http://portalwiedzy.onet.pl/4868,11122,1586880,1,czasopisma.html
No to po co i na jakiej podstawie wciskano informacje o globalnym
ociepleniu. Po co wprowadzano kolejne 'pakiety klimatyczne'?
--
Pozdrawiam,
Jacek
raczej spadajďż˝.
>
> No to po co i na jakiej podstawie wciskano informacje o globalnym
> ociepleniu. Po co wprowadzano kolejne 'pakiety klimatyczne'?
BY �Y�O SI� LEPIEJ!!! Im, nie nam.
Mógłbyś przynajmniej czytać to, co cytujesz.
Jeden przykład:
"Jednak obecnie ocieplenie zrobiło sobie przerwę – potwierdza meteorolog
Mojib Latif z Instytutu Morskiego im. Leibniza z Kilonii, jeden z
najsłynniejszych niemieckich badaczy klimatu."
tymczasem oryginalna wypowiedź brzmi:
"Dr. LATIF: If my name was not Mojib Latif, my name would be global
warming. So I really believe in Global Warming. Okay. However, you know,
we have to accept that there are these natural fluctuations, and
therefore, the temperature may not show additional warming temporarily."
http://www.npr.org/templates/story/story.php?storyId=120668812&ft=1&f=1007
M.
No i to ma byc argument? To moze cale to globalne ocieplenie to wlasnie
takie 'fluctuations' i 'temporary warming'. Takie podejscie dyskwalifikuje
goscia i wystawia mu kiepskie swiadectwo. A sformulowanie 'I really believe
in Global Warming' sytuuje go kolo prorokow religijnych. To jeszcze ma byc
nauka? Bez jaj, prosze.
--
Pozdrawiam,
Jacek
hej, hej - przecieďż˝ to wywiad popularno-naukowy.
Jeszcze przed chwil� g�os tego go�cia by�a dla ciebie wyrocznia. Teraz -
jak si� okaza�o, �e ma inne pogl�dy - to go dyskredytujesz.
zas�ugujesz na ROTFL.
M.
A merytorycznie?
Merytorycznie i zgodnie z tym co mowi Latif jest tu:
http://theenergycollective.com/TheEnergyCollective/pages/print/posts/?bid=9142c8a5-7493-4943-b62f-9ae6e6136fa9&mode=Full
and references therein.
To zreszta juz bylo w poprzednim watku na temat AGO, ale merytorycznie
lepiej sie w tej kwestii nie wypowiadac,
bo "kazdy glupi widzi ze to oszustwo zeby zbic kase" i "aktualna
wiedza nie pozwala na formulowanie sadow w tej sprawie" ;)
Pozdrawiam
SM
Artykuďż˝ jest prasowy na poziomie jeden pan powiedziaďż˝ a inny pan
powiedzia�. Nie ma tam �adnych argument�w poza b��dnym zacytowaniem
jakichďż˝ wypowiedzi. Brakuje jeszcze wypowiedzi Dody (to ta z Mensy) na
ten temat. No i np. wielkiego Bronka Wildsteina (nie jest w klubie
Mensy), kt�ry ostatnio zacz�� si� "naukowo" udziela� w tym temacie
(szkoda tylko, �e ma braki na poziomie szko�y �redniej i nie rozumie
tego, co m�wi b�d� cytuje).
M.
To o ile wzrosnie za sto lat?
> No i np. wielkiego Bronka Wildsteina (nie jest w klubie Mensy), kt�ry
> ostatnio zacz�� si� "naukowo" udziela� w tym temacie (szkoda tylko, �e ma
> braki na poziomie szko�y �redniej i nie rozumie tego, co m�wi b�d�
> cytuje).
Az zaluje, ze nie widzialem - to ten Pan od programow rozrywkowych na
jedynce?
>
> To o ile wzrosnie za sto lat?
Zalezy e od tego ile nachuchasz - to mowi aktualna wiedza. A na
pytanie ile nachuchasz aktualna wiedza juz nie odpowiada.
Tak, to ten�e sam polityk
http://blog.rp.pl/wildstein/2009/11/16/smok-globalnego-ocieplenia/
http://www.tvp.pl/publicystyka/polityka/bronislaw-wildstein-przedstawia/wideo/walka-z-globalnym-ociepleniem-koniecznosc-czy-dogmat-21012009
ca�ego nie ogl�da�em, bo g�upota prezentowana przez Wildsteina w tym
programie by�a tak powalaj�ca, �e uzna�em i� szkoda czasu.
M.
Znaczy Twoja wiedza uzaleznia to wylacznie od moich pluc? Wiecej klasy
kolego, dobrze wiesz, ze to czym nauka dysponuje to naprawde niewiele, a
znajac historie jej meandrow...
Hehe, zajze przy wolnej chwili - btw nieprzypadkowo pisalem o "programach
rozrywkowych", cyfra+ tak kwalifikuje w swoim epg te programy, i slusznie
;-)
I rozumu ;) interpretuj jak potrafisz.
> Wiecej klasy
Odpowiedz na pytanie byla prawdziwa i niosla informacje.. Jak chcesz
lepszej odpowiedzi zadaj lepsze pytanie.
> kolego, dobrze wiesz, ze to czym nauka dysponuje to naprawde niewiele,
A jaka masz wiedze w temacie zeby to oceniac i zeby stwierdzac co
wiem?
Wypowiadaj sie za siebie, a nie za nauke, radze. Poglady mozesz sobie
niec jakie chcesz,
ale niech Ci sie nie wydaje ze to nauka.
>a znajac historie jej meandrow...
Znajdziesz ciekaawe przyklady. Przes dlugie lata kazda nowosc w nauce
burzaca powszechny swiatopoglad (tu: "czlowiek nie ma nic do klimatu")
budzila silne, powiedzialbym, reakcje konserwatystow.
Masz mnie za ufola?
>> Wiecej klasy
>
> Odpowiedz na pytanie byla prawdziwa i niosla informacje.. Jak chcesz
> lepszej odpowiedzi zadaj lepsze pytanie.
Ta z chuchaniem?
>> kolego, dobrze wiesz, ze to czym nauka dysponuje to naprawde niewiele,
>
> A jaka masz wiedze w temacie zeby to oceniac i zeby stwierdzac co
> wiem?
> Wypowiadaj sie za siebie, a nie za nauke, radze. Poglady mozesz sobie
> niec jakie chcesz,
> ale niech Ci sie nie wydaje ze to nauka.
The same to you.
>>a znajac historie jej meandrow...
>
> Znajdziesz ciekaawe przyklady. Przes dlugie lata kazda nowosc w nauce
> burzaca powszechny swiatopoglad (tu: "czlowiek nie ma nic do klimatu")
> budzila silne, powiedzialbym, reakcje konserwatystow.
Uhm, i eter tez znajde.
> Ta z chuchaniem?
A nie niosla? CO2 nie wydzielasz? Pytanie o temperatury za 100 lat
bylo prowokacyjne i nie do weryfikacji, rekcja adekwatna, ale niosla
prawdziwa informacje. Slyszales o czulasci klimatu na emisje gazow
cieplarnianych?
O Zaleznosci prognozy od scenariusza emisji?
> >> kolego, dobrze wiesz, ze to czym nauka dysponuje to naprawde niewiele,
>
> > A jaka masz wiedze w temacie zeby to oceniac i zeby stwierdzac co
> > wiem?
> > Wypowiadaj sie za siebie, a nie za nauke, radze. Poglady mozesz sobie
> > niec jakie chcesz,
> > ale niech Ci sie nie wydaje ze to nauka.
>
> The same to you.
O, ja nie jestem anonimowy, mozesz mi zarzucac ze sie myle, ale nie ze
to co robie i propaguje tutaj to nie nauka.
>
> >>a znajac historie jej meandrow...
>
> > Znajdziesz ciekaawe przyklady. Przes dlugie lata kazda nowosc w nauce
> > burzaca powszechny swiatopoglad (tu: "czlowiek nie ma nic do klimatu")
> > budzila silne, powiedzialbym, reakcje konserwatystow.
>
> Uhm, i eter tez znajde.
I takich w tej grupie co jeszce w to wierza.
>Pytanie o temperatury za 100 lat bylo prowokacyjne
Bynajmniej, to Twoja pewnosc co do obecnych mozliwosci jest prowokacyjna. Za
kazdym razem gdy zadawac szczegolowe pytania swoja pewnosc co do wplywu
emisji przemyslowego co2 na ocieplenie skrzetnie zaczynasz ukrywac.
Nie zadałeś takiego pytania. Zadałeś pytanie o ile wzrośnie temperatura
za 100 lat.
M.
jak przeczytasz moje wczesniejsze posty bedziesz wiedzial czego mozna
byc (w miare) pewnym a czego nie. Medycuna tez nie dake odpowiedzi jak
dziala caly ludzki organizm, ale z wieloma problemami radzi sobie
calkiem dobrze.
> Za kazdym razem gdy zadawac szczegolowe pytania swoja
> pewnosc co do wplywu emisji przemyslowego co2 na ocieplenie skrzetnie
> zaczynasz ukrywac.
>
O co Ci chodzi? Emisje przemyslowe spowodowaly wzrost strumienia
radiacyjnego od efektu cieplarnianego o ponad 3w/m2, wiadomo o ile
wzrosnie strumien przy dalszych wzroscie koncentracji, chyba ze obalisz
cala wiedze na temat spektroskopii (np. Journal of Quantitative
Spectroscopy sie klania). To fizycy potrafia dobrze obliczyc i zmierzyc,
tu nie ma zadnej zagadki.
Zagadka jest o ile wzrosnie koncentracja.
Doprawdy, trzeba wiele zlej woli zeby nie chciec tego zrozumiec.
Hint: "za kazdym razem".
Pozdrawiam,
A.
Tak, w zaleznosci od tego, ktory z kolei w danym watku bedzie to post,
zobaczymy jak pewnosc zamienia sie w przekonanie.
> Medycuna tez nie dake odpowiedzi jak
> dziala caly ludzki organizm, ale z wieloma problemami radzi sobie
> calkiem dobrze.
I naprawde nie dostrzegasz roznicy, czy po prostu brniesz w demagogie?
>> Za kazdym razem gdy zadawac szczegolowe pytania swoja
>> pewnosc co do wplywu emisji przemyslowego co2 na ocieplenie skrzetnie
>> zaczynasz ukrywac.
>>
>
> O co Ci chodzi? Emisje przemyslowe spowodowaly wzrost strumienia
> radiacyjnego od efektu cieplarnianego o ponad 3w/m2, wiadomo o ile
> wzrosnie strumien przy dalszych wzroscie koncentracji, chyba ze obalisz
> cala wiedze na temat spektroskopii (np. Journal of Quantitative
> Spectroscopy sie klania). To fizycy potrafia dobrze obliczyc i zmierzyc,
> tu nie ma zadnej zagadki.
> Zagadka jest o ile wzrosnie koncentracja.
> Doprawdy, trzeba wiele zlej woli zeby nie chciec tego zrozumiec.
Ojej, zla wola powiadasz? Zadalem proste pytanie - o ile wzrosnie
temperatura za sto lat, zamiast udzielic odpowiedzi (ktora to Twoim zdaniem
da sie wyliczyc), piszesz cos o chuchaniu, gdzie jest zatem zla wola?
Skoro twierdzisz, ze to zalezy od wielkosci przemyslowej emisji wystarczylo
podac odpowiedz w zaleznosci od tego parametru, albo przy utrzymaniu
bierzacej tendencji proste nie? Ale oczywiscie wprost nie napisales, ze
zalezy od emisji (czyzby znow zla wola z Twojej strony?) wiec sie moge tylko
domyslac co masz na mysli.
Przeczytalem, niestety nie zauwazylem bledow na poziomie "fizyka ze szkoly
sredniej".
> http://www.tvp.pl/publicystyka/polityka/bronislaw-wildstein-przedstawia/wideo/walka-z-globalnym-ociepleniem-koniecznosc-czy-dogmat-21012009
>
> ca�ego nie ogl�da�em, bo g�upota prezentowana przez Wildsteina w tym
> programie by�a tak powalaj�ca, �e uzna�em i� szkoda czasu.
A szkoda bo powinienes skoro wyrazasz osady - w ogole zrobiles spory blad
dajac tego linka bo oponent Bronka daje pokaz zenady. Tu niestety tez nie
zauwazylem bledow na poziomie "fizyka ze szkoly sredniej" - mimo, ze bardzo
nie lubie pana Franke... Wildsteina.
No niestety jest tak, ze ciagle jednak wyznawcy "ludzkiego ocieplenia"
siegaja po - dosc prymitywne - manipulacje. Poki co, na moje oko, "wyznawcy"
robia wszystko by odbierac sobie wiarygodnosc. Przyklady z programu:
1. Probuje sie (nie wiem jakim prawem logiki) uwiarygadniac przepowiednie co
do ocieplania klimatu, tym, ze medycyna leczy ludzi. To byloby nawet wtedy
nieuprawnione gdyby te przepowiednie mialy tyle samo sukcesow w przeszlosci
(wyliczenia sprzed dziesieciu lat okazalyby sie sluszne na dzisiaj), co
medycyna (jednak sporo ludzi daj sie skutecznie leczyc).
2. Drugi fajny numer oponenta to - PRowcy wynajmowani uprzednio przez
koncerny tytoniowe obecnie pracuja na rzecz przemysly energetycznego,
zenada.
3. Pod przepowiedniami podpisuja sie "ciala naukowe bedace odpowiednikami
Sadu Najwyzszego", po prostu kuriozum.
4. "Dlaczego Pan twierdzi, ze ograniczanie emisji to sa koszty? Przeciez to
sa inwestycje" - taaa.
I to jest pierwsze piec minut, faktycznie szkoda czasu.
Jak pisalem "wyznawcy ludzkiego ocieplenia" dla osoby zwyczajnie uwaznie
sluchajacej sa po prostu niewiarygodni na mocy samych manipulacji jakich sie
dopuszczaja.
Wystarczy odpowiedni wielomian interpolujacy ;-)
> Doprawdy, trzeba wiele zlej woli zeby nie chciec tego zrozumiec.
Eee tam, wystarczy banalna glupota.
--
Slawek
Mozesz obliczyc srednia z 30 lat centrowana na okresie za 10 lat - wtedy
sie sprawdzi. Jak w ten sposob zanalizujesz wyniki prognoz z lat
poprzednich, bedziesz w granicach bledu.
Jesli robisz to inaczej, probujesz zrobic to na co dzisuejsze modele nie
pozwlaja . I tyle.
Odpowiedzi z lat oporzednich itd. masz tu:
http://www.ipcc.ch/graphics/ar4-wg1/jpg/fig-1-1.jpg
Mozesz bycniezadowolony z zakresu bledow i.t.p., ale nie mozesz
powiedzic se nie jest to przedstawione uczciwie.
Pozdrawiam
SM
Jak i do wszystkich innych prognoz ;)
No tu masz odpowiedz na ile w zaleznosci od scenariusza emisli. O
scenariuszach mozesz poczytac w raporcie, liczby znacza ilosc moswli na
podstawie ktorych wyrysowano projekcje i odchylenie standardowe.
http://www.ipcc.ch/graphics/ar4-wg1/jpg/fig-10-4.jpg
Sa wyznawcy jedenej religii, sa wyznawcy przeciwnej. Ani do jednych, ani
do drugich argumenty naukowe typu "pojemnosc cieplna oceanow vs
atmosfery", "izotopowy sklad atmosferycznego CO2" czy "spektralne
wlasnosci absorbcyjne skladnikow gazowych atmosfery" nie sa w ogole
argumentami.
Nie, zadna realna prognoza nie jest wykonywana post factum.
Fajniutko, to tak w okolicach 2050 bedzie juz wiadomo ile to warte. Ciekawe
kto odda kase jesli sie okaze, ze to jednak kit byl?
> Jesli robisz to inaczej, probujesz zrobic to na co dzisuejsze modele nie
> pozwlaja .
Bardzo ladnie, wlasnie do tego zmierzamy na co pozwalaja a no co nie.
Nieprawda. Dziwnym trafem smieszna argumentacje a la "PRowcy koncernow
tytoniowych pracuja dla energetyki" widuje po jednej stronie tylko.
Superancko, to moze jest jakis sposob na weryfikacje wynikow okresie
krotszym, np. najblizsze dziesiec lat?
> Fajniutko, to tak w okolicach 2050 bedzie juz wiadomo ile to warte.
Tak jak dzis wiadomo ze raport Charneya sprzed 30 lat na ten temat byl
calkiem niezly.
> Ciekawe kto odda kase jesli sie okaze, ze to jednak kit byl?
Z tym do jakiegos ekonomisty prosze, nie do mnie.
"Calkiem niezly".
>> Ciekawe kto odda kase jesli sie okaze, ze to jednak kit byl?
>
> Z tym do jakiegos ekonomisty prosze, nie do mnie.
A nienienie, nie ma tak fajnie - narobimy szumu, nawyciagamy kase, a potem
"idzcie do ksiegowego"?
Prawda. Sam zbyles milczeniem uwagi na temat pojemnosci cieplnej oceanow
i wzrostu zawartosci energii wewnetrznej.
> Dziwnym trafem smieszna argumentacje a la "PRowcy koncernow
> tytoniowych pracuja dla energetyki" widuje po jednej stronie tylko.
Ooo, jakis filtr na okularach?
Tak, jesli dotyczyc beda srednich wieloletnich wstecz. Inaczej sie na
razie nie da, Dlatego zredzta raport IPCC operuje w rodziale
dotyczacymi zmian kliamtu okresami co 20-letnimi,
mozesz sobie przeczytac tu:
http://www.ipcc.ch/pdf/assessment-report/ar4/wg1/ar4-wg1-chapter10.pdf
gdybys kiedys mial chocby minmalna potrzebe do zajrzenia do zrodla
w miejsce snucia domyslow.
Rzeco?
>> Dziwnym trafem smieszna argumentacje a la "PRowcy koncernow
>> tytoniowych pracuja dla energetyki" widuje po jednej stronie tylko.
>
> Ooo, jakis filtr na okularach?
Skoro jestes okularnikiem to pewnie masz racje.
>
>>> Dziwnym trafem smieszna argumentacje a la "PRowcy koncernow
>>> tytoniowych pracuja dla energetyki" widuje po jednej stronie tylko.
>>
>> Ooo, jakis filtr na okularach?
>
> Skoro jestes okularnikiem to pewnie masz racje.
jestem
Tak, http://www.atmos.ucla.edu/~brianpm/charneyreport.html
>
>>> Ciekawe kto odda kase jesli sie okaze, ze to jednak kit byl?
>>
>> Z tym do jakiegos ekonomisty prosze, nie do mnie.
>
> A nienienie, nie ma tak fajnie - narobimy szumu, nawyciagamy kase, a
> potem "idzcie do ksiegowego"?
Widze, ze wywody naukowe cie nuza;? Wolisz sobie popomstowac?
Ok, czekamy.
Od "o ile wzrosnie temetratura za sto lat" i Twojej odpowiedzi "zalezy ile
nachuchasz" - juz wtedy powinienem zauwazyc, ze nie na polowanie tu
przychodzisz.
Latwo sprawdzic ze wczesniej bylo Twoje "a metytorycznie" na co
odpowiedzia byl moj post
"a Metytorycznie i zgodnie z tym co moi Latif.." z linkiem jak sie ma
zmiana temparatury powietrza przy gruncie do problemu calej ilosci
ciepla gromadzacego sie w systemie, co zignorowales zadajac kolekne
pytanie.
Doprawdy, szkoda slow.
Himalaje to sa niskie gory przy demagogii jaka uprawiasz. To jest usenet i
dyskusja polega na m.in. zadawaniu pytan - czesto w stosunku do tego co sam
piszesz, stwierdziels ze Twoje wrozby sa skuteczne, wiec zapytalem co one
przepowiadaja. W technice prowadzenia dyskusji nie daleko Ci do openenta
Bronka. Ty uwazasz, ze dyskusja polega, za wrzucaniu linkow - Twoja wola,
bylo od razu napisac. Zebys nie musial sie ze mna meczyc ponownie, wstawie
tu skuteczne zabezpieczenie.
PLONK
Brak cytowaďż˝.
>> http://www.tvp.pl/publicystyka/polityka/bronislaw-wildstein-przedstawia/wideo/walka-z-globalnym-ociepleniem-koniecznosc-czy-dogmat-21012009
>>
>>
>> ca�ego nie ogl�da�em, bo g�upota prezentowana przez Wildsteina w tym
>> programie by�a tak powalaj�ca, �e uzna�em i� szkoda czasu.
>
> A szkoda bo powinienes skoro wyrazasz osady - w ogole zrobiles spory blad
> dajac tego linka bo oponent Bronka daje pokaz zenady. Tu niestety tez nie
Przede wszystkim to oponent zostaďż˝ wybrany kiepsko. Od kiedy to
GreenPeace jest przedstawicielem nauki?
Ju� w pierwszym zdaniu zaczyna od okre�lenia "fakt naukowy" na globalne
ocieplenie. Zgodnie ze SJP (http://sjp.pwn.pl/haslo.php?id=2458324) fakt
naukowy jest stwierdzeniem czego�, co zasz�o. Podwy�szanie temperatury
jest obserwowane (czyli jest faktem naukowym) - przewidywania
przysz�o�ci takim faktem nie s�.
Potem ju� m�wi o dogmatach pod zielonym sztandarem i pokazuje rze�b�
Chrystusa z Rio de Janeiro. Nie do ko�ca wiem o co mu chodzi�o - czy o
to, �e je�li ta ��ta szmatka si� utrzyma na rze�bie to znaczy, �e
temperatura globalnie nie wzrasta? Mo�e wyja�nij mi do�wiadczenie z
Chrystusem, bo ja nie chwytam logicznego zwi�zku z globalnym
ociepleniem. Tego zielonego sztandaru teďż˝ nie rozumiem. Czy to jest
jakiďż˝ fakt naukowy?
Niestety r�nica nie jest uchwytna dla os�b poziomu Bronka. Nie uczy�
si� fizyki w szkole wi�c nie rozumie, jakich argument�w u�ywa� w
dyskusji naukowej. Jego wywody dobre s� dla pos��w w sejmie ale nie dla
mnie.
A oponent Bronka sobie nie radzi (tak samo jak Bronek), bo zostaďż˝
specjalnie tak wybrany. By�a to dyskusja typu: czyje autorytety s�
lepsze? Einstein te� nie chcia� gra� w ko�ci a QM �yje i ma si� dobrze.
Wi�cej nie ogl�da�em.
M.
Eeeeeeeeeeeeeeeeech.
Czy ty wiesz, co to jest interpolacja? U mnie z zajęć być wyleciał za
próbę interpolacji nawet jeśli miał to być żart - bo spaliłeś dowcip.
M.
> Sa wyznawcy jedenej religii, sa wyznawcy przeciwnej. Ani do jednych, ani
> do drugich argumenty naukowe typu "pojemnosc cieplna oceanow vs
> atmosfery", "izotopowy sklad atmosferycznego CO2" czy "spektralne
> wlasnosci absorbcyjne skladnikow gazowych atmosfery" nie sa w ogole
> argumentami.
Dok�adnie tak. Tym bardziej, �e dyskusja w studio to by�a nawalanka na
argumenty typu: kto ma lepsze autorytety, kto manipuluje, gdzie p�yn�
pieni�dze, kto za tym stoi, ile os�b jest za a ile przeciw, itd. itp.
No i to do�wiadczenie z rze�b� - jak dla mnie jest powalaj�cym
argumentem. :-)
M
Poprosz� o cytat artyku�u w renomowanej publikacji naukowej, w kt�rej
pada argument tego typu. Niestety argumenty tego typu padajďż˝ w
programach typu program Bronka, bo tylko na tym poziomie jest on w
stanie dyskutowa� i pojmowa� �wiat.
M.
> daleko Ci do openenta Bronka. Ty uwazasz, ze dyskusja polega, za
> wrzucaniu linkow - Twoja wola, bylo od razu napisac. Zebys nie musial
> sie ze mna meczyc ponownie, wstawie tu skuteczne zabezpieczenie.
>
> PLONK
Ale �e� przywali�. Zamiast przeczyta� to m�zg ci si� zagotowa�, run-time
error i w ramach zabezpiecze� w��czy�e� filtr, aby w przysz�o�ci wi�cej
wiedzy nie przyjmowaďż˝.
EOT
M.
Alesz skond tylko eMy wiedzom co to interpolacja, ba one nawet wiedzom co to
pierwiosnek (czy jakos tak).
Co brak cytowan?
>>> http://www.tvp.pl/publicystyka/polityka/bronislaw-wildstein-przedstawia/wideo/walka-z-globalnym-ociepleniem-koniecznosc-czy-dogmat-21012009
>>>
>>> ca�ego nie ogl�da�em, bo g�upota prezentowana przez Wildsteina w tym
>>> programie by�a tak powalaj�ca, �e uzna�em i� szkoda czasu.
>>
>> A szkoda bo powinienes skoro wyrazasz osady - w ogole zrobiles spory blad
>> dajac tego linka bo oponent Bronka daje pokaz zenady. Tu niestety tez nie
>
> Przede wszystkim to oponent zostaďż˝ wybrany kiepsko. Od kiedy to GreenPeace
> jest przedstawicielem nauki?
Ale to nie moja kupa - to Twoj link.
> A oponent Bronka sobie nie radzi (tak samo jak Bronek), bo zostaďż˝
> specjalnie tak wybrany.
Taaa, bardzos zreczny...
Drugi mondry, ciekawe czemu sami tacy sie trafiaja?
> Ale to nie moja kupa - to Twoj link.
>
>> A oponent Bronka sobie nie radzi (tak samo jak Bronek), bo zostaďż˝
>> specjalnie tak wybrany.
>
> Taaa, bardzos zreczny...
Poda�em go jako przyk�ad �enady. W sumie okre�lenie kupa te� jest dobre.
M.
Wszyskto Ci sie pierniczy, ale nie dziwne. Mial byc przyklad na Bronka,
potem okazuje sie, ze nie na Bronka tylko na jakiegos zwolennika teorii
ocieplenia. To chociaz jakies wpadki z zenujaca niewiedza w blogu, tez nic -
brak cytowan.
Ogolnie - nudnys, ale wpisujesz sie bardzo dobrze w podana przeze mnie
charakterystyke manipulatora.
PLONK
Nie sami, niekurzy sa mond�ejsi :)
Bronek bedzie niepocieszony, nigdy nie dowie sie co eMy maja na niego w
teczkach swych. Ale nalezy sie mu - kto mieciem wojuje ten od miecia ginie.
> "Dr. LATIF: If my name was not Mojib Latif, my name would be global
> warming. So I really believe in Global Warming. Okay."
To jest wyznanie natury religijnej, więc z czym tu dyskutować?
Jeden wierzy w globalne ocieplenie, inny w krasnale...
Pozdrawiam
Piotr Wyderski
A propos krasnoludkow: w sprawe zaangazowali sie kosmici:
http://wiadomosci.onet.pl/2086691,12,bulgarscy_naukowcy_rozmawiaja_z_kosmitami,item.html
"Zdaniem Filipowa istoty pozaziemskie krytykują Ziemian za zbytnią
ingerencję w przyrodę..."
pozdrawiam
SM
> Jeszcze raz zajrzyj tu:
> http://theenergycollective.com/TheEnergyCollective/pages/print/posts/?bid=9142c8a5-7493-4943-b62f-9ae6e6136fa9&mode=Full
> i dowiesz sie co sie dzieje z cieplem, dokladnie w kontekscie tego co
> mowi Mojib Latif (link do jego wypowiedzi na dole cytowanej stronki).
Ależ ja z powodów czysto pragmatycznych bym bardzo chciał wierzyć
w globalne ocieplenie -- nie znoszę zimy. Po prostu nie jestem przekonany
do znaczącego udziału człowieka w tym zjawisku, ale cóż, tutaj po prostu
pozostaniemy przy swoich zdaniach. :-)
> A propos krasnoludkow: w sprawe zaangazowali sie kosmici:
W sprawie kosmitów ufam tylko prof. Pająkowi z Wszewilk ;-)
Z totaliztycznym salutem,
Piotr Wyderski
Dok�adnie tak jest. Przypominam �e do 12 wieku w polsce by�a powszechna
malaria. Potem wygin�a bo zrobi�o si� ... ch�odniej.
Bredzisz. Nie wiem, co to by�o, ale nie pal tego wi�cej. Nie by�o to w
12 wieku tylko w 1921r (od kiedy to zacz�to akcj� zwalczania malarii).
I jeszcze liczby: w 1921 roku by�o prawie 53 000 przypadk�w malarii.
http://www.pzh.gov.pl/oldpage/epimeld/2001/M_01_08A.pdf
M.
jedno drugiemu nie przeczy. Id�, poczytaj, i wr�� tutaj
> I jeszcze liczby: w 1921 roku by�o prawie 53 000 przypadk�w malarii.
to raczej chwilowy nawrďż˝
Jest o czym tylko nie na tym forum a raczej na takim o sektach.
A moze podzielisz sie z nami w takim razie jaka jest wedlug Ciebie
przyczyna tego zjawiska? Pisze zupelnie powaznie i prosze o
jakis jeden fizyczny argument, ktory stoi za Twoim przekonaniem.
>> A propos krasnoludkow: w sprawe zaangazowali sie kosmici:
>
> W sprawie kosmitów ufam tylko prof. Pająkowi z Wszewilk ;-)
Tu nasza lista autorytetow jest zgodna :)
>
> Z totaliztycznym salutem,
> Piotr Wyderski
Pozdrawiam
SM
> A moze podzielisz sie z nami w takim razie jaka jest wedlug Ciebie
> przyczyna tego zjawiska?
Według _mnie_ zjawisko jest pochodzenia naturalnego, ale co konkretnie
jest przyczyną -- nie wiem. Na liscie mozliwych źródeł umieściłbym aktywność
Słońca,
naturalne zaburzenia prądów oceanicznych i złożoność relacji
ocenany-atmosfera,
która moze mieć charakter oscylacyjny, okresowo to podnosząc, to oziębiając
Ziemię. Przyjmuję przy tym do wiadomości, że moje pogądy mogą (o ile są) być
sprzeczne z obecną wiedzą naukową, ale to jeszcze nic nie znaczy --
flogiston
i eter tez kiedyś były częścią nauki i zwalczając je wtedy miałbym rację na
dokładnie
tej samej zasadzie. Kiedyś się okaże, kto z nas miał rację, nie ma
pośpiechu.
Zapewne Ty ze względu na dużo większą wiedzę w tej dziedzinie. Ale teraz
tej pewności nie ma. Byle tylko klimat dalej się ocieplał.
> Pisze zupelnie powaznie
Ja również.
> i prosze o jakis jeden fizyczny argument, ktory stoi za Twoim
> przekonaniem.
Mam dwa:
a) okresy zlodowaceń i podwyższonej temperatury wielokrotnie zdarzały
się już
w przeszłości, w tym na długo przed pojawieniem się człowieka -- to
argument
za naturalnym pochodzeniem zjawiska.
b) w innej gałęzi wątku napisano, że wkład antropogeniczny do strumienia
energii
to 3W/m^2, czyli mniej niż 3 promile -- i to jest argument ilościowy.
Ja nie chcę udowadniać braku wpływu człowieka na klimat, ale też nie zgadzam
się
na popadanie w przeciwną skrajność.
Pozdrawiam
Piotr Wyderski
Zwroc tez uwage ze nigdy w historii naturalnej nie zachodzil proces
gwaltownego uwalniania CO2 do atmosfery ze spalania paliw kopalnych.
Badania isotopowe skladu atmosferycznego CO2: stosunek C13/C12 pokazuja
jednoznacznie ze przyrost jego koncentracji w atmosferze i oceanach
powodowany jest tym procesem.
I drugi argument doswiadczalny: gdyby to ocean byll glownym zrodlem
przyrostu CO2 w atmosferze (jak chca "sceptycy") koncentracja CO2
powinna roznac przedzej na poludniowj polkuli (wiekszosc oceanu) a potem
na polnocnej - atmosfera przez rownik slabo sie miesza. Tymczasem
obserwacje pokazuja cos zupelnie odwrotnego.
To sa argumenty za antropogenicznym pochodzeniem aktualnych zmian
koncentracji CO2 w atmosferze.
>
> b) w innej gałęzi wątku napisano, że wkład antropogeniczny do
> strumienia energii
> to 3W/m^2, czyli mniej niż 3 promile -- i to jest argument ilościowy.
Zmiana aktywnosci Slonca dala w tym okresie przyrost 0.12 W/m2, a emisja
aerozoli i ich wplyw na chmury dal o spadek o ok. 2 W/m2 (ze sporym
bledem oszacowania). W efekcie mamy wzrost strumieni netto o ok, 1W/m2
co swietnie zgadza sie z danymi pomiarowymi pochodzacymi z trzec
niezaleznych zrodel i technik pomiarowych, zlinkowanymi przeze mnie,
wyzej a obliczony na podstawie tych obesrwowanych zmian strumieni efekt
temperatury dla powierzni Ziemi bardzo dobrze zgadza sie z obserwowanym
(uwzgledniswszy filtrowanie 20-3) letnie pozwalajace usrednic efekt
fluktuacji czasowych resystrybycji energii przez ocean (np. El Nino),
ktorego krotkotrwalych fluktuacji nie jestesmy jeszcze dobrze modelowac
- obliczac w tych skalach czasu).
>
> Ja nie chcę udowadniać braku wpływu człowieka na klimat, ale też nie
> zgadzam się
> na popadanie w przeciwną skrajność.
Ale liczby i prawa fizyki nie powtwierdzaja Twojej opinii. Na tym polega
problem.
>
> Pozdrawiam
> Piotr Wyderski
>
Pozdrawiam
SM
Zobacz jak to widz� w USA:
http://www.wamis.org/agm/meetings/anadia06/Motha_Wildfires.pdf
S*
>Na liscie mozliwych �r�de� umie�ci�bym aktywno�� S�o�ca, naturalne
>zaburzenia pr�d�w oceanicznych i z�o�ono�� relacji ocenany-atmosfera,
> kt�ra moze mie� charakter oscylacyjny, okresowo to podnosz�c, to
> ozi�biaj�c
> Ziemi�. Przyjmuj� przy tym do wiadomo�ci, �e moje pog�dy mog� (o ile s�)
> by�
> sprzeczne z obecn� wiedz� naukow�, ale to jeszcze nic nie znaczy --
> flogiston
> i eter tez kiedy� by�y cz�ci� nauki i zwalczaj�c je wtedy mia�bym racj�
> na dok�adnie
> tej samej zasadzie. Kiedy� si� oka�e, kto z nas mia� racj�, nie ma
> po�piechu.
> Zapewne Ty ze wzgl�du na du�o wi�ksz� wiedz� w tej dziedzinie. Ale teraz
> tej pewno�ci nie ma. Byle tylko klimat dalej si� ociepla�.
>
>> Pisze zupelnie powaznie
>
> Ja r�wnie�.
>
>> i prosze o jakis jeden fizyczny argument, ktory stoi za Twoim
>> przekonaniem.
>
> Mam dwa:
>
> a) okresy zlodowace� i podwy�szonej temperatury wielokrotnie zdarza�y
> si� ju�
> w przesz�o�ci, w tym na d�ugo przed pojawieniem si� cz�owieka -- to
> argument
> za naturalnym pochodzeniem zjawiska.
>
> b) w innej ga��zi w�tku napisano, �e wk�ad antropogeniczny do
> strumienia energii
> to 3W/m^2, czyli mniej ni� 3 promile -- i to jest argument ilo�ciowy.
>
> Ja nie chc� udowadnia� braku wp�ywu cz�owieka na klimat, ale te� nie
> zgadzam si�
> na popadanie w przeciwn� skrajno��.
>
> Pozdrawiam
> Piotr Wyderski
>
Przy spalaniu powstaj� r�ne tlenki. Popio�y lotne to te� tlenki. One nie
spada�y na Ziemi� jako tlenki tylko jako w�glany i siarczany. Do atmosfery
sz�o mniej CO2.
Teraz popio�y si� �apie i trzeba �apa� CO2 i SO2.
W historii jest zdecydowana granica: przed �apaniem popio��w i po.
S*
> Badania isotopowe skladu atmosferycznego CO2: stosunek C13/C12 pokazuja
> jednoznacznie ze przyrost jego koncentracji w atmosferze i oceanach
> powodowany jest tym procesem.
> I drugi argument doswiadczalny: gdyby to ocean byll glownym zrodlem
> przyrostu CO2 w atmosferze (jak chca "sceptycy") koncentracja CO2
> powinna roznac przedzej na poludniowj polkuli (wiekszosc oceanu) a potem
> na polnocnej - atmosfera przez rownik slabo sie miesza. Tymczasem
> obserwacje pokazuja cos zupelnie odwrotnego.
> To sa argumenty za antropogenicznym pochodzeniem aktualnych zmian
> koncentracji CO2 w atmosferze.
>>
>> b) w innej ga��zi w�tku napisano, �e wk�ad antropogeniczny do
>> strumienia energii
>> to 3W/m^2, czyli mniej ni� 3 promile -- i to jest argument ilo�ciowy.
> Zmiana aktywnosci Slonca dala w tym okresie przyrost 0.12 W/m2, a emisja
> aerozoli i ich wplyw na chmury dal o spadek o ok. 2 W/m2 (ze sporym
> bledem oszacowania). W efekcie mamy wzrost strumieni netto o ok, 1W/m2
> co swietnie zgadza sie z danymi pomiarowymi pochodzacymi z trzec
> niezaleznych zrodel i technik pomiarowych, zlinkowanymi przeze mnie,
> wyzej a obliczony na podstawie tych obesrwowanych zmian strumieni efekt
> temperatury dla powierzni Ziemi bardzo dobrze zgadza sie z obserwowanym
> (uwzgledniswszy filtrowanie 20-3) letnie pozwalajace usrednic efekt
> fluktuacji czasowych resystrybycji energii przez ocean (np. El Nino),
> ktorego krotkotrwalych fluktuacji nie jestesmy jeszcze dobrze modelowac
> - obliczac w tych skalach czasu).
>
>>
>> Ja nie chc� udowadnia� braku wp�ywu cz�owieka na klimat, ale te� nie
>> zgadzam si�
>> na popadanie w przeciwn� skrajno��.
>
> juĹź wykonanych!
>
>>Wystarczy odpowiedni wielomian interpolujacy ;-)
>
> Jak i do wszystkich innych prognoz ;)
Pod warunkiem, że dostatecznie wysokiego stopnia.
--
mjk
Nie pisz na smie...@askar.com.pl - to pułapka
s/smieciarz/kotynski/
tylko to pierwsze. Wi�ksza aktywno�� s�o�ca=odrobine wi�cej �wiat�a (ale to
ma�o naprawde), silniejsze pola magnetyczne => mniej promieni kosmicznych dochodzi do ziemii =>
mniej tworzy si� chmur => wi�cej �wiat�a dochodzi do ziemii => cieplej.
> kt�ra moze mie� charakter oscylacyjny, okresowo to podnosz�c, to ozi�biaj�c
> Ziemi�. Przyjmuj� przy tym do wiadomo�ci, �e moje pog�dy mog� (o ile s�) by�
> sprzeczne z obecnďż˝ wiedzďż˝ naukowďż˝, ale to jeszcze nic nie znaczy --
nie s� sprzeczne. Naukowcy (w przeciwie�stwie do naukoFCUF) dawno o tym
wiedz� i o tym m�wi�. Tyle �e po prostu przebiera si� publikacje, a w
szczeg�lno�ci przebiera si� dane do TV i gazet.
Ci co pieprz� o tym CO2 s� op�acani przez zainteresowane strony.
> b) w innej ga��zi w�tku napisano, �e wk�ad antropogeniczny do strumienia
> energii
> to 3W/m^2, czyli mniej ni� 3 promile -- i to jest argument ilo�ciowy.
na jakiej podstawie to jest obliczone. Zdziwie si� je�li przekracza 3mW/m^2
Po pierwsze wp�yw CO2 na efekt cieplarniany jest ma�y (para wodna ma
najwi�kszy) po drugie r�wnowaga powoduje to �e wi�kszo�� CO2 rozpuszcza si�
w oceanach.
Natomiast jest efekt odwrotny. Gdy jest cieplej, spada rozpuszczalno�� w
wodzie i oceany wydzielajďż˝ CO2.
Dlatego mamy korelacje �redniej temperatury z ilo�ci� CO2 w atmosferze.
Tyle �e wzrost CO2 zawsze jest sp�niony w stosunku do wzrostu temperatury,
a nie odwrotnie.
Dla mnie te fakty s� wystarczaj�ce �eby zako�czy� t� dyskusje.
I co z tego? i tak wi�kszo�� w oceanie si� rozpu�ci. Poza tym ro�liny (np.
lasy) szybciej rosnďż˝.
> I drugi argument doswiadczalny: gdyby to ocean byll glownym zrodlem
> przyrostu CO2 w atmosferze (jak chca "sceptycy") koncentracja CO2
Bo jest. znajd� sobie jaka jest rozpuszczalno�� CO2 w wodzie, przelicz jak�
obj�to�� maj� oceany i wi�cej nie bedziesz.
> powinna roznac przedzej na poludniowj polkuli (wiekszosc oceanu) a potem
> na polnocnej - atmosfera przez rownik slabo sie miesza. Tymczasem
> obserwacje pokazuja cos zupelnie odwrotnego.
> To sa argumenty za antropogenicznym pochodzeniem aktualnych zmian
> koncentracji CO2 w atmosferze.
S� tylko dowodem �e cz�owiek emituje CO2. Co wiemy. Skoro g��wnie robi to na
p�kuli p�nocnej to ca�y czas b�dzie z lekka go wi�cej ni� na po�udniowej
bo nie rozpuszcza siďż˝ w oceanie natychmiast.
Sprawdza�e� jakiego rz�du s� te r�nice?
> aerozoli i ich wplyw na chmury dal o spadek o ok. 2 W/m2 (ze sporym
> bledem oszacowania). W efekcie mamy wzrost strumieni netto o ok, 1W/m2
> co swietnie zgadza sie z danymi pomiarowymi pochodzacymi z trzec
> niezaleznych zrodel i technik pomiarowych, zlinkowanymi przeze mnie,
Niezale�nych ;) ROTFL!
Juz to robi. zakwasza sie ocean (przecyzyjniej mowiac spada zasadowosc i
rozpuszcza koralowce.
Tu mozesz znalezc dane na ten temat:
http://en.wikipedia.org/wiki/Ocean_acidification
Poza tym ro�liny (np.
> lasy) szybciej rosnďż˝.
Liczby, prosze, jak szybko biosfera dostosowuje sie do tego wymuszenia.
Tu jest przykladowa praca ktora podaje odpowiednie skale czasu
odpowiedzi biosfery na wymuszenie, bynajmniej nie wynika z niej (i
innych) ze Twoj optymizm jest uzasadniony.
geosci.uchicago.edu/~archer/reprints/archer.1997.fossil_neut.pdf
To co mowisz dzieje sie duzo wolniej (w skali globu) niz Ci sie wydaje.
>
>> I drugi argument doswiadczalny: gdyby to ocean byll glownym zrodlem
>> przyrostu CO2 w atmosferze (jak chca "sceptycy") koncentracja CO2
>
> Bo jest. znajd� sobie jaka jest rozpuszczalno�� CO2 w wodzie, przelicz jak�
> obj�to�� maj� oceany i wi�cej nie bedziesz.
Juz odsyalalem do zrodel. Myslisz ze madrzejsci ode mnie i od Ciebie
tego nie licza? Rachunek pokazuje co trzeba, ale Ty wiesz lepiej.
>
>> powinna roznac przedzej na poludniowj polkuli (wiekszosc oceanu) a potem
>> na polnocnej - atmosfera przez rownik slabo sie miesza. Tymczasem
>> obserwacje pokazuja cos zupelnie odwrotnego.
>> To sa argumenty za antropogenicznym pochodzeniem aktualnych zmian
>> koncentracji CO2 w atmosferze.
>
> S� tylko dowodem �e cz�owiek emituje CO2. Co wiemy. Skoro g��wnie robi to na
> p�kuli p�nocnej to ca�y czas b�dzie z lekka go wi�cej ni� na po�udniowej
> bo nie rozpuszcza siďż˝ w oceanie natychmiast.
> Sprawdza�e� jakiego rz�du s� te r�nice?
Sprawdzalem. A ty jednak przyznajesz ze przyrost CO2 w atmosferze jest
efektem antropogenicznym? A ocean nie jest glownym zrodlem jak napisales
wyzej?
>
>> aerozoli i ich wplyw na chmury dal o spadek o ok. 2 W/m2 (ze sporym
>> bledem oszacowania). W efekcie mamy wzrost strumieni netto o ok, 1W/m2
>> co swietnie zgadza sie z danymi pomiarowymi pochodzacymi z trzec
>> niezaleznych zrodel i technik pomiarowych, zlinkowanymi przeze mnie,
>
> Niezale�nych ;)
Przeczytaj a nie chrzan dub smalonych, nie zachowuj sie jak przekupa na
targu tylko uzywaj argumentow.
Z tym si� zgadzam: palenie przez ciebie tego �wi�stwa nie przeczy temu,
�e malaria wyst�powa�a endemicznie w polsce w XIXw.
>> I jeszcze liczby: w 1921 roku by�o prawie 53 000 przypadk�w malarii.
> to raczej chwilowy nawr�t
Taaaaaaaaaaaa.
http://www.pzh.gov.pl/oldpage/epimeld/2001/M_01_08A.pdf
Pierwsze wzmianki o zachorowaniach na malarie ďż˝ w Pol-
sce pochodza � z oko�opo�owy dziewie �tnastego wieku. Zacho-
rowania - g��wnie na trzeciaczke � -odkon �ca dziewie �tnaste-
go wieku diagnozowano na podstawie poszukiwania zarodz ďż˝-
c�w malarii w preparacie grubej kropli i w cienkim rozma-
zie krwi.
Polska by�aw�wczas krajem, w kt�rym malaria wyste �-
powa�a endemicznie. Epidemie odnotowano m. in. w latach:
1846, 1847, 1854-1856, 1873, 1898, 1920-1923 oraz 1946-
-1949. Najwczes �niejsze doniesienia oceniane sa � jako bardzo
fragmentaryczne. Zawieraja � zazwyczaj opisy poszczeg�lnych
EOT, do czasu podania chocia� JEDNEGO �r�d�a twoich "urban legends".
M.
Czytaj dalej.... troche dalej wstecz
> Zwroc tez uwage ze nigdy w historii naturalnej nie zachodzil proces
> gwaltownego uwalniania CO2 do atmosfery ze spalania paliw kopalnych.
Ale wielkie pożary lasów bywały.
> Ale liczby i prawa fizyki nie powtwierdzaja Twojej opinii. Na tym polega
> problem.
"Bo wierzę, że logika
Niechybnie tryumfuje
Choć Akademie Nauk mą wiedzę ignoruje
Krytyka mnie nie wzrusza
Zwątpienia mi nie straszne
O siebie dbać nie muszę
Ja tylko o swą prawdę dbam"
;-)
Pozdrawiam
Piotr Wyderski
Rozumiem ze jestes po piwku
;)
SM
> Rozumiem ze jestes po piwku
Nie :-) Po prostu mi się skojarzyło z pewnym musicalem:
http://gikkiri.wrzuta.pl/audio/2IoNV5Hs2cH/taniec_wampirow_ost_-_ale_tu_jasno
A mówiąc poważnie, to chodziło mi o zgodność z prawami fizyki.
Po pierwsze, gdyby sprawa była tak prosta, to naukowcy ogólnie,
a klimatolodzy w szczególności, mówiliby jednym głosem, co nie
zachodzi. Albo są więc wśród nich frakcje posługujące się inną
fizyką, albo sprawa jest daleka od definitywnego rozstrzygnięcia.
Drugą sprawę już poruszyłem: bedące do dyspozycji dane pomiarowe
i generatory obrazków, nazywane też czasem symulacjami komputerowymi,
słabo się nadają na kandydata do praw fizyki. W szczególności nie wiadomo
jeszcze, co na ten temat będzie miała do powiedzenia fizyka jutra. Ani
pojutrza.
Dlatego proponuję po prostu spokojnie poczekać do tego 2050 r. i przekonać
się naocznie o tym, na czyje wyszło :-)
Pozdrawiam
Piotr Wyderski
Cytat, bo publikacja wskazuje na to, �e bredzisz w malignie. W Polsce
malaria wyst�powa�a endemicznie w XIXw. Jeszcze raz:
podaj cytat, to b�dzie o czym dyskutowa�. Na razie EOT.
M.
Sprawa nie jest prosta. Jest natomiast jednoznaczna.
Albo są więc wśród nich frakcje posługujące się inną
> fizyką, albo sprawa jest daleka od definitywnego rozstrzygnięcia.
Poczytaj uwaznie to haselko:
http://en.wikipedia.org/wiki/Scientific_opinion_on_climate_change
>
> Drugą sprawę już poruszyłem: bedące do dyspozycji dane pomiarowe
> i generatory obrazków, nazywane też czasem symulacjami komputerowymi,
> słabo się nadają na kandydata do praw fizyki. W szczególności nie wiadomo
> jeszcze, co na ten temat będzie miała do powiedzenia fizyka jutra. Ani
> pojutrza.
Ale wiadomo co ma do powiedzenia fizyka dnia dzisiejszego. Mozesz np.
odczytac statemet American Physical Society na ten temat :)
http://physicsfrontline.aps.org/2009/11/10/aps-council-overwhelmingly-rejects-proposal-to-replace-societys-current-climate-change-statement/
> Dlatego proponuję po prostu spokojnie poczekać do tego 2050 r. i przekonać
> się naocznie o tym, na czyje wyszło :-)
Jest takie ladne porzekadlo" "madry Polak po szkodzie", ma tez dalsze
A jak myslisz: co bedzie sie dzialo w krotszym okresie czasu i dlaczego?
Za rok- dwa trzy?
Zak�adasz �e naukowcy s� porz�dni. to ludzie, jak inni, 90% jest porz�dnych
reszta zrobi coďż˝ dla kasy.
Potem odpowiednia grupa zainteresowana dobiera sobie tych z 10% reszte siďż˝
ucisza.
> Dlatego proponujďż˝ po prostu spokojnie poczekaďż˝ do tego 2050 r. i przekonaďż˝
> si� naocznie o tym, na czyje wysz�o :-)
A to oczywiste. Moge nawet powiedzieďż˝ co ekolodzy powiedzďż˝ juďż˝ za 10 lat
maksymalnie:
"Nasze sukcesy w walce z efektem cieplarnianym sďż˝ ogromne. W ostatnich
latach �rednia temperatura ziemii powoli ale spada!"
Podobnie teraz m�wi� o dziurze ozonowej. Aktualnie jest mniejsza ni�
wcze�niej i m�wi� o swoim sukcesie. JAk znowu b�dzie wi�ksza b�d� "walczy�".
Z niczym wam to si� nie kojarzy? bo mi tak. Z planami pi�cioletniki, 150%
normy itp.
Co ju� si� dzieje - �rednia temperatura na ziemii w styczniu 2008 by�a do��
niska. Ni�sza ni� �rednia w zakresie 1900-2000, podobnie w 2009
""Uzyskanie efektu ekoin�ynieryjnego mog� uniemo�liwi� aktualne rozwi�zania
> w zakresie ochrony �rodowiska, powoduj�c du�e szkody w przyrodzie.
> Przyk�adem jest elektrownia "Tur�w", kt�ra ograniczaj�c jednostronnie
> emisj� zasadowych
> py��w spowodowa�a obni�enie pH kwa�nych deszczy, co przyczyni�o si� do
> zag�ady las�w sudeckich w pierwszej po�owie lat 90. Z kolei masowe
> wdra�anie technologii odsiarczania w drugiej po�owie dekady, w skali ca�ej
> Polski, > spowodowa�o narastaj�cy deficyt siarki w glebie".
> Z http://kbn.icm.edu.pl/pub/kbn/eureka/0332/11filozofia.html
Szkoda jest to czemu nie m�drzejemy?
S*
> "Nasze sukcesy w walce z efektem cieplarnianym są ogromne. W ostatnich
> latach średnia temperatura ziemii powoli ale spada!"
Albo
"Ależ to poprzednie pokolenie narobiło!
Teraz musimy walczyć z globalnych ochłodzeniem!"
Bo jeste�my lud�mi. A ludzie generalnie nie m�drzej�.
Tego nie powiedzďż˝, bo skrytykujďż˝ siebie. wersja moja jednak jest lepsza.
Ci�gle mamy sukcesy - wi�c p�a�cie na nas jeszcze wi�cej a b�d� jeszcze
wi�ksze
A caly biezacy rok dla konteynentalnych USA jest wyjatkowo chlodny.
Tylko o czym to swiadczy?
Tu:
http://www.ncdc.noaa.gov/oa/climate/research/2009/cmb-prod-global-2009.html
mozesz sobie sledzic dane dotyczace temperatury powietrza.
Jak wezmiesz pod uwagem ze pojemnosc cieplna powietrza przy stalym
cisnieniu to 1004J/kg*K, a wody 4192J/kg*K, ze wody jest, jesli idzie o
mase kaies 300 razy wiecej niz atmosfery i pokrywa 3/4 globu,
wiedzialbys ze temparatura powietrza tyz nad powierzchnia ziemi/wody
jest w duzej mierze determinowana przez to jaka woda akurat znajduje sie
na wierzchu: ciepla czy zimna. I ze tak naprawde zmiant sredniej
temperatury globalnej sa efektem wtornym calego bilansu radiacyjnego i
mechanizmow transfery energii w systemie.
Jesli tylko wezmiesz to pod uwage i zajrzysz do danych z pomiarow tych
mechanizmow oraz zawartosci ciepla w poszcegolnych zbiornikach, ktore
linkowalem wczesniej, to znajdziesz powazne fizyczne argumenty za zmiana
zdania. Bilans energii mamy caly czas dodatni: wiecej gromaczi sie w
systemie niz ucieka.
Mozna wierzyc w cuda, ale nie fizyka nie zwalnia to od odpowiedzi na
pytanie jaki to mechanizm fizyczny moglby wplnac na to ze nagle system
zacznie gwaltownie odgradzac sie od strumienia energii slonecznej czy
zwiekszac emisje w przestrzen i szukac dowodow eksperymentalnych na jego
istnienie, zebu spowodowac ochlodzenie o krotym marzysz? Chodzi o
odpowiedz ilosciowa, a nie gdybanie.
Wiem, ze takiej nie dostarczysz, ale w tej grupie moglbys dac sobie
spokoj z ...... (tu miejsce na nieprzyjemny przymiotnik), przynajmniej z
punktu widzenia fizyki, komentarzami.
> Tego nie powiedzďż˝, bo skrytykujďż˝ siebie.
Precedens ju� by�: najpierw ca�� si�� swych p�uc nawo�ywali do budowania
farm wiatrowych, a ostatnio od tych samych ludzi dowiaduj� si�, �e wiatraki
zabijaj� ptaszki, wi�c s� be.
Pozdrawiam
Piotr Wyderski
> Sprawa nie jest prosta. Jest natomiast jednoznaczna.
In 2007, the European Academy of Sciences and Arts issued [...]:
Human activity is *most likely* responsible for climate warming. Most of the
climatic
warming over the last 50 years is *likely* to have been caused by increased
concentrations
of greenhouse gases in the atmosphere
Gdyby sprawa była jednoznaczna, to Akademia Nauk by nie pisała "likely"
(podkreślenia są nawet w oryginale, do którego mnie odesłałeś). A tytuł
mają trafny: "Let's be honest" -- no właśnie. :-)
> Jest takie ladne porzekadlo" "madry Polak po szkodzie", ma tez dalsze
The scientific evidence is clear: global climate change caused by human
activities is occurring now
A dlaczego "now", skoro paliwa kopalne są intensywnie spalane od początku
rewolucji
przemysłowej, tj. około 200 lat?
> A jak myslisz: co bedzie sie dzialo w krotszym okresie czasu i dlaczego?
Nic niezwykłego się nie będzie działo. Będą mniejsze i większe fluktuacje,
jak dotąd.
Była tzw. zima stulecia, były klęski rolnicze spowodowane wyjątkowo
intensywną suszą,
były deszczowe lata i niemal bezśnieżne zimy. Raptownego zlodowacenia z dnia
na dzień
jak w filmie "The day after tomorrow" raczej się nie obawiam. :-)
Pozdrawiam
Piotr Wyderski
most likely to very small extent.
> A dlaczego "now", skoro paliwa kopalne s� intensywnie spalane od pocz�tku
> rewolucji
> przemys�owej, tj. oko�o 200 lat?
Bo tak jest politycznie poprawnie.
>
>> A jak myslisz: co bedzie sie dzialo w krotszym okresie czasu i dlaczego?
>
> Nic niezwyk�ego si� nie b�dzie dzia�o. B�d� mniejsze i wi�ksze fluktuacje,
> jak dot�d.
Dok�adnie. Cz�owiek M�G�BY spowodowa� lekkie ocieplenie klimatu, kosztem
tysi�cy miliard�w dolar�w produkuj�c naprawde silnie cieplarniane gazy jak
SF6, CF3SF5 i podobne.
Cel ekoterroryst�w jest taki sam jak ka�dej organizacji totalitarnej -
zniewolenie ludzi, poprzez m.in. odbieranie im czego siďż˝ da.
A co do najwi�kszego przodownika walki z emisj� CO2 to polecam Kore�
P�nocn�.
Tam prawie nikt nie ma pr�du poza paroma miastami, samochod�w r�wnie�.
Codziennie rano ludzie chodz� po lasach i polach, �piewaj�c z rado�ci�
pie�ni ku chwale Wielkiego Wodza, zbieraj�c korzonki, robaczki, �limaczki i
r�ne inne rzeczy jak te� chrust.
Potem wracaj� i na ekologicznym paliwie (chru�cie) gotuj� codzienn� straw� z
tego co zebrali. Czasem troche jej nie starcza dzi�ki czemu umieraj� z
g�odu, przez co zmniejsza si� ilo�� ludzi kt�rych przecie� jest za du�o i
szkodzďż˝ przyrodzie.
WIWAT WIELKI W�DZ KIM IR SEN! NIECH �YJE!
Sprawa jest prawie pewna. Oni nie pisz� CO2 tylko gazy cieplarniane. Liczy
si� tylko para wodna a tej przybywa.
>
>> Jest takie ladne porzekadlo" "madry Polak po szkodzie", ma tez dalsze
>
> The scientific evidence is clear: global climate change caused by human
> activities is occurring now
>
> A dlaczego "now", skoro paliwa kopalne s� intensywnie spalane od pocz�tku
> rewolucji
> przemys�owej, tj. oko�o 200 lat?
Teraz spala si� gaz i rop� a te produkuj� par� wodn�. Ro�nie % podlewanych
upraw.
>
>> A jak myslisz: co bedzie sie dzialo w krotszym okresie czasu i dlaczego?
>
> Nic niezwyk�ego si� nie b�dzie dzia�o. B�d� mniejsze i wi�ksze fluktuacje,
> jak dot�d.
> By�a tzw. zima stulecia, by�y kl�ski rolnicze spowodowane wyj�tkowo
> intensywn� susz�,
> by�y deszczowe lata i niemal bez�nie�ne zimy. Raptownego zlodowacenia z
> dnia na dzie�
> jak w filmie "The day after tomorrow" raczej si� nie obawiam. :-)
I s�usznie bo para si� nie kumuluje. Ustali si� nowy poziom.
S*
przybywa co dnia by potem spa�� spowrotem :)
>> jak w filmie "The day after tomorrow" raczej si? nie obawiam. :-)
>
> I s?usznie bo para si? nie kumuluje. Ustali si? nowy poziom.
jaki� 0.001% wi�cej ni� gdyby�my nie spalali ropy i gazu.