Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

ŚWIATŁO

2 views
Skip to first unread message

post...@poczta.onet.pl

unread,
Aug 4, 2001, 3:08:04 AM8/4/01
to
Skończyłem Wydział fiz. - chem. ( chemia ) i męczy mnie jak rozchodzi się
światło. Wiem, że to fala elektromagn. ( fala em. ) a czasami fotony.
Jedank to nic mi nie wyjasnia . Czy jednak nie ma tego "eteru" ?. Dla
mnie światło jest niewątpliwie falą czyli falowaniem błony przestrzennej (
jaka ma ona naturę ? Może elektromagnetyczną ? ). Ja po prostu lubie sobie
coś fizycznie wyobrazić tak jak sensem fizycznym różniczki prędkości jest
przyspieszenie w punkcie ).

AREK

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl

Andrzej

unread,
Aug 4, 2001, 4:07:54 AM8/4/01
to
post...@poczta.onet.pl wrote:

> ........ męczy mnie jak rozchodzi się


>światło. Wiem, że to fala elektromagn. ( fala em. ) a czasami fotony.

Tak wlasnie jest.
Jak komus tak sie podoba, to swiatlo jest fala elektromagnetyczna czyli
zaburzeniem pola EM i wlasciwie nie ma prawa sie rozchodzic
przy nieobecnosci tego pola (pole EM mozna dobrze ekranowac),
ale jednak sie rozchodzi :-).
A jak sie komus nie podoba, to swiatlo jest zbiorem czastek
elementarnych. Czastki te nie maja masy (spoczynkowej) i zawsze
sobie lataja ze stala predkoscia (w prozni) - niezaleznie od tego, kto
i w jaki sposob obserwuje to zjawisko.
Z pewnoscia jakis czarownik rzucil kiedys zaklecie i teraz widzimy
te magiczne efekty.

Pozdrowienia, Andrzej W.

post...@poczta.onet.pl

unread,
Aug 4, 2001, 5:54:48 AM8/4/01
to
Andrzeju za szybko zadawalasz się prostymi wyjaśnieniami. To co
napisałeś ja to niby wiem. NIBY ! Dla mnie bez założenia
istnienia „eteru” nie da się wyjaśnić natury rozchodzenia światła ani
istnienia pól. Tym eterem jest dla mnie „przestrzenna błona” ( PB )
nie wykrywalna w stanie nie zaburzonym. Jedynie „widzimy” skutki
zaburzeń. Połóżcie delikatnie na powierzchni wody ( np. w szklance ) dwie
monety. One zaczną się „przyciągać” a przecież nie na skutek
obecności „grawitonów”. To zakrzywienie błony powierzchniowej cieczy
wywoła powstanie niezrównoważonych sił odpowiedzialnych za efekt
przyciągania się monet. To samo dzieje się w przestrzeni. Światło jest
rozchodzącym się zaburzeniem na tej PB. Dwie masy w przestrzeni się
przyciągają bo masa wywołuje „wgniecenia” w PB , powstanie niezrównoważonych
sił i obserwowany ( ale pozorny ) efekt „przyciągania „ . Nie ma
grawitonów ! Ich się nie odkryje !
A co mamy w jądrze atomowym ? Dwa protony – o kolosalnej gęstości- tworzą
głębokie ale o małej średnicy wgniecenia w PB czyli takie
niby „lejki”. Te dwa lejki się cholernie silnie przyciągają co stanowi
o naturze sił jądrowych czyli tego swoistego pola o bardzo krótkim
zasięgu. Uważam, że ktoś kto ma do perfekcji opanowaną matematykę mógłby
obliczyć „ moduł sprężystości PB „. Ten parametr bardzo wiele wyjaśni
w fizyce. Wyjaśni natury pól , prędkość rozchodzenia się światła jako
skutek tej wartości „msPB” itp.

Co o tym myślicie ? AREK

Andrzej

unread,
Aug 6, 2001, 12:31:14 AM8/6/01
to
post...@poczta.onet.pl wrote :

>Andrzeju za szybko zadawalasz się prostymi wyjaśnieniami. To co
>napisałeś ja to niby wiem. NIBY ! Dla mnie bez założenia
>istnienia „eteru” nie da się wyjaśnić natury
>rozchodzenia światła ani istnienia pól.
>Tym eterem jest dla mnie „przestrzenna błona” ( PB )
>nie wykrywalna w stanie nie zaburzonym.

>Jedynie „widzimy” skutki zaburzeń. (........)

Nie ma zadnego eteru. Nie ma zadnej przestrzennej blony.
Przestrzen nie jest cialem materialnym. Przestrzen to geometria.
Natomiast proznia nie jest nicoscia. Ma pewna energie.
Jest tworem kwantowym. I tu mozesz szukac wyjasnienia
zjawiska rozchodzenia sie swiatla. Nie tylko swiatla. Kazdej innej
fali elektromagnetycznej takze.

Pozdrowienia, Andrzej W.


grz...@poczta.onet.pl

unread,
Aug 6, 2001, 2:07:13 AM8/6/01
to

Jerzy Koperski

unread,
Aug 6, 2001, 2:22:17 AM8/6/01
to
From: "Andrzej"
Sent: Monday, August 06, 2001 6:31 AM

> Nie ma zadnego eteru. Nie ma zadnej przestrzennej blony.
> Przestrzen nie jest cialem materialnym. Przestrzen to geometria.
> Natomiast proznia nie jest nicoscia. Ma pewna energie.
> Jest tworem kwantowym. I tu mozesz szukac wyjasnienia
> zjawiska rozchodzenia sie swiatla. Nie tylko swiatla. Kazdej innej
> fali elektromagnetycznej takze.

Ciągle mnie intryguje, dlaczego w naukach ścisłych tak często spotyka
się noefickie podejście do teorii, jak by to była prawda objawiona, jedyna
i niepodważalna.

J.K.

--

Jest niezły ... i liścik napisze
OnetKomunikator [ http://ok.onet.pl/instaluj.html ]

--
Archiwum grupy: http://niusy.onet.pl/pl.sci.fizyka

Aleksander Nabagło

unread,
Aug 6, 2001, 4:22:10 AM8/6/01
to
!

> zasięgu. Uważam, że ktoś kto ma do perfekcji opanowaną matematykę mógłby
> obliczyć „ moduł sprężystości PB „.
Mozesz to zrobic (policzyc) sam (no, z dokladnoscia
do czynnika kilka PI w te lub w tamta)!

Wez uniwersalne stale przyrody
(h, c, G) i utworz ich kombinacje o wymiarze
modulu sprezystosci ... wynik opublikuj
na tej liscie!

--
A.


arc...@poczta.onet.pl

unread,
Aug 6, 2001, 4:26:19 AM8/6/01
to

> > Nie ma zadnego eteru. Nie ma zadnej przestrzennej blony.
> > Przestrzen nie jest cialem materialnym. Przestrzen to geometria.
> > Natomiast proznia nie jest nicoscia. Ma pewna energie.
> > Jest tworem kwantowym. I tu mozesz szukac wyjasnienia
> > zjawiska rozchodzenia sie swiatla. Nie tylko swiatla. Kazdej innej
> > fali elektromagnetycznej takze.
>
> Ciągle mnie intryguje, dlaczego w naukach ścisłych tak często spotyka
> się noefickie podejście do teorii, jak by to była prawda objawiona, jedyna
> i niepodważalna.
>
> J.K.

Rozumiem, ze kategoryczne wyslawianie sie moze nieco razic. Mysle jednak, ze
niezaleznie od intencji autora, takie wypowiedzi maja podtekst "wszystkie nasze
dotychczasowe doswiadczenia pokazuja, ze..", "przyjecie takich zalozen pozwala
zbudowac prosty i w miare dokladny model".. itp.
Zwykle sie te zastrzezenia wyciaga przed nawias, a nawet usuwa jako domyslne,
co znacznie ulatwia wypowiadanie sie.
Inna sprawa, ze niektorzy faktycznie wierza w niezaprzeczalnosc takich
twierdzen.. :)

Pozdrawiam
Maciej Marek

Jerzy Koperski

unread,
Aug 6, 2001, 5:45:49 AM8/6/01
to

From: <arc...@poczta.onet.pl>
Sent: Monday, August 06, 2001 10:26 AM>

> > Ciągle mnie intryguje, dlaczego w naukach ścisłych tak często spotyka
> > się noefickie podejście do teorii, jak by to była prawda objawiona, jedyna
> > i niepodważalna.

> >.
>
> Rozumiem, ze kategoryczne wyslawianie sie moze nieco razic. Mysle jednak, ze
> niezaleznie od intencji autora, takie wypowiedzi maja podtekst "wszystkie nasze
> dotychczasowe doswiadczenia pokazuja, ze..", "przyjecie takich zalozen pozwala
> zbudowac prosty i w miare dokladny model".. itp.
> Zwykle sie te zastrzezenia wyciaga przed nawias, a nawet usuwa jako domyslne,
> co znacznie ulatwia wypowiadanie sie.
> Inna sprawa, ze niektorzy faktycznie wierza w niezaprzeczalnosc takich
> twierdzen.. :)

Takie podejście jest w pełni uprawnione jeżeli dyskusja toczy się w ramach
jednej teorii. Jeżeli porównujemy dwie teorie to nie możemy tak robić.
Różne teorie mają różne założenia, i te same zjawiska mogą być inaczej
interpretowane. Nie ma obiektywnej metody oceny słuszności teorii.
Miarą jakości teorii jest prostota opisu, zgodność teorii z doświadczeniem
(także ekstrapolacja), doświadczalna weryfikowalność.

pir...@poczta.onet.pl

unread,
Aug 6, 2001, 7:01:35 AM8/6/01
to
Nie jestem zawodowym fizykiem więc sobie pofilozofuję. Eterem jest dla mnie
w przestrzeni to czym jest błona na powierzchni cieczy. W
rzeczywistości żadnej błony nie ma. Jednak jest warstwa powierzchniowa
cieczy ( grubości jednej cząsteczki ) o innych właściwościach niż
wnetrze cieczy. Ta warstwa zachowuje sie właśnie tak jak błona. Dzięki tej
błonie dwie monety położone delikatnie na cieczy będa się "przyciągać". Czy
poda ktoś wzór na siłę przyciagania się tych dwóch monet ( innych obiektów
o danej gęstości powierzchniowej ) w funkcji napięcia powierzchniowego
cieczy ? Obserwacja pokazuje , że monety te "przyciagają" się z siłą w
funkcji odległosci miedzy monetami ( ale nie liniowej funkcji. Może do
kwadratu ?? ). Dla mnie też natura sił jadrowych jest ta sama co natura
sił grawitacyjnych. W rzeczywistości nie ma tych sił. To
tylko "rozciagnięcie" błony przestrzennej skutkuje pojawieniem się tych
sił ale wewnątrz tej błony. Przeciez monety na powierzchni cieczy nie
przyciagaja sie na skutek obecności jakiegoś pola ?? To na razie tyle.
Puściłem wodze fantazji. Aha ! Zakładam, że masa o kolosalnej gestości
może przerwać BP ( błonę przestrzenną ). Wtedy masa "tonie" czyli
zaobserwujemy w naszym świecie zniknięcie masy w danym punkcie przestrzeni.

Uf.... To na razie na tyle Arek

pir...@poczta.onet.pl

unread,
Aug 6, 2001, 7:21:52 AM8/6/01
to
Oznacza to, że kolapsacja materi nie trwa w nieskonczoność. "Utonięciu"
materi towarzyszy wydzielenie sie kolosalnej ilości energii. Może te
mc2 ? Przy zapadaniu sie materii , w punckie granicznym ( bardzo długi
lejek w BP ) następuje przerwanie BP i mamy hokus pokus materi nie ma. Za
to bardzo dużo energii bo BP po przerwaniu natychmiast "odskakuje"
niczym ścisnieta sprężyna. A to "odskakiwanie" jest zaburzeniem czyli
falę EM.

papa Arek pirote1

Marek Jozefowski

unread,
Aug 6, 2001, 6:32:04 PM8/6/01
to
In article <667f.000000...@newsgate.onet.pl> ,
<post...@poczta.onet.pl> wrote:

------------------------------------
"W poniedziałki,środy i piątki światło to fotony;
we wtorki,czwartki i soboty to fale,a w niedziele nie wiadomo":)))
Oczywiście światło tak jak każde promieniowanie EM to strumień
cząstek (fotonów).
Pozdrawiam,Marek.


0 new messages