Widzieliście pewnie nie raz, gości z radiem czy tam magnetofonem,
sprzedających takie tekturowe figurki, najczęściej myszki miki ktore
tańczyły w rytm muzyki.
Goście utrzymują, ze to siła fal alektromagnetycznych z głośnika tak
podrzuca te figurki, że wydaje się, że tańczą.
Jaka jest prawda? Pewnie dowiedziałbym się gdybym to kupił ale wydaje mi
się, że cała tajemica polega na cieniutkiej lince na której rozwieszone
są te postci, i ta linka po prostu zapewne się jakoś sama (bateria?
urządzenie) "podrzuca" a z nią razem te figurki.
Jak to działa dokładnie, bo ile razy idę tyle razy się zastanawiam??
--
Pozdrawiam,
Grzegorz Brycki
Nitka. Ale zazwyczaj nie na baterie tylko na kebaba :) zazwyczaj w
odleglosci 2 metrow stoi facet oparty o mur i stara sie nie zwracac na
siebie uwagi - zajety np czytaniem gazety. A w rzeczywistosci podrzuca
figurki.
MaW
Eeee niemożliwe. Ludzie łażą wokół gościa, zawsze by coś zobaczyli. Moim
zdaniem jedynym wyjaśnieniem tego oprócz oczywiście fal
elektromagnetycznych jest nitka na której końcu jest po prostu
elekromagnesik, na baterię typu AAA albo może nawet zwykłą bateryjną.
Pytanie jak to działa bo kit wciskają non stop ale wyjasnienia nie ma
jasnego.
--
Pozdrawiam,
Grzegorz Brycki
Ci, ktorych ja widzialem stali zawsze blisko sciany jakiegos budynku. A
nitki? no coz iluzjonisci w swoich "sztuczkach" uzywaja nitek niewidocznych
z odleglosci wiekszej niz 30 cm (tzw. nic ITR) Zobacz np.
http://www.spryciarze.pl/jak-dokonac-lewitacji-cz2-wyjasnienie
MaW
2 gości stojących 8 godzin, sprzedających figurki po 5 zł? Żeby zarobić
te głupie 15 zł / h musieliby sprzedać 8 * 4 (no koszty) * 2 figurek.
Nie warte zachodu. Moim zdaniem mają jakiś mechanizm co tym rusza.
Z
> 2 gości stojących 8 godzin, sprzedających figurki po 5 zł? Żeby zarobić
> te głupie 15 zł / h musieliby sprzedać 8 * 4 (no koszty) * 2 figurek.
> Nie warte zachodu. Moim zdaniem mają jakiś mechanizm co tym rusza.
>
Może spreparowali kasetę magnetofonową z mimośrodowo
zaczepioną żyłką do ośki?
WM
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Raczej na pewno obok stoi czlowiek i rusza linke palcem. Widzialem to
wielokrotnie. Lepiej jednak nie zwracac zbyt glosno uwagi, bo staja
sie bardzo nieuprzejmi. Az dziw, ze po tylu latach znajduja jeszcze
naiwnych, ktorzy to kupuja...
Pozdrawiam
Marcin
> Lepiej jednak nie zwracac zbyt glosno uwagi, bo staja
> sie bardzo nieuprzejmi.
Hmmm... Ja się zawsze zastanawiałem czy nie wezwać Straży Miejskiej.
Użytkownik "Grzegorz Brycki" <grzegor...@op.pl> napisał w wiadomości
news:g2h8ml$mnq$1...@news.onet.pl...
--
Marcin Miczek
http://www.miczek.pl/
>Widzieli�cie pewnie nie raz, go�ci z radiem czy tam magnetofonem,
>sprzedaj�cych takie tekturowe figurki, najcz�ciej myszki miki ktore
>ta�czy�y w rytm muzyki.
widzielismy. zatrzymalem sie i mowie: swietne. wywolalo to u
sprzedawcy chwilowy entuzjazm, ze znalazl kolejnego jelenia. chwile
pozniej dodalem: prawie nie widac zylki. i o to chodzi - dodal juz bez
entuzjazmu