On Wed, 22 Mar 2023 15:28:55 -0700 (PDT), Krzysztof wrote:
> środa, 22 marca 2023 o 20:05:24 UTC+1 J.F napisał(a):
>> On Wed, 22 Mar 2023 09:11:37 -0700 (PDT), Krzysztof wrote:
>>> środa, 22 marca 2023 o 12:29:10 UTC+1 J.F napisał(a):
>>>> On Wed, 22 Mar 2023 00:38:49 -0700 (PDT), Krzysztof wrote:
>>>>>>>>>> [...]
[...]
>>> Hipoteza (przypuszczenie, założenie) przestaje być hipotezą,
>>> jeśli jest dowód, oparty na przesłankach logicznych - staje się tezą.
>>>
>>> Nie mam wątpliwości, że Fermat znał dowód swojej wersji z p = 1
>> Ale nie podał. Wiec nie mozemy go zweryfikować.
>>> a^n + 1*b^n = c^n
>>> nie ma rozwiązania liczbach N przy n > 2;
>>> przecież badał liczby pierwsze:
>>>
https://pl.wikipedia.org/wiki/Liczby_Fermata
>> Niektóre liczby pierwsze.
>> A WTF w ogole sie nie mówi o liczbach pierwszych.
>>
>>> Miał dowód, więc:
>>
>> Moze i miał, ale ty nie masz. Masz tylko przeswiadczenie, ze on miał
>> :-P
>
> Miał, bo w przedziale [1, ..., 5] miał tylko dwie swoje Fn z:
> Fn = 2^2^n +1
> W zbiorze [1, 2, 3, 4, 5] są trzy: 2, 3, 5.
No i co z tego, ze mial tylko dwie swoje Fn?
a^n + 1*b^n = c^n
To masz udowodnic - ze tak sie nie da dla n>2 i liczb naturalnych.
> A w twierdzeniu są cztery różne symbole:
> a, b, c i n - trzy podstawy i jeden wykładnik.
> Zakładam, że przemyślał umowne Fo z n=0 w wykładniku
> i go oświeciło, że ma w twierdzeniu za dużo symboli:
> 0, 1, 2, 3, 4, 5
> więc w WTF usunął z przedziału 0, a jedynkę postawił
> jako domyślny parametr przy trójce pierwotnej a, b, c.
> Pozostało 2, 3, 4, 5. i miał dowód swojej wersji z trójką
> pitagorejską 3, 4, 5.
> I co, miał się wykłócać z ludem matematycznym, że zero
> nie należy do N?
podsumuje tak: pierdolisz od rzeczy.
Cos ci sie ubzdurało, i wyciagasz wnioski.
A tymczasem bardzo duzo jest takich trojek dla n=2,
i nie są to byc tylko 3,4,5 i wielokrotnosci.
I wychodzi na to, ze nie ma takich trojek dla n>=3
> Tyle tylko, że przy potęgowaniu 2^4 = 4^2 lub 2^(1/2) = 4^(1/4)
> (równość liczb NW) i domyślny parametr przy podstawach figuruje
> już w wykładniku jako dzielna - nie można go zwyczajowo pominąć,
> jak w mnożeniu.
> Przy n > 4 nie ma innej równości liczb NW,
Byłby to moze jakis dobry trop, gdybys potrafil wyjasnic, o co ci
chodzi. ALe nie potrafisz, bos debil.
rownanie masz takie:
a^n + b^n = c^n
I tu nie ma zadnych pierwiastków wysokiego stopnia.
> a pełne twierdzenie musi obejmować trójkę pierwotną 1, 2, 3
> przy wykładniku 4 i jawnym parametrze 5.
> 1^4 + 5*2^4 = 3^4
> Tak wygląda "czwarty wymiar" :-)
Musi, albo nie musi.
Ale chcesz powiedziec, ze rownanie
a^n + p*b^n = c^n
ma tylko jedno rozwiązanie w liczbach naturalnych dla n>=3 ?
Cos mi sie nie chce wierzyc.
czy ze z 5 liczb 1,2,3,4,5 da sie ułożyc tylko jedno równanie tego
typu? Moze i tak, ale jestesmy ograniczeni do tych 5 liczb.
> Oczywiście, podebiluj sobie, bo nic nie zrozumiałeś :-)
Debil.
Niby tak, ale trudno, żebym wszystkie debilizmy rozumiał.
A debilizmów zaprezentowałeś juz bardzo dużo, i ten wygląda na
kolejny.
>> Ale prosze bardzo - opisz, wyjasnij, to cie docenie.
>>>> Wyjasnij - w jaki sposób to chciales udowodnic?
>>>> No i ewentualnie opisz w jaki udowodniłeś.
>>>
>>> Po co, przecież nie usprawnię w cudowny sposób twojej dedukcji.
>> Na szczescie nagrody też nie dostałes, widac nie tylko ja nie
>> rozumiem.
>
> Wtedy mi zależało, bo nie parałbym się gastarbeiterką,
> teraz mi wszelkie nagrody wiszą.
No widzisz, debilu, jaka niesprawiedliwosc.
Komisja tez nie zrozumiała, a była sędzią w swojej sprawie ...
J.