Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

pomiar swojej własnej prędkości - po raz setny!

255 views
Skip to first unread message

Simpler

unread,
Aug 29, 2020, 12:38:51 PM8/29/20
to
Zacznijmy od eksperymentu Fizeau z płynącą wodą.

Cała sytuacja dotyczy lokalnego układu.

liczba fal długości l na dystansie L: q = L/l.

ale w wodzie długość fali zmienia się się proporcjonalnie do prędkości:

l = lo c_w/c; gdzie: c_w - prędkość św. w wodzie, c - w próżni,

Biorąc od Fizeau:
c_w = c/n + v(1-1/n^2) = c/n (1 + v/c(n-1/n))

mamy:
l+ = l * 1/n (1 + v/c(n-1/n))
and:
l- = l * 1/n (1 - v/c(n-1/n))

zatem różnica faz wynosi:

dq = L/l+ - L/l- = L n [1/(1 + v/c(n^2-1)) - 1/(1 - v/c(n^2-1))] =~
-L n 2v/c(n^2-1)/n)] = -2L/l v/c (n^1-1)

co jest poprawne i oficjalnie drukowane w podręcznikach.
......


Zatem możemy to wykorzystać, robiąć nowy eksperyment,
pt. MM+Fizeau, jako kombinacja standardowych MM i Fizeau;
Sprawdźmy co z tego wyjdzie.

Jesteśmy w tym ruchomym układzie, znaczy: jedziemy razem z tą wodą,
i wykonujemy test typu MM.

źródło światła jedzie też z nami, zatem długość fali ulega zmianie zgodnie z Dopplerem:

l' = l(1 - v/cw);

ale faktyczny dystans światła też się zmienia:
L' = L/(1 - v/cw);

zatem liczba fal, wzdłuż tej drogi, wynosi:

q' = L'/l' = L/l 1/[cw/c (1 - v/cw)^2] = L/l /[cw/c (cw-v)^2/cw^2) = L/lc cw/(cw-v)^2 =
L/l c c/n (1 + v/c(n-1/n))/[(c/n)^2(1 - v/nc)^2] = L/l n (1 + v/nc(n^2-1))/(1 - v/nc)^2 =~
L/l n (1 + v/nc(n^2-1))(1 + 2v/nc) =~

--------------------------
L/l n (1 + v/nc (n^2 + 1))
--------------------------

OK.
Wariant dokładny - bierzemy wzorek z STW, zamiast Fizeau:
II:
c_w = (c/n + v)/(1+v/nc) = c/n (1+vn/c)/(1+v/nc)

cw/(cw-v)^2 = (c/n+v)/(1+v/nc) / ((c/n+v)/(1+v/nc)-v)^2 = c/n[(1+vn/c)/(1+v/nc)] / [c/n(1-v^2/c^2)/(1+v/nc)]^2=
n/c (1+vn/c)(1+v/nc)/(1-v^2/c^2) = n/c (1 + v/c(n+1/n) + v^2/c^2)/(1-v^2/c^2)

q' = L/l n (1 + v/c(n+1/n) + v^2/c^2)/(1-v^2/c^2) =~ L/l n [1 + v/c(n+1/n)]=

------------------------
L/l n [1 + v/nc(n^2+1)]
------------------------

Jak widać wyniki są identyczne - te dwie ramki...
===========================

OK.
Teraz robimy modyfikację:
używamy dwóch rodzajów medium zależnie od kierunku biegu światła:
n1 - tam i n2 - z powrotem, zamiast jednego: n w obu.
np. n1 - powietrze a n2 - woda.

Wtedy w poziomym ramieniu MM zmiana fazy wynosi: 2L/l i razy

h = n1 + v/c(n1^2+1) + n2 - v/c(n2^2+1) = n1 + n2 + v/c(n1^2 - n2^2)

a w pionowym będzie:
v = n1 + n2;

stąd różnica faz - (pion - poziom):
h - v = v/c(n1^2 - n2^2)

Rewelacja!!!!!!!!!!!!
to jest aż pierwszego rzędu (v/c), czyli z 1000 razy
więcej od tego co próbował mierzyć Michelson: (v/c)^2.

..........
obserwujemy po prostu różnicę faz:

df = 2L/l v/c(n1^2 - n2^2);
l - nominalna (tablicowa) długość fali, czyli z próżni.


ten wynik jest pewny, i potwierdzony - na 100 sposobów i eksperymentów!


Wniosek: TW to kit dla półgłówków - pseudonauka dla pseudomatematyków.

Wladek

unread,
Aug 29, 2020, 7:02:14 PM8/29/20
to
On Saturday, August 29, 2020 at 11:38:51 AM UTC-5, Simpler wrote:
> Zacznijmy od eksperymentu Fizeau z płynącą wodą.
>
> Cała sytuacja dotyczy lokalnego układu.
>
> liczba fal długości l na dystansie L: q = L/l.
>
> ale w wodzie długość fali zmienia się się proporcjonalnie do prędkości:
>
> l = lo c_w/c; gdzie: c_w - prędkość św. w wodzie, c - w próżni,
>
> Biorąc od Fizeau:
> c_w = c/n + v(1-1/n^2) = c/n (1 + v/c(n-1/n))
>
> mamy:
> l+ = l * 1/n (1 + v/c(n-1/n))
> and:
> l- = l * 1/n (1 - v/c(n-1/n))
>
> zatem różnica faz wynosi:
>
> dq = L/l+ - L/l- = L n [1/(1 + v/c(n^2-1)) - 1/(1 - v/c(n^2-1))] =~
> -L n 2v/c(n^2-1)/n)] = -2L/l v/c (n^1-1)
>
> co jest poprawne i oficjalnie drukowane w podręcznikach.
> ......
>
>
> Zatem możemy to wykorzystać, robiąć nowy eksperyment,
> pt. MM+Fizeau, jako kombinacja standardowych MM i Fizeau;
> Sprawdźmy co z tego wyjdzie.
>
> Jesteśmy w tym ruchomym układzie, znaczy: jedziemy razem z tą wodą,
> i wykonujemy test typu MM.

Woda unosi światło? Jeśli tak, to jego prędkość w wodzie będzie jednakowa w
spoczynku, jak i w ruchu.

>
> źródło światła jedzie też z nami, zatem długość fali ulega zmianie zgodnie z Dopplerem:
>
> l' = l(1 - v/cw);
>

Jeśli prędkość światła w wodzie się nie zmieni, to efektu Dopplera niet.
Jaki był pierwszy, potwierdzający eksperyment i przez kogo zrobiony? Chcę
wiedzieć, bo tu już o trylionach eksperymentów potwierdzających STW piszą.

>
>
> Wniosek: TW to kit dla półgłówków - pseudonauka dla pseudomatematyków.

Pozdr. Władek.

Simpler

unread,
Aug 29, 2020, 7:32:05 PM8/29/20
to
Nie. Woda nie unosi światła.

> Jeśli prędkość światła w wodzie się nie zmieni, to efektu Dopplera niet.

Doppler jest zawsze gdy poruszamy się w ramach nośnika fal, które emitujemy.

> > ten wynik jest pewny, i potwierdzony - na 100 sposobów i eksperymentów!
>
> Jaki był pierwszy, potwierdzający eksperyment i przez kogo zrobiony? Chcę
> wiedzieć, bo tu już o trylionach eksperymentów potwierdzających STW piszą.

Zawsze to było pewne i potwierdzone.. in advance.

Po prostu 'Teoria Względności' to kolejna reinkarnacja geocentryzmu,
czyli produkt półgłówków, cepów i bandytów.

Po co to wypromowano?


Wiadomo po co: trzymanie ludzi w ciemnocie
zawsze było w interesie: darmozjadów, ochlapusów, nieuków,
nierobów, kryminalistów, bandytów, czyli tzw. władz i elit?

prezesi, komornicy, sędziowie, urzędnicy... no i co to jest - kogo to bydło reprezentuje?

Wladek

unread,
Aug 29, 2020, 10:13:16 PM8/29/20
to
A w tym przypadku nośnikiem jest woda. Poruszasz się w wodzie, czy razem z wodą?

>
> > > ten wynik jest pewny, i potwierdzony - na 100 sposobów i eksperymentów!
> >
> > Jaki był pierwszy, potwierdzający eksperyment i przez kogo zrobiony? Chcę
> > wiedzieć, bo tu już o trylionach eksperymentów potwierdzających STW piszą.
>
> Zawsze to było pewne i potwierdzone.. in advance.
>

Kiepski argument.

> Po prostu 'Teoria Względności' to kolejna reinkarnacja geocentryzmu,
> czyli produkt półgłówków, cepów i bandytów.
>
> Po co to wypromowano?
>
>
> Wiadomo po co: trzymanie ludzi w ciemnocie
> zawsze było w interesie: darmozjadów, ochlapusów, nieuków,
> nierobów, kryminalistów, bandytów, czyli tzw. władz i elit?
>
> prezesi, komornicy, sędziowie, urzędnicy... no i co to jest - kogo to bydło reprezentuje?

Pozdr. Władek.

robot

unread,
Aug 30, 2020, 12:03:44 AM8/30/20
to
Dzięki temu twojemu kolejnemu odkryciu wymyśliłem nową teorię.

Moja prędkość wynosi 77 km/h i jest związana z wagą kormorana wzorem. 1.0.1

1.0.1

V+3mk=0

Jesteś człowiekiem "wielkim" i bez wątpienia twoje dokonania zostaną
zapisane w annałach nauki.

Dziękuję, i jeszcze raz dziękuję!

Otwierasz oczy zwykłym ludziom na prawdziwy świat fizyki.

Gorąco pozdrawiam i modlę się za Ciebie żeby Ci zdrowia nie zabrakło.

100 lat!

Simpler

unread,
Aug 30, 2020, 11:59:07 AM8/30/20
to
Nie wierzysz?

Przecież to można wprost wyliczyć - w trzech liniach.


poziomo: c+ i c-

zatem czas przelotu tam i z powrotem:
T_poz = L/c+ + L/c-

c+ i c- wyliczamy z STW:
c+ = (c/n1 + v)/(1 + v/n1c); c- = ...


pionowo jest c/n po prostu, więc:
T_pion = L/(c/n1) + L/c/n2)

odejmujemy to i mamy różnicę I-go rzędu jak byk!
.........

Przez 100 lat Nobliści nie potrafili wyliczyć trzech linijek... hahaha!

robot

unread,
Aug 30, 2020, 12:42:14 PM8/30/20
to
W dniu 30.08.2020 o 17:59, Simpler pisze:
Całe szczęście że ty jesteś na świecie.
Od początku ludzkości nie było jeszcze takiego mędrca chyba.
Wpisuj więcej tych wzorków debilu.

hahahaha


Simpler

unread,
Aug 30, 2020, 3:38:07 PM8/30/20
to
Obawiam się że debilami są... ci twoi guru - pajace na lewych papierach.

bo niby jak inaczej nazwać kogoś, kto nie potrafi używać szkolnej algebry,
a jest oficjalnie tytułowany, np.
doktorem, docentem, czy profesorem matematyki lub fizyki?

No, może debil to faktycznie trochę zbyt delikatne określenie -
taki gnojek to: pozer, figurant, pajac, klown, oszust, bandyta, itd.

Krzysztof

unread,
Sep 1, 2020, 3:27:15 AM9/1/20
to
Dodawaj że to "specjalna" TW dla ludzi specjalnej troski.

Simpler

unread,
Sep 1, 2020, 12:51:38 PM9/1/20
to
Nie. To jest tylko elementarna algebra - klasyczna.

Poincare i Lorentz wyprzedzili o ponad 100 lat frajerów od relatywizmu.

Krzysztof

unread,
Sep 1, 2020, 2:22:44 PM9/1/20
to
Guzik prawda, nie ma żadnej różnicy faz poziom pion;
algebrę też trzeba znać, ale jest postęp: zauważasz
c i -c. zostaw czasy i zajmij się drogami.
Kombinacja Fizeau + MM nic nie daje, i nawet Airy
z aberracją i wodą w teleskopie to potwierdził.

Żaden głupek nie obali TW Galileusza, ujętej w
I zasadzie Newtona.

Simpler

unread,
Sep 1, 2020, 2:48:46 PM9/1/20
to
Zgadza się, i o tu chodzi: geometria to tylko odległości!

Dlatego transformacje czasu wg STW:
t' = k (t - xv/c^2); k = gamma (od Einsteina);

w geometrii należy traktować to tak:

r' = c't = ct' = k (ct - x v/c);
niezależnie od hipotez!

gdzie rozpoznajemy od razu:
r = ct;
oraz:
x = r * cos(f);
y = r * sin(f);
z uwagi na: x^2 + y^2 = r^2;

Krzysztof

unread,
Sep 1, 2020, 3:39:02 PM9/1/20
to
... czyli co, wychodzi ci czas kołowy?
Jest taka starożytna hipoteza, że wąż wiecznie zjada własny ogon.

I skończ wreszcie z tą gammą - 1/c*c` to zwid głębokich myślicieli
zwłaszcza w przypadku, gdy c i c` są współliniowe.

Łukasz Smoliński

unread,
Sep 1, 2020, 4:08:42 PM9/1/20
to
Ciekawe a jaką macie definicję fizyczną czasu? W sumie to macie jakąś definicję czasu?
Czy tylko żaglujecie sobie t i T to na lewą to na prawą stronę równania?

Łukasz Smoliński

unread,
Sep 1, 2020, 4:35:43 PM9/1/20
to
Załóżmy tak czysto hipotetycznie....

Próżnia ma swoją energię - coś tam pomierzono po obserwowano i nazwano to "reliktowym promieniowanie tła" czy jakoś tak, ma to jakąś konkretną wartość.

No załóżmy, że cała ta energia pochodzi od efektu Dopplera dla materii powiedzmy o jakieś abstrakcyjnej minimalnej masie powiedzmy wyznaczonej za pomocą stałej planka. Coś tam tyci tyci nie wiem pi razy drzwi 2^-111 [kg]. Z tego dało by się policzyć prędkość wszechświata. Tak sobie kombinuję :) czyli potem mamy neutrino, czy tam elektron o jakieś tam energii czyli teraz jeżeli udało by się zatrzymać neutrino w stosunku do nas i zobaczyć jaką ma energię i masę to może wiemy ile my pędzimy w stosunku do wszechświata.


Oczywiście nie wiemy ile to najmniejsze tyci tyci wynosi i czy w wszechświat nie wpompowano energii innej niż ta będąca efektem Dopplera no, ale przy założeniu, że nie wpompowano dodatkowej energii i wszystko jest konsekwencją efektu Dopplera dla minimalnego granulatu materii o nie zerowej masie jakieś tam wyliczenia dało by się zrobić. Trzeba by tylko traktować ten pędzący wszechświat jako statyczny - czyli dla nas nie pędzący.

Lepszej koncepcji nie mam... poza tym że zupełnie nie jestem ciekaw ile pędzimy.

Simpler

unread,
Sep 1, 2020, 5:03:30 PM9/1/20
to
Nie wyskakuj z tym swoim bełkotem do mnie - oblicz to.

Simpler

unread,
Sep 1, 2020, 5:06:43 PM9/1/20
to
W dniu wtorek, 1 września 2020 22:08:42 UTC+2 użytkownik Łukasz Smoliński napisał:
Nie ma żadnego czasu w matematyce - jasne?

geometria:
r = ct, to jest odległość, niestety.


transformacja czasu z Lorentza:
t' = ...
i to jest też odległość, niestety, tyle że dla c = 1.

Simpler

unread,
Sep 1, 2020, 5:09:07 PM9/1/20
to
Za głupi jesteś na takie zagadki.

dla informacji: prędkość Układu Słońca = ~500 km/s w kierunku na Dorado.

Krzysztof

unread,
Sep 2, 2020, 2:04:02 AM9/2/20
to
t = nT; fizyki i matematyki nie było, a ludzie już liczyli
upływ czasu wg tego wzoru.
Jeśli cię interesuje pogląd filozofów, to poczytaj tego z Akwinu.

Krzysztof

unread,
Sep 2, 2020, 2:35:14 AM9/2/20
to
Jest czas matematyczny Newtona.

> geometria:
> r = ct, to jest odległość, niestety.

Poczytaj mój wątek "Głupota kinematyczna: r = ct"

>
> transformacja czasu z Lorentza:
> t' = ...
> i to jest też odległość, niestety, tyle że dla c = 1.

Kogo interesuje c, chodzi o v; w TG c nie masz.
I do drugiej głupoty 1/c*c` nie odniosłeś się,
a ona właśnie występuje w tej "transformacji".
c`=sqrt(c^2-v^2)
I jaki masz t` gdy v-->c ?

Łukasz Smoliński

unread,
Sep 2, 2020, 1:17:23 PM9/2/20
to
Transformacja Lorentza w kontekście czasu to jakieś bajki dla dzieci.... nie wiem jak się myślicielom przyśniło, na podstawie TL, że masa zwalnia czas i efekt Dopplera też zmienia "prędkość" czasu.

Dla mnie psują się zegary lub proces odczytu zegara się psuje. Sam czas ma takie właściwości jak Newton zaproponował:

"istnieje tylko jeden, uniwersalny i wszechobejmujący czas – płynie on w jednostajnym tempie i nic nie wywiera na niego wpływu. Jest więc absolutny i obiektywnie jednakowy w całym wszechświecie."

Inna beczka śmiechu jak go mierzyć.

Simpler

unread,
Sep 2, 2020, 3:56:10 PM9/2/20
to
W dniu środa, 2 września 2020 08:35:14 UTC+2 użytkownik Krzysztof napisał:

> Kogo interesuje c, chodzi o v; w TG c nie masz.
> I do drugiej głupoty 1/c*c` nie odniosłeś się,
> a ona właśnie występuje w tej "transformacji".
> c`=sqrt(c^2-v^2)
> I jaki masz t` gdy v-->c ?

Sprawa dotyczy eksperymentów z użyciem światła,
więc należy to uwzględnić - bezwzględnie!

r = ct; sygnał światła biegnie od lustra do lustra, itd.: setup typu MM.
r' = ?

ponadto: c = c(f), bo to może lecieć w dowolnym kierunku -
stąd mowa o sferach i elipsoidach światła...

w grę wchodzą: fale, fazy, czasy, odległości, itd.

Oblicz to - zaczynaj,
znaczy zadaniem jest tu wyliczenie MM,
ale z uwzględnieniem n - wsp. refrakcji medium (powietrza, gazu, wody, szkła...).





Krzysztof

unread,
Sep 3, 2020, 4:11:21 AM9/3/20
to
Nie o to chodzi; takie wyliczenia i eksperymenty
ze współczynnikiem unoszenia robili Hooke, Fresnel,
Fizeau i in. - idea jest ta sama: porównywanie czasów.
Np. u Hooke`a czas przelotu w wodzie:
l/(c1+ϕ-v) - zgodnie z v Ziemi
w powietrzu:
1/(c+v) - z powrotem
Z tego Fresnel otrzymał po powiązaniu współczynnika
unoszenia ϕ ze współczynnikiem załamania n:
ϕ = (1-1/n^2)v
Idea eksperymentu Fizeau była inna - użył do porównania
v i -v wody. Zmienia to kinematykę w drogach optycznych światła.

Ale nadal nie o to chodzi - w kinematyce (relacji 2 układów)
nie ma oporów - sprawa jest stricte kinematyczna i z TG mamy
drogi "tam i z powrotem":
c(t1-t2) = v(t1+t2)
A we wszystkich ich wyliczankach jest odwrotnie:
c(t1+t2) = v(t1-t2) - matematycznie dopuszczalne, fizycznie nie,
bo np. u Hooke i MM Ziemia na orbicie nie cofa się.

J.F.

unread,
Sep 3, 2020, 5:03:07 AM9/3/20
to
Użytkownik "Krzysztof" napisał w wiadomości grup
dyskusyjnych:f6ce6e62-53f9-4998...@googlegroups.com...
W dniu środa, 2 września 2020 21:56:10 UTC+2 użytkownik Simpler
napisał:
> W dniu środa, 2 września 2020 08:35:14 UTC+2 użytkownik Krzysztof
> napisał:
[...]
>> Oblicz to - zaczynaj,
>> znaczy zadaniem jest tu wyliczenie MM,
>> ale z uwzględnieniem n - wsp. refrakcji medium (powietrza, gazu,
>> wody, szkła...).

>Nie o to chodzi; takie wyliczenia i eksperymenty
>ze współczynnikiem unoszenia robili Hooke, Fresnel,
>Fizeau i in. - idea jest ta sama: porównywanie czasów.
>Np. u Hooke`a czas przelotu w wodzie:
>l/(c1+ϕ-v) - zgodnie z v Ziemi
>w powietrzu:
>1/(c+v) - z powrotem
>Z tego Fresnel otrzymał po powiązaniu współczynnika
>unoszenia ϕ ze współczynnikiem załamania n:
>ϕ = (1-1/n^2)v

A tak naprawde to ciekawe jest, ze to unoszenie jest jakies dziwne.
Wiecej niz zerowe, mniej niz pełne.
W tamtych czasach moglo budzic zdziwienie, dzis - pasuje do TW.

>Idea eksperymentu Fizeau była inna - użył do porównania
>v i -v wody. Zmienia to kinematykę w drogach optycznych światła.

>Ale nadal nie o to chodzi - w kinematyce (relacji 2 układów)
>nie ma oporów - sprawa jest stricte kinematyczna i z TG mamy
>drogi "tam i z powrotem":
>c(t1-t2) = v(t1+t2)
>A we wszystkich ich wyliczankach jest odwrotnie:
>c(t1+t2) = v(t1-t2) - matematycznie dopuszczalne, fizycznie nie,
>bo np. u Hooke i MM Ziemia na orbicie nie cofa się.

Nie bardzo rozumiem.
O jakim eksperymencie mowisz i jaki model zjawiska przyjmujesz ?

Jesli jest jakis "eter" w ktorym fala ma stala predkosc i nasz uklad
pomiarowy sie przemieszcza w tym eterze, to od wyslania impulsu do
dolecenia do lustra w odleglosci l
mamy czas przelotu t1=l/(c+v), powrotu t2=l/(c-v) ... i co z tego
wyliczasz dalej ?

Tzn tak by bylo w TG, u Einsteina inaczej, ty jakies tajemnicze miary
dopasowujesz ...

J.


Krzysztof

unread,
Sep 3, 2020, 5:49:09 AM9/3/20
to
Ty w ogóle nic nie rozumiesz, albo nie chcesz zrozumieć.

> Jesli jest jakis "eter" w ktorym fala ma stala predkosc i nasz uklad
> pomiarowy sie przemieszcza w tym eterze, to od wyslania impulsu do
> dolecenia do lustra w odleglosci l
> mamy czas przelotu t1=l/(c+v), powrotu t2=l/(c-v) ... i co z tego
> wyliczasz dalej ?

Z czego wyliczasz czasy l/(c-v) i l/c+v, modelarzu?
z tego co ci się "widzi"?
Podawałem n razy ten układ równań, ale niestety, do idiotów
nic nie dochodzi.
Może trafi się jakiś rozgarnięty i poprawnie obliczy:
ct1 = vt1 + l
-ct2 = vt2 - l
---------------

> Tzn tak by bylo w TG, u Einsteina inaczej, ty jakies tajemnicze miary
> dopasowujesz ...

No jasne, a ty i cała ta czereda przygłupów jak liczycie
dodając czasy z:
ct1 = vt1 + l -------> t1 = l/(c-v)
ct2 = -vt1 + l -------> t2 = l/(c+v)
---------------
Dodaj stronami układ, który podałem wyżej i ten ostatni.
Trzeba być ślepym matołem, aby nie widzieć, że z powrotem
masz drogę -vt2, czyli fizyczną herezję, a nie "model",
chyba, że jest to modelowa głupota.
> J.

Wladek

unread,
Sep 3, 2020, 10:18:54 AM9/3/20
to
On Thursday, September 3, 2020 at 4:03:07 AM UTC-5, J.F. wrote:
> Użytkownik "Krzysztof" napisał w wiadomości grup

> A tak naprawde to ciekawe jest, ze to unoszenie jest jakies dziwne.
> Wiecej niz zerowe, mniej niz pełne.
> W tamtych czasach moglo budzic zdziwienie, dzis - pasuje do TW.
>
> >Idea eksperymentu Fizeau była inna - użył do porównania
> >v i -v wody. Zmienia to kinematykę w drogach optycznych światła.
>
> >Ale nadal nie o to chodzi - w kinematyce (relacji 2 układów)
> >nie ma oporów - sprawa jest stricte kinematyczna i z TG mamy
> >drogi "tam i z powrotem":
> >c(t1-t2) = v(t1+t2)
> >A we wszystkich ich wyliczankach jest odwrotnie:
> >c(t1+t2) = v(t1-t2) - matematycznie dopuszczalne, fizycznie nie,
> >bo np. u Hooke i MM Ziemia na orbicie nie cofa się.
>
> Nie bardzo rozumiem.
> O jakim eksperymencie mowisz i jaki model zjawiska przyjmujesz ?
>
> Jesli jest jakis "eter" w ktorym fala ma stala predkosc i nasz uklad
> pomiarowy sie przemieszcza w tym eterze, to od wyslania impulsu do
> dolecenia do lustra w odleglosci l
> mamy czas przelotu t1=l/(c+v), powrotu t2=l/(c-v) ... i co z tego
> wyliczasz dalej ?

Dalej, to masz tak; światło do lustra z przodu leci z predkością c-v (lustro
ucieka) i z powrotem z prędkością c+v lustro zbliża się do czoła fali).
No i masz efekt Dopplera pasujący do eteru.

>
> Tzn tak by bylo w TG, u Einsteina inaczej, ty jakies tajemnicze miary
> dopasowujesz ...

U Eisteina masz inaczej, światło z jednakową prędkością oddala się od źródła i
we wszystkich kierunkach wysyła taką samą długość fali. Efektu Dopplera niet.

>
> J.

Pozdr. Władek.

Simpler

unread,
Sep 3, 2020, 1:06:02 PM9/3/20
to
i bardzo dobrze!

ten tzw. wsp. unoszenia jest przybliżeniem linowym STW:

c/n + v / 1 + c/n * v/c^2 = c/n + v / 1 + v/nc =
(c/n + v) * (1 - v/nc + (v/nc)^2 - ... ) =

i teraz - dla małych prędkości v, znaczy v/c jest blisko zera, np. 0.001,
pomijamy wszystkie składniki z v^2,
i otrzymujemy aproksymację:


c/n + v - v/n^2 = c/n + v (1-1/n^2)

zgodnie z Fresnelem i Fizeau.

widać że nie ma to znaczenia w przypadku MM - bo to jest tylko I-go rzędu v/c,
a Michelson próbował mierzyć odchyłki II-go!!!

I o to chodzi:
ja podaję modyfikację MM, pozwalającą wykonać pomiar odchyłek I-go rzędu!

J.F.

unread,
Sep 3, 2020, 3:05:52 PM9/3/20
to
Użytkownik "Krzysztof" napisał w wiadomości grup
dyskusyjnych:733a09c3-9a59-4a40...@googlegroups.com...
W dniu czwartek, 3 września 2020 11:03:07 UTC+2 użytkownik J.F.
napisał:
[...]
>> >Ale nadal nie o to chodzi - w kinematyce (relacji 2 układów)
>> >nie ma oporów - sprawa jest stricte kinematyczna i z TG mamy
>> >drogi "tam i z powrotem":
>> >c(t1-t2) = v(t1+t2)
>> >A we wszystkich ich wyliczankach jest odwrotnie:
>> >c(t1+t2) = v(t1-t2) - matematycznie dopuszczalne, fizycznie nie,
>> >bo np. u Hooke i MM Ziemia na orbicie nie cofa się.
>
>> Nie bardzo rozumiem.
>> O jakim eksperymencie mowisz i jaki model zjawiska przyjmujesz ?

>Ty w ogóle nic nie rozumiesz, albo nie chcesz zrozumieć.

Bo tak piszesz, a potem nie chcesz wyjasnic.

>> Jesli jest jakis "eter" w ktorym fala ma stala predkosc i nasz
>> uklad
>> pomiarowy sie przemieszcza w tym eterze, to od wyslania impulsu do
>> dolecenia do lustra w odleglosci l
>> mamy czas przelotu t1=l/(c+v), powrotu t2=l/(c-v) ... i co z tego
>> wyliczasz dalej ?

>Z czego wyliczasz czasy l/(c-v) i l/c+v, modelarzu?
>z tego co ci się "widzi"?

Z klasycznej fizyki i TG.

>Podawałem n razy ten układ równań, ale niestety, do idiotów
>nic nie dochodzi.
>Może trafi się jakiś rozgarnięty i poprawnie obliczy:
>ct1 = vt1 + l (1)
>-ct2 = vt2 - l (2)

A w czym problem ?

>> Tzn tak by bylo w TG, u Einsteina inaczej, ty jakies tajemnicze
>> miary
>> dopasowujesz ...

>No jasne, a ty i cała ta czereda przygłupów jak liczycie
>dodając czasy z:
>ct1 = vt1 + l -------> t1 = l/(c-v) (3)
>ct2 = -vt2 + l -------> t2 = l/(c+v) (4)

No i wlasnie tak liczymy, zle ?

>Dodaj stronami układ, który podałem wyżej i ten ostatni.
>Trzeba być ślepym matołem, aby nie widzieć, że z powrotem
>masz drogę -vt2, czyli fizyczną herezję, a nie "model",
>chyba, że jest to modelowa głupota.

Ale o co chodzi ? Jesli z przeksztalcenia rownan cos wychodzi ... to
widac tak wychodzi.

Rownanie (4) to rownanie (2) przemnozone przez -1.
Rownania mozesz dodac stronami lub odjac, akurat tu (1)-(2) to to samo
co (3)+(4)

Po dodaniu (1) i (2) mamy
c*(t1-t2) = v*(t1+t2) (5)

A po odjeciu
c*(t1+t2) = v*(t1-t2) +2*l (6)

I oba te rownania sa "prawdziwe" - tzn o ile zrodlowe (1) i (2) sa
prawdziwe

Gdzie ta herezja ?

J.




Simpler

unread,
Sep 3, 2020, 3:21:27 PM9/3/20
to
1 i 2 nie są prawdziwe, niestety.

Sumowanie prędkości nie jest tu symetryczne jak: c + v i c - v,

bo to faktycznie tak wygląda:

(c/n + v) / (1 + v/nc)
oraz:
(c/n - v) / (1 - v/nc)

i dlatego można to wykorzystać do pomiaru v - swojej prędkości!

Krzysztof

unread,
Sep 3, 2020, 4:49:25 PM9/3/20
to
W dniu czwartek, 3 września 2020 21:05:52 UTC+2 użytkownik J.F. napisał:
W zmianie punktów odniesienia w trakcie ruchu.
Zastanów się gdzie siedzi ten twój obserwator
że określa drogę -vt2, a gdzie ten, który określa
drogę vt1?
Może dojdzie do ciebie dlaczego to jest herezja.

> J.

Simpler

unread,
Sep 3, 2020, 6:52:15 PM9/3/20
to
Jest jeden punkt pomiarowy - zgodnie z MM.

Wy nadal nie czujecie sprawy.

I. wyliczenie tradycyjnego MM, ale z uwzględnieniem medium: n <> 1.

co można zweryfikować łatwo, bo oni pracowali w powietrzu: n = 1.0003, a nie 1.

Jakie wyniki uzyskał Michelson, potem Miller i inni?

II. Patent: zastosowanie podwójnego medium, w celu pomiaru 1000 razy dokładniejszego, bo I-go rzędu a nie II-go!

v/c = 0.001, więc wtedy (v/c)^2 = 0.000001 -> pomijalnie małe!

i wszystko się zgadza, niestety: dla noblistów i pozerów na uniwerkach - pseudomatematyczna miernota, a nie żadni badacze, naukowcy:

Trzeba najpierw nauczyć się liczyć, zanim się zacznie mierzyć i gadać po próżnicy.

Krzysztof

unread,
Sep 4, 2020, 2:03:52 AM9/4/20
to
Najpierw trzeba wiedzieć co się liczy, a potem liczyć.
Akurat to liczenie jest na poziomie liceum; natomiast
wiedza co się liczy przerasta poniektórych, włącznie z MM.

Opory ośrodków nie mają tu nic do rzeczy - liczyć trzeba
poprawne równanie drogi, a ono jest takie jak podałem,
i które uważasz za niepoprawne bez uzasadnienia.
c(t1-t2) = v(t1+t2)
droga światła = drodze Ziemi.
I to masz na siatce dyfrakcyjnej interferometru
Michelsona przy dowolnej długości L ramienia wzdłużnego
w punkcie pomiaru 0``.

A wszyscy poszukiwacze ośrodka zwanego eterem bazują
na idei typu: wyskalowany wiatromierz mierzy prędkość
kabrioletu, więc ta prędkość jest inna z A do B niż
z B do A, co jest nieprawdą przy danej v.

Simpler

unread,
Sep 4, 2020, 2:21:24 AM9/4/20
to
W dniu piątek, 4 września 2020 08:03:52 UTC+2 użytkownik Krzysztof napisał:

> Najpierw trzeba wiedzieć co się liczy, a potem liczyć.

Nie. Liczenie jest pierwsze, bo bez tego nie masz żadnej wiedzy.

> Akurat to liczenie jest na poziomie liceum; natomiast
> wiedza co się liczy przerasta poniektórych, włącznie z MM.

dla noblistów wystarczy poziom liceum...
co jest trochę ponad ich możliwości, więc w sam raz do nauki.

> Opory ośrodków nie mają tu nic do rzeczy - liczyć trzeba
> poprawne równanie drogi, a ono jest takie jak podałem,
> i które uważasz za niepoprawne bez uzasadnienia.
> c(t1-t2) = v(t1+t2)
> droga światła = drodze Ziemi.
> I to masz na siatce dyfrakcyjnej interferometru
> Michelsona przy dowolnej długości L ramienia wzdłużnego
> w punkcie pomiaru 0``.
>
> A wszyscy poszukiwacze ośrodka zwanego eterem bazują
> na idei typu: wyskalowany wiatromierz mierzy prędkość
> kabrioletu, więc ta prędkość jest inna z A do B niż
> z B do A, co jest nieprawdą przy danej v.

opory masz w gaciach, no i we swoim łbie, zwłaszcza.

Gdzie masz te współczynniki refrakcji: n?

zacznij od początku.

Krzysztof

unread,
Sep 4, 2020, 3:08:39 AM9/4/20
to
No to licz dalej swoją głupotę II rzędu:
(c^2-v^2)/c = c(1-v^2/c^2)

J.F.

unread,
Sep 4, 2020, 6:46:26 AM9/4/20
to
Użytkownik "Krzysztof" napisał w wiadomości grup
dyskusyjnych:b8e6c914-09bb-48b9...@googlegroups.com...
W dniu czwartek, 3 września 2020 21:05:52 UTC+2 użytkownik J.F.
napisał:
[...]
A czy to niedopuszczalne w TG lub powoduje jakies zafalszowania ?

>Zastanów się gdzie siedzi ten twój obserwator
>że określa drogę -vt2, a gdzie ten, który określa
>drogę vt1?
>Może dojdzie do ciebie dlaczego to jest herezja.

A to raczej sam napisz, jak wyprowadziles te rownania, ktore
proponujesz.
Rownania ukladasz zgodnie z przyjetymi zalozeniami/modelami - wiec sie
wszystko wyjasni.
U mnie jakos watpliwosci nie budza (oczywiscie tylko w klasycznym
podejsciu).

Rownanie (2) jest formalnie bardzo poprawne, jesli chcesz podkreslic,
ze fala sie porusza teraz w przeciwna strone niz w rownaniu (1), i ze
ma do osiagniecia cel polozony w inna strone.
Mozna by napisac, ze tym razem jest to ułozone dla układu eteru, ktory
ma 0 w miejscu lusterka ... ale przeciez przesuniecie ukladu nie jest
niczym nadzwyczajnym.
To 0 moze byc gdziekolwiek umieszczone.

Ale ten formalizm nie zawsze jest nam potrzebny, wiec i (4) jest
dobre.
A ze rownanie (2) jest tozsame z rownaniem (4), to co ci sie nie
podoba ?

Wiec łaskawie objasnij szczegółowo co sie nie podoba i jak proponujesz
poprawic - i dlaczego tak.

Oczywiscie klasycznie opieramy sie na pewnych milczacych zalozeniach
TG.
No i nie wiem - przyjmujesz je, czy nie ... a jak nie - to wprowadzasz
pomysly Einsteina czy jakies swoje wlasne ?

J.


Krzysztof

unread,
Sep 4, 2020, 8:06:12 AM9/4/20
to
Nie proponuję nic nowego tylko trzymanie się ścisłe
pojęć kinematyki, a nie "widzimisię".
c-v i c+v to szybkość zmiany odległości miedzy dwoma
punktami materialnymi, mającymi różne prędkości c i v,
a nie prędkość jakiegoś punktu.
Światło w drodze do lustra przebyło drogę vt2,
więc dlaczego ją odejmujecie?
Potem łatacie dziurę w drodze kontrakcją i dylatacją.

Łukasz Smoliński

unread,
Sep 4, 2020, 8:09:34 AM9/4/20
to
Dla mnie zmiana kierunku fali EM jest fizycznie nie możliwa.
Więc matematycznie też nie powinna być możliwa. Rozumiem, ze zmiana kierunku na lusterku to uproszczenie emisji i absorpcji fali na lusterku (odbicia).

Jednak fala emisyjna nie jest identyczna z falą absorbowaną.
Fizycznie lusterko i źródło fali em należy traktować jako 2 nie zależne źródła.

Jeżeli założyć, że fizycznie nie ma czegoś takiego jak zmiana kierunku wektora fali em to matematycznie nie ma sensu tego robić - bo to jest naginanie rzeczywistości.

Łukasz Smoliński

unread,
Sep 4, 2020, 8:14:45 AM9/4/20
to
No i te źródła mogą być sobie w ruchu i mają oba różną wartość t dla procesu absorpcji i emisji. No i oczywiście działa dla nich efekt Dopplera, ale zupełnie niezależnie dla obu źródeł.

Łukasz Smoliński

unread,
Sep 4, 2020, 8:22:50 AM9/4/20
to
piątek, 4 września 2020 o 14:14:45 UTC+2 Łukasz Smoliński napisał(a):
Tak naprawdę to o wiele bardziej interesujące jest to, gdy jeden ze źródeł pozostaje w spoczynku. Czy pod wpływem różnego v dla drógiego źródła (lusterka) procesy absorpcji i emisji fali em ulegają zmianie? Wtedy to można sobie tłumaczyć kontrakcją atomu - i tutaj bym się doszukiwał brakujących wartości, a nie w samej drodze jaką fala em przebywa.

J.F.

unread,
Sep 4, 2020, 10:03:26 AM9/4/20
to
Użytkownik "Krzysztof" napisał w wiadomości grup
dyskusyjnych:c18ac6a5-7c28-495f...@googlegroups.com...
W dniu piątek, 4 września 2020 12:46:26 UTC+2 użytkownik J.F. napisał:
> Użytkownik "Krzysztof" napisał w wiadomości grup
> W dniu czwartek, 3 września 2020 21:05:52 UTC+2 użytkownik J.F.
> [...]
>> >> >Podawałem n razy ten układ równań, ale niestety, do idiotów
>> >> >nic nie dochodzi.
>> >> >Może trafi się jakiś rozgarnięty i poprawnie obliczy:
>> >> >ct1 = vt1 + l (1)
>> >> >-ct2 = vt2 - l (2)
> >
>> >> >No jasne, a ty i cała ta czereda przygłupów jak liczycie
>> >> >dodając czasy z:
>> >> >ct1 = vt1 + l -------> t1 = l/(c-v) (3)
>> >> >ct2 = -vt2 + l -------> t2 = l/(c+v) (4)
> >
>> >> No i wlasnie tak liczymy, zle ?
> > [...]
>Nie proponuję nic nowego tylko trzymanie się ścisłe
>pojęć kinematyki, a nie "widzimisię".
>c-v i c+v to szybkość zmiany odległości miedzy dwoma
>punktami materialnymi, mającymi różne prędkości c i v,
>a nie prędkość jakiegoś punktu.
>Światło w drodze do lustra przebyło drogę vt2,
>więc dlaczego ją odejmujecie?
>Potem łatacie dziurę w drodze kontrakcją i dylatacją.

Zaraz zaraz - jakie znowu vt2 ?

Formalnie: w chwili t=0 z punktu x=0 wysylamy krociutki impuls
swiatla w strone lustra.
Wysylamy z lasera, ktory sie porusza z predkoscia v, ale to jest na
razie dla nas nieistotne.

Lustro jest w odleglosci L i na wspolrzednej x=L w chwili t=0, ale sie
oddala
Po jakim czasie swiatlo dopadnie lustro ?

Impuls ma pozycje x_s(t)=c*t, lustro x_m(t)=L+v*t
Ukladamy rownanie spotkanie:
ct1=L+vt1

lustro przebylo droge vt1, a swiatlo ct1 = L+vt1.

Mozna powiedziec, ze impuls swiatla zblizał sie do lustra z predkoscią
c-v (względną).
Lustro jest materialne, impuls swiatla mniej.
Punkt x=0 jest niematerialny, laser nadawczy tam byl, ale sie porusza.

Tak by to wygladalo, gdyby byl jakis eter. I predkosc v podana
wzgledem tego eteru.

Po odbiciu analogicznie. Tylko predkosc wzgledna zblizania odbitego
impulsu do lasera bedzie c+v.

J.

J.F.

unread,
Sep 4, 2020, 10:30:23 AM9/4/20
to
Użytkownik "Simpler" napisał w wiadomości grup
dyskusyjnych:4638e2fe-afd7-44b6...@googlegroups.com...
W dniu czwartek, 3 września 2020 21:05:52 UTC+2 użytkownik J.F.
napisał:
> Użytkownik "Krzysztof" napisał w wiadomości grup
> [...]
>>> >Podawałem n razy ten układ równań, ale niestety, do idiotów
>>> >nic nie dochodzi.
>>> >Może trafi się jakiś rozgarnięty i poprawnie obliczy:
>>> >ct1 = vt1 + l (1)
>>> >-ct2 = vt2 - l (2)
>
>1 i 2 nie są prawdziwe, niestety.

>Sumowanie prędkości nie jest tu symetryczne jak: c + v i c - v,

>bo to faktycznie tak wygląda:
>(c/n + v) / (1 + v/nc)
>oraz:
>(c/n - v) / (1 - v/nc)

>i dlatego można to wykorzystać do pomiaru v - swojej prędkości!

Zaraz zaraz.
A ty jaki model proponujesz dla prozni - eterowy, czy TW ?

Bo:
-model eterowy w prozni mozna wykorzystac do pomiaru wlasnej
predkosci - czas przelotu tam i z powrotem zalezy od predkosci
miernika,
-u ciebie w powyzszych wzorach chyba jednak wyjdzie predkosc c w obu
przypadkach - czyli sie nie da, czyli sa zgodne z TW.

-sugerujesz, ze w wolniejszym osrodku, np powietrzu, da sie wykryc
predkosc wlasną ... a panom MM sie nie udało.

A teraz przelicz doswiadczenie MM dla powietrza, i pokaz co wyjdzie w
obu ramionach - bedzie roznica czasow przelotu, czy nie.

J.





Wladek

unread,
Sep 4, 2020, 10:51:14 AM9/4/20
to
No i teraz już prosta droga do wyprowadzenia wzoru na efekt Dopplera. Jak to jest u relatywy?

Pozdr. Władek.

J.F.

unread,
Sep 4, 2020, 10:59:10 AM9/4/20
to
Użytkownik "Wladek" napisał w wiadomości grup
dyskusyjnych:b4394434-c67f-41ff...@googlegroups.com...
On Friday, September 4, 2020 at 9:03:26 AM UTC-5, J.F. wrote:
> Użytkownik "Krzysztof" napisał w wiadomości grup
[...]
>> Zaraz zaraz - jakie znowu vt2 ?

>> Formalnie: w chwili t=0 z punktu x=0 wysylamy krociutki impuls
>> swiatla w strone lustra.
>> Wysylamy z lasera, ktory sie porusza z predkoscia v, ale to jest na
>> razie dla nas nieistotne.
>
>> Lustro jest w odleglosci L i na wspolrzednej x=L w chwili t=0, ale
>> sie
>> oddala
>> Po jakim czasie swiatlo dopadnie lustro ?
>
>> Impuls ma pozycje x_s(t)=c*t, lustro x_m(t)=L+v*t
>> Ukladamy rownanie spotkanie:
>> ct1=L+vt1
>
>> lustro przebylo droge vt1, a swiatlo ct1 = L+vt1.
>
>> Mozna powiedziec, ze impuls swiatla zblizał sie do lustra z
>> predkoscią
>> c-v (względną).
>> Lustro jest materialne, impuls swiatla mniej.
>> Punkt x=0 jest niematerialny, laser nadawczy tam byl, ale sie
>> porusza.
>
>> Tak by to wygladalo, gdyby byl jakis eter. I predkosc v podana
>> wzgledem tego eteru.
>
>> Po odbiciu analogicznie. Tylko predkosc wzgledna zblizania odbitego
>> impulsu do lasera bedzie c+v.
>

>No i teraz już prosta droga do wyprowadzenia wzoru na efekt Dopplera.
>Jak to jest u relatywy?

U relatywy po pierwsze nie ma eteru, wiec takie obliczenia sa
niedopuszczalne.
Tzn akurat takie to sa dopuszczalne, bo eteru nie ma, ale uklad
odniesienia jest i predkosc swiatla c jest zgodny z zalozeniem.

Tylko relatywa przelicza jeszcze lokalne zegary i czasy.

J.

Simpler

unread,
Sep 4, 2020, 2:48:57 PM9/4/20
to
Potem - na końcu pokażę jak to należy obliczać.
Na razie czkam na wasze próby wyliczenia:

1. standardowego MM ale w medium: n - jakie są tu wyniki dla powietrza, a jakie w próżni?
2. konsekwencje 1.: i próba ulepszenia metody MM - pomysł, w celu wykonania precyzyjnego, jednoznacznego pomiaru.

Simpler

unread,
Sep 4, 2020, 3:12:58 PM9/4/20
to
Nie wyjdzie to samo, bo ten składak prędkości wg STW,
to nie jest żadna nowa algebra - z nowym operatorem sumowania, typu:
c = a (+) b = (a + b)/(1 + a.b);

lecz po prostu: to jest rzeczywista prędkość, która wynika z fizycznych własności ciał,
a nie z powodu istnienia alternatywnej matematycznej przestrzeni, co sugerują frajerzy od 100lat.

Ponadto: poprawne wyliczenia, + wyniki pomiarów,
będą tu testem tego urojonego 'dylematu': relatywizm, czy klasyczka obowiązuje w tym świecie?:

ostateczne i definitywne rozwikłanie sprawy - kto ma tu rację:
Lorentz i Poincare czy też Einstein, Minkowski, czyli aktualny 'mainstream'.


> -sugerujesz, ze w wolniejszym osrodku, np powietrzu, da sie wykryc
> predkosc wlasną ... a panom MM sie nie udało.

Właśnie tak, z uwagi na brak symetrii tych prędkości: do przodu i do tyłu względem środka.

> A teraz przelicz doswiadczenie MM dla powietrza, i pokaz co wyjdzie w
> obu ramionach - bedzie roznica czasow przelotu, czy nie.

Pewnie że jest, ale tylko II-go rzędu w funkcji tej refrakcji: n;
jedynie dla n = 1 jest zero, czyli dla próżni,
co doprowadziło do parodii w eksperymentach w XXw:
'udoskonalali' wyniki pomiarów poprzez tworzenie coraz lepszej próżni: n -> 1,
czyli oni faktycznie pogarszali warunki uzyskania prawnego rezultatu - pomiaru tego v, zamiast to poprawiać - zwiększając n!

Krzysztof

unread,
Sep 4, 2020, 4:30:54 PM9/4/20
to
Ułóż sobie równanie drogi powrotnej odbitego impulsu
i przestań pieprzyć o czasach i szybkościach.
Nie dochodzi co napisałem, to sobie narysuj -
żeby impuls powrotny padł na siatkę dyfrakcyjną,
to wcześniej impuls do lustra musiał przebyć drogę vt1+vt2.
A wy bałwany, co macie w swoim równaniu powrotnym:
ct2 = L-vt2 no i z tego t2 = L/(c+v)
O szybkości c+v, którą nazywacie prędkością względną
nawet nie wspomnę, gdyż to jest następna fizyczna herezja.

Wladek

unread,
Sep 4, 2020, 9:49:48 PM9/4/20
to
U mnie eter jest i takie wzory dopuszczam, no i to samo liczą co relatywne
wzory, które też mogę wyprowadzić z eteru.

> Tzn akurat takie to sa dopuszczalne, bo eteru nie ma, ale uklad
> odniesienia jest i predkosc swiatla c jest zgodny z zalozeniem.

U mnie układem odniesienia jest eter i prędkość światła, jak i źródła, są
względem tego eteru.
>
> Tylko relatywa przelicza jeszcze lokalne zegary i czasy.

To samo i u mnie jest;

lambda Doppl = lambda 0 *[(c-vź*cos alfa)/(c+vo*cos alfa)] *
[sin arc cos(vo/c)/sin arc cos(vź/c)]

>
> J.

Pozdr. Władek.

Simpler

unread,
Sep 5, 2020, 12:18:22 PM9/5/20
to
Wyniki pomiarów:

https://arxiv.org/abs/quant-ph/0103103

obrazek:
https://ibb.co/mckbwBD

widać jak byk: maks = ~500km/s.

no i tak się kończy era relatywizmu, stworzona przez frajerów 100 lat temu.

J.F.

unread,
Sep 6, 2020, 2:30:02 AM9/6/20
to
Dnia Fri, 4 Sep 2020 13:30:52 -0700 (PDT), Krzysztof napisał(a):
> W dniu piątek, 4 września 2020 16:03:26 UTC+2 użytkownik J.F. napisał:
>> Użytkownik "Krzysztof" napisał w wiadomości grup
>>> [...]
>>>> >> >Podawałem n razy ten układ równań, ale niestety, do idiotów
>>>> >> >nic nie dochodzi.
>>>> >> >Może trafi się jakiś rozgarnięty i poprawnie obliczy:
>>>> >> >ct1 = vt1 + l (1)
>>>> >> >-ct2 = vt2 - l (2)
>>> >
>>>> >> >No jasne, a ty i cała ta czereda przygłupów jak liczycie
>>>> >> >dodając czasy z:
>>>> >> >ct1 = vt1 + l -------> t1 = l/(c-v) (3)
>>>> >> >ct2 = -vt2 + l -------> t2 = l/(c+v) (4)
>>> >
>>> > [...]
>> Formalnie: w chwili t=0 z punktu x=0 wysylamy krociutki impuls
>> swiatla w strone lustra.
>> Lustro jest w odleglosci L i na wspolrzednej x=L w chwili t=0, ale sie
>> oddala
>> Po jakim czasie swiatlo dopadnie lustro ?
>>
>> Impuls ma pozycje x_s(t)=c*t, lustro x_m(t)=L+v*t
>> Ukladamy rownanie spotkanie:
>> ct1=L+vt1
>>
>> lustro przebylo droge vt1, a swiatlo ct1 = L+vt1.
>>
> Ułóż sobie równanie drogi powrotnej odbitego impulsu
> i przestań pieprzyć o czasach i szybkościach.

Przeciez juz ulozyles. dla wygody zerujemy sobie pozycje i czas do
miejsca odbicia, i analogicznie wychodzi nam rownanie (2).
Ktore jest rownowazne rownaniu (4).

> Nie dochodzi co napisałem, to sobie narysuj -
> żeby impuls powrotny padł na siatkę dyfrakcyjną,
> to wcześniej impuls do lustra musiał przebyć drogę vt1+vt2.

NIE, impuls swiatla przebyl droge do lustra ct1, z powrotem ct2, razem
ct1+ct2.

> A wy bałwany, co macie w swoim równaniu powrotnym:
> ct2 = L-vt2 no i z tego t2 = L/(c+v)

Jesli w/g ciebie to jest zle, to co proponujesz ?

> O szybkości c+v, którą nazywacie prędkością względną
> nawet nie wspomnę, gdyż to jest następna fizyczna herezja.

Jaka znow fizyczna herezja, o predkosci wzglednej nie slyszales ?

Chyba, ze na gruncie STW, ktorą chyba negujesz ?

J.

Krzysztof

unread,
Sep 6, 2020, 3:51:09 AM9/6/20
to
No widzisz, nawet dodać stronami równań (1) i (2)
nie potrafisz; i jak można dyskutować na poważnie.
Ja dodaję drogi (1)+(2)
c(t1-t2) = v(t1+t2)
a wy dodajecie czasy z (3) i (4) co równoznaczne
z równaniem drogi:
c(t1+t2) = v(t1-t2) + 2L
Jak nie widzisz różnicy w tych równaniach, to ubolewam
nad waszą tępotą.

> > O szybkości c+v, którą nazywacie prędkością względną
> > nawet nie wspomnę, gdyż to jest następna fizyczna herezja.
>
> Jaka znow fizyczna herezja, o predkosci wzglednej nie slyszales ?

Nie słyszałem o prędkości, większej od c, a taką postulujecie.
Może przemyślisz równanie:
v = w+u
Ponieważ z myśleniem masz kłopoty, to napiszę określenia:
prędkość bezwzględna = prędkość względna + prędkość unoszenia.
To tyle korepetycji przy porannej kawie.

J.F.

unread,
Sep 6, 2020, 4:04:08 AM9/6/20
to
I byloby to bardzo ciekawe, gdyby nie to, ze tylko jeden autor, i w
dodatku eksperyment sprzed 40 lat.

Niech to jeszcze ktos potwierdzi.

J.

J.F.

unread,
Sep 6, 2020, 4:48:33 AM9/6/20
to
Dnia Sat, 5 Sep 2020 09:18:20 -0700 (PDT), Simpler napisał(a):
Jesli dobrze widze, to on wykorzystuje to, ze swiatlo w jedna strone
biegnie w wolnym osrodku, a w druga w szybkim.

To sie powinno dac zmierzyc przy pomocy kawalka swiatlowodu i powrot
przez powietrze czy radiem przez powietrze.
Byle prosty kawalek, a nie zwiniety na szpuli.
Do wykonania na jakies uczelni.
A moze nawet i w domowych warunkach - czy laserowy miernik odleglosci
w polaczeniu z przezroczystym prętem i lusterkiem nie powinien pokazac
roznicy ?

Alternatywnie - dwa zegary atomowe polaczone kawalkiem swiatlowodu.
Jesli dobrze rozumiem - opoznienie impulsow miedzy zegarami powinno
byc zmienne w zaleznosci od godziny.
A to sie chyba czasem robi, i efektow nie widac.


Poz tym ... wzor Fresnela na predkosc w medium jest zgodny z
relatywistyką, a ta zaklada, ze ukladzie tego medium predkosć swiatla
jest stala.
Czyli lokalny czas przelotu nie powinien sie zmienic.

To jest oczywiscie teoria, jesli doswiadczenie pokazuje inaczej ... to
zakopac doswiadczenie :-)
Tym niemniej - jego wyprowadzenie teoretyczne jest raczej bledne ...

J.

J.F.

unread,
Sep 6, 2020, 7:38:39 AM9/6/20
to
> c(t1-t2) = v(t1+t2) (5)
> a wy dodajecie czasy z (3) i (4) co równoznaczne
> z równaniem drogi:
> c(t1+t2) = v(t1-t2) + 2L (6)
> Jak nie widzisz różnicy w tych równaniach, to ubolewam
> nad waszą tępotą.

No widzisz - nawet ci sie nie chcialo przeczytac co poprzednio
napisalem. Albo za tepy jestes, aby to zrozumiec, mistrzu algebry.

Rownania mozesz dodac stronami, albo odjac.
Oba wynikowe rownania sa prawdziwe, o ile poczatkowe rownania sa
prawdziwe.

My lubimy dodawac czasy przelotu, bo to jest to, co uklad
pomiarowy/radar mierzy. I z dalszego rozwiazania tych rownan wynika
bardzo istotna rzecz - suma czasow przelotu zalezy od predkosci
wzgledem eteru. Tymczasem eksperyment temu zaprzecza.

A rownanie 5 - prawdziwe, sensowne, tylko malo uzyteczne.
Bo co z niego wynika - ze roznica drog swiatla w obie strony jest
rowna przesunieciu zrodla w sumarycznym czasie przelotu ?
I analogicznie roznica czasow przelotu.
Wcale nie takie dziwne, wrecz naturalne. W teorii eterowej.

>>> O szybkości c+v, którą nazywacie prędkością względną
>>> nawet nie wspomnę, gdyż to jest następna fizyczna herezja.
>>
>> Jaka znow fizyczna herezja, o predkosci wzglednej nie slyszales ?
>
> Nie słyszałem o prędkości, większej od c, a taką postulujecie.

To w koncu zgadzasz sie z STW czy nie ? Bo moze zle cie rozumiem.

A nie widziales, ze wszedzie dopisywalem "klasycznie" ?

To taka mala zagadka - cialo A leci 0.8c w prawo, cialo B leci 0.8c w
lewo, jaka jest predkosc tych cial wzgledem siebie ?

J.

bartekltg

unread,
Sep 6, 2020, 9:00:57 AM9/6/20
to
WTF. Dlaczego facet w 2010, zamiast złożyć prosty sprzęt, powołuje się na jakieś
pomiary z 1973, nawet nie podając ich źródeł?

BTW, "Fresnel formula" jest tylko przybliżęniem (wg STW). Tam siedzą też kolejne człony.
(c/n + v)/(1 + (c v)/n) =
c/n+(1-c^2/n^2) v+(c^3/n^3-c/n) v^2+(-(c^4/n^4)+c^2/n^2) v^3+(c^5/n^5-c^3/n^3) v^4+(-(c^6/n^6)+c^4/n^4) v^5+O[v]^6



pzdr
bartekltg

J.F.

unread,
Sep 6, 2020, 9:22:37 AM9/6/20
to
On tam twierdzi, ze ma duza czulosc dzieki temu, ze wykrywa juz
pierwszy rzad roznicy.

Twierdzi blednie, ale wiecej wyrazow do jego teoryjki nie potrzebne.

J.

Wladek

unread,
Sep 6, 2020, 1:32:33 PM9/6/20
to
A potrafisz powiedzieć względem czego jest ta ich prękość 0,8c? O to pytam już
ileś razy i nie mam odpowiedzi. Podstawiasz jakiegoś trzeciego, spoczywającego
(względem czego) obserwatora. Jeśli tak, to na jaką odległość odlecą od siebie
te ciała, lecące z v=0,8c, w czasie 1s?

>
> J.

Pozdr. Władek.

J.F.

unread,
Sep 6, 2020, 1:49:48 PM9/6/20
to
Dnia Sun, 6 Sep 2020 10:32:32 -0700 (PDT), Wladek napisał(a):
> On Sunday, September 6, 2020 at 6:38:39 AM UTC-5, J.F. wrote:
>> Dnia Sun, 6 Sep 2020 00:51:07 -0700 (PDT), Krzysztof napisał(a):
>
>>> Nie słyszałem o prędkości, większej od c, a taką postulujecie.
>>
>> To w koncu zgadzasz sie z STW czy nie ? Bo moze zle cie rozumiem.
>> A nie widziales, ze wszedzie dopisywalem "klasycznie" ?
>>
>> To taka mala zagadka - cialo A leci 0.8c w prawo, cialo B leci 0.8c w
>> lewo, jaka jest predkosc tych cial wzgledem siebie ?
>
> A potrafisz powiedzieć względem czego jest ta ich prękość 0,8c? O to pytam już
> ileś razy i nie mam odpowiedzi. Podstawiasz jakiegoś trzeciego, spoczywającego
> (względem czego) obserwatora.

Tak, podstawiam trzeciego obserwatora.
Nie musi spoczywac - ma zmierzyc predkosc obu cial na 0.8c.

W STW wrecz nie dopuszcza sie stwierdzenia, ze on spoczywa - bo jak to
ustalic? Ale czesto go sie tak nazywa.

> Jeśli tak, to na jaką odległość odlecą od siebie
> te ciała, lecące z v=0,8c, w czasie 1s?

ano widzisz - wedle tego trzeciego obserwatora to o 240Mm,
wedle kazdego z nich - inaczej, w zaleznosci jeszcze od uzytej miarki.

No i nalezy przypomniec, ze trzeba sprecyzowac co to znaczy
"w czasie 1s" - bo ustalenie tego nie jest takie trywialne.


J.

Krzysztof

unread,
Sep 6, 2020, 4:38:44 PM9/6/20
to
No właśnie, dodajesz stronami swoje (3) i (4) gdzie (4)
masz niepoprawne; aby otrzymać poprawne wynikowe, to
musisz (3) i (4) odjąć stronami lub dodawać po wymnożeniu (4)
przez -1, co chyba już sugerowałeś.
Algebra algebrą, a kinematyka kinematyką - mistrzem
kinematyki to nie jesteś.

> My lubimy dodawac czasy przelotu, bo to jest to, co uklad
> pomiarowy/radar mierzy. I z dalszego rozwiazania tych rownan wynika
> bardzo istotna rzecz - suma czasow przelotu zalezy od predkosci
> wzgledem eteru. Tymczasem eksperyment temu zaprzecza.
>
> A rownanie 5 - prawdziwe, sensowne, tylko malo uzyteczne.
> Bo co z niego wynika - ze roznica drog swiatla w obie strony jest
> rowna przesunieciu zrodla w sumarycznym czasie przelotu ?
> I analogicznie roznica czasow przelotu.
> Wcale nie takie dziwne, wrecz naturalne. W teorii eterowej.

A po co MM chcieli sumę czasów przelotu światła?
Bo tak działa interferometr Michelsona - chcieli porównać
sumy czasów w pionie i w poziomie; ale jeśli w poziomie
równanie wynikowe z dróg "tam i z powrotem" jest takie:
c(t1-t2) = v(t1+t2)
czyli poprawne przy każdej L, to co porównywali?
Gruszki z jabłkami, a stosując algebrę do tego wzoru,
macie w nim swój ulubiony iloraz wektorów:
v/c[(t1+t2)/(t1-t2)] = 1

> >>> O szybkości c+v, którą nazywacie prędkością względną
> >>> nawet nie wspomnę, gdyż to jest następna fizyczna herezja.
> >>
> >> Jaka znow fizyczna herezja, o predkosci wzglednej nie slyszales ?
> >
> > Nie słyszałem o prędkości, większej od c, a taką postulujecie.
>
> To w koncu zgadzasz sie z STW czy nie ? Bo moze zle cie rozumiem.

Jak można zgadzać się z głupotą kinematyczną?
Jeśli doczytałeś do końca mój artykuł,
to po co zadajesz głupie pytania?

> A nie widziales, ze wszedzie dopisywalem "klasycznie" ?
>
> To taka mala zagadka - cialo A leci 0.8c w prawo, cialo B leci 0.8c w
> lewo, jaka jest predkosc tych cial wzgledem siebie ?

Nie ma takiej prędkości względnej - jest szybkość
zmiany odległości między nimi i wynosi ona 1,6c.
Jak widać nie przemyślałeś równania v=w+u.
No cóż, kinematyczny "nieklasyczny" poziom relatywy.

> J.

J.F.

unread,
Sep 6, 2020, 5:28:26 PM9/6/20
to
Dnia Sun, 6 Sep 2020 13:38:43 -0700 (PDT), Krzysztof napisał(a):
> W dniu niedziela, 6 września 2020 13:38:39 UTC+2 użytkownik J.F. napisał:
>> Dnia Sun, 6 Sep 2020 00:51:07 -0700 (PDT), Krzysztof napisał(a):
>>> W dniu niedziela, 6 września 2020 08:30:02 UTC+2 użytkownik J.F. napisał:
>>>>>>> [...]
>>>>>>>> >> >Podawałem n razy ten układ równań, ale niestety, do idiotów
>>>>>>>> >> >nic nie dochodzi.
>>>>>>>> >> >Może trafi się jakiś rozgarnięty i poprawnie obliczy:
>>>>>>>> >> >ct1 = vt1 + l (1)
>>>>>>>> >> >-ct2 = vt2 - l (2)
>>>>>>> >
>>>>>>>> >> >No jasne, a ty i cała ta czereda przygłupów jak liczycie
>>>>>>>> >> >dodając czasy z:
>>>>>>>> >> >ct1 = vt1 + l -------> t1 = l/(c-v) (3)
>>>>>>>> >> >ct2 = -vt2 + l -------> t2 = l/(c+v) (4)
>>>>>>> >
>>>>>>> > [...]
>>> No widzisz, nawet dodać stronami równań (1) i (2)
>>> nie potrafisz; i jak można dyskutować na poważnie.
>>> Ja dodaję drogi (1)+(2)
>>> c(t1-t2) = v(t1+t2) (5)
>>> a wy dodajecie czasy z (3) i (4) co równoznaczne
>>> z równaniem drogi:
>>> c(t1+t2) = v(t1-t2) + 2L (6)
>>> Jak nie widzisz różnicy w tych równaniach, to ubolewam
>>> nad waszą tępotą.
>>
>> No widzisz - nawet ci sie nie chcialo przeczytac co poprzednio
>> napisalem. Albo za tepy jestes, aby to zrozumiec, mistrzu algebry.
>>
>> Rownania mozesz dodac stronami, albo odjac.
>> Oba wynikowe rownania sa prawdziwe, o ile poczatkowe rownania sa
>> prawdziwe.
>
> No właśnie, dodajesz stronami swoje (3) i (4) gdzie (4)
> masz niepoprawne;

Ty masz jakies pojecie o algebrze?
Takie niezerowe, pardon - wieksze od zera?

Ile razy mam pisac, ze rownanie (4) jest rownaniem (2) przemnozonym
stronami przez -1, wiec jest rownowazne a nie niepoprawne.
Zreszta nie musze nic mnozyc - moge odjac stronami.

> aby otrzymać poprawne wynikowe, to
> musisz (3) i (4) odjąć stronami lub dodawać po wymnożeniu (4)
> przez -1, co chyba już sugerowałeś.

Czyli zauwazyles ... a widzisz cos zlego w odejmowaniu czy mnozeniu ?

> Algebra algebrą, a kinematyka kinematyką - mistrzem
> kinematyki to nie jesteś.

Ty raczej tez nie.

>> My lubimy dodawac czasy przelotu, bo to jest to, co uklad
>> pomiarowy/radar mierzy. I z dalszego rozwiazania tych rownan wynika
>> bardzo istotna rzecz - suma czasow przelotu zalezy od predkosci
>> wzgledem eteru. Tymczasem eksperyment temu zaprzecza.
>>
>> A rownanie 5 - prawdziwe, sensowne, tylko malo uzyteczne.
>> Bo co z niego wynika - ze roznica drog swiatla w obie strony jest
>> rowna przesunieciu zrodla w sumarycznym czasie przelotu ?
>> I analogicznie roznica czasow przelotu.
>> Wcale nie takie dziwne, wrecz naturalne. W teorii eterowej.
>
> A po co MM chcieli sumę czasów przelotu światła?
> Bo tak działa interferometr Michelsona - chcieli porównać
> sumy czasów w pionie i w poziomie; ale jeśli w poziomie
> równanie wynikowe z dróg "tam i z powrotem" jest takie:
> c(t1-t2) = v(t1+t2)
> czyli poprawne przy każdej L, to co porównywali?

Mistrzu algebry - no co porownywali ?
Sume czasow porownywali. Wylicz ja sobie z pierwotnych rownan,
a na powyzsze nawet nie patrz, bo masz tam t1-t2, ktorych nie znasz.

Czyli t1+t2=(t1-t2)*c/v, ale uzytecznosc tego wzoru niewielka.

> Gruszki z jabłkami, a stosując algebrę do tego wzoru,
> macie w nim swój ulubiony iloraz wektorów:
> v/c[(t1+t2)/(t1-t2)] = 1

Albo twoja ulubiona proporcje :-)

Nie stosowales w pierwotnych rownaniach wektorow, to nie dziel ich
teraz.
Aczkolwiek moglbys stosowac ... to sie teraz sam zastanawiaj gdzie i
dlaczego masz podejrzane przeksztalcenie.

Ale proponujesz przeciez rownie podejrzany wzor.

>>>>> O szybkości c+v, którą nazywacie prędkością względną
>>>>> nawet nie wspomnę, gdyż to jest następna fizyczna herezja.
>>>>
>>>> Jaka znow fizyczna herezja, o predkosci wzglednej nie slyszales ?
>>>
>>> Nie słyszałem o prędkości, większej od c, a taką postulujecie.
>>
>> To w koncu zgadzasz sie z STW czy nie ? Bo moze zle cie rozumiem.
>
> Jak można zgadzać się z głupotą kinematyczną?
> Jeśli doczytałeś do końca mój artykuł,
> to po co zadajesz głupie pytania?

Bo sam juz nie wiem - nie podoba ci sie c+v, bo to herezja w tej
teorii, ktora uznajesz za bledna. Czy to czegos dowodzi ?

Owszem, mozesz tak dowiezc wewnetrznej sprzecznosci ... ale nie
dowiedziesz, bo nie tak sie to w STW liczy.

>> To taka mala zagadka - cialo A leci 0.8c w prawo, cialo B leci 0.8c w
>> lewo, jaka jest predkosc tych cial wzgledem siebie ?
>
> Nie ma takiej prędkości względnej - jest szybkość
> zmiany odległości między nimi i wynosi ona 1,6c.

Zwana inaczej predkoscia wzgledna.
A nie, pardon - ja bym tak nazwal, a ty ... odleglosc to wektor czy
nie ?

> Jak widać nie przemyślałeś równania v=w+u.
> No cóż, kinematyczny "nieklasyczny" poziom relatywy.

Dlaczego nie przemyslalem ?
Klasycznie bedzie 1.6c, relatywistycznie 0.975c.

J.

Wladek

unread,
Sep 6, 2020, 11:11:17 PM9/6/20
to
On Sunday, September 6, 2020 at 12:49:48 PM UTC-5, J.F. wrote:
> Dnia Sun, 6 Sep 2020 10:32:32 -0700 (PDT), Wladek napisał(a):
> > On Sunday, September 6, 2020 at 6:38:39 AM UTC-5, J.F. wrote:
> >> Dnia Sun, 6 Sep 2020 00:51:07 -0700 (PDT), Krzysztof napisał(a):
> >
> >>> Nie słyszałem o prędkości, większej od c, a taką postulujecie.
> >>
> >> To w koncu zgadzasz sie z STW czy nie ? Bo moze zle cie rozumiem.
> >> A nie widziales, ze wszedzie dopisywalem "klasycznie" ?
> >>
> >> To taka mala zagadka - cialo A leci 0.8c w prawo, cialo B leci 0.8c w
> >> lewo, jaka jest predkosc tych cial wzgledem siebie ?
> >
> > A potrafisz powiedzieć względem czego jest ta ich prękość 0,8c? O to pytam już
> > ileś razy i nie mam odpowiedzi. Podstawiasz jakiegoś trzeciego, spoczywającego
> > (względem czego) obserwatora.
>
> Tak, podstawiam trzeciego obserwatora.
> Nie musi spoczywac - ma zmierzyc predkosc obu cial na 0.8c.


U mnie tym trzecim obserwatorem jest eter. Jest jakaś różnica? Oba ciała leca w
nim z v=0,8c, a światło z c=1

>
> W STW wrecz nie dopuszcza sie stwierdzenia, ze on spoczywa - bo jak to
> ustalic? Ale czesto go sie tak nazywa.

W jakim wypadku sie tego nie dopuszcza? Wszystkie prędkości względne masz podane
względem jednego z nich spoczywającego. A spoczywa, B leci z prędkością 0,97c
względem A i B spoczywa a A leci z prędkością 0,97c względem B, Światło leci z
prędkością c=1 raz względem A, raz względem B. Gdzie znika ten trzeci
obserwator?

>
> > Jeśli tak, to na jaką odległość odlecą od siebie
> > te ciała, lecące z v=0,8c, w czasie 1s?
>
> ano widzisz - wedle tego trzeciego obserwatora to o 240Mm,
> wedle kazdego z nich - inaczej, w zaleznosci jeszcze od uzytej miarki.

Względem tego trzeciego, oba odlecą na 240Mm. Względem siebie na 480Mm

>
> No i nalezy przypomniec, ze trzeba sprecyzowac co to znaczy
> "w czasie 1s" - bo ustalenie tego nie jest takie trywialne.

Jeśli lecą w prędkością v=0,8c to w czasie 1s oddalą się od siebie na 480Mm.
Jeśli mierzą czas swoimi zegarami, to każdego z nich 1s = 1/0,6 = 1,67s. W tym
czasie oddalą się na odległość;

d = 2 * 300Mm*0,8*1,67=801,6Mm

Jaka jest Twoja odpowiedź na zadaną zagadkę?

> J.

Pozdr. Władek.

Krzysztof

unread,
Sep 7, 2020, 2:11:44 AM9/7/20
to
I owszem, widzę zmianę jednego równania w układzie,
a rozwiązujesz układ równań, miszczu algebry.

> > Algebra algebrą, a kinematyka kinematyką - mistrzem
> > kinematyki to nie jesteś.
>
> Ty raczej tez nie.
>
> >> My lubimy dodawac czasy przelotu, bo to jest to, co uklad
> >> pomiarowy/radar mierzy. I z dalszego rozwiazania tych rownan wynika
> >> bardzo istotna rzecz - suma czasow przelotu zalezy od predkosci
> >> wzgledem eteru. Tymczasem eksperyment temu zaprzecza.
> >>
> >> A rownanie 5 - prawdziwe, sensowne, tylko malo uzyteczne.
> >> Bo co z niego wynika - ze roznica drog swiatla w obie strony jest
> >> rowna przesunieciu zrodla w sumarycznym czasie przelotu ?
> >> I analogicznie roznica czasow przelotu.
> >> Wcale nie takie dziwne, wrecz naturalne. W teorii eterowej.
> >
> > A po co MM chcieli sumę czasów przelotu światła?
> > Bo tak działa interferometr Michelsona - chcieli porównać
> > sumy czasów w pionie i w poziomie; ale jeśli w poziomie
> > równanie wynikowe z dróg "tam i z powrotem" jest takie:
> > c(t1-t2) = v(t1+t2)
> > czyli poprawne przy każdej L, to co porównywali?
>
> Mistrzu algebry - no co porownywali ?
> Sume czasow porownywali. Wylicz ja sobie z pierwotnych rownan,
> a na powyzsze nawet nie patrz, bo masz tam t1-t2, ktorych nie znasz.

Jak to nie znali?
Wyliczyli sumę, a nie mogli wyliczyć różnicy?
No, popisz się swoją algebrą i wylicz L/(c-v)-L/(c+v) = ?
Jak uda ci się wyliczyć, to sumę i różnicę czasów
wstaw do mojego wzoru i otrzymasz poprawne równanie drogi.

> Czyli t1+t2=(t1-t2)*c/v, ale uzytecznosc tego wzoru niewielka.

"Równanie drogi jest równaniem statycznym - ruch zakończony,
trajektoria znana, czas zmierzony".
Ciekawe, jak długo będziesz się douczał?

> > Gruszki z jabłkami, a stosując algebrę do tego wzoru,
> > macie w nim swój ulubiony iloraz wektorów:
> > v/c[(t1+t2)/(t1-t2)] = 1
>
> Albo twoja ulubiona proporcje :-)
>
> Nie stosowales w pierwotnych rownaniach wektorow, to nie dziel ich
> teraz.
> Aczkolwiek moglbys stosowac ... to sie teraz sam zastanawiaj gdzie i
> dlaczego masz podejrzane przeksztalcenie.
>
> Ale proponujesz przeciez rownie podejrzany wzor.

Nic nie proponuję - tak wygląda równanie drogi w poziomie.
A dla matołów niezrozumienie jest zawsze podejrzane.

> >>>>> O szybkości c+v, którą nazywacie prędkością względną
> >>>>> nawet nie wspomnę, gdyż to jest następna fizyczna herezja.
> >>>>
> >>>> Jaka znow fizyczna herezja, o predkosci wzglednej nie slyszales ?
> >>>
> >>> Nie słyszałem o prędkości, większej od c, a taką postulujecie.
> >>
> >> To w koncu zgadzasz sie z STW czy nie ? Bo moze zle cie rozumiem.
> >
> > Jak można zgadzać się z głupotą kinematyczną?
> > Jeśli doczytałeś do końca mój artykuł,
> > to po co zadajesz głupie pytania?
>
> Bo sam juz nie wiem - nie podoba ci sie c+v, bo to herezja w tej
> teorii, ktora uznajesz za bledna. Czy to czegos dowodzi ?

Oczywiście, dowodzi nieznajomości kinematyki
przez głębokich myślicieli i tych mniej głębokich.

> Owszem, mozesz tak dowiezc wewnetrznej sprzecznosci ... ale nie
> dowiedziesz, bo nie tak sie to w STW liczy.
>
> >> To taka mala zagadka - cialo A leci 0.8c w prawo, cialo B leci 0.8c w
> >> lewo, jaka jest predkosc tych cial wzgledem siebie ?
> >
> > Nie ma takiej prędkości względnej - jest szybkość
> > zmiany odległości między nimi i wynosi ona 1,6c.
>
> Zwana inaczej predkoscia wzgledna.
> A nie, pardon - ja bym tak nazwal, a ty ... odleglosc to wektor czy
> nie ?

Szybkość nie jest wektorem, miszczu kinematyki.

> > Jak widać nie przemyślałeś równania v=w+u.
> > No cóż, kinematyczny "nieklasyczny" poziom relatywy.
>
> Dlaczego nie przemyslalem ?
> Klasycznie bedzie 1.6c, relatywistycznie 0.975c.

O właśnie, typowa głupota relatywy - ile czasu upłynęło
zanim zaczęliście badać zderzenia przeciwbieżne cząstek.
Możesz mnie oświecić, miszczu relatywy po co?
Niektórzy fizycy mają gdzieś wasze zwidy.

> J.

J.F.

unread,
Sep 7, 2020, 7:17:37 AM9/7/20
to
Użytkownik "Krzysztof" napisał w wiadomości grup
dyskusyjnych:fe8bd661-5c2c-449d...@googlegroups.com...
W dniu niedziela, 6 września 2020 23:28:26 UTC+2 użytkownik J.F.
napisał:
> Dnia Sun, 6 Sep 2020 13:38:43 -0700 (PDT), Krzysztof napisał(a):
> > W dniu niedziela, 6 września 2020 13:38:39 UTC+2 użytkownik J.F.
> > napisał:
> >>>>>>> [...]
> >>>>>>>> >> >Podawałem n razy ten układ równań, ale niestety, do
> >>>>>>>> >> >idiotów
> >>>>>>>> >> >nic nie dochodzi.
> >>>>>>>> >> >Może trafi się jakiś rozgarnięty i poprawnie obliczy:
> >>>>>>>> >> >ct1 = vt1 + l (1)
> >>>>>>>> >> >-ct2 = vt2 - l (2)
> >>>>>>> >
> >>>>>>>> >> >No jasne, a ty i cała ta czereda przygłupów jak
> >>>>>>>> >> >liczycie
> >>>>>>>> >> >dodając czasy z:
> >>>>>>>> >> >ct1 = vt1 + l -------> t1 = l/(c-v) (3)
> >>>>>>>> >> >ct2 = -vt2 + l -------> t2 = l/(c+v) (4)
> >>>>>>> >
> >>>>>>> > [...]
>> Ty masz jakies pojecie o algebrze?
>> Takie niezerowe, pardon - wieksze od zera?
>
>> Ile razy mam pisac, ze rownanie (4) jest rownaniem (2) przemnozonym
>> stronami przez -1, wiec jest rownowazne a nie niepoprawne.
>> Zreszta nie musze nic mnozyc - moge odjac stronami.
>
>> > aby otrzymać poprawne wynikowe, to
>> > musisz (3) i (4) odjąć stronami lub dodawać po wymnożeniu (4)
>> > przez -1, co chyba już sugerowałeś.
>
>> Czyli zauwazyles ... a widzisz cos zlego w odejmowaniu czy mnozeniu
>> ?

>I owszem, widzę zmianę jednego równania w układzie,
>a rozwiązujesz układ równań, miszczu algebry.

Przemnozenie stronami rownania przez niezerową liczbe nie zmienia jego
istoty - ma te same rozwiazania co wczesniej.
Wiec i rozwiazanie ukladu rownan jest takie samo jak wczesniej.
A to w dodatku rownania liniowe, wiec mozesz sobie przypomniec jakie
operacje sa dopuszczalne na rownaniach czy jak kto woli macierzy
ukladu.

A tu w dodatku zmienne juz sa rozdzielone, wiec co to za uklad
rownan - t1 i t2 wylicza sie trywialnie.

>> >> My lubimy dodawac czasy przelotu, bo to jest to, co uklad
>> >> pomiarowy/radar mierzy. I z dalszego rozwiazania tych rownan
>> >> wynika
>> >> bardzo istotna rzecz - suma czasow przelotu zalezy od predkosci
>> >> wzgledem eteru. Tymczasem eksperyment temu zaprzecza.
> >>
>> >> A rownanie 5 - prawdziwe, sensowne, tylko malo uzyteczne.
>> >> Bo co z niego wynika - ze roznica drog swiatla w obie strony
>> >> jest
>> >> rowna przesunieciu zrodla w sumarycznym czasie przelotu ?
>> >> I analogicznie roznica czasow przelotu.
>> >> Wcale nie takie dziwne, wrecz naturalne. W teorii eterowej.
> >
>> > A po co MM chcieli sumę czasów przelotu światła?
>> > Bo tak działa interferometr Michelsona - chcieli porównać
>> > sumy czasów w pionie i w poziomie; ale jeśli w poziomie
>> > równanie wynikowe z dróg "tam i z powrotem" jest takie:
>> > c(t1-t2) = v(t1+t2)
>> > czyli poprawne przy każdej L, to co porównywali?
>
>> Mistrzu algebry - no co porownywali ?
>> Sume czasow porownywali. Wylicz ja sobie z pierwotnych rownan,
>> a na powyzsze nawet nie patrz, bo masz tam t1-t2, ktorych nie
>> znasz.

>Jak to nie znali?
>Wyliczyli sumę, a nie mogli wyliczyć różnicy?

Wyliczyc mogli, zmierzyc nie mogli. Mierzyli sume czasow przelotu, to
po co mieli liczyc roznice ?

Tzn dokladniej - mierzyli roznice faz swiatla po przeleceniu gałezi
"pionowej" i "poziomej".
Czyli roznice czasu przelotu.
Obliczenie jest potrzebne po to, aby wykazac, ze ta roznica zalezy od
predkosci interferometru w eterze.

Przeciez to liczyles w swojej pracy, tylko pozniej jakis dziwne
skalowania dodales.

>No, popisz się swoją algebrą i wylicz L/(c-v)-L/(c+v) = ?

A co chcesz liczyc? No wlasnie tyle jest rowne.
Mozna co najwyzej przeksztacic do jakiej bardziej uzytecznej postaci.

>Jak uda ci się wyliczyć, to sumę i różnicę czasów
>wstaw do mojego wzoru i otrzymasz poprawne równanie drogi.

Jakiej drogi ?
Swiatlo przebylo ct1+ct2, to jest poprawna droga swiatla, bo nawet nie
rownanie, ... w eterze, gdyby taki istnial.


>> Czyli t1+t2=(t1-t2)*c/v, ale uzytecznosc tego wzoru niewielka.

>"Równanie drogi jest równaniem statycznym - ruch zakończony,
>trajektoria znana, czas zmierzony".
>Ciekawe, jak długo będziesz się douczał?

A u ciebie co ? Dwie niewiadome. Bo nie mamcy czlowieka, ktory by
zmierzyl t1 i t2 osobno.

>> > Gruszki z jabłkami, a stosując algebrę do tego wzoru,
>> > macie w nim swój ulubiony iloraz wektorów:
>> > v/c[(t1+t2)/(t1-t2)] = 1
>
>> Albo twoja ulubiona proporcje :-)
>
>> Nie stosowales w pierwotnych rownaniach wektorow, to nie dziel ich
>> teraz.
>> Aczkolwiek moglbys stosowac ... to sie teraz sam zastanawiaj gdzie
>> i
>> dlaczego masz podejrzane przeksztalcenie.
>
>> Ale proponujesz przeciez rownie podejrzany wzor.

>Nic nie proponuję - tak wygląda równanie drogi w poziomie.
>A dla matołów niezrozumienie jest zawsze podejrzane.

takie rownanie ?

t1+t2=(t1-t2)*c/v

To powiedz panie Czepialski, jak wyliczasz c/v, czyli jak dzielisz
wektory ?
Bo to sa wektory ?

>> >>>>> O szybkości c+v, którą nazywacie prędkością względną
>> >>>>> nawet nie wspomnę, gdyż to jest następna fizyczna herezja.
>> >>>>
>> >>>> Jaka znow fizyczna herezja, o predkosci wzglednej nie
>> >>>> slyszales ?
> >>>
>> >>> Nie słyszałem o prędkości, większej od c, a taką postulujecie.
> >>
>> >> To w koncu zgadzasz sie z STW czy nie ? Bo moze zle cie
>> >> rozumiem.
> >
>> > Jak można zgadzać się z głupotą kinematyczną?
>> > Jeśli doczytałeś do końca mój artykuł,
>> > to po co zadajesz głupie pytania?
>
>> Bo sam juz nie wiem - nie podoba ci sie c+v, bo to herezja w tej
>> teorii, ktora uznajesz za bledna. Czy to czegos dowodzi ?

>Oczywiście, dowodzi nieznajomości kinematyki
>przez głębokich myślicieli i tych mniej głębokich.

Ktorej kinematyki ? Przeciez w twojej kinematyce nie ma ograniczenia
predkosci do c.

> Owszem, mozesz tak dowiezc wewnetrznej sprzecznosci ... ale nie
> dowiedziesz, bo nie tak sie to w STW liczy.

>> >> To taka mala zagadka - cialo A leci 0.8c w prawo, cialo B leci
>> >> 0.8c w
>> >> lewo, jaka jest predkosc tych cial wzgledem siebie ?
> >
>> > Nie ma takiej prędkości względnej - jest szybkość
>> > zmiany odległości między nimi i wynosi ona 1,6c.
>
>> Zwana inaczej predkoscia wzgledna.
>> A nie, pardon - ja bym tak nazwal, a ty ... odleglosc to wektor czy
>> nie ?
>Szybkość nie jest wektorem, miszczu kinematyki.

Pewnie byles nauczycielem podstawowce.
"szybkosc to liczba, a predkosc to wektor, kto sie pomyli, dostanie
dwoje" :-P

>> > Jak widać nie przemyślałeś równania v=w+u.
>> > No cóż, kinematyczny "nieklasyczny" poziom relatywy.
>
>> Dlaczego nie przemyslalem ?
>> Klasycznie bedzie 1.6c, relatywistycznie 0.975c.

>O właśnie, typowa głupota relatywy - ile czasu upłynęło
>zanim zaczęliście badać zderzenia przeciwbieżne cząstek.
>Możesz mnie oświecić, miszczu relatywy po co?

a) bo produkty tego zderzenia nie uciekaja z pola pomiaru z wielka
predkoscia w jedna strone,
b) bo przy okazji tego uciekania nie unosza energii, czyli mniej
musielismy jej wlozyc na poczatku.

Przemysl to sobie na przykladzie dwoch samochodow - zderzenie czolowe
przy predkosci 100 po obu stronach, albo jeden 200 uderza w stojacy ..

>Niektórzy fizycy mają gdzieś wasze zwidy.

Ale wyniki LHC pokazuja prawde relatywistycznych wzorow, a zaprzeczaja
klasycznym..

J.

Łukasz Smoliński

unread,
Sep 7, 2020, 7:40:13 AM9/7/20
to
Nie w tym rzecz, że zaprzeczają klasycznym. Jak masz zły model to się nie będzie spinać i tyle. Relatywa zrobiła TK (teorię kwantową) porzucali trochę cząsteczkami w CERN dorobili podpórki robiąc TK 2.0 która się sprawdzają probalistycznie w 5% pi razy drzwi i udają, że coś im się tam spina. Prawda jest taka, że zrobili podpórki do podpórki na podstawie wyników z CERN i nikt już tego nie rozumie. Zakazy nakazy wyjątki itd. Tylko się pytam jak oni poinformowali wszystkie atomy i elektrony we wszechświecie o tych nakazach i zakazach? Wysłali im regulamin smsem?

Fizyki klasyczną da się zastosować jak tylko będą prawidłowe model obiektów.

Dopóki nie znaleziono prawidłowego modelu protonu. Uwaga!!! Jest nim pentaquark jako 4 wysoko energetyczne elektrony i 1 pozytron:

https://www.researchgate.net/publication/340741231_The_Geometry_of_the_Proton_and_the_Tetryen_Shape

Dzięki takiemu modelowi udało się prawidłowo wyznaczyć: orbity elektronów, kształt powłok elektronowych oraz energię przejścia z powłok za pomocą praw fizyki klasycznej. Poniższa publikacja wyznacza wszystkie te właściwości dla atomów od wodoru po wapno bodajże :

https://vixra.org/pdf/1708.0146v6.pdf

Tak więc fizyka klasyczna świetnie się sprawdza tylko model musi być prawdziwy.

J.F.

unread,
Sep 7, 2020, 9:01:05 AM9/7/20
to
Użytkownik "Łukasz Smoliński" napisał w wiadomości grup
dyskusyjnych:6a351912-8807-49bb...@googlegroups.com...
poniedziałek, 7 września 2020 o 13:17:37 UTC+2 J.F. napisał(a):
> Użytkownik "Krzysztof" napisał w wiadomości grup
[...]
>> >> Dlaczego nie przemyslalem ?
>> >> Klasycznie bedzie 1.6c, relatywistycznie 0.975c.
>
>> >O właśnie, typowa głupota relatywy - ile czasu upłynęło
>> >zanim zaczęliście badać zderzenia przeciwbieżne cząstek.
>> >Możesz mnie oświecić, miszczu relatywy po co?

>> a) bo produkty tego zderzenia nie uciekaja z pola pomiaru z wielka
>> predkoscia w jedna strone,
>> b) bo przy okazji tego uciekania nie unosza energii, czyli mniej
>> musielismy jej wlozyc na poczatku.
>> Przemysl to sobie na przykladzie dwoch samochodow - zderzenie
>> czolowe
>> przy predkosci 100 po obu stronach, albo jeden 200 uderza w stojacy
>> ..

>> >Niektórzy fizycy mają gdzieś wasze zwidy.
>> Ale wyniki LHC pokazuja prawde relatywistycznych wzorow, a
>> zaprzeczaja
>> klasycznym..
>
>Nie w tym rzecz, że zaprzeczają klasycznym. Jak masz zły model to się
>nie będzie spinać i tyle. Relatywa zrobiła TK (teorię kwantową)
>porzucali trochę cząsteczkami w CERN dorobili podpórki robiąc TK 2.0
>która się sprawdzają probalistycznie w 5% pi razy drzwi i udają, że
>coś im się tam spina. Prawda jest taka, że zrobili podpórki do
>podpórki na podstawie wyników z CERN i nikt już tego nie rozumie.
>Zakazy nakazy wyjątki itd. Tylko się pytam jak oni poinformowali
>wszystkie atomy i elektrony we wszechświecie o tych nakazach i
>zakazach? Wysłali im regulamin smsem?
>Fizyki klasyczną da się zastosować jak tylko będą prawidłowe model
>obiektów.

Tu nie chodzi o to, czego juz nikt nie rozumie, tylko o bardzo proste
rzeczy - rozpedzamy czastki do wysokich energii, a one maja tylko
0.999... c - mierzalne.
Zderzaja sie te czastki, i powstaje bardzo duzo nowych, ktorych masa
nijak nie pasuje do mv^2/2.

Klasyka wysiada.

>Dopóki nie znaleziono prawidłowego modelu protonu. Uwaga!!! Jest nim
>pentaquark jako 4 wysoko energetyczne elektrony i 1 pozytron:
>https://www.researchgate.net/publication/340741231_The_Geometry_of_the_Proton_and_the_Tetryen_Shape

>Dzięki takiemu modelowi udało się prawidłowo wyznaczyć: orbity
>elektronów, kształt powłok elektronowych oraz energię przejścia z
>powłok za pomocą praw fizyki klasycznej. Poniższa publikacja wyznacza
>wszystkie te właściwości dla atomów od wodoru po wapno bodajże :

>https://vixra.org/pdf/1708.0146v6.pdf
>Tak więc fizyka klasyczna świetnie się sprawdza tylko model musi być
>prawdziwy.

Jakos watpie, po tym co kwantowka wprowadzila. Jak im te orbitale
wyszly ?

J.

Simpler

unread,
Sep 7, 2020, 12:27:25 PM9/7/20
to
1. Ja to potwierdzam: poprawnymi wyliczeniami!

2. Cahil to potwierdza

4. deWitte to potwierdzał kilka lat temu - za pomocą światłowodów,
gdzie jest n = 1.5 około, czyli dobrze powyżej 1

3. Michelson to potwierdził 128 lat temu: n = 1.0003 dla powietrza,
co już wystarczy a to zmierzyć z grubsza!

Finito, relatywizm kaput.

Simpler

unread,
Sep 7, 2020, 12:54:07 PM9/7/20
to
W dniu niedziela, 6 września 2020 10:48:33 UTC+2 użytkownik J.F. napisał:
> Dnia Sat, 5 Sep 2020 09:18:20 -0700 (PDT), Simpler napisał(a):
> > Wyniki pomiarów:
> > https://arxiv.org/abs/quant-ph/0103103
> > obrazek:
> > https://ibb.co/mckbwBD
> >
> > widać jak byk: maks = ~500km/s.
> >
> > no i tak się kończy era relatywizmu, stworzona przez frajerów 100 lat temu.
>
> Jesli dobrze widze, to on wykorzystuje to, ze swiatlo w jedna strone
> biegnie w wolnym osrodku, a w druga w szybkim.

Tak. mają być różne wsp. n, dla jednakowych - jednego medium:
n^2 - n^2 = 0, różnica I-go znika,
pozostaje jedynie II-go rzędu, typu: n(n^2-1),
co Michelson zaliczył pięknie, ale nie potrafił tego wyliczyć.

> To sie powinno dac zmierzyc przy pomocy kawalka swiatlowodu i powrot
> przez powietrze czy radiem przez powietrze.
> Byle prosty kawalek, a nie zwiniety na szpuli.
> Do wykonania na jakies uczelni.
> A moze nawet i w domowych warunkach - czy laserowy miernik odleglosci
> w polaczeniu z przezroczystym prętem i lusterkiem nie powinien pokazac
> roznicy ?

Dochodzą tu pewne komplikacje: niejednorodność samego medium,
plus wpływ tego szkła - obudowy, w którym trzymamy np. wodę, CO2, itd.
niemniej pomiar jest możliwy w domu.

> Alternatywnie - dwa zegary atomowe polaczone kawalkiem swiatlowodu.
> Jesli dobrze rozumiem - opoznienie impulsow miedzy zegarami powinno
> byc zmienne w zaleznosci od godziny.
> A to sie chyba czasem robi, i efektow nie widac.

Zawsze było to widać, tylko że to są ns,
więc na granicy precyzji zegarów atomowych.

> Poz tym ... wzor Fresnela na predkosc w medium jest zgodny z
> relatywistyką, a ta zaklada, ze ukladzie tego medium predkosć swiatla
> jest stala.

W TW nie jest prędkość światła stała,
bo jak to się zmienia jest tam zapisane od początku:

Lorentz:
t' = k (t - xv/c^2)

to nie jest żadna transformacja czasu, lecz właśnie pr. światła:

ct' = k c(t - xv/c^2) = c't = ...

i tyle w tym filozofii że geometria jest ślepa:

c't = ct' = r' - to jest odległość, a nie żaden czas,
w geometrii nie ma żadnego czasu - jasne?

> To jest oczywiscie teoria, jesli doswiadczenie pokazuje inaczej ... to
> zakopac doswiadczenie :-)
> Tym niemniej - jego wyprowadzenie teoretyczne jest raczej bledne ...

Które wyprowadzenie?
To moje na początku jest perfekt:
celowe liczę różnicę faz, a nie czasów - bo to jest zgodnie z eksperymentami:
różnicę faz tam mierzono, nie czasów!

Krzysztof

unread,
Sep 7, 2020, 5:20:20 PM9/7/20
to
Po to, aby wiedzieć jaką drogę przebyła siatka dyfrakcyjna;
mogli i zmierzyli, bo "zegar" mieli w pionie.

> Tzn dokladniej - mierzyli roznice faz swiatla po przeleceniu gałezi
> "pionowej" i "poziomej".
> Czyli roznice czasu przelotu.

No i co - "różnicy" nie było.

> Obliczenie jest potrzebne po to, aby wykazac, ze ta roznica zalezy od
> predkosci interferometru w eterze.
>
> Przeciez to liczyles w swojej pracy, tylko pozniej jakis dziwne
> skalowania dodales.
>
> >No, popisz się swoją algebrą i wylicz L/(c-v)-L/(c+v) = ?
>
> A co chcesz liczyc? No wlasnie tyle jest rowne.

No i znowu unik.

> Mozna co najwyzej przeksztacic do jakiej bardziej uzytecznej postaci.
>
> >Jak uda ci się wyliczyć, to sumę i różnicę czasów
> >wstaw do mojego wzoru i otrzymasz poprawne równanie drogi.
>
> Jakiej drogi ?
> Swiatlo przebylo ct1+ct2, to jest poprawna droga swiatla, bo nawet nie
> rownanie, ... w eterze, gdyby taki istnial.
>
>
> >> Czyli t1+t2=(t1-t2)*c/v, ale uzytecznosc tego wzoru niewielka.
>
> >"Równanie drogi jest równaniem statycznym - ruch zakończony,
> >trajektoria znana, czas zmierzony".
> >Ciekawe, jak długo będziesz się douczał?
>
> A u ciebie co ? Dwie niewiadome. Bo nie mamcy czlowieka, ktory by
> zmierzyl t1 i t2 osobno.

I dlatego trzeba mierzyć razem - no i jaki jest wyznacznik
w waszym układzie?

> >> > Gruszki z jabłkami, a stosując algebrę do tego wzoru,
> >> > macie w nim swój ulubiony iloraz wektorów:
> >> > v/c[(t1+t2)/(t1-t2)] = 1
> >
> >> Albo twoja ulubiona proporcje :-)
> >
> >> Nie stosowales w pierwotnych rownaniach wektorow, to nie dziel ich
> >> teraz.
> >> Aczkolwiek moglbys stosowac ... to sie teraz sam zastanawiaj gdzie
> >> i
> >> dlaczego masz podejrzane przeksztalcenie.
> >
> >> Ale proponujesz przeciez rownie podejrzany wzor.
>
> >Nic nie proponuję - tak wygląda równanie drogi w poziomie.
> >A dla matołów niezrozumienie jest zawsze podejrzane.
>
> takie rownanie ?
>
> t1+t2=(t1-t2)*c/v

Nie to, c(t1-t2) = v(t1+t2)
Nie wyliczyłeś różnicy czasów, więc nie mogła cię
zastanowić w tym moim mało użytecznym wzorze obecność
w liczniku odwrotności tej waszej "użytecznej" gammy
po obu stronach równania. Taki sobie dziwny "zbieg
okoliczności".
Trochę to zmienia obraz porównania czasów poziom - pion
w waszych wyliczankach, nie uważasz?

> To powiedz panie Czepialski, jak wyliczasz c/v, czyli jak dzielisz
> wektory ?
> Bo to sa wektory ?

Ja tego nie wyliczam, pokazałem ci, że wzór
algebraiczny nie zawsze idzie w parze ze wzorem
fizycznym, w szczególności, gdy matematyk wymnaża
sobie jedno z równań niezależnych układu przez -1,
bo ma równanie sprzeczne fizycznie.
Głupek cię uczył w tej podstawówce; szybkość to prędkość
bez zwrotu i punktu zaczepienia - przecież po to macie
swoją względność i "obserwatorów", aby z szybkości robić
wektor.

> >> > Jak widać nie przemyślałeś równania v=w+u.
> >> > No cóż, kinematyczny "nieklasyczny" poziom relatywy.
> >
> >> Dlaczego nie przemyslalem ?
> >> Klasycznie bedzie 1.6c, relatywistycznie 0.975c.
>
> >O właśnie, typowa głupota relatywy - ile czasu upłynęło
> >zanim zaczęliście badać zderzenia przeciwbieżne cząstek.
> >Możesz mnie oświecić, miszczu relatywy po co?
>
> a) bo produkty tego zderzenia nie uciekaja z pola pomiaru z wielka
> predkoscia w jedna strone,
> b) bo przy okazji tego uciekania nie unosza energii, czyli mniej
> musielismy jej wlozyc na poczatku.
>
> Przemysl to sobie na przykladzie dwoch samochodow - zderzenie czolowe
> przy predkosci 100 po obu stronach, albo jeden 200 uderza w stojacy ..

Daj spokój, o dynamice masz jeszcze mniejsze pojęcie niż o kinematyce.

> >Niektórzy fizycy mają gdzieś wasze zwidy.
>
> Ale wyniki LHC pokazuja prawde relatywistycznych wzorow, a zaprzeczaja
> klasycznym..

Nie wiem co ten skrót oznacza.

> J.

J.F.

unread,
Sep 8, 2020, 1:08:00 AM9/8/20
to
Dnia Mon, 7 Sep 2020 14:20:19 -0700 (PDT), Krzysztof napisał(a):
> W dniu poniedziałek, 7 września 2020 13:17:37 UTC+2 użytkownik J.F. napisał:
>> Użytkownik "Krzysztof" napisał w wiadomości grup
>> W dniu niedziela, 6 września 2020 23:28:26 UTC+2 użytkownik J.F.
>> napisał:
>>>> > A po co MM chcieli sumę czasów przelotu światła?
>>>> > Bo tak działa interferometr Michelsona - chcieli porównać
>>>> > sumy czasów w pionie i w poziomie; ale jeśli w poziomie
>>>> > równanie wynikowe z dróg "tam i z powrotem" jest takie:
>>>> > c(t1-t2) = v(t1+t2)
>>>> > czyli poprawne przy każdej L, to co porównywali?
>>>
>>>> Mistrzu algebry - no co porownywali ?
>>>> Sume czasow porownywali. Wylicz ja sobie z pierwotnych rownan,
>>>> a na powyzsze nawet nie patrz, bo masz tam t1-t2, ktorych nie
>>>> znasz.
>>
>>>Jak to nie znali?
>>>Wyliczyli sumę, a nie mogli wyliczyć różnicy?
>>
>> Wyliczyc mogli, zmierzyc nie mogli. Mierzyli sume czasow przelotu, to
>> po co mieli liczyc roznice ?
>
> Po to, aby wiedzieć jaką drogę przebyła siatka dyfrakcyjna;

Jaka siatka? Lustro polprzepuszczalne

> mogli i zmierzyli, bo "zegar" mieli w pionie.

Ten w "pionie" tez ulega zmianie, ale innej.
A "w poziomie" swiatlo bieglo w dwie strony zanim wrocilo do lustra i
okularu.

>> Tzn dokladniej - mierzyli roznice faz swiatla po przeleceniu gałezi
>> "pionowej" i "poziomej".
>> Czyli roznice czasu przelotu.
>
> No i co - "różnicy" nie było.

No wlasnie. Czyli cos sie w teorii nie zgadza.
A ty chyba w nia wierzysz ?

>>>No, popisz się swoją algebrą i wylicz L/(c-v)-L/(c+v) = ?
>>
>> A co chcesz liczyc? No wlasnie tyle jest rowne.
>
> No i znowu unik.

Jaki, k*, unik? Uniki to ty stosujesz i nie odpowiadasz na pytania.
L jest dane c jest dane, v jest dane - kalkulator i liczysz.
Co tu jeszcze chcesz wyliczac ?

No - tak po prawdzie to panowie MM v nie znali, chcieli wlasnie
zmierzyc.

>>>> Czyli t1+t2=(t1-t2)*c/v, ale uzytecznosc tego wzoru niewielka.
>>
>>>"Równanie drogi jest równaniem statycznym - ruch zakończony,
>>>trajektoria znana, czas zmierzony".
>>>Ciekawe, jak długo będziesz się douczał?
>>
>> A u ciebie co ? Dwie niewiadome. Bo nie mamcy czlowieka, ktory by
>> zmierzyl t1 i t2 osobno.
>
> I dlatego trzeba mierzyć razem

W jakim sensie "razem" rozumiesz ?

> no i jaki jest wyznacznik w waszym układzie?

W jakim ukladzie ? w tym:
>> >ct1 = vt1 + l -------> t1 = l/(c-v) (3)
>> >ct2 = -vt2 + l -------> t2 = l/(c+v) (4)

Bardzo dobry jest. Policz sobie, jesli w ogole wiesz co to jest
wyznacznik ..

>>>> > Gruszki z jabłkami, a stosując algebrę do tego wzoru,
>>>> > macie w nim swój ulubiony iloraz wektorów:
>>>> > v/c[(t1+t2)/(t1-t2)] = 1
>>>
>>>> Albo twoja ulubiona proporcje :-)
>>>
>>>> Nie stosowales w pierwotnych rownaniach wektorow, to nie dziel ich
>>>> teraz.
>>>> Aczkolwiek moglbys stosowac ... to sie teraz sam zastanawiaj gdzie
>>>> i
>>>> dlaczego masz podejrzane przeksztalcenie.
>>>
>>>> Ale proponujesz przeciez rownie podejrzany wzor.
>>
>>>Nic nie proponuję - tak wygląda równanie drogi w poziomie.
>>>A dla matołów niezrozumienie jest zawsze podejrzane.
>>
>> takie rownanie ?
>>
>> t1+t2=(t1-t2)*c/v
>
> Nie to, c(t1-t2) = v(t1+t2)

Ale powyzsze wzialem z twojego tekstu.

> Nie wyliczyłeś różnicy czasów, więc nie mogła cię
> zastanowić w tym moim mało użytecznym wzorze obecność
> w liczniku odwrotności tej waszej "użytecznej" gammy
> po obu stronach równania. Taki sobie dziwny "zbieg
> okoliczności".
> Trochę to zmienia obraz porównania czasów poziom - pion
> w waszych wyliczankach, nie uważasz?

Pokaz te obliczenia - co ci tam ciekawego wyszlo z roznicy.

Tylko uprzedzam - czepiales sie wektorow, to i ja sie bede czepial
wektorow u ciebie :-)

>> To powiedz panie Czepialski, jak wyliczasz c/v, czyli jak dzielisz
>> wektory ?
>> Bo to sa wektory ?
>
> Ja tego nie wyliczam, pokazałem ci, że wzór
> algebraiczny nie zawsze idzie w parze ze wzorem
> fizycznym, w szczególności, gdy matematyk wymnaża
> sobie jedno z równań niezależnych układu przez -1,
> bo ma równanie sprzeczne fizycznie.

Akurat wektory sie bardzo dobrze mnozy przez -1, wiec nie wiesz co
piszesz - ani algebraicznie, ani fizycznie.

Owszem, bywa ze z obliczen matematycznych wychodzi cos bez fizycznego
sensu, ale to nie ten przypadek.
A czesto sie okazuje, ze to jednak ma sens fizyczny.


>>>> >> To taka mala zagadka - cialo A leci 0.8c w prawo, cialo B leci
>>>> >> 0.8c w
>>>> >> lewo, jaka jest predkosc tych cial wzgledem siebie ?
>>> >
>>>> > Nie ma takiej prędkości względnej - jest szybkość
>>>> > zmiany odległości między nimi i wynosi ona 1,6c.
>>>
>>>> Zwana inaczej predkoscia wzgledna.
>>>> A nie, pardon - ja bym tak nazwal, a ty ... odleglosc to wektor czy
>>>> nie ?
>>>Szybkość nie jest wektorem, miszczu kinematyki.
>>
>> Pewnie byles nauczycielem podstawowce.
>> "szybkosc to liczba, a predkosc to wektor, kto sie pomyli, dostanie
>> dwoje" :-P
>
> Głupek cię uczył w tej podstawówce; szybkość to prędkość
> bez zwrotu i punktu zaczepienia

Skad ta wiedza ? Podaj zrodlo.

> - przecież po to macie
> swoją względność i "obserwatorów", aby z szybkości robić
> wektor.

Akurat odwrotnie - we wzorze na gamme jest "szybkosc", a ty
twierdzisz, ze wektor.

>>>> > Jak widać nie przemyślałeś równania v=w+u.
>>>> > No cóż, kinematyczny "nieklasyczny" poziom relatywy.
>>>
>>>> Dlaczego nie przemyslalem ?
>>>> Klasycznie bedzie 1.6c, relatywistycznie 0.975c.
>>
>>>O właśnie, typowa głupota relatywy - ile czasu upłynęło
>>>zanim zaczęliście badać zderzenia przeciwbieżne cząstek.
>>>Możesz mnie oświecić, miszczu relatywy po co?
>>
>> a) bo produkty tego zderzenia nie uciekaja z pola pomiaru z wielka
>> predkoscia w jedna strone,
>> b) bo przy okazji tego uciekania nie unosza energii, czyli mniej
>> musielismy jej wlozyc na poczatku.
>>
>> Przemysl to sobie na przykladzie dwoch samochodow - zderzenie czolowe
>> przy predkosci 100 po obu stronach, albo jeden 200 uderza w stojacy ..
>
> Daj spokój, o dynamice masz jeszcze mniejsze pojęcie niż o kinematyce.

Energie policz w obu przypadkach.

>>>Niektórzy fizycy mają gdzieś wasze zwidy.
>>
>> Ale wyniki LHC pokazuja prawde relatywistycznych wzorow, a zaprzeczaja
>> klasycznym..
>
> Nie wiem co ten skrót oznacza.

To wpisz w googla.

J.

Łukasz Smoliński

unread,
Sep 8, 2020, 3:53:14 AM9/8/20
to
No a jak tłumaczone są fluktuacje kwantowe? Wytłumaczenia to stek bzdur według relatywy.
Skoro nie rozumieją jak powstają fluktuacje kwantowe nie są w stanie zrozumieć dlaczego energii jest więcej po zderzeniu.
Kłania się brak pomysłu na stabilność cząsteczek i ich formowania.
Ja nie ma problemu z tym, że cząsteczka przy różnych poziomach energii zmienia swój stan stabilny i zaczyna z otoczenia absorbować więcej energii. Ci co nie uznają eteru to nie mają skąd wsiąść tej dodatkowej energii. Wolę takie wyjaśnienie niż żonglowanie matematyczne mówiące na końcu, że energia sama się wytwarza i znika. Nie dziwi mnie dodatkowa energia jeżeli jesteśmy wstanie wskazać jej źródło. O ile się ma pomysł na to skąd ta energia pochodzi. Relatywa natomiast próbuje nie wskazywać źródła pobrania energii lub jej oddania i tym się różni od fizyki klasycznej, gdzie bilans energetyczny musi się zgadzać.

> >Dopóki nie znaleziono prawidłowego modelu protonu. Uwaga!!! Jest nim
> >pentaquark jako 4 wysoko energetyczne elektrony i 1 pozytron:
> >https://www.researchgate.net/publication/340741231_The_Geometry_of_the_Proton_and_the_Tetryen_Shape
>
> >Dzięki takiemu modelowi udało się prawidłowo wyznaczyć: orbity
> >elektronów, kształt powłok elektronowych oraz energię przejścia z
> >powłok za pomocą praw fizyki klasycznej. Poniższa publikacja wyznacza
> >wszystkie te właściwości dla atomów od wodoru po wapno bodajże :
>
> >https://vixra.org/pdf/1708.0146v6.pdf
> >Tak więc fizyka klasyczna świetnie się sprawdza tylko model musi być
> >prawdziwy.
> Jakos watpie, po tym co kwantowka wprowadzila. Jak im te orbitale
> wyszly ?
>
> J.

Co do powłok elektronowych. Nie wiem jak kantówka doszła do tego - bo też zaproponowali "coś" co można nazwać ogólnym wzorem. Zakładam (oczywiście mogę się mylić co do genezy tego wzoru):

http://www.physics.drexel.edu/~tim/open/ryd/node2.html

Według mnie powstało to najprawdopodobniej poprzez aproksymację z empirycznych wartości pomiarów dla atomów (oczywiście można też założyć że jestem ignorantem i nie dociekałem zbyt mocno).

Jednak uważam, że znamienitą cechą całej kantówki jak i wypracowania tego wzoru jest brak genezy modelu oraz zaproponowania spójnego modelu. Aproksymacja i empiryczne pomiary atomu to nie do końca fizyka.

Natomiast tutaj: https://vixra.org/abs/1708.0146

jest zaproponowany:

1. Model rozkładu sił: protonu, neutronu, elektronu.
2. Model formowania się stabilnych cząstek.
3. Modele cząstek.
4. Modele przedstawiające wpływ sił wewnątrz atomu.

Mając takie model można wyznaczyć powłoki poprzez analizę rozkładu sił poszczególnych komponentów.
No i nawet nie jest ważne czy te model są prawdziwe i się zgadzają, ważne że proponuje się coś w oparciu o modele. Wisienką na torcie jest uwzględnienie roli, istoty i znaczenia próżni w tych modelach.

Idealnym przykładem podejścia w OTW STW TK TS (teorii strun) itp. jest splątanie fotonu.

Pokazuje się, że matematycznie jest to możliwe jednak nie robi się tego za pomocą żadnego modelu czy to atomu czy eteru (czyli w oderwaniu od badanej rzeczywistości). Raz, że eteru się nie uznaje, dwa że zaproponowane modele atomu przez te teorie nie były by wstania za modelować tego splątania. Czyli reasumując nic się nie spina. Naciągasz pajęczynę w jednym miejscu rwie się w 10 innych.

Brak genezy dla zakazów i nakazów oraz wyjątków w modelach również dyskwalifikuj te teorie.

Proste pytanie typu "dlaczego elektron się nie rozpada?" jest poza zasięgiem tych teorii nie mają one nic do zaproponowania. No i nawet nie chodzi o znalezienie odpowiedzi na to pytanie te teorie nawet nie zaczną szukać na to odpowiedzi bo by się sama zapadły tak samo jak ich wyimaginowane czarne dziury znikające w osobliwości.

Uważam, że podstawa to spójny model w oparciu o który się działa. TK OTW STW nic takiego nie zaproponowały. Natomiast to na co wskazuję - tak.



Krzysztof

unread,
Sep 8, 2020, 4:45:04 AM9/8/20
to
W dniu wtorek, 8 września 2020 07:08:00 UTC+2 użytkownik J.F. napisał:
> Dnia Mon, 7 Sep 2020 14:20:19 -0700 (PDT), Krzysztof napisał(a):
> > W dniu poniedziałek, 7 września 2020 13:17:37 UTC+2 użytkownik J.F. napisał:
> >> Użytkownik "Krzysztof" napisał w wiadomości grup
> >> W dniu niedziela, 6 września 2020 23:28:26 UTC+2 użytkownik J.F.
> >> napisał:
> >>>> > A po co MM chcieli sumę czasów przelotu światła?
> >>>> > Bo tak działa interferometr Michelsona - chcieli porównać
> >>>> > sumy czasów w pionie i w poziomie; ale jeśli w poziomie
> >>>> > równanie wynikowe z dróg "tam i z powrotem" jest takie:
> >>>> > c(t1-t2) = v(t1+t2)
> >>>> > czyli poprawne przy każdej L, to co porównywali?
> >>>
> >>>> Mistrzu algebry - no co porownywali ?
> >>>> Sume czasow porownywali. Wylicz ja sobie z pierwotnych rownan,
> >>>> a na powyzsze nawet nie patrz, bo masz tam t1-t2, ktorych nie
> >>>> znasz.
> >>
> >>>Jak to nie znali?
> >>>Wyliczyli sumę, a nie mogli wyliczyć różnicy?
> >>
> >> Wyliczyc mogli, zmierzyc nie mogli. Mierzyli sume czasow przelotu, to
> >> po co mieli liczyc roznice ?
> >
> > Po to, aby wiedzieć jaką drogę przebyła siatka dyfrakcyjna;
>
> Jaka siatka? Lustro polprzepuszczalne

No jasne, przesuniecie prążków chcieli obserwować na lustrze.

> > mogli i zmierzyli, bo "zegar" mieli w pionie.
>
> Ten w "pionie" tez ulega zmianie, ale innej.
> A "w poziomie" swiatlo bieglo w dwie strony zanim wrocilo do lustra i
> okularu.
>
> >> Tzn dokladniej - mierzyli roznice faz swiatla po przeleceniu gałezi
> >> "pionowej" i "poziomej".
> >> Czyli roznice czasu przelotu.
> >
> > No i co - "różnicy" nie było.
>
> No wlasnie. Czyli cos sie w teorii nie zgadza.
> A ty chyba w nia wierzysz ?

Przecież o tym piszę: źle obliczyli drogi.

> >>>No, popisz się swoją algebrą i wylicz L/(c-v)-L/(c+v) = ?
> >>
> >> A co chcesz liczyc? No wlasnie tyle jest rowne.
> >
> > No i znowu unik.
>
> Jaki, k*, unik? Uniki to ty stosujesz i nie odpowiadasz na pytania.
> L jest dane c jest dane, v jest dane - kalkulator i liczysz.
> Co tu jeszcze chcesz wyliczac ?
>
> No - tak po prawdzie to panowie MM v nie znali, chcieli wlasnie
> zmierzyc.

Nie, chcieli zmierzyć wpływ eteru na c.

> >>>> Czyli t1+t2=(t1-t2)*c/v, ale uzytecznosc tego wzoru niewielka.
> >>
> >>>"Równanie drogi jest równaniem statycznym - ruch zakończony,
> >>>trajektoria znana, czas zmierzony".
> >>>Ciekawe, jak długo będziesz się douczał?
> >>
> >> A u ciebie co ? Dwie niewiadome. Bo nie mamcy czlowieka, ktory by
> >> zmierzyl t1 i t2 osobno.
> >
> > I dlatego trzeba mierzyć razem
>
> W jakim sensie "razem" rozumiesz ?

Ano takim, że trzeba rozwiązać układ równań
algebraicznych z dwiema niewiadomymi, z czym
macie kłopoty kinematyczne.
A(x,y)=0
B(x,y)=0
--------
W równaniu drogi ruch ma być zakończony, więc "razem"
oznacza sumę i różnicę dróg, a zatem sumę i różnicę czasów.
Łopatologicznie: uważacie, że algebraicznie te równania
są niezależne i spełnia je każda para (t1,t2), a ja uważam,
że są kinematycznie zależne i spełnia je każda para
[(t1+t2),(t1-t2)]
co ma wyraz w równaniu c(t1-t2) = v(t1+t2)
Szkopuł tkwi w tym, że ta zależność nie jest liniowa,
co jawnie wychodzi z waszych wyliczanek:
c[v*2L/(c^2-v^2)] = v[c*2L/(c^2-v^2)]
Jasne, a wersory też "dobrze" się mnoży przez -1?

> Owszem, bywa ze z obliczen matematycznych wychodzi cos bez fizycznego
> sensu, ale to nie ten przypadek.
> A czesto sie okazuje, ze to jednak ma sens fizyczny.
>
>
> >>>> >> To taka mala zagadka - cialo A leci 0.8c w prawo, cialo B leci
> >>>> >> 0.8c w
> >>>> >> lewo, jaka jest predkosc tych cial wzgledem siebie ?
> >>> >
> >>>> > Nie ma takiej prędkości względnej - jest szybkość
> >>>> > zmiany odległości między nimi i wynosi ona 1,6c.
> >>>
> >>>> Zwana inaczej predkoscia wzgledna.
> >>>> A nie, pardon - ja bym tak nazwal, a ty ... odleglosc to wektor czy
> >>>> nie ?
> >>>Szybkość nie jest wektorem, miszczu kinematyki.
> >>
> >> Pewnie byles nauczycielem podstawowce.
> >> "szybkosc to liczba, a predkosc to wektor, kto sie pomyli, dostanie
> >> dwoje" :-P
> >
> > Głupek cię uczył w tej podstawówce; szybkość to prędkość
> > bez zwrotu i punktu zaczepienia
>
> Skad ta wiedza ? Podaj zrodlo.

Z logiki:
-------->--------<--------
prędkość szybkość prędkość

> > - przecież po to macie
> > swoją względność i "obserwatorów", aby z szybkości robić
> > wektor.
>
> Akurat odwrotnie - we wzorze na gamme jest "szybkosc", a ty
> twierdzisz, ze wektor.

Tak? To po co w odwrotnej TL stosuje się -v?

> >>>> > Jak widać nie przemyślałeś równania v=w+u.
> >>>> > No cóż, kinematyczny "nieklasyczny" poziom relatywy.
> >>>
> >>>> Dlaczego nie przemyslalem ?
> >>>> Klasycznie bedzie 1.6c, relatywistycznie 0.975c.
> >>
> >>>O właśnie, typowa głupota relatywy - ile czasu upłynęło
> >>>zanim zaczęliście badać zderzenia przeciwbieżne cząstek.
> >>>Możesz mnie oświecić, miszczu relatywy po co?
> >>
> >> a) bo produkty tego zderzenia nie uciekaja z pola pomiaru z wielka
> >> predkoscia w jedna strone,
> >> b) bo przy okazji tego uciekania nie unosza energii, czyli mniej
> >> musielismy jej wlozyc na poczatku.
> >>
> >> Przemysl to sobie na przykladzie dwoch samochodow - zderzenie czolowe
> >> przy predkosci 100 po obu stronach, albo jeden 200 uderza w stojacy ..
> >
> > Daj spokój, o dynamice masz jeszcze mniejsze pojęcie niż o kinematyce.
>
> Energie policz w obu przypadkach.
>
> >>>Niektórzy fizycy mają gdzieś wasze zwidy.
> >>
> >> Ale wyniki LHC pokazuja prawde relatywistycznych wzorow, a zaprzeczaja
> >> klasycznym..
> >
> > Nie wiem co ten skrót oznacza.
>
> To wpisz w googla.

Po co, abym przeczytał następną głupotę relatywy?

> J.

Łukasz Smoliński

unread,
Sep 8, 2020, 5:13:33 AM9/8/20
to
Co do samego wątku to wskazał bym jeszcze prace tego samego autora próbujące pokazać za pomocą fizyki klasycznej genezę, role i znaczenie gęstości eteru na prędkość światła:

https://vixra.org/abs/2002.0166

Praca jest wycinkiem całej koncepcji, ogólnie bym zaczął od tego jak autor postrzega eter, czas, energię, materię, siły itd. i jakie proponuje genezy dla tych bytów.

J.F.

unread,
Sep 8, 2020, 5:13:35 AM9/8/20
to
Użytkownik "Łukasz Smoliński" napisał w wiadomości grup
dyskusyjnych:d0b3e17c-49b5-472f...@googlegroups.com...
poniedziałek, 7 września 2020 o 15:01:05 UTC+2 J.F. napisał(a):
> Użytkownik "Łukasz Smoliński" napisał w wiadomości grup
> [...]
>> >Fizyki klasyczną da się zastosować jak tylko będą prawidłowe model
>> >obiektów.
>> Tu nie chodzi o to, czego juz nikt nie rozumie, tylko o bardzo
>> proste
>> rzeczy - rozpedzamy czastki do wysokich energii, a one maja tylko
>> 0.999... c - mierzalne.
>> Zderzaja sie te czastki, i powstaje bardzo duzo nowych, ktorych
>> masa
>> nijak nie pasuje do mv^2/2.
>
>> Klasyka wysiada.

>No a jak tłumaczone są fluktuacje kwantowe? Wytłumaczenia to stek
>bzdur według relatywy.

Ale kwantowka to nie relatywistyka, choc gdzies maja obszar wspolny, i
to duzy.

Na tym sie nie znam, ale ciekawi mnie jaka predkosc maja te
spontanicznie powstajace czastki wirtualne ... wedle przypadkowego
obserwatora.

>Skoro nie rozumieją jak powstają fluktuacje kwantowe nie są w stanie
>zrozumieć dlaczego energii jest więcej po zderzeniu.
>Kłania się brak pomysłu na stabilność cząsteczek i ich formowania.
>Ja nie ma problemu z tym, że cząsteczka przy różnych poziomach
>energii zmienia swój stan stabilny i zaczyna z otoczenia absorbować
>więcej energii. Ci co nie uznają eteru to nie mają >skąd wsiąść tej
>dodatkowej energii. Wolę takie wyjaśnienie niż żonglowanie
>matematyczne mówiące na końcu, że energia sama się wytwarza i znika.
>Nie dziwi mnie dodatkowa energia jeżeli jesteśmy wstanie wskazać jej
>źródło.

Ale te fluktuacje sa na moment i zaraz znikaja, zeby nie podwazac praw
fizyki :-)
A w LHC powstaje multum czastek na dluzej.

>O ile się ma pomysł na to skąd ta energia pochodzi. Relatywa
>natomiast próbuje nie wskazywać źródła pobrania energii lub jej
>oddania i tym się różni od fizyki klasycznej, gdzie bilans
>energetyczny musi się zgadzać.

Bynajmniej - w relatywistyce tez sie zgadza, z ewentualna drobna
roznica co do miejsca i czasu.

Tak czy inaczej - klasyczna energia kinetyczna mv^2/c nie pasuje do
tego, co obserwujemy przy predkosciach przyswietlnych - to fakt
doswiadczalny.

>> >pentaquark jako 4 wysoko energetyczne elektrony i 1 pozytron:
>> >https://www.researchgate.net/publication/340741231_The_Geometry_of_the_Proton_and_the_Tetryen_Shape
>
>> >Dzięki takiemu modelowi udało się prawidłowo wyznaczyć: orbity
>> >elektronów, kształt powłok elektronowych oraz energię przejścia z
>> >powłok za pomocą praw fizyki klasycznej. Poniższa publikacja
>> >wyznacza
>> >wszystkie te właściwości dla atomów od wodoru po wapno bodajże :
>
>> >https://vixra.org/pdf/1708.0146v6.pdf
>> >Tak więc fizyka klasyczna świetnie się sprawdza tylko model musi
>> >być
>> >prawdziwy.
>> Jakos watpie, po tym co kwantowka wprowadzila. Jak im te orbitale
>> wyszly ?

>Co do powłok elektronowych. Nie wiem jak kantówka doszła do tego - bo
>też zaproponowali "coś" co można nazwać ogólnym wzorem. Zakładam
>(oczywiście mogę się mylić co do genezy tego wzoru):

>http://www.physics.drexel.edu/~tim/open/ryd/node2.html

To ma chyba pochodzenie klasyczne - czy to nie rozwiniecie mechaniki
Laplace'a ?

>Według mnie powstało to najprawdopodobniej poprzez aproksymację z
>empirycznych wartości pomiarów dla atomów (oczywiście można też
>założyć że jestem ignorantem i nie dociekałem zbyt mocno).

No gdzie - tam nie masz eksperymentalnych wspolczynnikow.
Czysta teoria.

Tak czy inaczej - te orbitale chyba sa faktem, wiec skąd sie wezmą w
"klasycznym" modelu ?

Ba, klasyczny przeciez jeszcze u Bohra wymagal wzbogacenia o pare
postulatow.

>Jednak uważam, że znamienitą cechą całej kantówki jak i wypracowania
>tego wzoru jest brak genezy modelu oraz zaproponowania spójnego
>modelu.

Tez sie tego nie doczytalem, ale ta geneza przeciez jakas musiala byc.
Nie zrzucono nam wzorow na kamiennych tablicach.

Gdzies z fizyki klasycznej musieli wyjsc, w jaki sposob az tak
odbiegli ?

Tylko to gdzies trafilo na półki i kurz pokrył, w obiegu jest aktualny
poziom wiedzy.

>Aproksymacja i empiryczne pomiary atomu to nie do końca fizyka.

Ale pokazuja, ze model jest dobry, tzn daje dobre wyniki.
Model Bohra sie sprawdzal dla jednego elektronu - wyzej wysiadał.

>Proste pytanie typu "dlaczego elektron się nie rozpada?" jest poza
>zasięgiem tych teorii nie mają one nic do zaproponowania. No i nawet
>nie chodzi o znalezienie odpowiedzi na to pytanie te teorie nawet nie
>zaczną szukać na to odpowiedzi bo by się sama zapadły tak samo jak
>ich wyimaginowane czarne dziury znikające w osobliwości.

Poniekad. Skoro zakladaja, ze to czastka elementarna.

Ale inne czastki dawniej elementarne rozlozyli na drobne.

J.

Łukasz Smoliński

unread,
Sep 8, 2020, 5:52:18 AM9/8/20
to
No tak. Geneza fluktuacji kwantowych ich trwałości oraz cząstek powstających po zderzeniu jest taka sama.
Stosunek wartości energii tych cząstek do energii otoczenia - eteru. Co ma bezpośrednie przełożenie do ich trwałości i stabilności.
Według tych koncepcji na które wskazałem to upraszczając cząstka i eter to ta sama substancja tylko inaczej zagęszczona, a drgania pojedynczych granulatów tej substancji przechowują energię oraz ją przenoszą.

> >O ile się ma pomysł na to skąd ta energia pochodzi. Relatywa
> >natomiast próbuje nie wskazywać źródła pobrania energii lub jej
> >oddania i tym się różni od fizyki klasycznej, gdzie bilans
> >energetyczny musi się zgadzać.
> Bynajmniej - w relatywistyce tez sie zgadza, z ewentualna drobna
> roznica co do miejsca i czasu.

Powiedzmy, że się zgadza, ale bez podania genezy modelu, a zgadza się tylko dlatego, że żagluje się matematyką bez większego uzasadnienia poza "bo można" .

>
> Tak czy inaczej - klasyczna energia kinetyczna mv^2/c nie pasuje do
> tego, co obserwujemy przy predkosciach przyswietlnych - to fakt
> doswiadczalny.

Zakładam, że zaczęła by pasować jak by uwzględniono rolę i znaczenie eteru.
Ja nie mówię, że fizyka klasyczna to uwzględniła też. Mówię że ten autor próbuje to uwzględnić.
No stąd, że zaproponowany został inny model niż układu słonecznego, ten dla atomu się nie sprawdził. Prawa fizyki nie są inna jest tylko geneza i budowa elementów.

>
> Ba, klasyczny przeciez jeszcze u Bohra wymagal wzbogacenia o pare
> postulatow.
> >Jednak uważam, że znamienitą cechą całej kantówki jak i wypracowania
> >tego wzoru jest brak genezy modelu oraz zaproponowania spójnego
> >modelu.
> Tez sie tego nie doczytalem, ale ta geneza przeciez jakas musiala byc.
> Nie zrzucono nam wzorow na kamiennych tablicach.
>
> Gdzies z fizyki klasycznej musieli wyjsc, w jaki sposob az tak
> odbiegli ?
>
> Tylko to gdzies trafilo na półki i kurz pokrył, w obiegu jest aktualny
> poziom wiedzy.
> >Aproksymacja i empiryczne pomiary atomu to nie do końca fizyka.
> Ale pokazuja, ze model jest dobry, tzn daje dobre wyniki.

Tak, ja nie mam nic przeciwko aproksymacji i empirycznym pomiarom tylko za tym musi iść spójny model - w tym przypadku atomu. Sam fakt podawania wyprowadzania wzoru w oderwaniu od modelu atomu jest dla mnie mocno wątpliwy.
W tym przepadku po za wzorem tego modelu nie ma - chyba że tak jak mówisz zaginął w odmętach kurzu. Jednak nawet jak był to jestem pewny, że nie podano genezy innej niż empiryczne badania i aproksymacja - czyli bez spójnej całości typu:

Czy istnieje eter?
Co sprawia, że materia się nie rozlatuje lub rozlatuje?
itd.

Ogólnie trzeba zaproponować jakieś podstawowe założenia i weryfikować czy się sprawdzają wraz z nowymi odkryciami. Jak nie to wyrzucić wszystko do kosza (zrobić refactoring). Śmiem twierdzić, że nie zrobiono tego jeszcze z teorią kwantową.
> Model Bohra sie sprawdzal dla jednego elektronu - wyzej wysiadał.
> >Proste pytanie typu "dlaczego elektron się nie rozpada?" jest poza
> >zasięgiem tych teorii nie mają one nic do zaproponowania. No i nawet
> >nie chodzi o znalezienie odpowiedzi na to pytanie te teorie nawet nie
> >zaczną szukać na to odpowiedzi bo by się sama zapadły tak samo jak
> >ich wyimaginowane czarne dziury znikające w osobliwości.
> Poniekad. Skoro zakladaja, ze to czastka elementarna.
>
> Ale inne czastki dawniej elementarne rozlozyli na drobne.
>

No i zamiast zrobić kompletny refactoring teorii to mam wrażenie, że dokładali podpórki do tego co już istnieje.
Śmiem twierdzić, że fizyka kwantowa inaczej by wyglądała gdyby np. pierwsze zostało znalezione i przebadane neutrino.

> J.

Łukasz Smoliński

unread,
Sep 8, 2020, 6:15:16 AM9/8/20
to
Upraszczając stosunek drgania oraz aktualna odległość granulatów substancji (gęstość) definiuje jak i czy energia jest absorbowana i emitowana. Zagęszczenia to materia. Jest tam element w tym modelu granulatów bez genezy i wygląda mniej więcej taki: na ściskanie reaguje siłą przeciwnie skierowaną. Jednak jest on znacznie "głębiej" niż braki genez występujące w teorii kwantowej.

J.F.

unread,
Sep 8, 2020, 8:32:42 AM9/8/20
to
Użytkownik "Krzysztof" napisał w wiadomości grup
dyskusyjnych:3b17b8b5-3030-421f...@googlegroups.com...
W dniu wtorek, 8 września 2020 07:08:00 UTC+2 użytkownik J.F. napisał:
> Dnia Mon, 7 Sep 2020 14:20:19 -0700 (PDT), Krzysztof napisał(a):
> > W dniu poniedziałek, 7 września 2020 13:17:37 UTC+2 użytkownik
> > J.F. napisał:
> >>>> > A po co MM chcieli sumę czasów przelotu światła?
> >>>> > Bo tak działa interferometr Michelsona - chcieli porównać
[...]
>> >>>Jak to nie znali?
>> >>>Wyliczyli sumę, a nie mogli wyliczyć różnicy?
> >>
>> >> Wyliczyc mogli, zmierzyc nie mogli. Mierzyli sume czasow
>> >> przelotu, to
>> >> po co mieli liczyc roznice ?
> >
>> > Po to, aby wiedzieć jaką drogę przebyła siatka dyfrakcyjna;
>
>> Jaka siatka? Lustro polprzepuszczalne

>No jasne, przesuniecie prążków chcieli obserwować na lustrze.

Ty w ogole wiesz jak wyglądało doswiadczenie Michelsona i Morleya ?
Niby wiesz, skoro opisywałeś i krytykowałeś twórczo, a wychodzi na to,
że nie masz pojęcia.

Gdzie tam jest siatka dyfrakcyjna i po co ?

Tak jak z tym Ksiezycem - jestes wielki znawca kinematyki i dynamiki,
a wychodzi na to, ze nie masz pojęcia co to jest ciezar i masa.

Demencja starcza ?

>> >> Tzn dokladniej - mierzyli roznice faz swiatla po przeleceniu
>> >> gałezi
>> >> "pionowej" i "poziomej".
>> >> Czyli roznice czasu przelotu.
> >
>> > No i co - "różnicy" nie było.
>> No wlasnie. Czyli cos sie w teorii nie zgadza.
>> A ty chyba w nia wierzysz ?

>Przecież o tym piszę: źle obliczyli drogi.

To jest tylko twoje zdanie.
Jakos tak caly swiat znakomitych fizykow nie zauwazyl tego błędu -
rzekomego błędu.

Bo nawet nie potrafisz uzasadnić swojego sposobu obliczen.

>> >>>No, popisz się swoją algebrą i wylicz L/(c-v)-L/(c+v) = ?
>> >>
>> >> A co chcesz liczyc? No wlasnie tyle jest rowne.
> >
>> > No i znowu unik.
>
>> Jaki, k*, unik? Uniki to ty stosujesz i nie odpowiadasz na pytania.
>> L jest dane c jest dane, v jest dane - kalkulator i liczysz.
>> Co tu jeszcze chcesz wyliczac ?
>
>> No - tak po prawdzie to panowie MM v nie znali, chcieli wlasnie
>> zmierzyc.

>Nie, chcieli zmierzyć wpływ eteru na c.

A dokladniej v Ziemi w tym eterze.

>> >>>> Czyli t1+t2=(t1-t2)*c/v, ale uzytecznosc tego wzoru niewielka.
>> >>>"Równanie drogi jest równaniem statycznym - ruch zakończony,
>> >>>trajektoria znana, czas zmierzony".
>> >>>Ciekawe, jak długo będziesz się douczał?
> >>
>> >> A u ciebie co ? Dwie niewiadome. Bo nie mamcy czlowieka, ktory
>> >> by
>> >> zmierzyl t1 i t2 osobno.
> >
>> > I dlatego trzeba mierzyć razem
>
>> W jakim sensie "razem" rozumiesz ?

>Ano takim, że trzeba rozwiązać układ równań
>algebraicznych z dwiema niewiadomymi, z czym
>macie kłopoty kinematyczne.
>A(x,y)=0
>B(x,y)=0

Mozna. Ale nie trzeba. Analizowales interferometr MM, widziales gdzies
tam roznice ?
Choc mam watpliwosci co ty analizowales.

>W równaniu drogi ruch ma być zakończony, więc "razem"
>oznacza sumę i różnicę dróg, a zatem sumę i różnicę czasów.
>Łopatologicznie: uważacie, że algebraicznie te równania
>są niezależne i spełnia je każda para (t1,t2), a ja uważam,

Bynajmniej.
Mowimy tylko, ze zmienne sa juz w nich rozdzielone, wiec mozna
obliczyc t1 z jednego, a t2 z drugiego.
Komplikowanie nie ma sensu.
Mamy wiec t1 z jednego rownania, t2 z drugiego - i ta para spelnia
uklad równań.
Jak jedno z równan przemnozymy przez -1, to nadal ta para spelnia
układ.

Tylko - nas te t1 i t2 nie interesuja, nas interesuje wylacznie t1+t2.

>że są kinematycznie zależne i spełnia je każda para
>[(t1+t2),(t1-t2)]
>co ma wyraz w równaniu c(t1-t2) = v(t1+t2)
>Szkopuł tkwi w tym, że ta zależność nie jest liniowa,
>co jawnie wychodzi z waszych wyliczanek:
>c[v*2L/(c^2-v^2)] = v[c*2L/(c^2-v^2)]

A to zalezy gdzie szukasz liniowosci.

Rownania sa liniowe dla zmiennych t1 i t2 - tak sie to nazywa.

Wynik ani suma t1+t2 nie sa liniowe wzgledem v.
A czy ktos twierdził, ze są ?

Tylko pozwolisz ze sie czepnę - a jakie operacje wektorowe stosujesz w
powyzszym wzorze ?
Bo czy nie dzielisz tam wektorow ?

>> >> To powiedz panie Czepialski, jak wyliczasz c/v, czyli jak
>> >> dzielisz
>> >> wektory ?
>> >> Bo to sa wektory ?
> >
>> > Ja tego nie wyliczam, pokazałem ci, że wzór
>> > algebraiczny nie zawsze idzie w parze ze wzorem
>> > fizycznym, w szczególności, gdy matematyk wymnaża
>> > sobie jedno z równań niezależnych układu przez -1,
>> > bo ma równanie sprzeczne fizycznie.
>
>> Akurat wektory sie bardzo dobrze mnozy przez -1, wiec nie wiesz co
>> piszesz - ani algebraicznie, ani fizycznie.

>Jasne, a wersory też "dobrze" się mnoży przez -1?

Oczywiscie, pozostaje pomyslec czy to nadal jest wersor.

>> >>>Szybkość nie jest wektorem, miszczu kinematyki.
> >>
>> >> Pewnie byles nauczycielem podstawowce.
>> >> "szybkosc to liczba, a predkosc to wektor, kto sie pomyli,
>> >> dostanie
>> >> dwoje" :-P
> >
>> > Głupek cię uczył w tej podstawówce; szybkość to prędkość
>> > bez zwrotu i punktu zaczepienia
>
>> Skad ta wiedza ? Podaj zrodlo.

>Z logiki:
>-------->--------<--------
>prędkość szybkość prędkość

jesli to ma sugerowac, ze szybkosc to roznica miedzy dwiema
predkosciami, to kiepska ta logika - wszak roznica wektorow to nadal
wektor :-)

http://www.ptf.agh.edu.pl/SN/jancewicz_1.pdf

masz tu ciekawe opracowanie - z mocą zalecenia.

>> > - przecież po to macie
>> > swoją względność i "obserwatorów", aby z szybkości robić
>> > wektor.
>
>> Akurat odwrotnie - we wzorze na gamme jest "szybkosc", a ty
>> twierdzisz, ze wektor.

>Tak? To po co w odwrotnej TL stosuje się -v?

We wzorze na gamme jest v^2, wiec znak bez znaczenia :-)

>> >>>> Klasycznie bedzie 1.6c, relatywistycznie 0.975c.
> >>
>> >>>O właśnie, typowa głupota relatywy - ile czasu upłynęło
>> >>>zanim zaczęliście badać zderzenia przeciwbieżne cząstek.
>> >>>Możesz mnie oświecić, miszczu relatywy po co?
> >>
>> >> a) bo produkty tego zderzenia nie uciekaja z pola pomiaru z
>> >> wielka
>> >> predkoscia w jedna strone,
>> >> b) bo przy okazji tego uciekania nie unosza energii, czyli mniej
>> >> musielismy jej wlozyc na poczatku.
> >>
>> >> Przemysl to sobie na przykladzie dwoch samochodow - zderzenie
>> >> czolowe
>> >> przy predkosci 100 po obu stronach, albo jeden 200 uderza w
>> >> stojacy ..
> >
>> > Daj spokój, o dynamice masz jeszcze mniejsze pojęcie niż o
>> > kinematyce.
>
>> Energie policz w obu przypadkach.
>
>> >>>Niektórzy fizycy mają gdzieś wasze zwidy.
>> >> Ale wyniki LHC pokazuja prawde relatywistycznych wzorow, a
>> >> zaprzeczaja
>> >> klasycznym..
> >
>> > Nie wiem co ten skrót oznacza.
>
>> To wpisz w googla.

>Po co, abym przeczytał następną głupotę relatywy?

To wyjasnij lepiej.
w LHC nie sa juz drobne zmiany, trudne do zmierzenia, tylko
wspolczynniki idące w grube liczby.
Temu trudno zaprzeczyc.

A przy okazji moze sie dowiesz czemu sie zderza przeciwbiezne wiazki..

J.

Wladek

unread,
Sep 8, 2020, 9:41:34 AM9/8/20
to
On Tuesday, September 8, 2020 at 7:32:42 AM UTC-5, J.F. wrote:
> Użytkownik "Krzysztof" napisał w wiadomości grup

> >> > No i znowu unik.
> >
> >> Jaki, k*, unik? Uniki to ty stosujesz i nie odpowiadasz na pytania.
> >> L jest dane c jest dane, v jest dane - kalkulator i liczysz.
> >> Co tu jeszcze chcesz wyliczac ?
> >
> >> No - tak po prawdzie to panowie MM v nie znali, chcieli wlasnie
> >> zmierzyc.
>
> >Nie, chcieli zmierzyć wpływ eteru na c.
>
> A dokladniej v Ziemi w tym eterze.

No i nie zmierzyli, więc Ziemia spoczywa w eterze. Przejechali się po Ziemi by
jeszcze raz sprawdzić?

>
> J.

Pozdr. Władek.

Simpler

unread,
Sep 8, 2020, 3:14:40 PM9/8/20
to
W dniu wtorek, 8 września 2020 11:13:33 UTC+2 użytkownik Łukasz Smoliński

> Co do samego wątku to wskazał bym jeszcze prace tego samego autora próbujące pokazać za pomocą fizyki klasycznej genezę, role i znaczenie gęstości eteru na prędkość światła:
>
> https://vixra.org/abs/2002.0166
>
> Praca jest wycinkiem całej koncepcji, ogólnie bym zaczął od tego jak autor postrzega eter, czas, energię, materię, siły itd. i jakie proponuje genezy dla tych bytów.

Ten wątek nie jest na temat 'gęstości eteru'.

W ramach Lorentza eter jest izotropowy i jednorodny - jak przestrzeń w klasyce.

Krzysztof

unread,
Sep 8, 2020, 3:21:20 PM9/8/20
to
W dniu wtorek, 8 września 2020 14:32:42 UTC+2 użytkownik J.F. napisał:
> Użytkownik "Krzysztof" napisał w wiadomości grup
> dyskusyjnych:3b17b8b5-3030-421f...@googlegroups.com...
> W dniu wtorek, 8 września 2020 07:08:00 UTC+2 użytkownik J.F. napisał:
> > Dnia Mon, 7 Sep 2020 14:20:19 -0700 (PDT), Krzysztof napisał(a):
> > > W dniu poniedziałek, 7 września 2020 13:17:37 UTC+2 użytkownik
> > > J.F. napisał:
> > >>>> > A po co MM chcieli sumę czasów przelotu światła?
> > >>>> > Bo tak działa interferometr Michelsona - chcieli porównać
> [...]
> >> >>>Jak to nie znali?
> >> >>>Wyliczyli sumę, a nie mogli wyliczyć różnicy?
> > >>
> >> >> Wyliczyc mogli, zmierzyc nie mogli. Mierzyli sume czasow
> >> >> przelotu, to
> >> >> po co mieli liczyc roznice ?
> > >
> >> > Po to, aby wiedzieć jaką drogę przebyła siatka dyfrakcyjna;
> >
> >> Jaka siatka? Lustro polprzepuszczalne
>
> >No jasne, przesuniecie prążków chcieli obserwować na lustrze.
>
> Ty w ogole wiesz jak wyglądało doswiadczenie Michelsona i Morleya ?
> Niby wiesz, skoro opisywałeś i krytykowałeś twórczo, a wychodzi na to,
> że nie masz pojęcia.
>
> Gdzie tam jest siatka dyfrakcyjna i po co ?

To kwestia budowy detektora, czym bałwanie mierzysz długość fali?
Interferometrem i spektrometrem, a spektrometr ma siatkę dyfrakcyjną.
Przesunięta w fazie wiązka monochromatyczna jest rodzajem widma.
A detektorem może być też fotodioda.

> Tak jak z tym Ksiezycem - jestes wielki znawca kinematyki i dynamiki,
> a wychodzi na to, ze nie masz pojęcia co to jest ciezar i masa.
>
> Demencja starcza ?

Za to twój twórczy młody umysł nie wie, że obie wielkości
określa ten sam wzór - II zasada.

> >> >> Tzn dokladniej - mierzyli roznice faz swiatla po przeleceniu
> >> >> gałezi
> >> >> "pionowej" i "poziomej".
> >> >> Czyli roznice czasu przelotu.
> > >
> >> > No i co - "różnicy" nie było.
> >> No wlasnie. Czyli cos sie w teorii nie zgadza.
> >> A ty chyba w nia wierzysz ?
>
> >Przecież o tym piszę: źle obliczyli drogi.
>
> To jest tylko twoje zdanie.
> Jakos tak caly swiat znakomitych fizykow nie zauwazyl tego błędu -
> rzekomego błędu.

Niestety, dopiero nierzekomy eksperyment wybił im z głów
ów błąd - ale za to ile powstało dywagacji wokół tego,
aby nie przyznać się do błędu.
Twoje wątpliwości rozwiewaj sobie sam.

> >W równaniu drogi ruch ma być zakończony, więc "razem"
> >oznacza sumę i różnicę dróg, a zatem sumę i różnicę czasów.
> >Łopatologicznie: uważacie, że algebraicznie te równania
> >są niezależne i spełnia je każda para (t1,t2), a ja uważam,
>
> Bynajmniej.
> Mowimy tylko, ze zmienne sa juz w nich rozdzielone, wiec mozna
> obliczyc t1 z jednego, a t2 z drugiego.
> Komplikowanie nie ma sensu.
> Mamy wiec t1 z jednego rownania, t2 z drugiego - i ta para spelnia
> uklad równań.
> Jak jedno z równan przemnozymy przez -1, to nadal ta para spelnia
> układ.
>
> Tylko - nas te t1 i t2 nie interesuja, nas interesuje wylacznie t1+t2.
>
> >że są kinematycznie zależne i spełnia je każda para
> >[(t1+t2),(t1-t2)]
> >co ma wyraz w równaniu c(t1-t2) = v(t1+t2)
> >Szkopuł tkwi w tym, że ta zależność nie jest liniowa,
> >co jawnie wychodzi z waszych wyliczanek:
> >c[v*2L/(c^2-v^2)] = v[c*2L/(c^2-v^2)]
>
> A to zalezy gdzie szukasz liniowosci.
>
> Rownania sa liniowe dla zmiennych t1 i t2 - tak sie to nazywa.
>
> Wynik ani suma t1+t2 nie sa liniowe wzgledem v.
> A czy ktos twierdził, ze są ?

Przecież twierdzicie, że TL jest liniowa.

> Tylko pozwolisz ze sie czepnę - a jakie operacje wektorowe stosujesz w
> powyzszym wzorze ?
> Bo czy nie dzielisz tam wektorow ?

Przecież to wasze wyliczanki czasów.
Macie źle skonstruowane równanie drogi (4) w TG
Musi być: -ct2 = vt2-L
I tylko w takiej postaci można dodać strony układu.

> >> >> To powiedz panie Czepialski, jak wyliczasz c/v, czyli jak
> >> >> dzielisz
> >> >> wektory ?
> >> >> Bo to sa wektory ?
> > >
> >> > Ja tego nie wyliczam, pokazałem ci, że wzór
> >> > algebraiczny nie zawsze idzie w parze ze wzorem
> >> > fizycznym, w szczególności, gdy matematyk wymnaża
> >> > sobie jedno z równań niezależnych układu przez -1,
> >> > bo ma równanie sprzeczne fizycznie.
> >
> >> Akurat wektory sie bardzo dobrze mnozy przez -1, wiec nie wiesz co
> >> piszesz - ani algebraicznie, ani fizycznie.
>
> >Jasne, a wersory też "dobrze" się mnoży przez -1?
>
> Oczywiscie, pozostaje pomyslec czy to nadal jest wersor.

No jasne, gdyby babcia miała wąsy ...

> >> >>>Szybkość nie jest wektorem, miszczu kinematyki.
> > >>
> >> >> Pewnie byles nauczycielem podstawowce.
> >> >> "szybkosc to liczba, a predkosc to wektor, kto sie pomyli,
> >> >> dostanie
> >> >> dwoje" :-P
> > >
> >> > Głupek cię uczył w tej podstawówce; szybkość to prędkość
> >> > bez zwrotu i punktu zaczepienia
> >
> >> Skad ta wiedza ? Podaj zrodlo.
>
> >Z logiki:
> >-------->--------<--------
> >prędkość szybkość prędkość
>
> jesli to ma sugerowac, ze szybkosc to roznica miedzy dwiema
> predkosciami, to kiepska ta logika - wszak roznica wektorow to nadal
> wektor :-)
>
> http://www.ptf.agh.edu.pl/SN/jancewicz_1.pdf
>
> masz tu ciekawe opracowanie - z mocą zalecenia.

Z mocą zalecenia proszę cie po raz n-ty,
abyś nie podawał linków do głupot;
chwała im za to, że odróżniają te pojęcia,
ale głupota dr/dt niweluje chwałę.
Która z długości (modułów) w tym:

-------->--------<--------
prędkość szybkość prędkość

jest r?

J.F.

unread,
Sep 9, 2020, 3:35:53 AM9/9/20
to
Użytkownik "Krzysztof" napisał w wiadomości grup
dyskusyjnych:b3da9f16-ce85-4dff...@googlegroups.com...
W dniu wtorek, 8 września 2020 14:32:42 UTC+2 użytkownik J.F. napisał:
> Użytkownik "Krzysztof" napisał w wiadomości grup
> dyskusyjnych:3b17b8b5-3030-421f...@googlegroups.com...
> W dniu wtorek, 8 września 2020 07:08:00 UTC+2 użytkownik J.F.
> napisał:
> > > J.F. napisał:
>> > >>>> > A po co MM chcieli sumę czasów przelotu światła?
>> > >>>> > Bo tak działa interferometr Michelsona - chcieli porównać
> [...]
>> >> >>>Jak to nie znali?
>> >> >>>Wyliczyli sumę, a nie mogli wyliczyć różnicy?
> > >>
>> >> >> Wyliczyc mogli, zmierzyc nie mogli. Mierzyli sume czasow
>> >> >> przelotu, to
>> >> >> po co mieli liczyc roznice ?
> > >
>> >> > Po to, aby wiedzieć jaką drogę przebyła siatka dyfrakcyjna;
> >
>> >> Jaka siatka? Lustro polprzepuszczalne
>
>> >No jasne, przesuniecie prążków chcieli obserwować na lustrze.
>
>> Ty w ogole wiesz jak wyglądało doswiadczenie Michelsona i Morleya ?
>> Niby wiesz, skoro opisywałeś i krytykowałeś twórczo, a wychodzi na
>> to,
>> że nie masz pojęcia.
>
>> Gdzie tam jest siatka dyfrakcyjna i po co ?

>To kwestia budowy detektora, czym bałwanie mierzysz długość fali?
>Interferometrem i spektrometrem, a spektrometr ma siatkę dyfrakcyjną.
>Przesunięta w fazie wiązka monochromatyczna jest rodzajem widma.
>A detektorem może być też fotodioda.

Ty siegnij do notatek sprzed lat, albo do jakiegos nowego, lub starego
opisu interferometru M-M, powiedz gdzie ta siatka dyfrakcyjna, a potem
przepros za nieuzasadnione nazwanie balwanem.

Mozesz od tego zaczac
https://en.wikipedia.org/wiki/Michelson%E2%80%93Morley_experiment

Mozesz tez doczytac o dlugosci uzytej fali.


>> Tak jak z tym Ksiezycem - jestes wielki znawca kinematyki i
>> dynamiki,
>> a wychodzi na to, ze nie masz pojęcia co to jest ciezar i masa.
>
>> Demencja starcza ?

>Za to twój twórczy młody umysł nie wie, że obie wielkości
>określa ten sam wzór - II zasada.

Moj wie, ale ty najwyrazniej czegos nie rozumiesz.

>> >> >> Tzn dokladniej - mierzyli roznice faz swiatla po przeleceniu
>> >> >> gałezi
>> >> >> "pionowej" i "poziomej".
>> >> >> Czyli roznice czasu przelotu.
>> > >
> >> > No i co - "różnicy" nie było.
>> >> No wlasnie. Czyli cos sie w teorii nie zgadza.
>> >> A ty chyba w nia wierzysz ?
>
>> >Przecież o tym piszę: źle obliczyli drogi.
>
>> To jest tylko twoje zdanie.
>> Jakos tak caly swiat znakomitych fizykow nie zauwazyl tego błędu -
>> rzekomego błędu.

>Niestety, dopiero nierzekomy eksperyment wybił im z głów
>ów błąd - ale za to ile powstało dywagacji wokół tego,
>aby nie przyznać się do błędu.

>> Bo nawet nie potrafisz uzasadnić swojego sposobu obliczen.

No i nie uzasadnisz. Unik ?

>> >> >> A u ciebie co ? Dwie niewiadome. Bo nie mamcy czlowieka,
>> >> >> ktory
>> >> >> by
>> >> >> zmierzyl t1 i t2 osobno.
> > >
>> >> > I dlatego trzeba mierzyć razem
> >
>> >> W jakim sensie "razem" rozumiesz ?
>
>> >Ano takim, że trzeba rozwiązać układ równań
>> >algebraicznych z dwiema niewiadomymi, z czym
>> >macie kłopoty kinematyczne.
>> >A(x,y)=0
>> >B(x,y)=0
>
>> Mozna. Ale nie trzeba. Analizowales interferometr MM, widziales
>> gdzies
>> tam roznice ?
>> Choc mam watpliwosci co ty analizowales.
>Twoje wątpliwości rozwiewaj sobie sam.

Skoro nawet nie wiesz jak jest zbudowany ?

>> >Szkopuł tkwi w tym, że ta zależność nie jest liniowa,
>> >co jawnie wychodzi z waszych wyliczanek:
>> >c[v*2L/(c^2-v^2)] = v[c*2L/(c^2-v^2)]
>
>> A to zalezy gdzie szukasz liniowosci.
>
>> Rownania sa liniowe dla zmiennych t1 i t2 - tak sie to nazywa.
>
>> Wynik ani suma t1+t2 nie sa liniowe wzgledem v.
>> A czy ktos twierdził, ze są ?

>Przecież twierdzicie, że TL jest liniowa.

My ?

>> Tylko pozwolisz ze sie czepnę - a jakie operacje wektorowe
>> stosujesz w
>> powyzszym wzorze ?
>> Bo czy nie dzielisz tam wektorow ?

>Przecież to wasze wyliczanki czasów.
>Macie źle skonstruowane równanie drogi (4) w TG
>Musi być: -ct2 = vt2-L
>I tylko w takiej postaci można dodać strony układu.

A co to zmienia w kwestii wektorow ?

A nie moge przemnozyc przez -1 i odjac ?

Tylko ja nie chce dodawac, ja chce odjac. Nie moge ?

>> >> >> To powiedz panie Czepialski, jak wyliczasz c/v, czyli jak
>> >> >> dzielisz wektory ?
>> >> >> Bo to sa wektory ?
> > >
>> >> > Ja tego nie wyliczam, pokazałem ci, że wzór
>> >> > algebraiczny nie zawsze idzie w parze ze wzorem
>> >> > fizycznym, w szczególności, gdy matematyk wymnaża
>> >> > sobie jedno z równań niezależnych układu przez -1,
>> >> > bo ma równanie sprzeczne fizycznie.
> >
>> >> Akurat wektory sie bardzo dobrze mnozy przez -1, wiec nie wiesz
>> >> co
>> >> piszesz - ani algebraicznie, ani fizycznie.
>
>> >Jasne, a wersory też "dobrze" się mnoży przez -1?
>
>> Oczywiscie, pozostaje pomyslec czy to nadal jest wersor.

>No jasne, gdyby babcia miała wąsy ...

Dlugosc ma nadal 1 ...

J.

Krzysztof

unread,
Sep 9, 2020, 5:00:58 AM9/9/20
to
No i gdzie masz tam budowę detektora?
Aby widzieć prążki tak, jak w doświadczeniu Younga
musisz mieć dwie szczeliny, czyli rodzaj siatki.

>
> >> Tak jak z tym Ksiezycem - jestes wielki znawca kinematyki i
> >> dynamiki,
> >> a wychodzi na to, ze nie masz pojęcia co to jest ciezar i masa.
> >
> >> Demencja starcza ?
>
> >Za to twój twórczy młody umysł nie wie, że obie wielkości
> >określa ten sam wzór - II zasada.
>
> Moj wie, ale ty najwyrazniej czegos nie rozumiesz.

No to opisz to "czegoś", bo nie mogę dyskutować nt. twoich zwidów.

> >> >> >> Tzn dokladniej - mierzyli roznice faz swiatla po przeleceniu
> >> >> >> gałezi
> >> >> >> "pionowej" i "poziomej".
> >> >> >> Czyli roznice czasu przelotu.
> >> > >
> > >> > No i co - "różnicy" nie było.
> >> >> No wlasnie. Czyli cos sie w teorii nie zgadza.
> >> >> A ty chyba w nia wierzysz ?
> >
> >> >Przecież o tym piszę: źle obliczyli drogi.
> >
> >> To jest tylko twoje zdanie.
> >> Jakos tak caly swiat znakomitych fizykow nie zauwazyl tego błędu -
> >> rzekomego błędu.
>
> >Niestety, dopiero nierzekomy eksperyment wybił im z głów
> >ów błąd - ale za to ile powstało dywagacji wokół tego,
> >aby nie przyznać się do błędu.
>
> >> Bo nawet nie potrafisz uzasadnić swojego sposobu obliczen.
>
> No i nie uzasadnisz. Unik ?

Mój sposób obliczeń potwierdził wynik eksperymentu,
a was zbulwersował - jeśli nie widzisz różnicy, to nie będę
przepraszał za nazwanie ciebie bałwanem.

> >> >> >> A u ciebie co ? Dwie niewiadome. Bo nie mamcy czlowieka,
> >> >> >> ktory
> >> >> >> by
> >> >> >> zmierzyl t1 i t2 osobno.
> > > >
> >> >> > I dlatego trzeba mierzyć razem
> > >
> >> >> W jakim sensie "razem" rozumiesz ?
> >
> >> >Ano takim, że trzeba rozwiązać układ równań
> >> >algebraicznych z dwiema niewiadomymi, z czym
> >> >macie kłopoty kinematyczne.
> >> >A(x,y)=0
> >> >B(x,y)=0
> >
> >> Mozna. Ale nie trzeba. Analizowales interferometr MM, widziales
> >> gdzies
> >> tam roznice ?
> >> Choc mam watpliwosci co ty analizowales.
> >Twoje wątpliwości rozwiewaj sobie sam.
>
> Skoro nawet nie wiesz jak jest zbudowany ?

To akurat najmniej ważne - mój art. dotyczy relacji
dwóch układów - doświadczenie MM wziąłem jako przykład,
Równie dobrze mogłem posłużyć się samymi długościami
i wektorami przemieszczeń luster i zwierciadła lub długościami
boków trójkątów bez czasu, ale analiza kinematyczna jest o tyle
wygodna, że z równań II rzędu można zrobić równania kwadratowe
względem (L/t)^2.

> >> >Szkopuł tkwi w tym, że ta zależność nie jest liniowa,
> >> >co jawnie wychodzi z waszych wyliczanek:
> >> >c[v*2L/(c^2-v^2)] = v[c*2L/(c^2-v^2)]
> >
> >> A to zalezy gdzie szukasz liniowosci.
> >
> >> Rownania sa liniowe dla zmiennych t1 i t2 - tak sie to nazywa.
> >
> >> Wynik ani suma t1+t2 nie sa liniowe wzgledem v.
> >> A czy ktos twierdził, ze są ?
>
> >Przecież twierdzicie, że TL jest liniowa.
>
> My ?

Relatywa i ty jako jej zwolennik.

> >> Tylko pozwolisz ze sie czepnę - a jakie operacje wektorowe
> >> stosujesz w
> >> powyzszym wzorze ?
> >> Bo czy nie dzielisz tam wektorow ?
>
> >Przecież to wasze wyliczanki czasów.
> >Macie źle skonstruowane równanie drogi (4) w TG
> >Musi być: -ct2 = vt2-L
> >I tylko w takiej postaci można dodać strony układu.
>
> A co to zmienia w kwestii wektorow ?
>
> A nie moge przemnozyc przez -1 i odjac ?
>
> Tylko ja nie chce dodawac, ja chce odjac. Nie moge ?

Przecież czasy dodajesz, bałwanku (uzasadnione).
Chcesz odjąć, to odejmuj wasze równanie ct2 = L-vt2
i wyjdzie ci ten sam wzór co mój.

J.F.

unread,
Sep 9, 2020, 8:29:37 AM9/9/20
to
Użytkownik "Krzysztof" napisał w wiadomości grup
dyskusyjnych:00e0fbd6-105e-49ba...@googlegroups.com...
W dniu środa, 9 września 2020 09:35:53 UTC+2 użytkownik J.F. napisał:
> Użytkownik "Krzysztof" napisał w wiadomości grup
>> >> >> > Po to, aby wiedzieć jaką drogę przebyła siatka dyfrakcyjna;
>> >> >> Jaka siatka? Lustro polprzepuszczalne
>> >> >No jasne, przesuniecie prążków chcieli obserwować na lustrze.
> >
>> >> Ty w ogole wiesz jak wyglądało doswiadczenie Michelsona i
>> >> Morleya ?
>> >> Niby wiesz, skoro opisywałeś i krytykowałeś twórczo, a wychodzi
>> >> na
>> >> to, że nie masz pojęcia.
> >
>> >> Gdzie tam jest siatka dyfrakcyjna i po co ?
>
>> >To kwestia budowy detektora, czym bałwanie mierzysz długość fali?
>> >Interferometrem i spektrometrem, a spektrometr ma siatkę
>> >dyfrakcyjną.
>> >Przesunięta w fazie wiązka monochromatyczna jest rodzajem widma.
>> >A detektorem może być też fotodioda.
>
>> Ty siegnij do notatek sprzed lat, albo do jakiegos nowego, lub
>> starego
>> opisu interferometru M-M, powiedz gdzie ta siatka dyfrakcyjna, a
>> potem
>> przepros za nieuzasadnione nazwanie balwanem.
>
>> Mozesz od tego zaczac
>> https://en.wikipedia.org/wiki/Michelson%E2%80%93Morley_experiment
>
>> Mozesz tez doczytac o dlugosci uzytej fali.

>No i gdzie masz tam budowę detektora?

Szukaj dalej.

>Aby widzieć prążki tak, jak w doświadczeniu Younga
>musisz mieć dwie szczeliny, czyli rodzaj siatki.

Glupis. Nie masz pojecia jak to dziala, a poprawiasz obliczenia.

>> >> Tak jak z tym Ksiezycem - jestes wielki znawca kinematyki i
>> >> dynamiki,
>> >> a wychodzi na to, ze nie masz pojęcia co to jest ciezar i masa.
> >
>> >> Demencja starcza ?
>
>> >Za to twój twórczy młody umysł nie wie, że obie wielkości
>> >określa ten sam wzór - II zasada.
>
>> Moj wie, ale ty najwyrazniej czegos nie rozumiesz.

>No to opisz to "czegoś", bo nie mogę dyskutować nt. twoich zwidów.

Dopoki nie ruszamy relatywistyki, to opis wyglada tak:
jest taka wlasciwosc ciala jak masa m.
podawana w kg, g, czy innych jednostkach - g male.

Sila F dzialajac na cialo o masie m powoduje przyspieszenie F=ma.

Masy oddzialywuja na siebie grawitacyjnie.
Ziemia na swojej powierzchni przyciaga ciała mocniej niz Ksiezyc na
swojej powierzchni.

Sile przyciagania nazywamy ciezarem - i na Ziemi mierzylismy kiedys w
kG - G duze.
Teraz mierzymy w niutonach.

Reszta to juz proste konsekwencje, wystarczy ze pomyslisz na nowo,
zapominajac o swoich glupich pomyslach.

>> >> >Przecież o tym piszę: źle obliczyli drogi.
>> >> To jest tylko twoje zdanie.
>> >> Jakos tak caly swiat znakomitych fizykow nie zauwazyl tego
>> >> błędu -
>> >> rzekomego błędu.
>
>> >Niestety, dopiero nierzekomy eksperyment wybił im z głów
>> >ów błąd - ale za to ile powstało dywagacji wokół tego,
>> >aby nie przyznać się do błędu.
>
>> >> Bo nawet nie potrafisz uzasadnić swojego sposobu obliczen.
>
>> No i nie uzasadnisz. Unik ?

>Mój sposób obliczeń potwierdził wynik eksperymentu,
>a was zbulwersował - jeśli nie widzisz różnicy, to nie będę
>przepraszał za nazwanie ciebie bałwanem.

Dobrac wspolczynnik kazdy glupi potrafi - uzasadnij czemu zmieniasz
odleglosci.

Planck tak kiedys dobral, ale od razu pisal, ze to tylko taka
matematyczna sztuczka bez uzasadnienia, a co gorsza - dlugo w to
wierzyl :-)

>> >> >Szkopuł tkwi w tym, że ta zależność nie jest liniowa,
>> >> >co jawnie wychodzi z waszych wyliczanek:
>> >> >c[v*2L/(c^2-v^2)] = v[c*2L/(c^2-v^2)]
> >
>> >> A to zalezy gdzie szukasz liniowosci.
> >
>> >> Rownania sa liniowe dla zmiennych t1 i t2 - tak sie to nazywa.
> >
>> >> Wynik ani suma t1+t2 nie sa liniowe wzgledem v.
>> >> A czy ktos twierdził, ze są ?
>
>> >Przecież twierdzicie, że TL jest liniowa.
>
>> My ?

>Relatywa i ty jako jej zwolennik.

My przeciez wiemy, ze tam nieliniowosci sa.

>> >> Tylko pozwolisz ze sie czepnę - a jakie operacje wektorowe
>> >> stosujesz w
>> >> powyzszym wzorze ?
>> >> Bo czy nie dzielisz tam wektorow ?
>
>> >Przecież to wasze wyliczanki czasów.
>> >Macie źle skonstruowane równanie drogi (4) w TG
>> >Musi być: -ct2 = vt2-L
>> >I tylko w takiej postaci można dodać strony układu.
>
>> A co to zmienia w kwestii wektorow ?
>> A nie moge przemnozyc przez -1 i odjac ?
>
>> Tylko ja nie chce dodawac, ja chce odjac. Nie moge ?

>Przecież czasy dodajesz, bałwanku (uzasadnione).
>Chcesz odjąć, to odejmuj wasze równanie ct2 = L-vt2
>i wyjdzie ci ten sam wzór co mój.

No to co mi wczesniej zarzucales ?

Ale ja przeciez o czym innym - wylicz ten czas formalnie ze swojego
rownania, zaraz ci sie pojawi dzielenie wektorow, ktorego nie
potrafisz zrobic :-P

J.

Maciej Wozniak

unread,
Sep 9, 2020, 9:35:25 AM9/9/20
to
A potem ruszamy relatywistykę i wszystko powyżej
to bzdury, powierzchnia Ziemi jest płaszczyzną,
zegary z GPS są popsute itd. A zdrowy rozsądek
jest zespołem przesądów nabytych przed 18 rokiem
życia. Niech żyje Wielki Guru!

Krzysztof

unread,
Sep 9, 2020, 9:58:11 AM9/9/20
to
Nie wyjaśniłeś czym różni się m=F/a od m=P/g
no i dlatego masz proste konsekwencje swojego zwidu:
nie rozumiesz dynamiki.
O tym, że tzw. masy inercyjna i grawitacyjna niczym się nie różnią,
to Newton wiedział z 300 lat temu - dla was to wielkie "odkrycie",
no i idiotyzmów ciąg dalszy; ale czegóż można się spodziewać po matołach, którzy siłę inercji likwidują wymyślonym układem.

Każda planeta ma swoje układy ciężarowy i fizyczny - są one
związane II zasadą i tego nie przeskoczycie swoimi układami
i "obserwatorami".

> >> >> >Przecież o tym piszę: źle obliczyli drogi.
> >> >> To jest tylko twoje zdanie.
> >> >> Jakos tak caly swiat znakomitych fizykow nie zauwazyl tego
> >> >> błędu -
> >> >> rzekomego błędu.
> >
> >> >Niestety, dopiero nierzekomy eksperyment wybił im z głów
> >> >ów błąd - ale za to ile powstało dywagacji wokół tego,
> >> >aby nie przyznać się do błędu.
> >
> >> >> Bo nawet nie potrafisz uzasadnić swojego sposobu obliczen.
> >
> >> No i nie uzasadnisz. Unik ?
>
> >Mój sposób obliczeń potwierdził wynik eksperymentu,
> >a was zbulwersował - jeśli nie widzisz różnicy, to nie będę
> >przepraszał za nazwanie ciebie bałwanem.
>
> Dobrac wspolczynnik kazdy glupi potrafi - uzasadnij czemu zmieniasz
> odleglosci.

O czym ty znowu gaworzysz? Jakie współczynniki i jakie odległości?
Nie chce mi się podawać przykładów jak współczynnikami
manipulujecie przy TL, ale przecież ty jesteś znawcą tego
bubla i na pewno je znasz.
Już zapomniałeś? Tego równania nie możesz dodać, bo otrzymujesz
c(t1+t2) = v(t1-t2) + 2L; bzdet kinematyczny, taki jak u MM.

> Ale ja przeciez o czym innym - wylicz ten czas formalnie ze swojego
> rownania, zaraz ci sie pojawi dzielenie wektorow, ktorego nie
> potrafisz zrobic :-P

Ja mam wyliczoną sumę i różnicę czasów na pełnej drodze;
czasy cząstkowe mnie nie interesują, bo nie mają znaczenia,
tak samo jak drogi cząstkowe. Pełne równanie dróg i czasów
jest tylko przy ruchu zakończonym; żadnego dzielenia wektorów
nie mam c(t1-t2) = v(t1+t2)
gdzie tu masz dzielenie wektorów?

> J.

J.F.

unread,
Sep 9, 2020, 10:29:19 AM9/9/20
to
Użytkownik "Krzysztof" napisał w wiadomości grup
dyskusyjnych:a498e046-7c2f-47e3...@googlegroups.com...
W dniu środa, 9 września 2020 14:29:37 UTC+2 użytkownik J.F. napisał:
>> >> >> Tak jak z tym Ksiezycem - jestes wielki znawca kinematyki i
>> >> >> dynamiki,
>> >> >> a wychodzi na to, ze nie masz pojęcia co to jest ciezar i
>> >> >> masa.
> > >
>> >> >> Demencja starcza ?
> >
>> >> >Za to twój twórczy młody umysł nie wie, że obie wielkości
>> >> >określa ten sam wzór - II zasada.
> >
>> >> Moj wie, ale ty najwyrazniej czegos nie rozumiesz.
>
>> >No to opisz to "czegoś", bo nie mogę dyskutować nt. twoich zwidów.
>
>> Dopoki nie ruszamy relatywistyki, to opis wyglada tak:
>> jest taka wlasciwosc ciala jak masa m.
>> podawana w kg, g, czy innych jednostkach - g male.
>
>> Sila F dzialajac na cialo o masie m powoduje przyspieszenie F=ma.
>
>> Masy oddzialywuja na siebie grawitacyjnie.
>> Ziemia na swojej powierzchni przyciaga ciała mocniej niz Ksiezyc na
>> swojej powierzchni.
>
>> Sile przyciagania nazywamy ciezarem - i na Ziemi mierzylismy kiedys
>> w
>> kG - G duze.
>> Teraz mierzymy w niutonach.
>
>> Reszta to juz proste konsekwencje, wystarczy ze pomyslisz na nowo,
>> zapominajac o swoich glupich pomyslach.

>Nie wyjaśniłeś czym różni się m=F/a od m=P/g

Bo w zasadzie nie ma co wyjasniac.
Sila przyciagania ziemskiego powoduje przypieszenie masy swobodnej g,
z czego wniosek, ze wynosi mg.
I zastepczo mozna mowic o przyspieszeniu ziemskim.

I przypominam, ze nie potrafisz odpowiedziec na pytanie, o jaką
odleglosc przesunie w ciagu 1s siła 1N masę 1kg ... na Ksiezycu.

>O tym, że tzw. masy inercyjna i grawitacyjna niczym się nie różnią,
>to Newton wiedział z 300 lat temu - dla was to wielkie "odkrycie",

Newton mogl podejrzewac. Skad wiesz, ze naprawde sa rowne ?
To wymaga przeprowadzenia badan.
Dokladnych, bo moze roznica jest na poziomie 0.1% ?
A moze jest jakis material, gdzie roznica wynosi 10% - skad wiesz, ze
nie ma ?

>no i idiotyzmów ciąg dalszy; ale czegóż można się spodziewać po
>matołach, którzy siłę inercji likwidują wymyślonym układem.

Na sile Coriolisa tez sie nie znasz, na odsrodkowej slabo ...

>Każda planeta ma swoje układy ciężarowy i fizyczny - są one
>związane II zasadą i tego nie przeskoczycie swoimi układami
>i "obserwatorami".

No i dlatego wlasnie skasowalismy kG sposrod jednostek sily.
Przypominam zreszta, ze "przyspieszenie ziemskie" nie jest stale i
zalezy od miejsca.
Tego tez nie rozumiesz.

Co pokaze ziemska waga sprezynowa na Marsie tosmy uzgodnili czy nie ?

>> >> >> >Przecież o tym piszę: źle obliczyli drogi.
>> >> >> To jest tylko twoje zdanie.
>> >> >> Jakos tak caly swiat znakomitych fizykow nie zauwazyl tego
>> >> >> błędu - rzekomego błędu.
> >
>> >> >Niestety, dopiero nierzekomy eksperyment wybił im z głów
>> >> >ów błąd - ale za to ile powstało dywagacji wokół tego,
>> >> >aby nie przyznać się do błędu.
> >
>> >> >> Bo nawet nie potrafisz uzasadnić swojego sposobu obliczen.
> >
>> >> No i nie uzasadnisz. Unik ?
>
>> >Mój sposób obliczeń potwierdził wynik eksperymentu,
>> >a was zbulwersował - jeśli nie widzisz różnicy, to nie będę
>> >przepraszał za nazwanie ciebie bałwanem.
>
>> Dobrac wspolczynnik kazdy glupi potrafi - uzasadnij czemu zmieniasz
>> odleglosci.

>O czym ty znowu gaworzysz? Jakie współczynniki i jakie odległości?

Wprowadzasz jakies tam tajemnicze miary i przeliczasz odleglosci.
Ale na jakies podstawie ?

>Nie chce mi się podawać przykładów jak współczynnikami
>manipulujecie przy TL, ale przecież ty jesteś znawcą tego
>bubla i na pewno je znasz.

Oczywiscie, tylko my mowimy skad one sie wziely.
A ty mowisz, ze TL nie ma sensu, ale wspolczynniki do miar
wprowadzasz.

I nadal nie chcesz wytlumaczyc w paru slowach dlaczego tak
przeliczasz...

>> >> >> Tylko pozwolisz ze sie czepnę - a jakie operacje wektorowe
>> >> >> stosujesz w
>> >> >> powyzszym wzorze ?
>> >> >> Bo czy nie dzielisz tam wektorow ?
> >
>> >> >Przecież to wasze wyliczanki czasów.
>> >> >Macie źle skonstruowane równanie drogi (4) w TG
>> >> >Musi być: -ct2 = vt2-L
>> >> >I tylko w takiej postaci można dodać strony układu.
> >
>> >> A co to zmienia w kwestii wektorow ?
>> >> A nie moge przemnozyc przez -1 i odjac ?
> >
>> >> Tylko ja nie chce dodawac, ja chce odjac. Nie moge ?
>
>> >Przecież czasy dodajesz, bałwanku (uzasadnione).
>> >Chcesz odjąć, to odejmuj wasze równanie ct2 = L-vt2
>> >i wyjdzie ci ten sam wzór co mój.
>
>> No to co mi wczesniej zarzucales ?

>Już zapomniałeś?

Bo nigdy tego nie wyjasniles, a bzdur w ogole staram sie nie
zapamietywac.

>Tego równania nie możesz dodać, bo otrzymujesz
>c(t1+t2) = v(t1-t2) + 2L; bzdet kinematyczny, taki jak u MM.

I co ci sie nie podoba w tym wzorze ? Bardzo dobry jest.
I czemu nie moglbym dodac rownan stronami ?
Zawsze moge w matematyce - a w fizyce jesli maja taki sam wymiar.


Tylko ty mi wyjechales z jakims dzieleniem wektorow, ze to niby mialo
cos dowodzic - to teraz sie tlumacz z dzielenia u siebie.

>> Ale ja przeciez o czym innym - wylicz ten czas formalnie ze swojego
>> rownania, zaraz ci sie pojawi dzielenie wektorow, ktorego nie
>> potrafisz zrobic :-P

>Ja mam wyliczoną sumę i różnicę czasów na pełnej drodze;
>czasy cząstkowe mnie nie interesują, bo nie mają znaczenia,

No popatrz, to zupelnie tak samo jak ja pisalem - ze t1 i t2 osobno
nas nie interesuja.

>tak samo jak drogi cząstkowe. Pełne równanie dróg i czasów
>jest tylko przy ruchu zakończonym; żadnego dzielenia wektorów
>nie mam c(t1-t2) = v(t1+t2)
>gdzie tu masz dzielenie wektorów?

Ale co dalej robisz ze swoim rownaniem ?

A ja mam c(t1+t2) = v(t1-t2) + 2L - co ci sie tu nie podoba ?

J.

Simpler

unread,
Sep 9, 2020, 1:35:05 PM9/9/20
to
W dniu środa, 9 września 2020 16:29:19 UTC+2 użytkownik J.F. napisał:

> Ale co dalej robisz ze swoim rownaniem ?
>
> A ja mam c(t1+t2) = v(t1-t2) + 2L - co ci sie tu nie podoba ?

Ja chyba kiedyś z nim już rozmawiałem na temat tego jego wzoru...

i o ile pamiętam: to jest poprawne! haha!
........

Wy po prostu nie potraficie tego wyliczyć,
ajedynie gadać bez sensu i bez końca -
wylicz to jeden z drugim i cześć!

Krzysztof

unread,
Sep 9, 2020, 3:31:18 PM9/9/20
to
W dniu środa, 9 września 2020 16:29:19 UTC+2 użytkownik J.F. napisał:
s-f mnie nie interesuje.

> >no i idiotyzmów ciąg dalszy; ale czegóż można się spodziewać po
> >matołach, którzy siłę inercji likwidują wymyślonym układem.
>
> Na sile Coriolisa tez sie nie znasz, na odsrodkowej slabo ...
>
> >Każda planeta ma swoje układy ciężarowy i fizyczny - są one
> >związane II zasadą i tego nie przeskoczycie swoimi układami
> >i "obserwatorami".
>
> No i dlatego wlasnie skasowalismy kG sposrod jednostek sily.
> Przypominam zreszta, ze "przyspieszenie ziemskie" nie jest stale i
> zalezy od miejsca.
> Tego tez nie rozumiesz.

Ale ci się pieprzy, zresztą nie tylko tobie.

> Co pokaze ziemska waga sprezynowa na Marsie tosmy uzgodnili czy nie ?

Po co daleko szukać, Mars, Księżyc ...
Co pokaże dowolna waga na stacji orbitalnej?
Pomyśl, może objawi ci się sedno twojego pieprzenia.

> >> >> >> >Przecież o tym piszę: źle obliczyli drogi.
> >> >> >> To jest tylko twoje zdanie.
> >> >> >> Jakos tak caly swiat znakomitych fizykow nie zauwazyl tego
> >> >> >> błędu - rzekomego błędu.
> > >
> >> >> >Niestety, dopiero nierzekomy eksperyment wybił im z głów
> >> >> >ów błąd - ale za to ile powstało dywagacji wokół tego,
> >> >> >aby nie przyznać się do błędu.
> > >
> >> >> >> Bo nawet nie potrafisz uzasadnić swojego sposobu obliczen.
> > >
> >> >> No i nie uzasadnisz. Unik ?
> >
> >> >Mój sposób obliczeń potwierdził wynik eksperymentu,
> >> >a was zbulwersował - jeśli nie widzisz różnicy, to nie będę
> >> >przepraszał za nazwanie ciebie bałwanem.
> >
> >> Dobrac wspolczynnik kazdy glupi potrafi - uzasadnij czemu zmieniasz
> >> odleglosci.
>
> >O czym ty znowu gaworzysz? Jakie współczynniki i jakie odległości?
>
> Wprowadzasz jakies tam tajemnicze miary i przeliczasz odleglosci.
> Ale na jakies podstawie ?

Już ci pisałem, abyś poduczył się algebry wektorowej
i dowiedział się co jest miarą na osi wektorów równoległych
do tej osi w równaniu kwadratowym.
Czyż nie pisałem, że na Y to delta/4a?
Jeśli masz delty różne, to i miary są różne.
I to masz w art.; ale przysłowie: mądrej głowie
dość po słowie, ciebie nie dotyczy.

> >Nie chce mi się podawać przykładów jak współczynnikami
> >manipulujecie przy TL, ale przecież ty jesteś znawcą tego
> >bubla i na pewno je znasz.
>
> Oczywiscie, tylko my mowimy skad one sie wziely.
> A ty mowisz, ze TL nie ma sensu, ale wspolczynniki do miar
> wprowadzasz.
>
> I nadal nie chcesz wytlumaczyc w paru slowach dlaczego tak
> przeliczasz...

Napisałem ci wyżej i to nie pierwszy raz - przestań
powtarzać swoje "wątpliwości" jak katarynka
i wciskać projekcje swoich zwidów.
Przecież już ci pisałem i dałem opis do czego to dzielenie
prowadzi, a ty nadal jak katarynka - no nie J., stwierdzam
że jesteś żałosnym manipulantem.

> >> Ale ja przeciez o czym innym - wylicz ten czas formalnie ze swojego
> >> rownania, zaraz ci sie pojawi dzielenie wektorow, ktorego nie
> >> potrafisz zrobic :-P
>
> >Ja mam wyliczoną sumę i różnicę czasów na pełnej drodze;
> >czasy cząstkowe mnie nie interesują, bo nie mają znaczenia,
>
> No popatrz, to zupelnie tak samo jak ja pisalem - ze t1 i t2 osobno
> nas nie interesuja.
>
> >tak samo jak drogi cząstkowe. Pełne równanie dróg i czasów
> >jest tylko przy ruchu zakończonym; żadnego dzielenia wektorów
> >nie mam c(t1-t2) = v(t1+t2)
> >gdzie tu masz dzielenie wektorów?
>
> Ale co dalej robisz ze swoim rownaniem ?
>
> A ja mam c(t1+t2) = v(t1-t2) + 2L - co ci sie tu nie podoba ?

Zwrot v w drodze -vt2, bałwanku - Ziemia się cofa na orbicie?
c zmienia zwrot na pełnej drodze, a nie v;
po raz n-ty to piszę, ale jak grochem o ścianę.

> J.

J.F.

unread,
Sep 10, 2020, 1:35:03 AM9/10/20
to
Użytkownik "Krzysztof" napisał w wiadomości grup
dyskusyjnych:7a5246e0-a46c-4d94...@googlegroups.com...
W dniu środa, 9 września 2020 16:29:19 UTC+2 użytkownik J.F. napisał:
> Użytkownik "Krzysztof" napisał w wiadomości grup

>> >O tym, że tzw. masy inercyjna i grawitacyjna niczym się nie
>> >różnią,
>> >to Newton wiedział z 300 lat temu - dla was to wielkie "odkrycie",
>
>> Newton mogl podejrzewac. Skad wiesz, ze naprawde sa rowne ?
>> To wymaga przeprowadzenia badan.
>> Dokladnych, bo moze roznica jest na poziomie 0.1% ?
>> A moze jest jakis material, gdzie roznica wynosi 10% - skad wiesz,
>> ze
>> nie ma ?

>s-f mnie nie interesuje.

No widzisz, znow nie myslisz.
Skad wiesz, ze to s-f ? Bo tak cie nauczyli.
A skad oni wiedzieli ?

Bo Newton tak napisal ?
A skad on wiedział ?

>> >Każda planeta ma swoje układy ciężarowy i fizyczny - są one
>> >związane II zasadą i tego nie przeskoczycie swoimi układami
>> >i "obserwatorami".
>
>> No i dlatego wlasnie skasowalismy kG sposrod jednostek sily.
>> Przypominam zreszta, ze "przyspieszenie ziemskie" nie jest stale i
>> zalezy od miejsca.
>> Tego tez nie rozumiesz.

>Ale ci się pieprzy, zresztą nie tylko tobie.

>> Co pokaze ziemska waga sprezynowa na Marsie tosmy uzgodnili czy nie
>> ?

>Po co daleko szukać, Mars, Księżyc ...
>Co pokaże dowolna waga na stacji orbitalnej?
>Pomyśl, może objawi ci się sedno twojego pieprzenia.

Dobrze mowisz.
To o ile przesunie sila 1N mase 1kg w stacji orbitalnej w ciagu 1s ?


>> Wprowadzasz jakies tam tajemnicze miary i przeliczasz odleglosci.
>> Ale na jakies podstawie ?

>Już ci pisałem, abyś poduczył się algebry wektorowej
>i dowiedział się co jest miarą na osi wektorów równoległych
>do tej osi w równaniu kwadratowym.
>Czyż nie pisałem, że na Y to delta/4a?
>Jeśli masz delty różne, to i miary są różne.
>I to masz w art.; ale przysłowie: mądrej głowie
>dość po słowie, ciebie nie dotyczy.

Bo prosze n-ty raz, abys to wlasnie rozwinal, uzasadnil i nic.

>> >Nie chce mi się podawać przykładów jak współczynnikami
>> >manipulujecie przy TL, ale przecież ty jesteś znawcą tego
>> >bubla i na pewno je znasz.
>
>> Oczywiscie, tylko my mowimy skad one sie wziely.
>> A ty mowisz, ze TL nie ma sensu, ale wspolczynniki do miar
>> wprowadzasz.
>
>> I nadal nie chcesz wytlumaczyc w paru slowach dlaczego tak
>> przeliczasz...

>Napisałem ci wyżej i to nie pierwszy raz - przestań
>powtarzać swoje "wątpliwości" jak katarynka
>i wciskać projekcje swoich zwidów.

No i efekt taki, ze Nobla nie dostales, i ze swoim podejsciem nie
dostaniesz :-P

>> >tak samo jak drogi cząstkowe. Pełne równanie dróg i czasów
>> >jest tylko przy ruchu zakończonym; żadnego dzielenia wektorów
>> >nie mam c(t1-t2) = v(t1+t2)
>> >gdzie tu masz dzielenie wektorów?
>
>> Ale co dalej robisz ze swoim rownaniem ?
>
>> A ja mam c(t1+t2) = v(t1-t2) + 2L - co ci sie tu nie podoba ?

>Zwrot v w drodze -vt2, bałwanku - Ziemia się cofa na orbicie?
>c zmienia zwrot na pełnej drodze, a nie v;
>po raz n-ty to piszę, ale jak grochem o ścianę.

Tak wychodzi z rownania. Jesli wejsciowe byly prawdziwe, to i to jest
prawdziwe.

Teraz musisz sie doszukac fizycznego sensu.
Tylko co tu szukac, przeciez to od razu widac.

A ty chyba ciagle nie przyjmujesz do wiadomosci, ze rownania mozna
dodac lub odjac stronami.
Albo rownanie przemnozyc przez -1.

I jesli wynik ci sie nie podoba ... to nie powod, aby negowac podstawy
algebry.

J.

Maciej Wozniak

unread,
Sep 10, 2020, 2:53:52 AM9/10/20
to
Ale twój guru idiota "udowodnił" że nie ma
żadnej siły i żadnego przyciągania, a trajektoria
masy swobodnej geodezyjną.
Nigdy o tym nie słyszałeś?

Krzysztof

unread,
Sep 10, 2020, 3:05:50 AM9/10/20
to
W dniu czwartek, 10 września 2020 07:35:03 UTC+2 użytkownik J.F. napisał:
> Użytkownik "Krzysztof" napisał w wiadomości grup
> dyskusyjnych:7a5246e0-a46c-4d94...@googlegroups.com...
> W dniu środa, 9 września 2020 16:29:19 UTC+2 użytkownik J.F. napisał:
> > Użytkownik "Krzysztof" napisał w wiadomości grup
>
> >> >O tym, że tzw. masy inercyjna i grawitacyjna niczym się nie
> >> >różnią,
> >> >to Newton wiedział z 300 lat temu - dla was to wielkie "odkrycie",
> >
> >> Newton mogl podejrzewac. Skad wiesz, ze naprawde sa rowne ?
> >> To wymaga przeprowadzenia badan.
> >> Dokladnych, bo moze roznica jest na poziomie 0.1% ?
> >> A moze jest jakis material, gdzie roznica wynosi 10% - skad wiesz,
> >> ze
> >> nie ma ?
>
> >s-f mnie nie interesuje.
>
> No widzisz, znow nie myslisz.
> Skad wiesz, ze to s-f ? Bo tak cie nauczyli.
> A skad oni wiedzieli ?
>
> Bo Newton tak napisal ?
> A skad on wiedział ?

... bo stworzył dynamikę, więc znał się na siłach lepiej
niż ty i twoi oszołomy.

> >> >Każda planeta ma swoje układy ciężarowy i fizyczny - są one
> >> >związane II zasadą i tego nie przeskoczycie swoimi układami
> >> >i "obserwatorami".
> >
> >> No i dlatego wlasnie skasowalismy kG sposrod jednostek sily.
> >> Przypominam zreszta, ze "przyspieszenie ziemskie" nie jest stale i
> >> zalezy od miejsca.
> >> Tego tez nie rozumiesz.
>
> >Ale ci się pieprzy, zresztą nie tylko tobie.
>
> >> Co pokaze ziemska waga sprezynowa na Marsie tosmy uzgodnili czy nie
> >> ?
>
> >Po co daleko szukać, Mars, Księżyc ...
> >Co pokaże dowolna waga na stacji orbitalnej?
> >Pomyśl, może objawi ci się sedno twojego pieprzenia.
>
> Dobrze mowisz.
> To o ile przesunie sila 1N mase 1kg w stacji orbitalnej w ciagu 1s ?

Nada jej pęd końcowy mv, a przemieszczenie będzie do czasu
gdy masa walnie w ścianę stacji.

>
> >> Wprowadzasz jakies tam tajemnicze miary i przeliczasz odleglosci.
> >> Ale na jakies podstawie ?
>
> >Już ci pisałem, abyś poduczył się algebry wektorowej
> >i dowiedział się co jest miarą na osi wektorów równoległych
> >do tej osi w równaniu kwadratowym.
> >Czyż nie pisałem, że na Y to delta/4a?
> >Jeśli masz delty różne, to i miary są różne.
> >I to masz w art.; ale przysłowie: mądrej głowie
> >dość po słowie, ciebie nie dotyczy.
>
> Bo prosze n-ty raz, abys to wlasnie rozwinal, uzasadnil i nic.

Co mam rozwijać, skoro nie rozumiesz tego, co napisałem.

> >> >Nie chce mi się podawać przykładów jak współczynnikami
> >> >manipulujecie przy TL, ale przecież ty jesteś znawcą tego
> >> >bubla i na pewno je znasz.
> >
> >> Oczywiscie, tylko my mowimy skad one sie wziely.
> >> A ty mowisz, ze TL nie ma sensu, ale wspolczynniki do miar
> >> wprowadzasz.
> >
> >> I nadal nie chcesz wytlumaczyc w paru slowach dlaczego tak
> >> przeliczasz...
>
> >Napisałem ci wyżej i to nie pierwszy raz - przestań
> >powtarzać swoje "wątpliwości" jak katarynka
> >i wciskać projekcje swoich zwidów.
>
> No i efekt taki, ze Nobla nie dostales, i ze swoim podejsciem nie
> dostaniesz :-P

Czyżbyś zasiadał w komitecie noblowskim?

> >> >tak samo jak drogi cząstkowe. Pełne równanie dróg i czasów
> >> >jest tylko przy ruchu zakończonym; żadnego dzielenia wektorów
> >> >nie mam c(t1-t2) = v(t1+t2)
> >> >gdzie tu masz dzielenie wektorów?
> >
> >> Ale co dalej robisz ze swoim rownaniem ?
> >
> >> A ja mam c(t1+t2) = v(t1-t2) + 2L - co ci sie tu nie podoba ?
>
> >Zwrot v w drodze -vt2, bałwanku - Ziemia się cofa na orbicie?
> >c zmienia zwrot na pełnej drodze, a nie v;
> >po raz n-ty to piszę, ale jak grochem o ścianę.
>
> Tak wychodzi z rownania. Jesli wejsciowe byly prawdziwe, to i to jest
> prawdziwe.
>
> Teraz musisz sie doszukac fizycznego sensu.
> Tylko co tu szukac, przeciez to od razu widac.
>
> A ty chyba ciagle nie przyjmujesz do wiadomosci, ze rownania mozna
> dodac lub odjac stronami.
> Albo rownanie przemnozyc przez -1.
>
> I jesli wynik ci sie nie podoba ... to nie powod, aby negowac podstawy
> algebry.

Ty po prostu ich nie znasz, jak i kinematyki.
Ax + By = C
A`x + B`y = C`
--------------
Te równania mogą być niezależne, sprzeczne i zależne.
Więc znawco algebry jakie masz równania 3 i 4?

> J.

J.F.

unread,
Sep 10, 2020, 4:56:31 AM9/10/20
to
Użytkownik "Krzysztof" napisał w wiadomości grup
dyskusyjnych:a429c6ce-0eff-42f4...@googlegroups.com...
W dniu czwartek, 10 września 2020 07:35:03 UTC+2 użytkownik J.F.
napisał:
> Użytkownik "Krzysztof" napisał w wiadomości grup
>> >> >O tym, że tzw. masy inercyjna i grawitacyjna niczym się nie
>> >> >różnią,
>> >> >to Newton wiedział z 300 lat temu - dla was to wielkie
>> >> >"odkrycie",
> >
>> >> Newton mogl podejrzewac. Skad wiesz, ze naprawde sa rowne ?
>> >> To wymaga przeprowadzenia badan.
>> >> Dokladnych, bo moze roznica jest na poziomie 0.1% ?
>> >> A moze jest jakis material, gdzie roznica wynosi 10% - skad
>> >> wiesz,
>> >> ze nie ma ?
>
>> >s-f mnie nie interesuje.
>
>> No widzisz, znow nie myslisz.
>> Skad wiesz, ze to s-f ? Bo tak cie nauczyli.
>> A skad oni wiedzieli ?
>
>> Bo Newton tak napisal ?
>> A skad on wiedział ?

>... bo stworzył dynamikę, więc znał się na siłach lepiej
>niż ty i twoi oszołomy.

On sobie pewne rzeczy zalozyl/zapostulowal.
Normalna praktyka, ktorą potem doswiadczenie weryfikuje pozytywnie lub
negatywnie.
I duzo zalezy od dokladnosci pomiaru.

Tak na oko - wystarczyloby porownac spadanie roznych przedmiotow.
Jak spadaja rowno, to i masy sa rowne, jak nierowno, to sa nierowne.

No i nie pamietam - kto pierwszy pokazal spadanie w prozni ?
W ktorym roku ?

>> >> Co pokaze ziemska waga sprezynowa na Marsie tosmy uzgodnili czy
>> >> nie
>> >> ?
>
>> >Po co daleko szukać, Mars, Księżyc ...
>> >Co pokaże dowolna waga na stacji orbitalnej?
>> >Pomyśl, może objawi ci się sedno twojego pieprzenia.
>
>> Dobrze mowisz.
>> To o ile przesunie sila 1N mase 1kg w stacji orbitalnej w ciagu 1s
>> ?

>Nada jej pęd końcowy mv, a przemieszczenie będzie do czasu
>gdy masa walnie w ścianę stacji.

Odpowiedz na troje.
Byly konkretne liczby - podaj konkretne liczby.

>> >> Wprowadzasz jakies tam tajemnicze miary i przeliczasz
>> >> odleglosci.
>> >> Ale na jakies podstawie ?
>
>> >Już ci pisałem, abyś poduczył się algebry wektorowej
>> >i dowiedział się co jest miarą na osi wektorów równoległych
>> >do tej osi w równaniu kwadratowym.
>> >Czyż nie pisałem, że na Y to delta/4a?
>> >Jeśli masz delty różne, to i miary są różne.
>> >I to masz w art.; ale przysłowie: mądrej głowie
>> >dość po słowie, ciebie nie dotyczy.
>
>> Bo prosze n-ty raz, abys to wlasnie rozwinal, uzasadnil i nic.

>Co mam rozwijać, skoro nie rozumiesz tego, co napisałem.

No dobra - czyli wychodzisz z ruchu pod katem alfa, cos tam
przeliczasz i sie chwalisz, ze dobrze ci wyszlo.
To ja poprosze o analize przypadku alfa=0, nie bedziemy mieli problemu
miary wektora na osi.
Niezalezne, z uwagi na t1 i t2.

Tak samo zreszta jak 1 i 2.


J.


Krzysztof

unread,
Sep 10, 2020, 6:24:54 AM9/10/20
to
Nie mają znaczenia - masa jest w stanie nieważkości.
1N*1s = 1kg*vm/s - przemieszczenie nie jest znane.
Ilość ruchu mv = Ft

> >> >> Wprowadzasz jakies tam tajemnicze miary i przeliczasz
> >> >> odleglosci.
> >> >> Ale na jakies podstawie ?
> >
> >> >Już ci pisałem, abyś poduczył się algebry wektorowej
> >> >i dowiedział się co jest miarą na osi wektorów równoległych
> >> >do tej osi w równaniu kwadratowym.
> >> >Czyż nie pisałem, że na Y to delta/4a?
> >> >Jeśli masz delty różne, to i miary są różne.
> >> >I to masz w art.; ale przysłowie: mądrej głowie
> >> >dość po słowie, ciebie nie dotyczy.
> >
> >> Bo prosze n-ty raz, abys to wlasnie rozwinal, uzasadnil i nic.
>
> >Co mam rozwijać, skoro nie rozumiesz tego, co napisałem.
>
> No dobra - czyli wychodzisz z ruchu pod katem alfa, cos tam
> przeliczasz i sie chwalisz, ze dobrze ci wyszlo.
> To ja poprosze o analize przypadku alfa=0, nie bedziemy mieli problemu
> miary wektora na osi.

Zaraz, uważasz że wektor leżący na osi nie jest równoległy?
W art. masz omówiony ten przypadek.
No to, jeśli W=/=0, to jaką masz parę liczb a,b będącą
jedynym rozwiązaniem tego układu?
Przyuważ, że mowa o parze a,b - c nie ma w rozwiązaniu.

Poza tym jest kwestia tego, że zmienne niezależne t1,t2
występują osobno, tzn. układ ma postać:
Ax + Bx = C
A`y + B`y = C`
--------------

>
> J.

J.F.

unread,
Sep 10, 2020, 11:20:03 AM9/10/20
to
Użytkownik "Krzysztof" napisał w wiadomości grup
dyskusyjnych:7d33c3d3-02fd-4fb7...@googlegroups.com...
W dniu czwartek, 10 września 2020 10:56:31 UTC+2 użytkownik J.F.
napisał:
> Użytkownik "Krzysztof" napisał w wiadomości grup
>> >> >> Co pokaze ziemska waga sprezynowa na Marsie tosmy uzgodnili
>> >> >> czy
>> >> >> nie ?
>> >> >Po co daleko szukać, Mars, Księżyc ...
>> >> >Co pokaże dowolna waga na stacji orbitalnej?
>> >> >Pomyśl, może objawi ci się sedno twojego pieprzenia.
> >
>> >> Dobrze mowisz.
>> >> To o ile przesunie sila 1N mase 1kg w stacji orbitalnej w ciagu
>> >> 1s
>> >> ?
>
>> >Nada jej pęd końcowy mv, a przemieszczenie będzie do czasu
>> >gdy masa walnie w ścianę stacji.
>
>> Odpowiedz na troje.
>> Byly konkretne liczby - podaj konkretne liczby.

>Nie mają znaczenia - masa jest w stanie nieważkości.
>1N*1s = 1kg*vm/s - przemieszczenie nie jest znane.
>Ilość ruchu mv = Ft

Odpowiedz na czworke, moze nawet 4+.
Bo bylo takze zalozenie, ze na poczatku masa byla "nieruchoma".
Wtedy zaczyna sie poruszac ruchem .... i w ciagu pierwszej sekundy
przemieszcza sie o ....

Uzupelnij miejsca wykropkowane.

No ale skoro tak dobrze wiesz, co bedzie na stacji orbitalnej, to
czemu miales problem z odpowiedzeniem co bedzie na Ksiezycu ?

>> >> >> Wprowadzasz jakies tam tajemnicze miary i przeliczasz
>> >> >> odleglosci.
>> >> >> Ale na jakies podstawie ?
> >
>> >> >Już ci pisałem, abyś poduczył się algebry wektorowej
>> >> >i dowiedział się co jest miarą na osi wektorów równoległych
>> >> >do tej osi w równaniu kwadratowym.
>> >> >Czyż nie pisałem, że na Y to delta/4a?
>> >> >Jeśli masz delty różne, to i miary są różne.
>> >> >I to masz w art.; ale przysłowie: mądrej głowie
>> >> >dość po słowie, ciebie nie dotyczy.
> >
>> >> Bo prosze n-ty raz, abys to wlasnie rozwinal, uzasadnil i nic.
>
>> >Co mam rozwijać, skoro nie rozumiesz tego, co napisałem.
>
>> No dobra - czyli wychodzisz z ruchu pod katem alfa, cos tam
>> przeliczasz i sie chwalisz, ze dobrze ci wyszlo.
>> To ja poprosze o analize przypadku alfa=0, nie bedziemy mieli
>> problemu
>> miary wektora na osi.

>Zaraz, uważasz że wektor leżący na osi nie jest równoległy?

No wlasnie jest - wiec co z tym "miara wektora na osi" ?

>W art. masz omówiony ten przypadek.

No i gdzies tam piszesz, ze jest to rownowazne temu, co liczyli M i M,
a wiec ... gdzie sie ta rownowaznosc konczy ?

>> >> >> A ja mam c(t1+t2) = v(t1-t2) + 2L - co ci sie tu nie podoba ?
> >
>> >> >Zwrot v w drodze -vt2, bałwanku - Ziemia się cofa na orbicie?
>> >> >c zmienia zwrot na pełnej drodze, a nie v;
>> >> >po raz n-ty to piszę, ale jak grochem o ścianę.
> >
>> >> Tak wychodzi z rownania. Jesli wejsciowe byly prawdziwe, to i to
>> >> jest prawdziwe.
> >
>> >> Teraz musisz sie doszukac fizycznego sensu.
>> >> Tylko co tu szukac, przeciez to od razu widac.
> >
>> >> A ty chyba ciagle nie przyjmujesz do wiadomosci, ze rownania
>> >> mozna
>> >> dodac lub odjac stronami.
>> >> Albo rownanie przemnozyc przez -1.
> >
>> >> I jesli wynik ci sie nie podoba ... to nie powod, aby negowac
>> >> podstawy algebry.

>> >Ty po prostu ich nie znasz, jak i kinematyki.
>> >Ax + By = C
>> >A`x + B`y = C`
>> >--------------
>> >Te równania mogą być niezależne, sprzeczne i zależne.
>> >Więc znawco algebry jakie masz równania 3 i 4?
>
>> Niezalezne, z uwagi na t1 i t2.
>> Tak samo zreszta jak 1 i 2.

>No to, jeśli W=/=0, to jaką masz parę liczb a,b będącą
>jedynym rozwiązaniem tego układu?

Odpowiednia - nie chce mi sie wyliczac, ale mam nadzieję ze sie
zgadzamy.

>Przyuważ, że mowa o parze a,b - c nie ma w rozwiązaniu.

Tzn rozwiazaniem pierwotnych rowan jest para (t1, t2),
ale w wyrazeniu na nie juz sie c moze pojawic, skoro wystepuje gdzies
w rownaniach.

>Poza tym jest kwestia tego, że zmienne niezależne t1,t2
>występują osobno, tzn. układ ma postać:
>Ax + Bx = C
>A`y + B`y = C`

Jesli chcesz napisac ze ct1 = vt1 + L nalezy zapisac jako
(c-v)*t1 + 0*t2 =L
a drugie adekwanie jako
0*t1 + t2*(....) =...

To przyznam ci racje. I teraz mozesz liczyc wyznacznik W.

Ale to nadal nic nie zmienia w wyniku.

J.

Krzysztof

unread,
Sep 10, 2020, 2:21:17 PM9/10/20
to
Ile razy mam ci pisać, że to masz z definicji newtona.
Gdziekolwiek - newton wykonał pracę 1 kilogramometra,
czyli przemieścił 1 kg na 1m w czasie 1s.

> Uzupelnij miejsca wykropkowane.
>
> No ale skoro tak dobrze wiesz, co bedzie na stacji orbitalnej, to
> czemu miales problem z odpowiedzeniem co bedzie na Ksiezycu ?
>
> >> >> >> Wprowadzasz jakies tam tajemnicze miary i przeliczasz
> >> >> >> odleglosci.
> >> >> >> Ale na jakies podstawie ?
> > >
> >> >> >Już ci pisałem, abyś poduczył się algebry wektorowej
> >> >> >i dowiedział się co jest miarą na osi wektorów równoległych
> >> >> >do tej osi w równaniu kwadratowym.
> >> >> >Czyż nie pisałem, że na Y to delta/4a?
> >> >> >Jeśli masz delty różne, to i miary są różne.
> >> >> >I to masz w art.; ale przysłowie: mądrej głowie
> >> >> >dość po słowie, ciebie nie dotyczy.
> > >
> >> >> Bo prosze n-ty raz, abys to wlasnie rozwinal, uzasadnil i nic.
> >
> >> >Co mam rozwijać, skoro nie rozumiesz tego, co napisałem.
> >
> >> No dobra - czyli wychodzisz z ruchu pod katem alfa, cos tam
> >> przeliczasz i sie chwalisz, ze dobrze ci wyszlo.
> >> To ja poprosze o analize przypadku alfa=0, nie bedziemy mieli
> >> problemu
> >> miary wektora na osi.
>
> >Zaraz, uważasz że wektor leżący na osi nie jest równoległy?
>
> No wlasnie jest - wiec co z tym "miara wektora na osi" ?

Przecież masz jak byk napisane z równania kanonicznego:
q=-Δ/4a (na osi Y); p=-b/2a (na osi X)
Ale nie pofatygowałeś się go wyliczyć:

Wx = L*(c+v) - L`*(c-v), jeśli L=L` to Wx = 2Lv
Wy = (c-v)*L` - (c+v)*L, jeśli L`=L to Wy = -2Lv

x = Wx/W; y = Wy/W

a W = (c-v); 0
...... 0; (c+v)
W = (c^2-v^2) - 0, czyli

x = 2Lv/(c^2-v^2)
y = - 2Lv/(c^2-v^2)

> Ale to nadal nic nie zmienia w wyniku.

Pokusisz się o jakieś końcowe wnioski z tego
twojego układu, czy nadal będziemy międlić temat?

> J.

J.F.

unread,
Sep 11, 2020, 2:28:00 PM9/11/20
to

Użytkownik "Krzysztof" napisał w wiadomości grup
dyskusyjnych:320bca4e-21c9-4931...@googlegroups.com...
W dniu czwartek, 10 września 2020 17:20:03 UTC+2 użytkownik J.F.
napisał:
> Użytkownik "Krzysztof" napisał w wiadomości grup
> W dniu czwartek, 10 września 2020 10:56:31 UTC+2 użytkownik J.F.
> > Użytkownik "Krzysztof" napisał w wiadomości grup
>> >> >> >Po co daleko szukać, Mars, Księżyc ...
>> >> >> >Co pokaże dowolna waga na stacji orbitalnej?
>> >> >> >Pomyśl, może objawi ci się sedno twojego pieprzenia.
> > >
>> >> >> Dobrze mowisz.
>> >> >> To o ile przesunie sila 1N mase 1kg w stacji orbitalnej w
>> >> >> ciagu
>> >> >> 1s ?
> >
>> >> >Nada jej pęd końcowy mv, a przemieszczenie będzie do czasu
>> >> >gdy masa walnie w ścianę stacji.
> >
>> >> Odpowiedz na troje.
>> >> Byly konkretne liczby - podaj konkretne liczby.
>
>> >Nie mają znaczenia - masa jest w stanie nieważkości.
>> >1N*1s = 1kg*vm/s - przemieszczenie nie jest znane.
>> >Ilość ruchu mv = Ft
>
>> Odpowiedz na czworke, moze nawet 4+.
>> Bo bylo takze zalozenie, ze na poczatku masa byla "nieruchoma".
>> Wtedy zaczyna sie poruszac ruchem .... i w ciagu pierwszej sekundy
>> przemieszcza sie o ....

>Ile razy mam ci pisać, że to masz z definicji newtona.
>Gdziekolwiek - newton wykonał pracę 1 kilogramometra,
>czyli przemieścił 1 kg na 1m w czasie 1s.

No i nie wiedziec czemu znowu wychodzi, ze tobie sie wszystko
pierdoli.
Piszac "kilogramometr" masz na mysli 1 kGm, czyli sila 1kG razy 1m ?

Gdzie niutonowi do kG-siły, skutki ci sie myla z przyczynami,
definicji nie znasz, lub znasz jakąs zlą, o ruchu jednostajnie
przyspieszonym jakbys nigdy nie slyszal ...

>> No ale skoro tak dobrze wiesz, co bedzie na stacji orbitalnej, to
>> czemu miales problem z odpowiedzeniem co bedzie na Ksiezycu ?

No wlasnie - teraz "gdziekolwiek", a wczesniej jakies dziwne pytania
zadawales na Ksiezycu.

>> >> >> >> Wprowadzasz jakies tam tajemnicze miary i przeliczasz
>> >> >> >> odleglosci.
>> >> >> >> Ale na jakies podstawie ?
> > >
>> >> >> >Już ci pisałem, abyś poduczył się algebry wektorowej
>> >> >> >i dowiedział się co jest miarą na osi wektorów równoległych
>> >> >> >do tej osi w równaniu kwadratowym.
>> >> >> >Czyż nie pisałem, że na Y to delta/4a?
>> >> >> >Jeśli masz delty różne, to i miary są różne.
>> >> >> >I to masz w art.; ale przysłowie: mądrej głowie
>> >> >> >dość po słowie, ciebie nie dotyczy.
> > >
>> >> >> Bo prosze n-ty raz, abys to wlasnie rozwinal, uzasadnil i
>> >> >> nic.
> >
>> >> >Co mam rozwijać, skoro nie rozumiesz tego, co napisałem.
> >
>> >> No dobra - czyli wychodzisz z ruchu pod katem alfa, cos tam
>> >> przeliczasz i sie chwalisz, ze dobrze ci wyszlo.
>> >> To ja poprosze o analize przypadku alfa=0, nie bedziemy mieli
>> >> problemu miary wektora na osi.
>
>> >Zaraz, uważasz że wektor leżący na osi nie jest równoległy?
>
>> No wlasnie jest - wiec co z tym "miara wektora na osi" ?

>Przecież masz jak byk napisane z równania kanonicznego:
>q=-Δ/4a (na osi Y); p=-b/2a (na osi X)

No i musze odszukac ten pieprzony artykuł, podasz linka ?

Ale dlaczego w ogole sie miara zmienia, skoro mamy rownoleglość ?

[...]
Twoje x i y to t1 i t2 ?
To tu masz cos zle, skoro t2=y wychodzi ujemny.
No i wyszly ci przeciwne wartosci - te same, tylko z przeciwnym
znakiem.
A przeciez t1 i t2 nie sa rowne.

>> Ale to nadal nic nie zmienia w wyniku.
>Pokusisz się o jakieś końcowe wnioski z tego
>twojego układu, czy nadal będziemy międlić temat?

Uklad jest zarowno moj jak i twoj, bo przeciez piszę, ze to ten sam
uklad rownan.

A wniosek byl taki, ze t1+t2 = L/(c-v)+L/(c+v) jest zalezne od v,
czyli czas przelotu swiatla w dwie strony moze byc uzyty to pomiaru
predkosci wlasnej wzgledem eteru.
Nawiasem mowiac latwo to przeksztalcic do postaci
t1+t2= 2Lc/(c^2-v^2)

Wiec wykladnik W powyzej policzyles prawidlowo - przynajmniej tu sie
zgadzamy.

Tak naprawde, to zmiane tego czasu jest minimalna i zmierzyc ciagle
trudno, przynajmniej w tamtych czasach, wiec panowie MM wyliczyli
jeszcze czas przelotu w obie strony w gałęzi "pionowej", ktora sie
wyraza innym wzorem, wiec miedzy obiema drogami jest roznica
odleglosci i czasu, ktorą interferometria naocznie pokaze.

Tzn pokazalaby, gdybysmy sie poruszali w eterze.
A wyszlo, ze roznicy nie ma.

J.

Krzysztof

unread,
Sep 11, 2020, 3:30:27 PM9/11/20
to
Nie ten sam, bo mój jest inny.
Ze swojego nie wyciągnąłeś żadnych wniosków, więc dyskusja nie ma sensu;
nie znasz kinematyki, toteż twoja znajomość dynamiki jest jeszcze gorsza.
Koniec.

Simpler

unread,
Sep 11, 2020, 5:03:45 PM9/11/20
to
W dniu piątek, 11 września 2020 20:28:00 UTC+2 użytkownik J.F. napisał:

> A wniosek byl taki, ze t1+t2 = L/(c-v)+L/(c+v) jest zalezne od v,
> czyli czas przelotu swiatla w dwie strony moze byc uzyty to pomiaru
> predkosci wlasnej wzgledem eteru.
> Nawiasem mowiac latwo to przeksztalcic do postaci
> t1+t2= 2Lc/(c^2-v^2)

tak jest:
gamma^2 = gamma x gamma,

gdzie: pierwsza gamma = kontrakcja a druga do zwolnienie zegara.

gamma^2 - gamma^2 = 0 -> i tyle mierzycie od 100 lat, frajerzy.

> Tak naprawde, to zmiane tego czasu jest minimalna i zmierzyc ciagle
> trudno, przynajmniej w tamtych czasach, wiec panowie MM wyliczyli
> jeszcze czas przelotu w obie strony w gałęzi "pionowej", ktora sie
> wyraza innym wzorem, wiec miedzy obiema drogami jest roznica
> odleglosci i czasu, ktorą interferometria naocznie pokaze.
>
> Tzn pokazalaby, gdybysmy sie poruszali w eterze.
> A wyszlo, ze roznicy nie ma.

Nie fałszuj. Wedle raportów była różnica,
ale zaledwie 1/6 domniemanej, czyli 5 km/s zamiast 30 km/s orbitalnej.

poprawne wyniki:
1. 5*40 = 200 km/s
gdzie:
40 = 1/sqrt(n^2-1) tak to należy korygować dla powietrza: n = 1.0003.

2. pomiary były robione w poziomie, ale gdzie i o jakiej porze dnia i roku?

Oni o północy to robili zawsze, jak to durnie!

Finalny wynik MM, Miller itp.:
500 km/s, i niestety na północ nie na zachód, frajerzy.

Michelson[4] Potsdam 1881 1.2 0.04 ≤ 0.02 2 ∼ 20 km/s 0.02 ≈ {\displaystyle \approx } \approx yes
Michelson and Morley[1] Cleveland 1887 11.0 0.4 < 0.02
or ≤ 0.01 40 ∼ 4–8 km/s 0.01 ≈ {\displaystyle \approx } \approx yes
Morley and Miller[13][14] Cleveland 1902–1904 32.2 1.13 ≤ 0.015 80 ∼ 3.5 km/s 0.015 yes
Miller[18] Mt. Wilson 1921 32.0 1.12 ≤ 0.08 15 ∼ 8–10 km/s unclear unclear
Miller[18] Cleveland 1923–1924 32.0 1.12 ≤ 0.03 40 ∼ 5 km/s 0.03 yes
Miller (sunlight)[18] Cleveland 1924 32.0 1.12 ≤ 0.014 80 ∼ 3 km/s 0.014 yes
Tomaschek (star light)[19] Heidelberg 1924 8.6 0.3 ≤ 0.02 15 ∼ 7 km/s 0.02 yes
Miller[18][A 12] Mt. Wilson 1925–1926 32.0 1.12 ≤ 0.088 13 ∼ 8–10 km/s unclear unclear
Kennedy[15] Pasadena/Mt. Wilson 1926 2.0 0.07 ≤ 0.002 35 ∼ 5 km/s 0.002 yes
Illingworth[16] Pasadena 1927 2.0 0.07 ≤ 0.0004 175 ∼ 2 km/s 0.0004 yes
Piccard & Stahel[20] with a Balloon 1926 2.8 0.13 ≤ 0.006 20 ∼ 7 km/s 0.006 yes
Piccard & Stahel[21] Brussels 1927 2.8 0.13 ≤ 0.0002 185 ∼ 2.5 km/s 0.0007 yes
Piccard & Stahel[22] Rigi 1927 2.8 0.13 ≤ 0.0003 185 ∼ 2.5 km/s 0.0007 yes
Michelson et al.[23] Mt. Wilson 1929 25.9 0.9 ≤ 0.01 90 ∼ 3 km/s 0.01 yes
Joos[17] Jena 1930 21.0 0.75 ≤ 0.002 375 ∼ 1.5 km/s 0.002 yes

https://en.wikipedia.org/wiki/Michelson%E2%80%93Morley_experiment

Krzysztof

unread,
Sep 12, 2020, 5:25:00 AM9/12/20
to
W dniu piątek, 11 września 2020 23:03:45 UTC+2 użytkownik Simpler napisał:
> W dniu piątek, 11 września 2020 20:28:00 UTC+2 użytkownik J.F. napisał:
>
> > A wniosek byl taki, ze t1+t2 = L/(c-v)+L/(c+v) jest zalezne od v,
> > czyli czas przelotu swiatla w dwie strony moze byc uzyty to pomiaru
> > predkosci wlasnej wzgledem eteru.
> > Nawiasem mowiac latwo to przeksztalcic do postaci
> > t1+t2= 2Lc/(c^2-v^2)
>
> tak jest:
> gamma^2 = gamma x gamma,
>
> gdzie: pierwsza gamma = kontrakcja a druga do zwolnienie zegara.
>
> gamma^2 - gamma^2 = 0 -> i tyle mierzycie od 100 lat, frajerzy.

Zgadza się, tyle tylko że na detektorze żadnych gamm już nie ma -
odchyłki od zera są skutkiem innych czynników niż czysta kinematyka.
W poprawnej kinematyce pomiar względny nie wykaże własnej v, no i
w eksperymencie jej nie zmierzono.

J.F.

unread,
Sep 12, 2020, 5:50:33 AM9/12/20
to
Dnia Sat, 12 Sep 2020 02:24:59 -0700 (PDT), Krzysztof napisał(a):
> W dniu piątek, 11 września 2020 23:03:45 UTC+2 użytkownik Simpler napisał:
>> W dniu piątek, 11 września 2020 20:28:00 UTC+2 użytkownik J.F. napisał:
>>> A wniosek byl taki, ze t1+t2 = L/(c-v)+L/(c+v) jest zalezne od v,
>>> czyli czas przelotu swiatla w dwie strony moze byc uzyty to pomiaru
>>> predkosci wlasnej wzgledem eteru.
>>> Nawiasem mowiac latwo to przeksztalcic do postaci
>>> t1+t2= 2Lc/(c^2-v^2)
>>
>> tak jest:
>> gamma^2 = gamma x gamma,
>>
>> gdzie: pierwsza gamma = kontrakcja a druga do zwolnienie zegara.
>>
>> gamma^2 - gamma^2 = 0 -> i tyle mierzycie od 100 lat, frajerzy.

Moment Simplerze - masz cos do zarzucenia STW, czy wrecz przeciwnie?

bo jesli chcesz zarzut uzasadnic kontrakcją i dylatacja, to kiepski to
zarzut. A jesli wrecz przeciwnie - to do kogo te "frajerzy" ?

> Zgadza się, tyle tylko że na detektorze żadnych gamm już nie ma -
> odchyłki od zera są skutkiem innych czynników niż czysta kinematyka.
> W poprawnej kinematyce pomiar względny nie wykaże własnej v, no i
> w eksperymencie jej nie zmierzono.

Szkoda tylko ze to jest "poprawna kinematyka", ktora tylko ty
rozumiesz ...

J.

Krzysztof

unread,
Sep 12, 2020, 7:55:01 AM9/12/20
to
Tylko bałwan kinematyczny chcąc wykryć prędkość v 0 interferometru
posługuje się prędkością c. Ziemia przy każdej długości L, tej
długości nie pokonuje, przebywa v(t1+t2) i ta droga jest zawsze
mniejsza od L ze względu na c>v.
I tak jest przy dowolnych prędkościach c>v w relacji 2 układów.
Relacja się zmienia tylko przy c<v, ale c ma wtedy prędkość unoszenia.

Stosując sztuczkę kinematyczną relatywy widać to we wzorze,
którego nie przemyślałeś; wyłączam v^2 przed nawias:
2Lv/(c^2-v^2) = 2L/v[(c^2/v^2 - 1)]
i pojawia się czas L/v, ale skoro 0 układu nie przebywa drogi L,
to wyznaczenie v jest niemożliwe - wzór jest do luftu.
A ty serwujesz "przekształcenie" dla L/c.

> J.

Simpler

unread,
Sep 12, 2020, 4:22:42 PM9/12/20
to
W dniu sobota, 12 września 2020 11:50:33 UTC+2 użytkownik J.F. napisał:

> >> tak jest:
> >> gamma^2 = gamma x gamma,
> >>
> >> gdzie: pierwsza gamma = kontrakcja a druga do zwolnienie zegara.
> >>
> >> gamma^2 - gamma^2 = 0 -> i tyle mierzycie od 100 lat, frajerzy.
>
> Moment Simplerze - masz cos do zarzucenia STW, czy wrecz przeciwnie?

Patrz na tytuł tego tematu.

Moje wyliczenia na wstępie są doskonałe - nie do ruszenia!

0 new messages