Mnie interesujďż˝ konsekwencje chaosu w iteracji funkcji falowej. Zadajďż˝
sobie pytanie, co by by�o gdyby taki chaos wyst�pi� dla jakich�
parametr�w i dla wybranej funkcji falowej. Konsekwencje chaosu dla
iterowanych funkcji klasycznych s� r�wnie� ciekawe, ale gdyby przenie��
je na funkcje Q, to nale�a�oby przemy�le� sporo spraw.
Pozdrawiam,
Wojtek
Funkcje falowe moga byc róznej postaci i niektóre sa po prosru
wielomainami np. trygonometrycznymi: powiedzmy w atomie wodoru orbitale
maja postac jakos tam modulowanych przestrzennie wielomianów
trygonometrycznych ( sferyki harmoniczne). Z pewnościa ich iteracja
prowadziłaby dla różnych parametrów do niestabilności róznefgo rodzaju,
jesli chodzi o same wartości funkcji ( np. ich części rzeczystych).
Mysl·ę, że co do samej mozliwości to nie ma w tym wiele interesującego.
BYć moze ( puszcza to wodze fantazji bo juz za duzo zapomniałęm z tych
rzeczy żeby pisac kompetentnie) mozna by wymyslec cos takiego:
mamy rodzinę stanów kwantowych parametryzwana jednym parametrem: np. jak
w prostokątnej oo studni potencjalu gdzie szerokość studni jest jedyną
liczba wpływająca na wynik. Załóżmy teraz, że dokonujemy pomiarów w
takim ukłądzie ale pomiar przejawia się jako rzutowanie na jakieś
wektory stanu zupełnie inne niz stany własne układu. Np. przyrząd
pomiarowy nie jest w stanie czegos pomierzyć i wynik jest cuz: losowy. W
pewnym sensie to co wtedy zobaczysz to będzie rozkłąd wektorów jednej
bazy w innej ( ta druga bęzie opisywać mozliwe stany ukłądu pomiarowego,
na podstawie których będziemy starać się odtworzyc stan ukłądu który
obserwujemy). Jesli będziemy zmieniac parametr, może sie okazac, że dla
pewnej jego wartości oba układy sa bardziej zgodne niz dla innych. Dla
pewnych wartości zajdzie rodzaj "dopasowania" stanów własnych i wówczas
pomiary będa rzeczywiście oddawac prawdziwe energie i stany włąsne
ukłądu mieroznego. Jednak zmieniając parametr dostaniesz także i
sytuacje inne, kiedy będziemy mieli bardziej losowe wyniki. W pewnym
sensie to co będziemy widzieli to będzie interferencja funkcji falowych,
ale dla dostatecznie skomplikowanych ukaładów, moze to by przypominało
chaos?
K
Zadałeś taką liczbę pytań, że trudno sensownie odpowiedzieć na
wszystkie. Aby uszczknąć problem zastosowałbym metodę, którą podobno
używał Dirac. Zastanówmy się nad jedną, może dwiema rzeczami.
To, że w przestrzeni Hilberta nie ma zdefiniowanej iteracji funkcji, to
nie oznacza, że nie wolno nam o tym myśleć. Gdybyśmy sobie tego zakazali
to możemy powiedzieć, że fizyka ma już wszystko zrobione, no może
pozostało kilka drobiazgów, które niedługo się dadzą wygładzić :))))
Warto się zastanowić nad własnościami takiej chaotycznej iteracji w
fizyce klasycznej.
- Pierwszą własnością jest lokalność wyników iteracji. Oznacza to, że
mimo, iż dziedzina funkcji może być określona między -INF a +INF, to
iteracja daje punkty jedynie w małym obszarze tej dziedziny.
- Drugą własnością jest dyskretność takiej iteracji. Oznacza to, że
iteracja powoduje "skoki" między punktami, x(n), x(n+1), x(n+2)... nie
jest to operacja ciągła, a rzekłbym, że ściśle kwantowa :)
- Trzecią własnością jest to, że sporządzając mapę powrotną iteracji
(return map) odtwarza się wartości funkcji iterowanej w obszarze
wyznaczonym przez iterowaną dziedzinę. Innymi słowy - jej kształt.
Te trzy własności mają kapitalne znaczenie dla teorii kwantowej.
Wymienię te, które wydają się istotne.
1. Jeśli funkcja falowa jest iterowana, to odtwarzany jest jedynie mały
obszar jej dziedziny.
2. Iteracja jest procesem dyskretnym, który można uznać za obraz
chaotycznego pojawiania się cząstki to tu, to tam.
3. Odtwarzane są wartości funkcji falowej, czyli jej kształt jedynie w
skończonym obszarze, mimo, że funkcja jest określona matematycznie w
całej przestrzeni. Ta własność ma niezwykłe konsekwencje.
Co do wektorów w przestrzeni Hilberta, no cóż będą sobie, tak jak były,
ale strasznie się podziurawią :))))
Pozdrawiam, Wojtek
> - Pierwszą własnością jest lokalność wyników iteracji. Oznacza to, że
> mimo, iż dziedzina funkcji może być określona między -INF a +INF, to
> iteracja daje punkty jedynie w małym obszarze tej dziedziny.
> - Drugą własnością jest dyskretność takiej iteracji. Oznacza to, że
> iteracja powoduje "skoki" między punktami, x(n), x(n+1), x(n+2)... nie
> jest to operacja ciągła, a rzekłbym, że ściśle kwantowa :)
> - Trzecią własnością jest to, że sporządzając mapę powrotną iteracji
> (return map) odtwarza się wartości funkcji iterowanej w obszarze
> wyznaczonym przez iterowaną dziedzinę. Innymi słowy - jej kształt.
W mechanice klasycznej ukłądy chaotyczne pojawiają sie na dwa sposoby:
1. jako ukłądy ciągłe: musza wtedy mieć co najmiej 3 wymiary. Układy
opisywane równaniami rózniczkowymi nie sa chaotyczne w 1 i 2 wymiarach.
2. jako ukłądy dysketne: wówczas juz układ jednowymiarowy może mieć
zachowania chaotyczne.
W obydwu przypadkach iteracja funkcji jest pewnym modelem dynamiku
ukłądu. Oznacza to ze stan ukłądu w chwili n zadany jest w przestrzeni
konfiguracyjnej ( lub fazowej) za pomoca punktu x_n a w chwili n+1 jako
x_n+1 dla ukłądu dyskretnego, zas w wypadku ukłądu ciągłęgo mamy do
czyneinia z np. dziwnym atraktorem, mieszaniem itp. własnościami.
> Te trzy własności mają kapitalne znaczenie dla teorii kwantowej.
Żadna z tych własności _nie_ma_ żadnego znaczenia dla mechaniki
kwantowej gdyz w mechanice tej nie znamy procesu odpowiadającego
skłądaniu funkcji falowych. nie ma on żadnej interpretacji fizycznej,
nie jestes także w stanie podac żadnego równania które miałoby tu jakies
znaczenie.
Przybliże Ci to zagadnienie inaczej: niech f będzie funkcja falowa
pewnego ukłądu kwantowego. Niech g będzie funkcja sin(cos(sin(log())).
Ciekawe jakie byłyby właśności g(f)? z pewnością bardzo ciekae, a może
nawet głebokie. Ale ich znaczenie _fizyczne_ jest zerowe. Chyba że
potrafisz jako funkcje ( lub funkcjonał) g wskazac jakies wyrażenie
mające znaczenie fizyczne - to znaczy _interpretację_
Składac funkcje dla samego składania mozna.
> Wymienię te, które wydają się istotne.
> 1. Jeśli funkcja falowa jest iterowana, to odtwarzany jest jedynie mały
> obszar jej dziedziny.
> 2. Iteracja jest procesem dyskretnym, który można uznać za obraz
> chaotycznego pojawiania się cząstki to tu, to tam.
> 3. Odtwarzane są wartości funkcji falowej, czyli jej kształt jedynie w
> skończonym obszarze, mimo, że funkcja jest określona matematycznie w
> całej przestrzeni. Ta własność ma niezwykłe konsekwencje.
> Co do wektorów w przestrzeni Hilberta, no cóż będą sobie, tak jak
> były, ale strasznie się podziurawią :))))
Tego nie wiadomo. Np. Czy złożenie takich funkcji z L_2 jest funkcja z
L_2? czy granica takich funkcji jest nadal funkcja z L_2? np. funkcja
cząstki swobodnej to N*e^( -iCx*p) jesli teraz x=N*e^(-iCx*p) to
złożenie jest skomplikowana funkcja o której trudno a priori powiedzieć,
ze np. spełnia równanie Schrodingera w jakims tam układzie
wsp/reprezenacji itp. Prawie na pewn tak nie jest - zmiana zmiennych w
równaniu Schrodingera daje konkretne przekszatłcenia ff i iteracji chyba
tam nie ma.
nie znaczy to że całośc jest bezwartościowa: jak cos wymyslisz daj znac,
ale na razie to co proponujesz to bardzo luźmy pomysł typu "to samo
tylko bardziej".
Pozdrawiam
K
Zgadzam się, że taka iteracja OBECNIE nie ma żadnego znaczenia w
mechanice kwantowej. Idzie o to, czy rozważać sytuację, gdyby miała, czy
jej nie rozważać. Jeśli nie rozważać, to sprawę możemy zakończyć.
Pozdrawiam,
Wojtek
Wydaje mi się, że mogę zasugerować sens takiej operacji, ale to zaczyna
się ocierać o publikację, zatem dyskusję należy przenieść na płaszczyznę
prywatną.
Pozdrawiam,
Wojtek
K
Perełka!
Pozdrawiam
K