"Szklanka wrzącej wody stanie się szybciej szklanką zimnej wody niż szklanka
ciepłej wody."
Znaczy, kiedy to zdanie okaże się prawdziwe, Podejrzewam, że trzeba będzie
skorzystać z objętości wody (a co za tym idzie - masy), powierzchni, ciepła
właściwego i ciepła parowania.
--
Pozdrawiam!
Piotr "StarEd" Migdał
> "Szklanka wrzącej wody stanie się szybciej szklanką zimnej wody niż
szklanka
> ciepłej wody."
>
> Znaczy, kiedy to zdanie okaże się prawdziwe, Podejrzewam, że trzeba będzie
> skorzystać z objętości wody (a co za tym idzie - masy), powierzchni,
ciepła
> właściwego i ciepła parowania.
O co chodzi z tym paradoksem? Czy mozna prosic o wiecej informacji?
O ile mi wiadomo jest cos co sie nazywa prawem ostygania Newton'a.
Krzywa ostygania zalezy od ciepla wlasciwego cieczy, powierzchni pojemnika,
temperatury
poczatkowej (do ktorej podgrzano ciecz) i temperatury zewnetrznej
(eksponencjalnie ciecz ostyga do tej temperatury).
ksmx
> "Szklanka wrzącej wody stanie się szybciej szklanką zimnej wody niż szklanka
> ciepłej wody."
> Znaczy, kiedy to zdanie okaże się prawdziwe, Podejrzewam, że trzeba będzie
> skorzystać z objętości wody (a co za tym idzie - masy), powierzchni, ciepła
> właściwego i ciepła parowania.
Mam dziwne wrazenie ze zle zrozumiales paradoks - nie mowi on ze
szklanak wrzatku predzej sie stanie szklanka zimnej wodu niz szklanka
cieplej wodu, tylko ze szklanka wrzatku szybciaj zmienia swoja
temperature. Tzn. masz szklanke wrzatku (temp 100C) i szklanke cieplej
wody (40C) - w tych samych warunkach szklanka wrzatku znacznie predzej
osiagnie 90C niz szklanka cieplej wody 20C. Tyle ze to wcale nie jest
paradoks. Dlaczego sadze ze paradkos wg. twojego opisu nie zachodzi?
Stygnacy wrzatek po drodze musi przejsc przez etap ciplej wody - od tego
momentu zachowuje sie tak jak "zwyczajna" ciepla woda :))) - no chyba ze
uwzgeldnimy ze czesc wody ze szkalnki "wrzacej" wyparowala w
miedzyczasie :)))
GRG
> --
> Pozdrawiam!
> Piotr "StarEd" Migdał
--
{}Nie chodzi mi o różnice temperatury, tylko dojście do np. 25oC.
I właśnie parowanie pełni tu kluczową rolę :)
Z tym, że chyba musi być dość mała objętość jak na powierzchnię parowania.
I teraz chcę, żeby ktoś wyraził te zależność za pomocą jakiegoś wzoru.
{}Przede wszystkim chodzi o uwzględnienie parowania cieczy - bez
uwzględnienia tego czynnika sytuacja byłaby następująca:
wrzątek => woda ciepła => woda letnia
gdzie masa się nie zmienia, przez co wrzątek nigdy by nie doszedł np. do
25oC szybciej od szklanki ciepłej wody.
> {}Nie chodzi mi o różnice temperatury, tylko dojście do np. 25oC.
> I właśnie parowanie pełni tu kluczową rolę :)
Nie znam ciepla parowania wody ale sadze ze
jest duuuuuzo wieksze niz cieplo wlasciwe. A to niestety oznacza ze
raczej niewielka czesc plynu wyparuje. Zreszta - jak sobie nalejesz
wrzatku do szklanki (na cherbate :) to ile wody ubedzie do momentu
kiedy woda wystygnie? Pi razy oko nie wiecej niz 5%. Watpie zeby ubytek
tych pieciu procen zawazyl na "wyniku" paradoksu :) Chociaz, kto wie - z
funkcja wykladnicza niema zartow :)))) Niemniej - paradoks - jesli
zachodzi - z pewnoscia wymaga odpowiednich warunkow - suchego powietrza,
duzej powierzchni parowania itp...
GRG
> Z tym, że chyba musi być dość mała objętość jak na powierzchnię parowania.
> I teraz chcę, żeby ktoś wyraził te zależność za pomocą jakiegoś wzoru.
> --
> Pozdrawiam!
> Piotr "StarEd" Migdał
--
Nie rozumiem - a co, dochodzi szybciej ?
J.