Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

metoda pomiaru prędkości światła - jednokierunkowej

83 views
Skip to first unread message

Simpler

unread,
Feb 2, 2014, 1:48:15 PM2/2/14
to
Jak wiadomo wg wielu oficjalnych wywodów i opinii fachowców
pomiar prędkości światła w jednym kierunku - wzdłuż prostej,
jest niemożliwy z powodu konieczności synchronizacji zegarów,
a ta może być różnie realizowana, co prowadzi do różnych wyników.

W szczególności metoda sych. Einsteina daje c = const zawsze.

No, ale okazuje się że jednak można to zrobić, i bardzo łatwo,
za pomocą interferometru Michelsona.

Po prostu skoro pomiary w próżni dają zero różnicy,
no to wystarczy to wykorzystać w pomiarze w jednym kierunku.

Przepis jest następujący:
puszczamy światło w próżni wzdłuż obu ramion w jednym kierunku,
ale z powrotem w innym medium, np. w powietrzu, czy szkle.

Jest tu nadal zachowana pełna symetria,
czyli zgodnie z STW wynik powinien być nadal zerowy.

No, ale tu wyniki są diametralnie różne, i bardzo wyraźne,
bo zależne liniowo od v/c, a nie zaledwie (v/c)^2 co powinno być wg Michelsona.

Tu nawet nie potrzeba uwzględniać kontrakcji i innych cudów relatywistycznych,
bo to są efekty rzędu (v/c)^2, czyli nawet dla v = 300 km/s
będzie z tysiąc razy mniejsze od v/c, zatem to w ogóle nie ma znaczenia.

Taki pomiar to przecież bajka...
i przez 100 lat nikt tego nie wymyślił.
Fizyka to kupa śmiechu nie nauka.

wla...@gmail.com

unread,
Feb 2, 2014, 3:07:23 PM2/2/14
to
Dziwie sie tylko dlaczego sam tego nie probujesz zrobic.
Pozdr. Wladek.

tadeus...@hotmail.com

unread,
Feb 2, 2014, 3:07:25 PM2/2/14
to
W dniu niedziela, 2 lutego 2014 13:48:15 UTC-5 użytkownik Simpler napisał:
> puszczamy światło w próżni wzdłuż obu ramion w jednym kierunku,
> ale z powrotem w innym medium, np. w powietrzu, czy szkle.

> Jest tu nadal zachowana pełna symetria,
> czyli zgodnie z STW wynik powinien być nadal zerowy.

> No, ale tu wyniki są diametralnie różne, i bardzo wyraźne,
> bo zależne liniowo od v/c, a nie zaledwie (v/c)^2 co powinno być wg Michelsona.

> Tu nawet nie potrzeba uwzględniać kontrakcji i innych cudów relatywistycznych,
> bo to są efekty rzędu (v/c)^2, czyli nawet dla v = 300 km/s
> będzie z tysiąc razy mniejsze od v/c, zatem to w ogóle nie ma znaczenia.
> Taki pomiar to przecież bajka...
> i przez 100 lat nikt tego nie wymyślił.
> Fizyka to kupa śmiechu nie nauka.

Problem jest zlozony. W tym przypadku dziala moja zasada, ze
w kazdym zjawisku fizycznym biora udzial wszystkie inne, ktore
w danych warunkach zajsc moga. Ostatnio do tego credo dodaje:
w tym zjawiska i prawa socjologiczne.
Przegladnij najpierw artykul:
http://www.orgonelab.org/miller.htm
Tam jest opis prac Millera, ktory skonstruowal identyczny do MM
interferometr tyle, ze duzo wiekszy, bo o dlugosci ramion po 32
metry. I ciezszy, o masie kilku ton. Wyniki jego pomiarow wykazaly bezdyskusyjnie anizotropie predkosci swiatla.
Pomiary byly scisle kontrolowane, odczyty wykonywane czesto przez
czlonkow komisji.
I co? Nic. Nadal obowiazuja pomiary Michelsona - Moreleya, wg
ktorych zadnej anizotropii swiatla nima.
A Ty chcesz wykonac baardzo kosztowne badania, przepuszczajec
swiatlo w jedna strone przez proznie a w druga przez wode.
Od razu Ci napisze, ze gdybys nawet Ameryke na nowo odkryl to
Twoje odkrycie w zaden sposob nie naruszyloby ustalonych i podobno wielokrotnie "potwierdzonych" badan potwierdzajacych te
najgienialniejsza w dziejach nauki teorie.
Tak, ze dziala tu prawo socjo- czy jakies nieznane-logiczne, ktore
na zasadzie wmowienia gawiedzi jakiejs "prawdy", NIE DOPUSZCZA do
jej ponownej weryfikacji.
W tym artykule przeczytasz, ze Miller wykonywal swoje pomiary na
wysokiej gorze, gdzie powietrze mialo znaczaco mniejsze w
porownaniu z dolinami, cisnienie. I wlasnie dzieki temu ten sam
egzemplarz urzadzenia, ktore w dolinie nie wykazywal zadnych
przesuniec, na gorze Mt. Wilson ozyl i wykazal te anizotropie.
Zatem na tej podstawie mozna wysnuc wniosek, ze badania w prozni
wlasnie, wykaza te anizotropie a w powietrzu - nie.
W dodatku Twoje propozyjcje czy projekty zawsze moga byc uznane za niewlasciwe. Byle urzednik znajdzie sto powodow, by ich wyniki
podwazyc.
Jedyna metoda jest powtorzenie badan interferometrycznych, w
technologii identycznej do tej, na podstawie ktorych Einstein oparl
swoje absurdalne postulaty odnosnie stalosci predkosci swiatla
w prozni oraz w stosunku do 'kazdego' obserwatora.
Tyle, ze te badania nalezaloby wykonac w prozni a nie w powietrzu,
ktore to swiatlo ze soba "wlecze".
Pzdr
Tornad

bartekltg

unread,
Feb 2, 2014, 3:36:29 PM2/2/14
to
On 2014-02-02 21:07, wla...@gmail.com wrote:
> W dniu niedziela, 2 lutego 2014 12:48:15 UTC-6 użytkownik Simpler napisał:
>> Jak wiadomo wg wielu oficjalnych wywodów i opinii fachowców
>> pomiar prędkości światła w jednym kierunku - wzdłuż prostej,
>> jest niemożliwy z powodu konieczności synchronizacji zegarów,
>> a ta może być różnie realizowana, co prowadzi do różnych wyników.


To co przeszkadza zrobić taki eksperyment i przy okazji
porównać różne synchronizacje?
http://en.wikipedia.org/wiki/One-way_speed_of_light#Experiments_which_appear_to_measure_the_one-way_speed_of_light

:)


>
>
> Dziwie sie tylko dlaczego sam tego nie probujesz zrobic.
> Pozdr. Wladek.

bo:
1. eksperymenty z pomiarem jednokierunkowym już były.
2. Jego eksperyment jest OKD. Zresztą, kiedyś już taki
wykonałem;-) Przypadkiem co prawda, ale zawsze;)

pzdr
bartekltg





bartekltg

unread,
Feb 2, 2014, 3:45:23 PM2/2/14
to
On 2014-02-02 21:07, tadeus...@hotmail.com wrote:

>
> Problem jest zlozony. W tym przypadku dziala moja zasada, ze
> w kazdym zjawisku fizycznym biora udzial wszystkie inne, ktore
> w danych warunkach zajsc moga. Ostatnio do tego credo dodaje:
> w tym zjawiska i prawa socjologiczne.
> Przegladnij najpierw artykul:
> http://www.orgonelab.org/miller.htm
> Tam jest opis prac Millera, ktory skonstruowal identyczny do MM
> interferometr tyle, ze duzo wiekszy, bo o dlugosci ramion po 32
> metry. I ciezszy, o masie kilku ton. Wyniki jego pomiarow wykazaly bezdyskusyjnie anizotropie predkosci swiatla.
> Pomiary byly scisle kontrolowane, odczyty wykonywane czesto przez
> czlonkow komisji.

Było parę razy.
http://arxiv.org/abs/physics/0608238
Starał się, ale zdupił pomiary. Nic niezwykłego w fizyce;)

Zresztą, po co wyciągasz takie starocie, eksperymenty tego typu
robi sią cięgle, w ciągu ostatnich 10 lat nawet wysyp był.
I to drogie eksperymenty;)


> I co? Nic. Nadal obowiazuja pomiary Michelsona - Moreleya, wg
> ktorych zadnej anizotropii swiatla nima.


http://en.wikipedia.org/wiki/Tests_of_special_relativity
http://en.wikipedia.org/wiki/Test_theories_of_special_relativity [2]
http://en.wikipedia.org/wiki/Modern_searches_for_Lorentz_violation



> A Ty chcesz wykonac baardzo kosztowne badania, przepuszczajec
> swiatlo w jedna strone przez proznie a w druga przez wode.

Hmm, chyba było. Na pewno był trójkąt z jednym ramieniem z wody/szkła.

No i był oczywiście ta seria
http://en.wikipedia.org/wiki/Fizeau_experiment



> Od razu Ci napisze, ze gdybys nawet Ameryke na nowo odkryl to
> Twoje odkrycie w zaden sposob nie naruszyloby ustalonych i podobno wielokrotnie "potwierdzonych" badan potwierdzajacych te
> najgienialniejsza w dziejach nauki teorie.

Czemu próbujesz ludzi zarażać urojeniami?

> Tak, ze dziala tu prawo socjo- czy jakies nieznane-logiczne, ktore
> na zasadzie wmowienia gawiedzi jakiejs "prawdy", NIE DOPUSZCZA do
> jej ponownej weryfikacji.

I dlatego w XXI wieku zdążyli powtórzyć MM już kilkanaście razy
przez kilka różnych grup badawczych, a fizycy już wcześniej
opracowali cały zestaw paremetrów, które należy mierzyć,
aby wykluczyć wszytko poza Lorentzem (sam MM nie wystarczyt, patrz [1])
Trzyma się to kupy:)

> W tym artykule przeczytasz, ze Miller wykonywal swoje pomiary na
> wysokiej gorze, gdzie powietrze mialo znaczaco mniejsze w
> porownaniu z dolinami, cisnienie. I wlasnie dzieki temu ten sam
> egzemplarz urzadzenia, ktore w dolinie nie wykazywal zadnych
> przesuniec, na gorze Mt. Wilson ozyl i wykazal te anizotropie.
> Zatem na tej podstawie mozna wysnuc wniosek, ze badania w prozni
> wlasnie, wykaza te anizotropie a w powietrzu - nie.

Wykazał szum statystyczny.
Obecnie MM robiony jest w próżni.

> W dodatku Twoje propozyjcje czy projekty zawsze moga byc uznane za niewlasciwe. Byle urzednik znajdzie sto powodow, by ich wyniki
> podwazyc.
> Jedyna metoda jest powtorzenie badan interferometrycznych, w
> technologii identycznej do tej, na podstawie ktorych Einstein oparl
> swoje absurdalne postulaty odnosnie stalosci predkosci swiatla
> w prozni oraz w stosunku do 'kazdego' obserwatora.

Właśnie! użycie lasera powoduje, że wyniki są za dokładne!
I nie daj boże użyć dobrych luster, które dadzą dziesiątki
tysięcy odbić i efektywnie ramię rzędu kilometrów.

Ma to sens;)

Równoważnik mechaniczny ciepła też należy mierzyć spuszczając
ciężarki z kołowrotka hamowanego mieszadłem.

> Tyle, ze te badania nalezaloby wykonac w prozni a nie w powietrzu,
> ktore to swiatlo ze soba "wlecze".


Co się standardowo od dawna robi.

pzdr
bartekltg

Simpler

unread,
Feb 2, 2014, 5:26:11 PM2/2/14
to
W dniu niedziela, 2 lutego 2014 21:07:23 UTC+1 użytkownik wla...@gmail.com

> Dziwie sie tylko dlaczego sam tego nie probujesz zrobic.
> Pozdr. Wladek.

Ależ ja tylko raczyłem zauważyć jaka stagnacja panuje w tej dziedzinie.

Lorentz, Michelson, Dayton Miller i wielu innych męczyli się
z tym pomiarami praktycznie przez całe życie,
no i co - nie wpadli na taki głupi pomysł?

Mogli przecież przynajmniej kombinować - tak zupełnie w ciemno,
z tymi swoimi aparatami pomiarowymi.

Popatrz co Miller tworzył - te konstrukcje chyba miliony kosztowały!
http://www.orgonelab.org/miller.htm

ciekawe skąd oni brali te tony rtęci w której to zanurzali,
żeby wyeliminować wibracje?!
...

A te ogromne błędy - rozrzut większy od mierzonych przesunięć,
np. Michelson otrzymał: 0.002 +/- 0.004
no i z czego to wynikało?

Właśnie z tego o czym mówiłem - z różnic refrakcji w obu kierunkach!

Światło biegnie do lusterek na końcach ramion,
wtedy jest jakaś współczynnik refrakcji n = n1 średnio wzdłuż drogi.
I niech teraz coś tam drgnie, dmuchnie, i już mamy w drodze powrotnej
minimalnie inny n = n2 <> n1, a to daje przesunięcie rzędu (v/c)(n1-n2),
co dominuje bez problemu te mierzone różnice (v/c)^2.

Chyba tu 1 na milion zmiany wsp. n wystarczy...
Zatem co należy zrobić?

Jebnąć zajebistą różnicę już na starcie, i mierzyć tylko to pierwszego rzędu, ignorując drobnicę, bo drugiego rzędu!
Np. dajemy n1 = 1.00025, czyli zwycajne powietrze,
a w drodze powrotnej np.: n2 = 1.0025, sprężone powietrze.

No, i to już niesamowicie poprawi precyzję pomiarów... z 1000 krotne chyba.

Simpler

unread,
Feb 2, 2014, 5:42:14 PM2/2/14
to
W dniu niedziela, 2 lutego 2014 21:07:25 UTC+1 użytkownik tadeus...@hotmail.com

> I co? Nic. Nadal obowiazuja pomiary Michelsona - Moreleya, wg
> ktorych zadnej anizotropii swiatla nima.

Oni byli jacyś niekumaci... a może to złodzieje -
za czyją kasę to robili, kto ich sponsorował?

Tyle lat eksperymentów i pełna asysta największych ekspertów
z fizyki i matematyki, jak np. Lorentz, itd.

To jakieś kpiny?!

Albo patrz tutaj co oni wygadują:
http://adsabs.harvard.edu/full/1928ApJ....68..341M

Zwłaszcza pomiary Millera - te okresy syderyczne...
a potem w dyskusji co oni pieprzą... przecie to stado amatorów!?

> A Ty chcesz wykonac baardzo kosztowne badania, przepuszczajec
> swiatlo w jedna strone przez proznie a w druga przez wode.

Nie ma tu nic kosztownego - za 1000 zł pewnie można już zrobić.

> Od razu Ci napisze, ze gdybys nawet Ameryke na nowo odkryl to
> Twoje odkrycie w zaden sposob nie naruszyloby ustalonych i podobno wielokrotnie "potwierdzonych" badan potwierdzajacych te
> najgienialniejsza w dziejach nauki teorie.

A co mnie to obchodzi... mogą się nawet do jaskiń wyprowadzić,
a mnie to i tak nie ruszy.

> Jedyna metoda jest powtorzenie badan interferometrycznych, w
> technologii identycznej do tej, na podstawie ktorych Einstein oparl
> swoje absurdalne postulaty odnosnie stalosci predkosci swiatla
> w prozni oraz w stosunku do 'kazdego' obserwatora.
>
> Tyle, ze te badania nalezaloby wykonac w prozni a nie w powietrzu,
>
> ktore to swiatlo ze soba "wlecze".
>
> Pzdr
>
> Tornad

A kogo te zabawkowe modeliki obchodzą...
mogą sobie nawet stworzyć model w którym cały świat powstał 13 mld lat temu,
raz i naraz w 1us - nie wierzysz?

Simpler

unread,
Feb 2, 2014, 6:02:02 PM2/2/14
to
W dniu niedziela, 2 lutego 2014 21:36:29 UTC+1 użytkownik bartekltg napisał:

> 1. eksperymenty z pomiarem jednokierunkowym już były.
> 2. Jego eksperyment jest OKD. Zresztą, kiedyś już taki
> wykonałem;-) Przypadkiem co prawda, ale zawsze;)

Możesz sobie wykonywać milion takich pomiarów,
ale co z tego jeśli nie potrafisz tego wymodelować poprawnie?

Uznasz te pomiary jako losowe szumy, skorelowane z czym tam...
np. Einstein tłumaczył te cykle dobowe Millera zmianami
temperatury w cyklu dobowym.

On był kompletnie zielony w tej dziedzinie -
Michelson dawno przetestował te wpływy temperatury na pomiary,
i tam nie ma praktycznie żadnego wpływu!

Co jest zresztą oczywiste: oba ramiona są symetryczne,
i są zanurzone w tym samym powietrzu, niezależnie od pory dnia.

Simpler

unread,
Feb 2, 2014, 6:18:46 PM2/2/14
to
W dniu niedziela, 2 lutego 2014 21:45:23 UTC+1 użytkownik bartekltg napisał:

> Było parę razy.
> http://arxiv.org/abs/physics/0608238
> Starał się, ale zdupił pomiary. Nic niezwykłego w fizyce;)

Przecież to praca jakiegoś dzieciaka, a nie fizyka.

Powiedzmy że masz milion pomiarów, obliczasz z tego średnią i wariancję,
i otrzymujesz np. coś takiego: 1 +/- 2,
czyli średnia 1, i rozrzut 2;
i co, twoim zdaniem to jest zerowy wynik - bezużyteczne pomiary,
zawierają zero informacji?

Niestety, ale zerowy wynik wyglądałby tak: 0 +/- 2.

Gdyby takie pomiary wyrzucało się jako śmieci,
wówczas nie byłoby ani jednego użytecznego pomiaru z ostatnich 100 lat.
Np. w astronomii - widziałeś te kolorowe obrazki?

Szumy się eliminuje - filtruje, odejmuje,
od tego są nowoczesne metody przetwarzania informacji,
a nie do rysowania jakichś pionowych kresek na wykresach,
co ten zasraniec sobie tam porobił.
...

Amatorskie bzdury.

Ile ty masz lat?
W tym wieku już chyba czas się dowiedzieć jak światło lata...

Simpler

unread,
Feb 2, 2014, 7:42:58 PM2/2/14
to
W dniu niedziela, 2 lutego 2014 21:45:23 UTC+1 użytkownik bartekltg napisał:

> Właśnie! użycie lasera powoduje, że wyniki są za dokładne!
> I nie daj boże użyć dobrych luster, które dadzą dziesiątki
> tysięcy odbić i efektywnie ramię rzędu kilometrów.

A obliczałeś te lusterka, tj. uwzględnia ktoś to szkło: n =~ 1.5 w obliczeniach?

Masz tu takie coś: 1.5 / [2/1.5^2 + 1.5^2 - 3] = 10.8

Teraz powietrze: n = 1.00025: n / [2/n^2 + n^2 - 3] = -2000

przeciwny znak, czyli dla 10m powietrza oraz:
10m * 11/2000 = 0.055 m = 5.5cm szkła otrzymasz wynik idealnie zerowy, hihi!

szczepan bialek

unread,
Feb 3, 2014, 10:23:57 AM2/3/14
to

Użytkownik "Simpler" <al...@interia.pl> napisał w wiadomości
news:18ee97b7-043d-43d4...@googlegroups.com...
Jak wiadomo wg wielu oficjalnych wywodów i opinii fachowców
pomiar prędkości światła w jednym kierunku - wzdłuż prostej,
jest niemożliwy z powodu konieczności synchronizacji zegarów,
a ta może być różnie realizowana, co prowadzi do różnych wyników.

<Fachowcy mierza "one way" bo zegary maja zsynchronizowane od dawna.

W szczególności metoda sych. Einsteina daje c = const zawsze.

No, ale okazuje się że jednak można to zrobić, i bardzo łatwo,
za pomocą interferometru Michelsona.

Po prostu skoro pomiary w próżni dają zero różnicy,
no to wystarczy to wykorzystać w pomiarze w jednym kierunku.

Przepis jest następujący:
puszczamy światło w próżni wzdłuż obu ramion w jednym kierunku,
ale z powrotem w innym medium, np. w powietrzu, czy szkle.

Jest tu nadal zachowana pełna symetria,
czyli zgodnie z STW wynik powinien być nadal zerowy.

No, ale tu wyniki są diametralnie różne, i bardzo wyraźne,
bo zależne liniowo od v/c, a nie zaledwie (v/c)^2 co powinno być wg
Michelsona.

Tu nawet nie potrzeba uwzględniać kontrakcji i innych cudów
relatywistycznych,
bo to są efekty rzędu (v/c)^2, czyli nawet dla v = 300 km/s
będzie z tysiąc razy mniejsze od v/c, zatem to w ogóle nie ma znaczenia.

Taki pomiar to przecież bajka...
i przez 100 lat nikt tego nie wymyślił.
Fizyka to kupa śmiechu nie nauka.

<Wyobraz sobie ze pomiary z roznymi mediami byly robione przed Stokesem.
<Uzywano takiego interferometru jak ten Fizeau. Pomiary wykonal Blondet
przed 1840.
<Spodziewano sie wyraznego wyniku (takiego jak piszesz) ale wyszlo zero.
<Stokes mial pewnosc ze eter sie kreci razem z planetami dookola Slonca.
<W podrecznikach jest to opisane jako pomiar Hoeka:
http://www.conspiracyoflight.com/Hoek/Hoek_Experiment.html
S*


Simpler

unread,
Feb 3, 2014, 11:21:06 AM2/3/14
to
W dniu poniedziałek, 3 lutego 2014 16:23:57 UTC+1 użytkownik szczepan bialek

> <Wyobraz sobie ze pomiary z roznymi mediami byly robione przed Stokesem.
> <Uzywano takiego interferometru jak ten Fizeau. Pomiary wykonal Blondet
> przed 1840.
>
> <Spodziewano sie wyraznego wyniku (takiego jak piszesz) ale wyszlo zero.
> <Stokes mial pewnosc ze eter sie kreci razem z planetami dookola Slonca.
> <W podrecznikach jest to opisane jako pomiar Hoeka:
>
> http://www.conspiracyoflight.com/Hoek/Hoek_Experiment.html
>
> S*

To jest coś innego.
Hoek potwierdził, po raz kolejny, ten wzór Fizeau na unoszenie światła.

Podobnie jest z teleskopem wypełnionym medium:
aberracja nie zależy tu od wsp. n, ponieważ to unoszenie
kompensuje dokładnie ten kąt podczas załamania na granicy ośrodków.

Np. dla gwiazdy pionowo nad nami mamy,
widać pod takim kątem od pionu:
sinf = v/c, czyli to samo co w próżni - jakby nie było tam medium.

Ale wiadomo że światło ulegnie załamaniu przy wejściu w medium:
sin(i) = n sin(o)

zatem jakim cudem mamy zawsze ten sam kąt v/c, niezależnie od n?

To to unoszenie Fizeau z powrotem wyprostowuje kierunek.

\c
.\.| tu próżnia
..\|
--------
...|\...
...|.\..==> v tu jedzie medium o wsp. n
...|..\c/n


Tak leci ten promień - prost jak strzała, jakby bez załamania na granicy.

Załamanie zmniejsza kąt, ale unoszenie powiększa go z powrotem.
I z tego można wyprowadzić unoszenie Fizeau, ponieważ znamy
kąt załamania... należy obliczyć to, i wtedy ładnie widać.

Optyka w ruchomych mediach to takie pogmatwane sprawy,
bo one wykraczają całkowicie poza ramy STW,
no a od 100 lat wszystko sprowadzano do tego gównianego modelu.

Zatem ten dział optyki jest kompletnie zacofany, w zasadzie nie istnieje,
i stąd te problemy ze zrozumieniem pomiarów Michelsona i Millera.
...

No ale to o czym mówię na starcie, tj. modyfikacja eksperymentu MM
w celu pomiaru I-rzędu, to zupełnie inna sprawa - rewelacyjna!

Simpler

unread,
Feb 3, 2014, 12:56:01 PM2/3/14
to
W dniu poniedziałek, 3 lutego 2014 16:23:57 UTC+1 użytkownik szczepan bialek
> http://www.conspiracyoflight.com/Hoek/Hoek_Experiment.html
>
> S*

"First order tests cannot be used to distinguish between special relativity and ether theories, as has sometimes been stated. No such "experimentum crusis" is possible in principle, since the two classes of theories can be transformed into one another by a change of conventions about clock synchronization."

Jak widzisz tu znowu opierają się na synchronizacji zegarów.

No, a w mojej modyfikacji nie ma przecież żadnych zegarów! Błehehe!

Z tymi zegarami chodzi o to, żeby znać moment startu, jakieś t0,
w dwóch oddalonych od siebie miejscach.

Mi to jest niepotrzebne, bo gdy puszczamy światło w maszynie Michelsona
ono samo rozdziela się tam na dwa kierunki,
i to jest właśnie ten moment startu: t0,
no i on na pewno jest jednoznaczny, ten sam dla dowolnego układu,
obserwatora, tj. nie zależy od metody synch., bo tu jest perfekt sync.
z definicji: x0 = x0' => t0 = t0' = t0'' = ...

Skecz polega na użyciu dwóch różnych medów: n1 w jednym kierunku, a n2 w przeciwnym.
Wtedy obserwujemy v/c(n1 - n2), zatem dla dużej różnicy: n1 - n2,
błędy są znikome, w przeciwieństwie do oryginalnej wersji MM,
gdzie mierzono (v/c)^2, a błędem były są rzędu: v/c(n1 - n2),
czyli jedynie dla n1 = n2 się zerują, co jest niemożliwe w praktyce -
zmiany n rzędu milionowych wręcz masakrują te pomiary,
czego Michelson i inni przez 30 lat nie potrafili załapać.

Slawek [am-pm]

unread,
Feb 5, 2014, 8:37:25 AM2/5/14
to
"Simpler" napisał w wiadomości grup dyskusyjnych
news:92f1d283-88e0-42e6...@googlegroups.com...

[...]

> Z tymi zegarami chodzi o to, żeby znać moment startu, jakieś t0,
> w dwóch oddalonych od siebie miejscach.
>
> Mi to jest niepotrzebne, bo gdy puszczamy światło w maszynie Michelsona
> ono samo rozdziela się tam na dwa kierunki,
> i to jest właśnie ten moment startu: t0,
> no i on na pewno jest jednoznaczny, ten sam dla dowolnego układu,
> obserwatora, tj. nie zależy od metody synch., bo tu jest perfekt sync.
> z definicji: x0 = x0' => t0 = t0' = t0'' = ...
>
> Skecz polega na użyciu dwóch różnych medów: n1 w jednym kierunku, a n2 w przeciwnym.
> Wtedy obserwujemy v/c(n1 - n2), zatem dla dużej różnicy: n1 - n2,
> błędy są znikome, w przeciwieństwie do oryginalnej wersji MM,
> gdzie mierzono (v/c)^2, a błędem były są rzędu: v/c(n1 - n2),
> czyli jedynie dla n1 = n2 się zerują, co jest niemożliwe w praktyce -
> zmiany n rzędu milionowych wręcz masakrują te pomiary,
> czego Michelson i inni przez 30 lat nie potrafili załapać.


U mnie to jakoś nie działa - na razie teoretycznie, zatem nie mam przekonania
do inwestycji w zrobienie praktycznych testów. Weźmy na poważnie
koncepcję eteru Lorentza, z tymi dylatacjami czasowymi, przestrzennymi
i rozjeżdżaniem się "synchronizmu" w różnych układach odniesienia.
Jako rzecze anglojęzyczna Wikipedia, owa koncepcja jest nie do odróżnienia
od szczególnej teorii względności, tak w opisie matematycznym, jak
i w dowolnym eksperymencie nie wychodzącym poza ich zakres stosowania.

Weźmy na początek przezroczysty, izotropowy ośrodek o współczynniku
załamania 2 - światło wpadające do niego zwalnia dwukrotnie względem
prędkości w próżni. A próżnia to eter - nieruchomy, sztywny ośrodek, w którym
propaguje się światło (i przez który przenikają dowolne materialne obiekty).

Przypuśćmy, że ten materialny, przezroczysty ośrodek stoi względem eteru.
Proponuję następujący model fizyczny, który wyjaśnia spowolnienie
propagującego się w nim światła:

Dowolny kwant światła przemieszcza się w tym ośrodku małymi "skokami" -
przez pikusio-sekundę leci swobodnie między atomami (czyli leci w próżni-
eterze ze znaną prędkością c), a w następnej pikusio-sekundzie "przykleja
się" do punktowego atomu i zawiesza się na nim nieruchomo, potem znów
podrywa się do lotu aż do zawieszenia się na następnym atomie, i tak dalej,
lecąc w sumie prostoliniowo z dwukrotnie mniejszą prędkością.

Masz jakieś zastrzeżenia w tym momencie? Jakieś uzupełnienie do
przedstawionego modelu?

Ja tymczasem lecę (z tym światłem) dalej. Jeśli interesuje nas tylko
czas przelotu światła przez blok tego przezroczystego materiału
o określonej długości L, to nic nie zmieni w rozważaniach przyjęcie
następującego założenia, które upraszcza dalszą analizę: światło
leci przez całą długość bloku z nominalną, pełną prędkością c
w czasie t (równym L/c), potem "stoi" na końcu bloku przez ten
sam czas t - i dopiero po czasie 2t uznajemy, że impuls światła
osiągnął cel.

Na razie nic ciekawego się nie dzieje. Ale zacznijmy przemieszczać
ten blok z prędkością v względem eteru, w kierunku dokładnie wzdłuż
jego długości i równolegle do toru światła. Interesuje nas, ile czasu
(w układzie związanym z ruchomym blokiem) będzie przemieszczać
się impuls światła przez ten ruchomy blok w porównaniu do
impulsu światła przemieszczającego się obok bloku - raz do przodu,
raz do tyłu, w końcu tam i z powrotem (i w tym ostatnim przypadku
nie musimy martwić się o synchronizację czasu w oddalonych
od siebie miejscach).

Zrób sobie kilka rysunków, wykonaj po swojemu obliczenia. Trzeba
pamiętać, że blok skróci się o znany czynnik (skrócenie Lorentza),
a kwant światła, który umownie "zamroziliśmy" na końcu drogi
w bloku przez czas t, będzie uwięziony dłużej o ten sam czynnik.

Nie będę Ci psuł przyjemności samodzielnych rachunków, mnie
w każdym razie wyszło, że eksperyment MM z próżnią/powietrzem
"do przodu" oraz wodą/szkłem "do tyłu" nie wykaże ruchu względem
eteru.

To zresztą widać gołym okiem. Leci światło do przodu przez próżnię,
wraca przez blok, ale zgodnie z uproszczeniem opisanym wcześniej
też wraca przez próżnię, tylko na końcu bloku "zawisa" na czas t'
(z punktu widzenia nieruchomego względem eteru obserwatora)
albo na czas t (w układzie ruchomego bloku). Na początku było
3t, na końcu też jest 3t. A skoro nie widać różnicy, to po co przepłacać
(na eksperymenty)?

W takim razie jaki model propagacji światła przez materię zakładają
ci wszyscy, którym wychodzą cytowane przez Ciebie wzory oraz
bezproblemowe wyznaczenie prędkości absolutnej?

Powiem Ci w tajemnicy: łatwiej będzie wykazać załamanie się OTW
w silnych polach grawitacyjnych (i mam już na to przygotowany
projekt dość kosztownego eksperymentu, który na szczęście nie wymaga
wysyłania niczego poza Układ Słoneczny) niż udowodnić istnienie eteru.

--
Sławek

Simpler

unread,
Feb 5, 2014, 11:58:34 AM2/5/14
to
W dniu środa, 5 lutego 2014 14:37:25 UTC+1 użytkownik Slawek [am-pm] napisał:
>
> U mnie to jakoś nie działa - na razie teoretycznie, zatem nie mam przekonania
> do inwestycji w zrobienie praktycznych testów.

Widocznie źle to obliczasz - prawdopodobnie zgodnie z STW,
zatem masz izotropię, którą ten model zakłada w podstawach.

Powiem też że takie pomiary byłby już robione
i wyniki są w pełni zgodne z tym co mówię, tj. mierzymy
różnice I-go rzędu, czyli podobnie jak w Sagnacu
albo i w doświadczeniach Fizeau, tyle że tam nie wykrywali
prędkości globalnej całego laboratorium, lecz mogli jedynie
wykryć lokalne i znane już prędkości: prędkość wody w rzece,
albo rotację ziemi, czy jakieś dysku.

> Jako rzecze anglojęzyczna Wikipedia, owa koncepcja jest nie do odróżnienia
> od szczególnej teorii względności, tak w opisie matematycznym, jak
> i w dowolnym eksperymencie nie wychodzącym poza ich zakres stosowania.

Oczywiście - w ramach STW nie do odróżnienia,
czyli gdy traktujesz te wzory Lorentza jako transformację współrzędnych,
bo wtedy x,t, oraz x',t' są zupełnie równoważne,
co automatycznie likwiduje ten układ wyróżniony w teorii Lorentza.

Tak właśnie wygląda zastosowanie zasady względności do teorii Lorentza:
równoważność układów => c = const, czyli to jest uproszczenie.

Układy nie są równoważne w LET, bo tam jest jawnie
zadany układ preferowany - ten spoczynkowy,
zatem formalnie nie można przejść z tego do STW,
gdzie wszyskie układy są równoważne.

Można to zrobić jedynie nieformalnie: zwyczajnie ignorując ten układ wyróżniony.

My często ignorujemy fakty w celu utworzenia prostego
i łatwego w obsłudze modelu:
zderzenia doskonale sprężyste, toczenie bez poślizgu,
bryły doskonale sztywne, ciała doskonale czarne, itd.

> Zrób sobie kilka rysunków, wykonaj po swojemu obliczenia. Trzeba
> pamiętać, że blok skróci się o znany czynnik (skrócenie Lorentza),
> a kwant światła, który umownie "zamroziliśmy" na końcu drogi
> w bloku przez czas t, będzie uwięziony dłużej o ten sam czynnik.

Czasu tego zatrzymania raczej nie powinieneś tu pomnażać.

W teorii Lorentza czas jest absolutny - tam tylko procesy
fizyczne zwalniają z powodu zmniejszenia c_śr gamma razy w ruchomym systemie,
(tam transmisja - komunikacja trwa dłużej, bo światło wolniej biega).

> Nie będę Ci psuł przyjemności samodzielnych rachunków, mnie
> w każdym razie wyszło, że eksperyment MM z próżnią/powietrzem
> "do przodu" oraz wodą/szkłem "do tyłu" nie wykaże ruchu względem
> eteru.

Przecież tu chodzi o pomiar MM, czyli mierzymy różnicę czasów: pion - poziom.

> W takim razie jaki model propagacji światła przez materię zakładają
> ci wszyscy, którym wychodzą cytowane przez Ciebie wzory oraz
> bezproblemowe wyznaczenie prędkości absolutnej?

Sobie zobacz jak to liczyłem w temacie o Fizeau, i ten wynik jest OK.

> Powiem Ci w tajemnicy: łatwiej będzie wykazać załamanie się OTW
> w silnych polach grawitacyjnych (i mam już na to przygotowany
> projekt dość kosztownego eksperymentu, który na szczęście nie wymaga
> wysyłania niczego poza Układ Słoneczny) niż udowodnić istnienie eteru.

Wariat... od kiedy obala się modele systemów fizycznych?

Ja pokazuję tylko prostą i skuteczną metodę pomiaru prędkość w eterze.

szczepan bialek

unread,
Feb 5, 2014, 2:00:57 PM2/5/14
to

Użytkownik "bartekltg" <bart...@gmail.com> napisał w wiadomości
news:lcmaad$rc5$1...@node2.news.atman.pl...
>
> http://en.wikipedia.org/wiki/One-way_speed_of_light#Experiments_which_appear_to_measure_the_one-way_speed_of_light

"In 1887, the Michelson-Morley experiment showed that the two-way speed of
light was constant regardless of direction or motion through the aether".

A Michelsonowi sie zdawalo ze jego przyrzad jest nieruchomy wzgledem eteru,
bo eter wedruje razem z planetami dookola Slonca.

Ruch wzgledem eteru wykonuje ISS.
Tam trzeba wyslac naszych mierniczych.
S*
>


Simpler

unread,
Feb 5, 2014, 2:26:11 PM2/5/14
to
W dniu środa, 5 lutego 2014 20:00:57 UTC+1 użytkownik szczepan bialek napisał:
> Użytkownik "bartekltg" <bart...@gmail.com> napisał w wiadomości
>
> news:lcmaad$rc5$1...@node2.news.atman.pl...
>
> >
>
> > http://en.wikipedia.org/wiki/One-way_speed_of_light#Experiments_which_appear_to_measure_the_one-way_speed_of_light
>
>
>
> "In 1887, the Michelson-Morley experiment showed that the two-way speed of
> light was constant regardless of direction or motion through the aether".

7.5 km/s w kierunku N-S to ma być ten constant?

Oczywiście, bo miałoby być 30 km/s i na kierunku W-E.
Durnie.

Przy prędkości ponad 300 km/s, tamte 30 km/s nie ma praktycznie żadnego znaczenia!

V^2 = v^2 + u^2 - 2uvcos(u,v)
wsadź sobie tu v = 300 i u = 30 a wtedy dostaniesz:
V^2 = 300^2[1 + 1/10^2 - 1/15 cos(u,v)]

co dla cos(u,v) =~ 0, bo akurat tak jest, mamy:
V = 300 [1 + 0.01]^0.5 =~ 300 [1 + 0.005].

zatem Michelson musiałby mierzyć te 0.005, czyli co?
To: 7.5 km/s * 0.005 = 0.0375 km/s
A on nawet to 7.5 km/s łapał z rozrzutem +/-15 km/s, hihi!

> A Michelsonowi sie zdawalo ze jego przyrzad jest nieruchomy wzgledem eteru,
> bo eter wedruje razem z planetami dookola Slonca.
> Ruch wzgledem eteru wykonuje ISS.
> Tam trzeba wyslac naszych mierniczych.

Różne podobne urojenia słyszałem,
np. jeden taki great ekspert proponował wystrzelić
daleko od Słońca i Ziemi, gdzieś w okolice 5 au, tj. Jowisza, przynajmniej,
dwie kule po 1 tonie każda, i tam utworzyć z nich układ binarny w odl.
np. 10m, i tym sposobem wyznaczyć to G z okresu orbitalnego... błehehe!

Message has been deleted

Simpler

unread,
Feb 5, 2014, 5:02:58 PM2/5/14
to
W dniu środa, 5 lutego 2014 14:37:25 UTC+1 użytkownik Slawek [am-pm] napisał:

> W takim razie jaki model propagacji światła przez materię zakładają
> ci wszyscy, którym wychodzą cytowane przez Ciebie wzory oraz
> bezproblemowe wyznaczenie prędkości absolutnej?

Obliczenia są banalnie proste.

Poziomo - do I-go rzędu (v/c), czyli odrzucamy wyrazy typu (v/c)^2 i wyższe:

t_ = L/c+ + L/c-

i zgodnie z Fizeau, czyli przybliżeniem I-go rzędu:
c+/- = c/n +/- v(1-1/n^2) = c/n (1 +/- v/c n(1-1/n^2))

ale mamy dwa różne n1 i n2, zatem:
t_ = L/c [n1/(1 - v/c n1(1-1/n1^2)) + n2/(1 + v/c n2(1-1/n2^2))]

i to w nawiasach znowu w przybliżeniu:
n1 + v/c n1^2(1-1/n1^2)) + n2 - v/c n2^2(1-1/n2^2) =
n1 + n2 + v/c (n1^2-1 - n2^2 + 1) = n1+n2 + v/c (n1^2-n2^2)

---------
No, a w pionie mamy po prostu:
t| =~ L/(c/n1) + L/(c/n2) = L/c (n1 + n2)
nie obliczamy tu z trójkąta prostokątnego, bo tam wyjdzie tylko korekta (v/c)^2, co nas tu nie rusza.

-------

Zatem mierzona różnica czasów:
t| - t_ = L/c [(n1 + n2) - (n1+n2 + v/c (n1^2-n2^2))] = L/c v/c (n2^2-n1^2);

No i to jest piękna sprawa - wynik zależy od różnic
kwadratów wsp. refrakcji, i liniowo od v.

Wystarczy ramię z 20 cm długości, bo v/c jest tu większe
niemal 1000 razy od (v/c)^2 (300km/s / c = 1/1000),
zatem ramiona można skrócić nawet i 100 razy.

0 new messages