oscylacje elektropozyton�w?
> No w�a�nie, je�eli nie Ty, to mo�e kto� udzieli�by jakiej� odpowiedzi
> na to frapuj�ce pytanie...
A jak t�umaczysz promieniowanie cieplne zwyk�ych gaz�w?
>> S�dz�, �e powinno si� najpierw wprowadzi� rozr�nienie na
>> przewodnictwo cieplne i promieniowanie cieplne,
>> podobnie jak w przypadku pr�du elektrycznego rozr�nienie,
>> �e czym innym jest ruch �adunku, a czym innym fala e-m o nazwie
>> pr�d elektryczny. :-)
>> Edward Robak* z Nowej Huty
>> ~>ďż˝<~
>> mi�o�nik m�dro�ci i nie tylko :)
Jak� szczytow� d�ugo�� fali promieniuje cia�o o temperaturze 1K ? :-)
> > > Ale jak wytłumaczyć promieniowanie cieplne np. gazów szlachetnych,
> > > nie wchodząc w strukturę atomu i nie powołując się na radialne
> > > oscylacje elektropozytonów?
>
> No właśnie, jeżeli nie Ty, to może ktoś udzieliłby jakiejś odpowiedzi
> na to frapujące pytanie...
Gazy normalnie promieniują - oscylują sobie i to nazwano
promieniowaniem.
ke^2/r = k_bT = hf;
dla dowolnej sieci atomów (nie zjonizowanych).
Dla gazów r jest średnią drogą swobodną,
czyli drogą na której atom (raczej parka) hamuje/przyspiesza
(r ma swoją statystykę - różne przypadkowe wartości,
i stąd ta krzywa placka - różne częstości f).
jeszcze: hf = hc/l, l - długość fali.
i tu wychodzi coś takiego: l = 2pi * 137 r = 860 r;
w warunkach normalnych: r = 6.2 10^-8 m;
T = 273 K, p = 1 atm, ...
Promieniowanie termiczne nie ma nic wspólnego
z przeskakiwaniem elektronów na orbitach.
Sieć atomów drga, fale zasuwają, to falowanie
się wyrównuje, stabilizuje, czyli temperatur się wyrównuje... i tyle.
Co ma być jeszcze?
> jeszcze: hf = hc/l, l - długość fali.
> i tu wychodzi coś takiego: l = 2pi * 137 r = 860 r;
> w warunkach normalnych: r = 6.2 10^-8 m;
> T = 273 K, p = 1 atm, ...
Nie pomyliłeś się przy tych obliczeniach? A ile wynosi amplituda tej
fali?
>
> Promieniowanie termiczne nie ma nic wspólnego
> z przeskakiwaniem elektronów na orbitach.
> Sieć atomów drga, fale zasuwają, to falowanie
> się wyrównuje, stabilizuje, czyli temperatur się wyrównuje... i tyle.
> Co ma być jeszcze?
Są tu chyba troczę pomięszane pojęcia i definicje. Promieniowanie
cieplne to przecież promieniowanie e-m, w zasadzie obejmujące całe
spectrum łącznie z promieniowaniem gamma.
Można więc powiedzieć, że efekt tzw. przeskakiwania elektronów w
atomach to szczególne/charakterystyczne promieniowanie termiczne...
To będzie na oko w zakresie mikrofal wg stosownego wzoru :)
> Obawiam się, że taki model założono a "r" nie jest wynikiem jakichś
> pomiarów bezpośrednich, tylko obliczeń (czyli w tym przypadku
> interpretacji zjawiska), czyż nie?
Metoda jest taka:
w ciałach stałych można zmierzyć r - odległość pomiędzy atomami,
więc wyliczasz co tam chcesz:
ciepło właściwe, sprężystość, rozszerzalność cieplna,
prędkość dźwięku, częstotliwości rezonansowe kryształów, itd.
No i wszystko pasuje z tym co potem mierzysz w eksperymentach.
> > jeszcze: hf = hc/l, l - długość fali.
> > i tu wychodzi coś takiego: l = 2pi * 137 r = 860 r;
> > w warunkach normalnych: r = 6.2 10^-8 m;
> > T = 273 K, p = 1 atm, ...
>
> Nie pomyliłeś się przy tych obliczeniach? A ile wynosi amplituda tej
> fali?
Więc idziemy dalej i sprawdzamy, czy to działa również dla gazów.
Przeliczamy z tego samego wzoru - i też pasuje, tyle że to r
nie jest już odległością pomiędzy cząstkami, lecz drogą swobodną...
co jest dość oczywiste, bo chodzi o oscylacje - właśnie amplituda:
r jest tu amplitudą oscylacji (trwałego dipola),
natomiast 860 x r - długość fali promieniowania termicznego;
elektrony wykonują tu te 860 jakichś cykli
(albo 137, lub coś tam... w każdym razie zawsze tyle samo).
> > Promieniowanie termiczne nie ma nic wspólnego
> > z przeskakiwaniem elektronów na orbitach.
> > Sieć atomów drga, fale zasuwają, to falowanie
> > się wyrównuje, stabilizuje, czyli temperatur się wyrównuje... i tyle.
> > Co ma być jeszcze?
>
> Są tu chyba troczę pomięszane pojęcia i definicje. Promieniowanie
> cieplne to przecież promieniowanie e-m, w zasadzie obejmujące całe
> spectrum łącznie z promieniowaniem gamma.
> Można więc powiedzieć, że efekt tzw. przeskakiwania elektronów w
> atomach to szczególne/charakterystyczne promieniowanie termiczne...
To jest już rozwalanie struktur - wiązania pękają,
ilość elementów się zmienia, są wolne ładunki...
bardzie fizyka plazmy, a nie prosta termodynamika.
Standardowe wzory Plancka dot. tylko scalonych dipoli -
elektrony są związane.
>> Moim zdaniem genialno�� tego uproszczonego wzoru E = mc^2
>> �adnie wyja�nia sk�d si� bierze "ubytek masy" przy syntezach
>> j�drowych. Gdy takie dwa (lub wi�cej) nukleony zbli�� si�
>> na odleg�o�� wystarczaj�c� by zak��ca� w�asne pole energetyczne
>> (b�bel) - to wypieraj� z tego pola tyle energii ile mie�ci si� w obj�to�ci
>> kt�r� wypieraj�, a wi�c suma energii jest mniejsza, bo sumuj� si�
>> energie ju� pomniejszone o wypart� obj�to��.
>> Przeciekawe jest to, �e nie tylko energia jest funkcj� masy, ale tak�e
>> masa (rzeczywista) jest funkcjďż˝ energii.
> Raczej wypierana jest cz�� obj�to�ci nukleonu z zawart� tam mas�,
> kt�ra w cz�ci lub ca�o�ci mo�e zamieni� si� na promieniowanie.
Nie ma takiej mo�liwo�ci by masa zamienia�a so� na promieniowanie.
To naukowa bajka. :-)
> Co jest efektem po��czenia dw�ch lub trzech neutron�w ?
Zale�y jak blisko do siebie si� zbli��. Gdy zbli�a� do siebie atomy
w�gla to uzyskuje si� w�giel w r�nych postaciach, fullereny, grafit,
diament, kondensat, czarnďż˝ dziurďż˝. ;)
>> Cia�a umieszczone w pr�ni stygn� tak samo jak cia�a umieszczone
>> w termosie i stygn� dot�d a� uzyskaj� r�wnowag� energetyczn�,
>> a wi�c b�d� tyle samo energii emitowa� ile pobieraj� z zewn�trz.
> Pozw�l, ze tu nie zgodz� si� z Twoim pogl�dem. Prawie wrz�ca
> woda umieszczona w termosie w kosmosie raczej b�dzie emitowa�
> promieniowanie cieplne a nie pobiera� z zewn�trz, czy� nie?
Ka�de cia�o umieszczone w kosmosie r�wnocze�nie promieniuje
i poch�ania emergi� z zewn�trz - termos tak�e. W cieple gwiazd
r�wnie� mo�na si� ogrza�. Gdy lodowat� wod� w termosie
umie�cimy blisko S�o�ca to woda si� ogrzeje, a im dalej b�dzie
od S�o�ca to tym b�dzie zimniejsza - ale nigdy nie sch�odzi
si� do ZERA bo wsz�dzie jaka� fala dociera. :-)
>> A jak t�umaczysz promieniowanie cieplne zwyk�ych gaz�w?
> W przypadku tlenu i wodoru cz�steczkowego promieniowanie cieplne
> wytwarzane jest przez drgaj�ce wi�zania utworzone z par elektron�w
> ( a w�a�ciwie drgaj�cych g��wnie elektropozyton�w i j�der).
Nie widz� tych drgaj�cych wi�za� - widz� natomiast rozpraszanie si�
dymu w gazie. Widz� ci�nienie i ruchy cz�stek wzgl�dem siebie.
Gaz zjonizowany z kt�rego odessano elektrony - tak�e ma temperatur�.
>> Jak� szczytow� d�ugo�� fali promieniuje cia�o o temperaturze 1K ? :-)
>> Robakks
>> *�"�'���`�.^:;~>�<��-.,��
> To b�dzie na oko w zakresie mikrofal wg stosownego wzoru :)
To mog� by� fale decymetrowe i metrowe. Jak to mo�liwe, �e
milimetrowy meteor emituje metrowďż˝ falďż˝ e-m? :-)
Edward Robak* z Nowej Huty
Zastanawiające jest to, żródłem promieniowania mogą być chyba tylko
masywne obiekty. Gdyby tak było faktycznie, to mielibyśmy kolejna
poszlakę wskazującą na budowę leptonów i nukleonów z prawie takich
samych cząstek (jedna cząstka masywna budująca materię i antymaterię).
Co do promieniowania cieplnego, to może być wynikiem drgań w atomach
jak i między atomami. W gruncie rzeczy między atomami drgają/oscylują
przecież elektrony ostatnich powłok a wraz z nimi cała reszta z
jądrami włącznie, no nie?
>> >> Moim zdaniem genialno�� tego uproszczonego wzoru E = mc^2
>> >> �adnie wyja�nia sk�d si� bierze "ubytek masy" przy syntezach
>> >> j�drowych. Gdy takie dwa (lub wi�cej) nukleony zbli�� si�
>> >> na odleg�o�� wystarczaj�c� by zak��ca� w�asne pole
>> >> energetyczne (b�bel) - to wypieraj� z tego pola tyle energii ile
>> >> mie�ci si� w obj�to�ci kt�r� wypieraj�, a wi�c suma energii
>> >> jest mniejsza, bo sumujďż˝ siďż˝ energie juďż˝ pomniejszone o
>> >> wypart� obj�to��.
>> >> Przeciekawe jest to, �e nie tylko energia jest funkcj� masy, ale
>> >> tak�e masa (rzeczywista) jest funkcj� energii.
>> > Raczej wypierana jest cz�� obj�to�ci nukleonu z zawart� tam mas�,
>> > kt�ra w cz�ci lub ca�o�ci mo�e zamieni� si� na promieniowanie.
>> Nie ma takiej mo�liwo�ci by masa zamienia�a so� na
>> promieniowanie. To naukowa bajka. :-)
> Pono� w ka�dej bajce jest troch� prawdy :)
> Co siďż˝ dzieje z masďż˝ utraconďż˝ np. przy syntezie helu, w reakcjach
> termoj�drowych na S�o�cu?
> Co si� dzieje ze znikaj�c� mas� przy spotkaniu elektronu z
> pozytonem ?
Gdy elektron spotyka siďż˝ z pozytonem to dzieje siďż˝ to samo
co dzieje si� gdy plus spotyka si� z minusem, a wi�c tworz�
par� o ��cznej sumie zerowej (+) + (-) = 0 = (+-)
Ta para (+-) zwana 'para wirtualna' nie znika lecz JEST dok�adnie
tam, gdize dosz�o do spotkania, a w �wiat ulatuje to co te
cz�stki otacza�o, a wi�c 'fotony' elektromagnetyczne.
Jest to mo�liwe, bowiem masa elektrona jest w antyfazie do protona.
Przy syntezie helu wyst�puje przesuni�cie fazowe masy, dlatego
napisa�em powy�ej "masa (rzeczywista) jest funkcj� energii"
Mo�na to por�wna� do zjawisk elektrycznych:
oporno�� ca�kowita uk�adu (zawada) jest wi�ksza od oporno�ci
czynnej (reaktancji). Przy syntezie helu masa ca�kowita jest wi�ksza
od masy mierzalnej (rzeczywistej). Strza�ka masy ca�kowitej
rzutuje si� na rzeczywisto�� daj�c mniejsz� warto�� - st�d
obserwowana utrata masy.
>> > Co jest efektem po��czenia dw�ch lub trzech neutron�w ?
>> Zale�y jak blisko do siebie si� zbli��. Gdy zbli�a� do siebie atomy
>> w�gla to uzyskuje si� w�giel w r�nych postaciach, fullereny, grafit,
>> diament, kondensat, czarnďż˝ dziurďż˝. ;)
> Nie unikaj, tylko spr�buj odpowiedzie� :)
Przecie� Ci odpowiedzia�em. :-)
Wok� neutrona tak samo jak wok� ka�dej cz�stki (masa r>0)
o pr�dko�ci mniejszej ni� 'c' wyst�puje pole energetyczne, kt�re
ma charakter falowy (st�d pasma i orbity walencyjne).
Przypomina to powierzchni� wody w kt�r� wpad� kamie� i
utworzyďż˝ fale koncentryczne. Paproch nie utrzyma siďż˝ na grzbiecie
fali tylko spadnie w dolink�. To w�a�nie pasma dozwolone.
Im bli�ej j�dra tym grzbiety wy�sze, a wi�c potrzeba wi�cej energii
by tam si� przedosta�. Je�li uda si� nam zbli�y� do siebie
neutrony dostatecznie blisko to utworz� trwa�e po��czenie
bo wzajemnie b�d� wzgl�dem siebie "w dolinkach" i �eby je
roz��czy� trzeba u�y� si�y.
Alotropy tak w�a�nie s� skonstruowane. Atomy �ci�ni�te bli�ej
siebie wpadaj� w bli�sze j�drom dolinki, a substancja uzyskuje
nowe w�asno�ci - cho� chenicznie jest tym samym.
>> >> Cia�a umieszczone w pr�ni stygn� tak samo jak cia�a
>> >> umieszczone w termosie i stygn� dot�d a� uzyskaj� r�wnowag�
>> >> energetyczn�, a wi�c b�d� tyle samo energii emitowa� ile
>> >> pobieraj� z zewn�trz.
>> > Pozw�l, ze tu nie zgodz� si� z Twoim pogl�dem. Prawie wrz�ca
>> > woda umieszczona w termosie w kosmosie raczej b�dzie
>> > emitowa� promieniowanie cieplne a nie pobiera� z zewn�trz,
>> > czyďż˝ nie?
>> Ka�de cia�o umieszczone w kosmosie r�wnocze�nie promieniuje
>> i poch�ania emergi� z zewn�trz - termos tak�e.
> To nie ma tylko przep�ywu energii od cieplejszego do ch�odniejszego,
> tylko jest teďż˝ odwrotnie?
Oczywi�cie. To jest tak samo jak z akumulatorem w samochodzie:
r�wnocze�nie pobierana jest z niego energia do �ar�wek i innych
odbiornik�w, a alternator r�wnocze�nie do�adowywuje akumulator.
My tak�e r�wnocze�nie promieniujemy i pobieramy energi�.
>> W cieple gwiazd
>> r�wnie� mo�na si� ogrza�. Gdy lodowat� wod� w termosie
>> umie�cimy blisko S�o�ca to woda si� ogrzeje, a im dalej b�dzie
>> od S�o�ca to tym b�dzie zimniejsza - ale nigdy nie sch�odzi
>> si� do ZERA bo wsz�dzie jaka� fala dociera. :-)
> No tak, nieuwa�nie przeczyta�em, to co napisa�e�.
To w sumie jest proste gdy cz�owiek zrozumie. :-)
>> >> A jak t�umaczysz promieniowanie cieplne zwyk�ych gaz�w?
>> > W przypadku tlenu i wodoru cz�steczkowego promieniowanie cieplne
>> > wytwarzane jest przez drgaj�ce wi�zania utworzone z par elektron�w
>> > ( a w�a�ciwie drgaj�cych g��wnie elektropozyton�w i j�der).
>> Nie widz� tych drgaj�cych wi�za� - widz� natomiast rozpraszanie si�
>> dymu w gazie. Widz� ci�nienie i ruchy cz�stek wzgl�dem siebie.
>> Gaz zjonizowany z kt�rego odessano elektrony - tak�e ma
>> temperaturďż˝.
> Ruszaj� si� tylko elektrony, inne cz�stki r�wnie�...
Podczas swobodnego ruchu cz�steczek wzgl�dem siebie nast�puje
lokalne zag�szczenie masy, podczas kt�rego uwalnia si� cz��
energii otaczaj�cej te cz�steczki. Ten mechanizm opisa�em przy
nukleonach, a tu zachodzi w znacznie wi�kszych odleg�o�ciach, wi�c
i energie wypromieniowane sďż˝ znacznie mniejsze. Promieniowanie
cieplne przypomina wyciskanie g�bki W cia�ach sta�ych i cieczach
tak�e drgania sieci i napr�enia wewn�trzne skutkuj� "wyciskaniem"
tego co dawniej nazywano "cieplik", a p�niej wymazano jako byt
niepo��dany, bo nie pasuj�cy do teorii
>> >> Jak� szczytow� d�ugo�� fali promieniuje cia�o o
>> >> temperaturze 1K ? :-)
>> >> Robakks
>> >> *�"�'���`�.^:;~>�<��-.,��
>> > To b�dzie na oko w zakresie mikrofal wg stosownego wzoru :)
>> To mog� by� fale decymetrowe i metrowe. Jak to mo�liwe, �e
>> milimetrowy meteor emituje metrowďż˝ falďż˝ e-m? :-)
>> Edward Robak* z Nowej Huty
>> ~>ďż˝<~
>> mi�o�nik m�dro�ci i nie tylko :)
> Emituj� promieniowanie jeszcze mniejsze sk�adniki milimetrowego
> meteoru...
Dok�adnie tak. Fale elektromagnetyczne maj� energi� zale�n�
od d�ugo�ci fali, a wi�c ma�a porcja energi promieniowana przez
cia�a zimne - automatycznie ma du�� d�ugo�� fali.
Nie ma to zwi�zku z rozmiarami obiektu zimnego. :-)
Tu wida� r�nic� pomi�dzy fotonami, a promieniowaniem cieplnym,
kt�re mo�e by� fal�, gdy oscylacje s� rytmiczne. Foton to pojedyncza
cz�stka energi = 1 dipol. :)
> Czyli jak to bywa, w związku z promieniowaniem pojawia się przewrotnie
> stała struktury subtelnej. Zdaje się, że wynika z ruchu części
> składowych elektronu, ze specyficznych jakby obrotów wokół kierunku
> ruchu/oscylacji, dającego też moment magnetyczny (da się ta stała
> wyłowić ze wzoru, czy nie?).
Normalnie z definicji:
alpha/2pi * hc = ke^2; (hc = 2pi/alpha ke^2 = 861 ke^2)
dzielisz to przez amplitudę oscylacji r:
hc / (r * 2pi/alpha) = ke^2/r;
hf = hc/l, czyi masz wzór na długość fali,
w zależności od amplitudy oscylacji dipola: l(r) = 861 r;
> Zastanawiające jest to, żródłem promieniowania mogą być chyba tylko
> masywne obiekty. Gdyby tak było faktycznie, to mielibyśmy kolejna
> poszlakę wskazującą na budowę leptonów i nukleonów z prawie takich
> samych cząstek (jedna cząstka masywna budująca materię i antymaterię).
Tyle że masę wyliczasz z tych fal albo odwrotnie.
> Co do promieniowania cieplnego, to może być wynikiem drgań w atomach
> jak i między atomami. W gruncie rzeczy między atomami drgają/oscylują
> przecież elektrony ostatnich powłok a wraz z nimi cała reszta z
> jądrami włącznie, no nie?
Dopiero w milionach stopni,
i wtedy się pewnie rozlatują... dlatego na Słońcu jest aż tyle wodoru,
hehe!
Zdaje się, że kiedyś już uzgodniliśmy, że przy 0,5 promienia Bohra
energia jest maksymalna i równa energii jonizacji (pozyton odpychany
przez proton maxymalnie)....
> To jest jasne, natomiast chodziło mi o wyłowienie alphy z innego wzoru
> zwiazanego z elektronem, np. z momentu magnetycznego...
Z fali Comptona: l_c = h/mc;
dla protonu to samo - podstawiasz tylko inną masę;
i to jest fala, zatem promień elektronu wynosi:
r = l_c alpha / 2pi = r_c * alpha = a_H * alpha^2;
czyli promień klasycznego elektronu...
a_H - promień Bohra (wodoru).
h' = h/2pi wyliczamy z dowolnego ładunku:
h' = mrv; gdzie: r = l_c alpha / 2pi,
a prędkość tej rotacji wynosi zawsze: v = c * alpha;
czyli elektron (ładunek) wiruje z prędkością v = c/137,
i z tego wynika ten moment magnetyczny.
u = iS = evr/2;
Mierzone momenty swobodnego elektronu/protonu
są większe, co wynika z metody pomiaru.
Elektron krąży, czyli rotuje swoje i jeszcze jedzie,
zatem zmierzymy sumaryczny efekt - siły
magnetyczne zależą od pełnej prędkości
ruchu ładunków, a nie tylko z części...
> > Dopiero w milionach stopni,
> > i wtedy się pewnie rozlatują... dlatego na Słońcu jest aż tyle wodoru,
> > hehe!
>
> Być może, kto wie?
> A jakie byłyby długości fal i zakres temperatur przy oscylującym
> elektropozytonie w atomie wodoru w zakresie od ~( 0,5 -1,5) promienia
> Bohra?
wzór jest jeden: l = r * 2pi/alpha,
ale to jest średnia wielu harmonicznych:
l_n = n * l; n = 1,2,3... warunek rezonansu drgań -
żeby rozbujać wahadło o okresie T = 1s,
nie musisz pstrykać z okresem 1s.
Możesz to robić co 2 okresy, 3, 4, ...
nawet co 1/2s ale w przeciwnych kierunkach.
> Zdaje się, że kiedyś już uzgodniliśmy, że przy 0,5 promienia Bohra
> energia jest maksymalna i równa energii jonizacji (pozyton odpychany
> przez proton maxymalnie)....
Maksymalna wynosi 511keV;
> u = iS = evr/2;
Tak nie będzie - trzeba z promieni Comptona liczyć.
u = eh'/2m = ec/2 * r_c; r_c - promień Comptona...
dla wodoru mamy sumę momentów: elektron + proton:
u_H = u_e + u_p = eh'/2 (1/m_e + 1/m_p) = eh'/2m_red,
m_red - masa zredukowana wodoru...
z promieni Comptona tak samo:
u_H = ec/2 (r_e + r_p) = ec/2 * r_H.
r_H = r_B / 137;
R. Hevroyska:
Fine-structure Constant, Anomalous Magnetic Moment,
Relativity Factor and the Golden Ratio that Divides the Bohr Radius
http://arxiv.org/abs/physics/0509207
Nie ma żadnych efektów relatywistycznych w atomach!
>> >> >> Moim zdaniem genialno�� tego uproszczonego wzoru
>> >> >> E = mc^2 �adnie wyja�nia sk�d si� bierze "ubytek masy"
>> >> >> przy syntezach j�drowych. Gdy takie dwa (lub wi�cej)
>> >> >> nukleony zbli�� si� na odleg�o�� wystarczaj�c� by zak��ca�
>> >> >> w�asne pole energetyczne (b�bel) - to wypieraj� z tego pola
>> >> >> tyle energii ile mie�ci si� w obj�to�ci kt�r� wypieraj�,
>> >> >> a wi�c suma energii jest mniejsza, bo sumuj� si� energie
>> >> >> ju� pomniejszone o wypart� obj�to��.
>> >> >> Przeciekawe jest to, �e nie tylko energia jest funkcj� masy, ale
>> >> >> tak�e masa (rzeczywista) jest funkcj� energii.
>> >> > Raczej wypierana jest cz�� obj�to�ci nukleonu z zawart� tam
>> >> > mas�, kt�ra w cz�ci lub ca�o�ci mo�e zamieni� si� na
>> >> > promieniowanie.
>> >> Nie ma takiej mo�liwo�ci by masa zamienia�a so� na
>> >> promieniowanie. To naukowa bajka. :-)
>> > Pono� w ka�dej bajce jest troch� prawdy :)
>> > Co siďż˝ dzieje z masďż˝ utraconďż˝ np. przy syntezie helu, w reakcjach
>> > termoj�drowych na S�o�cu?
>> > Co si� dzieje ze znikaj�c� mas� przy spotkaniu elektronu z
>> > pozytonem ?
>> Gdy elektron spotyka siďż˝ z pozytonem to dzieje siďż˝ to samo
>> co dzieje si� gdy plus spotyka si� z minusem, a wi�c tworz�
>> par� o ��cznej sumie zerowej (+) + (-) = 0 = (+-)
>> Ta para (+-) zwana 'para wirtualna' nie znika lecz JEST dok�adnie
>> tam, gdize dosz�o do spotkania, a w �wiat ulatuje to co te
>> cz�stki otacza�o, a wi�c 'fotony' elektromagnetyczne. Jest to
>> mo�liwe, bowiem masa elektrona jest w antyfazie do pozytona.
> Jak mo�na wykry� t� pozostaj�c� par� i zweryfikowa� ten pomys�?
Najprostszym sposobem na wykrycie pary wirtualnej jest kreacja.
Dwie wi�zki foton�w ogniskujemy w punkcie. Je�li pod punkt
"podsunie" si� para wirtualna, to ulegnie roz��czeniu, cz�stki
przechwyc� po jednym fotonie o zobaczymy to czego nie by�o
wida�, a wi�c elektrona i pozytona, kt�re tworzy�y par�.
Fizycy jeszcze tego nie wiedz�, �e to o nazywaj� eterem jest w�a�nie
substancj� obj�to�ciow� wype�nion� parami i cz�stkami wirtualnymi.
Tam w tych cz�stkach kumulowana jest energia pr�ni i temperatura
pr�ni. Rozprzestrzenianie si� fali e-m w pr�ni jest mo�liwe w�a�nie
dzi�ki cz�stkom wirtualnym i to cz�stki wirtualne decyduj� jak�
wielko�� maj� wsp�czymmiki mi i epsilon, wsp�czymmiki
przenikalno�ci elektrycznej i magnetycznej.
Gdy zapytasz jakiego� teoretyka sk�d si� bior� te wsp�czynniki
to gdy b�dzie szczery odpowie: nie wiadomo. Ty ju� wiesz.
Te sp�czynniki bior� si� st�d, �e w pr�ni wyst�puj� pary wirtualne,
kt�re swoim skompensowanym polem elektrycznym i magnetycznym
je po prostu tworzďż˝. :-)
Oczywi�cie pr�nia pr�ni nie r�wna i te wsp�czynniki, kt�re my
nazywamy mi0 i epsilon0 w innych lokalizacjach pr�ni kosmicznej
mog� mie� zupe�nie inne warto�ci w zala�no�ci od wielko�ci
lokalnych mas i g�sto�ci energii. :-)
>> Przy syntezie helu wyst�puje przesuni�cie fazowe masy, dlatego
>> napisa�em powy�ej "masa (rzeczywista) jest funkcj� energii"
>> Mo�na to por�wna� do zjawisk elektrycznych:
>> oporno�� ca�kowita uk�adu (zawada) jest wi�ksza od oporno�ci
>> czynnej (reaktancji). Przy syntezie helu masa ca�kowita jest wi�ksza
>> od masy mierzalnej (rzeczywistej). Strza�ka masy ca�kowitej
>> rzutuje si� na rzeczywisto�� daj�c mniejsz� warto�� - st�d
>> obserwowana utrata masy.
> Jak to mo�na zweryfikowa�?
Swojego czasu na pl.sci.fizyka pr�bowa�em przybli�y� mi�o�nikom
fizyki zrozumienie czym jest ci�ar. Demonstrowa�em opis
do�wiadczenia podczas kt�rego zawarto�� buteleczki podlega
przemianie fazowej i kropla p�ynu podgrzana przemienia si� w par�.
Cho� ilo�� atom�w nie uleg�a zmianie - to buteleczka wykazuje
mniejszy ci�ar bowiem zmienia si� faza ci��enia. Ju� nie wszystkie
atomy ci��� zgodnie z si�� grawitacji, ale ka�dy leci sobie w inn�
stron� ci���c nie tylko na dno ale tak�e na �cianki boczne i korek.
To analogia do ubytku masy - niby tyle samo a ma mniejszy ci�ar
w�a�ciwy zreszt�. :-)
>> >> > Co jest efektem po��czenia dw�ch lub trzech neutron�w ?
>> >> Zale�y jak blisko do siebie si� zbli��. Gdy zbli�a� do siebie atomy
>> >> w�gla to uzyskuje si� w�giel w r�nych postaciach, fullereny,
>> >> grafit, diament, kondensat, czarnďż˝ dziurďż˝. ;)
>> > Nie unikaj, tylko spr�buj odpowiedzie� :)
>>
>> Przecie� Ci odpowiedzia�em. :-)
>> Wok� neutrona tak samo jak wok� ka�dej cz�stki (masa r>0)
>> o pr�dko�ci mniejszej ni� 'c' wyst�puje pole energetyczne, kt�re
>> ma charakter falowy (st�d pasma i orbity walencyjne).
>> Przypomina to powierzchni� wody w kt�r� wpad� kamie� i
>> utworzyďż˝ fale koncentryczne. Paproch nie utrzyma siďż˝ na grzbiecie
>> fali tylko spadnie w dolink�. To w�a�nie pasma dozwolone.
>> Im bli�ej j�dra tym grzbiety wy�sze, a wi�c potrzeba wi�cej energii
>> by tam si� przedosta�. Je�li uda si� nam zbli�y� do siebie
>> neutrony dostatecznie blisko to utworz� trwa�e po��czenie
>> bo wzajemnie b�d� wzgl�dem siebie "w dolinkach" i �eby je
>> roz��czy� trzeba u�y� si�y.
> A znasz jaki� obiekt sk�adaj�cy si� tylko z dw�ch lub wi�cej
> neutron�w?
> Pytanie pozostaje wi�c chyba nadal bez poprawnej odpowiedzi...
W strumieniu tworz�cym wiatr s�oneczny bez w�tpienia s� takie
kondensaty neutronowe o kt�re pytasz. Nie jest problemem wyja�ni�
�e takie kondensaty s� i s� bardzo prawdopodobne. Problemem
technicznym natomiast jest ich wykrycie, bowiem tor tych nukleon�w
nie ulega zakrzywieniu w polu elektrycznym.
>> >> > W przypadku tlenu i wodoru cz�steczkowego promieniowanie
>> >> > cieplne wytwarzane jest przez drgaj�ce wi�zania utworzone
>> >> > z par elektron�w ( a w�a�ciwie drgaj�cych g��wnie
>> >> > elektropozyton�w i j�der).
>> >> Nie widz� tych drgaj�cych wi�za� - widz� natomiast rozpraszanie
>> >> si� dymu w gazie. Widz� ci�nienie i ruchy cz�stek wzgl�dem
>> >> siebie. Gaz zjonizowany z kt�rego odessano elektrony - tak�e ma
>> >> temperaturďż˝.
>> > Ruszaj� si� tylko elektrony, inne cz�stki r�wnie�...
>> Podczas swobodnego ruchu cz�steczek wzgl�dem siebie nast�puje
>> lokalne zag�szczenie masy, podczas kt�rego uwalnia si� cz��
>> energii otaczaj�cej te cz�steczki. Ten mechanizm opisa�em przy
>> nukleonach, a tu zachodzi w znacznie wi�kszych odleg�o�ciach, wi�c
>> i energie wypromieniowane sďż˝ znacznie mniejsze. Promieniowanie
>> cieplne przypomina wyciskanie g�bki W cia�ach sta�ych i cieczach
>> tak�e drgania sieci i napr�enia wewn�trzne skutkuj� "wyciskaniem"
>> tego co dawniej nazywano "cieplik", a p�niej wymazano jako byt
>> niepo��dany, bo nie pasuj�cy do teorii
> Hmm...mnie tam pasuj� fale wytwarzane przez g�stsze obiekty
> poruszaj�ce si� w du�o rzadszym o�rodku. Jak uwi�zany na sznurku
> kamieďż˝ podnoszony i opuszczany w wodzie....
Kamie� i sznurek to tak�e atomy, kt�re z nieznanych powod�w
nie rozsypuj� si� w proch tylko CO� je trzyma pomimo, �e atomy
nie stykajďż˝ siďż˝ ze sobďż˝. Bez wiedzy co to jest to coďż˝ i jak powstaje
si�a oddzia�ywania na odleg�o�� - s�owo fala jest nazw� bez desygnatu.
Przewodnictwo cieplne, a promieniowanie termiczne - to dwa zupe�nie
r�ne zjawiska.
>> >> >> Jak� szczytow� d�ugo�� fali promieniuje cia�o o
>> >> >> temperaturze 1K ? :-)
>> >> >> Robakks
>> >> >> *�"�'���`�.^:;~>�<��-.,��
>> >> > To b�dzie na oko w zakresie mikrofal wg stosownego wzoru :)
>> >> To mog� by� fale decymetrowe i metrowe. Jak to mo�liwe, �e
>> >> milimetrowy meteor emituje metrowďż˝ falďż˝ e-m? :-)
>> >> Edward Robak* z Nowej Huty
>> >> ~>ďż˝<~
>> >> mi�o�nik m�dro�ci i nie tylko :)
>> > Emituj� promieniowanie jeszcze mniejsze sk�adniki milimetrowego
>> > meteoru...
>> Dok�adnie tak. Fale elektromagnetyczne maj� energi� zale�n�
>> od d�ugo�ci fali, a wi�c ma�a porcja energi promieniowana przez
>> cia�a zimne - automatycznie ma du�� d�ugo�� fali.
>> Nie ma to zwi�zku z rozmiarami obiektu zimnego. :-)
>> Tu wida� r�nic� pomi�dzy fotonami, a promieniowaniem cieplnym,
>> kt�re mo�e by� fal�, gdy oscylacje s� rytmiczne. Foton to pojedyncza
>> cz�stka energi = 1 dipol. :)
>> Robakks
>> *�"�'���`�.^:;~>�<��-.,��
Co� mi si� zdaje, �e teoretycy zapomnieli o elektrostatyce
i magnety�mie - popadaj�c w elektromagnetyzm, a dynamika
bez statyki gubi informacje o warunkach i katalizie przemian
energetycznych. Elektrochemia wydaje si� by� przysz�o�ci�... :)
Edward Robak* z Nowej Huty