Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

W jakiej temperaturze metale zaczynaja swiecic?

291 views
Skip to first unread message

Maestro (pv Piotr G. Kosinski)

unread,
Dec 22, 2002, 4:51:47 PM12/22/02
to
Witam!

W jakiej temperaturze metale zaczynaja wytwarzac swiatlo widzialne?

Pozdrawiam,
Piotrek.


Przemek Borys

unread,
Dec 22, 2002, 5:14:29 PM12/22/02
to
"Maestro \(pv Piotr G. Kosinski\)" <pkma...@poczta.onet.pl> wrote:
> W jakiej temperaturze metale zaczynaja wytwarzac swiatlo widzialne?

Z prawa Wiena, maksimum emisji przepada na dlugosc fali lambda=2.9E-3[m*K]/T
(dla ciala doskonale czarnego, ktore jest zawsze jakimstam przyblizeniem
ciala rzeczywistego ;)


J.F.

unread,
Dec 22, 2002, 7:03:45 PM12/22/02
to
On 22 Dec 2002 23:14:29 +0100, Przemek Borys wrote:
>"Maestro \(pv Piotr G. Kosinski\)" <pkma...@poczta.onet.pl> wrote:
>> W jakiej temperaturze metale zaczynaja wytwarzac swiatlo widzialne?
>
>Z prawa Wiena, maksimum emisji przepada na dlugosc fali lambda=2.9E-3[m*K]/T

To jest maksimum ... "ogon" rozkladu jest pasmie widzialnym zawsze.
Tzn w teorii, bo jakos nigdy nie widzialem zeby w temperaturze
pokojowej cos samo swiecilo :-)

J.

Krzysztof Mnich

unread,
Dec 23, 2002, 3:15:09 AM12/23/02
to
J.F. wrote:

> To jest maksimum ... "ogon" rozkladu jest pasmie widzialnym zawsze.
> Tzn w teorii, bo jakos nigdy nie widzialem zeby w temperaturze
> pokojowej cos samo swiecilo :-)

Natomiast wlozone w palnik kuchenki kazowej (kilkaset stopni C)
swieci ladnie na czerwono.

Wskazowka praktyczna: konkretne temperatury mozna znalezc w
podrecznikach dla metalurgow, kowali itp. pod 'barwy zaru'...

pozdrowienia

krzys

--
_^..^_)_
\ /
\____/

Wojtek W

unread,
Dec 23, 2002, 7:45:52 AM12/23/02
to
Użytkownik Krzysztof Mnich napisał:
[...]

> Natomiast wlozone w palnik kuchenki kazowej (kilkaset stopni C)
> swieci ladnie na czerwono.
>
> Wskazowka praktyczna: konkretne temperatury mozna znalezc w
> podrecznikach dla metalurgow, kowali itp. pod 'barwy zaru'...


Tak - pamiętam z kuźni w szkole średniej - na ścianie wisiała duża
tablica z kolorami i odpowiadającymi im temperaturami. Dla stali.
Zaczyna, z tego co pamiętam, świecić ok 600 C - na wiśniowo.

pozdrawiam
Wojtek

Grzesiek

unread,
Dec 24, 2002, 2:59:12 PM12/24/02
to
Użytkownik "Maestro (pv Piotr G. Kosinski)" <pkma...@poczta.onet.pl>
napisał w wiadomości news:au5bvm$pba$1...@news.tpi.pl...

> Witam!
>
> W jakiej temperaturze metale zaczynaja wytwarzac swiatlo widzialne?

A ja chcialbym poszerzyc pytanie. Dlaczego rozgrzane np metale zaczynaja
swiecic?
Z podstawowki pamietam ze cialo swieci gdy wzbudzon elektron wraca na swoja
orbite. Czyli wynika z tego ze pod wplywem energi wewnetrzne elektrony wciaz
zostaja wzbudzane i powracajc na swa orbite emituja energie w postaci
swiatla.
Mam racje?
Pozdrowienia
Grzesiek
GG: 2815971


Dawid Chmiel

unread,
Jan 4, 2003, 9:21:35 AM1/4/03
to
> > Witam!
> >
> > W jakiej temperaturze metale zaczynaja wytwarzac swiatlo widzialne?
>
> A ja chcialbym poszerzyc pytanie. Dlaczego rozgrzane np metale zaczynaja
> swiecic?
> Z podstawowki pamietam ze cialo swieci gdy wzbudzon elektron wraca na
swoja
> orbite. Czyli wynika z tego ze pod wplywem energi wewnetrzne elektrony
wciaz
> zostaja wzbudzane i powracajc na swa orbite emituja energie w postaci
> swiatla.
> Mam racje?

Z pewnym prawdopodobieństwem część energii zderzenia dwóch cząstek
rozgrzanego ciała zostaje przeznaczona na "podniesienie" jednego z
elektronów na wyższą orbitę, taki elektron po jakimś czasie wraca na
poprzednią orbitę i emituje energię w postaci fotonu.

Im wyższa temperatra tym częstsze i "wyżej-energetyczne" zderzenia atomów, a
zatem tym więcej atomów zostaje wzbudzonych i na wyszsze orbity w wyniku
zderzeń elektrony wskakują. A zatem tym więcej fotonów zostaje wyemitowanych
i tym wyższe energie emitowane są podczas powrotu na niższe orbity.


NotYoung ButNotOld2

unread,
Jan 7, 2003, 9:34:39 AM1/7/03
to
Użytkownik "Dawid Chmiel" <unk...@unknown.pl> napisał
w wiadomości news:av6qf6$cln$1...@sunflower.man.poznan.pl...

> > > Witam!
> > >
> > > W jakiej temperaturze metale zaczynaja wytwarzac swiatlo widzialne?
> >
> > A ja chcialbym poszerzyc pytanie. Dlaczego rozgrzane np metale zaczynaja
> > swiecic?
> > Z podstawowki pamietam ze cialo swieci gdy wzbudzon elektron wraca na
> swoja
> > orbite. Czyli wynika z tego ze pod wplywem energi wewnetrzne elektrony
> wciaz
> > zostaja wzbudzane i powracajc na swa orbite emituja energie w postaci
> > swiatla.
> > Mam racje?

To jest jeden z mechanizmów emisji.
Tak to podobno jest w laserach.

Dawid Chmiel:


> Z pewnym prawdopodobieństwem część energii zderzenia dwóch cząstek
> rozgrzanego ciała zostaje przeznaczona na "podniesienie" jednego z
> elektronów na wyższą orbitę, taki elektron po jakimś czasie wraca na
> poprzednią orbitę i emituje energię w postaci fotonu.

Z tego wynika, że żarówka nie mogła by emitować chyba
widma ciągłego, tylko widmo dyskretne, o częstotliwościach
odpowiadających przerwom energetycznym pomiędzy
orbitami elektronowymi np. wolframu.
A czy tak jest Dawidziu?

> Im wyższa temperatra tym częstsze i "wyżej-energetyczne" zderzenia atomów,
a
> zatem tym więcej atomów zostaje wzbudzonych i na wyszsze orbity w wyniku
> zderzeń elektrony wskakują.

A tych orbit jest tak dużo,
że dostajemy widmo ciągłe?
A co na to chemicy?

A może tak....
Czyli skoro żarówka emituje widmo ciągłe
odległości energetyczne pomiędzy kolejnymi
orbitami zmieniają się przypadkowo?
A mnie uczyli, że przerwy energetyczne
pomiędzy orbitami zależą głównie od rodzaju
materii, chociaż mogą być drobne zmiany
w zależności od temperatury...i innych
czynników.

Ciekawe...interesujące co ty tu wypisujesz,
uważając siebie za autorytet w każdym temacie.
Jak widać już nie tylko w temacie przekraczania
prędkości światła.

> A zatem tym więcej fotonów zostaje wyemitowanych
> i tym wyższe energie emitowane
> są podczas powrotu na niższe orbity.

Aaaa ...i dlatego metale świecą
bardziej niebiesko niż czerwono
w wyższych temperaturach...
A może wrasta przerwa energetyczna?
Czy napewno wchodzą na wyższe orbity
lub powracają na niższe jak piszesz?

To jakaś nowa teoria?
Bardzo ciekawa.
Muszę Ciebie za nią pochwalić.

To znaczy przerwa energetyczna pomiędzy
orbitami elektronów może zmieniać się gdy
te elektrony z całym atomem pobudzane są
do przypadkowych 'silnych' drgań powodujących
odchylenia orbit elektronów, a tym samym
w sposób ciągły zmieniając odległość pomiędzy
kolejnymi powłokami elektronowymi?

A może to jest tak:
Podłączamy żarówkę do prądu, źródła napięcia
prądu elektrycznego.
Podczas przepływu następuje wymiana oddziaływań
elektromagnetycznych "płynącego" prądu z
oddziaływaniami drgających chmur elektronowych
atomów np. wolframu, przekazujących ten impuls
oddziaływań - prąd. Przy odpowiednio wysokim
napięciu...i odpowiednim natężeniu oczywiście...
lub też po zetknięciu z innym źródłem przekazującym
drgania (rozgrzewającym metal)
drgania chmur elektronowych są bardziej
intensywne i zmienia się ich częstotliwość,
drgają szybciej i drgania mają większe
amplitudy.

Drgania te - oddziaływania elektromagnetyczne
atomów np. wolframu są w sobie emisją,
przy pewnych temperaturach rozgrzania druta
wolframowego, częstotliwości światła widzialnego
i stąd obserwowana emisja widma ciągłego.

Krócej i jaśniej:
...być może widmo ciągłe rozgrzanego metalu
pochodzi od drgań całych chmur elektronowych
a nie z emisji fotonów spowodowanych
przejściami elektronowymi pomiędzy powłokami,
których przerwy energetyczne musiały by
zmieniać się w sposób ciągły i chyba przypadkowy,
w co trudno jest mi uwierzyć.
Uzasadnij dlaczego tak miało by być?

Rozgrzany metal i żarówka dają widmo ciągłe
zgadzasz się?

GK


Paweł F. Góra

unread,
Jan 7, 2003, 2:18:44 PM1/7/03
to
"NotYoung ButNotOld2" <gkruk...@o2.pl> wrote:

>Dawid Chmiel:
>> Z pewnym prawdopodobieństwem czę?ć energii zderzenia dwóch cz?stek


>> rozgrzanego ciała zostaje przeznaczona na "podniesienie" jednego z

>> elektronów na wyższ? orbitę, taki elektron po jakim? czasie wraca na
>> poprzedni? orbitę i emituje energię w postaci fotonu.


>
>Z tego wynika, że żarówka nie mogła by emitować chyba

>widma ci?głego, tylko widmo dyskretne, o częstotliwo?ciach
>odpowiadaj?cych przerwom energetycznym pomiędzy
>orbitami elektronowymi np. wolframu.

Tak byłoby, gdyby atomy spoczywały. Ale nie spoczywają, tylko
drgają termicznie wokół położeń równowagi i to dość znacznie.
Na skutek tego linie emisyjne są poszerzone dopplerowsko i
zachodzą na siebie, dając widmo ciągłe. To dość elementarny
efekt, nie ma się czym ekscytować.

--
Paweł Góra
With a proper thrust, pigs can fly just fine.

Dawid Chmiel

unread,
Jan 7, 2003, 2:53:06 PM1/7/03
to
> > Z pewnym prawdopodobieństwem część energii zderzenia dwóch cząstek
> > rozgrzanego ciała zostaje przeznaczona na "podniesienie" jednego z
> > elektronów na wyższą orbitę, taki elektron po jakimś czasie wraca na
> > poprzednią orbitę i emituje energię w postaci fotonu.
>
> Z tego wynika, że żarówka nie mogła by emitować chyba
> widma ciągłego, tylko widmo dyskretne, o częstotliwościach
> odpowiadających przerwom energetycznym pomiędzy
> orbitami elektronowymi np. wolframu.
> A czy tak jest Dawidziu?

I tak też się dzieje. A widmo jest ciągłe z następujących powodów:
a) elektron nie musi przeskakiwać o jedną orbitę - może - przeskakiwać o
kilka na raz (z każdej na każdą - na tej zasadzie niektóre przedmioty świecą
w ultrafiolecie - jeden foton ultrafioletowy podnosi elektrony o kilka
orbit, a zejście z tych wysokich orbit następuje już w kilku etapach,
powodując emitowane fotonów widzialnych). Dodatkowo we wzbudzonym atomie
różnice poziomów energetycznych między obritami zależą od kierunków spinów
niesparowanych elektronów - każdej kombinacji spinów odpowiada nieco inna
energia przejścia - do tego jest jeszcze np. efekt Zeemana również
zmieniający różnice poziomów energetycznych, wiec jeśli możliwych poziomów
energetycznych jest np. 100 to mamy 100^2/2 = 5000 możliwych częstotliwości
emisji.
b) sieć krystaliczna świecącego ciała drga, więc:
- foton powstały w wyniku przejścia elektronu z poziomu L2 na poziom L1 w
atomie poruszającym się w momencie emisji w kierunku obserwatora (zatem i
powierzchni świecącego ciała) będzie "przesunięty ku fioletowi"
- foton powstały w wyniku przejścia elektronu z poziomu L2 na poziom L1, ale
w atomie poruszającym się w chwili emisji w kierunku przeciwnym do
obserwatora (i powierzchni świecącego ciała) będzie "przesunięty ku
czerwieni".
Ogólnie rzecz biorąc linii jest zatem sporo i są na tyle szerokie, że każda
nachodzi na poprzednią i następną

> > Im wyższa temperatra tym częstsze i "wyżej-energetyczne" zderzenia
atomów,
> a
> > zatem tym więcej atomów zostaje wzbudzonych i na wyszsze orbity w wyniku
> > zderzeń elektrony wskakują.
>
> A tych orbit jest tak dużo,
> że dostajemy widmo ciągłe?
> A co na to chemicy?

Potwierdzą, to co mówię.

> Ciekawe...interesujące co ty tu wypisujesz,
> uważając siebie za autorytet w każdym temacie.
> Jak widać już nie tylko w temacie przekraczania
> prędkości światła.

Nie uważam siebie za autorytet - znam podstawy fizyki i tyle.
To jesteś niedouczony i wychodzisz na durnia przy omawianiu podstawowych
spraw.

> > A zatem tym więcej fotonów zostaje wyemitowanych
> > i tym wyższe energie emitowane
> > są podczas powrotu na niższe orbity.
>
> Aaaa ...i dlatego metale świecą
> bardziej niebiesko niż czerwono
> w wyższych temperaturach...
> A może wrasta przerwa energetyczna?
> Czy napewno wchodzą na wyższe orbity
> lub powracają na niższe jak piszesz?

Przeskakują o więcej orbit na raz.

> To jakaś nowa teoria?

Jeśli dla ciebie teoria przedstawiona w 1900 roku jest nowa...

> Bardzo ciekawa.
> Muszę Ciebie za nią pochwalić.

Nie mnie, ten facet nazywał się Max Planck.

Reszta Twojego postu to pseudonaukowe bredzenie, dodam tylko, że warukniem
wystarczającym do świecenia ciała jest to, żeby było ciepłe - żaden prąd nie
musi przez nie płynąć.


Delfino Delphis

unread,
Jan 8, 2003, 12:34:10 PM1/8/03
to
On Tue, 07 Jan 2003 20:18:44 +0100, Paweł F. Góra <go...@if.uj.edu.pl>
wrote:

>Tak byłoby, gdyby atomy spoczywały. Ale nie spoczywają, tylko
>drgają termicznie wokół położeń równowagi i to dość znacznie.
>Na skutek tego linie emisyjne są poszerzone dopplerowsko i
>zachodzą na siebie, dając widmo ciągłe. To dość elementarny
>efekt, nie ma się czym ekscytować.

No to dlaczego w gazach nie obserwuje sie takiego nachodzenia? Tam to
dopiero maja zroznicowane predkosci czastki, a jak pamietam linie
widmowe np. wodoru czy helu byly dosyc ostre. Czy to bierze sie z
tego, ze gazy, o ktorych mowie, maja po prostu malo tych lini i sa one
odlegle, a ciezsze pierwiastki maja b. duzo lini bliskich siebie?


Delfino

--
"You may say I'm a dreamer, but I'm not the only one"
- John Lennon

Ewa Pawelec

unread,
Jan 8, 2003, 12:41:40 PM1/8/03
to
Delfino Delphis <Delfino...@poczta.fm> wrote:
> On Tue, 07 Jan 2003 20:18:44 +0100, Paweł F. Góra <go...@if.uj.edu.pl>
> wrote:

>>Tak byłoby, gdyby atomy spoczywały. Ale nie spoczywają, tylko
>>drgają termicznie wokół położeń równowagi i to dość znacznie.
>>Na skutek tego linie emisyjne są poszerzone dopplerowsko i
>>zachodzą na siebie, dając widmo ciągłe. To dość elementarny
>>efekt, nie ma się czym ekscytować.

> No to dlaczego w gazach nie obserwuje sie takiego nachodzenia? Tam to
> dopiero maja zroznicowane predkosci czastki, a jak pamietam linie
> widmowe np. wodoru czy helu byly dosyc ostre. Czy to bierze sie z
> tego, ze gazy, o ktorych mowie, maja po prostu malo tych lini i sa one
> odlegle, a ciezsze pierwiastki maja b. duzo lini bliskich siebie?

Och, Paweł napisał tylko o jednym źródle poszerzeń. Tego jest znacznie
więcej. Każde oddziaływania dają poszerzenie. Dokładniej biorąc, w ciele
stałym poziomy energetyczne nie są już, jak w gazie, poziomami atomu
izolowanego. Oddziaływania międzyatomowe już w cząsteczce dwuatomowej
dają widmo pasmowe, bo mozliwych poziomów energetycznych robi się
multum. Dla klastra już ciężko to wręcz policzyć wychodząc z atomu i
poziomów atomowych. Energia idzie nie tylko na wzbudzenie elektronu na
następny poziom. Idzie na multum różnych drgań sieci krystalicznej, co
praktycznie całkowicie zamazuje obraz widma liniowego...

EwaP HF FH
--
Ewa Pawelec, Zakład Fizyki Plazmy UO
Power corrupts, but we all need electricity
Linux user #165317

J.F.

unread,
Jan 8, 2003, 1:54:50 PM1/8/03
to
On Tue, 07 Jan 2003 20:18:44 +0100, Paweł F. Góra wrote:
>Tak byłoby, gdyby atomy spoczywały. Ale nie spoczywają, tylko
>drgają termicznie wokół położeń równowagi i to dość znacznie.
>Na skutek tego linie emisyjne są poszerzone dopplerowsko i
>zachodzą na siebie, dając widmo ciągłe. To dość elementarny
>efekt, nie ma się czym ekscytować.

Czy te predkosci termiczne sa na tyle duze zeby efekt powodowal
rozmycie swiatla np czerwonego w biale+IR ? Bo cos mi sie wydaje
ze to by wymagalo predkosci przyswietlnych :-)
Czy w metalu te predkosci sa podobne jak w gazach czy znacznie
wieksze ?

P.S. pary sodu w plomieniu - swieca chyba na tyle wyraznie ze mozna
dublet rozdzielic.
Sodowa lampa uliczna - swiatlo niby zolte, ale widmo szerokie
bardzo - efekt ruchu termicznego, czy domieszek ?

J.

Ewa Pawelec

unread,
Jan 8, 2003, 1:54:11 PM1/8/03
to
J.F. <jf...@poczta.onet.pl> wrote:
> Sodowa lampa uliczna - swiatlo niby zolte, ale widmo szerokie
> bardzo - efekt ruchu termicznego, czy domieszek ?

Zderzeń. Między innymi.

J.F.

unread,
Jan 8, 2003, 5:35:18 PM1/8/03
to
On Wed, 8 Jan 2003 18:54:11 +0000 (UTC), Ewa Pawelec wrote:
>J.F. <jf...@poczta.onet.pl> wrote:
>> Sodowa lampa uliczna - swiatlo niby zolte, ale widmo szerokie
>> bardzo - efekt ruchu termicznego, czy domieszek ?
>
>Zderzeń. Między innymi.

Zderzen ... tzn dokladniej czego ?

J.

0 new messages