Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Czy "Panu GPS'u" popsuł się zegarek czy faktycznie czas płynie Mu wolniej?

29 views
Skip to first unread message

now...@poczta.onet.pl

unread,
Feb 2, 2008, 6:35:11 AM2/2/08
to
Potwierdż swój wywód dowodem.

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl

Maciej WoĽniak

unread,
Feb 2, 2008, 7:16:35 AM2/2/08
to

Użytkownik <now...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:4b7b.000000...@newsgate.onet.pl...

> Potwierdż swój wywód dowodem.

Być może piszesz do "Fizyka" Fraszyńskiego. Nie znasz tego
typa, a ja znam. Kiedy mu się wykaże, że to, co pokazuje
wyświetlacz zegara w rzeczywistości odbiega od przewidywań
TW co do wskazań zegara, to on z pianą na pysku się upiera,
że to, co pokazuje wyświetlacz to nie są wskazania zegara, a
cos innego. Nie żartuję.
Szkoda czasu na dowodzenie mu czegokolwiek i szkoda czasu
na jego dowody, ktore i tak zawsze sprowadzą się do wrzasków,
że nic nie rozumiesz. Można od czasu do czasu lekko kopnąć
kretyna w dupę (w przenośni, rzecz jasna), jeśli ktoś lubi, jak
ja, i ma cierpliwość, jak ja. Nie wydaje mi się, żebyś miał
dość cierpliwości.

Jeśli to nie do niego pisałeś, to inni nie odbiegają daleko
od tego poziomu.


now...@poczta.onet.pl

unread,
Feb 2, 2008, 7:34:22 AM2/2/08
to
>
> Użytkownik <now...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
> news:4b7b.000000...@newsgate.onet.pl...
>
> > Potwierdż swój wywód dowodem.
>
> Być może piszesz do "Fizyka" Fraszyńskiego.

Nie. Piszę do wszystkich.

> Nie znasz tego
> typa, a ja znam.

Tak. Ale od czego jest "Pan Internet"?

> Kiedy mu się wykaże, że to, co pokazuje
> wyświetlacz zegara w rzeczywistości odbiega od przewidywań
> TW co do wskazań zegara, to on z pianą na pysku się upiera,
> że to, co pokazuje wyświetlacz to nie są wskazania zegara, a
> cos innego. Nie żartuję.
> Szkoda czasu na dowodzenie mu czegokolwiek i szkoda czasu
> na jego dowody, ktore i tak zawsze sprowadzą się do wrzasków,
> że nic nie rozumiesz.

Nie szkoda. Czekam na kredki i papier.

> Można od czasu do czasu lekko kopnąć
> kretyna w dupę (w przenośni, rzecz jasna), jeśli ktoś lubi, jak
> ja, i ma cierpliwość, jak ja. Nie wydaje mi się, żebyś miał
> dość cierpliwości.

Mam jej wystarczającą ilość.


> Jeśli to nie do niego pisałeś, to inni nie odbiegają daleko
> od tego poziomu.

Nie nie do niego. Do wszystkich.


Pozdrawiam
.
..

Maciej WoĽniak

unread,
Feb 2, 2008, 7:38:51 AM2/2/08
to

Użytkownik <now...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:4b7b.000000...@newsgate.onet.pl...

>> ja, i ma cierpliwość, jak ja. Nie wydaje mi się, żebyś miał
>> dość cierpliwości.
>
> Mam jej wystarczającą ilość.

Zatem - powodzenia.


Maciej WoĽniak

unread,
Feb 2, 2008, 8:25:35 AM2/2/08
to

Użytkownik "Maciej Woźniak" <mlwozniak...@onet.pl> napisał w
wiadomości news:fo1o91

A tak w ogóle, zapomniałem powiedzieć najistotniejszego. Panu GPS
ani nie popsuł się zegarek, ani czas mu nie płynie wolniej. Pan GPS
ma zegarek zgodny z rozsądkiem, a niezgodny z TW, odmierzający
czas po galileuszowemu wg równania t'=t.
To tylko fizycy w zaparte twierdzą, że ma inny, bo i cóż im pozostało.


Delfino Delphis

unread,
Feb 2, 2008, 2:20:16 PM2/2/08
to
Smieszny jestes z ta swoja misja.

sirRegisXilocen

unread,
Feb 2, 2008, 3:40:20 PM2/2/08
to
się Panowie dobraliście i obalacie STW. Z tego co zrozumiałem to
uważacie że STW jest mylna a system GPS jest tego potwierdzeniem?
Czyli sugerujecie, że mimo iż fizycy maja jednoznaczne dowody na
mylnosć tej teori naukowej to sie jej trzymają? Jakiś wielki spisek
(żydomasonerii?).

Powiem dlaczego ja "wierze" w słusznosc STW (choć nei sprawdziłem jej
doświadczalnie - tak zresztą jak i Wy).

1. Jest w programie nauczania, jest ogólnei przyjętą teorią naukową.
2. Bardzo ładnie i prosto da się ją wyprowadzić z postulatu stałej
predkosci światła w próżni.
3. Stała prędkość światła również bardzo ładnie wynika z praw Maxwella
4. Bardzo łądnie ilościowo tłumaczy siłę Lorenca w układzie związanym
z poruszającym się ładunkiem.

SasQ

unread,
Feb 2, 2008, 3:59:13 PM2/2/08
to
On Sat, 02 Feb 2008 12:40:20 -0800, sirRegisXilocen wrote:

> 1. Jest w programie nauczania, jest ogólnei przyjętą
> teorią naukową.

W programie nauczania jest wiele bzdurnych rzeczy.
Uwierzysz, że w gimnazjum, do którego chodzi moja siostra,
nadal uczą planetarnego modelu atomu Bohra?

> 2. Bardzo ładnie i prosto da się ją wyprowadzić z
> postulatu stałej predkosci światła w próżni.

Owszem.

> 3. Stała prędkość światła również bardzo ładnie wynika
> z praw Maxwella

Jak masz coś na ten temat, to chętnie bym poczytał, bo
ciekawi mnie, jak to wychodzi z równań Maxwella [poważnie].
Ja widziałem tylko, jak wyprowadzić z nich równanie falowe
i stałą prędkość propagacji fal E-M [ale względem czego?
ośrodka? Eteru? bo nie wiem jak miałaby wyjść stała względem
wszystkiego].

> 4. Bardzo łądnie ilościowo tłumaczy siłę Lorenca w układzie
> związanym z poruszającym się ładunkiem.

Też chętnie bym poczytał, bo temat jest ciekawy.

--
SasQ

Krzysztof Rudnik

unread,
Feb 2, 2008, 4:18:40 PM2/2/08
to
SasQ wrote:

> On Sat, 02 Feb 2008 12:40:20 -0800, sirRegisXilocen wrote:
>
>> 2. Bardzo ładnie i prosto da się ją wyprowadzić z
>> postulatu stałej predkosci światła w próżni.
>
> Owszem.
>
>> 3. Stała prędkość światła również bardzo ładnie wynika
>> z praw Maxwella
>
> Jak masz coś na ten temat, to chętnie bym poczytał, bo
> ciekawi mnie, jak to wychodzi z równań Maxwella [poważnie].
> Ja widziałem tylko, jak wyprowadzić z nich równanie falowe
> i stałą prędkość propagacji fal E-M [ale względem czego?
> ośrodka? Eteru? bo nie wiem jak miałaby wyjść stała względem
> wszystkiego].

Skoro c zalezy od przenikalnosci magnetycznej i elektrycznej prozni
to albo te wartosci zaleza od ruchu (ale skoro proznia to 'nic'
to jak mozna miec jakas okreslona predkosc wzgledem niczego)
albo c jest stale. Zaleznosc przenikalnosci od ruchu bylby
latwy do sprawdzenia - w dziedzinie elektrycznosci
uzyskuje sie najdokladniejsze pomiary, pewnie dalo
by sie bezposrednio wykryc zmiane tych parametrow
juz przy predkosci samochodu.

>
>> 4. Bardzo łądnie ilościowo tłumaczy siłę Lorenca w układzie
>> związanym z poruszającym się ładunkiem.
>
> Też chętnie bym poczytał, bo temat jest ciekawy.
>

Po prostu mozna wyjsc od Maxwella i otrzymac STW,
ale mozna tez inaczej - zalozyc STW i
wtedy magnetyzm wychodzi sam jako poprawka
relatywistyczna do praw elektrostatyki dla
poruszajacych sie ladunkow.

Czyli (moze troche przesadzajac) kazdy magnes potwierdza
slusznosc STW.


Krzysiek Rudnik

sirRegisXilocen

unread,
Feb 2, 2008, 4:48:57 PM2/2/08
to
On 2 Lut, 21:59, SasQ <sa...@go2.pl> wrote:
> On Sat, 02 Feb 2008 12:40:20 -0800, sirRegisXilocen wrote:
> > 1. Jest w programie nauczania, jest ogólnei przyjętą
> >    teorią naukową.
>
> W programie nauczania jest wiele bzdurnych rzeczy.
> Uwierzysz, że w gimnazjum, do którego chodzi moja siostra,
> nadal uczą planetarnego modelu atomu Bohra?

W (moim) liceum też tego uczą, zaznaczaja oczywiscie ze model ten jest
nieprawidłowy i ogólnie rzecz biorąc mylny. Swoją drogą tez mnei
zastanwiało po co zatem tego uczą.


> > 3. Stała prędkość światła również bardzo ładnie wynika
> >    z praw Maxwella
>
> Jak masz coś na ten temat, to chętnie bym poczytał, bo
> ciekawi mnie, jak to wychodzi z równań Maxwella [poważnie].
> Ja widziałem tylko, jak wyprowadzić z nich równanie falowe
> i stałą prędkość propagacji fal E-M [ale względem czego?
> ośrodka? Eteru? bo nie wiem jak miałaby wyjść stała względem
> wszystkiego].

ych tak to nie jest mój najmocniejszy argument. Chodzi mi właśnie o
stała prędkosć rozchodzenia się fal EM (utorżsamiłem je ze światłem).
Jeżeli policzyć prędkosć rozchodzenia sie fal E-M (z równań maxwella)
wzgledem jedengo obserwatora i wzgledem obserwatora drugiego
poruszajaceego sie z stałą prędkoscią (względem obserwatora 1) to
wychodzi zawsze taka sama. Więc z praw maxwella wychodzi stała
prędkosc właśnie względem owego "wsyzstkiego" czyli względem
inesrjalnych układów odniesienia.
Oczywiscie pozostałej pytanie czy równania Maxwella są słuszne w
każdym układzie odniesienia czy tylko w ukłądzie odniesienia zwiazanym
z hipotetycznym eterem -dlatego mówie ze to nie jest najmocniejszy
argument.

Jest to w starej juz książce (genijalnego moim zdaniem..yy
"dydaktyka"?) Pana Andrzeja Szymachy "Pola i Ruch" (ja kupiłem za 5 zł
na allegro) ale chyba coś podobnego (nie daje głowy) jest w WSiPowskim
podreczniku do liceum "Fizyka i Astronomia"


> > 4. Bardzo łądnie ilościowo tłumaczy siłę Lorenca w układzie
> >    związanym z poruszającym się ładunkiem.
>
> Też chętnie bym poczytał, bo temat jest ciekawy.

Tu neistety nie odwołam sie do literatury (to napewno jest gdzieś
opisane ylko nie wiem gdzie), ale jest to bardzo "sztampowy"
olimpijsko(?)-licealny(znów) problem który przerabiałem keidyś z
nauczycelką (założe się że go znasz tylko ja zbyt pokrętnie
powiedziałem o co chodzi):

Mianowicie mamy ładunek punktowy który porusza sie ze stałą prędkością
równą (tylko dla uproszczenia rachunków) prędkosci unoszenia dla
miedzi wzdłóż długiego prostego miedzianego przewodnika w którym
płynie prąd. Jak wiemy prąd wytwarza pole magnetyczne, ładunek porusza
się w tym polu działa na niego siła Lorentza. Wszystko fajnie ale
teraz rozpatrzmy to w układzie zwiazanym z tym ładunkiem. Nie działa
na niego siła lorentza no bo przecież ładunek spoczywa w tym układzie.
Zatem jaka siłą na niego działa?. A elektrostatyczna ponieważ w tym
ukłądzie odniesienia dodatnie jądra sieci krystalicznej miedzi
poruszaja sie z pewną prędkoscią względem tego naszego ładunku wiec
odległosc miezy niki ulega skróceniu Lorentzowskiemu (czy jak to sie
tam pisze), wiec wypadkowy łądunek przewodnika przestaje być zerowy.
Opisałem to jakosciowo ale ilosciowo gdyby przeprowadzić rachunki
wszystko sie zgadza (jest to kolejny sposób na wyprowadzenie
teoretyczne predkosci światła wpróżni).


Sumując to to co dla mnie przemwaia za STW to jej wewnętrzna spójność
i spójność z prawami elektrodynamiki.
Owszem przeczy ona zdrowemu rozsądkowi a koncepcja eteru jest BARDZO
kuszaca.
Tylko zrozumcie (Wy wszyscy którzy do dłuższego czasu próbujecie
obalić STW na tym forum) że nikt nie przestanie wierzyć w ogólnie
przyjętą potwierdzoną przez swiat naukowy (juz od dobrych 100 lat)
teorie jeśli nie przedstawicie NAPRAWĘ dobrych i jednoznacznych
dowodów (a z takimi się jeszcze nie spotkałem, szczerze mówiac nie
spotkałem sie z żadnymi argumentami, jeśli możecie podajcie je :)).
A w to ze cały półświadek naukowy jest zamieszanyw jeden wielki spisek
broniacy błedenj w oczywisty sposób teori poprosu nie uwierzę.

PS: Dzieki SasQ za rzeczową i uprzejmą odpowiedź:), już myślałem że
zostane nazwany kretynem a moje argumenty zostana zignorowane, a tu
taka miał niespodzianka.:P

Mateusz Nowaczyk

unread,
Feb 2, 2008, 7:09:31 PM2/2/08
to

Użytkownik "Krzysztof Rudnik" <rud...@kki.net.pl> napisał w wiadomości
news:47a4de30$0$6151$f69...@mamut2.aster.pl...
> SasQ wrote:
>

> >> 4. Bardzo łądnie ilościowo tłumaczy siłę Lorenca w układzie
> >> związanym z poruszającym się ładunkiem.
> >
> > Też chętnie bym poczytał, bo temat jest ciekawy.
> >
>
> Po prostu mozna wyjsc od Maxwella i otrzymac STW,
> ale mozna tez inaczej - zalozyc STW i
> wtedy magnetyzm wychodzi sam jako poprawka
> relatywistyczna do praw elektrostatyki dla
> poruszajacych sie ladunkow.
>
> Czyli (moze troche przesadzajac) kazdy magnes potwierdza
> slusznosc STW.
>

Tylko uważaj z pojęciem siły w relatywistyce. Przy wyprowadzaniu lepiej
posługiwać się przyspieszeniem, i porównać wyniki dla przyspieszenia. Bo
"siła" okaże się różna :)

Maciej WoĽniak

unread,
Feb 3, 2008, 4:26:49 AM2/3/08
to

Użytkownik "Delfino Delphis" <Delf...@wytnij.poczta.onet.pl> napisał w
wiadomości


>> A tak w ogóle, zapomniałem powiedzieć najistotniejszego. Panu GPS
>> ani nie popsuł się zegarek, ani czas mu nie płynie wolniej. Pan GPS
>> ma zegarek zgodny z rozsądkiem, a niezgodny z TW, odmierzający
>> czas po galileuszowemu wg równania t'=t.
>> To tylko fizycy w zaparte twierdzą, że ma inny, bo i cóż im pozostało.
> Smieszny jestes z ta swoja misja.

Ten jest śmieszny, kto jest śmieszny na końcu.


Maciej WoĽniak

unread,
Feb 3, 2008, 4:36:44 AM2/3/08
to

Użytkownik "sirRegisXilocen" <ku...@rynek.webd.pl> napisał w wiadomości
news:12d5e5b4-72dd-41db...@d21g2000prf.googlegroups.com...

>się Panowie dobraliście i obalacie STW. Z tego co zrozumiałem to
>uważacie że STW jest mylna a system GPS jest tego potwierdzeniem?
>Czyli sugerujecie, że mimo iż fizycy maja jednoznaczne dowody na
>mylnosć tej teori naukowej to sie jej trzymają?

Tak.

>Jakiś wielki spisek (żydomasonerii?).

Nie, zwykła tępota.
Uczyłeś się historii? Znasz przypadek Kopernika? Galileusza?
Darwina? Odpowiedzialność za te przypadki zwykło się zwalać
na kościół, ale nie dlatego, że ma to jakieś podstawy, tylko
dlatego, że tak jest najprzyjemniej.

>Powiem dlaczego ja "wierze"

Niepotrzebnie. Wiem, dlaczego wierzysz.


>1. Jest w programie nauczania, jest ogólnei przyjętą teorią naukową.

Teoria geocentryczna też kiedyś była, Ty tego nie pamiętasz.

>2. Bardzo ładnie i prosto da się ją wyprowadzić z postulatu stałej
>predkosci światła w próżni.
>3. Stała prędkość światła również bardzo ładnie wynika z praw Maxwella
>4. Bardzo łądnie ilościowo tłumaczy siłę Lorenca w układzie związanym
>z poruszającym się ładunkiem.

Wszystko to bardzo ładne, ale uroda to czynnik trzeciorzędny.


sirRegisXilocen

unread,
Feb 3, 2008, 5:22:52 AM2/3/08
to
On 3 Lut, 10:36, "Maciej Woźniak" <mlwozniak_no_sp...@onet.pl> wrote:

> Nie, zwykła tępota.
> Uczyłeś się historii? Znasz przypadek Kopernika? Galileusza?
> Darwina? Odpowiedzialność za te przypadki zwykło się zwalać
> na kościół, ale nie dlatego, że ma to jakieś podstawy, tylko
> dlatego, że tak jest najprzyjemniej.

> Wszystko to bardzo ładne, ale uroda to czynnik trzeciorzędny.

Nie zgodziłbym się że uroda nie ma nic do rzeczy w fizyce. Owszem
uczyłem się o Koperniku i z tego co pamietam przewaga teroi
Kopernikańskiej nie polegała na tym że dawała lepsze wyniki (bo w
rzeczywistości dawała wyniki gorsze od ówczesnej mu teori
geocentrycznej) ale na tym ze była dużo prostrza, "ładniejsza".
Ale to nie taka istotna kwestia...

I znów nie podajecie argumentów dlaczego STW miała by być mylna.
Proszę o rzeczowe argumenty, a nie o udowadnianie mi, że istniały w
dziejach błędne teorie - bo to doskonale wiem....

Czyżby owa "zwykła tępota" świata naukowego polegała na tym, że
ludzie nie chcą wierzyć Wam na słowo?

Maciej WoĽniak

unread,
Feb 3, 2008, 5:50:17 AM2/3/08
to

Użytkownik "sirRegisXilocen" <ku...@rynek.webd.pl> napisał w wiadomości
news:cb0df4d1-8231-4cc2-b71e-

>Nie zgodziłbym się że uroda nie ma nic do rzeczy w fizyce.

W fizyce, jak najbardziej ma - i to jest jedna z przyczyn, dla
których dni fizyki są policzone.

>I znów nie podajecie argumentów dlaczego STW miała by być mylna.
>Proszę o rzeczowe argumenty, a nie o udowadnianie mi, że istniały w
>dziejach błędne teorie - bo to doskonale wiem....

Samochód nadał sygnał: proszę o pozycję.
To jest zdarzenie, albo punkt czasoprzestrzeni. Komputer GPS
w układzie ziemskim przyporządkował temu punktowi/zdarzeniu,
powiedzmy, współrzędną czasową 28.01.2008 16:32:41.387. To
jest t.
Pozostaje tylko sprawdzenie, jakie t' dostało zdarzenie od
komputera w układzie satelity GPS - równe t, czy nierówne t?
Jak sądzisz?
Żaden fizyk nie zaneguje, że komputer z satelity dał temu zdarzeniu
również 16:32:41.387 - z dokładnością do błędu. Skoro
t=28.01.2008 16:32:41.387 i t'=28.01.2008 16:32:41.387,
to t'=t, nie sądzisz? Baaaaardzo brzydka rzecz. I to już żadnemu
fizykowi przez gardło nie przejdzie.


sirRegisXilocen

unread,
Feb 3, 2008, 6:46:26 AM2/3/08
to
On 3 Lut, 11:50, "Maciej Woźniak" <mlwozniak_no_sp...@onet.pl> wrote:
> Użytkownik "sirRegisXilocen" <k...@rynek.webd.pl> napisał w wiadomości
> news:cb0df4d1-8231-4cc2-b71e-

> Samochód nadał sygnał: proszę o pozycję.


> To jest zdarzenie, albo punkt czasoprzestrzeni. Komputer GPS
> w układzie ziemskim przyporządkował temu punktowi/zdarzeniu,
> powiedzmy, współrzędną czasową 28.01.2008 16:32:41.387. To
> jest t.
> Pozostaje tylko sprawdzenie,  jakie t' dostało zdarzenie od
> komputera w układzie satelity GPS - równe t, czy nierówne t?
> Jak sądzisz?
> Żaden fizyk nie zaneguje, że komputer z satelity dał temu zdarzeniu
> również 16:32:41.387 - z dokładnością do błędu. Skoro
> t=28.01.2008 16:32:41.387 i t'=28.01.2008 16:32:41.387,
> to t'=t, nie sądzisz? Baaaaardzo brzydka rzecz. I to już żadnemu
> fizykowi przez gardło nie przejdzie.

Nie jestem znawcą tematu ale nie tak chyba działa GPS (jeśli ktoś zna
sie na temacie to poprawcie mnie). Po pierwsze odbiornik GPS w żaden
sposób nie wysyła informacji do satelity, a wiec zdarzenie "Samochód
nadał sygnał: proszę o pozycję." nie zachodzi....

To jest tak że na pokładach wszystkich satelit GPS są zsynchronizowane
zegary to znaczy ze w układzie zwiazanym z ziemią te zegary (satelity)
wysyłaja impuls dokładnie w tym samym czasie (wysyłaja impulsy
równocześnie w ukłądzie zwiazanym z ziemią). Do odbiornika GPS
docieraja te sygnały oczywiscie w pewnych odstępach (ze względu na
różnice odległosci miedzy odbiornikiem a poszczególnymi satelitami).
odbiornik GPS na podstaiwe różnicy czasu powiedzy odebraniem sygnału
od poszczególnych satelit oblicza swoje położenie (nie jestem pewien
ale te satelity w tym sygnale muszą chyba podać też swoje położenie).

Gdzie tu relatywistyka? w synchronizacji zegarów na pokłądach satelit,
satelita A krąży po niższej orbicie (z wieksza prędkoscią) i wysyłą
sygnał ze swoim połozeniem co X "drgnieć" jakiegoś tam atomu w jej
zegarze atomowym natomiast satelita B krążąca po wyższej orbicie (z
mniejszą prędkoscią) wysyła sygnał po Y drgnieciach atomu.
W ukłądzie zwiazanym z ziemią satelity te wysyłają sygnały
jednocześnie. ( nie daje głowy czy przypadkiem saelity GPS nie są na
orbitach geostacjonarnych)
Opisałem to jakościowo bo ukałdy związae z satelitami nie są ukłądami
inercjalnymi wiec z STW nie da sie tego policzyć (da sie pewnie z OTW
ale nie wiem bo nie znam jej i nie rozumiem). Dyskusja jest o STW...

Stanislaw Sidor

unread,
Feb 3, 2008, 7:29:43 AM2/3/08
to
Newsuser "sirRegisXilocen" <ku...@rynek.webd.pl> wrote ...

> Nie jestem znawcą tematu ale nie tak chyba działa GPS (jeśli ktoś zna
> sie na temacie to poprawcie mnie). Po pierwsze odbiornik GPS w żaden
> sposób nie wysyła informacji do satelity, a wiec zdarzenie "Samochód
> nadał sygnał: proszę o pozycję." nie zachodzi....

[...]

Moze choc jako lektura wstepna:
http://pl.wikipedia.org/wiki/GPS i odpowiednik po angielsku.

--
(STS)
Sola ratio perfecta beatum facit.
Tylko doskonały rozum czyni człowieka szczęśliwym. [Seneka]

Maciej WoĽniak

unread,
Feb 3, 2008, 7:29:36 AM2/3/08
to

Użytkownik "sirRegisXilocen" <ku...@rynek.webd.pl> napisał w wiadomości
news:c4ff170b-13fd-4650-97e2-

>> Samochód nadał sygnał: proszę o pozycję.
>> To jest zdarzenie, albo punkt czasoprzestrzeni. Komputer GPS
>> w układzie ziemskim przyporządkował temu punktowi/zdarzeniu,
>> powiedzmy, współrzędną czasową 28.01.2008 16:32:41.387. To
>> jest t.
>> Pozostaje tylko sprawdzenie, jakie t' dostało zdarzenie od
>> komputera w układzie satelity GPS - równe t, czy nierówne t?
>> Jak sądzisz?
>> Żaden fizyk nie zaneguje, że komputer z satelity dał temu zdarzeniu
>> również 16:32:41.387 - z dokładnością do błędu. Skoro
>> t=28.01.2008 16:32:41.387 i t'=28.01.2008 16:32:41.387,
>> to t'=t, nie sądzisz? Baaaaardzo brzydka rzecz. I to już żadnemu
>> fizykowi przez gardło nie przejdzie.

>Nie jestem znawcą tematu ale nie tak chyba działa GPS (jeśli ktoś zna
>sie na temacie to poprawcie mnie). Po pierwsze odbiornik GPS w żaden
>sposób nie wysyła informacji do satelity, a wiec zdarzenie "Samochód
>nadał sygnał: proszę o pozycję." nie zachodzi....

To masz problem. Weź inne zdarzenie.


>To jest tak że na pokładach wszystkich satelit GPS są zsynchronizowane
>zegary to znaczy ze w układzie zwiazanym z ziemią te zegary (satelity)
>wysyłaja impuls dokładnie w tym samym czasie

O, np. to: wysłanie impulsu. Niech to zdarzenie w jednym satelicie ma
współrzędną czasową t=28.01.2008 16:32:41.387. Jakie będzie t' w
układzie 2-go satelity?


>Gdzie tu relatywistyka? w synchronizacji zegarów na pokłądach satelit,

Ależ TW bardzo wyraźnie mówi, że te zegary nie powinny
być zsynchronizowane, i że nawet, jak się je zsynchronizuje,
to się zaraz rozsynchronizują:(.

sirRegisXilocen

unread,
Feb 3, 2008, 7:55:58 AM2/3/08
to
On 3 Lut, 13:29, "Maciej Woźniak" <mlwozniak_no_sp...@onet.pl> wrote:
> Użytkownik "sirRegisXilocen" <k...@rynek.webd.pl> napisał w wiadomości
> news:c4ff170b-13fd-4650-97e2-
.

>
> O, np. to: wysłanie impulsu. Niech to zdarzenie w jednym satelicie ma
> współrzędną czasową t=28.01.2008 16:32:41.387. Jakie będzie t' w
> układzie 2-go satelity?

Zdarzenie 1) wysłanie impulsu z 1-go satelity
Zdarzenie 2) wysłanie impulsu z 2-go saelity
Obydwa te zdarzenia będą miały tę samą współrzedną czasową w ukłądzie
odniesienia zwiazanym z ziemią (zajdą równocześnie), ale np w układzie
odniesienia zwiazanym z satelitą 1 zdarzenie 1) błedzie miało inną
współrzędną czaoswą co zdarzenie 2) (nie zajdą równoczesnie w układzie
zwiazanym z satelitą 1)

> >Gdzie tu relatywistyka? w synchronizacji zegarów na pokłądach satelit,
>
> Ależ TW bardzo wyraźnie mówi, że te zegary nie powinny
> być zsynchronizowane, i że nawet, jak się je zsynchronizuje,
> to się zaraz rozsynchronizują:(.

Zsynchronizowane to może złe słowo, mój błąd...
Mam na myśli to że satelity wysyłają impulsy równocześnie w układzie
zwiazanym z ziemią. ( w ukłądzie zwiazanym np z satelitą 1 wysłanie
impulsów nie musi być równoczesne)

Tomasz bla Fortuna

unread,
Feb 3, 2008, 8:01:19 AM2/3/08
to
Dnia Sun, 3 Feb 2008 03:46:26 -0800 (PST)
sirRegisXilocen <ku...@rynek.webd.pl> napisał(a):

> On 3 Lut, 11:50, "Maciej Woźniak" <mlwozniak_no_sp...@onet.pl> wrote:
> > Użytkownik "sirRegisXilocen" <k...@rynek.webd.pl> napisał w
> > wiadomości news:cb0df4d1-8231-4cc2-b71e-
>

> > Żaden fizyk nie zaneguje, że komputer z satelity dał temu zdarzeniu
> > również 16:32:41.387 - z dokładnością do błędu. Skoro
> > t=28.01.2008 16:32:41.387 i t'=28.01.2008 16:32:41.387,
> > to t'=t, nie sądzisz? Baaaaardzo brzydka rzecz. I to już żadnemu
> > fizykowi przez gardło nie przejdzie.

GPS posiadają odpowiednio zwolnione zegary żeby ich czas był równy
Ziemskiemu. Dlatego, żaden fizyk Ci tego nie zaneguje.

> ( nie daje głowy czy przypadkiem saelity GPS nie są na
> orbitach geostacjonarnych)

Nie są; poruszają się szybciej od Ziemi.

--
Tomasz bla Fortuna
jid: bla(at)af.gliwice.pl
pgp: 0x90746E79 @ pgp.mit.edu
www: http://bla.thera.be

Stanislaw Sidor

unread,
Feb 3, 2008, 8:45:06 AM2/3/08
to
Newsuser "sirRegisXilocen" <ku...@rynek.webd.pl> wrote ...

> ( nie daje głowy czy przypadkiem saelity GPS nie są na
> orbitach geostacjonarnych)

To bylaby glupota, bo by nawigacje szlag trafil na obszarach
wokolbiegunowych.
A o czasie i satelitach tez tu:
http://baza.polsek.org.pl/faq/fiza_topic_1.html#_1_5

Maciej WoĽniak

unread,
Feb 3, 2008, 9:02:50 AM2/3/08
to

Użytkownik "sirRegisXilocen" <ku...@rynek.webd.pl> napisał w wiadomości
news:37699c80-9c7a-40d9...@i72g2000hsd.googlegroups.com...

On 3 Lut, 13:29, "Maciej Woźniak" <mlwozniak_no_sp...@onet.pl> wrote:
> Użytkownik "sirRegisXilocen" <k...@rynek.webd.pl> napisał w wiadomości
> news:c4ff170b-13fd-4650-97e2-
.

>
> O, np. to: wysłanie impulsu. Niech to zdarzenie w jednym satelicie ma
> współrzędną czasową t=28.01.2008 16:32:41.387. Jakie będzie t' w
> układzie 2-go satelity?

>Zdarzenie 1) wysłanie impulsu z 1-go satelity
>Zdarzenie 2) wysłanie impulsu z 2-go saelity


>Obydwa te zdarzenia będą miały tę samą współrzedną czasową w ukłądzie
>odniesienia zwiazanym z ziemią (zajdą równocześnie), ale np w układzie
>odniesienia zwiazanym z satelitą 1 zdarzenie 1) błedzie miało inną
>współrzędną czaoswą

Możesz konkretnie? W liczbach? t=28.01.2008 16:32:41.387.
Niech to jest t ziemskie. Ile jest t' na 1 satelicie, ile t'' na dtugim.

Maciej WoĽniak

unread,
Feb 3, 2008, 9:04:36 AM2/3/08
to

Użytkownik "Tomasz bla Fortuna" <b...@thera.be> napisał w wiadomości
news:20080203140119.30d99c6d@Vorago...

Dnia Sun, 3 Feb 2008 03:46:26 -0800 (PST)
sirRegisXilocen <ku...@rynek.webd.pl> napisał(a):

> On 3 Lut, 11:50, "Maciej Woźniak" <mlwozniak_no_sp...@onet.pl> wrote:
> > Użytkownik "sirRegisXilocen" <k...@rynek.webd.pl> napisał w
> > wiadomości news:cb0df4d1-8231-4cc2-b71e-
>
> > Żaden fizyk nie zaneguje, że komputer z satelity dał temu zdarzeniu
> > również 16:32:41.387 - z dokładnością do błędu. Skoro
> > t=28.01.2008 16:32:41.387 i t'=28.01.2008 16:32:41.387,
> > to t'=t, nie sądzisz? Baaaaardzo brzydka rzecz. I to już żadnemu
> > fizykowi przez gardło nie przejdzie.
GPS posiadają odpowiednio zwolnione zegary żeby ich czas był równy
Ziemskiemu. Dlatego, żaden fizyk Ci tego nie zaneguje.


Oczywiście. A na stwierdzenie, że skoro


t=28.01.2008 16:32:41.387 i t'=28.01.2008 16:32:41.387,
to

t=t'
każdy fizyk odpowie śmiechem, plonkiem albo bełkotem
o fundamentach zrozumienia.


sirRegisXilocen

unread,
Feb 3, 2008, 12:42:04 PM2/3/08
to
On 3 Lut, 15:02, "Maciej Woźniak" <mlwozniak_no_sp...@onet.pl> wrote:
> Użytkownik "sirRegisXilocen" <k...@rynek.webd.pl> napisał w wiadomościnews:37699c80-9c7a-40d9-9daa-

> Możesz konkretnie? W liczbach? t=28.01.2008 16:32:41.387.
> Niech to jest t ziemskie. Ile jest t' na 1 satelicie, ile t'' na dtugim.

Nie, nie mogę ponieważ układy zwiazane z satelitami są układami
nieinercjalnymi i trzeba by to (chyba) z OTW liczyć której nie znam.
Takie zadanie jest dla mnie za trudne. Moge zaproponować w zamian też
interesujace zadanie z tegorocznej olimpiady fizycznej
http://www.ifpan.edu.pl/kgof/zestawy/of57/of57et1cz_a.pdf
zadanie 6


>Oczywiście. A na stwierdzenie, że skoro

>t=28.01.2008 16:32:41.387 i t'=28.01.2008 16:32:41.387,
>to

>t=t'
>każdy fizyk odpowie śmiechem, plonkiem albo bełkotem
>o fundamentach zrozumienia.

Mylisz. Wskazania zegarów na obydwu satelitach są identyczne ale owe
zegary nie są identyczne, już o tym pisałem. Na jednym satelicie
sekunda jest nabijana co załóżmy 4 drgnięcia atomu a na drugim co 5
drgnieć atomu.

Powtórze to jeszcze raz by Pan dobrze zrozumiał.

Czas na satelicie 1) i na satelicie 2) NIE płynie jednakowo. Jednak
zegary na tych satelitach zostały tak dobrane by ich wskazania były
identyczne (zegary te nie są jednakowe, liczą czas w różny sposób).
Wzorce sekundy dla tych zegarów są różne. Jeżeli były by to identyczne
zegary to ich wskazania różniły by sie między sobą.

Już nie wiem jak to jasniej wytłumaczyć

tornad

unread,
Feb 3, 2008, 2:01:14 PM2/3/08
to
> Nie, nie mogę ponieważ układy zwiazane z satelitami są układami
> nieinercjalnymi i trzeba by to (chyba) z OTW liczyć której nie znam.
> Takie zadanie jest dla mnie za trudne. Moge zaproponować w zamian też
> interesujace zadanie z tegorocznej olimpiady fizycznej
> http://www.ifpan.edu.pl/kgof/zestawy/of57/of57et1cz_a.pdf
> zadanie 6
To zadanie 6 jest po to aby watpiacych w Swieta Teorie automatycznie, niejako
w przedbiegach wyeliminowac z olimpiady; po co sie potem uzerac z jednym czy
drugim gdyby on okazal sie niewiernym. Pisze tam, ze predkosci nalezy
dodawc "normalnie" czyli relatywistycznie. A moim zdaniem to jest wlasnie
nienormalne.

>
> >Oczywiście. A na stwierdzenie, że skoro
> >t=28.01.2008 16:32:41.387 i t'=28.01.2008 16:32:41.387,
> >to
> >t=t'
> >każdy fizyk odpowie śmiechem, plonkiem albo bełkotem
> >o fundamentach zrozumienia.
>
> Mylisz. Wskazania zegarów na obydwu satelitach są identyczne ale owe
> zegary nie są identyczne, już o tym pisałem. Na jednym satelicie
> sekunda jest nabijana co załóżmy 4 drgnięcia atomu a na drugim co 5
> drgnieć atomu.
>
> Powtórze to jeszcze raz by Pan dobrze zrozumiał.
>
> Czas na satelicie 1) i na satelicie 2) NIE płynie jednakowo. Jednak
> zegary na tych satelitach zostały tak dobrane by ich wskazania były
> identyczne (zegary te nie są jednakowe, liczą czas w różny sposób).
> Wzorce sekundy dla tych zegarów są różne. Jeżeli były by to identyczne
> zegary to ich wskazania różniły by sie między sobą.
>
> Już nie wiem jak to jasniej wytłumaczyć

Tak to wytlumaczyles, ze prowadzi w slepy zaulek. Piszesz, ze czas na
satelitach GPS nie plynie jednakowo. Zalozmy, ze to prawda. Piszsz, ze na
jednym satelicie sekunda jest "nabijana" co 4 drgniecia a na drugim co 5.
Przyjmijmy i to za prawde, naukowa oczywiscie. Ale satelitow jest 24! I teraz
przelicz, ze jak na pierwszym sekunda bedzie nabijana co 4 drgniecia na drugim
co 5 na trzecim co 6 itd. to na 24 bedzie nabijana co 28 drgniec. Tak?
I teraz ten 24 satelita w stosunku do pierwszego jest zerowym. Wiec
wypadaloby aby ten pierwszy mial nabijanie co 25 drygniec a on ma, jak
napisales nabijanie co 4 drgniecia. Wiec co zrobic z tymi 24 drgnieciami?
A w ogole na kazdym satelicie jest 4 zegary; dwa cezowe i dwa jakies inne ale
podobne. I wszystkie chodza rowno a do generacji sygnalu uzywa sie sredniej.
Pzdr.

Maciej WoĽniak

unread,
Feb 3, 2008, 2:22:07 PM2/3/08
to

Użytkownik "sirRegisXilocen" <ku...@rynek.webd.pl> napisał w wiadomości
news:31a523e7-f48a-473a...@q77g2000hsh.googlegroups.com...

On 3 Lut, 15:02, "Maciej Woźniak" <mlwozniak_no_sp...@onet.pl> wrote:
> Użytkownik "sirRegisXilocen" <k...@rynek.webd.pl> napisał w
> wiadomościnews:37699c80-9c7a-40d9-9daa-

>> Możesz konkretnie? W liczbach? t=28.01.2008 16:32:41.387.
>> Niech to jest t ziemskie. Ile jest t' na 1 satelicie, ile t'' na dtugim.

>Nie, nie mogę ponieważ układy zwiazane z satelitami są układami
>nieinercjalnymi i trzeba by to (chyba) z OTW liczyć której nie znam.

Ależ nie trzeba wcale liczyć, wystarczy sprawdzić.


>>Oczywiście. A na stwierdzenie, że skoro
>>t=28.01.2008 16:32:41.387 i t'=28.01.2008 16:32:41.387,
>>to
>>t=t'
>>każdy fizyk odpowie śmiechem, plonkiem albo bełkotem
>>o fundamentach zrozumienia.

>Mylisz. Wskazania zegarów na obydwu satelitach są identyczne ale owe
>zegary nie są identyczne, już o tym pisałem.

A czasu nie odczytuje się przypadkiem ze wskazań właśnie?
I czy teoria Einsteina nie przewiduje przypadkiem właśnie
różnicy we wskazaniach?
A ze zegary nie są identyczne, co z tego? To norma.

>Na jednym satelicie
>sekunda jest nabijana co załóżmy 4 drgnięcia atomu a na drugim co 5
>drgnieć atomu.

A według TW powinna być nabijana na obu tak samo:(

>Czas na satelicie 1) i na satelicie 2) NIE płynie jednakowo.

Ależ płynie. Czas - powtórzę - odczytuje się ze wskazań zegara,
a nie z liczenia tyknięć.

>Już nie wiem jak to jasniej wytłumaczyć

Ale czy naprawdę sądzisz, że jak wyjaśnisz, dlaczego t'=t,
to t' przestanie być równe t?


olob kowalski

unread,
Feb 3, 2008, 2:58:24 PM2/3/08
to
zabawne wczoraj zastanawiałem się jeszcze nad tym skracaniem i upływu czasu
przy prędkościach równych C
a to przykład mamy dwa urzadzenia do odmierzania czasu klepsydra i zegar
atomowy
oba urządzenia rozpędzamy do prędkości równej C
i co piasek w klepsydrze niby dowiedział się że porusza się z prędkością C i
dlatego wolniej zaczyna spadać? albo elektrony w zegarze atomowym po
zarejestrowaniu informacji że poruszają się z prędkością C zaczynają wolniej
się poruszać ? no może z zegarem elektronowym bym to łyknął bo nie rozumiem
jeszcze jego zasady działania ale z klepsydrą to nikt mi nie wmówi że nagle
piasek zacznie wolniej spadać chyba że będziemy w obszarze bez grawitacji to
wtedy będzie wolniej spadał

w każdy inercjalnym układzie odniesienia prawa są jednakowe logiczne jak
cholera ale einstein chyba nic nie mówił co będzie się działo pomiędzy
inercjalnymi układami odniesienia
dla przykładu zderzenie dwóch ciał poruszających się z prędkościami równymi C
jaki będzie efekt zderzenia tych dwóch ciał
logiczne że tak jakby jedno z nich uderzyło w stojące ciało z prędkością 2*C
logiczne i nic nie trzeba brać na wiarę lub autorytet :)

--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/

J.F.

unread,
Feb 3, 2008, 3:12:12 PM2/3/08
to
On Sun, 3 Feb 2008 19:58:24 +0000 (UTC), olob kowalski wrote:
>a to przykład mamy dwa urzadzenia do odmierzania czasu klepsydra i zegar
>atomowy oba urządzenia rozpędzamy do prędkości równej C
>i co piasek w klepsydrze niby dowiedział się że porusza się z prędkością C i
>dlatego wolniej zaczyna spadać? albo elektrony w zegarze atomowym po
>zarejestrowaniu informacji że poruszają się z prędkością C zaczynają wolniej
>się poruszać? no może z zegarem elektronowym bym to łyknął bo nie rozumiem
>jeszcze jego zasady działania

Zasada dzialania jest troche inna, ale z tym zegarem to fakt, a nie
teoria. Nie wiedziec czemu zwalnia.

>ale z klepsydrą to nikt mi nie wmówi że nagle
>piasek zacznie wolniej spadać chyba że będziemy w obszarze bez grawitacji to
>wtedy będzie wolniej spadał

A wziales pod uwage ze mu "masa relatywistyczna" [blad, ale dla
uproszczenia tak nazwijmy] wzrasta i teraz te same sily beda
powodowaly wolniejsze zmiany ruchu ..

>w każdy inercjalnym układzie odniesienia prawa są jednakowe logiczne jak
>cholera ale einstein chyba nic nie mówił co będzie się działo pomiędzy
>inercjalnymi układami odniesienia

Wlasnie wychodzac z pierwszego zalozenia powiedzial co sie dzieje w
drugim problemie.

J.

Maciej Woźniak

unread,
Feb 3, 2008, 3:41:21 PM2/3/08
to

Użytkownik "olob kowalski" <bolo...@gazeta.SKASUJ-TO.pl> napisał w
wiadomości news:fo56d0$8rf$1...@inews.gazeta.pl...

> zabawne wczoraj zastanawiałem się jeszcze nad tym skracaniem i upływu
> czasu
> przy prędkościach równych C
> a to przykład mamy dwa urzadzenia do odmierzania czasu klepsydra i zegar
> atomowy
> oba urządzenia rozpędzamy do prędkości równej C
> i co piasek w klepsydrze niby dowiedział się że porusza się z prędkością C
> i
> dlatego wolniej zaczyna spadać?

Jeśli mowa o STW, klepsydra wykazuje zatrzymanie się czasu, bo bez
grawitacji piasek w klepsydrze się nie przesypuje.


sirRegisXilocen

unread,
Feb 3, 2008, 4:41:35 PM2/3/08
to
On 3 Lut, 20:01, "tornad" <twa...@optonline.net> wrote:

>  To zadanie 6 jest po to aby watpiacych w Swieta Teorie automatycznie, niejako
> w przedbiegach wyeliminowac z olimpiady; po co sie potem uzerac z jednym czy
> drugim gdyby on okazal sie niewiernym. Pisze tam, ze predkosci nalezy
> dodawc "normalnie" czyli relatywistycznie. A moim zdaniem to jest wlasnie
> nienormalne.

Tak, a zadanie 4 eliminuje tych nie wierzących w mechanikę klasyczną,
12 natomiast wycina tych co nie wierzą w termodynamikę by sie potem z
nimi nie uzerać. 11 usówa tych jedynych sprawiedliwych którzy nie
poddali sie owczemu pędowi i nie wierzą w tę zabobonną optykę
geometryczną.


> Tak to wytlumaczyles, ze prowadzi w slepy zaulek. Piszesz, ze czas na
> satelitach GPS nie plynie jednakowo. Zalozmy, ze to prawda. Piszsz, ze na
> jednym satelicie sekunda jest "nabijana" co 4 drgniecia a na drugim co 5.
> Przyjmijmy i to za prawde, naukowa oczywiscie. Ale satelitow jest 24! I teraz
> przelicz, ze jak na pierwszym sekunda bedzie nabijana co 4 drgniecia na drugim
> co 5 na trzecim co 6 itd.

Hola, hola, tego NIE powiedziałem ze na trzecim jest nabijane co 6 a
na czwartym co 7 itp.
To jaki jest wzorzec sekundy na danym satelicie (co ile drgnieć atomu
nalicza sekundę) zalezy od tego jak silna jest dylatacja czasu w
układzie zwiazanym z satelitą (w stosunku do układu zwiazanego z
ziemią). Czyli tak naprawde zalezy od orbity. na 1-szym satelicie
sekunda jest nabijana co 5 drgnieć na 2-gim satelicie który ma niższą
orbitę sekunda jest nabijana co 4 a na 3 co ma wyższą orbitę (od 1-go)
co 6 - liczby oczywiscie sa tylko obrazowe

>to na 24 bedzie nabijana co 28 drgniec. Tak?
>  I teraz ten 24 satelita w stosunku do pierwszego jest zerowym. Wiec
> wypadaloby aby ten pierwszy mial nabijanie co 25 drygniec a on ma, jak
> napisales nabijanie co 4 drgniecia. Wiec co zrobic z tymi 24 drgnieciami?

Gdyby satelity byly jednakowe poruszały się po identycznych orbitach
(z identycznymi predkosciami) w izotropowym polu grawitacyjnym to
mogły by zliczać sekundę co taką samą ilosć drgnięć.
A że tak nie jest* to wzorce sekundy dla danego satelity muszą mieć
poprawkę na dylatacje czasu. Owa poprawka zależy od orbity danego
satelity a nie od jego "numerka" namalowanego żółtą farba przez
pracowników NASA na obudowie.

[*Szczerze mówiąc to nie jestem pwien czy orbity satelit GPS nie są na
tyle zbliżone do siebie że nie potrzebuja poprawek realtywistycznych,
ale wątpie - w końcu ziemia nie jest idealną kulą ]

>  A w ogole na kazdym satelicie jest 4 zegary; dwa cezowe i dwa jakies inne ale
> podobne. I wszystkie chodza rowno a do generacji sygnalu uzywa sie sredniej.
>  Pzdr.

Tak, ale ten szczegół techniczny nie ma znaczenia dla naszych rozważań
nad STW.

Tomasz bla Fortuna

unread,
Feb 3, 2008, 4:54:11 PM2/3/08
to
Dnia Sun, 3 Feb 2008 19:58:24 +0000 (UTC)
"olob kowalski" <bolo...@gazeta.SKASUJ-TO.pl> napisał(a):

> zabawne wczoraj zastanawiałem się jeszcze nad tym skracaniem i upływu
> czasu przy prędkościach równych C
> a to przykład mamy dwa urzadzenia do odmierzania czasu klepsydra i
> zegar atomowy
> oba urządzenia rozpędzamy do prędkości równej C
> i co piasek w klepsydrze niby dowiedział się że porusza się z
> prędkością C i dlatego wolniej zaczyna spadać? albo elektrony w
> zegarze atomowym po zarejestrowaniu informacji że poruszają się z
> prędkością C zaczynają wolniej się poruszać ? no może z zegarem
> elektronowym bym to łyknął bo nie rozumiem jeszcze jego zasady
> działania ale z klepsydrą to nikt mi nie wmówi że nagle piasek
> zacznie wolniej spadać chyba że będziemy w obszarze bez grawitacji to
> wtedy będzie wolniej spadał

W układzie w którym jest klepsydra będzie się piasek sypał dalej tak
jak się sypał. Tak samo zegar atomowy będzie chodził tak jak chodził.
Ale w układzie względem którego ta rakieta się porusza - piasek będzie
sypał się wolniej, a zegar atomowy tykał wolniej.

> w każdy inercjalnym układzie odniesienia prawa są jednakowe logiczne
> jak cholera ale einstein chyba nic nie mówił co będzie się działo
> pomiędzy inercjalnymi układami odniesienia
> dla przykładu zderzenie dwóch ciał poruszających się z prędkościami
> równymi C jaki będzie efekt zderzenia tych dwóch ciał
> logiczne że tak jakby jedno z nich uderzyło w stojące ciało z
> prędkością 2*C logiczne i nic nie trzeba brać na wiarę lub
> autorytet :)

Otóż Ty tutaj rozważasz 3 układy współrzędnych. Dwa (1, 2) poruszające
się z prędkościami bliskimi c i trzeci (3) z którego je obserwujesz.

STW 'zakłada', że w każdym układzie prędkość światła jest stała i nie
można jej przekroczyć. Dlatego ludzie w układzie (1) zauważą, że coś w
nich leci, ale z prędkością mniejszą od c. Tak samo ludzie w układzie
(2) zauważą, że to coś na nich leci z prędkością mniejszą niż c.

Ale w układzie (3) możemy zaobserwować, że (1) leci z np. 0.99c, drugi
z 0.99c i ich względna prędkość to 1.98c. I nikt nie mówił, że nic
względem czegoś innego się tak poruszać nie może. To nie łamie żadnych
założeń STW ani nie neguje żadnych wykonanych doświadczeń.

Oj poczytaj o STW ok? :)

(I o zasadzie zachowania pędu i I zasadzie dynamiki Newtona)

"Nic nie trzeba brać na wiarę" - zgoda. Ale warto wiedzieć o czym się
mówi.

Pozdrawiam.

Krzysztof Rudnik

unread,
Feb 3, 2008, 4:55:37 PM2/3/08
to
olob kowalski wrote:

> zabawne wczoraj zastanawiałem się jeszcze nad tym skracaniem i upływu
> czasu przy prędkościach równych C
> a to przykład mamy dwa urzadzenia do odmierzania czasu klepsydra i zegar
> atomowy
> oba urządzenia rozpędzamy do prędkości równej C
> i co piasek w klepsydrze niby dowiedział się że porusza się z prędkością C
> i dlatego wolniej zaczyna spadać? albo elektrony w zegarze atomowym po

Piasek w klepsydrze spada wolniej obserwowany przez zewnetrznego
obserwatora (poruszajacego sie z predkoscia bliska c wzgledem rakiety)
Dla pasazerow rakiety klepsydra dziala normalnie.


Krzysiek Rudnik

sirRegisXilocen

unread,
Feb 3, 2008, 5:15:43 PM2/3/08
to
>A czasu nie odczytuje się przypadkiem ze wskazań właśnie?
>I czy teoria Einsteina nie przewiduje przypadkiem właśnie
>różnicy we wskazaniach?
>A ze zegary nie są identyczne, co z tego? To norma.

Panie Macieju gdyby te zegary były identyczne to dawałyby różne
wskazania. To ze są różne jest jedynie sztuczką inżynierską.

Panie Kowalski:


> to nikt mi nie wmówi że nagle
>piasek zacznie wolniej spadać

Owszem dla obserwatora spoczywajacego zacznie wolniej spadać. Dla
obserwatora poruszajacego sie razem z klepsydra nic sie nie zmieni.

>dla przykładu zderzenie dwóch ciał poruszających się z prędkościami równymi C
>jaki będzie efekt zderzenia tych dwóch ciał
>logiczne że tak jakby jedno z nich uderzyło w stojące ciało z prędkością 2*C

Tu się Pan całkowicie myli. Forum nie jest dobrym miejscem na naukę
zagadnień fizyki na poziomie licealnym, nie chce odsyłać "do
literatury" ale to z czym Pan wyjechał świadczy o zupełnym braku
zrozumienia STW.


Ja już kapituluje, nie przekonam Państwa do słusznosci STW z prostego
powodu: Szczególna teoria względnosci to pierwszy "moment" gdy
spotykamy się z teorią która przeczy zdrowemu rozsądkowi, intuicji,
chciało by sie powiedzieć jest nielogiczna. Ale jest poprawna, jest
spójna tłumaczy wczesniej niewytłumaczalne fakty, daje przewidywania
które zostały potwierdzone doświadczalnie.

Jeśli Was nie przekonałem do wpiszcie na swoja liste teroi do
oboalenia jeszcze doswiadczenie Younga z pojedyńczymi fotonami - czyli
owy tak mądrze nazwany (już mądrzej sie nei dało) dualizm
korpuskularno-falowy i całą fizykę kwantową.

Tomasz bla Fortuna

unread,
Feb 3, 2008, 6:13:59 PM2/3/08
to
Dnia Sun, 3 Feb 2008 15:04:36 +0100
"Maciej Woźniak" <mlwozniak...@onet.pl> napisał(a):

t=t' bo jak sir Regis zauważył porównujesz *wskazania*. Te zegary są tak
zmodyfikowane by t=t'. Ale jeśli wstawisz tam niezmodyfikowany
wcześniej zegar, tj. taki, który tyka dokładnie tak samo jak pewien
inny zegar znajdujący się na Ziemi gdy położysz je koło siebie to taki
pomiar Ci nie wyjdzie (będzie t <> t').

J.F.

unread,
Feb 4, 2008, 1:43:23 AM2/4/08
to
On Sat, 2 Feb 2008 13:16:35 +0100, Maciej WoĽniak wrote:
>Być może piszesz do "Fizyka" Fraszyńskiego. Nie znasz tego
>typa, a ja znam. Kiedy mu się wykaże, że to, co pokazuje
>wyświetlacz zegara w rzeczywistości odbiega od przewidywań
>TW co do wskazań zegara, to on z pianą na pysku się upiera,
>że to, co pokazuje wyświetlacz to nie są wskazania zegara, a
>cos innego. Nie żartuję.
>Szkoda czasu na dowodzenie mu czegokolwiek i szkoda czasu
>na jego dowody, ktore i tak zawsze sprowadzą się do wrzasków,
>że nic nie rozumiesz.

Bo jeszcze bys musial rozumiec :-P
Caly system pracuje w zgodzie z OTW

J.

Fizyk

unread,
Feb 4, 2008, 3:48:52 AM2/4/08
to
"sirRegisXilocen":

>
> Jeśli Was nie przekonałem do wpiszcie na swoja liste teroi do
> obalenia jeszcze doswiadczenie Younga z pojedyńczymi fotonami - czyli

> owy tak mądrze nazwany (już mądrzej sie nei dało) dualizm
> korpuskularno-falowy i całą fizykę kwantową.

Nie wpiszą. Dla domorosłych filozofów, co to nie wiedzą jak zegar działa ale
jest dla nich oczywiste co to jest czas, STW jest jawnie fałszywa.
Dostrzeżenie, że w mechanice kwantowej coś nie gra wymaga nie tylko dobrego
zrozumienia klasycznej mechaniki i elektromagnetyzmu, ale przede wszystkim
matematyki wyższej. Dla znakomitej większości obalaczy STW zagadki mechaniki
kwantowej są po prostu niedostępne.

--
Fizyk

Kosu

unread,
Feb 4, 2008, 4:27:33 AM2/4/08
to
now...@poczta.onet.pl wrote:
> Potwierdż swój wywód dowodem.

Obserwuję tę grupę od około 3 miesięcy. Muszę przyznać, że to naprawdę
zadziwiające miejsce :)
Regularnie co kilka tematów ktoś zaczyna szturmować Szczególną Teorię
Względności. Ale nie prezentuje dowodów czy nawet składnych tez. Jedynie
"STW jest zła" "Einstein to Wasz guru i wierzycie mu jak owieczki"
"Brzytwa to Brzytwa tamto".

Szczerze - najpierw proponuję olać Maxwella, Einsteina i prędkość
światła. Wyprowadźcie sobie STW z tego co wiedział już Galileusz, ale
nie doszedł, bo był cienki w rachunkach.

Ale jeśli STW i tak Was nie przekonuje, to rozwijajcie swoje teorie - w
nauce o to właśnie chodzi. Zatrudnijcie się w IF PAN, wykonajcie
doświadczenia, napiszcie artykuł czy książkę, zaprezentujcie to na
konferencjach.
Bo co można osiągnąć taką walką na usenecie? Absolutnie nic. Ale za to
jakiś mniej zaawansowany licealista może dostać w szkole pałę za "STW
jest zła - na pl.sci.fizyka mówili". I to niezależnie od tego czy ona
poprawną jest czy nie, bo za "istnieje sqrt(-1)" też można w liceum nie
zdać.

Momentami te wypowiedzi przypominają trochę walczących polityków LPR,
którzy przy każdej możliwości podkreślali jaka to Teoria Ewolucji jest
zła i grzeszna, bo tak i już ;)

Może na zachętę dodam że np Nature za nic nie wydrukuje kolejnego
nudnego artykułu o transformacji Lorentza, ale obalający ją tekst z
dobrymi podstawami? Myślę, że bez problemu! A chyba każdy fizyk chciałby
dostać kolumnę w tym magazynie :)

pozdrawiam,
Kosu

Kosu

unread,
Feb 4, 2008, 4:43:44 AM2/4/08
to
sirRegisXilocen wrote:
> W (moim) liceum też tego uczą, zaznaczaja oczywiscie ze model ten jest
> nieprawidłowy i ogólnie rzecz biorąc mylny. Swoją drogą tez mnei
> zastanwiało po co zatem tego uczą.

A uczyli Was co to jest model? Najważniejsze słowo w fizyce :D
Model to taki sposób na uproszczenie pewnych zjawisk, żeby się nie
zadźgać przy rachunkach :D
Najprostszy jest tu przykład wahadła. To czego Cię uczą jest koszmarnym
przybliżeniem, bo prawidłowe równanie wahadła jest nierozwiązywalne
ręcznie :)
Zresztą wobec STW cała Mechanika Klasyczna jest błędna. Ale uczy się jej
i stosuje, bo jest doskonałym przybliżeniem we wszystkich zdarzeniach
makro w Twoim otoczeniu, a nikt nie będzie uwzględniał Lorentza w
prędkościomierzach samochodowych itp :]

> Jest to w starej juz książce (genijalnego moim zdaniem..yy
> "dydaktyka"?) Pana Andrzeja Szymachy "Pola i Ruch" (ja kupiłem za 5 zł
> na allegro) ale chyba coś podobnego (nie daje głowy) jest w WSiPowskim
> podreczniku do liceum "Fizyka i Astronomia"

Profesor Andrzej Szymacha jest genialnym człowiekiem i IMHO najlepiej
rozumiejącą STW osobą w tym kraju :]
Poszukaj jego książki "Szczególna Teoria Względności". Zobaczysz w niej
czemu STW nie ma nic wspólnego z prędkością światła i jak cudownie się
stało, że Einstein opierający się o równania Maxwella akurat trafił w
podstawową geometrię, której prawdopodobnie nie rozumiał :P

> Owszem przeczy ona zdrowemu rozsądkowi a koncepcja eteru jest BARDZO
> kuszaca.

Koncepcja płaskiej Ziemii też jest kusząca. Tak kusząca, że przetrwałą
jako model pola :) Wyobraź sobie konieczność przyjmowania poprawek przy
jakimś rzucie ukośnym czy coś :D
STW - trudna. Galileusz - prosty obliczeniowo model. Wszystko absolutnie
poprawne historycznie :)

pozdrawiam,
Kosu

tornad

unread,
Feb 4, 2008, 5:02:13 AM2/4/08
to

> Tak, a zadanie 4 eliminuje tych nie wierzących w mechanikę klasyczną,
> 12 natomiast wycina tych co nie wierzą w termodynamikę by sie potem z
> nimi nie uzerać. 11 usówa tych jedynych sprawiedliwych którzy nie
> poddali sie owczemu pędowi i nie wierzą w tę zabobonną optykę
> geometryczną.
Nie sadze; do mechaniki klasycznej i geometrii jakos nikt sie nie czepia
a to z tego powodu, ze sa one oparte o nauke scisla jaka jest matematyka.
Tlumaczylem tu juz gdzies na czym to polega ale zapewne to Cie ominelo wiec
przypominam. Kazde twierdzenie, teza, postulat, dekret czy jak to tam nazwac,
w matematyce, musi byc matematycznie udowodniony. Udowodniony na podstawie
wczesniej rowniez udowodnionych twierdzen. I dlatego do matematyki nie maja
prawa dostac sie tezy obce. Dlatego ona sie kupy trzyma i dlatego jest scisla.
Natomisast to co wynalazl Einstein, Lorentz i Spolka oparte jest na nie
udowodnionych i nawet nie sprawdzonych doswiadczalnie "postulatach" czyli
urojeniach byc moze chorej wyobrazni. Efektem tego jest mnogosc sprzecznosci
czyli paradoksow i normalnych absurdow. Zatem oprocz tych absurdow i
zajmowania czasu na rozwazania typu nitki czy blizniakow nie ma praktycznie z
niej zadnych korzysci ani naukowych ani komercjalnych. Mnozy sie niejako na
sile i probuje udowadniac nia problemy, ktorych rozwiazanie zupelnie obeszloby
sie bez tej teorii, malo, ona je tylko komplikuje.

> > Tak to wytlumaczyles, ze prowadzi w slepy zaulek. Piszesz, ze czas na
> > satelitach GPS nie plynie jednakowo. Zalozmy, ze to prawda. Piszsz, ze na
> > jednym satelicie sekunda jest "nabijana" co 4 drgniecia a na drugim co 5.
> > Przyjmijmy i to za prawde, naukowa oczywiscie. Ale satelitow jest 24! I
teraz
> > przelicz, ze jak na pierwszym sekunda bedzie nabijana co 4 drgniecia na
drugim
> > co 5 na trzecim co 6 itd.
>
> Hola, hola, tego NIE powiedziałem ze na trzecim jest nabijane co 6 a
> na czwartym co 7 itp.

Nie powiedziales ale wyraznie zasugerowales. Identycznie jak robi to Teoria.
A jak sie nie sprawdzi to sie twierdzi, ze uklad jest nieinercjalny
albo "obalacz" czegos nie rozumie. A moze to wlasnie wierzacy w nia nie
wszystko rozumieja a w szczegolnosci tego, ze ktos kogos moze normalnie
nabijac nie w drgnicia ale w normalna butelke czy cos w tym rodzaju.


> To jaki jest wzorzec sekundy na danym satelicie (co ile drgnieć atomu
> nalicza sekundę) zalezy od tego jak silna jest dylatacja czasu w
> układzie zwiazanym z satelitą (w stosunku do układu zwiazanego z
> ziemią). Czyli tak naprawde zalezy od orbity. na 1-szym satelicie
> sekunda jest nabijana co 5 drgnieć na 2-gim satelicie który ma niższą
> orbitę sekunda jest nabijana co 4 a na 3 co ma wyższą orbitę (od 1-go)
> co 6  - liczby oczywiscie sa tylko obrazowe
>
> >to na 24 bedzie nabijana co 28 drgniec. Tak?
> >  I teraz ten 24 satelita w stosunku do pierwszego jest zerowym. Wiec
> > wypadaloby aby ten pierwszy mial nabijanie co 25 drygniec a on ma, jak
> > napisales nabijanie co 4 drgniecia. Wiec co zrobic z tymi 24 drgnieciami?
>
> Gdyby satelity byly jednakowe poruszały się po identycznych orbitach
> (z identycznymi predkosciami) w izotropowym polu grawitacyjnym to
> mogły by zliczać sekundę co taką samą ilosć drgnięć.
> A że tak nie jest* to wzorce sekundy dla danego satelity muszą mieć
> poprawkę na dylatacje czasu. Owa poprawka zależy od orbity danego
> satelity a nie od jego "numerka" namalowanego żółtą farba przez
> pracowników NASA na obudowie.

Z tego co czytalem o tym panu GPiesie to tam tych poprawek jest cale multum.
Najwiekse trudnosci i wymagania czestego korygowania czasu sa spowodowane
innymi niz "relatywistyczne zjawiskami. O dylatacji jakos nic tam nie pisza.
np. prblem jonosfery, w ktorej sygnal leci zygzakowato a nie prostoliniowo i
to z Teoria nie ma nic wspolnego.
A w ogole to sama teoria wpada tu w pulapke czyli kozi rog. Przeciez wg
postulatu STW uklad obrotowy jakim jest satelita krazacy na pod stacjonarnsj
orbicie nie jest ukladem inercjalnym, wiec zadnych dylatacji w nim byc nie
powinno. Albo beda jakies dzikie, nieinercjalne?
Roznice tempa chodu zegarow (moim zdaniem) spowodowane sa obecnoscia wiatru
eteru a nie dylatacjami czy skroceniami Lorentzowskimi. Niestety, kazdy kto
tak napisze to heretyk, jako, ze na podstawie jednego, jedynego MM przyjeto
dogmat o nieistnieniu tego wrednego eteru... A doswiadczenie MM tez nie jest
wg postulatow adekwatne, gdyz uklad jest rowniez nieinercjalny no bo ten
interferometr sie kreci... A jednak uwaza sie go za podstwawowe, urastajace do
czegos w rodzaju kultowego i najslynniejszego w dziejach i wszechczasow zera..
Tymczasem o efekcie Sagnaca, ktory ten wredny eter potwierdza - cisza.
I co najwazniejsze wydaje sie na to rosnace w postepie geometrycznym juz
miliardowe sumy, na potwierdzenia czegos co z zalozenia nie ma prawa dzialac.
A zaden artykul, nawet delikatnie powatpiewajacy w prawdziwosc "Swietej
Teorii", swiatla dziennego zobaczyc nima prawa.
Pomysl nad tym pod tym katem tez. Pzdr.

Kosu

unread,
Feb 4, 2008, 5:12:54 AM2/4/08
to
tornad wrote:
> Z tego co czytalem o tym panu GPiesie to tam tych poprawek jest cale multum.
> Najwiekse trudnosci i wymagania czestego korygowania czasu sa spowodowane
> innymi niz "relatywistyczne zjawiskami. O dylatacji jakos nic tam nie pisza.
> np. prblem jonosfery, w ktorej sygnal leci zygzakowato a nie prostoliniowo i
> to z Teoria nie ma nic wspolnego.

Ale STW daje się wyprowadzić właśnie z matematyki i geometrii (bez tego
co wymyślili Einstein i spółka). STW mógł wymyślić Galileusz, ale
brakowało mu odwagi chyba. Nie trzeba nic zakładać o świetle.
Polecam trochę się rozejrzeć póki zaczniesz rzucać takimi tezami.

pozdrawiam,
Kosu

WMK

unread,
Feb 4, 2008, 5:29:37 AM2/4/08
to

Użytkownik "Kosu" <ko...@kosu.pl> napisał w wiadomości
news:fo6moe$lmr$1...@inews.gazeta.pl...
:
: Profesor Andrzej Szymacha jest genialnym człowiekiem i IMHO

najlepiej
: rozumiejącą STW osobą w tym kraju :]
: Poszukaj jego książki "Szczególna Teoria Względności". Zobaczysz w
niej
: czemu STW nie ma nic wspólnego z prędkością światła
hhm ale gafy to popełnie ten uznany geniusz . W tej książeczce pisze
oto tak t0=0 (te zero równa się zero) dzięki temu ruguje stałą
(każdemy wolno) a dwie strony dalej pisze że v=x/t i wstawia v za x/t
(albo odwrotnie)
ze smutkiem
Waldek M.


Tomasz bla Fortuna

unread,
Feb 4, 2008, 5:49:49 AM2/4/08
to
Dnia Mon, 04 Feb 2008 11:12:54 +0100
Kosu <ko...@kosu.pl> napisał(a):

> tornad wrote:
> > Z tego co czytalem o tym panu GPiesie to tam tych poprawek jest
> > cale multum. Najwiekse trudnosci i wymagania czestego korygowania
> > czasu sa spowodowane innymi niz "relatywistyczne zjawiskami. O
> > dylatacji jakos nic tam nie pisza. np. prblem jonosfery, w ktorej
> > sygnal leci zygzakowato a nie prostoliniowo i to z Teoria nie ma
> > nic wspolnego.

Jakichkolwiek byś nie musiał uwzględniać. Nie uwzględnienie poprawki
dot. relatywistyki to błąd (jeśli dobrze pamiętam) rzędu 30ms na dobę
co rozwala system z miejsca.

> Ale STW daje się wyprowadzić właśnie z matematyki i geometrii (bez
> tego co wymyślili Einstein i spółka). STW mógł wymyślić Galileusz,
> ale brakowało mu odwagi chyba. Nie trzeba nic zakładać o świetle.
> Polecam trochę się rozejrzeć póki zaczniesz rzucać takimi tezami.
>

Myślę, że nie tylko ja jestem ciekawy... możesz napisać jak wyprowadzić
np. tranformacje Lorentza bez używania pojęcia "prędkość światła" (lub
bez zakładania czegokolwiek o nim)?

W najgorszym wypadku podaj jakieś osiągalne w internecie źródło.

Pozdrawiam.

Kosu

unread,
Feb 4, 2008, 5:49:51 AM2/4/08
to
WMK wrote:
> hhm ale gafy to popełnie ten uznany geniusz . W tej książeczce pisze
> oto tak t0=0 (te zero równa się zero) dzięki temu ruguje stałą
> (każdemy wolno) a dwie strony dalej pisze że v=x/t i wstawia v za x/t
> (albo odwrotnie)
> ze smutkiem

Gdzie konkretnie? Mam tę książkę, ale dawno nie czytałem i nie chce mi
się tego szukać trochę:P

pozdrawiam,
Kosu

Kosu

unread,
Feb 4, 2008, 6:24:05 AM2/4/08
to
Tomasz bla Fortuna wrote:
> Myślę, że nie tylko ja jestem ciekawy... możesz napisać jak wyprowadzić
> np. tranformacje Lorentza bez używania pojęcia "prędkość światła" (lub
> bez zakładania czegokolwiek o nim)?

Z geometrii czasoprzestrzeni. Rysujesz sobie dwa układy kartezjańskie na
płaszczyźnie, wyprowadzasz transformację geometryczną między nimi,
zmieniasz jedną współrzędną na czas (czyli z x,y powstaje Ci x,t), a
wzór po kilku zabiegach zamienia się w transformację Lorentza :)

Wychodzi wtedy potrzeba istnienia pewnej stałej C - bardzo małej o
jednostce odpowiadającej 1/V^2, gdzie V będzie pewną nieprzekraczalną
prędkością graniczną. Potem doświadczalnie wychodzi, że właśnie prędkość
światła jest przy naszych dzisiejszych możliwościach wystarczająco
bliska tej prędkości granicznej. Zrobił to Fizeau. Jednak w praktyce nie
ma w tym rozumowaniu ścisłej gwarancji, że to prędkość światła jest
graniczna (dziś nie umiemy temu zaprzeczyć - co więcej foton bez masy
własnej wskazuje właśnie na nią).

Co do źródła... mogę polecić książkę prof. Szymachy "Szczególna Teoria
Względności". W necie istnieje skrypt do wykładu zgodny z nią (trochę
rozwinięty, bo 20 lat późniejszy), ale napisany dość nienaukowym luźnym
językiem, bo wykład jest przeznaczony dla studentów I roku i ma nakłonić
do dialogu i zrozumienia, a nie zakuwania regułek :)

http://www.fuw.edu.pl/~badelek/dydaktyka/2007/t_wzgl/t_wzgl.html

To czego szukasz jest w Wykładzie II od strony 8. Wcześniej jest pewna
abstrakcyjna konstrukcja, która pokazuje, że można do Lorentza dojść
naprawdę "z niczego" :)

pozdrawiam,
Kosu

WMK

unread,
Feb 4, 2008, 7:12:58 AM2/4/08
to

Użytkownik "Kosu" <ko...@kosu.pl> napisał w wiadomości
news:fo6qka$8hp$1...@inews.gazeta.pl...
wzór (72) wg wdania z lat 70 chyba:)??
jest to sam początek dochodzenia do skrótów :)
Waldek M.


sirRegisXilocen

unread,
Feb 4, 2008, 7:14:05 AM2/4/08
to
Kosu:


>A uczyli Was co to jest model? Najważniejsze słowo w fizyce :D
>Model to taki sposób na uproszczenie pewnych zjawisk, żeby się nie
>zadźgać przy rachunkach :D
>Najprostszy jest tu przykład wahadła. To czego Cię uczą jest koszmarnym
>przybliżeniem, bo prawidłowe równanie wahadła jest nierozwiązywalne
>ręcznie :)

Ja wiem że poziom edukacji z fizyki w liceum drastycznie spadł
osatatnimi czasy, ale o tym czym jest model jeszce nas uczą , a
niecharmoniczność drgań wahadła dla wiekszych amplitud sam niedawno
badałem (to za duze słowo:P) na jakis zajeciach na PW - wiec z polskim
szkolnictwem jeszcze tak źle nie jest.

> Poszukaj jego książki "Szczególna Teoria Względności".

Poszukam dzieki ;-)

>za "istnieje sqrt(-1)" też można w liceum nie
>zdać.

Znów ta niewiara w polskie licea:P mnie przynajmniej w liceum uczyli o
liczbac zespolonych

Tornad:

>Nie sadze; do mechaniki klasycznej i geometrii jakos nikt sie nie czepia
>a to z tego powodu, ze sa one oparte o nauke scisla jaka jest matematyka.

Świetnie, zatem jak w ramach mechaniki klasycznej matematycznie
udowodnisz mi np. II prawo Newtona, prawo powszechnego ciazenia
Newtona?
Jak narazie wszystkich praw fizycznych nie da się wyprowadzić z kilku
aksjomatów za pomocą reguł logiki. A nawet jeśli sie da to i tak
trzeba "wiedizeć" które aksjomaty przyjąć. Tym różni sie fizyka od
matematyki. (no i też nie wszystkie prawdziwe twierdzenia da się
udowodnić - to juz powiedział pan Godel).

> Hola, hola, tego NIE powiedziałem ze na trzecim jest nabijane co 6 a
> na czwartym co 7 itp.

> Nie powiedziales ale wyraznie zasugerowales.

Nienaumyślnie.

> Roznice tempa chodu zegarow (moim zdaniem) spowodowane sa obecnoscia wiatru
>eteru

Zatem zegary powinny inaczej chodzić wiosną a inaczej dajmy na to
jesienia bo i wiatr eteru byłby inny. Skoro tak, łatwo dało by sie to
wykryć.


Kosu:

>Ale STW daje się wyprowadzić właśnie z matematyki i geometrii (bez tego
>co wymyślili Einstein i spółka). STW mógł wymyślić Galileusz, ale
>brakowało mu odwagi chyba. Nie trzeba nic zakładać o świetle.
>Polecam trochę się rozejrzeć póki zaczniesz rzucać takimi tezami.

Też się spotkałem gdzieś z wyprowadzeniem nie odwołującym sie wcale do
prędkości światła. Jak znajdę to podam gdzie.


Nie wiem wogóle dlaczego do obalania STW wybaliście przykład GPSu, to
bardzo skomplikowany przykład z masą niuansów inżynierskich, a
dodatkowo układy zwiazane z satalitami sa nieinercjalne wiec wogóle
STW wymięka przy opisie układów nieinercjalnych.

Kosu

unread,
Feb 4, 2008, 7:29:13 AM2/4/08
to
WMK wrote:
> wzór (72) wg wdania z lat 70 chyba:)??
> jest to sam początek dochodzenia do skrótów :)

To na pewno ta sama książka?
Ja mam wydanie I z roku 1984. Z tego co wiem jedyne :D

Co do wzoru, to nie wiem o co chodzi, ale nie widzę problemu prawdę
mówiąc (sprzeczności). Przy pewnych założeniach w wyprowadzaniu wszystko
się da i wychodzi dobrze. Widziałem lepsze cuda już :D

pozdrawiam,
Kosu

WMK

unread,
Feb 4, 2008, 7:44:35 AM2/4/08
to

Użytkownik "Kosu" <ko...@kosu.pl> napisał w wiadomości
news:fo70el$5bf$1...@inews.gazeta.pl...
pamiętaj cholero nie dziel nigdy przez zero :)
w wykładzie przez ciebie cytowanym robi to samo strona 11 i strona 6
:D ten wykład w pdf
x'=0 t'=0 i na tej podstawie buduje drugi układ współrzędnych (fuj)
inna kicha jak zegar prim sobie przelatywał nad "nieruchomym" zerowym
to wskazywał 0(zero) ? w jakim układzie (jednoczesność zdarzeń)
i takie dyrdymały, bo wcześniej założył że czas nie musi być
absolutny(po galileuszowskiemu)
To co jest wnioskiem u niego jest nieuprawniony założeniem.
błąd goni błąd :) :)
Waldek M.


WMK

unread,
Feb 4, 2008, 7:48:41 AM2/4/08
to

Użytkownik "Kosu" <ko...@kosu.pl> napisał w wiadomo¶ci
:Przy pewnych założeniach w wyprowadzaniu wszystko

: się da i wychodzi dobrze. Widziałem lepsze cuda już :D
:
a-b=c przy czym c/=0 czyli wniosek a jest różne od b
dochodzimy po łatwych przekształceniach
a(a-b-c)=b(a-b-c) rura ....upraszczamy zapis
a=b
jak się chce to można
Waldek M.


tornad

unread,
Feb 4, 2008, 8:14:44 AM2/4/08
to
>
> Ale STW daje się wyprowadzić właśnie z matematyki i geometrii (bez tego
> co wymyślili Einstein i spółka). STW mógł wymyślić Galileusz, ale
> brakowało mu odwagi chyba. Nie trzeba nic zakładać o świetle.
> Polecam trochę się rozejrzeć póki zaczniesz rzucać takimi tezami.
>
> pozdrawiam,
> Kos

Matematycznie teoria jest bez zarzutu. I to co piszesz o Galileuszu tez
prawda. Nawet ja umie wyprowadzac te wzory kilkoma metodami i zrobilem to dla
predkosci dzwieku w powietrzu. Przedlozylem to tu juz ze dwa lata temu bedzie,
pod nazwa transformacji Lorentza-Tornada. Wyszedl wzor na beta identyczny do
tego, ktory wyprowadzil Einstein na podstawie wyprowadzonej tez przez niego
transformacji Lorentza z tym, ze zamiast c jest w nim d.
I gdybysmy byli krotkowidzami i nie widzieli nic dalej niz na wyciagniecie
reki moglibysmy opowiadac, ze samochod jadacy z predkoscia poddzwiekowa rowna
0,98 d (d- predkosc dzwieku w powietrzu) to on sie skroci do 1/4 swej dlugosci
spoczynkowej a czas sie w nim wydluzy czterokrotnia a masa kierowcy tylez samo
wzrosnie. No i ze kierowcy szybkich samochodow, w porownaniu do pieszych zyja
z tego powodu kilkakrotnie dluzej...
Tak, ze matematyka jest w teorii super i nikt sie jej nie "czepia". Ja
czepiam sie tylko tych idotycznych postulatow, fundamentow, na ktorej ona
stoi.
Wzor na beta mozna wyprowadzic trzema sposobami jako rozwiazanie trojkata
prostokatnego, z tw. Pitagorasa, a tozsamosci trygonometrycznej o kwadratach
sin2 i cos2 oraz z rzutowania wysokosci trojkata na jeden z jego bokow. I
zawsze wychodzi jedno i to samo rozwiazanie.
Ktos tam chwalil Pana Szymache, ktory wyprowadzil wzory bez swiatla. Czytalem
to i jest super, tylko w pewnym momencie wstawia do nich stale elektryczne i
magnetyczna i wychodzi to co trzeba. A ja spoko do jego wzorow moge wstawic
stale sprezystosci, i gestosci powietrza i wyjdzie mi moja transformacja...
Tak, ze jestem rozejrzany i mnie nie strasz tylko sam sie rozejrzyj a nie
slepo wierz. Pzdr.

Maciej Marek

unread,
Feb 4, 2008, 8:53:30 AM2/4/08
to
Kosu pisze:

> Szczerze - najpierw proponuję olać Maxwella, Einsteina i prędkość
> światła. Wyprowadźcie sobie STW z tego co wiedział już Galileusz, ale
> nie doszedł, bo był cienki w rachunkach.

Szczerze? To nie ma znaczenia. Część z obalaczy, to zwykłe
trolle, jak na każdej grupie. Inna część myśli, że jak
napisze "Einstein to bęcwał", to tym samym podnosi swój
własny poziom intelektualny. Inna nic sobie nie wyprowadzi,
bo nie umie - to ofiary złych książek popularnonaukowych
lub teorii spiskowych. Itp., itd.

A jeśli nawiązujesz do podejścia Szymachy, to zdaje się,
że jeden z tutejszych sceptyków już znalazł jakiś 'błąd' w jego
obliczeniach ;-).

Innymi słowy - czytaj, czasem to dobra zabawa, a jak się znudzisz, to
odsyłaj do KF. Dyskusja zazwyczaj jest bezcelowa.


Pozdrawiam
Maciej Marek


WMK

unread,
Feb 4, 2008, 9:22:55 AM2/4/08
to

Użytkownik "Maciej Marek" <archet...@poczta.onet.pl> napisał w
wiadomości news:fo75cj$658$1...@news.onet.pl...
:
: A jeśli nawiązujesz do podejścia Szymachy, to zdaje się,

: że jeden z tutejszych sceptyków już znalazł jakiś 'błąd' w jego
: obliczeniach ;-).
:
: Innymi słowy - czytaj, czasem to dobra zabawa, a jak się znudzisz,
to
: odsyłaj do KF. Dyskusja zazwyczaj jest bezcelowa.
jak sie ma coś w KF to mozna pisać jakiś "bląd" wystarczy sprawdzić
bo x=v(t-t0)=vt-A (hihi super matematycznie) i na stronie 11
(wykładu) v=x/t

mnie przekonuje to co napisał AE bo jest oczywiste i nie zawiera
blędów rachunkowych
a wniosek że ktoś jest sceptykiem (STW) bo zauważył że pan profesor
dzieli przez zero to dobrze o zauważającym nie świadczy
Waldek M.


tornad

unread,
Feb 4, 2008, 9:49:56 AM2/4/08
to
> Tornad:
>
> >Nie sadze; do mechaniki klasycznej i geometrii jakos nikt sie nie czepia
> >a to z tego powodu, ze sa one oparte o nauke scisla jaka jest matematyka.
>
> Świetnie, zatem jak w ramach mechaniki klasycznej matematycznie
> udowodnisz mi np. II prawo Newtona, prawo powszechnego ciazenia
> Newtona?
Odp. Normalnie, doswiadczalnie.

> Jak narazie wszystkich praw fizycznych nie da się wyprowadzić z kilku
> aksjomatów za pomocą reguł logiki. A nawet jeśli sie da to i tak
> trzeba "wiedizeć" które aksjomaty przyjąć.
Wszystkie, tak to bozia stworzyla, ze w kazdym bez wyjatku zjawisku fizycznym
dzielaja wszystkie bez wyjatku prawa fizyczne. Zarowno te odkryte jak i te o
ktorych nie mamy zielonego pojecia.

Tym różni sie fizyka od
> matematyki. (no i też nie wszystkie prawdziwe twierdzenia da się
> udowodnić - to juz powiedział pan Godel).
Do celow fizyki warunkowo mozna je sprawdzic doswiadczalnie. Tu fizyka ma
swoista przewage nad matematyka; te jednak nalezy traktowac jako narzedzie do
rozwiazywania problemow fizycznych a nie sztuka sama w sobie, dbajac
szczegolnie uwaznie o to aby zaleznosci, ktore z niej wynikaja, umiec
wlasciwie zinterpretowac.
Dam Ci prosty przyklad. Zalozmy (tego nie lubiem ale muszem), ze na Marsie
zyja Marsjanie. Oni maja swoja jednostke czasu taka sama jak my czyli czas
trwania jednej doby. Albo bardziej naukowo interwal czasowy od wschodu do
wschodu slonca. I zegarki z identycznym podzialem tej doby na 24 godziny.
Chyba przyjmiesz to zalozenie jako pewnik prawda? I teraz spotyka sie
Marsjanin z Ziemianinem, kazdy ma na rece zegarek; jeden roleksa drugi
marpeksa. Marsjanin byl na tyle uprzejmy, ze ustawil wskazowki na swoim
marpeksie dokladnie na te sama godzine jaka wskazywal roleks, czyli
zsynchronizowal swoj. Popili i w pewnym momencie jeden zauwazyl, ze zegarek
tego drugiego chodzi nieco inaczej; jeden w stosunku do drugiego wolniej a
drugi tyle samo szybciej. I co? Normalnie sie poklocili, ktory zegarek
wskazuje prawdziwe tempo uplywu czasu. Ziemianin sie upieral ze Marsjanin ma
jakies badziewie, ktore sie wyraznie spoznia a Marsjanin, ze ten roleks
spieszy i nadaje sie do polozenia pod tramwaj. I i w zaden sposob do zgody nie
doszli, do tego stopnia, ze Marsjanin sie wqrwil, wsiadl w rakiete i pojechal
przekonany, ze na Ziemi jakies debile mieszkaja co to nawet jednostki czasu
sobie nie umieja ustalic.
Byloby smieszne, gdyby nie prawdziwe. Identyczny tok rozumowania przedklada
pan A.Eintein twierdzac, ze zegarki chodza dobrze ale czas na Marsie plynie
inaczej, konkretnie wolniej. I nie przyszlo mu do glowy ze mozna to latwo
rozwiazac wprowadzajac wspolczynnik, przelicznik czasu chodu jednego zegarka w
stosunku do drugiego, tylko czas na Marsie plynie inacy i kropka. I to jest
cala tajemnica "wiary".

> > Roznice tempa chodu zegarow (moim zdaniem) spowodowane sa obecnoscia wiatru
> >eteru
>
> Zatem zegary powinny inaczej chodzić wiosną a inaczej dajmy na to
> jesienia bo i wiatr eteru byłby inny. Skoro tak, łatwo dało by sie to
> wykryć.

Dokladnie, trzeba tylko chciec. Ale zapewne podwazyloby to fundamenty Swietej
Teorii wiec sie tego nie robi; z jakichs wzgledow korzystniej jest wydawac
miliardy dolarow na badania typu Probe B itp. niz wykonac stosunkowo proste
pomiary zrodlowe.

> Nie wiem wogóle dlaczego do obalania STW wybaliście przykład GPSu, to
> bardzo skomplikowany przykład z masą niuansów inżynierskich, a
> dodatkowo układy zwiazane z satalitami sa nieinercjalne wiec wogóle
> STW wymięka przy opisie układów nieinercjalnych.

No bo z braku innych, wlasnie wyznawcy tej teorii szermuja tym rozniacym sie
minimalnie chodem zegarow w satelitach GPS jako potwierdzeniem jedynie
slusznej po linii i na bazie swej Teorii. A wystarczy aby eter wrocil do lask
a wszystkie na pozor baaardzo skomplikowane anomalie mozna szybko, prosto i
przyjemnie uzasadnic od bidy i na liczydle.

sirRegisXilocen

unread,
Feb 4, 2008, 10:31:58 AM2/4/08
to
Tornad:

> Zatem zegary powinny inaczej chodzić wiosną a inaczej dajmy na to
> jesienia bo i wiatr eteru byłby inny. Skoro tak, łatwo dało by sie to
> wykryć.

>Dokladnie, trzeba tylko chciec. Ale zapewne podwazyloby to fundamenty Swietej
>Teorii wiec sie tego nie robi

Tak jak mówiłem.. Wielki spisek żydomasonerii.
W ten sposób mozesz obalić każdą teroie której nie mozesz spradzić w
domu w swojej kuchni. Cały świat uparł się na jedną błedną teorie,
wielki spisek. Dziwne ze uparł sie dopiero teraz nie mógl uprzeć się
jakieś 100 lat temu jeszcze przed AE, ale najwyraźniej żyjemy w
specyficznych czasach, czasach Wielkiego Uparcia.

Brnąc w to głebiej: skoro te zegary chodza inaczej wiosną i jesienia
to twórcyu GPS musza sobie z tego zdawać sprawę. Wiec twórcy GPS
świadomie zataili przed ludźmi mylnosć Świętej Teorii. GPS to
amerykański system, teraz już wiemy jaki kraj jest liderem Wielkiego
Spisku.

tornad

unread,
Feb 4, 2008, 11:14:01 AM2/4/08
to
Dokladnie jak to napisales Tylko zaznaczam, ze to Ty to napisales:).
Powstaje i juz chyba dziala wiecej takich jak GPS ukladow. Z tego co
przegladalem, czasy na satelitach koryguje sie dosc czesto, chyba w odstepach
kilkunastominutowych. I te dlugotrwale anomalie dlatego nie moga byc
okreslone, gina w porownaniu z wiosna czy jesienia. A formalnie, zgodnie z
moja teza, one powstaja w tych minutowych odstepach z uwagi na dosc szybki
ruch obrotowy tych satelit wokol Ziemi (okolo godziny). Jesli przyjac wiatr
eteru wiejacy np ze srodka Galaktyki to na takiego satelite GPS w ciagu
kwadransa ten wiatr wieje od przodu, potem z boku (mniejsze lub brak
anomalii) a w ciagu nastepnych pietnastu minut wiatr bedzie wial mu od tylu
(anomalie ukemne) i tak w kolko.
Pomysl nad tym, to nie zadna teoria spiskowa, to juz praktyka.

Tomasz bla Fortuna

unread,
Feb 4, 2008, 11:37:21 AM2/4/08
to
Dnia 4 Feb 2008 17:14:01 +0100
"tornad" <twa...@optonline.net> napisał(a):

> > Tornad:


> Dokladnie jak to napisales Tylko zaznaczam, ze to Ty to napisales:).
> Powstaje i juz chyba dziala wiecej takich jak GPS ukladow. Z tego co
> przegladalem, czasy na satelitach koryguje sie dosc czesto, chyba w
> odstepach kilkunastominutowych. I te dlugotrwale anomalie dlatego nie
> moga byc okreslone, gina w porownaniu z wiosna czy jesienia. A
> formalnie, zgodnie z moja teza, one powstaja w tych minutowych
> odstepach z uwagi na dosc szybki ruch obrotowy tych satelit wokol
> Ziemi (okolo godziny). Jesli przyjac wiatr eteru wiejacy np ze srodka
> Galaktyki to na takiego satelite GPS w ciagu kwadransa ten wiatr
> wieje od przodu, potem z boku (mniejsze lub brak anomalii) a w ciagu
> nastepnych pietnastu minut wiatr bedzie wial mu od tylu (anomalie
> ukemne) i tak w kolko. Pomysl nad tym, to nie zadna teoria spiskowa,
> to juz praktyka. Pzdr.
>

Wyszło szydło z worka.
http://math.ucr.edu/home/baez/crackpot.html - ciekawe ile byś nabił.
"Eintein" w Twoim wykonaniu widziałem więc już +5. ;)


Nie wiem czy znacie takie stare słuchowisko radiowe "Dym z papierosa".
Otóż dyskusje tutaj nierzadko brzmią jak wprost z niego wyjęte.

pzdr.

now...@poczta.onet.pl

unread,
Feb 4, 2008, 11:36:45 AM2/4/08
to
>> now...@poczta.onet.pl wrote:
>> Potwierdż swój wywód dowodem.


> Obserwuję tę grupę od około 3 miesięcy. Muszę przyznać, że to naprawdę
> zadziwiające miejsce :)
> Regularnie co kilka tematów ktoś zaczyna szturmować Szczególną Teorię
> Względności.


Może to nie ładnie ale czując sie wywołanym do tablicy
zmuszony jestem zacytować samego siebie:

"Zawsze sie zastanawiałem po co do szkół
wrócił taki przedmiot jak czytanie
ze zrozumieniem .... "

Resztę sobie Pan doszuka.

> Ale nie prezentuje dowodów czy nawet składnych tez.

Nie musze nic udowadzniać ...
Gdyż zadałem tylko proste pytanie.


> Jedynie
> "STW jest zła" "Einstein to Wasz guru i wierzycie mu jak owieczki"
> "Brzytwa to Brzytwa tamto".

Gdzie napisałem, że "obrażam badaczy pisma swietego" ????????????????

>
> Szczerze - najpierw proponuję olać Maxwella, Einsteina i prędkość
> światła.

Olałem ich ... przepraszam, gdyz jest jeszcze wcześnie i
moga to czytać króliczki ...
{Oblałem uryną} ich już w liceum.

> Wyprowadźcie sobie STW z tego co wiedział już Galileusz, ale
> nie doszedł, bo był cienki w rachunkach.

Matematyka to mój drugi język ojczysty.
Gorzej znam język polski.


> Ale jeśli STW i tak Was nie przekonuje, to rozwijajcie swoje teorie - w
> nauce o to właśnie chodzi.

I o to właśnie chodzi.

> Zatrudnijcie się w IF PAN, wykonajcie
> doświadczenia, napiszcie artykuł czy książkę, zaprezentujcie to na
> konferencjach.

Pracuję u siebie i dla siebie.
Jeśli wydaje Ci się, że osiągnięcia fizyków - nie mylić z Fizyc'znymi
z "junajted kingdom" - publikowane są w "lyteratyrze" to masz rację...
wydaje Ci się.

> Bo co można osiągnąć taką walką na usenecie? Absolutnie nic.

Wystarszy w zupełności do "sprawdzenia stanu wiedzy merytorycznej".

> Ale za to
> jakiś mniej zaawansowany licealista może dostać w szkole pałę za "STW
> jest zła - na pl.sci.fizyka mówili". I to niezależnie od tego czy ona
> poprawną jest czy nie, bo za "istnieje sqrt(-1)" też można w liceum nie
> zdać.

Niech sam myśli a nie zciąga "gotowce" z sieci.

>
> Momentami te wypowiedzi przypominają trochę walczących polityków LPR,
> którzy przy każdej możliwości podkreślali jaka to Teoria Ewolucji jest
> zła i grzeszna, bo tak i już ;)

Stopień opanowania przez Pana programu LPR budzi u mnie pewne podejrzenia.

>
> Może na zachętę dodam że np Nature za nic nie wydrukuje kolejnego
> nudnego artykułu o transformacji Lorentza, ale obalający ją tekst z
> dobrymi podstawami? Myślę, że bez problemu! A chyba każdy fizyk chciałby
> dostać kolumnę w tym magazynie :)


Na zakończenie dobra rada:
///króliczki zamknąc oczki///

Pierdolcie "naturystów" --- Szczególne Towarzystwo Wzajemnej adoracji.

.
..

now...@poczta.onet.pl

unread,
Feb 4, 2008, 11:44:13 AM2/4/08
to

Co GO tak bronisz ???

> Caly system pracuje w zgodzie z OTW
> J.
>

Jaaaaasneeee ... chyba w ZUS'ie.

tornad

unread,
Feb 4, 2008, 12:09:16 PM2/4/08
to
> Wyszło szydło z worka.
> http://math.ucr.edu/home/baez/crackpot.html - ciekawe ile byś nabił.
> "Eintein" w Twoim wykonaniu widziałem więc już +5. ;)
>
>
> Nie wiem czy znacie takie stare słuchowisko radiowe "Dym z papierosa".
> Otóż dyskusje tutaj nierzadko brzmią jak wprost z niego wyjęte.
>
> pzdr.
> --
> Tomasz bla Fortuna
> jid: bla(at)af.gliwice.pl
> pgp: 0x90746E79 @ pgp.mit.edu
> www: http://bla.thera.be

Mam dzis dobry dzien, duze zainteresowanie moimi "prawdami". Ale to nic,
wyobraz sobie, ze mnie juz cytowac zaczynaja. Np o zatarciu sie tlokow w
rakiecie wskutek jej leratywistycznego skrocania.
Przegladnalem Twoj test, nabilbym na nim sporo punktow tak gdzies okolo ich
podsumy. Takie skojarzenie z predkosciami podswietlnymi.
Masz fajna stronke i gry, mysle, ze do konca nie oglupiasz nimi ich
uzytkownikow?
A niestety z tym dymkiem klapa, siedze w Hameryce i nie stac mnie na satelite
co bym polskie programy ogladal; jak masz czas to napisz o co tam chodzi i
moze jakis krotki przyklad. Bede dzwieczny. Pzdr.

Kosu

unread,
Feb 4, 2008, 12:23:01 PM2/4/08
to
WMK wrote:
> pamiętaj cholero nie dziel nigdy przez zero :)

Ale napisałeś, że jest t0 i 0. t0 to sytuacja graniczna - nie ma z nią
problemów.

W wykładzie w pdf jest to samo (graniczna), a ponadto tam są kolejne
rozdziały w każdym wykładzie :)

> w wykładzie przez ciebie cytowanym robi to samo strona 11 i strona 6
> :D ten wykład w pdf
> x'=0 t'=0 i na tej podstawie buduje drugi układ współrzędnych (fuj)

Czemu fuj? Nie na tej podstawie tylko po prostu buduje :) Można ich
sobie zbudować bardzo dużo bez żadnego fuja :]

> inna kicha jak zegar prim sobie przelatywał nad "nieruchomym" zerowym

Nie "nieruchomym" tylko nieruchomym :)

> to wskazywał 0(zero) ? w jakim układzie (jednoczesność zdarzeń)
> i takie dyrdymały, bo wcześniej założył że czas nie musi być
> absolutny(po galileuszowskiemu)

Nie rozumiem czego nie rozumiesz. Czas nie jest galileuszowy, a w całym
wykładzie nie ma wewnętrznych niespójności (wcześniej były, ale gdzie
indziej i zostały poprawione - prawdopodobnie wszystkie). Wykład pisany
live, więc wymagający odrobiny miłości.

> błąd goni błąd :) :)

Nie wydaje mi się :)

pozdrawiam,
Kosu

Kosu

unread,
Feb 4, 2008, 12:25:47 PM2/4/08
to
WMK wrote:
> a-b=c przy czym c/=0 czyli wniosek a jest różne od b
> dochodzimy po łatwych przekształceniach
> a(a-b-c)=b(a-b-c) rura ....upraszczamy zapis
> a=b
> jak się chce to można

Tego to już w ogóle nie rozumiem :) Związku z tematem też :D
Ponadto: w jaki sposób przekształciłeś a-b=c do a(a-b-c)=b(a-b-c) ?

pozdrawiam,
Kosu

Kosu

unread,
Feb 4, 2008, 12:27:15 PM2/4/08
to
tornad wrote:
> Odp. Normalnie, doswiadczalnie.

Doświadczalnie to sobie możesz.

BTW: Doświadczalnie dowiedziono też STW. Nie wiem w takim razie o czym w
ogóle rozmawiamy.

pozdrawiam,
Kosu

bartekLTG

unread,
Feb 4, 2008, 12:30:21 PM2/4/08
to

Użytkownik "tornad" <twa...@optonline.net> napisał w wiadomości
news:27d4.000001...@newsgate.onet.pl...

> Mam dzis dobry dzien, duze zainteresowanie moimi "prawdami". Ale to nic,
> wyobraz sobie, ze mnie juz cytowac zaczynaja. Np o zatarciu sie tlokow w
> rakiecie wskutek jej leratywistycznego skrocania.

Tak. Cytowano na tej grupie jako kandydta na bzdure miesiaca;)

To inna wertsja pytania 'jak szybko musi poruszac sie
balon z wodorem, aby scisnal sie na tyle, by zaszly
reakcje termojadrowe'.

Pozytywna odpowied na to pytanie udowadnia jedynie
całkowinie niezrozumienie o co chodzi z tym skroceniem L.

Ufo leci obok Zeimii i widzi pracujace lozysko.
Jest ono skrocone w kierunku lotu (skrocone
sa zreszta wszystkie elementy lozyska).
Ale na Ziemii z tego powodu, ze przelatuje ufo
w lozyskach nie powstaja zadne naprezenia.

pozdr
bartekltg

Kosu

unread,
Feb 4, 2008, 12:31:03 PM2/4/08
to
tornad wrote:
> Ciekwy "dowod" oparty o teze, wynik tej teorii jako zalozenie. To tak w luznym
> porownaniu jakby waz zaczal sie zjadac zaczynajac od swego ogona. I chyba do
> tego dojdzie. Pzdr.

Przecież to nie jest żaden dowód. To jest konstrukcja. Widzisz jakieś
luki albo błędy? Bo jeśli nie to wynik konstrukcji opartej o prawdziwe
założenia musi być prawdziwy.
Do tego ta konstrukcja jest oparta o tezę bronionego przez Ciebie
Galileusza (równouprawnienie układów). STW i Galileusz nie są sprzeczne
- to tylko kwestia wybrania stałej w transformacji.

pozdrawiam,
Kosu

Kosu

unread,
Feb 4, 2008, 12:33:17 PM2/4/08
to
tornad wrote:
> Ktos tam chwalil Pana Szymache, ktory wyprowadzil wzory bez swiatla. Czytalem
> to i jest super, tylko w pewnym momencie wstawia do nich stale elektryczne i
> magnetyczna i wychodzi to co trzeba. A ja spoko do jego wzorow moge wstawic
> stale sprezystosci, i gestosci powietrza i wyjdzie mi moja transformacja...

WOW. Gdzie są te stałe magnetyczne w wyprowadzeniu? Możesz mi je pokazać?

pozdrawiam,
Kosu

Kosu

unread,
Feb 4, 2008, 12:37:31 PM2/4/08
to
now...@poczta.onet.pl wrote:
> Matematyka to mój drugi język ojczysty.
> Gorzej znam język polski.

Jeśli matematyka to Twój drugi język, to musisz mieć straszne problemy z
komunikacją multikulturową. Nie wiem jaki jest pierwszy ojczysty, ale
mam nadzieję, że się dogadujesz z kimś.

> Pracuję u siebie i dla siebie.

Jesteś bezrobotnym rencistą, który lubi nękać ludzi na usenecie?
Czemu nie widzę Twoich artykułów nigdzie? Nie lubisz brytyjskiego
Nature? Możesz w magazynach francuskich lub rosyjskich. Bo do fizyków z
tych nacji to chyba nic nie masz, nie?

pozdrawiam,
Kosu

Kosu

unread,
Feb 4, 2008, 12:42:28 PM2/4/08
to
Maciej Marek wrote:
> Szczerze? To nie ma znaczenia. Część z obalaczy, to zwykłe
> trolle, jak na każdej grupie. Inna część myśli, że jak
> napisze "Einstein to bęcwał", to tym samym podnosi swój
> własny poziom intelektualny. Inna nic sobie nie wyprowadzi,
> bo nie umie - to ofiary złych książek popularnonaukowych
> lub teorii spiskowych. Itp., itd.

Właśnie czytam odpowiedź pana nowy74 i dochodzę do podobnego wniosku (co
do trolli). Standardowa sytuacja "ja znam prawdę, ale nie powiem jaka
ona jest, bo mi się nie chce, a Ty dalej żyj w kłamstwie" :D
Już obiecałem sobie, że po tym wątku zakończę definitywnie udział w
przepychankach, ale dzięki, że potwierdzasz mój pomysł :]

> A jeśli nawiązujesz do podejścia Szymachy, to zdaje się,
> że jeden z tutejszych sceptyków już znalazł jakiś 'błąd' w jego
> obliczeniach ;-).

To nie błąd, a po prostu skrót umysłowy :) Teorię profesora Szymachy
tłukę od pół roku i pojutrze zdaję z niej egzamin :)

Sama teoria jest absolutnie bez luk - dopieszczana i "debugowana" przez
20 lat nie tylko przez niego. Inna rzecz, że Pan Szymacha nie jest
raczej wybitnym dydaktykiem i ma pewne problemy z przekazywaniem wiedzy.
Ale jak poświęcisz na jego książkę czy wykład kilka godzin, to wyłania
się naprawdę wielki umysł i zamysł :)

pozdrawiam,
Kosu

Kosu

unread,
Feb 4, 2008, 12:46:38 PM2/4/08
to
WMK wrote:
> jak sie ma coś w KF to mozna pisać jakiś "bląd" wystarczy sprawdzić
> bo x=v(t-t0)=vt-A (hihi super matematycznie) i na stronie 11
> (wykładu) v=x/t

O co chodzi z tym "super matematycznie"?
Wydaje mi się, że ta konstrukcja Cię po prostu przerasta :P

> mnie przekonuje to co napisał AE bo jest oczywiste i nie zawiera
> blędów rachunkowych
> a wniosek że ktoś jest sceptykiem (STW) bo zauważył że pan profesor
> dzieli przez zero to dobrze o zauważającym nie świadczy

Tam nie ma dzielenia przez zero, a tylko wyznaczanie pewnej zależności.
zakładam, że wszyscy znamy wzór v = x/t. Ty próbujesz w tej chwili
wykazać, że ciało nie ma prędkości w t=0, bo takie dzielenie nie istnieje :D

pozdrawiam,
Kosu

Maciej WoĽniak

unread,
Feb 4, 2008, 1:36:09 PM2/4/08
to

Użytkownik "sirRegisXilocen" <ku...@rynek.webd.pl> napisał w wiadomości
news:8f515070-a21a-41f6-bf68-


>Panie Macieju gdyby te zegary były identyczne to dawałyby różne
>wskazania. To ze są różne jest jedynie sztuczką inżynierską.

Panie Regisie, czy sądzi Pan, że skoro t'=t dzięki jedynie sztuczce
inżynierskiej, to t'<>t?


>Ja już kapituluje, nie przekonam Państwa do słusznosci STW z prostego
>powodu: Szczególna teoria względnosci to pierwszy "moment" gdy
>spotykamy się z teorią która przeczy zdrowemu rozsądkowi, intuicji,
>chciało by sie powiedzieć jest nielogiczna. Ale jest poprawna, jest
>spójna tłumaczy wczesniej niewytłumaczalne fakty, daje przewidywania
>które zostały potwierdzone doświadczalnie.

Tak, wiem, ze z tego powodu Pan w nią wierzy. Ja już kapituluję,
nie przekonam Pana, że STW jest do dupy, z prostej przyczyny.
STW to pierwszy "moment", kiedy spotyka się Pan z faktem, że
to wszystko, co Pan podał jako argumenty za nią, nie ma żadnego
znaczenia.
Tak czy inaczej, może na swoim przykładzie widzi Pan, jaki jest
problem z dowodem: kazałem Panu podać liczbę i porównywać
z 2 liczbą. Pan jej nie podał, nie porównał, tylko zasadził mi Pan
bełkot o tym, czegóż to Pana zdaniem nie rozumiem.


>Jeśli Was nie przekonałem do wpiszcie na swoja liste teroi do
>oboalenia jeszcze doswiadczenie Younga z pojedyńczymi fotonami - czyli
>owy tak mądrze nazwany (już mądrzej sie nei dało) dualizm
>korpuskularno-falowy i całą fizykę kwantową.

Obawiam się, że nie będzie mi Pan dyktował, co wpisywać na
listę teorii do obalenia.


Maciej WoĽniak

unread,
Feb 4, 2008, 1:48:45 PM2/4/08
to

Użytkownik "Tomasz bla Fortuna" <b...@thera.be> napisał w wiadomości
news:20080204001359.61a896db@Vorago...
Dnia Sun, 3 Feb 2008 15:04:36 +0100
"Maciej Woźniak" <mlwozniak...@onet.pl> napisał(a):

>
> Użytkownik "Tomasz bla Fortuna" <b...@thera.be> napisał w wiadomości
> news:20080203140119.30d99c6d@Vorago...
> Dnia Sun, 3 Feb 2008 03:46:26 -0800 (PST)
> sirRegisXilocen <ku...@rynek.webd.pl> napisał(a):
>
> > On 3 Lut, 11:50, "Maciej Woźniak" <mlwozniak_no_sp...@onet.pl>
> > wrote:
> > > Użytkownik "sirRegisXilocen" <k...@rynek.webd.pl> napisał w
> > > wiadomości news:cb0df4d1-8231-4cc2-b71e-
> >
> > > Żaden fizyk nie zaneguje, że komputer z satelity dał temu
> > > zdarzeniu również 16:32:41.387 - z dokładnością do błędu. Skoro
> > > t=28.01.2008 16:32:41.387 i t'=28.01.2008 16:32:41.387,
> > > to t'=t, nie sądzisz? Baaaaardzo brzydka rzecz. I to już żadnemu
> > > fizykowi przez gardło nie przejdzie.
>> GPS posiadają odpowiednio zwolnione zegary żeby ich czas był równy
>> Ziemskiemu. Dlatego, żaden fizyk Ci tego nie zaneguje.
>
>> Oczywiście. A na stwierdzenie, że skoro
>> t=28.01.2008 16:32:41.387 i t'=28.01.2008 16:32:41.387,
>> to t=t' każdy fizyk odpowie śmiechem, plonkiem albo bełkotem
>> o fundamentach zrozumienia.

>t=t' bo [..]

Czy Pan naprawdę sądzi, że jak Pan wyjaśni, dlaczego
t'=t, to t' przestanie się równać t?
t'=t. cbdu. Przyczyny są bez znaczenia, ale zdradzę je Panu.
Fizykom zależało na ładnych wyjaśnieniach, więc przyjęli
założenia TW. GPS-owcom ładne wyjaśnienia dyndały, to
przyjęli t'=t.


>jak sir Regis zauważył porównujesz *wskazania*.

No a co niby mam porównywać?

>zmodyfikowane by t=t'. Ale jeśli wstawisz tam niezmodyfikowany
>wcześniej zegar, tj. taki, który tyka dokładnie tak samo jak pewien
>inny zegar znajdujący się na Ziemi gdy położysz je koło siebie to taki
>pomiar Ci nie wyjdzie (będzie t <> t').

Brawo. Tylko, że decyzja, jaki zegar tam wstawić, nie była moja
i nie była Einsteina.
Zegar jest tam właśnie taki, jaki był potrzebny. I ten zegar jest
P-R-A-W-D-Z-I-W-Y, a ten który tam chciałbyś widzieć,
jest T-E-O-R-E-T-Y-C-Z-N-Y. I jego wskazania są prawdziwe,
a wskazania Twojego są teoretyczne. I t'=t wynikające z porównania
tych wskazań też jest prawdziwe, a t'<>t wynikające z porównania
z zegarem, który byś tam wstawił, jest teoretyczne.

To koniec.


Maciej WoĽniak

unread,
Feb 4, 2008, 1:49:31 PM2/4/08
to

Użytkownik "J.F." <jfox_x...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:ntcdq3p8nm2ghhakq...@4ax.com...

> On Sat, 2 Feb 2008 13:16:35 +0100, Maciej WoĽniak wrote:
>>Być może piszesz do "Fizyka" Fraszyńskiego. Nie znasz tego
>>typa, a ja znam. Kiedy mu się wykaże, że to, co pokazuje
>>wyświetlacz zegara w rzeczywistości odbiega od przewidywań
>>TW co do wskazań zegara, to on z pianą na pysku się upiera,
>>że to, co pokazuje wyświetlacz to nie są wskazania zegara, a
>>cos innego. Nie żartuję.
>>Szkoda czasu na dowodzenie mu czegokolwiek i szkoda czasu
>>na jego dowody, ktore i tak zawsze sprowadzą się do wrzasków,
>>że nic nie rozumiesz.
>
> Bo jeszcze bys musial rozumiec :-P
> Caly system pracuje w zgodzie z OTW

Nie.


Maciej WoĽniak

unread,
Feb 4, 2008, 1:52:22 PM2/4/08
to

Użytkownik "Fizyk" <L.J.Frasi...@reading.ac.uk> napisał w wiadomości
news:fo6jhk$sh8

> Nie wpiszą. Dla domorosłych filozofów, co to nie wiedzą jak zegar działa
> ale jest dla nich oczywiste co to jest czas, STW jest jawnie fałszywa.

Odwrotnie, dla wykształconych fizyków, co to nie wiedzą jak zegar działa
ale
jest dla nich oczywiste co to jest czas, STW jest jawnie prawdziwa.
Ale w fizyce kwantowej istotnie nie ma niczego, z czym warto walczyć,
od czasu, rzecz jasna, kiedy fizycy przyznali, że kot nie jest jednocześnie
żywy i nieżywy.


Maciej WoĽniak

unread,
Feb 4, 2008, 2:01:54 PM2/4/08
to

Użytkownik "Kosu" <ko...@kosu.pl> napisał w wiadomości
news:fo6lq3$hqa$1...@inews.gazeta.pl...

> now...@poczta.onet.pl wrote:
>> Potwierdż swój wywód dowodem.
>
> Obserwuję tę grupę od około 3 miesięcy. Muszę przyznać, że to naprawdę
> zadziwiające miejsce :)
> Regularnie co kilka tematów ktoś zaczyna szturmować Szczególną Teorię
> Względności. Ale nie prezentuje dowodów

Czy jak ktoś twierdzi, że jesteś wielbłądem, to prezentujesz dowody,
że nie jesteś?
Niemniej, oczywiście, nie sprawdzasz, czy ktoś je prezentuje, czy nie.
Z góry zakładasz, że nie, bo to niemożliwe.


> Szczerze - najpierw proponuję olać Maxwella, Einsteina i prędkość światła.

> Wyprowadźcie sobie STW z tego co wiedział już Galileusz, ale nie doszedł,
> bo był cienki w rachunkach.


A może raczej Ty sobie obal STW z tego, co wiedział już
Galileusz. To dość łatwe.

> Bo co można osiągnąć taką walką na usenecie? Absolutnie nic.

Raczej nic, fakt.

> Ale za to jakiś mniej zaawansowany licealista może dostać w szkole pałę za
> "STW jest zła - na pl.sci.fizyka mówili".

Mam zmartwienie?


> Może na zachętę dodam że np Nature za nic nie wydrukuje kolejnego nudnego
> artykułu o transformacji Lorentza, ale obalający ją tekst z dobrymi
> podstawami? Myślę, że bez problemu!

Przecież oni też wiedzą, tak samo, jak Ty, że tekst obalający
STW NIE MOŻE mieć dobrych podstaw. Z czego prosty
wniosek, że każdy tekst obalający STW, nie będzie miał
dobrych podstaw.


Tomasz bla Fortuna

unread,
Feb 4, 2008, 2:03:35 PM2/4/08
to
Dnia Mon, 4 Feb 2008 19:48:45 +0100
"Maciej Woźniak" <mlwozniak...@onet.pl> napisał(a):

> Czy Pan naprawdę sądzi, że jak Pan wyjaśni, dlaczego


> t'=t, to t' przestanie się równać t?

Nie, ale t=t' zacznie oznaczać to co powinno, a nie Twoje
T-E-O-R-E-T-Y-C-Z-N-E pomysły.

> t'=t. cbdu. Przyczyny są bez znaczenia, ale zdradzę je Panu.
> Fizykom zależało na ładnych wyjaśnieniach, więc przyjęli
> założenia TW. GPS-owcom ładne wyjaśnienia dyndały, to
> przyjęli t'=t.

A ja jestem serpentem.

> >jak sir Regis zauważył porównujesz *wskazania*.
>
> No a co niby mam porównywać?

Porównujesz wskazania, a upierasz się, że przekładają się bezpośrednio
na ilość czasu, który mija w obu układach. A w jednym mija go więcej.

> To koniec.
Tak, szkoda czasu.

Maciej WoĽniak

unread,
Feb 4, 2008, 2:07:11 PM2/4/08
to

Użytkownik "Kosu" <ko...@kosu.pl> napisał w wiadomości
news:fo6moe$lmr$1...@inews.gazeta.pl...


> A uczyli Was co to jest model? Najważniejsze słowo w fizyce :D
> Model to taki sposób na uproszczenie pewnych zjawisk, żeby się nie zadźgać
> przy rachunkach :D

Tak, TW świetnie to zadanie spełnia. TW wszak słynie z uproszczeń
i z prostych rachunków.

> Zresztą wobec STW cała Mechanika Klasyczna jest błędna.

Odwrotnie, zauważ, też jest.

>> Owszem przeczy ona zdrowemu rozsądkowi a koncepcja eteru jest BARDZO
>> kuszaca.
> Koncepcja płaskiej Ziemii też jest kusząca. Tak kusząca, że przetrwałą
> jako model pola :) Wyobraź sobie konieczność przyjmowania poprawek przy
> jakimś rzucie ukośnym czy coś :D
> STW - trudna. Galileusz - prosty obliczeniowo model. Wszystko absolutnie
> poprawne historycznie :)

Oczywiście. STW trudna, Galileusz prosty.
Dodając do tego, że model to taki sposób na uproszczenie
pewnych zjawisk, żeby się nie zadźgać przy rachunkach -
w co należy inwestować, w to trudne czy w to proste?


Maciej WoĽniak

unread,
Feb 4, 2008, 2:10:45 PM2/4/08
to

Użytkownik "Maciej Marek" <archet...@poczta.onet.pl> napisał w
wiadomości news:fo75cj$658$1...@news.onet.pl...

> Szczerze? To nie ma znaczenia. Część z obalaczy, to zwykłe
> trolle, jak na każdej grupie. Inna część myśli, że jak
> napisze "Einstein to bęcwał", to tym samym podnosi swój
> własny poziom intelektualny.

Ta "inna część" to do mnie.
Z całym szacunkiem, G wiesz na ten temat. Ale dzięki, że nie
zaliczyłeś mnie do trolli.


Maciej WoĽniak

unread,
Feb 4, 2008, 2:13:11 PM2/4/08
to

Użytkownik "Kosu" <ko...@kosu.pl> napisał w wiadomości
news:fo7hte$nl1$3...@inews.gazeta.pl...

Spytaj się kogoś względnie kompetentnego, może Pawła Góry.
STW nie udowodniono, a już na pewno nie doświadczalnie.


Maciej WoĽniak

unread,
Feb 4, 2008, 2:26:46 PM2/4/08
to

Użytkownik "Tomasz bla Fortuna" <b...@thera.be> napisał w wiadomości
news:20080204200335.659d8fb5@Vorago...

Dnia Mon, 4 Feb 2008 19:48:45 +0100
"Maciej Woźniak" <mlwozniak...@onet.pl> napisał(a):

>> Czy Pan naprawdę sądzi, że jak Pan wyjaśni, dlaczego
>> t'=t, to t' przestanie się równać t?
>Nie, ale t=t' zacznie oznaczać to co powinno

Chciałeś chyba powiedzieć "to, co teoretycznie powinno"?

>, a nie Twoje T-E-O-R-E-T-Y-C-Z-N-E pomysły.

T-E-O-R-E-T-Y-C-Z-N-E pomysły to miał Einstein. To, co
się dzieje na GPS, jest P-R-A-K-T-Y-C-Z-N-E.

>> No a co niby mam porównywać?
>Porównujesz wskazania, a upierasz się, że przekładają się bezpośrednio
>na ilość czasu, który mija w obu układach. A w jednym mija go więcej.

A czym się to przejawia? Bo wiesz, jak poczytasz Einsteina, to zauważysz,
że według niego owo "więcej czasu" miało się przejawiać własnie w wyniku
porównania wskazań.
Praktycznie to niestety zupełnie nie wyszło. No to w czym się to więcej
czasu
przejawia?


Tomasz bla Fortuna

unread,
Feb 4, 2008, 2:35:07 PM2/4/08
to
Dnia Mon, 4 Feb 2008 20:26:46 +0100
"Maciej Woźniak" <mlwozniak...@onet.pl> napisał(a):

> A czym się to przejawia? Bo wiesz, jak poczytasz Einsteina, to


> zauważysz, że według niego owo "więcej czasu" miało się przejawiać
> własnie w wyniku porównania wskazań.

Wskazań identycznych zegarów.

Maciej WoĽniak

unread,
Feb 4, 2008, 2:44:47 PM2/4/08
to

Użytkownik "Tomasz bla Fortuna" <b...@thera.be> napisał w wiadomości
news:20080204203507.1f68b185@Vorago...

Dnia Mon, 4 Feb 2008 20:26:46 +0100
"Maciej Woźniak" <mlwozniak...@onet.pl> napisał(a):

>> A czym się to przejawia? Bo wiesz, jak poczytasz Einsteina, to
>> zauważysz, że według niego owo "więcej czasu" miało się przejawiać
>> własnie w wyniku porównania wskazań.
>Wskazań identycznych zegarów.

No cóż, ponieważ Einstein niestety nie miał pojęcia, do czego zegary
służą, uznał, że na pewno one będą identyczne. I ponieważ
niestety nie miał pojęcia, do czego zegary służą, strasznie się zbłaźnił.
Tak czy inaczej, jak wiemy, identyczne zegary pozostały w teorii,
skutkiem czego einsteinowskie "więcej czasu" w niczym się nie
przejawia. Za to galileuszowe t'=t przejawia się we wskazaniach
zegarów wprawdzie nieidentycznych, ale za to
R-Z-E-C-Z-Y-W-I-S-T-Y-C-H.


Ghost

unread,
Feb 4, 2008, 3:06:08 PM2/4/08
to

Użytkownik "Maciej Woźniak" <mlwozniak...@onet.pl> napisał w
wiadomości news:fo41d1$mh4$1...@news.onet.pl...
>
> Użytkownik "Delfino Delphis" <Delf...@wytnij.poczta.onet.pl> napisał w
> wiadomości
>
>
>>> A tak w ogóle, zapomniałem powiedzieć najistotniejszego. Panu GPS
>>> ani nie popsuł się zegarek, ani czas mu nie płynie wolniej. Pan GPS
>>> ma zegarek zgodny z rozsądkiem, a niezgodny z TW, odmierzający
>>> czas po galileuszowemu wg równania t'=t.
>>> To tylko fizycy w zaparte twierdzą, że ma inny, bo i cóż im pozostało.
>> Smieszny jestes z ta swoja misja.
>
> Ten jest śmieszny, kto jest śmieszny na końcu.

Smieszny jestes z ta swoja misja na koncu.

Ghost

unread,
Feb 4, 2008, 3:17:29 PM2/4/08
to

Użytkownik "tornad" <twa...@optonline.net> napisał w wiadomości
news:27d4.000000...@newsgate.onet.pl...
>
>> Tak, a zadanie 4 eliminuje tych nie wierzących w mechanikę klasyczną,
>> 12 natomiast wycina tych co nie wierzą w termodynamikę by sie potem z
>> nimi nie uzerać. 11 usówa tych jedynych sprawiedliwych którzy nie
>> poddali sie owczemu pędowi i nie wierzą w tę zabobonną optykę
>> geometryczną.
> Nie sadze; do mechaniki klasycznej i geometrii jakos nikt sie nie czepia
> a to z tego powodu, ze sa one oparte o nauke scisla jaka jest matematyka.
> Tlumaczylem tu juz gdzies na czym to polega ale zapewne to Cie ominelo
> wiec
> przypominam. Kazde twierdzenie, teza, postulat, dekret czy jak to tam
> nazwac,
> w matematyce, musi byc matematycznie udowodniony. Udowodniony na podstawie
> wczesniej rowniez udowodnionych twierdzen. I dlatego do matematyki nie
> maja
> prawa dostac sie tezy obce. Dlatego ona sie kupy trzyma i dlatego jest
> scisla.
> Natomisast to co wynalazl Einstein, Lorentz i Spolka oparte jest na nie
> udowodnionych i nawet nie sprawdzonych doswiadczalnie "postulatach" czyli
> urojeniach byc moze chorej wyobrazni.

Odpowiednikiem postulatow w matematyca sa - uwaga, trudne slowo - aksjomaty.

> Efektem tego jest mnogosc sprzecznosci
> czyli paradoksow i normalnych absurdow. Zatem oprocz tych absurdow i
> zajmowania czasu na rozwazania typu nitki czy blizniakow nie ma
> praktycznie z
> niej zadnych korzysci ani naukowych ani komercjalnych. Mnozy sie niejako
> na
> sile i probuje udowadniac nia problemy, ktorych rozwiazanie zupelnie
> obeszloby
> sie bez tej teorii, malo, ona je tylko komplikuje.

Powiesz nam zatem czemu okres polowicznego rozpadu zmienia sie gdy zrodlo
promieniowania porusza z predkoscia bliskja predkosci swiatla (fakt
doswiadczalny)?

> A w ogole to sama teoria wpada tu w pulapke czyli kozi rog. Przeciez wg
> postulatu STW uklad obrotowy jakim jest satelita krazacy na pod
> stacjonarnsj
> orbicie nie jest ukladem inercjalnym, wiec zadnych dylatacji w nim byc nie
> powinno. Albo beda jakies dzikie, nieinercjalne?

Ano - OTW prawi o nieinercjalnych, zaskoczenie prawda?

> Roznice tempa chodu zegarow (moim zdaniem) spowodowane sa obecnoscia
> wiatru
> eteru a nie dylatacjami czy skroceniami Lorentzowskimi.

Wiedzialem, ze zartujesz ;-)

> Niestety, kazdy kto
> tak napisze to heretyk, jako, ze na podstawie jednego, jedynego MM
> przyjeto
> dogmat o nieistnieniu tego wrednego eteru... A doswiadczenie MM tez nie
> jest
> wg postulatow adekwatne, gdyz uklad jest rowniez nieinercjalny no bo ten
> interferometr sie kreci...

Aaaa, to jak nieninercjalny to nie przeczy eterowi? Mozesz rozwinac?


Kosu

unread,
Feb 4, 2008, 3:18:51 PM2/4/08
to
tornad wrote:
> Przegladalem prace P. prof. Szymachy no z rok temu, musze to odszukac. Chodzi
> o stale mi i epsilon, ktore wzorem Maxwella wstawia do wzorow, Jak to odszukam
> to Ci zaraz napisze. Pzdr.

Nie wiem... nie w tej wersji. Owszem w wykładzie jest to o czym piszesz,
ale to tylko tradycyjne obliczenie magnetyzmu (na przykładzie
przyciągających się drutów) i tam jest tylko przyrównanie wyniku
relatywistycznego do stałych, żeby pokazać, że to to samo. W
wyprowadzeniu na szczęście takich cudów nie ma :)

Ale Szymacha to chyba dość płodny gość. Mogłeś czytać nie to o czym ja
piszę/myślę :)

pozdrawiam,
Kosu

tornad

unread,
Feb 4, 2008, 3:16:02 PM2/4/08
to

Nie rozumiem co chcesz przez to przekazac. Dla scislosci: ja prezentuje
zdanie, ze nic nikomu sie nie skraca ani nie wydluza. A tu znowu sugestia, ze
ja tak wlasnie mysle. Tymczasem tezy teorii wlasnie to glosza. Ja je krytykuje
wiec o co chodzi?
Do wiadomosci; znam bardzo dobrze i to kilkoma sposobami wyprowadzenia na te
dylatacje, znam zalozenia i postulaty, z ktorych ewidentnie wynika, ze zgodnie
z STW, w ukladzie bedacym w ruchu, nastepuje wydluzenie czasu i 'wymuszone' ta
dylatacja, skrocenie dlugosci. Nie, ze na niby, ze tylko dla obserwatora
stacjonarnego, ze tylko on by tak zobaczyl, czy jemu sie tak zdaje, tylko
fizycznie, w danej rakiecie poruszajacej sie z predkoscia podswietlna. Jesli
nastepuje wydluzenie czasu to musi automatycznie nastapic skrocenie jej
geometrycznych wymiarow; o tyle o ile wydluza sie czas o tyle samo musi sie
skrocic rakieta. Chyba jasniej tego sie juz nie da wywrzeszczec. Ten
wspolczynnik gamma czy beta, ma dla danej predkosci te sama wartosc i tak
niestety z tej teorii (wzorow) wynika.
I ja uwazam takie stwierdzenie za absurd a niestety wyznawcy teorii albo jej
nie znaja albo na zasadzie ze wszyscy tak uwazaja, bezmyslnie powtarzaja, ze
to tylko wszystkie te skrocenia i wydluzenia sa na niby.
I nawet jak mnie zawstydzisz a nawet zwyzywasz, to i tak tego nie zmienisz.
Chyba, ze po dokladnej analizie zalozen, wyprowadzen tych wzorow i poczytania
przykladow sam sie o tym przekonasz i moze zmienisz zdanie.

Ghost

unread,
Feb 4, 2008, 3:21:07 PM2/4/08
to

Użytkownik "Tomasz bla Fortuna" <b...@thera.be> napisał w wiadomości
news:20080204114949.3fb1f6ee@Vorago...
Dnia Mon, 04 Feb 2008 11:12:54 +0100
Kosu <ko...@kosu.pl> napisał(a):

> tornad wrote:
> > Z tego co czytalem o tym panu GPiesie to tam tych poprawek jest
> > cale multum. Najwiekse trudnosci i wymagania czestego korygowania
> > czasu sa spowodowane innymi niz "relatywistyczne zjawiskami. O
> > dylatacji jakos nic tam nie pisza. np. prblem jonosfery, w ktorej
> > sygnal leci zygzakowato a nie prostoliniowo i to z Teoria nie ma
> > nic wspolnego.

>Jakichkolwiek byś nie musiał uwzględniać. Nie uwzględnienie poprawki
>dot. relatywistyki to błąd (jeśli dobrze pamiętam) rzędu 30ms na dobę
>co rozwala system z miejsca.

Komu i jak wyszlo te 30ms?

Tomasz bla Fortuna

unread,
Feb 4, 2008, 3:26:20 PM2/4/08
to
Dnia Mon, 4 Feb 2008 20:44:47 +0100
"Maciej Woźniak" <mlwozniak...@onet.pl> napisał(a):

>
> Użytkownik "Tomasz bla Fortuna" <b...@thera.be> napisał w wiadomości
> news:20080204203507.1f68b185@Vorago...
> Dnia Mon, 4 Feb 2008 20:26:46 +0100
> "Maciej Woźniak" <mlwozniak...@onet.pl> napisał(a):
>
> >> A czym się to przejawia? Bo wiesz, jak poczytasz Einsteina, to
> >> zauważysz, że według niego owo "więcej czasu" miało się przejawiać
> >> własnie w wyniku porównania wskazań.
> >Wskazań identycznych zegarów.


> No cóż, ponieważ Einstein niestety nie miał pojęcia, do czego zegary
> służą,

No, na pewno nie do mierzenia upływu czasu przecież!

> uznał, że na pewno one będą identyczne.

No taaaaaak. Całe szczęście dziś wiemy jak beznadziejnie nieprzydatne
są zegary odmierzające równo czas.

> I ponieważ niestety nie miał pojęcia, do czego zegary służą,

Co już zostało zresztą powiedziane.

> strasznie się zbłaźnił.
Śmieją się z niego do dziś.

> Tak czy inaczej, jak wiemy,

Wiemy i nie wątpimy w tą oczywistą oczywistość.

> identyczne zegary pozostały w teorii, skutkiem czego einsteinowskie
> "więcej czasu" w niczym się nie przejawia.

No bo jak mierzyć czas bez zegarka?

> Za to galileuszowe t'=t przejawia się we wskazaniach
> zegarów wprawdzie nieidentycznych, ale za to
> R-Z-E-C-Z-Y-W-I-S-T-Y-C-H.

Def 1, wyrównawcza: Upływ czasu równy jest wskazaniom zegarka.
Dowód przez "Pan Maciej powiedział":


"Czy Pan naprawdę sądzi, że jak Pan wyjaśni, dlaczego
t'=t, to t' przestanie się równać t?

t'=t. cbdu."
q.e.d.

Def 2: Współczynnik kukułki to czas co jaki wyskakuje kukułka.
Identyczne zegary mają identyczne współczynniki kukułki.
Lemat 1: Dla każdej kukułki K i K1 wsp. kukułki k i k1 są różne.
Dowód:


"Tak czy inaczej, jak wiemy, identyczne zegary pozostały w
teorii"

q.e.d.

Bierzemy dwa dowolne kukułkowe zegary o współczynnikach kukułki
równych k1 i k2. W chwili t0 z obu równocześnie wyskakuje kukułka!
Następnie x-te (x>1) kolejne tyknięcia:
t=t0+k1*x
t'=t0+k2*x

Ale z lematu 1 k1<>k2 => t<>t'! GALILEUSZ NIE MIAŁ RACJI!
-------------

Dobra; kończmy tą farsę bo mi już, jak widać, się przekręca.
Życzę Twojej teorii dużo szczęścia. Dopóki moich dzieci nie uczysz jest
ok. ;)

Pozdrawiam.

Ghost

unread,
Feb 4, 2008, 3:32:06 PM2/4/08
to

Użytkownik "Maciej Woźniak" <mlwozniak...@onet.pl> napisał w
wiadomości news:fo7mob$ah$1...@news.onet.pl...

Nie, bo Maciej Wozniak chce, zeby nie.

bartekLTG

unread,
Feb 4, 2008, 3:34:48 PM2/4/08
to

Użytkownik "tornad" <twa...@vp.pl> napisał w wiadomości
news:27d4.000001...@newsgate.onet.pl...

> Nie rozumiem co chcesz przez to przekazac. Dla scislosci: ja prezentuje


> zdanie, ze nic nikomu sie nie skraca ani nie wydluza. A tu znowu sugestia,
> ze
> ja tak wlasnie mysle. Tymczasem tezy teorii wlasnie to glosza. Ja je
> krytykuje
> wiec o co chodzi?

Pytanie brzmi, czy twierdzisz, ze skrocenie Lorentza
spowodowało by zatarcie.


news:fo08fm$63i$1...@inews.gazeta.pl...
" > albo podziwia obrazy Matejki w muzeum. Celuje w tym
> zwłaszcza niejaki Tornad, który na przykład spodziewa się
> zatarcia łożysk w silnikach pojazdu, który wzi±ł się był
> skrócił relatywnie."

Czyli nie tylko mi sie tak wydaje, ze to mowisz.


> Do wiadomosci; znam bardzo dobrze i to kilkoma sposobami wyprowadzenia na
> te
> dylatacje, znam zalozenia i postulaty, z ktorych ewidentnie wynika, ze
> zgodnie
> z STW, w ukladzie bedacym w ruchu, nastepuje wydluzenie czasu i
> 'wymuszone' ta
> dylatacja, skrocenie dlugosci. Nie, ze na niby, ze tylko dla obserwatora
> stacjonarnego, ze tylko on by tak zobaczyl, czy jemu sie tak zdaje, tylko
> fizycznie, w danej rakiecie poruszajacej sie z predkoscia podswietlna.
> Jesli

Bzdura. Nie znasz bardzo dobrze bo obowiadasz o czyms, co jest
wyjasniane w kazdem podreczniku czy skrypcie.

Przeczytaj to wyprowadzenie jeszcze raz. Skrocenie
widzi tylko obserwator z zewnatrz (poruszajacy sie wzgledem
drugiego. nie ma znaczenia, ktory wzgledem ktorego!)
W ukladzie poruzajacego sie szybko obiektu STW nei przewiduje
zadnych naprezen czy zmian dlugosci.

Podkreslam jeszcze raz, siedzac w rakiecie pedzacej wzgledem
Ziemii wg STW nie bedziesz widzial zadnego skrocenia rakiety.

Tak mowi STW, neizaleznie od tego, jak Ty ja blednie rozumiesz.

pozdr
bartekltg

Tomasz bla Fortuna

unread,
Feb 4, 2008, 3:36:01 PM2/4/08
to
Dnia Mon, 4 Feb 2008 21:21:07 +0100
"Ghost" <gh...@everywhere.pl> napisał(a):

> Użytkownik "Tomasz bla Fortuna" <b...@thera.be> napisał w wiadomości
> >Jakichkolwiek byś nie musiał uwzględniać. Nie uwzględnienie poprawki
> >dot. relatywistyki to błąd (jeśli dobrze pamiętam) rzędu 30ms na dobę
> >co rozwala system z miejsca.
>
> Komu i jak wyszlo te 30ms?
Hm.. nie docisnąłem klawisza alt. 30µs (mikrosekund jeśli kodowanie się
nie zachowa, 38µs dokładniej.) Co i tak rozwala system.

Maciej WoĽniak

unread,
Feb 4, 2008, 3:37:35 PM2/4/08
to

Użytkownik "Ghost" <gh...@everywhere.pl> napisał w wiadomości
news:fo7ra1$k84$1...@atlantis.news.tpi.pl...


>>> Smieszny jestes z ta swoja misja.
>>
>> Ten jest śmieszny, kto jest śmieszny na końcu.
>
> Smieszny jestes z ta swoja misja na koncu.

Przykro mi, ale to nie jest koniec.


Maciej WoĽniak

unread,
Feb 4, 2008, 3:45:57 PM2/4/08
to

Użytkownik "Tomasz bla Fortuna" <b...@thera.be> napisał w wiadomości
news:20080204212620.48aefe67@Vorago...

>Def 1, wyrównawcza: Upływ czasu równy jest wskazaniom zegarka.
>Dowód przez "Pan Maciej powiedział":

Poczytaj sobie Einsteina. Jest to jedna z niewielu w kwestii, w
których się zgadzamy.


sirRegisXilocen

unread,
Feb 4, 2008, 3:46:23 PM2/4/08
to
Oj trudno pana przegadać panie Macieju to musze przyznac:)

Co do kwesti owych zegarów:

>Tak czy inaczej, jak wiemy, identyczne zegary pozostały w teorii,


>skutkiem czego einsteinowskie "więcej czasu" w niczym się nie
>przejawia.

Identyczne znaczy tyle co identyczne z dokładnoscią do niepewności
pomiarowej. Einstenowska dylatacja czasu (owe "woecej czsu") przejawia
się (lub tez jak kto woli "miała sie przejawiać":P) we wskazaniach
identycznych *z dokładnoscią do niepeności pomiarowej* zegarów.

Natomiast owe nieidentyczne zegary (te zamontowane na satelitach GPS)
mają różne wzorce sekundy, zostały umyślnie zbudowane nieidentycznie.

Mamy dwa zegary, pierwszy i drugi. Specjalnie zostały one zbudowane
tak by dawały inne wskazania (miały inny wzorzec sekundy). W
laboratorim przed wysłaniem jednego z nich w kosmos w czasie gdy zegar
pierwszy nabił 2 sekundy zegar drugi nabił 1 sekundę. Wysyłamy drugi z
nich na orbitę. Obydwu wczesniej dajemy polecenie "wysyłaj sygnał co
jedno nabicie sekundy"
I okazuje sie że zegary z punktu widzenia ziemi wysyłają sygnały
równoczesnie t=t'.
Czy teraz pan rozumie jak to możliwe by wskazania obydwu zegarów były
identyczne pomimo to że czas nie płynie dla nich tak samo.
By nie było zadnych wątpliwości wyślijmy z zegaem drugim jeszcze
dokładną (z dokłądnoscią do owej niepewnosci pomairowej) kopie zegara
pierwszego. Kopia (zegar trzeci) ma identyczny wzorzec sekundy co
zegar pierwszy i w laboratorium nabijał sekundę w tym samym momencie
(z dokłądnością do....) co zegar pierwszy.

Po wysłaniu zegara drugiegi i treciego na orbitę zegar pierwszy i
drugi będą emitowały impuls w tym samym czasie, lecz nie w tym samym
czasie co zegar trzeci.

Czy już udało nam sie ustalić, że istnieje taka możliwość że
identyczne wskazania zegara na ziemi i na satelicie nie koniecznie
musza obalać STW?

Ghost

unread,
Feb 4, 2008, 4:22:12 PM2/4/08
to

Użytkownik "Tomasz bla Fortuna" <b...@thera.be> napisał w wiadomości
news:20080204213601.304cddc5@Vorago...

Dnia Mon, 4 Feb 2008 21:21:07 +0100
"Ghost" <gh...@everywhere.pl> napisał(a):
>> Użytkownik "Tomasz bla Fortuna" <b...@thera.be> napisał w wiadomości
>> >Jakichkolwiek byś nie musiał uwzględniać. Nie uwzględnienie poprawki
>> >dot. relatywistyki to błąd (jeśli dobrze pamiętam) rzędu 30ms na dobę
>> >co rozwala system z miejsca.
>>
>> Komu i jak wyszlo te 30ms?
>Hm.. nie docisnąłem klawisza alt. 30µs (mikrosekund jeśli kodowanie się
>nie zachowa, 38µs dokładniej.) Co i tak rozwala system.

Nie rozwala.

Maciej WoĽniak

unread,
Feb 4, 2008, 4:22:42 PM2/4/08
to

Użytkownik "sirRegisXilocen" <ku...@rynek.webd.pl> napisał w wiadomości
news:99cf7b0f-12fd-44f6...@l32g2000hse.googlegroups.com...

>Oj trudno pana przegadać panie Macieju to musze przyznac:)

Tych, co mają rację, zawsze jest trudno przegadać.


>>Tak czy inaczej, jak wiemy, identyczne zegary pozostały w teorii,
>>skutkiem czego einsteinowskie "więcej czasu" w niczym się nie
>>przejawia.

>Identyczne znaczy tyle co identyczne z dokładnoscią do niepewności
>pomiarowej. Einstenowska dylatacja czasu (owe "woecej czsu") przejawia
>się (lub tez jak kto woli "miała sie przejawiać":P) we wskazaniach
>identycznych *z dokładnoscią do niepeności pomiarowej* zegarów.

Owszem, miała. Na szczęście konstruktorzy zegarów nie uznali rozsądku
za zespół uprzedzeń nabytych, i się nie przejawiła.

>Natomiast owe nieidentyczne zegary (te zamontowane na satelitach GPS)
>mają różne wzorce sekundy, zostały umyślnie zbudowane nieidentycznie.

A pewnie, gdyby to było nieumyślne, można by zrzucić efekt na
błąd konstruktorów. A tak to się nie uda.


>Mamy dwa zegary, pierwszy i drugi. Specjalnie zostały one zbudowane
>tak by dawały inne wskazania (miały inny wzorzec sekundy). W
>laboratorim przed wysłaniem jednego z nich w kosmos w czasie gdy zegar
>pierwszy nabił 2 sekundy zegar drugi nabił 1 sekundę. Wysyłamy drugi z
>nich na orbitę. Obydwu wczesniej dajemy polecenie "wysyłaj sygnał co
>jedno nabicie sekundy"
>I okazuje sie że zegary z punktu widzenia ziemi wysyłają sygnały
>równoczesnie t=t'.
>Czy teraz pan rozumie jak to możliwe by wskazania obydwu zegarów były
>identyczne pomimo to że czas nie płynie dla nich tak samo.

Dokładnie to samo masz z zegarami wahadłowymi, z których
jeden wysyłamy na biegun. Czy dowodzi to, że czas na biegunie
płynie szybciej? Nie.

>By nie było zadnych wątpliwości wyślijmy z zegaem drugim jeszcze
>dokładną (z dokłądnoscią do owej niepewnosci pomairowej) kopie zegara
>pierwszego. Kopia (zegar trzeci) ma identyczny wzorzec sekundy co
>zegar pierwszy i w laboratorium nabijał sekundę w tym samym momencie
>(z dokłądnością do....) co zegar pierwszy.

Dokładnie to samo masz z zegarami wahadłowymi wysłanymi
na biegun. Czy dowodzi to, że czas na biegunie płynie szybciej?
Nie.

>Czy już udało nam sie ustalić, że istnieje taka możliwość że
>identyczne wskazania zegara na ziemi i na satelicie nie koniecznie

.musza obalać STW?

Niekoniecznie muszą, i nie obalałyby, gdyby była to sytuacja
błędna. Niestety, to nie jest sytuacja błędna. Zegary chodzą
tak właśnie, jak powinny chodzić - w praktyce. Nie tak, jak
powinny chodzić w teorii. I chodząc tak, jak powinny,
potwierdzają, że t'=t.

Sorry.


Maciej WoĽniak

unread,
Feb 4, 2008, 4:23:56 PM2/4/08
to

Użytkownik "Tomasz bla Fortuna" <b...@thera.be> napisał w wiadomości
news:20080204212620.48aefe67@Vorago...

Dnia Mon, 4 Feb 2008 20:44:47 +0100
"Maciej Woźniak" <mlwozniak...@onet.pl> napisał(a):

>
> Użytkownik "Tomasz bla Fortuna" <b...@thera.be> napisał w wiadomości
> news:20080204203507.1f68b185@Vorago...
> Dnia Mon, 4 Feb 2008 20:26:46 +0100
> "Maciej Woźniak" <mlwozniak...@onet.pl> napisał(a):
>
> >> A czym się to przejawia? Bo wiesz, jak poczytasz Einsteina, to
> >> zauważysz, że według niego owo "więcej czasu" miało się przejawiać
> >> własnie w wyniku porównania wskazań.
> >Wskazań identycznych zegarów.


>> No cóż, ponieważ Einstein niestety nie miał pojęcia, do czego zegary
>> służą,

>No, na pewno nie do mierzenia upływu czasu przecież!

Bingo, niestety. To margines zastosowań zegara.


>> strasznie się zbłaźnił.
>Śmieją się z niego do dziś.

Nie, będą się śmiali od jutra.

>> Za to galileuszowe t'=t przejawia się we wskazaniach
>> zegarów wprawdzie nieidentycznych, ale za to
>> R-Z-E-C-Z-Y-W-I-S-T-Y-C-H.

>Def 1, wyrównawcza: [..]
>Def 2:[..]

Def 3. Rzeczywistymi zegarami są zegary teoretyczne, a
zegary z GPS są nierzeczywiste, są jakimś niegodnym
uwagi wymysłem.


twa...@vp.pl

unread,
Feb 4, 2008, 4:24:06 PM2/4/08
to
>
> UĹźytkownik "tornad" <twa...@vp.pl> napisaĹ w wiadomoĹ ci
> news:27d4.000001...@newsgate.onet.pl...
>
> > Nie rozumiem co chcesz przez to przekazac. Dla scislosci: ja prezentuje
> > zdanie, ze nic nikomu sie nie skraca ani nie wydluza. A tu znowu sugestia,
> > ze
> > ja tak wlasnie mysle. Tymczasem tezy teorii wlasnie to glosza. Ja je
> > krytykuje
> > wiec o co chodzi?
>
> Pytanie brzmi, czy twierdzisz, ze skrocenie Lorentza
> spowodowaĹ o by zatarcie.

>
>
> news:fo08fm$63i$1...@inews.gazeta.pl...
> " > albo podziwia obrazy Matejki w muzeum. Celuje w tym
>  > zwĹ aszcza niejaki Tornad, ktĂłry na przykĹ ad spodziewa siÄ
>  > zatarcia Ĺ oĹźysk w silnikach pojazdu, ktĂłry wzi¹ŠsiÄ byĹ
>  > skrĂłciĹ relatywnie."

>
> Czyli nie tylko mi sie tak wydaje, ze to mowisz.
>
>
> > Do wiadomosci; znam bardzo dobrze i to kilkoma sposobami wyprowadzenia na
> > te
> > dylatacje, znam zalozenia i postulaty, z ktorych ewidentnie wynika, ze
> > zgodnie
> > z STW, w ukladzie bedacym w ruchu, nastepuje wydluzenie czasu i
> > 'wymuszone' ta
> > dylatacja, skrocenie dlugosci. Nie, ze na niby, ze tylko dla obserwatora
> > stacjonarnego, ze tylko on by tak zobaczyl, czy jemu sie tak zdaje, tylko
> > fizycznie, w danej rakiecie poruszajacej sie z predkoscia podswietlna.
> > Jesli
>
> Bzdura. Nie znasz bardzo dobrze bo obowiadasz o czyms, co jest
> wyjasniane w kazdem podreczniku czy skrypcie.
>
> Przeczytaj to wyprowadzenie jeszcze raz. Skrocenie
> widzi tylko obserwator z zewnatrz (poruszajacy sie wzgledem
> drugiego. nie ma znaczenia, ktory wzgledem ktorego!)
> W ukladzie poruzajacego sie szybko obiektu STW nei przewiduje
> zadnych naprezen czy zmian dlugosci.
>
> Podkreslam jeszcze raz, siedzac w rakiecie pedzacej wzgledem
> Ziemii wg STW nie bedziesz widzial zadnego skrocenia rakiety.
>
> Tak mowi STW, neizaleznie od tego, jak Ty ja blednie rozumiesz.
>
> pozdr
> bartekltg

Tak sie spodziewalem co wszystko wyjasnia. Niestety "fachowcy" rozumuja
inaczej. Przeciez nie od dzis pisze sie i oglasza, ze te miony czy muony zyja
dluzej, bo szybko leca. I droga im sie skraca i tylko dzieki temu przez gruba
warstwe atmmosfery do powierzchni Ziemi dolatuja. Twoje rozumienie wytraca im
ten argument. Gdyby nam sie tylko zdawalo no to czujniki by tych mionow na
ziemi nie wykryly. Masz nastepny przyklad sprzecznosci. Podawac wiecej?

Maciej Marek

unread,
Feb 4, 2008, 4:31:07 PM2/4/08
to
Kosu pisze:

> To nie błąd, a po prostu skrót umysłowy :) Teorię profesora Szymachy
> tłukę od pół roku i pojutrze zdaję z niej egzamin :)
>
> Sama teoria jest absolutnie bez luk - dopieszczana i "debugowana" przez
> 20 lat nie tylko przez niego.

O, chyba nawet więcej. Jeśli dobrze pamiętam, to podejście
Szymachy nie jest tak do końca oryginalne i sięga czasów
Minkowskiego.


Pozdrawiam i powodzenia na egzaminie
Maciej Marek

Ghost

unread,
Feb 4, 2008, 4:34:55 PM2/4/08
to

Użytkownik "Maciej Marek" <archet...@poczta.onet.pl> napisał w
wiadomości news:fo806r$3bi$1...@news.onet.pl...

> Kosu pisze:
>
>> To nie błąd, a po prostu skrót umysłowy :) Teorię profesora Szymachy
>> tłukę od pół roku i pojutrze zdaję z niej egzamin :)
>>
>> Sama teoria jest absolutnie bez luk - dopieszczana i "debugowana" przez
>> 20 lat nie tylko przez niego.
>
> O, chyba nawet więcej. Jeśli dobrze pamiętam, to podejście
> Szymachy nie jest tak do końca oryginalne i sięga czasów
> Minkowskiego.

Etam, kilkadziesiat lat pracy wielu fizykow jest niczym wobec swiezosci
umyslow tutaj publikujacych ;-) Co prawda nie do konca rozumieja, o czym
probuja pisac ale kogo to obchodzi?

Tomasz bla Fortuna

unread,
Feb 4, 2008, 4:42:24 PM2/4/08
to
Dnia Mon, 4 Feb 2008 22:22:42 +0100
"Maciej Woźniak" <mlwozniak...@onet.pl> napisał(a):

> >Czy już udało nam sie ustalić, że istnieje taka możliwość że


> >identyczne wskazania zegara na ziemi i na satelicie nie koniecznie

> >musza obalać STW?
>
> Niekoniecznie muszą, i nie obalałyby, gdyby była to sytuacja
> błędna. Niestety, to nie jest sytuacja błędna. Zegary chodzą
> tak właśnie, jak powinny chodzić - w praktyce. Nie tak, jak
> powinny chodzić w teorii.

Bełkot.

"W teorii praktyka i teoria się niczym nie różni, a w praktyce..."

> I chodząc tak, jak powinny,
> potwierdzają, że t'=t.

A to, że te zegary pokazuja t=t' potwierdza przyokazji słuszność TW.

> Sorry.
Nie ma za co.


Regis - darujmy sobie. Już to pisaliśmy dobre parę razy. Jakby chciał
zrozumieć (lub przyjąć do wiadomości choćby -- i zmienić argumentacje)
już by to zrobił.

Tomasz bla Fortuna

unread,
Feb 4, 2008, 4:45:15 PM2/4/08
to
Dnia Mon, 4 Feb 2008 22:22:12 +0100
"Ghost" <gh...@everywhere.pl> napisał(a):

>
> Użytkownik "Tomasz bla Fortuna" <b...@thera.be> napisał w wiadomości
> news:20080204213601.304cddc5@Vorago...
> Dnia Mon, 4 Feb 2008 21:21:07 +0100
> "Ghost" <gh...@everywhere.pl> napisał(a):
> >> Użytkownik "Tomasz bla Fortuna" <b...@thera.be> napisał w wiadomości
> >> >Jakichkolwiek byś nie musiał uwzględniać. Nie uwzględnienie
> >> >poprawki dot. relatywistyki to błąd (jeśli dobrze pamiętam) rzędu
> >> >30ms na dobę co rozwala system z miejsca.
> >>
> >> Komu i jak wyszlo te 30ms?
> >Hm.. nie docisnąłem klawisza alt. 30µs (mikrosekund jeśli kodowanie
> >się nie zachowa, 38µs dokładniej.) Co i tak rozwala system.
>
> Nie rozwala.

Nie! Nie rozwala! *tup*! *prych*! *foch*!

(Nie uwzględnienie takich poprawek to błędy rzędu setek metrów na dobę.)

It is loading more messages.
0 new messages