Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Odprowadzanie energii magnetycznej, łączenie magnesów.

0 views
Skip to first unread message

Chris B.

unread,
Jan 18, 2003, 9:44:17 AM1/18/03
to
Witam!
Spotkałem się z informacją o tym jak budując pewne urządzenie jego twórcy
musieli połączyć ze sobą magnetyczne segmenty w celu wytworzenia dużego
magnesu. Oczywiście magnesy tak ułożone odpychają się. Napisano że do
połączenia tych magnesów użyto jakiejś konstrukcji (ramy, framugi) której
zadaniem było "odprowadzanie energii magnetycznej".
Moje pytanie brzmi: Co to jest? Jak to miało by wyglądać? I z czego miało by
to być wykonane?
Z góry dziękuję za konkretne odpowiedzi.
Pozdrawiam,
Chris B.

PS. W miarę możliwości prosił bym o odpowiedź na e-mail. (Oczywiście po
usunięciu zwrotu "nospam." z adresu.)


Luke

unread,
Jan 18, 2003, 11:58:09 AM1/18/03
to
Moze polaczyli magnesy tak ze sie przyciagaja???
Chyba tak by zrobili chcac uzyskac duzy magnes.
Pozdrawiam
Lukasz


Chris B.

unread,
Jan 18, 2003, 1:05:51 PM1/18/03
to
Witam!
Luke napisał(a) w wiadomości: ...

>Moze polaczyli magnesy tak ze sie przyciagaja???
>Chyba tak by zrobili chcac uzyskac duzy magnes.

Nie, nie tak.
Połączyli magnesy bokami.
Coś w ten deseń:
|N| |N| |N|
|S| |S| |S|

A magnesy tak ustawione się odpychają.

Dodam jeszcze że to były magnesy neodymowe (jak ktoś się takimi bawił to wie
jakie to mocne cholerstwo...).

Pozdrawiam,
Chris B.


Wiktor Sywula

unread,
Jan 18, 2003, 1:42:30 PM1/18/03
to
> Spotkałem się z informacją o tym jak budując pewne urządzenie jego twórcy
> musieli połączyć ze sobą magnetyczne segmenty w celu wytworzenia dużego
> magnesu. Oczywiście magnesy tak ułożone odpychają się. Napisano że do
> połączenia tych magnesów użyto jakiejś konstrukcji (ramy, framugi) której
> zadaniem było "odprowadzanie energii magnetycznej".
> Moje pytanie brzmi: Co to jest? Jak to miało by wyglądać? I z czego miało
by
> to być wykonane?

może jakiś nowy wynalazek pana Łągiewki? ;-)


--
Azarien

Nehaetym eipehel - icaneu seiaus heiteu, eipehel seianna.

Luke

unread,
Jan 18, 2003, 3:48:43 PM1/18/03
to
> Połączyli magnesy bokami.
> Coś w ten deseń:
> |N| |N| |N|
> |S| |S| |S|
>
Rzeczywiscie, sprawdzilem przed chwila, odpychaja sie.

> A magnesy tak ustawione się odpychają.

Mozna by je laczyc albo na jakis mocny klej, chociaz nie wiem czy wytrzyma.
Jesli to magnesy w ksztalcie walca to mozna by w jakiejs plycie nawiercic
otworki je tam powkladac odpowiednio je zabezpieczajac, niestety wtedy
pojawia sie odstepy miedzy nimi.
Mozna by tez skladac je na sile, wiem w rekach to trudne, ale za pomoca
jakiejs maszyny mysle ze nie bylo by problemu.
A pozatym po co je laczyc, skoro mozna zrobic duzy magnes???

> Dodam jeszcze że to były magnesy neodymowe (jak ktoś się takimi bawił to
wie
> jakie to mocne cholerstwo...).

O rzeczywiscie, niechcacy bawilem sie ostatnio zbyt blisko monitora i
jeszcze sie nie rozmagnesowal, chyba bede sie musial jeszcze troche z
lutownica pobawic :)


piort

unread,
Jan 19, 2003, 2:57:09 AM1/19/03
to
Nihil novi sub sole! W obróbce skrawaniem używa sie uchwytów magnetycznych
do zamocowania n.p. czujników. Podstawa takiego czujnika wyposażona jest w
zespół magnesów, który przywiera do stalowych powierzchni tak, że oderwanie
go siłą ręki nie jest możliwe. Aby umożliwić odłączenie takiego uchwytu
zastosowano pomiędzy nabiegunnikami przesuwny element , który zwiera obwód
magnetyczny. W opisanym przypadku wystarczyło odpowiednimi zworami zamknąć
obwody magnetyczne poszczególnych magnesów, aby zachowywały się jak zwykłe
klocki.

Chris B.

unread,
Jan 18, 2003, 3:07:19 PM1/18/03
to
Witam!
Wiktor Sywula napisał(a) w wiadomości: ...

>może jakiś nowy wynalazek pana Łągiewki? ;-)

Nieee... Gdzie tam... :)

A pytanie było na serio. Nie znasz może odpowiedzi?

Pozdrawiam,
Chris B.


Chris B.

unread,
Jan 19, 2003, 6:38:13 AM1/19/03
to
Witam!
piort napisał(a) w wiadomości: ...

>Nihil novi sub sole! W obróbce skrawaniem używa sie uchwytów magnetycznych
>do zamocowania n.p. czujników. Podstawa takiego czujnika wyposażona jest w
>zespół magnesów, który przywiera do stalowych powierzchni tak, że oderwanie
>go siłą ręki nie jest możliwe. Aby umożliwić odłączenie takiego uchwytu
>zastosowano pomiędzy nabiegunnikami przesuwny element , który zwiera obwód
>magnetyczny. W opisanym przypadku wystarczyło odpowiednimi zworami zamknąć
>obwody magnetyczne poszczególnych magnesów, aby zachowywały się jak zwykłe
>klocki.

Wielkie dzięki!
To wiele wyjaśnia.

Ciekawi mnie tylko czy nie ma potem problemu z oderwaniem tych zworów
(zwór?)?

Pozdrawiam,
Chris B.


Chris B.

unread,
Jan 19, 2003, 6:41:51 AM1/19/03
to
Witam!
Luke napisał(a) w wiadomości: ...
>Mozna by je laczyc albo na jakis mocny klej, chociaz nie wiem czy
wytrzyma.
>Jesli to magnesy w ksztalcie walca to mozna by w jakiejs plycie nawiercic
>otworki je tam powkladac odpowiednio je zabezpieczajac, niestety wtedy
>pojawia sie odstepy miedzy nimi.
>Mozna by tez skladac je na sile, wiem w rekach to trudne, ale za pomoca
>jakiejs maszyny mysle ze nie bylo by problemu.

Chodziło chyba właśnie o sklejenie albo inne połączenie. Tylko że do
zbliżenia ich na wystarczającą odległość użyto jakiejś sztuczki z
"odprowadzaniem energii magnetycznej".

Opis Piotra dużo mi wyjaśnił.

>A pozatym po co je laczyc, skoro mozna zrobic duzy magnes???

Ale do tego trzeba dużej maszynki do magnesowania. A oni jej nie mieli więc
zrobili kilka(naście) mniejszych elementów i je połączyli.

>> Dodam jeszcze że to były magnesy neodymowe (jak ktoś się takimi bawił to
>> wie jakie to mocne cholerstwo...).
>
>O rzeczywiscie, niechcacy bawilem sie ostatnio zbyt blisko monitora i
>jeszcze sie nie rozmagnesowal,

Kto się nie rozmagnesował? Magnes czy monitor? :)

>chyba bede sie musial jeszcze troche z lutownica pobawic :)

???

Pozdrawiam,
Chris B.


0 new messages