Mój wujek napisał esej fizyczny w którym stawia pewną hipotezę
dotyczącą grawitacji. Słowa kluczowe eseju to: grawifoton,
grawiton, grawifala, wtórne ognisko skupienia światłą, zasada
Heisenberga, bozon Higgsa.
Zapraszam wszystkich zainteresowanych tematami do zapoznania
się z treścią:
http://www.medici.pl/esej_fizyczny.pdf
Jednocześnie proszę o wyrozumiałość. Autor nie jest biegły w
komputerowym składaniu tekstu. Tekst eseju zawiera dużo wzorów,
które przedstawione są za pomocą alfabetu łacińskiego(niestety).
Lepsza wersja jest w przygotowaniu. Wujek nalegał jednak bym
puścił to już dziś w takiej formie w nadziei że znajdą się
wnikliwi czytelnicy którzy mimo niedogodności zainteresują się
treścią. A treść jest moim zdaniem niezwykle ciekawa szczególnie
w kontekście ukończenia LHC i nadziei związanych z planowanymi
eksperymentami(odkrycie bozonu Higgsa).
Ewentualne komentarze najlepiej kierować bezpośrednio na adres email
autora(jest na ostatniej stronie eseju) lub przynajmniej wysłać
autorowi kopię postu(nie miałem jeszcze okazji wprowadzić wujka
w świat Usenetu ;-)).
Pozdrawiam,
Piotr
Obrodziło coś ostatnio w przedstawiane tutaj
"przełomowe" teorie. Wyjdzie na to, że znowu się czepiam,
ale co mi tam.
Najpierw ogóle wrażenie, po przejrzeniu tekstu (przejrzeniu,
bo czytać tego nie potrafię) - tak mogłaby wyglądać fizyka
gdyby zajmowali się nią inżynierowie (bez ujmy dla inżynierów
oczywiście). W skrócie:
1) Nie wygląda to na teorię fizyczną - nie ma tam, ani równań
ewolucji, ani wytłumaczenia ilościowego zjawisk. Co więcej,
nie wydaje się, żeby można cokolwiek z tego policzyć.
A co jest?...ano np coś takiego:
" grawitacyjny proces oddziaływania okreslaja dwie integralnie
zwiazane ze soba fale, ktore rozprzestrzeniaja się w wolnej
przestrzeni z predkoscia swiatła..."
Co to miałoby znaczyć, nie wiadomo, ponieważ nie idzie za tym
żaden model, który by to wyjaśniał - ilościowy model.
2) Pełno natomiast założeń ad hoc - jest ich całe stado, jak i stado
nowych bytów typu grawifoton, fala bliźniacza etc etc.
Czy Autor jest świadom, ile (minimalnie) potrzeba założeń
ad hoc, aby wysnuć Model Standardowy?
Praktycznie jedno fizyczne! - zasada względności, plus
dwa lub trzy założenia matematyczne z twierdzenia Colemana-Manduli.
To tak jakbyśmy zamienili odrzutowce, komputery i całą cywilizację
techniczną na kamienne narzędzia Górnego Paleolitu.
3) Reszta wygląda po prostu na żonglowanie stałymi,
i wielkościami mianowanymi - szybko straciłem cierpliwość
ku temu aby to analizować. Adekwatne IMO jest tu powiedzenie
Kisiela: herbata od mieszania nie stanie się słodka.
A to właśnie wygląda na taką próbę posłodzenia herbaty
tylko za pomocą jej mieszania. Obawiam się, że od tego
nie stanie się słodka.
--
Nie wystarczy szeroko otwierać oczu [Hermann Weyl]
> Witam wszystkich,
>
> Mój wujek napisał esej fizyczny w którym stawia pewną hipotezę
> dotyczącą grawitacji. Słowa kluczowe eseju to: grawifoton,
> grawiton, grawifala
Jeszcze raz dodam, że nie jestem formalnie z wykształcenia fizykiem. Ot takie
okazyjne hobby :-). Przeczytałem tylko pierwszą stronę. Autor skupił się na
wzorze Newtona na prawo powszechnego ciążenia. Wg mnie skupienie się na tym
wzorze i jego analiza jest błędem. Mamy dwa podejścia do grawitacji :
1. bezpośrednie oddziaływanie pomiędzy ciałami
2. koncepcja pola
Ciało o masie M modyfikuje przestrzeń wokół siebie. Autor skupił sie na
ciałach ( na podejściu nr 1 ) a nie na tej zmodyfikowanej przestrzeni, która
ma nazwę POLA GRAWITACYJNEGO ( w tym przypadku ). Każdemu punktowi wokół ciała
M możemy przyporządkować pewną liczbę zwana potencjałem pola. Ten potencjał
jest cechą tego pola. Nawet jeśli w pobliżu nie ma innej masy.
Wg mnie analizie należy więc poddać wzór :
http://klub.chip.pl/easy/pot2.gif
Chyba z tego co wiem to TW wiąże grawitację z tym potecnjałem, który jest
cechą, własnością samej przestrzeni ( zmodyfikowanej obecnością masy ). Wtedy
grawitonów nam nie potrzeba aby lepiej wyjaśnić istotę grawitacji.
A.
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
> Czy Autor jest świadom, ile (minimalnie) potrzeba założeń
> ad hoc, aby wysnuć Model Standardowy?
> Praktycznie jedno fizyczne! - zasada względności, plus
> dwa lub trzy założenia matematyczne z twierdzenia Colemana-Manduli.
A czy wybor konkretnej teorii matematycznej do reprezentowania
istniejacych tam tworow juz nie przemyca pewnej ilosci zalozen.
Dla mnie stwierdzenie 'stan ukladu reprezentowany jest przez ....'
jest wlasnie wprowadzeniem zalozen.
pozdrawiam
bartekltg
Ostatnio miałem okazję zamienić słówko z wujkiem. Bardzo się
ucieszył że napłynęły komentarze, w tym również niektóre bardzo
krytyczne. Dziękujemy!
Jeśli jednak dobrze zrozumiałem, to do tej pory nikt definitywnie
nie wykazał, że hipoteza jest nieprawdziwa, a na tym najbardziej
autorowi zależy.
Publikując esej na tej grupie mieliśmy nadzieję, że znajdzie
się ktoś, kto intelektualnie obali hipotezę (zaoszczędziłoby
mi to pracy, bo zacząłem tekst typograficznie poprawiać aby był
bardziej przystępny). Chciałem też zwrócić uwagę, że hipoteza
*jest również falsyfikowalna eksperymentalnie* (uważny czytelnik
znajdzie w tekście wskazówki do eksperymentu).
Konsekwencje hipotezy są ciekawe. Zakładając jej prawdziwość
można stwierdzić, że odkrycie śladów cząstki Higgsa leży bowiem
w mocy radioamatora.
Przy okazji chciałem zwrócić uwagę na mały update. Autor uzupełnił
zakończenie eseju. Tekst o którym mowa autorstwa Witolda
Koczyńskiego dostępny jest tutaj:
http://www.medici.pl/esej_fizyczny.pdf
Ewentualne komentarze proszę również przesyłać na adres autora(
ciągle jeszcze nie miałem okazji wprowadzić wujka w świat Usentu).
Pozdrawiam
Piotr
Mnie na wstępie nie podoba się stwierdzenie
[...]Jeśli przyjąć, że stała grawitacji G ma wyrażać fizyczny sens
oddziaływania grawitacyjnego .....,to we wzorze Newtona musi występować
czynnik D=1 [...] .
Stała G i tak ma fizyczny sens bez tej "operacji" z przeniesieniem części
jednostek. Wartość stałej G wynosi 6,67 * 10^-11 N*m^2/kg^2. Wartość ta
oznacza, że dwa punkty materialne o masie, każde 1 kg, znajdujące się w
odległości 1m od siebie, będą sie przyciągać siłą F = 6,67 * 10^-11 N.
Dlatego dalej nie czytałem.
Pozdr. A
Czyżby wątpliwości co do merytorycznej poprawności tego eseju były tak duże,
że nawet typografii nie warto poprawiać?
--
Fizyk